Reklama

Koniec syryjskiej wojny w rękach Rosji. Warunkiem bezpieczeństwo Izraela [ANALIZA]

18 lipca 2018, 16:26
putin
Fot. kremlin.ru

Trump na szczycie w Helsinkach dał wyraźnie do zrozumienia, że bezpieczeństwo Izraela jest jedyną kwestią interesującą USA w związku z perspektywą zakończenia wojny w Syrii, i że - według niego - Rosja jest w stanie to zagwarantować. Wcześniej Rosjanie zapewnili Izrael, że Iran nie będzie miał dostępu do syryjsko-izraelskiego pogranicza.

Od początku 2018 r. armia syryjska (SAA) bez większej trudności odzyskała kontrolę nad wieloma obszarami znajdującymi się od lat pod kontrolą rebeliantów i dżihadystów. Rząd syryjski odbił kolejno Wschodnią Ghutę, obóz Jarmuk, enklawę na pograniczu muhafaz Hims i Hamy (wokół miast Ar-Rastan i Talbisa), wschodnie Kalamun, enklawę Państwa Islamskiego w prowincji Suwajda (częściowo) oraz większość zajętych przez rebeliantów terenów muhafaz Dara i Al-Kunajtira w południowo-zachodniej Syrii (operacja trwa). Sukcesy te przybliżają wojnę domową w Syrii do jej końca, przy czym będzie to koniec polegający na całkowitej klęsce opozycji, która jeszcze kilka miesięcy temu warunkowała negocjacje pokojowe od decyzji o odsunięciu Asada od władzy. Był to oczywisty absurd, gdyż było jasne, że zdecydowana przewaga jest właśnie po stronie Asada (głównie dzięki poparciu Rosji i Iranu).

Dziś opozycji nie pozostało już praktycznie nic, choć Putin na konferencji prasowej w Helsinkach zapowiadał, że rozmowy w tzw. formacie astańskim (Rosja-Turcja-Iran) oraz innych formatach będą kontynuowane, to jest rzeczą oczywistą, że opozycja straciła już wszelkie atuty. Niekoniecznie oznacza to jednak, że Asad w najbliższym czasie odzyska pełną kontrolę nad całą Syrią. Zależeć to będzie jednak wyłącznie od decyzji Rosji, gdyż USA wyraźnie dało do zrozumienia, że nie jest zainteresowane odsuwaniem go od władzy i wspieraniem rebeliantów.

Największy obszar pozostający wciąż poza kontrolą Asada to tereny opanowane przez Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) w północnej i wschodniej Syrii. Na terenach tych znajdują się obecnie bazy wojsk USA i Francji. Ponadto w rękach dżihadystów (częściowo związanych z Turcją, a częściowo z Al-Kaidą) pozostaje wciąż prowincja Idlib, a Turcja okupuje północną część prowincji Aleppo. Poza tymi trzema obszarami poza kontrolą Asada pozostaje kilka niewielkich, choć nierzadko ważnych strategicznie, enklaw.

Pierwsza enklawa to al-Tanf na pograniczu z Irakiem i Jordanią blokująca jedną z trzech dróg łączących Iran, Irak i Syrię, która politycznie nie ma żadnego znaczenia, i która utrzymuje się tylko dzięki silnej osłonie wojsk USA. Kolejne trzy enklawy są pod kontrolą Państwa Islamskiego we wschodniej Syrii, przy czym dwie znajdują się po stronie operacyjnej SDF i USA (lewy brzeg Eufratu). Jest to również niewielka enklawa IS w prowincji Suwajda oraz tereny muhafaz Dara i Al-Kunajtira, przylegające do Wzgórz Golan.

Los tego ostatniego obszaru został przesądzony w ostatnich dniach w trakcie spotkań Netanjahu–Putin oraz Trump–Putin. Rosja zapewniła Izrael, że Iran nie będzie miał dostępu do granicy izraelskiej, oraz że Rosja będzie gwarantować to, że izraelsko-syryjskie Porozumienie o Rozdziale Sił na Wzgórzach Golan z 1974 r. będzie przestrzegane. Putin potwierdził na konferencji w Helsinkach, to co ogłosiła już wcześniej prasa izraelska. Pełen sukces Asada na południowym-zachodzie Syrii to zatem kwestia dni lub co najwyżej tygodni.

Putin ze zrozumiałych powodów jest bardzo wstrzemięźliwy w swoich wypowiedziach na temat Iranu i na konferencji prasowej podkreślał, że w tym zakresie Rosja i USA pozostają przy swoich odmiennych zdaniach. Jest to jednak wyłącznie gra pozorów, gdyż Rosja nie może oficjalnie przyznać, że plany izolacji Iranu przez USA są z jej punktu widzenia korzystne. Nie mogłaby bowiem wówczas zyskiwać na tej izolacji jako potencjalnie jedyny sojusznik Iranu, a także wywierać na niego presji zgodnie z obietnicami złożonymi Izraelowi i USA. Izraelskie media po spotkaniu Netanjahu-Putin 11 lipca w Moskwie sugerowały, że uzgodniono, że Rosja będzie trzymała Iran z dala od granicy izraelskiej. To jednak nie wyczerpuje oczekiwań USA. Jeszcze w niedzielę amerykański doradca ds. bezpieczeństwa John Bolton podkreślał, że warunkiem wycofania się USA z Syrii (tj. enklawy al-Tanf i terenów kontrolowanych przez SDF) jest wcześniejsze całkowite wycofanie się Iranu z Syrii.

Rosja jest między młotem a kowadłem, gdyż z jednej strony chciałaby się pozbyć USA z Syrii, ale z drugiej strony nie chce sobie pozwolić na konflikt z Iranem. Niewykluczone jednak, że złożyła USA obietnice, których nie spełni. Dla Rosji szczególnie korzystne będzie wycofanie się USA z terenów zajmowanych przez SDF, gdyż w ten sposób pozbawi Waszyngton jego ostatniego atutu na Bliskim Wschodzie: Kurdów. Izrael i Arabia Saudyjska wprawdzie są tradycyjnymi sojusznikami USA, ale nie przeciwko Rosji, z którą oba te kraje mają świetne relacje i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. Tymczasem, jeśli USA opuszczą Kurdów, to nie tylko utracą wiarygodność wobec tego sojusznika, ale w ogóle pokażą, że wszelkie sojusze traktują instrumentalnie.

image
Fot. Kremlin.ru

Jest też inna możliwość. USA wycofają się z al-Tanf i terenów kontrolowanych przez SDF pod warunkiem, że tereny te zajmie tylko Rosja, ale nie wrócą one pod kontrolę Asada (teoretycznie tymczasowo), co mogłoby dać większą gwarancję, że również Irańczycy nie będą mieli tam dostępu. Oznaczałoby to zatem dalszą blokadę dwóch potencjalnych tras tranzytowych z Iranu do Morza Śródziemnego.

Trudno powiedzieć, czy decyzja już zapadła. Pokażą to dalsze działania w najbliższych tygodniach. Jednak źródła zbliżone do SDF podały w niedzielę, że za pełnym wycofaniem się USA z terenów SDF optuje specjalny wysłannik prezydenta USA ds. walki z IS Brett McGurk. Według niego porozumienie między SDF a Asadem oraz gwarancje, że Iran nie będzie obecny w rejonie przygranicznym z Izraelem oraz Jordanią powinny wystarczyć, by USA dokonały całkowitego wycofania się z Syrii. Alternatywę proponować ma grupa senatorów, m.in. Lindsay Graham, która optuje za pozostaniem USA w Syrii i doprowadzeniem do ekonomicznej współpracy między Turcją a SDF. Wydaje się to jednak dość nierealne, a Trump już dawno wspominał, że chce się wycofać. Pytanie brzmi, czy Putin przedstawił już Trumpowi taką obietnicę dotyczącą wycofania Iranu z Syrii, która satysfakcjonowałaby Amerykanów?

Faktem jest jednak również to, że negocjacje między SDF a władzami Syrii są zaawansowane, a ostatnio SDF przekazał kontrolę syryjskiemu rządowi nad tamą Tiszrin. Podobno zaplanowane jest też już wejście SAA do Manbidż oraz przejęcie kontroli nad największą syryjską tamą w Tabce. Wprawdzie brak jest potwierdzenia tych planów, ale wiąże się to z kilkoma innymi problemami. Północną Syrię nawiedziła susza i wkrótce sytuacja ekonomiczna może doprowadzić tam do wybuchu niezadowolenia podobnego do tego, jakie ma miejsce teraz w Iraku. Sytuację pogarsza blokowanie spływu wody w Eufracie i Chaburze przez Turcję co ma wpływ również na spadek wydajności elektrowni wodnych. SDF nie ma żadnego instrumentu nacisku na Turcję, a USA pokazały że również nie są w stanie wpłynąć na zmianę polityki Ankary wobec terenów zajmowanych przez SDF. Tymczasem Syria ma podpisaną umowę z Turcją w kwestii minimalnej ilości wody spływającej do Syrii i może żądać od północnego sąsiada jej przestrzegania. Oczywiście, byłoby to bez znaczenia, gdyby z takim żądaniem wystąpiła tylko Syria, ale jeśli Rosja takie działania wesprze, to może to zmienić sytuację. Zwłaszcza, że Rosja może, przynajmniej tymczasowo, pozwolić Turcji kontynuować okupację północnej części muhafazy Aleppo.

Rosja nie musi się śpieszyć, by dokonać pełnej integracji Syrii pod rządami Asada. W najbliższych tygodniach lub miesiącach dojdzie zapewne do eradykacji Państwa Islamskiego z terytorium Syrii i odzyskania przez SAA kontroli na Idlibem. Natomiast pozostawienie terenów kontrolowanych przez SDF (ale pod warunkiem że będą pod kontrolą Rosji, a nie USA) oraz okupowanych przez Turcję (która od dawna koordynuje swoje działania w Syrii z Rosją) poza kontrolą Asada nie byłoby niekorzystne dla Rosji, gdyż pozwalałoby jej na implementowanie zasady "dziel i rządź".

Rosyjsko-amerykańsko-izraelskie plany w Syrii mogą jednak napotkać na pewne przeszkody. Rosja stara się lawirować jeśli chodzi o kwestię obecności Iranu w Syrii, co było widać po częściowo sprzecznych komunikatach płynących z Moskwy w ostatnich dniach w tej kwestii. Ponadto Iran dał Rosjanom do zrozumienia, że nie są dla nich jedyną opcją, jeśli pójdą zbyt daleko w obietnicach składanych USA i Izraelowi. Dlatego właśnie doradca irańskiego Najwyższego Przywódcy Ali Akbar Welajati po wizycie w Moskwie poleciał do Pekinu. W końcu głównymi partnerami handlowymi Iranu są Chiny, Indie i Unia Europejska a nie Rosja. Chiny są też zainteresowane wejściem do Syrii i póki co dysponują tym czego Rosja nie ma: środkami na odbudowę tego kraju. A Iran znajduje się na trasie nowego jedwabnego szlaku, więc jest naturalnym partnerem dla Chin.

Wydaje się jednak, że Putin zdaje sobie z tego sprawę i dlatego właśnie podkreślił na konferencji prasowej to, że Rosja zamierza działać na rzecz powrotu uchodźców syryjskich do kraju, co ma zmniejszyć presję migracyjną na Europę. Rosja może więc oczekiwać współpracy lub pomocy przynajmniej z części państw europejskich (w tym kontekście Putin wspominał też o swoich rozmowach z Macronem) oraz Arabii Saudyjskiej (która również zrobi wszystko by wesprzeć Rosję, o ile ta będzie pomagać w blokowaniu Iranu).

Jest jednak jeszcze jeden problem. USA i Izrael oczekują, że wznowienie sankcji zmusi Iran do renegocjacji porozumienia nuklearnego lub doprowadzi do rewolucji w tym kraju. Niewiele jednak wskazuje, by do tego doszło, a wówczas USA będą musiały albo zrewidować swoją politykę albo dojdzie do nowej wojny.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 23
Reklama
Piotr
sobota, 4 sierpnia 2018, 11:57

@ podpułkownik... he he he - poważnie na tyle nie znasz ekonomii i układu sił i finansów świata, że trzeba Tobie jak dziecku tłumaczyć dlaczego ruskich pkb się kurczy ? Papierowe mocarstewko nie wytrzymuje sankcji i się kurczy, są to oficjalne dane i każdy ma do tego dostęp. To może łopatologicznie - ponad 70 % ruskiego pkb jest ze sprzedaży paliw kopalnych, nie ma innych gałęzi gospodarczych które są znaczące dla ich Państwa. Przed atakiem na Ukrainę ropa ponad 100 $ za baryłkę, po ataku poniżej 50 $ za baryłkę. Czy matematyki też podpułkownika trzeba uczyć ????? :P

Sailor
wtorek, 24 lipca 2018, 14:33

Rosja zagwarantuje bezpieczeństwo Izraela tak samo jak Ukrainy.

Real Polityk
wtorek, 24 lipca 2018, 10:42

To fatalna informacja dla sojuszników USA, walczcie ale gdy będzie to potrzebne sprzedamy was za inną cenę. Rebelianci raczej nie przeżyją spotkania z tymi którzy odzyskali władze w drodze spotkania Trump - Putin. To nauka dla nas.. w s z y s c y sojusznicy mogą mieć lepszy interes na rejteradzie.

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
sobota, 21 lipca 2018, 14:17

Do - Skurczywół! ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ Panie Skurczywół! Kim Pan jest, że pozwala sobie na taki ton wypowiedzi wobec osoby, której Pan w ogóle nie zna? Po pierwsze, daj Boże, aby Pana komentarze zawsze zawierały bardzo dużo treści i były na wysokim poziomie. Daj Boże, szczerze Panu tego życzę! Ponadto, przez chwilę zastanawiałem się, biorąc pod uwagę treść oraz ton Pańskiej wypowiedzi na tut. forum, czy w ogóle jest jakikolwiek sens z Panem polemizować? Ale doszedłem do - moim zdaniem słusznego - wniosku, że należy Panu uświadomić rzeczy elementarne, a mianowicie: co to w ogóle znaczy <a może warto samemu pogrzebać i sprawdzić?>. Niby dlaczego miałbym samemu <pogrzebać i sprawdzić>? Skoro forumowicz <spox> publicznie twierdzi, że w Rosji <finanse padają na łeb i na szyję>, to mam pełne prawo zapytać autora tych słów, na jakiej podstawie opiera swoje twierdzenie i poprosić o przedstawienie szczegółowych informacji na ten temat. I niech Pan łaskawie przyjmie do wiadomości, że to nie jest z mojej strony jakiekolwiek <zwykłe czepianie się czyjejś wypowiedzi, ani czepianie się rzeczy błahych>. Wręcz odwrotnie - uważam, że temat dot. finansów w Rosji, nie jest błahy lecz bardzo poważny. Mam nadzieję, że Pan jest świadomy znaczenia Federacji Rosyjskiej w świecie? Dlatego poprosiłem <spoxa> o szczegółowe informacje na ten temat i nie widzę w tym niczego złego, ani nieprzyzwoitego. Chociażby dlatego, że wychodzę z założenia, iż każdy powinien być odpowiedzialny za swoje słowa, które wypowiada na publicznym portalu internetowym! Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć? Ponadto, kierowanie do mnie Pańskich zarzutów, że <każdy ma prawo do wyrażania opinii, ponieważ żyjemy w wolnym kraju> jest absurdalne i niedorzeczne! Czy ja komukolwiek i gdziekolwiek w Polsce, zabraniałem bądź zabraniam wyrażania swoich opinii? A jak ktoś <czuje się okłamywany>, to nie ma żadnego problemu, aby mógł dowolną ilość razy prostować i polemizować. Tylko jak Pan zapewne zauważył, do chwili obecnej, <spox> nie zdecydował się na polemikę, ani na obronę swojej tezy, że <w Rosji finanse padają na łeb i na szyję>. Ciekawe dlaczego? I oto tutaj chodzi, Drogi Panie, a nie o jakiekolwiek <czepianie się z mojej strony czyjejś wypowiedzi>! Przede wszystkim - podkreślam - bądźmy wszyscy odpowiedzialni za własne słowa! I na koniec, ja - wobec Pana - nie użyję określenia: <ogarnij się chłopie!>. W zamian, jedynie proszę Pana, aby Pan starał się - przynajmniej na forach publicznych - zachowywać jak człowiek cywilizowany! Tylko o to Pana proszę!

Skurczywół
piątek, 20 lipca 2018, 22:39

@Wareda a może warto samemu pogrzebać i sprawdzić? Czytam tu już kolejny pański komentarz na tym forum, każdy kolejny poziom niżej... kilka razy potrafił pan argumentować, jednak co raz częściej to zwykłe czepianie się czyjejś wypowiedzi, i co znamienne dla pana, czepianie się rzeczy błachych. Każdy ma prawo do wyrażania opinii, wszak żyjemy w wolnym kraju, jeżeli czujemy się okłamywani możemy sprostować i polemizować. Pisze pan posty długie i zawiłe, piękną polszczyzną a treści tam mało. Ogarnij się chłopie!

tylko Uzupełniam
piątek, 20 lipca 2018, 14:25

Świetna recenzja sytuacji w Syrii, wprawdzie nie w smak domorosłym rusofobom, ale jedna z niewielu w Polskojęzycznej przestrzeni medialnej gdzie autor wie o czym pisze.

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
piątek, 20 lipca 2018, 12:44

Do - spox! ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ <W matuszce [tj. w Rosji] finanse padają na łeb, na szyję i tym więcej jest działań tuszujących to, ale daremnie>. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ Panie spox! Wierzę, że Pan jest ekspertem oraz analitykiem w zakresie funkcjonowania gospodarki światowej oraz finansów publicznych. Wobec powyższego proszę, aby Pan podzielił się z nami swoimi szczegółowymi informacjami dot. gospodarki rosyjskiej oraz jej finansami. Temat jest rzeczywiście bardzo interesujący i będę wdzięczny za udzielenie odpowiedzi. Dziękuję Panu.

bvr
piątek, 20 lipca 2018, 11:42

Wygląda na to że w Helsinkach zarysowała się nowa wersja porozumienia Sykes-Picot

spox
piątek, 20 lipca 2018, 04:35

A.K. Rosjan wykurzą same koszty ich obecności. W matuszce finanse padają na łeb na szyję i tym więcej jest działań tuszujących to, ale daremnie.

rob ercik
piątek, 20 lipca 2018, 02:16

Doskonale widac ile warte sa sojusze z USA

A.K
czwartek, 19 lipca 2018, 23:51

Haha, śmieszne. Stawianie warunków jakby Stany miały jeszcze cokolwiek do gadania w sprawie bliskiego wschodu. Chińczycy i Rosjanie wyparli tych świrów z regionu ale co ciekawe podobno Chiny chcą też i Rosjan z niego wykurzyć.

Bardzo Jasnowłosa
czwartek, 19 lipca 2018, 21:04

Na tamtym terenie dla US najważniejszy jest interes Izraela, na naszym terenie Izraelowi przy wsparciu Stanów też nie grozi niepomyślność. Natomiast dla Polaków interesujący powinien być przypadek Kurdów, konkretnie tego, jak Amerykanie wobec swoich prawdziwych priorytetów potraktowali kurdyjskich sojuszników, którzy na jankesów, zdaje się, również baaardzo liczyli. Może nawet GŁÓWNIE na nich budowali nadzieje na swój państwowy byt. Amerykański sojusznik - proszę bardzo.

Siu
czwartek, 19 lipca 2018, 12:48

Witam komentatorów! Wielu z Was macie rację w tej kwestii że do Syrii Iranu i nawet Turcji powoli acz kolwiek sukcesywnie wchodzą Chiny vide afryka i może się za parę lat okazać że Izrael Rosja czy USA nie mają nic w tym rejonie do gadania!i jeszcze jedno proszę zwrócić uwagę na światowy rynek samochodów! Czy powoli nie następuje odejście od ropy? Co skutkowało by eliminacją państw ją posiadających?vide Wenezueli

Aro
czwartek, 19 lipca 2018, 12:41

W interesie USA leży rozwalenie obecnego układu sił. Czyż to nie Trump głosi hasło \"make America great again\"?, A kiedy ostatnio ona była great? Po drugiej wojnie światowej, kiedy Europa leżała w gruzach, w Rosji cieszyli się jak mieli ziemniaki, a w Chinach pracowało się za miskę ryżu. Ale to się skończyło, USA już nie jest hegemonem gospodarczym, militarnie mają się jeszcze dobrze ale gospodarczo graczy pierwszoligowych jest już więcej. Trump wręcz określił Europę, Chiny i Rosję jako wrogów. Więc sposób na to żeby Ameryka była great again jest tylko jeden.

realista
czwartek, 19 lipca 2018, 12:03

Czyli za chwilę nowa wojna domowa w Syrii. Armia pójdzie do domu, a tam głodno i kasy brak.

realizm
czwartek, 19 lipca 2018, 11:06

Nic z tego nie będzie. To tak, jak by chcieć dogadać się z kleptomanem, żeby nie kradł. On nawet by może i bardzo chciał, i nawet jakiś czas wytrzyma. Ale prędzej czy później prawdziwa natura da o sobie znać i będzie musiał zaiwanić (nomen omen). W strategicznym, długofalowym interesie Rosji leży rozsadzenie i rozwalenie ładu światowego w jego obecnym kształcie, w pierwszym rzędzie upadek Zachodu z jego strukturami i systemem bezpieczeństwa. Nic w tym zakresie nie zmieniło się od roku 1917. Proszę wskazać choć jeden problem, jeden obszar, jeden region, gdzie rosyjska obecność rozwiązała jakiś problem i zaowocowała stabilizacją, bezpieczeństwem i dobrobytem – włączając w to pytanie jej własny obszar. Nawet cwani Izraelczycy, których pradziadkowie stworzyli tego potwora, zostali przezeń wymanewrowani – i na nic tu się zdadzą liczne związki sentymentalne żydowskich emigrantów z ZSRS i NKWD. Ergo: jeśli Trump jest rzeczywiście geniuszem, jak o sobie mówi, to musi zdawać sobie sprawę z faktu, że to wszystko jest na niby, a „współpraca” z Rosją to tylko pozór i działanie doraźne, zresztą podobnie Izraelczycy. Chodzi tu więc chyba o przystopowanie, złapanie oddechu w bardzo dynamicznej sytuacji i choćby chwilowe przymknięcie jednego z frontów, stworzenie na własnym zapleczu nowej przestrzeni politycznej, zgromadzenie środków ekonomicznych. Oczywiście ruska propaganda nie omieszka się tym chwalić i klarować, że to Rosja jest rozgrywającym. Trzeba jednak pamiętać, że to rozgrywający z bardzo krótkim oddechem. Gdy dopadnie go zadyszka będzie po meczu. Jak zwykle bardzo dobry artykuł p. Repetowicza.

dk.
czwartek, 19 lipca 2018, 09:14

A dlaczego uparcie pisze się w Polsce o \"siłach demokratycznych\" w Syrii ? Czy może przeprowadzane były tam jakieś demokratyczne (wolne, równe, tajne itd) wybory ? I to z tych wyborów wyłaniano kierownictwa ? Może wprowadzone tam zostały tzw. prawa człowieka ?

BUBA
czwartek, 19 lipca 2018, 05:15

I kto rozdaje karty? Izrael. Czapki z głów forumowicze.

Naiwny
czwartek, 19 lipca 2018, 01:57

Generalnie autor ma racje. Rosja z Asadem i Iranem przy wsparciu Turcji w zasadzie \"pozamiatala\" Syrie. Znamienne jest, że wojska Asada zajmują Darrę i Al-Kunajtirę praktycznie bez walk a przecież w tych regionach opozycja była najsilniejsza - to właśnie tam zaczęły się zbrojne wystąpienia przeciwko syryjskiemu reżimowi i są to obszary które najdłużej znajdowały się pod rządami tejże opozycji. Kontrowersyjna jest teza o zastąpieniu amerykanów przez rosję na terenach obecnie kontrolowanych przez kurdów. Gdyby Rosjanie na to poszli to skonfliktowali by się z Turcją i musieli by rozdzielać arabów i kurdów którzy już teraz zaczynają do siebie strzelać. Do tego taka operacja wymagała by zaangażowania znacznych sił. Warto tez zwrócić uwagę na fiasko amerykańskiej inicjatywy sprzed zaledwie kilku miesięcy wprowadzenia do Syrii na swoje miejsce kontygętu wojskowego koalicji arabskiej na wzór operacji w Jemenie. Enklawa Al-Tanf to tez amerykański problem. Początkowo była istotna strategicznie gdyż blokowała lądowe połączenie drogowe Syria-Irak-Iran ale obecnie wobec odblokowaia przez Asada większości granicy syryjsko irackiej jej utrzymywanie ma mniejsze znaczenie. Natomiast znajdujący się obok obóz kilkudziesięciu tysięcy uchodźców o poważny problem który również niekoniecznie rosjanie chcą wziąć na siebie. Nie zdziwię się jak za chwilę powtórzy się sytuacja jaka miała miejsce w Wietnamie (Sajgonie) po zawarciu pokoju. Rosja wygrała wojne w Syrii ale ma olbrzymią szanse \"przegrać\" pokój. Sama nie da rady odbudować Syrii a innych chętnych poza Chinami nie widać. Za kilka lat okaże się, że Syria jest bardziej chińska niż rosyjska. Ale to i tak lepsze niż wojna domowa jaka tam jeszcze trwa.

Ake
czwartek, 19 lipca 2018, 01:20

Świetny i rzeczowy artykuł

As
czwartek, 19 lipca 2018, 01:01

Umowa z Rosją jest waźna przez 24 godziny od jej podpisania, lub 48 pod warunkiem, że druga strona podpisuje umowę wyjątkowo niekorzystną dla siebie. A demokracja jest z natury rzeczy naiwna.

As
czwartek, 19 lipca 2018, 01:00

Umowa z Rosją jest waźna przez 24 godziny od jej podpisania, lub 48 pod warunkiem, że druga strona podpisuje umowę wyjątkowo niekorzystną dla siebie. A demokracja jest z natury rzeczy naiwna.

Polanski
środa, 18 lipca 2018, 23:50

Oto w jaki sposób wiąże politykę USA maleńki Izrael. Cała polityka Stanów Zjednoczonych podporządkowana jest interesowi Izraela. Stany tracą na całym Świecie przez tego małego bęcwała. A wystarczy prowadzić politykę przyjaźni z Iranem i wszystko się samo układa. Jest naturalnym sprzymierzeńcem USA. Naturalnym.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama