Reklama
Reklama

Polskie myśliwce MiG-29 znów dopuszczone do lotów

8 stycznia 2018, 17:14
MiG-29 67
MiG-29 nr. taktyczny 67, który uległ wypadkowi pod Mińskiem Mazowieckim, fot. Jacek Simiński

Należące do Sił Powietrznych myśliwce MiG-29 znów są dopuszczone do lotów. Warunkiem jest jednak zrealizowanie zaleceń profilaktycznych Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. Dotyczą one szkolenia – dowiedziało się Defence24.pl w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych. Loty były zawieszone po grudniowym wypadku pod Kałuszynem niedaleko Mińska Mazowieckiego.

Jak powiedział Defence24.pl rzecznik prasowy Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych kmdr por. Czesław Cichy, dopuszczenie MiG-ów-29 do lotów zostało wydane w piątek. Oznacza ono, że znów będą mogły się odbywać loty szkoleniowe na tych myśliwcach. Żeby faktycznie się one rozpoczęły, lotnicy muszą jeszcze spełnić zalecenia profilaktyczne wydane przez Komisję Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. DGRSZ nie podaje, jakie dokładnie są to zalecenia. Kmdr por. Cichy powiedział jedynie, że dotyczą one szkolenia.

Jeden z oficerów Sił Powietrznych powiedział Defence24.pl, że pierwszych lotów można się spodziewać najwcześniej pod koniec tygodnia.

Po wypadku pod Kałuszynem, w którym uczestniczyła maszyna należąca do położonej nieopodal 23 Bazy Lotnictwa Taktycznego, zawieszono loty wszystkich polskich MiG-ów-29, zarówno tych z Mińska Mazowieckiego, jak i z 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku. Decyzja ta nie dotyczy lotów bojowych. I tak, po Nowym Roku z malborskiej bazy, która od 1 stycznia dyżuruje w systemie obrony powietrznej, startowała już para dyżurna.

Do wypadku myśliwca MiG-29 numer boczny 67 doszło 18 grudnia po zmierzchu. Pilot wyszedł ze zdarzenia z niewielkimi obrażeniami, choć wbrew początkowym doniesieniom nie katapultował się, lecz opuścił maszynę o własnych siłach. Został odnaleziony po ok. dwóch godzinach i przewieziony do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. Przeszedł tam operację stawu skokowego. W akcji ratowniczej brało udział co najmniej 200 osób.

Czytaj więcej: Kownacki: pilot nie katapultował się, miał ogromne szczęście

Samolot spadł w lesie niedaleko Kałuszyna przy podchodzeniu do lądowania w bazie w Mińsku Mazowieckim. To właśnie z tej jednostki pochodziła maszyna oraz pilot – 28-letni porucznik, który miał ponad 400 godzin nalotu, z czego ponad 200 na samolocie MiG-29.

Wypadek bada Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego a śledztwo w sprawie sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie, w której strukturach znajduje się wydział ds. wojskowych. Szef MON Antoni Macierewicz ocenił 21 grudnia, że raport komisji zostanie przedstawiony niedługo.

Czytaj więcej: 28 lat MiG-ów-29 na polskim niebie. Koniec okresu bezwypadkowego [ANALIZA]

Jeszcze niedawno Siły Powietrzne miały 32 myśliwce MiG-29. Pierwsze maszyny zostały wprowadzone na wyposażenie bazy w Mińsku Mazowieckim i w polskiego lotnictwa wojskowego w czerwcu 1989 r. Aż do grudnia 2017 r. eksploatacja statków powietrznych tego typu przebiegała bez poważniejszych wypadków. Zdarzały się wprawdzie sytuacje niebezpieczne, np. wyłączenie się jednego z dwóch silników w locie, ale samolot z numerem bocznym 67, który uległ wypadkowi pod Kałuszynem, jest pierwszym, który spadł. Ponieważ pilot na szczęście przeżył, zdarzenia nie można zakwalifikować jako katastrofy.

W czerwcu 2016 r. pożar spowodowany awarią turbostartera poważnie uszkodził jeden z MiG-ów-29 z bazy w Malborku. Niewykluczone, że ta maszyna będzie odbudowywana.

Czytaj więcej: Awaria agregatu przyczyną pożaru polskiego MiG-29

KomentarzeLiczba komentarzy: 32
ołówkowy
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 22:23

Jak nie katapultował się, to co wygramolił sie z kabiny "ręcznie" ? Jak z szybowca ? Czy już raz u nas nie było podobnego przypadku (nie wujęta zawleczka odbezpieczająca fotel przez mechanika )

CB
wtorek, 9 stycznia 2018, 00:32

Pomyśl chwilę... Po prostu wyszedł z kabiny, kiedy samolot już się zatrzymał na ziemi, w lesie. A nie katapultował się, bo zahaczył w ciemności o drzewa, więc nawet nie zdążył.

feldfelek
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 21:31

czyli przyczyną wypadku błąd pilota....

CPL
wtorek, 9 stycznia 2018, 09:55

To oznacza tylko jedno samolot był sprawny tylko orzełek niedoszkolony

xyz
wtorek, 9 stycznia 2018, 13:59

Niestety, dokładnie tak...

oko
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 21:17

Porządny kawał sowieckiej machiny. Naszpikowane elektroniką wydmuszki z zachodu rozpadły by się na kawałki przy zetknięciu z tym młodnikiem a MiGa wyklepią i będzie dalej latał. Szkoda, że z Rosją nie po drodze bo można by nowe dwudzieste dziewiąte zamówić.

trw
wtorek, 9 stycznia 2018, 01:03

Nie trzeba zamawiać. Stoi ich trochę w krajowych muzeach i skansenach. Wartość zbliżona do nowych, czyli zerowa.

Z
wtorek, 9 stycznia 2018, 16:56

Sprostowanie ! Sowieckie myśliwce MiG-29 znów dopuszczone do lotów.

post
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 20:55

Boże jednak Mig-29 to najbezpieczniejszy samolot-pojazd na świecie... Pilot rozwalił pół lasu wylądował w sercu lasu w ogromną prędkością, nawet się nie musiał się katapultować , nic mu się nie stało i wyszedł o własnych siłach... A tu w 1980 roku w katastrofie samolotu pasażerskiego zginęła Anna Jantar i cała amerykańska amatorska drużyna bokserska, przez jedno drzewo doszło do katastrofy smoleńskiej i wszyscy zginęli. Człowiek kupi za miliard mercedesa i przy prędkości 50 km/h samochód idzie w drobny mak a kierowca w najlepszym przypadku na wielomiesięczne leczenie do szpitala i rchabilitację...

Patcolo
wtorek, 9 stycznia 2018, 09:19

Sam sobie przeczysz post przecież te dwie wspomniane przez Ciebie katastrofy to na sprzęcie ZSRR były. Każda katastrofa lub wypadek muszą być badane indywidualnie tu nie ma reguł

robertpk
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 20:48

wniosek : - błąd człowieka

dim
wtorek, 9 stycznia 2018, 08:29

"...Ponieważ pilot na szczęście przeżył, zdarzenia nie można zakwalifikować jako katastrofy..." Zdanie pokrętnie i nieprawdziwe. Przypuśćmy, że zawalił się most, ale bez ofiar. - Katastrofa, czy wypadek ? Katastrofa, to od greckiego "katastrofi" - zniszczenie, gwałtowna likwidacja. Co oczywiście nastąpiło.

P9
wtorek, 9 stycznia 2018, 12:44

W potocznym znaczeniu, ale w prawie lotniczym katastrofa oznacza ofiary śmiertelne, a wypadek - zniszczenie bądź poważne uszkodzenie sprzętu z rannymi.

Janusz lotnictwa
wtorek, 9 stycznia 2018, 12:16

Trzymając się fachowej nomenklatury lotniczej nie można tu mówić o katastrofie, więc zdanie jak najbardziej prawdziwe.

trw
wtorek, 9 stycznia 2018, 11:57

Nie znasz terminologii zdarzeń lotniczych. Katastrofa ma miejsce wówczas, gdy wystąpiły ofiary śmiertelne lub ciężko ranni. Jeśli nie, to mamy do czynienia z "awarią", nawet pomimo 100% zniszczenia statku powietrznego. Takie nazewnictwo obowiązuje od dawna. Analogię w życiu codziennym możesz odnaleźć na drogach - wypadek i kolizja. Większość osób mówi wypadek, choć ma miejsce kolizja.

Zygfryd
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 20:29

Jak to powiedział dowódca ten pilot jest b.dobrze wyszkolony. Tak bardzo dobrze wyszkolony, że chciał przyziemić kilka km przed pasem i wykonał to doskonale. Konfiguracja do lądowanie, otwarte podwozie, brak katapultowania, stosunkowo nie wielkie uszkodzenia samolotu świadczą o niskiej prędkości. Może jakieś światła zmyliły pilota? Czyżby wojsko nadal latało na pamięć? Gdzie procedury, bazowanie na pomocach nawigacyjnych? Wojsko nadal nie potrafi latać i tym bardziej szkolić. Szkoda, że za nasze pieniądze urządzają sobie zabawę. Połowa 30 letnich starych C152 ma na pokładzie VOR/DME oraz ILS i kursanci nawet na PPL potrafią z nich korzystać. Natomiast nasi wojskowi średnio sobie z tym radzą, ale za to kosiaki wychodzą im doskonale.

sylwester
wtorek, 9 stycznia 2018, 10:40

lol a może była awaria , pilot wiedział że nie da rady dolecieć ale postanowił postawić gdzieś maszynę i wybrał coś co wyglądało na łąkę a okazało się to młodnikiem , gdyby nie było ciemno próbował by posadzić maszynę gdzie indziej , tak czy inaczej lądowanie na ziemi tak ciężką maszyną jest niezwykle niebezpieczne , brawo dla pilota gdyby trafił na lepszy grunt to nic by się nie stało ani maszynie ani jemu

Wróżbita nieMaciej
wtorek, 9 stycznia 2018, 01:03

Albo bardzo chciał wylatać przed końcem roku 80 godzinny minimalny limit roczny, do którego brakowało kilkudziesięciu minut, olał przepisy o rezerwie i brakło paliwa... Tak był wyszkolony...

Ws
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 19:46

Zakaz lotow na mig29 powinien byc przedluzony.

Dzejson
wtorek, 9 stycznia 2018, 09:09

A to z jakiej przyczyny. Nawet wnioskując z tego artykułu, nie ma ku temu przesłanek

Fun funów z USA
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 19:37

"...Oznacza ono, że znów będą mogły się odbywać loty szkoleniowe na tych myśliwcach. Żeby faktycznie się one rozpoczęły, lotnicy muszą jeszcze spełnić zalecenia profilaktyczne wydane przez Komisję Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. DGRSZ nie podaje, jakie dokładnie są to zalecenia..." Czyli zalecili aby do MiG-a 29 raczej tankować paliwo na cały lot + "bezpieczny" zapas do lądowania niż wykorzystywać "profil lotu znany z Me-163"?

kubuskow
wtorek, 9 stycznia 2018, 10:51

To był dobry profil lotu - minimalizował ryzyko pożaru. Jak widać w naszej sytuacji las się nie zapalił (śmiech przez łzy)!

rozczochrany
wtorek, 9 stycznia 2018, 02:12

Tymczasowo warto było by nabyć kilka używanych migów 29. Wszak nowej generacji maszyny nie wiadomo kiedy będą kupione. Warto więc uzupełnić stan choćby po to by piloci się szkolili. A i nie wiadomo co czeka tą część europy za parę lat. Więc nie jest to zły pomysł. Zwłaszcza, ze nasze zakłady same ten samolot remontują.

Davien
wtorek, 9 stycznia 2018, 17:56

A po kiego nam więcej tych antyków. Chcemy sie ich pozbyc a ty jeszcze kolejne chcesz dokupic???

xardas12r
wtorek, 9 stycznia 2018, 10:07

Polska ma wiecej Migow niż ich eksploatuje. Jeden w stanie podobno lotnym jest na WATcie

Jassm158
wtorek, 9 stycznia 2018, 12:49

Drodzy koledzy najważniejsze sprzedać oddać te migi 29 i kupić do 48 nowych samolotów najlepiej f-16w wersji V zmodernizować już używane f-16 do wersji V i jest very good!!! :) nie rozwazajmy kupna F-35 Rafale czy Typhoon kupony to co wykorzystamy mamy instraktuture i doświadczenie w użytkowaniu a co najważniejsze stać nas na kupno F-16V.

federt
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 18:33

dopuscili do lotow? a to dobre! niech panowie z migow najpierw naucza sie latac w trudnych warunkach atmosferycznych i wdg procedur! a nie wlasnego widzimisię jak bylo w tym przypadku! klania sie wypadek Mi-8 z premierem Millerem , Casa - Mirosławiec , Tu-154 - Smolensk!

JÓZEK kolega...
wtorek, 9 stycznia 2018, 22:45

MIGi-29 dopuszczone do lotu ....a lotnicy przerzuceni na Orliki coby koszty zmniejszyć i nie robić już maniany.....uff dobrze że samolot mądrzejszy od pilota i wytrzymał jego .."doświadczenie"

Koba
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 17:58

Oczywiście, że będzie odbudowywana, po to zakupili od Bułgarów jednego Mig-a

pasjonat
wtorek, 9 stycznia 2018, 19:05

Jak już coś kupili to skorupę Bułgarskiego miga nr 19(?), są zdjęcia z wizyty w WZL-2 w 2016 na Bułgarskich stronach magazynu Aero. Informacja niepewna, od tamtego czasu cisza.

raptor
wtorek, 9 stycznia 2018, 00:28

Nie wprowadzaj w błąd! Nie od Bułgarów, ale z Muzeum Lotnictwa w Krakowie.

Erwin
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 21:26

Skąd taka informacja, że odkupili od Bułgarów Miga?

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama