Reklama
Reklama

Hiszpania zwiększa ogień

25 kwietnia 2019, 14:32
hiszpania
Fot. Ejército de Tierra/Facebook
Defence24
Defence24

Hiszpańska armia chce przeprowadzić szeroki program modernizacji artylerii. Do służby mają trafić nowe samobieżne haubice o donośności 40-50 km, i systemy rakietowe zdolne razić cele na dystansie ponad stu kilometrów. Artylerzyści będą wspierani przez drony i radary.

Jak informuje Infodefensa.com, hiszpańskie wojska lądowe badają, jak wyglądać powinny tzw. systemy ogniowe, które wykorzystywane będą w konfliktach przyszłości, charakteryzujących się asymetrycznością i hybrydowością. Prace prowadzone są w ramach projektu "Fuerza 2035" (pol. Siła 2035).

Brygada przyszłości

Gen. bryg. Luis Carlos Torcal, szef hiszpańskiego Dowództwa Artylerii Polowej, zdradził niedawno jakie są potrzeby jego wojsk w zakresie sprzętowym. Jak mówił podczas spotkania z przedstawicielami hiszpańskiego przemysłu zbrojeniowego, wojsko potrzebuje samobieżnej artylerii opartej na haubicy 155 mm o długości lufy minimum 52 kalibrów. Dziś hiszpańska armia dysponuje samobieżnymi haubicami M109A5 na podwoziu gąsienicowym, z lufami o długości 39 kalibrów, oraz systemem ciągnionym z lufą o długości 52 kalibrów. 

Działo przyszłości, jak piszą lokalne media, musi co więcej charakteryzować się dużą autonomicznością jeśli chodzi o ładowanie i obsługę, co pozwoli na ograniczenie liczby personelu oddelegowanego do realizacji tych zadań. W przypadku systemu dowodzenia i kontroli, hiszpańscy dowódcy mają trzy "fundamentalne" wymagania: integracja z systemem C2, integracja z systemami artyleryjskimi na różnych poziomach dowodzenia (od korpusu po grupę taktyczną) oraz interoperacyjność z systemami sojuszników.

Podczas tego samego wydarzenia, generał podkreślił, że od wycofania w 2011 roku hiszpańskich samobieżnych wyrzutni rakiet Teruel, dowódcy "nalegali" na pozyskanie nowego rozwiązania i wypełnienie luki jeśli chodzi o zdolności rakietowe. Jak relacjonuje Infodefensa.com, zgodnie z pierwszymi planami, do hiszpańskich żołnierzy trafić miał system oparty o amerykański HIMARS. W ostatnim czasie Hiszpanie zaczęli sprawdzać jednak inne możliwości. Odbyli m.in. dwie wizyty w Brazylii, gdzie przyglądali się programowi Astros 2020, w ramach którego Brazylijczycy w 2011 roku ruszyli z zakupem artyleryjskich systemów rakietowych Astros III.

Generał zwrócił również uwagę na potrzebę pozyskania zdalnie sterowanych systemów lotniczych, które pozwolą Hiszpanom prowadzić rozpoznanie z powietrza. Jak podaje Infodefensa.com, proces modernizacji systemów ogniowych ma zostać dopełniony poprzez wprowadzenie amunicji kierowanej oraz wymianę i rozwój radarów artyleryjskich.

Ogólnie w planach Hiszpanów znajdziemy poprawę donośności i precyzji, zwiększenie liczby czujników, modułowości i autonomii oraz modernizację systemu dowodzenia i kontroli w ramach planu "Fuerza Posible" do 2024 roku. Natomiast pozyskanie wyrzutni rakiet czy amunicji kierowanej będzie raczej możliwe w perspektywie do 2030 roku ("Fuerza Avanzada"). Docelowo trzon hiszpańskiej artylerii dalekiego zasięgu będą więc stanowić haubice o donośności 40-50 km i mniej liczne wyrzutnie rakiet, z donośnością rzędu 120-140 km.

Warto zaznaczyć, że w ramach programu "Fuerza 2035" hiszpańskie wojska lądowe zamierzają również wyposażyć swoich żołnierzy w egzoszkielety, które mają w przyszłości stanowić ich standardowe wyposażenie. Hiszpanie zakładają, że tego typu systemy wspierają i ułatwiają podejmowanie decyzji oraz poprawiają ochronę walczącej piechoty.

Wojsko XXI wieku

Spotkanie, podczas którego o systemach ogniowych mówił jeden z hiszpańskich dowódców, to jedno z kilku które zorganizowane zostały w ciągu ostatnich miesięcy, a dotyczących systemów przyszłości. Żołnierze i przedstawiciele przemysłu rozmawiali również o systemach autonomicznych i robotycznych czy obronie przeciwlotniczej. Kolejne rozmowy zaplanowane są na maj. Hiszpanie poruszą na nim temat systemów dowodzenia i kontroli. 

Natomiast w październiku przedstawiciele wojsk lądowych oraz przemysłu spotkają się, by podsumować postępy w ramach programu "Fuerza 2035". Głównym celem projektu hiszpańskich wojsk lądowych jest zapewnienie zaawansowanym technologicznie brygadom niezbędnej mocy bojowej, ochrony i zdolności, niezbędnych do prowadzenia działań podczas konfliktów przyszłości. Program "Fuerza 2035" podzielony został na trzy cykle: krótki - do 2024 roku, średni - do 2030 roku oraz długi - do 2035 roku. Wszystkie etapy są ze sobą połączone i zakładają ciągłe przeglądy, co ma pozwolić Hiszpanom na progresywne wprowadzanie nowych rozwiązań.

MR

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
Zbrojmistrz
piątek, 26 kwietnia 2019, 16:00

Sprzedać im Raki i Gromy!

Darek S.
piątek, 26 kwietnia 2019, 03:33

Niech sobie Archery kupią w Szwecji. https://www.defence24.pl/szwedzkie-archery-oficjalnie-w-sluzbie Na teraz nic lepszego nie ma.

Rzyt
czwartek, 25 kwietnia 2019, 21:38

Niech se Kraby kupią haha, które kosztują nie wiadomo ile

Covax
piątek, 26 kwietnia 2019, 11:39

Wiadomo, ile kosztuja. Wychodzi jakies 30% taniej od PzH 2000

MiP
piątek, 26 kwietnia 2019, 19:10

30% taniej tylko jakoś nikt Kraba nie chce a co niektórzy biorą niemieckie i to nawet używane

AMF
niedziela, 28 kwietnia 2019, 06:35

Chyba ktoś uważa, iż M109 oraz Dana są od Kraba lepsze - bo są chętni na używane? ;-] Tylko najpierw WP musiałby zamówić 400 krabów, wtedy po kilkudziesięciomiesięczne Kraby kolejka byłaby o wiele dłuższa niż po PzH.

MyPolacy
czwartek, 25 kwietnia 2019, 21:15

Z kim Hiszpania chce walczyć? z Portugalią , Francją czy z Gibraltarem? Z tym ostatnim raczej dyplomatycznie bo kto by chciał walczyć o ten kawałek ziemi? Jest jakiś Hiszpan?

razdwatri
czwartek, 25 kwietnia 2019, 20:36

Jak to, nie chcą Himarsa ? Nie muszą się śpieszyć bo nie graniczą z agresywnym sąsiadem . Są takie kraje co graniczą a mają artylerię rakietową o zasięgu aż 20 - 40 km i też mają dużo czasu / według decydentów/.

Pop
czwartek, 25 kwietnia 2019, 18:41

Niech kupią nasze kraby,może cena będzie atrakcyjna

Niuniu
czwartek, 25 kwietnia 2019, 17:09

Ta informacja powinna zmartwić głównie Anglików. Hiszpania coraz otwarciej domaga się opuszczenia przez W. Brytanię Giblartaru i jego zwrot Hiszpanii. Oczywiście nikt dziś nie spodziewa się wybuchu wojny o ten kawałek skały ale przed Falklandami wojna Argentyny z W. Brytanią też wydawała się nieprawdopodobna.

pitbu
czwartek, 25 kwietnia 2019, 23:40

no nie, napewno, tak jak ruscy hiszpanie wyślą najperw zielone ludziki, a potem rozpoczą wojnę hybrydową. Nigdy. Większość mieszkańców Giblartaru jest za pozostaniem w ramach wspólnoty brytyjskiej. Hiszpanie to szanują. Większość mieszkańców Krymu chciała pozostać w Ukrainie. Ruscy mieli to gdzieś.

AMF
czwartek, 25 kwietnia 2019, 22:05

Głupoty pleciesz. Ten spór to folklor odgrzewany gdy trzeba czymś gawiedź zająć. Tymczasem w sprawach rzeczywistych (np ws dostaw uzbrojenia do Argentyny) istnieje ścisła współpraca, tyle że oczywiście jej się nie nagłaśnia. Ważniejsza lekcja dla nas: nie tylko USA ma systemy rakietowe to raz, dwa: trzeba działać na rzecz zdecydowania się przez nich na Kraba, najlepiej z otoczką. Mają trochę używanego sprzętu który nam by się przydał, barter byłby obustronnym zyskiem.

Davien
czwartek, 25 kwietnia 2019, 20:53

No padłem ze smiechu:)) Jakby Hiszpania chciała siła zajac Gibraltar nie potrebowałaby do tego dział male3 to nie Rosja nie maja zamiaru kraśc nikomu terenów:)

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama