Rosyjska armia rozpoczyna budowę Tarczy Rosji [ANALIZA]

17 lipca 2018, 12:52
550-14012018-zenitka550
Fot. mil.ru

Rosyjskie ministerstwo obrony zamierza przeznaczyć prawie pół miliarda rubli na opracowanie założeń pod nowy, zintegrowany system obrony przeciwlotniczej wojsk lądowych. Jeżeli plany te zostaną zrealizowane, to od 2022 roku rozpocznie się w Rosji powszechne wprowadzanie zupełnie nowych zestawów przeciwlotniczych.

Dziennik Izwiestia ujawnił, że obrona przeciwlotnicza rosyjskich wojsk lądowych ma zostać przebudowana do „jednolitego standardu”. Będzie to związane przede wszystkim z wymianą na „wielką skalę” uzbrojenia przeciwlotniczego, która ma się rozpocząć po 2022 r. Zadanie będzie o tyle karkołomne, że rosyjskie ministerstwo obrony dopiero zleciło zakrojone na szeroką skalę prace badawczo-rozwojowe w tej dziedzinie (pod kryptonimem „Standard”), na które jak na razie przeznaczono 422 miliony rubli (około 25 milionów złotych).

Efektem całego programu mają być projekty ustandaryzowanych systemów uzbrojenia nowej generacji oraz nowe koncepcje użycia sił obrony przeciwlotniczej. Głównym założeniem rozpoczętych zmian jest jednak stworzenie jednolitego i zintegrowanego systemu, w którym wykorzystywane środki będą maksymalnie zunifikowane. Ma to zwiększyć skuteczność i efektywność stosowania uzbrojenia przeciwlotniczego, co automatycznie poprawi bezpieczeństwo działań rosyjskich wojsk lądowych i „zwiększy ich potencjał bojowy”.

image
Fot. mil.ru

Wstępny projekt nowego systemu ma być przygotowany w ciągu dwóch lat. Natomiast docelowy sposób unowocześniania rosyjskiej obrony przeciwlotniczej ma być przedstawiony w 2022 r. Wtedy rozpocznie się drugi etap programu modernizacji, podczas którego mają powstać nowe systemy uzbrojenia plot, by  po próbach zostać wprowadzone do wojsk lądowych.

Biorąc pod uwagę zakres prac, będzie to największy projekt przeciwlotniczy w historii rosyjskich sił zbrojnych. Opracowane lub zmodernizowane mają być bowiem systemy „ziemia-powietrze” wszystkich klas: od przenośnych zestawów rakiet przeciwlotniczych krótkiego zasięgu (klasy MANPADS), poprzez samobieżne wyrzutnie rakietowe i artyleryjskie bezpośredniego wsparcia po zestawy dalekiego zasięgu S-300 różnych wersji. Dodatkowym utrudnieniem będzie konieczność ich zunifikowania i połączenia, co ma przygotować do wprowadzenia bardzo głęboko idącej zmiany taktyki użycia pododdziałów plot w wojskach lądowych.

Zmiana taktyki wykorzystania rosyjskich sił przeciwlotniczych

Z ujawnionych dotychczas informacji wynika, że Rosjanie zmierzają odejść od koncepcji tworzenia niezależnie działających pododdziałów i oddziałów przeciwlotniczych wydzielanych do osłony konkretnych jednostek rosyjskich wojsk lądowych. W przyszłości osłona przeciwlotnicza zgrupowań czołgów i piechoty ma być zapewniona przez zintegrowany system, w którym nie będzie miało znaczenia, w jakiej jednostce działa dany zestaw plot, ale na jakim terenie się on znajduje, w co jest wyposażony i co znajduje się w zasięgu jego rakiet.

image
Fot. mil.ru

Rosyjskie ministerstwo obrony wyciągnęło tutaj prawdopodobnie wnioski z działań na wschodniej Ukrainie oraz w Syrii, jak również zareagowało na programy realizowane obecnie w Stanach Zjednoczonych - integrujące systemy przeciwlotnicze (m.in. IBCS). W przypadku Ukrainy ważnym czynnikiem było zestrzelenie samolotu pasażerskiego MH17 przez wyrzutnię rakietową Buk-M1 z 3. baterii 3. dywizjonu 53. Rakietowej Brygady Przeciwlotniczej z obwodu ourskiego.

Rosyjska wyrzutnia działała wtedy prawdopodobnie zupełnie samodzielnie i strzelała bez rozpoznanego obrazu sytuacji powietrznej („do wszystkiego co latało”). Teraz zdano sobie sprawę, że to co było dopuszczalne (według norm rosyjskich) nad Ukrainą, gdzie teoretycznie (według Rosjan) latały tylko ukraińskie, wojskowe statki powietrzne, jest nie do przyjęcia nad własnymi wojskami, gdy działać będzie lotnictwo obu stron. Do uniknięcia ognia bratobójczego potrzebne więc będzie korzystanie z jednolitego obrazu sytuacji, który trzeba będzie dostarczyć i to dodatkowo bez żadnych opóźnień.

Kolejne wnioski wyciągnięto z działań w Syrii. Tam okazało się, że nawet bardzo nowoczesne systemy przeciwlotnicze są warte tyle, ile ich radar naprowadzający. Bateria S-400 ma więc faktycznie mniejszy zasięg rażenia celów niskolecących niż bateria Buk, czy Pancyr, w której każda wyrzutnia ma własny radar wykrywania i naprowadzania.

image
Fot. mil.ru

Z wstępnych założeń wynika, że Rosjanie, zamiast przydzielania radarów do poszczególnych jednostek przeciwlotniczych (baterii, pułków) chcą stworzyć w przyszłości jeden kompleks radiotechniczny, analizujący sytuację i dostarczający w czasie rzeczywistym dane dla wszystkich rozwiniętych w polu zestawów plot: „Nowa technologia pozwoli na przetwarzanie wszystkich danych otrzymywanych z systemów obserwacji w czasie rzeczywistym. Takie podejście pomoże systemowi sztucznej inteligencji przeanalizować sytuację w powietrzu i wydać zalecenia dotyczące użycia tego lub innego rodzaju broni”.

Dodatkowo zakłada się utworzenie kilku linii obrony, które będą dowodzone przez jeden system kierowania - niezależnie od sposobu rozlokowania pododdziałów wojsk lądowych.

Według rosyjskich specjalistów takie zmiany:

  • zwiększą efektywność obrony przeciwlotniczej przeciwko obiektom działającym „na dużych, średnich i niskich wysokościach”;
  • pozwolą na bardziej ekonomiczne zwalczanie wszelkiego rodzaju celów powietrznych (statków powietrznych, dronów, rakiet manewrujących, rakiet balistycznych) poprzez dobór optymalnego efektora;
  • zmniejszą liczbę zestawów przeciwlotniczych koniecznych do stworzenia odpowiedniego systemu obrony;
  • zmniejszą koszty produkcji i ułatwią proces modernizacji;
  • uproszczą sposób i skrócą czas szkolenia obsług oraz służb technicznych.

Realność zapowiedzianej wymiany sprzętu plot

Rosyjskie plany są bardzo ambitne, ale budzą wątpliwości pod względem realności, szczególnie gdy przeanalizuje się założenia drugiej fazy przygotowywanego programu. Po 2022 roku zakłada się bowiem opracowanie zupełnie nowych systemów uzbrojenia przeciwlotniczego i wymianę praktycznie wszystkiego, co Rosjanie stosują obecnie w wojskach lądowych. Będzie to o tyle trudne, że obecnie procent nowoczesnego uzbrojenia w tej dziedzinie według rosyjskiej agencji Izwiestia nie przekracza 35 proc.

Plany przewidują przede wszystkim zmniejszenie liczby systemów obrony przeciwlotniczej w pododdziałach. Pomoże w tym fakt, że artyleryjskie, artyleryjsko-rakietowe i rakietowe zestawy przeciwlotnicze bardzo krótkiego i krótkiego zasięgu typu ZSU-23-4 „Szyłka”, 9K22 „Tunguska” oraz 9K330 „Tor” nie będą modernizowanie a stopniowe wycofywane. Oznacza to jednak konieczność nie tylko zaprojektowania, ale również rozpoczęcia produkcji nowych rozwiązań opracowanych według właśnie wypracowywanych założeń.

W przypadku systemów średniego zasięgu planuje się wycofanie wszystkich wersji zestawów Buk-2M oraz modernizację obecnie wprowadzanych zestawów Buk-3M. Podobne zamierzenia są w odniesieniu do systemów dalekiego zasięgu. Kontynuowana ma więc być kasacja starszych wersji baterii S-300, zachowane natomiast mają być baterie S-300W („Wojskowaja”) i S-300WM, ale po wprowadzeniu niezbędnych modyfikacji.

image
Fot. mil.ru

Najmniejszym problemem będą niewątpliwie same rakiety, ponieważ Rosjanie nie przerwali prac w tej dziedzinie i prawdopodobnie mają już przygotowane rozwiązania pod przyszłe potrzeby. Gorzej jest w przypadku systemów naprowadzania i dowodzenia, ponieważ tutaj jak się obecnie okazało nie ma nawet wypracowanej koncepcji i kierunków dalszego ich rozwijania.

Ogromnym sukcesem Rosjan jest jednak w ogóle rozpoczęcie prac w tej dziedzinie. Coraz głośniej zaczyna się też mówić o wadach obecnie stosowanych rozwiązań, co jest zawsze pierwszym krokiem do wprowadzania zmian. Rosjanie przyznali przykładowo, że różnice w sposobie wykorzystania przez nich uzbrojenia i sprzętu na różnych szczeblach taktycznych oraz wykorzystywanie przez nich bardzo zróżnicowanego sprzętu opartego na niejednolitej bazie podzespołów zmniejsza efektywność ich sił przeciwlotniczych.

Wola zmian więc już jest, plany mają być stworzone, tak wiec pozostaje już tylko jedna przeszkoda – możliwości budżetowe. Bowiem tak naprawdę to od dostępnych środków finansowych będzie zależało co uda się Rosjanom zrealizować z właśnie ujawnionych zamierzeń.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
bredogenerator
czwartek, 1 sierpnia 2019, 21:41

Rosyjskie ministerstwo obrony wyciągnęło tutaj prawdopodobnie wnioski z działań na wschodniej Ukrainie - bzdury. minęły cztery lata. autor wie, jak to działa Buk-M1

Davien
czwartek, 19 lipca 2018, 15:58

Czyli panie fun to w takim raziena S-400 nie tzreba nawet AARGM czy F-35, wystarczy A-10 z Maverickami odpalanymi spoza zasięgu Pancyra który podobno ma bronić S-400:)) Naprawde jak pan sie nie zna to po co głos zabiera:)

Davien
czwartek, 19 lipca 2018, 15:55

No włąsanie panie tylko uzupełniam, wyniki widac w pańskich załosnych postach i ciagłej kompromitacji systemów OPL produkcji rosyjskiej od Bekaa do dzisiaj w Syrii gdzie te zestawy albo udają że ich nie ma albo stzrelaja na wiwat, potzrebujac ponad 20 pocisków by ciezko uszkodzic jeden lecacy prosto i niestosujący zadnych przeciwdziałąń F-16 :)

realista
środa, 18 lipca 2018, 11:27

No w Syrii właśnie zobaczyliśmy jak daleko w tyle zostały rosyjskie systemy przeciwlotnicze.

jochan Fulda
wtorek, 17 lipca 2018, 22:33

Pomimo dobrego uzbrojenia - bałagan organizacyjny nadal obowiązuje . Rosja wnioski wyciąga szybko a technologia ( cyfryzacja , internet ) pozwala na kontakt z minimalnym opóżnieniem mimo ogromnego terytorium ( 6 stref czasowych ) . Syria pokazała że bałagan zabija ich samych ?

Smoleńsk 1634
wtorek, 17 lipca 2018, 20:26

Czyli po sukcesie su-57. Proponują następne rozwiązania nie mające analogów na świecie. Sumując powstanie coś tak nowoczesnego i wybiegającego w przyszłość ,że nie wprowadzą tego do produkcji.

Willgraf
wtorek, 17 lipca 2018, 19:29

co z systemem LOARA II NG czy nadal jest sabotowany przez V KOLUMNE ?

Caton
wtorek, 17 lipca 2018, 19:03

\"Ogromnym sukcesem Rosjan jest jednak w ogóle rozpoczęcie prac w tej dziedzinie.\" - faktycznie, cud że w ogóle zauważyli problem... A tak poza tym to jeszcze nigdy, nikomu na świecie nie udało się wymienić całości sprzętu, aby funkcjonować według jakiegoś tam standardu. Albo zabrakło kasy, bo to mega kosztuje, albo do czasu takiej wymiany ten nowoczesny sprzęt stał się przestarzałym. Zwłaszcza u ruskich. Sztuką byłoby gdyby udało im się stworzyć system ogarniający wszystkie systemy. I te stare i te nowe i te, które dopiero powstaną. Ceterum censeo Carthaginem delendam esse (cyt. Marcus Porcius Cato)

Harry 2
wtorek, 17 lipca 2018, 19:02

Tak czy inaczej, Rosjanie mają czym strącać samoloty i środki napadu powietrznego \"już\", a my trochę \"potem\"

tylko uzupełniam
wtorek, 17 lipca 2018, 16:52

:) to Rosjanie nie wykorzystują systemy swój-obcy ?? dlatego mogą być narażeni na friendly fire ?!?! :) czyli oni przygotowują nową koncepcję obrony p-lot ... :) \"kilka linii obrony\" czyli wielowarstwowy a tak wogóle to polecam autorowi \"Gorące niebo nad bliskim wschodem...\" davien-owi swego czasu tez tą pozycje polecałem, niestety nie skorzystał a skutek widoczny na każdym kroku ...

ktos
wtorek, 17 lipca 2018, 16:10

No prosze rosjanie biora z nas przyklad... tworza plany, koncepcje. Teraz musza jeszcze powolac diealogi techniczne ktore beda trwaly latami i beda na tym poziomie co my :)

fan_club_Daviena
wtorek, 17 lipca 2018, 15:21

Bateria S-400 ma więc faktycznie mniejszy zasięg rażenia celów niskolecących niż bateria Buk, czy Pancyr, w której każda wyrzutnia ma własny radar wykrywania i naprowadzania. image ------------- litości jak osoba z wojskowym wykształceniem może pisać taki wniosek. S400 nie jest do celów nisko-lecących od tego s Pancyry i Buki !!!!

Polaczek
wtorek, 17 lipca 2018, 15:08

Czyli chcą zbudować rosyjski IBCS.

Tweets Defence24