Ratownik wraca do gry

22 maja 2020, 14:45
Zrzut ekranu 2020-05-22 o 16.16.03
Rys. MMC

W czasie dzisiejszej uroczystości podpisania kontraktu na samobieżne moździerze Rak i umundurowania szef MON Mariusz Błaszczak poinformował o zatwierdzeniu przez jego resort dokumentów dotyczących zakupu okrętu ratow­ni­czego Ratownik. 

Jak poinformował minister Błaszczak, zatwierdzenie nowej dokumentacji nastąpiło po rozmowach z prezydentem z prezydentem Andrzejem Dudą. Choć MON nie ujawnia szczegółów, to należy spodziewać się, iż decyzja ministra otworzy drogę dla Inspektoratu Uzbrojenia do rozpoczęcia postępowania w sprawie pozyskania okrętu, a następnie - po jego finalizacji - złożenie zamówienia w przemyśle stoczniowym. 

W trakcie poprzedniej umowy, podpisanej w końcu 2017 roku za kwotę 755 mln zł, zadanie miało realizować konsorcjum w składzie PGZ S.A. (lider), PGZ Stocznia Wojenna, Stocznia Remontowa Nauta oraz Ośrodek Badawczo Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej. Ostateczny projekt jednostki został zatwierdzony w lutym bieżącego roku. W efekcie miał powstać okręt o długości 95 m, szerokości maksymalnej 18,8 m, zanurzeniu 5 m, prędkość maksymalną 16 w i wyporności około 6000 ton. Jego wyposażenie miały stanowić:

  • Kompleks nurkowy do prowadzenia prac na dużych głębokościach (nurkowania saturowane) oraz leczniczej dekompresji uratowanych członków załóg okrętów podwodnych;
  • System obserwacji podwodnej;
  • Bezzałogowe pojazdy podwodne;
  • Urządzenie dźwigowe o dużej nośności i operacyjności;
  • Systemy gaśnicze do zwalczania pożarów;
  • Systemy dezaktywacji i dezynfekcji;
  • Lądowisko dla śmigłowców;
  • Kompleks medyczny.

Dzięki temu wyposażeniu okręt miał być zdolnych do udzielanie pomocy i ratowania załóg uszkodzonych okrętów podwodnych; prowadzenia prac podwodnych na różnych głębokościach, w tym z możliwością prowadzenia nurkowań saturowanych; poszukiwania i wydobywania zatopionej techniki wojskowej; gaszenie pożarów jednostek pływających oraz wykonywania zabiegów dezaktywacji i dezynfekcji w przypadku użycia broni masowego rażenia.

24 kwietnia, około dwa miesiące po ostatecznym zatwierdzeniu projektu Inspektorat Uzbrojenia anulował kontrakt argumentując to przedłużającym się procesem realizacji i deklarowanym przez wykonawcę wzrostem kosztów umowy. Nie jest jasne jaki to miało to związek z cięciami związanymi z epidemią. Jednakże, już w momencie anulowania tamtej umowy Inspektorat Uzbrojenia twierdził, że będzie dążył do wznowienia projektu tak szybko jak to będzie możliwe. 

Po, chwilowej jak się okazuje, rezygnacji z Ratownika pojawiły się też obawy ze strony związków zawodowych co do przyszłości stoczni PGZ Stocznia Wojenna, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że unieważnienie wcześniejszego postępowania na Ratownika zbiegło się w czasie z wyborem oferty patrolowca dla Straży Granicznej w stoczni francuskiej.

Choć szczegóły programu Ratownik w nowej postaci nie są znane, to można spodziewać się, iż MON będzie dążył do skierowania zamówienia do krajowego przemysłu stoczniowego. To z kolei może stanowić szansę dla PGZ Stocznia Wojenna. Już w momencie anulowania ostatniego kontraktu na ten okręt rzecznik IU mjr Krzysztof Płatek informował: "Ministerstwo Obrony Narodowej niezmiennie stoi na stanowisku, że w proces budowy nowego okrętu ratowniczego powinny zostać zaangażowane polskie podmioty przemysłowe i badawczo-naukowe posiadające wiedzę i doświadczenia w zakresie budowy platformy i integracji systemów okrętowych”.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 177
Reklama
Rozjemca
wtorek, 26 maja 2020, 08:12

I bardzo dobrze, że przyszli w MONie wreszcie po rozum do głowy z tym Ratownikiem. W projektowaniu i budowie takich właśnie okrętów zabezpieczenia mamy potencjał i na tym trzeba się skoncentrować. Nasza Stocznia MW o mało co z OP Orzeł zrobiła przy okazji nieudolnego remontu niemalże hulk, więc z budową skomplikowanych systemów bojowych niech już lepiej oni dadzą sobie spokój. Przykład nieszczęsnego Gawrona-Ślazaka też nie napawa optymizmem. Mierzmy siły na zamiary i tyle.

Schabowy
poniedziałek, 25 maja 2020, 12:31

Cudowny list związkowych animatorów ratuje polski przemysl stoczniowy

Bosmanz Pucka
poniedziałek, 25 maja 2020, 09:16

800 mln pln dla PGZ WOJENNA Hahahaha Drugi GAWRON

T
poniedziałek, 25 maja 2020, 09:08

Boże jak to jest że II RP z malutkim budżetem obronnym miała jeden z lepszych okrętów podwodnych to teraz nie potrafią tego zrobić ... A teraz poważnie. Polski nie stać, Polska nie potrzebuje MARYNARKI WOJENNEJ. Trzeba zacząć od tego. Ale jeśli już musimy mieć i po części się z tym zgadzam to wystarczy nam marynarka która ma bronić wybrzeża. Czyli po prostu potrzebujemy po prostu: 1. Statki patrolowe - do patrolowania wybrzeża 2. Okręty transportowe - wiadomo transport wyposażenia czy tam czegoś innego od sojuszników (jesli tacy będą bo wiadomo jak to jest ) 3 .Okręt podwodny - Jeden nowy sprawny więcej nam nie trzeba. 4 .Fregaty - Oczywiście tylko też nowe . Nam dwie wsytarczą. 5. Okręt rakietowy - 1/2 okręty które będą stacjonować przy brzegu by w razie czego ostrzelać wroga. I to wszystko co nam potrzeba ... Oczywiście w ogóle to wystarczyły by nam okręty patrolowe tylko by trzeba było obronę wybrzeża rozbudować , np jakaś rakietowa , czy działa okrętowe dać na brzegach i obudować bunkrami . A potem resztę powoli dozbrajać . Czyli tutaj jakieś dwie fregaty, tam jakiś jeden podwodny i tyle ...

Napoleon
poniedziałek, 25 maja 2020, 11:00

No ale przecież taki jest obecnie plan 2OP+2fregaty plus Ślązak korweta pokazowa.

Ogarnij się
poniedziałek, 25 maja 2020, 10:38

Boże jak to możliwe, że można takie coś napisać?? Chyba tylko pod dyktando Kremla? Patrolowców już mamy dość. Okręty transportowe? A CO TO jest? Jeden podwodny? Absurd. Jeden to MUSI być zawsze w morzu. A to oznacza, że co najmniej drugi musi być w porcie przygotowując się do zmiany na dyżurze. Żadnych fregat! Właśnie na jakieś sensowne fregaty to Polski obecnie nie stać! Może, ale tak na ze 2-3 korwety rakietowe, takie Mieczniki, z naciskiem na wyposażenie oplot i zop. Byle jakie okręty rakietowe są zbędne, gdy masz NSM oraz zapewnisz im rozpoznanie dalekiego zasięgu. A gdzie masz trałowce i niszczyciele min? A są ważne.

bobo
poniedziałek, 25 maja 2020, 10:26

Na Bałtyk wystarczy kilka dodatkowych F 35 z rakietami JSM i kilka śmigłowców do walki z okrętami podwodnymi. Plus boje, podwodne i powietrzne drony i inne tego typu urządzenia do śledzenia. Ale ponieważ chcemy sprowadzać sporo drogą morską to musimy mieć ze dwa okręty podwodne i to o sporym zasięgu, taka Baracuda w wersji konwencjonalnej jaką wybrali Australijczycy byłaby idealna. Plus dwie fregaty też raczej większe niż 4 tys wyporności. Oczywiście do tego także ze dwa okrety wsparcia logistycznego z możliwością przenoszenia przynajmniej dwóch śmigłowców w tym w wersji bojowej.

Lach_2017
wtorek, 26 maja 2020, 11:36

Suwerenność nad morzem trzeba sprawować bez przerwy. Swojego morza mamy ponad 33 tys. km. kwadratowych! By sprawować suwerenność po morzu muszą pływać okręty. W czasie pokoju F35 nie będzie strzelał rakietami za setki tysięcy dolarów do jednostek łamiących polskie prawo! Wiele pisze z tego forum pisze jakby dziś był 31.08.1939 r. a polski brzeg miał 72 km. Dzisiaj linia brzegowa to 770 km., Niemcy to nasz sojusznik (hmm) a zagrożenie może być jedno. Dziwnym trafem Flota Bałtycka jest jednym z silniejszych związków taktycznych moskiewskiej marynarki wojennej. Ok. 40 % transportu ich towarów odbywa się via Bałtyk. My za brak floty zapłaciliśmy już olbrzymia cenę. Nie bez przyczyny II Rzeczpospolita, biedna i zniszczona wojnami, budowała nowoczesną flotę by pilnować polskiego Bałtyku. ...

Ai
poniedziałek, 25 maja 2020, 08:19

OK...może być ten Ratownik ale pozostałe okręty dla MW niech budują zagraniczne stocznie w tym samym czasie co budowa Ratownika.

Logika różowych pasków.
niedziela, 24 maja 2020, 17:44

Nie miej okrętu podwodnego, który może wypłynąć po wpłynięciu pod wodę. Kup sobie zatem okręt Ratownik. Słusznom linije ma nasz MON.....

loocco
niedziela, 24 maja 2020, 14:44

Może nie na temat ale MON właśnie uruchomił program o kryptonimie "Sona", chodzi o pozyskanie w możliwie najszybszym termie systemu rakietowego ziemia powietrze bardzo krótkiego zasięgu. O tym że Pilica to anachroniczny system wszyscy zainteresowani wiedzą, lecz czyżby chwalony Poprad okazał się propagandową wydmuszką ?

Sky
wtorek, 26 maja 2020, 12:17

I jedno i drugie to zwykła gra pod nadchodzące wybory. Trzeba myśleć Panowie - całe lata degeneracja i upadek, jakieś kupowanie sprzętu bez, albo z żałosnym offsetem, w drzwiach ambasady USA, a teraz niby nagle im zależy na rozwoju polskiej zbrojeniówki? Proszę cię.

Zdumiewajacy brak podstawowej wiedzy
poniedziałek, 25 maja 2020, 11:02

Absolutnie nie na temat, ale ci wyjaśnię. Tylko ostatni ignoranci stwierdzą, że Pilica to anachroniczny system. Bo tylko oni nic na ten temat nie wiedzą i wypisują te swoje bezpodstawne, fałszywe oceny. Po pierwsze Pilica, to absolutnie współczesny, nowoczesny, w pełni sieciocentryczny, zautomatyzowany system plot VSHORAD. Po drugie jedyna jego wada to brak amunicji programowalnej. Ale przy tym kalibrze to naturalne. Nie ma niczego poza tym do zarzucenia Pilicy. Cały system jest w 100% skomputeryzowany, zdalnie sterowany, zdolny do walki na sieciocentrycznym polu walki prowadząc ogień w oparciu albo o własne systemy celownicze, radarowe lub optoelektroniczne, albo zewnętrzne źródła danych, może prowadzić ogień autonomicznie z każdego pojedynczego zestawu lub sterowany centralnie z wozu dowodzenia. Co do Poprada, również kompletnie odleciałeś. Gdybyś cokolwiek przeczytał, to wiedziałbys, że SONA ma byc systemem klasy IroneDome, którym Poprad - i każdy nawet pobieżnie zorientowany w temacie oplot TO wie - NIE jest, nie miał być i nie będzie, bo SONA potrzebuje np. kompletnie innych efektorów. Twoja niewiedza, nawet w najprostszych sprawach zadziwia!

Wujek Sam
niedziela, 24 maja 2020, 20:51

Amerykanom trzeba dać zarobić, ot powód.

danielos
niedziela, 24 maja 2020, 11:29

Ratownik to słuszna droga dla MW ,bo wkrótce nasze okręty podwodne zaczną tonąć ze starości :(

Sky
wtorek, 26 maja 2020, 12:18

Była Orka, nie ma Orki, to Ratowik by się przydał ;)

say69mat
niedziela, 24 maja 2020, 07:09

Mam pewną wątpliwość, czy w założeniach projektu, okręt ma dokować na heli deku śmigłowiec jedynie przy dobrej pogodzie??? A co się stanie w przypadku, kiedy przyjdzie okrętowi realizować misję z dala od naszego wybrzeża, w trudnych warunkach atmosferycznych??? Gdzie możliwość hangarowania śmigłowca będzie kluczowa dla realizacji misji??? Dlaczego ponownie popełnia się błąd z projektu korwety 621, gdzie pozbawiając okręt hangaru obniżono jego zdolność operacyjną??? Czy ciała decyzyjne myślą??? Czy też działają w schemacie typowym dla Cywilnej Kontroli nad Armią, czyli 'potaniośći', gdzie parytet ekonomiczny praktycznie dezawuuje efektywność koncepcji???

Piotr ze Szwecji
niedziela, 24 maja 2020, 13:45

Ha! Okręty podwodne z programu Orka mają operować na całych Morzu Bałtyckim i na Morzu Północnym. Morze Północne ma chyba zawsze ciężkie warunki pogodowe? Czemu PGZ dostała ten kontrakt, pomimo swojej oferty? Na pewno PGZ ciężko zszokowana, że SG nie kupiło od nich bubla jak WP kupuje (23 mm amunicja!) bez mrugania okiem. Więc wrzask podnieśli, że muszą zwalniać się z pracy i warsztacik swój tymczasowo zamknąć. Przecież produkować niczego (cywilnego!) nie potrafią w PGZ, bo przemysłowo nie są kompetentnymi (patrz procentowo ich udział w rynkowej sprzedaży przemysłowej) firmami w Polsce. MW jak zawsze gotowe na przyjęcie wszelkich nowych bubli z PGZ, bez żadnych protestów, czy odezw polskich admirałów o opamiętanie w tym szaleństwie (archaizmie jak działka 23 mm, bo tu nie mowa o żadnym nowoczesnym 4 lufowym Gatling Phalanx automatycznym systemie antyrakietowym, o nie!) do polityków czy do PGZ. PGZ Stocznia Wojenna pewnie jak reszta PGZ znajduje się w najniższej skali przemysłowej, przemysłu garażowych warsztatów i bez doinwestowania 500 mln zł w swoją infrastrukturę przemysłową, pewnie by nie potrafiła nawet na licencji z tej francuskiej stoczni złożyć w kupę z gotowych francuskich części w Polsce nowoczesnego patrolowca dla SG. Mimo to kontrakty na następne buble idą w PGZ i nikt nie interesuje się ani w rządzie Morawieckiego, ani wśród biurokracji MON, aby przyjrzeć się pod lupą dziwnej gospodarczej działalności menadżerów PGZ, czy wymusić na PGZ (choćby poprzez nowe 500 mln inwestycje w ten trup przemysłu) podniesienie jakości i oferty produkcji, także tej cywilnej. 5 lat temu jeszcze ktoś może miał złudzenia co do możliwości PGZ bycia przemysłową dźwignią rozwoju polskiego przemysłu. 5 lat mija, lecz przemysłowe praktyki w PGZ nadal jak za najlepszych rządów byłego premiera Tuska z PO. Nawet koncepcję wyłącznej produkcji dla WP nadal twardo stanowczo wysyłają z żądaniami podpisu do ministra Błaszczaka. Co za hucpa, że też NIK czy urząd skarbowy nie przyjrzą się dokładnie działalności tych wszystkich firm z PGZ. Na razie tylko CBA odważyło się kija zanurzyć w te mętne wody PGZ, co zaowocowało prawdziwymi nagrodami za działalność dla wielu, już dzięki Bogu byłych, pracowników PGZ.

Napoleon
niedziela, 24 maja 2020, 12:49

Rozumie Pan o co chodzi z tym okrętem ratowniczym, czy postanowił poudować, że się na czymś zna?

Anty 50 C-cali przed 500+
niedziela, 24 maja 2020, 12:06

Meksyk Panie! Czy tam jest hangar na "mieczniku" dla Caracala? Tak na mój łeb to tamtejszy oceaniczny patrolowiec to "taki" Grom. Ten pierwszy zwodowany dla nas od startu prac w 12 m-cy + 10 dni, i POPRAWANY przez producenta dla poprawy stateczności. Po rejsie z naszej sadzawki do redy Edynburga. Zakotwiczenie 1-go września 1939. Dalej szukamy...? Czy na pełnej wyporności 2400 ton typu Lekiu , Brunei, jest hangar czy tylko lądowisko? A znane są fotki jak "przysiada" tam...s70i. Dalej , jaka jest możliwość hangarowania śmiglaka na niemieckich siostrach 621??

Anty 50 C-cali przed 500+
niedziela, 24 maja 2020, 13:58

szybciutko porawiam sam siebie. powinno być "czy przy pelnej wyporności 2400 ton typu Lekiu (to Malezji), czy Brunei, jest możliwość hangarowania śmiglaka, gdy pierwszymi niemieckimi gotowymi do bazowania na stałe były kolosy prawie 4000 tonowe. Bo kołysanie od dziobu do rufy, przechyły boczne i takie tam. problemy stabilności platformy

Opel
niedziela, 24 maja 2020, 13:07

Polecam udać się do lekarza i zainwestować w dobrego nauczyciela. Ciągle wspominane o caracalu świadczy o głębokich zaburzeniach psychicznych.

Anty 50 C-cali przed 500+
wtorek, 26 maja 2020, 08:40

co się nie podoba , nick? Racjonalny głos w sprawie poruszanego tematu barku hangaru do stałego bazowania śmigłowca na Ratowniku?? Wspominanie rocznic zaginięcia ORP "Orzeł", majowej rocznicy zaginięcia nazwy Stoczni Szczecińska Nowa też nie, to może wspomnę na ile lat zostawiono problem Ratownictwa na dwa przebudowane doraźnie Mi-14, bazowania lądowego

AXE
poniedziałek, 25 maja 2020, 08:07

Dziękuję za racjonalny głos.

Max
niedziela, 24 maja 2020, 11:48

No tak bo mamy okręty podwodne operujące w arktyce, że Ratownik musi mieć hangar dla śmigłowca gdzie w oderwaniu od sojuszniczych lotnisk będzie mógł przeprowadzi naprawy i serwis. Po co zwiększać znacząco koszty jednostki w imię fanaberii która nigdy nie będzie wykorzystana? Setki podobnych okrętów bez hangarów operują na morzach i jakoś nie mają problemów z przyjmowaniem śmigłowców. Taka rada jak nie wiesz nic o morzu i okrętach to się nie wypowiadaj.

AHALON
niedziela, 24 maja 2020, 10:54

Śmigłowiec może pokonać Bałtyk bez ładowania na okręcie a ORP Ślązak czy Ratownik nie będzie operował poza Bałtykiem

say69mat
niedziela, 24 maja 2020, 14:49

Bodaj ORP Orzeł zatonął realizując misję na M. Północnym. Z kolei U206 przydarzyło się realizować misje na M. Śródziemnym. Stąd okręt ratowniczy może służyć jako baza - zaopatrzeniowiec okrętów podwodnych. A w tym przypadku posiadanie hangaru pozwala na wykorzystanie potencjału śmigłowca w trakcie realizacji misji. Dalej, śmigłowiec pokładowy nie jest wykorzystywany li tylko do swobodnych przelotów nad akwenem. Tylko do realizacji zadań poszukiwawczo ratowniczych, lub zabezpieczenia rejonu działania okrętu ratowniczego przed niepożądaną infiltracją.

Etam
poniedziałek, 25 maja 2020, 11:13

"Bodaj" to zatonął operujac z bazy w Angli, czy z Polski? Więc wrzuta o Orle jest całkowicie b e z s e n s u. Jako bazę j u ż mamy wyremontowany niedawno okręt logistyczny, nie wiesz?? Więc uwaga znów b e z s e n s u. Jaki śmigłowiec pokładowy i j a k, na byle "ratowniku" zabezpiecza przed "niepożądaną infiltracją"? Kolejny twój bezsens. Żadnych operacji ratowniczych - w warunkach gdy n i e z b ę d n y jest hangar - z pokładu nikt nie odważy się prowadzić. Wtedy tylko z lądu lub z pokładu... ale lotniskowca.

say69mat
poniedziałek, 25 maja 2020, 15:16

??? Historia z Orłem to ... historiozoficzny wtręt, ilustracja do tematu na ile rzeczywistość nie raczy uwzględniać planowania i projektów morskiej doktryny obronnej. Na ile skostniałe - salonowe - doktrynerstwo zbiera wciry z koniecznością uelastycznienia koncepcji realizacji misji bojowej. Dalej, proszę sobie wyobrazić sytuację, w której trzeba zabezpieczyć - od strony wojskowej - naprawę odcinka Baltic Pipe zniszczonego podwodną eksplozją. Czy do zabezpieczenia prac remontowych będziemy angażować potencjał Sixth Fleet, czyli rzeczony ... lotniskowiec??? Dalej, proszę o gwarancję, że prowadzone prace nie będą monitorowane przez tzw. wraże bsp lub op??? Dalej, jeżeli w trakcie misji ekspedycyjnej, coś się przytrafi naszemu op, to czy okręt baza powinien dysponować helikopterem pokładowym??? Dalej, jaki to typ okrętu nawodnego jest predestynowany do roli okrętu bazy w ekspedycji overseas dla okrętów podwodnych??? Rzeczony lotniskowiec??? Fregata??? Okręt rakietowy, możeee... hydrograficzny??? Desantowy??? Czy ratowniczy lub zaopatrzeniowy??? Dalej, skoro okręt zaopatrzeniowy ma dysponować hangarem pokładowym. Dlaczego okręt ratowniczy ma być tej funkcji pozbawiony???

Roman
sobota, 23 maja 2020, 22:51

Ukoronowaniem tych zabiegów modernizacyjnych naszej MW powinno być złożenie przez MON zamówienia w polskiej stoczni na budowę okrętu-jachtu motorowego dla Prezydenta RP! Nazwa ORP Prezydent byłaby w sam raz dla takiego okrętu i wreszcie Prezydent RP mając letnią nadmorską rezydencję w Juracie mógłby też korzystać z prezydenckiego jachtu choćby w trakcie obchodów Dni Morza albo też w trakcie oficjalnych wizyt w zaprzyjaźnionych państwach nadbałtyckich.

Wesołek
poniedziałek, 25 maja 2020, 11:18

Popieram, pomysł na - dodam na pewno nadzwyczaj "pilny" i prestiżowy jacht prezydencki - jest "godny" naszej marynarki... holowniczy-ratowniczej. Dziwne, że minister Błaszczak jeszcze nie ogłosił uruchomienia tego zakupu, wobec absolutnie najwyższej potrzeby obronnej naszego państwa!

NAVY
sobota, 23 maja 2020, 22:35

...niepoważni ludzie siedzą w tych decyzyjnych ciałach !

Ku chwale wielkij Polsce
sobota, 23 maja 2020, 21:57

TO BRDZO DORA WIADOMOŚĆ --- OBY TAK DALEJ PRZYADŁO BY SIĘ JESZCZE ŚLĄZAKA DOZBROIĆ W COŚ TYPU NSM LUB RBS-15

kierowca bombowca
poniedziałek, 25 maja 2020, 08:48

Po co go dozbrajać? Przecież kapitan na pewno ma rakietnicę na wyposażeniu?

Jańcio
poniedziałek, 25 maja 2020, 11:19

No i na pewno "rakietki" do ping-ponga i badmintona!!

AHALON
niedziela, 24 maja 2020, 10:56

ORP Ślązak jest okrętem badawczym i takim pozostanie po co go dozbrajać ??

Olo
niedziela, 24 maja 2020, 13:09

Ślązak jest przykładem polskiej odwiecznej nieudolności. W tej wersji doskonale reklamuje nasze państwo z tektury i styropianu. Ja bym mu tylko zmienił nazwę na ORP wielkie EGO.

Groszek
wtorek, 26 maja 2020, 12:32

Nie "polskiej" tylko raczej takiej wyraźnie "targowickiej" wrogiej, wstecznej i sabotazowej działalności jakiejś V kolumny siedzącej od lat w MON i tzw. Inspektoracie Uzbrojenia. Przecież tylko od MON zależy, czy przenieść na Ślązaka zalegające w magazynach RBSy i podłączyć je do radarów i jego SKO! Ślązak posiada wszelkie niezbędne instalacje aby obsłużyć RBSy. Pytanie jest, kto w MON to blokuje i dlaczego? I twoje "ego" nie ma z tym nic wspólnego, wręcz przeciwnie. Bo przy wielkim "ego" wepchnęliby na niego wszystko, włącznie z wieżą Raka, Trytonem i jakąś Anakondą. Co do zaś nieudolności, to twój wpis wypada ciut kiepsko.

kierowca bombowca
poniedziałek, 25 maja 2020, 08:49

Może od razu: ORP Marszałek Grodzki?

piston
niedziela, 24 maja 2020, 22:25

No nie wiem, czy nazwałbym to nieudolnością. Uważam ze to było, jest I długo jeszcze będzie świadome działanie. Kogo? Niech każdy sobie dośpiewa.

do OLO
niedziela, 24 maja 2020, 17:57

Wy spójrzcie na własną nieudolność zanim zaczniecie sie przyglądać POLSKIEJ

GEJ123
sobota, 23 maja 2020, 19:58

Mam pytanie do jakiegoś oczytanego człowieka co do marynarki rp.Mianowicie czy Polska marynarka szykuje sie na bycie "supportem" dla innych krajów na morzu podczas wojny?

Sky
wtorek, 26 maja 2020, 12:21

Aktualnie szykuje się na wybory

sobota, 23 maja 2020, 23:34

Polska MW była supportem dla floty ZSRR - i to decydentom bardzo utkwiło w głowie..

AMF
sobota, 23 maja 2020, 23:08

No niekoniecznie. Obsadzi się naszymi doświadczonymi handlarzami samochodowymi i pozyskane z dna okręty uczynią Polskę potęgą oceaniczną. Wprawę w pływaniu skansenem już mamy. PS: a na poważnie, to z jednym okrętem ratowniczym i jednym pełnomorskim zaopatrzeniowym ciężko by znaleźć mającego dostęp do morza sojusznika którego moglibyśmy wspierać na rzeczywistym a nie mikroskopijno - symbolicznym poziomie.

Olo
sobota, 23 maja 2020, 19:52

Powinny, ale oby zamówienie nie zostało ulokowane w obcych landach...

Orthodox
sobota, 23 maja 2020, 19:13

W obliczu stanu okrętów naszej marynarki, ten zakup wydaje się więcej niż pilny.

Szacun
sobota, 23 maja 2020, 18:56

Wreszcie coś się w Polsce dzieje, Miecznik raz jest raz go nie ma, Orka raz jest raz jej nie ma, a teraz przyszła kolej na Ratownika, jest, nie ma, jest, nie ma, ma być itp.

Sky
wtorek, 26 maja 2020, 12:22

Teraz jest, ponieważ jest potrzeba wyborcza. Przypomnę, że Ratownika już raz obecny MON anulował. I anuluje znowu, jak sezon się skończy.

Adams
niedziela, 24 maja 2020, 08:27

Ale Orka będzie,kupimy super nowoczesne 30-sto letnie wraki ze szrotu w Szwecji ale uzbrojone w rakiety manewrujące :) i to będzie Orka

Szacun
niedziela, 24 maja 2020, 19:13

Orka ma być, czyli być może będzie. A czy będzie to póki co nikt nie wie. Adelajdy też miały być, i co? Marzyciel, he, he.

Anty 50 C-cali przed 500+
niedziela, 24 maja 2020, 14:32

Ale "Czapla" , okręt wielkości "pomniejszony Gawron", to fizycznie można zwodować w mniej jak rok! Fakt to czasy pierwszego "Ślązaka". No to może historia 2005-2009...patrolowce pod banderę---czerwoną, z niebieskim krzyżem. Nie taki szrot, z Szczecina, skoro do patrolowania wybrzeża, tam gdzie nasi zginęli na ORP "Grom", "Orzeł".

Hhjikoo
sobota, 23 maja 2020, 17:26

Wiadomo ze nie mamy zdolnosci do produkcji zawansowanych okretow samolotow czy czolgow. Powinnismy sie zatem skupic na rakietach p.pancernych , p.lotniczych i p.okretowych ktore sa przeciez w naszym zasiegu. Przy odpowiednim nasyceniu i pelnej niezaleznosci produkcji bylibysmy nie do ruszenia.

Orthodox
niedziela, 24 maja 2020, 12:16

Akurat w segmencie rakietowym mamy tak jak z lotnictwem minimalne kompetencje.

Tomek pl
niedziela, 24 maja 2020, 06:29

A dlaczego twierdzisz że nie potrafimy budować czołgu? Powiem Ci że jesteśmy w stanie zaprojektować i zbudować taki czołg sami bez licencji tylko potrzebna wola polityczna jedyne co musielibyśmy kupić to powerpack ( silnik + przekładnia)

Sky
wtorek, 26 maja 2020, 12:23

Polecam historie wieży dla Rosomaka.

123
niedziela, 24 maja 2020, 10:41

Nie mamy tech ani działa ani gąsienic, ani pancerza. Zejdź na ziemię Tomek... Zaprojektowanie czołgu w takich warunkach oznaczałoby ogromne wydatki na RnD i finalnie zbudowanie czegoś na wzór K2, lepiej z Reinmetall się dobrze dogadać i produkować ich czołgi u nas + serwis u nas.

Optymista
poniedziałek, 25 maja 2020, 11:26

Nie jest to prawda, albo jest to ćwierć prawda. Mamy np. licencje na działo 120mm, czemu tego nie wiesz? I mamy szereg kompetencji produkcyjnych. Za to mamy od zawsze problem z kompetencjami menedżerskimi. Kuleje nam od zawsze współpraca między MON a przemysłem, albo między poszczególnymi firmami, albo wszystko razem. Polecam wygooglowac "sen o żelaznym wilku"! Pouczające.

Orthodox
wtorek, 26 maja 2020, 12:59

Mamy lufownię, a nie licencję na działo 120 mm.

Sky
wtorek, 26 maja 2020, 12:36

Nie mamy ani licencji ani zdolności produkcyjnych dla dział 120mm (chociaż lufownię dałoby się zbudować - patrz: HSW, decyzja w 2014, budowa zakończona w 2019, z 2 letnim opóźnieniem, ale jest, mamy zdolność budowy armat artyleryjskich 155mm). To, że MON leży na łopatkach to jeden problem, to, że w przemyśle robi się roszady pod preferencje polityczne to drugie.

historyk
poniedziałek, 25 maja 2020, 14:16

Niestety nie mamy licencji na działo 120 mm, mamy 3 licencje: 100 mm/T-55, 122mm/2S1, 125 mm/T-72. Oraz parę innych mniejszych kalibrów.

Brak wiedzy historycznej?
wtorek, 26 maja 2020, 12:35

Panie "histeryku", radzę uzupełnić wiedzę historyczną. Mamy licencje na 120mm, pozyskalismy ją juz dość dawno. Historyk powinien takie rzeczy wiedziec.

historyk 1
wtorek, 26 maja 2020, 13:34

Konkretnie które 120 mm? ew. do czego? Przepraszam, zapomniałem o licencji 155 mm.

Danisz
sobota, 23 maja 2020, 23:09

a wtedy jeden okręt podwodny za pomocą kilku min zablokowałby nam dostawy gazu i ropy oraz połowę eksportu wytwarzanych w Polsce produktów i poddalibyśmy się po pół roku bez jednego wystrzału...

marek
niedziela, 24 maja 2020, 10:21

Na czołgach jak widać znają się prawie wszyscy. Prawda jest taka, że nie potrafimy. To lata i pieniądze (12-15 lat jak dobrze pójdzie i grubo ponad 3 mld Euro, nie licząc rozbudowy zdolności - kolejne miliardy. Nie będę wymieniał dziesiątek elementów składowych których nie potrafimy obecnie zaprojektować ani wyprodukować: od wyrafinowanych stali do kpl. systemów. W sprawie ewentualnej blokady portów: Szczecin i Świnoujście sami już "załatwiliśmy". Nie będę pisał jak i dlaczego, wypada wiedzieć a wróg czuwa.

Danisz
niedziela, 24 maja 2020, 13:37

zakładam, że chciałeś skomentować wpis Tomka, który twierdzi że "jesteśmy w stanie zaprojektować i zbudować taki czołg sami bez licencji" - ja mam w tym względzie jeszcze bardziej krytyczne zdanie niż Ty: turecki Altay powstaje już 12 lat mimo kupienia licencji od Koreańczyków, a i tak nie wiadomo kiedy i w jakiej formie powstanie choćby prototyp; K2 powstaje natomiast od ponad 20 i mimo użycia wielu importowanych elementów i znacznie bardziej zaawansowanego przemysłu niż nasz, nadal nie doczekał się ostatecznej konfiguracji choćby w jednym egzemplarzu. jeśli ktoś twierdzi, że sami jesteśmy w stanie zrobić to, do czego Niemcy i Francuzi potrzebują współpracy, to znaczy że bredzi. podobnie niestety ma się to postulowanej tu budowy w Polsce rakiet przeciw wszystkiemu nie mając ku temu prawie żadnych krajowych kompetencji

clash
poniedziałek, 25 maja 2020, 17:18

Turcja to jeden z przykladow... Indie sa kolejnym przykladem jak mozna koncertowo sie wylozyc w samodzielnej produkcji czolgow….

tagore
sobota, 23 maja 2020, 16:08

Trzeba naprawdę się wysilić by stworzyć strukturę biurokratyczną blokującą skutecznie działania MON i ,przemysłu i armii. Czy my tym twórcom nadal płacimy pensje? Ten okret będzie niezbędny w związku z inwestycjami na Bałtyku i dla zabezpieczenia OP po ich zakupie.

As
sobota, 23 maja 2020, 15:46

Słuszna decyzja, choć to póki co puste gadanie i do Ratownika daleko. Przy naszym stanie Marynarki powinniśmy się skupić na holowaniu i ratowaniu.

Student AMW
sobota, 23 maja 2020, 15:39

No to dobrze, przynajmniej nasi podwodniacy mogą czuć się bezpieczniej w "pływających trumnach" xD, bo przecież lepiej kupić jednostkę która ich uratuje zamiast okręty w których nie utoną.

komentator
sobota, 23 maja 2020, 13:42

Jakieś uzbrojenie powinnien mieć - na wypadek działań ratowniczych w warunkach wojennych (np. rakiety Piorun-2 + jakieś działko). W końcu to wojsko a nie cywilna służba zdorwia.

Mieczysław
poniedziałek, 25 maja 2020, 06:22

Na pewno jakis harpun na dziobie

Felo
sobota, 23 maja 2020, 13:14

No to mamy już 100% Marynarki Holowniczo-Ratowniczej w miejsce... wojennej. Tylko po co nam tylu admiralow? Przecież już wkrótce wystarczą nam Kapitanaty portów i brzegowe Stacje ratownicze.

Autor
sobota, 23 maja 2020, 11:52

Kogo ratować będziemy tym okrętem?

Sky
wtorek, 26 maja 2020, 12:37

Wybory

Stiv
niedziela, 24 maja 2020, 09:59

Jak kogo? Stocznie PGZ

chateaux
sobota, 23 maja 2020, 18:06

Zalogi naszych 60-cioletnich okretow podwodnych

Mike F 15
sobota, 23 maja 2020, 11:42

Kogo ,czy raczej co maja te " ratowniki" ratowac. od paru miesiecy slychac ,ze marynarka zakupila holowniki , teraz jakies ratowniki. Po co sie pytam , przecierz nie ma kogo ratowac te dwie fregaty zaraz i tak rdza pozre. I zatona na chwale PMW. Za upadek marynarki wojennej ,Blaszczak ,jego poprzednik no i w koncu Duda powinni stanac przed trybunalem stanu. Za utopienie niegdys slynnej MW. A dzis co mamy holowniki i ratowniki. Zeby ci odpowiedzialni potopili sie w Baltyku.

Kazan
sobota, 23 maja 2020, 20:09

Holowniki po to żeby marynarka wyszła w morze bo o własnych siłach nie da rady, poza tym trzeba od czasu do czasu błyskawice przestawić. Okręty ratownicze jak rząd będzie się ratował czyt uciekał, to przynajmniej na nowoczesnym sprzęcie wpłynie do zaprzyjaźnionego portu.

Piwo
sobota, 23 maja 2020, 18:38

Moim zdaniem są to bardzo dobrze przemyślane decyzje!!! Pozyskanie Jednostek typu ratownik i holownik ma na celu sprawną ewakuację załóg pływających wraków nawodnych i podwodnych oraz ich odholowanie do kolejnej i kolejnej i kolejnej naprawy. Byle za daleko nie wypływały te wraki bojowe.

lol
sobota, 23 maja 2020, 17:45

Stocznie mają ratować - finansowo.

giezzzz
sobota, 23 maja 2020, 14:26

Zdaje się że za śmierć marynarki odpowiadają decydenci z ostatnich 30 lat, bez względu na barwy polityczne.

chateaux
sobota, 23 maja 2020, 22:45

Dokladnie tak. I nikt nie ponosi za to odpowiedzialnosci, nawet tylko politycznej.

A77
sobota, 23 maja 2020, 11:30

"Ratownik wraca do gry" vs "Rosjanie zwodowali nową fregatę"... Kiedy inni wodują coś co pływa i jest uzbrojone u nas na topie są konstrukcje typu holownik i ratownik + ew.wróbel na pokładzie i ręczny wariant GROMu. Zanim zaczniemy ratować i holować może warto spróbować się obronić a te holowniki i ratowniki też szybko stracimy jeśli MW będzie bezzębna.

Christobal
sobota, 23 maja 2020, 19:42

Trafny komentarz... ponadto lepiej stare okręty ale dobrze uzbrojone, np. RBS, CAMM, niż nowe nieuzbrojone - po prostu drogie zabawki.

Franz
sobota, 23 maja 2020, 11:14

Wydaje mi sie ze kazda jednostka dla MW budowana w stoczni polskiej to pozytywna wiadomosc. Co zas do przeznaczenia, chyba stocznia liczy na ew. kontrakty zagraniczne. Szkoda jednak ze wybrano oferte francuska na patrolowiec. Byc moze kryla sie za ta decyzja polityka. Byc moze Macron po wizycie w Polsce musial sie pochwalic jakims sukcesem a moze chcial nam sprzedac dokumentacje "mistrala"?

Bobi
sobota, 23 maja 2020, 18:22

Oferta Francuzów była o 30 milionów tańsza o PGZ. A to 30% okrętu.

Franz
niedziela, 24 maja 2020, 09:02

Nie znajac dokladnie warunkow kontraktu trudno sie spierac. generalnie jednak to co jest duzo tansze od realnych cen niejednokrotnie okazuje sie pulapka tak jak np. super czolgi za 1 make. Dopiero po czysie okazuje sie ze umowa napisana na 50 stronach skazywala uzytkownika na wieloletnia zaleznosc od kupna czesci zamiennych, mozliwosci modernizacji czy tez sprzedazy drugim. Przekop mierzei turcy zaoferowali zrobic za jendo euro. A wiec bardzo tanio. Dobrze byloby sie dowiedziec dlaczego 30% mniej od polskiej propozycji wygralo. Mam wrazenie ze koszty materialow sa podobne wszedzie a robocizna w Polsce jest ciagle tansza od francuskiej. Musialy zwyciezyc inne argumenty jak cena za zbudowanie jednostki.

Liczby nie kłamią
wtorek, 26 maja 2020, 12:43

Ale znając np. wynik przetargu na małą łódź patrolową dla SG : wg PGZ za 14 mln, gdy zwycięska stocznia, zrobi ją za... 7mln? Znając wynik oferty na Homara, gdy PGZ zażądało niemal dwa razy więcej motywując to.. że muszą zainwestować w nowe hale, maszyny, technologie, czyli wystartowali do rozmów licząc, że rząd z góry kupi im wszystkie nowe zabawki?? Robocizna w PGZ wychodzi, że wcale nie jest niższa od francuskiej. Wręcz przeciwnie. Wszystkie jak widać zakupy w PGZ, są z zasady po prostu straszliwie przepłacane. Takie są niestety fakty!

Ktoś
niedziela, 24 maja 2020, 13:09

Wygrało, bo było tańsze i tyle. To raczej normalne, że nie kupuje się drożej, jak można taniej. Francja "tłucze" okręty hurtowo. Producent nie musi kupić dodatkowego wyposażenia do stoczni, ma projekt przygotowany, łatwiej go dostosować do wymogów niż tworzyć od nowa, ma wszelkie potrzebne technologię, zapewne skoro produkuje dużo to ma duże rabaty u dostawców. A i jest to firma prywatna, nie państwowa, czyli zapewne dużo lepiej zarządzana. I dlatego bez problemu mogą być tańsi. I nie ma co się doszukiwać teorii spiskowej.

Orthodox
niedziela, 24 maja 2020, 12:10

Być może podpowiedzią mogą być ceny produktów PGZ w stosunku do zagranicznych odpowiedników. Może chodzić o efekt skali i przygotowanie linii produkcyjnych.

Polowic
sobota, 23 maja 2020, 16:05

Być może oferta francuska była 30% tańsza i dodatowo zaoferowano dłuższy okres gwarancji i wyższe kart umowne?

A77
niedziela, 24 maja 2020, 11:02

A może z Francuzami budowa nie będzie trwała kolejnych 18 lat i stąd "zapobiegliwość"?

SZACH-MAT
sobota, 23 maja 2020, 10:46

Prawda o Marynarce Wojennej i nie tylko jest smutna....to iluzja im dłużej trwa się w fikcji tym bardziej będzie boleć powrót do rzeczywistości....ale cóż czasami potrzebujemy fikcji aby przetrwać rzeczywistość..cóż ..."kiedy umysł śpi budzą się demony"

stoczniowiec
sobota, 23 maja 2020, 10:37

MW to bardzo dobra stocznia

Czyżby ?
wtorek, 26 maja 2020, 12:47

Na jesieni było ogłoszenie o poszukiwaniu pracowników do stoczni. Baaardzo długie! Bo poszukiwali konstruktorów, technologów, monterów, mechaników, nawet spawaczy. Znaczy NIE MAJĄ żadnych pracowników? Żadnych fachowców? Skoro poszukują hurtem WSZYSTKICH specjalności w branży stoczniowej? No tak, to m u s i być bardzo "dobra" stocznia, taka bez konstruktorów, planistów, oraz bez pracowników wykonawczych podstawowych specjalności.

3miasto
sobota, 23 maja 2020, 17:54

Śmiechu warte. Każdy kto pracuje w SMW wie że to państwowy twór na budżetowej kroplówce który na wolnym rynku dawno by zdechł. Nie obwiniam stoczniowców to fachowcy którzy to wiedzą i nie mają na to wpływu.

Gts
niedziela, 24 maja 2020, 09:46

Jak w każdej państwówce, specjalistów to się trzyma na dole i krótko, wspinając się po ich grzbietach na stanowiska, przywłaszczając sobie ich sukcesy. Jest na to jedna rada, odejdź z grajdołu, gdzie cię nie szanują, nie broń tych którzy cię wykorzystują bo to jak syndrom Sztokcholmski.

66-225
sobota, 23 maja 2020, 10:18

Odnośnie poprzednich wpisów : w sytuacji Polski nie opłaca się pompować gigantycznych pieniędzy w MW , lepiej zainwestować te pieniądze w systemy zwalczania okrętów z lądu, ponieważ żadne z państw w obrębie morza bałtyckiego nie jest w stanie flotą dorównać Rosji.

Gts
niedziela, 24 maja 2020, 09:53

Może tak, może nie. Nie zapominajmy, że jesteśmy w NATO i możemy w jakiś inny sposób niż teraz, wspierać działania sojuszu, a to wiąże się ze wsparciem sojuszu w Polsce i na Bałtyku. Nam przydałoby się te kilka korwet do działań głównie ASW i AAW.

Danisz
sobota, 23 maja 2020, 23:05

No tak piramidalnej głupoty to dawno tu nie przeczytałem! Po pierwsze to jak chcesz z lądu zwalczać np. okręty podwodne? Przypomnę, że jest to najbardziej odpowiedni rodzaj okrętów do prowadzenia działań asymetrycznych (a te są znacznie bardziej prawdopodobne niż globalny konflikt Rosja vs. NATO). Po drugie jesteśmy w Sojuszu, więc nie musimy budować floty która będzie samodzielnie walczyć w pełonskalowym konflikcie z Rosją. Po trzecie Flota Bałtycka to żenujący skansen, niemal na poziomie naszej MW: 2 niszczyciele z czasów Andropowa i 3 fregaty z czasów Breżniewa i Gorbaczowa, a do tego dwa tuziny korwet (większość to pływający złom w rodzaju Mołnija, które nawet MW dawno wycofała z użytku - mających wartość bojową jest 8) oraz 3 okręty podwodne klasy Kilo - te choć stare nadal dają radę. I dla porównania Niemcy: 10 fregat z czego tylko jedna pamięta Zimną Wojnę, a 3 z nich są większe i lepiej uzbrojone niż rosyjskie niszczyciele, 5 korwet - wszystkie nowoczesne, a kolejne 2 są w budowie, 6 nowoczesnych okrętów podwodnych - wszystie znacznie modsze i znacznie lepsze niż Kilo. Reasumując: Baltijskij Flot nie ma nawet podjazdu do Deutsche Marine, już nie mówiac o konfrontacji z bałtyckimi państwami NATO (i to nawet bez formalnie neutralnych Szwecji i Finlandii). Po czwarte - jakie niby gigantyczne pieniądze? Na bezsensowny wykup "Damy z gronostajem" rząd wydał tyle ile rocznie na całą Marynarkę Wojenną RP! A na weekendowy WOT przeznacza rocznie 4-6 razy więcej niż na MW - pieniądze są, tylko są wydawane na bzdury, a wydatki na wojsko służą niemal wyłącznie propagandzie. Wystarczyłoby 5% budżetu MON przeznaczać rokrocznie na MW a przestalibyśmy być skansenem pełnym holowników tylko samodzielnie moglibyśmy móc bronić dostaw gazu i ropy (czytaj uniezależnienia energetycznego) czy eksporty/importu towarów, które w większości przechodzą przecież przez porty morskie. Tylko brak wyobraźni i politykierstwo powoduje istniejący stan rzeczy - nie brak potrzeb czy środków.

rmarcin555
niedziela, 24 maja 2020, 12:46

@Danisz. Największym wrogiem okrętów podwodnych jest samolot. Zwłaszcza na takim akwenie jak Bałtyk.

Danisz
poniedziałek, 25 maja 2020, 17:03

A ile mamy samolotów zdolnych do wykrywania zanurzonych okrętów podwodnych by móc nimi patrolować taki akwen jakim jest Bałtyk?

Orthodox
sobota, 23 maja 2020, 20:02

To zależy jak traktować sojusze. Ale generalnie też jestem zdania, że najlepszym okrętem na Bałtyk jest samolot. Plus kilka patrolowców i trałowców.

Jakie to smutne
sobota, 23 maja 2020, 15:47

Ani ten "nierzad" ani tzw. MON nie chce wzmocnienia obronności naszego państwa. Lista tzw. okrętów sprawnych to: holowniki, okręt hydrograficzny, okręt logistyczny, zbiornikowiec, 1 niszczyciel min, ekspedycyjny bezbronny Ślązak. Reszta jak wiemy nadaje się tylko do nieustajacych remontow. A teraz dumny jak paw Pan Minister hucznie ogłasza plan zakupu... okrętu ratowniczego. Znaczy zamiast okrętu bojowego, kolejny okręt tyłowy, pomocniczy, zabezpieczający. Topienie MW trwa!!

Aha
sobota, 23 maja 2020, 15:13

Zadne?? Niemcy maja najsilniejsza marynarke wojenna/flote na Baltyku, nawet nie liczac tej o wiele silniejszej czesci, stacjonujacej na M.Polnocnym a mogacej w kazdej chwili wplynac przez Kanal Kilonski na Baltyk. To, ze Polska posiada nic nie warty skansen, nie zmienia faktu, ze Niemcy, Dania, Szwecja i za chwile Finlandia maja silne i funkcjonujace Marynarki Wojenne.

biały
sobota, 23 maja 2020, 14:58

Rosja w obrębie morza Bałtyckiego ma akurat bardzo słabą flotę

Jaxa
sobota, 23 maja 2020, 09:46

Typowa wrzutka przedwyborcza, kupowanie paru tysięcy głosów na Dudę. Już mieli nie budować, ale pan prezydent wezwał pana ministra i kazał, no dobry pan prezydent. Zamówienie teraz poprawi notowania Dudy, a po wyborach zawsze można je zawiesić, wstrzymać finansowanie, odwołać zarząd stoczni, jak coś im się nie spodoba.

Jimmy
wtorek, 26 maja 2020, 07:57

Dokładnie! Najpierw zabrali, żeby potem móc łaskawie dać. Śmiechu warte

Orthodox
sobota, 23 maja 2020, 19:54

Rzeczywiście zastanawiająca ta aktywność ministra obrony w ostatnim czasie. Może to idące wybory, może faktycznie wsparcie dla przemysłu. Chciałoby się wierzyć.

Gts
niedziela, 24 maja 2020, 09:53

A czego się spodziewasz? Wszystkie ręce na pokład.

Danisz
sobota, 23 maja 2020, 08:12

Tylko związkowcy zaczęli się burzyć https://www.defence24.pl/solidarnosc-pgz-sw-groza-zwolnienia-grupowe i nagle plany MONu zmieniają się o 100% - anulowany miesiąc wcześniej kontrakt został odanulowany i oczywiście nie ma to nic wspólnego z wyborami które choć się odbyły, to wkrótce będą jeszcze raz i protesty stoczniowców nie są rządzącym potrzebne. Państwo z tektury. Ciekawe ile miesięcy po wyborach znów anulują tego Ratownika?

Grredo
sobota, 23 maja 2020, 07:55

Ten program jest bardzo ważny, tylko żeby nie prowadziła go byle jaka stocznia. W tym projekcie jest wielki potencjał. Na samym czyszczeniu dna Bałtyku po broni chemicznej może zarobić fortunę, która z powinna trafić na modernizację bojowych jednostek marynarki. Najlepiej, gdyby doszło do barteru że Szwedami i rozliczenia usługa za sprzęt. Jedyne co ważne to budowa tak szybko jak Kormorany a do tego potrzebne jest zarządzanie rynkowe a nie polityka.

Pol
sobota, 23 maja 2020, 07:38

Mamy gazoport i dużo przeładunków taki okręt jest niezbędny w razie nieszczęścia . Pod samolot tez wcześniej buduje się lotnisko.

Abc
sobota, 23 maja 2020, 06:01

W sumie to bardzo dobry pomysł, tego typu jednostka jest niezbędną inwestycją. Powinna jeszcze powstać jej bliźniacza, przeznaczona wyłącznie do prowadzenia badań naukowych i zwalczania zanieczyszczeń.

Keshet
sobota, 23 maja 2020, 05:48

Okręt tego typu jest potrzebny marynarce wojennej. Problemem w tym że nie ma gdzie go zbudować. Dziś w Polsce nie ma stoczni która mogłaby budować okręty. Jest oczywiście holding gdańskiej remontowki i tam można zbudować tyle że specyfika budowania jednostek wojskowych jest inna niż statków cywilnych. Stocznia wojenna nie zbuduje takiego okrętu podobnie stocznia remontowa Nauta. Nie dadzą rady gdyż nie mają ludzi do wykonania takich prac. Brak jest konstruktorów , technologów no i robotników umiejących zbudować kadłub okrętu i wyposażyć go.

Młokos
sobota, 23 maja 2020, 19:28

A gdzie zbudowano Kormorana, co?

asf
sobota, 23 maja 2020, 19:15

Remontowa Shipbuilding. Budują Kormorany, to i Ratownika daliby radę

biały
sobota, 23 maja 2020, 15:00

jakoś budują 3 niszczyciele min 1 w służbie 2 na ukończeniu niedługo wejdzie i 3 w trakcie produkcji , więc budują w Polsce okręty wojskowe

Ślązak
sobota, 23 maja 2020, 00:15

Dlaczego nie zamawiamy 2 Ratowników dla zastąpienia Lecha i Piasta

Orthodox
sobota, 23 maja 2020, 19:45

Od ich czasów flota skurczyła się o połowę z dalszą tendencją spadkową.

Bobi
sobota, 23 maja 2020, 18:27

Bo to jest królówka dla stoczniowców i związkowców, a nie realne wzmocnienie. To tak jak z remontem T-72 niczego za wiele nie poprawi, a związki są zadowolone.

Gts
niedziela, 24 maja 2020, 09:57

Pamiętaj, nasza armia, lotnictwo i marynarka są głownie po to, żeby związkowcy w państwowych zakładach byli zadowoleni.

Orthodox
wtorek, 26 maja 2020, 12:51

Co przekłada się na głosy w wyborach.

Antyprawak
piątek, 22 maja 2020, 23:27

Moździerze RAk zbudowane w trakcie rzadow PO.

hermanaryk
niedziela, 24 maja 2020, 14:26

Prace nad Rakiem HSW zaczęła w 2006, prototypy powstały w 2009, ale rząd PO długo bronił się przed nim rękami i nogami. Wojskowi jednak (m.in. Skrzypczak) tak cisnęli, że w końcu, w 2013, Siemoniak zamówił 80 bazowych rosomaków pod Raka. Umowę na produkcję podpisał dopiero Macierewicz w 2016.

Jak możesz ich chwalić?
sobota, 23 maja 2020, 15:51

Mieli też aż 8 lat, żeby np. zintegrować Spike z Rosomakiem, żeby dokończyć Baobaba, żeby opracować AWR, żeby zamówić nowoczesną amunicję do Krabów i Raków, żeby ponownie uzbroić Mi24 w jakieś ppk, żeby dokończyć Ślązaka, żeby zwiększyć stany liczebne WP. Co zrobili? Nic!

Gts
niedziela, 24 maja 2020, 10:02

Nie gadaj, szły inne programy modernizacyjne jak np Krab, Poprad, radary różnych kategorii, do tego były prowadzone pilne zakupy sprzętu zagranicznego.

Nie bronić PO
wtorek, 26 maja 2020, 13:04

Zakupy Poprada, Pilic i radarow to PIS. Krab to porażająca porażka przemysłu, wlokąca się od 1999, tragiczna finansowo w latach rządów PO oraz wizerunkowo decyzja. Pierwsze strzelania np.z trzeciego kompletnego Kraba z pierwszą polską wieżą to... dopiero 2011r. A rezygnacja z polskich podwozi na rzecz zakupu 120 podwizi z Korei to raczej ciężko watpliwy "sukces" PO. Nie broń PO, bo nie warto. Ale nie obroni się dla równowagi też PIS bo jego niektóre decyzje są po prostu przerażająco chore! Jak ws. Spike, Baobaba, Mustanga. Ogólnie rzecz ujmując to żadne inne poza MON ministerstwo nie działa tak tragicznie!!

Genau
sobota, 23 maja 2020, 13:46

Za PO dużo wymyślali ale nic nie produkowali, patrz PZA Loara, BWP Anders...

Ślązak
sobota, 23 maja 2020, 12:45

Wymyślone skonstrułowane a produkcja ruszyła za czasów rządów PIS - sprawdz jak nie wierzysz

SOWA
piątek, 22 maja 2020, 23:08

Wraca jak Orka, Miecznik i jeszcze inne monowskie zwierzątka. A może kupić używanego 40 letniego ratownika? Na pewno ktoś sprzedaje... .

Brawo
piątek, 22 maja 2020, 22:46

Brawo ---- taki okręt służyć będzie i w czasach pokoju i w czasie wojny ---------- brawo brawo brawo

RTY56
piątek, 22 maja 2020, 22:19

Budowanie kupno tego badziewia nie jest to nic warte. Marynarka Wojenne potrzebuje nowych Fregat np. FREEM lub inny model , potrzebuje nowych łodzi podwodnych z rakietami manewrujące .A nie budowa badziewia właśnie złomu jak było od Ślązaka , Kormoran , holownika Bolko a teraz następne badziewie. Czemu tak piszę bo Marynarka Wojenna potrzebuje Wojskowego sprzętu uzbrojonego pod zęby , a nie statki które nie są potrzebne teraz . Wydawać pieniądze byle co łatwo przez byle partie PIS . Nic nie rozumie o Marynarce Wojennej . Trzeba uzbrojenia w nowy , nowoczesny sprzęt woskowy Nowe klasy fregat lub LCS typu Independence . Pis MoN marnuje pieniądze podatników na byle co . Marynarka Polska nie na czym pływać , a budują byle co nic nie warty sprzęt znowu i znowu . Kiedy to się skończy i zobaczmy Nowoczesną Marynarkę Wojenną ??

asf
sobota, 23 maja 2020, 12:45

Owszem Marynarka Wojenna potrzebuje nowoczesnych okrętów wojennych, jak okręty podwodne, czy fregaty. Ale potrzebuje też takich okrętów jak holowniki, niszczyciele min, czy okręt Ratownik, który będzie jednostka wielozadaniową (ratowanie załóg okrętów podwodnych to tylko jedno z zadań, które będzie wykonywać). Okręty wojenne są potrzebne na czas wojny, natomiast pozostałe przeze mnie wymienione są potrzebne zarówno w czasie wojny, jak również w czasie pokoju. W czasie pokoju nawet bardziej.

Zawisza_Zielony
piątek, 22 maja 2020, 22:00

Tylko nie stocznia MW

Bobik
sobota, 23 maja 2020, 18:33

Stocznia MW i Nauta nie mogą zbudować kadłuba dla Norwegii, a mają wybudować Ratownika. HA HA HA!!!

Gts
niedziela, 24 maja 2020, 10:03

Nie o to chodzi by zbudować, a wspierać dotacją państwową.

Gps
niedziela, 24 maja 2020, 13:24

Pewnie lepiej wspierać polską państwową dotacją stocznie w Rosji albo Niemczech. Prawda, panie Gts?

Kubełzimnejwody
piątek, 22 maja 2020, 21:44

I znowu zaczynamy od dupy strony może najpierw zróbmy coś normalnie czyli OP a dopiero po nich ratownik przeciaz jego głównym zadaniem ma być ratowanie załóg z uszkodzonych OOP a jak ich nie będzie to główne przeznaczenie okrętu można do sobie do lamusa odłożyć

AZIA
sobota, 23 maja 2020, 09:00

Jak znowu planu ja kupić podwodne okręty używane to nie ma co się dziwić ze ratownik konieczny.

Paulus
sobota, 23 maja 2020, 08:48

Nie koniecznie, przecież nasze stare OP jeszcze pływają, a ich szanse na wynurzenie z upływem lat są coraz mniejsze, więc okręt ratowniczy jest jak najbardziej potrzebny

Wachmistrz Soroka
sobota, 23 maja 2020, 08:30

Polskie stocznie nigdy nie budowały OP, okręt ratowniczy są natomiast w stanie wybudować szybko, ponieważ już takie projekty w Polsce powstawały.

Dr Twardy Wacek
sobota, 23 maja 2020, 07:54

No akurat najpierw trzeba mieć czym ratować, a później co. To taka dygresja. Najpierw muszę mieć sprzęt i salę operacyjną , a następnie pacjenta.

dim
sobota, 23 maja 2020, 06:56

Coś pomieszałeś. Ratowanie załóg op to nie jest żadne "główne przeznaczenie takiego krętu", a jego jeszcze jedna, ewentualna funkcja. Wyróżniająca wśród wielu rasowych okrętów ratowniczych, pełniących na świecie wachtę. Gdy Polska na razie chyba nie miała żadnego ?

Antex
sobota, 23 maja 2020, 03:49

Akurat projektowanie, zamawianie i budowanie okrętu ratowniczego gdy zdarzy się już jakiś wypadek na nowym OP byłoby bez specjalnego sensu. a proszenie o pomoc rosyjskich specjalistów od Kurska i Łoszarika też zbyt rewelacyjnie nie wygląda

Orm Bywaly
sobota, 23 maja 2020, 00:00

musza najpierw zrobic Ratownika , bo kazde zanurzenie naszych obecnych OP grozi tym ze moze byc potrzebne uzycie go

ryba
piątek, 22 maja 2020, 22:51

ratownik to jednostka do zadań ratowniczych każdego rodzaju nie tylko wojskowych ,wiec ma pierwszeństwo.Przed Opami pierwszeństwo też ma Borsuk i MTB najlepiej Ariete 2

W.
piątek, 22 maja 2020, 22:39

Niekoniecznie musi chodzić o ratowanie załóg polskich okrętów podwodnych, a każdych będących w takiej potrzebie.

ByłyMarynarz
piątek, 22 maja 2020, 22:23

Uważam, że Ratownik potrzebny jest natychmiast. Kiedy będą nowsze OP, tego nikt nie wie. Jak zaczną tonąć te, które mamy, to czym?

Karol
piątek, 22 maja 2020, 19:56

Po 8 unieważnionych przetargach i 5 dialogach, za 27 lat, będziemy mieli nowego Ratownika.

Orthodox
sobota, 23 maja 2020, 19:40

Nie dialogów bym się obawiał, a wykonawcy w postaci stoczni PGZ. Finansujący i wykonawca to jeden resort, więc możliwa powtórka z Gawrona''. Z podmiotem prywatnym komedie w stylu ,,budowa beznakładowa" raczej by nie przeszły.

wiarus
piątek, 22 maja 2020, 19:47

I bardzo dobrze, w końcu ktoś zaczyna myśleć. Jest to jednostka nie tylko dla MW.

Stefan
piątek, 22 maja 2020, 19:29

idą wybory

Dju
piątek, 22 maja 2020, 18:25

Wybory powinny być co roku to może w końcu coś w tej armi by ruszyło...

Daniel J.
piątek, 22 maja 2020, 18:15

Z jednej strony super. Lecz to nie jednostki pomocnicze stanowią o sile MW. Na chwile obecną potrzeba nam okrętów bojowych. Fregaty, korwety, okręty podwodne. Te niestety kosztują. Taki Ślązak, tak ma wady... i to już na etapie projektowania, lecz gdyby miał zainstalowane uzbrojenie takie jak było planowane to nie było by tak źle, a tak... to po prostu cholernie droga i przerośnięta motorówka.

asf
piątek, 22 maja 2020, 17:48

Cyt: "wykonywania zabiegów dezaktywacji i dezynfekcji w przypadku użycia broni masowego rażenia". Czy w związku z tym można rozumieć, że ten okręt będzie miał możliwość oczyszczania dna z broni chemicznej z czasów drugiej wojny światowej? Byłaby to wielce pożądana właściwość.

Orthodox
sobota, 23 maja 2020, 19:28

Teoretycznie powinien się nadawać. Dedykowany ma być głównie pracom podwodnym.

KrzysiekS
piątek, 22 maja 2020, 17:46

Akurat taki okręt ma sens nie tylko dla MW ale i dla obsługi Baltic Pipe czy innych badań w czasie pokoju. Problemem pozostaje jednak posiadanie znacznej ilości okrętów których utrzymanie kosztuje a nie wnoszą nic do obronności czy nawet zadań pokojowych.

SimonTemplar
piątek, 22 maja 2020, 21:57

Okręt jak najbardziej potrzebny. Ale sam sobie odpowiedz: jaką wartość ma Marynarka Wojenna w której wszystkie nowe jednostki są jednostkami pomocniczymi bez uzbrojenia (HOLOWNIK, RATOWNIK) lub z uzbrojeniem symbolicznym (KORMORAN, ŚLĄZAK). Pozostałe okręty to zabytki lub prawie zabytki lub też trwale uszkodzone jak ORZEŁ. My nie mamy Marynarki Wojennej a flotę cywilną. Nie ma nowych OP. Nie ma korwet. Nie ma fregat. Są wydłużone 40 letnie rakietowce, 2 zabytkowe fregaty. No i Ślązak z 1 armatą 76mm- karabinem maszynowym i kilkoma zestawami Gromów odpalanymi z ramienia. To nie jest marynarka wojenna.

KrzysiekS
sobota, 23 maja 2020, 12:28

SimonTemplar pełna zgoda. Brakuje OP nowych, pełnych na full wypas Korwet. Chodziło mi o to że nie potrzebujemy np. okrętów klasy Lublin czy innych okrętów generujących koszty które są nazywane bojowymi a nie są najwłaściwszymi do obrony RP.

Orthodox
sobota, 23 maja 2020, 19:25

Tu chodzi chyba tylko o utrzymywanie etatów w oczekiwaniu na lepsze czasy. Tylko czy one kiedyś nadejdą?

Nico
sobota, 23 maja 2020, 07:55

Uzbrojenie Orp Ślązaka • 1 armata OTO Melara 76 mm • 2 armaty Marlin-WS kal. 30 mm • 4 wkm kal. 12,7 mm • 4 ppzr Grom

Polak
sobota, 23 maja 2020, 04:31

Całkowita racja..to co robia to czarowanie rzeczywistości.. Marynarki juz nie ma..

Genau
piątek, 22 maja 2020, 20:28

Z pierwszą częścią wypowiedzi się zgadzam, taki okręt zawsze oprócz służby dla naszych jednostek i pilnowania Baltic Pipe również może pomagać sojusznikom.

alkaprim
piątek, 22 maja 2020, 22:24

Genau-tak czy tylko sojusznicy nam pomogą.....juz mieliśmy kiedyś sojuszników...tych samych co teraz,a historia lubi sie powtarzać.

Sky
wtorek, 26 maja 2020, 12:38

Ty dalej żyjesz w '39? Pora się obudzić. Realia już dawno się zmieniły.

Genau
sobota, 23 maja 2020, 13:47

Dlatego napisałem "może"

BUBA
piątek, 22 maja 2020, 17:44

To wspaniale, tylko nie budujcie go przez 18 lat ...

Skąpy podatnik
piątek, 22 maja 2020, 17:28

Polska (de facto) nie ma okretow podwodnych i miec (chyba) nie bedzie, to po co jej okret ratunkowy dla OP?

Orthodox
sobota, 23 maja 2020, 19:19

Ale mniejsze, czy większe katastrofy, ze względu na wiek, grożą większości naszej floty.

SOWA
piątek, 22 maja 2020, 23:11

Po to aby ratować sytuację. Oj nie MW ale sytuację MON pod względem PR.

Morskoi Piechotnyi
piątek, 22 maja 2020, 17:27

Taki okręt powinien być zwodowany i wcielony do służby minimum 20 lat temu.

KuBix
piątek, 22 maja 2020, 21:51

W połowie lat 90 wcielono do służby 2 okręty ratownicze. Co prawda mniejsze, ale 2.

-CB-
sobota, 23 maja 2020, 01:05

Na początku lat 90-tych. Mniejsze niż obecnie wprowadzane nowe holowniki...

szkoda czasu i pieniędzy
piątek, 22 maja 2020, 16:54

GSR Remontowa i nikt więcej. Budowanie ratownika w SW to kolejne 10-12 lat czekania.

Adelajda
sobota, 23 maja 2020, 12:44

W wariancie optymistycznym...

Tweets Defence24