Polski Spitfire zostanie odbudowany

1 listopada 2021, 09:22
VS_Spitfire_Vb_BM597_JH-C_(G-MKVB)_(6845051298)
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Alan Wilson/Wikimedia Commons/CC BY SA 2.0.
Reklama
Defence24
Defence24

Pozostaniemy na zawsze wdzięczni Polakom za ich wkład w II wojnę światową i rekonstruując ten samolot chcę oddać hołd wszystkim 18 tys. członkom Polskich Sił Powietrznych, którzy służyli wówczas w Wielkiej Brytanii – mówi PAP Scott Booth, szef projektu Laguna’s Spitfire Legacy.

Celem projektu jest odbudowa latającego w barwach Dywizjonu 303 myśliwca Supermarine Spitfire P8331 "Sumatra", w którym 27 czerwca 1941 r. zginął zestrzelony nad Coquelles we Francji dowódca 1 Polskiego Skrzydła Myśliwskiego major Piotr Łaguna. W kwietniu 2020 r. Laguna’s Spitfire Legacy – powołana do tego organizacja charytatywna – uzyskała od brytyjskiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego (CAA) zgodę na rekonstrukcję i ponowne zarejestrowanie samolotu.

"Ostatnim pilotem tego samolotu był major Piotr Łaguna, stąd nazwa projektu, ale tak naprawdę używamy jego nazwiska, by opowiedzieć historię wszystkich 18 tys. członków Polskich Sił Powietrznych, tych niesamowitych pilotów, ale także mechaników i personelu naziemnego. Bez umiejętności wojskowych polskich pilotów myśliwców i bombowców bitwa o Wielką Brytanię mogła się zakończyć inaczej i wynik wojny mógł być inni" – mówi w rozmowie z PAP Booth.

Booth – były komandos Royal Marines, obecnie pracujący jako manager w firmie produkującej sprzęt medyczny – nie ma ani polskich korzeni, ani żadnych rodzinnych związków z Polską, a jeszcze kilka lat temu jego wiedza na temat polskich lotników w Wielkiej Brytanii ograniczała się do ogólnie znanych, podstawowych faktów. To, że zaczął badać historię polskiego Dywizjonu 303, w tym w szczególności Spitfire’a P8331 było dziełem przypadku. Jak wyjaśnia, w październiku 2016 r. miał okazję przelecieć się zabytkowym Spitfire’em, a czekając na lot zauważył stolik wykonany z silnika Rolls-Royce Griffon, który był używany w późniejszych wersjach tego samolotu. I zapragnął mieć podobny.

"Spędziłem prawie dwa lata szukając takiego silnika, a gdy znalazłem i kupiłem na eBay starszy model – Rolls-Royce Merlin - chciałem się czegoś dowiedzieć na temat tego konkretnego egzemplarza. Wiadomo było, że Spitfire, z którego pochodził ten silnik, został odnaleziony we Francji w 1986 r., był zestrzelony w 1941 r., a pilotem był Polak Piotr Łaguna. Chciałem się czegoś więcej dowiedzieć, więc zacząłem niemal detektywistyczne poszukiwania, aby wyjaśnić jaka była historia tego samolotu, tego dywizjonu, tego człowieka. Wtedy nie wiedziałem nic na temat żadnego z tych punktów" – opowiada Booth.

"W wolnym czasie zbierałem informacje z ministerstwa obrony, z archiwów narodowych, od różnych historyków i przez następne dwa lata odtworzyłem całą historię tego samolotu. Udało się ustalić każdy dzień jego lotów, każdy pojedynczy lot, który wykonał i nazwisko każdego pilota, który nim latał podczas każdej z tych misji, to, które samoloty wroga zniszczył, które prawdopodobnie zniszczył, a które uszkodził. Samolot zresztą sam w sobie jest niesamowity, bo to Spitfire F Mk IIB, a na świecie pozostały jeszcze tylko dwa takie, więc jest to unikat" – podkreśla.

Booth mówi, że w czasie tych jego poszukiwań – w czasie których odnalazł m.in. mieszkających w Australii krewnych Piotra Łaguny – jego detektywistyczna pasja zaczęła się krystalizować w projekt nazwany Laguna’s Spitfire Legacy. Na początku miał on charakter przede wszystkim edukacyjny – Booth i jego zespół prezentuje części samolotu i pamiątki na temat polskich lotników podczas pokazów lotniczych, Dni Polskiego Dziedzictwa w Wielkiej Brytanii czy podobnych imprez.

"Uważam, że historia tych polskich lotników powinna być opowiadana we współczesnej Wielkiej Brytanii. Dzięki temu Spitfire’owi możemy przedstawiać szerszą historię, inspirować młode pokolenie – mówię tu o dzieciach Polaków, którzy przybyli 15-20 lat temu – by byli dumni ze swoich przodków, z ich kultury, historii, mieli poczucie, że ona jest też częścią brytyjskiej historii" – wyjaśnia.

Inicjator projektu Laguna’s Spitfire Legacy jest zdania, że współczesne młode pokolenie Brytyjczyków zbyt mało wie nie tylko na temat wkładu polskich lotników w II wojnę światową, ale nawet na temat bitwy o Wielką Brytanię. "W szkołach ten temat jest ledwie poruszany, bez wdawania się w szczegóły, nawet jeśli chodzi o brytyjskie dywizjony, więc sądzę, że ich wiedza jest na takim minimalnym poziomie. Moje pokolenie ma znacznie większą, bo z jednej strony słuchało opowieści od swoich dziadków, którzy walczyli w wojnie, a z drugiej strony w czasach mojego dzieciństwa, pod koniec lat 70. i na początku 80. było mnóstwo filmów wojennych, w których piloci byli bohaterami. Jeśli chodzi i młodsze pokolenie, jest inaczej – i o ile rodzice nie zaszczepiają takich zainteresowań, to tej wiedzy brakuje" – mówi.

Ale dodaje, że spotkania, które prowadzi pokazują, że wystarczy tylko pobudzić zainteresowanie tematem. "Jeśli zaczniesz rozmawiać z ludźmi, zainteresowanie jest ogromne. Więc odpowiadając na pytanie, czy wśród przeciętnych Brytyjczyków jest wiedza na ten temat – nie bardzo, ale jest pragnienie wiedzy. Gdy ludzie zobaczą co robimy, są naprawdę oszołomieni tymi historiami o polskich lotnikach i ich niesamowitymi umiejętnościach. I oczywiście pomaga też fakt, że mieli oni sławę dżentelmenów, którzy oczarowywali kobiety i zachowywali się rycersko w każdej sytuacji" – mówi Booth. Wskazuje też, że w rozbudzeniu zainteresowania tematem i we wzroście wiedzy na temat polskiego udziału pomogły dwa filmy, które pojawiły się w ostatnich latach – "Hurricane" (w Polsce wyświetlany pod tytułem "303. Bitwa o Anglię") i "Dywizjon 303. Historia prawdziwa".

Booth zaznacza, że zupełnie inny poziom wiedzy mają ludzie, z którymi rozmawia podczas pokazów lotniczych, bo tam zdecydowana większość to pasjonaci lotnictwa lub historii. "Niemal wszyscy, którzy podczas pokazów lotniczych podchodzą do naszego stoiska, w pierwszym zdaniu mówią, jak fantastycznymi pilotami byli Polacy, a w drugim – jak źle potraktowani zostali po jej zakończeniu. Nie możemy zmienić historii, ale tym, co możemy zrobić jest celebrowanie tego, co było dobre, a także pilnowanie tego, by przyszłe pokolenia pamiętały o tym poświęceniu. Ale też publiczność na pokazach lotniczych nie jest tą, do której chcemy dotrzeć. Bo przede wszystkim chcemy dotrzeć do tych, którzy nie znają tej historii, a powinni ją znać. A w szczególności chcemy dotrzeć do tego nowego pokolenia anglo-polskich dzieci, by były z tego dumne i one dalej to przekazywały" – wyjaśnia.

Równocześnie z rozwojem edukacyjnego aspektu Laguna’s Spitfire Legacy Booth, mający wówczas tylko silnik Spitfire’a, zaczął myśleć o odbudowie samolotu. Z czasem udało mu się pozyskać wszystkie zachowane części z P8331 – znajdujące się przeważnie we Francji – co w połączeniu z zebraną jego historią pozwoliło złożyć wspomniany wniosek do Urzędu Lotnictwa Cywilnego o zgodę na obudowę i ponowną rejestrację.

Jak mówi, plan jest taki, by rekonstrukcja samolotu rozpoczęła się w przyszłym roku. Chciałby, aby jej koszt – szacowany na ok. 3 miliony funtów – w równych częściach pokryli sponsorzy brytyjscy i polscy, co podkreśliłoby partnerstwo obu krajów. Główny sponsor brytyjski już jest, natomiast z potencjalnym polskim prowadzone są rozmowy. Booth zapowiada, że gdy rekonstrukcja samolotu zostanie ukończona, zamierza go podarować jakiejś organizacji zajmującej się lotami samolotów historycznych, mającej szerszy zasięg niż Laguna’s Spitfire Legacy, gdzie cały ośmioosobowy zespół – z czego większość to członkowie jego rodziny - robi wszystko w swoim wolnym czasie i zupełnie na zasadzie wolontariatu.

Według jego planu, odbudowany P8331 zacząłby latać w roku 2025, kiedy przypada 85. rocznica bitwy o Wielką Brytanię i 80. rocznica zakończenia II wojny światowej. Booth chciałby również, aby latający już samolot co drugi rok był w Polsce – a także, by nauczyli się na nim latać polscy piloci wojskowi. "Byłoby wspaniale, gdyby Spitfire trafił do Polski, ale byłoby jeszcze lepiej, gdyby w Polsce polskim Spitfire’em latał polski pilot, a nie brytyjski. Jedynym celem dla mnie i dla mojego zespołu, całego tego projektu jest to, by przekazać z powrotem coś wartościowego światu, a w szczególności Polakom, by mieli poczucie, że nie zapomnieliśmy i zawsze będziemy pamiętać poświęcenie polskich lotników" – wyjaśnia twórca Laguna’s Spitfire Legacy.

Reklama
Reklama

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 91
Reklama
Wojtek z Rybnika
czwartek, 4 listopada 2021, 13:09

Już Gościa polubiłem. Szacun za trud przy rekonstrukcji samolotu.

piątek, 12 listopada 2021, 00:31

Odwiedz strone internetowa Laguna spitfire legacy i znajdz ta organizacje na facebooku

asdf
wtorek, 2 listopada 2021, 11:59

polski spitfire? nie wiedzialem ze PZLele je produkowaly chyba na eksport :D w 1939r wyslalismy pilotow do walki w padakach P11

Extern
wtorek, 2 listopada 2021, 22:26

P7 i P11 były najlepszymi samolotami myśliwskimi swoich czasów. Niestety dla nas, to było jakieś 8 lat przed wojną i w okresie bardzo dynamicznego rozwoju lotnictwa. Więc w tym czasie samoloty przeskoczyły o generację do przodu, a nas nie było już stać na kolejną wymianę floty myśliwców, którą przecież wymieniliśmy parę lat wcześniej.

M
wtorek, 2 listopada 2021, 10:06

Sporo na forum wpisów o zdradzie Brytoli.. Ale, tak po prawdzie, to GB zwalcza Polskę co najmniej od roku 1600, kiedy powstała English East India Company. Polska była wtedy potężna i stanowiła konkurencję dla GB, dlatego GB "musiała działać". I działała, niestety bardzo skutecznie. Tak skutecznie, że 200 lat później Polski już nie było.. Pozostała jednak nienawiść elit GB do Polski. I ten "trend" trwa do dzisiaj. Inna sprawa, że większość ich elit ma ciekawe, kupieckie pochodzenie.. Ale co tam, ważne żeby nie zapominać, jak było na prawdę. Nie zapominać, że WW2 alianci wygrali (z trudem) dzięki geniuszowi polskich matematyków-kryptologów, Rejewskiego, Różyckiego i Zygalskiego z Biura Szyfrów Oddziału II Sztabu Głównego Wojska Polskiego, którzy złamali szyfr niemieckiej Enigmy. Tych trzech genialnych Polaków po stokroć zasłużyło na Pokojową Nagrodę Nobla. Bez ich geniuszu cała Europa mówiła by dziś po niemiecku. Pamiętajcie o tym. M

say69mat
środa, 3 listopada 2021, 03:00

Nie zapominaj o konkurencji pomiędzy Janosikiem a Robinem Hood z lasu Nottingham Forest ;))) Przecież głównym obszarem aktywności ekonomicznej i imigranckiej Wielkiej Brytanii były Australia i Ameryka Północna. Z kolei obszarem aktywności English East India Company był subkontynent Indyjski. Podczas gdy Polska - w międzyczasie - ugrzęzła w neverending konflikt z siłami odśrodkowymi na wschodniej ścianie Imperium Jagiellonów. Wspomagany buntami chłopskimi i autodestrukcją uzależnionej od feudalizmu i alkoholu szlachty. Gdy padało Imperium Jagiellonów, Anglia znajdowała się na progu rewolucji przemysłowej generowanej przez anglosaski Purytanizm.

M
środa, 3 listopada 2021, 15:49

Miło, że piszesz, szkoda, że nie na temat.. Problem ze zrozumieniem tekstu, czy uzależnienie od GW?

i tyle w temacie ...
wtorek, 2 listopada 2021, 08:50

Z przyjemnością przekazał bym datek na tak szczytny cel, a może redakcja zainteresuje się na stałe tematem i "przez stronę defence24" ?? można by uzyskać namiary na konto do wpłat ?!?!?! .. a że ci tam poniżej plują, cóż ....

Mariusz
piątek, 12 listopada 2021, 00:10

Wystarczy wpisac w google Laguna spitfire legacy

Adam
wtorek, 2 listopada 2021, 00:44

Z tego co wiem to on już został odbudowany, to raz, dwa - miał się w tym roku pojawić (do czego nie doszło) w Polsce wraz z egzemplarzem Hurricane.

piątek, 12 listopada 2021, 00:37

Wielka Brytania byla pod lockdown prawie półtora roku z malymi przerwami. Obecnie trwaja przygotowania aby obydwa samoloty z Polish Heritage Flight w barwach 303 przylecialy do Polski w 2022.

morsu
piątek, 5 listopada 2021, 10:25

nie został odbudowany - a w Polsce miał sie pojawić inny Spitfire VB BM597 (latający dotychczas w barwach dywizjonu 317) ucharakteryzowany na ten kapitana Łaguny IIB

vipmig
wtorek, 2 listopada 2021, 16:52

Magazyn Fly Past pisał już o tym w maju 2020.Ciekawe dlaczego dopiero teraz sie pisze o tym w Polsce?

say69mat
wtorek, 2 listopada 2021, 00:08

N9iestety, w naszym pięknym kraju restauracja kojarzy się głównie z suto zakrapianą imprezą, z reguły realizowaną na koszt podatnika. Z drugiej strony, jakim to cudem udaje się realizować projekty replik broni pancernej sprzed 1939 roku. Natomiast samoloty ... samoloty traktowane są na miarę atencji Generalnego Inspektoratu Sił Zbrojnych z czasów IIRP.

AMF
środa, 3 listopada 2021, 06:41

Zupełnie inna skala trudności, no i niektóre z tych replik pancernych to takie trochę ulepy na nowszych podwoziach.

Łowca 0nuc
poniedziałek, 1 listopada 2021, 21:46

Czuć smrodek Bota kremlowskiego.niewyprane0nuce znowu go zdradziły

Greg
poniedziałek, 1 listopada 2021, 20:00

No to pora najwyższa żeby Anglia odpłaciła się Polsce . Zapraszamy RAF do Polski do pilnowania polskiego nieba i jak trzeba przelewania krwi jak to robili Polacy w obronie Anglii. O tym jak im podziękowano w Anglii nie będę już pisał aby nie psuć atmosfery wokół tego bardzo pozytywnego planu tego Anglika

SAS
wtorek, 2 listopada 2021, 10:20

Anglia akurat odpowiada za Morze Północne i północny Atlantyk, także ma roboty po pachy.

Krzysiek
poniedziałek, 1 listopada 2021, 18:31

Nie rozumiem tylko jednego. My Polacy mamy dać połowę kasy, a samolot i tak będzie w Anglii. Nieźle pomyślane...

piątek, 12 listopada 2021, 00:16

Czytanie ze zrozumieniem. To inicjatywa brytyjska i pomysl by w oba narody pokryly go e polowie. Samolot ma byc pilotowany przez pilota brytyjskiego i polskiego a takze co drugi rok ma byc w uk i pl

JO
poniedziałek, 1 listopada 2021, 23:02

Nie widzę w tym nic dziwnego, w końcu będzie promował polski wkład w 2 WŚ i sławił imię polskich pilotów, super że zajął się tym ktoś z poza Polski, takie inicjatywy należy zawsze wspierać, dla mnie logicznym było by nawet pokrycie 100% kosztów renowacji.

odp.
poniedziałek, 1 listopada 2021, 17:35

A obok niego kawałek złota jako przypomnienie faktu że polski rząd musiał płacić złotem za każdy ''zepsuty'' samolot którym latali polscy piloci

wtorek, 2 listopada 2021, 12:31

Bzury "odp." pleciesz. Pisz w oparciu o źródła, a nie pustą głowę. W trakcie wojny za niemal wszystkie koszty płaciła na kredyt Wlk. Brytania. Po wojnie, po pierwotnym planie obciążenia nas tymi kosztami i po naszych protestach wszystkie te koszty wzięła na siebie, zostawiając nam do zapłaty połowę kosztów "cywilnych"

Davien
poniedziałek, 1 listopada 2021, 18:45

No i juz rusek przylazł i pluje jadem.

Najgorsza
poniedziałek, 1 listopada 2021, 21:38

Nie Rusek dewiancie. No wiem dla takich prawda najgorsza

a
poniedziałek, 1 listopada 2021, 19:27

Doucz się a nie wypisuj głupoty. Za obronę Anglii zapłaciliśmy żywą gotówką / złotem / i życiem żołnierzy za co nam później "podziękowano". Jako najemnicy to nam powinni płacić a nie my im.

Ciekawy
wtorek, 2 listopada 2021, 07:34

To polscy piloci byli najemnikami?

a
wtorek, 2 listopada 2021, 18:40

Widocznie byli skoro ich tak później potraktowano.

gość
poniedziałek, 1 listopada 2021, 23:31

Nie płaciliśmy żadnym złotem ;-). Musieliśmy spłacić kredyty na utrzymanie rządu i administracji cywilnej oraz pomoc społeczną dla cywilnych uchodżców.

wtorek, 2 listopada 2021, 21:03

Co ty bredzisz. Płcilismy za każdy nabój, mundur, karabin, samolot, czołg, samochód..... Jak byś nie był leniem to byś bez problemu znalazł rachunek jaki nam zachodni sojusznicy wystawili.

panako
poniedziałek, 1 listopada 2021, 19:24

@Davien To jest fakt o ktorym nalezy pamietac! Wystawili nam rachunek za samoloty, zakwaterowanie zolnierzy orazy wydzierzawienie lotnisk na ktorych te samoloty operowaly! o tym nie wolno zapominac...

Chateaux
poniedziałek, 1 listopada 2021, 21:36

A na czym polega nie zapominanie o tym? Na mowieniu o tym przy kazdej okazji, nawet gdy jakiś prywatny Bogu ducha winny Brytyjczyk chce uczcić polskich pilotów?

zeus89
wtorek, 2 listopada 2021, 07:13

Klepanie po ramieniu nic nie kosztuje. Nawet nie mam nic do niego. Fajnie, że coś takiego robi. Tylko to nie zmienia faktu, że zostaliśmy potraktowani jak frajerzy. Walczyliśmy dla nich mimo, że nam nie pomogli, a na koniec zamiast pomocy i uwolnienia Polski dostaliśmy rachunek i Stalina. A najgorsze, że Churchill nigdy innego planu nie miał. Jeszcze przed wojną grał na Rosję.

Dudley
poniedziałek, 1 listopada 2021, 19:03

Ot odezwał się sprzedawczyk, a może miłośnik bandytów i złodziei z za wielkiej wody.

Zenek
poniedziałek, 1 listopada 2021, 19:43

wszystkie mocarstwa są bandyckie, ale jak już mam wybierać z którym trzymać sztamę to wolę to z za wielkiej wody. Potem długo, długo nic.

TereFere
poniedziałek, 1 listopada 2021, 17:21

Ukradli polskie zloto tlumaczac to wydatkami na paliwo i uzbrojenie samolotow, ktore Polacy pilotowali broniac UK. A pozniej zabronili nam udzialu w paradzie zwyciestwa, zeby nie draznic Stalina. O zdradzie w '39 szkoda pisac. Kto zna ich historie ten wie jakimi slowami mozna ich okreslac.

Errd
wtorek, 2 listopada 2021, 13:40

O doprawdy? Jakos nir przeszkadza wam to teraz. Lizecie tylki angolom az milo. A no tak...zapomnislem....to dla was wxor bo wyszli z UE. Francuzom whpominacie 1939 na kazdym kroku a angolom ktorzy was wykiwali nie. Zalosne.

Extern
poniedziałek, 1 listopada 2021, 21:53

Z tym złotem to nie do końca tak, owszem potrącili sobie sporo z kosztów utrzymania naszych sił, ale akurat nie za paliwo i uzbrojenie tylko głównie za koszty osobowe. Samo to też co prawda było słabe, jednak po wojnie trzeba przyznać że sporo z tego złota wróciło jednak do kraju i dopiero rozpłynęło się w Socjalizmie.

Clash
wtorek, 2 listopada 2021, 08:18

Dodam jeszcze że zakupione Spitfire zostały przekazane po wojnie Polsce tylko po to aby przez światłych komunistycznych towarzyszy były komisyjnie skasowane młotkami do najmniejszej śrubeczki . ( Były zniszczone w taki sposób aby nie było żadnych pamiątek - zegary kokpitu etc) O tym prowokatorzy utrwalający mityczną kradzież złota jakoś nie chcą pamiętać. Zrobione to aby nikt nie miał szansy porównywać "wyrobów imperialistycznego zgniłego Zachodu" z ruską myślą techniczną która w momencie opuszczenia fabryki często nadawała się jako ponowny materiał wsadowy do pieca martenowskiego. Podobny los spotkał Harleye używane w LWP oraz wszelki sprzęt wyprodukowany w II RP. No ale kto bogatemu zabroni przecież socjalizm to był ustrój " powszechnego dostatku i szczęśliwości"

wtorek, 2 listopada 2021, 21:07

Chłopczyku nic nie przekazano. Jedynie wysłano do Polski 3 sztuki na wystawę.

Radial
środa, 3 listopada 2021, 08:22

De facto dwie bo trzeciego uziemili Rosjanie w Poznaniu i potem wrócił do Anglii przetrwały w muzeum do 1950 roku potem poszły do kasacji

a
wtorek, 2 listopada 2021, 18:42

Chciałbym wiedzieć kiedy i komu przekazali?

wtorek, 2 listopada 2021, 00:40

To co wróciło to były ochłapy. Nie starczyło tego nawet na podstawowe wydatki związane z odbudową państwa więc nic dziwnego że się "rozpłyneło"

Tom
poniedziałek, 1 listopada 2021, 21:47

Nie zabronili,tylko sami nie poszli,bo rząd nie zaprosił innych formacji Wojska Polskiego

Valdore
poniedziałek, 1 listopada 2021, 18:46

NOm popatrz kłamco, a jakoś polskei złoto ciagle jest w posiadaniu Polski i ZSRS ukraść sie go nie udało.

Olo
wtorek, 2 listopada 2021, 00:42

O jakim złocie piszesz? Po Polskim złocie wywiezionym do Londynu nawet ślad nie został.

a
poniedziałek, 1 listopada 2021, 19:28

Poskie złoto które wywieziono do Anglii zostało ukradzione prze tzwn. sojuszników

ktos
wtorek, 2 listopada 2021, 09:14

hmmm o ile pamietam to polskie złoto z Anglii to niedawno przywieziono do kraju...

wtorek, 2 listopada 2021, 21:08

Niedawno czyli kiedy?

Clash
wtorek, 2 listopada 2021, 08:19

Nie sojuszników a " sojusznika" a nazywał się ZSRR

wtorek, 2 listopada 2021, 15:41

Czyli twierdzisz że ZSRR ukradło złoto zdeponowane w Londynie? Tak czystej ciekawości. Jak tego dokonało?

b
wtorek, 2 listopada 2021, 07:35

Ciekawe, że nie mówisz nic o odszkodowaniach, które Rosjanie ukradli?

Olo
poniedziałek, 1 listopada 2021, 15:36

Szacunek ! Jesteśmy bardzo biedni, nie mamy prawie nic co moglibyśmy pokazać przyszłym pokoleniom, Niemcy , Anglicy mają wspaniałe kolekcję, my tylko szczątkowe w porównaniu z Tym na czym latali nasi lotnicy.

Chateaux
poniedziałek, 1 listopada 2021, 21:39

Na prawdę nie mamy? Czy po prostu Ty nie wiesz o nawiekszej na świecie kolekcji samolotów z I wojny śwuatowej w Muzeum Lotnictwa w Krakowie?

Marek
poniedziałek, 1 listopada 2021, 15:02

Niesamowity człowiek.

Extern
poniedziałek, 1 listopada 2021, 14:58

Hmm, a myślałem że Polacy latali wyłącznie na Hurricanach.

Monkey
poniedziałek, 1 listopada 2021, 20:37

@Extern: Przezbrojenie pierwszych polskich dywizjonów myśliwskich (w tym dywizjonu 303) na samoloty Spitfire rozpoczęło się w styczniu bądź lutym 1941 r. Same Hurricane były używane dalej jako myśliwce już tylko np. nad Maltą czy na Dalekim Wschodzie jeszcze w 1942-1943 roku. Ale w Europie już od 1941 roku wycofywano je ze służby w pierwszoliniowych jednostkach myśliwskich bo nie były żadnym rywalem dla nowszych wersji Bf-109 i wchodzących właśnie do służby śmiercionośnych FW-190 (od drugiej połowy roku, gdzie Brytyjczycy już wprowadzali Spitfire Mk.V). Natomiast w wersji myśliwsko-bombowej (Hurrybomber) służyły nad Europą jeszcze w 1943 r.

Chyżwar
wtorek, 2 listopada 2021, 08:35

Nie do końca. 318 Dywizjon do 10 marca 1944r. latał na Hurricane Mk-IIC. On faktycznie stacjonował wtedy w Palestynie i w Egipcie. Ale 309 Dywizjon, który stacjonował w Wielkiej Brytanii używał tych samych samolotów aż do 1 września 1944r. Hurricane w Europie zaczęto wycofywać w 1944r. Wtedy, kiedy okazało się, że Typhoony znacznie lepiej radzą sobie w misjach wsparcia wojsk naziemnych.

Monkey
wtorek, 2 listopada 2021, 14:00

@Chyżwar: Każdy dzień jest dniem nauki:-) Dobrze wiedzieć o takich ciekawostkach.

AMF
wtorek, 2 listopada 2021, 02:34

Morskie służyły chyba dłużej, no i front wschodni to tez jednak Europa.

Monkey
wtorek, 2 listopada 2021, 13:58

@AMF: Racja, zapomniałem o froncie wschodnim i Sea Hurricane:-)

AMF
środa, 3 listopada 2021, 06:32

To jeszcze dodam, że o ile ustępował osiągami nowszym myśliwcom niemieckim to prawdziwą bolączką było to co go łączyło z wczesnymi ognioplujami - słabiutkie kaemy, tego nie szło nadrobić liczbą. Jak nie miałeś jaj jak Polacy by lufy wsadzić w ogon to do bombowca o mocniejszej konstrukcji mogłeś sobie strzelać...

Ok bajdur.
poniedziałek, 1 listopada 2021, 18:34

Przezbrojono dywizjon później. Hurricane były bardzo dobrymi maszynami. Zwłaszcza przy polskiej, specyficznej taktyce wyszkolonej jeszcze w Dęblinie.

Sjorpion
poniedziałek, 1 listopada 2021, 18:05

Trzeba więcej myśleć, a w zasadzie czytać, szukać.

Extern
poniedziałek, 1 listopada 2021, 21:44

No właśnie we wszelkich wspomnienia naszych pilotów z bitwy o Anglię powtarzało się że latali na Hurricanach, ale pewno jak napisał "Ok bajdur." przeszli na Spitfire później.

Davien
wtorek, 2 listopada 2021, 10:37

Bitwa o Anglie to 1940r. Polscy piloci w UK latali najpierw na Hurricane'ach , potem na Spitfire i Mustangach.

Chyżwar
wtorek, 2 listopada 2021, 08:43

Część przeszła po bitwie. Ale byli tacy, którzy przeszli dopiero w 1944r. Hurricane mimo, że nie były za bardzo nowoczesne sprawdzały się w dywizjonach współpracujących z armią.

BUBA
poniedziałek, 1 listopada 2021, 14:51

Nasze patriotyczne państwo potrafi wywalić mliony na ołtarze, kapliczki, ławeczki patriotyczne na które sikają psy w moim miescie a nie potrafi do Muzeum Lotnictwa w Krakowie kupić Spitfire MK I lub Spitfire MK II, Hurricane MKI lub MK II jako pamiatkę Bitwy o Anglię........................................................................ ............................................................................................................................................................................. Musza o pamięc o tym dbać Anglicy i odbudowywać samoloty PSP na Zachodzie.......................................

Sgt Highway
poniedziałek, 1 listopada 2021, 23:33

Do muzeum wojska Polskiego w Warszawie trafiło kilka samolotów z Wlk.Brytanii, które na polecenie władz komunistycznych zostały zniszczone. Po kąśliwych uwagach dot. ołtarzy itp. należy domniemywa,ze z pretensjami możesz udać się do swoich towarzyszy

Sgt Highway
poniedziałek, 1 listopada 2021, 23:30

Do muzeum wojska Polskiego w Warszawie trafiło kilka samolotów z Wlk.Brytanii, które później na polecenie władz komunistycznych zostały kompletnie zniszczone. Na podstawie niechęci do ołtarzy itp. Należy domniemywać,że pochodzisz z tej grupy, która te samoloty zniszczyła.

indoktrynacja nie boli
poniedziałek, 1 listopada 2021, 17:59

No tak, powinniśmy kolejny raz zapłacić Angolom za broń, którą walczyli Polacy, a co tam... niech mają.

BUBA
poniedziałek, 1 listopada 2021, 19:53

Przeprasza, to lepiej ulepmy coś z kartou jak my to potrafimy. Dodamy słomy i kilka sztachet i bedze"po polsku" i postawimy w muzeum.......................................................................................

na ołtarzu wiedzy
środa, 3 listopada 2021, 08:28

Samolotów zachodnich po IIWŚ w Polsce było sporo, oczywiście z wiadomych względów tylko cywilnych np. w aeroklubach, bo innych nie wolno było mieć. Jakbyś się douczył to byś wiedział że kilkanaście Piper Cup'ów nawet wyprodukowano w Gdańsku. Niestety prawie wszystkie zachodnie !sprawne! samoloty politycznym nakazem zostały zniszczone pod koniec lat 50tych. Widocznie samoloty na niebie kojarzyły się z krzyżami, gorliwym funkcjonariuszom twojego kalibru.

PSSRJAC
poniedziałek, 1 listopada 2021, 12:57

Zdrady i tak nie odkupicie.

just do it!
poniedziałek, 1 listopada 2021, 12:19

Wow!

bender
poniedziałek, 1 listopada 2021, 12:07

Fajny projekt, życzę powodzenia. Strona webowa Laguna's Spitfire Legacy jest zupełnie niezła, jedyne co rozczarowuje to crowdfunding, na którym zebrano raptem 70 GBP.

WoW
poniedziałek, 1 listopada 2021, 11:35

Chwalebny przykład. Przydałoby się dobre angielskie tłumaczenie, aby propagować treść tego artykułu.

Rezerwa 77r.
poniedziałek, 1 listopada 2021, 10:50

Brytyjczycy nienawidzili Polskich pilotów latających w ich siłach zbrojnych, pozwalali nam służyć tylko dlatego, że brakowało im własnych ludzi. Jest całe mnóstwo źródeł historycznych potwierdzających, że w czasie II WŚ w UK byliśmy traktowani gorzej niż pakistańczycy, hindusi albo niepiśmienni buszmeni z Etiopii i Somalii. Poza tym brytyjczykom nie można wybraczyć zdrady w Jałcie i celowego ignorowania raportów o sowieckiej zbrodni w Katyniu oraz niemieckich nazistowskich obozach śmierci założonych na terenie Polski.

Historyk
wtorek, 2 listopada 2021, 04:14

Pomimo nieufności na początku wojny, Brytyjczycy mieli duży respekt wobec Polaków. Zwykli cywile byli bardzo dla nas mili.

klaun-szyderca
poniedziałek, 1 listopada 2021, 17:34

Mam nieco inny pogląd na ten temat. Przede wszystkim, to 'zdrada w Jałcie' nic nowego nie wniosła, bo wszystko było już ustalone w Teheranie wcześniej. Po drugie, to głównym winowajcą jest Józef Beck, który miał kompleks niższości wobec Brytyczyków i wobec tego zamiast grać w interesie narodowym Polski i zgodnie z logiką ( czyli pójść z Hitlerem na ZSRR ), przyjął papierowe gwarancje UK nie zadając nawet pytania 'jak zamierzacie tego dotrzymać ?' Wystarczyło że mu rozwinęli czerwony dywan i pokadzili jaki to jest ważny, i już interes Polski przestał (dla polskiego ministra spraw zagranicznych !!! ) dla niego istnieć... Dodam, że to pytanie potrafili zadać Rumuni, i im wyszło że Anglicy nawet przez chwilę dotrzymać swoich obietnic nie zamierzają bo nawet gdyby chcieli to się technicznie nie da, więc Rumunia bezpieczniejsza będzie z 3 Rzeszą. Cała reszta to już tylko konsekwencje piramidalnej głupoty Becka, histerycznego harakteru Hitlera i zimno wykalkulowanej gry Stalina. A to że Anglicy mając do wyboru max 150-tysięczną polską armię na zachodzie z jednej strony, i kilkunastomilionową Armię Czerwoną z drugiej, wybiorą sowietów, było oczywiste dla każdego logicznie myślącego, więc zamiatanie Katynia pod dywan nie moze ani nie mogło nawet wtedy nikogo dziwić. Może poza Polakami, którym sie wydaje (albo wydawało) że w wielkiej polityce jakaś przyjaźń czy honor istnieje.

zeus89
wtorek, 2 listopada 2021, 07:45

Ja już kiedyś pisałem. Łatwo ocenia się dziś błędy, a trudniej postawić się w realiach tamtejszych. Gdyby postawa Francji i Anglii była inna. Gdyby na poważnie potraktowali umowę z Polską wojna by się skończyła zanim by się na dobre zaczęła. Chcę ci powiedzieć, że Anglia tak naprawdę też zapłaciła srogą cenę za swoją politykę 2WŚ. To do czego swoim zachowaniem doprowadził Churchil zakończyło istnienie Imperium brytyjskiego. Niemcy nie byli w 1939 wstanie walczyć na dwa fronty. Gdyby z zachodu naprawdę poszło uderzenie to Niemcy nie daliby rady. Rosjanie prawie na pewno by nie wkroczyli. Stalin nie był gotowy do wojny, a widząc zaangażowanie Francji i Anglii prawie na pewno by zrezygnował. Churchill zawsze obawiał się Stalina, obawiał się Związku Radzieckiego i Komunizmu i postawił na nich jako obrońców przed faszyzmem. Jedyne co ugrał to rozpad własnego imperium i powiększenie ZSRR i powstanie żelaznej kurtyny na dziesięciolecia. Nie pomogli nam w 1939, nie poinformowali o tym, że Stalin zaatakuje(a wiedzieli) zignorowali Katyń, sprzedali Stalinowi, a na koniec jeszcze wystawili nam rachunek za naszą pomoc. Naprawdę. Mając takiego przyjaciela jak Churchill to Hitler był już zbędny. A teraz polska polityka. Jak już mówiłem. Gdyby nasi ekhm sojusznicy się wywiązali wojna by się skończyła bardzo szybko. Mieli możliwości wywiązania się z obiecanej pomocy na różne sposoby. Uderzenie od zachodu, flota. Naprawdę ogrom możliwości. Ale czy były inne opcje? Mówisz iść z Niemcami na ZSRR. Bez szans. Totalnie bez szans. Polska oddzielała Niemcy od ZSRR. Patrz na mapę. Jak widzisz logistycznie ekspansje Niemiecką o wschodnie ziemie gdy my byliśmy po drodze? Hitler nigdy tego nie widział w ten sposób. Ale co najważniejsze o ile politycy teoretycznie mogliby ze sobą się dogadać to nie byłoby społecznego przyzwolenia na to i to w obie strony. Niemcy traktowali nas po prostu jako podludzi. Podludzi co ukradli im ziemie. Są różne materiały o wojnie gdzie się wypowiadają ludzie o nastrojach przedwojennych. Są też wypowiedzi Niemców jak postrzegali Polaków. Polacy po prostu mieli im zapłacić za zniewagę. A Polskie nastroje nie lepsze. Ponad 100 lat pod butem okupantów. Cała ta germanizacja, naciski, upodlenie. Po prostu nie było opcji by iść w sojusz z Hitlerem.

Marek
poniedziałek, 1 listopada 2021, 20:34

Dużo się rozpisałeś byle tylko uniknąć poruszenia bardzo niewygodnego faktu, że UK robiło co mogło aby zignorować fakt działania obozów śmierci o których Rząd RP na Uchoććtwie donosił już w 1943. Dlaczego nie zbombardowano Auschwitz? Dlaczego nie wysłano komandosów z misją oswobodzenia obozów? Zamist tego udawano, że to w cale nie są obozy śmierci i cierpliwie czekano aż ostatni pozostali przy życiu Żydzi zamienią się popiół.

Davien
wtorek, 2 listopada 2021, 10:41

Marek teraz to się zwyczajnie osmieszyłeś. Bombardowanie Auschwitz przy ówczesnej celnosci bombowców doprowadziłoby do masakry w obozie, a juz wysłanie komandosów do srodka okupowanego kraju by wyzwolili jakis obóz bez żadnej szansy na pózniejsze uratowanie więzniów i komandosów.....

a
wtorek, 2 listopada 2021, 18:47

Tak a jakoś bombardowano miasta niemieckie można było i stacje w Oświęcimiu, bombardowano pola naftowe w Rumuni a nie mogli mostów na Wiśle? Mimo gorących / polscy emisariusze, dane z wywiadu /apeli do Anglii i USA nic nie zrobiono a wiesz dlaczego bo to nie było w ich interesie.

Chyżwar
wtorek, 2 listopada 2021, 08:53

Dodać należy, że niektórzy Żydzi blokowali dostęp do informacji o obozach. Poza tym posłałbyś komandosów i co dalej? Do tego jeszcze jedna sprawa. Policz sobie ile Niemiaszki miały takich obozów w całej Europie. Do każdego z nich chciałbyś wysyłać komandosów? Skąd byś ich wziął?

poniedziałek, 1 listopada 2021, 21:52

Tak samo głupie jak wysłanie brygady spadochronowej na pomoc powstancom warszawskim,co niby by mieli z tymi wyzwolonymi więźniami zrobić?

zeus89
wtorek, 2 listopada 2021, 07:25

Niemcy jakoś potrafili z terenu wroga odbić Mussoliniego. Po za tym mówimy o bombardowaniu kolei. W 1943 bombardowania aliantów były już na porządku dziennym.

Chyżwar
wtorek, 2 listopada 2021, 14:32

Alianci także potrafili robić niezłe numery. W przypadku Mussoliniego ochrona była znikoma. Akcja dotyczyła jednego człowieka, który zaraz po niej odleciał w bezpieczne miejsce. Widzisz różnicę? Niemiaszki raz zdecydowały się na poważną akcję. Tylko straty jakie ponieśli na Krecie wybiły im podobne akcje z głowy. Jak się skończyło "Market Garden" każdy chyba wie.

zeus89
środa, 3 listopada 2021, 07:09

Nie nie widzę różnicy. Bo po prostu taką akcję da się wykonać jak się pomyśli. Ale nie mówię tutaj o wyzwalaniu obozu przez komandosów. Zwykłe głupie zbombardowanie linii kolejowych. To też było zbyt ryzykowne? Alianci dosłownie NIC nie zrobili z posiadaną wiedzą. Nie pierwszy zresztą i nie ostatni raz.

Davien
sobota, 13 listopada 2021, 22:01

Zeus, a Niemcy by te linie odbudowali w kilka dni rekami polskich robtników gonionych do roboty pod lufami Smeisserów. Efekt nalotu znikomy, starty w wysłanych mamszynach powazne, pomoc dla więzniów zadna. Cos jeszcze?

SAS
poniedziałek, 1 listopada 2021, 16:46

Na pewno Brytyjczycy nie mieli nic innego do roboty, jak nienawidzić polskich pilotów. Zdrada w Jałcie to tylko polska imaginacja nie poparta rozumem. Skoro Polska miała dwie armie na wschodzie, to czemu one pierwsze nie stawiały oporu?

Faszysta
poniedziałek, 1 listopada 2021, 10:50

Piekna inicjatywa a co do polskiego sponsora to gdzie Pan jest Panie Obajtek?

Tweets Defence24