Reklama
Reklama

Rosyjskie bastiony A2/AD [ANALIZA]

29 lipca 2018, 09:56
Wybrane siły i środki niektórych rosyjskich baniek A2_AD - D24

Od pewnego czasu Federacja Rosyjska koncentruje siły i środki oraz rozbudowuje infrastrukturę wojskową w newralgicznych punktach swojej strefy wpływów, które mają zapewnić jej militarną lub polityczno-wojskową obecność w regionie. Bastiony te pokrywają się zazwyczaj z obszarami, które określa się na zachodzie mianem tzw. bańki antydostępowej (A2/AD).

Rosyjskie militarne bastiony, a więc obszary szczególnej koncentracji sił i środków, zazwyczaj mają oddziaływanie nie tylko stricte militarne, ale i polityczno-wojskowe. Nie muszą one pokrywać się z obszarami określanymi jako „niedostępne” w mniemaniu strategii A2/AD, ale zazwyczaj tak jest. Nie ma więc wątpliwości, że jako militarne bastiony, a więc obszary istnienia antydostępowej „bańki” - rozumianej jako koncentracja środków przeciwlotniczych, przeciwrakietowych, przeciwokrętowych i walki radioelektronicznej - funkcjonują wszystkie bazy WMF (baza Floty Północnej na Półwyspie Kolskim, baza Floty Czarnomorskiej na Półwyspie Krymskim, baza Floty Bałtyckiej w obwodzie kaliningradzkim oraz baza Floty Oceanu Spokojnego na Półwyspie Kamczackim i w Kraju Nadmorskim). Spełniają one kryteria obszaru antydostępowego, do którego zalicza się efektory przeciwlotnicze i przeciwrakietowe (systemy S-400, ewentualnie S-300), przeciwokrętowe (systemy Bastion-P), ewentualnie rakiety operacyjne (Iskander) oraz silne środki walki radioelektronicznej (systemy Krasucha, Murmańsk-BN i inne).

Poza wspomnianymi obszarami – Kola, Krym, Kaliningrad, Kamczatka - „bańkę” A2/AD Rosjanie rozwijają także w bazie Chmejmim w Syrii. Zdaniem autora do bastionów rozumianych jako obszar silnego oddziaływania polityczno-wojskowego i obecności militarnej, chociaż nie typowej „bańki” antydostępowej, zaliczyć można także zagraniczne bazy Federacji Rosyjskiej – 102 w Armenii (988 Pułk OPL S-300) i 201 w Tadżykistanie.

Kwestią dyskusyjną pozostaje czy wymienione wyżej bazy można zaliczyć do typowych „baniek” A2/AD, ale nie ulega wątpliwości, że mają one ogromne znaczenie polityczno-wojskowe w poszczególnych regionach. Co więcej, w dowolnej chwili, analogicznie jak w przypadku Syrii, można w trybie alarmowym przemieścić do nich odpowiednie siły i środki, i w ciągu kilku dni przekształcić je w obszary „antydostępowe”. Jak pokazał przypadek interwencji syryjskiej oraz liczne manewry, nie ma żadnego problemu z alarmowym, lotniczym, jednoczesnym przemieszczeniem do dowolnej bazy rosyjskiej np. systemów WRE Krasucha, przeciwlotniczych S-400 i operacyjnych Iskander. Te ostatnie zresztą często w ramach manewrów i ćwiczeń przebazowywano w dowolne miejsca, w tym także do 201 bazy w Tadżykistanie.

Wracając do klasycznych bastionów, rozumianych jako obszary antydostępowe A2/AD, mamy tam rozwinięte elementy wojsk obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej (ros. PWO/PRO), walki radioelektronicznej (ros. REB), wojsk rakietowych obrony brzegowej i innej infrastruktury (lotniska, dowództwa, składy, koszary, węzły łączności etc.).

Nie trudno zauważyć, że rosyjskie bastiony, zwłaszcza bańki A2/DA, koncentrują się na północnych, zachodnich i południowych rejonach Federacji, z „odkrytym” obszarem środkowej i wschodniej Rosji. W ostatnim czasie wskazuje się na to, że obszar na wschód od Uralu, a więc centralne i wschodnie okręgi wojskowe są znacząco gorzej uzbrojone i wyposażone niż kierunki: północny (arktyczny), zachodni (europejski) i południowy (kaukaski). Bazy Floty Oceanu Spokojnego na Kamczatce i w Kraju Nadmorskim są tutaj wyjątkiem. Generalnie jednak można natknąć się na analizy, iż Daleki Wschód jest zupełnie odsłoniętą flanką Federacji Rosyjskiej, gdzie nie istnieje np. zwarta obrona PWO i PRO, a sprzęt wojsk lądowych (i nie tylko) zasadniczo gorszego sortu. Problem leży oczywiście także w samej rozległości centralnego i wschodniego okręgów wojskowych, a już szczególnie trudna sytuacja jest w przypadku Kuryli (dywizjon Bastion-P na wyspie Iturup) jako obszaru izolowanego.

image
WYRZUTNIA POCISKÓW K-300P BASTION. FOT. MIL.RU

 

W takim ujęciu obrona jest punktowa i słynna bańka A2/DA, na przykład na Kamczatce (Pietropawłowsk-Kamczacki) i Kraju Nadmorskim (Władywostok/Nachodka), jest zarazem wyrazem słabości – jest to silnie broniony obszar wokół którego rozciąga się strefa słabo broniona lub niebroniona. Takich stref w europejskiej części FR jest znacznie mniej.

Dopiero niedawno rozpoczęto transfer nowszego uzbrojenia na Daleki Wschód, ale i tak nie jest to kierunek priorytetowy. Warto w tym miejscu podać przykład potężnego systemu WRE Murmańsk-BN, który wchodził na uzbrojenie flot Północnej, Czarnomorskiej i Oceanu Spokojnego właśnie w takiej, dość znaczącej, kolejności. Podobnie było z innym rodzajem sprzętu, który można zaliczyć jako element wzmacniania bastionów pod kątem antydostępowości (tworzenia baniek A2/AD), czyli uniwersalnymi systemami rakietowymi Bastion-P, zdolnymi razić cele morskie i lądowe. Przezbrajanie brygad rakietowych obrony wybrzeża w kompleksy Bastion-P, które obserwujemy w ostatnich latach, także jest symptomatyczne - najpierw otrzymała je Flota Czarnomorska, potem Północna, a następnie Oceanu Spokojnego.

Chociaż nie można oprzeć się wrażeniu, iż przeceniane są rzeczywiste zdolności obszarów w obrębie „baniek” A2/DA, to nie ma raczej wątpliwości, że rozbudowa bastionów militarnych, o których mowa w niniejszej analizie, ma znaczenie nie tylko stricte militarne, ale także polityczne i – co także istotne – propagandowe.



 

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Reklama
Tommy
piątek, 15 marca 2019, 03:30

Jeszcze jedno "Rosja, USA, Chiny - są zbyt duże obszarowo, zbyt rozlazłe - i siłą rzeczy ich A2/AD mają postać izolowanych bastionów". Kompletna bzdura. Jeśli USA, czy Chiny są większe od Polski o średnio 31 razy, to w czym problem zwłaszcza z ich budżetami obronnymi większymi od Polski o odpowiednio 70 i 18 razy. Dalej patrzący nie potrafi nawet liczyć.

Tommy
piątek, 15 marca 2019, 03:16

"Gdzie największy wymiar Izraela [w osi północ-południe] to 300 " Kolego Krzywo patrzący na naukę geografii nigdy za późno. To jest 500 km, czyli 70% więcej niż napisałeś. To absolutnie dyskredytuje cię w jakikolwiek gawędach militarnych. Pomijam fakt, że gdy Polska będzie wymiatać na 500 km to Rosjanie będą na 1000 km. Jak myślisz kto wygra, gdy skończą nam się nasze antyrakiety lub wjedzie kilkanaście dywizji Rosyjskich. Uderzysz w miasta, lasy i pola? Myśl kolego, bo amator z ciebie. Z A2AD jest jak z pistoletem. Wygrywa ten, który ma większego gnata w dłoni, szybszego lub ma ich kilka. Nie ma systemu A2AD, który, jak pisze Krzywy uchroni kraj w 100%. Proszę to włożyć między bajki. Przy okazji, Orka borń atomowa na okręcie podwodnym, czyli np. 50 km od granicy morskiej Rosji, Niemiec, UK, USA, Chin, Pakistanu czego dusza zapragnie.

Dalej patrzący
niedziela, 5 sierpnia 2018, 12:07

Swoją drogą, warto aby Pan Marcin Gawęda uzupełnił wyposażenie i możliwości [choćby pokazując na mapie zasięgi środków obrony i napadu i zasięgi rozpoznania i WRE] na wszystkie 12 stref. Ale także warto uzupełnić to o dane, choćby szacunkowe, takich stref dla Chin, USA, Indii - czy powstałe, czy w trakcie de facto zalążkowym [zwłaszcza w strefach predestynowanych do tego przez ich strategiczne znaczenie]. Szczególnie ciekawie wyglądałoby to na wybrzeżu Chin [i także co do sztucznych wyspach, ale i wysp naturalnych - spornych - jak Spratlya] versus pierwszy i drugi łańcuch wysp dokoła. To dla pewnej symulacji możliwych wariantów zmian równowagi siły i możliwych skutków - np. polityczno-ekonomicznych - szczególnie w kontekście wysiłków Chin do przerwania blokady pierwszego łańcucha wysp. Temat powinien mieć stałe miejsce na d24, z relacjonowaniem budowy i wniosków z budowy i funkcjonowania A2/AD Izraela. Ciekawie wygląda temat budowania takich stref w związku z narastająca konfrontacją w Arktyce, co automatycznie czyni graczem Kanadę. A także strefy [zapewne portowe i wielkich baz] w Australii - jako tym \"niezatapialnym lotniskowcu\" z punktu widzenia strategii USA przeciw Chinom.

Skryba
środa, 4 września 2019, 13:55

@ Dalej patrzący Przypuszczam a nie twierdzę, że miałeś doczynienia (w przeciwieństwie do krytykujących) z symulacjami na różnych silnikach pola walki i dla tego zgadzam się z Tobą w kwestii A2/AD dla terytorium całej RP. Moje uwagi. Po pierwsze.Kto nam na taką realizację zezwoli? Czy pokrycie całego terytorium RP nie wzbudzi sprzeciwu Berlina? Czy nie lepiej byłoby cofnąć bańkę do linii Wisły z możliwością ewentualnej projekcji siły za bramę brzeską w kierunku bramy mołdawskiej? - Redukujemy koszty powstania systemu, - zyskujemy silny argument w postaci umocnienia strefy zgniotu Rimlandu Europy, - redukujemy ewentualne obawy, sprzeciw Berlina i gospodarki DE, która naturalnie ciąży do FR ale jej struktury znajdują się na naszych ziemiach zachodnich, - zyskujemy wsparcie NATO dla naszej inicjatywy. Trump będzie zachwycony jeśli podejmiemy się samofinansowania co da nam kontrolę nad bańką, W dalszej perspektywie wykorzystujemy istniejące zdolności obronne do rozbudowy tejże na pozostałe obszary RP. Po drugie. Należy bezwzględnie przedefiniować silniki strategii ekonomicznej dla Rimlandu w kontekście - deindustrializacji kontynentu dokonanej przez gospodarki dalekiego wschodu. - budowy nowego jedwabnego szlaku. - wpływu migracji na gospodarkę i demografię. - ewentualnego kryzysu energetycznego. Są to moim zdaniem kluczowe zagadnienia dla bezpieczeństwa RP.

Napoleon
sobota, 4 sierpnia 2018, 16:40

Dalej Płaczący znów pogubił wszystkie klepki i zapomniał przy okazji, że u nas coś takiego jak racjonalne myślenie nie ma prawa istnieć. Bo albo idziemy utartą drogą lub w tylko nam znany sposób łapiemy się odlecianych pomysłów rodem z wariatkowa. Jakby nie patrzeć F35 jest na razie jedynym samolotem, który będzie w stanie penetrować skutecznie te ich bańki. 150mld to na razie piękne opowiastki bez pokrycia. Orka już pół roku temu miała być podpisana, a Adelaide zobaczymy w Sierpniu na zdjęciach z opisem dlaczego znów się nam nic nie udało - chociaż to dość dobre wiadomości.

Dalej patrzący
sobota, 4 sierpnia 2018, 01:42

I tu wychodzi - w strategicznej obronie - strukturalna przewaga Polski nad Rosją, czy innymi wielkimi państwami. Zasięg antyrakiet BMD z górnej półki pozwala na obronę każdego punktu Polski z dowolna rakietą odpalana z dowolnego innego punktu A2/AD stworzonej dla Polski. Czyli maksymalna możliwa multiplikacja obrony. Dla dużych państw, zwłaszcza dla Rosji, to niemożliwe, bo rozmiar kraju jest wielokrotnie większy od zasięgu antyrakiet, a poza tym, nawet gdyby skonstruować takie antyrakiety, to czas reakcji przekracza sensowna wielkość. Polska jest wystarczająco silna finansowo - aby przy koncentracji środków na budowie jednej strategicznej sieciocentrycznej A2/AD - zapewnić sobie całkowite zabezpieczenie nieba przed atakiem jądrowym [realnym co do liczby głowic na Polskę] czy atakiem konwencjonalnym wszelkimi środkami napadu powietrznego. A bez tego - i przy wymieceniu przedpola Polski na 500 km i oślepieniu rozpoznania npla, żaden atak lądowy, czy desant morski nie ma racji bytu już w fazie planowania przez npla - czyli osiągamy strategiczne SKUTECZNE DO KOŃCA odstraszanie i zbrojna neutralność i suwerenność - bez łaski sojuszników. No, ale do tego trzeba woli politycznej i odpowiedniego nastawienia polityków na rację stanu własnego kraju - co właśnie robią w Izraelu. Gdzie największy wymiar Izraela [w osi północ-południe] to 300 km, a pasmowość terytorium utrudnia mocno [w porównaniu ze skoncentrowana terytorialnie Polską] właściwą saturację obrony. A strefa A2/AD ma dać Izraelowi głębię strategiczną i bezpieczeństwo w buforze na min 500 km wokół granic. O czym piszę - o jednej strategicznej A2/AD dla Polski od długiego czasu - rzecz jasna gorliwie wyśmiewany na forum...to co mówić o naszych politykach, którzy prócz \"świętych\" paradygmatów typu \"sami na pewno się nie obronimy i dlatego bezalternatywnie musimy się komuś sprzedać\"...to dla własnego osobistego bezpieczeństwa, by nikt im nie zarzucił \"złej decyzji\", wolą z uporem forsować programy z PMT 2013 [trochę podliftowane, ale systemowo te same - w istocie rodem z zimnej wojny - i na taką wojnę może dobre] - programy może dobre na służebną armię satelicką dla lennego zaspokojenia regionalnych potrzeb jakiegoś Wielkiego Brata, za to na pewno nie dające Polsce ani strategicznej obrony, ani suwerenności. Takie rozpraszanie się na słabsze miniaturki systemów npla - niby wg zasady zwierciadła, tyle, że słabsze i bez sił jądrowych [więc finalnie i tak na nic]. A strategiczna obrona i zapewnienie suwerenności Polski to jest [chyba?] celem WP.

Polanski
środa, 1 sierpnia 2018, 03:35

Mam dużą przyjemność z lektury artykułu Pana Gawędy. Wygląda na to (Hahahaha NATO) że te izolowane struktury są łatwe do zniszczenia przez mobilne zespoły lotniskowcowe NATO. Czytaj amerykańskie. Podpływamy , niszczymy i po sprawie. Miodzio.

Majster
wtorek, 31 lipca 2018, 21:36

Może zaczniemy podawać pozycje Rosji pod względem PKB w parytecie siły nabywczej? Wskaźnik nieco bardziej miarodajny jeżeli chodzi o ocenę \"zasobności\" obywateli.

Dalej patrzący
wtorek, 31 lipca 2018, 19:46

@Piotr - piszę wyraźnie, że trzeba te pieniądze wziąć ze zaktualizowanego PMT. Co jest realne pod warunkiem koncentracji środków na priorytetowym systemie obrony strategicznej - na A2/AD. Dlatego właśnie cały czas pokreślam, że trzeba skończyć rozpraszać środki finansowe na systemy symetryczne rodem z zimnej wojny [typu Orka, Harpia, Kruk, gdzie fani marzą o o F-35 czy Apachach z szachownicą] , gdzie i tak nie uzyskamy porównywalnej siły do npla. Nasz cel jest asymetryczny - jest nim obrona - więc i gros wydatków i wysiłków powinno być na system asymetryczny -system zasadniczo obronny - a ofensywna \"buława zabójcy\" uzyskana jedynie przez odcięcie uniwersalności i precyzji kinetycznych uderzeń efektorów antyrakietowych. Reszta zdronizowana - jako systemów zadaniowych - odpowiedników funkcjonalnych owych Orek, Harpii, Kruków itd - tyle, że tańsze i lepsze, bo bardziej efektywne operacyjnie dzięki szybkiemu przerzutowi i wpięciu w nadrzędny sieciocentryczny C4SRI głównej strefy A2/AD.

Piotr
wtorek, 31 lipca 2018, 13:57

@dalej patrzący - no to fajnie - dajesz te 150 mld i robimy, w czym problem ?!

Dalej patrzący
wtorek, 31 lipca 2018, 11:52

@atomowy chłopak - jest całe spektrum działań konwencjonalnych [w tym sabotaż, dywersja, wojna hybrydowa, nawet ograniczona akcja militarna, także zwłaszcza tzw. deeskalacyjne użycie broni jądrowej - jeden lub kilka małych ładunków poza terenem zabudowanym - to wg doktryny FR], które są poniżej progu użycia broni A, nie mówiąc o broni H. Żadne państwo nie stać na \"żelazny mur\" z resztą świata - nawet Izrael musi się liczyć z resztą państw. Dlatego właśnie wszystkie armie atomowe mają także siły konwencjonalne. Zresztą broń A czy zwłaszcza H to nie jest faktycznie broń [przynajmniej w pełnoskalowym użyciu dużej mocy] - to GROŹBA użycia o bardzo poważnych konsekwencjach, nawet dla supermocarstw. Dlatego nie było ani jednego bojowego zastosowania od 1945. Poza tym jest pewien paradoks, że państwo posiadające mniej ładunków od przeciwnika, wcale nie czuje się specjalnie słabsze [co widać po doktrynie Pakistanu względem Indii], więc maksymalizacja arsenału ma sens powiedzmy dla supermocarstw o ambicjach hegemonii globalnej. Inna rzecz, że stworzenie całokrajowej strefy A2/AD opartej o efektory antyrakietowe, natychmiast osłabia ZASADNICZO zdolności projekcji siły i agresji ze strony npla, nawet tego z arsenałem broni A i H. A jednocześnie taka tarcza nie budzi reperkusji międzynarodowych, bo prawo do obrony jest uznawane za podstawowe i niezbywalne - co innego zdolności do ataku. Stąd w warunkach Polski min 2/3 kosztów PMT powinno pójść na budowę strategicznej ASYMETRYCZNEJ [skoncentrowanej na obronie] strefy A2/AD na całą Polskę z buforem głębi bezpieczeństwa min. 500 km wokół Polski [ok. 2 tys antyrakiet klasy BMD - na aerostatach wysokiego pułapu, tak samo sensory - całość spięta sieciocentrycznie w C4SRI], programy klasy Orka, Harpia itd powinny być zastąpione przez nowocześniejsze i tańsze i sieciocentryczne [podpięte do sieci A2/AD - i sensorów i C4SRI] systemy zdronizowane, o większej elastyczności użycia i wzajemnego współdziałania. Oczywiście antyrakiety to jednocześnie najskuteczniejsze z możliwych precyzyjne efektory kinetyczne \"hit to kill\" [czyli CEP=0m] na cele strategiczne [np. mobilne wyrzutnie rakiet, radary itp] - czyli poręczna \"buława zabójcy\" wymiatająca bufor przedpola bezpieczeństwa. Natomiast broń A czy H - to już dla Polski na sztuki, kupione pod stołem np. od Pakistanu z błogosławieństwem Chin. I informacja o tym tez przekazana komu trzeba pod stołem - żeby wiedzieli, co ich czeka w razie agresji. I nie środki przenoszenia, a głowice na umownych ciężarówkach, już w punktach wrażliwości npla. Taki układ jest optymalny dla Polski i politycznie i ekonomicznie - w relacji koszt-efekt pod względem osiągnięcia celu realnego odstraszania strategicznego dla zabezpieczenia obrony Polski i jej suwerenności - bo zajmować cudzego nie musimy. A to jest podstawa strategicznej asymetrycznej koncentracji na systemach głównie obronnych, z odcięciem kuponów z ich uniwersalności dla zbudowania ofensywnej \"buławy zabójcy\". Oczywiście - pod warunkiem, że jesteśmy na całego udziałowcem i pełnym producentem w Eurosamie, Thalesie itd. - sami mamy zakłady na naszym terytorium, pełen transfer technologi i sami [w razie potrzeby] rozwijamy strategiczny high-tech i odcinamy z tego B+R kupony w sferze cywilnej - zwłaszcza Przemysłu 4.0. Dlatego koszty takiej A2/AD liczę na ok. 150 mld zł - a to wymaga priorytetu, koncentracji środków - i zakończenie rozpraszania się na przestarzałe systemy rodem z zimnej wojny, budowane w innym systemie techniczno-organizacyjno-systemowym: czyli przed sieciocentrycznością, przed automatyzacją i dronizacją, przed RMA. Na taki luksus bezmyślnego klepania starych kawałków to w strefie zgniotu - w jakiej jest Polska - pozwolić sobie nie możemy. Od 2013 USA [i Chiny tak samo] budują systemy RMA - oparte o sieciocentryczną, rozproszoną, radiową-laserowo-kwantową-kubitowa integrację C4SRI chmur dronów-nosicieli dla sensorów i efektorów - spinanych i zarządzanych właśnie sieciocentrycznie real-time. Pozahoryzontalnie i systemami precyzyjnymi. A my dalej ślepo \"budujemy\" z wielką dumą te systemy dobre na zimną wojnę, ale w naszym wydaniu, z powodu braku środków i z powodu nabytej siły npla [np. FR] - budujemy je tylko jako blade, słabe namiastki systemów npla [i to tylko konwencjonalnych], na zasadzie bezmyślnego kopiowania [oni czołgi, to my czołgi, oni OP to my też OP itd]- i zero prawdziwej strategicznej, szczelnej obrony przed pełnoskalowym [ale realnym co do liczby głowic] atakiem jądrowym i przed pełnoskalowym atakiem konwencjonalnym. Co jest najlepszym dowodem braku wniosków z 1939, gdzie taka strategia rozwijania systemów symetrycznych i braku asymetrycznej koncentracji na obronie, doprowadziła do klęski - największej w dziejach Polski. A teraz robimy lenniczą marionetkową armię satelicką, poręczną dla US Army [np. na Ukrainie - do wyciągania naszymi rękami cudzych kasztanów z ogniska], która absolutnie nie zapewnia skutecznej szczelnej obrony strategicznej Polski. A to jest cel nr 1 - przynajmniej wg mnie. Idźmy dalej ślepo i posłusznie dotychczasową drogą pod dyktando ośrodków zagranicznych - a klęska będzie bez porównania większa i szybsza, niż w 1939. Bo prócz kosmetycznych i ilościowych zmian [np. pomysł 500 Krabów zamiast 120], ten \"nowy\" PMT w niczym SYSTEMOWO nie różni się od tego PMT z 2013, gdy USA zmieniły marchewkę na kij wobec Rosji i w związku z tym wydały nowe instrukcje modernizacji armii dla ówczesnego rządu w Warszawie. Ten obecny rząd niestety dalej posłusznie kontynuuje tę samobójczą drogę instrumentalnego wykorzystania i poświęcenia Polski w imię celów obcych mocodawców. Po 447, gdy wyraźnie Wielcy Bracia z południa mają apetyt na wrogie przejęcie zbankrutowanej na 300 mld dolarów Polski, to wypieranie rzeczywistości i naiwna wiara w \"przyjaźń\" [jakby coś takiego istniało w polityce...] zaczyna się ocierać o zdradę stanu.

jan
niedziela, 29 września 2019, 23:58

Zgzadzam sie przynajmniej z czescia tego co piszesz,respondenci piszacy na defense 24 tak jakby poza charakterystykami sprzetu wojskowego niczego nie rozumieli w globalnym ogladzie tego co sie dzieje. W ich wydaniu cala zeczywistosc swiata to żolnierzyki z karabinami w reku a nato to jedyny obronca demokracji i wolnosci.Tylko podziw2iac slepote raz jeszcze artykol Rozkwit Rosji i Koniec Swiata na pracownia 4 polecam wszystkim

atomowy chłopak
poniedziałek, 30 lipca 2018, 22:33

Jest tylko jedna banka anty dostępowa to tak około 1000 głowic termojądrowych. Każde państwo które ma taki potencjał jest w bańce anty dostępowej. Każda inna broń to marnowanie publicznej kasy na niepotrzebne zabawki dla dużych dzieci. Polska już dawno powinna dołączyć, jak Izrael, do klubu państw posiadających tak z 400 głowic 10 Mton i opracować i wdrożyć środki ich przenoszenia i spać spokojnie. Kupowanie czołgów, artylerii itd to zwykłe marnotrawstwo publicznej kasy.

ito
poniedziałek, 30 lipca 2018, 20:29

Jestem tylko ciekaw jaka armia będzie w stanie działać na tych \"słabo bronionych\" rejonach azjatyckiej części Rosji. Chińska? Może. Ale transport ich też zabije finansowo. Próby bronienia całego obszaru raz-dwa-trzy zabiją Rosję. Panie Michale Rakowski- oczywiste jest, ze Rosja to dziś ludnościowo mniej niż Niemcy+Francja, jest również oczywiste, że jej PKB nie imponuje- zastanawia mnie czemu więc wszyscy się tak strasznie przejmują? Czyżby uspakajające opowiastki o zacofaniu, brakach finansowych i słabości były tylko opowiastkami? A może mamy do czynienia z ogólnonatowską histerią i paranoją? Bo na coś się trzeba zdecydować. Ewentualnie można też, zamiast opowiadać o dziurach zamiast toalet zacząć patrzeć jak na normalny kraj, który ma swoje cele- i ma środki do realizacji (przynajmniej części) tych celów- i przystosować się do tej sytuacji. Czyli zadbać o własne możliwości przeciwdziałania (własne!!! bez oglądania się na sojuszników- bo oni też mają własne, niekoniecznie tożsame z naszymi, cele)- wygrać pewnie nie zdołamy, ale uczynić atak na nas nieopłacalnym chyba możemy. Chyba, że nie zamierzamy się bronić, tylko atakować- wtedy amerykańskie bazy w Polsce i wtapianie się w sojusznicze struktury ma sens.

tak tylko... (Michał Rakowski)
poniedziałek, 30 lipca 2018, 15:44

Rosja to państwo schodzące z areny dziejów. Blaski ma już za sobą. Te 145 milionowe państwo ma mniejszy wzrost PKB niż 38 milionowa Polska. Rosja to państwo zacofane z archaiczną, niewydolną, feudalno-mafijną strukturą gospodarki. Na pomoście bałtycko-czarnomorskim przyszłość należy do Polski, państwo, które zamiast toalet ma dziury w podłodłogach nie może cywilizacyjnie z nami konkurować...

Realista
piątek, 21 czerwca 2019, 01:40

Żebyś się nie zdziwił, bo się okaże że mimo wszystko wysoce zaawansowana technologia USA jest nieskuteczna na niby zacofaną technologię Rosji :D

bender
poniedziałek, 30 lipca 2018, 13:39

@Troll i to wredny: rozumiem, że nick zobowiązuje, ale czas Ci przypomnieć, że w Rosji osiągnięto z 30-40% wskaźnik wyposażenia w nowy sprzęt (faktycznie większy na naszym kierunku działań), więc tymi zmagazynowanymi czołgami to sobie mogą co najwyżej po Tajdze pośmigać. Warto też zauważyć, że Rosja niczego nie rozdaje za darmo, vide przyjacielskie dostawy archaicznych migaczy do bratniej im Serbii czy suczek na Białoruś. Lista sojuszników też nie jest zbyt imponująca. A wnioski jakie wyciągasz na podstawie fałszywych przesłanek zasługują na Złotą Malinę w kategorii scenariusza. Śnij dalej.

Dalej patrzący
poniedziałek, 30 lipca 2018, 01:18

Polska całoobszarowa strefa A2/AD z buforem min. 500 km wokół granic, powinna być najsilniejszą, a dokładniej mówiąc: \"najtwardszą\" strefą defensywno-ofensywną na świecie. Nie do złamania. A dokładniej - przynajmniej winna być tak silna, aby żaden atak FR, konwencjonalny czy jądrowy [ale realny co do liczby głowic] nie złamał naszej strefy. Co jest możliwe pod jednym prostym warunkiem - zakończenia małpowania \"innych armii\" [oni czołgi, to my tez czołgi, oni okręty podwodne i śmigłowce szturmowe, to my też...itd] i skoncentrowania przynajmniej 2/3 środków PMT na budowie sieciocentrycznej, saturacyjnej A2/AD w oparciu o sensory i efektory [głownie antyrakietowe = uniwersalne] i C4SRI z najwyższej półki. Czyli koniec SYMETRYCZNEGO budowania kiepskich i słabszych odpowiedników systemów npla [i to tylko odpowiedników konwencjonalnych], a ASYMETRYCZNE skupienie się na obronie strategicznej, a zdolności ofensywne tylko jako odcięcie kuponów od uniwersalności efektorów. Pora wyciągnąć zasadnicze wnioski z klęski 1939 - i stworzyć system A2/AD, który zapewni strategiczną NADMIAROWĄ przewagę środków obrony nad środkami ataku - z jednoczesnym bonusem \"maczugi zabójcy\" stworzonej ze środków formalnie defensywnych. By atak konwencjonalny i jądrowy stał się nieskuteczny, nierealizowalny i zbyt kosztwowny [przez \"buławę zabójcy\"] - na tym polega SKUTECZNE strategiczne odstraszanie. Nie będę się powtarzał po raz N+1, system A2/AD i systemy stowarzyszone opisywałem już uprzednio w szczegółach. Oczywiście potrzebna jest broń niekonwencjonalna [owe głowice na cieżarówkach grożące unicestwieniem \"od środka\" czułych punktów npla] - ale to już robota dla rozmów pod stołem z Pakistanem - np. za te 2 mld USD, czyli zastrzykiem finansowym, którym tak na siłę nasi geniusze w Warszawie chcą podeprzeć coraz słabszego hegemona, który coraz bardziej słabnie, zwłaszcza w tej części Eurazji, gdzie US Navy słabo sięga przez Bałtyk, a Niemcy robią wyraźną dywersję na tyłach zaopatrzenia. Czas w końcu przestać bawić się w wojsko satelickie USA, a stanąć na własnych nogach. Obrona terytorium wielkości Polski jest za te pieniądze PMT możliwa, bo tu całość obszaru jest pokryta przez zasięg antyrakiet klasy SM-3 IIA czy Aster 2 BMD i następuje efekt pełnej multiplikacji [\"każda antyrakieta broni każdego punktu terytorium\"] - czyli obrona maksymalnie zwielokrotniona. 2 tys antyrakiet - i nie sposób wybić dziury czy korytarza w takiej obronie, gdzie każdy pokrywa całą resztę parasolem. Rosja, USA, Chiny - są zbyt duże obszarowo, zbyt rozlazłe - i siłą rzeczy ich A2/AD mają postać izolowanych bastionów, w tych krajach efekt multiplikacji efektorów i sensorów się \"rozłazi\" przez samą wielkość terytorium do obrony i rozwodnienie saturacji. Trzeba tylko to widzieć, wykorzystać jako nas atut - i zbudować z Polski jedną strefę A2/AD. Gdzie na pewno, dzięki skorzystaniu z sensorów i efektorów i systemów sieciocentrycznych, które dopiero są w trakcie prototypowym, zapewni to przewagę jakościową nad przynajmniej rosyjską projekcją siły. Rosja robi bokami finansowo, co chwilę tnie programy, co ważniejsze - nie ma źródła w odpowiedniej bazie B+R - już utraciła tempo wzrostu technologicznego i jest na etapie odcinania kuponów, modernizacji najtańszym kosztem do efektu. Masowa produkcja różnych Super-Wunderwaffe zapowiedziana przez Putina w marcu na jego \"military imperial show\" to tylko zaproszenie do wyścigu zbrojeń, w którym Rosja już teraz robi bokami. Co oznacza, że biorąc sprzęt z najwyższej półki, dopiero w stadium opracowania - jakościowo przegonimy Rosję,w przyszłej dekadzie. I ten czas mamy - bo najpierw Rosja musi opanowac Białoruś, a potem Ukrainę, bez której mocarstwem nie będzie. A to wywoła okreslone konsekwencje reakcji [także Chin - przypomnę, aneksję Krymu de facto potepiły, komunikując, że problemy winno się rozwiązywać dyplomatycznie - same zas mają do Rosji roszczenia na 1,6 mln km2, a to to tylko wstęp do apetytu na Syberię i Arktykę]. Wniosek jest prosty - mamy czas w postaci dekady - i wykorzystajmy go. A nasze finansowanie z PMT, przy bezwzględnej i priorytetowej koncentracji na A2/AD - mamy wystarczające, by SAMEMU SIĘ OBRONIĆ. Trzeba tylko skończyć z małpowaniem \"innych armii\" wg wyścigu generałów po różne zabawki [czołgi, okręty, samoloty] uzasadnianych wg owczego pędu: \"bo inni to mają\".... Najpierw A2/AD jako priorytet, a reszta - to głównie uzupełnienie A2/AD przez systemy [zwykle zdronizowane i wpięte sieciocentrycznie pod główną sieć A2/AD - co notabene oznacza synergiczne wykorzystanie jednej rozległej bazy nosicieli, sensorów i C4SRI]] - systemy wypełniające FUNKCJONALNIE zadania i role nałożone na różne Harpie, Orki, Kruki itd - tylko że nieporównanie taniej i skuteczniej, niż te systemy rodem z zimnej wojny....z innej ery technologicznej i systemowej organizacji sensorów, efektorów i C4SRI.

Mały biedny iwan.
poniedziałek, 30 lipca 2018, 00:26

Jak rosja zacznie rozdawać pralki,telewizory,lodówki,samochody,które w końcu zacznie produkować do tego najlepsze na świecie. To wtedy naprawdę zacznę się bać,ale niewiem czemu jakoś w to nie wierzę więc póki co mogę spać spokojnie.

sado
poniedziałek, 30 lipca 2018, 00:10

f35 to podstawa dla polski

Asdf
niedziela, 29 lipca 2018, 23:00

A my many zsu23:)

Chudinii
niedziela, 29 lipca 2018, 16:59

Z całym szacunkiem dla Pana Marcina Gawędy - trudno nazwać ten tekst analizą. To zaledwie wstęp do tematu. Brakuje mi tu prawdziwej, rzetelnej analizy rozlokowanych systemów, ich zdolności, ilości, analizy wyszkolenia załóg, analizy jak komponent antydostępowy wzajemnie sie uzupełnia (czy uzupełnia?) oraz jakie są możliwości przy uzyskaniu synergii o ile jest ona do uzyskania. Pozdrawiam

ŁukaszK
niedziela, 29 lipca 2018, 14:26

To wygląda na budowanie banki informacyjnej jakie to Rosjanie straszni i jakie ofensywne siły mają. Ale jak popatrzy się na skład tych baniek i lokalizacje to sa to sily wyłączenie defensywne zapewniajace obrone baz. Termin \"banka\" ma charakter i cel propagandowy używany zarówno przez Rosjan (jacy to my silni) jak i zachód (banka antydostepowa - potencjalnie blokują dostęp nad morzami nad panstwami). Co do sił- to tam są po 2-3 baterie s-300 /400 może jedna bastion... halo... 2 baterie...). To co jest ofensywne to może iskandry lotnictwo i marynarka które z tych baz wypływają... a one są no .. słabe.. Rosjan nie stac na potężne siły więc tworzą obronę punktową.. nie maja rozwiniętej marynarki wojennej ani sił powietrznych więc polegają na pojedynczych systemach punktowych... Ą co do sił WRE - zachód po dekadach walki z partyzantka przyzwyczaił się do komfortu posiadania totalnej przewagi w zakresie systemów rozpoznania komunikacji i nawigacji.. ale domyślnie takiego luksusu to nie ma...

wróćmy do pisania bajek a nie felietonów
niedziela, 29 lipca 2018, 14:22

Czy np: Władywostok, Nowa Ziemia Nowosybirsk to są \"strefy wpływu\" czy terytorium Federacji Rosyjskiej ?! Czyli Nowa Ziemia to obszar silnego oddziaływania polityczno wojskowego ?!?!

Troll i to wredny
niedziela, 29 lipca 2018, 13:34

Tekst ciekawy, jednak mówimy o strefach obrony organizowanych przez mocarstwo na jego własnym terytorium (dla odróżnienia -patrz A2/AD organizowane przez USA). Jeżeli mówimy o możliwości oddziaływania, to pozwolę sobie zwrócić uwagę na ros. rezerwy sprzętowe. Jeśli Federacja postanowi ,,rozdać\" np. 30 tys. pojazdów pancernych swoim sojusznikom, to USA ekonomicznie może wpaść w spore kłopoty (nałożenie się prognozowanego przez BŚ i KKR kryzysu), (zwłaszcza, że Amerykanie niczego nie rozdają chyba, że Izraelowi). Rosja dysponując rezerwami ze swoich zapasów nienaruszalnych może w istotny sposób oddziaływać na USA i NATO. Jest to stara technika wojskowa, ale jest jej bardzo dużo i jej właściwa dyslokacja wymusi olbrzymie przebazowania sił i środków ,celem neutralizacji potencjalnych problemów.... Dyplomacja FR potrafi takie rzeczy rozgrywać z olbrzymią wirtuozerią.

Przemo
niedziela, 29 lipca 2018, 13:08

Czyli Polska potrzebuje samoloty F35 + bomby szybujące SDB II o zasięgu 100km. Ta kombinacja pozwoli zniszczyć zestawy S400 spoza zasięgu wykrycia zestawów S400. 500 bomb SDB II powinno kosztować od 65mln $ do 130mln $. Widać też, że Rosjanie czytają Sébastien Le Prestre de Vauban :-)

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama