Rosyjski poborowy zabił trzech żołnierzy. "Fala" w Woroneżu [AKTUALIZACJA]

9 listopada 2020, 13:09
7.11.2020_vvo_6_550
Fot. mil.ru
Reklama

Rosyjskie media poinformowały, że rosyjski żołnierz z poboru zaatakował siekierą oficera inspekcyjnego w jednostce wojskowej w Woroneżu, przechwycił jego pistolet i uciekł zabijając prawdopodobnie dwie kolejne osoby. Rosyjskie służby bezpieczeństwa zatrzymały sprawcę po obławie. W tle całego zdarzenia są oskarżenia o znęcanie się nad poborowymi, w tym wspomnianym żołnierzem, w jednostce. 

AKTUALIZACJA 18:14 - The Moscow Times podał, że sprawcę zatrzymano w wyniku obławy. W poszukiwaniach uczestniczyły także jednostki wyposażone w bezzałogowe systemy powietrzne. Rosyjski serwis podaje również, że zatrzymany żołnierz był wcześniej bity po tym, jak odmówił płacenia haraczu przełożonym. Natomiast w bazie miało wielokrotnie dochodzić do znęcania się nad poborowymi.

Początkowo wiadomo było jedynie, że do tragedii doszło 9 listopada br., około 5.30 rano na lotnisku wojskowym w Woroneżu. Nie była znana również całkowita liczba ofiar. Władze Obwodu Woroneskiego potwierdziły bowiem agencji TASS tylko śmierć trzech osób, nie wskazując na liczbę rannych. Poinformowano także, że żołnierz-zabójca po ataku miał się zabarykadować na terenie jednostki wojskowej.

Później ujawniono, że jest też kilka osób rannych i że zabójcy udało się zbiec, jednak nie opuścił on terenu jednostki wojskowej. W kolejnych informacjach sprecyzowano, że dwudziestoletni żołnierz Anton Makarow pokłócił się z oficerem inspekcyjnym pułku (majorem Siergiejem Jermolajewem), który go sprawdzał, następnie uderzył majora w plecy siekierą z zestawu przeciwpożarowego i po odebraniu mu pistoletu służbowego (typu PM Makarow kalibru 9 mm z łącznie szesnastoma nabojami) zastrzelił go.

Później zabójca udał się do sali żołnierskiej, gdzie zastrzelił znajdującego się tam kaprala oraz nadbiegającego kierowcę majora. Wtedy Makarow próbował postawić pozostałych żołnierzy w szeregu i kiedy jeden z nich próbował uciec, to strzelił mu dwukrotnie w plecy. Ranny szeregowy Fiedorow został później odwieziony do szpitala, w którym określono jego stan jako nie zagrażający życiu. W sumie zginęło więc trzech żołnierzy z jednostki wojskowej 23326, strzegącej lotniska Woroneż „Baltimore”.

Trwają intensywne poszukiwania sprawcy, w których biorą udział: milicja wojskowa i cywilna oraz żołnierze Gwardii Rosyjskiej. Wojskowy wydział śledczy garnizonu w Woroneżu wszczął jednocześnie postępowanie karne na podstawie art. 105 i 226 Kodeksu karnego Federacji Rosyjskiej (zabójstwo dwóch lub więcej osób oraz kradzież broni).

Uciekinier nie jest silnie uzbrojony, ponieważ ma on ze sobą najprawdopodobniej tylko dwa pistolety odebrane rosyjskiemu majorowi i jednej z ofiar. Przypuszcza się więc, że służbom bezpieczeństwa nie chodzi jedynie o unieszkodliwienie sprawcy, bo to byłoby w miarę łatwe, ale o ujęcie go żywcem i postawienie przed sądem.

Rosjanie są bowiem bardzo wyczuleni na tego rodzaju wypadki starając się (przynajmniej oficjalnie) im przeciwdziałać i wyjaśniać przyczyny takich tragedii. Wydarzenia podobne do tych Woroneża powtarzają się bowiem co jakiś czas, za każdym razem wywołując duży szum medialny. Tak było np. w przypadku szeregowego Ramila Szamsutdinowa, który 25 października 2019 r. zabił sześciu swoich „kolegów” oraz dwóch oficerów w jednostce wojskowej w wiosce Gornyj w Kraju Zabajkalskim.

Do podobnej tragedii miało dojść również w 2017 r., gdy jeden z poborowych uciekł z bronią i amunicją po wcześniejszym zastrzeleniu na strzelnicy dwóch innych szeregowych i oficera (oraz zranieniu jeszcze jednej osoby). Tymczasem należy mieć świadomość, że do mediów rosyjskich dostają się tylko niektóre informacje o tych, najcięższych przypadkach. Pozostałe są ukrywane, by nikt nie zarzucił, że do rosyjskiej armii powróciła „diedowszczyzna”, która jest odpowiednikiem negatywnego zjawiska polskiej „fali” (z czasów gdy istniał jeszcze pobór w polskich siłach zbrojnych).

„Diedowszczyzna” miała zniknąć w Rosji w momencie szerszego wprowadzenia służby zawodowej i kontraktowej oraz po skróceniu okresu odbywania zasadniczej służby wojskowej w 2008 r. z dwóch lat do roku. Dodatkowo obecnie coraz więcej osób zgłasza się do rosyjskiej armii na ochotnika, a więc częściowo zanika problem psychicznego przymusu. Częściowo wcale jednak nie oznacza, że całkowicie. Przypomnijmy, że tylko w czasie jesiennego poboru w 2020 roku zostało powołanych do służby wojskowej 128 tysięcy Rosjan.

image
Fot.mil.ru

Nie zawsze napotykają oni w swoich jednostkach na odpowiednie przyjęcie, czego przykładem był szeregowy Ramil Szamsutdinow. Tłumaczył się on bowiem później, że zabił osiem osób działając w samoobronie - próbując się chronić przed gwałtem zaplanowanym tego dnia przez starszy rocznik i przełożonych. Twierdził on również, że w biciu i poniżaniu poborowych uczestniczyła kadra oficerska, a podoficerowie wyłudzali siłą pieniądze od szeregowych żołnierzy.

Naiwnością byłoby sądzenie, że był to jedynie odosobniony przypadek złego postępowania w odniesieniu do poborowych. W ich przypadku nakładają się przecież na siebie stresy związane z całkowitą zmianą stylu życia, z bardzo trudnymi warunkami służby w Rosji (chociażby przez klimat) jak również z niesprawiedliwym i niezgodnym z prawem traktowaniem przez starszych i przełożonych.

W 2017 roku tłumaczono śmierć trzech ludzi załamaniem psychicznym żołnierza – sprawcy. W przypadku Szamsutdinowa powodem wypadku była już typowa „diedowszczyzna”, o czym świadczy fakt skazania na dwa lata więzienia w kwietniu 2020 roku jednego z podoficerów, który się nad nim znęcał.

Wydarzenia w Woroneżu mogłyby więc być drugim, głośnym sygnałem, że w rosyjskiej armii zaczyna się dziać coś niepokojącego. Trudno będzie jednak określić prawdę, ponieważ już ruszył do pracy cały rosyjski aparat propagandowy. Zaledwie kilka godzin od tragedii poinformowano np., że szeregowy Anton Makarow został zapamiętany przez swoich współtowarzyszy służby, jako porywczy, niezdyscyplinowany i często zbyt agresywny. Z kolei według wspomnień kolegów z klasy, Makarow niekiedy miał się zachowywać dziwnie i na przykład mógł nagle zacząć krzyczeć. Na jego psychikę mógł również wpłynąć fakt, że mieszkał u dziadków, a nie u rodziców (jego matka miała wyjechać do Izraela).

Makarow był przy tym bardzo ambitny o czym świadczy fakt, że studiował dwa lata na wydziale radiotechnicznym w woroneskim instytucie ministerstwa spraw wewnętrznych, ponieważ chciał być milicjantem. Ostatecznie został z tej uczelni wyrzucony za bójki i dlatego postanowił zostać żołnierzem tym bardziej, że wcześniej wyraźnie interesował się wojskiem. Z takiego opisu wynika więc, że nie była to osoba, która łatwo poddałaby się „prymitywnej” z zasady „diedowszczyźnie”.

Jak na razie zwiększono ochronę woroneskiego instytutu ministerstwa spraw wewnętrznych obawiając się, że Makarow będzie chciał się teraz zemścić na swoich kolegach i wykładowcach.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 25
Reklama
Złestosunki
wtorek, 10 listopada 2020, 00:14

Armia z takim morale to zgraja do rozpędzenia, bez motywacji do walki i umiejętności współpracy. W trakcie zawieruchy można porachunki wyrównać zwalając na wroga, a zmotywowanych do zdrady nie zabraknie.

ito
środa, 11 listopada 2020, 14:27

Zdajesz sobie sprawę z tego, że identyczne rzeczy dzieją się w US Army? Co gorsza- część tzw. samobójstw to, wg. amerykańskich dziennikarzy, zabójstwa, często na tle seksualnym (żołnierki!) tuszowane przez przełożonych. Są też doniesienia o podobnych zdarzeniach z armii brytyjskiej (elitarna, zawodowa od zawsze itd.) czy- norweskiej (!!!- a wydawałoby się,że oni to chodzący święci!), o niemieckiej niedawno było na tym portalu. Armia jako armia jest tworem dziwacznym i nienaturalnym, a odpowiednio duża musi rodzić problemy, więc na "rozpędzenie" rosyjskiej armii jakby co za bardzo bym się nie nastawiał.

Jacek
poniedziałek, 9 listopada 2020, 23:24

W dniu 6 grudnia 2019 roku doszło do strzelaniny na terenie bazy US Navy w Pensacola na Florydzie. Pilot saudyjskich wojsk lotniczych zabił 3 osoby i ranił 4 kolejne. Sprawca również zginął w wymianie ognia, do której doszło w Naval Air Station Pensacola. Czyn saudyjskiego poplecznika uznany został przez amerykańskiego mocodawcę za akt terrorystyczny...

Lord Godar
środa, 18 listopada 2020, 23:19

Kolejny arab , któremu namieszali w głowie i tyle .

RUDY
poniedziałek, 9 listopada 2020, 19:38

Sprawca został już schwytany, pracują z nim śledczy wojskowi. Niestety, tak długo, jak broń jest używana w Siłach Zbrojnych, takie przypadki będą miały miejsce.

Fak sejk
czwartek, 12 listopada 2020, 10:24

A siekiery?

lokopen
poniedziałek, 9 listopada 2020, 16:37

Niech mnie ktoś poprawi jeżeli się mylę, ale czy na zdjęciu żołnierze maja karabinki systemu AR-15? Czy to rosyjscy żołnierze?

rebel
poniedziałek, 9 listopada 2020, 19:19

To pewnie ak-12, które są podobne wizualnie do ar-15 przez szyny montażowe na łożu i pokrywie zamkowej oraz mają podobne wizualnie magazynki ze względu na podobny kaliber(5,45mm vs 5,56 w ar-15). Ewentualnie jakieś AK serii 100 lub ak-74m. Hmm... Po obejrzeniu zdjęcia w powiększeniu też stwierdziłem, że te karabinki wyglądają jak ar-15. Nawet dosyłacz zamka podobny.... Dziwne. Może to jakaś jednostka specjalna używająca M4 lub jego rosyjskiej/chińskiej kopii? W Chinach podróbek M4 używa elitarna jednostka Snow Leopard.

Davien
poniedziałek, 9 listopada 2020, 19:26

To zapewne zdjecie oddziału FSB Alfa oni uzywaja oryginalnych M4.. także HK416/417

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 9 listopada 2020, 20:48

Prędzej jakiś specnaz, powietrzno desantowe też mogą być bo kolor beretu się zgadza chyba że prali w proszku do białego, ale naszywka na ramieniu z tego co widzę bez spadochronu choć niewiele widać. Alfa to raczej nosi porządniejsze maseczki czyli kominiarki i nie pozuje do zdjęć.

wtorek, 10 listopada 2020, 14:29

Karabinek na 100% M4 lub AR15 klon. Zgadza się położenie przełącznika ognia, układ wyrzutu łusek z zamka,

Davien
wtorek, 10 listopada 2020, 08:21

Na zdjęciu masz M4 a jedynie Alfa w Rosji ich używa.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 10 listopada 2020, 19:14

Nie będę się kłócił bo nie wiem, ale wydaje mi się że siły specjalne nie pozują do takich zdjęć bynajmniej bez kominiarek.

Davien
czwartek, 12 listopada 2020, 15:52

Masz akurat racje to nie Alfa ale rosyjski oddział z ćwiczeń w Pakistanie z pakistańskimi M4 bo swojej broni przywieżć nie mogli. Czyli obaj sie i mylilismy i mielismy rację.

Generalissimus
poniedziałek, 9 listopada 2020, 16:19

Co to za karabiny na zdjęciu trzymane przez żołnierzy?

rebel
poniedziałek, 9 listopada 2020, 19:32

Byłem pewien, że to jakieś nowsze kałachy upodobnione do M4, ale na powiększeniu wyglądają jak jakieś obdrapane zdobyczne M4 z Syrii czy Gruzji. Gruzini mieli M4 od Amerykanów przed rosyjską agresja na Gruzję w 2008. Do tego mogli mieć je np. Kurdowie współpracujący dawniej w Syrii z Amerykanami. Byłoby dziwne gdyby się okazało, że Rosjanie używają M4.

Davien
poniedziałek, 9 listopada 2020, 19:27

Wyglada na M4 uzywane przez oddział FSB Alfa.

Jaxa
poniedziałek, 9 listopada 2020, 21:30

Ruscy cztery dni temu polecieli na wspólne ćwiczenia z armią pakistańską. Na rękawach mają odznaki z flagami ruską i pakistańską. Pakistańczycy nie zgodzili się na przywiezienie broni i dali ruskiemu plutonowi swoją rozładowaną broń do celów prezentacji (dalej w czerwonych beretach stoją żołnierze pakistańscy). Ot i cała tajemnica.

andys
wtorek, 10 listopada 2020, 09:09

Niby tajemnica wykryta , ale nadal nie wiadomo , kto to taki - "ruscy".

pk79
poniedziałek, 9 listopada 2020, 15:06

Wojsko jak Wojsko, trza było odsłużyć i tyle. Był słabszy psychicznie,pognębili go trochę i mołotow z człowieka gotowy

Rosyjski Rambo
poniedziałek, 9 listopada 2020, 15:02

Ci którzy śmieją się z rosyjskiej armii powinni wziąć pod uwagę że u nich rekrut z siekierą jest w stanie przejąć cała jednostkę i się w niej okopać! Szkolenie w Rosji jak widać tworzy ludzi pokroju Rambo.

Marek
wtorek, 10 listopada 2020, 09:08

Żaden Rambo. Z treści artykułu wnoszę, że dążono do tego, żeby gościa nie odstrzelić.

Billabongpl
poniedziałek, 9 listopada 2020, 21:33

Hahahha o czym ty pitolisz cala rosyjska baza nie poradziła sobie z jednym świetne rekomendacje to ja tam pojadę i tez sam cala bazę rozbroje buhahha

pd
poniedziałek, 9 listopada 2020, 14:43

To w Rosji nadal jest pobór do wojska , a nie jak na Zachodzie armia zawodowa/ochotnicza ?!

Oka
piątek, 13 listopada 2020, 09:29

Niemcy

Tweets Defence24