Reklama
Reklama

Poprady idą do wojska

29 sierpnia 2018, 17:50
PopradNATO
Jeden z prototypowych/przedseryjnych zestawów POPRAD podczas szczytu NATO w Warszawie. Fot. R. Surdacki/Defence24.pl.

Siły zbrojne RP otrzymały już pierwsze seryjne egzemplarze samobieżnych przeciwlotniczych zestawów Poprad. Trafiły one zarówno do jednostek szkolnych, jak i dywizjonów obrony przeciwlotniczej Wojsk Lądowych.

Do jednostek Wojska Polskiego przekazywane są zestawy przeciwlotnicze Poprad. W wypowiedzi udzielonej Defence24.pl gen. bryg Stefan Mordacz, Szef Zarządu Obrony Powietrznej i Przeciwrakietowej – Zastępca Inspektora Rodzajów Wojsk w DG RSZ stwierdził, że realizacja umowy na pozyskanie samobieżnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych Poprad przebiega bez zakłóceń. Dodał, że dostawy sprzętu do wojsk oraz szkolenia realizowane są zgodnie z harmonogramem. „Pierwsze zestawy trafiły do pododdziałów OPL Wojsk Lądowych oraz szkolnictwa” – podkreślił generał.

Umowa na pozyskanie samobieżnych zestawów przeciwlotniczych Poprad została podpisana w grudniu 2015 roku pomiędzy Inspektoratem Uzbrojenia a producentem zestawów, spółką PIT-RADWAR. Wartość umowy to 1,083 mld zł. Obejmuje dostawę 77 nowych zestawów oraz dostosowanie dwóch partii próbnej.

Założono, że zestawy przeciwlotnicze będą przekazywane do wojska w latach 2018-2021, i dostawy są realizowane zgodnie z harmonogramem. Jeszcze w czerwcu Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak stwierdził, że do Sił Zbrojnych RP do końca 2019 roku trafi 36 zestawów Poprad.

Pierwsze jednostki wyposażone w Poprady osiągnęły już wstępną gotowość bojową, ale do uzyskania pełnej zdolności niezbędne będzie dalsze szkolenie i zgranie z innymi elementami systemu walki. Generał Stefan Mordacz zaznaczył: „Uwzględniając, że obsługi są szkolone podczas w stopniu podstawowym podczas przekazywania tych zestawów do jednostek oraz posiadamy wymaganą ilość rakiet możemy przyjąć, że pierwsze pododdziały, które zostały wyposażone w zestawy POPRAD osiągnęły wstępną gotowość bojową. Należy jednak zwrócić uwagę, że pełną gotowość operacyjną pododdziały te osiągną zgodnie z programami szkolenia po zgraniu całego systemu rozpoznania, rażenia i dowodzenia po zakończonym etapie szkolenia na szczeblu dywizjonu”.

Samobieżny zestaw przeciwlotniczy Poprad jest uzbrojony w cztery wyrzutnie zestawów przeciwlotniczych Grom/Piorun i wyposażony w głowicę optoelektroniczną z kamerami termowizyjną oraz telewizyjną. Dysponuje też systemem identyfikacji swój-obcy IFF. Ma możliwość działania autonomicznego lub w ramach zintegrowanego systemu obrony powietrznej. Został osadzony na podwoziu AMZ Żubr 4x4 – podobnie jak radary Soła i Bystra, z którymi mogą współpracować Poprady.

Zestaw Poprad ma za zadanie zwalczanie celów na wysokości do 3,5 km i na odległości do 5,5 km (po dostawie rakiet Piorun te wartości będą nieco wyższe). Może razić samoloty i śmigłowce, a także pociski manewrujące i BSL. Z wcześniejszych, ogólnie dostępnych informacji wynika, że zestawy Poprad trafią do pułków przeciwlotniczych w dywizjach Wojsk Lądowych oraz dywizjonów przeciwlotniczych wybranych brygad ogólnowojskowych – w tym przede wszystkim tych, wyposażanych w KTO Rosomak.

Wraz z dostawami Popradów Wojsko Polskie otrzymuje nowoczesny zestaw przeciwlotniczy przeznaczony przede wszystkim do zwalczania celów niskolecących (śmigłowce, rakiety manewrujące, bezzałogowce). System ma jednak potencjał do dalszego rozwoju. Polski przemysł zbrojeniowy (w tym przede wszystkim CRW Telesystem-Mesko, we współpracy z MESKO SA) przedstawił jednak koncepcję nowego pocisku przeciwlotniczego o zasięgu ok. 10-12 km, który mógłby stanowić uzbrojenie systemów Poprad, jak i innych zestawów przeznaczonych do osłony mobilnych wojsk lądowych. Do jego opracowania zostałyby wykorzystane m.in. doświadczenia z programu pocisku Piorun, w szczególności jeśli chodzi o system naprowadzania.

PIT-RADWAR opracował z kolei elementy systemu obrony powietrznej krótkiego zasięgu, którego efektorami – oprócz zestawów Poprad – byłyby wyrzutnie przeciwlotnicze Grom i armaty A-35/AG-35 „NATO-wskiego” kalibru 35 mm. Komponenty dowodzenia i kierowania dla tego systemu (bazujące m.in. na wozie kierowania ogniem WG-35) mogłyby zostać wykorzystane w programie obrony powietrznej krótkiego zasięgu Narew, który ma być realizowany przez krajowy przemysł obronny. Koncepcja etapowej budowy systemu Narew, m.in. z wykorzystaniem stacji radiolokacyjnej Bystra i elementów WG-35 w pierwszej fazie programu została przedstawiona przez krajową zbrojeniówkę w drugiej połowie ubiegłego roku.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 73
Reklama
Davien
poniedziałek, 3 września 2018, 10:08

Do fabryki, musze cię rozczarować ale Orłanów na ukrainie spadło juz więce niz masz palców u obu dłoni. Te 5000m to maksymalny osiagany pułap tego drona z reguły latajs sporo niżej wiec niezła wtopa:)

fabryka true-newsów
niedziela, 2 września 2018, 13:20

@Skąd się biorą fake-newsy?: tyle, że najmniejszy i najpopularniejszy rosyjski dron, Orłan-10, ma pułap powyżej możliwości Poprada... Ukraina ma manpadsy i lepsze opl, Orłany tam masowo operują codziennie, a na palcach 1 ręki przez tyle lat można policzyć ich zestrzelenia. Nie łódź się, że Poprad nadaje się na takie Orłany...

Q.I.
sobota, 1 września 2018, 22:16

A o PILICY słyszałeś??

dim
sobota, 1 września 2018, 16:27

@Harry 2 -łopata właśnie powinna być na zewnątrz, skoro używana, natychmiast staje się zabłocona.

dim
sobota, 1 września 2018, 10:06

@Brzdąc - oczywiście ! (i tu cała seria łapek w górę). Natomiast musi to być KM sterowany także komputerowo, przy tym z możliwością stałego upgrade, doskonaleniem oprogramowania, służącego do celniejszego trafiania w to, w co chce się trafiać, nadlatujące. A nie np. w wabiki. Jeszcze a\'propos wyboru dodatkowej broni dla PORADA, także do walki na krótszy dystans: Polacy, jak wiecie, sprzedali niegdyś do Grecji myśliwce PZL P.24 . Idiotyczne, że sprzedawali je, sami takich nie kupując, gdyż pożyczkę OPL rozpisać należało znacznie szybciej. Otóż już w trakcie walk z Włochami, Grecy - bardzo chwalący te samoloty - zdejmowali z nich jednak działka, zakładając w to miejsce karabiny maszynowe. - Zawsze dostępna amunicja ! Tymczasem Poprad, po wystrzeleniu pocisków kierowanych, a w przypadku amunicji krążącej - od razu, taki Poprad jest BEZBRONNY. Czyli niedopracowane, niedopracowane, niedopracowane... Owszem, niezwłocznie należy to wdrażać, produkować, od razu jednak przewidując także miejsce na upgrade o automatyczny, wielolufowym KM.

Skąd się biorą fake-newsy?
sobota, 1 września 2018, 00:18

@Zatroskany 67 - masz sporo racji i chyba wszyscy wiedzą, że nie jest to nowatorski sprzęt, który stanie się hitem eksportowym, gdyż nie ma odpowiednika na świecie. Tyle tylko, że przesadzasz i odnośnie ceny i skuteczności. Po pierwsze śmigłowiec nawet z ppk o zasięgu 5-7 km ma tę wadę, że możliwości wykrycia zagrożenia w postaci takiego Poprada ma mocno ograniczone o ile nie stoi on w szczerym polu i bez maskowania. W dodatku jeśli już zbliży się do systemu VSHORAD nawet nie będąc w jego zasięgu, to trudno jest mu się ukryć - z drapieżnika staje się potencjalną ofiarą. Z drugiej strony działający pasywnie Poprad zabezpieczony nowoczesną siatką maskującą (o którą w Polsce nie trudno) jest bardzo trudny do wykrycia - może sobie spokojnie stać np. kilkanaście km przed zgrupowaniem i niespodziewanie odpalić rakiety do śmiglaka gdy ten dopiero podchodzi na pozycję uderzeniową. Samo istnienie tak mobilnego i jednocześnie pasywnego systemu radykalnie zawęża pole działania przeciwnika, bo nawet za wschodnią granicą to nie są już czasy, gdy prowadzi się rozpoznanie bojem. Po drugie Davien słusznie zwrócił uwagę, że pociski manewrujące nie wykonują uników pod wpływem ognia z ziemi, a jedynie wcześniej zaprogramowane manewry więc taki pocisk to dla systemu VSHORAD (o ile oczywiście trasa lotu przechodzi przez obszar chroniony) jedynie szybszy śmiglak, który nie jest w stanie zakłócać zbliżającej się rakiety ani odpowiedzieć ogniem - mówi się, że skuteczność trafienia do celu nie posiadającego cech obniżonej wykrywalności przy standardowym wystrzeleniu dwóch rakiet wynosi 70-80%. Po trzecie wreszcie wciąż niedocenianym zagrożeniem są drony - Rosjanie mają głównie mało zaawansowane maszyny służące jako zwiad lotniczy. Choć same w sobie niegroźne, to pozwalają np. szybko i skutecznie korygować ogień artylerii o czym boleśnie przekonali się np. Ukraińcy broniący Donbasu - to także z takimi systemami ma walczyć Poprad: z średniej wielkości bezzałogowcami o zasięgu kilkudziesięciu km. Naprawdę nie jest to zły sprzęt, bo dzięki sprawdzonemu efektorowi i mobilności, a przede wszystkim pasywnemu wykrywaniu na bardzo przyzwoitym poziomie jest w stanie naprawdę nieźle zabezpieczać najniższe piętro OPL. Zobaczymy tylko jak pójdzie eksploatacja, bo jak znam WP to na papierze będzie bajka, na paradę wypastuje się opony, a w rzeczywistości połowa będzie niesprawna...

dim
piątek, 31 sierpnia 2018, 23:51

@tkm. To, co napisałem, jest technicznie odległe może o jedno dziesięciolecie, w żadnym razie nie więcej. Obojętnie czy Pan wierzy, czy nie i czy do Wojska Polskiego dopiero skończą spływać te właśnie Poprady. I szkoda więcej słów na taaaaakie oczywistości. Ale przecież sugeruję właśnie, by patrzeć do przodu. Aby to po naszej stronie zaistniała faktyczna przewaga. Bo na cóż przeciwnikowi sensory, jeśli analiza komputerowa kwalifikuje te obiekty błędnie ? Taktyka znana od tysiącleci, a następuje jedynie zmiana metod technicznych. Mamy nie być spóźnieni, mamy być ci pierwsi.

BRZDĄC
piątek, 31 sierpnia 2018, 19:12

zestawy przeciwlotnicze Poprad..montowane na tak dużym nośniku powinny mieć zamontowany dodatkowo 12,7 mm WLKM z Tarnowa ( mówię o tym karabinie bo ma realatywnie mała masę i potężną siłę ognia )..w układzie gdzie z jednej strony zamontowano by rakiety a z drugiej strony 12,7 mm wielolufowy karabin maszynowy i to wszystko w układzie zamkniętej konstrukcji -wieży i byłby do plot niszczenia większego i mniejszego rozmiaru środków latających ..z uwzględnieniem małych dronów czy szybujących bomb ..a karabin maszynowy miałby dodatkowo zastosowanie do ochrony własnej i ostrzału przedpola ...POPRAD w tej konfiguracji jest nie dopracowany

Harry 2
piątek, 31 sierpnia 2018, 17:58

Nie wierzę, by w środku nie znalazło się miejsce dla tej drabinki i łopaty znajdujących się na masce. https://www.defence24.pl/pierwsze-poprady-symbolicznie-przekazane-do-8-pplot Pisałem w komentarzach poniżej, że nośnik jest dziełem przypadku, ale nie sądziłem, że aż tak żenującego.

tkm
piątek, 31 sierpnia 2018, 17:29

@dim Przejedź się do północno-wschodniej Polski lub przynajmniej spójrz na Google Maps i napisz jeszcze raz, że lasy nie będą odgrywać roli. Piszesz o sensorach, dronach itp. ale właśnie w lesie te cudeńka głupieją - jest za dużo przeszkód. Poza tym zakładasz od razu, niemożliwość wykrycia środków rozpoznania przeciwnika. Może to właśnie nieruchome, pasywne sensory obrońców będą miały możliwość wykrycia zwiadu przeciwnika? Jeśli wydaje Ci się, że przeciwnik będzie dysponował tak przygniatającą przewagą techniczną, to w ogóle lepiej przyjąć jego warunki na zasadach politycznych, a nie bawić się w partyzantkę, tracić ludzi i niszczyć własną infrastrukturę. Tak, technika jest coraz doskonalsza i właśnie dlatego trzeba robić wszystko, by mieć ją na wyższym poziomie iż potencjalny przeciwnik. To się sprawdza od wieków: w wojnie francusko-pruskiej 1870, w kampanii 1939, w Iraku 1991. Wola walki, znajomość terenu i spryt mogą przeważyć szalę zwycięstwa, ale go nie zapewnią przy niedostatkach technicznych.

Davien
piątek, 31 sierpnia 2018, 17:00

Zatroskany, po pierwsze przy zasięgu ppk ze smigłowców 7-8km, bo takie sa dzisiej te zasięgi to żaden MANPADS nie da rady, po drugie pociski manewrujące wbrew nazwie nie wykonuja uników przed ogniem z ziemi, jedynie zaprogramowane wczesniej manewry i MANPADS jak najbardziej może je zwalczać, zwłaszcza taki Grom czy Piorun z min. pułapem 10m Do zwalczania smigłowców z tych 7-8km to będa słuzyły zestawy z Narwi albo nawet zwykłe Osy AKM które po to powstały, Poprad to drony, niektóra amunicja kierowana i manewrujące oraz śmigłowce szturmowe ale jedynie z zasadzki( pasywne działanie systemu) i nie mamy innego systemu tej kategorii.

tkm
piątek, 31 sierpnia 2018, 16:58

@Marek Zgadza się, ale to już będzie zestaw innej klasy. Tak jak napisałem - wszystko musi być dopasowane. Tych 4 (+4) manpadsów nie ma sensu instalować na ciężkim i drogim podwoziu. Jak będą wdrażane jakieś cięższe rakiety o zasięgu kilkunastu kilometrów, to pewnie Rosomak będzie brany pod uwagę.

Marek
piątek, 31 sierpnia 2018, 15:34

@sojer Raczej już przemysł kręci się w \"wielkiej kołomyi elementarnej\" z powodu często zmieniającego się widzimisię panów generałów, którzy sami do końca nie wiedzą czego chcą. A najlepszym tego przykładem jest Loara, której nie wdrożono, mimo tego, że podatnicy wyłożyli na ten projekt kasę. Marnowanie czasu na \"Geparda\", choć od początku było wiadome, że na nasz przyszły TDW (przynajmniej w pierwotnej jego postaci) ma za chude uszy. Albo choćby taki Kryll, który już dawno mógłby mieć sensowne podwozie oraz prosty system wspomagający ładowanie, gdyby nie to, że według założeń miał latać. Ciekawe gdzie i po jaką cholerę?

Davien
piątek, 31 sierpnia 2018, 13:30

Jurgen, Raytheon nie ma nic do powiedzenia przy ICBS bo to nie jego działka, to produkt NG i to oni decyduja co bedzie w niego wpiete a kazdy dodatkowy system wymaga integracji. SAMOC to nie IBCS wiec nie myl ludzi to mobilny system dowodzenia i kierowania szczebla brygady i to czy sobie w nim zintegrujesz CAMM dla całkowicie odmiennego IBCS nie ma znaczenia. Nawet jak ci MBDA zintegruje CAMM z SAMOC to i tak za integracje z IBCS zapłacisz dodatkowo. NASAMS/NASAMS-2 będą integrowane z IBCS bo to sprzęt uzywany przez USA a NASAMS to nie tylko efektory( w NASAMS-1 był tylko AMRAAM) ale i np radary wykrywania I nie , nie pokrywamy kosztów rozwoju IBCS to produkt czysto amerykański i tak robia nam spora łaske ze jest dostepny w tym samym momencie co dla US Army. I nei muszą nam nic za darmo integrować, może sie to panu nie podobac ale takie sa realia.

Zatroskany 67
piątek, 31 sierpnia 2018, 12:46

Do: Skąd się biorą fake-newsy? Moje przesłanie było takie, że kupujemy relatywnie drogi system oparty o proste efektory, który będzie skuteczny tylko wobec bezpośredniego ataku z użyciem starszych systemów. Moim zdaniem, to nie będzie nowoczesny VSHORAD, bo nie będzie efektywny wobec ataku z użyciem nowszych systemów, i oczywiście nie chodzi mi o „bombowce strategiczne” tylko np. o śmigłowce z ppk o zasięgu 5-7 km. Rosjanie nie będą musieli latać nam nad głowami i ostrzeliwać naszych kolumn z broni pokładowej. A tak przy okazji to mam ogromne wątpliwości, co skuteczności POPRADU wobec rakiet manewrujących.

dim
piątek, 31 sierpnia 2018, 10:15

Re: @Maskowanie.... - chłopaki, zapomnijcie już o \"lasach\" ! To historia. W nadchodzących starciach termowizja o czułościach, jak się Wam dziś nie śnią, za to o rozmiarah wróbelka, czy w ogóle spektrowizja plus zsieciowanie obserwacji naziemnej, naziemnej dronowej, dronowej lotniczej, lotniczej z przelatujących akurat na inne zadania maszyn, satelitarnej itd... plus analiza komputerowa tych danych, plus... nie wiem jeszcze co - nasłuchu akustycznego (zautomatyzowanego, jak obecnie hydroakustyka w bojach służących do rozpoznawania jednostek pływających)... wykrywania każdego ruchu, każdego urządzenia mechanicznego, z analizą komputerową co to takiego xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Tylko upodobnienie się do tysięcy pozostałych, ruchomych i stałych obiektów cywilnych, da możliwość bezpiecznego wykonywania niektórych operacji. Zwłaszcza, że z naszej strony będzie to wojna zdecydowanie asymetryczna - my jako \"partyzanci\", strona mniej liczna, słabiej uzbrojona i dysponująca słabszym apartatem zwiadu technicznego,niż tamci. Jedyne co możemy, to chować się, także w trakcie niektórych manewrów, a potem czy jednocześnie bardzo celnie uderzać. I to wcale nie jest takie trudne, ale po pierwsze należy zrozumieć konieczność, opracować metodykę, następnie trenować, trenować, trenować to. Podobnie jak wykrywanie takiego maskowania. Zauważcie, jak w 2wś wciągnięto w pułapkę wojenną Węgry, które nie chciały walczyć z ZSRR... Po prostu przyleciały rumuńskie samoloty... polskiej produkcji... pomalowane w rosyjskie barwy. I Węgrzy zgłupieli dokumentnie. I podjęli raz złą decyzję - to wystarczyło. Czyli MASKOWANIE. Upodabnianie się do kogoś innego, a nie chowanie się - to nie to samo.

labo
piątek, 31 sierpnia 2018, 05:38

mała errata, nie SACLOS tylko CLOS, naprowadzanie komendowe w ramach poprawek a tak naprawdę to radiokorekta. Przydał by się PK6 = minimum Umkhonto IR Denela i taka rakieta dla Os i Popradów jest w naszym zasięgu

Marek
piątek, 31 sierpnia 2018, 04:55

@tkm Zależy co na tym nośniku jest. Dla czterech gromów/piorunów Rosiek za duży jest na pewno. Ale dla pojedynczej KDA i czterech/sześciu pocisków, albo dla ośmiu i 30mm Bushmastera z programowalną amunicją niekoniecznie. Amerykanie zresztą najwyraźniej uważają, że Avengery nie wyczerpują tematu, bo dążą do tego, żeby na szybko posadzić OPL na Strykerach.

Harry 2
piątek, 31 sierpnia 2018, 01:01

A teraz spójrzcie na zdjęcie pojazdu Titus. https://www.defence24.pl/62-pojazdy-titus-w-koncu-trafia-do-czeskiej-armii Nie trudno zauważyć, że wszystkie elementy współgrają ze sobą. Nic nie odstaje, wystaje z bryły pojazdu, a w naszym Żubrze dla Poprada wszystko jakoś tak nie przemyślane do końca. Jakieś dzieło przypadku. Niech nikt nie myśli, że się czepiam. Po prostu, sprzęt wojskowy musi mieć ciekawy dizajn. Sprzęt wojskowy kupuje się także oczami.

sojer
piątek, 31 sierpnia 2018, 00:37

Kupili, bo przemysł kazał. Wartość bojowa znikoma, ale kilka firm się wzbogaciło.

Dumi
czwartek, 30 sierpnia 2018, 23:35

@Okręcik. 77 Zestawów to rozsądna liczba na początek. Pamiętaj, że 2 prototypy zostaną zmodernizowane i w sumie ich będzie 79. Najpierw niech poprady się sprawdzą w armii, zawsze można zamówić kolejne lub w razie wad je udoskonalić i kupić lepsze od już zamówionych. Każdy jest w stanie oddać co najmniej 4 pociski a następnie można je załadować bo to są wyrzutnie wielokrotnego użytku. 79 x 4 pociski = 316 pocisków w gotowości do odpalenia. Nie zapominaj również o tym, że wciąż mamy znacznie więcej wyrzutni przenośnych od popradów. W tej kwestii nie jest źle. Cieszy fakt, że Polacy już pracują nad pociskiem o zasięgu 10-12 km. Ważniejsze , w mojej ocenie jest zapewnienie nam bezpieczeństwa w warstwach krótkich i średnich. Czyli Wisła i Narew. Atutem Warstwy b. krótkiego zasięgu jest to, że jest, zdaje się, całkowicie POLSKI!!!.

ad
czwartek, 30 sierpnia 2018, 22:37

A pioruny w końcu w produkcji czy dalej wybuchają przy starcie?

Anatol
czwartek, 30 sierpnia 2018, 22:03

Zestaw Grom waży niecałe 17 kg. Tu są 4 Gromy o wadze niecałych 80 kg. Czy do ich przewożenia naprawdę jest potrzebna taka wielka ( i na pewno cholernie droga) ciężarówka ? Ich ( pocisków) wielkość do wielkości całego wozu jest kuriozalnie mała.

Lucjan 3
czwartek, 30 sierpnia 2018, 21:41

Cóż, jedynym rozwiązaniem na poprawę parametrów Poprad-a jest zamontowanie haku holowniczego do Żubra i podczepienie do niego Pilicy, bo Hydra jest raczej za duża. Pozostaje też modlić się aby Pioruny w końcu zadziałały i zakupić je do zestawu.

jurgen
czwartek, 30 sierpnia 2018, 21:20

davien - sam NASAMS nie ma własnych dedykowanych efektorów - jako efektor wpina się to, co sobie klient zażyczy (często różne pociski Reytheona). W istocie NASAMS to tylko większy, rozbudowany, szeroko pojęty system dowodzenia - czyli taki mniejszy IBCS lub większy SAMOC. Jeśli mamy mieć IBCS i juz mamy SAMOC to na choinkę nam NASAMS ? Moim zdaniem należy wszystko co na razie mamy, w tym Poprady a portem też Notecie, wpiąć póki co w SAMOC, a SAMOC w IBCS - NASAMS to dla nas absurd i mnożenie bytów, stąd uważam sugestie Reytheobna co do potrzeby dla nas NASAMSA jako traktowanie jak nas bantustan i oferowanie nam koralików. Teraz pytanie o poważne efektory dla Narwi - moim zdaniem to powinien być CAMM / CAMM-ER, wpięty na początku w SAMOC a potem także w IBCS. I do tego jako sensory wszystkie możliwe polskie radary od NURów i Bystrej po PET-PCL i i PL-18, a z biegiem czasu także (jako efektory i sensory) system Sona czyli Loara II (choć ta jest pomyślana tylko do osłony bezpośredniej). Ale żeby to zrobić i uzyskac rzeczywiście polski warstwowy system OPL, to nie można się dać zamknąć Amerykanom jedynie w ich ofercie, bo jest koszmarnie droga i bez (lub z małym) transferem technologii. Trzeba grać na kilku fortepianach - w tym przede wszystkim kupić licencje na CAMM. Bo jakoś w tego LCI mutację Stunnera / SktCeptora, to coraz mniej wierzę, że on kiedykolwiek się u nas pojawi, zwłaszcza po tych opowieściach Reytheona o NASAMSie. A co do IBCS, że to są drogie koszty rozwoju i wytworzenia tego systemu, to zgoda, ale pewna część tych kosztów jest sponsorowana i pokrywana właśnie przez nas, płacąc b. drogo za I fazę Wisły, więc niech robią wielkiej łaski - za darmo tego nie robią.

dim
czwartek, 30 sierpnia 2018, 19:59

@Sebo - masz pełną rację, ale jeśli miałoby to skończyć się tylko na 70 sztukach Popradów. Tymczasem (twierdzę że...) radą na zmasowany ostrzał jest rozśrodkowanie. Bardzo sensowne, gdy towarzyszy mu zsieciowanie.

dim
czwartek, 30 sierpnia 2018, 19:40

Dawniej: na zwiady wysyłano oddział wojska, oddział dzielił się na mniejsze oddziałki, te wysyłały bardzo małe grupki zwiadowóc, podchodzące wroga bardzo blisko - małe grupki łatwo mogły pozostać niezauważone. Po czym zwiadowcy wracali do oddziału, dopiero wtedy łączono w całość pozyskane informacje o n-plu lub jego braku. A jak będzie wkrótce ? Oczywiście nic się w tej taktyce nie zmieni, prócz szczegółów technicznych: Nieprzyjaciel wyśle zwiad małych śmigłowców, lub kilka \"Łosi\". Śmigłowce, zbliżając się do możliwego obszaru działania wroga, ponad lokalny horyzont wystawią tylko głowicę i antenki, umieszczone ponad wirnikiem. I wyślą dalej swe drony. Będą to bardzo małe drony, o echu radarowym i wyglądzie zbliżonym do zwykłego ptactwa. Wykonają zwiad, po czym wrócą do śmigłowca czy \"Łosia\" i dopiero wtedy, kierunkowym łączem, bardzo małej mocy, przekażą mu dane... (satelitów komunikacyjnych pewnie już nie będzie). Ewentualnie zamiast śmigłowca (może też drona) czy \"Łosia\" drony wysłane zostaną przez transportery opancerzone zwiadu, tam gdzie zaznaczona jest linia frontu. W każdym razie już wkrótce będą na tyle małe, że taki POPRAD ich nie zobaczy, nie rozpozna tak czy owak. A tym bardziej nie strąci ich - nawet gdyby przez chwilę jednak zobaczył. Przypomnę - opisuję technikę zwiadu starą jak świat, nie żadną fikcję - fantazję. A to doskonalą się jedynie środki jej realizacji. Czyli istnieje tylko jedna rada - te środki obserwacyjne mają nie rozpoznać Poprada. Trzeba zrobić go na coś cywilnego, powszechnie spotykanego. ...Poza tym istnieją agentury wroga w terenie i to one naprawadzą zwiad nieprzyjaciela na Poprady, jeśli wyglądające jak Poprady. A jeśli będą to początki wojny - zrobią to jeszcze satelity. Nim zostaną strącone.

xyz
czwartek, 30 sierpnia 2018, 18:22

Ciekawostką jest, że urządzenie wchodzi na wyposażenie armii a nigdy nie odbyło ogniowych prób poligonowych, czytaj: nie wystrzelono nigdy żadnego pocisku z urządzenia Poprad. To tak jakby kupować nieprzestrzelone karabiny - nie wiadomo czy w rękach nie wybuchnie.

labo
czwartek, 30 sierpnia 2018, 18:07

Dobra rzecz do zwalczania Kalibrow bo zakladam ze czesc Gromow zostala lekko zmodyfikowana niestety zakup oderwany od calosci, pozyskano pojedyncze efektory bez wozow systemu dowodzenia i integracji z REGA. Wszystko dlatego ze Notec i Poprady + VSHORAD czekaja na Narew, Narew czeka Wisle w ramach budowania OPL \"od gory\" co jest absurdem. IBCS nie powinien determinowac najnizszych pieter. MESKO lepiej aby nie czekalo na efekty rakietowego offsetu tylko rozwijalo PK6 bo pozyskanie kompetencji wlasnymi silami jest nie do przecenienia. Jedyne co warto moze zmienic to system naprowadzania wtornego z lasera na SACLOS (PK6 nie jest efektorem typu BVR i seeker IR bedzie w zasadzie od razu \"widzial\" cel choc trzeba zalozyc scenariusz typu LOAL). 12km zasiegu to naprawde niewiele ale kazdy kilometr zasiegu i pulapu sie liczy biorac pod uwage ze wieksze drony operuja poza maksymalnym pulapem MANPADSa czyli i poprada).

Asdik
czwartek, 30 sierpnia 2018, 17:45

@err, masz rację, 4 to bardzo mało. Rosjanie nie dość że mają takie systemy 8 wyrzutniowe to w dodatku o zasięgu 10-12 km. Poza tym uzbrojenie tylko w drogie rakiety bez jakiegoś działka, choćby ZU-23-2 do zwalczania małych dronów a także \"wyrąbywania\" sobie drogi odwrotu jest pomyłką.

Gojan
czwartek, 30 sierpnia 2018, 17:27

To bardzo dobra wiadomość. Wreszcie sprzęt zaprojektowany i zbudowany w Polsce. Słuszną była decyzja o pilnym zakupie Poprada. Mimo, że nie jest idealny, jest rozwojowy, jako cały system. Liczy się to, że istnieje fizycznie i że zostanie przetestowany w SZ, pod kątem wykrywania celów własnym radarem i ze źródeł zewnętrznych, czy współpracy \"w marszu\" z ochranianymi pododdziałami itp. W przyszłości podwozie Żubr może być zastąpione podwoziem Tur z AMZ, które, jak tłumaczono na MSPO 2015 czy 2016, musiałoby być jeszcze scertyfikowane. Wyrzutnie i rakiety mogą być odpowiednio ulepszone. Co tu narzekać?

Okręcik
czwartek, 30 sierpnia 2018, 17:04

Powiem krótko; Poprady lepsze niż nic, ale to ciągle za mało. Konflikty z ostatnich dwu dekad pokazały jak ważna jest obrona przeciwlotnicza. Bez niej nasz Leo i Rosomaki zostaną zniszczone w ciągu kilku godzin. Poprady przy swoich parametrach to jednak ostatnia linia obrony, a 77 zestawów to żałośnie mało.

Dumi
czwartek, 30 sierpnia 2018, 17:01

@Rzyt. Wieża się chowa. Nic od Izraela. Zapamiętaj to ostatnie zdanie.

marian
czwartek, 30 sierpnia 2018, 15:06

@err Idąc tym tokiem myślenia można by umieścić wojsko tylko w Warszawie i zaopatrzyć w artylerię i opl różnych zasięgów aby obejmowały prawie całą Polskę. Teoretycznie jest to możliwe, ale czy ma to sens? Chyba rozproszenie ma swoje zalety?

tkm
czwartek, 30 sierpnia 2018, 14:54

W kwestii maskowania: Rosomaki, Szyłki i czołgi też chcecie upodobnić do pojazdów cywilnych? Te pojazdy będą działać w zgrupowaniach. Jaki to później zamaskować, jak będą musieli rozstawić się w polu? Koncepcja maskowania w rakiet w kontenerach lub naczepach wyglądających na cywilne wydaje się mieć sens w przypadku większych systemów np. NSM, ale nie popadajmy w przesadę, bo skończymy na pomysłach rezygnacji z mundurów, żeby załoga przypominała zwykłych kierowców ;) W pozycji bojowej ten pojazd i tak będzie wyróżniał się kształtem, a w nie bojowej będzie stał na terenie JW, a nie zaparkowany pod blokiem kierowcy.

tkm
czwartek, 30 sierpnia 2018, 14:39

W kwestii Rosomaka: Nie ma sensu stosować większego nośnika, skoro można mniejszy. Mniejszy znaczy tańszy w produkcji, tańszy w eksploatacji, bardziej manewrowy, łatwiejszy do ukrycia itp.

yaro
czwartek, 30 sierpnia 2018, 14:29

@Lucjan 3 --- piszesz dobrze tylko, że dodając armatkę p-lot zrobimy sobie Pancyra --- i tak to powinno wyglądać.

Skąd się biorą fake-newsy?
czwartek, 30 sierpnia 2018, 14:14

@Zatroskany 67 - nie wymyślaj. Grom to sprawdzony i skuteczny efektor, a zasięg jest dostosowany do zadań VSHORAD. System nie jest do tego, by strzelać do bombowców strategicznych, tylko do dronów, śmigłowców i rakiet manewrujących czyli wszystkiego co lata nisko i chowa się za krzywiznami terenu - takie obiekty trudno wykryć z ziemi z więcej niż z kilku kilometrów więc zasięg nie jest tu żadną wadą. @RC - ale wiesz, że wyrzutnie nie są jednorazowe i można je załadować? po drugie to nie Langusta żeby strzelać jednocześnie dużą liczbą pocisków. pomyśl też o rozmiarze, bo dodatkowe wyrzutnie to dodatkowa masa i przestrzeń nie tylko sama w sobie, ale też zapasu amunicji - niewykluczone, że aby zachować efektywność i mobilność trzeba by większego pojazdu, np 6x6 a to już ani opłacalne ani sensowne. @dim - chcesz je przebierać za ciągniki, Lubliny czy karetki? miej litość - przecież to albo jest w zgrupowaniu wojsk albo stawia się pod lasem i zakrywa siatką maskującą... @Maciek - jakie 38 milionów jak 1,5 mln w Niemczech, milion na Wyspach, a pół w BeNeLuxie. Nawet licząc w Ukraińcami nasz piękny kraj się sukcesywnie wyludnia od lat - i uwierz mi, że nie tracimy najgłupszych i najmniej przedsiębiorczych, więc perspektywy raczej marne.

adams
czwartek, 30 sierpnia 2018, 13:47

Dobrze że coś się dzieje,że coś w ogóle kupują tylko dla czego tak mała ilość rakiet,4 to jest stanowczo za mało

Marcin
czwartek, 30 sierpnia 2018, 13:17

Osadzanie Paprada na Rosomaku to dalsze zwiększanie kosztów bez żadnych korzyści. Gdybyśmy mieli rakiety Pk o zasięgu 10-12 km to można by stworzyć system typu rosyjska sosna i to miało by rację bytu.

Davien
czwartek, 30 sierpnia 2018, 13:14

Jurgen, a ty sobie wyobrazałes że ci NG za friko zintegruje nieuzywany w Stanach CAMM czy jakąś MICAVL ?? NASAMS będzie standardowo integrowany z IBCS ale nikt ci go nie każe kupować, USA włozyło w IBCS kupe kasy i za darmo go rozdawać nie maja zamiaru

jbc
czwartek, 30 sierpnia 2018, 13:07

(do err) To jest dylemat \"krótkiej kołdry\". Z jednej strony dobrze by było, gdyby na nośniku było więcej wyrzutni, bo to daje możliwość zwalczania większej ilości celów. Z drugiej strony i tak nośnik nie może zbyt długo pozostawać w jednym miejscu, bo zostanie zniszczony. A skoro musi zmienić stanowisko, to przy tej okazji może i przeładować wyrzutnie. Inna sprawa to pieniądze. Zniszczenie Poprada z czterema załadowanymi wyrzutniami i 4 rakietami zapasowymi jest mniejszą stratą dla budżetu niż nośnika z 8 rakietami i 8 zapasowymi. Tym bardziej, że nie będziemy mieć niewyczerpalnych zasobów tych rakiet, a raczej bardzo skromne zapasy. Poza tym usterka systemu naprowadzania unieruchamia w pierwszym przypadku tylko 4 wyrzutnie, w drugim - dwa razy tyle. Podejrzewam, że o ile będą wzrastać zapasy rakiet (wszystko jedno których) do tych wyrzutni, pojawią się też modyfikacje sprzętu zwiększające liczbę wyrzutni na nośniku.

podatnik
czwartek, 30 sierpnia 2018, 13:00

@kunegunda: wcale nie. 12 szt. myśliwskich F-16 (reszt jest uderzeniowa) nijak Polski nie obronią, zresztą pewnie w godzinie \"W\" wszystkie zrealizują \"Plan Peking\"... I nawet gdyby z Polski nie uciekły, to przy nakładzie 30 godzin serwisowania na godzinę lotu to po kilku dniach są wyłączone i skierowane do remontu, całkiem możliwe, że już na etapie wzrostu napięcia, jeszcze przed wybuchem walk, gdyby np. Rosjanie prowokacyjnie latali wzdłuż naszych granic a my wysyłalibyśmy F-16 do pilnowania... To jedna z najgorszych inwestycji w obronność jaką sobie można wyobrazić (inwestowanie w naziemną opl jest min. 6x opłacalniejsze). Leo dostaliśmy za 1 euro sztuka i mamy do nich niegroźną dla frontowych rosyjskich pancerzy amunicję. Człowieku: mamy 2x więcej czołgów niż Niemcy i 3x więcej niż Wielka Brytania - na sranie ich jeszcze kupować, jak nie mamy ani jednej sztuki dobrej amunicji ppanc do nich? W Polsce jest jakaś pancerniacka mafia i lobbyści... Niezły Rosomak jaki jest, każdy widzi - ale wojny się nimi nie wygra. Tymczasem MANPADsy to realne zagrożenia dla przeciwnika, przynajmniej do pułapu 3,5km, którego boją się wszyscy, nawet USA nad bambusowem, gdzie ma 100% panowania w powietrzu i takie rakiety stanowią REALNE I PRAWDZIWE wzmocnienie obronności polski (na drugim biegunie, czyli fikcyjne i nieprawdziwe wzmocnienie obronności Polski to przyjmowanie, nawet za darmo, złomów jak fregaty \"rakietowe\" Oliver Hazard Perry). Oczywiście pasowałoby dodatkowo lepsze opl, o wyższych pułapach, tanie, 100% produkowane w kraju i przeciw realnemu zagrożeniu a nie jakieś \"antybalistyczne Patriot PAC-3\" za astronomiczne miliardy do obrony punktowej o zasięgu kilkunastu km i mocno wątpliwej skuteczności. OPL powinno się budować od dołu w górę, a nie odwrotnie... Dlatego nie masz racji: trudno znaleźć lepszą inwestycję w obronność od mobilnych opl, tylko same małego zasięgu oczywiście nie wystarczą. Polska koniecznie powinna opracować coś takiego jak Sosna-R o zasięgu 8-10km - takie tanie i proste coś powinno być w naszym zasięgu (najlepiej oczywiście byłoby opracować coś w rodzaju Pancyra, ale to nas chyba przerasta) i masowo wdrożyć. OHP, F-16 i Leo bez amunicji pięknie wyglądają na defiladach, ale ich realna skuteczność w obronie Polski to inna sprawa. Natomiast zagrożenia ze strony opl nikt nie neguje i te manpadsy są potrzebne by te Twoje Leo i Rosomaki mogły przeżyć.

Zatroskany 67
czwartek, 30 sierpnia 2018, 12:26

Kolejny wątpliwy zakup. Kupujemy za ciężkie pieniądze system o bardzo organicznych możliwościach, na znanym z awaryjności podwoziu. Zakup miałby sens, gdyby rakiety miały zasięg wspomnianych 10-12 km. Trzeba pamiętać, że obecne parametry Popradu to parametry graniczne, co oznacza, ze w realnych warunkach operacyjnych (ukształtowanie terenu, przeciwdziałanie elektroniczne) byłyby znacznie niższe. To z kolei oznacza, że system chroniłby wyłącznie przez bezpośrednim atakiem powietrznym z wykorzystaniem np. starszych systemów ( śmigłowiec + starsze ppk). Byłby natomiast bezużyteczny wobec współczesnych ppk, innych systemów stand-off, czy bezpilotowych platform rozpoznania, nawet szczebla taktycznego (zasięg skutecznego rozpoznania ok. 10-20 km).

Sebo
czwartek, 30 sierpnia 2018, 12:13

Do dim Te wyrzutnie bede miedzy innymi oslanialy rosomaki. Wiec jesli myslisz ze wróg zbombarduje/ostrzela rosomaki a poprady zamaskowane pod jakimis plandekami tak by wygladaly jak cywilne oszczedzi to chyba Ty tu jestes lekkomyslny. Podobna sytuacja z infrastruktora ktora poprady beda oslanialy. Tyle ze w tym przypadku ostrzal bedzie na tyle duzy zapewne ze zniszczy nie tylko poprady ale i wies/czesc miasta w ktorej sie ta infrastruktura znajduje. Pozdrawiam.

ochotnik WOT
czwartek, 30 sierpnia 2018, 12:10

a ile sztuk? a dla WOT cos bedzie ? A jaki zapas amunicji na pojezdzie?

kunegunda
czwartek, 30 sierpnia 2018, 12:00

wbrew pozorom to smutna informacja. Kiedyś kupowaliśmy F-16, czołgi Leopard, Rosomaki a teraz tak marnie. Miało być lepiej, a kupujemy defacto manpadsy o bardzo małym zasięgu. I też nie jestem taki pewien czy nie lepiej jak by nie były montowane na wielkich pojazdach, stosunkowo łatwych do wykrycia.

Rzyt
czwartek, 30 sierpnia 2018, 11:52

13 mln za sztukę...duzo. Ale okej. Dużo z tych pieniędzy rozwinie gospodarkę. Żeby jeszcze od Izraelitów wzięli Homara to będziemy mieć techno do stworzenia dobrej opl. Mam nadzieję że ta wieża to się chowa przy transporcie

err
czwartek, 30 sierpnia 2018, 11:45

>>Niech mi ktoś odpowie proszę dlaczego tylko cztery wyrzutnie na pojeździe a nie np. sześć albo osiem? czy >>to nie jest bardziej opłacalne i sensowne? Też się zastanawiam, chyba lepsza by była cała bateria na pojeździe (coś w rodzaju katiuszy), przyczym powinna obsługiwac jednocześnie wiele różnych rakiet - o róznym zasięgu, oraz p.lot i p. panc. Dodałbym też coś w rodzaju propozycji WB Electronic do zwalczania dronów.

GI
czwartek, 30 sierpnia 2018, 11:44

Jeśli zestawy Poprad trafiają na wyposażenie brygad wyposażanych w KTO Rosomak, to dlaczego wyrzutni nie osadzono na większym nośniku bazującym na KTO Rosomak - byłoby pole do wdrożenia trzyosiowej odmiany Rosomaka. Obawiam się, że AMZ Żubr ma zbyt małą ładowność by można było w przyszłości podwoić zestaw rakiet Piorun na tej platformie.

marcin
czwartek, 30 sierpnia 2018, 11:29

a jakby w oparciu o Żubra lub którąś jego wersję opracować niszczyciel czołgów. W Kielcach prezentowano podobne, ta wersja na pewno byłaby tańsza

Trzeźwy
czwartek, 30 sierpnia 2018, 11:28

Do zatroskanego (ruskiego trolla?) Skandalem jest że dostają doskonały sprzęt tak późno! Tak by napisał \"zatroskany\" obywatel! Skandalem że tylko tyle! Skandalem jest że nie ma- zamiast pojedynczych wrzutni - opracowanego kontenera dla np. 4-6 Gromów bez tych rureczek, kabelków, drucików- tak by jako samodzielnie funkcjonujacy moduł dało się go łatwo ustawić choćby na Wirusie IV albo zwykłym pick-up\'ie!!

dim
czwartek, 30 sierpnia 2018, 11:27

@RC - \"...dlaczego tylko cztery wyrzutnie na pojeździe a nie np. sześć albo osiem?\" - też się nad tym zastanawiam. W walce nie będzie już czasu na przeładowanie - samoloty i śmigłowce są szybkie, poza tym one też mają swe wyrzutnie.

Paweł
czwartek, 30 sierpnia 2018, 11:19

Krok naprzód Poza małym zasięgiem problemem może być mała głowica dla zwalczania np. SU-25

marian
czwartek, 30 sierpnia 2018, 11:16

@dim Też uważam, że przydałoby się maskowanie, aby przypominało bardziej cywilnego busa jakich tysiące na drogach.

qwe
czwartek, 30 sierpnia 2018, 10:55

Mam kilka pytań: 1. Czy to cudo jest w stanie prowadzić strzelanie z marszu, czy też musi się zatrzymać i rozłożyć? 2. Skoro: \"zestawy Poprad trafią do pułków przeciwlotniczych w dywizjach Wojsk Lądowych oraz dywizjonów przeciwlotniczych wybranych brygad ogólnowojskowych – w tym przede wszystkim tych, wyposażanych w KTO Rosomak.\" to czy nie dało się umieścić tego na podwoziu na bazie rosomaka? 3. Czy coś się rusza w temacie rakiet PK-6? o których mowa i w tym artykule: \"Polski przemysł zbrojeniowy (w tym przede wszystkim CRW Telesystem-Mesko, we współpracy z MESKO SA) przedstawił jednak koncepcję nowego pocisku przeciwlotniczego o zasięgu ok. 10-12 km, który mógłby stanowić uzbrojenie systemów Poprad, jak i innych zestawów przeznaczonych do osłony mobilnych wojsk lądowych.\" ?

Lucjan 3
czwartek, 30 sierpnia 2018, 10:44

Poprad bez porządnej armaty przeciwlotniczej, to strata pieniędzy. Używanie samych Gromów w tych zestawach, to jakaś pomyłka. Grom nie zestrzeli drona, a jego skuteczność przeciw śmigłowcom szturmowym jest b. wątpliwa (szczególnie z większej odległości). Szybciej zostanie cały ten zestaw zniszczony przez ten właśnie śmigłowiec z odległości większej niż Grom ogarnia. Minimalnym wyposażeniem dla Poprada są Pioruny albo PK-6 wraz z armatą pl i tyle, cała reszta to półśrodki mało wnoszące do tematu.

PRS
czwartek, 30 sierpnia 2018, 10:41

Panie Jakubie W artykule zabrakło ILOŚCI przekazanych pojazdów do WP. Być może IU nie chciał podać Panu tej ilości... Dla przypomnienia... 2016, 2017, kończy się 2018sty rok. 3 lata od podpisania umowy... Pracownicy PIT-Radwar twierdzą, że wyprodukowali łącznie z prototypami 7 szt. Może nie wszystko wiedzą i jest jakaś tajna produkcja... Proszę to zweryfikować. Oczywiście pomijalne jest to, że nośnik jest tragiczny i Poprad jest celem wielkości autobusu.

Adam
czwartek, 30 sierpnia 2018, 10:27

Kto lata na tych wysokościach?

dim
czwartek, 30 sierpnia 2018, 09:43

No dobra, dobra... - ale czy naprawdę nie daje się tego przymaskować ? Tak by w razie potrzeby (czyli prawie zawsze, gdy zanosi się na wojnę), w dobie satelitów i coraz mniejszych dronów rozpoznawczych, z daleka nie było to już rozpoznawalne, wręcz wołające, że to akurat pojazd wojskowy, a nie np. rolniczy czy dostawczy i nawet, że to akurat ruchoma wyrzutnia opl, krótkiego zasięgu ? No nie wiem jak takie postępowanie nazwać ? bardzo lekkomyślne ? To chyba nie wystarczy. Na pewno nie określeniem pozytywnym, ani nawet nie przeciętnie obojętnym. Samobójcze pomysły ? - chyba tak !

Niemen 1920
czwartek, 30 sierpnia 2018, 09:32

Bardzo dobra wiadomość pewnie wkrótce nastąpi przejście z gromów na pioruny. Mam wrażenie,że zamontowanie 2*35 mm na podwoziu w typie Loary z dodatkową wyrzutnią p.l też byłoby całkiem całkiem.

Pilot
czwartek, 30 sierpnia 2018, 07:36

Coś idzie do przodu.

LeAN63
czwartek, 30 sierpnia 2018, 02:16

Jestem ciekaw, jaka jest struktura powiedziały wyposażonego w poprady

Dumi
czwartek, 30 sierpnia 2018, 00:40

Bravo!!! Warto było czekać. Niedowiarkom mówię: WIĘCEJ WIARY;) Mimo problemów z piorunami CZY NAWET Z KRABAMI BUMARU, WARTO BY POLACY DALEJ OPRACOWYWALI SWÓJ SPRZĘT!!! Czekamy na kolejne POLSKIE PRODUKTY. Wszystkiego nie da się kupić. Zwłaszcza wiary. Czekamy na większe pieniądze od premiera na PMT w tym na badania i rozwój własnej broni;)

wawa
czwartek, 30 sierpnia 2018, 00:28

AMZ Kutno dało radę. Blacha też polska ARMSTAL na 2 level STANAG. Lepsza alternatywa do armoxa.

Ciekawski
czwartek, 30 sierpnia 2018, 00:08

Produkty AMZ mają raczej fatalną opinię. Jak więc tam żubry? Radzą sobie?

Kristo
środa, 29 sierpnia 2018, 23:39

Cóż, dobry i wróbel w garści...szkoda tylko,że póki co nasz przemysł stać na najniższe piętro obrony p-lot.

Fxx
środa, 29 sierpnia 2018, 23:27

Brawo, oby tak dalej. Mam nadzieję że po 2021, podpisany zostanie kolejny kontrakt na następne 80 sztuk (oby już w nowszej wersji). PS. Ale to kolejny owoc poprzedniego rządu - mam nadzieję że wieczni krytycy docenią ;)

Zatroskany 67
środa, 29 sierpnia 2018, 23:08

To kolejny skandal. Za ciężkie pieniądze wojsko dostaje system bardzo wątpliwej skuteczności i bardzo małym zasięgu wobec zagrożeń dla wojsk lądowych na współczesnym polu walki.

RC
środa, 29 sierpnia 2018, 22:34

Niech mi ktoś odpowie proszę dlaczego tylko cztery wyrzutnie na pojeździe a nie np. sześć albo osiem? czy to nie jest bardziej opłacalne i sensowne?

jurgen
środa, 29 sierpnia 2018, 22:32

Bystra, A-35, AG-35 i WG-35 są gotowe - kupować i wdrażać, przynajmniej się nie zmarnują pieniądze budżetowe wydane na badania i licencje. A nie czekać i się dać znowu robić w ... balona amerykanom. jako pierwsi i jedyni kupujemy IBCS, dlatego że Amis zapewniali, że można IBCS zastosować także do Narwi ... ale ostatnio jakiś ważny z Retheona (czy NG) mówi, że owszem IBCS może służyć do Narwi, ale jak za to jeszcze dodatkowo zapłacimy ... , bo potrzebna \"integracja\" ..... a w ogóle to chętnie nam sprzedadzą do Narwi NASAMSa (razem z Konsbergiem), to wtedy nie będzie kłopotu z integracją IBCS do Narwi, tylko Narew będzie chodzić na NASAMSie i gitara. U Amerykanów \"integracja\" to słowo klucz - oznacza - dawaj więcej kasy frajerze

Maciek
środa, 29 sierpnia 2018, 21:25

Żałosne, że przemysł 38milionowego kraju nie potrafi wyprodukować nic ponad modyfikację starej ruskiej igły. Po co nam taki przemysł zbrojeniowy?

Tedi
środa, 29 sierpnia 2018, 20:36

Te rakiety o zasięgu 10-12km przydały by sie do Poprada może i udało by się wtedy coś z ekspertem.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama