Reklama

Polskie firmy są w zasadzie nieobecne na rynku wartym co najmniej 64 mld zł

24 stycznia 2019, 16:53
NS-97 namiot lubawa
Fot. Lubawa

Rynek pomocy humanitarnej i rozwojowej udzielanej przez agendy ONZ jest szacowany na 64 mld zł. Obejmuje on bardzo szerokie spektrum zamówień – od żywności przez leki, namioty, po materiały budowlane, środki ochrony osobistej i sprzęt IT. Tymczasem funkcjonują na nim tylko dwie polskie firmy. Żeby to zmienić, MSZ wraz z kilkoma podmiotami prywatnymi przygotowuje Warszawskie Targi Humanitarne, czyli Warsaw Humanitarian Expo.

Pomoc humanitarna, czyli działania na rzecz ludzi, którzy znaleźli się w ciężkiej sytuacji, oraz pomoc rozwojowa, czyli wsparcie na rzecz krajów rozwijających się, to nie tylko działalność charytatywna, ale też biznes. Podmioty udzielające pomocy – państwa i organizacje międzynarodowe, rządy i organizacje pozarządowe – zanim dostarczą coś potrzebującym, muszą najpierw to pozyskać, np. kupić. W 2017 r. ONZ szacowała, rynek pomocy rozwojowej i humanitarnej związanej z tą organizacją jest wart 64 mld zł. Do tego należy doliczyć jeszcze zakupy organizowane przez inne podmioty, zarówno rządowe, jak i pozarządowe.

Dane te usłyszeli w czwartek dziennikarze, w tym przedstawiciel Defence24.pl, na spotkaniu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, które było poświęcone Warszawskim Targom Humanitarnym (ang. Warsaw Humanitarian Expo). Jak mówił zastępca dyrektora Departamentu Współpracy Ekonomicznej MSZ Wojciech Ponikiewski, resort, udzielając pomocy rozwojowej i humanitarnej chciałby szerzej współpracować z biznesem.

Naszym celem nie jest namawianie biznesu do działalności charytatywnej jako takiej, tylko przekonanie przedsiębiorców, że to jest także ich interes, żeby angażować się w działania pomocy humanitarnej i rozwojowej. Chcemy, by polski biznes miał świadomość, że sektor pomocy rozwojowej i humanitarnej to gigantyczny rynek w sensie ekonomicznym – powiedział Ponikiewski.

Dlatego MSZ jest współorganizatorem targów. Ma to być impreza dotycząca zarówno pomocy humanitarnej, jak i rozwojowej.

Polska zajmuje bardzo odległe miejsce we wszystkich statystykach, jeśli chodzi o sprzedaż produktów i usług do organizacji międzynarodowych, a jest to rocznie wielomiliardowy rynek, z którego zupełnie nie korzystamy i nie potrafimy korzystać.

wicedyrektor Departamentu Współpracy Ekonomicznej MSZ Wojciech Ponikiewski

Jakie branże mogłyby liczyć na zamówienia od podmiotów zajmujących się pomocą humanitarną i rozwojową? Wiele o tym mówi sześć stref tematycznych zaplanowanych podczas Warsaw Humanitarian Expo. Jak poinformowała dyrektor generalna Ptak Warsaw Expo Katarzyna Prostak, będą to:

  • logistyka i komunikacja, w tym łączność i IT;
  • medycyna, w tym profilaktyka i udzielanie pomocy;
  • schronienie, czyli wszystko, co związane z zapewnieniem ludziom przeżycia, np. namioty, kontenery mieszkalne, systemy oczyszczania wody, a także budownictwo, które bardziej jest związane z pomocą rozwojową;
  • bezpieczeństwo indywidualne i zbiorowe, którego ważną częścią jest wykrywanie i eliminacja niewybuchów;
  • żywność – nie tylko zapewnienie jedzenia (pomoc humanitarna), ale także np. nasiona i nawozy (pomoc rozwojowa);
  • agencje, czyli organizacje pomocowe.

Warsaw Humanitarian Expo to inicjatywa w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Jej organizatorami prócz MSZ są centrum targowe Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie koło Warszawy oraz spółka Lubawa. Ta ostatnia firma razem z Krajową Izbą Gospodarczą jest też partnerem targów.

Przedstawiciele MSZ i Lubawy, która jest jedną z dwóch polskich firm dostarczających swojej produkty agendom ONZ (drugą jest Wtórplast), podkreślali, że rynek związany z pomocą humanitarną i rozwojową jest wyjątkowo przyjazny firmom. Jak mówili, płatności są na czas, a zamówienia są realizowane w otwartych przetargach. Prezes Lubawy Marcin Kubica powiedział dziennikarzom, że zakupy są realizowane cyklicznie, a cena nie jest czynnikiem kluczowym. – W przetargach ONZ kryterium ceny to nie więcej niż 20-30 proc. Liczy się jakość, liczą się parametry techniczne, szybkość obsługi, serwis – powiedział Kubica.

Jak dodał, ONZ stara się dywersyfikować dostawców. Specyfikacje są dostępne w internecie tak, jak analiza cenowa konkurencji i informacja o budżecie. W trakcie procedury jest możliwy ciągły dialog z zamawiającym, a zadane pytania są dostępne (po anonimizacji) dla konkurencji. – Wszystko jest tak transparentne, że marzę, żeby proces zamówień publicznych w Polsce tak wyglądał – powiedział prezes Lubawy.

Być może polskie firmy nie starają się o zamówienia na produkty i usługi, które będą później wykorzystywane w pomocy humanitarnej oraz rozwojowej, bo obawiają się skomplikowanych procedur. Tymczasem nie są one trudne, ani czasochłonne. Jak tłumaczył prezes Lubawy, w agendach ONZ firmy muszą na początku przejść certyfikację, która odbywa się w języku angielskim i jest prowadzona przez internet. – Zajmuje to około trzech dni. Trzeba po prostu zebrać trochę dokumentów, przetłumaczyć je na język angielski. One się bardzo często powtarzają. To podstawowe informacje, dostępne od ręki: sprawozdania finansowe, referencje, historia firmy, jej struktura i potencjał. Nie trzeba tworzyć czegoś ekstra. Wszystko wysyła się on-line i również on-line otrzymuje się kod dostępu do ogłoszeń przetargowych – tłumaczył Kubica. Jego firma dostarczała już namioty i kamizelki kuloodporne.

Targi są zaplanowane od 11 do 13 czerwca w Nadarzynie. Impreza ma trzy cele. Po pierwsze ma pokazać potencjał polskich i zagranicznych przedsiębiorstw, które oferują produkty i usługi mające służyć do niesienia pomocy humanitarnej lub rozwojowej. Po drugie, ma to być miejsce pogłębionej dyskusji na temat zaangażowania biznesu w pomoc humanitarną i rozwojową. Po trzecie, na targach ma zostać zaprezentowana oferta, jaką stanowi rynek pomocy rozwojowej i humanitarnej, reprezentowany przez organizacje międzynarodowe, przede wszystkim systemu ONZ, ale także Unię Europejską oraz organizacje pozarządowe.

Ostatniemu z wymienionych celów ma służyć towarzyszące targom Warsaw Procurement Forum, podczas którego przedstawiciele takich podmiotów jak Komisja Europejska, FAO, WFP, UNICEF, UNDP i Międzynarodowego Czerwonego Krzyża mają mówić o tym, w jaki sposób prowadzą zakupy. Forum jest zaplanowane na 12 i 13 czerwca.

Trzecim – po targach i forum – komponentem Warsaw Humanitarian Expo ma być konferencja na wysokim szczeblu dyplomatycznym, na którą zostali zaproszeni najważniej specjaliści zajmujący się pomocą humanitarną m.in. w ONZ i UE oraz w organizacjach pozarządowych takich jak np. Lekarze bez Granic. Konferencja odbędzie się 11 czerwca.

Jak informuje MSZ, targi humanitarne są organizowane na całym świecie. Najbardziej znane są imprezy w Dubaju, inne tego typu wydarzania odbywają się m.in. w Brukseli i Londynie. MSZ chciałoby, aby targi pod Warszawą stały się imprezą cykliczną. Będzie to jednak zależało od powodzenia pierwszej edycji.

MSZ podkreśla, że w 2017 r. Polska przeznaczyła na oficjalną pomoc rozwojową ponad 2,5 mld zł. Wydatki na pomoc humanitarną w ciągu ostatnich trzech lat zwiększyły się z 20 do 174 mln zł. Polska specjalizuje się w działaniach na rzecz dzieci, niepełnosprawnych i zagrożonych wykluczeniem, a także na rzecz wzmacniania społeczeństw obywatelskich.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 3
Reklama
mms
piątek, 25 stycznia 2019, 14:03

A polska w ogóle jest obecna na jakms rynku?

emi
piątek, 25 stycznia 2019, 00:27

tam gdzie inni zarabiają na ludzkiej biedzie my sponsorujemy cudze bogactwo

husar
piątek, 25 stycznia 2019, 00:26

procedura nie jest tak jasna jak mówi Prezes Lubawy sami zresztą to odczuli. Większosc jest tak ustawiona ze wygrywają firmy z kraju który najwiecej daje na dany program pomocowy

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama