Rosja chciała wysłać wojsko do Katalonii?

29 października 2020, 08:54
specnazH
Fot: mil.ru.

Hiszpańskie media informują, że jedna z organizacji katalońskich separatystów dysponowała nagraniem, z którego wynikało iż Rosja miała zaoferować swoich żołnierzy dla ich wsparcia.

Hiszpańska Gwardia Cywilna skonfiskowała kilku osobom, podejrzanym o wspieranie radykalnej organizacji katalońskich separatystów Tsunami Democratic, nagrania audio, z których wynika, że w tzw. proces niepodległościowy Katalonii prawdopodobnie była zaangażowana Rosja„Grupa rosyjska” miała zaoferować separatystom wsparcie wojskowe - 10 tys. żołnierzy, co mogłoby doprowadzić do konfliktu zbrojnego w Hiszpanii - podał telewizja hiszpańska Antena3.

Zgodnie z nagraniami, do których miała dostęp Antena3, na jesieni 2017 r. Rosja zaoferowała byłemu premierowi Katalonii Carlesowi Puigdemontowi 10 tys. żołnierzy oraz spłacenie długu Katalonii, ale „Puidgdemont się bał”. „Powiedzieli mu, ze zrobią z Katalonii druga Szwajcarię” – zgodnie ze źródłami, na które powołała się telewizja.

Według Anteny3, do wsparcia wojskowego miałoby dojść po ogłoszeniu przez Puidgdemonta niepodległości Katalonii. „W razie akceptacji (takiego scenariusza) ze strony byłego szefa rządu, do regionu zostałoby wysłanych 10 tys. żołnierzy - poinformowała telewizja. - To najprawdopodobniej doprowadziłoby do tragicznych wydarzeń, do konfliktu zbrojnego z Hiszpanią i ofiar śmiertelnych” - dodała.

Do śledztwa policji doszło po wykryciu transferów pieniężnych regionalnego rządu dla organizacji bliskich radykalnym Komitetom Obrony Republiki (CDC), domagającym się natychmiastowego powołania niepodległej republiki Katalonii. Policja interweniowała po kilku miesiącach podsłuchów telefonicznych.

We wtorek doszło do zatrzymania byłego działacza Republikańskiej Lewicy Katalonii (ERC), osoby bliskiej byłemu premierowi Puidgdemontowi, Xaviera Vendrella, biznesmena milionera Davida Madi, a także odpowiedzialnego za secesyjne kampanie promocyjne, Oriola Solera. Są oni podejrzani o wspieranie Tsunami Democratic, radykalnego ruchu separatystycznego, który w 2019 r. doprowadził do zablokowania lotniska w Barcelonie, autostrady łączącej Hiszpanię z Francją, a także gwałtownych zamieszek w centrum Barcelony.

W środę policja zatrzymała ponad 20 przedsiębiorców podejrzanych o wspieranie Tsunami Democratic oraz zrewidowała 31 mieszkań. Śledztwo trwa nadal i oczekuje się dalszych zatrzymań – poinformowała Antena3.

KOMENTARZ:

Doniesienia o tego rodzaju propozycji rzucają nowe światło na zaangażowanie Moskwy w procesy polityczne w krajach NATO i UE. O ile na ich podstawie nie można z całą pewnością stwierdzić, że Rosja była gotowa wysłać wojska (czego jednak nie można wykluczyć), to sam fakt rozpowszechniania tego rodzaju informacji przez rosyjskie służby lub siły zbrojne jest bardzo znaczący. 

Nawet samo złożenie deklaracji to poważna próba destabilizacji państwa członkowskiego NATO, a próba jej spełnienia (niekoniecznie w otwarty sposób, ale np. przez wysłanie grup żołnierzy za pomocą rejsowych samolotów pasażerskich) mogłaby prowadzić do konfliktu pomiędzy państwami Rosją a państwami Sojuszu Północnoatlantyckiego. Można wyobrazić sobie, że Moskwa mogłaby te sytuację wykorzystać do dalszych wrogich działań. Okazuje się więc, że Rosja zagraża nie tylko krajom wschodniej flanki, ale wszystkim bez wyjątku krajom NATO. Należy dodać, że hiszpańscy żołnierze (wraz z polskimi) pełnią służbę w grupie batalionowej na Łotwie, Hiszpania pozostaje więc jednym z ważnych członków Paktu Północnoatlantyckiego.

PAP/JP

image
Reklama
Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 36
Reklama
Protadek
sobota, 31 października 2020, 23:26

Panowie . Przedstawiona tu przez mojego poprzednika teza , ma odzwierciedlenie u ujawnionych przez Wladimira Bukowskiego dokumentach z archiwum Kremla. Polecam wszystkim jego książki i publikacje. Tym bardziej iż niedawno zmarły W. Bukowski był wielkim przyjacielem Polski.

tagore
piątek, 30 października 2020, 19:34

Na podatny grunt wystarczy rzucić "ziarno" , to fanatykowi wystarczy by w jego wyobraźni wyrosło drzewo.

podzielicrosje
piątek, 30 października 2020, 11:45

Dlaczego nie robimy tego samego w Rosji . Tam jest podatny grunt i świat uzyska w efekcie trochę spokoju.

Marek1
czwartek, 29 października 2020, 23:27

Bardzo ciekawe jest jaki sposób na realne obezwładnienie Państwa i dokonanie w nim założonych, radykalnych zmian ustrojowo-społecznych BEZ użycia własnych sił zbrojnych, prezentuje wieloletni specjalista z Wydziału Walki Ideologicznej I Zarządu Głównego KGB, niejaki Jurij Biezmienow. Jest absolutnie pewne, że niżej opisane metody operacyjne działań propagandowo-dywersyjnych KGB zostały przejęte i twórczo rozwinięte przez następców z FSB. Tekst pokazuje jak to np. mogłoby wyglądać/wygląda w Polsce. Przebieg operacji przewrotu ideologicznego rozplanowany jest na cztery etapy: 1. DEMORALIZACJA – trwająca 15–25 lat, 2. DESTABILIZACJA (2–5 lat), 3. KRYZYS (2–6 miesięcy), 4. NORMALIZACJA – zaprowadzenie porządku na nowych warunkach. 1. ETAP DEMORALIZACJI wymaga czasu, niezbędnego do przeprowadzenia gruntownej reedukacji co najmniej jednego pokolenia. Działania przebiegają niemal bezszelestnie. Dywersant uważnie wsłuchuje się w społeczne nastroje i skrupulatnie wyłapuje negatywne tendencje. Potem umiejętnie je podsyca, a gdy się nasilają, czyni z nich siłę do pokonania wroga. Bezcenni są tutaj „pożyteczni idioci” i „agenci wpływu”, ulokowani w mediach, w edukacji, w strukturach władzy państwowej, a nawet w strukturach religijnych. Wszystko po to, aby jak najskuteczniej osłabić kondycję moralną, intelektualną i fizyczną społeczeństwa. Uwaga dywersantów skupiona jest na trzech wiodących obszarach: — obszarze idei (religia, edukacja, media, kultura), — obszarze struktur państwowych i społecznych, — obszarze życia rodzinnego i społecznego. Pierwszy to klucz do przemiany ideologicznej. Jego celem jest rozmiękczenie dogmatów religijnych, odebranie autorytetu Kościołowi, rozrzedzenie edukacji poprzez stworzenie nauczania pozornego, wynaturzenie kultury, zniszczenie struktur życia społecznego i zastąpienie tradycyjnych instytucji czy organizacji społecznych nowymi. W miejsce rodziny mają się pojawić sztuczne twory wychowawczo-kontrolne, jak choćby pracownik socjalny. Narodową wspólnotowość mają z kolei wyprzeć organizacje pożytku publicznego, które pod pozorem oddolnych inicjatyw będą dławić prawdziwie obywatelski głos narodu. Wszystko po to, aby odebrać ludziom inicjatywę, pozbawić ich odpowiedzialności, zagłodzić drzemiący w sercach zew obywatelskiej jedności, zniszczyć naturalnie istniejące więzi społeczne. Jednocześnie następuje przekazywanie kompetencji organów władzy państwowej w ręce prywatnych grup, często będących klikami interesów. Bezmienow wyraźnie akcentuje tutaj pozycję mediów, które mimo braku kontroli społecznej mają monopol na kształtowanie opinii publicznej. Tak oto przy aktywnym udziale mediów i wprowadzaniu w struktury władzy sztucznych tworów oraz niekompetentnych urzędników następuje powolna erozja państwa. Równocześnie podejmowane są starania, by skompromitować wymiar sprawiedliwości, podważyć zaufanie do instytucji mających chronić obywateli i stać na straży prawa oraz porządku publicznego. Zniszczeniu mają ulec także tradycyjne relacje pomiędzy pracownikiem a pracodawcą. Na etapie demoralizacji ważne jest też tworzenie mechanizmu niezaspokojonych potrzeb. Doskonale pomagają w tym media, agencje reklamowe, grupy biznesowe, przekonując konsumentów, że wszystko, co proponują, jest absolutnie niezbędne do życia. Mechanizm ten łatwo wykorzystać do szerzenia ideologii posługującej się wypracowanymi na nowo pojęciami kluczami, wobec których „nowy obywatel” nie może przejść obojętnie. Jak rozpoznać, że zainfekowane społeczeństwo osiągnęło stan demoralizacji? Po tym, że nic nie działa tak, jak powinno. Ludzie nie umieją odróżnić dobra od zła, właściwego od niewłaściwego, sprawy istotnej od banału. Ich procesy myślowe przebiegają po torach wyznaczonych przez inżynierów społecznej manipulacji, a relatywizm staje się nadrzędną kategorią poznawczą i moralną. Wskazanym przez Bezmienowa papierkiem lakmusowym demoralizacji jest sytuacja, w której osoba duchowna samodzielnie podważa zasady wiary, relatywizuje je, wykazuje się niezdrowo pojętą tolerancją, używa eufemizmów, ucieka od zdecydowanych sądów. Bieżących przykładów potwierdzających ten smutny stan rzeczy mamy dziś tak wiele, że chyba nawet nie trzeba ich przytaczać. 2. ETAP DESTABILIZACJI ma na celu całkowite rozregulowanie relacji społecznych, instytucji i organizacji. Jak tego dokonać? Wystarczy uwolnić działanie aktywnych czynników negatywnych, umiejscowionych w strukturach społecznych. Same zdestabilizują swój kraj. Należy dodatkowo wszcząć strategię budowania wrogów i podgrzewać atmosferę ustawicznej walki. Następuje radykalizacja stosunków społecznych na wszystkich poziomach życia: gospodarczym, politycznym, społecznym. Podburza się jedne grupy przeciwko drugim, by zniszczyć relacje społeczne, pracownicze, rodzinne, sąsiedzkie. W efekcie mieliśmy przez lata w przekazach medialnych Polskę kroczącą zgodnie za czekoladowym orłem przy boku prezydenta Komorowskiego i Polskę „faszystowską”, której biało-czerwone sztandary przeszkadzały nawet policji. Dziś mamy tęczowe bojówki, które agresywnie profanując katolickie świątynie, ogłaszają się ofiarami PiSowskiego reżimu. Konkretna oś podziału nie ma zresztą większego znaczenia. Drugorzędny jest też przedmiot sporu, czy faktyczna jakość władzy. Najistotniejsze jest jednak to, by spór był zażarty, najlepiej krwawy, by wywoływał społeczne emocje, by siał zniszczenie. Na etapie destabilizacji walka staje się wartością. Istotne jest, by zajęła jak największe przestrzenie życia, dlatego skutecznie budowane są mentalne barykady pomiędzy dziećmi a rodzicami, między uczniami a nauczycielami, między wiernymi a duchownymi. Zabieg ten ma służyć zwalczaniu wszelkich autorytetów. Kategoria walki wybija się na pierwszy plan także w sferze prawa i porządku publicznego. Sprawy, które dotąd rozstrzygano pokojowo i zgodnie z prawem, teraz przekazywane są sądom. Nowy zantagonizowany układ sił przedstawiany jest przez media jako zjawisko normalne. Na wyższym etapie zaawansowania działań media stają w opozycji do całego społeczeństwa, dając mu poczucie wyobcowania. 3. ETAP KRYZYSU to czas uaktywniania uśpionych agentów. Zostają przywódcami rozmaitych grup, zajmują wpływowe stanowiska, są osobami publicznymi, celebrytami, ekspertami, a w fazie kryzysu aktywnie włączają się w proces polityczny, często goszcząc w mediach. Ich obecność zostaje wzmożona do tego stopnia, że otumaniony odbiorca przyjmuje ich przekaz jako jedynie wiarygodny. Nie wiedzieć skąd, jak na gwizdek, pojawiają się na przykład homoseksualiści. Żyli sobie w pokoju przez naście czy dziesiąt lat, a teraz nagle czują potrzebę coming outu, opowiedzenia swojej historii publicznie. Kwestia aktywności seksualnej, która kiedyś była sprawą intymną, teraz staje się kwestią polityczną wskazuje Schuman(Biezmienow). Zwraca przy tym uwagę na metody działań aktywistów odwołujących się do potrzeby uznania i poszanowania praw człowieka. W realiach demokratycznych podsycają atmosferę walki i rozpętują zamieszki, przewodząc grupom ludzi uczestniczących w starciach z policją. Linia podziału nie ma najmniejszego znaczenia, ważne, by była krwawa walka/starcia grup. Etap kryzysu to faza, w której legalne organa władzy państwowej przestają należycie funkcjonować. Do struktur społecznych wpuszczane są wówczas ciała obce w postaci samozwańczych grup eksperckich. Jak wyjaśnia Bezmienow, to ci sami, którzy na etapie demoralizacji wchodzili w struktury władzy i sterowali opinią publiczną. I choć raczej konserwatywny rząd RP pomimo swej ewidentnej nieudolności relatywnie dobrze odpiera ten atak, to część samorządów i instytucji pozarządowych jest wyjątkowo silnie zainfekowana neomarksistowską ideologią. Istotą tego stadium wojny informacyjnej jest doprowadzenie do osłabienia, a wręcz totalnej dysfunkcji państwa. Próby w tym zakresie były w ostatnich latach dobrze widoczne. Przypomnijmy choćby słynny instruktaż niejakiego Bartosza Kramka pod hasłem: „Wyłączmy rząd. Niech to państwo stanie”. 4. ETAP NORMALIZACJI Jeśli trzy poprzednie etapy przewrotu ideologicznego przebiegły zgodnie z założeniami, zdolność obywateli do samodzielnego myślenia jest już tak nadwerężona, że można im wmówić wszystko. Społeczeństwo jest ponadto zmęczone nieudolnością władzy i życiem w rozmontowanych strukturach. Jest rozdrażnione i wycieńczone ciągłymi konfliktami i walką. Pragnie silnego przywódcy, który stanie u sterów władzy i zaprowadzi ład. W atmosferze oczekiwania na cud nagle objawia się polityczny zbawca. Przybywa z zagranicy lub wyłania się z lokalnego ugrupowania lewicowego i oświadcza, że gotów jest przejąć władzę. Według strategii zaprezentowanej przez Schumana, na tym etapie pozostają już tylko dwa wyjścia: wojna domowa albo inwazja. Każde z nich prowadzi do fazy zwanej NORMALIZACJĄ, choć z prawdziwym unormowaniem stosunków społeczno-politycznych niewiele ma wspólnego. Jak przypomina Bezmienow, termin ten został po raz pierwszy użyty przez sowiecką propagandę w 1968 roku w Czechosłowacji. Tak oto stery kraju przejmuje nowa władza, która wprowadza własne rozwiązania i nadaje społeczeństwu nowe role. Dokładnie takie, jakich wcześniej nigdy by nie chciało przyjąć. Stabilizacja zostaje narzucona siłą. Jak przekonuje Schuman, to czas, w którym wszystkie elementy służące do zdemoralizowania narodu i zdemontowania struktur państwa zostają wyeliminowane. Nie ma tu już miejsca na dywersję, sianie zamętu, walkę o prawa gejów czy innych mniejszości. Nowe role wymagają stabilności. Celem jest wykorzystanie do własnych celów populacji i rabunkowa eksploatacja danego kraju.

abc_
piątek, 30 października 2020, 18:39

co za pierdoły. Wiadomo że Rosja stara się rozbić NATO i UE ale jak będziesz widział w każdym homoseksualiście albo lewicowcu agenta wpływu to skończysz w psychiatryku

Kuba Ptrilcka z Pardubic
czwartek, 29 października 2020, 13:42

„Powiedzieli mu, ze zrobią z Katalonii druga Szwajcarię” - mogliby najpierw z Rosji zrobić drugą dajmy na to, Słowację.

czwartek, 29 października 2020, 17:43

...albo chociaż Serbię.

inbes
czwartek, 29 października 2020, 13:25

Rosja zaoferowała byłemu premierowi Katalonii Carlesowi Puigdemontowi 10 tys. żołnierzy oraz spłacenie długu Katalonii, ale „Puidgdemont się bał”. Samo stwierdzenie o 10 tys. zołnierzy to juz jest kłamstwo i głupota.

Marek1
czwartek, 29 października 2020, 22:57

Bo tak w Sputniku wyczytałeś ??

abc1
czwartek, 29 października 2020, 13:10

Najbardziej zabawne jest obietnica zrobienia z Katalonii Szwajcarii. Tam gdzie wpływy ma Rosja zawsze jest Haiti a nie Szwajcaria

trynka
niedziela, 1 listopada 2020, 19:24

Rosja nie ma wpływów w Szwajcarii ??

Paragraph23
piątek, 30 października 2020, 09:25

@abc1 .. co widać na przykładzie np. Iraku, albo właśnie Haiti. To nie jest "zabawne" to jest ten "iraq freedom" który kosztował życie 1 000 000 Irakijczyków.

piątek, 30 października 2020, 16:49

Gdyby Rosja brała udział to byłoby 10 000 000

Whiro
piątek, 30 października 2020, 13:45

A wiesz ze w Afganistanie po inwazji sowieckiej zginęło prawie 3 mln ludzi?

Fanklub Daviena
czwartek, 29 października 2020, 12:04

No tak, jak zwykle nic tak nie gorszy tajemniczej "społeczności międzynarodowej" jak gdy Rosja lub Chiny zachowują się jak USA lub Izrael... :D

Kowalskiadam154
czwartek, 29 października 2020, 11:07

Ulianow juz dawno nakreślił plan wszechświatowej rewolucji To ze komunizm sie skończył to wcale nie znaczy że Kreml porzucił plany Rosji od Władywostoku po Lizbone

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 29 października 2020, 18:33

W punkt!

Monkey
czwartek, 29 października 2020, 16:08

@Kowalskiadam154: A jak niby Kreml miałby takie imperium utrzymać? Kiedy rozlazło się w rękach ZSRS, po czym do dziś nie mogą się Rosjanie podnieść? Z chęcią przeczytam o pańskiej koncepcji, ponieważ plany to jedna sprawa, a możliwości ich realizacji to zupełnie coś innego.

Marek1
czwartek, 29 października 2020, 23:01

Dzisiaj już prawie nikt nie wojuje po to, by okupować fizycznie milionami własnych żołnierzy jakieś cudze terytorium. Wystarczy je uzależnić od własnych wpływów polit.-gospodarczych. A w tym konkretnym przypadku Moskwa oddałaby wszystko, by wstrząsnąć NATO i postawić je na granicy rozwału. Comprende camerades ?

czepialski
czwartek, 29 października 2020, 14:01

Mam małą uwagę. Teza o końcu komunizmu wydaje się przedwczesna. A reszta OK.

Herr Wolf
czwartek, 29 października 2020, 13:40

Historyja kółkiem się toczy..

Davien
piątek, 30 października 2020, 08:06

Czyli znowu Rosja upadnie z takim hukiem że będzie to słychać w drugiej galaktyce?

Fanklub FR
czwartek, 29 października 2020, 10:50

Jak Rosja jest tak bardzo za samo stanowieniem to może niech wycofa się z Jakucji i Czeczeni

placek23
czwartek, 29 października 2020, 10:37

Znaczäcy jest fakt rozpowszechniania takich informacji, ale rozpowszechniają je - jak wynika z tekstu - hiszpańskie media, a nie rosyjskie służby albo siły zbrojne.

sża
czwartek, 29 października 2020, 13:55

Wygląda na prowokację zachodnich wywiadów, aby skompromitować Katalończyków.

Wnuk Błochina
czwartek, 29 października 2020, 20:45

Nawet 1939 to była szeroka akcja zachodu aby zniweczyć dobre imię zsrr...

rED
czwartek, 29 października 2020, 11:16

Tak bo Rosja zawsze informuje szeroką publiczność o swoich "tajnych" działaniach.

kast
czwartek, 29 października 2020, 13:22

Przykład wzięli od amerykanów.

Grzegorz Brzeczyszczykiewicz
czwartek, 29 października 2020, 10:10

Czy kogoś to dziwi

Sponsor
czwartek, 29 października 2020, 10:07

Komsomolska prawda potwierdza

baba
czwartek, 29 października 2020, 10:03

Zielonych ludzików by nie wysłali, bo to by oznaczało wojnę z NATO, ale obietnice składać mogli w celu nakręcania spirali.

Wesołek
czwartek, 29 października 2020, 13:41

Przecież Krym czy Donbas opanowali ochotnicy, Ukraińcy tyle że rosyjskiego pochodzenia tęskniący za "powrotem do Rosji"! A taki Skripal sam się zatruł. Aha, i nie zatonął im żaden Kursk.

czwartek, 29 października 2020, 11:00

Zielonych nie ale tzw doradców wojskowych czy innych wagnerowców to i owszem

mc.
czwartek, 29 października 2020, 10:01

Ale złoto Azteków już w końcu lat 30-tych XX wieku wylądowało w ZSRR, więc czym chcieli zapłacić za "bratnią pomoc" ?

Davien
czwartek, 29 października 2020, 11:33

Wolnoscia jak wynika z tych nagrań.

plw
czwartek, 29 października 2020, 15:20

@ mc. Chyba nie zrozumiałeś kto komu proponował - albo ja nie rozumiem , może jest podwójne znaczenie w tym co piszesz. Sugerujesz że -hipotetycznie- Puigdemont zostałby wystawiony do wiatru, jak republikanie po (bezskutecznej) 'pomocy' w czasie wojny domowej 1936-39?

Tweets Defence24