Reklama
Reklama

Bastion z Obwodu Kaliningradzkiego na poligonie. Powitanie amerykańskiego niszczyciela?

28 lutego 2019, 15:07
_NEV1557-550
Wyrzutnia rakietowa systemu „Bastion”. Fot. mil.ru

Rosjanie po raz kolejny ćwiczą wykorzystanie rakiet nadbrzeżnych systemu Bastion w Obwodzie Kaliningradzkim. Jest to prawdopodobnie odpowiedź na wpłynięcie na Bałtyk amerykańskiego niszczyciela typu Arleigh Burke USS Gravely.

Biorąc pod uwagę liczbę komunikatów zamieszczonych na stronie Minoborony, baterie rakiet nadbrzeżnych w Obwodzie Kaliningradzkim są najczęściej ćwiczonymi jednostkami wojskowymi tego rodzaju w całej marynarce wojennej Rosji. Rosjanie oczywiście zastrzegają się, że wszystko odbywa się zgodnie z planem szkoleniowym, ale nie zmienia to faktu, że harmonogram ten w przypadku Floty Bałtyckiej jest intensywniejszy niż gdzie indziej.

image
Niszczyciel USS „Gravely” po ćwiczeniach na Morzu Bałtyckim w styczniu 2019 r. Okręt ponownie wpłynął na ten akwen 26 lutego 2019 r. Fot. M.Hays/US Navy

Nie jest też zbiegiem okoliczności, że wyrzutnie rakietowe systemu Bastion wyjechały na poligon zaraz po tym jak na Morze Bałtyckie wpłynął amerykański niszczyciel typu Arleigh Burke USS Gravely (DDG 107) – nowy okręt flagowy 1. Grupy Stałego Zespołu Okrętów NATO (SNMG1). Rejs Amerykanów od razu został dostrzeżony przez rosyjskie ministerstwo obrony, które wydało oddzielny komunikat nakazujący Flocie Bałtyckiej śledzenie amerykańskiego niszczyciela.

O godzinie 14:00 czasu moskiewskiego 26 lutego 2019 r. niszczyciel US Navy USS „Gravely" wszedł na Morze Bałtyckie. Wyznaczone siły i środki Floty Bałtyckiej organizowały ciągłe śledzenie amerykańskiego niszczyciela.

Rosyjskie ministerstwo obrony 26 luty 2019 r.

Prawdopodobnie to właśnie z tego powodu wyprowadzono również ze stałego punktu bazowania niektóre elementy baterii rakiet nadbrzeżnych systemu Bastion. Są one wyposażone w rakiety ponaddźwiękowe P-800 Oniks o prędkości 2,6 Mach i zasięgu większym niż 500 km. Rakiety te mogą wiec stanowić zagrożenie nawet dla tak nowoczesnych jednostek, jak niszczyciele rakietowe typu Arleigh Burke z systemem walki Aegis.

image
Niszczyciel USS „Donald Cook” podczas ćwiczeń na Morzu Czarnym 22 lutego 2019 r. Fot. F. Williams/US Navy

Co ciekawe, w tym samym czasie na Morzu Czarnym przebywa inny niszczyciel USS „Donal Cook” (DDG 75), który zawinął m.in. do ukraińskiego portu w Odessie. Pomimo tego na stronie Minoborony nie pojawiły się żadne komunikaty po podniesieniu gotowości baterii nadbrzeżnych stacjonujących e tym regionie, przede wszystkim na Krymie.

Bałtyckie systemy Bastion, które użyto w czasie ćwiczeń nie wykonały faktycznego strzelania a użyły symulatorów (tzw. elektroniczne starty rakiet). Wyrzutnie zostały jednak rozstawione na stanowiskach i przekazano do nich dane o celach za pomocą systemów łączności radiowej.

Przy okazji Rosjanie znowu przypomnieli, jakie możliwości ma ich system a więc, że: Bastion pozwala na ochronę wybrzeża morskiego o długości ponad 600 km, może zwalczać okręty nawodne różnych klas i typów działających w ramach zespołów amfibijnych, konwojów, okrętowych i lotniskowcowych grup uderzeniowych, a także pojedynczych jednostek pływających oraz naziemnych celów kontrastowych radiolokacyjnie w warunkach intensywnego, ogniowego i radioelektronicznego przeciwdziałania. Sama rakieta Oniks ma działać według zasady „wystrzel i zapomnij”.

KomentarzeLiczba komentarzy: 34
Davien
poniedziałek, 4 marca 2019, 23:30

Panie pragmatyk, akurat Oniksy do niszczenia celów ladowych nadaja sie dosyc kiepsko z uwagi na nieprzystosowane do tego systemy naprowadzania pocisku. Akurat Oniks na niskim pułapie ma mały zasięg siegajacy maks 120-130km czyli taki jak Toczka a jest od niej znacznie gorszy jeżeli chodzi o niszczenie celów ladowych., Aha i przy stzrelaniu na małej wysokosci Oniks nie omija przeszkód terenowych.

pragmatyk
poniedziałek, 4 marca 2019, 00:41

Jak mozna wyczytać z różnych publikacji docelowo w rejonie Kaliningradu ma być brygada obrony Wybrzeża , a więc dojdzie jeszcze pułk Bał. Mamy tu również nowoczesne korwety do przenoszenia pocisków manewrujących. Dojdzie do tego dywizjon okrętów rakietowych Bujan M.w sumie 5 jednostek.Problem jest w tym , że rakiety Bastion już były używane w Syrii do niszczenia celów naziemnych, co stanowi dla nas dodatkowe zagrożenie. Rakiety systemów Bastion i Bał są rakietami skrzydlatymi i mogą lecieć na małych wysokościach ,przez co utrudnione jest ich wykrywanie,zwłaszcza P-800 Onix ze względu na dużą prędkość.Najskuteczniejsze dla tej brygady to rozpoznanie lotnicze. Rozpoznanie rlok.tak jak u nas ograniczone horyzontem radiowym.

Davien
sobota, 2 marca 2019, 20:47

No panie Szach_mat dawno takiej fantastyki jak piszesz nie czytałem:)) To wytłumacz mi jak maja takie mozliwości to po co im pociski pokr jak te"wabiki" które wymysliłes sa i szybsze i trudniejsze do zestrzelenia i w ogóle same by mogły załatwic sprawę:)) A tak by cie dobic to juz w latach 70-tych radary potrafiły odrózniac wabiki i makiety od realnych głowic:)

SZACH-MAT
sobota, 2 marca 2019, 15:36

do @ oskarm....Rosjanie używają kompilacje "Bastionów " i "Bał"...sprawę załatwiają z wysokiego i niskiego pułapu ..i stosują pewną subtelność tzw wabiki wystrzeliwane z wyprzedzeniem przed prawdziwym efektorem bojowym ... ...co prawda one też mają wartość bojową..ale ich subtelność to że napędzane są jednym silnikiem marszowym przenoszącym ok 20-30 mikro wabików /subpocisków które ok 30 -40 km przed celem lecą już jak samodzielne efektory ...ot grad strzał ....dwa /trzy nośniki z takimi subpociskami daje potężną ilość wabików by ogłupić/przeciążyć system obronny w tym przypadku okrętu a za nimi podąża prawdziwy efektor/efektory bojowe z opóźnieniem rzędu 7-10 sekund i wtedy najlepszy system walki Aegis.....nic tu nie poradzi ...jedynym skutecznym środkiem odpowiedzi jest atak z wyprzedzeniem i skuteczna WRE ......ale gdy tego typu systemy są przeciążone lub traktowane jako potrzeby drugiej kolejności mówię tu o WRE.....to mamy tego skutki i to samo można mówić o każdych systemach rakietowych nawet o naszych Patriotach ( zakupionych w ilościach defiladowych ) które zapewniam Cię że ich użycie ograniczy się do zestrzelenia wabików npla a po wystrzeleniu wszystkich rakiet ..skończy się zdolność bojowa tego systemu ...a potem po namierzeniu przez npla ich istnienie skończy się .... gdzie namierzenie będzie sprawą banalną ( wszak to będzie priorytet dla Rosjan by tego typu system był śledzony i pilnowany) i proszę nie odnosić porównań z konfliktów na Półwyspie Arabskim bo Rosja to nie ta liga

Davien
sobota, 2 marca 2019, 15:15

Panie funclub, jedyne rosyjskie radary OTH zdolne do wykrywania celów morskich to radary Podsołnuch i tak się składa że na Bałtyku nie maani jednego, na M. Czarnym jest. Maja zasieg do 500km, Żadne inne radary OTH nie wykrywaja celów morskich, jedynie Monolit-B ma tu mozliwośc do 100km i to wszystko więc powodzenia:)0

Trzeźwy
sobota, 2 marca 2019, 11:50

Zasięg może ten Oniks ma i 500km, ale jest wszak ślepy! Horyzont radiolokacyjny wg artykułu na Def24 dla celu na wysokosci 150 m to "aż" 57 km! Ciekawe jakiej wysokości jest Arlegih Burke? Bo raczej nie 150m! Oniks się samonaprowadzi na 500km??? Taaaa..... A Rosja do końca 2017 "będzie" mieć pierwsze 100 T-14Armata, a do końca 2018 pierwszą partię 50 samolotów Pak-Fa....

Rosja zawsze kłamie
sobota, 2 marca 2019, 11:41

Ty, Fanklub Daviena! O jakim rosyjskim radarze pozahoryzontalnym piszesz?? Tych niedziałających" Dugach", czy może i to wbrew oficjalnemu stanowisku samej Rosji z grudnia 2018- "uruchomiłeś" właśnie - na własne potrzeby propagandowe - wciąż nieskonczonego "Kontjenera" ??? Daj spokój!!! Każdy może poczytac - właśnie tu na Def24 o tym że prace w Rosji dopiero trwają!!! Wstyd!!!

Olo
sobota, 2 marca 2019, 11:23

Do Fanklub Daviena: Radar pozahoryzontalny z dokładnością rzedu kilometrów??? Czyj? Rosyjski? No, Rosja to by bardzo chciała mieć taką dokładność!!! Baaardzooo! Możesz pomarzyć!! Może kilkudziesięciu km to tak! Aha, przy okazji to ten radar jest jak rozumiem niezniszczalny, niewykrywalny, mobilny, zamaskowany?? Taaak, bo rosyjska technologia jest "najlepsza" - każdy czytelnik "Sputnika" to "wie"!! Ale cały świat WIE na100% że ta rosyjska techlogia radarowa zawodzi np. w kwestii... ptaków??? ! Środki rozpoznania Rosji piszesz? Mają może jakieś "stealthy" by ich "Arlegih" nie wykrył i nie zniszczyl błyskawicznie?? Bo samolotów stealth nie mają, a zwykły do "Burka" nawet się nie zbliży! Chyba że samobójczy? Jak rozumiem też taki "Arleigh" to w razie W nie będzie miał wsparcia powietrznego AWACS i np. Growlerow? Bądź poważny! 50 km samonaprowadzania radarowego!? Litości? Żeby mieć 50km zasiegu to porządny lądowy radar ma skrzydło anteny jakich rozmiarów? Choćby taki Poprad? A np. jakich rozmiarów jest antena tej dziurawej rosyjskiej technologii radarowej na Oniksie?? 50km samonaprowadzania to lecąc może na wys. 100m da radę! Próba zaś skrytego ataku Oniksa to konieczność niskiego lotu i to na dystans max 120 km, a to zasięg ataku coś moze do Koszalina!? Jak poleci wyżej to będzie fajnym celem dla całej oplot! Stealth to on też nie jest a obez w podczerwieni? Nowe systemy wykrywaja ciepłe cele TEŻ z kilkudziesięciu km. Cóż, twoje prorosyjskie inklinacje propgandowe fizyki i technologii nie zmienia! A wybiórcze podejście jest niepoważne i nieprofesjonalne. Ukłony dla Daviena!

Fanklub Daviena
piątek, 1 marca 2019, 17:23

@Komentator: "I do "Olo". Horyzont radarowy ogranicza wszystkich, to czysta fizyka. Aby wykrywać cele poza nim, trzeba dysponować innymi środkami rozpoznania niż stacja radiolokacyjna systemu." - Rosja, obok innych środków, dysponuje m.in. radarami pozahoryzontalnymi, o zasięgu setek a nawet tysięcy km. Nie dają one informacji o pułapie, ale w przypadku okrętów jest on znany... Mają też małą dokładność wskazań położenia (rzędu kilometrów), ale dla rakiet z własnym aktywnym radarem o zasięgu 50km+ i szerokim polu widzenia, taka dokładność jest aż nadto wystarczająca. Rosjanie znają położenie każdej motorówki, nie mówiąc o czymś większym, na Bałtyku czy Morzu Czarnym.

Davien
piątek, 1 marca 2019, 15:44

Panie komentator, jak na razie to funclub wypisuje takie bzdury że az się czytac nie da, no ale widze że dla ciebie to wyrocznia:)) A tak na poważnie to obecnie zasieg Oniksa wynosi: do 500-600km na duzej wysokości, do 300km w trybie high-low i do 120km jak leci cały czas jako seaskimmer. natomiast co do wykrycia celów to ciagle dotyczy go horyzont radiolokacyjny czyli dalej niz 40-50km systemy brzegowe nie wykryja same celu, identycznie jak nasz NDR, a nad Bałtykiem nie ma rosyjskich satelit zwiadowczych dla celów morskich.

antyruski troll
piątek, 1 marca 2019, 14:23

Brahmos, w miarę sprawdzona, ulepszona wersja Oniks-a, ma zasięg przy powierzchni rządu 120km. Jeśli Oniks w wersji nieeksportowej ma dwa razy większy zasięg (co jest mało prawdopodobne, bo waży tyle samo i ma takie same rozmiary), to ma realny zasięg na poziomie 240km. Większy zasięg może uzyskać lecąc wysoko (teoretyczny pułap, to 14km), ale wtedy jest widoczna na radarach z bardzo daleka.

YYZ
piątek, 1 marca 2019, 12:22

@zyg: "840km linii brzegowej w zatoce fińskiej" to włącznie z wyspami a zwłaszcza z fjordami Wyborga. W linii prostej to ok 180km od granicy estońskiej do Petersburga i mniej niż 200km od Petersburga do granicy fińskiej. Morska granica Rosji z Estonią i Finlandią to ok 190km. Co do kabaretowo-kretyńskiego poziomu rosyjskiej propagandy jest to na "rynek wewnętrzny" Wg oficjalnych danych rosyjskich poparcie dla Putina najniższe od 2013r, jego ostatnią mowę tronową w której groził zniszczeniem cywilizowanego świata rosyjskimi Wunderwaffe oglądało jedynie 6.3% Rosjan, co oczywiście Kreml wytłumaczył "masową popularnością internetu" i rzekomo naród zwłaszcza na prowincji śledził ją z uwagą na ekranach laptopów tabletów i smartfonów !

Mikuś
piątek, 1 marca 2019, 11:13

Widziałem nie raz w Królewcu ten sprzęt. Chyba jedna wyrzutnia jest schowana pod pomnikiem Katarzyny. Mają ruskie potężną siłę w cieśninie pilawskiej!!. Szkoda że w.prostej lini do Polski: Gdyni Gdańska Elbląga i innych to kilkanaście/dziesiąt sekund dla rakietki:(

oskarm
piątek, 1 marca 2019, 10:22

@Szach-mat, a skąd twoja pewność, że rosyjskie pociski przebiegły się przez obronę niszczyciela? Tam jest tyle środków obrony kosmetycznych i niekinetycznych i możliwości odpowiedzi, że to Bastion po odpaleniu pierwszego pocisku może być ofiarą a nie myśliwym.

Trochę inaczej to widać
piątek, 1 marca 2019, 10:12

@SZACH-MAT Wystarczy trochę poczekać i z mitu "wielkiej Rosji" Putina wyjdzie szydło z worka jak wyszło ostatnio z S300

w
piątek, 1 marca 2019, 09:50

tym razem ruskie je porzadnie nadmuchali

Komentator
piątek, 1 marca 2019, 09:14

Do "dobryl". No właśnie, kłania się. Pocisk ma zasięg przekraczający 500 km, załóżmy że równe 500. Ustawiony na linii brzegowej, nawet takiej prostej jak przysłowiowy drut, może razić cele w odległości 500 km zarówno na prawo, jak i na lewo od wyrzutni. Nie wiem jak Tobie, mnie wychodzi, że ma w swoim zasięgu 1000 km wybrzeża i to, przepominam, prostego jak drut. Tylko że wybrzeża nie są proste jak drut. I gdybyś przeczytał że zrozumieniem post "Fanklubu Daviena" to zrozumiałbys, że autor nie nabija się z długości wybrzeża chronionego przez ten system, tylko z "rewelacji" poddawanych przez "Daviena". I do "Olo". Horyzont radarowy ogranicza wszystkich, to czysta fizyka. Aby wykrywać cele poza nim, trzeba dysponować innymi środkami rozpoznania niż stacja radiolokacyjna systemu. Rosja takim środkami dysponuje, a Polska?

zdrugiejstrony
piątek, 1 marca 2019, 08:43

oddzielny komunikat nakazujący Flocie Bałtyckiej - można dowodzić za pomocą komunikatów ?

Andrettoni
piątek, 1 marca 2019, 08:27

Mają okazje poćwiczyć to ćwiczą. Po co od razu taka dyskusja? Czy to działa czy nie działa? Szkoda, ze to okręt USA i ze względów politycznych nasi nie potrenują.

Darek S.
piątek, 1 marca 2019, 03:42

Może co nie którzy na tym forum uważają P-800 Oniks za kupę złomu, ale wydaje mi się, że amerykanie płynący USS Gravely (DDG 107) tacy spokojni z tego powodu nie byli. Przy prędkości 2,6 Mach różne rzeczy mogą się zdarzyć.

Hepy buba
czwartek, 28 lutego 2019, 23:40

Jakie te wyrzutnie są dziwne i przedpotopowe. Lata 60-te.Coś ala korea północna.

SZACH-MAT
czwartek, 28 lutego 2019, 23:27

TERAZ WIDAĆ..tzw koszt/efekt ....1000 razy tańszy system rakietowy "BASTION" Rosji z przełomu lat 80 /90 robi qq niszczyciele rakietowe typu Arleigh Burke z systemem walki Aegis.... systemowi USA będącym "novum" w siłach zbrojnych USA .... dorzucając system rakietowy "BAŁ" który zawsze współpracuje z systemem "BASTION" ....czas istnienia okrętu USA wynosi rzędu kilkudziesięciu minut....a lotniskowiec zwany "Okręgiem Kalinngradzkim" nawet po celnej salwie z niszczyciela USA nadal zachowa zdolność bojową i będzie Panem Bałtyku ....kto mu zaszkodzi gdy Mały i Duży Bełt pokryją się wrakami armady NATO która by się ośmieliła ośmielić .... nasuwa się retoryczne pytanie ? kto na Bałtyku może zaprosić na ustawkę Rosję ....pacyfiści Finowie ( którzy dzięki swemu podejściu do sprawy mają święty spokój) czy Szwedzi stosujący zasadę gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta ( tym trzecim są Oni) ...no kto ... dalej mamy ciszę.... tylko Polska wyposażona w zmodernizowane ZMORy Bałtyku w ilości 9 sztuk zamaskowane niczym historyczne "rajdery" mogłaby stanowić czy ropa i konwoje z Rosji będą zasadne

Wojciech
czwartek, 28 lutego 2019, 22:11

@Fanklub Daviena, ty jakiś uszkodzony jesteś? Nie potrafisz samemu poszukać informacji? P-800 Oniks jest naprowadzany radarowo i ma swój własny radar. Może pracować w trybie aktywnym jak i pasywnym czyli być naprowadzanym przez inny radar.

dobryl
czwartek, 28 lutego 2019, 21:55

@Fanklub Daviena - kłania się umiejętność czytania ze zrozumieniem. >Bastion pozwala na ochronę wybrzeża morskiego o długości ponad 600 km<. Czyli te 600 km to nie zasięg systemu, a długość linii brzegowej ;)

pragmatyk
czwartek, 28 lutego 2019, 21:20

Widać,że Morze Czarne ma wiekszą wartość niż Bałtyk w sensie wojskowym . Jeszcze jeden przykład taktyki Rosjan ,Na Morzu Czarnym na powitanie Niszczyciela USA wysłano dwie jednostki bojowe ,w tym okręt zwiadowczy dobrze wiedząc ,ze płynie nie dalej niż do Odessy i nie trzeba rozwijać jednostek rakietowych obrony wybrzeża.Tu na Bałtyku ,ze względu na mały akwen podniesiono gotowość bojową jednostek obrony wybrzeża, wykorzystano rakiety Bastion dalekiego zasiegu Uruchomiono rozpoznanie dalekiego zasięgu ,czyli nie tylko jednostki obrony wybrzeża posiadające efektory , być może także lotnictwo wskazujące cele dla rakiet.Małą pociechą jest to ,ze nie ma w informacji nic o jednostkach rakietowych Bał. Być może do obrony baz na Bałtyku nie zdają one egzaminu,lub niema takiej potrzeby.

Wojt
czwartek, 28 lutego 2019, 20:38

@ fanklub A skąd ta pewność że jest FF i ma taki zasięg?

Olo
czwartek, 28 lutego 2019, 19:37

Taaa, 600 km? Na pewno są super skuteczne na 600 km. Bo CO ruskiego jest w stanie namierzyć cel na 600 km? Skoro różni "artyści" podejrzanej prowiniencji zdradzajacy komentarzami pro-rosyjskie korzenie twierdzą że nasze rakiety są ślepe powyżej 50km ? Zasady horyzontu radiolokacyjnego Oniksów nie dotyczą?? Brednie! A z drugiej strony niby klasa Arleigh Burke ma być taka bezsilna?? Kolejne brednie tępej ruskiej propagandy!!

jasnowidz
czwartek, 28 lutego 2019, 19:06

Jakoś mi ten Bastion pachnie ściemą.

Wania
czwartek, 28 lutego 2019, 18:13

Do Fanklub Daviena. Gdybys przeczytał ze zrozumieniem to dostrzegłbyś, że autor pisze o 600 km długości wybrzeża morskiego.

zyg
czwartek, 28 lutego 2019, 17:57

Cyrku propagandowego ciąg dalszy .. Jak pamiętamy ponad 3 lata temu równie "doskonałe i nie mające analogów" systemy OPL S-400 "zamknęły przestrzeń powietrzną nad całą Syrią". "Bastiony" i "Oniksy" również "nie mają analogów" co nie zmienia faktu że do Rosji należy jedynie 7% wybrzeża Bałtyku z czego 145km w rosyjskiej części Prus Wsch a 840km w Zatoce Fińskiej. Kilka dni temu propaganda moskiewska osiągnęła nowe szczyty paranoi gdy w głównym wydaniu "Wiesti" na rządowym kanale Rossiya 1 wskazano cele które w USA zniszczą "nie mające analogów" aczkolwiek jeszcze nie produkowane pociski "Cyrkon". Ku niejakiej uciesze światowych mediów na liście obok Pentagonu i Camp David umieszczono bazę w Ft Ritchie Maryland (zamknięta w 1998r) McClellan w Kalifornii (zamknięta w 2001r) i Jim Creek w stanie Waszyngton która od 2002r stanowi jedynie magazyn sprzętu "w konserwie" :)))

LK
czwartek, 28 lutego 2019, 17:54

Czy wśród polskich generałów marynarki wojennej są jeszcze tacy nierozsądni, którzy chcą zakupu korwet itp. Czy MON ostatecznie zrezygnowało z tak nienormalnych pomysłów.

ert4gg4
czwartek, 28 lutego 2019, 17:46

na nic innego nie czeka okręt wyposażony w Tomahawk

Fanklub Daviena
czwartek, 28 lutego 2019, 17:10

Jakie 600 km? Przecież Davien zapewniał że Bastiony nie mają rakiet fire&forget i wymagają brzegowego radaru, więc głosił, że ich zasięg rzeczywisty to 40 km! :)

Rzyt
czwartek, 28 lutego 2019, 16:48

Dlatego trzeba by szef mon ręczył majątkiem z generalami dzięki, którym nic nie mamy...procz słów jednego mundrego UWIERZCIE MY Z CZOLGAMI WROGA SOBIE PORADZIMY...po meczu, ale oni mieli rakiety, i samoloty a my graliśmy do przodu i do tyłu bez składu i ładu jak Polska reprezentacja w piłce kopanej

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama