Flaris LAR1 zostanie oblatany w Zielonej Górze

30 sierpnia 2018, 18:50
Zrzut ekranu 2018-08-31 o 08.31.07
Flaris LAR1, Fot. Flaris

Lekki odrzutowiec Flaris LAR1 znajduje się już na zielonogórskim lotnisku Babimost i oczekuje na oblot, który nastąpić ma za kilka tygodni - informuje producent samolotu.

Przedstawiciele producenta samolotu – firmy Metal-Master - przeprowadzili już jego ważenie, niwelację (sprawdzenie prawidłowości położenia względem siebie głównych części płatowca oraz kątów wychylenia jego powierzchni sterowych), a także kontrolę układu sterowania. Pod nadzorem Urzędu Lotnictwa Cywilnego przeprowadzono próby naziemne silnika FJ33-5A firmy Williams International, który został wyposażony w nowej generacji, sterownik silnika (ECU - Engine Control Unit) opracowany i wyprodukowany przez inżynierów Williams Int.

ECU to w pełni cyfrowy elektroniczny systemem sterowania silnika, który zarządza całościowo parametrami silnika i podzespołów napędowych, w tym układu zasilania paliwem. ECU optymalizuje też zużycie paliwa oraz precyzyjnie nadzoruje ciąg silnika. Współpracuje z komputerem pokładowym samolotu o nazwie FFAS (Flaris Flight Assitance System) będącym autorską konstrukcją inżynierów firmy Metal-Master.

FFAS, dzięki wyposażeniu w bardzo szybki procesor, odpowiada też za monitoring stanu technicznego zabudowanych na pokładzie samolotu wszystkich urządzeń. Obecnie, trwają prace laboratoryjne, którego mają potwierdzić jego zdolności wspomagania pracy pilota podczas każdej z krytycznych faz lotu, tak by FLARIS LAR 1 w niedalekiej przyszłości mógł pełnić funkcję samolotu pilotowanego opcjonalnie (a więc sterowanego przez pilota z kabiny lub zdalnie). Zintegrowany jest z systemem GPS Garmin G-600.

Flaris LAR 1, ze swoją maksymalną masą startową 1700 kg, będzie jednym z najmniejszych odrzutowców dyspozycyjnych -ma zabierać na pokład do 5 osób. Jego konstrukcja została zoptymalizowana do szybkich przelotów na pułapie FL250 (7800m). Prędkość maksymalna samolotu wynosi 750 km/h, a jego zasięg 3000km. Dysponuje też unikatowym, spadochronowym systemem ratunkowym i zdolnością operowania z krótkich, trawiastych lotnisk.

Przedstawiciele Metal-Master, producenta samolotu, w trakcie pokazów Flarisa Lar1 zwracali uwagę na zainteresowanie ich maszyną przez użytkowników i służby potrzebujące lekkich maszyn obserwacyjnych - np do kontroli granic państwowych.

Celem projektantów samolotu Flaris LAR1 jest także uproszczenie pilotażu, tak by samolot mógł zostać dopuszczony do użytkowania przez pilotów posiadających licencję amatorską. Według przedstawicieli producenta oblot Flarisa ma nastąpić w ciągu najbliższych tygodni.

- Serdecznie dziękujemy dyrekcji Portu Lotniczego w Zielonej Górze za udostępnienie nam lotniska do przeprowadzenia prób w locie samolotu oraz za życzliwe przyjęcie i pomoc – powiedział z tej okazji Rafał Ładziński,  pomysłodawca i producent odrzutowca.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Reklama
lordk
wtorek, 25 września 2018, 13:06

bardzo fajny koncept - życzę im powodzenia w oblataniu, komercjalizacji i wielu odbiorców i aby więcej było sukcesów w lokalnej awiacji.

Mireq
poniedziałek, 10 września 2018, 10:14

Powodzenia :)

obserwator
sobota, 8 września 2018, 21:49

Pospieszcie się bo konkurencja nie śpi za chwilę bedzie po zawodach , jak było z laserem niebieskim , ogniwami perowskitowymi itp.

rmarcin555
niedziela, 2 września 2018, 11:40

@Ore. P&W to jedna z trzech największych firm dostarczających silniki. Nie mieli pewnie czasu na amatorski projekt. Williams ma w tym interes, bo jeśli jakimś cudem ten projekt wypali to będzie miał szanse zaistnieć w lotniczym przemyśle cywilnym.

Zapytanie
niedziela, 2 września 2018, 02:47

Jak należy rozumieć, że samolot dysponuje \"unikatowym\" system spadochronowym? Przecież u konkurencji taki spadochronowy ratunkowy system już występuje???

Ore
sobota, 1 września 2018, 01:33

Oby wreszcie FLARIS ruszył, bo projekt ma duży potencjał lecz kłopoty z brakiem silnika opóżniły go o 4 lata. Cieszy zaangażowanie Williamsa w ten projekt, bo to oznacza, ze traktują go powaznie. Samo opracowanie FADEC to cięzkie miliony a na rynku jest praktycznie 2 producentów tej klasy silników odrzutowych. Frydrychowski (gł. konstruktor) wyjaśnia to obszernie w wywiadach zamieszczonych w książce \"Konstruktor\" Andrzeja Mroczka. Swoja drogą to skandal, że P&W odmówił dostawy silników do tej polskiej wytwórni i to mimo mocnej interwencji premiera Pawlaka. Kupili w Polsce za bezcen wytwórnie lotnicze a teraz pilnuja, żeby przypadkiem nic sie u nas nie podniosło głowy. Doprawdy trudno to zaakceptować.

hmm
sobota, 1 września 2018, 00:23

I co z tego że jest już jakiś Cirrus, czy jeśli już istnieje np. Ford to Toyota powinna sobie odpuścić produkcję samochodów?

Drakkar
piątek, 31 sierpnia 2018, 19:06

Nie wiem czy odniesie sukces komercyjny, ale jako platforma do rozwoju drona klasy MALE to ma na pewno potencjał

aptekarz
piątek, 31 sierpnia 2018, 16:19

Do patrolowania granic nie nadają się samoloty odrzutowe, za szybko lecą i za dużo kosztuje i użytkowanie. Poza tym duże drony są tańsze, i mają większy zasięg oraz czas lotu.

staszek
piątek, 31 sierpnia 2018, 15:40

jego konkurent Cirrus SF 50 już lata od dawna i jest w sprzedaży..... mam nadzieje ze nasz bedzie jesli nie lepszy to chociaż tańszy.......

say69mat
piątek, 31 sierpnia 2018, 11:47

No proszę, mamy twórcze - pokojowe - zastosowanie koncepcji Roberta Lussera z Fiesler Werke GmbH.

Michnik
piątek, 31 sierpnia 2018, 11:17

@asd Dokładnie tak. Prędkość niezła, zasięg też w miarę, pułap też. Może Predator to to nie jest, ale plusem może być możliwość operowania z trawiastej nawierzchni. 5 osób (500kg) też nie urywa t..., ale do zadań rozpoznawczych w zupełności wystarczy.

Bartek
piątek, 31 sierpnia 2018, 09:37

Trzymam mocno kciuki za udane testy. Potrzeba nam takich pozytywnie zakręconych wizjonerów potrafiących realizować swoje cele.

Levi
piątek, 31 sierpnia 2018, 00:59

Wreszcie w probach. Lekki dyspozycyjny jak znalazl. Jaki ma udzwig zewnetrzny? Bo bez tego to obserwacja granic byla by ograniczona do obserwacji przez pilota a to troche malo...

Zenobiusz
piątek, 31 sierpnia 2018, 00:08

Jak zacznie latać, to się okaże, czy to hit, czy kit, i czy papierowe osiągi znajdują odzwierciedlenie w rzeczywistości. Moim zdaniem nie ma się co ekscytować. Jakby w Polsce ktoś skonstruował silnik do tego samolotu, to bym się może podniecił, ale to jest jak wszystko inne - zagraniczna technologia wsadzona do polskiej skorupy. Życzę powodzenia i zdrowia.

sża
czwartek, 30 sierpnia 2018, 22:46

Piękny, to on niestety nie jest - wygląda trochę jak cywilne rozwinięcie znanego jeszcze z czasów wojny He 162. Dawniej było takie powiedzenie - jak jakiś samolot ładnie wygląda, to i ładnie lata. Tyle tylko, że w czasach cyfrowych systemów sterowania, to i te zdecydowanie \"mniej piękne\" potrafią latać... Ale niech mu się wiedzie.

asd
czwartek, 30 sierpnia 2018, 21:11

To może być dobra platforma dla dronów.

Tweets Defence24