Reklama

Powstał największy koncern stoczniowy świata

12 marca 2019, 15:28
2
For. Andrzej Nitka

Południowokoreańska korporacja Hyundai Heavy Industries (HHI) podpisała umowę o przejęciu drugiego największego koncernu stoczniowego w tym kraju Daewoo Shipbuilding & Marine Engineering (DSME).

Tym samym powstała największa na świecie firma budująca okręty i statki, dzierżąca w swoich rękach 20% światowego rynku budowy jednostek handlowych (w tym ponad 50% rynku budowy gazowców). Nowy koncern będzie także największym dostawcą okrętów dla marynarki wojennej Korei Południowej, już teraz ma on możliwość budowy okrętów prawie wszystkich klas. Wysoce prawdopodobne jest, że w niedalekiej przyszłości stanie się on również jednym z wiodących graczy na światowym rynku budowy okrętów wojennych, na którym zarówno HHI jak i DSME ma już pierwsze sukcesy.

1 stycznia 2019 r. całkowity skonsolidowany portfel zamówień na statki obu południowokoreańskich korporacji, które już zajmowały pierwsze i drugie miejsce na świecie, wyniósł 31,4 mld USD (21,2% ogólnej wartości rynku). Dla porównania, całkowita wartość zamówień dwóch największych chińskich państwowych koncernów stoczniowych China State Shipbuilding Corporation (CSSC) i China Shipbuilding Industry Corporation (CSIC), które również planują się połączyć, wynosił 15,2 mld USD. Natomiast dwie największe japońskie firmy stoczniowe Imabari Shipbuilding Co. i Oshima Shipbuilding Co. dysponują  zamówieniami o wartości 12,6 mld USD.

image
Fot. Andrzej Nitka

W przypadku okrętów wojennych HHI może pochwalić się budową dwóch dużych zaopatrzeniowców floty - projektu HDA-24000 (wyp. 24 000 t, wym. 170x25 m, prędkość 16 w.). Są to budowany dla Nowej Zelandii Aotearoa, którego stępkę położono 13 sierpnia 2018 r., wodowanie zaplanowano na marzec 2019 r. zaś wejście do służby na rok 2021 oraz HDA-23000 (wyp. 23 000 t, wym. 190x25 m, prędkość 24 w.) tj. Soyang, który wszedł do służby we flocie Republiki Korei 18 września 2018 r. Okręt, którego stępkę położono w stoczni koncernu HHI w Ulsan 29 listopada 2016 r. posiada napęd spalinowo-elektryczny pozwalający na osiągnięcie prędkości 24 w. oraz załogę liczącą 140 ludzi. Soyang jest obecnie drugim, co do wielkości, po śmigłowcowcu desantowym Dokdo, okrętem południowokoreańskiej marynarki.

Poza nimi w swojej ofercie HHI ma m.in. fregaty rakietowe projektu HDF-3500 (wyp. 3500 t, wym. 122x14 m., prędkość 30 w.), czyli przeznaczone dla rodzimej floty jednostki typu Daegu (Incheon Batch II) – 8 jednostek, pierwsza w służbie od 8 marca 2018 r. oraz HDF-4000 (wyp. 4000 t, wym. 130x15 m, prędkość 30 w.) - Incheon Batch III, które mają być zmówione w liczbie 6 sztuk. Zbudowano również ścigacze rakietowe projektu HDC-500 (wyp. 500 t, wym. 65x9 m., prędkość 40 w.), czyli okręty oparte na jednostkach typu Gumdoksuri (PKX-A), które w liczbie 18 sztuk w latach 2008-2018 weszły do służby w południowokoreańskiej flocie.

Oferta Daewoo Shipbuilding & Marine Engineering było nieco bardziej urozmaicona, ponieważ obok okrętów nawodnych i zaopatrzeniowców obejmowała ona również okręty podwodne i specjalne. Jak dotąd najważniejszym sukcesem eksportowym są zaopatrzeniowce floty Tidespring typu Tide. Cztery tego typu jednostki zostały zbudowane przez DSME dla brytyjskiej Royal Fleet Auxiliary (RFA). Okręty tego typu, z których trzy znajdują się w służbie a kolejny jest w trakcie ostatecznego wyposażania już na terenie Wielkiej Brytanii, współpracować będą z nowymi brytyjskimi lotniskowcami typu Queen Elizabeth. Dziełem tej samej stoczni jest również nieco mniejszy zaopatrzeniowiec Maud przeznaczony dla norweskiej floty, który został przekazany przez stocznię 16 listopada 2018 r. Jednostka ta jest odmianą brytyjskich okrętów zbudowaną według projektu AEGIR 26 będącego również dziełem brytyjskie biuro konstrukcyjne BMT Defence Services.

image
Fot. Republic of Korea Armed Forces, CC BY-SA 2.0

Poza zaopatrzeniowcami DSME w swoim portfolio jednostki trzech podstawowych klas okrętów eskortowych tj. niszczycieli, fregat i korwet rakietowych. Niszczyciel projektu DW 10000D (wyp. 10 000 t, wym. 166x21x13 m, prędkość 30 w.) to budowane dla rodzimej floty w oparciu o projekt amerykańskich jednostek typu Arleigh Burke okrętów typu Sejong the Great (KDX-III), które w liczbie trzech egzemplarzy znajdują się w służbie a trzy kolejne są planowane. Co ciekawe są to największe jednostki wyposażone w system Aegis na świecie zaś na ich uzbrojeniu znajduje się wiele typów uzbrojenia rodzimej konstrukcji.

Według projektu DW 3000F zbudowana została w stoczni Daewoo Shipbuilding & Marine Engineering (DSME) w Okpo fregata rakietowa Bhumibol Adulyade, pierwsza z dwóch jednostek typu przeznaczonych dla Marynarki Wojennej Tajlandii. Kontrakt na budowę pierwszego okrętu w Korei, a drugiego na licencji w tajlandzkiej stoczni o wartości 410 mln USD został podpisany 30 lipca 2013 r. Cięcie pierwszych blach pod budowę tej fregaty odbyło się 31 sierpnia 2015 r., położenie stępki 16 maja 2016 r., wodowanie 23 stycznia 2017 r. zaś do służby weszła ona 7 stycznia 2019 r.. Fregaty DW3000F mają 3700 t wyporności, wymiary 123x14,4x8 m, siłownię składającą się z dwóch silników wysokoprężnych i turbiny gazowej w układzie CODAG, co pozwolić na osiągniecie prędkości 30 w. oraz zasięgu wynoszącego 4000 Mm/18 w. Obsługujący te jednostki personel liczy 136 osób.

Jak dotąd nie znalazły natomiast nabywcy korweta projektu DW 1800C (wyp. 1800 t, wym. 85x13x7 m, prędkość 26 w.) uzbrojona w dziobową armatę 76 mm Oto Melara, cztery rakiety przeciwokrętowe NSM na śródokręciu, a także dwie armaty kal. 30 mm ulokowane w rufowej części nadbudówki oraz lądowisko dla śmigłowca na rufie.

Dziełem koncernu DSME jest również największe osiągnięcie przemysłu okrętowego Republiki Korei ostatnich lat, czyli okręty podwodne typu KSS-III oraz okręty ratownicze projektu DW 4000T ATS (wyp. 4700 t, wym. 107x17x8 m, prędkość 21 w.) według, którego w DSME zbudowano dwie jednostki typu Tongyeong. Wzmocniły one południowokoreańską flotę w latach 2015-2016.

image
Fot. Andrzej Nitka

Okręty podwodne typu KSS-III (Jangbogo III), są pierwszymi jednostkami tej klasy zaprojektowanymi przez Koreańczyków. Warto przy tym podkreślić, że są to okręty wyposażone w napęd niezależny od powietrza (AIP) i pociski manewrujące rodzimej konstrukcji. Budowę prototypowego okrętu Dosan Ahn Chang-Ho rozpoczęto 27 listopada 2014 r. w stoczni Daewoo Shipbuilding and Marine Engineering (DSME) w Okpo koło Pusan, jego stępkę położono 27 maja 2016 r., a zwodowano 14 września 2018 r. Testy morskie ma on rozpocząć pod koniec 2020 r., zaś przekazanie marynarce wojennej planuje się na styczeń 2022 r. Okręty pierwszej serii mają wyporność nawodną 3358 t i podwodną 3705 t. Uzbrojony jest w 6 wyrzutni torped kal. 533,4 mm i 6 pionowych wyrzutni K-VLS Mk 1 do pocisków manewrujących Hyunmoo-3C. Napęd konwencjonalny wsparty będzie przez systemem AIP wykorzystującym elektrochemiczne ogniwa paliwowe. Prędkość podwodna wynieść ma 20 w. Załogę stanowić będzie 50 osób. Od czwartej jednostki baterie kwasowo-ołowiowe zastąpione zostaną litowo-jonowymi, co w połączeniu z AIP umożliwi 50-dniowy rejs w zanurzeniu z prędkością 5 w.

Spośród okrętów KSS-III pierwszej serii dwa zbudowane zostaną przez DSME na mocy kontraktu z grudnia 2012 r., natomiast trzecią jednostkę zbuduje Hyundai Heavy Industries w myśl umowy z listopada 2016 r. Wszystkie trzy okręty pierwszej serii mają znaleźć się w służbie do końca 2023 r. Aktualne plany przewidują jeszcze zbudowanie dwóch serii okrętów tego typu (łącznie 9 okrętów), ostatnie z nich mają się znaleźć się w linii w 2029 r. Koszt budowy każdej z tych jednostek oszacowano na 900 mln USD. Według koncernu DSME 76% komponentów tych okrętów jest produkowanych w Republice Korei.

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 43
Reklama
Konrad Kostka
sobota, 16 marca 2019, 09:43

Dostęp do morza to nie tylko obrona granic czy portów, jest to również pewna infrastruktura, z której korzystają cywile i którą właśnie Marynarka Wojenna chroni. We współczesnych czasach to jeszcze instalacje energetyczne, miejmy nadzieje, że nie będą powodem zanieczyszczenia terenów nadmorskich. Należy w różny sposób animować zamiłowanie do marynistyki, i przypominać, w jaki sposób można korzystać z dobrodziejstwa, jakim jest morze. Na przykład poprzez szkolenia żeglarskie, rozwój turystyki promowej, czy rozbudowanie floty rybołówstwa również na akwenach międzynarodowych. Powinniśmy mieć po kilka nowoczesnych jednostek pływających w każdej dziedzinie morskiej, stacjonowałyby i wyruszały w rejs z kilku portów nad Morzem Bałtyckim w Polsce. Statki z polską banderą powinny pływać po morzach i oceanach. Rejs Niepodległości był ważnym wydarzeniem, jednak pokazał jak indywidualny to jest wyczyn, podczas, gdy nasze statki powinny wciąż zawijać do portów w różnych krajach, natomiast wielu młodych Polaków powinno mieć pamiątki z takich podróży morskich. Do rozwoju floty potrzebne są statki, powinny być budowana w polskich stoczniach, jednak zapotrzebowanie jest większe i to w jak najszybszym czasie, więc może powinniśmy podjąć współpracę z koreańskimi stoczniami, może ich statki nie są takie drogie. Na przykład może należałoby kupić żaglowce szkoleniowe dla młodzieży, kutry na wysokim poziomie technologicznym, czy nawet transatlantyk, których mieliśmy kilka przed wojną. We współczesnych czasach, gdy posiadamy dłuższą linię brzegową i stacjonują wojska amerykańskie, nie posiadamy nawet jednego połączenia morskiego ze Stanami Zjednoczonymi, takie powinno być może również z Wielką Brytanią, Holandią, czy po prostu stałe rejsy promów pomiędzy Gdańskiem i Szczecinem. Połączenia z państwami skandynawskimi, tylko przykrywają prawdziwe możliwości w tej dziedzinie. Promy morskie używane byłyby do transportu, czy turystyki. Zapewne jak zwykle pojawiłyby się głosy, ze to jest nie opłacalne, znałem takie projekty, które spotykały się z takimi komentarzami, jednak, gdy zostały uruchomione to potem nie można było dokupić się biletów na takie przedsięwzięcie. Przykładem jest Stadion Narodowy, jego budowa była krytykowana, teraz bilety na mecze Reprezentacji Polski rozchodzą się w jeden dzień, chociaż ten obiekt powinien organizować więcej imprez. Na pewno potrzebne są fundusze, przy rozwoju polskiej floty zarówno wojskowej jak i cywilnej, nie uniknie się kredytów państwowych, które powinny nakręcać energię i potencjał społeczny Polaków, na pewno wówczas nie byłoby kłopotu z pracą. Politycy często sugerują, że zadłużenie państwa doprowadzi do kryzysu, to prawda, jeżeli kierownikami będą ludzie nieodpowiedzialni, natomiast kredyt będzie we frankach szwajcarskich. Wszystko zależy od podejścia, budżet państwa nie jest na tyle duży żeby pokrywać inwestycje przemysłowe, jednak może należy skorzystać z niskooprocentowanych kredytów w Unii Europejskiej. Każdy chciałby, żeby nie było kredytów, tylko politycy w Polsce nie zauważają, że czego nie robi państwo, to robią Polacy, którzy indywidualnie są często zadłużeni po uszy, więc może lepiej byłoby spłacać niektóre kredyty we wspólnocie. Ze względu na realną obronę terytorium i wód państwa polskiego, Marynarka Wojenna może powinna również zamówić, chociaż jeden lotniskowiec, który mógłby stacjonować w Polsce, czasem również zagranicą. Sytuacja jest podobna jak z elektrownią atomową, inni mają po kilkanaście, w Polsce ani jednej. To nie jest tworzenie ambitnych planów ponad miarę, powinniśmy korzystać ze swoich możliwości, i uczestniczyć, chociaż trochę w rozwoju cywilizacji. Zwłaszcza, że nasze morze jest obszarem trochę zamkniętym i może powinniśmy mieć zaplecze zbrojne na innym akwenie na przykład w postaci lotniskowca na Morzu Północnym, przecież posiadamy również dobre lotnictwo. W każdym razie doświadczenia wojenne pokazują, że Polska Marynarka Wojenna zawsze przetrwa, jednak czasem na innych morzach. Z artykułów wynika, że w Gdańsku konstruowane są niszczyciele dla Marynarki Wojennej, to napawa optymizmem, że posiadamy dostęp do pewnych technologii, tylko trzeba więcej i w sposób bardziej różnorodny, gdyż morze daje dużo różnych możliwości zarówno wojsku jak i cywilom, i może być miejscem wszechstronnej edukacji.

kamyk
środa, 13 marca 2019, 21:09

Olaliśmy koreańczyków w latach 90-tych. I chcecie robić interesy z nimi? I oni mają nic nie pamiętać?

Dalej patrzący
czwartek, 14 marca 2019, 12:12

To nie my "olaliśmy" Koreańczyków, tylko Daewoo zbankrutowało. Koreańczycy aż się rwą do Skarbca Suwalskiego - wszystko zrobią i na wszystko pójdą [także inwestycje greefield], by wejść w te surowce , bo Skarbiec Suwalski [szczególnie lantanowce, ale i tytan] to produkcja high-tech i podstawa Przemysłu 4.0. Bo na 100% pewne, że Chiny w kolejnym etapie wyścigu technologicznego - po etapie "made in China 2025" - zastosują embargo na surowce strategiczne [których na RAZIE są faktycznym monopolistą] po 2025, żeby dobić technologicznie Zachód z USA na czele - i dzięki temu dodatkowemu 'bonusowi" wygrać militarny wyścig technologiczny z USA, co jest naznaczone przez Xi na 2035, a moim zdaniem może nastąpić przed 2030. @kamyk, naucz się w końcu - postawa emocjonalna - to "dobre" w przedszkolu - a nie w biznesie czy w polityce.

kamyk
piątek, 15 marca 2019, 00:41

Przyjedz do Warszawy (byłeś kiedyś w stolicy?). Zobaczysz wielki wspaniały wierzowiec przy ul. Towarowej. Daewoo nigdy nie zbankrutowało. Tylko ich szefostwo poszło pierdzieć w pasiaki bo własnie nie udało się wejść na rynek europejski i za dożo kasy poszło bo mieli rozmach i nie wierzyli że może się nie udać. Ile masz lat 15? Złap się za książki i do szkoły.

Dalej patrzący
niedziela, 17 marca 2019, 12:03

Nie odróżniasz dywizji koncernu Daewoo i struktury prawno-własnościowej. Co do szkoły i wieku - co to jest "wierzowiec"?

Dalej patrzący
środa, 13 marca 2019, 16:13

@Sokole oko - Korea Płd - sprawne państwo, właściwi ludzi na właściwym miejscu - i priorytet na rozwój technologiczny. I myślenie i planowanie do przodu - a nie bierna postawa, co najwyżej u nas reaktywna postawa - post factum - czyli zawsze spóźniona. Korea Płd czujnie wszystko analizuje i balansuje - realizują swoją rację stanu i swój interes narodowy - my cudzy. W Korei Płd od wszystko jest nastawione od pomysłu do przemysłu i eksportu - z pełnym inwestowaniem w B+R. A u nas myślenie nie jest w cenie, a ośrodki akademickie zajmują się "problemami" akademickimi, zaś przemysł sobie , a instytucje sobie. No i u nas przyjęte jest działanie wg linii najmniejszego oporu - czyli "lepiej" w cywilu klepać produkcję/transport/usługi jako podwykonawca dla Niemca. A wojskowo - "najlepiej" żeby nas zaadaptował hegemon za wiernopoddańczą ślepą postawę i spełnianie wszelkich "próśb" z Waszyngtonu i Tel Avivu - za nic i bez żadnej refleksji, dokąd to prowadzi. Tylko, że taka "mądra" postawa jest co najwyżej na krótką metę - kosztem przyszłości - bo to tak nie działa na dłuższą metę i na poziomie Polski jako całości - ani w cywilu ani w kwestiach bezpieczeństwa.... Zaś podejście typu "Wystarczy nie kraść".... - sorry, to dużo, dużo za mało...zwłaszcza w strefie geostrategicznego zgniotu, który ogniskuje globalne narastające naprężenia i konfrontację globalną. Nasza chata W CENTRUM - bo Polska zajmuje kluczowy geostrategicznie styk Rimlandu i Heartlandu Azji - a nasi decydenci zupełnie bierni, nic nie widzą i niczego nie rozumieją, co się święci... i to mówię o wszystkich opcjach - to akurat niezmienny constans od 1989... Jak tak dalej pójdzie - to Polska zniknie nie w max 15 lat, a już około 2025 - jak przypilone sytuacją USA wyjdą z Europy - i na straży bufora na przesmyku bałtycko-karpackim zostawią Wielkich Braci z atomem, rakietami, konwencjonalną projekcją siły, przekazując im mniej wartościowy naród tubylczy w arendę... Do czego zresztą prosto i logicznie zmierza 447, wspierając bandyckie roszczenia na 300 mld dolarów, które są zresztą tylko środkiem do finalizacji wrogiego przejęcia i likwidacji Polski. Gra idzie na twardo o PRZETRWANIE - a my śpimy i cieszymy się uspokajającym rozdawnictwem i zapewnieniami o "sojuszu" z hegemonem...

yeah
czwartek, 14 marca 2019, 02:09

Tak, to wszystko prawda, ale nie byłoby by tego godnego podziwu i naśladowania sukcesu, gdyby nie możny protektor, który w imię swoich interesów, umożliwił wyniszczonemu krajowi rozwój. Bez takiego hegemona, rozwój kraju w strefie geopolitycznego zgniotu, będzie mocno ograniczony i nakierowany głównie na cele lokalnego mocarstwa/protektora. Problemem kraju w strefie zgniotu, jest brak możliwości rozwojowych (brak surowców, bazy intelektualnej, środków produkcji...) wynikłych z niskiej jakości elit, czy wręcz z faktu, że elity/znaczna część elit tego kraju są ekspozyturą możnego sąsiada/okupanta/protektora i działają na jego rzecz. Przykłady koreański, japoński, tajwański, zachodnio-niemiecki wyraźnie pokazują, że hegemon musi być potęgą ponad lokalne układy, wnoszącą PAX w sposób bezdyskusyjny i nierzadko politycznie brutalny. Kto zna historię Korei Południowej, ten wie, że poza grozą inwazji z Północy, amerykański hegemon rzucał długi i ciężki cień na politykę małej Korei. Teraz po latach rozwoju, jest już inaczej, ale na ten sukces, złożyły się lata ciężkiej pracy i nawet upokorzeń w relacjach z hegemonem.

Stronk
środa, 13 marca 2019, 11:55

Co z tego jak nawet glupich papierow na tramwaje do warszawy nie mają....a Pesa ma i kto jest lepszy? Przechwalac to sie moga a i tak Pesa lepsza i polski przemysł góra.

Ex
środa, 13 marca 2019, 11:26

Azja ma nowocześniejszą technologie niż Europa zachodnia. I 30 lat temu naprawiali się że z nią wejdą Tylko ta rusko ,pruska agentura!

fox
środa, 13 marca 2019, 10:34

przy zamówieniu na 9 okrętów podwodnych cena jednostkowa 3,4 mld zł za sztukę. do tego trzeba doliczyć koszt uzbrojenia. my mamy mieć trzy sztuki jako polskie kły. ponad 10mld zł za nośniki kilku rakiet jako broń odwetowa. to już lepiej za 3mld zł zakupić 400 platform kołowych z rakietami o zasięgu 1500km. do tego 1mld zł na budowę i wystrzelenie satelity a na tym skorzysta cała armia i zostanie jeszcze na budowę okrętów nawodnych 6,4mld zł. za 4,2 mld zł rumunia kupiła cztery okręty klasy SIGMA 10514 budowane w ich stoczniach. to jeszcze zostaje ponad 2 mld na ich uzbrojenie.

jm
środa, 13 marca 2019, 12:15

Faktycznie przy dzisiejszej technice utrzymywanie marynarki wojennej na Bałtyku to jakiś kosztowny kaprys. Jeżeli już to jakieś małe bezzałogowe łodzie podwodne, które mogą służyć równocześnie za broń jednorazowego użytku.

Odyn
środa, 13 marca 2019, 10:00

Pamietacie jak nasz Miller wspierał Koreańskie stocznie kiedy polskie padały ? Wtedy mogliśmy śmiało konkutować z koreańczykami w shipbuilding a teraz co ? Zatrudnienie 51 000 : kilkaset Kapurał 45bln : 0.12bln Brawo Brawo dla naszych !

jan z tych dziedzin
środa, 13 marca 2019, 14:07

Teraz moglibyśmy z tego korzystać a koreańczycy są chętni do sprzedaży nam swojego uzbrojenia ze sporymi offsetami

Sokole Oko
środa, 13 marca 2019, 09:29

Ludzie jak to możliwe - powiedźcie mi jak oni to robią - obszar dwa razy mniejszy od naszego, ludność 1,5 razy więcej, brak dostępu do surowców a przynajmniej mniejsza niż u nas ..... zagrożenie atomowe ze strony Klimów - praktycznie stała zimna wojna .... jak to możliwe, jak oni to robią !!!????

yeah
czwartek, 14 marca 2019, 01:40

Odpowiedź musi być złożona. 1/ azjatycki/koreański etos pracy i lata wyrzeczeń i bardzo ciężkiej pracy - to nie jest warunek w moim przekonaniu najistotniejszy, ale prawdopodobnie w warunkach nędzy koreańskiej, konieczny 2/ świadoma polityka państwa na rzecz gospodarki/przedsiębiorcy/skuteczne zwalczanie korupcji - między innymi: ochrona rynku wewnętrznego i promocja eksportu - to samo w Japonii, na Tajwanie - stary patent 3/ dobre warunki polityczne (umiejętnie wykorzystane!) czyli opieka możnego i wymagającego protektora w sytuacji stałego zagrożenia wojną i inwazją 4/ silne przywództwo bezwzględne w realizacji celów (gen. Park) Bardzo Koreańczykom zazdroszczę takiego rozwoju gospodarczego. Ale oni mieli warunki i je wykorzystali. Co to znaczy "warunki"? To splot okoliczności politycznych i społecznych. Polska być może stanie przed taką możliwością, gdy możny protektor ostatecznie postawi swoją ciężką łapę na naszym kraju? Czekam na to i jeszcze ta wizja jest niejasna i mglista. Reszta będzie zależała od naszych słabych elit.

laesir
środa, 13 marca 2019, 22:01

W Koreii do 1989 nie było czegoś takiego jak emerytura. To raodzina miała opiekować się i utrzymywać starsze osoby. Podobnie z państwową służbą zdrowia. A nalogicznie to wygląda w Chinach. Bogactwo azjatyckich tygrysów wzieło się z etosu pracy i niskich lub wręcz nieludzko niskich (jak na europejskie standardy) wydatków socjalnych

Zirytowany
środa, 13 marca 2019, 16:47

To proste,wystarczy wprowadzić na około 60 lat tydzień pracy w wymiarze 68h po czym skrócić go do 52h i gotowe zamiast wprowadzać zakazy handlu...

werte
środa, 13 marca 2019, 14:51

Brak komuny u władzy od początku rozejmu aż do dzisiaj - czyli mniej więcej tyle ile u nas władają komuniści i socjaliści. A skoro na politycznym horyzoncie w RP nie widać żadnego ugrupowania prawicowego zdolnego do przejęcia władzy ta przepaść będzie się tylko pogłębiać...

Dalej patrzący
środa, 13 marca 2019, 00:34

Nie jestem zwolennikiem ani okrętów od korwety w górę - ani Orki - bo to biały słoń dla Polski w konkretnej geostrategicznej sytuacji, gdzie można uderzyć rakietami z Polski - bez Orek - i zapewnić kontrolę podwodną skalowalnymi wielkością i wyposażeniem dronami - też bez Orek. Ale zupełnie absurdalna jest sytuacja, gdy w samej dyskusji o Miecznikach wszyscy dyskutuja o ofertach MEKO, Damena, Naval Group, BAE, Duńczyków itd - choć koreańskie korwety i fregaty na pewno nie gorsze, a w wielu sprawach lepsze - czy też w Orkach wszyscy są zafiksowani tylko na Scorpene, 212/214 czy A26 [czy nawet Navantię] - a pomijają KSS-III, z najlepszej półki, z AIP, które będą wyposażone w balistyczne HM-2C o zasięgu 800 km - i manewrujące uskrzydlone HM-3C o zasięgu 1500 km. To zresztą już przeszłość - bo po anulowaniu INF droga wolna do odpalania z lądu [no i po staremu z powietrza - jak JASSM-ER] - więc lepiej kupić licencje i rozwój własnej produkcji HM-2C i HM-3C - dla odpalania z lądu. Tak samo o niebo lepiej byłoby w Harpii zamiast gołego zakupu F-35, być pełnoprawnym udziałowcem i producentem [bez czarnych skrzynek i zdalnej smyczy] myśliwca 5 generacji KF-X [jak Indonezja, która będzie miała swój IF-X] - bo to po prostu nowocześniejsza i znacznie lepiej przemyślana i zaprojektowana konstrukcja, lepiej zrównoważona funkcjonalnie , także o niebo lepiej przygotowana pod Przemysł 4.0, zautomatyzowaną obsługę, stok magazynowy "just in time na drukarkach 3D. F-35 w obsłudze to makabra, a 900 błędów krytycznych zamieciono pod dywan przez...przeklasyfikowanie ich na niekrytyczne. Żeby była jasność - także Harpię uważam za drugi garnitur potrzeb - bo potrzebujemy BEZWARUNKOWO i PRIORYTETOWO strategicznego systemu antydostepowego A2/AD Tarczę Polski - owszem w pierwszej generacji na PAC-3 MSE [ale 2 tys dla saturacji obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej] - ale w następnej, już suwerennej generacji A2/AD Tarczy Polski - najlepiej byłoby się oprzeć o KAMD z efektorami L-SAM [zasięg L-SAM 2 razy większy od PAC-3MSE, a pułap wyższy 2,5-krotnie] - oczywiście jako pełen producent i uczestnik dalszego rozwoju. A nasi forumowicze albo coś tam marzą o Loarze 2 na podwoziu K9 [choć Korea Płd buduje właśnie znacznie bardziej perpektywiczny Biho 2] albo o umownym K2 PL Wilku - chociaż Korea Płd już projektuje K3. Nie żebym specjalnie zachęcał do Biho 2 czy K3, bo to jednak drugi/trzeci garnitur potrzeb - ale chodzi o prawidłową analizę i prawidłowe PEŁNE rozeznanie "kto-co-gdzie-kiedy-jak". Jak są artykuły o kppanc, to tylko idą o MMP czy nieśmiertelne starsze "kobyły" jak Javelin, ew. Hellfire 2 itd. O JAGM już słabo - a np. o lekkim południowokoreańskim nowym Raybolcie - głucha cisza. Sam promuję pozahoryzontalny sieciocentryczny Brimstone 2 [do integracji na wszelkich nośnikach] - ale naprawdę warto, by i d24 i forumowicze nie tworzyli sztucznej, rzekomo "bezalternatywnej" czy zawężonej dyskusji o ofercie dla modernizacji WP. Nawet nie wspomniałem przecież o bogatej ofercie Aselsana i Roketsana, o narodowym tureckim programie SIPAR , do którego moglibyśmy dołączyć - czy o Aster 2 BMD chętnego do dzielenia się [w ramach MBDA] Eurosama - to w antyrakietach - i to z funkcją plot. Tak zupełnie mimochodem czas na kolejną generację artylerii lufowej dalekiego zasięgu - Krab i Kryl z armatą L52 to było dobre i "nowość" w latach 90-tych - teraz czas na generację Kraba 2 i Kryla 2 z armatą L58-L64 [i z APR - np. Nammo 3 Mach - która przy takiej lufie dałaby zasięg ca 150-180 km]. Może ta nowa generacja Kraba 2 i Kryla 2 to z Koreą Płd? Bo wchodzenie do PESCO i pomysły na włączenie się do Leoclerca 3 - mam za elementarny brak realizmu i myślenie życzeniowe - tu Niemcy i Francja na pewno nas potraktują po macoszemu, jako dławionego junior-partnera.

Davien
środa, 13 marca 2019, 15:40

Panie dalej patrzący a ty dalej brniesz w ta koreańska moderkę 48N6 niezdolna zwalczać nic poza pociskami balistycznymi, bo tym jest ten twój L-SAM o którym tak sie rozpisujesz. Podobnie z KF-X czyli maszyna majacą jedynie UZUPEŁNIAĆ F-35 w Korei i gorszą od Lightninga II KSS III uzbrojone mają byc wyłącznie w torpedy i pociski manewrujace, SLBM oparty o HM-2 To jedynie gdybanie:)Do tego KSS III jest za duzy na Bałtyk, równie dobrze mógłbys kupic francuskie barracudy. Nie ma naziemnych wersji Brimstone 2, do tego przy odpaleniu z ziemi ich zasięg bedzie mniejszy, no ale jak zwykle... Działo 155mm L58/64 to wyrzucenie w diabły wszystkich tablic artyleryjskich i opracowanie zupełnie nowej rodziny ładunków miotajacych bpo nie będzie juz zgodne z NATO-wskim JBMOU Jak zwykle dalej uprawiasz kiepska sf jak widac.

Dalej patrzący
środa, 13 marca 2019, 20:48

Panie Davien - czyli wg Pana rozumowania np. standardowe natowskie 155 mm M109 z działem 39 kalibrów to nie mają prawa istnieć? - podkreślam - wg Pana rozumowania? Nie dostrzega Pan absurdów Pana argumentacji? I tego ciągłego bezsensu wmawiania w kółko, że tak jak jest, będzie po wieki wieków, nikt niczego nie zmienia, nie ulepsza, nie buduje nowych modeli, nowych generacji? Naprawdę Pan uważa że Koreańczycy skopiowali rosyjski efektor? Że nie dali własnych zmian ? - i w technologii materiałowej, w ślad za tym nie wykorzystali bonusów lepszych parametrów i zmian konstrukcji - do osiągnięcia SWOICH pożądanych parametrów? Uważa Pan, że skopiowali niby rosyjską elektronikę? Że nie przepisali części na drukarki 3D? Że nie zautomatyzowali diagnostyki i serwisu? Że nie wykorzystali superkomputerów [w których GÓRUJĄ nad Rosją] do zaawansowanych badań symulacyjnych o wysokim "kwancie" odwzorowania? Osobiście, z tego co się zapoznałem, jestem zdania, że L-SAM pod wieloma względami, zwłaszcza przeciążalności dynamicznej i prędkości kątowej manewru, przebije w swoim czasie [2023-24] najlepsze antyrakietowe efektory rosyjskie. Po prostu lepsza technologia - i szersze zaplecze badawczo-rozwojowe - bo mocniejsze i podpięte do reszty świata. Co do Brimstone 2 - widzi Pan jakieś problemy fizyczne w integracji na nośniki różnych domen? Może MBDA nie lubi pieniędzy? Może MBDA nie myśli o dywersyfikacji i nowych zastosowaniach? - choćby wzorem zdywersyfikowania zastosowań MMP? To tylko kwestia pieniędzy i przepracowania tematu, a nie jakieś s-f jak Panu się wydaje [ciekawe na jakiej podstawie?] - a integracja z samolotu na dużo mniej wymagający efektor to akurat najprostsza ścieżka - w drugą stronę jest zwykle pod górkę. Nie święci garnki lepią - już pisałem, tu na d24 nikt Panu nie pomoże na Pana przewlekłe czarnowidztwo - zatruwa się Pan tym chorym "impossybilizmem". "Wyrzucać wszystkie tablice artyleryjskie" przez zmianę długości lufy...dobre sobie...a o UZUPEŁNIANIU tablic to Pan nie słyszał? Najlepsze na koniec: 30 listopada 2018 sekretarz US Army Marc Espel poinformował o odbyciu testów wieży do nowej M109A8 155 mm z lufą L58. Na razie posadowionej na zmodyfikowanym podwoziu M109A6. Docelowo - będzie posadowiona na zmodyfikowanym a właściwie nowym podwoziu z M109A7. Proszę do niego napisać, aby natychmiast zaprzestał prób L58, inaczej US Army będzie musiała "wyrzucić w diabły wszystkie tablice artyleryjskie". Może Pan opublikuje odpowiedz sekretarza US Army?

Davien
czwartek, 14 marca 2019, 11:09

Panie dale patrzący działa M109Paladin nie są standardem NATO,nawet te co posiada USA mają juz przerobiona komorę nabojową do standardowych ładunków modułowych a obecnie wymieniaja lufy na L52 Przy dziale L64 nic ci nie da standardowa komora nabojowa, musisz ja powiększyc by wykorzystac długośc lufy, zobacz jak powiekszenie komory wpłyneło na M109 Działo 155mmL58 będzie miał standardowa komore zgodna z JBMOU, zmieniają jedynie składniki paliwa, juz obecnie z L39 Paladin strzela na 40km L-SAMpanie patrzący powstaje na podstawie pocisku 48N6 czyli dość starej rakiety półaktywnej i będzie zwalczał wyłacznie cele balistyczne. Całkowicie sie akurat zgadzam że bedzie to pocisk znacznie lepszy od 48N6 ale dalej licencja jest nierealna bo musiałaby się zgodzic Rosja( to w końcu jej baza posłuzyła za L-SAM) do tego byle Su-24 ci zniszczy ta wyrzutnie tak samo jak rozwaliłby THAAD-a bo L-SAM o którym piszesz nie może zwalczac samolotów ani manewrujacych. Do tego ma powstać zupełnie inny pocisk, nad którym prc nie zaczeto jeszcze. Dalej co do Brimstone: po pierwsze musi im się opłacać przekonstruowanie korpusu rakiety z podwieszanej na leżącą , po drugie zasięg spadnie, nieduzoale tak to juz jst, po trzecie głowica Brimstona ma zasieg wykrycia ok 10km i jak do tej pory widac MBDA nie mysli o integracji Brimstone z platformami ladowymi bo po co , ma tam MMP i po kiego ma sama sobie robic konkurencję? A teraz co do drugiej części: okrety KSS III sa uzbrojone wyłacznie w torpedy i pociski Huynmoo 3/3C to że do pionowych silosów da sie na siłe wcisnąć HM2 nie powoduje ze są w niego uzbrojone, nawet jak kiedys dojndzie do opracowania dla nich SLBM( a na razie to jedynie plotki) to będzie to zupełnie nowy pocisk który może byc oparty o HM-2. Pocisk iNAMMO nie nadają się do zwalczania np czołgów,ba nie moga nawet atakowac celi ruchomych, ich zaleta jest duzy zasięg i szybkość lotu( Jane's) Do KF-X panie patrzący Koreańczycy chcieli kupić technologie z F-35 i dostali odmowę na ważniejsze systemy, jakby mogli sami opracować cos porównywalnego to po co sie bawic w zależność od USA iograniczac sobie mozliwości eksportowe? KF-X nigdy nie miał rywalizowac z F-35 aco do L-SAM, to istotnie musieli go nieco zmienic oryginalny 48N6 ma zasieg 250km, może zwalczać cele balistyczne i aerodynamiczne, L-SAM jedynie balistycznei ma mniejszy zasięg:)

Dalej patrzący
czwartek, 14 marca 2019, 14:13

Jeszcze jedno - pociski Nammo dostaną naprowadzanie półaktywne [z oświetlenia celu laserem] - ale i tu kwestia podstawowa to to rozciągnięcie sieciocentrycznego, pozahoryzontalnego pozycjonowania - w naszym przypadku w ramach nadrzędnej A2/AD Tarczy Polski. Tam gdzie problemu nie ma, bo to trywialna kwestia modyfikacji i rozwoju, tam u Pana "problemy nie do zwalczenia", a tam problem jest - i to wielki - np. brak A2/AD Tarczy Polski - to Pan zachowuje się niepoważnie. Pomijam, że kierowanie półaktywne jest prosto z półki dla APR Leonardo Vulcano-Dardo z zasięgiem dla dział 155 mm L52 80+ km [dla 127 mm L64 - 120-ostatnio już piszą 130+ km]. Z armatą 155 mm L58 wyszłoby pewnie ca 100 km, z armatą L64 ca 120 km. Ale naprowadzanie na cele mobilne będzie i dla strumieniowego Nammo - który pewnie przy dziale 155 mm L64 dosięgnie zasięgu ca 200 km. Tym bardziej, że te układy pozycjonowania są non-stop doskonalone i miniaturyzowane.

Davien
niedziela, 17 marca 2019, 00:55

Panie dalej patzrący jak sobie pan wyobraza wskaznik laserowy oswietlający cel na ponad 100km?? Bo na dronie nie przejdzie, błyskawicznie go zestrzela i pociski NAMMO nie moga sie naprowadzac na ruchome cele, nie moga zwalczac celów opancerzonych, no ale to i tak lekka fantastyka przy pana innych postach.

Dalej patrzący
niedziela, 17 marca 2019, 12:41

Panie Davien - od końca 2017 powtarzam przy okazji promowania A2/AD Tarczy Polski - SATURACJA. A rozciągniecie pozahoryzontalne sieciocentrycznej C4ISR i WRE na dronach - to kwestia saturacji. Dronem może być też rakieta - a właściwie głowica z sensorami [wielokrotnego użytku] - np. sensorami obserwacji czy podświetlania celu. Uderzenie rakietowe musi być jak tsunami, szybkie, saturacyjne, przełamujące - i z całą oprawą C4ISR i WRE, która zapewnia NAJPIERW oślepienie przeciwnika - jego obronnej i ofensywnej projekcji siły. A zniszczenie fizyczne wrogich celów - to już konsekwencja tego wywalczonego zduszenia przeciwnika, zwłaszcza jego obrony. Proszę zapomnieć o szybowcowych latawcach [zwłaszcza śmigłowych], MALE czy HALE, małych i dużych od FlyEye po Trytona. To dobre na wojny asymetryczne, gdzie podstawą jest nadzorowanie obszaru przed atakiem asymetrycznym, w warunkach pełnej przewagi sprzętowej [bo przeciwnik ma sprzęt na poziomie kałachów i RPG itd]. Na Polskim Teatrze Wojny podstawą będą drony naddźwiękowe, najlepiej kombinowane - strumieniowo/ rakietowe. Gdzie główny cel - to zjawić się "tuż przed" naszymi rakietami atakującymi, oślepić i spozycjonować środki wroga. Czyli żadne "long endurance" - liczą się tylko sekundy, góra minuty w strefie operacyjnej - z bardzo szybkim wejściem w strefę i z bardzo szybkim wyjściem. A powrót - to już kwestia zwrotu bojowego - i lotu najpierw na stopniu napędowym, potem np. szybowcowo - z końcowym, najszybciej możliwym, odzyskiem. Nieprzyjaciel nie zestrzeli takich dronów - bo zostanie poddany saturacyjnej supresji. Więcej - pierwsza fala nie musi być wcale tylko oparta o sensory i "oślepiacze" - może mieć i swoją tarczę [np. MHTK] i swój miecz - precyzyjne małe szybkie efektory. Co do NAMMO - typowy PANA błąd - przekonanie, że TERAZ jest wieczne i zafiksowane na stałe, że nie ma żadnych zmian modernizacyjnych i skoków generacyjnych. Mówiąc krótko - Pana przekonanie, ze ludzie nie myślą, nie analizują, nie ulepszają, nie wprowadzają zmian i nowych rozwiązań - mimo, ze te zmiany aż się proszą - i są na wyciągniecie ręki - często "prosto z półki" do złączenia kilku istniejących elementów - w coś dającego nową funkcję czy nową jakość - przez synergię. Może Pan wymieni jakieś "niemożności", by strumieniowa Nammo 155 mm 3 Mach 130 km nie dostała sensora podświetlenia celu? A skąd przekonanie, że np. "top attack" takiego ciężkiego pocisku 155 mm Nammo jest nieskuteczny na sprzęt pancerny? Mam wrażenie, że żyje Pan w swojej rzeczywistości wyobrażonej, mało przywierającej do realu - który to real cały czas idzie do przodu - i nie zna żadnych odgórnie nakazanych sztucznych "niemożności".

Dalej patrzący
czwartek, 14 marca 2019, 14:03

Panie Davien - M109 L39 to REALNY standard NATO, 9X% - czyli zdecydowana większość ma lufę L39 i to jest REALNY standard w NATO - i nikt nie "wyrzuca wszystkich tablic artyleryjskich" z tego powodu - tak samo nikt nie będzie ogłaszał końca świata z tytułu dział 155 mm L58 czy L64. Ośmieszył się Pan totalnie, wycofuje rakiem, tapetując to "mądrymi" opowieściami "specjalisty" - wstyd. A Pan dalej swoje śliskie bezsensowne pokrętne "rozumowanie" i swoje wzięte z sufitu "argumenty" względem np. KSS-III - od początku projektowano je pod rakiety balistyczne serii HM-2, tyle, że rozwój kolejnych wersji pewnie spowoduje, że na kolejnych transzach będzie już nie HM-2C z zasięgiem 800 km, tylko pewnie HM-2D z zasięgiem 1000+ km. I pewnie podobnie będzie z kolejnym manewrującym, zapewne już HM-3D. WSZYSTKO SIĘ ZMIENIA, NIC NIE STOI W MIEJSCU - a Pan dalej zafiksowany na "jedynie słuszny" NIEAKTUALNY stan przeszły. L-SAM jest budowany i projektowany od podstaw wg koreańskich wymagań, rosyjskie efektory były tylko demonstratorami technologii, a to że ma Pan przestarzałe informacje, a raczej swoje wyobrażenia, to inna sprawa. Ja znam sprawy z pierwszej ręki, a co do KF-X - będzie dostępny w produkcji i co ważniejsza, będzie operacyjny SZYBCIEJ, niżbyśmy dostali przepłacone F-35 z "czarnymi skrzynkami" "zdalnymi guzikami" i pewnie nadal nadal z większością 900 błędów krytycznych.NIE JESTEM za Harpia w ogóle - powtarzam po raz kolejny. Ale jeżeli już nasi decydenci na siłę chcą mieć myśliwiec 5 generacji - co uważam za bezsens, bo za te pieniądze kupiłbym REALNIE ca 1000 PAC-3MSE dla A2/AD Tarczy Polski [przeciwrakietowej i przeciwlotniczej - z anulowaniem Narwi] - to niech poważnie zapoznają się z KF-X, który przy nakładach inwestycyjnych poniżej 1 mld dolarów mógłby się stać produkowanym suwerennie w Polsce PF-X. Pod F-35 JASSM/JASSM-ER/LRASM nie podwieszę, tak samo innych [obecnych czy przyszłych] ciężkich środków dalekiego zasięgu - a to moim zdaniem jest jedyny sens [ewentualnie] utrzymywania samolotów bojowych na Polskim Teatrze Wojny. A od parasola przeciwrakietowego i przeciwlotniczego i od kontroli w buforach dokoła Polski - to zadanie spełni WYŁĄCZNIE saturacyjna, sieciocentryczna A2/AD Tarcza Polski, bez której jesteśmy "goli i weseli" jak na patelni wobec projekcji siły Rosji - wobec bąbla A2/AD Kaliningradu, wkrótce A2/AD Białorusi, w tym bez cieni radarowych - z nowymi Cyrkonami, Iskanderami, Kalibrami, z niebem Polski CAŁKOWICIE prześwietlonym i kontrolowanym przez S-350 i S-500, nie mówiąc o niedługo sieciocentrycznie wpiętych S-300 i S-400 - zresztą z nowymi efektorami. Dlatego priorytet nr 1 i koncentracja 2/3 do 3/4 środków PMT musi być na budowę saturacyjnej i SILNIEJSZEJ A2/AD Tarczy Polski. Proszę się dokształcić i zaprzestać tumanienia swoją "wiedzą" na d24.

niedziela, 17 marca 2019, 01:04

Panie dalej patrzący, standardem w NATO jest JBMOU dla dział 155mml52, więc jak zwykle pokazał pan zerowa wiedzę. Paladinów uzywa tylko na większa skale USA i to tylko dlatego ze im z Crusaderem nie wyszło. KSS III nie był projektowany pod balistyczne wiec nie zmyslaj, powstał jako nosiciel pocisków manewrujących, a balistyczne jakie może kiedyś będzie miał nawet nie istnieja jeszcze iec naprawdę mniej fantastyki polecam, bo juz sam pan sie gubi:) Dalej, L-SAM bazuje na 48N6 i nie moze zwalczac nic poza balistycznymi, to koreański odpowiednik THAAD-a KF-X panie dalej patrzący to takie uzupełnienie F-35 własnie w Korei,która nie am dostepu do zaawansowanych technologi dla maszyn V gen i chciała je kupic w USA ale nic z tego. Polecam wypowiec koreańskeij DAPA na ten temat:) Dalej: Pod F-35 podwiesze i JASSm/JASSM-ER/ LRASM czy nanowsze JSM-te to nawet w komorach uzbrojenia) i spokojnie ze 130km rozniose w pył pańskie A2/AD na Białorusi czy w Kaliningradzie bo nawet nie będą wiedzieli co do nich strzela. Tłumaczyłem panu że S-350 zastepuje S-300 i mapociski o maks zasięgu 120km, że S-500 to system antyrakietowy, ale do pana nic nie dociera i dalej żyje pan w swiecie swoich fantazji. No to zostawiam tam pana, bo dyskusja nie ma żadnego sensu z kims kto jak pan nie odróznia fantazji od realnego swiata.

Dalej patrzący
niedziela, 17 marca 2019, 13:03

Panie Davien - znam sprawy z dobrego rozpoznania. I znam trendy rozwojowe. W ciągu dekady pojawią się rakiety uniwersalne - od początku tak projektowane. Samoloty załogowe [siłą rzeczy ograniczające manewrowość samolotu do ca 10-12 G max] zostaną zastąpione przez szybkie naddźwiękowe [nawet supersoniczne, skrajnie hipersoniczne] drony o manewrowości ograniczanej tylko technologią materiałową - czyli realnie znacznie ponad 40 G - czyli powyżej manewrowości współczesnych rakiet plot. I wtedy uniwersalizacja skalowanych antyrakiet jako rakiet plot będzie jedyną drogą - zresztą najbardziej optymalną z punktu widzenia standaryzacji i optymalizacji i operacyjnej i kosztowej. Tak samo wykorzystanie tych antyrakiet - jako najbardziej inteligentnych i najlepszych manewrowych unikowo rakiet ofensywnych - najbardziej precyzyjnych [bo "hit-to-kill"] na najważniejsze strategicznie biorą punktowe cele mobilne - np. mobilne wyrzutnie rakiet. To kwestia nadrzędnych wymogów i kalkulacji koszt-efekt - a nie żadnego s-f. Oczywiście kwestia czasu opóźnienia na "załapanie" nowych wymagań i nowych perspektyw techniczno-taktycznych. Przypomina się, jak w okresie międzywojennym silne frakcje admiralicji różnych czołowych flot hamowały [nawet oskarżeniami o....nieregulaminowe prowadzenie walki] rozwój lotnictwa morskiego, hołubiąc dalej w budżetach i forsowaniu programów budowy pancerniki, krążowniki itd - apotem była krwawa lekcja REALU w II w.św. Panie Davien - Pan jest niestety przedstawicielem tej opcji konserwatywnej - wypierającej RMA i rozwój, który na Polskim Teatrze Wojny, saturacyjnym, pełnoskalowym, sieciocentrycznym, z najwyższej półki technologicznej - te wszystkie elementy są NIEZBĘDNE dla przetrwania Polski. Prawdziwy s-f - z Pana strony - to myśleć, że deklaracjami powstrzyma się rozwój - zwłaszcza przeciwnika - który narzuca BEZWZGLĘDNIE wymagania i poziom i układ konfrontacji.

Dalej patrzący
środa, 13 marca 2019, 17:03

Panie Davien - jak zwykle na końcu pół prawdy to całe kłamstwo. Już Jongbogo-III ma 6 wyrzutni pionowych, kolejne transze - po 10. KSS-III - w pierwszej transzy HM-2B, w trzeciej transzy dostaną HM-2C. No i osobno manewrujące HM-3C. Wyraźnie piszę, że na Bałtyk ŻADNEJ Orki nie polecam - tylko skalowane drony - a Pan mi wpiera swoje wywody nie na temat. Działo 155 mm L58/L64 to rzeczywiście wyrzucenie w diabły starych tablic artyleryjskich, tyle że przy pociskach kierowanych, a już takich jak strumieniowy Nammo 3 Mach 130 km z różnymi trybami lotu, to akurat najmniejszy sztuczny problem. Nie mówiąc o tym że drugi etap dla M109A7 to własnie armata 155 mm L58. Jak zwykle Pan tkwi w przeszłości - i sądzi że jest to stan ustalony... A już Pana wynurzenia nt KF-X i L-SAM - ja znam te sprawy z pierwszej reki, a o żadnej kopii 48N6 nawet nie ma mowy - to był tylko demonstrator wyjściowy...całkowicie zmieniony....

Davien
czwartek, 14 marca 2019, 11:10

Aha jeszcze co do KSS III to tzrecia transza może miec nawet naped jadrowy,choc na razie powstał dopiero prototyp:))

Dalej patrzący
niedziela, 17 marca 2019, 13:04

Nie odróżnia Pan AIP od napędu atomowego? Proszę pogłębić wiedzę nt techniki wojskowej na poziomie elementarnym.

Arek
środa, 13 marca 2019, 00:32

Trzeba chyba zacząć rozmawiać z Koreańczykami w sprawie zakupu 3 okrętów podwodnych dla Polski bo może to być dobry projekt.

trochę obok tematu
środa, 13 marca 2019, 00:17

Mnie wciąż męczy pytanie czy jeden lub grupa wybitnych politologów, socjologów, których wielu w sferach rządzących (nadają się na każde stanowisko, niemal jak historycy sztuki), pokusił się o analizę sukcesu gospodarki Korei Południowej? Gotowy przepis na sukces. Jak na tacy. Jeśli w czymś problem z analizą - można pojechać, obejrzeć, popytać. Koreańczycy z pewnością się chętnie podzielą doświadczeniem. nie będzie trzeba kombinować po omacku, niejednokrotnie wdeptując w ..

yeah
czwartek, 14 marca 2019, 03:07

To nie jest żadna tajemnica. Sprawa jest znana i opisana. To jest splot okoliczności politycznych, które Koreańczycy wykorzystali, chyba w 100%. Polska nie miała jeszcze takiej okazji.

kamyk
środa, 13 marca 2019, 13:20

Koreańczycy w postaci koncernu Daewoo chcieli 20 kilka lat temu wejść do europy przez Polskę. Ale my się na nich wypieliśmy. Więc?

jm
środa, 13 marca 2019, 12:11

Żaden kraj nie rozwija się w próżni tylko w określonym otoczeniu, które warunkuje jego rozwój. Po przystąpieniu do UE straciliśmy całą armię ludzi (głównie młodych), którzy wyjechali za lepszym życiem na Zachód. W Korei można było jechać na komunistyczną północ, do komunistycznych Chin, do Mongolii albo Rosji. Który z tych kierunków był atrakcyjny? Dzięki temu położeniu mogli dłużej oferować niskie płace, które przekładały się na atrakcyjność ich przemysłu. Polska też konkuruje z Zachodem niskimi płacami ale tutaj przełożenie już było mniejsze. Korea też nie miała na karku Unii, która nie zezwoliłaby na pewne praktyki rządowe stosowane w Korei (protekcjonizm rynku, dopłaty, odgórne sterowanie przedsiębiorstwami). Zupełnie inne warunki, inne możliwości, ich sposób rozwoju nie do przełożenia na nasze realia.

w
środa, 13 marca 2019, 00:07

A POMYSLEĆ ZE W LATACH 70-TYCH BYLISMY NA TYM SAMYM POZIOMIE ROZWOJU. Ale myśmy swój przemysł państwowy zniszczyli a oni go rozbudowywali. PPP u nas i u nich to 2 rózne światy. Tam sadzaja do wiezienia, u nas daja ordery

dobryl
wtorek, 12 marca 2019, 23:48

Gdyby nie wasalskie podejście do wszystkiego co na metce ma Made in USA można by coś u Koreańczyków zamówić. Skoro zaopatrzeniowce kupują u nich Brytyjczycy i Norwedzy, którzy bez problemów sami mogliby takie jednostki wybudować u siebie to znaczy, że w Korei jest taniej. My aktualnie niczego poważniejszego zbudować nie potrafimy, przykład Ślązaka dobitnie to pokazuje. Więc zamiast gadania o utrzymaniu krajowego potencjału stoczniowego może warto spojrzeć na ofertę Koreańczyków ? Będzie zapewnie taniej niż w kraju, a już z całą pewnością terminowo !

Harry 2
wtorek, 12 marca 2019, 22:48

Z Koreą trzeba zacząć szerszą współpracę. Obiecujący początek już jest - podwozie do Kraba.

MyPolacy
wtorek, 12 marca 2019, 21:33

Może lepiej zamówić okręty podwodne dla Polski w Korei, a u nas wyposażyć i uzupełnić i oczywiście testować wspólnie na Bałtyku !!!!

Rzyt
wtorek, 12 marca 2019, 18:53

Już myślałem, że pgz i pho się połączyły z newagiem i pesa

laik, zupełny laik
wtorek, 12 marca 2019, 18:41

Okręty podwodne typu KSS-III (Jangbogo III) z rakietami manewrującymi, a więc nie tylko Francja może coś zaoferować. Aż się prosi o wizytę w Korei Południowej ( KSS-III, Hyunmoo 2 i 3 oraz Hyundai Rotem K2 ) i Japonii ( Soryu i Type 10 oraz rozeznanie co do daty produkcji samolotu mysliwskiego V generacji przez Mitsubishi )

Davien
środa, 13 marca 2019, 10:43

Laik, KSS III dopiero zwodowano w ilości jednej sztuki, zaczyna będzie próby zdaje sie za rok. do tego sa to duze okrety, 2x prawie większe od 212A czy Scorpene.

werte
wtorek, 12 marca 2019, 18:28

Zasięg - Hyunmoo-3A - 500 km, Hyunmoo-3B - 1,000 km, Hyunmoo-3C - 1,500 km...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama