Reklama
Reklama

Polski odrzutowiec Flaris LAR1 do zadań łącznikowych i obserwacyjnych?

9 października 2018, 15:43
Flaris
Fot. Andrzej Hładij/Defence24.pl


"Flaris LAR1 przeszedł pomyślnie próby naziemne. Obecnie oczekujemy na zgodę Urzędu Lotnictwa Cywilnego na rozpoczęcie prób w locie" - powiedział w rozmowie z Defence24.pl podczas MSPO 2018 prezes Metal-Master Rafał Ładziński. Producent maszyny zwraca przy tym uwagę, że Flaris może dobrze sprawdzić się jako samolot łącznikowy dla kadry dowódczej oraz jako maszyna obserwacyjna. 

Flaris LAR1 znajduje się obecnie na lotnisku Babimost pod Zieloną Górą.

Samolot przeszedł pomyślnie próby naziemne. Oczekujemy na zgodę Urzędu Lotnictwa Cywilnego na rozpoczęcie prób w locie. Zamierzamy przeprowadzić 150 godzin prób w locie, po których uzyskamy polski certyfikat w kategorii S1. Umożliwi to użytkowanie tego samolotu na terenie Polski. Kolejnym krokiem będzie ubieganie się o europejski certyfikat typu EASA CS-23.

Rafał Ładziński, prezes Metal-Master

Na MSPO 2018 Metal-Master pokazał egzemplarz demonstracyjny samolotu, na bazie którego można było zobaczyć ostateczny kształt zarówno całej maszyny, jak również jej kokpitu i kabiny.

W sumie Metal-Master zbudował już sześć egzemplarzy Flarisa LAR1, które przechodzą różne próby. Część maszyn jest przeznaczona do testów naziemnych takich jak próby wytrzymałościowe czy próby ciśnieniowanej kabiny.

Flaris Lar 1 jest  odrzutowcem dyspozycyjnym o maksymalnej masie startowej 1700 kg. Zabiera na pokład do 5 osób. Jego konstrukcja została zoptymalizowana do szybkich przelotów na pułapie FL250 (7620m). Prędkość przelotowa samolotu wynosi 769 km/h, a jego zasięg 2500 km.

Flaris został wyposażony w dwuprzepływowy silnik turboodrzutowy FJ33-5.  Został on zaprojektowany i wyprodukowany przez amerykańską firmę Williams International. Ciąg silnika wynosi 8,5 kN przy jego masie własnej poniżej 125 kg. Firma Williams osiągnęła - jako jedyna na rynku - tak wysoki współczynnik ciągu do masy. W zeszłym roku silnik ten otrzymał certyfikat EASA.

image
Fot. Andrzej Hładij/Defence24.pl

W ocenie producenta Flaris Lar1 ma też liczne przewagi nad obecnie dostępnymi samolotami klasy Very Light Jet. Należą do nich superlekka struktura płatowca, „szybowcowa” aerodynamika, wspomniany już układ napędowy oraz możliwość startu i lądowania z krótkich aeroklubowych lotnisk.

Dla przykładu napędzany podobnym silnikiem Cirrus Vision Jet, który jest o tonę cięższy, prawie dwukrotnie wolniejszy, musi startować z betonowych pasów startowych o długości ok. 1000 metrów. Jak deklaruje prezes Master-Master polski Flaris będzie mógł natomiast wystartować z trawiastego pasa startowego o długości 250 metrów.

Jednocześnie Rafał Ładziński zwrócił uwagę w rozmowie z Defence24.pl, że ze względu na opracowany przez firmę Metal-Master model biznesowy polegający na produkcji wszystkich podsystemów i części zamiennych w firmie Metal-Master, koszty eksploatacji polskiego samolotu będą radykalnie niższe od dostępnych na rynku samolotów dyspozycyjnych.

Dziś najtańszymi w eksploatacji, samolotami biznesowymi są jednosilnikowe samoloty z napędem turbośmigłowym, których koszt przelotu jednej mili morskiej (1,85 km) wynosi około 2 USD. Odpowiednio przelot takiego samego dystansu samolotem Flaris LAR1 ma kosztować 1,2 USD.

Dla porównania koszt przelotu 1 mili morskiej jednosilnikowym Cirrusem Vision (wg oficjalnych danych) wynosi 2,15 USD, a koszt innych odrzutowców klasy Very Light Jet przekracza 3 USD za milę morską.

Cena polskiej maszyny ma wynosić około 1,8 mln dolarów przy rocznych kosztach utrzymania (dla 250 godzin rocznej eksploatacji wraz z kosztami wynagrodzenia pilota, hangarowania i ubezpieczeń, części zamiennych i serwisu) znacznie poniżej 200 tys. dolarów.

Flaris dla wojska i służb mundurowych

Głównymi, przyszłymi użytkownikami Flaris LAR1 mają być średniej wielkości firmy oraz osoby prywatne, ale producent samolotu zwraca uwagę, że może on się dobrze sprawdzić także jako samolot łącznikowy dla kadry dowódczej oraz jako maszyna obserwacyjna. W sumie w misjach obserwacyjnych, samolot będzie mógł zabrać ok. 350 kg dodatkowych sensorów i urządzeń pokładowych. Ostateczna waga zależeć będzie jednak od poziomu zatankowania maszyny. W przypadku 400 kg ładunku w kabinie, samolot może zatankować 400 kg paliwa tj 2/3 pojemności zbiornika umożliwiając czterogodzinny lot patrolowy.

Producent podkreśla możliwość startu i lądowania Flarisa w terenie „przygodnym”, a także możliwości bardzo szybkiego dolotu do miejsca obserwacji, które to cechy mogą mieć znaczenie dla służb odpowiedzialnych np. za kontrolę granic.

KomentarzeLiczba komentarzy: 24
kicha
poniedziałek, 29 października 2018, 19:07

Mocno kibicowałem temu przedsięwzięciu ale teraz myślę, że to jednak ściema i że "nie o to chodzi by złapać króliczka ale by gonić go". I wcale bym się nie zdziwił gdyby się okazało, że pod stołem duże publiczne (i nie tylko) środki są transferowane do prywatnych kieszeni pod przykrywką szczytnych idei. Nawet jeśli ten samolocik oderwie się kiedyś od ziemi to zapewne nigdy nie zostanie sprzedany.

Kiedy
niedziela, 21 października 2018, 01:16

Obstawiam, że CYBERPUNK 2077 wystartuje pierwszy! :)

don Vito
czwartek, 11 października 2018, 09:48

Cieszę się, że "Flaris" przeszedł próby naziemne (zapewne też podziemne i leśne), ale kiedy wreszcie próby w locie?

Taghmata Omnissiah
środa, 10 października 2018, 17:44

@Wilgraf, ten EM-10 to sobie niszczeje pod niebem w Muzeum Krakowskim? Tak, torpedują go aż z Bałtyku, tylko pierun wie czy któryś z naszych podwodniaków potrafi jeszcze coś storpedować.

JÓZEK co rzekł prawdę
środa, 10 października 2018, 17:29

Trzeba uruchomić procedurę która uruchomi zespół analityczny który w tzw okresie analiz rzędu 3 lat uzasadni celowość prawno techniczną że uruchomienie cyklu dialogów w systemie szybkiej ścieżki tj maksymalnie 2 lat da możliwość wypracowania aspektów prawnych i socjalnych dla związków pracowniczych a co za tym idzie uruchomienie w ciągu najbliższych 2lat po przejściu i pozytywnym zatwierdzeniu w/w procedur uruchomienia w ciągu roku lini technologiczno produkcyjnej w związku żeprojekt bedzie miał nadany najwyższy priorytet i opiekę państwa za lat 10 będziemy mieli pierwsze samoloty i to jest pięknę

werwetr
środa, 10 października 2018, 15:54

To ja jeszcze dodadam do dyskusji nowe fiuczersy: Start prz pomocy wyrzutni z korwet, lądowanie na morzu i podjęcie przez korwetę z morza. Zamiast korwet mogą być inne okręty, a nawet statki cywilne.

Willgraf
środa, 10 października 2018, 14:50

a EM-10 Bielik nadal torpedowany przez polsko-języcznych decydentów

czepialski
środa, 10 października 2018, 11:50

Po pierwsze POWODZENIA. Po drugie 30/8/2018 był komunikat o tym, że samolot jest na lotnisku w Zielonej Górze i czeka na próby w locie przez ULC, które notabene potwierdzaliście na targach w Kielcach czy coś w tym temacie się zmieniło, bo już nic z tych komunikatów nie wiadomo.

staszek
środa, 10 października 2018, 11:21

mam nadzieje ze podobnie jak konkurencyjny Cirrus nasz Flaris bedzie miał spadochron samolotowy

staszek
środa, 10 października 2018, 11:19

Dobrze że Flaris został porównany do swego głównego konkurenta czyli Cirrusa (latającego i sprawdzonego minijeta). Podejrzewam, że różnice w wadze i szybkosci przelotowej obu w/w samolotów wynikają z zastosowanych materiałów do budowy amerykańskiego samolotu. Laminaty są lekkie, ale wymagają wysokiej jakości....

robertpk
środa, 10 października 2018, 10:38

może , niech wreszcie wystartuje i ukończy choćby pierwszy etap prób .. wówczas będzie można mówić o zastosowaniach kolejne miliony z NCBIRu wpłynęły, póki co, tylko na ożywienie w marketingu Flarisa

Marek
środa, 10 października 2018, 10:15

Robi go prywatna firma, więc jak nie wyjdzie podatnik nie straci. A jak wyjdzie, będę się z tego cieszył. Z tym tylko, że prócz zastosowań podanych przez firmę, uważam, że ten samolot może być podstawą do zbudowania fajnego drona. Choćby takiego, który będzie latał nad Bałtykiem.

kulawy_laik
środa, 10 października 2018, 03:46

MALE....

As
środa, 10 października 2018, 00:21

Pilnujcie go tam na lotnisku, bo konkurencja nie śpi.

Willgraf
wtorek, 9 października 2018, 23:41

a - EM-10 Bielik został uwalony i zakneblowany medialnie , kto to zrobił POLACY ???

jaan
wtorek, 9 października 2018, 23:31

"Flaris LAR1 znajduje się obecnie na lotnisku Babimost pod Zieloną Górą." Już to chyba czytałem kilka miesięcy temu

Grześ
wtorek, 9 października 2018, 23:30

Już lata. Jest to głównie maszyna dla biznesu.

lotnik
wtorek, 9 października 2018, 22:57

Flaris ... :) Niekończąca się historia... a świat idzie do przodu...

Stary Grzyb
wtorek, 9 października 2018, 22:20

Powodzenia!

Dalej patrzący
wtorek, 9 października 2018, 21:47

To powinna być maszyna BSL, bojowa, operująca sieciocentrycznie, z uzbrojeniem precyzyjnym, najlepiej uzbrojeniem pozahoryzontalnie odpalanym. Zwłaszcza dla zwalczania celów powierzchniowych. Operowanie z krótkich lotnisk polowych oznacza faktycznie uniezależnienie od lotnisk [pięty achillesowej F-16], oznacza możność szybkiego przerzutu, ciągłego bycia w ruchu, wyjścia spod młota uderzenia na lotniska. Podobnie jak śmigłowiec - ale 3 razy szybszy - co oznacza bardzo krótki dolot i krótki czas reakcji - np. celem uderzenie w npla. Uzupełnianie paliwa powinno być w powietrzu, w trakcie dolotu do rejonu misji. Wyposażenie i uzbrojenie - podwieszane całymi modułami, maksymalnie równolegle [dobrym przykładem jest obsługa samochodu w boksie F1] - i najlepiej zautomatyzowane osobnym, dedykowanym systemem lotniskowym. Osobna rzecz - to rakiety p-p, albo funkcja retransmitera czy jednostki wpiętej w C4SRI, czy funkcja latającego, szybkiego pozycjonera.

-CB-
wtorek, 9 października 2018, 21:30

Ten Flaris, to niestety taka Arrinera. Od wielu już lat czytam że wszystko na ukończeniu, już zaraz poleci, już są zamówienia, a ciągle nie ma go w sprzedaży. Mam coraz większe wrażenie, że projekt jest nastawiony przede wszystkim na osiąganie zysków z różnych dotacji i od inwestorów, niż z faktycznej sprzedaży. Dokładnie tak samo jak projekt budowy polskiego "supersamochodu" wspomniany na samym początku.

GM
wtorek, 9 października 2018, 21:24

Niech on najpierw się wzniesie ....czego mu z całego serca życze.

Harry 2
wtorek, 9 października 2018, 20:59

A może zrobić coś bardziej pożytecznego? Odrzutowiec dla wojska, polski śmigłowiec bojowy, uzbrojony dron dalekiego zasięgu, rakietę przeciwlotniczą o zasięgu 15-20km, rakietę ziemia-ziemia dla Homara o zasięgu 500-1000km? itd

KrzysiekS
wtorek, 9 października 2018, 19:51

Tania maszyna (odpowiednie wyposażenie) patrole pogranicza przewóz medyczny, łącznikowy itp

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama