Serwis niemieckich Tornado droższy, niż nowe samoloty?

30 kwietnia 2019, 10:17
Panavia Tornado IDF Luftwaffe (1)
Fot. Bundeswehr/Johannes Heyn

Jak oszacowało niemieckie ministerstwo obrony, 8,86 mld euro to koszt utrzymania w służbie do 2030 roku samolotów Panavia Tornado, jedynych maszyn Luftwaffe zdolnych do przenoszenia broni jądrowej. Ich następca, którym będzie Eurofighter Typhoon lub Boeing F/A-18E/F Super Hornet, wejdzie do służby najwcześniej w 2025 roku.

Informacje na temat spodziewanych kosztów dalszej eksploatacji wprowadzonych do służby w 1983 roku maszyn podaje agencja Reuters, powołując się na niejawne analizy opracowane przez ministerstwo obrony Niemiec dla instytucji władz ustawodawczych. Zgodnie z nimi, sumaryczne koszty 8,86 mld euro obejmują przede wszystkim 5,64 mln euro na obsługę i wsparcie eksploatacji samolotów Panavia Tornado IDS/ECR. Około 1,62 mld ma kosztować opracowanie zamienników dla przestarzałych części które nie są już produkowane, natomiast kolejne 1,58 mld euro to szacowany koszt ich wytworzenia i dostawy.

93 samoloty Panavia Tornado, z których 85 jest w dyspozycji sił powietrznych, stanowią dziś bardzo istotny element możliwości operacyjnych niemieckich sił zbrojnych. Wersja Tornado ECR jest samolotem walki elektronicznej i zwalczania obrony powietrznej przeciwnika, uzbrojonym m. in. w pociski antyradarowe AARGM i HARM. Maszyny Tornado IDS to samoloty przeznaczone do atakowania celów naziemnych a przede wszystkim, jedyne w Luftwaffe maszyny zdolne do przenoszenia amerykańskich bomb jądrowych B61 znajdujący się w puli NATO-wskiej broni atomowej (ang. Nuclear Sharing).

To właśnie możliwość przenoszenia broni jądrowej jest kwestią kluczową, dla której wiekowe i kosztowne maszyny pozostają w służbie, pomimo tego, że ich gotowość operacyjna oscyluje wokół 40 proc. Trwa obecnie co prawda przetarg mający wyłonić następcę tych maszyn, ale nawet jego szybkie rozstrzygnięcie nie do końca rozwiązuje problem.

Bomby jądrowe B61. Fot. NNSA
Bomby jądrowe B61. Fot. NNSA

Zarówno Eurofighter Typhoon jak i Boeing F/A-18E/F Super Hornet, które przeszły do „finału” procedury, nie są certyfikowane do przenoszenia amerykańskich bomb jądrowych B61, które obecnie są modernizowane do standardu Mod.12 z dodanym systemem kierowania podobnym do tego używanego w bombach JDAM. Już po wyłonieniu zwycięzcy uzyskanie takiego certyfikatu może potrwać kilka lat, stąd decyzja o utrzymaniu za wszelka cenę w gotowości bojowej samolotów Tornado. Część ekspertów podaje, że koszt utrzymania tych maszyn jest wyższy, niż gdyby Niemcy kupili nowe platformy.

Sytuacja jest o tyle trudna, że w walki o kontrakt na 85 maszyn mających je zastąpić wykluczony został F-35, który jest dla USA priorytetowym nosicielem bomb B61 Mod. 12 i może osiągnąć taką zdolność w ciągu maksymalnie 5 lat. Zarówno Super Hornetom jak i Eurofighterom może to zając 7-10 lat, szczególnie w sytuacji gdy odrzucony Lightning był sugerowanym wyborem.

Okazuje się więc, że nawet jeśli samoloty mające zastąpić Panavia Tornado zaczną trafiać do Luftwaffe w roku 2025, co jest planowanym terminem realizacji, to nie wiadomo kiedy będą mogły w pełni zastąpić wiekowe, ponad 35-letnie maszyny. Dlatego będą one służyć jeszcze co najmniej do 2030 roku, a realne plany mówią nawet o 2035 roku, co jest kosztowną koniecznością dla utrzymania Niemiec w programie Nuclear Sharing.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 29
Reklama
grzegorz
środa, 1 maja 2019, 23:10

Kochani wszystko wiedzacy, Polska posiada samoloty do przenoszenia bomb atomowych, tj Su 17, F16. My tez kupujemy politycznie.

BieS
wtorek, 7 maja 2019, 23:18

Polska nie posiada Su-17, a żeby Efy mogły przenosić bomby "S" to nasz, kraj musiałby być w "nuclear sharing".

Roman
środa, 1 maja 2019, 01:41

Ale to przecież czysta teoria! Niech nawet Tornada z Bundesluftwaffe posiadają zdolność przenoszenia tych bombek B61, tylko zasadnicze pytanie kto pilnuje tych magazynów z B61, oraz kto dysponuje elektronicznymi kodami do uzbrojenia owych bombek czyli możliwości jej zdetonowania (ze 100% pewnością nie są to Niemcy). Nawet gdyby jakimś trafem podwieszono owe B61 pod Tornado (bez wcześniejszej autoryzacji uprawnionych) to jeśli ten samolot wystartuje i będzie mógł zrzucić taką bombkę, która co najwyżej jeśli trafi bezpośrednio w jakiś obiekt to może spowodować jakieś szkody wyłącznie swoim oddziaływaniem kinetycznym czyli wyzwolić energię wynikającą z iloczynu jej masy i kwadratu prędkości w chwili przypadkowego uderzenia w jakiś cel naziemny. Gdy nie trafi, a to jest bardziej prawdopodobne (wszak to bombka grawitacyjna) to tylko zaryje się w ziemi, skąd będą wystawać jej stateczniki. Trzeba powiedzieć wprost, że bomby B61 to fantom, zaś ich ewentualne zastosowanie (oby to nigdy nie nastąpiło) w żadnym razie nie zależy od państwa, które dysponuje możliwością jej przewiezienia ale nie uzbrojenia (zdetonowania).

BieS
wtorek, 7 maja 2019, 23:20

Na tym polega "nuclear sharing"

Olo
wtorek, 30 kwietnia 2019, 19:39

Kwestia czasu kiedy wybuchnie skandal dotyczący serwisowania pięknisia Lightninga.

Davien
piątek, 3 maja 2019, 15:53

Mniej wiecej wtedy kiedy Rosja w stealth osiagnie poziom F-117 czyli zapewne nigdy:)

Jaksar
środa, 1 maja 2019, 21:13

Koszty utrzymania, servis itp dla F35 są znane i dla Polski zbyt kosztowne. Amerykanie nie wypuszcza z ręki praw servisowania tych samolotów, dostaw części zamiennych i konfiguracji uzbrojenia bo jest to gwarantowany dochód dla firmy bez wielkiego ryzyka. Niestety w MONIE mamy amerykańskich lobbistow i agentów ich przemysłu zbrojeniowe go, oni dopilnuja już by MON podjął odpowiednią decyzję, w końcu nasze rezerwy złota są w USA i UK...

BieS
wtorek, 7 maja 2019, 23:39

Wolę amerykańskich lobbystów i ich doskonały sprzęt, niż "wzajemną współpracę i pokój z zsrr, rosją i jej lobbystami, którzy mawiają: kurica, nie ptica Polsza nie zagranica".

Davien
wtorek, 30 kwietnia 2019, 16:25

Czyli może sie okazać ze Niemcy kupią ASH i Eurofightery a USA się nie zgodzi na ich integracje z B-61?

Rafal
wtorek, 30 kwietnia 2019, 18:57

USA jak najbarzdziej sie zgodzi, ponazekaja a potem powiedza ok.

Davien
środa, 1 maja 2019, 13:07

Własnie niekoniecznie, moga powiedzieć ze standardem w Nuclear Sharing jest F-35 co ma akurat głęboki sens jako ze ani EF ani F-18 nie moga działac w takich warunkach jak Lightning II. Nawet jak sie zgodzą to i tak mozliwości tych EF i ASH będą znacznie mniejsze niz zwykkłego F-35A a cena znacząco wzrośnie bo za integracje nie beda płacic amerykanie ale własnie Niemcy. Ale jak sie ulega naciskom Francji...

Koliber
czwartek, 2 maja 2019, 16:40

Panie Davien, Niemcom nie zależy na amerykańskich bombach B-61-12, a wręcz przeciwnie, chcą się ich pozbyć z terytorium RFN. Niemcy pozostaną w Nuclear Sharing dopóki w służbie Luftwaffe pozostaną samoloty Panavia Tornado (2025 r.). Całkiem niedawno Amerykanie chcieli wyłudzić od RFN dodatkowe środki finansowe na utrzymanie ich baz nad Renem, ale Niemcy odpowiedzieli, iż pokrywają 30 % kosztów utrzymania i nie dołożą grosza więcej. Niemcy mają wywalone na USA i ich bazy, bomby czy cudeńka techniki jak F-35. Poważne państwo i mądry, handlowy naród.

Davien
sobota, 4 maja 2019, 05:03

Panie Koliber, prosze nie kłamać. Własnie wycofywanie Tornad , czyli jedynych maszyn mogących je przenosić zmusiło Niemcy do tego przetargu, to Airbus prosił USA o Integrację z EF-2000 wieć widac jaka ma pan wiedze-zerowa. I to by było na tyle.

De Retour
czwartek, 2 maja 2019, 12:29

To będą sami latać z grawitacyjną B61. W 21 wieku to już folklor. Nawet na F35.

Davien
sobota, 4 maja 2019, 05:10

Po pierwsze to czemu tak Niemcom na tym zalezy ze aż Airbus zgodizł sie na dostosowanie EF-2000 o ile się USA zgodzi, po drugie sami Niemcy chcą byc dalej w Nuclear Sharing, po tzrecie F-35 spokojnie da radę zrzucic ta bombę natomiast B-61-12 jest bomba szybująca a nie grawitacyjną, to jedna ze zmian.

Koliber
wtorek, 30 kwietnia 2019, 15:21

Niestety, ale Republika Federalna Niemiec stawia na rozwój rodzimego przemysłu i korzyści gospodarcze wynikające z przetargu na następce samolotu Panavia Tornado. Moim zdaniem faworytem jest Eurofighter Typhoon. Przecież nie jest tajemnicą, iż koncern Airbus zainwestował już w rozwój sektora kosmicznego nad Renem itp. W najbliższych latach Niemcy podwoją wydatki na badania naukowe i prace rozwojowe, cyfryzacje i informatyzacje gospodarki, edukacje i poprawę infrastruktury, to są ich priorytety. Nie zmienia to faktu, że posiadają bardzo nowoczesny przemysł zbrojeniowy w skali globu, a także znakomite produkty z tego sektora, które mają ustaloną renomę w świecie. Dlatego są czwartym eksporterem uzbrojenia globu, dzięki przemyślanej, długofalowej polityce opartej o kooperacje ich przemysłu zbrojeniowego z partnerami europejskimi. Dobrze zrobili, że podziękowali Amerykanom za ich F-35, a wynika to z faktu, iż mają zdefiniowaną gospodarkę.

Davien
wtorek, 30 kwietnia 2019, 18:42

Panie Koliber Niemcy szukali samolotu który miał zastapić Tornada jako maszyna uderzeniowa i nosiciel B-61-12 a z powodów czysto politycznych i nacisku Francji odrzucili jedyny samolot nadający sie do tych zadań:)

Koliber
środa, 1 maja 2019, 16:47

Panie Davien napisałem powyżej, iż Niemcy mają zdefiniowaną gospodarkę, a tym samym stawiają na rozwój własnego i kooperującego z nim europejskiego przemysłu. RFN posiada własne lub europejskie produkty, technologie wojskowe, więc nie potrzebuje amerykańskich towarów. I słusznie. W najbliższych latach RFN nie planuje jakichkolwiek zakupów uzbrojenia za Oceanem poza ciężkimi śmigłowcami transportowymi, co wynika z faktu posiadania przez Niemcy prawie wszystkich systemów uzbrojenia rodzimej bądź europejskiej produkcji. Natomiast zagrania USA z bombami B-61-12 nie mają jakiegokolwiek sensu. Wiadomo, że Amerykanom chodziło o kupno ich broni, a która doskonałą niestety nie jest. Niemniej Niemcy mają to w nosie.

Davien
czwartek, 2 maja 2019, 18:46

Panie Koliber, akurat zupełnie nie masz racji. Niemcy poza Tornado nie mają maszyn zdolnych do przenoszenia B-61 a taki jest wymóg Nuclear Sharing. Ani ASH ani EF nie sa przystosowane do jej przenoszenia i dotyczy to wszystkich tych samolotów, nawet tych na pokładach lotniskowców USA. to Niemcom zależy na maszynie zdolnej do przenoszenia B-61-12 a Stany nic nie muszą im integrować, zwłaszcza ze sami dla ASH nie planują nic takiego, podobnie jak jedynie niemieckie EF by miały taką możliwość. Bundeswehra aż sie paliła by dostać F-35 ale pod naciskiem Francji grożacej zerwaniem FCAS Niemcy zrezygnwały z jedynej maszyny w przetargu mogącej ta bombe przenosić. Do tego mysli pan że te ASH co chca kupic to zbuduja u siebie??? Nie ,kupuja przez FMS. A co do produkcji wszystkiego u siebie to tak na szybkiego :cała OPL jest zależna od USA, bo Niemcy poza pociskami krótkiego zasięgu swoich nie mają:)

Koliber
sobota, 4 maja 2019, 01:34

Panie Davien jeszcze raz to powiem, iż Niemcom nie zależy ani na programie Nuclear Sharing, ani na zobowiązaniach sojuszniczych względem NATO. Tym samym pana rozważania o nosicielach bomb B-61 nie mają sensu. Napisałem trochę więcej na ten temat w jednym z postów powyżej. Natomiast, co do przyszłości niemieckiej OPL i jej rzekomej zależności od USA, to sprawy wyglądają następująco. Niemiecka OPL bardzo krótkiego zasięgu niebawem zostanie oparta o produkt niemiecko - francuskiej firmy MBDA Mistral 3 (zasięg 6 km, pułap do 4,5 km). Oprócz tego Niemcy posiadają własne, stacjonarne zestawy MANTIS do ochrony przed zagrożeniami RAM. W przypadku OPL krótkiego zasięgu, to mają swój produkt firmy Diehl Defence IRIS-T SLM (zasięg 45 km, pułap do 20 km). W obszarze OPL średniego zasięgu dysponują 14 zestawami PATRIOT PAC-3, które obecnie modernizują do najnowszej konfiguracji PAC-3+ (czas eksploatacji przewidziany do 2030 r. włącznie). Te zestawy wyposażone są w pociski PAC-3 CRI i PAC-2. W RFN powstała też spółka joint-venture Lockheed Martin i MBDA Germany, która uruchomi produkcje pocisków PAC-3 MSE. Niemniej dalsza kooperacja RFN z USA w tym zakresie stoi pod znakiem zapytania vide istnieje małe prawdopodobieństwo powstania systemu MEADS, gdyż LM zawyżył drastycznie koszty, więc Niemcy zamierzają wykorzystać technologie MEADS przy modernizacji posiadanych przez siebie zestawów PATRIOT vide chodzi o włączenie do systemu radaru kierowania ogniem MFCR i radiolokatorów dalekiego i średniego zasięgu. Nieoficjalnie RFN zainteresowana jest francusko-włoskim systemem SAMP/T, który mógłby spokojnie zastąpić PATRIOTY po 2030 r. Ponoć Francja ma przygotowaną bardzo ciekawą ofertę przemysłową opartą o kooperacje dla firm zbrojeniowych RFN w tym obszarze. Dlatego panie Davien RFN nie jest docelowo zależna od USA w kwestii OPL. Na szczęście dla Berlina.

Davien
sobota, 4 maja 2019, 21:40

Panie Koliber powtarzanie cały czas tych samych kłamstw naprawdę nie spowoduje ze zamienia sie w prawdę. Odniosę sie tylko do OPL: Zarówno Patrioty jak i MEADS sa całkowicie zależne od USA i same Niemcy nic tu nie moga zdecydować. SAMP/T też nie jest systeme niemieckim do tego nie ejst w stanie zastapic Patriotów bo jest zwyczajnie gorszy. Pułap IRIS-T SL nie wynosi 20km ale ok 12 zasieg do 50km i jest to jedyny niemeickiej produkcji pocisk w ich OPL. Mistral jest pociskiem francuskim, nie francusko niemieckim i to by było na tyle, naprawdę juz mi się nie chce prostowqać tych wypowiedzi panie Koliber. Aha PAC-3 mogliby produkowac jak by sie rząd USA zgodził, bo LM nie ma tu nic do powiedzenia, włascicielem praw jest rząd USA:)

Koliber
niedziela, 5 maja 2019, 17:39

Panie Davien po pierwsze, to Niemcy zdecydują jak ma wyglądać ich przyszła OPL, a nie USA. Po drugie system SAMP/T jest o generacje nowocześniejszym rakietowym systemem OPL od PATRIOTA. Po trzecie MISTRAL 3 jest produktem francusko-niemieckiej MBDA, czyli europejskiego konsorcjum. Po czwarte w RFN na licencji amerykańskiej produkowane są pociski rakietowe PAC-3 CRI i podobnie będzie z PAC-3 MSE. Przecież Niemcy są użytkownikiem PATRIOTA i strategicznym partnerem USA po dziś dzień.

Davien
poniedziałek, 6 maja 2019, 04:07

Panie Koliber, po pierwsze bez zgody USA to Niemcy moga sobie modernizowac IRIS-T a nie MEADS czy Patrioty. Po drugie SAMP/T jest systemem starszym niz obecna wersja Patriota powstałym w zupełnie innym celu co sie przekłada na mniejszy zasięg i ilość zwalczanych celów oraz gorszy radar, o prawie całkowitym braku zdolności ABM nie mówiąc. Po trzecie Mistral jest pociskiem produkcji francuskiej MBDA ma tez swoje oddziały . Po czwarte Pociski PAC-3MSE są produkowane wyłacznie w Stanach i to czy niemcy kiedys dostana licencję... Do tego dalej to USA będzie decydowało bo to ich technologia, a Niemcy nawet srubki nie będą mogli zmienic. I to by było na tyle.

Koliber
czwartek, 9 maja 2019, 23:47

Panie Davien, po pierwsze to Niemcy są użytkownikiem systemu PATRIOT bodajże od 30 lat, więc ich przynależność do tzw. klubu PATRIOTA rozwiewa jakiekolwiek obawy natury modernizacyjnej i rzekomej zgody nań USA. Po drugie, system SAMP/T jest nowocześniejszy od PATRIOTA o generacje, gdyż ten drugi jest systemem zamkniętym, nie jest ani sieciocentryczny, ani nie posiada otwartej architektury, jest podatny na ataki hakerskie z zewnątrz itd., więc kolejne jego (PATRIOTA) aktualizacje nic w rzeczonej materii nie zmienią. Tym samym są to dwa różne systemy z innych epok panie Davien. Po trzecie, Niemcy wydłużyły resursy swoich 14 zestawów PATRIOT do 2030 r. włącznie, ale jak mówią poszukują nowocześniejszego systemu, dającego możliwość kooperacji z przemysłem RFN i tańszego w eksploatacji stąd zabiegi USA, w kontekście produkcji ich rakiet na licencji PAC-3 CRI i PAC-3 MSE w RFN, aby Berlin pozostał w klubie PATRIOTA. Jednak Niemcy mają inne plany.

Raptor
wtorek, 30 kwietnia 2019, 15:17

Ależ to nie problem. Polska chętnie przejmie od Niemiec możliwość przenoszenia bomb B61 na nowych F-35.

Ubaw
wtorek, 30 kwietnia 2019, 15:10

To jak z naszymi F-16?

Mario
wtorek, 30 kwietnia 2019, 14:43

Ciekawe jak stary grat doleci nad teren, gdzie miałby zrzucić bombę B61?

Danisz
środa, 1 maja 2019, 15:04

Przypominam, że 90 proc. sił powietrznych naszego potencjalnego przeciwnika to samoloty równie stare, albo i starsze od niemieckich Tornado - czy to oznacza, że nie mamy się czego obawiać?

Taka prawda !
wtorek, 30 kwietnia 2019, 12:36

Przejąć od Niemiec program Nuclear Sharing wraz z pozyskaniem F-35 ! Oni są przecież tak "pokojowym" narodem, że nie powinni mieć żadnego dostępu do broni jądrowej !

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama