MON kupuje Black Hawki dla Wojsk Specjalnych

24 stycznia 2019, 08:00
Black Hawk
Fot. Sgt. Christopher Harper/U.S. Air Force

W piątek podpiszę umowę z zakładami PZL Mielec na dostawę Black Hawków dla Wojska Polskiego – poinformował w czwartek szef MON Mariusz Błaszczak. Jak dodał, maszyny trafią do Wojsk Specjalnych. – To pierwsza partia, w ten sposób rozpoczynamy współpracę – powiedział minister.

PZL Mielec to producent śmigłowców S-70i, eksportowej wersji maszyny używanej m.in. w siłach lądowych USA od lat 70. XX wieku i znanej pod nazwą Black Hawk. Fabryka należy do amerykańskiej firmy Sikorsky, która od 2015 roku jest częścią koncernu Lockheed Martin.

O zakupie Błaszczak poinformował w wywiadzie dla radiowej Jedynki. Podkreślił przy tym, że wojsko pozyskuje maszyny sprawdzone na polu walki i nowoczesne. Chwalił też mielecką fabrykę. – Dla mnie ważne jest to, że to polskie zakłady – podkreślił.

Jutro podpiszę umowę z Polskimi Zakładami Lotniczymi w Mielcu na dostawę Black Hawków dla Wojsk Polskiego. (...) To będą śmigłowce dla Wojsk Specjalnych. To jest pierwsza partia. W ten sposób rozpoczynamy współpracę.

szef MON Mariusz Błaszczak

Minister odmówił podania bliższych szczegółów. Z informacji Defence24.pl wynika, że w piątek wojsko pozyska cztery maszyny. Taką liczbę podała też tuż przed wywiadem ministra Informacyjna Agencja Radiowa. Błaszczak potwierdził to w późniejszym wpisie na Twitterze.

Szef MON skrytykował też koncepcję zakupu maszyn wielozadaniowych, która obowiązywała w resorcie w okresie rządów PO-PSL i skończyła się w 2015 r. wyborem śmigłowców H225M Caracal produkowanych przez Airbus Helicopters. Kontrakt nie został podpisany ze względu na fiasko negocjacji offsetowych prowadzonych już za rządów PiS, które od początku było przeciwne temu zakupowi.

Ta koncepcja okazała się niedobra i nie dawała wartości dodanej dla polskiego przemysłu zbrojeniowego. Ta koncepcja również okazała się niedobra dla Wojska Polskiego – przekonywał szef MON.

Słowa ministra są o tyle zaskakujące, że jedyne oficjalnie znane i bliskie podpisania kontraktu postępowanie na zakup śmigłowców to te, w którym oferentem jest tylko WSK "PZL-Świdnik", należące do włoskiego Leonardo Helicopters, producenta ciężkich maszyn AW101. W tym postępowaniu MON chce pozyskać śmigłowce dla Marynarki Wojennej – do zwalczania okrętów podwodnych oraz prowadzenia misji poszukiwawczo-ratowniczych na morzu. Fabryka w Świdniku konkurowała z Airbus Helicopters, producentem H225M Caracal, który ostatecznie nie złożył oferty. PZL Mielec nie uczestniczyło w tym przetargu. Aktualnie MON negocjuje z Leonardo w sprawie zakupu AW101.

MON niedawno prowadziło postępowanie na zakup śmigłowców dla Wojsk Specjalnych. Rozpoczęło się ono w lutym 2017 r. (równolegle z postępowaniem dotyczącym Marynarki Wojennej) i zakończyło się anulowaniem w czerwcu 2018 r.

Od tego czasu MON nie informowało, czy w jakiś inny sposób pozyskuje maszyny dla Wojsk Specjalnych. Gdyby takie postępowanie toczyło się w procedurze konkurencyjnej, MON opublikowałoby ogłoszenie, z którego producenci oraz opinia publiczna dowiedzieliby się, czego wojsko poszukuje. Brak takiego ogłoszenia może wskazywać, że ministerstwo negocjowało z jednym oferentem. Jeśli faktycznie tak było, bardzo ważna będzie odpowiedź na pytanie, na podstawie jakich argumentów zdecydowano się na taką właśnie procedurę.

Szef MON był w czwartek pytany o procedurę zakupu Black Hawków w wywiadzie dla TVP1. Odpowiedź była jednak dość enigmatyczna. – Ten zakup będzie się odbywał w procedurze przewidzianej prawem. Chodzi o potrzeby operacyjne Wojsk Specjalnych. (...) To jest procedura, która jest skuteczna, jeżeli chodzi o możliwości pozyskania nowoczesnego sprzętu dla Wojska Polskiego – powiedział minister. Zapewnił jednocześnie, że taki sposób działania nie stanie się "modus operandi" resortu.

W ubiegłym roku trzy Black Hawki z Mielca pozyskała polska policja. Ten zakup został zrealizowany w trybie negocjacji z jednym oferentem.

Reklama
Tweets Defence24