Reklama

Raki dla Podhalańczyków

24 sierpnia 2018, 12:00
Rakhsw
Fot. HSW.

Hutę Stalowa Wola SA opuścił transport elementów czwartego Kompanijnego Modułu Ogniowego Rak. W drogę do odbiorcy wyruszyły moździerze oraz wozy dowodzenia AWA.

Do Podhalańczyków skierowano łącznie osiem moździerzy i cztery artyleryjskie wozy dowodzenia AWA. Tym samym realizowana jest dostawa czwartego KMO Rak, co oznacza, iż produkcyjna faza kontraktu osiągnęła półmetek, i jednostki Wojska Polskiego dysponować będą łącznie 32 nowoczesnymi i skutecznymi środkami ogniowymi oraz 16 wozami dowodzenia, ułatwiającymi zarządzenie tym potencjałem zarówno na szczeblu KMO, jak i baterii.

Dziś do polskich żołnierzy wyjechał nowoczesny sprzęt artyleryjski KMO „Rak”. Tym samym ukończyliśmy czwarty etap realizacji umowy. Cieszę się, bo realizujemy jeden z największych kontraktów w polskim przemyśle obronnym zgodnie z oczekiwaniami ze strony MON oraz żołnierzy. Dla nas to pozytywne potwierdzenie naszych kompetencji jako godnego zaufania partnera i producenta nowoczesnego polskiego uzbrojenia

Bernard Cichocki, Prezes Zarządu HSW S.A.

Kontrakt, przypomnijmy, zawarty w HSW 28 kwietnia 2016 r., zakładał następujący harmonogram dostaw poszczególnych modułów ogniowych: dwa w roku 2017, trzy w roku 2018 i trzy w roku 2019. Przedmiotem kontraktu jest system uzbrojenia od podstaw skonstruowany w Polsce, produkowany przez polski przemysł obronny, wykorzystujący opracowane w kraju efektywne zintegrowane systemy łączności, dowodzenia i kierowania ogniem (C4), z minimalnym, niezbędnym udziałem podzespołów pochodzących z importu (np. jednostki napędowe, systemy GPS itp.).

image
Fot. Jerzy Reszczyński

Pierwszy seryjny Rak na potrzeby kontraktu zmontowany został w HSW już 17 listopada 2016 r., zaś pierwszy KMO w ukompletowaniu określonym w kontrakcie wartym 968,3 mln zł brutto dostarczony został, zgodnie z harmonogramem, w czerwcu 2017 r. Pierwszym w Siłach Zbrojnych RP użytkownikiem tego systemu uzbrojenia została „Cyfrowa” 17. Wielkopolska Brygada Zmechanizowana. Sprzęt jako kolejne otrzymały 12. Brygada Zmechanizowana w Szczecinie oraz 15. Giżycka Brygada Zmechanizowana. Kolejny, piąty KMO Rak HSW dostarczy, zgodnie z uzgodnionym harmonogramem, w końcowych tygodniach 2018 r., po uprzednim przeprowadzeniu – co jest częścią kontraktu – teoretycznych i praktycznych szkoleń przyszłych użytkowników na terenie HSW i pobliskich poligonów. Końcową fazą realizacji kontraktu będzie dostawa trzech KMO na podwoziu kołowym w 2019 r. Na razie brak przesłanek do postawienia tezy, czy plany sformowania dodatkowej dywizji spowodują skorygowanie dotychczasowych planów zakupowych MON w obrębie tego systemu uzbrojenia.

Dotychczasowe doświadczenia związane z eksploatacją bojową Raka są podstawą do prowadzonych obecnie w HSW SA prac modyfikacyjnych i rozwojowych, zwiększających możliwości bojowe tego środka ogniowego. Część zmian konstrukcyjnych zostanie wdrożona już w Rakach produkowanych dla kolejnego, piątego KMO, a część – wprowadzona w dotychczas dostarczonych moździerzach w trakcie planowanych prac remontowo-modernizacyjnych.

Wraz z realizacją podstawowego kontraktu trwają prace nad „dogonieniem” go przez pozostałe komponenty systemu. Zawarty w 2016 kontrakt opiewał na dwa komponenty systemu: moździerze M120K jako środek ogniowy oraz wozy dowodzenia AWD jako podstawowy środek wsparcia. W momencie zawierania umowy wóz amunicyjny oraz wóz remontu znajdowały się w fazie badań kwalifikacyjnych, zaś w przypadku Artyleryjskiego Wozu Rozpoznania w związku ze zmianą wozu pojazd musiał wrócić do początkowego etapu.

image
Fot. Jerzy Reszczyński

Po analizach w MON zdecydowano, iż AWR rozwijany będzie o mającą znacznie większy potencjał platformę KTO Rosomak. Taka decyzja docelowo zmniejszy liczbę różnych jednostek sprzętowych w grupie nośników różnych komponentów KMO do, praktycznie, trzech: KTO Rosomak wykorzystany jest dla moździerza Rak oraz AWD i będzie wykorzystany dla AWR, 4-osiowy Jelcz 882 będzie bazą dla AWA, a 3-osiowy Jelcz 622 – AWRU.

Artyleryjski Wóz Remontu Uzbrojenia i Elektroniki na podwoziu Jelcz 622.35 dla potrzeb programu KMO Rak „zaliczył” badania kwalifikacyjne najwcześniej z pojazdów komponentu wsparcia tego systemu. Umowę na dostarczenie tych wozów (po jednym dla każdego KMO) Huta Stalowa Wola SA zawarła z MON 28 grudnia 2017 r., i umowa ta jest realizowana. Program badań kwalifikacyjnych AWA na czteroosiowym podwoziu Jelcz 882.53 został już zakończony i „kwestią niedługiego czasu” ma być osiągnięcie porozumienia pomiędzy HSW SA oraz MON w sprawie ekonomicznej strony umowy na dostawy AWA oraz ustalenie harmonogramu ich dostaw do wszystkich jednostek wsparcia, które już otrzymały KMO Rak (po trzy AWA na każdy moduł kompanijny).

Nowy użytkownik KMO Rak, 21. BSP składa się z 10 jednostek, w których służy obecnie ok. 4000 świetnie i wszechstronnie wyszkolonych żołnierzy.  Istniejąca od ćwierćwiecza Brygada ma za sobą bogate doświadczenia związane z udziałem w misjach humanitarnych i stabilizacyjnych (w Syrii, Libanie i Bośni), w 1999 r. została wskazana  do sformowania Polskiej Jednostki Wojskowej w składzie sił AFOR w strukturze NATO, która wykonywała zadania misji humanitarnej w Albanii, natomiast w sierpniu 2000 r. sformowany z części 21. Brygady Polsko-Ukraiński Batalion Sił Pokojowych podjął rotacyjne misje w ramach PKW KFOR w Kosowie. Podhalańczycy  uczestniczyli w operacji „Iracka Wolność” w ramach misji stabilizacyjno-szkoleniowej w Iraku, oraz pełnili służbę w ramach PKW ISAF w Afganistanie. Brygada wielokrotnie była wyróżniana w gronie przodujących związków taktycznych Sił Zbrojnych RP, czterokrotnie – Znakiem Honorowym „Przodujący Oddział WP” nadanym przez Ministra Obrony Narodowej.

image
Fot. HSW.

Kontynuując tradycje dawnej struktury organizacyjnej Wojska Polskiego 21. BSP jako lekki związek taktyczny jest przeznaczona głównie do działań bojowych w terenie górskim. Dla tak dedykowanej jednostki uzbrojenie klasy KMO Rak postrzegać należy jako optymalne. Sprzęt tej klasy zaprojektowano m.in. z myślą o wsparciu pododdziałów prowadzących działania manewrowe w trudnym terenie – wysoko zurbanizowanym bądź górskim, gdzie użycie klasycznej artylerii nie zawsze może być efektywne. M120K Rak może razić cele w odległości do 10-12 km (będąca w końcowej fazie prac nowa amunicja moździerzowa 120 mm opracowywana przez ZM DEZAMET zapewnia zasięg rażenia celu wynoszący około 10 km), a także – jako jeden z nielicznych moździerzy – dysponuje możliwością zwalczania celu ogniem na wprost, posiada zdolność rażenia celów w pełnym zakresie azymutu (n x 360 stopni) i z kątami podniesienia lufy od -3 do +80 stopni, wykazuje się wysoką szybkostrzelnością (6-8 strz./min.), krótkim czasem przejścia z położenia marszowego do bojowego (do 30 sekund), krótkim czasem opuszczenia stanowiska ogniowego (nie więcej jak 15 sekund po ostatnim wystrzale), zdolnością do strzelania w trybie MRSI. oraz wysokim poziomem automatyzacji kierowania ogniem i dowodzenia, co pozwala zredukować obsługę moździerza do 2 żołnierzy(nie licząc kierowcy). Wprowadzenie na uzbrojenie 21. Brygady Strzelców Podhalańskich moździerza Rak nie tylko wzmocni potencjał militarny Sił Zbrojnych i NATO na tzw. flance wschodniej, ale też będzie ważnym i jednym z pierwszych elementów wdrażania KTO Rosomak do 21. BSP.

Bataliony i dywizjony Brygady stacjonują w Rzeszowie (strzelcy, dowodzenie i logistyka), Przemyślu (strzelcy), Jarosławiu (przeciwlotnicy i artylerzyści), Nisku (saperzy), Żurawicy (czołgiści), a także w Kłodzku (strzelcy górscy).

Jerzy Reszczyński

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 61
Reklama
tak tylko... (Michał Rakowski)
środa, 29 sierpnia 2018, 15:43

kim1. Proste to jest wszystko z perspektywy czasu. Ja też bym dzisiaj wygrał Francuzami pod Waterloo. W 2003 roku (czyli 15 lat temu) nasze PKB było mizerne i tkwiliśmy po uszy w kryzysie z gigantycznymi potrzebami finansowymi w innych dziedzinach życia...

kim1
środa, 29 sierpnia 2018, 00:56

Marek...w takim razie kto tych \"wybrał\" i skąd oni się wzięli? Bo ja np. na obecnego premiera nie głosowałem. Jeżeli taki \"fachowiec\" byłby w jakiejś normalnej firmie to dawno by został zwolniony. dlaczego nikt nie zwalnia ich z posad ministerialnych? Trzeba zmienić prawo, inaczej nigdy nie będziemy mieli silnej armii i silnego państwa.

kim1
środa, 29 sierpnia 2018, 00:52

tak tylko... (Michał Rakowski), jak to sobie wyobrażasz? Normalnie, trzeba było 15 lat temu zacząć produkcję Raka i dziś byśmy mieli ich 200 szt a nie 32 szt. Proste.

Marek
wtorek, 28 sierpnia 2018, 14:08

@Marek1 Analogii jest nawet jeszcze więcej. Tytułem przykładu przedwojenne siły zbrojne opierały się w dużej mierze na sprzęcie importowanym, bądź produkowanym na licencji, podobnie jak jest dzisiaj. Afera cynkowa, której ukręcono łeb po przewrocie majowym i rządy Bankers Trust oraz J.P. Morgan, czy wreszcie niszczenie ważnego dla polskiej obronności Ursusa, dobitnie pokazały, że kapitał ma ojczyzny a oparcie budowy przemysłu na zagranicznych inwestycjach nie wygląda tak kolorowo jak powszechnie się głosi. Mimo tego wygląda na to, że nie wyciągnęliśmy żadnych wniosków z przedwojennej lekcji. Ba. Mało tego. Twórczość \"fachowców\" od gospodarki wydaje się być jeszcze bardziej \"radosna\" od tej, która miała miejsce przed wojną. Wtedy przynajmniej pomyślano o tym, żeby budować COP. Choć fakt, że pomyślano o tym dziesięć lat za późno.

wojtek
wtorek, 28 sierpnia 2018, 12:54

PRS czy możesz wyjaśnić: \"Inna sprawa to kwestia rozmieszczenia załogi. Ja jakoś sobie nie wyobrażam tego. Do tej pory 2 osoby siedziały w koszu wieży... Kto był w Rośku ten wie o co chodzi.\"

Artur
wtorek, 28 sierpnia 2018, 10:59

Czyli Raków jest obecnie 32 sztuki w 4 jednostkach (WLKP, POM, MAZU, RZE)? Po 8 szt. w każdej (nie wszędzie może jest taka sama ilość) ? A ile ich będzie docelowo (ok 100 ?), i gdzie trafią? Jaka jest taktyka użycia tego typu broni.

Marek1
poniedziałek, 27 sierpnia 2018, 20:17

tak tylko... (Michał Rakowski) - moja \"skrajna naiwność\" wynika zapewne z ok 40 lat zajmowania się wojskowością. A Kolega jakie ma doświadczenie w tym względzie ? ;) A już na poważnie - sugeruję jednak ćwiczenia z ROZUMIENIA czytanego tekstu … NIE krytykuję Raka, a tylko dostrzegam pewne niebezpieczne analogie

PRS
poniedziałek, 27 sierpnia 2018, 18:31

@Lubuszanin Bodajże od 2013 r. nie został zbudowany ani jeden KTO Rosomak dla WP w wariancie BWP. To co robią Siemianowice to remonty i budowa tzw. wariantów bazowych. Tak więc MON nawet w swojej propagandzie nie wspomina już o kolejnych batalionach na KTO. Oficjalna wykładnia jest taka, że czekają na wieżę bezzałogową od HSW i zintegrowanie z nią Spików. Przeczekali na tym oczekiwaniu PO, przeczekają i PiS. Nikt nie zada Ministerstwu Gospodarki i MONowi pytania ile kosztowało nas podatników uzyskanie kompetencji w samodzielnej budowie ,,włoskich\" załogowych wież (szkolenia, wyjazdy, transfer technologii, etc.) i ile samodzielnie ich zdołaliśmy wyprodukować. Inna sprawa to kwestia rozmieszczenia załogi. Ja jakoś sobie nie wyobrażam tego. Do tej pory 2 osoby siedziały w koszu wieży... Kto był w Rośku ten wie o co chodzi. Być może gen. Andrzejczak w jakiś sposób przekona Premiera Morawieckiego by zakupiono ten ,,brakujący\" batalion dla 12 BZ. Być może, ale ja osobiście wątpię. MK 120 Rak tak, ale jako wsparcie plutonów KTO, poruszające się w drugim rzucie a nie na czele kolumny. Tak samo jak wozy wsparcia z 120 mm armatami. 15 BZ i 21 BSP przydały by się bataliony na KTO, ale jako dodatkowe, a nie zamiast BWP-1. Wsparcie na poziomie brygady powinny zapewniać moździerze ale na nośniku gąsienicowym (LPG). I tu znów wymówka MONu - czekamy na Borsuka choć spokojnie można by było osadzić wieże Raka na LPG i ... później zdemontować.

Lubuszanin
poniedziałek, 27 sierpnia 2018, 13:45

Pytanie: to KMO mają wspierać brygady czy miały wspierać bataliony na KTO Rosomak. Ma ich tj Kompanijnych Modułów Ogniowych 8 a tyle ma być batalionów na Rosomakach. Choć na razie jest 5 batalionów 3 w 17BZ a 2 w 12 BZ. Ponoć 2 bataliony miały iść do 21 BSP. Ktoś coć wie? Pozdrawiam

PRS
poniedziałek, 27 sierpnia 2018, 10:01

Propaganda MONu (nie PiSu czy PO) skutecznie wyprowadza czytelników/obywateli na manowce logicznego myślenia. Ten sprzęt miał stanowić BEZPOŚREDNIE WSPARCIE kompanii piechoty na KTO a nie być ogólnym wsparciem na szczeblu brygady. Dla przypomnienia ani w Giżycku ani w Rzeszowie brygady (15 i 21) nie są wyposażone w KTO Rosomak. Rak jest celem wielkości małej stodoły, niezdolnym do samodzielnego pokonania średniej wielkości rzeki, pozbawionym jakiejkolwiek obrony przeciwlotniczej czy nawet możliwości zwalczania dronów obserwacyjnych oraz samoobrony przeciwko grupom piechoty. Poprzez bardzo mały zasięg amunicji niestety skazany jest do działania w bezpośredniej styczności wojsk przeciwnika a co za tym idzie skazany na bardzo szybkie wykrycie i zniszczenie. Co można zrobić? Co należy zrobić? Wrócić do koncepcji integralnego wsparcia plutonów na KTO (2 szt. na każdy pluton bez WDSz - jego rolę przejmuje wóz dowódcy plutonu). Każdy Rak wyjeżdża z fabryki (HSW) wyposażony w kamuflaż mobilny multispektralny Lubawy + zimowy jako zapas. Spróbować zainstalować ZSMU dodatkowo na wieży jako broń antydronowa. Doposażyć w systemy typu ROSA jako SOP bo same Obry nie obronią... A wsparcie artyleryjskie Brygady powinny zapewniać systemy typu Kryl/Krab.

Kutyszcze 1660
poniedziałek, 27 sierpnia 2018, 01:43

@yaro czy rosjanie mają coś podobnego

Grredo
niedziela, 26 sierpnia 2018, 18:26

Dwa raki ze swoją częstotliwością ostrzału i zasięgiem zastępują 5-6szt. klasycznych 120stek. Potrzeba do nich tylko dużo amunicji, także i specjalnej. Pierwszym krokiem może być zwiększenie liczebności w bateriach. Jeden wóz dowodzenia trzy raki. Tak czy inaczej jest to broń bardzo potrzebna. Mam nadzieję, że szybko dostaną własne autonomiczne drony rozpoznawcze. Można by te drony połączyć z warmate. Naprowadzają a w razie potrzeby niszczą najbardziej wrażliwą infrastrukturę taką jak np.radary artyleryjskie.

tak tylko... (Michał Rakowski)
niedziela, 26 sierpnia 2018, 16:01

Marek1, wykazujesz skrajną naiwność swoimi opiniami. Krytykujesz Raka, to wymień armie, które mają nowocześniejszy sprzęt w tej klasie co RAK? Czepianie się ilości jest również szukaniem dziury w całym, jak ty sobie to wyobrażasz? Klikasz myszką i otrzymujesz 200 nowiutkich Raków? Rzeczywistość to nie gra komputerowa, armie nawet mocarstwa modernizują latami...

Mar
niedziela, 26 sierpnia 2018, 14:57

No i na plus chyba

Ryszard56
niedziela, 26 sierpnia 2018, 13:49

Trzeba je wyposażyć w obronę aktywną i amunicję precyzyjną o większym zasięgu i amunicję do zakłócania elektronicznego

Marek1
niedziela, 26 sierpnia 2018, 10:45

Po lekturze powyższego artykułu nie mogę niestety oprzeć sie wrażeniu pewnego \"deja vu\" dotyczącego obrazków propagandowych z lata 1939r., kiedy to również pokazywano w prasie zakupione dla WP taczanki z ckm Browning wz.30 oraz moździerze Stokes-Brandt wz.31, gdy tymczasem Wehrmacht i Luftwaffe otrzymywały setki wozów pancernych, dział 105/155mm i nowoczesnych samolotów bojowych. Również obecnie nasza propaganda trąbi o dostawach kilku/kilkunastu Raków(bez nowoczesnej ammo i wozów rozpoznania), gdy świat dostarcza własnym armiom nowe lub głęboko zmodernizowane syst. dalekozasiegowej artylerii rakietowej, MBT/BWP, samoloty, nowoczesne środki obr. powietrznej, systemy ppk, itp. zaawansowane narzędzia do walki. Niestety, ale coraz bardziej zostajemy technologicznie w tyle i to pomimo zwiększania budżetu MON. Analogia do lat 1936-39 jest b. znacząca ...

iras
sobota, 25 sierpnia 2018, 20:28

@Kris \"Skandalem jest iż sprzęt dostarcza prywatna firma transportowa.\" A ktoś inny może napisać, że skandalem jest aby żołnierz-kierowca wystrzeliwał rocznie 30 sztuk amunicji, bo oprócz jeżdżenia, nie ma czasu na szkolenie, lub szkolony jest tylko na papierze. Musimy się zdecydować, czy chcemy armię specjalistów, czy armię kierowców, kucharzy, kosiarzy, świniarzy jak to było 20 - 40 lat temu. Wiem , że kierowcy są potrzebni, ale odchodząc lekko od tematu, uważam, że powinno się wrócić do przepisów sprzed lat, gdy do kierowania ciężarówką wojskową uprawniało prawko kat. B . W razie W okaże się, że nikt nie umie jeździć ciężarówkami.

Grredo
sobota, 25 sierpnia 2018, 17:15

Bardzo dobra wiadomość. Teraz pora na Rosomaki że zintegrowaną wieżą Spike, oraz na Borsuki. Ta brygada musi być w każdej chwili gotowa. Szkoda, że raków nie było w Afganistanie.

As
sobota, 25 sierpnia 2018, 16:23

Dobra wiadomość. Mając na uwadze to, że pozostałe programy modernizacyjne z racji problemów finansowych znajdować się będą jeszcze przez dziesiątki lat w fazie analityczno koncepcyjnej mówiąc delikatnie to wieści o rakach, zakupach drabin abordażowych czy namiotach cieszą Polaków interesujących się bezpieczeństwem.

BRZDĄC
sobota, 25 sierpnia 2018, 15:24

skonfigurowano sprzęt wielkości stodoły ...i ogłasza się światu że toto będzie świetnie śmigać po połoninach,kotlinach ,wąwozach ,zrębach skalnych ..stworzono system o skuteczności i sile rażenia systemów sprzed 40-30 lat....to dopowiem bez porównania lepszy jest \"nieśmiertelny\" Goździk który oprócz trakcji gąsienicowej a więc lepszej do śmigania w trudnym terenie charakteryzuje pływalność będąca \" priorytetem i sprawą bezdyskusyjną w kręgach MONu\"...to ja pytam się jak będzie wyglądać tzw działania operacyjne przy pokonywaniu Sanu ,Bugu ,Wisłoku .czy to w jedną czy w drugą stronę...czy innych cieków wodnych RAKiem ( bokiem bokiem może nie zauważą) a może.......\"Daglezjami\" czy \"Chinokami\"...a pomyślano o czołgach w Żurawicy które stacjonują przy słupie granicznym bez wsparcia \"grenadierów pancernych \" ..całe to rozmieszczanie wojsk to o kant d ( reszta jest milczeniem) rozbić ..nadal nasi sztabowcy kultywują działania w ringu gdzie eliminacja scedowana jest na odległość wzrokową to już wolę zamontować zmodernizowaną o elektronikę ciągnioną wyrzutnię rakietową WP-8z ......która świetnie komponowała się w wojskach górskich czy szybkiego reagowania ..zresztą była kiedyś środkiem bojowym naszych wojsk powietrznodesantowych i co ważne zdolna do przerzutu czy to samolotami czy śmigłowcami ...czy holowana środkiem kołowym ....RAK ma racje bytu tylko i wyłącznie jak środek bojowy w terenie zurbanizowanym a nie do walki w przestrzeni przyrody

LeAN1963
sobota, 25 sierpnia 2018, 12:08

Kompania wsparcia batalionu składa się z dwóch plutonów, wyposażonych w 4 moździerze i wóz dowodzenia (WD) dowódcy plutonu. Na szczeblu kompanii dochodzą jeszcze dwa WD - dowódcy kompanii i jego zastępcy. Więc ilość WD wynika ze struktury a nie \"stosunków\" WD/M. W przypadku włączenia w strukturę kompanii trzeciego plutonu, takie pomysły też były, doszedłby jeszcze jeden WD i cztery moździerze. Razem 12 M i 5 WD.

Kris
sobota, 25 sierpnia 2018, 11:18

Skandalem jest iż sprzęt dostarcza prywatna firma transportowa.Nie ma u nas kierowców i Iveco w wojsku?

dropik
sobota, 25 sierpnia 2018, 10:53

@NAVY ani on świetny ani on nowoczesny. Jest ok ale dość drogi i dlatego jest go tak mało. Cena z podwoziem niższa od kraba ale nie aż tak dużo jakby się można bylo oczekiwać

Myśliciel
sobota, 25 sierpnia 2018, 02:19

Faktycznie drony jako zwiad Podhalańczykom by się przydały, być może już mają. Niestety tu kłania się Mustang i Pegaz, a nie wiadomo kiedy i czy będą realizowane. Może ktoś z redaktorów cos wie to prosimy o info. Pojazdy opancerzone zastosowanie miały by i do Wisły. Moim zdaniem jako laika powinno się rozważyć z Hawkei lub Huzar. Pzdr

Inczuczuna
sobota, 25 sierpnia 2018, 01:49

Należy się raczej cieszyć, że na jednego Raka nie przypada pięć wozów dowodzenia.

rydwan
sobota, 25 sierpnia 2018, 01:06

Raki dla podhalańczyków to jest Ferst of All

xyz1
sobota, 25 sierpnia 2018, 00:42

Czy Raki są najbardziej potrzebne na kierunku południowym ? Raczej bym się spodziewał ich obecności w Węgorzewie, Przasnyszu, Lublinie.

Maciek
sobota, 25 sierpnia 2018, 00:41

Bardzo proszę o informację od kogoś zorientowanego o co chodzi z tym kamuflażem. Wygląda na robotę przedszkolaka i mam poważne wątpliwości czy spełnia swoje zadanie.

Lord Godar
piątek, 24 sierpnia 2018, 23:59

Dokończyć dostawy obecnie zakontraktowanych Raków , wprowadzić do produkcji zmodernizowanego Raka i zamówić jego następną partię , tak aby na 1 pojazd AWD przypadały po 3-4 pojazdy bojowe , a obecne zmodyfikować jak się proponuje. Do tego wprowadzić wreszcie wozy rozpoznawcze i amunicyjne , oraz dodać integralne pododdziały rozpoznania powietrznego z dronami. O amunicji docelowej nie wspomnę już nawet ... i wreszcie mieć i cieszyć się choć jednym z nielicznych dobrze przemyślanym , w pełni ukompletowanym i skutecznym \"systemem\" bojowym .

Nikt
piątek, 24 sierpnia 2018, 23:53

@Rotmistrz, zastępuje moździerze 120mm ;) Zamiast Goździków będą haubice

Nikt
piątek, 24 sierpnia 2018, 23:52

ck16, 10 czy 20? To nie możliwe. A co do samego pytania, cały KMO dowodzony jest przez wóz dowódzczy i zasepczy wóz dowódczy. Pod niego podlkegaja dwie jednostki ogniowe po kolejnym WD i 4 moździerze na każdy, dlaczego tak mało? KMO są zaprojektowane do zwiększania się o kolejną lub nawet dwie JO

Pawi
piątek, 24 sierpnia 2018, 23:33

Ależ Sztaby Dowodzenia mamy rozwinięte. Nawet w terenie jeden dowodzie dwoma nie dziesięcioma np. Powinien być jeszcze na opancerzony wóz z orkiestrantami i rekonstruktatorami. To też mamy perfekcyjnie opanowane.

marian
piątek, 24 sierpnia 2018, 23:20

@ck16 @wojtek W pierwszych zdaniach artykułu wozy dowodzenia nazwano AWA. Zaś skrót AWA oznacza chyba \"artyleryjski wóz amunicyjny\", czyli Jelcz z amunicja, a nie dowódczy rosiek. Coś chyba pomylili. Chyba że to ja czegoś nie zrozumiałem. Jakby co to proszę o wyjaśnienie, bo nie jestem artylerzystą.

marian
piątek, 24 sierpnia 2018, 23:04

\"A co z obroną aktywną? I jaka jest obrona Raka\"- Po to ma takie szybkie podwozie, żeby robiC \"ognia\" i \"choduuu!!!\"

Boczek
piątek, 24 sierpnia 2018, 22:24

wojtek, piątek, 24 sierpnia 2018, 14:31 ### Szkoda, że ten zarzut pojawia się dość regularnie i żaden z kolegów, który specjalizuje się w tych obrzydliwych rzeczach nie porośniętych muszlami i nie pachnących glonami nie daje głosu. ### No to może jak by wyglądało gdyby pachniało glonami. Otóż z mojego punktu widzenia jest to taki starter set, do którego kolejne Raki będzie zawsze można dołożyć.

Harry 2
piątek, 24 sierpnia 2018, 22:09

\"Na razie brak przesłanek do postawienia tezy, czy plany sformowania dodatkowej dywizji spowodują skorygowanie dotychczasowych planów zakupowych MON w obrębie tego systemu uzbrojenia.\" Dalsze zakupy po wdrożeniu BORSUKa. Kolejna dywizja tylko po przekazaniu stosownych dodatkowych kwot. W innym przypadku zabraknie pieniędzy na modernizację obecnych dywizji. Dlaczego na 1 wóz dowodzenia tylko 2 RAKi? (pytają internauci) Bo 2 RAKi przemieszczą się 20km od sztabu na zachód, kolejne 2 25km na północ od sztabu itd. Będzie je można rozdzielić by udzieliły wsparcia żołnierzom w różnych miejscach. Proste? Proste.

MI6
piątek, 24 sierpnia 2018, 22:08

Wychodzi na to ze Rosomak to wzorcowy przyklad zakupu z korzyscią dla naszej armii i przemysłu.

Boczek
piątek, 24 sierpnia 2018, 22:08

Wuka, piątek, 24 sierpnia 2018, 15:29 \"Jak wypadnie rak vs czołg?\" Mniej więcej tak, jak koparka vs. spychacz. Albo inaczej, jeżeli chodzi o minimalną odległość, na którą każdy z nich może strzelić, to Rak bije każdy czołg świata na głowę i to w rozmiarach galaktycznych.

MARian
piątek, 24 sierpnia 2018, 21:44

Mamy swojego misia o skuteczności rażenia i zasiegu jak systemy sprzed 40 lat

AnonimZcaptcha
piątek, 24 sierpnia 2018, 21:34

Brody 1920 - ale my tych Raków mamy (niestety) niewiele więcej niż Rosja przedseryjnych Armat T-14. Może jak dorobimy więcej wozów dowodzenia to będzie lepiej :-)

KrzysiekS
piątek, 24 sierpnia 2018, 21:10

Każde zwiększenie siły ognia jest dobre.

cooky
piątek, 24 sierpnia 2018, 19:35

po zakończeniu tego kontraktu powinni zamówić dalsze 64 moździerze żeby były 4 sztuki na 1 wóz dowodzenia i odpowiednio skonfigurować system, moim zdaniem minimum tak powinno to wyglądać

tak tylko... (Michał Rakowski)
piątek, 24 sierpnia 2018, 19:16

Z liczebnością Raków w naszej armii nie możemy przesadzać. Jego zasięg oddziaływania sprawia, że powinien być traktowany jako broń ostateczna. To działa 155 mm będą rządziły na przyszłym, lądowym, symetrycznym polu bitwy. Obserwując rozwój technologii wojskowych na przestrzeni ostatnich 30 lat, należy zauważyć, że największe zmiany kwestionujące dotychczasowe sposoby myślenia i wojowania na lądowym polu bitwy spowodował rozwój i zasięg precyzyjnych środków rażenia, oraz możliwość rozpoznania i śledzenia pola bitwy w czasie rzeczywistym. Te dwa czynniki powodują niemalże kopernikańską rewolucję na lądowym teatrze działań wojennych. Oferowana jest nam możliwość zasięgu widzenia oraz walki na o wiele większym niż dotychczas dostępnym dystansie. Jeszcze nie tak dawno załoga siedząca w czołgu musiała zachować czujność będąc dopiero kilka kilometrów od linii wroga. Dzisiaj tak samo skutecznego i śmiertelnego strzału załoga czołgu może się spodziewać będąc już w odległości 80 km od nieprzyjaciela. Obecnie, wobec masowego rozwoju dalekosiężnej artylerii precyzyjnej radykalnie maleją szanse dla MBT i BWP by cało i zdrowo dotrzeć w pobliże wroga na odległość własnego oddziaływania. Z upływem każdego dziesięciolecia, szanse na to by w konflikcie symetrycznym wrogie oddziały miały możliwość styczności i walki bezpośredniej zdecydowanie maleją. Dystans wymiany ciosów uległ wielokrotnemu zwiększeniu. Pomimo nieubłaganych faktów mentalnie tkwimy jednak, jeszcze w minionej epoce, dążąc za wszelką cenę do bezpośredniego starcia upatrując w nim, niczym w szturmie na bagnety jedynej możliwości pokonania przeciwnika. Tendencję tę widać nawet w dyskusjach czytelników, artykuły traktujące o czołgach, BWP i granatnikach wywołują największą liczbę głosów i emocji, chociaż bezspornym wydaje się fakt, iż rola tych broni będzie zdecydowanie malała na przyszłym polu bitwy. Niekwestionowaną tendencją wynikającą z niepowstrzymanego rozwoju artylerii i amunicji precyzyjnej staje się fakt, iż PRAWDOPODOBIEŃSTWO ZNISZCZENIA PRZECIWNIKA ZARÓWNO W ODLEGŁOŚCI 1KM JAK 80 KM STAJE SIĘ PODOBNE. Niestety rzeczywistość nadejścia tego faktu i jego konsekwencji wielu z nas wypiera ze swej świadomości. Proponuję chwilę refleksji, by zastanowić się, co fakt ten, bądź jego rychłe i nieuchronne nadejście oznacza dla współczesnego pola bitwy. Nagminnym jest, iż zauroczeni metodami walki z przeszłości, zapominamy o prawdzie obowiązującej przez wieki: WALKĘ ZAWSZE WYGRYWA TEN, KTO WCZEŚNIEJ I Z WIĘKSZEGO DYSTANSU POTRAFI UNIESZKODLIWIĆ PRZECIWNIKA. Rozwój technologii jest nieubłagany i niepowstrzymany, należy pogodzić się z faktem, iż rola uzbrojenia o mniejszym zasięgu rażenia musi maleć, czy chcemy tego, czy nie. Jest to prawidłowość obowiązująca od wieków i to niezależnie od grubości i kosztu powiększanego pancerza. Miecz jest zawsze tańszy od zbroi wygrywając w relacji koszt/efekt. Niestety, większość z nas ekscytuje się możliwością unicestwiania przeciwnika na dystansie 1-2 km. Nie można tego zabronić i zakazać, mamy wolność myśli i wypowiedzi, stare wolno odchodzi do lamusa ustępując miejsca nowemu. To taka niezmienna prawidłowość dziejów, którą wypada zaakceptować. Należy zauważyć, iż dzisiaj absolutnie najważniejszym czynnikiem, niezbędnym do prowadzenia walki na odległość (czyli eliminującym wszystkie rodzaje wrogiego uzbrojenia o mniejszym zasięgu rażenia), który będzie decydował o losach przyszłych bitew i wojen jest ROZPOZNANIE I ŚWIADOMOŚĆ SYTUACYJNA przekazywana w czasie rzeczywistym. Niespełnienie tego warunku niwelowało będzie bowiem przewagę własnego zasięgu i precyzji ognia. Nie widząc przeciwnika, nie będziemy mieli do czego strzelać z naszych wyrafinowanych technologicznie zabawek. Spełnienie obydwu tych warunków, zasięgu rażenia i rozpoznania sprowadza walkę do kilku prostych czynności. Zniszczenie zidentyfikowanego na polu bitwy nieprzyjaciela będzie tylko szczegółem technicznym ograniczającym się do podjęcia decyzji wynikającej z relacji koszt/efekt, by zbyt drogim pociskiem nie strzelać do relatywnie taniego celu. Regułą obowiązującą na przyszłym (symetrycznym) polu bitwy będzie: OBIEKT WYKRYTY = OBIEKT ZNISZCZONY. W przyszłym, symetrycznym konflikcie wygra ta strona, której uda się zapewnić rozpoznanie dla własnych jednostek, rolując jednocześnie rozpoznanie i świadomość sytuacyjną przeciwnika. Wniosek dla naszych sił zbrojnych: 1. Priorytetem powinno być rozwijanie zaawansowanych systemów rozpoznania pola walki i świadomości sytuacyjnej przekazywanej w czasie rzeczywistym oraz sposoby zwalczania tychże systemów u wroga. 2. Rozwijanie i zwiększanie arsenału broni precyzyjnych o jak największym zasięgu rażenia. 3. Rola MBT i BWP radykalnie maleje, przeciwstawianie własnych czołgów, czołgom przeciwnika jest nierozsądną nonszalancją wystawiającą tylko własne wojska na niepotrzebne straty, takie zjawisko powinno być ograniczane do absolutnego minimum i traktowane jako „wypadek przy pracy”. MBT i BWP wroga powinny być niszczone już w odległości kilkudziesięciu kilometrów przed własnymi liniami. Na uwagę zasługuje fakt, iż właśnie takie wytyczne zawarto w Strategicznym Przeglądzie Obronnym dla tworzącej się polskiej Armii Nowego Wzoru. Celem wyjaśnienia czym jest Armia Nowego Wzoru. To armia posiadająca pełną świadomość pola bitwy, której ZASADNICZYM sposobem prowadzenia działań wojennych jest toczenie walki na dystansie nie kilku, a dziesiątek kilometrów. Współczesne technologie umożliwiają pełne zastosowanie tej koncepcji. Konsekwencją realizacji tej zasady jest marginalizacja tych sił wroga, które mają mniejszy zasięg oddziaływania (rzędu kilku kilometrów). Pomyślmy nad liczbą zmarginalizowanych pojazdów wojskowych wroga i jej konsekwencją. To SZACH I MAT. Cieszy fakt, iż w umysłach współczesnej generalicji odradza się wizja oraz swoboda i lekkość myśli strategicznej, natchnienie i śmiałość czerpiąca z najlepszych wzorców czasów hetmanów Tarnowskiego, Chodkiewicza, Żółkiewskiego, Koniecpolskiego i Czarnieckiego. Zwycięstwo nie będzie możliwe jeśli bezwładem myśli będziemy tkwić okowach starego, powielając to co bezmyślnie czyni wróg, aby wygrać trzeba nieustannie iść do przodu tworząc zaskakujące przeciwnika NOWE…

Polak z Polski
piątek, 24 sierpnia 2018, 19:05

Bardzo ładnie, tylko to są mikroskopijne ilości.

Dumi
piątek, 24 sierpnia 2018, 18:46

Bravo. Takie wiadomości zawsze cieszą;) Czekamy na Raki gąsienicowe, Kryle i amunicje zdolną osiągać odległosci do 6o km. Czekamy na LEo 2A5, wieże HITFIST ze spikiem, na Borsuka i na Pioruny. Czekamy na wirusa i drony. Czekamy na 2 mld zł dodatkowo do PMT co roku!!! Czekamy na wykorzystanie spec ustawy. Czekamy na umowy dot. Adelaidy (są potrzebne), Orki, Miecznik i Czapla. Czekamy na finalizacje Homara i Kruk. Czekamy na wiele, wiele.... Sami widzicie, że 12,5 mld zł na PMT, które są planowane w 2019 roku to śmiech na sali... Apelujmy ile się da.

Okoń
piątek, 24 sierpnia 2018, 18:35

To jest dobry news! Za dobre rzeczy dobre słowa.

Koba
piątek, 24 sierpnia 2018, 17:52

Jeżeli dobrze widzę, to w końcu Raki mają ujednolicony schemat kamuflażu. Na zdjęciu - wszystkie sześć sztuk jest pomalowana identycznie. No w końcu. Brawo.

Habad Lubawicz
piątek, 24 sierpnia 2018, 17:44

Co z amunicją?

Inna_koncepcja
piątek, 24 sierpnia 2018, 17:39

A to by jechać na kołach rady nie dało?

GPAS
piątek, 24 sierpnia 2018, 17:26

Jeżeli 21 BSP to lekki związek taktyczny i jest przeznaczona głównie do działań bojowych w terenie górskim to dlaczego na jej wyposażeniu znajdują się BWP 1 , T 72 i Goździki ??? Powinny się tam znajdować ,,lżejsze\" pojazdy. Coś w stylu Pegaza albo nawet Wirusa. Przynajmniej w Kłodzku.

*.*
piątek, 24 sierpnia 2018, 16:47

Aż się prosi by do tego zestawu dokompletować wozy rozpoznania wyposażone w drony i pojazdy samobieżne.

NAVY
piątek, 24 sierpnia 2018, 16:47

Świetna wiadomość,że do naszych sił zbrojnych trafia nowoczesny sprzęt wyprodukowany w kraju dzięki lokalnej myśli technicznej ,i może konkurować na arenie międzynarodowej! Ale szkoda,że tak mało i mam nadzieję,że zamówienie na drugą transze zostanie podpisane i rozszerzone...

Brody 1920
piątek, 24 sierpnia 2018, 16:10

Tak z 10-12 km ostrzelać t-14 armatę z góry w najsłabszy pancerz. No tak zapomniałem ,że armata nie weszła do produkcji.

ck16
piątek, 24 sierpnia 2018, 15:51

Dlaczego na jeden wóz dowodzenia przypadają aż dwa moździerze (a nie np 20 lub 10).

Wuka
piątek, 24 sierpnia 2018, 15:29

Jak wypadnie rak vs czołg?

Ryszard56
piątek, 24 sierpnia 2018, 15:25

A co z obroną aktywną? I jaka jest obrona Raka

King
piątek, 24 sierpnia 2018, 14:54

Powyższy reportaż dedykuję internetowym narzekaczom, którzy w komentarzach pod artykułami obok piszą że teraz żadnego nowego sprzętu nie dostarcza się do jednostek.

Tomson
piątek, 24 sierpnia 2018, 14:48

Fajnie wygląda i pewnie fajnie strzela .Brawo dla producenta ,jeszcze może jakiś kontrakt eksportowy .

wojtek
piątek, 24 sierpnia 2018, 14:31

Czy ja dobrze rozumiem, że na dwie jednostki ogniowe przypada...jeden wóz dowodzenia??? Czy to jest konieczne? Przecież te wozy dowodzenia - osadzone na KTO - powodują gigantyczne koszty!!!

moździeż rowerowy
piątek, 24 sierpnia 2018, 14:30

Kurcze, jakoś \"nie kupuję\" koncepcji tego środka wsparcia i jego taktycznego użycia - zasięg ognia, wielkość pojazdu, skuteczność w walce z pojazdami panc. Wydaje mi się, że jest to już teraz wysilona konstrukcja a widoczny postèp może wnieść raczej tylko rozwój amunicji.

Rotmistrz
piątek, 24 sierpnia 2018, 14:15

Czy Rak wchodzi jako bezpośrednie wsparcie ogniowe na szczeblu batalionu zy zamiast brygadowego dywizjonu goździków? Jeśli to pierwsze to super jeśli to drugie to Ruscy padają zs śmiechu bo zmniejszamy siłę i zasięg ognia brygady

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama