Reklama
Reklama

Rozłam pomiędzy USA i Europą? Skutki dla Polski [OPINIA]

2 lipca 2018, 17:04
MerkelTrump1
Fot. Bundesregierung/Kugler.

Zaostrzające się stosunki pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a państwami zachodniej Europy mogą wpłynąć na rolę jaką USA odgrywa w transatlantyckim systemie bezpieczeństwa. Może to wywrzeć różne skutki istotne również z punktu widzenia Polski.

W ostatnich tygodniach, tuż przed zaplanowanym szczytem NATO w Brukseli i spotkaniem prezydentów Trumpa i Putina w Helsinkach doszło do wyraźnego wzrostu napięć w relacjach transatlantyckich. Prezydent USA ostro skrytykował Unię Europejską, twierdząc że została stworzona po to aby skutecznie konkurować ze Stanami Zjednoczonymi, a jej postawa, jeżeli chodzi o handel, jest podobna, jak Chin. Ponadto, the Washington Post podał niedawno, że administracja rozważa wycofanie z Niemiec wojsk, a administracja ostro krytykuje państwa zachodniej Europy, jak i Kanadę za niewystarczające wydatki na obronność.

Wreszcie, w rozmowie z dziennikarzami Trump nie wykluczył uznania aneksji Krymu, w kontekście nadchodzącego spotkania z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Z kolei wcześniej – w czasie szczytu G7, zakończonego wycofaniem konkluzji przez samego prezydenta - według nieoficjalnych informacji miał stwierdzić, że „NATO jest tak złe jak NAFTA” (krytykowana przez Trumpa umowa o wolnym handlu z USA), a zaangażowanie w Sojuszu jest zbyt kosztowne dla Waszyngtonu.

Wszystko to wywołuje obawy o przyszłość współpracy w ramach NATO i udziału USA w kolektywnej obronie. Nie da się ukryć, że dynamika w stosunkach transatlantyckich jest mocno niekorzystna, choć jeszcze w kwietniu USA wraz z Wielką Brytanią i Francją przeprowadzały skoordynowane uderzenie na cele w Syrii, a tuż przed atakiem prezydent Trump w zdecydowanych słowach groził Rosji, nazywając jej bliskiego sojusznika, prezydenta Asada „zwierzęciem”.

Wydaje się, że z punktu widzenia prezydenta USA kluczowe okazały się dwa punkty sporne.

  1. Pierwszym jest porozumienie atomowe z Iranem. 9 maja Trump ogłosił decyzję o wycofaniu się z tej umowy, co spotkało się z ostrym sprzeciwem sojuszników europejskich. Administracja uznaje działania Teheranu, na przykład program rakietowy czy zaangażowanie w Jemenie, za poważne zagrożenie, podobnie jak ściśle współpracujący z nią Izrael. Władze zdecydowały się na wywarcie presji na Iran i wezwały sojuszników do zaprzestania zakupów ropy od Teheranu. Część przedstawicieli administracji idzie dalej i mówi nawet o dążeniu do „zmiany reżimu”. Jak donosi Haaretz, za takim rozwiązaniem opowiada się niedawno mianowany doradca ds. bezpieczeństwa John Bolton, podczas gdy sekretarz obrony gen. Mattis jest zwolennikiem nowego porozumienia, obejmującego jednak poza programem jądrowym również irańskie działania wojskowe. Nie jest tajemnicą, że europejscy przywódcy krytycznie odnoszą się do działań USA wobec Iranu.
  2. Drugim punktem bardzo ostrego sporu pomiędzy administracją Stanów Zjednoczonych a państwami europejskimi jest polityka handlowa. Prezydent Trump zdecydował się na wprowadzenie karnych ceł na import stali i aluminium na przełomie maja i czerwca, choć od marca obowiązywał okres przejściowy, zwalniający sojuszników USA (kraje Unii Europejskiej, Meksyk i Kanadę) z restrykcji. Nie osiągnięto nowego porozumienia, o co zabiegali Amerykanie, a wdrożenie ceł spotkało się z ostrą reakcją UE, jak i należącej do NATO Kanady. Trump chce iść dalej i rozważa wprowadzenie taryf na import z Europy samochodów, co może mieć znacznie większy wpływ na stosunki handlowe.

Oba te obszary łączy jedno – prezydent USA nie osiągnął w nich zakładanego porozumienia pozwalającego współpracować z sojusznikami, a jednocześnie odgrywają one bardzo ważną rolę w polityce administracji – wewnętrznej lub zagranicznej. Tak samo zresztą było z wydatkami na obronność. Choć Polska, Rumunia czy kraje bałtyckie w zasadzie osiągają już wymagany przez NATO poziom 2 proc. PKB, to większość zamożnych państw na zachodzie kontynentu zwiększa je, ale w tempie raczej nie dającym szans na osiągnięcie pułapu 2 proc. PKB do 2024 roku. Skutkiem jest zaostrzenie retoryki Trumpa, jak i możliwe podjęcie konkretnych działań.

Komentatorzy zwracają uwagę na fakt, że prezydent Trump coraz częściej działa jednostronnie bez konsultacji z sojusznikami (tak było prawdopodobnie przy okazji zawieszenia ćwiczeń w Korei Południowej, ogłoszonego tuż po spotkaniu z Kim Dzong Unem). Podkreśla się też, że prezydent Trump jest przywiązany do transakcyjnej polityki zagranicznej, i od dawna jest krytyczny wobec instytucji i traktatów tworzących dzisiejszy porządek międzynarodowy (jak UE czy NATO). Władimir Putin może próbować wykorzystać tą sytuację do uzyskania ustępstw ze strony USA. Wiadomo, że jednym z tematów dwustronnych rozmów ma być szeroko pojmowana kontrola zbrojeń, a Moskwa – niezgodnie z treścią przepisów – postrzega amerykańską obecność wojskową w naszym regionie jako złamanie aktu stanowiącego NATO-Rosja z 1997 roku.

Rosja ma też do odegrania istotną rolę w bliskowschodniej polityce Trumpa. Moskwa może skłonić Iran do zmniejszenia zaangażowania w Syrii (co jest celem Izraela i USA), jak i zwiększyć produkcję ropy naftowej, aby wypełnić lukę powstałą po zmniejszeniu eksportu z Iranu. Istnieją obawy, że w zamian Putin będzie chciał zmian polityki Stanów Zjednoczonych wobec Europy Środkowo-Wschodniej, jak i NATO. Nietrudno sobie wyobrazić sytuację, w której Trump uznaje działania USA w Europie za „kosztowne gry wojenne” i decyduje o ich „zawieszeniu”, tak jak w Korei Południowej, choć z drugiej strony prezydent USA pozytywnie oceniał zaangażowanie Polski w NATO (mówił o tym nawet podczas spotkania z Angelą Merkel w kwietniu br.). O ile jednak w Korei Południowej jest silna, stała obecność USA i ona przynajmniej na razie nie będzie ulegać zmianom (zmniejszy się jedynie zakres manewrów), to w zasadzie całe zaangażowanie na wschodniej flance ma formę podobną do ćwiczeń – rotacji z USA lub ewentualnie ze stałych baz na zachodzie Europy.

W tym kontekście warto zwrócić uwagę na doniesienia The Washington Post o analizowaniu przez USA częściowego lub całkowitego wycofania wojsk z Niemiec. Obecnie w Republice Federalnej stacjonuje ponad 30 tys. amerykańskich żołnierzy. Wśród opcji branych pod uwagę - według doniesień - ma być też przeniesienie przynajmniej części sił do Polski, zważywszy że Warszawa spełnia zobowiązania dotyczące finansowania obronności, i złożyła propozycję wsparcia dla rozmieszczenia na swoim terytorium wojsk amerykańskich.

Zdecydowana większość to jednostki wsparcia, logistyczne, obsługa baz służących projekcji siły itd. Jednostki bojowe wojsk lądowych są relatywnie nieliczne, to m.in. 2 Pułk Kawalerii z Vilseck, 12 Brygada Lotnictwa Bojowego, czy wreszcie 5-7 batalion artylerii przeciwlotniczej z wyrzutniami Patriot oraz jednostki obrony powietrznej krótkiego zasięgu (działające na zasadzie rotacyjnej). O ile jednostki bojowe można by przenieść, i przynajmniej w pewnych wypadkach byłoby to dla Polski korzystne i uzasadnione z punktu widzenia operacyjnego, to bez instalacji "zaplecza" znajdujących się obecnie w Niemczech (lotnisk, baz logistycznych, materiałowych, jednostek zabezpieczenia, medycznych itd.) możliwości projekcji siły USA, również na wschodnią flankę byłyby mocno ograniczone.

Z kolei celu ustanowienia stałej obecności na terenie Polski oddziałów pancernych prawdopodobnie konieczne byłoby sformowanie nowych jednostek, bo takie w Niemczech nie stacjonują. Przypomnijmy, że polska propozycja dotyczy rozmieszczenia dywizji pancernej z jednostkami bojowymi, zbadania możliwości rozlokowania brygady pancernej (oraz jednostek wsparcia) dotyczy też wniosek złożony przez komisję obrony amerykańskiego Senatu, do ustawy budżetowej NDAA na rok 2019.

Z drugiej strony, US Army Europe już w 2017 roku komunikowała chęć stałego rozlokowania na kontynencie nowych jednostek – artylerii rakietowej i obrony powietrznej krótkiego zasięgu, prawdopodobnie wykorzystując sprzęt rozmieszczony już w Niemczech. Z czysto technicznego punktu widzenia najłatwiejszym rozwiązaniem, choć w części spełniającym założenia administracji Trumpa i z pewnością dla Warszawy korzystnym byłoby więc rozlokowanie tych jednostek w Polsce, tym bardziej, że podobne zdolności w sytuacji kryzysu i tak będą musiały zostać przerzucone na wschodnią flankę. Dowodem na to jest choćby przebieg ćwiczeń Saber Strike, w trakcie których intensywnie trenowano właśnie przemieszczenie wojsk, a w szczególności jednostek wsparcia, z Niemiec i z USA do Europy Środkowo-Wschodniej.

Trzeba jednak pamiętać, że stałemu rozmieszczeniu wojsk w naszym regionie bardzo ostro sprzeciwia się Rosja. Powstaje pytanie, czy administracja – patrząc na NATO jako całość i na Polskę czy kraje bałtyckie jako członków UE – nie zdecyduje się zmniejszyć zaangażowanie w obronę Europy, na przykład w zamian za wsparcie Rosji przeciwko Iranowi. Takie rozwiązanie pewnie spotkałoby się ze sprzeciwem Kongresu, ale nie wiadomo, czy byłby on na tyle silny, aby zmusić prezydenta do zmiany decyzji. Przykładowo, karne cła na import z Europy są krytykowane, również przez dużą część Republikanów, ale nadal obowiązują.

Wydaje się, że obecnie możliwe są trzy scenariusze rozwoju sytuacji z punktu widzenia Polski:

  • Neutralny. Nie można wykluczyć, że najbliższe tygodnie nie przyniosą drastycznych zmian dla stosunków transatlantyckich. Pomimo ostrej retoryki, szczyt NATO przebiegnie zgodnie z planem i będą realizowane przewidziane środki wzmocnienia. Spotkanie Trump-Putin nie kończy się decyzjami o wycofaniu wojsk, zmniejszeniu zaangażowania w NATO czy uznaniu aneksji Krymu.
  • Negatywny. Amerykański prezydent, niezadowolony z postawy państw europejskich, może zdecydować się na ustępstwa wobec Rosji lub wycofanie części wojsk stacjonujących w Europie. Realizacja takiego zamiaru musiałaby zostać rozłożona w czasie, ale już sama decyzja kierunkowa stanowiłaby mocny i niekorzystny sygnał dla europejskich sojuszników, zwiększając jednocześnie zagrożenie ze strony Moskwy.
  • Pozytywny. Możliwy jest też pozytywny scenariusz, a mianowicie decyzja USA o ustanowieniu stałej obecności w Polsce, względnie - przeniesieniu do Polski części sił dziś rozmieszczonych w Niemczech, lub zaplanowanych wcześniej do rozlokowania w Republice Federalnej. Takie rozwiązanie będzie jednak musiało zostać najpierw szczegółowo wypracowane, a potem zrealizowane w dłuższym terminie. Argumentami za są poparcie Kongresu, przeznaczanie przez Polskę odpowiednich kwot na obronę i ścisła współpraca ze Stanami Zjednoczonymi. Aby jednak taka decyzja została wdrożona, musi upłynąć co najmniej kilka lat. Naturalnie wprowadzanie jej w życie w miarę możliwości powinno się odbywać w warunkach stabilnego otoczenia międzynarodowego, a wzrost ryzyka kolejnych sporów czy nawet konfliktów (w innych obszarach) temu nie służą.

Nadchodzące tygodnie mogą okazać się kluczowe dla stabilności relacji transatlantyckich. Niezależnie od rozwoju sytuacji należy pamiętać, że z punktu widzenia Polski najkorzystniejsze jest zacieśnianie, a nie rozluźnianie stosunków pomiędzy USA a UE czy NATO. Choć pole manewru Warszawy jest dość ograniczone, to z pewnością pozytywnie należy ocenić zwiększanie wydatków obronnych, zabieganie o obecność wojskową USA czy zacieśnianie współpracy w innych obszarach, w tym w sektorze energetycznym. Polska samodzielnie nie ma jednak możliwości większego oddziaływania na globalne procesy, powodujące erozję transatlantyckiej spójności. Należy mieć nadzieję, że współpraca w zakresie bezpieczeństwa i obrony będzie kontynuowana i rozwijana, pomimo sporów pomiędzy sojusznikami.

KomentarzeLiczba komentarzy: 27
pragmatyk
sobota, 14 lipca 2018, 11:19

Trump nie wie ,ze wycofując wojska z Europy ,czy Korei daje zielone swiatło dla Rosji i Chin aby zajęły miejsce Stanów Zjednoczonych ,widocznie na lekcjach historii spał . Europa napewno nie będzie wolna ,a podporządkowana Rosji politycznie i handlowo ,Rosja sie wzbogaci ,bo sama nie umie produkować i sie szybko nie nauczy .Chińczycy łatwo podporządkują sobie nie tylko obydwa państwa Koreańskie ,ale również Taiwan ,czy inne sporne terytoria ,zmieni się podział swiata na strefy wpływów ,a Stany Zjednoczone będą tylko jednym z państw ,które nie odegrają nigdy więcej dominującej roli w polityce światowej.Jak sie dopuszcza do rządzenia prezydenta ,ktory uważa ,że arogancja w stosunku do popierających państw Stany to najlepsze wyjście ,a przytakiwanie Rosji to polityka prężenia muskułów , to świadczy to o niskim poziomie polityki wewnętrznej USA i jej upadku ,a skutki przyjdą z czasem.

df
czwartek, 12 lipca 2018, 16:06

Trump ma rację. Powinien wyprowadzić ze struktur USA i powołać nowe struktury z UK, Polską i koalicją chętnych. Niemcy z Francją niech się sami organizują.

Gość
niedziela, 8 lipca 2018, 17:03

W mojej opinii za rozłam odpowiadają Niemcy , którzy zdominowali politycznie UE i prowadzą niebezpieczną politykę dla Europy z Rosją.

Arek102
sobota, 7 lipca 2018, 21:06

Do @\"Twoj_nick\". Niestety nie uważnie przeczytałeś to co napisałem. Nie rozpisywałem się ponieważ zakładałem, że uczestnicy tego portalu posiadają wiedzę podstawową z zakresu historii XX wieku. Widzę że się pomyliłem. I tak: \"Ośmielę się zauważyć, iż roszczenia żydowskie wyceniane obecnie na 65 mld$ do 300 mld $ (ostatnio polski rząd potwierdził, że taka kwota padła) obecnie i tak są wysuwane a USA zagwarantowały ich realizacje poprzez ustawę 447 (Just). Zatem nie stało by się nic gorszego niż się stało w przypadku zawarcia alternatywnych sojuszy w 1939.\" Odpowiedź: Niestety Żydzi tacy są i stosują prawa plemienne by przejąć to co im się nie należy za sprawą prawa międzynarodowego bo wiedzą, że stosując właśnie prawo międzynarodowe by przegrali. Po to uchwalono właśnie Ustawę 447 (zresztą już kolejną 3 czy 4 po 89 roku), która ma służyć WPROST nie\" przejęciu\" tylko raportowaniu tego co USA zrobiły w danym roku by ten nienależny majątek pożydowski został przejęty przez samozwańcze organizacje żydowskie w USA- taka \"dzika reprywatyzacja po amerykańsku\". Kolejna rzecz \"Co do piętna morderców to jest ono bardzo mocno doklejone do Polaków przez światowy kongres żydów a sformułowania \\\"polish death camp\\\" pojawiają się co chwila w mediach światowych. Opinie taka umacniają produkcje medialne typu Pokłosie i Ida. W przeciwieństwie do Rumunów, Węgrów, Chorwatów, Słowaków a nawet Francuzów, których rządy faktycznie kolaborowały z III Rzeszą \\\"piętno morderców\\\" zostało przyklejone do Polaków, których rząd walczył z III rzeszą i nie splamił się żadną kolaboracja z Niemcami.\" Odpowiedź: Określenie \"polish death camps\" zostało po raz pierwszy opublikowane bodajże w 53 roku (lub 56 r.) w niemieckiej prasie. Było zainicjowane przez niemieckie spec. służby (poprzedniczki BND) w których szeregach znajdowali się byli funkcjonariusze nazistowskiej Abwehry, RSHA czy SD. Postanowili oni część swoich win zrzucić na innych i padło na Polskę i Polaków, a to z tego tytułu iż to w Polsce podczas II WŚ było najwięcej \"fabryk śmierci\"- Niemieckich Obozów Koncentracyjnych bodajże koło 500. W tym największy i najbardziej znany na świecie \"Auschwitz-Birkenau\". Niestety do tego iż Polacy są obecnie napiętnowani przyczyniła się postawa władz PRL, które nie zareagowały na ten prasowy wpis, a później wszystkich władz III RP od 89 roku do 2016 r. A ostatnio prze 8 lat rządów PO-PSL wręcz umacniały taki stan rzeczy. Stąd \"Ida\", \"Pokłosie\"czy pokaz niemieckiego filmu w TVP „Nasze matki, nasi ojcowie”, mówiące o Polskich antysemitach i niemieckich obrońcach „Żydów”. „Pokłosie” nakręcona na podstawie książki Tomasza Grosa \"Sąsiedzi\". Dodam iż w sprawie tego co Gross tam opisuje nadal toczą się prace badawcze- chociażby wykopaliska. Więc skąd Gross wziął swoje informacje to można będzie przeczytać już niebawem. Były zapowiedzi książek demaskujących jego manipulacje faktami. Kolejny Pański wpis: „Zatem bohaterskie zawieranie sojuszy z Anglią i Francją nic nam nie dało. USA zagwarantowały realizacje roszczeń żydowskich a łatka morderców została przyklejona i nie wolno jej odklejać (ustawa o IPN, która miała karać za propagowanie kłamstw na temat udziału Polaków w holokauście została pod naciskiem USA i Izraela została \\\"wykastrowana\\\" ). ” Odpowiedź: Nie ustawa o IPN, tylko jej nowelizacja. To prawda, że Izrael będzie naciskał i USA stanie po stronie Izraela, żadne odkrycie. Wiadomo było iż tak będzie ponieważ „Holokaust” w Izraelu to świecka RELIGIA, którą wyznają wszyscy Żydzi. Z resztą w USA jest tak samo. Moim zadaniem dobrze, że rząd III RP „poszedł po rozum do głowy” i ją zmienił. Z ścigania z urzędu czyli przez prokuraturę na pozwy prywatne wytaczane przez osoby prywatne lub organizacje pozarządowe. Czyli kara więzienia została zastąpiona karami finansowymi nawet bardzo dotkliwymi dla lżącego. np. dla quasi naukowca T.Grossa, który robi to co robi tylko dla pieniędzy. W pierwszym przypadku został by męczennikiem za sprawę i tylko raz mógłby być skazany. A tak za każdym razem grozić mu będzie pozew cywilny i kara. Takich pozwów w jednej sprawie też może być sporo. Prokuratura niestety musiała by połączyć wszystko w jeden proces. Bez pozostałych zmian jakich domagali się Żydzi czyli wykreślenia sformułowania „Naród Polski”, które pozostało co właśnie nie podoba się wielu organizacją i instytucją żydowskim z Izraela (min. Oświaty czy Instytut Jad Waszem ), które to nie omieszkały już skrytykować premiera Izraela i nowelizacji ustawy o IPN. Więc instrumenty są, trzeba poprawić tylko kilka szczegółów np. by osoby prywatne i organizacje pozarządowe stojące w obronie dobrego imienia Polski i Polaków nie musiały wpłacać do Sądów IIIRP wysokich kwot wpisowych sięgających nawet 100 tys. zł. i więcej. Niestety jak pisałem wcześniej zaniedbania w działaniu na rzecz dobrego imienia Polski i Polaków sięgają połowy lat 50 co oznacza, że jeszcze długo będziemy się zmagali z określeniem na zachodzie i w Izraelu „polish death camps”. I ten argument jest b. mocno nietrafiony w sprawie alternatywnych sojuszy. Bo Polska miała podpisane w 39 roku umowy zarówno z III Rzeszą jak i ZSRR. Jak widać g.... to dało. Jak pisałem w pierwszym wpisie Adolf Hitler nie dotrzymywał umów międzynarodowych co J.W. Stalin bardzo boleśnie odczuł już 22.06.1941 r. Z resztą Stalina, jego poprzedników, następców z FR także to dotyczy ponieważ do dzisiaj nie wykonali oni traktatu zawartego w Rydze z 1921 roku z wojny 1919-1921 (wojny Polsko-bolszewickiej). I znowu pudło... Kolejny kawałek wpisu „Co do grabieży i niszczenia majątku to argument chybiony - gorzej by nie było. Uniknęlibyśmy wojny obronnej 1939 (spore zniszczenia Warszawy, bombardowanie Wielunia itp) a może i Powstania Warszawskiego. Czy Sowieci pobiliby Polskę w 1939? ” To, że na początku wojny uniknęlibyśmy bombardowań Wielunia czy Warszawy nie oznacza iż „sowiecki walec” przejechałby się po tym jak by armia sowiecka wyparł by okupanta Niemieckiego i Polskiego z Rosji, Białorusi i Ukrainy. I cała Polska w tym niezniszczony Kraków przez IIWŚ, wyglądała by jak Gdańsk, Ełk czyli zniszczenia, były by na poziomie ponad 80%. O grabieży to chyba nie muszę mówić bo w każdej polskiej rodzinie, która przeszła „sowieckie wyzwalanie” znane są te historie. A do tego była by taka panika i ucieczka ludności cywilnej w Polsce przed sowietami, jaka miała miejsce w Prusach wsch. przez Niemców. Były by liczne samobójstwa kobiet jak to miało miejsce w Niemczech i na „ziemiach odzyskanych„ po gwałtach sowieckich sołdatów. Po wkroczeniu i opanowaniu Berlina w 45 r., sowieccy żołnierze mieli na takie „igraszki” mięli kilka dni za wiedzą i przyzwoleniem samego J.W.Stalina, który im to umożliwił. Później coś tam karano, a i tak nie za często. Więc mój argument był jak najbardziej trafny- „było by znacznie gorzej”. Na dodatek żadni alianci anglosascy nie ujęli by się za Polakami, którzy przecież by byli po drugiej str. barykady. Nie było by Polskiego rządu na uchodźstwie itd. Najprawdopodobniej Polska by była kolejną republiką sowiecką z rosyjskim językiem urzędowym. Czyli nie było by czerwca 56 roku w Poznaniu bo został by rozjechany czołgami jak rozruchy z Berlina z 47r., rewolucji Węgierskiej 56 r., która była odpowiedzią na wydarzenia Poznańskie, marca 68 roku, Praskiej wiosny 68r., Grudnia 70 roku w Gdańsku, czerwca 76 r. z Ursusa, Radomia i Płocka oraz sierpnia 80 roku. Czyli nie było by „Solidarności”, a w konsekwencji rozpadu ZSRR czyli dzisiaj nadal pisało się po rosyjsku, a tego PAŃSKIEGO wpisu też by nie było, bo nie było by „wolności słowa” czyli nie było by tego portalu. Dlatego twierdzę, że „BYŁO BY GORZEJ”. Niestety właśnie BRAK ZROZUMIENIA i NIEZNAJOMOŚĆ HISTORII Polski i regionu prowadzi do błędnych wniosków, że rząd II RP miał alternatywę w postaci sojuszu z III Rzeszą. Kolejna sprawa „Po tym jak poradzili sobie w Finlandii w 1939 to śmiem wątpić przy walce na wyniszczenie pewnie by dali radę ale na pewno nie byłaby to kampania krótka i lekka.  ”-Wojna zimowa- Wojna radziecko-fińska 1939-1940 roku. Rosjanie przegrali pierwszą kampanie Fińską 39 roku ponieważ weszli „słabo zmotywowani”, mieli przeciwko sobie świetnego dowódcę Fińskiego, który nauki pobierał jeszcze w armii carskiej, nawiasem mówiąc Rosjanina oraz w kość dała im bardzo ostra fińska zima 39-40 r., która zabiła wielu Rosjan. Jak Stalin wymienił głównodowodzącego kampanią Fińską w 40r., który uderzył na Finów 450 tys. armią, dodatkowo „zmotywował żołnierzy” sowieckich za pomocą NKWD oraz wzmocnił wojska pancerne (meli 100 razy więcej niż Finowie) i lotnictwo (także przewaga wynosiła kilkadziesiąt razy). To Finowie szybciutko zostali pobici w 40r. Ten Pański wpis pachnie manipulacją i udowadnianiem na siłę swoich racji, a faktycznie jest znowu pudło. Kolejny wpis „ Przykład Włoch jest chybiony całkowicie, do 1943 Niemcy nie dokonywali tam żadnych zniszczeń a po zmianie stron przez Włochy po prostu z nimi walczyli. Skala mordów i gwałtów nie była większa od tego co robili w Polsce. Zresztą alianci we Włoszech też się nie popisali (po tym jak zdobyto Monte Casino marokańsko-francuska jednostka urządziła Włochom/Włoszkom piekło ok 60 tys gwałtów) ”. Odpowiedź: To, że nie dokonywali sami zniszczeń nie znaczy, że nie mordowali sami Włosi włoskich Żydów. A jeśli nawet tego nie robili to w 43 roku zrobili to sami Niemcy. Żaden argument. Przypominam, że na terenach przedwojennej polski mieszkało około 3,5 mln polskich żydów, których Niemcy chcieli zgładzić, jak robili to w współpracujących czy podbity państwach Europy zach. także i na Węgrzech w 44 roku. A wcześniej u siebie i w Austrii. Unicestwienie wszystkich Europejskich Żydów nazwali „Definitywnym rozwiązaniem kwestii żydowskiej” nie nazywając jej wprost- MORDERSTWEM. Odbyło się tajne spotkanie najwyższych władz III Rzeszy w tej sprawie gdzie były podane liczby mieszających Żydów w całej Europie -ponad 11 mln. Mieli oni być zgładzeni i nie ma tu znaczenia czy był to kraj okupowany czy satelicki. A to że Włoszką dostało się od oddziałów Francuskich tylko dowodzi tego, jak alianci traktowali byłych wspólników Hitlera. Nawiasem mówiąc sam Pan sobie udowodniłeś, że nie warto było zawierać sojuszy z III Rzeszą. I znów pudło... Kolejny wpis „ Argument z ludnością wielkopolski i śląska jest dziwny: przecież w wypadku sojuszu z Niemcami ziemie te pozostałyby w granicach Polski zatem o żadnej rozwałce/germanizacji nie było mowy ” . Chłopie na ziemiach polskich była liczna grupa Niemców właśnie na Śląsku i Wielkopolsce, na pomorzu Gdańskim też. Chyba uczyłeś się w szkole podstawowej o powstaniach po 1918 roku czy o plebiscycie na Śląsku czy wolnym mieście Gdańsk w którym 90% ludności popierało nazistów. Na ziemiach tych właśnie mieszkali Niemcy, którzy bardzo mocno pamiętali te upokorzenia z lat 18-23 i w 39 roku jeszcze przed wkroczeniem Wermachtu miejscowe niemieckie milicje krążyły z listami powstańców, harcerzy, polskich polityków, intelektualistów, duchownych których zabijali na miejscu lub w jakiejś piwnicy. Sądzisz iż „traktat pokojowy” II RP z III Rzeszą nie odebrał by rządowi władzy na tych terytoriach na rzecz III Rzeszy. Przecież tego domagał się sam Hitler. Chciał kontroli nad polskim pomorzem, pasa łączącego Prusy wsch. z III Rzeszą. A jak dostał by ten pas ziemi to wlazł by do całego kraju tak jak to zrobił w Czechosłowacji chcąc od nich tylko „Sudetenlandu”- części Sudetów zamieszkałych w większości przez 3 mln Niemców. W Czechach ustanowił protektorat Czech i Moraw, stawiając na jego czele niemieckiego mordercę Czechów, którzy go za to zastrzelili w zamachu. Na czele Słowacji postawił rząd słowackich folksdojczy. Na ziemiach polskich było by dokładnie tak samo. Dlatego Rydz-Śmigły nie miał wyjścia i musiał szukać poparcia w sojuszach na zachodzie. Nie spodziewał się tylko ataku ze str. ZSRR, z którym miał podpisany traktat o nie agresji. I taka była konkluzja mojego pierwszego wpisu dotycząca Niemiec i Rosji. I znowu pudło... Kolejny wpis „patrz przykład Węgierskich żydów: do 1944 kiedy rządził Horty nie byli oni mordowani choć wg prawa III rzeszy powinni, obecność niezależnego rządu chroniła ich). ” Węgierscy żydzi byli mordowani tylko później, w 44 roku, pisałem to powyżej. Zostali by zabici i tak, ponieważ także o tym pisałem, to zaplanowano na tajnym spotkaniu wszystkich przedstawicieli władz III Rzeszy nazywając to enigmatycznie „DEFINITYWNYM ROZWIĄZANIEM KWESTII ŻYDOWSKIEJ”, a czy rządził by ten czy inny marionetkowy dyktator... litości. I znowu pudło... Kolejny wpis „ Zatem właśnie unicestwienie Polski przez nieodpowiednie sojusze pogorszyło sytuacje Wielkopolan i Ślązaków. ” zapomniałeś o Kaszubach, wojskowych, harcerzach, zuchach, elitach politycznych, naukowych, prawnikach, duchowieństwie, artystach, sportowcach, komunistach, i wszystkich tych którzy nie podpisali by kenkarty- zostania Niemcem. A takich było bardzo wielu i bardzo wątpię by podporządkowali by się oni nakazom kolaborujących polskich władz. Poza tym już pisałem o przykładzie Czechosłowacji jak współpracowali z Hitlerem i jak to się dla nich zakończyło. W Polsce było by dokładnie tak samo. Hitler wielokrotnie mówił na swoich licznych przemówieniach, że podbije Europę wsch.. Był konformistą tak jak Stalin, i robił to co w danym momencie było dla niego najlepsze by osiągnąć zamierzony cel. A tym celem było uzyskanie „PRZESTRZENI DLA NIEMCÓW” na wsch. Europy i zbudowania 1000 letniej III Rzeszy. Więc los wszystkich powstańców i polskich elit czy harcerzy byłby przesądzony. Wylądowali by nie od razu w obozie koncentracyjnym czy w lesie, tylko później jak Węgierscy Żydzi w 44 roku. I znowu pudło Panie „Twoj_nick ”. I tak jest z całym Pańskim wpisem, który mam dokładnie rozpisany na jeszcze kilku stronach. Nie będę męczył człowieka z redakcji defence24.pl, który to będzie musiał czytać. Panu radzę powtórz Pan sobie dokładnie, nie po łebkach, sytuację NA POCZĄTKU XX w, wydarzenia TUŻ PRZED II WŚ oraz jej CAŁY jaj przebieg. Są bardzo dobrze napisane książki Bogusława Wołoszańskiego lub nakręcone na DVD „Tajemnice XX Wieku” jago autorstwa. Chociaż to dobrze, że była jakaś w miarę merytoryczna wymiana zdań, a nie krótki wpis, który niczego nie wyjaśnia. PS. Takie porównanie piłkarskie. Co daje władowana bramka na początku meczu od bramki w ostatniej minucie? Efekt końcowy jest taki sam, a dodatkowo pozostaje fatalne uczucie, że znowu daliśmy się „oszwabić”. I tego właśnie Polska i Polacy uniknęli w II WŚ choć zapłacili bardzo wysoką cenę. Niestety położenie geograficzne Polski jest takie, a nie inne. Wszystkie krzywdy za II WŚ jeszcze nie zostały zapłacone. Niemcy i kraje, które z nimi kolaborowały bardzo dobrze zdają sobie z tego sprawę. TO NIGDY NIE ULEGNIE PRZEDAWNIENIU W PRAWIE MIĘDZYNARODOWYM. Właśnie amerykańska ustawa 447 jest tego potwierdzeniem i sądzę, że także zostanie rozciągnięta na kraje Europy zach. My jako Polacy nie mamy się czego obawiać właśnie przed międzynarodowymi sądami z tego powodu iż byliśmy napadnięci i nie kolaborowaliśmy JAKO PAŃSTWO I NARÓD z III Rzeszą ,a wręcz informowaliśmy Anglików i USA co wyrabiają Niemcy na okupowanych terenach ustami Jana Karskiego czy postawą Witolda Pileckiego, który dał się zamknąć do obozu „Auschwitz-Birkenau” by wysyłać meldunki do AK, a stamtąd w Świat.

xcv
piątek, 6 lipca 2018, 20:18

Trump zdawkowo odpyskował dziennikarzowi \"zobaczymy\", a cały świat nerwowo nad interpretuje jego \"wypowiedź\" - \"Trump uzna aneksję Krymu, USA wycofuje się z Europy\". Trump sam nie rządzi w USA i musi polegać na wsparciu senatorów. Śmiem twierdzić, że bez poparcia ze strony najbliższego otoczenia Trumpa, doradców i sporej większości w senacie, która decyduje o budżecie, takie szarmanckie szastanie czyimiś granicami jest na pokaz i Putin nie ma na co liczyć ze strony Trumpa. Trump już chyba ochłonął po niedawnym \"sukcesie\" w rozmowach z Kimem, kiedy okazało się że prace nad atomem idą pełną parą, więc nie będzie ustępował Putinowi, żeby podpisać nic nie warte umowy o współpracy z Rosją, a ta dalej będzie robić swoje i przesuwać granice dalej.

BUBA
czwartek, 5 lipca 2018, 21:37

Uważam że dla Polski żadnych zmian nie będzie może poza większą ingerencję USA w polską politykę krajową. Świetny przykład to poprawki do ustawy IPNu które podyktował prezydent Trump w imieniu najważniejszego sojusznika USA Izraela. Wprowadzono je w tempie ekspresowym. W zasadzie polskim MON, Policją i innymi służbami od strony zakupów będą jeszcze mocniej zarządzali Amerykanie upychając w Polsce jak w Iraku coraz droższy i gorszy sprzęt. Obecnie widać to po zakupach Mi-28 dla straży Granicznej i śmigłowców Black Hawk dla Policji. Obiecano Amerykanom z Mielca kontrakty i pieniądze zamiast do WZL-2 za Caracale trafiają do amerykańskiej fabryki w Mielcu jak chciał Bereczyński: ........................................................................................................................................................................................ \"Szef podkomisji smoleńskiej ds. ponownego zbadania wypadku lotniczego pod Smoleńskiem zdradził na łamach „Dziennika Gazety Prawnej”, jakie były kulisy rezygnacji Ministerstwa Obrony Narodowej z zakupu francuskich śmigłowców. Słowa Berczyńskiego wskazują na to, że to wcale nie mankamenty umowy offsetowej były przyczyną zerwania przetargu. Polska miała kupić od Francji 50 maszyn za ponad 13 mld zł. ....................................................................................................................................................................................... „Nie wiem, czy pani wie, ale to ja wykończyłem caracale\" – chwali się dr Berczyński w rozmowie z Magdaleną Rigamonti. „Pamiętam, jak przeczytałem o tych caracalach, o tym, że polski rząd zamierza je kupić, to mi włosy stanęły dęba” – mówi w wywiadzie........................................................................................... ....................................................................................................................................................................................... Szef podkomisji ws. katastrofy smoleńskiej opowiedział także o współpracy ws. śmigłowców z szefem MON Antonim Macierewiczem. „To był kwiecień 2015 roku, jeszcze rządziła PO. Potem wybory wygrał PiS, ministrem obrony został Antoni Macierewicz, który powiedział: bądź moim pełnomocnikiem w sprawie śmigłowców. I tak, krok po kroku, zaproponowano mi, bym włączył się w pracę w WZL w Łodzi, w których powstają właśnie helikoptery. I powiem pani, że z przyjemnością się zgodziłem” – opowiada dr Berczyński. Zapytany, o to, jaką rolę pełni w spółce, odpowiedział, że „formalnie został wybrany na prezesa rady nadzorczej”. I tak juz będzie cały czas - żadnego rozwoju własnych gałęzi przemysłu..................................... ...................................................................................................................................................................................... Wacław Berczyński - W grudniu 1981 wyemigrował z Polski. Najpierw do Włoch, a następnie do USA, gdzie pracował m.in. dla koncernu Boeing.

WHAT
czwartek, 5 lipca 2018, 15:33

As, nietolerowanie bandyckiej napaści na niepodległy kraj to jest \"obrażanie się na rzeczywistość\"? Czyli gdy ja, 2 metry 10, ci przyłożę pigułę i zabiorę portfel to zaakceptujesz taką rzeczywistość zamiac lecieć obrażony na policję? Ludzie wy macie jakieś poprzestawiane myślenie.

Troll i to wredny
czwartek, 5 lipca 2018, 12:30

Niemcy są krajem okupowanym i ich naturalnym interesem narodowym jest pozbycie się Wuja Sama z ich ojczyzny. Francja od zawsze widzi w USA rywala i jej interes narodowy (specyficznie rozumiany) zakłada minimalizowanie roli Ameryki na kontynencie. Rosja jest naturalnym antagonistą Stanów i ,to właśnie ona widzi Europę jako swoje podwórko, dlatego niechętnie patrzy jak przed jej obejściem pętają się obcy... W końcu wydała fortunę na europejskich polityków w ramach różnych ,,pożyczek moskiewskich\", czy funduszy wspierania demokracji ludowych, co było widać np. w czasie budowy gazociągów przyjaźni budowanych w huku dział na Krymie... Jeżeli USA są aż tak słabe, to przebazowanie ich wojsk z Niemiec do Polski to skrajny nonsens. Jeśli chcemy zachować państwo jako byt na mapie, to będziemy potrzebowali baz, ale chińskich i radykalnej wymiany elit...co (jak pokazała najnowsza historia) da się dosyć sprawnie zrobić.

As
czwartek, 5 lipca 2018, 07:56

Aneksje Krymu USA musi uznać, bo Rosja i tak ma gdzieś zdanie Stanów, zatem nie ma się co na rzeczywistość obrażać, a Polska jest pomiędzy nieobliczalnym i bliskim wrogiem i nieobliczalnym i odległym sojusznikiem. Do tego UE stara się jak może żeby w niepewnej sytuacji trzymać się z daleka od Polski, a powód zawsze się znajdzie.

Dumi
czwartek, 5 lipca 2018, 01:26

Pole manewru Polski jakie będzie to zobaczymy. W mojej ocenie na PMT naszej armii jest o 2 mld zł co roku za mało. Przypominam w Ciągu 5 lat dodatkowe 2 mld zł rokrocznie da nam 10 mld zł. To Pozwoli co dwa lata otwierać kolejny duży i ważny program. Czyli w ciągu 5 lat moglibyśmy realizować 2- 3 programy szybciej!!!! Wówczas można mówić o szybkim zbrojeniu. Narazie jest to pozorowanie. Pozorowanie bo fakty są takie, że Polska militarni dziś jest słaba. Tak, tak wiem mamy swietnych żołnierzy, wojska specjalne... wiem to się zgadza, ale to nie zminienia za wiele rzeczywistość. Liczy się sprzęt i jakość... by mogli przetrwać elitarni. Bez tego co nam po świetnie wyszkolonych żołnierzach ??? Panie Morawiecki: kasa, kasa i jeszcze raz kasa. To jest klucz do bezpieczeństwa... Pozdrawiam

Kapik
środa, 4 lipca 2018, 16:46

@Michnik Przecież procent z ich budżetu na obecność w Europie jest znikomy. \"European Reassurance Initiative\" w skład której wchodzi \"Atlantic Resolve\" to mniej niż JEDEN PROCENT.

Twoj_nick
środa, 4 lipca 2018, 14:03

@Arek102: Ośmielę się zauważyć, iż roszczenia żydowskie wyceniane obecnie na 65 mld$ do 300 mld $ (ostatnio polski rząd potwierdził, że taka kwota padła) obecnie i tak są wysuwane a USA zagwarantowały ich realizacje poprzez ustawę 447 (Just). Zatem nie stało by się nic gorszego niż się stało w przypadku zawarcia alternatywnych sojuszy w 1939. Co do piętna morderców to jest ono bardzo mocno doklejone do Polaków przez światowy kongres żydów a sformułowania \"polish death camp\" pojawiają się co chwila w mediach światowych. Opinie taka umacniają produkcje medialne typu Pokłosie i Ida. W przeciwieństwie do Rumunów, Węgrów, Chorwatów, Słowaków a nawet Francuzów, których rządy faktycznie kolaborowały z III Rzeszą \"piętno morderców\" zostało przyklejone do Polaków, których rząd walczył z III rzeszą i nie splamił się żadną kolaboracja z Niemcami. Zatem bohaterskie zawieranie sojuszy z Anglią i Francją nic nam nie dało. USA zagwarantowały realizacje roszczeń żydowskich a łatka morderców została przyklejona i nie wolno jej odklejać (ustawa o IPN, która miała karać za propagowanie kłamstw na temat udziału Polaków w holokauscie została pod naciskiem USA i Izraela została \"wykastrowana\" ). Co do grabieży i niszczenia majątku to argument chybiony - gorzej by nie było. Uniknęlibyśmy wojny obronnej 1939 (spore zniszczenia Warszawy, bombardowanie Wielunia itp) a może i Powstania Warszawskiego. Czy Sowieci pobiliby Polskę w 1939? Po tym jak poradzili sobie w Finlandii w 1939 to śmiem wątpić przy walce na wyniszczenie pewnie by dali radę ale na pewno nie byłaby to kampania krótka i lekka. Zobaczmy jak wyszła na takiej walce z Rosją Finlandia sojusznik Niemiec w II wojnie światowej. Przykład Włoch jest chybiony całkowicie, do 1943 Niemcy nie dokonywali tam żadnych zniszczeń a po zmianie stron przez Włochy po prostu z nimi walczyli. Skala mordów i gwałtów nie była większa od tego co robili w Polsce. Zresztą alianci we Włoszech też się nie popisali (po tym jak zdobyto Monte Casino marokańsko-francuska jednostka urządziła Włochom/Włoszkom piekło ok 60 tys gwałtów). Argument z ludnością wielkopolski i śląska jest dziwny: przecież w wypadku sojuszu z Niemcami ziemie te pozostałyby w granicach Polski zatem o żadnej rozwałce/germanizacji nie było mowy (patrz przykład Węgierskich żydów: do 1944 kiedy rządził Horty nie byli oni mordowani choć wg prawa III rzeszy powinni, obecność niezależnego rządu chroniła ich). Zatem właśnie unicestwienie Polski przez nieodpowiednie sojusze pogorszyło sytuacje Wielkopolan i Ślązaków. Co do kampanii wrześniowej to rzut oka na mapę wskazuje, że Armia Poznać nie musiała robić zagonów przez Niemcy aby pomóc Armi Łódź - Niemcy wchodzili jak w masło i ofensywa spod Kalisza mogła namieszać nie mniej niż ofensywa nad Bzurą (z resztą jak robić taki zagon ? konno 80 km na dobę i to przy założeniu, że nie napotka się oporu i zaręczam, że po takie przejażdżce ciężko z marszu wejść do walki, ale pamiętaj masz tylko 2 brygady kawalerii: Wielkopolską i Podolską, brygada kawalerii to po spieszeniu ma siłę wzmocnionego pułku piechoty - 1/4 składu pilnuje koni: hint koniowodny? A może zagon na piechotę max 30 km na dobę - życzę powodzenia) i gdzie taki zagon by doszedł? Do linii Odry - rzeki by nie sforsował - patrz jakie problemy były nad Bzurą. W kampanii wrześniowej były błędy ale trudno je zwalać na sojuszników (poza zakazem mobilizacji). I tu docieramy do sedna sojusz z sojusznikiem odległym, którego istnienie nie jest zależne od nas jest nieodpowiedzialny. Taki sojusznik porzuci Polskę w pierwszym dogodnym dla siebie momencie (po prostu sprzeda jak krowę w Jałcie). Zresztą widać, że obecny \'sojusznik\' USA już nas sprzedał podejmując się wymuszenia na nas kontrybucji dla Izraela. Cat Mackiewicz kazał szukać sojuszników na zachodzie jeżeli chcemy bronić kresów wschodnich albo na wschodzie jeżeli chcemy bronić kresów zachodnich. Postęp technologiczny trochę zmienił postrzeganie świata ale pewne rzeczy pozostają niezmienne. Ps Panie Arek102 kieruj się Pan logiką w tym co piszesz i opieraj się na faktach.

Michnik
środa, 4 lipca 2018, 14:03

@ Kapik Poszedłbyś na wojnę z chęcią gdybyś wiedział, że Twój sąsiad w mieszkaniu obok siedzi na kanapie i popija zimne piwko, które na dodatek Ty mu postawiłeś?

anakonda
środa, 4 lipca 2018, 11:08

sojuszników polska powinna szukac przede wszystkim w czechach słowacji i węgrzech no i może rumuni i chorwacji oraz szwecji aby zwiekszyc liczbe wojsk nie zwiekszajac kosztów ich utrzymania ,po drugie w naturalnych przeciwnikach rosji czyli japoni i korei południowej oraz naturalnym przeciwniku chin ( jeko ze wspieraja rosje ) czyli Indiach ( liczebnościa doscignęli juz chiny) .Pośrednio warto było by wspierac (nie zabierac ich problemy do siebie) Litwę i ukrainę jako naturalne przedmurze Polski

Kapik
środa, 4 lipca 2018, 10:15

Nie mogę brać na poważnie człowieka, który na jednym oddechu mówi że USA nie jest świnką skarbonką do utrzymywania światowego pokoju i chwali się że USA wydaje rekordowe kwoty na zbrojenia i siły zbrojne.

Arek102
środa, 4 lipca 2018, 01:00

@ Okręcik- \"Po drugie jak skończył się szukanie sojuszników daleko pokazał IV rozbiór Polski we wrześniu 1939 roku. Odrzucenie sojuszu z Niemcami, spowodowało ich dogadanie się z ZSRR naszym kosztem.\" Myślisz człowieku, że porozumienie się II RP z Adolfem Hitlerem, który nie przestrzegał żadnych umów międzynarodowych, coś by zmieniło w sytuacji Polaków i II RP. Do rozbioru polski i tak by doszło, a to za sprawą sowietów, którzy weszli by od wsch, a do tego ty i każdy inny Polak nosił by piętno morderców jakie mają Niemcy co pociągało by za sobą konkretne konsekwencje w przyszłości np. reparacje wojenne i odszkodowania po zrabowanym majątku żydowskim. A ta kwota obecnie jak się określa w samej Polsce ma wartość około 350 mld US$. Co to by dzisiaj oznaczało to chyba nie muszę pisać bo chyba oglądasz wiadomości. Po mimo hipotetycznego przystąpienia Polski do aliansu z III Rzeszą i tak doszło by do mordowania Polaków, grabienia ich majątku i majątku narodowego, a wszystko przez swoją „rogatą duszę” jaką mają Polacy. Zobacz co Niemcy robili we Włoszech, które to właśnie były ich sojusznikami na początku wojny, a po obaleniu Mussoliniego, zabrali się za nich. (Pod Warszawą, w Palmirach jest cmentarz Włoski z okresu II WŚ.) A dla ludzi, którzy walczyli w powstaniach Śląskich czy Wielkopolskim czy ludzi którzy byli w harcerstwie czy odmawiali by przyjęcia obywatelstwa Niemieckiego- przyjęcia Kenkarty skończyła by się co najmniej wywózką do obozu koncentracyjnego, a w najgorszym wypadku wywózką do pobliskiego lasu na rozwałkę. Tak więc rząd II RP nie miał wyjścia, musiał szukać sojuszy w Europie. Można co najwyżej mieć pretensję, że ulegał naciskom Francuzom by opóźniać mobilizację do 30 sierpnia 39 roku, a Anglikom iż podpisał niekorzystną umowę sojuszniczą, która nakładała na niego określone-ograniczone działania wojskowe- chociażby brak możliwości uderzeń oskrzydlających – uderzeń armii gen Kutrzeby na, które nie wyrażał zgody głównodowodzący Rydz-Śmigły (armii Poznań) na flankę Niemieckich wojsk zarzynających Armię Łódź. Właśnie taka taktyka- uderzeń oskrzydlających na tyły wroga, w 20 roku uratowała Polskę przed sowiecką nawałą. A wracając do tematu, to sojusz Prus i Rosji w XVIII w. doprowadził do rozbiorów I RP, więc Polska nie ma obecnie wyjścia tylko musi szukać takich sił na świecie by móc SKUTECZNIE przeciąć ten sojusz Niemiecko-Rosyjski i żadne, ale to żadne umowy czy to z jednym czy z drugim byłym oprawcą nie zapewnią Polsce bezpieczeństwa teraz i w przyszłości. PS. Panie @Okręcik pomyśl Pan trochę zanim będziesz wypisywał podobne niedorzeczności.

Chlopak z Polski w UK
wtorek, 3 lipca 2018, 23:52

Jest jeszcze jeden scenariusz o ktorym nikt nie mowi. Nie przenosimy zadnych nowych sil Nato / USA do Polski, nie zwiekszamy tez rotcyjnej obecnosci wojsk zachodnich lecz: - USA wspiera przemysl zbrojeniowy Polski poprzez transfer technologi. - USA sprzedaje Polsce nowoczesne uzbrojenie w wiekszych ilosciach I po nizszych preferencyjnych (realnych) cenach, Patrioty, okrety, smiglowce oraz mysliwce. W ten sposob znaczaco wzrastaja mozliwosci obronne Polski I wschodniej flank NATO bez klopotliwego ustanawiania stalej obecnosci USA (bazy /baz). Rosjanie przestana się czepiac a my bedziemy bezpieczniejsi. Dodatkowo USA oszczedzi na utrzymaniu swoich wojsk w Europe za Co I tak chcielismy placic. Trump ma deal z Putinem zgadzajac się na nie ustanawiania baz USA w PL a w Zamian cos moze od rosjan ugrac. Oczywiscie rotacyjna obecnosc malych bojowych miedzynarodowych jednostek bojowych na wschodniej flance obowiazkowa. Na najbardziej wysunietych I narazonych pozycjach. Malegrupy ale wielonarodowe!

zgred ojczyżniany
wtorek, 3 lipca 2018, 16:57

Czyżby wychodziło na powierzchnię - bankructwo polityczne ale i finansowe USA ? A może nie jest do ogarnięcia nasz sposób myślenia o szeryfie nie omylnym i słuszności co do jego wizji świata jako podupadająca gospodarka ...? Co zaś UNII Europejskiej - jej koniec nie uchronnie nadchodzi - pasowało Berlinowi podbijać ekonomicznie kraje - byłe Demoludy i słaba Rosja po 89r. Dziś każdy kraj ma swoje nie zbywalne interesy ale i godność NARODOWĄ . Bałagan jaki nastąpił po 89r. wykorzystały Niemcy jako swój triumf - a dominacja nad innymi się kończy - to My \" Warszawa \" na bazie iż rusofobia nam zagraża budujemy narrację nie do zaakceptowania przez kraje które tracą na współpracy z Rosją !!! A fala emigracji - dopełnia wszystko co złe rodzi się w krajach .

Boczek
wtorek, 3 lipca 2018, 11:43

\" Prezydent USA ostro skrytykował Unię Europejską, twierdząc że została stworzona po to aby skutecznie konkurować ze Stanami Zjednoczonymi,..\" - To chyba dobrze, że nie chcemy się dać wodzić za nos jak małe dzieci ? ### \"Trump nie wykluczył uznania aneksji Krymu, w kontekście nadchodzącego spotkania z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.\" - jak długo jeszcze ten polityczny słoń, będzie demolował skład porcelany. Czy mamy to rozumieć tak, że gwarancje USA dla nas, są tyle samo ważne jak te dla Ukrainy? ### I jeszcze jedno panie Trump. USA nigdy nie wycofa wojsk z Niemiec i na pewno nie przeniesie ich do Polski - proszę nie mydlić Polakom oczu. Dlaczego? Przypomnę panu pewne powiedzenie - Niemcy można pokonać militarnie, ale nigdy nie gospodarczo ani politycznie. A już na pewno nie, kiedy stracił pan swojego naturalnego sojusznika w Unii - Wielką Brytanię. I proszę nie zapominać, że USA dziś są jedynie cieniem tego czym były w latach \'60 i \'70, bo pojawiło się na arenie wielu dużych graczy i z całą pewnością tej pozycji już nigdy nie odzyskają i to na pewno nie pod panem, którego niejaki Kim z Korei wodzi za nos jak tylko ma na to ochotę. Partnerstwo i sojusze tak, ale nie wasalstwo. Każdy niech płaci za swoje interesy. Naszym jest być w sojuszu z USA, waszym, abyśmy w nim pozostali. My płacimy za to i waszą ewentualną obecność naszą infrastrukturą, wy za wasze koszty sięgajcie tez do kieszeni - waszej, nie naszej. Odrobinę realizmu proszę - jutro może wrócić poprzedni rząd, a ci rozmawiają z wami w nieco innym tonie.

Okręcik
wtorek, 3 lipca 2018, 11:19

Tramp ma racje co do celów powstania UE [stworzenie silnego organizmu ekonomicznego], ale chciałem zwrócić uwagę na coś innego. Polska lezy w Europie i powinna trzymać z Europą, nie Azją czy Ameryką przeciwko Europie. Po drugie jak skończył się szukanie sojuszników daleko pokazał IV rozbiór Polski we wrześniu 1939 roku. Odrzucenie sojuszu z Niemcami, spowodowało ich dogadanie się z ZSRR naszym kosztem. Widocznie chcemy powtórki z rozrywki?

sff
wtorek, 3 lipca 2018, 10:57

Do AWU, demokracja to metoda uchwycenia i bezwzględnego utrzymania władzy. Nie ma to nic wspólnego ze sprawiedliwością społeczną. Każdy kraj, naród, społeczeństwo sam powinien dookreślić swoją drogę i stosunki społeczne. Wielu wcale nie wybierze tzw. Demokracji. Zwłaszcza demokracji bombowej w wykonaniu USA.

sff
wtorek, 3 lipca 2018, 10:52

USA utrzymują swoje zaangażowanie w NATO bo to rynek zbytu dla amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego. Angażowanie krajów NATO w amerykańskie konflikty wymusza odnawianie zapasów uzbrojenia. A gdzie te kraje mają lokować swoje 2% jak nie w amerykańskich lub zdominowanych przez amerykanów firmach?

De Retour
wtorek, 3 lipca 2018, 09:27

O wydatkach na obronność mówił już Obama. Również o wycofaniu USA z Europy. Tak samo wprowadzał jednostronne, eksterytorialne sankcje i firmy z UE płaciły duże kary. Tyle, że nie był wulgarny i równocześnie wygłaszał przemówienia o współpracy i przyjaźni. Z Trumpem zmieniła się tylko forma. Przyszłość nie jest już dzisiaj napisana. Trzeba jednak mieć plan B na wypadek gdyby Europa została sama, co może nastąpić w perspektywie 10 - 15 lat.

Ja
wtorek, 3 lipca 2018, 03:04

Tego typu artykuly pokazuja calkowity brak zrozumienia autora dla realiow oraz, co gorsze, wiernopoddancze podejscie w zakresie polityki zagranicznej polaczone z pasywnoscia.

Kimono
wtorek, 3 lipca 2018, 01:03

Trump nie zbliży się do Rosji bo bardzo negatywnie wpłynie to na jego wizerunek wewnętrzny.

Trzcinerro
poniedziałek, 2 lipca 2018, 23:26

Po pierwsze USA nie wycofa wojsk z Niemiec. Po drugie scenariusz pogłębiającego się kryzysu na linii USA-UE a tym samym NATO- NATO czytaj USA nie jest w naszym interesie zwłaszcza że z Turcja zarówno EU jak i USA już ma napięte relacje. Trump prowadzi jakąś swoją dziwna grę która jednak nie prowadzi chyba do niczego dobrego a my możemy znaleźć się między młotem a kowadłem z wątpliwym sojusznikiem tysiące km stąd.

AWU
poniedziałek, 2 lipca 2018, 21:07

Pamiętajmy że Prezydent najpotężniejszego ekonomicznie i militarnie kraju świata nie może samodzielnie podejmować znaczących decyzji strategicznych. Nie ma nawet po cześci takich możliwości jak samodzierżawcy Moskwy czy sekretarz generalny KPCh. Ojcowie Założyciele USA w Konstytucji sprzed 231 lat i subsekwentnych poprawkach zapewnili odpowiedni system balansu, weryfikacji i kontrweryfikacji który efektywnie zapobiega samodzielnemu podejmowania decyzji przez Prezydenta bez zgody władzy ustawodawczej. Ostatnia ustawa CAATSA tego najlepszym przykładem. Nawet gdyby prezydent chciał znieść sankcje wobec Rosji jest to niemożliwe. Rosjanie z genetycznie uwarunkowanych wzgl nie są w stanie zrozumieć istoty demokracji, nie rozumieją również faktu że atakując podstawy amerykańskiego procesu demokratycznego dokonali w pojęciu Amerykanów coś gorszego niż japoński atak na Pearl Harbour a to nie będzie wybaczone. Jakakolwiek próba zbliżenia Trumpa z Putinem byłaby krokiem samobójczym w kierunku przegranych wyborów o ile nie impeachment.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama