Reklama
Reklama

Ponad 15,5 tys. zgłoszeń do służby wojskowej, odkąd MON prowadzi kampanię rekrutacyjną

27 marca 2019, 13:55
kompania reprezentacyjna odprawa 2019
Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

– Ponad 15,5 tys. ochotników zgłosiło się do służby zarówno w wojskach operacyjnych, jak i w Wojskach Obrony Terytorialnej w ciągu dwóch edycji kampanii rekrutacyjnej "Zostań żołnierzem Rzeczypospolitej": od połowy października do końca grudnia 2018 r. i w trakcie ferii zimowych w 2019 r. – poinformował w środę szef MON Mariusz Błaszczak.

Podczas wizyty w Sanoku minister obrony odniósł się m.in. do kwestii liczebności Wojska Polskiego. – Kiedy zainicjowałem kampanię "Zostań żołnierzem Rzeczypospolitej", spodziewałem się dużego zainteresowania przystąpieniem do Wojska Polskiego, ale rezultaty okazały się lepsze niż wyobrażenia. Otóż w ciągu dwóch kampanii, bo pierwsza była realizowana od połowy października do końca grudnia, a druga w okresie ferii zimowych, jeżeli zsumujemy wnioski, które napłynęły, to jest to ponad 15,5 tys. wniosków złożonych przez kandydatów do służby wojskowej, zarówno do wojsk operacyjnych, jak i do Wojsk Obrony Terytorialnej, do służby przygotowawczej – powiedział Błaszczak.

Szef MON ocenił, że jest to dobry wynik. W jego wystąpieniu zabrakło jednak informacji, ilu ochotników zgłaszało się do wojska w analogicznych okresach np. rok wcześniej albo jeszcze lepiej – w kilku ostatnich latach. Bez takich danych trudno ocenić, jak bardzo 15,5 tys. różni się od liczby wniosków składanych w przeszłości.

Defence24.pl zapytało resort obrony o informacje dotyczące rekrutacji w ubiegłych latach. Precyzyjnej odpowiedzi w środę nie dostaliśmy, prócz zapewnienia, że ministerstwo postara się zrobić takie porównanie na zakończenie kampanii (a trwa obecnie kolejna edycja związana z kwalifikacją wojskową, zaś w planach jest kolejna – prawdopodobnie w wakacje). Przesłano nam natomiast dane, z których wynika, że liczebność Wojska Polskiego na koniec 2017 r. wynosiła prawie 98 tys. żołnierzy, a na koniec 2018 r. – niemal 105 tys.

Liczby te nie obejmują żołnierzy pełniących terytorialną służbę wojskową, czyli stanowiących trzon WOT. Liczebność tego rodzaju sił zbrojnych w lutym przekroczyła 18 tys. żołnierzy, w tym 3 tys. zawodowych, czyli już uwzględnionych w przytoczonych wyżej statystykach MON.

W Sanoku szef MON odwiedził odnowioną siedzibę Wojskowej Komendy Uzupełnień i wziął udział w odprawie miejscowego 35 batalionu lekkiej piechoty, którego sztab mieści się w tym samym budynku. Batalion jest częścią 3 Podkarpackiej Brygady OT, najliczniejszej obecnie brygady WOT. Podczas wizyty na Podkarpaciu wziął także udział w ślubowaniu uczniów klas mundurowych w Miejscu Piastowym.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 77
Reklama
Obywatel Wschód RP.
czwartek, 28 marca 2019, 18:49

Do wszystkich krytyków WOT i armii zawodowej - proszę wstąpić i zakosztować chleba żołnierskiego wtedy pogadam. A ja jak opętany powiem krótko: brygady WOT - warmińska, podlaska, podkarpacka i lubelska już teraz powinny być formowane jako lekkie brygady zmotoryzowane - trakcja kołowa z pełnym: opl, ppanc., artylerią np. 98 mm moździerz samobieżny, rozpoznaniem itd. inaczej "psu na budę" te brygady na Wschodzie RP z doktryną obronną na linii Wisły. Niestety ale powinny one walką rozpoznawać i hamować zagony rosyjskie - vide - siła ognia. Obecnie jako lekka piechota nie są w stanie w walce wycofywać się do linii Wisły i kąśliwie odgryzać się zagonom Rosjan. Natomiast nie będą pełniły roli "porządkowej" przy wojskach operacyjnych na swoim terenie bo ich (jak i sił sojuszniczych) nikt tam nie będzie widział.

lion
czwartek, 28 marca 2019, 13:20

To słaby wynik tylko 15,5 tys

Kokogut
czwartek, 28 marca 2019, 10:46

Każdemu kto nadal ma wątpliwości odnośnie WOT polecam niezapomniany artykuł wyjaśniający do czego WOT służy i słynny cytat Romualda Szeremietiewa "na jednego terytorialsa potrzeba 20 żołnierzy wroga". defence24.pl/kryzys-myslenia-strategicznego-przeklada-sie-na-postrzeganie-wot-dyskusja-o-terytorialsach

db+
piątek, 29 marca 2019, 21:26

Według tej koncepcji WOT miał służyć do prowadzenia działań partyzanckich, a terytorium Polski miało zostać zajęte i okupowane przez przeciwnika. Taka koncepcja odstraszania asymetrycznego. Nadal tak zakładamy? To po co nam wojska USA w Polsce? I jeszcze drobny szczegół: pan Szeremietiew mówił o wojskach terytorialnych liczących 500 tysięcy żołnierzy. Błagam...

marian
sobota, 30 marca 2019, 11:36

Masz rację. Koncepcja Pana Romualda jest niewykonalna bez powszechnego poboru, ale moim zdaniem nie wyklucza się z pobytem amerykanów. Zawsze to jakieś dodatkowe zabezpieczenie. Trzeba zakładać różne scenariusze.

Stefan
środa, 27 marca 2019, 23:35

Tylko po co? Może lepiej mniej a dobrze i nowocześnie wyposażonych niż pospolite ruszenie. Nie stać nas na modernizacje 3 dywizji a ciągniemy kolejnych ludzi. Dziś liczy się jakość nie ilość.

iras
czwartek, 28 marca 2019, 01:03

Jakość i ilość. Na takiej wojnie, gdzie przeciwnik umie coś więcej niż ru.....ć kozy, żołnierze giną nawet w nowoczesnym sprzęcie. Do tego dziś kara śmierci nie obowiązuje nawet w czasie wojny, więc i dezercja nie będzie rzadkością. Dlatego ilość też się przyda. A czy ilość musi zaraz oznaczać słabą jakość wyszkolenia? Może, ale nie musi.

Stefan
czwartek, 28 marca 2019, 22:39

Wytłumacz mi po co, tworzymy ciągnąć do wojska kolejnych ludzi, jeżeli nie jesteśmy w stanie, zmodernizować obecnych 3 dywizji. Kasa na WOT i na samoloty VIP, zabrała kasę na nowe rakiety p.panc np. Spikie. Za 7 miliardów można kupić sporo sprzętu. A efekt jakość ilość, proponuje np. poczytać co zrobił jeden AC 130 z grupą Wagnera w Syrii.

iras
piątek, 29 marca 2019, 01:31

Idąc Twoim tokiem myślenia po co modernizować nasze dywizje, jeżeli przeciwnik ma broń atomową, a my nie. Już pisałem, że żołnierze na wojnie giną, dezerterują, są brani do niewoli. Musi być ich więc więcej niż sprzętu, który mamy. W razie wojny sprzęt się znajdzie bardzo szybko, oczywiście nie za darmo, a kredyty będziemy spłacać następne 50 lat. Zresztą jeszcze trochę ton złota na zachodzie "posiadamy". A co do marnowania kasy w MONie to we wspomnianych przez Ciebie przypadkach przynajmniej coś kupiono, a czy zaksięgowano to w budżecie takiego czy innego ministerstwa to w ogólnym rachunku mało ważne. Znam takie przypadki, gdzie wydano grube miliony, a pogorszono jeszcze stan wojskowej infrastruktury. Poza tym uważam, że gdyby tej kasy nie wydano na WOT i samoloty dla vipów, to by ona po prostu wróciła do budżetu lub zepsuto by jeszcze więcej rzeczy. A sprzętu i tak by nie było. Za 7 miliardów owszem można kupić sporo sprzętu, ale aby móc kupić sprzęt jaki się chce, trzeba być państwem suwerennym.

Jaksar
niedziela, 26 maja 2019, 20:41

Wiele sprzętu po tych co zginą, zdezerterują czy dostaną się do niewoli wpadnie w ręce wroga. Wiele nowoczesnego sprzętu zostanie również porzucona i wzmocni arsenał agresja. Zawsze jest potrzeba posiadania nowego, ulepszone spretu, partyzantki w XXI wieku to dobra zabawa dla populistyczna ale w realiach nowoczesnej wojny zamieni się w piekło samosadow i bandyckich hybrydow

Rezerwista po 30
środa, 27 marca 2019, 23:01

W razie W niebedzie czym rozwinąć jednostek bo nie posiadamy rezerw. Ludzie którzy służyli w czasach ZSW juz zapomnieli co to wojsko. To ludzie po 30 nie w głowie im wojaczka. Kilka procent z nich stawi się na wezwanie do jednostek. Reszta oleje temat. Brutalna prawda o której nikt w monie niepowie otwarcie. A nasze wojsko pseudo zawodowe szkoda gadać. Brak świeżych rezerwistow kiedyś się może zemścić.

POL
czwartek, 28 marca 2019, 10:42

Niby powinni się wypowiadać tu osoby mające szerszy obraz nt bezpieczeństwa. Ja wiem, że większość zapomina o innych służbach które w czasie W zasilą wojsko. Pamiętajmy, że taki Policjant, Strażak w przeciwieństwie do OT i większości WP naraża życię prawie codziennie i potrafi poradzić sobie ze świadomością utraty życia i funkcjonuje normalnie. W/w osoby potrafią działać w środowisku zagrożenia. Ile wojskowych ucieknie w razie W? Z w/w służb min. ok. 40 tys. osób zasili WP w czasie W.

newmount
piątek, 29 marca 2019, 20:09

W czasie W Policja, SG, Straż pożarna otrzymują dodatkowe wsparcie w ludziach (wszyscy będą mieli ręce pełne roboty). Osoby zatrudnione w MSWiA i urzędnicy na odpowiednich stanowiskach będą reklamowani od służby wojskowej (tak nazywa się procedura odstąpienia od służby wojskowej ze względu na konieczność realizowania podstawowych zadań służb i ochrony ludności) także to z ZSW ludzie mają trafiać do służb. Żaden strażak strzelać do wroga nie będzie - nie od tego jest...

marian
sobota, 30 marca 2019, 11:37

Dokładnie to chciałem napisać ;)

iras
czwartek, 28 marca 2019, 00:55

Jeżeli jesteś po 30 to tylko wydaje Ci się, że zapomniałeś. Ty może zapomniałeś, ale Twoje mięśnie pamiętają. Jeżeli dobrze strzelałeś to i dziś Ci się uda ;) Co do tych kilku procent, to oni już mają to uwzględnione. No może nie w takich ilościach, ale mają. A poza tym jeżeli jesteś w kraju to jakie masz wyjście? Będziesz się ukrywał kilka miesięcy od mobilizacji do ewentualnej wojny? Na karcie mobilizacyjnej masz napisane co Ci grozi za uchylanie się. Owszem młodych potrzeba w rezerwie i ktoś powinien się tym zająć.

Gracz
środa, 27 marca 2019, 22:42

Wot będzie bezużyteczny puki na jego wyposażenie nie trafi np carl gustav.

Zmechol
czwartek, 28 marca 2019, 10:12

A armia zawodowa bez podobnej klasy broni może twoim zdaniem już funkcjonować? Wszędzie słyszę tylko o WOT. A może warto byłoby przypomnieć sobie o armii zawodowej. Podstawową bronią przeciwpancerną zmechu są archaiczne: malutka na bwp 1 i RPG7. Spike'ów jest tyle co kot napłakał. Może zamiast uzbrajać w nowoczesną broń WOT pomyślimy najpierw o armii zawodowej? Sam WOT jest potrzebny, ale nie w takiej formie jak teraz. Przydatność żołnierza do walki po 16 dniach szkolenia jest żadna. Nowoczesny sprzęt mu nie pomoże. Co więcej po 3 latach służby żołnierz WOT będzie miał zaledwie 3,5 miesiąca szkolenia. To mniej niż żołnierz NSR po służbie przygotowawczej.

dim
czwartek, 28 marca 2019, 11:03

"Spajków jest tyle co kot napłakał" - a gdzie są te 2 tysiące nabyte już dawniej i tysiąc właśnie pozyskiwany ?

Zmechol
czwartek, 28 marca 2019, 19:04

Tak jak napisał Tom - to są rakiety, a nie wyrzutnie. Podstawowym uzbrojeniem przeciwpancernym drużyny piechoty zmechanizowanej w Polsce jest RPG 7.

Tom
czwartek, 28 marca 2019, 16:10

To są rakiety a nie wyrzutnie

dim
czwartek, 28 marca 2019, 16:51

A ile wyrzutni i rakiet potrzeba, dla dobrego nasycenia ? - I przecież nie tylko Spajków ? Potrzeba i innego dostawcy, co już nam izraelscy parnerzy wskazali. Przy okazji integracji z wieżą, śmigłowcem itd.

vvv
sobota, 30 marca 2019, 15:34

jaka integracja? z rosomakami to "najpolsza" AgustaWestland z "polską" fabryką w Świdniku ma prawa do wieży i wyceniła koszt integracji porownywalny z budową nowej wieży :)

Zmechol
piątek, 29 marca 2019, 12:20

Zacznijmy od wybrania nowego granatnika przeciwpancernego, który zastąpi RPG-7 w drużynach piechoty. A czy to będzie Carl Gustaf czy Panzerfaust 3 to wszystko jedno. Przydałby się także dodatkowo lekki granatnik jednorazowego użytku pokroju muchy czy law'a.

dim
piątek, 29 marca 2019, 22:13

Rozumiem Twoją intencję plus odwagę osobistą. Jednak z granatnikiem nie zbliżysz się dziś do wozów przeciwnika, na odległość Twego strzału. Dzięki termowizji i oprogramowaniu detekcji ruchu, rozwalą Cię znacznie wcześniej. Czyli to nie jest to, co podziała odstraszająco. Potrzebujesz ppk, a jeszcze i pozahoryzontalnego. Plus sprzęt zwiadu. Wiesz, chodzi o to, aby oni tu po prostu nie zechcieli przychodzić, niech stwierdzą, że nie warto.

vvv
sobota, 30 marca 2019, 15:35

rpg-7 to mozna strzelac na sylwestra ale nie na wojnie. Wojsko potrzebuje zastapienia rpg-7 o penetracji 230mm na nowe jednorazówki lub nowe rury. do tego potrzeba wiecej wyrzutni ppk klasy spike, najlepiej LR mk2.

marian
czwartek, 28 marca 2019, 10:55

Ale Ty za 10 lat dostaniesz nowoczesnego BWPa, a WOTowiec cały czas zostanie w swoich gaciach. Na razie WOT nie ma nic nowoczesnego. Symboliczną ilość karabinków na dotarciu uważasz za nowoczesny sprzęt?

Zmechol
czwartek, 28 marca 2019, 19:22

Skąd wiesz, że za 10 lat dostanę nowoczesnego BWP-a (w domyśle Borsuka)? Na razie to, że będzie gotowy za 10 kat to nic pewnego. Biorąc pod uwagę jak długo trwały prace przy Krabie oraz ile trwa integracja wieży Rosomaka ze spikem mam spore wątpliwości czy w dekadę zdążą. To po pierwsze. Po drugie bwp 1 w polskim wojsku jest ponad tysiąc sztuk. Samo wyprodukowanie ich następców potrwa długie lata. Nadal jesteś pewny, że za 10 lat będę miał nowoczesnego BWP-a? Poza tym następcy RPG 7 nadal jak nie było tak nie ma. A co do sprzętu WOT-owców. Cała broń, którą dysponują w postaci Grotów, Beryli, UKM-ów, Alexów i Ragunów jest fabrycznie nowa. Tak samo jak wyposażenie osobiste takie jak hełmy, kamizelki typu kandahar czy maski MP 6. Nowa broń strzelecka w pierwszej kolejności idzie do WOT, podobnie jak wyposażenie osobiste. Ja nie żałuje WOTowcom tych gratów, ale powinny starczyć zarówno dla nich jak i dla żołnierzy zawodowych, a nie starcza. Porównaj to z bronią i wyposażeniem zmechola. Nowe kamizelki pojawiają się w znikomych ilościach. Podstawowa maska to mp 5, a hełmy... No cóż, wracają orzeszki. To nie jest żart. Sam się z tego śmiałem dopóki nie zobaczyłem "nowego" hełmu kolegi, który musiał oddać kevlar, bo był "przetrminowany". I stary ja tu mówię o wojskach liniowych.

marian
piątek, 29 marca 2019, 01:39

Nie wiem czy dostaniesz nowego BWP-a, ale Ty też nie wiesz czy np. za dwa-trzy lata cały sprzęt WOTu nie zostanie przekazany zmecholom. Tu wystarczy jeden rozkaz, bo ten sprzęt już jest na stanie armii. A jeżeli trzeba by go było dopiero kupić, to byłby wtedy problem.

Zmechol
piątek, 29 marca 2019, 12:11

Największym problemem jest to, że go brakuje - po prostu. A jeżeli chodzi o broń strzelecką i wyposażenie osobiste to nie są to duże pieniądze w porównaniu na przykład z obroną przeciwlotniczą itd.

iras
czwartek, 28 marca 2019, 01:10

Lepiej utworzyć WOT, a potem wyposażyć w porządny granatnik, niż kupić granatniki i potem zastanawiać się komu je przekazać i tworzyć WOT. Ile trwa nauka obsługi ? Chyba nie dłużej niż tydzień?

vvv
czwartek, 28 marca 2019, 13:17

czyli połowa cyklu szkolenia komandosa OT :D

iras
czwartek, 28 marca 2019, 16:23

I po co te złośliwości? Ludzie chcą coś zrobić dla Ojczyzny, a Ty ich wyśmiewasz.

vvv
piątek, 29 marca 2019, 01:04

bo OT kosztuje 3mld/rok a te pieniadze mozna lepiej spozytkowac np na modernizacje pt-91 do wersji pt-91m2, dac podwyzszki zawodowym i zwiekszyc nabor aby armia miala 130tys a nie robic twór bez planu i pomyslu. nawet kukuła nie ma pojęcia co OT ma robić. OT miala byc tania formacją a obecnie jest najdrozsza formacją o bardzo niskim ukompletowaniu i poziomie szkolenia. Zawodowi jezdza w sprzecie z lat 70tych ale wydajny cała kase na samoloty VIP i amatorów OT i nazwijmy ich "elita"

iras
piątek, 29 marca 2019, 10:02

Ale to mistrzowie z wojsk operacyjnych wydają na pralnie kontenerowe za kilkanaście milionów sztuka, modernizują całkiem dobre zbiorniki paliwowe za jeszcze większe miliony, a po tych modernizacjach zbiorniki zaczynają przeciekać, - i mam z tego powodu obrażać wszystkich żołnierzy zawodowych? A takich rzeczy jest jeszcze więcej. Tam szukaj kasy na czołgi, a nie w tym że kupują karabiny dla WOTu. Jeden rozkaz i te karabiny dostanie zmech, najważniejsze, że są już w armii, a nie w planach budżetowych na najbliższe 10 lat.

db+
piątek, 29 marca 2019, 12:25

Kontrakt na 19 sztuk pralni polowych Neptun ma wartość 35 mln PLN. Jeżeli uwzględnimy oszczędności związane z uproszczeniem logistyki na linii brudnych gaci i uniezależnieniem się od podmiotów zewnętrznych - wyjdzie jeszcze mniej. Po co pisać bajki o kilkunastu milionach za sztukę?

iras
piątek, 29 marca 2019, 19:43

Dobrze, mój błąd. Tyle kosztował prototyp. Tylko, że amerykanie wsadzają do kontenera kilka dużych pralek i suszarek i przynajmniej im to działa.

vvv
piątek, 29 marca 2019, 11:50

mistrzowie czy MON dokonuje zakupów? a czy pralnie konterenowe, kuchnie, agregaty, stacje uzdatniania wody to sa niepotrzebne? a czy nie ma naszych zolnierzy na misjach zagranicznych? WOT powinien dostac sprzet przekazany przez zawodowych, nigdzie nawet w USA nie ma tak ze milicja zwana OT ma lepszy sprzet niz wojska zawodowe. tylko u nas robi sie to od ### strony bez planu po co tak naprawde OT bedzie i do jakich zadan. po 16 dniach to oni naucza sie jak strzelac na wprost bo o taktyce i zgraniu to moga jedynie poczytac z kursow PDF. kasa na wojsko jest ale pis rozdaje ja SG, mswia, wegiel, drogi, budowa szpitala w miejscie dzialacza pis, laweczki za kilka milionow, modele do sklejania kupione przez AM za 500tys :D

iras
piątek, 29 marca 2019, 20:02

A czy ja piszę, że pralnie nie są potrzebne? Porównaj tylko sobie pralnię polską z amerykańska, a zauważysz różnicę. Poza tym jaki to super sprzęt ma WOT? To że używają tego co w operacyjnych leży zaplombowane w magazynach. Zacznie się w WOT sprzęt zużywać, to też przestaną używać optyki i różnych bajerów. A o tych 16 dniach to już nie będę komentował, bo już widzę jaki Ty byłeś zgrany i oblatany w taktyce w dzień swojej przysięgi. A na koniec to się zgodzę z tym, że kasa na wojsko jest, i jest marnowana na pierdoły, tylko że ja uważam że ta wydana na WOT nie jest zmarnowana, może nie jest wydana optymalnie, ale na pewno nie zmarnowana.

vvv
sobota, 30 marca 2019, 15:38

ma nowe mundury, nowe helmy, nową optykę z PCO, nowe karabiki, nowe jelcze, dostali ppk spike, dostali warmate, pioruny sa dedykowane do OT, dostali nowe ukm-2000p, maja priorytet do nowo wprowadzanego uzbrojenia. Dodam ze to nie jest 16dni ciągiem ale rozbine na 1,5roku :D

iras
sobota, 30 marca 2019, 17:47

Dwa tygodnie w roku ciągiem plus 24 dni rozbite, i to dla szeregowych. Od kaprala w górę dodatkowe dni szkolenia.

Mariusz
środa, 27 marca 2019, 20:23

@Analityk, wystarczy te liczby porównać ze "średniorocznym" (nazwa MON) odejściami "pod kapelusz" a już zobaczysz, że żadne novum tu nie wystąpiło. Dodatkowo, liczba zgłoszeń nijak ma się do liczby przyjętych - z różnych powodów. Twoje "analizy" o czterdziestotysięcznej armii WL są przekłamane, bo to oznaczało by, że PMW i SP miało więcej żołnierzy niż WL. Dodatkowo, dzisiejsza podległość wojsk OT pod cywilne zwierzchnictwo MON nic nie wnosi do obronności, bo jak lokować tą formację w strukturach strategicznego dowodzenia? Pan generał, musi robić dobrą minę do złej gry "doprawiając" coś o zrozumieniu celów, ale to Pan admirał Mordel miał nabiał by wbrew zapewnieniom polityków mówić głośno o fatalnym stanie PMW, za co odszedł z honorem z WP. Postąpił jak człowiek, któremu leżała na sercu przyszłość marynarki i za rozwój której czuł się odpowiedzialny. Zapłacił za to wysoką cenę.

Harry 2
środa, 27 marca 2019, 19:46

A ja myślę, na przekór wszystkim krytykantom WOT, że ta formacja jest potrzebna i powinna być rozwijana. Dla niej powinny być zakupione małe szybkie pojazdy z uzbrojeniem (moździerze, granatniki, radary pola walki itd.) w celu szybkiego przemieszczania się i skuteczności działania. wpiszcie w google: Tigr-M z moździerzem kal. 120mm

Rzyt
środa, 27 marca 2019, 17:16

Podpisali już kontrakty na nową dywizje? Czy 100 generałów powołali do tej dywizji? Szybką moderka mi 24 miała być...mld złotych na cyber armię chyba 3000 ich, gdzie są?

Analityk
środa, 27 marca 2019, 16:22

Za czasów Siemoniaka liczba żołnierzy których do działań mogły wystawić wojska lądowe wynosiła coś ponad 40tys. Czyli tyle ile by wystarczyło do obrony przedmieść samej Warszawy, a nie całej Polski. Teraz te liczby mocno wzrosły, pytanie o ile. Warto aby takie dane były pokazane.

marian
czwartek, 28 marca 2019, 00:44

Pod koniec rządów Siemoniaka to wojsko dopiero zaczęło się liczyć, bo sami nie wiedzieli ile czego mają i co mogą wystawić. Czy dziś jest więcej, jeżeli nie policzymy WOTu? Wątpię

db+
środa, 27 marca 2019, 22:23

Skąd wnioskujesz, że wzrosła, skoro nie znasz danych? Możesz podać jakieś konkrety? O ile np wzrosła w porównaniu z rokiem 2015 liczna etatów w Wojskach Lądowych?

Olo
środa, 27 marca 2019, 19:45

Nie koloryzuja.za Pis liczba ta wzrosła Ale niewiele. W 2015 roku było coś koło 95 tyś żołnierzy nie licząc nr. Teraz masz 10 tyś więcej. Nic nie wskazuje żeby wzrosła procentową liczba żołnierzy polowych .

Olo
środa, 27 marca 2019, 19:45

Nie koloryzuja.za Pis liczba ta wzrosła Ale niewiele. W 2015 roku było coś koło 95 tyś żołnierzy nie licząc nr. Teraz masz 10 tyś więcej. Nic nie wskazuje żeby wzrosła procentową liczba żołnierzy polowych .

vvv
środa, 27 marca 2019, 17:37

piszesz bzdury. liczba zolnierzy to bylo 100tys z czego +40tys to wojska ladowe nie liczajac wojsk specjalnych, marynarki, wojsk lotniczych oraz wojsk logistycznych i calego aparatu dowodczego. to byly liczby w czasie pokoju bez rozwiniecia jednostek. obecnie liczby zmalaly bo kilka tys specjalistow zostalo przeniesionych do OT a liczba wojsk ladowych zdolnych do wstawienia "na froncie" jest taka sama albo i mniejsza. OT to slabo przeszkolone jednostki pomocnicze a ich stan jest ponizej 40% oczekiwanej liczby z czego kilka tys to byli zawodowi. Przestan ogladac durna propagande sukcesu na TVP oraz 15tys chetnych do sluzby a realnie wcielonych to zupelnie inne liczby. jak 3-4tys z tych 15tys wejdzie do sluzby to bedzie duzy sukces. na dodatek w wojsku jest rotacja wiec powinnismy zadac pytanie czy te 3-4tys wystarcza na zalatanie brakow osobowych w jednostkach czy bedzie drobna nadwyzka?

autor komentarza
czwartek, 28 marca 2019, 02:28

Byłych zawodowych w WOT nie jest tak wielu, mylisz ich z rezerwistami. Stan "40% oczekiwanej liczby" - to chyba masz na myśli stan docelowy, do osiągnięcia za 3 lata, w tym jednostki jeszcze nie istniejące. Jeśli idzie o wypełnienie etatów istniejących na dzień dzisiejszy, to jest to jakieś dwa razy więcej, niż piszesz. Nie mogę też zrozumieć, dlaczego WOT ma być "słabo przeszkolony" w porównaniu do rezerwistów, których większość ostatni raz broń miała w ręku 10-15 lat temu?

vvv
czwartek, 28 marca 2019, 13:19

2-2,5tys to są byli zawodowi. na poczatku tworzenia bylych zawodowych bylo az 1,5tys. mowie stan docelowy na ten rok, obecny stan jest ponizej 40%. WOT po kursach weekendowych z czego kilka dni to wyklady teoretyczne maja zerowa wartosc. to tak jakbys poszedl na kurs stomatologa rozbity na kilka weekendow w 1,5 rocznym okresie.

marian
czwartek, 28 marca 2019, 16:21

Jakoś ludzie kończą szkoły i uczelnie w systemie weekendowym, a medycyna jest tylko wyjątkiem potwierdzającym, że można. Systemów weekendowych nie wymyślono bo są lepsze, tylko dlatego, że lepiej weekendowo niż wcale. Wolałbyś być operowany przez weekendowego chirurga, czy przez kowala?

vvv
piątek, 29 marca 2019, 01:01

no specjalista po weekendowym kursie? studia to 5 lat w trybie weekendowym i ten tryb ma okrojony zakres nauczania. tutaj mowimy o 8 weekendach rozbitych na 1,5 roku z czego 4 dni sa przeznaczone na podstaową teorie. Jakbyś nie wiedział to medycyna nie preferuje weekendowych systemów oraz dałbym się pokroić specjaliscie a nie amatorowi po weekendowym kursie.

marian
piątek, 29 marca 2019, 10:11

Chyba nie zrozumiałeś. Znasz pojęcie "wyjątek"? I nie pisałem o konkretnych zawodach, a o ogólnej zasadzie. Wiadomo, że lepiej być inżynierem po studiach dziennych, ale wtedy przemysł miałby ich za mało.Tryb zaoczny pozwala to uzupełnić, bo nie każdy 18 latek wie co będzie chciał robić w dalszym życiu, a czasem po prostu nie ma miejsc na uczelni. Z wojskiem jest jeszcze gorzej bo przez lata tysiące chętnych chciało do wojska, ale nie mieli możliwości. Też wolałbym być krojony przez zawodowego chirurga, ale jak wiesz na wojnie może trafić Ci się weterynarz i co wtedy? Uciekniesz ze stołu?

vvv
piątek, 29 marca 2019, 11:51

Byli chetni ale nie mieli mozliwosci czy tez nie przeszli weryfiakcji fiztcznej, zdrowotnej lub psychologicznej? Na wojnie potrzebujesz miec sprzet i dobrze wyszkolona armie zawodowa a nie lekka slabo wyszkolona piechotę ktora konsumuje 35% pieniedzy na zakup sprzętu dla zaowodwych.

marian
piątek, 29 marca 2019, 20:09

A jaką to weryfikacją fizyczną masz do służby przygotowawczej? Ludzie po prostu składali wnioski, a armia ich olewała, nawet nie wysyłając na żadne badania. A o dawnej weryfikacji do szkół oficerskich to nie będę nawet tematu rozwijać.

vvv
sobota, 30 marca 2019, 15:39

składali wnioski, a czy przeszli komisję? a jak znasz przypadki że WKU nie wykonuje swoich zadań to złóż donos

marian
sobota, 30 marca 2019, 23:22

Przeczytaj ze zrozumieniem, Użyłem czasu przeszłego, a działo się to ładnych kilka lat temu, gdy powstawał NSR.

czwartek, 28 marca 2019, 00:12

Centra i szkoły wojskowe od kilku lat pękają w szwach, ale Ty wiesz że liczba żołnierzy maleje. Żle że dużo zawodowych, a potem źle, że słabo wyszkoleni.

vvv
czwartek, 28 marca 2019, 13:21

A czy uwzgledniasz roczą rotacje w wojsku? co roku odchodzi X zolnierzy, co roku przychodzi Y zolnierzy. aby odpowiedziec na to pytanie ten artykół powienien przedstawic statystykę z ostatnich kilku lat, a pisanie o chetnych nie ma sie ni jak do tego ile osob realnie pojdzie do wojska.

Danisz
środa, 27 marca 2019, 17:31

Ale wiesz, że na współczesnym polu walki jeden dobrze wyszkolony pilot F-16 jest warty więcej niż 10 tys. weekendowych z WOT?

podajnik
czwartek, 28 marca 2019, 10:36

A wiesz, że na jednego żołnierza WOT potrzeba 20 żołnierzy wroga. Z dedykacją dla Ciebie: defence24.pl/kryzys-myslenia-strategicznego-przeklada-sie-na-postrzeganie-wot-dyskusja-o-terytorialsach

marian
czwartek, 28 marca 2019, 00:00

I ten jeden pilot pomoże przy budowie i ochronie mostów, rurociągów, dostarczy prąd, wodę, żywność, pokieruje ruchem na tyłach. Od pola walki to są wojska operacyjne, w tym lotnictwo.

db+
piątek, 29 marca 2019, 10:53

I te wszystkie bardzo militarne zadania chcesz realizować siłami 120 żołnierzy w powiecie? Zaproponuj wiec dyslokowanie kompanii WOT do ochrony 10 obiektów infrastruktury krytycznej (2 mosty, 2 ważne skrzyżowania, 2 przepompownie gazu, 2 rozdzielnie WN, 2 stacje pomp). Ilu ludzi na obiekt, w jakiej rotacji. Idąc dalej: po co kupować dla tyłowych jednostek najnowocześniejsze w armii karabinki, celowniki Rubin, gogle noktowizyjne? Może lepiej byłoby kupić to z przeznaczeniem dla wojsk operacyjnych a jednostki tyłowe wyposażyć w sprzęt wycofany z WO. A idąc jeszcze dalej: po co w ogól tworzyć za grube miliardy jednostki przeznaczone do celów pomocniczych? Może wystarczy do tych zadań powołać rezerwistów starszych roczników a do ochrony obiektów wykorzystać zmobilizowanych pracowników SUFO? Wojsko z definicji ma walczyć. WOT jako lekka piechota w obecnym wydaniu, pozbawione własnej broni wsparcia, artylerii, rozpoznania nie wygrałyby Bitwy nad Bzurą we wrześniu 1939 roku. A co dopiero mówić o walce ze współczesną armią rosyjską.

marian
piątek, 29 marca 2019, 13:35

Nie zapominaj że są jeszcze boty złożone z samych rezerwistów, ale już niedługo, bo jak już wspomniałeś rezerwiści są raczej "starzy" , a dalsze przedłużanie wieku podlegania powszechnemu obowiązkowi obrony jest raczej niemożliwe. A za kilka lat ludzie będą rezygnować z TSW i powstanie jakaś rezerwa, żeby w razie czego było więcej niż te 120 osób na powiat. Wiem że można to wszystko taniej, prościej, lepiej. Ale z drugiej strony nie przesadzajmy, że to miliardy rocznie są marnowane. Sprzęt mimo że nie wykorzystany dziś optymalnie zawsze w armii pozostanie, i to w miarę rozproszony, a oddać go zmecholom można jednym rozkazem, jak to dał do zrozumienia pewien generał. O SUFO to nawet nie chce mi się pisać, bo przy nich Volkssturm to komandosi. Poza tym bez mobilizacji i szkolenia pomoblizacyjnego rezerwistów i tak nie mamy żadnych szans, zatem jaka jest różnica jeżeli do zmechu powołają wotowca po trzech latach weekendowego szkolenia z dwutygodniowymi poligonami, czy rezerwistę od 20 lat nie noszącego munduru? Jakoś nikt nie sprzeciwia się jednostkom powietrznodesantowym, a one sprzęt wsparcia mają taki sam jak WOT, czyli prawie żaden. Wiadomo że jest różnica w wyszkoleniu, ale spadochroniarz po skoku, lub bez transportu powietrznego, jest zwykłą lekką piechotą. Myślisz że oficer w WOT nie będzie umiał obsłużyć radia i podać współrzędnych, a przecież przy dzisiejszym zasięgu artylerii, czy lotnictwa wsparcie nie musi się ciągnąć przy dupie potrzebującego go żołnierza.

db+
piątek, 29 marca 2019, 20:32

Nie pisałem, że rezerwiści są starzy - są po prostu także starsze roczniki rezerwistów:). Większość piszących o rezerwie od razu włącza skojarzenie: rezerwistażołnierz, który 10 lat temu (lub dawniej) skończył "zetkę". Tymczasem jest multum ludzi, którzy rok temu (dwa, trzy, cztery...) odeszli z wojska po 10-12 latach służby. I są to zawodowcy w sile wieku. Rocznie jest ich kilka tysięcy. Dlatego byłem i jestem krytykiem WOT (koncepcji, nie żołnierzy) w obecnej formule. Koszty wystawienia czwartej dywizji szacowane są na ok 30 mld w ciągu 10 lat. Gros z nich to wystawienie jednostek wsparcia i logistyki. Tymczasem same tylko wydatki osobowe przewidziane w tym roku w budżecie MON dla WOT to 400 mln PLN. Dodaj do tego remonty i budowę obiektów, koszty szkolenia, paliwa, zużycie materiałów i amunicji, zakup wyposażenia... Wyjdzie 1,5 mld lekką ręką. W zamian dostaniemy 25, może 30 tysięcy słabo uzbrojonych i wstępnie przeszkolonych żołnierzy lekkiej piechoty rozsianych po 12 województwach, którzy nigdy nie będą działać siłą większą niż kompania. W obliczu konfrontacji z nacierającymi jednostkami pancernymi wspartymi artylerią straty takiej kompanii WOT można szacować na 60% albo i więcej (patrz: analiza gier wojennych w "Koncepcja Obrony Terytorialnej w Polsce" autorstwa NCSS, str. 75). Wojska powietrznodesantowe maja zupełnie inne zadania (uderz/zdobądź/utrzymaj; uderz/zniszcz/zniknij) . Nie służą do powstrzymywania natarcia przeciwnika. A według wielu zwolenników koncepcji WOT w obecnej wersji taka ma być rola WOT.

marian
sobota, 30 marca 2019, 10:54

Ale dlaczego jeżeli chodzi o koszty WOTy dodajesz wszystko co się da. Koszt czwartej dywizji to dla Ciebie tylko 30 mld. Dziesięcioletni koszt czwartej dywizji to będzie co najmniej 1/4 wszystkich wydatków na wojska lądowe przez dziesięć lat. Do tego trzeba dodać przyszłe emerytury żołnierzy służących w tej dywizji. A rezerwistów po służbie zawodowej raczej szkoda dawać wszystkich do logistyki i ochrony tyłów. Poza tym to tylko kilka tysięcy rocznie. I tak samo jak rezerwiści po zetce młodzieżą ich nazwać nie można. Wiem też do czego służą wojska powietrznodesantowe, a do czego WOT, i raczej mało mnie obchodzą opinie znawców, którzy WOTem chcą zatrzymywać linię frontu.

vvv
środa, 27 marca 2019, 15:47

a jak wyglądają statystyki z innych lat? :) a ilu z tych ochotników przeszło pozytywnie weryfikację? OT nadal ma 20% bylych zawodowych oraz ich stan ukompletowania jest poniżej 40% założeń. Bez migracji żołnierzy zawodowych poziom ukompletowania byłby na poziomie 30%. Należy też dodać ze na OT idzie średnio 3mld zł rocznie na zakup sprzętu i podstawowego okrojonego szkolenia co jest więcej niż budżet wojsk specjalnych i marynarki razem wziętych :)

Ex
środa, 27 marca 2019, 21:36

No właśnie. Ciekawe ile z tego się nadaje do wojska, czyli przejdzie badania lekarskie, testy sprawności owe i psychtesty

marian
środa, 27 marca 2019, 20:37

A co złego, że były zawodowy żołnierz przekazuje wiedzę młodym żołnierzom WOTu, a przy tym dorobi sobie do emerytury? Stan WOTu jest poniżej założeń, bo nie ma gdzie ich szkolić, a nie dlatego że nie ma chętnych do służby. Budowa nowych ośrodków szkoleniowych to dodatkowe koszty, a tego chyba nie chcemy. Co do kosztów WOTu, to nie wiem jak można porównywać rzeczy nieporównywalne. To tak jak byś porównywał koszt wybudowania nowego domu w rok, do rocznych kosztów utrzymania wybudowanego już domu.

vvv
czwartek, 28 marca 2019, 13:23

OT maja priorytet wiec jest gdzie szkolic ale nie ma chetnych. OT mialo kosztowac wedlug pis nie wiecej niz 0.5mld/rok z uwzgledniem zakupow sprzetu a jest 6x wiecej. PMT lezy i kwiczy, zawodowi nie maja mundurow, butow, nowego sprzetu bo ten idzie do milicji OT. OT jest potrzebna ale priorytetem powinien być PMT a nie lekka, slabo wyszkolona i niezgrana piechota.

Danisz
środa, 27 marca 2019, 17:33

Dobrze napisane - może tylko dodam, że budżety Wojsk Specjalnych i Marynarki Wojennej razem wzięte to nieco ponad miliard zł rocznie.

marian
środa, 27 marca 2019, 23:49

A budżet WOT to ponad 400 mln. Ale jak się dodaje do kosztów wedle własnego uznania to wychodzą miliardy. Może jeszcze dodajmy koszty nauki w podstawówce i szkole średniej żołnierzy WOT. A ćwierć miliarda na żandarmów to nikomu nie przeszkadza?

bb
czwartek, 28 marca 2019, 10:21

"Ale jak się dodaje do kosztów wedle własnego uznania to wychodzą miliardy." - podobnie jest z realizacją budżetu MON - remonty dróg lokalnych, dofinansowanie innych służb, słynne ławki i akcje inne nie związane z wojskiem.

marian
czwartek, 28 marca 2019, 11:00

Ale co to ma do tego, jeżeli vvv zarzuca że na konto WOTu kupuje się nową broń. O ławki można się czepiać, ale nie o to że się UKMy, beryle, czy groty dla WOTu kupuje.

vvv
sobota, 30 marca 2019, 15:40

to ze te zakupy powinny pójśc do jednostek zawodowych bo w razie W to one maja przyjąc ciezar uderzenia a nie lekka i zle wyszkolona piechota. budzet wot to co roku 1,5-1,8mld zł + 1,5 mld zakupów dla OT

marian
sobota, 30 marca 2019, 17:49

U nas nie ma jednostek czysto zawodowych. Każda musi być uzupełniona rezerwą.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama