Reklama
Reklama

Senat USA wyznacza warunki ws. baz w Polsce

14 czerwca 2018, 18:03
Bradley TOW
Fot. US Army.

Amerykański Senat ujawnił pełną treść wniosku komisji obrony o zbadanie możliwości rozmieszczenia w Polsce brygady pancernej. Parlamentarzyści chcą, aby ta kwestia była analizowana w sposób kompleksowy, uwzględniając zarówno aspekty polityczne, jak i militarne, w tym relacje z NATO.

Pod koniec maja senacka komisja sił zbrojnych przyjęła projekt ustawy NDAA 2019, wyznaczającej ramy budżetowe i zasady polityki obronnej Stanów Zjednoczonych w roku fiskalnym 2019. W opublikowanym komunikacie podkreślono, że parlamentarzyści zawarli zapis zobowiązujący sekretarza obrony do zbadania możliwości rozmieszczenia w Polsce brygady pancernej.

Nieco później upubliczniono całą treść dokumentu, w tym także sekcji dotyczącej ewentualnego ustanowienia w Polsce stałej obecności brygady pancernej. Stosowny raport powinien zostać przedstawiony do sekretarza obrony nie później, niż 1 marca 2019 roku.

Senatorowie założyli, że dokument powinien być jawny (choć może obejmować część niejawną) i zawierać:

  • Ocenę, czy rozmieszczenie na stałe brygady pancernej wzmocni odstraszanie rosyjskiej agresji w Europie;
  • Informacje o możliwych działaniach, jakie Rosja może podjąć w odpowiedzi na decyzję USA o rozmieszczeniu brygady;
  • Ocenę skutków rozlokowania takiej jednostki w odniesieniu do polityki międzynarodowej, w tym zobowiązań wobec NATO;
  • Analizę celowości rozmieszczenia brygady w kontekście amerykańskiej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego;
  • Opis i ocenę, w jaki sposób realizacja tego założenia może wpłynąć na zdolności sił połączonych USA do wykonywania planów ewentualnościowych Pentagonu w Europie;
  • Opis i ocenę wpływu rozmieszczenia brygady na możliwości podjęcia przez połączone siły Stanów Zjednoczonych odpowiedzi na kryzys na terytorium NATO jeszcze przed uruchomieniem art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego przez Radę Północnoatlantycką;
  • Identyfikację i ocenę potencjalnych lokalizacji przeznaczonych do stacjonowania pancernej brygady w Polsce, wymogów logistycznych związanych m.in. ze sprzętem wsparcia, magazynami i inwestycji infrastrukturalnych.

Oprócz tego amerykańscy parlamentarzyści wymagają, aby w raporcie znalazły się informacje o ewentualnych nowych porozumieniach, jakie w tym celu powinny być zawarte z Polską, potencjalnych zmianach struktury połączonych sił zbrojnych USA w Europie potrzebnych w celu wsparcia takiej brygady, a także harmonogramie. Wreszcie, raport ma zawierać ocenę „woli i zdolności” rządu Polski do prowadzenia wsparcia państwa przyjmującego dla brygady (host nation support) oraz możliwości sformowania brygady w ramach planowanego zwiększania liczebności US Army.

Senatorowie przyjęli więc bardzo kompleksowe podejście do kwestii ewentualnego rozmieszczenia w Polsce brygady pancernej. Jeżeli zapisy w tej postaci znajdą się w ostatecznie przyjętym NDAA, sekretarz armii będzie zobowiązany do przedstawienia raportu obejmującego ocenę wykonalności i celowości takiego ruchu tak pod względem politycznym jak i wojskowym.

O stałe rozmieszczenie wojsk amerykańskich na swoim terytorium zabiegają polskie władze. W wywiadzie dla Defence24.pl wiceminister obrony Tomasz Szatkowski mówił: „Przekazaliśmy Amerykanom naszą propozycję wraz z uzasadnieniem, i obejmuje ona rozmieszczenie dywizji wraz z jednostkami bojowymi. (…) Przewidujemy wsparcie dla Amerykanów zarówno na etapie budowania, jak i późniejszego utrzymywania obecności w Polsce. Mogę powiedzieć, że nasza propozycja jest atrakcyjna, ale nie wykracza poza pewne precedensy, jakie w tym zakresie przyjęto w innych państwach ściśle współpracujących ze Stanami Zjednoczonymi.”.

Przekazana administracji USA i kręgom eksperckim propozycja zatytułowana „Proposal for a U.S. Permanent Presence in Poland” mówi o rozmieszczeniu w rejonie Bydgoszczy i Torunia jednej dywizji pancernej oraz o wsparciu tej inicjatywy przez Polskę kwotą 1,5 do 2 mld USD. Dokument odnosi się przy tym do strategii bezpieczeństwa narodowego USA przyjętej w ubiegłym roku przez administrację Donalda Trumpa. Rozmieszczenie dywizji jest przedstawiane jako adekwatna odpowiedź na zmiany w środowisku bezpieczeństwa i zagrożenie ze strony Rosji.

W Stanach Zjednoczonych od pewnego czasu toczy się dyskusja na temat rozmieszczenia na stałe dodatkowych sił w Europie i na wschodniej flance. Zwolennikiem zwiększenia zakresu stałej obecności na kontynencie jest np. gen. Curtis Scaparrotti, naczelny dowódca sił NATO i USA w Europie, podobne rozwiązanie popierał też jego poprzednik gen. Phillip Breedlove. Z kolei w „bliźniaczym” do senackiego projekcie ustawy NDAA 2019 Izby Reprezentantów wzywa się do rozlokowania na kontynencie na stałe dodatkowych sił, w tym brygady lotnictwa bojowego i jednostek wsparcia.

Szef MON Mariusz Błaszczak wyraził zadowolenie z przyjęcia omawianego projektu przez komisję obrony. Z kolei senator Jim Inhofe, kierujący pracą komisji obrony w zastępstwie Johna McCaina stwierdził wprost, że polski rząd wspiera zawartą w NDAA 2019 propozycję. W trakcie spotkania ministrów obrony NATO w Brukseli przedstawicielka USA przy NATO Ray Hutchinson stwierdziła, że stałe bazy w Polsce „na razie nie są na stole”. Może to mieć związek z faktem, że ustawa NDAA 2019 jest jeszcze przygotowywana (nie ma obowiązujących przepisów).

Warto też zauważyć, że Amerykanie przyjęli niedawno dokument „The Army Vision” stanowiący wizję rozwoju wojsk lądowych do 2028 roku. Zakłada on podwyższenie liczebności czynnych wojsk lądowych do ponad 500 tys. żołnierzy, co daje potencjał do formowania nowych jednostek.

Projekt ustawy NDAA musi teraz zostać przyjęty przez cały Senat, a następnie zapisy ustawy uzgodnią obie Izby Kongresu, po czym zostanie przedłożony prezydentowi. Jeżeli zapisy dotyczące stacjonowania brygady zostaną zachowane, administracja będzie zobowiązana do przeprowadzenia kompleksowej oceny, będącej podstawą do ewentualnej przyszłej decyzji o stacjonowaniu wojsk USA w naszym kraju.

KomentarzeLiczba komentarzy: 69
kanonier butelka
poniedziałek, 18 czerwca 2018, 21:49

władza woli utopić miliardy w utrzymywanie amerykańskiej bazy, niż za te pieniądze modernizować własną armię. ta brygada pancerna usa będzie zapewne współpracowała z wot , bo degradacja sprzętowa naszej armii postępuje nadal. ciągle odwoływane przetargi. przecież ta brygada to będzie studnia bez dna. 4-5 tysięcy żołnierzy, do tego drugie tyle, jak nie więcej obsługi, no i nie zapominajmy o rodzinach . ulokują ich gdzieś na wschodzie i jedyna atrakcja dla nich to będzie lepienie pierogów i pieczenia babki ziemniaczanej.

idęsięupić
poniedziałek, 18 czerwca 2018, 17:58

1 dywizja w wypadku wojny Polski by nie obroniła, prędzej uwiężę że te bazy z żołnierzami za pieniądze polskiego podatnika mają bronić rządu Pis reprezentującego politykę Donalda Trumpa (który jaki jest każdy widzi) w Europie środkowo wschodniej niż Polski i Polaków. A to wszystko w 100 lat po odzyskaniu niepodległości i ćwierć wieku po opuszczeniu naszego kraju przez eks sowietów! Dziękuje.

PolExit
poniedziałek, 18 czerwca 2018, 13:54

Widzę sporo wpisów w których ubolewa sie ze Rosja sie wyludnia i generalnie jest na drodze do stania sie cieniem własnego cienia - ja nie ubolewam: bardzo sie cieszę ze Rosja z każdym rokiem jest słabsza i demograficznie wymiera.

kazik
poniedziałek, 18 czerwca 2018, 13:44

Każde zbliżenie z bogatym i mądrym , owocuje choćby nauką i posiadaniem wizji.. Zaś sąsiedztwo z odrażającym dziadem jest potencjalnym zagrożeniem. I nie bójmy się mądrych i bogatych.

Wolf
poniedziałek, 18 czerwca 2018, 03:06

Każdy, kto sprowadza obce wojska do swojego kraju jest zwyczajnym zdrajcą. USA nie jest żadnym sojusznikiem Polski, czego przykładem są wizy, oraz niedawny \"incydent\" z ustawą IPN. Samo to, że trzeba im płacić haracz za tą okupację mówi samo za siebie. Te pieniądze, zresztą niemałe, można zainwestować w modernizację WP. Jak widać US Army nie działa charytatywnie. To narzędzie korporacji do osiągania ściśle określonych celów ekonomicznych.

Gosć
piątek, 15 czerwca 2018, 16:05

Nie, nie, nie coś takiego w ogóle nie wchodzi w grę. Jeszcze mamy im za to płacić, że zrobili z nas państwo frontowe. Rząd nie może bez zgody Polaków zapraszać obcego wojska. Tym bardziej, że są to wojska kraju, który już od bardzo dawna ma ochotę na Rosje.

ehh
poniedziałek, 18 czerwca 2018, 10:38

Dla Amerykanów wszystko co rosyjskie stoi otworem w bardzo dobrej cenie, fakt że oprócz surowców niewiele tego jest, jak choćby te silniki rakietowe i trochę innych szczegółów technicznych. Mają nawet swoje fabryki tytanu i inne w Rosji, powiedz mi gościu po co mieliby na tą Rosję napadać? Za tą całą psychozę wrogości odpowiedzialny jest tylko i wyłącznie rząd w Moskwie.

ito
poniedziałek, 18 czerwca 2018, 09:06

O, widzisz? Poczytaj sobie poniżej- Polacy chcieli wejść do NATO- znaczy zgodzili się na amerykańskie bazy, a może i na amerykańskich dowódców w WP, czy wręcz bezpośrednie zarządzanie Polską z Waszyngtonu. Kierunek inny, myślenie rodem z KPWN.

Jarek
niedziela, 17 czerwca 2018, 13:46

Ta zgoda została już wyrażoną przez Naród w trakcie wstępowania do NATO. Najnowsze sondaże to potwierdzają. Naród jest za. To nie obce wojsko, tylko sojusznik. Nie mylić z czasami ZSRR. Są po to, aby Polska właśnie nie była państwem frontowym. Wielu w Moskwie to boli.

mewa
niedziela, 17 czerwca 2018, 10:54

nic tak nie zmieni bezpieczenstwa polski jak stale bazy.

Tak
niedziela, 17 czerwca 2018, 04:03

Zgoda jest

pawel108
piątek, 15 czerwca 2018, 13:10

Jest taka teza w geopolityce, ze za jakies 20 lat gdy dojdzie do konfrotacji Chiny - USa, obie strony beda mniej wiecej rowne. Przewiduje sie wtedy ze Rosja sama oslabiona nie bedzie wiele znaczyla ale to po ktorej stronie stanie przewazy \"jezyczek u wagi\". Teza ta mowi ze azeby Rosjanie poparlii USa - Ci oddadza im kraje baltyckie a nawet Polske we wladanie (cos jak Jalta itp) Teza ta mowi ze teraz Amerykanie staraja sie oslabic Rosjie jak najmpcniej. Zanim dojdzie do targow (najwczsiej za 10 lat) puki co taktyka idzie na oslabienie pozycji negocjacyjnej Rosji.

Tomo
sobota, 16 czerwca 2018, 01:06

A dlaczego to osłabiona Rosja miała by być języczkiem ubwagi a nie dynamicznie rozwijające się indie albo stara ale dużo od Rosji silniejsza UE ? Za 20 lat nie ma szans na zrównanie się potencjałów USA i Chin. Przewaga zarówno militarna jak i gospodarcza USA jest zbyt duża. Szanse na zrównanie to raczej za 50 a nie 20 lat.

-CB-
piątek, 15 czerwca 2018, 17:55

Nawet gdyby w ciągu tych 20 lat Chiny dogoniły USA technologicznie i wybudowały/wyprodukowały porównywalną ilość sprzętu, to jest jeszcze coś takiego jak strategia i doświadczenie w jego używaniu. Amerykanie testują to od dziesiątków lat na różnych teatrach wojennych, więc nie tak prędko. Choć oczywiście wszystko wskazuje na to, że kiedyś do takiej równowagi dojść może.

Lopezik
poniedziałek, 18 czerwca 2018, 08:30

Zgadza się ale Amerykanie przez te dwadzieścia lat nadal będą się rozwijać nikt ich raczej nie dogoni

Look
piątek, 15 czerwca 2018, 16:19

Tego nawet nie można nazwać teorią. Rosjanom zależy na terenach, w których mieszkają ich mniejszości, czy tam zrusyfikowana ludność mówiąca po rosyjsku czyli kraje nadbałtyckie, cześć Ukrainy, cześć Białorusi. Problemem polski będzie mniejszość ukraińska i ten problem Rosja może w przyszłości próbować wykorzystać aby osłabić i podzielić, nawet terytorialnie nasze państwo. Potrzebna jest nam silna armia, żeby wydarzenia z Ukrainy (powstanie marionetkowych separatystycznych regionów ) się nie powtórzyły u nas.

Grzyb
sobota, 16 czerwca 2018, 12:48

Przepraszam, że się wcinam ale Ukraińcy nie są mniejszością na naszych terenach. To tymczasowi pracownicy bez prawa do osiedlenia. Jest ich 2mln ale wystarczy jeden sezon i ich nie będzie wcale.

taka prawda
piątek, 15 czerwca 2018, 12:51

żaden kraj, w którym są amerykańskie bazy nie został zaatakowany z zewnątrz

ito
poniedziałek, 18 czerwca 2018, 09:03

Liban, lata 80-te. Napaść ze strony Izraela się, jak rozumiem, nie liczy?

mewa
niedziela, 17 czerwca 2018, 10:53

dokladnie

ZZZ
piątek, 15 czerwca 2018, 18:11

Przeciwko Polsce od dawna toczy się wojna za pomocą mediów społecznościowych, wojna wobec której Polska jest całkowicie bezkarna. Wojska USA w tym temacie niczego nie zmienią.

2 plm \'\'Krakow\'\'
piątek, 15 czerwca 2018, 12:22

Wiadomo ze Niemcy beda sie sprzeciwiac aby powstaly amerykanskie bazy w polsce , wiec mam pomysl , niech obie strony amerykanska i polska mowia ze powstanie tych baz w polsce jest czysto biznesowe czy komercyjne , jak czaruja nas niemiaszki w przypadku Nodr Stream II , taka ironia...

bropata
piątek, 15 czerwca 2018, 11:42

Te pieniądze wolałbym wydać na 4 dywizję na lądzie lub na 4 okręty na morzu. Własne, bo polskie.

Cypis
niedziela, 17 czerwca 2018, 17:01

Razem z grupą wyszehradzką i Trójmorzem! Tylko ich potęga nas obroni

ito
piątek, 15 czerwca 2018, 09:50

Jedni prosili o wojska radzieckie, drudzy proszą o wojska amerykańskie- a stare przysłowie powiada \"umiesz liczyć? licz na siebie\". Amerykańskie wojska NIE wzmocnią bezpieczeństwa Polski, bo nie dla Polski będą w razie czego rozlokowane. Tak, jak baza w Redzikowie- przecież nie Polskę ma chronić i nie dla bezpieczeństwa Polski zostanie uruchomiona. Próby opierania swojego bezpieczeństwa na tym, co sojusznicy w razie czego zrobią to, jak uczy nasza własna historia, pomysł idioty. Więc gdyby Amerykanie chcieli umieszczać w Polsce bazę na własny koszt należałoby się poważnie zastanawiać (mityczny \"czynnik odstraszający\"- jeśli nie będą mieli ochotę na walkę w razie czego opuszczą Polskę z prędkością ok. 50 km/h i wszyscy to wiedzą, jeśli będą widzieli w walce swój interes znajdą się tu szybko i skutecznie, przeciw niewątpliwemu zaognianiu sytuacji), jeśli ma to być na koszt Polski to znacznie lepiej te pieniądze włożyć w coś, nad czym ma się kontrolę.

Wawiak
piątek, 15 czerwca 2018, 13:20

To się nazywa \"zbieżność interesów\" i jest jedyną podstawą trwałych sojuszy. Im zależy, by być tutaj, a nam to poprawia nasze bezpieczeństwo.

ito
sobota, 16 czerwca 2018, 08:28

To się nazywa \"myślenie życzeniowe\"- ile jest warta \"zbieżność interesów\"- w tym przypadku gospodarczych, i w jakim tempie jest w stanie wygasnąć właśnie (UE) przerabiamy.

mixereck
piątek, 15 czerwca 2018, 01:53

Za 2 mld dolarów mielibyśmy HOMARa z więcej niż 3 Dyw. Mod. Ogn. i z transferem technologii co z całym szacunkiem ale zdecydowanie bardziej podniosłoby bezpieczeństwo Polski niż dywizja USA która w godzinę W wcale nie musiałaby przyjąć na siebie impetu uderzenia czy też angażować się w walkę nie mówiąc o tym że bez osłony z powietrza, OPL (Narew) i wsparcia artylerii rakietowej (Langusta i Homar) mogłaby zostać zniszczona.

Realista
piątek, 15 czerwca 2018, 01:24

ja mam istotniejszą kwestie koszt jakim obarczy się polskiego podatnika - obywatela uwzględniając stopy procentowe kredytu oraz drenaż PLN na rzecz USD w okresie rok/dekada ... nie potrafią myśleć za siebie kiedy walą all in państwem trudno to jest ambasada USA - mimo iż jest psi .....uj to ja potrafię coś tu jest nie tak a stara prawda to znany frazes \"nie wydajesz na swoja armie będziesz wydawał na cudzą \"

Grzyb
czwartek, 14 czerwca 2018, 21:02

Wszystkich zainteresowanych geopolityką oraz kwestiami amerykańskich baz w Polsce odsyłam do wykładów i książek dr Jacka Bartosiaka. Wg tego eksperta Polska jest USA bardzo potrzebna. I pozostaje tylko kwestia czy nasi politycy będą potrafili ta zależność należycie wykorzystać np. poprzez przekonanie amerykanów by inwestowali w Polsce i przekazywali nam technologie. Taką sytuację wykorzystała kiedyś Korea Południowa, dzięki temu ten kraj stanął na nogi.

Iri
piątek, 15 czerwca 2018, 12:18

Gdybyś wysłuchał JB do końca, to byś również usłyszał że USA potrzebuje Polski krótko terminowo, w strategii długo terminowej - będzie im zależało by dogadać się z Putinem i stworzyć koalicje przeciw chiną. A zapłatą za taka koalicję z może być np. odbudowa strefy wpływów, bez której rosja nie jest w stanie podnieść się gospodarczo. My powinniśmy grać tak by za 10-20 lat byś w stanie uniezależnić się od UAS w kwestii obronności, a nawet być gotowym się im przeciwstawić (przynajmniej politycznie).

Davien
sobota, 16 czerwca 2018, 18:17

Iri, może juz nie ściemniaj. Co Rosja moze zaoferowac USA przeciwko Chinom?? Odpowiem ci : NIC.

Gizmo
sobota, 16 czerwca 2018, 01:14

Strategia długoterminowa nie zakłada istnienia Putina. Putin nie jest wieczny. Znacznie cenniejszym sojusznikiem od Rosji jest Europa i USA nie poświęci jej w imię sojuszu ze słabą Rosją.

Harry 2
piątek, 15 czerwca 2018, 01:49

\" i przekazywali nam technologie.\" Kawalarz z ciebie! USA nawet Izraelowi, największemu przyjacielowi i sojusznikowi, nie chciała sprzedać/przekazać technologii najnowszego APACZA dlatego Izrael opracował swoją wersję nie mniej skuteczną.

Davien
sobota, 16 czerwca 2018, 18:18

Harry, a jakoa to wersje AH-64 Apache opracował Izrael, moze się podzielisz tymi \"rewelacjami\":))

Polanski
piątek, 15 czerwca 2018, 00:40

Można to było robić na początku przemian ustrojowych. Nie teraz. Polonijny kapitał stał w blokach do startu. Ale spotkał się z lekceważącą odmową. Teraz już jest za późno. Nie ten poziom możliwości kapitałowych. Poważny kapitał nie ma powodów do inwestycji w Polsce. Chłonny rynek, tania siła robocza, brak korupcji? Bez żartów.

PTG
piątek, 15 czerwca 2018, 12:22

Kapitał polonijny, a co to takiego? Chcieliście za paciorki i perkale kupić majątek narodowy. To był poziom możliwości kapitałowych polonii. Niech trzymają uciułane w USA pieniądze u siebie i nie wtrącają się w nasze sprawy. Szczególnie w politykę wewnętrzną, bo swego czasu stąd uciekli i nikt z nich tutaj podatków nie płaci.

Nieździwiony
piątek, 15 czerwca 2018, 18:04

Uciekli lub ich wypchano, a to ze wzgledu na system i komunizm. Tej historii w Rosji nie znajdziesz

Lewant
piątek, 15 czerwca 2018, 00:02

Ciekawa forma reklamy. Ale on twierdzi że trzeba trzymać się chińczyków bo oni chcą tu jedwabnego szlaku i jak twierdzi Dr \"i tak go zrobią\" taka determinanta. Wychowanek Kozieja (tego od białej księgi w której nic nam nie zagraża przez lata) zafascynowany potęgą Chin. To tak dla równowagi, każdy ma swoje zdanie.

Lo
piątek, 15 czerwca 2018, 02:02

Gorzej. Bo na końcu zawsze okazuje się że w globalnej konfrontacji Chiny-USA kluczowa okazuje się Rosja. Wszyscy sądzą że Rosja postapi rozsądnie wybierając USA gdyż łączy ich więcej niż z Chinami, oraz że Rosji bardziej zagraża granicą lądową z Chinami niż USA. To wszystko oznacza, że USA muszą Rosji zapłacić... Nie dolarami, nie terenami w Azji, to moze strefą wpływów w PL. Obama pokazał chyba nam miejsce w szyku jak porozumiał sie z Putinem a Nam wycofal zgode na Redzikowo w rocznice napasci ZSRR na PL: 17.09.

Grzyb
piątek, 15 czerwca 2018, 13:30

Po pierwsze Rosja jest na wykończeniu. Największy kraj na świecie ma tylko 120mln mieszkańców i budżet mniejszy od Włoch. Dlatego USA przestały postrzegać ruskich jako istotnego przeciwnika. Polska i kraje Europy wschodniej wsparte przez NATO mogą wiązać ich ruchy. Po drugie Amerykanie nigdy nie będą się dogadywać z Rosją, bezpieczniej będzie im jak ruskie padną z wycienczenia ekonomicznego, co zresztą niedługo się stanie. Rosja nie może też wejść w układ z Chinami bo Chiny są zbyt silne i połknęłyby ruskich. Dlatego ruskim zostają tylko Niemcy i kraje bliskiego wschodu. Najpoważniejszy problem dla USA to teraz Chiny. Nie wiem czy zalapaliscie, że żółci braciszkowie wchodzą do Afryki. Światowe mocarstwa dopuściły całkowicie środkową i południową Afrykę. A dla państwa środka to przyczółek do opanowania świata i świetny rynek zbytu. A murzyni mają czym płacić: kopaliny plus tereny. Chińczycy wycisną ich jak cytrynę.

Wódz
sobota, 16 czerwca 2018, 02:50

Chiny wykupuja wszystko co jest na sprzedaż ,sa w Afryce w Usa jak i zasiedlaja Syberie,Świat pędzi do przodu w zastraszajacym tempie, gdzie Usa i Chiny wioda prym,niestety Rosja zostaje w tyle .Jak zauwazył kolega Rosja sie kończy i tego stanu raczej nikt nie odwróci.

kuchartek
piątek, 15 czerwca 2018, 17:38

Poczekaj , gdy się Chińczycy rozpanoszą to Afrykańczycy dadzą IM łupnia. Co to Rosji masz całkowitą rację , no może zbyt delikatnie to napisałeś.

ZZZ
piątek, 15 czerwca 2018, 11:23

Tia, \"kluczowa\". Już bardziej \"kluczowa\" jest tutaj Francja.

Grzyb
piątek, 15 czerwca 2018, 01:30

No nie do końca mogę się zgodzić, że dr Bartosiak każe sie trzymać Chińczyków, oj nie. Uwaze, że powinniśmy wykorzystać szanse na rozwój jaką daje Jedwabny Szlak ale przestrzega też przed zbytnim uzależnieniem się od Chin. Facet ma wiedzę, można go lubić bądź nie ale mądrze gada.

rok 1984
piątek, 15 czerwca 2018, 00:56

Jestem zadziwiony tym jak wielu pała ogromną ochotą na radosne wczołgiwanie się pod but azjatyckich komunistów. Historia i fakty na temat tego jak wygląda życie pod ich batem nic nie dają do myślenia, błysk pieniążków oślepia i powoduje krótkowzroczność. Co by nie mówić o USA to tam panuje jeszcze jakaś namiastka demokracji i wciąż trzymają się strzępy kontroli nad zapędami rządów i służb, natomiast kierunek Rosji i Chin to rzucenie się w nową epokę ciemności.

normik
piątek, 15 czerwca 2018, 15:09

+1

Marek1
czwartek, 14 czerwca 2018, 20:33

Z pkt widzenia ekonomii finansowej pomysł z dywizją US Army w kraju jest korzystny. Wszelkie analizy bowiem wskazują, ze odtworzenie 1 Dyw. Panc. WP to koszt ok 7-8 mld PLN. Wydatek zatem 1,5-2 mld $ na infrastrukturę dla ewentualnej Dyw. US Army stacjonującej w Polsce wychodzi taniej, no i daje również dodatkowe korzyści(miejsca pracy, dobra trwałe, itp.). Niestety z pkt. widzenia suwerenności Kraju, to katastrofa, bo wpuszczamy do Polski wielką, dysponującą ogromna siłą ognia jednostkę obcej jednak armii, która NIE będzie pod polskim dowództwem. W razie np. zmiany priorytetów Waszyngtonu, jednostka ta jest w stanie zniknąć z Polski w ciągu tygodnia, a warto PAMIĘTAĆ, ze USA to mocarstwo globalne, a takowe NIE mają wiecznych sojuszy, tylko wieczne INTERESY. Dopóki wiec kolejne administracje USA chcą mieć możliwość ekspozycji siły w naszym regionie, to sojusz trwać będzie. Gdyby jednak z jakichś przyczyn Waszyngton zmienił zdanie, to zostaniemy porzuceni bez żadnych skrupułów. Dlatego osobiście uważam, ze opieranie bezpieczeństwa całości wschodniej flanki NATO na bazowaniu US Army jest karygodnym błędem geopolitycznym, a także istotnym czynnikiem demotywującym wpływającym mocno na intensywność modernizacji i zwiększania WŁASNYCH sił zbrojnych. Ten wpływ na tempo i sposób wzmacniania WP JUŻ jest b. widoczny, a to dopiero początek ...

klm
piątek, 15 czerwca 2018, 10:56

Znowu@m...1 cos \'wywodowywuje\'. Czlowieku w jednym z poprzednich art. na temat odtworzenia Dyw.Pan. od podstaw szacowany koszt to 70-80 mld.pln.. Zera poznikaly? Dywizja amerykanska moze nie byc w polsce, bo to moze podraznic \'postsovietow\' ale dwie brygady [panc + zmech.] oraz lotnicze wsparcie jest do zrealizowania. Rzeczywistosc jest taka, ze amerykanie w naszym kraju to bezpieczny biznes i szansa na rozwoj bez dwoch zdan. A ze nie robia tego za darmo to przeciaz jasne. Oby byli jak najszybciej. A nie spiesza sie bo duet z \'wyznaniem handlowym\' jak mowil satyryk, ... sie ciaaaagnie. Oby \'obecna zmiana\' dobrze to rozegrala bo jak do tej pory to jedyna zmiana, ktora \"grabi i ciagnie\" do domu czyli o nazwie Polska. A ze robi to troche nieudolnie - coz wszyscy sie uczymy... ne spa?

ktos
piątek, 15 czerwca 2018, 10:30

Nooo skoro dla ciebie 7mld PLN to mniej niz 2mld $ to mam nadzieje ze nie pracujesz w banku. Oczywiscie ze nie mozna opierac sie w calosi na USA. Ale obecnie nie mamy innego wyboru. A duzo latwiej jest budowac armie majac sojusznika niz bez niego.

Box
piątek, 15 czerwca 2018, 02:39

Od kiedy to obecnosc sojuszniczych wojsk o które zabiegamy jest katastrofa? Zresztą jak to już ktoś napisał nie ma ŻADNEJ innej realnej alternatywy, chyba że potajemnie wejdziemy w posiadanie broni atomowej w wystarczającej ilości żeby jednorazowo wykasowac cała Rosję, bo biorąc pod uwagę panującą tam zasadę, że ludzi u nas mnogo, nawet groźba zniszczenia kilku miast może być w krytycznym momencie niewystarczająca. Nie mniej takie rozwiązanie jest po pierwsze mało realne, a po drugie nawet jeśli by było inaczej, to żeby do niego dożyć i tak potrzebujemy amerykańskich wojsk a Polsce. Wiec w zasadzie to zamyka sprawę.

Mr. B
piątek, 15 czerwca 2018, 12:52

Box - przedmówca Marek1 wyraźnie napisał , że opieranie naszej strategii obronnej na obecności woja USA kosztem inwestycji w naszą armię jest krótkowzrocznym posunięciem - co już teraz jest widoczne i widoczny jest brak innego pomysłu naszych polityków. Dodadam od siebie że jako kraj o strategicznym położeniu powinniśmy inwestować w WP nie tylko w zakup nowego sprzętu ale też w rozwój naszej myśli technicznej. Reasumując US Army jak najbardziej ale nie zapominając z nowoczesnym WP.

Marek1
piątek, 15 czerwca 2018, 12:40

Box - nieśmiało przypominam, że aż do 1989 r Armia Czerwona stacjonowała w Polsce ze statusem armii jak najbardziej sojuszniczej. Potem aż 4 lata trwało zanim ostatni sołdat Polskę opuścił. Wtedy miliony Polaków gardłowało, ze dopóki choćby 1 żołnierz obcej armii stacjonuje w Kraju, to Polska NIE jest w pełni suwerenna. Jednostki US Army w RP mają dokładnie ten sam status obecnie, co ACz w przeszłości. Polski Sztab Gen. teraz również NIE ma żadnego wpływu na dowodzenie nimi. Jeśli dodać do tego całkowitą kontrolę USA nad przyszłym zintegrowanym syst. obrony powietrznej(IBCS - Polska będzie tylko jego UŻYTKOWNIKIEM), pełną zależność od dostaw efektorów lub ich najistotniejszych podzespołów dla Wisła/Narew i prawdopodobnie Homar, to pojawia się jednak dość niebezpieczny obraz całości. To samo dotyczy oczywiście polskiego lotnictwa. Sugeruje jednak najzagorzalszym i całkowicie bezkrytycznym politykom-usafilom przeczytać książkę Wladimira Wolffa p/t Hydra. To political-fiction, ale pokazuje scenariusz, którego bynajmniej wykluczyć nie można ...

Givi
niedziela, 17 czerwca 2018, 16:06

Różnica jest taka że Armii Czerwonej nikt do Polski nie zapraszał a wojska USA znajdować się tu będą na nasze zaproszenie. Rosjanie przebywali to wbrew woli Polaków a Amerykanie nie. Jeśli wbrew tobie stacjonują u ciebie obce wojska to nie jesteś suwerenny. Jeśli stacjonują sojusznicy których zaprosiłeś i którzy pomagają ci w obronie to nie ma to wpływu na twoją suwerenność.

tiaaaaa
poniedziałek, 18 czerwca 2018, 13:30

17 grudnia 1956 podpisano w Warszawie Umowę między Rządem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej a Rządem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich o statusie prawnym wojsk radzieckich czasowo stacjonowanych w Polsce (Dz.U. z 1957 r. Nr 29, poz. 127), sankcjonującą 12-letnią obecność tych wojsk i regulujący na obecny dzień i do dnia ich wycofania aspekty prawne ich pobytu. Zgodnie z treścią tej umowy zawarto później w latach 1956-1979 9 obustronnych aktów prawnych regulujących aspekty prawne czasowego stacjonowania wojsk radzieckich w Polsce. Władze polskie wydały 16 wewnętrznych aktów wykonawczych związanych z pobytem wojsk. 20 lipca 1957 został powołany pierwszy pełnomocnik rządu PRL ds. pobytu wojsk radzieckich w Polsce. Był nim gen. bryg. Leszek Krzemień.

Ja tylko w kwestii kosztów...
piątek, 15 czerwca 2018, 01:58

Nie wiem skąd akurat te liczby, ale założenia są błędne. Miejsca pracy - powstanie polskiej jednostki wojskowej wygenerowałoby więcej miejsc pracy w Polsce. Amerykanie będą obsługiwać bazę w dużej mierze sami. Wytworzenie wyposażenia dla jednostki WP oraz niezbędnych później środków eksploatacyjnych musiałoby nastąpić w dużej mierze silami polskiego przemysłu. Nastąpiłby więc częściowy zwrot środków do gospodarki krajowej i budżetu państwa.

Grzyb
piątek, 15 czerwca 2018, 01:40

Słusznie prawisz ale jakie tak naprawdę mamy inne wyjście? Budowanie własnej potęgi zbrojnej idzie nam nienajlepiej, zbyt wolno. Powinniśmy się wspierać lokalnymi sojuszami, bo szybciej przyjdą nam z pomocą Szwedzi niż Anglicy. Na kraje zachodnie Unii to raczej nie mamy co liczyć. Niemcy i Francuzi jakby co, to będą patrzeć na interesy z Rosją a nie na Polskę. Więc na tą chwilę Amerykańskie wojsko jest jak najbardziej pożądane, bo oni przynajmniej mają żywoty interes żeby zastopować Ruskich. Żeby im za bardzo nie urosli.

bropata
piątek, 15 czerwca 2018, 11:40

No tak, Ruskie po 1989 roku wielokrotnie groziły nam agresją. A Amerykanie od 1916 to nasz św. Mikołaj. Do pierwszej bombki ABC, która przez nich w Polsce upadnie.

Wawiak
piątek, 15 czerwca 2018, 13:34

Amerykanie jak dotąd nas nie najechali - a mocno przyczynili się do odzyskania niepodległości (to Wilson postawił warunek o niepodległej Polsce), z ruskimi mamy problemy od co ponad 300 lat. Widzisz różnicę?

Polanski
piątek, 15 czerwca 2018, 00:45

Powiedz to Niemcom, Włochom, Japończykom, Koreańczykom z Południa. My też chcemy się przekonać.

Maciek
piątek, 15 czerwca 2018, 00:18

Uważasz, że USA nie mają wiecznych sojuszy? Podaj przykład kraju, który był formalnym sojusznikiem USA, czyli była umowa tego sojuszu, a który został przez USA zdradzony czy porzucony.

Marek1
piątek, 15 czerwca 2018, 12:43

achh, ... bym zapomniał o doniosłej roli USA/WB w pozostawieniu paru krajów naszego regionu po wschodniej stronie \"żelaznego muru\" w łapkach tow. Stalina po 1945 r.

Davien
sobota, 16 czerwca 2018, 18:27

A od kiedy to USA było związane z Polska formalnym traktatem o sojuszu? Nawet z WB mielismy jedynie pakt wojskowy o pomocy w razie ataku z którego akurat sie wywiazali.

Marek1
piątek, 15 czerwca 2018, 12:20

Maciek - a choćby Wietnam Płd. w 1975r.

marcin
piątek, 15 czerwca 2018, 00:15

Potrzeba nam ok. 10-15 lat,aby Polska się na tyle wzmocniła ekonomicznie i militarnie,żeby Rosjanom niezbyt opłacałoby się nas zaatakować.Przez ten okres stała obecność dywizji i oddziałów pomocniczych USA ( jakoś ich obecność ani Korei ani Japonii nie zaszkodziła) stanowiłaby parasol ochronny

Mr B
piątek, 15 czerwca 2018, 13:33

Sęk w tym, że kolejne rządy robią niewiele w kierunku unowocześnienia naszej armii....okres 10 - 15 lata który Pan podał można spokojnie z ich tempem pomnożyć razy dwa jak nie dłużej

andy
czwartek, 14 czerwca 2018, 23:49

ma Pan rację, niemniej w okresie przejściowym do czasu uzyskania własnych zdolności obronnych, oby jak najszybciej, jest to dobre rozwiązanie

Stary Grzyb
czwartek, 14 czerwca 2018, 23:46

Nie pleć. Wobec istnienia dysponującej bronią atomową Rosji (będącej odwiecznym wrogiem Polski i globalnym wrogiem USA), są 2 sposoby zapewnienia bezpieczeństwa Polski na poziomie strategicznym: - rozbudowany potencjał atomowy Polski; - rozbudowana, stała obecność militarna USA w Polsce. I tyle.

ZZZ
piątek, 15 czerwca 2018, 09:35

Potencjału atomowego nie mamy a Jankesi do Polski nie przyjadą. Co wtedy?

PKP kargo
piątek, 15 czerwca 2018, 00:53

To jedz Pan grzyb do Ameryki, jak Pan kraju boisz się bronić... Podstawą bezpieczeństwa polski jest Polak... I silna armia i gospodarka... Do Ameryki leć... Podaj nr konta to Ci grosz na bilet przeleje

Grzyb
sobota, 16 czerwca 2018, 12:55

Podstawą bezpieczeństwa Polski jest Polak. Pięknie napisane! Muszę zapamiętać ta sentencje. Pozdrawiam!

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama