„Potomek F-16”. Rywal czy wsparcie dla F-35? [ANALIZA]

22 lutego 2021, 10:32
Zrzut ekranu 2021-02-22 o 10.52.38
Fot. U.S. Air Force, Senior Airman Jacob Wongwai

Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych rozważają uruchomienie nowego programu samolotu bojowego. Nie chodzi przy tym o program samolotu dominacji powietrznej, którym jest prowadzony od kilku lat NGAD (Next Generation Air Dominance), a o zupełnie nową maszynę, która nie byłaby następcą F-15 czy F-22, a... F-16, a zatem konstrukcją równoległą do F-35A.

O rozważaniach na temat stworzenia nowej maszyny, która spełniłaby rolę następcy Fighting Falcona poinformował generał Charles Q. Brown Jr., szef sztabu generalnego US Air Force. Informacja jest bardzo zastanawiająca, biorąc pod uwagę, że jako następca F-16 konstruowany był myśliwiec F-35A Lightning II, a zatem maszyna, która z pewnością spełnia standardy przyszłego pola walki i obecnie jest produkowana w dużych ilościach dla klientów na całym świecie.

Dla samych tylko sił powietrznych USA F-35A miały zostać zakupione w liczbie 1763 egzemplarzy, chociaż faktycznie pojawią się obecnie wątpliwości co do tego czy Pentagon będzie stać na taką flotę. Nie chodzi przy tym nawet o koszt zakupu tych samolotów, ten bowiem udało się sprowadzić do rozsądnego poziomu, porównywalnego z współcześnie projektowanymi myśliwcami generacji 4+. Wątpliwości budzą koszty ich utrzymania. Szacuje się, że eksploatowanie zakładanej floty w służbie do 2070 roku, wraz z samolotami US Navy i US Marine Corps, miałoby kosztować amerykańskiego podatnika łącznie niemal 1,2 biliona dolarów.

Reklama
Reklama

Chodzi przy tym nie tyle o krytykę F-35A, ale o to że zrobiono go jako maszynę o wielkich możliwościach, które wiążą się z wyższymi kosztami eksploatacji. Innymi słowy nie jest to ekonomiczny myśliwiec masowy średniej wielkości, taki jakim był przez lata i jest F-16, a platforma bardziej zbliżona w stronę elitarnego F-22.

Tymczasem to, że Lightning II oferuje wysokie możliwości na polu bitwy czasami po prostu nie ma znaczenia. Stany Zjednoczone prowadzą bowiem wiele operacji na świecie, podczas których wiele z jego zdolności i tak nie jest wykorzystywanych. Chodzi tu głównie o misje prowadzone w ramach wojen asymetrycznych, przeciwko źle uzbrojonemu, czasem nie dysponującemu środkami walki elektronicznej, obroną przeciwlotniczą czy lotnictwem przeciwnikowi. Takiemu nieprzyjacielowi jest wszystko jedno czy bombę zrzuci na niego wyrafinowany samolot 5. generacji, którego godzina lotu będzie kosztowała 40 tys. dolarów, czy relatywnie prosty i tani myśliwiec.

Nie chodzi zresztą tylko o prowadzenie walki, ale także o loty treningowe czy starty związane z działaniami typu air policing czy dozorowymi. Wszystkie one będą generowały wysokie koszty. Problem ten nie dotyczy jednak wyłącznie F-35. Nad tanim samolotem do podtrzymywania nawyków pilotów i prowadzenia zań air policing i dozorowych myślą także inne kraje. Np. Francja, która rozważała zakup w tej roli pewnej liczby M-346 Master w wersji bojowej.

F-35A i "TacAir" mogłyby więc dysponować mieszanką możliwości, także jeżeli chodzi o efektywność kosztową. Dzięki nowym "synom F-16" F-35 mogłyby np. rzadziej startować i wypełniać misje, co z kolei przełożyłoby się na ich mniejsze zużycie. W ostatnim czasie pojawiła się ta kwestia, w tym problem zużywania się silników.

Dlatego teraz gen. Brown zapowiedział przeprowadzenie studium myśliwca taktycznego TacAir, który miałby zaowocować powstaniem zupełnie nowej, efektywnej kosztowo platformy. Wcześniej asystent sekretarza  agencji USAF ds. zakupów, technologii i logistyki Will Roper rozpostarł wręcz wizję tworzenia krótkich serii maszyn, które produkowano by szybko pod konkretne pojawiające się wyzwania i zagrożenia. Porównał to do amerykańskich myśliwców z lat 50., numerowanych od F-100 w górę. Wpisywałoby się to w wymaganie co do dużej elastyczności nowego samolotu.

Niektórzy komentatorzy wskazują, iż byłby to samolot generacji 4+, albo "5-" co mogłoby sugerować np. odejście od stosowania fizycznego stealth w aż tak szerokim zakresie w jakim zastosowano go w F-22 i F-35. Powszechnie wiadomo bowiem, że właśnie ta cecha w dużej mierze przekłada się na koszty eksploatacji maszyn 5. generacji. Samolot ten cechowałby się mniejsza masą i dysponowałby skromniejszymi sensorami, bo albo pobierałby dane od idącego z nim w formacji F-35, albo mógłby mieć opcjonalnie podwieszane zasobniki rozpoznawcze. Tak samo jak F-16. A nie jak F-35, który wszystkie tego rodzaju urządzenia ma wkomponowane w bryłę samolotu na stałe.

Przykładem podobnego podejścia jest południowokoreański myśliwiec KF-X Boramae, którego twórcy zrezygnowali m.in. z wewnętrznej komory uzbrojenia, a więc ze znacznej części fizycznego stealth. Podobnie wyglądają też wizualizacje tureckiego TF-X. Obydwa te państwa planowały, że F-35 będzie w przyszłości pełnił u nich rolę najbardziej zaawansowanego myśliwca a dopełniać będą je liczniejsze i tańsze maszyny produkcji krajowej. Warto dodać, że koszt pojedynczego seryjnego Boramae jest zakładany na 50-60 mln USD i to pomimo, że ten samolot będzie dwusilnikowy. Koreańczycy liczą też, że niższy niż w przypadku Lightningów II będzie koszt ich eksploatacji.

Skuteczność TacAir w prowadzeniu działań nie wynikałaby więc wyłącznie z jego możliwości, ale także ze zdolności do pobierania informacji od innych statków powietrznych. Stąd trudno nazwać ten ewentualny program konkurencją dla F-35. Byłoby to raczej jego uzupełnienie. Według niektórych dostępnych informacji wcale nie przekładające się nawet na redukcję przewidywanej liczby F-35A, ponieważ istnieją plany zwiększenia liczby eskadr USAF do 2030 z obecnych 312 do nawet… 386.

Szef sztabu USAF zaprzeczył, aby pod uwagę był brany jakiś najnowszy wariant F-16. Jak powiedział ta platforma, nawet po wszystkich ulepszeniach nie może być wyposażona w systemy o wystarczająco otwartej architekturze i nie będzie można wprowadzać zmian w jej oprogramowaniu tak szybko ani w tak elastyczny sposób jak wymagane jest to obecnie. A Amerykanie zakładają wprowadzanie do systemów zmian być może nawet w trakcie przeprowadzania misji. Zupełnie nowy „następca F-16” miałby być także zdolny do „szybszego działania”, co może oznaczać zapowiedź zdolności supercruise. Takiej, której akurat nie ma w F-35A. Szybkość ma zwiększyć liczbę samolotów które mogą dotrzeć na czas w miejsce prowadzonej walki a także przełożyć się na przeżywalność platform. Czyżby miała ona zastąpić w pewnej mierze fizyczne właściwości stealth?

To wszystko nie wydaje się jednak próbą zbudowania maszyny, która zastąpiłaby F-35A, a jej logicznego dopełnienia. Wydaje się, że w najgorszym razie doszłoby co najwyżej do ograniczenia ich floty, np. do 1050 egzemplarzy. Studium na ten temat USAF przeprowadziła jeszcze w 2018 roku.

W tej chwili nie wiadomo jeszcze nawet czy nowy następca F-16 w ogóle powstanie. Obecnie USAF płaci bowiem ogromne pieniądze za kupowane obecnie co roku F-35A, F-15EX oraz programy NGAD i B-21 Raider. TacAir byłby więc już piątym programem i to nie licząc przedsięwzięć związanych z bezzałogowcami w tym Skyborga. Bezzałogowe programy i "inteligentni skrzydłowi" dla F-35A mogą zresztą okazać się lepszą odpowiedzią na obecny problem. Niewykluczone, że takie maszyny będą kosztowały zaledwie po kilka - kilkanaście milionów dolarów za egzemplarz - znacznie taniej niż nawet najbardziej ekonomiczny myśliwiec załogowy.

Studium TacAir ma potrwać mniej więcej półtora roku, tak aby na jego podstawie USAF mogła podjąć kierunkowe decyzje w tej sprawie, tj. zawnioskować o pierwsze pieniądze na program, na rok fiskalny 2023. Równolegle ma być prowadzona ocena kosztów prowadzona przez Pentagon – CAPE (Cost Assessment and Program Evaluation) a także analiza przyszłych potrzeb i wyzwań stojących przez siłami zbrojnymi USA. W tej sytuacji wątpliwe jest, żeby efekt programu TacAir pojawił się w seryjnej produkcji przed rokiem 2030. Mimo, że Amerykanie się chwalą się obecnie nowymi umiejętnościami cyfrowego projektowania statków powietrznych o otwartej architekturze, które mogą powstawać bardzo szybko. Pierwszą tak stworzoną maszyną jest samolot szkolny T-7 Red Hawk.

Wnioski dla Polski

Podsumując, być może w Stanach Zjednoczonych powstanie samolot tańszy w zakupie i eksploatacji F-35A, który zastąpi go w niektórych rolach jakie do dziś wypełnia w USAF F-16C. Czy to oznacza, że zagraniczni klienci, w tym Polska wybrali źle i przepłacili? Wydaje się, że jednak nie. Państwa, które zdecydowały się na zastąpienie za pomocą F-35A całej floty swoich samolotów bojowych (Norwegia, Dania, Holandia, Belgia, Australia) czy po prostu duzi klienci jak Izrael czy Japonia już dokupują kolejne eskadry tych maszyn. Pozyskanie kilkudziesięciu czy nawet ponad stu samolotów nie jest bowiem aż tak dużym obciążeniem dla budżetów jak zakup ponad 1700 maszyn. W dodatku państwa które oparły docelowo o Lightninga II całą swoją flotę samolotów bojowych nie prowadzą „na co dzień” zadań bojowych w wojnach asymetrycznych. Ich floty przeznaczone są do obrony kraju przez zaawansowanym technicznie agresorem.

Podobnie jest w sytuacji Polski, która obecnie kupiła dwie eskadry F-35, a resztę lotnictwa bojowego stanowią bardziej „budżetowe” F-16. Te które mamy dzisiaj plus te które mają zostać dokupione. Oprócz tego prowadzony jest program Harpii Szpon mający na celu zakup w przyszłości tanich bezzałogowych "skrzydłowych". Czy miejsce Jastrzębi zajmą w odległej przyszłości maszyny powstałe w programie TacAir? Nie jest to wykluczone.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 114
Reklama
stalker
środa, 24 lutego 2021, 13:12

Przecież sami amerykanie płaczą że koszty utrzymania F-35 są bardzo duże, F-22 jeszcze większe. Dalsza eksploatacja maszyn 4 generacji jest oczywistością

MAZU
środa, 24 lutego 2021, 09:01

Wiem, że wywołam kontrowersje, ale licząc koszty/efekty, nowy MIg-29 to nieco ponad 20 mln usd. Plus kolejne 10 mln usd na natowską elektronikę. Ponieważ potrzebujemy conajmniej 200 myśliwców, warto by było negocjować zakup licencji, odbudować polski przemysł lotniczy i modernizować tą konstrukcję. Ale...... M

wert
środa, 24 lutego 2021, 20:32

MiG-29 do F-16 ma się jak kucyk do folbluta na torze

MAZU
czwartek, 25 lutego 2021, 10:22

Nie do końca. MIG-29 to dobry płatowiec, ma dwa silniki, startuje z "trawy", jest szybszy i zwrotniejszy od f16 i jest trzy razy tańszy w zakupie i serwisie. To czym walczyi to zupełnie inna sprawa (RAKIETY). Ma też duży, niewykorzystany potencjał modernizacyjny, ale to czysto teoretyczne rozważania. Uważam, że powinniśmy bazować na polskim uzbrojeniu, nawet nieco gorszym, ale tańszym i w bardzo dużej ilości. Mamy ze 30 sprawnych f16, a powinniśmy mieć ich ze 300, ale kasy brak. licencji na f16 nie dostaniemy, a na mig29, kto wie? M

inż.
czwartek, 25 lutego 2021, 09:08

No to Mig 35 byłby ok. Kupić licencję a awionika zachodnia lub swoja.

czwartek, 25 lutego 2021, 10:25

Tak, Mig35 jest lepszy. M

DSA
środa, 24 lutego 2021, 01:20

pisałem o tym jakiś czas temu to się forumowi znawcy śmiali. A powód jest banalny: nie dające się utrzymać w dystansie koszty eksploatacyjne F-35. I spełni się to co pisałem już kilka lat temu - Amerykanie nie zakupią tylu F-35 wszystkich wersji co zapowiadali. Do tego rozwój technologii doprowadził do tego, że coraz bliżej systemów obrony aktywnej samolotów. I w takim przypadku stealth będzie tracił na znaczeniu bo będzie można zniszczyć rakiety wroga, a istotna będzie ilość energii jaką będzie mógł generować/magazynować taki samolot ale też prędkość i manewrowość, bo do gry wróci wówczas walka kołowa z użyciem działek pokładowych. No i oczywiście autonomiczność dzięki sztucznej inteligencji ale to pieśń bardziej odległej przyszłości. Samolot pilotowany przez człowieka w porównaniu do tej samej wielkości bezzałogowego drona to zupełnie inne możliwości i koszty (możliwości mniejsze, a koszty większe).

wert
środa, 24 lutego 2021, 20:34

nie zakupią bo już zaczęli Next Generation Air Dominance

Jacek Pl.
wtorek, 23 lutego 2021, 21:18

cyt. z tekstu dotyczące F35 : "Wątpliwości budzą koszty ich utrzymania" co "miałoby kosztować amerykańskiego podatnika" - żal, że taki język jest unikatowy w przekazie do polskiego społeczeństwa na temat tego gigantycznego społecznego wydatku.

Kaz
wtorek, 23 lutego 2021, 13:48

Amerykanie mają wiele niewykorzystanych projektów jak np. synowie Aresa, skorpion textrona czy F 20.... Coś wybiorą. Do takich zadań dobry też jest FA 50, a po nim KFX. Jak widać budżetowe samoloty jak tejas czy jf-17 też stanowią pewną jakość. Zaraz będą robić pojazdy pancerne wielkości samochodu z elementami technologii stealth z tych samych powodów.

dropik
wtorek, 23 lutego 2021, 10:38

wnioski dla Polski ? jakie wnioski jak pan minister tak ni z gruszki, ni z pietruszki postanowił sobie kupić f35. nawet Amerykanie byli zaskoczeni...

stalker
środa, 24 lutego 2021, 13:13

Dokładnie tak. Powinniśmy dokupić dalsze F-16 pozbyć się Migów i suczek a skupić się na Narwi czy Borsuku.

fakty nie mity
wtorek, 23 lutego 2021, 10:31

F16 to strasznie słaby samolot, którego jedyną zaletą było to że jest tani w zakupie i utrzymaniu a marketing LM /szczególnie w krajach bloku wschodniego/ zrobił z niego gwiazdę śmierci. Ten samolot ma tak słabe właściwości lotne że musiał być tak odchudzony i mieć tak małe skrzydła że okazało się że po uzbrojeniu nie lata i trzeba było robić sztuczki z komputerem aby w ogóle poleciał. Zabiera mikroskopijne ilości broni i paliwa a pojedynczy silnik w zasadzie dyskwalifikuje go do latania nad morzem dalej niż 30 km od brzegu. Aby gdzieś dolecieć dalej potrzebuje dodatkowych zbiorników z paliwem a wtedy lataj jak B737 czyli wolno i wysoko. Bez tankowania ma koszmarnie słaby czas przebywania w powietrzu więc o utrzymywaniu w powietrzu i patrolowaniu strefy nie ma mowy. Walkę powietrzną może prowadzić przez bardzo krótki czas bo zaraz się mu paliwo kończy a do su-30 czy 35 w ogóle się nie zbliża bo każde su będzie się z każdym F16 bawić w kotka i myszkę. W Iraku te "gwiazdy śmierci" musiały stacjonować najbliżej frontu i nie schodziły niżej niż 10 km bo byłyby prostym celem dla starych s200 z lat 70 lub innego OPL z muzeum. Podobnie w Jugosławi. Mig 29 przy nim to czołg - wystartuje z lotniska gruntowego, dowolnej drogi, może latać nad wodą, a jak silny jest płatowiec to było widać po lądowaniu "polskiego" miga 29 w lesie. F16 potrafi ni z tego i owego nagle stracić parę km wysokości /bo jak się coś zawiesi / to ta cegła nie leci a MIG-29M nie będzie miał żadnych problemów f16. Już w Iraku stary MIG-25 zestrzelił f18 , a mig29 uszkodził F15 który ledwo doczołgał się do bazy. Ale marketing LM jest the best

Th
środa, 24 lutego 2021, 09:00

Wyjątkami od reguły nie zakrzyczysz panie "fakty nie mity" faktu, że ostatnie 30 lat to pasmo klęsk samolotów prod. rosyjskiej biorących udział w różnych większych konfliktach czy pojedynczych incydentach. Praktycznie niczym się nie wykazały, a o ich osiagnięciach w misjach zarówno pow-ziemia czy pow-pow to najpewniej ich konstruktorzy chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Zupełnie inną wartość zademonstrowały samoloty zachodnie, głównie te strasznie słabe F-16 i F-15. Przypomnę tylko kilka najważniejszych z nich. Sławę samolotom F-16 przyniósł atak na iracki Osirak. W 1981 r. osiem izraelskich F-16A (z 140 i 147 Dywizjonu) z ładunkiem bomb, eskortowanych przez 6 maszyn F-15A (z 136 Dywizjonu) wystartowało z bazy Etzion na półwyspie Synaj. Lecąc nisko nad ziemią, niezauważone przez jordańskie i irackie systemy radarowe, pokonały prawie tysiąc kilometrów, dzielących ich od irackiej elektrowni jądrowej w miejscowości Osirak. Samoloty zrzuciły bomby, równając elektrownię z ziemią i grzebiąc tym samym program jądrowy Saddama Husajna. Piloci bez strat wrócili do bazy. Była to akcja samoobronna Izraela. W nuklearnym ośrodku Osiark, Irakijczycy przy pomocy Francuzów pracowali nad skonstruowaniem bomby atomowej, która mogła zostać użyta przeciwko Izraelowi. Po perfekcyjnym powietrznym uderzeniu, z tego ośrodka pozostały tylko ruiny. Operacją dowodził generał David Ivry. Uderzenie przeprowadziło 8 maszyn F-16A (z 140 i 147 Dywizjonu) eskortowanych przez 6 maszyn F-15A (z 136 Dywizjonu). Cele zostały oświetlone celownikami laserowymi przez komandosów ze specjalnej Jednostki 5101 (Sayeret Shaldag). Komandosi wycofali się z Iraku korzystając ze smigłowca Bell 212 dodatkowo osłanianego przez 6 samolotów F-15 eskortujących także samolot-cysternę Boeing 707, który zabezpieczał lot samolotów F-15 i F-16. Do podobnej operacji doszło 6 września 2007 roku gdy znowu izraelskie myśliwce F-15 i F-16 Sufa przeprowadziły udany atak rakietowo-bombowy na tajną, syryjską instalację jądrową w ośrodku al-Khibar w prowincji Dajr az-Zaur. W akcji uczestniczyli również izraelscy komandosi z jednostki specjalnej Sayeret Matkal, którzy oświetlili pilotom cel za pomocą wiązki laserowej. Instalacja została doszczętnie zniszczona. System syryjskiej obrony przeciwlotniczej został całkowicie sparaliżowany przez izraelski cyber-atak. 19 sierpnia 1981r. dwa samoloty F-14A Tomcat z dywizjonu VF-41 z lotniskowca USS Nimitz patrolujące rejon położony na północ od zespołu lotniskowców US Navy zestrzeliły pociskami AIM-9L dwa libijskie Su-22. 4 stycznia 1989 dwa F-14A zestrzeliy pociskami średniego zasiegu AIM-7E Sparrow i krótkiego zasięgu AIM-9 Sidewinder dwa libijskie MiGi-23MF. W czerwcu 1982 r. w dolinie Bekaa doszło do największej bitwy powietrznej od zakończenia II Wojny Światowej. W powietrzu starły się syryjskie MiGi-21PF/PFM/MF, MiGi-23MS uzbrojone w pociski R-23 i R-60 oraz izraelskie F-16A, F-15, F-4G oraz IAI Kfir (Nesher, będący kopią francuskich Mirage-III/V). Izraelskie F-15 i F-16 dosłownie zmasakrowały syryjskie Migi-21 i MiGi-23. F-16 strąciły wtedy 44. MiGi bez strat własnych, a F-15 (jedna maszyna uszkodzona) zaliczyły 40. straceń. W ogóle to pierwsze strącenie MiGa-21 przez F-16A miało miejsce 14 lipca 1981 kiedy to ppłk Amir Nachumi (dowódca jednego z izraelskich dywizjonów F-16) zestrzelił syryjskiego MiG-a-21. Był to pierwszy na F-16 przypadek zestrzelenia myśliwca przeciwnika. W pierwszej połowie roku izraelskie F-16A zniszczyły jeszcze pięć kolejnych myśliwców syryjskich MiG-ów-21. W walkach granicznych w czasie wojny afgańskiej pakistańscy piloci F-16 zestrzelili co najmniej 16-tu powietrznych rosyjskich intruzów. W czasie Pustynnej Burzy samoloty zachodnie zniszczyły całą elitarną flotę powietrzną Saddama Husajna. W toku operacji Pustynna Burza "strasznie słabe" F-16 wykonały 13 500 lotów bojowych, z czego ok. 4000 w nocy. Średni czas trwania lotu bojowego wynosił 3,25 godziny. Stanowi to aż 34% wszystkich lotów bojowych USAF, można więc powiedzieć, że F-16 odegrały główną rolę w działaniach bojowych USAF w operacji Pustynna Burza. F-16 zestrzeliło ogółem 74 maszyny wroga bez strat własnych. Najwiecej straceń dokonali piloci izraelscy (52 maszyny). Miało to miejsce w czasie bitwy w dolinie Bekaa (44 szt), ale także w pojedynczych incydentach (8 szt). Nie ma tu mowy o jakiejś przewadze liczebnej lotnictwa izraelskiego nad arabskim. Udokumentowany jest fakt, że jeden z izraelskich pilotów F-16, starł się nad Bekaa aż z 4 Migami i wszystkie zestrzelił. Piloci pakistańskich F-16 zestrzelili łącznie 11 maszyn sowieckich w czasie konfliktu afgańskiego w walkach nadgranicznych. Inne pojedyncze incydenty z udziałem F16: 27 grudnia 1992 r., patrolujący strefę zakazu lotów F-16D, odniósł zwycięstwo z użyciem rakiety AIM-120 AMRAAM, zestrzeliwszy irackiego MiGa-25. 16 stycznia 1993 iracki MiG-29 został zniszczony tą samą bronią przez F-16C. Zwycięstwo uzyskał pilot z 23. Dywizjonu Myśliwskiego z 52FS, operujący z Turcji. Jeszcze należy dodać dwa zestrzelenia MiG-ów 29 nad Jugosławią w pojedynczych incydentach (24 marca i 4 maja 1999r.) dokonane przez holenderskiego i amerykańskiego F-16 i... wszystko na ten temat. Wczasie operacji Allied Force przeciwko Jugosławii w dniu 24 marca MiG-29 został zestrzelony przez holenderskiego F-16 AM nr. takt.J-063, pilot Milorad Milutinowić "Grof" katapultował się. W tym dniu samoloty F-15C zestrzeliły jeszcze dwa MiGi-29. 4 maj 1999r. MiG-29 zestrzelony przez amerykański F-16C 91-0353/SW z 78FS. Ogołem w czasie operacji na Bałkanach Serbowie w powietrzu stracili sześć MiGów-29. Zestrzeleń dokonały F-15C z 493FS (4 MiGi) i F-16 (2 MiGi). W 1987 roku to właśnie Jugosławia była pierwszym krajem europejskim, który otrzymał rosyjskie MiGi-29. Wtedy to czternaście jednomiejscowych samolotów MiG-29B i dwa dwumiejscowe MiG-29UB przybyło do Batjanicy. Ponieważ kraj ten nie był w stanie zapłacić za ich remonty, dlatego większość maszyn była częściowo lub całkowicie niezdolna do lotów. Z 16 egzemplarzy, jakie eksploatowano, jedenaście zostało zniszczonych podczas natowskiej ofensywy na ziemi i w powietrzu. W praktyce piloci serbscy mieli poważne kłopoty ze swoimi samolotami - notoryczne były awarie radaru i systemu elektrooptycznego KOŁS-29. F-16 w rożnych wersjach zestrzeliły w rożnych konfliktach jeszcze ok. 70 innych maszyn prod. rosyjskiej bez strat własnych. F-16 to jedna z najbardziej udanych projektów lotniczych w historii lotnictwa myśliwskiego wbrew temu co pisze wielu "ekspertów" forumowych jak pan panie fakty. Po raz pierwszy wprowadzono na nim aktywny układ sterowania, pasmowe skrzydło, zastosowano nowoczesny wówczas napęd silnikiem dwuprzepływowym. Mimo że konstrukcja F-16 pochodzi z końca lat 70., to z tamtym okresem ten nieustannie modernizowany samolot łączy właściwie tylko nazwa. Silnik, systemy sterowania, nawigacji czy uzbrojenia, w które samolot ten jest wyposażony, to najnowsza współczesna technologia, jaką dysponują dziś całkowicie skomputeryzowane współczesne samoloty bojowe. Według Lockheed Martina konstrukcja F-16 okazała się ponadczasowa z wielu powodów. Po pierwsze nowatorska jak na tamte czasy struktura samolotu, właściwości aerodynamiczne, nowatorskie „elektryczne” sterowanie lotem, wysoko zintegrowana awionika oraz ergonomia kabiny stały się wyznacznikiem i standardem również dla myśliwców produkowanych przez konkurencję. To tyle jeżeli chodzi o ten "strasznie słaby" samolot.

Fan Th vel Jaca vel JW
środa, 24 lutego 2021, 15:25

Przestań pan, panie Jaca. Tyle razy było ci tłumaczone, żebys nie porównywał radziekich zubozonych wersji eksportowych do samolotów amerykańskich i to przy przewadze lotnictwa w stosunku co najmniej 10:1 na korzyść zachodu. Przypomnij sobie, ile nowoczesnych F-4 zestrzeliły nad wietnamem prymitywne MiG-19 i MiGi-21.

Fan Th vel Jaca vel JW
środa, 24 lutego 2021, 13:42

Przestań Jaca. Tyle razy było ci tłumaczone, żebys nie porównywał radziekich zubozonych wersji eksportowych do samolotów amerykańskich i to przy przewadze lotnictwa w stosunku co najmniej 10>1 na korzyść zachodu. Przypomnij sobie, ile nowoczesnych F-4 zestrzeliły nad wietnamem prymitywne MiG-19 i MiGi-21.

Th
środa, 24 lutego 2021, 20:34

Widzę ze pan "fakty nie mity" przekształcił sie teraz w "Fan Th vel jaca vel JW":). Czy ty potrafisz czytać posty ze zrozumieniem? Specjalnie podałem przykłady gdzie samoloty amerykańskiej produkcji F-15 i F-16 rozprawiły się z rosyjskiej produkcji MiGami w walce 1 na 1. To co piszesz o przewadze liczebnej 10:1 to totalna bzdura. Zdecydowana wiekszość zwycięstw F-16 i F-15 zaliczył w konfliktach izraelsko-arabskich w których o przewadze liczebnej nie ma mowy. Arabski system wojskowy opierał się na ściśle zhierarchizowanym systemie radzieckim, gdzie podwładny był tylko „pionkiem” do wykonywania odgórnych poleceń. W efekcie piloci wykonywali często jedynie typowe, podręcznikowe manewry, bez własnej inwencji. Było to charakterystyczne dla państw bloku wschodniego. Zdecydowana większość pilotów musiała po prostu ślepo wykonywać polecenia, nawet zupełnie sprzeczne z daną sytuacją. Inną przyczyną klęsk Arabów była przewaga technologiczna Izraela. już w czasie konfliktu Jom Kippur okazało się, że nawet najnowsze MiG-21MF z radzieckimi załogami nie dorównują amerykańskim F-4E Phantom w elektronice i uzbrojeniu. Stało się jasne, że na współczesnym polu walki nowoczesna elektronika może być ważniejsza od wysokich osiągów i przewagi liczebnej. Bitwa powietrzna nad doliną Bekaa po raz kolejny wykazała wyższość techniczną najnowszych pocisków zachodnich nad radzieckimi. Nawet myśliwce MiG-23MS z pociskami średniego zasięgu R-23 oraz bliskiego o zwiększonej manewrowości R-60, uzyskały niewielkie rezultaty, przy ciężkich stratach własnych. Głównymi pogromcami syryjskich MiGów były F-15 i F-16 wyposażone w pociski średniego zasięgu AIM-7F Sparrow oraz bliskiego AIM-9L Sindewinder, Pyton-3 oraz Shafrir. Zachodnie pociski okazały się być o klasę lepsze, bardziej niezawodne, odporniejsze na zakłócenia i celniejsze niż radzieckie R-3S (kopia amerykańskiej AIM-9B), R-60 i R-23. Podobnie zresztą było z samolotami które były o generację lepsze i wypisywanie stereotypów o małpich wersjach to nieudolne tłumaczenie klęski sowieckiej doktryny prowadzenia walki powietrznej. Nowego znaczenia nabrało nad Bekaa zastosowanie przez stronę izraelską samolotu wczesnego ostrzegania E-2C Hawkeye. Bitwa w dolinie Bekaa okazała się przełomowa w sztuce prowadzenia wojny w powietrzu. MiG-29 (9.12B) nie mógł stanowić godnego rywala dla F-16 i F-15 w starciach w Iraku i byłej Jugosławii. MiG-29 wg pilotów ma słabiutki radar o zbyt małej rozdzielczości, praktycznie nieistniejący system nawigacyjny, tragiczne systemy naprowadzania i minimalne, w porównaniu z F-16, możliwości walki BVR, która to walka jest obecnie podstawą taktyki powietrznej - ostrzelać cel, zanim ten zobaczy czy/i będzie w stanie ostrzelać ciebie. Mig-29 według konstruktorów sowieckich miał być najlepszym myśliwcem świata. Propaganda sowiecka lat 80-tych zrobiła z tego samolotu maszynę niemal niezniszczalną z którą nie mogły sie mierzyć żadne zachodnie konstrukcje. Propaganda była tak sugestywna, że uwierzyło w to nie tylko wielu miłośników lotnictwa, ale nawet wielu zachodnich ekspertów. Większość ocen i porównań MiG-29 była pełna emocji i uwielbienia. Po przejęciu przez Niemcy Migów-29 po byłej NRD, mit ten prysł niczym bańka mydlana. Cóż z tego, że samolot dysponował b. dobrą aerodynamiką, posiadał płatowiec o doskonałych parametrach pilotażowych skoro na dzisiejszym polu walki powietrznej, która od kilkunastu lat przestała być walką manewrową (Dolina Bekaa, Wybrzeże Libii, Falklandy, Zatoka Perska) jest to cecha trzeciorzędna. Zachodnia ocena tego płatowca przez zachodnich pilotów (szczególnie Luftwaffe, którzy latali na MiG-29 przejętymi od byłej NRD) była, delikatnie mówiąc, mało pozytywna. MiG-29 jako samolot myśliwski podczas symulowanych walk powietrznych na początku lat 90-tych, przegrywał nawet ze szturmowo- rozpoznawczymi Tornado GR Mk I, mimo że MiGi-29 pilotowali najlepsi oblatywacze Luftwaffe. Dodatkowo ocenę tę potwierdzają klęski MiG-ów-29 w walkach nad Irakiem, gdzie pilotowali je najlepsi iraccy piloci, doskonale wyszkoleni przez instruktorów sowieckich, a także w czasie wojny w Jugosławii, kiedy to dwa F-16 zestrzeliły pociskami AIM-120 dwa jugosłowiańskie MiGi-29. Jedyna przewagą MiG-29 nad samolotami NATO o podobnym przeznaczeniu jest jego prędkość. Cecha ta przydała się pilotom irackim w czasie ich ucieczki do Iranu przed ścigającymi ich samolotami zachodnimi. MiG-29 nie spełniał jednak żadnych zachodnich wymagań technicznych w żadnej dziedzinie. Według ocen zachodnich samolot ten, choć szybki i zwrotny, jest łatwym, jeśli nie do zniszczenia, to do zneutralizowania poprzez emisję zakłóceń elektromagnetycznych, które dziś odgrywają w powietrzu rolę decydująca. Dlatego padał łatwym łupem F-15 w Iraku oraz F-15 i F-16 w Jugosławii.

Fan Th vel Jaca vel JW
czwartek, 25 lutego 2021, 06:54

No i dalej swoje. Rozumiesz, co to jest "zubozona wersja eksportowa" od maszyny produkowanej dla ZSRR? Rozmumiesz, że samoloty takie znacznie różnia się na przykład wyposażeniem, jak radar? Aż takie to skomplikowane? Ale nawet tym zubozonym wersja eksportowym udawało sie zestrzelic generacyjnie nowsze uzbrojenie, jak na przykład MiG-25 zestrzeliwujacy F/A-18C, czy antyczne Nevy zestrzeliwujące F-117. Bez przewagi 10:1 aAmerykanie sa bezsilni. Popatrz jak lornictwo USA zostało zmasakrowane nad Wietnamem. Więc nie rozumiem po co wklejasz drugi raz tego samego gotowca.

Extern
wtorek, 23 lutego 2021, 18:23

W tym czymś powyżej, wyłowiłem jednak coś sensownego. MIG-29 to jest naprawdę udany płatowiec. Szkoda że mając już tak duże do niego kompetencje nawet nie rozważymy by tą konstrukcję spolszczyć i z zachodnią awioniką i silnikami u siebie produkować.

Telamon
wtorek, 23 lutego 2021, 23:01

Rozważaliśmy to 25 lat temu... ale dżentelmeni z LM przekonali nas iż nie warto bo mają takie ładne F-16. Więc z wyprodukowania PZL M-2000 nic nie wyszło...

Extern
środa, 24 lutego 2021, 14:54

Naprawdę szkoda, bo ta możliwość dziś po 20 latach samodzielnego serwisu tych maszyn nawet jeszcze bardziej niż kiedyś jest w naszym zasięgu. Mamy spore możliwości do montowania aluminiowych struktur. Mamy obecnie nieograniczony wręcz dostęp do zagranicznych firm, które z radością by nam pomogły wypełnić tą skorupę treścią. Mielibyśmy samolot zbudowany według koncepcji zastosowanej przez Włochów przy dziś już ich Masterze którego dowolnie konfigurują i sprzedają na lewo i prawo. Tyle że jednak realny myśliwiec. To by się mogło nieźle sprzedać na naszych dawnych rynkach zbrojeniowych. Ech pomarzyć.

Rejtan
środa, 24 lutego 2021, 09:41

1. PZL M200 był jak Iryda : marzeniem nie do zrealizowania. Płatowiec -29 jest cięzki i sztywny, M2000 miał wprowadzić lekkie materiały, nowoczesny silnik i awionikę: na to trzeba kasy lub zamówień na ponad 150 sztuk. Do tego silnik 33 jest po prostu słaby. Koszt wprowadzenia 60 sztuk M2000 na uzbrojenie WP w 1996 roku WSK oceniała na 4-4,5 mld . Za 48 F16 dalismy trzy lata później 3,8 mld . 2. MiG 29 jest udany... jak na Rosję. Nie spełnia wymagań ani naszych, ani większości państw( poza ceną i kosztami ). jest zaprojektowany ścisle jako frontowy, dla dużego państwa z licznymi lotniskami, silną op ( Rosja do dziś uważa, że 70% sukcesu w wojnie da jej S350/S400 ) oraz majacy partnera w postaci MiG31 i Su27. My nie mamy ani tylu lotnisk, ani MiG31 czy Su27/35. Więc F16 jest dla nas lepszym wyborem

Telamon
czwartek, 25 lutego 2021, 09:43

1. Dlatego myśleliśmy o wyprodukowaniu 120 myśliwców (kiedyś mieliśmy o wiele większe SP). Do tego polskie zakłady obsługiwałyby przez dekady MiGi z naszego regionu (słowackie, węgierskie, bułgarskie, czeskie i być może nawet ukraińskie). Co do silnika... po to MiG-29 ma dwa. ;) Za mniej niż "dodatkowy miliard" mielibyśmy więcej maszyn z zapleczem modernizacyjno-remontowym w kraju... F-16 wzięliśmy bez zadbania o takie kwestie i dlatego dzisiaj nie radzimy sobie najlepiej z utrzymaniem sprawności tych maszyn. Co więcej F-16 także wymaga silnej obrony plot... Oczywiście o MiGu-29 piszę z perspektywy drugiej połowy lat 90-tych (gdy go rozważano). Dzisiaj (25 lat później) to już konstrukcja schodząca... ale podobnie jest z F-16.

środa, 24 lutego 2021, 20:34

Zostaw tego Miga-31, ten samolot to na takie obszary jak ma rosja nie na taki jak u nas. Ktoś kto pisze że Mig-31 jest nam przydatny to sam o sobie wystawia świadectwo.

Wewo
wtorek, 23 lutego 2021, 16:45

Az nie chce się tego komentować, ale trochę statystyki: F-15 - 103 zestrzelone wrogie samoloty (głównie produkcji radzieckiej/rosyjskiej). Przy zerowych stratach własnych ze strony nieprzyjacielskiego lotnictwa, F-16- 76 zestrzelonych wrogich samolotów przy 1 utraconym ze strony lotnictwa wroga. MiG-29 - 5 zestrzelonych innych samolotów, przy czym żaden nie miał jak się bronić, bo to maszyny w stylu Cessna Skymasters (typowe dla rosyjskiego sprzętu zestrzeliwanie cywilnych samolotów). Natomiast MiG - 29 przegrał wszystkie pojedynki powietrzne z innymi myśliwcami i został zestrzeliwany 18 razy. Więc bez propagandowych bajek proszę.

fakty nie bajki
wtorek, 23 lutego 2021, 19:08

A ta statystyka obejmuje strzelania do An-2, Mi-8 , Su-22 przy przewadze 100:1. Realnie to koalicja straciła w Iraku 75 maszyn a Irak 100 przy przewadze 100:1, F16 nie schodził poniżej 5 tys m bo straty byłyby ogromne, w Jugosławi tak samo. Wiec dalej możesz się pocieszać bzdurnymi statystykami. I w Iraku małpi Mig-29 trafił f15 który rozbił się jak wracał do bazy - a amerykanie zaliczyli to do awarii, podobnie jak F117 nad Jugosławią i wiele wiele innych. Dopiero po 20 latach odtajnili że Mig-25 zestrzelił ich cudo F-18 i gdyby nie to że zakazano mu dalszej walki na jednym by się nie skończyło. W Jugosławi Mig-i startowały bez radaru i często bez broni tylko z działkiem bo honorowo było walczyć - to nie dziwne że jest zestrzeliwano. Te statystyki są nic nie warte. Mig-25 wymanewrował w Iraku 4 rakiety pow-pow, Su-30 ostatnio wymanewrowały 6 Amaramm-ów 120 F++++++ itp. Statystyka to bajki jak się nie ma argumentów

Grzesiek
wtorek, 23 lutego 2021, 21:57

Hmm... ciekawe treści Pan wypisuje. Rozumiem, że 77 Dywizjon "Graczy" również latał na wysokości powyżej 5000 metrów?

Kris
wtorek, 23 lutego 2021, 08:56

Ciekawa i moim zdaniem trafna analiza uwzględniająca kryteria uwarunkowań i potrzeb. Właśnie o to chodzi - nasze decyzje powinny wynikać przede wszystkim z naszych lokalnych potrzeb, dopiero w drugiej kolejności z potrzeb Sojuszu i to też w obszarach w których nie stoją w sprzeczności z naszymi lokalnymi potrzebami. Tego typu podejście, które rzeba to podkreślić stosują inne państwa Sojuszu daje podwójną korzyść - zarówno dla danego państwa, jak i całej organizacji, szczególnie w przypadku państw leżących na granicach obszaru NATO. W przypadku naszych bliskich sąsiadów potrzeby są mniej więcej zbliżone, stąd właśnie też spora analogia podejścia do zakupów (w tym przypadku F-35).

dd
wtorek, 23 lutego 2021, 00:30

Myśliwce V generacji zapewniają bezkonkurencyjne możliwości, ale są drogie. A ponieważ już te 180 Raptorów wystarczy żeby pokonać całe lotnictwo myśliwskie Rosji i Chin razem wzięte to można je uzupełnić nawet generacją 4+.

x
środa, 24 lutego 2021, 02:37

Te bezkonkurencyjne możliwości to w folderach reklamowych LM. A prawda jest taka że F-22 już powoli zmierza w kierunku złomowiska, F-35 najpierw musi się zwrócić producentowi a za 10 lat użytkownicy sami go zezłomują bo nie udźwigną kosztów utrzymania tego bubla.

Rejtan
środa, 24 lutego 2021, 15:57

tak tylko : 180 raptorów powinno bez problemu pokonać 1 Su57. Zanim spadnie na złomowisko. 1080 sztuk F35 też nie bedzie miało problemów z dwoma setkami Su35 I zostaje 969 F16 wobec ok.500 MiG29 . Radar APG83 vs S29M żuk.... tak jakby Tesla vs Łada 2107.

x
czwartek, 25 lutego 2021, 00:50

Po co Raptory po co przepłacać 180 P-51D spokojnie pokona 1 Su57, F-35 nie będzie miało żadnych problemów w walce bo awarie i serwis na walkę nie pozwoli, po za tym to poddźwiękowy ociężały bombowiec czyli latająca cegła a nie żaden myśliwiec, a radar APG83 w porównaniu do APG77 czy APG79 to mała popierdółka o mizernym zasięgu.

aa
wtorek, 23 lutego 2021, 16:05

Święte słowa.

Marsjanin
wtorek, 23 lutego 2021, 11:51

No, no, wystarczy nawet na pokonanie całej floty Marsjan! Drżymy przed potężnym USA, którego rakiety nie potrafiły strącić sklejek dronów w Arabii Saudyjskiej!

Kot
wtorek, 23 lutego 2021, 18:30

A jak z tymi dronami spisywały się rosyjskie opl? Podobno pancyr znakomicie...

kowalsky
poniedziałek, 22 lutego 2021, 21:44

Niestety, tak to jest gdy kontrakty podpisuje się by zabezpieczyć swoją przyszłość polityczną nie uwzględniając realnych potrzeb Armii.

jeden taki
wtorek, 23 lutego 2021, 09:17

F-22 byl propagandowa wydmuszka,zbyt drogi, awaryjny i skomplikowany nawet dla Amerykanow. Podtrzymywano jego wyjatkowosc i doskonalosc ale produkcje przerwano-nikomu sztuki nie sprzedano. Takie byly wymogi wojny propagandowej wschod-zachod. Wspolne cwiczenia z lotnictwem NATO bylo sterowane przez programy komputerow instalowane u "wrogow",F-22 wygrywal...chyba?,ze wystapila jakas pomylka programu. Amerykanie zdali sobie sprawe z pomylki dosc szybko,postanowiaona zbudowac cos podobnego do F-22 ale znacznie tanszego,latwiejszego w obsludze czyli F-35. Niestety starej daty konstruktorzy wykruszyli sie,mlodych trudno bylo kupic na swiecie i powstal NIELOT F-35 z wieloma wadami ,ktorych eliminacja kosztowala by miliardy...taniej zaprojektowac cos nowego,dlatego mysla o nowym ,wersji 4+ US Air Force,Nawy znalazly sie w kropce,panstwa uzywajace amerykanskie samoloty rowniez. Starych,zuzytych juz w duzym stopniu ale dobrych maszyn jak F-15,F16 czy F-18 nie ma czym zastapic,F-35 absolutnie nie nadaje do zadnej roli do ktorej byl niby zaprojektowany. Reaktywuje sie wiec produkcje F-15,uzupelnia F-18(lotniskowce) mysli o nowej wersji starego F-16

Davien
środa, 24 lutego 2021, 17:24

Więc wg ciebie wszystkie Su-30/34/35 to totalny złom bo Rosja reaktywuje produkcje Su-27?:)

gt
wtorek, 23 lutego 2021, 17:43

Tak i wszystkie państwa kupują nielota, bo fajnie wygląda... Szkoda, że ministerstwa obrony krajów NATO nie mają takich doradców. Okazałoby się, że lepiej latać migami 21.

środa, 24 lutego 2021, 13:45

Kupili nielota skuszeni doskonałym PR i broszurkami reklamowymi wypisujacymi rózne cuda. Kto dwa lata temu przypuszczał, że silnik F135 jest wadliwy?

środa, 24 lutego 2021, 13:45

Kupili nielota skuszeni doskonałym PR i broszurkami reklamowymi wypisujacymi rózne cuda. Kto dwa lata temu przypuszczał, że silnik F135 jest wadliwy?

Krótko o F-35.
środa, 24 lutego 2021, 10:57

Kupuja bo nie maja wyjścia. Zreszta kiedy podpisywano kontrakty, nie było ąz tak oczyswiste, że F-35 to taki bubel. Zobacz, ile krajów ma doceloy Blocj 4 który zamówiła Polska. Odpowie,. ZERO. Bo Block 4 jeszcze nie istnieje.

M.
poniedziałek, 22 lutego 2021, 20:59

F-19

Zdzichu Dyrman
poniedziałek, 22 lutego 2021, 20:53

To nie pierwszy raz, kiedy z USA wypływają informacje o samolocie spełniającym taką rolę. 13 marca 2017 roku Mike Fredenburg na łamach portalu nationalreview.com popełnił artykuł opisujący założenia i dane techniczne hipotetycznego samolotu F-45 "Mustang II". Miałby to być lekki, tani, jednosilnikowy myśliwiec o gabarytach zbliżonych lub nawet mniejszych niż JAS 39 Gripen, w którym zrezygnowano z właściwości "stealth" dla uproszczenia konstrukcji i zmniejszenia kosztów eksploatacji. Autor postuluje koncepcję stworzenia myśliwca będącego trudnowykrywalnym w innych obszarach spektrum elektromagnetycznego niż radarowy i dlatego zbierającego dane w oparciu o sensory pasywne (głównie w podczerwieni), a nie aktywne takie jak radar, który wg autora niepotrzebnie emituje fale radarowe przez co łatwo go namierzyć. Słuszność tej koncepcji jest tym bardziej oczywista jeśli sobie przypomnimy, że w USA bodajrze już od operacji "pustynna burza" trwa dyskusja o tym, że amerykańskie wojsko świeci się "jak choinka" w niemal całym paśmie promieniowania elektromagnetycznego, stąd pomysł pasywizacji sensorów. Co ciekawe, różnica między hipotetycznym F-45 a myśliwcem z powyższego artykułu jest taka, że F-45 miałby zastąpić F-35 a nie go uzupełnić.

Davien
wtorek, 23 lutego 2021, 09:42

Ale wiesz ze na fantastykę nienaukową to sa inne portale:)

Zdzichu Dyrman
wtorek, 23 lutego 2021, 15:37

A co niby ma to wspólnego z jakąkolwiek fantastyką? Poważny autor na poważnym portalu zaproponował poważną alternatywę dla F-35. Następnym razem podaj choć jeden argument a nie tylko uśmieszki :) :) :) :)

mik
poniedziałek, 22 lutego 2021, 20:04

No to F35 akurat dla nas. Rosja ma wyrafinowane systemy obrony. Tylko że to za mało samolotów by pokonać Rosjan w powietrzu. Tak ze 400 F16 dało by radę. Zresztą ile tych samolotów nad takim niewielkim kraju mogłoby na raz latać by się nie zderzać w powietrzu no i gęsta OPLotka by się przydała

Extern
wtorek, 23 lutego 2021, 10:06

Tyle że trzeba sobie zadać pytanie co my będziemy robić w razie wojny, bo o ile atakować, to F-35 jako maszyna głównie wyprawowa się przyda i wtedy rzeczywiście powinna u nas dominować ilościowo. Ale jeśli jednak będziemy mieli czas na to aby tylko rozpaczliwie bronić nieba nad nami (jak w IX, 39), to już wtedy będziemy wykorzystywać tylko ze 40% możliwości f-35 płacąc w cenie zakupu i eksploatacji tej maszyny niepotrzebnie za pozostałe procenty. To tak jakby w czasie ostatniej wojny nasze siły powietrzne składały się tylko z bombowo-myśliwskich Łosi. Wydaje się że sensownym stosunkiem powinna być konfiguracja że będziemy mieli trochę maszyn uderzeniowo-zwiadowczych F-35, ale trzonem naszych sił powietrznych powinny być jednak tańsze rasowe myśliwce do obrony naszego nieba. Czyli operujące nad przyjaznym terenem. Bo najprawdopodobniej jednak raczej będziemy prowadzić wojnę obronną a nie agresywną.

Kazik :)
poniedziałek, 22 lutego 2021, 18:59

Po lekturze artykułu ciśnie się pytanie: Czyż byśmy przestrzelili F-16/F-36 vias Saab JAS-39 Gripen - wiecznie żywy i pełna 10?

Davien
wtorek, 23 lutego 2021, 09:43

A po kiego nam maszyna gorsza pod kazdym wzgledem od F-16/35, bo taki jest Gripen?

Extern
wtorek, 23 lutego 2021, 18:33

A po tego że jest to maszyna przystosowana do działań wręcz partyzanckich, podczas gdy wszystkie maszyny Amerykańskie są projektowane pod amerykańską strategię działania z bezpiecznych baz położonych daleko w głębi strategicznej. Takiego komfortu w razie ewentualnej wojny z Rosją my akurat mieć nie będziemy. O tym że Szwedzi godzą się na bardzo daleko idącą współpracę przemysłową a Amerykanie nie, też warto wspomnieć. Może byłby to jakiś krok do odbudowania przemysłu lotniczego w Polsce.

Davien
środa, 24 lutego 2021, 17:31

A co ci to da jak w Polsce wwzystkie DOL-e sa znane Rosji a żeby ci cokolwiek z DOL-i wystartowało to musisz miec tam kompletne zespoły zabezpieczenia technicznego, kolumny cystern itp. A juz najzabawniejsza ta produkcja w Polsce:) Niby czego, cześci do kadłuba?? To moze kup JF-17 albo Tejasa będziesz miał jeszcze większa współpracę ale maszyna na jeden wylot.

Ernst Stavro Blofeld
środa, 24 lutego 2021, 19:36

Na jeden wylot to będą F-35 i nie tylko na ten wylot na defiladę. W razie W nielot zostanie ewakuowany na zachód bo jest za drogi żeby ryzykować nim w walce a po za tym i tak nie ma uzbrojenia na 2 wyloty.

Monkey
poniedziałek, 22 lutego 2021, 18:39

US Navy mota się w swoich programach nawodnych, teraz USAF też dołączył. Wydaje mi się, że Amerykanie chcą po prostu zbyt dużo na raz i się zaczynają gubić. Chyba też nie do końca wiedzą, jak rozgryźć Chiny i ich politykę na Dalekim Wschodzie.

Davien
wtorek, 23 lutego 2021, 09:45

US Navy się nie miota, maja dwa programy nawodne czyli lotniskowce klasy Ford i nowe fregaty. Zumwalty okazały się za drogie i za mocno wyprzedzające swój czas w stosunku do Burke'ów wiec je zakończyli. LCS-y maja zupełnie inne przeznaczenie niz się usiłuje im przypisywac. A USAF jak widać chce sobie zrobic nowoczesnego F-5 Tiger.

Telamon
wtorek, 23 lutego 2021, 14:52

O. Znaczy, że chcą mieć takiego Gripena ale upakowanego bardziej nowoczesną technologią? Patrz Pan... no kto by pomyślał. :D

Davien
środa, 24 lutego 2021, 17:33

Nie, chca miec odpwiednik F-5 Tiger czyli taniej maszyny na eksport a nie Gripena czyli mysliwca obrony punktowej nadającego się do ataku na cele naziemne jak B-52 na mysliwiec:) Jakby chcieli Gripena to by go sobie kupili i przerobili pod swoje potrzeby jak zrobili z FREMM-em.

środa, 24 lutego 2021, 13:47

Nawet coś takiego jak gripen jest dla niego dobre. Pod warunkiem, że zdiełano w juesej.

Telamon
czwartek, 25 lutego 2021, 09:52

Dokładnie. :D Sam pamiętam jak określał Gripena jako właśnie taki odpowiednik F-5 czyli maszyny o ograniczonych zdolnościach ale taniej, spełniających wymagania krajów o mniejszych budżetach.

Jabadabadu
poniedziałek, 22 lutego 2021, 18:26

Kiedy rozważa się konflikt z takim krajem jak Chiny (ok. 1.7 mld ludzi) lub Indie (tylko trochę mniej) należy posiadać dużo taniego i prostego w eksploatacji sprzętu latającego. To proste i jak widać właśnie zamierzają to zrealizować.

viper
wtorek, 23 lutego 2021, 12:32

Konflikt o co?

Extern
wtorek, 23 lutego 2021, 18:38

O pierwsze miejsce na podium. Jak wiadomo z historii, tam jest zawsze tylko jedno miejsce.

jasio
wtorek, 23 lutego 2021, 07:16

już samo rozważanie takiego konfliktu jest idiotyzmem . Nota bene podobnie podchodzą do tego Chińczycy i Hindusi. Oba kraje nie pałają do siebie miłością więc wojska stojąca na granicy są w zasadzie nieuzbrojone .Żeby komuś coś głupiego do łba nie strzeliło

Jabadabadu
wtorek, 23 lutego 2021, 10:47

Masz rację (Chiny - Indie). Na tym właśnie polega wielowiekowa mądrość kultur, tradycji i filozofii. Wystarczy porównać: jakieś 5 - 6 tysięcy lat w stosunku do dwustu. Każdy komentarz jest zbędny.

j23
poniedziałek, 22 lutego 2021, 15:39

wszystko fajnie tyle ze ze wojskowi (lotnicy)twierdza ze zakup F 35 ok ale oprócz tego nie zbedny jest klasyczny mysliwiec przewagi powietrznej jak F22 CZY F 15 do tego aby wpełni wykorzystać mozliwosci F35 potrzebne sa maszyny wczesnego ostrzegania , powietrzne tankowce i nowoczesny wielopiętrowy system OPL więc f 35 to krok do przodu ale bez kolejnych systemowych zakupów niewiele wniesie do podniesienia obronnosci kraju raczej bedzie polskim wkładem w ewentualne działania ekspedycyjne duzego brata z za wielkiej wody

fifi
wtorek, 23 lutego 2021, 16:32

Wszystko przed nami.Tanio nie będzie. Nie wiem jak teraz jest z prowizją. Ile procent,ktoś się orientuje?

JPC
środa, 24 lutego 2021, 09:44

jak zawsze - 5% dla decydentow i 5% dla mogacych zaszkodzic - czyli do podzialu było c.a. 400 mln ,

abc
poniedziałek, 22 lutego 2021, 14:57

Czyli Amerykanie będą robić coś w rodzaju Su-57?

Chyżwar dawniej Marek
poniedziałek, 22 lutego 2021, 20:24

Su-57 to zapóźniony odpowiednik F-22. Amerykanie chcą teraz lżejsze od F-22 i tańsze od nich i od F-35 samoloty. Pisał o tym swego czasu Gnom. Ja też wspominałem, że tak pewnie będzie.

Ekspert
środa, 24 lutego 2021, 13:47

A może Su-57 to słuszna koncepcja, w przeciwieństwie do awaryjnego i niedopracowanego F-35, który poza lataniem na pokazach lotniczych sie do niczego nie nadaje? Chociaz i do tego sie juz tez nie za bardzo nadaje, gdyz z powodu ptoblemów z silnikami liczba wystepów F-35 Demo Team została mocno ograniczona.

Ekspert
środa, 24 lutego 2021, 13:47

A może Su-57 to słuszna koncepcja, w przeciwieństwie do awaryjnego i niedopracowanego F-35, który poza lataniem na pokazach lotniczych sie do niczego nie nadaje? Chociaz i do tego sie juz tez nie za bardzo nadaje, gdyz z powodu ptoblemów z silnikami liczba wystepów F-35 Demo Team została mocno ograniczona.

Marek z Kaszub
środa, 24 lutego 2021, 11:05

A może Su-57 to słuszna koncepcja, w przeciwieństwie do awaryjnego i niedopracowanego F-35, który poza lataniem na pokazach lotniczych sie do niczego nie nadaje? Chociaz i do tego sie juz tez nie za bardzo nadaje, gdyz z powodu ptoblemów z silnikami liczba wystepów F-35 Demo Team została mocno ograniczona.

As
poniedziałek, 22 lutego 2021, 14:23

USA już utraciło możliwość prowadzenia tego rodzaju prac. Zanim projekt konstrukcji zejdzie z komputerów, to Chiny i Rosja będą już poprawki wprowadzać do skopiowanego projektu.

Rejtan
poniedziałek, 22 lutego 2021, 16:11

I tak jak Su57 ma być kopią F22 ( hmm, o mniejszych mozliwościach) to kopiowanie skończy się w Rosji za 25 lat.

mc.
poniedziałek, 22 lutego 2021, 13:54

Ale taki samolot już powstał - nazywał się F-16XL. Władze USA nie chciały go, bo po uruchomieniu produkcji F-16 stanowiłby dla niego "wewnętrzną konkurencję" i pojawiłyby się pytania dlaczego kupiliście wczesną wersję samolotu - ZAMIAST CZEKAĆ NA DOCELOWĄ (to taka złośliwość dla tych którzy piszą że trzeba czekać na DOCELOWEGO GROTA). Tak naprawdę pojawienie się nowej wersji samolotu F-16 po dziesięciu latach od uruchomienia produkcji dawałoby wsparcie krytykom tego samolotu (F-16), zwłaszcza w Europie gdzie F-16 stał się samolotem podstawowym w wielu krajach, czyli nabywcy mogliby poczuć się oszukani.

Bobo
poniedziałek, 22 lutego 2021, 21:07

Z tym frontem to pojechaleś , nie słyszałem żeby po wprowadzeniu do służby f16 ten rdzewiał, spadał nagminnie lub miał inne poważne usterki w znacznej liczbie egzemplarzy,tam trytytka by nie pomogła,jak już to bardziej f35 by pasował to twego wywodu, ale złożoność i skomplikowania konstrukcji samolotu wielozadaniowego nijak ma się do broni strzeleckiej.

wtorek, 23 lutego 2021, 13:06

To tak naprawdę nic nie czytałeś o F-16.

Extern
wtorek, 23 lutego 2021, 10:26

A ile to jest ta "znaczna liczba egzemplarzy" Grota w której się objawiły te "poważne" usterki? Ja słyszałem coś że problemy dotyczyły 3% karabinków, przy czym większość zgłoszonych usterek to problemy z magazynkami.

On
czwartek, 25 lutego 2021, 09:54

Wierzysz w oficjalne statystyki?

Jaca Baca JW
poniedziałek, 22 lutego 2021, 13:53

No i program F-35 okazał się klapą, ponieważ miał to być "tani" zastepca F-16, a także A-10.

Jaca Baca JW
poniedziałek, 22 lutego 2021, 13:53

No i program F-35 okazał się klapą, ponieważ miał to być "tani" zastepca F-16, a także A-10.

superbubelkruz
poniedziałek, 22 lutego 2021, 13:44

"Zupełnie nowy „następca F-16” miałby być także zdolny do „szybszego działania”, co może oznaczać zapowiedź zdolności supercruise. Takiej, której akurat nie ma w F-35A." To jak jest w końcu z tym supercruise u 35'tek, hę?

Davien
wtorek, 23 lutego 2021, 09:51

F-35 ma supercruise wiec nie wiem skąd się wzieło to dziwne zdanie w artykule:)

wtorek, 23 lutego 2021, 17:43

Niepoprawnie logicznie napisany tekst.

Zdzichu Dyrman
wtorek, 23 lutego 2021, 15:44

F-35 nie ma, nie miało i nigdy nie będzie miało supercruise. Ktoś ci nagadał bzdur więc ich nie powielaj bo wprowadzasz ludzi w błąd.

Davien
środa, 24 lutego 2021, 17:34

F-35 miał, ma i bedzie miał supercruise i twoje kłamstwa tego nie zmienia.

Zdzichu Dyrman
środa, 24 lutego 2021, 21:12

To nie są żadne kłamstwa. Silnik P&W F135, w przeciwieństwie do F119, nawet w założeniach nie był projektowany do osiągania prędkości 1 macha bez dopalacza, ponieważ ma zbyt wysoki współczynnik dwuprzepływowości i co za tym idzie, nie nadaje się do długotrwałego trzymania supercruise. W 2012 roku podano tylko wzmiankę, że teoretycznie F-35 jest w stanie osiągnąć prędkość 1,2 macha bez użycia dopalacza, ale tylko na odległość 150 mil i to bez znacznego zmniejszenia zużycia paliwa, a po to ma być supercruise. Jest to martwa i nieużywana w praktyce funkcja z powodów podanych powyżej, więc nie, F-35 nie posiada supercruise. Doucz się i nie kwestionuj wiedzy autora artykułu, bo to "dziwne zdanie" jest zgodne z prawdą.

środa, 24 lutego 2021, 20:56

Nie ma.

środa, 24 lutego 2021, 11:06

F-35 to zbyt długo nie może latać z prędkościami naddźwiękowymi na dużej wysokości ani z dopalaczmi, ponieważ mu sie powłoki RAM w sekcji ogonowej topią.

Herr Wolf
poniedziałek, 22 lutego 2021, 12:30

Pustosłowie..

Fanklub Daviena
poniedziałek, 22 lutego 2021, 12:06

Ostrzegałem na tym forum już lata temu, że jak USA wciśnie tego bubla F-35 sojusznikom w dostatecznie dużej ilości, by się spłacił, to same z niego zrezygnują, tak jak to było w przypadku F-104, tej samej firmy zresztą... Jak zwykle wychodzi na moje! :D

Grom
poniedziałek, 22 lutego 2021, 18:01

Jak narazie kupuja go dalej . Już mają go więcej niż Rosja sprzeda kiedykolwiek su-57 a pamiętaj że ruscy proboja go wepchnąć wszędzie gdzie się da . Wyszło by na twoje gdyby kupili go 100 sztuk i koniec a kupili go już kilkaset i kupują go dalej . F-35 jest drogi a nie słaby . Kolejna rzeczą jest to że żeby utrzymać dominacje USA muszą już pędzić z myśliwcem 6 generacji . I to wcale nie wyklucza przydatności lightninga

Alaris
poniedziałek, 22 lutego 2021, 17:51

No widzisz tylko że ten,, bubel" jest używany w Stanach w ilości ponad 100 sztuk i najpewniej będzie jeszcze kilkaset. Nikt obecnie się nie wycofuje z tych samolotów a nawet Turcja, która odgrażała się że kupi SU-57 lub SU-35 cały czas żąda swoich F-35, które są " takie słabe, nie to co rosyjskie''. F-35 sprzedał się już w setkach egzemplarzy, w przeciwieństwie do SU-57, którego nawet Indie nie chciały.

Baba Jaga
poniedziałek, 22 lutego 2021, 16:07

Jasne, pomijając detal, jakim jest minimum 1050 sztuk, to masz rację, USA "zrezygnują". Baj de łej, redukcja pierwotnych planów o circa 40% to nie jest nic specjalnie dziwnego. Patrząc na różne kraje i programy wojskowe, to bardziej norma niż wyjątek.

GB
poniedziałek, 22 lutego 2021, 14:36

Jak zwykle nie masz pojęcia o czym piszesz. F-35 jest bardzo dobrym samolotem po który ustawiają się kolejki w przeciwieństwie do bubla jakim jest Su-57, którego nikt nie kupił, a nawet Indie upuściły program.

wtorek, 23 lutego 2021, 13:07

F-35 dla wielu okaże się tym czym gwiezdne wojny dla ZSRR.

fifi
wtorek, 23 lutego 2021, 16:38

Prawdopodobnie dla nas,bo sam samolot to tylko czubek góry lodowej. Kosztów. Chyba ze będzie służył glownie do celów reprezentacyjnych.Jak kompania honorowa.

x
środa, 24 lutego 2021, 02:28

W punkt

R
poniedziałek, 22 lutego 2021, 12:04

F-35 to nie F16, to delikatna i droga w utrzymaniu maszyna i zadne Davieny czy GB tego nie zmienia. A cale mozliwosci jej modernizacji w przyszlosci to... Super samolot z silnikiem ktorego obecne paprametry sa tak wyzylowane, ze zblizaja sie do maksymalnych projektowanch.

GB
poniedziałek, 22 lutego 2021, 14:37

Nikt tego nie musi zmieniać bo F-35 jest znacznie lepszy od F-16. A że kadłub jest drogi w utrzymaniu? Jeszcze nie osiągnięto pełnoskaloewj produkcji więc i o części zamienne nie jest łatwo.

Jabadabadu
wtorek, 23 lutego 2021, 10:49

Na samym "kadłubie" się nie lata. Każdy (bez żadnego wyjątku) samolot to system.

R
wtorek, 23 lutego 2021, 09:32

Daruj sobie, kadlub drogi w utrzymaniu? co to za dzieciece tłumaczenie. "Jeszcze nie osiągnięto pełnoskaloewj produkcji więc i o części zamienne nie jest łatwo." jeszcze lepiej.

kadłubek
wtorek, 23 lutego 2021, 18:16

GB w całej okazałości.

Chyżwar dawniej Marek
poniedziałek, 22 lutego 2021, 20:45

Masz do czynienia z czymś więcej niż kadłub. F-35 jest OK i dobrze, że je kupiliśmy. Ale z serwisowaniem tego samolotu będzie podobnie jak z AH-64. Dlatego ten samolot nie wyczerpuje tematu. Można dokupić F-16. Jeszcze lepiej byłoby się przyglądnąć temu, co robią Koreańczycy.

Davien
wtorek, 23 lutego 2021, 09:53

Mozna, zwłaszcza że nawet wg Koreanczyków ich maszyna ma byc uzupełnieniem do F-35 wiec juz na etapie projektowania zapewne zadbaja o dobrą współpracę .

fifi
wtorek, 23 lutego 2021, 16:42

Zapewne Jankesi szczodrze dzielą się wiedzą z Koreańczykami.Przeskoczyłeś GB.

Davien
środa, 24 lutego 2021, 17:36

Fifik, a co zabolało że na IDEX-21 wszyscy olali waszego Su-57:))

Joe B.
poniedziałek, 22 lutego 2021, 20:36

Nie chodzi o części a o całkowity koszt utrzymania i serwisowania tego "cudu techniki", więc większą ilość nic nie zmieni, wręcz zwiększy koszty globalnie.

poniedziałek, 22 lutego 2021, 20:28

F-35 to złożony samolot.

środa, 24 lutego 2021, 13:48

Klocki LEGO tez sa złożone, zalezy dla jakiego wieku przeznaczone. Puzzle 4000 elementów też jest złożone.

środa, 24 lutego 2021, 11:09

Klocki LEGO tez sa złożone, zalezy dla jakiego wieku przeznaczone. Puzzle 4000 elementów też jest złożone.

Kazik :)
poniedziałek, 22 lutego 2021, 18:31

Swojsko zabrzmiało jak oferty szrotów w portalach ogłoszeniowych: "używany w dobrym stanie fotel pilota rocznik 2025, pierwszy właściciel, mały nalot, jeden raz tylko katapultowany, X------- wczesno-produkcyjna, sprzedam, cena do uzgodnienia!!!!!!!!!!"

Jasiu
poniedziałek, 22 lutego 2021, 11:58

Zrobić harpi szpon z szybowców bojowych i jeszcze szybowce kamikaze z bombą jądrową

Roman
poniedziałek, 22 lutego 2021, 20:10

W tym jest jakaś myśl! Choćby w czasie ostatniej wojny na Zakaukaziu to Azerowie masowo używali bezzałogowych dwupłatowców (NATO codename Colt czyli poczciwy An-2) nafaszerowanych materiałami wybuchowymi dla ataków na pozycje ormiańskie i aby sprowokować do działania obronę plot Armenii

Zel
poniedziałek, 22 lutego 2021, 15:28

Dobre :)

Lez
poniedziałek, 22 lutego 2021, 20:46

Raczej głupie

Tweets Defence24