Umowa na dostawę pocisków rakietowych Feniks podpisana

19 września 2019, 13:38
IMG_5915
Fot. Mateusz Zielonka/Defence24

W siedzibie zakładów MESKO S.A. w Skarżysko-Kamiennej odbyła się uroczysta ceremonia podpisania umowy na dostawę 820 pocisków rakietowych Feniks dla wyrzutni rakiet WR-40 Langusta używanych przez SZ RP za kwotę 25 mln PLN.

W uroczystości wzięli udział m.in. minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, szef Inspektoratu Uzbrojenia gen. bryg. dr Dariusz Pluta, prezes PGZ Witold Słowik i prezes MESKO S.A. Tomasz Stawiński, którzy byli także sygnatariuszami tej umowy. Wśród zgromadzonych gości znaleźli się także przedstawiciele władz lokalnych, państwowych oraz związków zawodowych, w tym marszałek województwa świętokrzyskiego Andrzej Bętkowski, wojewoda świętokrzyski Agata Wojtyszek czy przewodniczący Sekcji Krajowej Przemysłu Zbrojeniowego NSSZ Solidarność Stanisław Głowacki.

Feniks to pocisk rakietowy kal. 122 mm z głowicą odłamkowo-burzącą, którego zasięg wynosi ponad 40 km. Spełnia on wszystkie wymagania Sił Zbrojnych RP w zakresie bezpieczeństwa, wytrzymałości, funkcjonowania i skupienia. Pozyskane pociski mogą być używane przez polowe wyrzutnie rakietowe WR-40 „Langusta”, RM-70 i BM-21 Grad. Umowę na dostawę partii próbnej pocisków M-21 Feniks HE podpisano w 2013 roku, po czym przeszły one próbne testy poligonowe. System Feniks został wyróżniony nagrodą DEFENDER w 2018 roku w trakcie Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach.

Zamówienie te potwierdza zdolności MESKO do dostawy wojsku nowoczesnych rozwiązań. To pierwszy etap zamówień kierowanych do zakładu w sprawie wyposażenia Sił Zbrojnych RP w te pociski, które mają niemal dwa razy większy zasięg od obecnie używanych.

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak

Technika rakietowa jest jednym z segmentów, które są bardzo ważne dla PGZ. Chcemy rozwijać te kompetencje, alokując znaczącą część projektów właśnie tutaj, w MESKO. Jednym z naszych najważniejszych, strategicznych projektów rozwojowych jest inwestycja w zakłady w Skarżysku-Kamiennej i Pionkach w celu stworzenia centrum produkcyjnego w zakresie amunicji mało-, średnio- i wielkokalibrowej oraz prochów wielobazowych.

Prezes zarządu PGZ S.A. Witold Słowik
image
Fot. Jędrzej Graf/Defence24 

Jak podkreślił prezes PGZ S.A. Witold Słowik, jest to jedna z wielu podpisanych w ostatnich latach kontraktów ze spółkami Polskiej Grupy Zbrojeniowej, które dotyczyły dostaw dla rodzimych sił zbrojnych polskich systemów rakietowych opracowanych siłami krajowej myśli naukowo-technicznej i produkowanych w Polsce. Wśród tego rodzaju umów, dotyczących systemów uzbrojenia o napędzie rakietowym, można wymienić umowy na: 420 przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych bliskiego zasięgu PPZR Piorun i 1300 pocisków rakietowych do nich czy 77 samobieżnych rakietowych zestawów przeciwlotniczych bardzo krótkiego zasięgu Poprad. Zakup i wdrożenie do służby tych systemów rakietowych pozwala na dalszy, intensywny rozwój krajowych spółek PGZ S.A., a także uzbrojenie SZ RP w ramach prowadzonej modernizacji technicznej w najnowsze systemy uzbrojenia spełniające wymagania współczesnego pola walki.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 194
Reklama
Davien
środa, 25 września 2019, 17:45

Ogólnie z tego co Mesko podawało w listopadzie 2018r to silniki i paliwo do Feniksów to ciągle Roxel jak to potwierdził min Skurkiewicz.

ito
sobota, 21 września 2019, 12:03

Wojsko posiada 75 Langust, każda z nich ma 40 rur- czyli JEDNA jednostka ognia wynosi 3000 pocisków... Gdyby zamówiono 9000 sztuk- to pozwoliłoby na TRZY salwy. Też bez szału. 820 sztuk pozwoli na jednorazowe załadowanie jednego dywizjonu. Żałość i żenada.

sobota, 30 listopada 2019, 20:35

Należy dodać iż w Polsce nie ma poligonów że by strzelać na 30-40km (w Ustce można strzelać do wody) Więc nie sądzę że będą ich dużo "do ćwiczeń" potrzebowali.

Roman
czwartek, 24 października 2019, 23:11

A co? spodziewasz się wojny? OK, powiedzmy że Błaszczak posłucha ito i zakupi 500 tys pocisków wydając pół budżetu WP. Złoży się je w magazynie i będziemy czekać na Putina! I tak czekając, te pociski siē zestarzeją i je utylizujemy bo Putin olał Polszu i nie zaatakował! OK, a teraz serio...Pociski , efektory produkuje się masowo w obliczu zbliżającej się wojny. Wojny nie wybuchają niespodziewanie jak wulkany...W czasie pokoju pracuje się nad technologiami, ćwiczy się, planuje i buduje niezbędne zapasy na niespodziewane sytuacje. Masowe produkcje uruchamia się w zależności do sytuacji polityczno- kryzysowej. Ważne jest, abyśmy byli zdolni do uruchomienia szybkiej produkcji w sytuacji przedkryzysowej a nie zawalanie magazynów czymś co technologicznie szybko się starzeje a z czasem staje się bezużyteczne.

bender
sobota, 21 września 2019, 03:24

Dobre te nowe paliwko. Feniks rozpędza się do 1150 m/s, Grad do 690 m/s. To daje zasięg. Do tego moje niewprawne oko laika podejrzewa korpusy o pochodzenie kompozytowe, pewnie wykonywane w technologii nakręcania warstw żywic polimerowych (coś takiego rozwijali od kilkunastu lat). Czyli trwalsze, lżejsze i tańsze od metalowych. Doczytałem się też, że MESKO prowadzi prace badawczo-rozwojowe nad pociskami Feniks z zapalnikami zbliżeniowymi, jedno lub wielomodułowym głowicami odłamkowo-burzącymi z modułem korekcji toru lotu pocisku oraz amunicją z podpociskami GKO. Plany ambitne ale wykonalne.

krajan
piątek, 20 września 2019, 23:07

Ta umowa a szczegolnie jej wielkość wystarczy na jedną salwę np z Wegorzewa, a pożniej bezbronna ucieczka To jest nowa strategia ministra Co z rakietami dla 77 Popradów, dla jednej salwy potrzeba 300 rakiet + 300 rezerwy

Rudolf
piątek, 20 września 2019, 16:57

Jak zwykle kpina Polski MON planuję obronę na 30 minut dotyczy się to wszystkie wraz z nowymi zakupami jeszcze raz KPINA

Zatruty winniczek
piątek, 20 września 2019, 23:41

Ale nie bierzesz pod uwagę, że sam z siebie kpisz? Bo może jest tak, że zakpić chcieli sobie z Polski koledzy, którzy postanowili zarobić zbyt dużo za nic i jest teraz tak, że MON zamówił rzeczone Feniksy jako wersję próbną bez ich wątpliwego dla naszej korzyści udziału? Inną sprawą jest to, że warto by było ponać nazwiska negocjatorów. Ot tak. Żeby nie negocjowali ponownie i nie uczyli takiego negocjowania własnych dzieci.

Fanuel
piątek, 20 września 2019, 16:29

Brakuje mi tylko informacji ,ze to zakup testowy i wojsko planuje powazne zakupy po sprawdzeniu rakiet.(mam nadzieje bo inaczej to tylko mydlenie oczu , amunicja na pol salwy)

Tomek
środa, 2 października 2019, 03:53

w końcu ktoś napisał i beta teście, brawo :) wiadomo, że testowy, po co kupować i produkować coś w wersji 1.0 skoro po testach i analizie wad będzie trzeba dostarczyć 1.1, pozdrawiam wujków, moja logika ma 26 lat dopiero :)

Ernst Junger
piątek, 20 września 2019, 14:53

Parę lat temu rakiety (odłamkowo-burzące - 42 km, kasetowe - 32 km) były dostarczane przy współpracy z Francuzami, ale pociski były kilkukrotnie droższe, miały kiepskie skupienie i paliwo powodowało szybką korozję prowadnic. Ostatecznie Francuzi musieli się wycofać, ponieważ Francja podpisała traktat o broni kasetowej. Teraz mamy w pełni swoje rakiety z dobrym paliwem o dużej kaloryczności, które nie korodują prowadnic i charakteryzują się dobrym skupieniem. Przeszły pozotywnie testy i zamówiono partię próbną. Swoją drogą subamunicja GKO do głowicy Hesyt zbiera dobre opinie. Podobno obecnie osiągają penetrację 180 mm. Pytanie kiedy w końcu zamiast Bm-21 i Rm-70 pojawi się Langusta 2...

Davien
sobota, 21 września 2019, 11:55

Ernst, ale nie od paliwa chyba zależy skupienie ale od systemów kierowania pocisku. Roxel nie produkował kadłuba i stateczników ale jedynie silnik, i robi to dla niejednego producenta, którzy nie narzekaja na to. Aha, jak paliwo stałe powoduje korozje prowadnic wyrzutni?Te pociski co je teraz kupiono były testowane w 2013r wiec jeszcze za Roxela a ich partie próbna zamówiono tez w 2013r.

Arek102
poniedziałek, 7 października 2019, 00:50

1. Panie Davien to rodzaj paliwa stałego elaborowanego przez Roxel-a jest problemem dla wyrzutni, a nie sam fakt iż to jest paliwo stałe.____ 2 rzecz, WITU opracował własne paliwo (nie korodujące, są takie rodzaje) do własnego silnika, z opracowanej przez siebie stali na ten silnik. Niestety nie opracował technologii jego eleboracji tak by otrzymane produkty miały powtarzalne parametry i tak by nie wysadzili zakładu w, którym było by to robione. Dlatego też nie ma Feniksów Z w wersji kasetowej na którego zakaz produkcji podpisali Francuzi. ____3. Jeśli chodzi o min. Skurkiewicza to raz mówi tak, a raz inaczej wystarczy posłuchać jego wypowiedzi na temat F-16, że wszystko jest OK (sam widziałem i słyszałem tą wypowiedź w mediach na nagraniach z Komisji Obrony). Tak się składa iż żołnierze na tegorocznym MSPO w Kielcach mówili dokładnie coś odwrotnego. Prasa wojskowa też pisze o poniżej 50% sprawnych maszyn F-16 (Raport Wojsko Technika Obronność 6/2019 r., gdzie opisano też "Skrywane i jawne wady F-35"), ba nawet zakłady w których remontują maszyny F-16 reklamują o pełnym 400h serwisie maszyn F-16, co by świadczyło iż te samoloty w ogóle nie latają albo część maszyn kompletnie zarżnięto i sięgnięto po kolejne nieużywane F-16, które przelatały 400h (pilot potrzebuje 200h nalotu rocznie by utrzymać swoje wyuczone nawyki) co oznacza 2 lata lotów. Całkowita długość życia obecnych F-16 Block 50+/52+ to 8000 h/40 lat (F-16V Block 70/72 wydłużono czas życia do 12 tys. h). __4. min. Skurkiewicz o systemie dowodzenia dla Langusty też mówił, że może będą na samych wyrzutniach, a może na następcach Łazów.

Marek
piątek, 20 września 2019, 23:23

Kasetowych z Francuzami nigdy by nie dostarczano w wersji finalnej. Kto wie, czy paliwowo-powietrzne miałyby jakąkolwiek szansę, jeśli chcielibyśmy takie mieć. Dobrze, że wyczekalismy i pożegnaliśmy się z tymi kolegami, którzy chcieli policzyć sobie dużo fundując w zamian kłopoty. Fakt, że program się przy tym opóźnił, ale uniknęlismy wpadki podobnej do rośkowej z Hitfistem.

Davien
poniedziałek, 23 września 2019, 18:26

Marek, głowice termobaryczne nie są zakazane, natomiast co do kasetowych to Roxel zwyczajnie nie mógł sie zgodzic by ich uzywac w pociskach majacych ego komponenty bo złamałby traktat

Stefan
piątek, 20 września 2019, 13:43

Cena Feniksa to ok. 30,5 tys. zł... To chyba mniej niż pocisk do Kraba? :) Wow! 3mam kciuki za dokupienie WR-40 aby ostatnie BM-21 trafiły do muzeum i złożenie zamówienia chociaż na 100 tys. sztuk feniksów. Ktoś wie ile MESKO może ich produkować rocznie?

Mesko Man
piątek, 20 września 2019, 16:09

320

Vvv
piątek, 20 września 2019, 14:47

Nic nie będzie. Mesko może wyprodukować tyle na ile będzie zamówienie a ze zamówienie jest na 1 salwę to i zdolności będą niskie

w
piątek, 20 września 2019, 13:31

z ta cena jest tak jak ostatnio MON kupił w HSW ładowarki po cenie prawie 1,6 mln PLN/szt kiedy podobna na rynku kosztuje 500 tys. PLN. Tyle wzieli za pomalowanie na zielono starych ( bo ich HSW juz dawno nie produkuje) maszyn. Cena tego pocisku powinna byc w granicach 10 tys PLN/szt

Ciekwy
piątek, 20 września 2019, 15:53

A jakiej metody użyłeś do wyliczenia, że cena ma byś 10 tysięcy za pocisk? Mnie wyszło, że powinna ona wynosić 50 groszy za sztukę.

Ralf_S
piątek, 20 września 2019, 12:51

Rok temu w styczniu samych WR-40 „Langusta” było 75 sztuk. To daje ~11 rakiet na czterdziesto-prowadnicową wyrzutnię...

Troll i to wredny
piątek, 20 września 2019, 15:11

Langusta odpala 40 pocisków w pełnej salwie trwającej 20 sekund. Uwzględniając pozostałe typy wyrzutni, otrzymujemy jakieś dwu sekundowe wojsko. Po góra 2 sekundach (z ogonkiem) nasza artyleria rakietowa przejdzie do cywila. Ci sami kolesie od kilku lat odpierają atak wojsk FR na szczęście tylko w mediach.

Okręcik
piątek, 20 września 2019, 12:41

Jak zawsze będę upierdliwy tj. krytyczny. Mamy 75 Langust, każda wystrzeliwuje 40 pocisków w 20 s. 820 pocisków to załadowanie tylko 20 wyrzutni!!!!! Nawet jak będą strzelać jedna za drugą, pocisków starczy na [20x20s400s]!! Kupili 820 pocisków, to chyba żart?

Jacek
sobota, 21 września 2019, 09:53

Do kogo chcą strzelać rakietami o zasięgu 40km ? Fajnie że polska firma coś wyprodukowała ale chyba 50 lat za późno. Świat poszedł dalej troszkę . Ciężko będzie podjechać do wroga na odległość 40km. Zanim takie wyrzutnie podjada do wroga na 40km wróg z odległości 300-400km zniszczy większość takiego sprzętu .

Davien
poniedziałek, 23 września 2019, 18:28

Jacek, a czym je zniszczy z tych 300km?? Bo Rosja jedynie moze Iskanderami postzrelac, ale one w jadace wyrzutnie nie trafią:)

Okręcik
poniedziałek, 23 września 2019, 15:53

Koleś popatrz na konflikty ostatniej dekady, toczy się walki właśnie na odległości kilku km. to trochę jak ze snajperami mogą zdejmować cel i z 2000 m,ale na codzień jest to kilkaset.

Anty 50 C-cali przed 500+
piątek, 20 września 2019, 16:15

znany krytyku : do jesieni 2014 najlepsi od - 1989 kupili...1000.

Okręcik
poniedziałek, 23 września 2019, 15:59

Kolego czy wy zawsze musicie; kradniemy boi oni kradli? Kupili Leo, Rosomaki,a dziś Pis rezygnuje ze Spike do wież,to czym będziemy zwalczać wrogie pojazdy? O nieszczęsnych śmigłowcach już nie wspomnę. F35 bez amunicji [uzbrojenia] i to dopiero w 2030 r jak dobrze pójdzie? Polecam jakąś lekturę z czasów wojen, ile to dziennie zużywano pocisków artyleryjskich i na ile nam starczy te 820 rakiet.

Danisz
piątek, 20 września 2019, 20:19

ale zauważyłeś, że od 2014 roku, czyli ataku Moskwy na Ukrainę trochę się w Europie zmieniło? i że to nie jest 820 rakiet rocznie, ale przez całe 4 lata? jednym słowem zrobiło się znacznie niebezpieczniej, a nasz MON kupuje mniej, niż poprzednicy w znacznie spokojniejszych czasach - rzeczywiście masz się czym pocieszać

Tankcom
sobota, 21 września 2019, 22:52

Bo kupili 2-giej partii taniej?1000 za 37 Mln za po

Ciekawy
piątek, 20 września 2019, 15:54

A doczytałeś, że przedstawiciele MESKO mówili o kolejnym zamówieniu?

Danisz
piątek, 20 września 2019, 20:27

a ile razy w ostatnich latach czytałeś o Orkach, Rosomakach BMS, Mustangach, Narwi, Pegazach, tysiącach dronów, 160 szt. HIMARSach, śmigłowcach, Daglezjach itp. itd. - mówić to oni wszyscy pięknie mówią, a jak przychodzi co do czego, to kupowane są apteczne liczby sprzętu - tylko tyle, ile jest niezbędne na defiladę i ćwiczenia, a za każdym razem szopka, jakby kupowali Battlestara lub co najmniej ICBM

Zarkis
piątek, 20 września 2019, 12:08

Policzmy sobie... 820 pocisków na 72 langusty i 24 RM-70 w dywizjonach to niecałe 9 rakiet na wyrzutnie... Nie no mniej niż 1/4 jednostki ognia. Jeśli chcielibyśmy zapewnić sobie jednostkę ognia dla wszystkich czterech dywizjonów to potrzeba 3840, na 14 dni plus jedna jednostka na wyrzutnie dla zapasu szkoleniowego co byłoby już sensownym zapasem to prawie 58 tysięcy rakiet daje nam 178 milionów na samą amunicje rakietową kalibru 122mm. które powinny zostać wydane. A ciekawe czy nie da się dołożyć zestawu precyzyjnego rażenia naprowadzane na odbity promień lasera, coś co by się nam bardzo przydało...

Da się ale MON nie chce
sobota, 21 września 2019, 10:26

Jak mawiał jeden przedwojenny inżynier : "odkąd Amerykanie poslali człowieka na Księżyc, technicznie da się wszystko"!!! Zatem dołożyć naprowadzanie też. I przecież Mesko ma już nawet podpisane umowy na współpracę w zakresie naprowadzania rakiet lotniczych 70mm. I to byłoby bardzo dobre na cele ruchome. Bo na nieruchome to wystarczy albo dokupić APGK od takich firm jak Orbital ATK, czy IMI. Ci ostatni z resztą już lata temu oferowali Polsce daleko idącą współpracę zakresie pocisków 122mm o CEP poniżej 10m.

Anty-Che
piątek, 20 września 2019, 11:25

Mam nadzieję, że te 800 sztuk to partia próbna , żeby sobie wojsko postrzelało na poligonach , jakieś uwagi zgłosiło , Mesko poprawiło produkt a MON zamówił 10 X większą partie, Bo to jest ilość na pierwsze pół godziny W.

MiP
piątek, 20 września 2019, 14:23

Jaka partia próbna?? i wojsko nie będzie strzelało tym na poligonach bo my tak dużych poligonów nie mamy.Kiedyś Feniksy były testowane ale bodajże w Szwecji więc ta partia to pewnie cały nasz zapas wojenny :) na pełną salwę z 20 Langust starczy :0

Sg
piątek, 20 września 2019, 13:51

Feniks40 jest Feniks70 wstaje z popiołów

0
piątek, 20 września 2019, 10:39

akurat na dzień strzelania

Jacek
sobota, 21 września 2019, 10:02

Ale do czego będą strzelać ? W odległości 40-70km ciężko będzie znaleźć wroga ;)

Kaes
piątek, 20 września 2019, 14:29

Jaki tam dzień ? Dla DAR-u to JEDNA 20-sekundowa salwa i jeszcze zostanie dla kolejnych 3 wyrzutni.

Jarek
piątek, 20 września 2019, 10:22

no to jeszcze jakiś automat do ładowania tych wyrzutni i będzie SUPER

BadaczNetu
piątek, 20 września 2019, 10:14

Aby był postęp, musi być produkcja i testy. Jeśli te rakiety posłużą do zdobycia przez Mesko doświadczeń i twórczego rozwinięcia produktu to ma to sens.

Erda
piątek, 20 września 2019, 14:09

Od testów jest producent a nie armia. To ma być sprawdzony produkt. Jak kupujesz samochód to też to testujesz? Litości

A.
piątek, 20 września 2019, 16:15

Litości, myślisz że gwarancja na samochód jest dla Ciebie ? Producent ma to wkalkulowane w cykl produkcyjny i finalnie jest beneficjentem " darmowych " napraw gwarancyjnych a Ty, użytkownik jesteś królikiem doświadczalnym technologii testowanych w nowych modelach. Naczytales się bredni "milionach kilometrów w różnych warunkach terenowo pogodowych" przed wprowadzeniem modelu na rynek.

Zatruty winniczek
sobota, 21 września 2019, 00:03

Miło usłyszeć głos rozsądku w społeczeństwie pełnym przedstawicieli handlowych eksponujących wątpiwy intelekt podczas opowiadania bajek o swoich osiągnięciach w korporacji, podczas przerw śniadaniowych w przydrożnym Mcdonaldzie.

MiP
piątek, 20 września 2019, 09:50

820 rakiet a zrobili z tego przedstawienie jakbyśmy kupili bombę atomową,prezydenta tylko i jakiegoś księdza zabrakło.

lolikop
piątek, 20 września 2019, 08:48

ciekawe ile docelowo jest zamiar kupna tych rakiet. bo to tylko jak widac zaplata za inwestycje w rozwoj. chyba niepotrzebne bylo takie medialne pokaznie tej umowy ktora z punktu widzenia bezpieczenstwa ( bo co to jest 800szt) jest slaba.

Ciekawy
piątek, 20 września 2019, 15:58

Skoro Feniksy mają być podstawową amunicją rakietową 122mm to większe jej zakupy są nieuniknione.

Tak myślę
piątek, 20 września 2019, 01:17

Technika rakietowa TAK! ale... nie zaniedbujmy artylerii, także działek o niedużym kalibrze( 30mm i nieco więcej). ONE też będą przydatne, tańsze w użyciu tyle, że powinny pracować "w automacie" by ich skuteczność była większa.

Charlie
piątek, 20 września 2019, 00:49

Akademia jakby kontrakt na 82000 szt a nie 820 :)

Gg
piątek, 20 września 2019, 00:46

A ile kupiona przez 8 lat POprzednich rządów?

bobo
piątek, 20 września 2019, 16:56

do Gg - poprzednie rządy skończyły się 4 lata temu. Po co PISzesz o historii ? Długo będziecie się zasłaniali dawnymi rządami Miało być lepiej, jak jest - każdy widzi.

sobota, 21 września 2019, 07:47

Tak samo, jak niektórzy pamiętają szkodnictwo uprawiane wcześniej

Wojtek
piątek, 20 września 2019, 18:20

Moim zdaniem jest lepiej

JaA
piątek, 20 września 2019, 13:06

Potrafisz czytać? W 2013 roku zakupiono, czyli za PO, partię próbną do testów. Testy trwały 6 lat czy też w ramach kampanii przedwyborczej zakupiono symboliczną ilość 820 rakiet by pokazać że aktualna władza dba o obronność?

Ciekawy
piątek, 20 września 2019, 16:00

Czyli twoim zdaniem powinniśmy kupować Feniksy ze zbyt drogim francuskim paliwem, od którego na dodatek korodowały wyrzutnie? Dobre!

Davien
sobota, 21 września 2019, 12:00

Ciekawy, a jak korodowały wyrzutnie na zewnatrz pocisku oddzielone jego kadłubem od paliwa w srodku? Bo chyba nie od kontaktu płomienia z silnika z wyrzutnia?

Dociekliwy
czwartek, 26 września 2019, 01:35

Nie każda stal lubi agresywne chemicznie produkty spalania...

Davien
piątek, 27 września 2019, 21:26

Chwilę więc wg pana trwający ułamek sekundy kontakt płomienia wylotowego powodował korozję??? No bez przesady, z czego te wyrzutnie były, przerdzewiałego żeliwa z dymarki?

Danisz
piątek, 20 września 2019, 20:32

zamiast siać propagandę odpowiedz na proste pytanie zadane przez poprzednika: czy to testy trwały 6 lat? czy od lat nie było na to pieniędzy i dopiero teraz w ramach kampanii wyborczej zakupiono symboliczną liczbę 820 rakiet by udawać, że aktualna władza dba o obronność? w trollowaniu jesteś dobry, szkoda że w odpowiadaniu na proste pytania znacznie słabszy

Davien
środa, 25 września 2019, 17:49

Testy trwały w latach 2014-2015 i zostały przerwane przez problemy techniczne, ponownie wznowiono je w 2017 juz w Polsce gdzie Fenkis był testowany do 36km. Co ciekawe wmin. Skurkiewicz potwierdził w listopadzie 2018r że ciągle Mesko robi Feniksy na silniku i paliwie Roxela a te obecnie zamówione pociski to własnie ten projekt.

bbc
piątek, 20 września 2019, 11:13

A co to ma do rzeczy? Prawda jest taka, że to zamówienie podnosi potencjał naszej artylerii tylko medialnie. A jego efekt jest równie żałosny jak brak zamówień wcześniej. Poza tym zawsze trzeba pamiętać, że poprzedni rząd działał w innej sytuacji geopolitycznej, przed aneksją Krymu. A to zmienia wszystko, bo po tej aneksji wszyscy dookoła Polski zaczęli się zbroić w sposób faktyczny, a my nadal tylko medialnie i "defiladowo". Czyli że przez takie "symboliczne" zakupy różnica potencjału między nami a sąsiadami cały czas rośnie zamiast maleć.

kim1
piątek, 20 września 2019, 12:05

Co ma do rzeczy? To ma, że niezależnie od sytuacji geopolitycznej my zawsze musimy się zbroić. Nic nauczyła Ciebie nasza historia? Nasze rozbiory? Więc zakup 820 szt. pocisków Feniks to początek do wieloletnich zamówień na te rakiety.

Danisz
piątek, 20 września 2019, 20:38

i właśnie dlatego, że "my zawsze musimy się zbroić" przez 4 lata nie kupowano nic, a w kampanii kupiono jedną salwę dla połowy Langust. ale usłużni klakierzy są zadowoleni, bo domyślają się, że to "początek do wieloletnich zamówień na te rakiety" choć nikt nawet nie mówi o żadnych ustaleniach w tej sprawie, a umowa nie zawiera opcji na kolejne serie produkcyjne

Davien
środa, 25 września 2019, 17:51

Danisz, nie kupowano bo dopiero w 2017r uporali się z problemami które przrwały testy we wczesniejszych latach, w 2018r dopracowywali pocisk z silnikiem i paliwem Roxela a po testach na 36km w Polsce zd3cydowali sie jak widac zakupic dosłownie ilośc testową:)

marian
piątek, 20 września 2019, 17:22

No i wszyscy myślą, że MON będzie zawsze podawało prawdziwą ilość zamówień i datę dostaw. Żeby ruskie mogli sobie łatwo policzyć ile już tego cuda mamy, i kiedy nam się w razie czego skończy.

Hjkk
piątek, 20 września 2019, 00:27

Nie lepiej kupic amunicje precyzyjna do krabow? Przeciez fenixy sa niekierowane to jest technologia z 2 wś.

Wojtek
piątek, 20 września 2019, 18:23

Amunicja precyzyjna nie ma takiego zasiegu i takiej sily ognia.Jedna w miare celna salwa mozna zaorac batalion piechoty

Thor
czwartek, 19 września 2019, 23:27

Zabawne, ta ilość, ale może chociaż przygotują ustawienia linii na szybki tryb awaryjny w razie W. Za komuny "Bumar" był gotów na przestawienie linii produkcyjnej z cywilnej na wojskową w czasie krótszym niż jedną doba.

Ben
czwartek, 19 września 2019, 22:48

Jak tania jak to wychodzi ponad 30 koła za jedną rakietę :o

Lizbona
czwartek, 19 września 2019, 22:24

No cóż... cena za sztukę przedstawia niestety poziom nieróbstwa MESKO. Prawda jest taka, że nawet za 200 rakiet spółka otrzymałaby 25mln, ponieważ tu wcale nie chodzi o rakiety tylko o to aby spółkę utrzymać. Oni po prostu dostają kasę z budżetu w ten sposób. Problem polega na tym, że nie ma osoby która powiedziałaby "weźcie się lenie do roboty" i zróbcie 3000 sztuk za te pieniądze. Uwierzcie mi dali by radę, bo realny koszt produkcji takiej rakiety jest niski. Pozwala im się na to aby wyprodukowali śmieszną ilość rakiet i zgarnęli za to kasę. I tak możną się bawić za pieniądze z MON do końca świata. Są na świecie spółki które produkują po kilka tysięcy rakiet... miesięcznie. A to? Co to wogóle jest 800 rakiet? Na jaką wojnę? Jednodniową?

Kaes
piątek, 20 września 2019, 14:47

FENIKS to tylko stary GRAD o zwiększonym dwukrotnie zasięgu zatem żadna nowość lecz wyrób o znanej i sprawdzonej technologii produkcji. W 1979 oficer prowadzący pokazowe strzelania dla "bażantów" ( tym mianem określano wtedy podchorążych SOR ) powiedział nam, że taki pocisk kosztuje 60 tys. zł - nieco tańszy od Malucha . W latach 80-tych pobudowano nową fabrykę gdzie Grady miały być podstawowym wyrobem ale nastąpił drastyczny spadek zamówień.

bender
sobota, 21 września 2019, 02:11

Cena za malucha to w sumie niezłe kryterium porównania. W 1979 to jakieś 69 tys złotych. Obecnie za 30-35 tys PLN na pewno da się kupić jakieś nowe, małe autko. Czyli podobnie: za cenę pocisku możesz mieć samochodzik. Pomijam to, że nowy pocisk leci 2 razu szybciej i 2 razy dalej, bo współczesny mały samochodzik też jest o niebo lepszy od malucha (a w dodatku w 1979 trzeba było na tego malucha dostać od partii talon). Złóżmy to na karb postępu. Dziś zdaniem GUS średnia pensja to ponad 5 tys PLN. Niemal identycznie jak w roku 1979. Czyli dziś na samochodzik (Feniksa) zarobisz w pół roku, a wtedy na malucha (Grada) musiałeś pracować prawie rok. Ergo dzisiejszy maluszek (Feniks) jest dla statystycznego Kowalskiego dwa razy tańszy od tego w roku 1979. Ale żeby w pełni zachować realizm czasów komuny to porównajmy to z rokiem 1986, gdy nowy maluszek (jak ogłoszono w ówczesnym dzienniku telewizyjnym) kosztował 860 tys zł na giełdzie w Warszawie, czyli już 3 lata pracy (średnia pensja wynosiła ponad 24 tys zł). jak widać dziś za mniejsze pieniądze mamy znacznie lepszy pocisk. Good deal.

dropik
piątek, 20 września 2019, 09:45

ten zakład ma takie a nie inne możliwości i bez inwestycji może się zamykać. Podstawową amunicją zaś powinniśmy robić u siebie. 800 rakiet to na początek , ale szopka jaką przy tym urządzono jest śmieszna.

Razparuk
piątek, 20 września 2019, 07:44

30 000zł/sztuka wydaje Ci się drogo? No niekoniecznie...

ktoś tam z boku patrzący
piątek, 20 września 2019, 05:32

A może podali oficjalnie tylko 200 dla zmylenia przeciwnika...

LAIK
czwartek, 19 września 2019, 22:13

1 pocisk POLSKI o zasięgu 40 km kosztuje ok 30 000 zł... Jeden pocisk GMLRS o zasięgu 80 km to ok 350 000 - 400 000 zł. Bardzo proszę o krajowe rozwiązanie dla HOMARA. Uważam że USA to dla nas bardzo ważny partner geopolityczny, ale musimy też dbać o własne interesy... Więc proszę wszystkich; począwszy od całej grupy konstruktorów, część decyzyjną w zakresie zamówień publicznych dla wojska i wszystkich wojskowych. Niech nie wybrzydzają i zrobią wszystko żeby całkowicie polski pocisk o zasięgu zbliżonym lub większym od 100 km powstał i był wprowadzony do służby. niech będzie nawet nieco gorszy od GMLRS ale niech będzie tańszy i będzie go DUŻO!!!

ikjhkhjkh
piątek, 20 września 2019, 11:17

Na początek powinny być prostsze, trochę gorsze, ale tanie polskie pociski w dużej ilości do masowego użycia. Superwypaśne zachodnie, powinny być przeznaczone do zadań i celów specjalnych. Proporcje zachodnie do naszych mniej więcej 1:9, 2:8.

sobota, 21 września 2019, 07:49

Te, które kupiono są polskie

w
piątek, 20 września 2019, 10:32

z 10 lat temu kupiono w Niemczech specjalna walcarke do walcowania rur o srednicy 600 mm pod kadłubu rakiet. Pisano o tym w prasie. Gdzie ona jest o co sie z nia dzieje - nie wiem. Wiem ze w tym temacie ( podobnie jak i innych) nie zrobiono NIC. Bo z tego nie ma wyjazdów i giftów. Nie mamy zadnych własnych opracowań. Te pociski powinny miec zasieg ok 70 km i sterowane głowice ( rózne)

dropik
piątek, 20 września 2019, 09:49

30 do 400 tys to dobra relacja dla gmlrs. Poza tym feniks na polskim paliwie będzie latał bliżej 30-35 km ,ale za to celniej niż na francuskim

Davien
środa, 25 września 2019, 17:52

Dropik, to może wyjasnij czemu ciagle w Feniksach jest silnik i paliwo od Roxela co niecały rok temu potwierdził wicemin. Skurkiewicz. Mesko nad innym feniksem wtedy nie pracowało.

piątek, 20 września 2019, 14:08

No i nie będzie mu tak rur od wyrzutni żarło.

Marek1
piątek, 20 września 2019, 07:26

Faktycznie Laik - NIE odróżnia nawet zwykłej niekierowanej rakiety 122mm, która na dystansie ponad 30 km może trafić w cel o wielkości boiska piłkarskiego od kierowanej GPS/INS, precyzyjnej rakiety 227mm o zasięgu 70 km trafiającej w koło o średnicy do 7m.

LAIK
sobota, 21 września 2019, 15:44

Nie twierdze że to są rakiety tej samej klasy; po prostu chciałbym żeby powstał polski pocisk dla homara. Nie mówię o jakiejś najbardziej zaawansowanej broni jak np. myśliwiec bo przemysł krajowy nie ma obecnie możliwości do stworzenia myśliwca na światowym poziomie. Mówię o broni rakietowej którą jest w stanie stworzyć nawet Serbia (Jerina). Możecie mówić, że Serbia i Ukraina "dostały w spadku" technologie rakietowe po Jugosławii i ZSRR. Ale co nam szkodzi zakupić część technologii od takiej Serbii, które posłużą jako "podkładka" do stworzenia polskiej rakiety. (popatrzcie nawet jak przebiega podobny proces PPK pirat) Mamy w Polsce inżynierów, którzy są w stanie budować już teraz rakiety. Oczywiście do tego dochodzą kwestie naprowadzania, głowic itp. Ale od razu nic nie da się zbudować. Trzeba czasu i mam nadzieję, że ten czas i w ogóle szanse polski przemysł dostanie.

Davien
poniedziałek, 23 września 2019, 18:37

Laik, Po pierwsze Serbia nie produkuje pocisków do MLRS, po drugie ppk Pirat to licencyjny Korsar, a i to przez zmiane naprowadzania wyszła zabawka na KTO a nie ppk. Do nie dawna nie potrafilismy zrobic lepszych pocisków do Grada, a pan chce sie brac za skomplikowane GMLRS?

Davien
piątek, 20 września 2019, 02:03

Laik, Feniks wazy mniej niż głowica bojowa GMLRS wiec moze daruj sobie takie porównania.

LAIK
sobota, 21 września 2019, 15:56

To jest mniejsza rakieta (5 razy lżejsza) i ja nie neguję tego, że ma ona mniejsze możliwości. Ale oprócz tego jest ok. 13 razy tańsza... Oczywiście, że gdyby powstała rakieta o większym zasięgu siła rzeczy była by droższa. Mniemam jednak, że pocisk który by ewentualnie powstał ciągle byłby tańszy od amerykańskiego. A nawet gdyby był w porównywalnej cenie to mielibyśmy pełną kontrole nad życiem broni i jej modernizacją. Ponadto zysk ze sprzedaży zostałby przecież w Polsce... Jak pisałem w komentarzu wyżej; polski przemysł nie jest w stanie na dzień dzisiejszy wykonać bardzo zaawansowanej broni jak np. myśliwiec. Ale taki pocisk... czemu by nie :)

Davien
poniedziałek, 23 września 2019, 18:43

Laik, GMLRS ma nowoczesny system naprowadzania, którego jak na razie nie potrafimy robic, jak na razie popatrz ile zajeło nam opracowanie prostego silnika z paliwem by Feniks mógł latać. A to nie jest proste przeskalowanie do 227mm. Groma w Pioruna przerabialismy 20 lat, tu jak pan sadzi ile to czasu zajmie? Jak za kilka lat wchodza nowe pociski GMLRS+ i GMLRS-ER o 2x wiekszym zasiegu i znacznie nowoczesneijszym naprowadzaniu, to my bedziemy sie meczyli nad słabą kopia starej M30? Panie LAIK chce pan ponownie wymyslac koło, kiedy swiat będzie miał latające samochody, ot takie porównanie. Produkcja własnych, opracowanych od podstaw pocisków do MLRS się zwyczajnie nie opłaca i na pewno tańsze nie bedą ale znacznie drozsze z uwagi na skalę produkcji.

Adam
czwartek, 19 września 2019, 21:36

To pierwszy kontrakt po zakończeniu prac nad Feniksem i jego testów. Bez przesady z tym nsrzekaniem i pokazem swoich umiejętności dzielenia.

dropik
piątek, 20 września 2019, 09:51

nie pierwszy tylko nie kupowano ich z racji na cenę, która wynikała z niekorzystnego kontraktu z Francuzami na dostawy paliwa. kontrakt wygasł niedawno i możemy już stosować nasze własne paliwo.

Davien
środa, 25 września 2019, 17:54

Panie Dropik, testy Feniksa-Z po problemach technicznych z lat 2014-2015 zaczeły sie w 2017r , pocisk testowano w Polsce na 36km a wg Mesko to ciagle silnik i paliwo Roxela co dopracowywali jeszcze niecały rok temu.

Ernst Junger
piątek, 20 września 2019, 14:56

Dokładnie.

Davien
środa, 25 września 2019, 17:55

A Mesko wie o tym? Bo w listopadzie 2018r ciągle dopracowywali pocisk z silnikiem i paliwem Roxela które teraz kupił MON.

Vvv
piątek, 20 września 2019, 14:49

Jakie nasze? Przecież my nie mamy polskiego paliwa a nadal importowane

Marek1
piątek, 20 września 2019, 07:27

Taaa, klasyczne "polskie" testy trwające ponad 6 lat ...

tyle w temacie
piątek, 20 września 2019, 01:05

Chyba z 10 lat "prac" na rakietą prostą jak budowa cepa, a my nie musimy się na to godzić.

asd
czwartek, 19 września 2019, 21:28

Co z docelowym zasięgiem 70 km ?

dropik
piątek, 20 września 2019, 09:55

Nic. Jest homar. Odbębniony oczywiście, ale na defiladach można pokazać. 70 km to wymaga już pocisków kierowanych, niekoniecznie gps-em, ale jednak kierowanych. Ten rząd nie inicjuje nowych programów badawczych. Kończy tylko to, co zaczęto za poprzednich ekipy... wystarczy popatrzeć na kwoty cześć budżetu na BiR - 20% wykorzystania , albo i mniej.

Rob
sobota, 21 września 2019, 01:02

Brak kasy na zakończenie rozgrzebanych programów, to co zaczynać. Myślisz trochę

MS
piątek, 20 września 2019, 11:36

Chociaż dobrze, że kończy to co zaczęto :-)

mc.
czwartek, 19 września 2019, 21:27

Zamówienie bardzo małe (mam nadzieję, że to po prostu seria "próbna"), ale jest jeden plus - kończymy współpracę z Francuzami. Bez francuzów możemy produkować pociski kasetowe, termobaryczne, precyzyjne.

Davien
poniedziałek, 23 września 2019, 18:45

Pociski termobaryczne czy kierowane tez moglismy robic z silnikami Roxela, zastzrezenia dotyczyły wyłacznie głowic kasetowych bo tu Roxel złamałby prawo jakby sie zgodził by jego wyroby czy technologie wykorzystac w nosniku.

Marek
piątek, 20 września 2019, 09:48

Zamówienie owszem małe. Ale też trudno, żeby było duże zamówienie na dzień dobry. Przypuszczam, że jak dostarczą pierwszą partię Feniksów zostanie zamówiona kolejna. Też liczę na pociski kasetowe i termobaryczne. Na precyzyjne już niestety mniej. Jak do tej pory ze strony MONu czy MESKO nie widać zainteresowania precyzyjną rakietą 122mm.

Stary Grzyb
czwartek, 19 września 2019, 21:08

Po 6 latach od pozytywnego przetestowania pocisków "Feniks" kupiono ich 820 sztuk, czyli przeciętnie po 10 na każdą, 40-prowadnicową "Langustę", albo, innymi słowy co czwartej "Languście" umożliwiono oddanie 1 salwy nowymi pociskami? I wydano na to 25 mln zł, podczas gdy np. na "modernizację" czołgów T-72, nie rozwiązującą ich podstawowego problemu, czyli niezdolności do niszczenia czołgów potencjalnego przeciwnika, wydano niemal 2 mld zł (przy czym wydanie tych samych 2 mld zł na rzeczywistą modernizację czołgów PT-91 rozwiązałoby w ich wypadku ten sam problem)? I to mają być dobre wiadomości?

Marek
piątek, 20 września 2019, 09:58

Po pierwsze data podpisania umowy na dostawę testowych Feniksów nie jest tożsama ani z datą dostawy tych pocisków ani z datą zakończenia z wynikiem pozytywnym testów. Po drugie MON czekał aż Francuzi wypadną z interesu, bo ich polityka uniemożliwiała nam wybór politycznie niepoprawnych głowic do Feniksów no i za francuskie paliwo trzeba było płacić sporo więcej niż za nasze. Po trzecie Pan Słowik mówił, że to jest zamówienie na pierwszą partię Feniksów, po której będą zamawiane następne.

Stary Grzyb
piątek, 20 września 2019, 12:00

W 2013 r. okazało się praktycznie, że "Feniksy" spełniają oczekiwania wojska. Od tego czasu minęło 6 lat, i nie zdarzyło się nic, a obecny zakup 800 rakiet jest śmieszny bądź żałosny, jak kto woli. Przywoływane "uzasadnienia" tego stanu rzeczy tylko tę żałosną śmieszność pogłębiają, niestety.

Tankcom
sobota, 21 września 2019, 22:47

To praktycznie na ROK Ile zapasu kupili. Od 2013

Marek
sobota, 21 września 2019, 07:59

Zdarzyła się rzecz zasadnicza. I to właśnie teraz. Skończył się francuski monopol na silniki do Feniksów razem z ich zaporową ceną. Dzięki temu można je było kupić z naszym paliwem, które nie zżera wyrzutni.

Davien
poniedziałek, 23 września 2019, 18:46

Marek, może w końcu ktos wyjasni jak paliwo zamkniete w kadłubie pocisku może zżerać wyrzutnie?

dropik
piątek, 20 września 2019, 09:57

te 2 mld na t72 to tylko fakt przedwyborczy i jak przyjdzie kupować f35 to skonczy się na 0,5 mld na te tanki ;)

Stary Grzyb
piątek, 20 września 2019, 12:14

Nie w tym problem. Problem w tym, że środki - zawsze ograniczone, taka jest natura świata - wydawane są często w sposób pozbawiony sensu, jak np. "modernizacja" T-72 nie dająca im zdolności wypełniania podstawowych funkcji bojowych. Z kolei zakup F-35 - oby jak najprędzej został zrealizowany - ma głęboki sens, bo w skrajnym wypadku samoloty te umożliwiają wyludnienie Moskwy (i nie tylko) serią "brudnych bomb", do których mamy i technologię (głowice kasetowe "Hesyt" oraz bomby Mk-82 się kłaniają), i materiały (pluton-60 ze Świerku to tylko kwestia decyzji). No, a taka zdolność, nawet hipotetyczna, ale jednak niewykluczona, zasadniczo zmienia uwarunkowania wykonania ewentualnego "uderzenia deeskalacyjnego" na Warszawę, które obecnie "bracia Rosjanie" ćwiczą sobie swobodnie i komfortowo.

A.
piątek, 20 września 2019, 16:31

Modernizacja T72 ma sens oczywisty, zwłaszcza w kontekście pozyskania amunicji podkalibrowej. Lepiej mieć niskim kosztem 300 czołgów o niskich zdolnościach na współczesnym polu walki niż wcale, zwłaszcza przy obecnym deficycie czołgów w Europie.

Davien
sobota, 21 września 2019, 12:04

Panie A obecnie nawet z "nową" amunicja podkalibrową o pen 300-350mm( nic lepszego z 2A46 nie wystzrelisz) te T-72 to nadają sie do walki z KTO i to takim bez ppk .

Stary Grzyb
sobota, 21 września 2019, 00:23

Owszem, ma. Taka, która rozwiązuje przynajmniej podstawowe problemy, a więc beznadziejną skuteczność ognia (praktyczna niezdolność celnego strzelania w ruchu i do celów ruchomych plus niezdolność penetracji pancerzy czołgów potencjalnego przeciwnika w przedniej półsferze) i fatalną przeżywalność (brak odporności na ogień nawet prostych środków przeciwpancernych), co dotyczy T-72. Wymiana sprzętu łączności i pasywacja przyrządów celowniczych nie rozwiązują tych problemów. Natomiast za podobną lub nieco wyższą kwotę taką modernizację można przeprowadzić w stosunku do PT-91, których jest 233 i którym do uzyskania realnych zdolności bojowych wystarczy wymiana armaty, systemu stabilizacji i łożyska wieży na bezluzowe (plus, oczywiście, nowa amunicja, strzelanie którą z obecnej armaty jest nota bene wątpliwe, z uwagi na poziom dopuszczalnego ciśnienia w lufie) - bowiem PT-91, w przeciwieństwie do T-72, już posiada m. in. pancerz reaktywny, pasywne przyrządy celownicze, system kierowania ogniem Drawa, system ostrzegania przed opromieniowaniem laserem połączony ze skutecznymi granatami dymnymi, system przeciwwybuchowy Deugra, zwiększoną odporność na wybuchy min, i wzmocniony silnik. Dlaczego w tej sytuacji zdecydowano się na pozorną modernizację czołgów T-72, jest na gruncie oceny koszt-efekt nie do wytłumaczenia.

Davien
poniedziałek, 23 września 2019, 18:51

Panie Grzyb, zadna modernizacja T-72 która nie zakłada wymiany wiezy i działa na 120mm( bo do A46M-5 dostepu nie mamy) nie ma sensu jezeli chodzi o siłę ognia, a wymiana wieży i działa nei ma sensu z wielu powodów. Natomiast co do PT-91,to na jakie działo chcesz wymienic jego 2A46M? Bo jak pisałem 2A46M-5 niedostepne, wymiana działa na 120mm to wymiana całej wiezy, a najlepsza amuni cja dla 2A46M czyli izraelska IMI to maks penetracja 500-550mm RHA. Nic lpszego nie ma bo zwyczajnie sie nie mieści w komorze zamkowej i autoloaderze.

Danisz
piątek, 20 września 2019, 20:44

Tylko że to nie jest żadna modernizacja, a jedynie usprawnienie i dodanie radia. I nie, nie jest lepiej mieć 300 nic niewartych czołgów, niż ich nie mieć, bo to ile warte są niezmodernizowane T-72 pokazała 30 lat temu Pustynna Burza. Zero ochrony i zero szans na zniszczenie nowoczesnego czołgu przeciwnika. I o jakim niskim koszcie mówisz, skoro tylko za samo usprawnienie tych złomów zapłacimy tyle, że można by kupić nie 820 Feniksów, ale 82 TYSIĄCE tych rakiet!

Orm Bywaly
piątek, 20 września 2019, 08:39

MON nie chciał kupić nawet tego bo obiecany feniks miał mieć 70 km zasięgu , a ma 40,, to tylko kroplowka ,kasa na dotrzymanie obietnicy

Stary Grzyb
piątek, 20 września 2019, 12:16

40 to jest dwa razy więcej niż obecne 20, a dojście do docelowych 70 (plus wskazane byłoby jakieś sterowanie) wymaga pieniędzy, czyli realnych, a nie komicznych, zakupów już produkowanych "Feniksów".

bn
czwartek, 19 września 2019, 20:49

Dobra tania rakieta (choć 820szt to śmiech na sali), kiedy przebudowa reszty gradów na Langusty?

Tomek pl
piątek, 20 września 2019, 00:39

Bardzo dobre pytanie. Może langusta2

czwartek, 19 września 2019, 23:12

a po co je przebudowywać? do tej pory grady wyciągają zakopane langusty

matematyk
czwartek, 19 września 2019, 20:09

Jest to ni mniej ni więcej ilość w celach skromnych ćwiczeń poligonowych w jednym roku przy założeniu strzelania po cztery lub pięć rakiet z jednej wyrzutni czyli z 75 posiadanych langust (3dywizjony) z 30 RM-70(1 dywizjon) i z około 75 sztuk BM-21(3 dywizjony, przy czym prawdopodobnie faktyczna liczba wyrzutni BM21 wynosi co najmniej drugie tyle chociaż niektórzy twierdzą że około 200 sztuk ale tyle chyba nie ma bo langusty powstawały podobno w całości z przebudowy starych BM-21, których w roku 2008 było podobno 219 sztuk, a wtedy langusty było tylko 6 sztuk z zamówionych 36, a kolejne dopiero zamawiano i robiono później czyli wynika że BM-21 zostało 150sztuk z tego 75 w użyciu reszta zmagazynowane, a jest za to 75 langust i oczywiście wspomniane RM-70). Tak więc 75+30+75180 wyrzutni w użyciu razy 4 pociski daje 720 rakiet, pozostałe 100 rakiet można użyć na pokazowym poligonie skromnie strzelając mini salwą po 10 pocisków z dziesięciu wyrzutni.

Pytajnik
czwartek, 19 września 2019, 20:06

BM-21 Grad - kiedy będzie zastąpiony nowoczesnym sprzętem? Kiedy będą produkowane pociski programowalne rozcalające się nad okopem w celu unieszkodliwienia przeciwnika ukrywającego się w tymże okopie? Kiedy będą pociski z głowicami kasetowymi?

DB
czwartek, 19 września 2019, 23:24

Nad jakim człowieku okopem ?

Robin
czwartek, 19 września 2019, 19:54

10 proc trafi w cel w obecnej wersji, naprowadzana na współrzędne 90 proc w celu. Myśli ktoś w tym kierunku?

22
czwartek, 19 września 2019, 19:41

Mamy wyrzutnie rakietowe Langusta Wr-40 ale prawie bez amunicji, remontujemy czołgi T -72 M1 ale brak do nich sensownej amunicji p-panc, mamy F-16 ale większość z nich nie jest zdolna do lotu ( kanibalizacja części), remontujemy stare stary 266 za jakieś gigantyczne pieniądze zamiast je zezłomować, To wszystko wygląda na jakiś z góry zaplanowany sabotaż WP.

Olo75
czwartek, 19 września 2019, 19:06

no fajnie, ale czemu tak mało!

niefachowiec
czwartek, 19 września 2019, 18:55

A może by unowocześnić - zautomatyzować system celowania, kierowania ogniem w tych wyrzutniach? Może nie warto wysyłać w nieznane 40 rakiet tak na oko, albo ręcznie kręcić korbką, tylko dobrze wycelować i 1 rakietą zniszczyć cel. Taka automatyzacja to dość proste zadanie dla absolwentów technikum mechatronicznego, nie jakaś zaawansowana technika.

Warto czytać
sobota, 21 września 2019, 10:39

Dobrze się podpisałeś! Bowiem każda Langusta ma już znakomity, skomputeryzowany, sieciocentryczny, zdolny do współpracy z dronami identyfikujacymi cele WB FleyEye system kierowania ogniem Topaz. Więc właśnie nieporadnie próbujesz wymyślić... koło!

Adam
czwartek, 19 września 2019, 18:55

A kiedy wreszcie modernizacja starych ruskich BM 21 do Langusty? A liczbę kupionych rakiet pozwólcie, że przemilczę.

Fencer
czwartek, 19 września 2019, 18:55

Dywizjon wyrzutni Langusta jest w stanie przy maks. reżimie ognia wystrzelić te 820 pocisków w ciągu 20 sekund więc ilość nie powala na kolana, ale być może chodzi o uzupełnienie jednostki ognia o pociski, które utraciły resurs...

Ammo
czwartek, 19 września 2019, 18:35

Super, cieszę się z dostaw. Inną kwestią jest cała otoczka, która jest po prostu śmieszna. Wyobrażacie sobie, żeby w czasach WW I, WWII lub Zimnej Wojny jakikolwiek minister uroczyście podpisywał umowę na dostarczenie 800!!! sztuk amunicji? Wtedy amunicja szła partiami po 100.000szt. i nikt z tego halo nie robił... ale w dzisiejszych czasach nic już nie dziwi. To jest idealny przykład tego, że żyjemy w czasach pozorów.. pozornych umów, pozornych przyjaźni, pozornych rządów, pozornego (teoretycznego) Państwa i pozornego bezpieczeństwa. Ważne, żeby się gawiedzi przypodobać, poprężyć muskuły na defiladzie ale to że Kraj przygotowany na 2 dni obrony... eeee tam ...kogo to obchodzi.

Mekenyk
piątek, 20 września 2019, 10:31

Masz rację co do produkowania amunicji podczas wojen i praktycznie już sam sobie na to pytanie odpowiedziałęś wtedy była wojna więc cała gospodarka kraju była przystosowana do potrzeb wojska i tłukli amunicje na potęgę a teraz mamy gospodarkę kraju przystosowaną do konsumpcji zresztą jak cały świat po prostu wydajemy za mało pieniędzy na wojsko niby 50 mld zł to dużo ale kiedy obliczysz że 1/3 idzie na wypłaty i emerytury a 15 mld zł tylko na zakup sprzętu to okazjue się że to są śmieszne pieniądze ale i z takiego skromnego zakupu trzeba się cieszyć bo w końcu mamy ogromen zaległośći mamy bardzo dużo programów do zrealizowania a jak zwykle bardzo mało kasy na to wszystko

Tak myślę
piątek, 20 września 2019, 01:11

Żyjemy w świecie symboli i... trochę za dużo ich w armii.

miras
czwartek, 19 września 2019, 18:30

Ilość jest inponujaca

Feluś
sobota, 21 września 2019, 10:46

A dlaczego niby ma nie być "inponujaca"? Jak na pierwszą partie zupełnie nowej amunicji? Umknęła ci ta wzmianka, że to "pierwsza"??? Mało "inponująca" umiejętność czytania ze zrozumieniem.

Arek
czwartek, 19 września 2019, 18:22

To jakieś nieporozumienie śmieszna ilość na jedną salwę wyrzutni te zamówienie powinno iść w dziesiątki tysięcy.

Ciekawski Dyziek
sobota, 21 września 2019, 10:47

820 szt na pierwszą partie? Od kiedy wojsko ma kupować cokolwiek wyłącznie w jednej partii, a nie kilku,czy kilkunastu??

Franio_s
czwartek, 19 września 2019, 18:14

Zakup dobry, tylko ilość zbyt mała. Co dalej z Langustą II oraz amunicją precyzyjną opartą o rakiety 122 mm?

Niesmak
czwartek, 19 września 2019, 18:13

820???? To jakaś kpona skoro jedna wyrzutnia ma 40 prowadnic

ferty
czwartek, 19 września 2019, 17:34

zabraklo zera z rtlu. 8200 to jest liczba ktora powinna byc zakupiona.

zeus89
czwartek, 19 września 2019, 17:31

Ja się nie znam ale czy cena ponad 30 tysi za jeden pocisk to nie jest lekka przesada? Co ten pocisk robi? I 820 sztuki to taka ilość nie wiem chyba nie zbyt imponująca.

piątek, 20 września 2019, 02:20

Ten pocisk leci.

Hmmm.
czwartek, 19 września 2019, 17:31

Jak rozumiem feniksy będę ładowane jako część zasobu salwy, i odpalane tylko do celów, które znajdują się w odległości niedostępnej dla nie-feniksów. ...no i słusznie. Patrzeć na wolumen pozostaje mieć nadzieję, że niedługo będzie i więcej i taniej. Jak się patrzy na ceny zza oceanu albo z pustyni, to te feniksy są i tak tanie jak żurek na poprawinach.

jesień88
czwartek, 19 września 2019, 17:26

radość jakby ta rakieta miała z 60 km zasięgu

Buuu
sobota, 21 września 2019, 10:49

A jakby miały 60km to jak nic byś napisał, że nie ma 80-u???A przy 80 km napisałbys, że szkoda że nie 100km?? Itd? Po co pisać takie rzeczy.

olo
czwartek, 19 września 2019, 17:22

Kupujemy tyle na ile nas stać budżet wydrenowany Patriotami, F 35 oraz ustawą 447.

Dyktatorek
czwartek, 19 września 2019, 17:21

no cóż można więcej się spodziewać po partaczach i amatorach zasiadających obecnie we władzach MON Przez ostanie cztery lata, mimo że mamy koniunkturę gospodarczą żaden program modernizacyjny WP nie został zrealizowany !!!! Zamiast 48 śmigłowców wraz z przyzwoitym offsetem mamy 8 śmigłowców !!! o skandalicznym zakupie 18 wyrzutni Himars nie wspomnę Bo Plan zakładał 160 wyrzutni + zakup licencji / technologi do produkcji w Polsce . Teraz jakiś jednostkowy zakup rakiet Feniks , który nic a nic nie znaczy , nie wiadomo czy się śmiać czy płakać

Rr
piątek, 20 września 2019, 00:49

Ile sztuk kupili fachowcy za poprzednich rządów?

Danisz
czwartek, 19 września 2019, 17:16

"Umowę na dostawę partii próbnej pocisków M-21 Feniks HE podpisano w 2013 roku, po czym przeszły one próbne testy poligonowe." - i już 4 lata po testach minister zdecydował się na zakup partii rakiet pozwalających na jedną salwę dla 20 Langust. Kolejne z pompą podpisywane przedsięwzięcia propagandowe na zakup aptecznych ilości sprzętu nie wpływających w żaden sposób na bezpieczeństwo Polski

dropik
piątek, 20 września 2019, 10:04

te są z innym paliwem, ale ogólnie to szopka

As
czwartek, 19 września 2019, 17:09

A człowiek żył w błogiej nieświadomości, że jak są wyrzutnie to i amunicja jest. A tu dopiero będzie. Niechby chociaż na salwę starczyło bo drugiej salwy może nie być przy takich dysproporcjach między stronami ewentualnego konfliktu.

Marek
piątek, 20 września 2019, 10:13

Przecież ta amunicja, która była dotychczas nie wyparowała.

Stefan
czwartek, 19 września 2019, 22:24

Czyli uważasz, że magazyny amunicyjne były puste? Winszuję rozwagi.

gato
czwartek, 19 września 2019, 17:09

Komedii MON-owskiej ciąg dalszy. Jak ktoś tam już wyliczył, wyrzutni BM-21, WR-40 i RM-70 jest u nas około 150. Co oznacza, ze do 1 wyrzutni, posiadającej przecież 40 prowadnic, będzie można załadować tylko 6 sztuk tych pocisków. Kpiny z naszych artylerzystów? Żeby to chociaż napisali, że kontrakt jest pierwszym etapem dozbrajania. Ale nie, wygląda na to, że będzie to tylko amunicja na pokaz, albo że kompletują jednostkę ognia tylko dla 1 dywizjonu, może w nowoformowanej dywizji. Żenada!

Stefan
czwartek, 19 września 2019, 22:29

Nie wszystkie zadania bojowe muszą być wykonywane na dystansie powyżej 20 km. Poza tym nie wiemy, jakie są zapasy wojenne.

Andrzej
czwartek, 19 września 2019, 16:46

Pobawmy się w matematykę: Opcja 1: Jak widać na obrazku zestaw może odpalić 40 rakiet, no to na ... 20 i pół salwy Opcja 2: WP ma ponoć 75 sztuk Langust : po 10,93(3) na skorupiaka

nom
czwartek, 19 września 2019, 17:17

czemu zawsze musi byc uroczysta ceremonia?

tut
czwartek, 19 września 2019, 16:43

Wszystko fajnie tylko pomylili się z przecinkami... Rakiet powinno być 8200 i konszować powinny 3tyś za sztukę, a nie 30tyś.

kjhkjlkjl
piątek, 20 września 2019, 11:32

Podaj ceny podobnych rakiet Rosyjskich, Ukraińskich, Chińskich, Indyjskich, itd. To sprawdzimy, czy to jest drogo, czy tanio.

Seba
czwartek, 19 września 2019, 18:09

Za 3 tyś to możesz sobie korkowiec na odpuście kupić a nie rakietę.

Cine
czwartek, 19 września 2019, 17:19

3 tyś. to kosztuje sama, goła skorupa pocisku.

mick8791
czwartek, 19 września 2019, 17:10

Nie jestem fanem obecnego MON ale do choinki jest wyraźnie napisane, ze będą kolejne zamówienia! A jak potrafisz dostarczyć rakietę o zasięgu 40 km za 3 tys PLN to biegusiem wystawiają się na targach, bo dla każdej armii to będzie interes życia.

Marek
piątek, 20 września 2019, 10:18

Kolega TUT najwyraźniej myśli sobie, że cena za rakietę o zasięgu 40 km jest taka za jaką robią swoje zabawki domorośli amatorzy sylwestrowej pirotechniki.

Racjonalista
czwartek, 19 września 2019, 16:42

Te 820 pocisków to zapas na 1 dzień wojny. Te pociski wystrzeliwuje się salwami przecież.

Japon
piątek, 20 września 2019, 02:25

Myslisz ,ze w Polsce tylko 820 rakiet mamy ?Nie łap za słówka.

czwartek, 19 września 2019, 23:30

na pierwszą minute :-)

Wojciech
czwartek, 19 września 2019, 17:21

Raczej na pierwszą godzinę. Jednak padło stwierdzenie, że Feniks ma być podstawowym pociski więc muszą zamawiać.

mc.
czwartek, 19 września 2019, 17:07

To jest na jedną sławę dla 18 dywizji. I nic więcej.

Kaes
piątek, 20 września 2019, 15:26

mc - chciałeś chyba napisać - JEDNEGO DYWIZJONU czyli 18 wyrzutni. Te18 DYWIZJI to by z całego naszego wojska nie udałoby się uzbierać! Laba - Salwą dywizjonu BM21 ( 18 wyrzutni) kryło się cel o powierzchni 16 ha ( 400 m x 400 m ). Na jakąś mała wioskę to może by wystarczyło ale Królewiec jest chyba nieco większy .....

Laba
piątek, 20 września 2019, 11:25

Tylko taka salwa zeszkli znaczny kawałek Królewca.

ursus
czwartek, 19 września 2019, 16:41

Warto by podać na kiedy planowany jest kolejny etap - do tego czasu należy traktować te 820 pocisków jako ilość docelową.

czesław
czwartek, 19 września 2019, 16:40

Skoro 1 salwa z Langusty to około 40 rakiet to ilość zakupionych zakrawa na żart

Paweł P.
czwartek, 19 września 2019, 16:20

Good, Feniksy są jakoś naprowadzane w ostatniej fazie? Generalnie fajna rakieta.

Marek1
czwartek, 19 września 2019, 20:02

To są rakiety NIEKIEROWANE. Polski przemysł NIE jest w stanie produkować żadnych rakiet kierowanych(precyzyjnych). Pełną licencję na ich produkcję(122mm Accular) oferowało izraelskie IMI wraz z całym pakietem rakiet Lynx, a potem nawet osobno, ale MON wolał defiladowy dywizjon Himars z mocno podstarzałem SKO i jeszcze starszymi rakietami podstawowymi GLMRS o zasięgu ok 70 km.

Marek
piątek, 20 września 2019, 10:25

Skoro polski przemysł JEST w stanie opracować amunicję precyzyjną 155mm i amunicję precyzyjną do moździerzy, to tym bardziej JEST w stanie opracować amunicję precyzyjną 122 mm. Tyle, że NIE JEST zainteresowany produkcją takich rakiet. A nie jest tym zainteresowany, bo MON NIE czuje wewnętrznej potrzeby, żeby takie mieć.

Dociekliwy
sobota, 21 września 2019, 11:54

Moździerz to znacznie mniejsza prędkość lotu, więc i większa stała czasowa układu sterowania. 155tka jest stabilizowana obrotowo (podobnie jak Feniks), ale prędkości wirowania są znacznie większe, długość pocisku jest mniejsza niż w przypadku rakiety, przez co amunicja jest znacznie mniej podatna na zaburzenia atmosfery. APRy mają naprowadzanie na odbity promień lasera, i biorąc pod uwagę rozrzut 155tki wystarczy oświetlić cel w końcowej fazie lotu by zniwelować uchyb od celu. Dla lecącej na maksymalny zasięg prawie 2 minuty salwy 122mm nie ma opcji by zastosować ten sam układ naprowadzania, bo pocisk nie skręci o 400 m (albo i więcej) w ciągu ostatnich 5-10 sekund lotu. Korekty muszą już być wprowadzane po wyjściu z wyrzutni, po wypaleniu paliwa, przy wierzchołkowej, podczas spadania itd. W tej sytuacji do naprowadzania zostaje GPS i/lub INS. Z GPSem w warunkach wojennych może być różnie, a żadna polska firma nie produkuje układów inercjalnych odpowiedniej klasy, żeby zjechać z CEPem nawet do tych 50 m.

Davien
piątek, 27 września 2019, 21:30

Obecnie Feniksy maja osiągać ponad 1000m/s wiec lot będzie krótszy.

Kaes
piątek, 20 września 2019, 15:48

Marek - "precyzyjna" to znaczy o mniejszym rozrzucie czyli o mniejszym uchyleniu środkowym wzdłuż i wszerz. Grady i Feniksy to pociski bezwładnościowe - silnik startowy pozwala opuścić wyrzutnie, zapala się marszowy , który działa parę sekund i dalej pocisk leci "siłą rozpędu"i nie ma już żadnej możliwości kierowania jego lotem. Wystarczy nagły podmuch silnego wiatru i pocisk spada kilkanaście lub kilkadziesiąt metrów od celu. Dlatego tego typu broń stosuje się do celów powierzchniowych np. zgrupowań piechoty w terenie otwartym, doraźnie zorganizowanej obronie lub słabo opancerzonych transporterach.

Davien
poniedziałek, 23 września 2019, 18:54

Panie Kaes, oczywiście że można takim pociskiem precyzyjnie kierować, do tego słuza systemy naprowadzania jak INS/GPS i silniki korekcyjne w pocisku,

Davien
piątek, 20 września 2019, 13:25

marek, tyle że pociski 122mm sa naprowadzane w nieco inny sposób niz APR 155 i120mm. Potrafimy zrobic Pirata ale Brimstone juz nie.

w
czwartek, 19 września 2019, 18:57

sa naprowadzane. Grawitacyjnie. Na ziemie

Maciek
czwartek, 19 września 2019, 17:54

Nie są. To stara ruska rakieta z nowym silnikiem i paliwem. W czasie testów stwierdzono znaczne pogorszenie cep w porównaniu z ruskim pierwowzorem, w związku z czym do zniszczenia celu na max zasięgu będzie potrzeba więcej pocisków. Oczywiście też większe będą zniszczenia poboczne. Ogólnie taki sobie produkt. Nowe paliwo okazało się destrukcyjne dla prowadnic, dlatego nie ma sensu większą ilość rakiet. Wyrzutnie po krótkim użyciu w czasie konfliktu i tak będą bezużyteczne. No chyba, że będą zapasowe prowadnice na wymianę.

Razparuk
piątek, 20 września 2019, 01:32

Masz stare info...to francuskie paliwo bylo destrukcyjne. To jest polskie i jest ok.

yyyyy
czwartek, 19 września 2019, 17:05

Taaak, są naprowadzane grawitacyjnie.

gnago
czwartek, 19 września 2019, 15:55

No teraz trzeba kontrakt powiększyć do kilkudziesięciu salw na wyrzutnię. I zając się z podobnym skutkiem na odległośc 100, 200 i 500 km I wyprodukowac więcej wyrzutni do tych rakie bo HIMARSÓW za mało i za drogie . Aby park maszynowy o nie poszerzać

Stefan
czwartek, 19 września 2019, 22:32

To jeszcze by się jeszcze partia Feniksa Z przydała, równolegle.

dim
czwartek, 19 września 2019, 21:13

Zasięg tych "długich" i ich ładunek winien być taki, by zagrażać, w razie wojny, centrom przemysłowym i węzłom Rosji. A nie tylko Bogu ducha winnej, sąsiedzkiej Białorusi. I wtedy jako woda na młyn rosyjskiej propagandy na Białorusi. Różnie to jeszcze może być, a głównie muzułmańska w połowie wieku Rosja może jeszcze zacząć się nieźle dzielić. Czyli Białoruś powinna czuć się prawowitą częścią Europy Centralnej, to w naszym interesie.

Heniu
czwartek, 19 września 2019, 20:01

Od co najmniej 15 lat mamy wciąż ponad 100 starych, rzęchowatych, niezmodernizowanych wyrzutni BM21 i RM-70. Ale MON nie ma w planach ich modernizacji, bo na defilady mają swoje 75 "ładnych, świeżych" Langust-2. Na te defilady MON-owi przecież wystarczy!! Więc po co dbać by WP było silne? Nie za to MON-owscy urzędnicy biorą sute pensyjki. Prawda? Zawsze można pokazać jedną z tych zmodernizowanych Langust, nie?

Lukasz
czwartek, 19 września 2019, 15:47

Wreszcie....

No nie!!
czwartek, 19 września 2019, 20:03

Z czego się cieszyć? Wyrzutni mamy ok. 180, tych pocisków wystarczy na 1 salwę dla.... 20 wyrzutni. Jest się z czego cieszyć???

Trzeźwy
sobota, 21 września 2019, 11:07

O ile wiem to takie USA też kupuje w partiach. Jest jakaś pierwsza, potem druga itd. Nie sądzę by nawet Rosjanie kupowali amunicję w jednej jakiejś pojedynczej gigantycznej partii. Czyżbyś miał lepsze dan? No to podziel się, chętnie poczytam!

Jw
piątek, 20 września 2019, 02:34

Zaraz będzie na drugą ,później na trzecią,czwartą i tak dalej.Nie szukaj wszędzie spisku.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama