Reklama

Rosyjska wizja Kuzniecowa [WIDEO]

5 stycznia 2017, 10:55
fot. mil.ru/You Tube
fot. mil.ru/You Tube
fot. mil.ru/You Tube

Rosyjskie ministerstwo obrony opublikowało film o pobycie lotniskowca „Admirał Fłota Sowietskowo Sojuza Kuznicow” na Morzu Śródziemnym. Dwuminutowe wideo w ciągu tylko jednego dnia obejrzało ponad ćwierć miliona ludzi. Paradoksalnie jednak film nie ujawnił szczegółów pracy okrętu, był za to jego propagandową prezentacją.

Rosjanie po raz kolejny pokazali skalę i charakter swojej propagandy. Opublikowali bowiem na stronie Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej (i to w dwóch miejscach) i od razu „zlinkowali” na portal YouTube - film „Admirał Fłota Sowietskowo Sojuza Kuzniecow – misja na Morzu Śródziemnym”. Takie nagranie musiało automatycznie zainteresować każdego specjalistę i obserwatora i sądząc po ilości odsłon – rzeczywiście zainteresowało.

Zaskoczenie jednak było wielkie. Film trwał bowiem jedynie 2 minuty 21 sekund. Nie było w nim żadnego komentarza, podpisu czy danych o realizowanych zadaniach, za to dobrze dobrana, patetyczna muzyka. Poza tytułem na końcu umieszczono jedynie informacje „Departament informacji i komunikacji masowej Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej”.

Oczywiście Rosjanie nie pokazali żadnego z dwóch wypadków, w których utracili na Morzu Śródziemnym dwa myśliwce: MiG-29K i Su-33, chociaż w jednej ze scen (1.09 minuty) widać było wyraźnie nieudane lądowanie jednego z samolotów (który jedynie przeleciał nad pokładem).

Rosjanie oczywiście skomentowali to na forum, że był to prawdopodobnie trening lądowania bez zatrzymywania a z awaryjnym podniesieniem. Ale na jednej ze scen (0,26 minuty) widać jest wyraźnie pokład lotniczy ze śladami lądowania, których bardzo dużo było w pobliżu czwartej liny hamującej. Może to oznaczać (choć nie musi), że rosyjscy piloci mieli kłopoty z trafieniem w drugą linę (tak jak powinno się to odbywać) i celując w czwartą, często musieli się ratować awaryjnym wznoszeniem.

fot. mil.ru/You Tube

Nawet sami internauci rosyjscy żałowali, że nie pokazano żadnego (!) udanego lądowania, chociaż sfilmowano aż dziewięć startów. Ministerstwo obrony nie ujawniło też prawdopodobnie ani jednej sekwencji z misji bojowych, ponieważ żaden ze startujących samolotów nie miał widocznych, podwieszonych bomb (co zresztą zauważyli również rosyjscy internauci wskazując, że samoloty mają jedynie rakiety „powietrze-powietrze”). Ale są też specjaliści, dla których jest to dowód, że Rosjanie nie latali z lotniskowca bezpośrednio na misje bojowe nad Syrię – robiąc to tylko z lotnisk lądowych.

Jedyną wartą odnotowania ciekawostką były rzadko publikowane zdjęcia z wnętrza okrętu. Widać na nich było charakterystyczne dla lat osiemdziesiątych ceratowe fotele pokryte firanowymi pokrowcami oraz konsole operatorskie z przestarzałymi lampami kineskopowymi typu P do zobrazowania sytuacji powietrznej. Pogłoski o wcześniejszych pracach modernizacyjnych okazały się więc nieprawdziwe.

fot. mil.ru/You Tube

Szokuje również bałagan na pokładzie lotniczym rosyjskiego lotniskowca. Nawet Chińczycy na swoim lotniskowcu „Liaoning” przyjęli różne oznaczenia kolorów kombinezonów dla obsługi pasa startowego. U Rosjan brakował nie tylko kolorów, ale również kasków na głowie dla organizatorów ruchu na pokładzie (co jest karygodnym naruszeniem zasad bezpieczeństwa). Zresztą w ogóle rosyjski okręt był jakby wyludniony w porównaniu do amerykańskich lotniskowców, gdzie na lądowiskach zawsze trwa intensywna praca.

Rosyjskim internautom film się jednak generalnie podobał. Liczba komentarzy takiego rodzaju jak: „Jestem dumny z Rosji. Jestem dumny z Putina” świadczy, że resort obrony jeszcze raz osiągął zamierzony efekt i - z punktu widzenia Moskwy - „Kuzniecow” może teraz wrócić do Rosji jako "okręt-bohater". Jeżeli dopłynie szczęśliwie i bez awarii.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 16
Reklama
no i tyle
czwartek, 5 stycznia 2017, 11:39

Przecież skopiowali ten pomysł od Amerykanów. Oni na szczeblu brygady czy dywizji (nie wiem) mają kilku oficerów od propagandy, którzy na okrągło produkują takie propagandówki. Już kilka lat temu się zorientowałem że tak jest, ale prawdę mówiąc nie przyszło mi do głowy, żeby to była jakaś sensacja. Nikt z tego tajemnicy nie robi, trudno mieć pretensje że ktoś chce się pokazać w dobrym świetle.

tak_tylko
czwartek, 5 stycznia 2017, 18:35

Amerykańskie samoloty nie spadają z lotniskowca jak śliwki w kompot w przeciwieństwie do ruskich.

asad
czwartek, 5 stycznia 2017, 18:08

No i widzicie sami! Fotele mają z ceraty! A jak wpływa cerata na morale i odparzenia to nie wato chyba nawet wspominać. Wszystko to dowodzi że nie ma się czego obawiać, że Rosja mocna jest tylko w propagandzie. Umiejętności załóg? Słusznie zauważyliście- 4 lina. No i ten nieporządek, to to już szczyt wszystkiego. Skoro na pokładzie maja brak porządku i kasków to co dopiero w kajutach? Nie ma się czym martwić, wszystko jest ok i pod kontrolą...

dimitris (GR)
czwartek, 5 stycznia 2017, 17:17

Te lampy kineskopowe, takie jak widzę, nie należały do nowoczesnych już w roku 1977, gdy dopiero zaczynałem studia wydziale radiokomunikacji morskiej. Wprawdzie obok widzimy dwa "monitory typu komputerowego", lecz ze zobrazowaniem czarno-białym, wtedy także odchodzącym już do przeszłości, jako pozwalającym oku ludzkiemu przekazać około 3 krotnie mniej szczegółów, niż obraz kolorowy - w trakcie moich studiów, w cywilnych radarach nawigacyjnych, spotykany już coraz częściej. Czyli łączne zapóźnienie tej techniki, a przynajmniej tej technologii, którą tu wiedzę, wynosi nie mniej niż 30-40 lat, zależnie od egzemplarza. To tyle "okiem cywila".

Statystk
piątek, 6 stycznia 2017, 16:27

Rosjanie podali ze wykonali podczas ostatniej misji 420 wylotów czyli to 800 startów - lądowań , w tym czasie całe polskie lotnictwo wojskowe nie wykonało tylu operacji. A ile ze swoich 2 lotniskowców wykonali Amerykanie? I co śmiejemy sie dalej?

Davien
niedziela, 8 stycznia 2017, 15:31

W 2015 podczas misji LGU trwającej mniej więcej tyle samo co Kuzniecowa wykonano ponad 1800 startów z lotniskowca klasy Nimitz, więc śmiej sie dalej:)

Davien
sobota, 7 stycznia 2017, 14:38

Biorąc pod uwagę że większość operacji była wykonywana przez Rosjan z baz lądowych to te 420 wylotów to albo propaganda albo wliczyli też w to krótkie loty treningowe. Lotniskowce USA maja 5x więcej samolotów niż Kuzniecow, więc na pewno wykonały kilkukrotnie więcej wylotów- statystyka się kłania panie Statystyk:)) PS Samych misji bojowych na bombardowanie Superhornety z Eisenhowera wykonały min 300, więc śmiej się dalej:)

Polanski
piątek, 6 stycznia 2017, 20:11

A ile bojowych? Ile uzbrojenia zabrały? Jak statystyka to statystyka. Takie tam starty i lądowania propagandowe to się chyba nie liczą? Treningowe także. Nieprawdaż?

Franek
czwartek, 5 stycznia 2017, 13:36

Obsługa na pokładzie nie ma kasków ? Może żeby pokazać jak twardymi ludżmi są Rosjanie.,nawet bez kasków każde zadanie wykonają.

Darnok
czwartek, 5 stycznia 2017, 13:24

Zauważcie, że na ORP Xawery Czernicki też jakby cisza na pokładzie, żadne samoloty nie lądują, a i startuje niewiele...

45
czwartek, 5 stycznia 2017, 19:56

To nie jest tak,to jest pierwszy filmik o działalnosci LOTNICTWA z Kuzniecowa u brzegów Syrii. Podtytuł mówi wyraźnie że ten odcinek jest poświęcony przejsciu do wybrzeża. Dlatego ten ,,bałagan,,okręt nie był w strefie zagrożenia. Ten uzbrojony strażnik to rutynowe działanie bo mijali cywilne statki. Oni nie mogli latać z bombami bo samolotowi nie wolno lądowac z bombami. Dotego gdyby koło UK lub Francji łatały Suki z bombami co by się działo.? Ja myślę że bomby będą ale w następnych filmikach. Jedna rzecz film zrobili nieprofesjonalisci. Gdyby zrobili to fachowcy byłby super film. Amerykanie w tym są mistrzami ale tego nie robi flota. Oni wynajmują firmy PR. ICH filmy są z pomysłem bo chodzi o werbunek.

M.
czwartek, 5 stycznia 2017, 12:32

Nie wiem jak oni latali na misje nad Syrią z Kuzniecowa, skoro na każdym ujęciu samoloty mają zaledwie po dwie pary rakiet powietrze-powietrze i zero bomb, czy rakiet powietrze-ziemia... Ciekawe, czy oni sami wierzą w swoją propagandę. Oby tak :)

Hamer
czwartek, 5 stycznia 2017, 12:26

...a kiedy to PMW będzie miała choć jedną nowoczesną korwetę [ o lotniskowcu nie mówię ] ?! Kiedy PMW będzie miała choć jeden śmigłowiec ZOP klasy Kamowa ?! A może to stanowisko kierowania ( zdjęcia ) pochodzą z przed remontu i celowo pokazują ich "zacofanie"...

ciekawy
czwartek, 5 stycznia 2017, 14:21

A co jest takiego w "śmigłowcu ZOP klasy Kamowa", czego nie mają np. SH-2G?

Sumienny
czwartek, 5 stycznia 2017, 11:57

W zasadzie słaba Rosja to bezpieczna Polska, a im słabsza Rosja tym bezpieczniejsza. Jednak taka nagonka zarówno wśród komentarzy jak i nieraz artykułów krytykujących rosyjskie siły zbrojne jest co najmniej nie na miejscu. Pamiętajcie, że jeszcze niedawno śmialiście się z rosyjskiej armaty, teraz co artykuł martwicie się czy polska i zachodnioeuropejska amunicja przebije jej pancerz. Ogólnie należy pamiętać, że nigdy nie będziemy pewni czym i do jakiego stopnia dysponują Rosjanie. Lepiej dmuchać na zimne i zakładać najczarniejszy scenariusz niż potem płakać i prosić o pomoc. Jest tez druga strona medalu, bo mówienie i rozpowszechnianie tez że co byśmy nie zrobili Rosjanie i tak nakryją nas czapkami jest wyssany z palca. Rosjanie mogą przykryć nas co najwyżej atomówkami, ich liczna flota powietrzna i siły lądowe muszą skupić się na obronie ich rozległego terytorium. Ile oni będą w stanie rzucić na naszą granicę czołgów i samolotów? 1/3 z posiadanej ilości czy jeszcze mniej? Gruzja, Czeczenia, Ukraina, Finlandia, Chiny, Japonia - z wszystkimi mają zatargi terytorialne więc trzon ich armii musi bronić rozległych granic. Atakujący musi też w celu zapewnienia sobie kontroli nad obszarem zajętym znacznymi siłami, z tym byłby już problem, bo jak wiadomo partyzantka nawet i Amerykanom dała się we znaki. Tak na prawdę USA nigdy nie zdobyły kontroli nad terenami Afganistanu i Iraku nawet z pomocą sojuszników.

Podpułkownik Wareda
czwartek, 5 stycznia 2017, 17:14

Sumienny! Pan ma rację, kiedy pisze, że: "należy pamiętać, że nigdy nie będziemy pewni, czym i do jakiego stopnia, dysponują Rosjanie". A także, kiedy przestrzega, że cyt.: "lepiej dmuchać na zimne i zakładać najczarniejszy scenariusz, niż potem płakać i prosić o pomoc". Tego rodzaju tezy, stawiałem na forum D24, już przed paroma laty. Przez dłuższy okres, niewielu forumowiczów do nich przekonałem. Tym bardziej cieszę się, że obecnie co pewien czas, mam okazję czytać je ponownie - napisane i potwierdzone już przez inne osoby! Inaczej mówiąc: zakładanie, że kiedykolwiek poznamy rzeczywistą siłę militarną Rosji, jest naiwną mrzonką. Możemy poznać wiele ich tajemnic wojskowych i innych, ale do pełnego rozpoznania - nie łudźmy się - prawdopodobnie nigdy nie dojdzie. (...). " ... mówienie i rozpowszechnianie tez, że co byśmy nie zrobili, Rosjanie i tak nakryją nas czapkami, jest wyssany z palca". (...). Tym razem Pan odbiega od prawdy. Ten argument nie jest wyssany z palca! W pojedynkę, nie mamy z Rosjanami żadnych szans. Owszem, istnieje realna szansa skutecznej obrony - w przypadku ewentualnej agresji Rosjan na Polskę - jedynie we współdziałaniu wszystkich państw NATO, a de facto z udziałem Amerykanów. Tylko zachodzi podstawowe pytanie, a mianowicie: w jakim celu Rosjanie mieliby dokonywać agresji na Polskę? Niech Pan spróbuje racjonalnie odpowiedzieć na to pytanie. Różnie można oceniać obecnego władcę na Kremlu. Ale proszę, aby Pan przyjął do wiadomości, że jest on w pełni świadomy faktu, iż w wypadku agresji na Polskę - musi liczyć się z kontruderzeniem ze strony NATO, ze szczególnym uwzględnieniem, jak wspomniałem, Amerykanów. Czy Putin rzeczywiście dąży do sprowokowania konfliktu jądrowego z NATO, czy nie ma wyobraźni i spodziewa się wygranej w tym konflikcie? Osobiście, tak nisko nie oceniam Putina! Zachodzi również, drugie podstawowe pytanie: czy oba mocarstwa jądrowe, tj. Rosja oraz USA - byłyby zdecydowane użyć wobec siebie - swojego arsenału nuklearnego podczas ewentualnego konfliktu zbrojnego? Wiem, że miłośnicy teorii spiskowych oraz członkowie i sympatycy Stowarzyszenia Zbieraczy Kitu, znają odpowiedź na to pytanie. Ja nie znam odpowiedzi, a Pan zna? (...). "Rosjanie mogą przykryć nas CO NAJWYŻEJ (podkreśl. moje) atomówkami ... ". (...). No cóż, pomijam już siły konwencjonalne Armii Rosyjskiej, ale jeżeli Pan używa określenia: "co najwyżej atomówki" - w odniesieniu do rosyjskiego arsenału jądrowego - to gratuluję dobrego samopoczucia i dużej dozy humoru (wisielczego!). "W zasadzie słaba Rosja, to bezpieczna Polska, a im słabsza Rosja, tym bezpieczniejsza [ Polska?]". (...). Słaba Rosja, to bezpieczna Polska? Słaba Rosja, w stosunku do kogo? Drogi Panie, proszę nie powielać (przynajmniej na portalu militarnym!) tego wyżej wymienionego, głupawego i wyświechtanego argumentu. Ten irytujący argument, jest nie tyle mottem przewodnim wszystkich nawiedzonych rusofobów, ile ludzi - niemających zielonego pojęcia o Federacji Rosyjskiej!

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama