Reklama

Tarnowskie karabiny maszynowe dla śmigłowców

30 listopada 2018, 10:23
Głuszec Juliusz
Wieżyczki ZSW-12,7 są używane na śmigłowcach Głuszec. Fot. J. Sabak/Defence24.pl.

Zakłady Mechaniczne Tarnów oferują rodzinę uzbrojenia strzeleckiego, kalibru 12,7 mm przeznaczonego dla śmigłowców bojowych i wsparcia pola walki. W jej skład wchodzą zdalnie sterowana wieżyczka z karabinem 12,7 WKM-B (ZSW-12,7), wielolufowy karabin maszynowy (WLKM) oraz lotniczy zasobnik strzelecki (LZS-12,7) z karabinem 12,7 mm WKM-B.

Zakłady Mechaniczne Tarnów zgłosiły się niedawno do dialogu technicznego na modernizację śmigłowców W-3 do wersji wsparcia pola walki. Spółka już wcześniej opracowała i wdrożyła system zdalnie sterowanego uzbrojenia strzeleckiego, przeznaczony między innymi dla maszyn tego typu. Wieżyczki ZSW-12,7, bo o nich mowa, trafiły na wyposażenie wiropłatów W-3PL Głuszec, umożliwiając im zwalczanie celów stacjonarnych i ruchomych nie znajdujących się w osi lotu śmigłowca.

Wieżyczka ZSW-12,7 jest uzbrojona w karabin maszynowy 12,7 mm x 99 typu WKM-B, dostosowany do amunicji zgodnej ze standardem NATO. System może zwalczać cele na odległościach do 1,5-2 km, w szerokim zakresie kątów.

image
ZSW-12,7. Fot. ZM Tarnów.

Uzbrojony w ZSW-12,7 śmigłowiec może prowadzić z jej pomocą ogień w kącie od 75º do +75º w azymucie i od -50º do + 7º30’±30’ w elewacji, naprowadzanie odbywa się z dokładnością do 2,5 mrad. Może więc razić cele powietrzne i naziemne, w tym pojazdy opancerzone i nieopancerzone, urządzenia techniczne, lekkie statki powietrzne jak BSP i śmigłowce, cele chronione lekkimi osłonami polowymi, i siłę żywą, w tym obsługi przenośnych wyrzutni pocisków przeciwlotniczych i przeciwpancernych.

image
Wieżyczka ZSW-12,7. 1 - Zespół karabinu 12,7, 2 - Łożysko, 3 - Zespół obrotnicy, 4 - Kołyska, 5 - Prowadnice taśmy amunicyjnej kalibru 12,7, 6- Układ pomiaru kąta w azymucie, 7- Zespół serwonapędu w elewacji DES-37-B-027, 8 - Zespół rygla obrotu, 9 - Układ pomiaru kąta w elewacji, 10- Amortyzatory, 11- Mechanizm awaryjnego podnoszenia kołyski. Ilustracja: ZM Tarnów

Masa części obrotowej wieżyczki wynosi około 110 kg, współpracuje ona bezpośrednio z systemem kierowania ognia wiropłata poprzez magistralę MILCAN.

Średnica wieżyczki wynosi do 550 mm, długość – ok. 1640 mm, szerokość – około 775 mm.

Oprócz śmigłowców W-3, wieżyczka może być także zamontowana na (po modernizacji i przystosowaniu) wiropłatach typu Mi-24. W ten sposób zostałby zastąpiony system USPU-24, na trudną do pozyskania, posowiecką amunicję 12,7 mm x 108 charakteryzujący się jednak większą szybkostrzelnością.

image
Wieżyczka ZSW-12,7, proponowana jako uzbrojenie Mi-24. Fot. J. Sabak/Defence24.pl. 

Oprócz wieżyczki ZSW-12,7, ZMT opracowały również dwa inne typy uzbrojenia, które mogą być używane na śmigłowcach.

12.7 mm Wielolufowy Karabin Maszynowy

WLKM jest wynikiem analizy potrzeb rynku w zakresie specjalistycznego i efektywnego w działaniu typu uzbrojenia, ale też doświadczenia nabytego podczas opracowania 23 mm napędowego wielolufowego działka lotniczego (Śniardwy). Miało ono stać się uzbrojeniem szkolno-bojowego samoloty PZL I-22 Iryda i śmigłowca PZL W-3WB Huzar. 

Koncepcja opracowania broni napędowej kalibru 12,7 mm powstała, gdy podczas badań wieżyczki Głuszca okazało się, że istnieje potrzeba posiadania broni o wyższej szybkostrzelności, w stosunku do pojedynczego karabinu maszynowego. 

12.7 mm WKLM na śmigłowcu może być zabudowany w ruchomej wieżyce, jako nieruchomy system uzbrojenia zamocowany bezpośrednio do kadłuba, zamocowany w zasobniku podwieszanym na wysięgniku (pylonie) lub umieszczony na podstawie zamontowanej w dedykowanym miejscu kabiny ładunkowej (drzwi/okno). 

Karabin składa się z czterech luf i zamków, zespołu rotora, zespołu komory zamkowej, układu zasilania w amunicję, amortyzatora, układu napędowego i sterowania. Szybkostrzelność jest regulowana przez układ sterujący w zakresie od 2500 do 3600 strz./min., dopuszczalna długość serii to 200 strzałów a prędkość początkowa pocisku to minimum 800 m/s (w zależności od typu użytej amunicji).

Masa całkowita tej broni to ok. 70 kg, długość 1442±10 mm (samej lufy 900 mm), szerokość 313±10 mm i wysokość 295±10mm. Napędzany jest przez silnik elektryczny o napięciu sieci  28V DC i maksymalnym pobieranym prądzie 100A w sposób ciągły. Broń strzela amunicją 12,7 mm x 99 (.50 BMG) a zasilanie odbywa się z rozsypnej taśmy M9. Taśma amunicyjna zastosowana w wieżyce ZSW-12,7 śmigłowca pozwala na wyłuskiwanie naboju, co upraszcza układ zasilania. Zasięg ognia maksymalnie wynosi do 2200 metrów a żywotność karabinu to minimum 10 000 oddanych strzałów. 

Ponadto broń taka może być również umieszczona w zasobniku podwieszanym lub zamocowana bezpośrednio pod pylon śmigłowca. Opracowano też wersję morską montowaną na dedykowanym stanowisku strzeleckim.

Lotniczy zasobnik strzelecki

LZS-12,7 tworzy integralny pojemnik w skład którego wchodzi  automatyczny 12,7 mm karabin maszynowy NSW lub WKM-Bm, skrzynia amunicyjna (jednostka ognia wynosi minimum 250 szt.) i niezbędny osprzęt. Jest on przystosowany do podwieszania na typowych belkach nośnych samolotów i śmigłowców (jest nieruchomo/sztywno związanym z nosicielem). Jest to również systemem wielokrotnego użytku, ze zdalnie sterowanym osprzętem karabinu. Zasobnik posiada pełną automatykę sterowania karabinu, uruchamianą z wnętrza nosiciela. 

W skład zasobnika oprócz karabinu i skrzyni wchodzi kołyska (z zespołem jej regulacji i montażu), prowadnica taśmy amunicyjnej, układ odprowadzania ogniw i łusek, instalacja pneumatyczna, przełącznik bezpiecznika karabinu, zespół automatyki, osłony i specjalna konstrukcja nośna. 

image
Lotniczy Zasobnik Strzelecki LZS-12,7. Fot. ZM Tarnów. 

Całkowita masa zasobnika wynosi 194 kg a wymiary 2510 x 472 x 530 mm (długość, szerokość i wysokość). Przeładowanie broni jest pneumatyczne (minimalne ciśnienie przeładowania wynosi 3,5 MPa) a wymagane napięcie zasilania 27V DC. Odprowadzanie ogniw i łusek podczas prowadzenia ognia odbywa się na zewnątrz. Siła odrzutu przenoszona  na strukturę śmigłowca to maksymalnie 160 daN. Istnieje możliwość regulacji położenia broni w zasobniku (do osi zasobnika) w płaszczyźnie pionowej od -0,5° do +0,5° i w płaszczyźnie poziomej od -1°40’ do +0,5°.

image
Lotniczy zasobnik strzelecki z 12,7 mm WKM-B. 1 - konstrukcja nośna, 2 - zespół karabinu 12,7, 3 - kołyska, 4 - prowadnica taśmy, 5 - zespół amortyzatora, 6 - cylinder pneumatycznego przeładowania, 7 - Układ odprowadzania ogniw, 8 - Układ odprowadzania łusek, 9 - Skrzynka amunicyjna, 10 - Zespół automatyki zasobnika, 11 - przełącznik bezpiecznika karabinu, 12 - Czujnik zliczania amunicji, 13 - Układ pneumatyczny. Ilustracja: ZM Tarnów. 

W ZMT opracowano dokumentację techniczną na wykonanie takiego samego zasobnika, ale uzbrojonego w karabin 12,7 mm NSW (zasilanego amunicją 12,7 mm x 108), na który uzyskano już zamówienie z zagranicy. Sam zasobnik oprócz zastosowań czysto bojowych może również służyć jako tańsza alternatywa w procesie szkoleń i treningów załóg śmigłowców w użyciu broni strzeleckiej przeciw różnym celom. 

Uwarunkowania wykorzystania broni strzeleckiej na śmigłowcach

Zamocowanie broni na dowolnym statku powietrznym a w tym i śmigłowcu nakłada wyraźne ograniczenia co do jej rozmiaru i masy oraz wymusza zastosowanie dedykowanych rozwiązań konstrukcyjnych. Z kolei specyfika środowiska pracy takiego uzbrojenia wymaga od niego wysokiej skuteczności i niezawodności pracy związanych z nagłymi zmianami temperatury, ciśnienia i gęstości powietrza, obecności pyłu, wody, śniegu i lodu czy chociażby ograniczenia smarowania w niektórych szczególnych sytuacjach.

Trzeba pamiętać, że zamocowane na stałe działka i karabiny maszynowe na śmigłowcach w pierwszych przyjętych rozwiązaniach miały ograniczenie wynikłe z prowadzenia ognia wyłącznie na wprost (głównie zaporowego). Dokładność ostrzału była wówczas gorsza, niż uzbrojenia strzeleckiego montowanego w uchwytach bocznych. Do takiego stanu przyczyniały się głównie trudności związane z precyzyjnym ustawieniem samego śmigłowca, utrzymaniem jego wymaganego nachylenia, dużą amplitudą drgań oraz stosowaniem prostych przyrządów celowniczych. 

image
Śmigłowiec W-3PL Głuszec z wieżyczką ZSW-12,7. Fot. ZM Tarnów.

Z kolei śmigłowiec jest konstrukcyjnie bardziej podatny na zakłócenia pochodzące od zamontowanej na nim broni, niż samolot. Dlatego uzbrojenie przeznaczone dla wiropłatów konstrukcyjnie musi zapewniać rozwiązania powodujące zmniejszenie siły oddziaływania na nosiciela podczas prowadzenia ognia oraz być dostosowane do jego ograniczonych możliwości. 

Przełomem w uzbrojeniu statków powietrznych stały się prace nad wielolufowym, wielokomorowym działkiem napędowym zainicjowane w USA pod koniec lat czterdziestych ubiegłego wieku. Efektem był prototyp T171E3 kalibru 20x102 mm znany jako M61A1 Vulcan Aircraft Gun, następnie już cała rodzina broni napędowej obejmującej pełny zakres akceptowalnych kalibrów wraz z odpowiednią liczbą luf (od trzech do siedmiu). Opracowano wówczas m.in. 7,62 mm karabin maszynowy GAU-2/A Aircraft Machine Gun/M134 Minigun (najczęściej montowane w zasobnikach/gondolach lub w ruchomych wieżyczkach i stanowiskach bocznych) czy 12,7 mm GECAL 50 (GAU-19/B).  

Wielolufowe, napędowe uzbrojenie lotnicze zapewnia wysoką szybkostrzelność maksymalną, chociaż okupione to jest znaczną masą całego systemu w tym przede wszystkim ilością zabieranej amunicji oraz koniecznością zapewnienia odpowiedniej mocy do napędu takiego typu rozwiązania. Dobór kalibru tego uzbrojenia zależny jest od stosunku pomiędzy zdolnościami rażenia i zasięgiem/pułapem, a masą i siłą odrzutu. 

Dziś w śmigłowcach montuje się wieżyczki strzeleckie o napędach elektrycznych lub hydraulicznych wyposażone w jedno działko lub zazwyczaj jeden-dwa lotnicze karabiny maszynowe, bądź też systemy wielolufowe. Montowane są one w części nosowej lub pod kadłubem śmigłowca, tak by zapewnić jak największe pole ostrzału (chociaż również ograniczone chociażby systemem zasilania w amunicję) oraz ograniczyć wpływ gazów na pracę systemów optoelektronicznych lub innych wrażliwych podzespołów śmigłowca.  Sterowanie nimi odbywa się bezpośrednio przez załogę maszyny (np. poprzez sprzężenie z osią okularu celownika nahełmowego) a efektywność ognia zwiększa zastosowanie nowoczesnej amunicji i systemów optoelektronicznych w procesie wykrywania celu i prowadzenia ognia.  

Z kolei zasobniki/gondole z uzbrojeniem strzeleckim mają nieco większe znaczenie w zastosowaniu na nowoczesnych wiropłatach. Dzieje się tak dla tego, że są to z reguły rozwiązania modułowe w budowie i uniwersalne w zastosowaniu a same śmigłowce są zwrotniejsze i bardziej sterowne. Ponadto, nowoczesne maszyny wojskowe wyposaża się w zaawansowane układy celownicze znacznie podnoszące efektywność użycia przenoszonego przez nie uzbrojenia. Skonstruowano też zasobniki z uzbrojeniem mającym ograniczoną płaszczyznę swobody, niwelującą w pewien sposób konieczność przechyłu całego śmigłowca. Takie rozwiązania są stosowane w USA i w innych państwach NATO. Z założenia zasobniki są tańsze w procesie produkcji i eksploatacji oraz mniej skomplikowane konstrukcyjne od wieżyczek. Te ostatnie są raczej uzbrojeniem dedykowanym niż uniwersalnym, ale efektywniejszym w użyciu przeciw różnym celom.

Artykuł przygotowany na podstawie materiałów ZM Tarnów

KomentarzeLiczba komentarzy: 37
olpik
czwartek, 13 grudnia 2018, 17:00

@ Frank....mój drogi Frank.....śmigłowiec nie może być tylko i wyłącznie oceniany poprzez to czy zpostanie zestrzelony przez MPADS czy tez nie. Liczy się wyposażenie, materiały z których go wykonano, silniki, przekładnie i cała masa takich pierdółek. Niestety, Sokół jest już bardzo kiepskim śmigłowcem, który w swoim czasie nie przeszedł poważnej modernizacji. Taką modernizacją nie jest wersja Gluszec. Nowe możliwości dla tego śmigłowca sa dostępne dopiero po zmianie silników i przekładni na mocniejsze. Nie, nie zabiera on 11 żołnierzy desantu a co najwyżej 10 z mocno okrojonym ekwipunkiem. Po drugie nie przenisi rakiet Spike bo to jest jak na razie informacja producenta o takiej możliwości a nie zrealizowany projekt dozbrojenia tego śmigłowca. Dołożenie ciężkich rakiet przy tak słabych silnikach wpłynie na liczbę zólnierzy desantu. Wypadałoby trochę się zainteresować tematem niż wypisywać brednie i bzdury. Jakoś po Sokoła nie stoi kolejka chętnych w przeciweinństwie do śmigłowców konkurencji. Wybacz ale to właśnie o czymś świadczy. Dla mnie ten śmigłowiec doszedł do końca swich dni i czas już najwyższy na jego nowocześniejszego następcę.

dsa
czwartek, 13 grudnia 2018, 16:54

@Stalker....tak, normalnie świetny śmigłowiec, którego czas już dawno minął. Cała masa poważnych minusów wpływających na jego osiągi. Zero porządnej modernizacji.

Stalker
środa, 12 grudnia 2018, 14:10

Szkoda zakładów w Świdniku i szkoda Sokoła. Śmigłowiec dobry

Bonifacy
czwartek, 6 grudnia 2018, 18:15

Całe szczęście, że zakłady z Tarnowa nie produkują T-34 i armat ppanc ZIS-3... Ze zdumieniem patrzę i narastającym przerażeniem na ich kolejne pomysły. W sumie w T-34 ze dwa takie kmy też by wsadzili plus do tego jakieś bajery nowoczesne ala Wifi czy kuchenka mikrofalowa... Robote by mieli pewną na kolejną dekadę, a że szmelc wojsku nie potrzebny to kto by tam patrzył...

Rafał
środa, 5 grudnia 2018, 09:25

@Frankk. Czytałem właśnie na stronie producenta specyfikację śmigłowca W3. W wersji dla desantu zabiera do 10 żołnierzy, natomiast nigdzie nie pisze, że jest uzbrojony w pociski Spike. Pisze, że ma na wyposażeniu rakiety niekierowane no ale Spike jest pociskiem kierowanym, prawda?

Frank
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 23:00

@edd dla zestawu manpad nie ma znaczenia czy helikopter leci 250km/h jak W3 czy 300km/h jak H145M, chodzi o wsparcie pola walki tutaj zdecydowanie role spełnia W3 ktory zabiera na pokład drużynę 11 żołnierzy, jest w stanie razić cele naziemne do 25km przy uzyciu Spike NLOS lub 8 km przy użyciu Spike ER, dodatkowo dysponuje również rakietami plot. Jeśli mowa o EC 145M to zabierze co najwyzej 5 żołnierzy i pociski 70mm naprowadzane laserowo o zasięgu do 4km. Wiec sam zobacz ktora maszyna bardziej odpowiada wspolczesnemu polu walki.

edd
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 17:01

@Piotr......na pewno to chłop w szpitalu umarł na oko.....konkrety a nie przypuszczenia i fantazje. No dawaj....śmniało…..konktrety a nie bajki …..Głuszec to stary kloc z bardzo ale to bardzo słabymi silnikami, stara konstrukcja....jak można porównywać dwa zupełnie różne śmigłowce? odpowiem ci tak: Głuszec to taki stary grzmot jak Caracal…..zadowolony?

Piotr
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 13:51

Na pewno Gluszec jest bardziej funkcjonalny przez obrotową wieżyczkę, pojemniejszy i na pewno o wiele tanszy od H145M który też nie posiada opancerzenia.

jurgen
niedziela, 2 grudnia 2018, 15:02

jednolufowa wieżyczka ma mały sens w W3, i kompletnie żaden w Mi24 - tylko WLKM

-CB-
niedziela, 2 grudnia 2018, 14:15

@Dumi - gdyby ktoś się rzeczywiście zdecydował na wymianę wszystkiego, to już pomijając koszty, wcale nie będzie szybciej, niż w przypadku zakupu nowych śmigłowców. Na takie zakupy trzeba dokładnie tak samo podpisać umowy, przeprowadzić analizy, przetargi i również poczekać na dostawy. W dodatku trzeba to robić z kilkoma firmami równolegle. A przecież najpierw trzeba jeszcze przeprojektować cały śmigłowiec, zrobić prototyp itp. co też zabierze masę czasu. Kupując nowe rozmawiasz tylko z producentem i w dodatku masz już gotowy produkt. Więc czy aby na pewno będzie "w znacznie szybszym tempie"?

cooky
niedziela, 2 grudnia 2018, 09:49

a nie można zastosować systemu Gasta zamiast Gatlinga?? szybkostrzelność wysoka, masa mniejsza, mniej skomplikowany, tańszy i nie musi sie rozpędzać do maxymalnej

darth maul
niedziela, 2 grudnia 2018, 07:56

wielolufowe, gdzie?

darth maul
niedziela, 2 grudnia 2018, 07:55

żywotność lufy tragiczna

[sic!]
niedziela, 2 grudnia 2018, 06:04

+Victor Opancerzony śmigłowiec to jaki, Apacz? Jeżeli myślimy o ewentualnym konflikcie z WNP, to tam do śmigieł generalnie Strzałami się strzela. A MANPADS vs Heli to najlepszy stosunek koszt-efekt we współczesnej broni.

ERDA
sobota, 1 grudnia 2018, 19:20

@Lorad.....odniosę się tylko do jednego punktu bo reszta twojej wypowiedzi jest tak absurdalnie hhhhmmm bzdurna że rece opadają. Może sobie gdzieś zapisz bo jak widać chyba nie łykasz tematu: ARMIA NIE JEST OD DBANIA O GOSPODARKĘ TEGO KRAJU.....Armia jest od zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom, od zapewnienia integralności państwa. Armia ma nas bronić a nie dbać o miejsca pracy. Armia ma okreslona zadania związane z obrona kraju i do tych zadań musi posiadać najbardziej efektywne uzbrojenie na jakie nas stać. To czy nasze zaklądy produkują odpowiednią brpońc zy tez nie to nie jest zmartwienie armii. Jezli nasze fabryki maja wyroby na poziomie swiatowym to nic nie stoi na przeszkodzi a by je kupować, jeżeli nie to sorry. Przemysł musi się wreszcie nuczyć i wbić to sobie do swoich pustych głów że powinni projektować i tworzyć takie wyroby aby były sprzedawalne na całym swiecie. Z tej sprzedaży można wypracować zysk na kolejne wyroby i modyfikacje starych. Nasze firmy nie mogą być tylko i wyłącznie uwaizane do naszego MON oferując przestarzałe wzory uzbrojenia za gigantyczne pieniądze. Sorry ale czas działek 23mm dawno minał i mało mnie to obchodzi że akurat tę licencje opanowaliśmy na tip top. DOTARŁO ????

eda
sobota, 1 grudnia 2018, 19:10

@zolka....doprawdy? nie widziałeś? a widziałeś taki śmigłowiec uzbrojony w 105mm działo? też nie? a wiesz że pomiędzy 12.7 wkmb a twoim wymyślonycm 30mm działkiem sa tez inne kalibry? nie? no jak mi przykro.

esa
sobota, 1 grudnia 2018, 19:08

Jak widać jeszcze nie wpadli na pomysł jak osłonić bebechy tego karabinu......tak tak, zamiast 4-lufowego karabinu montować to cudo.....SIŁA OGNIA POWALA. Klekajcie narody!

Dumi
sobota, 1 grudnia 2018, 17:09

@CB. Zawsze można poczekać 3 lata na fazę analizy, umowy międzyrządowe, umowe finalną a póżniej kolejny 1-2 lata na dostawę. Można i tak. Modernizacja może odbyć się w znacznie szybszym tempie a zakup KRUKAa i tak nastąpi w nowej wersji. Do tego czasu można modernizować.

Frank
sobota, 1 grudnia 2018, 14:44

Wiziałem na ostatnim MSPO i byłem pod wrażeniem karabinu Gatlinga z Tarnowa. Duma rozpiera jak widzi sie, że takie cacko produkujemy w kraju.

gru
sobota, 1 grudnia 2018, 13:31

"żywotność karabinu to minimum 10 000 oddanych strzałów" - chodzi o WLKM. Zakładając krótkie serie 50 pocisków, lufa jest do wymiany po 200 seriach. Oni tak poważnie z tym ich "produktem"?

delux
sobota, 1 grudnia 2018, 13:30

lepiej niech zrobią nowoczesneporządne rakiety dla smigłowców...a nie karabin maszynowy...

gonzo
sobota, 1 grudnia 2018, 11:15

Z tekstu wynika, że nie produkujemy amunicji 12,7x108? Czy to jakiś problem wznowić produkcję?

Victor
piątek, 30 listopada 2018, 23:20

Czy MON naprawdę zakłada przetrwanie nieopancerzonego śmiglowca w walce z zaawansowanym przeciwnikiem na dystansie do 2km? Chyba, że to będzie wersja dla Straży Granicznej.

mocasz
piątek, 30 listopada 2018, 22:55

po co? efekt mizerny a koszt jakis tam bedzie. niech lepiej sobie skarbonke postawia na biurku i zaczna zbierac chocby na h145 z uzbrojeniem. taki to przynajmnije polata pare lat, ma nowsza awionike i jest szybszy. moze bedzie mial sznse zaatakowac i szybko uciec? powinni wymyslec nagrode antydefendera za projekty ktore mala zwiekszaja zdolnosci woja a drenuja budzet. to bylby nominowany.

zolka
piątek, 30 listopada 2018, 21:40

" instalowanie na nieopancerzonym śmigłowcu syst. uzbrojenia pokładowego o zasięgu skutecznym do 1500m(maks. 2000m) jest samobójczym idiotyzmem ? No ale w końcu życie pilotów się nie liczy," To właśnie głównie za sprawą pilotów latających w Iraku i Afganistanie postanowiono wprowadzić te WKM-y 12,7mm. Mają służyć przede wszystkim do obrony przedniej półsfery (oraz wzmocnienia ochrony boków ) podczas desantowania żołnierzy ze śmigłowca -zwłaszcza techniką linową . Śmigłowiec musi pozostać nieruchomo podczas zawisu nawet kiedy jest ostrzeliwany, a boczni strzelcy mogą osłaniać tylko boczne półsfery. Więc chodzi tu przede wszystkim o życie tak pilotów jak i żołnierzy. "by ZM Tarnów nadal mógł produkować swoje archaiczne pukawki 12,7 i 23mm. Wszak pracownicy i ich rodziny, to lojalny elektorat, a zbliżają się wybory". Nie widziłem tego typu śmigłowa uzbrojonego w 30mm działko. Sama konstrukcja by tego nie wytrzymała.

Rzyt
piątek, 30 listopada 2018, 21:35

Takie zsw...to na każdym pojeździe wojskowym powinien być... Od taczki po honkery

Harry 2
piątek, 30 listopada 2018, 20:59

Działko ZSSU 12,7mm niedopracowane, nieosłonięte od dołu przed czynnikami atmosferycznymi z archaicznym wyglądem. Zasobnik strzelecki również ma wygląd archaiczny. Oba produkty wyglądają na przygotowane bez uwzględnienia dizajnu. Czepiam się? Możliwe, ale dzisiaj kupuje się sprzęt także oczami.

Anty 50 C-cali przed 500+
piątek, 30 listopada 2018, 19:01

Marek Marek!1 a jak w Kielcach podstawili zasobnik NIERUCHOMY z pukawkami 12,7 i DRUGI z 20mm pod C-calem H225M to co taki zadziwiony? te francuskie lepsze bo Paryskiej mody??? Wybrane w ostatniej chwiliprzed wyborami

asd
piątek, 30 listopada 2018, 18:06

Dlaczego wielolufowy skoro widzę tam jedną lufę ?

Rex
piątek, 30 listopada 2018, 17:27

@Marek1 A w piechotę z karabinami w ręku to niby czym ma takie śmigło strzelać?

-CB-
piątek, 30 listopada 2018, 17:19

@Dumi - trzeba zmienić też przekładnie i zostają praktycznie same skorupy, a reszta nowa. No to czy jest sens pakowania tego wszystkiego w ponad 20-letnie skorupy wywodzące się z lat 70-tych?

say69mat
piątek, 30 listopada 2018, 15:50

Nie jestem w stanie zrozumieć, jakim to cudem, po doświadczeniach misji w Iraku i Afganistanie ktokolwiek o zdrowych zmysłach jest w stanie zaakceptować jednolufowy karabin maszynowy jako podstawowe uzbrojenie śmigłowca wsparcia??? Być może decyzje o sposobie uzbrojenia śmigłowca decydują osoby, które nie mają pojęcia do czego śmigłowiec wsparcia służy w warunkach teatru działań wojennych??? Przecież - na ten przykład - Włosi w Afganistanie uzbroili swoje NH90TTH montując w bocznych drzwiach karabiny napędowe M134. I to pomimo wsparcia jakiego udzielały śmigłowce A129 Mangusta oraz amerykańskie AH64. Przecież te śmigłowce, w przypadku wojny mają udzielić wsparcia żołnierzom, a nie generować bohaterów kroczących prosto do ... gwiazd.

Lorad
piątek, 30 listopada 2018, 15:30

Do Marek1 Pańska wypowiedź składa się z dwóch części. Pierwsza z nich w oczywisty sposób słuszna, ma uzasadniać część drugą, która jest totalną brednią. O pierwszej części nie będę dyskutował (z powyżej przedstawionych względów). Co do drugiej to: 1) Ocena nowoczesności broni strzeleckiej i artyleryjskiej po kalibrze, w zasadzie, dyskwalifikuje rozmówcę. 2) Na całym Świecie dobrze opanowane technologicznie systemy (elementy też) uzbrojenia (i nie tylko) są podstawą do tworzenia nowych drogą ewolucji. 3) Systemy o kalibrach 12,7 i 23 długo (w praktyce zawsze) będą przydatne tylko zmieniać się będą ich zakresy stosowalności. 4) Powszechna dostępność amunicji różnych producentów sprawia, że (być może) w praktyce pozostaną operacyjne znacznie dłużej od innych systemów. 5) Trzeba utrzymywać produkcję i rozwijać te nieliczne systemy uzbrojenia, które jeszcze produkujemy. Na koniec prawda absolutna nie podlegająca dyskusji. Armia, która nie broni interesów gospodarczych kraju (w tym jego produkcji) nie jest potrzebna. Kosztuje a nie spełnia swoich podstawowych zadań.

Lorad
piątek, 30 listopada 2018, 15:16

Do Marek1 Pańska wypowiedź składa się z dwóch części. Pierwsza z nich w oczywisty sposób słuszna, ma uzasadniać część drugą, która jest totalną brednią. O pierwszej części nie będę dyskutował (z powyżej przedstawionych względów). Co do drugiej to: 1) Ocena nowoczesności broni strzeleckiej i artyleryjskiej po kalibrze, w zasadzie, dyskwalifikuje rozmówcę. 2) Na całym Świecie dobrze opanowane technologicznie systemy (elementy też) uzbrojenia (i nie tylko) są podstawą do tworzenia nowych drogą ewolucji. 3) Systemy o kalibrach 12,7 i 23 długo (w praktyce zawsze) będą przydatne tylko zmieniać się będą ich zakresy stosowalności. 4) Powszechna dostępność amunicji różnych producentów sprawia, że (być może) w praktyce pozostaną operacyjne znacznie dłużej od innych systemów. 5) Trzeba utrzymywać produkcję i rozwijać te nieliczne systemy uzbrojenia, które jeszcze produkujemy. Na koniec prawda absolutna nie podlegająca dyskusji. Armia, która nie broni interesów gospodarczych kraju (w tym jego produkcji) nie jest potrzebna. Kosztuje a nie spełnia swoich podstawowych zadań.

Tor
piątek, 30 listopada 2018, 14:49

Wydaje się że w wyposażeniu śmigłowców istotnym czynnikiem jest waga, ale okazuje się że nasi projektanci podchodzą do tematu z beztroską. Przykład, z lufy karabinu nie zdemontowano muszki (zapewne nigdy nie będzie potrzebna) która przecież waży. Ktoś powie co ty za waga, parę dekagramów w tą czy tamtą, ale jeśli nasi geniusze podchodzą do każdego detalu z taką swobodą to nie najlepiej świadczy to o poziomie projektowania naszych ,,wyrobów".

Marek1
piątek, 30 listopada 2018, 12:14

Ciekawe, czy ktokolwiek w Iu/MON jest świadomy faktu, że instalowanie na nieopancerzonym śmigłowcu syst. uzbrojenia pokładowego o zasięgu skutecznym do 1500m(maks. 2000m) jest samobójczym idiotyzmem ? No ale w końcu życie pilotów się nie liczy, ważne, by ZM Tarnów nadal mógł produkować swoje archaiczne pukawki 12,7 i 23mm. Wszak pracownicy i ich rodziny, to lojalny elektorat, a zbliżają się wybory.

Dumi
piątek, 30 listopada 2018, 11:59

Nowe łopaty, nowy mocniejszy silnik, nowa awionika i uzbrojenie do Głuszcza czyni różnicę. Pomarzyć można bo jak znam MON i ich możliwości finansowe to odbędzie się to bez silników a i termin pozostaje jedną wielką niewiadomą. Może Rosja o nas zapomni;)

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama