Tajwan demonstruje odstraszanie z powietrza

26 stycznia 2021, 15:13
taiwan air force 1
Fot. Ministerstwo Obrony Republiki Chińskiej na Tajwanie, oficjalne konto na Twitterze

Rośnie napięcie wynikająca ze wzmożonej aktywności maszyn należących do Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (ChAL-W) wokół Tajwanu. Tym samym nie zaskakuje, że sami Tajwańczycy dokonali manifestacji własnych możliwości w zakresie swoich sił powietrznych, organizując ćwiczenia w trybie alarmowym maszyn i załóg. Pokazując również na przekazach medialnych, że maszyny są wyposażone w pociski manewrujące zdolne do rażenia celów lądowych, takich jak lotniska przeciwnika. 

Tajwańskie pociski manewrujące zostały pokazane w trakcie ćwiczeń tamtejszych sił powietrznych, co jest obrazkiem nad wyraz rzadkim jeśli chodzi o publiczną ekspozycję tego rodzaju uzbrojenia. Generalnie Tajpej, w epicentrum kolejnych lotów samolotów Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej wokół wyspy, testowało zdolność startów bojowych własnych maszyn. Jak wskazano, symulacja obejmowała szybką reakcję załóg i personelu na scenariusz wojenny. Obecne ćwiczenia miały być więc nie tylko sprawą szkoleniową dla własnych sił zbrojnych, ale czytelnym sygnałem, że w okresie znów narastającego napięcia regionalnego tajwańscy wojskowi są w stanie stanąć do obrony swojego kraju.

Pokazano działania 1 Myśliwskiego Skrzydła Taktycznego, wskazując na możliwość jego działania również w trybie alarmowym w okresach świątecznych. Chodziło o szybką mobilizację personelu obsługi naziemnej oraz załóg, starty oraz lądowania w symulowanych warunkach zagrożenia dla bezpieczeństwa Tajwanu. Sprawdzano również reakcję na przypadek uszkodzenia maszyny i prowadzenia awaryjnych lądowań oraz przywracania sprawności maszynom bojowym.

Samo 1 Skrzydło ma na swoim wyposażeniu samoloty F-CK-1 Ching-kuo I (IDF), a więc krajowe konstrukcje opracowane przez Aerospace Industrial Development Corporation (AIDC). W przeciągu pięciu minut od ogłoszenia alarmu maszyny zostały uzbrojone w podstawowe pociski rakietowe do zwalczania celów powietrznych AIM-9 Sidewinder. Trzeba zauważyć, że tajwańskie myśliwce są również wyposażone w rodzime pociski powietrze-powietrze krótkiego zasięgu Sky Sword 1 czyli Tien Chien I oraz zapewne dalej rozwijane średniego zasięgu Sky Sword II czyli Tien Chien II.

Lecz swoistą gwiazdą pokazu możliwości 1 Skrzydła miała stać się kwestia podczepienia pod maszyny F-CK-1 pocisków manewrujących powietrze-ląd Wan Chien. Są one w stanie zagrozić kluczowym celom przeciwnika, swoją 350 kg głowicą bojową, takim jak chociażby infrastruktura baz lotniczych czy inne tego rodzaju obiekty, mogące stanowić element rozwinięcia jego operacji wojskowej wymierzonej w Tajwan. Same pociski manewrujące są efektem krajowych prac badawczych prowadzonych w ramach tajwańskiego National Chung-Shan Institute of Science and Technology (NCSIST). Wchodziły one do użycia w tajwańskich siłach zbrojnych od 2011, a zdolność do operacyjnego zastosowania miały uzyskać w okolicy 2018 r.

image
Fot. Ministerstwo Obrony Republiki Chińskiej na Tajwanie, oficjalne konto na Twitterze

Trzeba pamiętać, że symultanicznie, gdy 1 Skrzydło ćwiczy, to 3 Myśliwskie Skrzydło Taktyczne z Taichung rozmieściło kolejną eskadrę swoich maszyn na lotnisku zlokalizowanym w Magong w hrabstwie Penghu, a więc w rejonie archipelagu 90 wysp w Cieśninie Tajwańskiej. Tego rodzaju dyslokacja ma stanowić zwiększenie możliwości tajwańskiego lotnictwa w przypadku potrzeby reagowania na zwiększone nasycenie lotów maszyn ChAL-W, w tym strategicznym rejonie.

1 i 3 Skrzydła są tam obecne cyklicznie w ramach tworzenia pierwszej linii obrony wyspy. Trzeba pamiętać, że w ciągu niespełna trzech dni w strefie identyfikacji obrony przeciwlotniczej Tajwanu pojawić się miało aż 29 maszyn wojskowych z Chin. Tym samym, zauważa się, iż tajwańskie załogi oraz personel naziemny są od pewnego czasu pod dużą presją. Albowiem na każdy przelot samolotów bojowych ChAL-W reagują mniej liczebne statki powietrzne z Tajwanu. Jednakże, tajwańskie czynniki wojskowe zapewniają agencję Reutersa, że nic nie zaburza zdolności do utrzymania niezbędnego poziomu reakcji ze strony sił powietrznych.

Generalnie, mając na uwadze obchody księżycowego nowego roku i celebracje wokół tego wydarzenia, tajwańskie siły zbrojne przeprowadzają serię ćwiczeń wojskowych w zakresie sprawdzenia możliwości szybkiej reakcji w przypadku pojawienia się groźby kryzysu, z użyciem sił zbrojnych włącznie. Niedawno dotyczyło to chociażby komponentu lądowego, sprawdzającego zdolności do odbicia zajętego przez umowne siły „czerwonych” jednego z portów lotniczych.

Reklama
Link: https://sklep.defence24.pl/produkt/orly-i-rakiety/
Reklama 

Wokół Tajwanu robi się w ostatnich dniach „tłoczno” i to nie tylko przez wzmożoną aktywność maszyn Chińskiej Republiki Ludowej (Chin) oraz Republiki Chińskiej na Tajwanie (nieuznawana przez Pekin, który określa wyspę kategorią tzw. „zbuntowanej prowincji”). W rejonie pojawiła się amerykańska lotniskowcowa grupa bojowa oraz odnotowano przeloty maszyn walki radioelektronicznej. We wtorek maszyna tego typu, EP-3E ARIES II należąca do US Navy miała spotkać się z chińskim odpowiednikiem maszyną Shaanxi Y-8G. Oba samoloty, według „Taiwan News” miały operować na podobnych trasach. Co więcej, wokół Tajwanu maszyny walki radioelektronicznej (WRE) i rozpoznania, nadzoru oraz wywiadu (ISR) obu mocarstw stają się coraz bardziej widoczne.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 10
Reklama
Rejtan
środa, 27 stycznia 2021, 09:42

Ciekawe, że Tajwan pomimo posiadania rozwiniętego przemysłu lotniczego i bazy naukow-technicznej od kilku lat stara sie o zakup F35 i dopiero zdecydowana odmowa USA zgody na sprzedaż spowodowała rozpoczęcie programu AIDC T5 i następcy FC1. Druga ciekawostka : tajwański treningowy IDF ma być o 2 mln tańszy od koreańskiego T50. I wreszcie : Podczas opracowywania F-CK-1 był wykorzystywany jako nosiciel dla tajwańskiej broni jądrowej, która była wówczas rozwijana. Podstawową metodą dostawy miał być pocisk Sky Horse . Projektanci broni w CSIST zostali poinstruowani, aby zaprojektować broń nuklearną tak, aby pasowała do wymiarów F-CK-1 (średnica ~ 50 cm). Program broni jądrowej został zakończony pod naciskiem USA, zanim F-CK-1 wszedł do służby, a dedykowany wariant ataku nuklearnego nigdy nie został wyprodukowany.

Andrettoni
środa, 27 stycznia 2021, 07:52

Niech Pan przestanie z tą "zbuntowaną prowincją". Ani Polska ani USA nie uznają tego kraju. Skoro dla naszego rządu to nie jest kraj, to co to jest? Część ChRL? Część Japonii? Gdyby Polska uznała Taiwan za państwo to mówiłbym, że jest to państwo. Tymczasem prawni jest to prowincja Chin, a Amerykanie wspierają buntowników, tak samo jak Rosja w Donbasie. Ja jestem zwolennikiem "samostanowienia". Trzeba zrobić plebiscyt i uznać to czego chce miejscowa ludność. Nie można zmieniać terminologii w zależności od naszych sympatii. Jak Kali robi to dobrze, a jak Kalemu robią to źle. Zwracam uwagę, że pojęcie "narodu" jest względnie nowe i pochodzi z końca XIX wieku. Umowy międzynarodowe są starsze. Dlatego uważam, że skoro znaliśmy precedens i powstały państwa narodowe, to każdy kto ma takie poczucie ma prawo się wyodrębnić. Niestety np. w Karabachu tego nie uznano. Polska wystąpiła po stronie Turcji. To samo robimy w sprawie Krymu, a w sprawie Taiwanu używamy innych zasad? Moim zdaniem plebiscyt byłby formą kompromisu. Oczywiście plebiscyt nie wiadomo kto wygra. Może przyjaciel, może wróg, ale nie nam o tym decydować. Powinniśmy uznać wolę mieszkańców danego terytorium.

jpr
czwartek, 28 stycznia 2021, 21:28

Republika Chińska na Tajwanie to kontynuacja republiki utworzonej po abdykacji dynastii mandżurskiej w 1912 r. Rząd Republiki Chińskiej jest wyłaniany w demokratycznych wyborach, przeprowadzanych na terytorium wolnym od komunistycznej okupacji. Tzw. "Ludowa Republika Chin" to w rzeczywistości komunistyczna dyktatura, zainstalowana w Pekinie przez Sowietów, którzy objęli patronat nad "Armią Kwantuńską" i "Armią Południa Chin", czyli nad kolaboracyjnymi siłami wojskowymi, utworzonymi przez Japończyków, na terenach objętych japońską okupacją. Te oddziały, po reorganizacji i dozbrojeniu przez Rosjan, po przyłączeniu wojsk zamordowanego w Rosji generała Fanga, były na tyle silne, że wystarczyły do rozbicia wyczerpanej walkami z Japonią, narodowej armii chińskiej, której reszta sił ewakuowała się na Tajwan, korzystając z tego, że komuniści jeszcze nie dysponowali flotą. Komuniści okupują większość terytorium Chin, ale żadnej uczciwej legitymacji, poza gołą siła nie mają. Jedyny legitymizowany rząd chiński, to rząd republiki Chińskiej na Tajwanie. Jedyna uczciwa droga do zjednoczenia Chin, to wolne wybory na terytoriach kontynentalnych, w których partie "tajwańskie" będą mogły wziąć udział na równych prawach, ale do tego daleko...

Davien
środa, 27 stycznia 2021, 16:30

Andrettoni , Tajwan jest niepodległym pańsytwem i na pewno nie jest częścią Chin, do 1971r to tajwan był w ONZ a nie komunisci z ChRL. Rosja w Donbasie wspiera swoich terrorystów i bandziorów wysłanych tam przez Putina. A dla twojej wiedzy to ponad 60% mieszkańcó Tajwanu nawet juz nie uważa się za Chińczyków a za Tajwańczyków a i reszta nie ma zamiaru wracać do Chin. Wiec daruj sobie jakeiś bajki o plebiscycie bo jak wyglada ruski 'plebiscyt" pod lufami kałachów to widzielismy na Krymie , a jak Rosja uznaje czyjaś wolę to widac było w Czeczenii. Wiec moze skończ panie Andrettoni te bzdury.

Andrettoni
piątek, 29 stycznia 2021, 10:51

To niech rząd USA i Polski uznają go za państwo. Jako Polak i obywatel tego kraju mam obowiązek uznawać stanowisko polskiego rządu. Mam prawo je krytykować i ty również, ale nie można go podważać. To nie są bzdury, tylko decyzje naszego rządu. Jak uznamy niepodległość Tajwanu to ją będę ją uznawał. Co do plebiscytu, to pewnie ChRL podważyłoby legalność plebiscytu na Tajwanie - na tej samej zasadzie co ty podważasz plebiscyt w Donbasie. To jest kwestia dopilnowania prawidłowości przebiegu plebiscytu. Moim zdaniem w momencie wybuchu konfliktu "niepodległościowego" na dany teren powinny wkraczać wojska ONZ i przeprowadzać tam plebiscyt niezwłocznie. Po czasie - np. w Donbasie, następują zmiany w strukturze ludności. Jedni uciekają, inni się osiedlają. Ten co rządzi na danym terenie może dokonywać masowych czystek, itd. Po latach reakcja jest spóźniona i trudna do rozstrzygnięcia. To jest po prostu trudne, jednak to jedyna metoda by zrobić to sprawiedliwie. ONZ po to stworzono by rozstrzygać takie spory. Niestety ONZ nie działa jak należy. Mamy samodzielne działania USA, UE, NATO, czasem dziwne komisje "formaty Mińskie" itd. Moim zdaniem - rola ONZ powinna być przywrócona i takie spory na podstawie prawa o samostanowieniu narodów powinny być rozstrzygane w formie plebiscytu pod nadzorem ONZ. Wiadomo, że kraj, który nadzoruje militarnie i administracyjnie dane terytorium nie przeprowadzi plebiscytu rzetelnie - nie jestem naiwny. Mnie osobiście nie obchodzi kto tam mieszka i jak zagłosuje. Na Tajwanie mogą nawet stwierdzić, że są częścią Norwegii albo USA - to ich sprawa.

Davien
niedziela, 31 stycznia 2021, 22:24

Andrettoni do 1971r Tajwan był uznawany chocby przez USA i ONZ, obecnie nawet sami tajwańczycy nie ogłaszaja niepodległości bo i po co. A teraz dalej: plebiscyt w Donbasie skończył sie kiedy przypadkiem samochód wiozący z Rosji wypełnione karty do głosowania wpadł na patrol armii ukraińskiej. Od tamtej pory ciisza zapadłą w Rosji na ten temat. ONZ nie ma wojsk jako takich. A teraz wracając do Tajwanu: Tajwan ma wszelkie atrybuty niepodległego pańśtwa poza oficjalnym ogłoszeniem tej niepodległości, nie jest prowincją Chin najechana przez jakichś kosmitów ale miejscem gdzie po rewolucji komunistycznej schronił sie LEGALNY rząd Chin wiec ten pański plebiscyt to powinien byc raczej robiony w ChRL a nie na Tajwanie. tajwan z Donbasem nie ma nic wspólnego choc usilnie pan to sugeruje.

viper
środa, 27 stycznia 2021, 13:43

Co za bełkot. Na Krymie ich tam nie było, nie? Dla twojej wiadomości, rząd Republiki Chińskiej rządził w Chinach jeszcze przed komunistycznym "buntem" wspieranym przez sowiety i powstaniem CHRL.

Dlatego taki rozkaz nie zostanie wydany
środa, 27 stycznia 2021, 01:19

Wyobraźmy sobie że komuniści w PRL wydają Polakom rozkaz ataku na Zachód. Wiadomo jak Polacy by zareagowali. I tak samo jest w Chinach. Gdyby chińscy komuniści wydali rozkaz ataku na Taiwan to Chińczycy owszem ruszyliby do walki, ale z komunistami. Pół wieku temu można było zindoktrynowanym chińskim żołnierzom wydać rozkaz ataku, wierzyli że walczą za równość, socjalizm, itd. Ale nie dziś.

Gnom
środa, 27 stycznia 2021, 12:50

Ale, gdy obiecają im dobra z Tajwanu - ruszą, a potem wojna już sama się kręci. To nie władcy giną w walce.

Davien
niedziela, 31 stycznia 2021, 22:26

I bedzie największy w historii grobowiec chińskich zołnierzy w Cieśninie Tajwańskiej. A nawet jakby zdobyli tajwan to zajma wypaloną, zniszczoną wyspę i zostana przy okazji pariasem na miarę KRLD.

Tweets Defence24