Artyleryjskie przyspieszenie

12 listopada 2019, 14:57
Krab od przodu
Fot. st. chor. szt. Sebastian Erbetowski

Program modernizacji Wojsk Rakietowych i Artylerii w Siłach Zbrojnych RP przebiega najsprawniej i najdynamiczniej. Środki ogniowe i pojazdy wsparcia w dwóch trwających obecnie programach: Rak i Regina dostarcza Huta Stalowa Wola należąca do grupy PGZ. W ostatnich kilku miesiącach HSW sfinalizowała jeden z kontraktów zawartych w 2016 roku na dostawy moździerzy oraz wozów dowodzenia dla KMO RAK oraz zakończyła dostawy pierwszego seryjnego dywizjonowego modułu Regina z haubicami Krab. Otrzymała też kolejne zamówienia na dostawy KMO RAK i wozów amunicyjnych, trwają również prace rozwojowe. Możemy więc mówić o kolejnym przyspieszeniu modernizacji artylerii.

Słowo przypomnienia: sekwencję składających się na „artyleryjskie przyspieszenie” wydarzeń otworzyło w sierpniu podpisanie umowy na wyprodukowanie i dostawę 24 AWA (Artyleryjski Wóz Amunicyjny), po trzy na każdy z ośmiu KMO (Kompanijnych Modułów Ogniowych) samobieżnego moździerza automatycznego M120K Rak. Zostały one zakontraktowane w kwietniu 2016 r. za kwotę 968,3 miliona zł. Pierwotna umowa, przypomnijmy, obejmowała wyłącznie środki ogniowe (efektory) M120K (po 8 szt. w każdym KMO) i wozy dowodzenia AWD (po 4 szt. na KMO). Za 24 AWA, których dostawa zostanie zakończona w 2020 r., MON zapłaci ponad 129 mln. zł. Wozy amunicyjne są kolejną fazą uzupełniania ukompletowania kompanii wsparcia, rozpoczętą pod koniec 2017 r. umową na kwotę 53 mln. zł na 8 szt. AWRU (Artyleryjski Wóz Remontu Uzbrojenia), po jednym na każdy zamówiony wcześniej KMO. Innym elementem ukompletowania kompanii wsparcia jest AWR (Artyleryjski Wóz Rozpoznawczy) na podwoziu Rosomaka, obecnie na etapie pracy rozwojowej, z terminem zakończenia w 2020 roku.

Na sierpniowej ceremonii podpisania kontraktu na AWA min. Mariusz Błaszczak, szef MON, zapowiedział, iż nie jest to ostatnia tego rodzaju uroczystość w Hucie Stalowa Wola, i że w najbliższym czasie zawarta zostanie kolejna umowa na następne KMO Rak. Zostało to potwierdzone 11 października, kiedy – także w obecności szefa MON oraz załogi spółki – w hali montażu końcowego HSW gen. bryg. Dariusz Pluta, szef Inspektoratu Uzbrojenia oraz Bartłomiej Zając, prezes zarządu HSW SA, podpisali wart 275,5 miliona złotych kontrakt na rozszerzenie umowy z 2016 r. o wyprodukowanie i dostarczenie w latach 2020-2021 jeszcze 18 M120K Rak i 8 szt. AWD (2 egzemplarze moździerzy trafią do Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia w Toruniu).

Złożone z nich Kompanijne Moduły Ogniowe nr 9 i 10 moździerza samobieżnego 120 mm trafią do 12 i 17. Brygad Zmechanizowanych.

Fot. HSW.
Fot. HSW.

W dzień po podpisaniu tej umowy z HSW wysłano do odbiorcy pierwszy z dwóch konwojów ze sprzętem dla ostatniego, ósmego KMO zamówionego w 2016 r. Drugi konwój z M120K i AWD  dotarł do odbiorcy w kilka dni później. Formalne przekazanie sprzętu odbyło się 30 października.

Tym samym – w zgodzie z harmonogramem, co w HSW SA jest podkreślane – po niespełna 43 miesiącach zakończono realizację pierwszej z dwóch ważnych umów na dostawę jakościowo nowego systemu uzbrojenia artyleryjskiego, zaprojektowanego i wyprodukowanego przez polski przemysł zbrojeniowy.

Dwoma październikowymi konwojami ze sprzętem dla ostatniej, trzeciej baterii DMO Regina Huta Stalowa Wola zakończyła realizację „pierwszej ćwiartki” kontraktu z grudnia 2016 r. na cztery moduły dywizjonowe samobieżnej artylerii 155 mm trakcji gąsienicowej. W ten sposób liczba luf haubic tej klasy w jednostkach operacyjnych wzrosła już do 48. Fot. HSW.
Dwoma październikowymi konwojami ze sprzętem dla ostatniej, trzeciej baterii DMO Regina Huta Stalowa Wola zakończyła realizację „pierwszej ćwiartki” kontraktu z grudnia 2016 r. na cztery moduły dywizjonowe samobieżnej artylerii 155 mm trakcji gąsienicowej. W ten sposób liczba luf haubic tej klasy w jednostkach operacyjnych wzrosła już do 48. Fot. HSW.

Z HSW zostały też wyekspediowane dwa kolejne konwoje z innym nowym sprzętem wojskowym. W dniach 23 i 26 października do bazy 5. Lubuskiego Pułku Artylerii w Sulechowie  pojechało wyposażenie ostatniej, trzeciej baterii DMO (Dywizjonowy Moduł Ogniowy) Regina, opartej o samobieżną haubicę 155 mm na podwoziu gąsienicowym Krab. Sprzęt dla pierwszej baterii (8 szt. sh Krab, 4 wozy dowodzenia, 1 wóz amunicyjny i 1 wóz remontowy) 5. LPA otrzymał od HSW w marcu, dla drugiej – w czerwcu. Podobnie jak Raki, które weszły na wyposażenie jednego z batalionów 12. Brygady Zmechanizowanej, Kraby zostały przekazane 30 października w trakcie ceremonii z udziałem ministra Błaszczaka.

Po ostatniej transzy dostaw sprzętu pułk z Sulechowa ma już skompletowane wyposażenie, a HSW – wykonany i dostarczony w terminie Siłom Zbrojnym RP pierwszy z czterech seryjnych DMO Regina, zakontraktowanych w połowie grudnia 2016 r.

Z HSW wyjechał transport ośmiu haubic Krab i wozów towarzyszących tworzący trzecią baterię pierwszego seryjnego Dywizjonowego Modułu Ogniowego Regina. Wywiązujmy się zatem z umowy z MON terminowo. Nasz sprzęt zyskał uznanie gestora i już od paru miesięcy służy w jednostkach artyleryjskich. Jest to sprzęt seryjny wykonany przez nas samodzielnie, który potwierdza kompetencje HSW jako producenta skomplikowanych systemów artyleryjskich.

Bartłomiej Zając, Prezes Zarządu Huty Stalowa Wola SA

Wcześniej, w sierpniu 2017 r., HSW zakończyła dostawę wyposażenia dla pierwszego, tzw. wdrożeniowego modułu Regina, pozyskanego przez MON w trybie innego postępowania (umowa na pracę wdrożeniową z 2008 r. na dostawę 8 szt. sh Krab, zmieniona aneksem w 2012 r. na umowę na dostawę kompletnego DMO Regina). Za sprawą tej umowy do 11. Mazurskiego Pułku Artylerii dostarczonych zostało 24 szt. sh Krab oraz 19 pojazdów towarzyszących: 2 wozy dowódczo-sztabowe (WDSz), 9 wozów dowodzenia (WD), 6 wozów amunicyjnych (WA), 1 wóz remontu uzbrojenia i elektroniki (WRUiE) oraz 1 wóz oficera łącznikowego. Po skompletowaniu sprzętu drugiego (a pierwszego seryjnego) DMO Regina w 5. LPA, polskie Siły Zbrojne dysponują już w jednostkach operacyjnych dwoma silnymi dywizjonami artylerii samobieżnej 155 mm, liczącymi łącznie 48 Krabów z niezbędnym kompleksem wsparcia logistycznego.

Sulechowscy artylerzyści ostre szkolenie ogniowe na nowym sprzęcie rozpoczęli jeszcze przed otrzymaniem wyposażenia drugiej baterii Krabów. W maju na poligonie w Nowej Dębie, pod okiem instruktorów z HSW, wykonywali swoje pierwsze strzelania z użyciem bojowej amunicji, a we wrześniu, czyli w kilka tygodniu po przejęciu sprzętu dla drugiej baterii, z udziałem dwóch nieomal kompletnych baterii (15 dział), wozów dowodzenia, amunicyjnych oraz remontu uzbrojenia i elektroniki, w składzie blisko 150 żołnierzy i 30 pojazdów uzbrojenia oraz logistycznych, odbyli ćwiczenia na poligonie w Drawsku Pomorskim.

Ćwiczyli przemarsze w ugrupowaniu bojowym, rozwijanie i zmianę stanowisk oraz wykonywanie zadań ogniowych przez pojedyncze działa, plutony, baterie i dywizjon. Z uwagi na rozmiar poligonu możliwe było zwalczanie celów na odległość ok. 12 km, a więc daleko poniżej granicznych osiągów balistycznych sh Krab, uzyskiwanych przy użyciu dostępnej obecnie amunicji. W czasie ćwiczenia zużyto około 200 pocisków.

Kolejną jednostką, która zostanie uzbrojona w DMO Regina, będzie 23. Śląski Pułk Artylerii im. gen. broni Tadeusza Jordana Rozwadowskiego w Bolesławcu. Wchodzący w skład 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej pułk, złożony z czterech dywizjonów artylerii, obecnie posiada na uzbrojeniu m.in. kołowe ahs wz. 77 Dana kal. 152 mm oraz dostarczone przez HSW wyrzutnie rakietowe WR-40 Langusta. Dla tej jednostki przyjęcie DMO Regina będzie pierwszym spotkaniem z artylerią samobieżną na trakcji gąsienicowej, jako że wcześniej nie była ona użytkownikiem sh 122 mm 2S1 Goździk, mających obecnie ustępować miejsca Krabom. Zgodnie z przyjętym harmonogramem, dostawy elementów DMO Regina dla tej jednostki rozpoczną się dostawą wyposażenia pierwszej baterii w terminie do 30 czerwca 2020 r. Harmonogram dostaw pozostałych baterii jest zawarty w umowie z grudnia 2016 r. i, jak zapewnia HSW SA, będzie dotrzymywany.

image
HSW zapewnia, że niebawem rozpoczną się badania typu haubicy Krab wyspawanego w całości w czerwcu na zrobotyzowanej linii spawalniczej w Stalowej Woli. Badania typu mają potrwać ok. 2 miesięcy, a granicznym terminem ich zakończenia jest 30 marca 2020 r. Fot. Jerzy Reszczyński

Nie wolno zapominać, że w tej fazie prac nad programem Regina producent, Huta Stalowa Wola SA, ma za zadanie sprawnie przeprowadzić badania typu spolonizowanego podwozia K9PL/PK9 haubicy Krab i wdrożyć jego seryjną produkcję. Dotychczas wyprodukowane i dostarczone odbiorcom Kraby posiadały bądź to podwozia dostarczone przez licencjodawcę, Hanwha Techwin, w postaci gotowej, bądź montowane w HSW z podzespołów dostarczonych z Republiki Korei w ramach pierwszego etapu stopniowego transferu technologii i szkolenia pracowników montażu stalowowolskiej spółki. Polonizacja produkcji podwozi od podstawowego etapu technologicznego, czyli przygotowania blach pancernych i ich spawania, już trwa, niemniej jednak procedury wymagają, aby dla podwozi w całości wyprodukowanych w HSW SA, z wykorzystaniem opracowanej w tej spółce technologii zostały przeprowadzone badania typu.

Ich pozytywny wynik jest warunkiem zgody na uruchomienie produkcji seryjnej podwozia w Polsce. – Intencją HSW jest wprowadzenie w badania typu podwozia do końca bieżącego roku. Zakres badań został uzgodniony z Zamawiającym, i już niedługo przystąpimy do realizacji badań. Przewiduje się, że potrwają one ok. 2 miesięcy. Z uwagi na określony zakres badań przebiegiem w różnych warunkach terenowych, jak i strzelaniem wyrobu oraz późniejszą weryfikacją korpusu spawanego, Zamawiający w programie badań określił ostateczną datę zakończenia badań na 30 marca 2020 r. HSW dołoży wszelkich starań do skrócenia tego terminu – informuje Jowita Jajdelska, rzecznik prasowy spółki.

Umowa z grudnia 2016 r. przewiduje stopniową polonizację podwozia na potrzeby programu Regina. Od drugiego DMO następuje kolejny etap polonizacji – w tym przypadku korpus jest spawany w całości w Polsce. W kolejnych DMO polonizowane będą kolejne elementy. Pełna realizacja kontraktu z grudnia 2016 r. na DMO Regina nastąpić ma w 2024 r. O ile MON nie podejmie decyzji o zwiększeniu liczby przewidzianych do uzbrojenia w tej system artyleryjski pułków artylerii.

image
Dwoma październikowymi konwojami ze sprzętem dla ostatniej, trzeciej baterii DMO Regina Huta Stalowa Wola zakończyła realizację „pierwszej ćwiartki” kontraktu z grudnia 2016 r. na cztery moduły dywizjonowe samobieżnej artylerii 155 mm trakcji gąsienicowej. W ten sposób liczba luf haubic tej klasy w jednostkach operacyjnych wzrosła już do 48. Fot. Jerzy Reszczyński

Coraz częściej, choć na razie nieoficjalnie, mówi się o „domówieniu” jeszcze jednego DMO Regina, czyli kolejnych 24 Krabów. Tak, jak mówi się o tym, że siedzibą nowego pułku artylerii, który miałby otrzymać na uzbrojenie DMO Regina oraz, być może, kolejnej partii WR-40 Langusta lub pierwszej partii Langusta II, ma być leżąca niedaleko Stalowej Woli Nowa Dęba. Pomiędzy obydwoma miastami rozciąga się poligon Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych Dęba, który ostatnimi decyzjami MON jest już powiększany, rozbudowywany i modernizowany. HSW SA oficjalnie nie potwierdza, aby rozmowy w sprawie dodatkowego dywizjonu Regina były prowadzone.

Rozpęd, jakiego nabrała wreszcie produkcja systemu haubic samobieżnych 155 mm trakcji gąsienicowej stawia na porządku dziennym pytanie o ewentualne podjęcie prac nad pozyskaniem trenażera i symulatora sh Krab dla potrzeb szkoleniowych. Wiadomo, że kontrakty na dostawy nowych DMO Regina obejmują także pakiet szkoleniowy, świadczony przez HSW. Jednakże po dostarczeniu sprzętu do jednostek to wojsko odpowiada za szkolenie żołnierzy, którzy – już w trakcie użytkowania sprzętu – przychodzą do służby w dywizjonach artylerii.

Pozyskanie trenażera i symulatora, a następnie – baterii szkolnej wyposażonej także w pozostałe komponenty systemu (WRUE, WA, WD/WDSz) poza wszelką wątpliwość skróciłoby i podniosłoby na wyższy stopień szkolenie, poprawiłoby jego jakość, a także – w perspektywie kilkudziesięcioletniego cyklu użytkowania sprzętu tej klasy – ułatwiłoby opanowywanie kolejnych „upgrade`ów” sprzętu, jakie producent przewiduje w ramach planowanych modernizacji. W stosunku do moździerza automatycznego M120K Rak – jak dowiedział się nieoficjalnie Defence24.pl – wojsko i producent sprzętu „zaczynają rozmawiać” na ten temat, a przyświeca temu idea utworzenia np. w CSAiU baterii szkolnej KMO Rak, stanowiącej serce przyszłego ośrodka doskonalącego umiejętności żołnierzy obsługujących ten sprzęt.

Niewykluczone, że wzorcem dla prac w tym kierunku stanie się system trenażer-symulator w Centrum Szkolenia Leopard w 10. Brygadzie Kawalerii Pancernej. Polski przemysł posiada nie tylko dostateczne kompetencje, ale także doświadczenia w tworzeniu symulatorów złożonych systemów bojowych, toteż nie powinno być większych problemów ze zbudowaniem takiego systemu także dla DMO Regina. Potrzebne są jednak w tej sprawie decyzje po stronie użytkownika sprzętu, który powinien być zainteresowany efektywnym, bezpiecznym i ekonomicznym szkoleniem i doszkalaniem  załóg. W trakcie całego życia sprzętu tej klasy w jednostkach co najmniej kilka-kilkanaście razy dojdzie do wymiany żołnierzy obsługujących sprzęt.

image
Zarówno dla Reginy, jak i dla Kryla, ale także dla Langusty z nową amunicją o donośności ponad 40 km, potrzebą chwili jest zbudowanie i wdrożenie w dywizjonach artylerii odpowiadającego liczbie oraz osiągom tych środków ogniowych kompleksowego systemu rozpoznania. Fot. Jerzy Reszczyński 

Otwarte jest też pytanie o komponent rozpoznawczy dla DMO Regina. Zwłaszcza, że z technicznego punktu widzenia moduły DMO Regina mogą być wyposażone w amunicję o znacznie wyższych osiągach balistycznych – donośności rzędu nawet 50 km lub większej, o ile oczywiście stosowne decyzje będą podjęte na poziomie Sił Zbrojnych i MON.  W takim przypadku powinny mieć adekwatne wsparcie rozpoznawcze. Na szczeblu pułków artylerii w Siłach Zbrojnych RP znajdują się systemy bezzałogowe FlyEye oraz Radiolokacyjne Zestawy Rozpoznania Artyleryjskiego Liwiec.

Nasycenie tymi systemami jest jednak, jak na razie, znacznie niższe niż w wiodących armiach NATO. Jednocześnie wojsko zyskuje coraz więcej środków ogniowych, pozwalających razić cele na odległościach do 40 km (a w perspektywie więcej). To nie tylko haubice Krab, ale też wyrzutnie rakietowe. Niedawno zakupiono partię pocisków Feniks o donośności ponad 40 km, które mogą być używane nie tylko przez Langusty, ale i przez starsze BM-21 i RM-70. Kolejnym środkiem ogniowym o dużej donośności, jaki może w perspektywie wejść do wojska, jest haubica Kryl.

Im wcześniej zostaną zakończone prace związane z dokumentacją, a następnie – badania kwalifikacyjne, tym wcześniej będzie można uwzględnić oczekiwane przez wojsko zmiany o charakterze techniczno-konstrukcyjnym. Na razie nie ma oficjalnych informacji o kierunkach ewentualnych zmian. Patrząc jednak na światowe trendy rozwoju systemów podobnej klasy – czy w ogóle haubic samobieżnych 155 mm – można z pewnym prawdopodobieństwem postawić tezę, że w docelowej konfiguracji Kryla może zostać położony większy nacisk na automatyzację procesu ładowania.

Niezbędne jest jednak dojście do finału pracy badawczo-rozwojowej i sformułowanie wniosków co do dalszych kierunków rozwoju sprzętu i działań w tym zakresie.  W tym – prac nad pozostałymi komponentami przyszłych DMO Kryl. A tych, przypomnijmy, wedle pierwotnych założeń MON z 2012 r., zamierzano pozyskać łącznie 168 (siedem DMO po 24 haubice). – Prototyp haubicy Kryl jest dostępny od dłuższego czasu i przygotowany do rozpoczęcia badań wstępnych. HSW oczekuje na zaktualizowane ZTT, które powinny zostać dostarczone do NCBiR oraz do Wykonawcy w ciągu najbliższych tygodni  – wyjaśnia Jowita Jajdelska.

image
Fot. Jerzy Reszczyński

HSW poza zamówieniami na rzecz artylerzystów i licznymi pracami rozwojowymi, w tym na rzecz Wojsk Pancernych i Zmechanizowanych (zdalnie sterowany system wieżowy 30 mm oraz Nowy Bojowy Pływający Wóz Piechoty „BORSUK”) czy też na rzecz Wojsk Inżynieryjnych (Pojazd Minowania Narzutowego „BAOBAB”) realizuje także inne kontrakty. W lipcu 2019 r. podpisała  kontrakt o wartości prawie 54 mln zł na wyprodukowanie i dostarczenie MON w latach 2020-2021 nowego sprzętu inżynieryjnego w postaci partii 34 szt. (plus 17 w opcji) spycharko-ładowarek SŁ-34C.

W maju, warto przypomnieć, należąca do HSW SA spółka Jelcz otrzymała – niezależnie od już podpisanych kolejnych umów na dostawy ciężarówek różnych klas pod potrzeby transportowe oraz pod specjalistyczne zabudowy – wart blisko 171 milionów złotych kontrakt na wyprodukowanie i dostawę w latach 2019-2022 partii 73 pojazdów sześciu różnych wersji, przeznaczonych dla różnych komponentów pierwszych dwóch baterii Patriot. W październiku, w czasie ekspediowania do odbiorców ósmego KMO Rak oraz trzeciej baterii drugiego DMO Regina, HSW opuściła kolejna partia przekazanych do remontów w tej spółce gąsienicowych transporterów rozpoznania inżynieryjnego TRI, których dostawcą dla Wojska Polskiego w latach 90. ubiegłego wieku była właśnie HSW SA.

Reklama
Tweets Defence24