Reklama
Reklama

MSPO 2019: Kompleksowa modernizacja śmigłowca Mi-24 [ANALIZA]

11 września 2019, 15:01
Mi-24PL MSPO2019 JSabakP9030040
Fot. J.Sabak

Jednym z najciekawszych elementów ekspozycji MSPO 2019 był demonstrator możliwości modernizacyjnych śmigłowca szturmowego Mi-24D/W. Propozycja obejmuje m. in. przeciwpancerne pociski kierowane Spike i rakiety powietrze-powietrze Grom, głowicę obserwacyjną Toplite oraz wyświetlacze wielofunkcyjne i HUD. Jest to projekt opracowany przez WZL Nr 1 i Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych przy współpracy z Mesko, ZM Tarnów, WZE i WCBK-T oraz izraelską firmą Rafael, która jest producentem pocisków Spike.

Zaprezentowana wspólnie przez Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych oraz spółki należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej propozycja modułowej modernizacji powstała we współpracy z izraelską firmą Rafael, dostawcą rodziny pocisków kierowanych Spike. Przedstawiono ją w postaci zmodyfikowanej awioniki śmigłowca Mi-24, jednak w oparciu o te same systemy możliwe jest również unowocześnienie innych statków powietrznych znajdujących się na wyposażeniu polskich sił powietrznych, takich jak transportowe maszyny Mi-8/17 i śmigłowce pola walki W-3 Sokół różnych wersji.

Bazę stanowi opracowany przez ITWL jednolity, zintegrowany system pokładowy o budowie modułowej. Obejmuje on podsystemy: nawigacji, łączności, rejestracji, zarządzania misją, uzbrojenia, opoelektroniki oraz ochrony aktywnej i pasywnej. Mogą one być łączone w zależności od wymagań użytkownika i potrzeb w zakresie realizacji działań. Współpracują również z naziemnym komponentem służącym zarówno diagnostyce i wsparciu eksploatacji jak też planowaniu misji i analizie wykonanych zadań (ang. Debriefing).

image
Pociski Spike-ER i Spike -LR pod skrzydłem Mi-24. W tle wyrzutnia pocisków niekierowanych 70 mm.  Fot. J.Sabak

Modernizacja śmigłowców szturmowych Mi-24D/W jest obecnie tematem realizowanego przez Inspektorat Uzbrojenia dialogu technicznego, w którym bierze również udział Polska Grupa Zbrojeniowa. Można więc uznać prezentowany podczas MSPO 2019 demonstrator za przykład możliwej takiej kompleksowej modernizacji. Jej głównym celem jest, jak powiedział Wojciech Netkowski, dyrektor programów śmigłowcowych PGZ – „odtworzenie zdolności Mi-24 do zwalczania celów pancernych i opancerzonych.” Ze względu na wyczerpanie rezerw pocisków kierowanych, co najmniej od kilku lat polskie maszyny nie posiadają żadnej kierowanej broni przeciwpancernej. Problem ten rozwiązano w kooperacji z izraelską firmą Rafael, wprowadzając na uzbrojenie Mi-24 pociski Spike wraz z niezbędnym do ich obsługi oprogramowaniem i oprzyrządowaniem. Stało się to pretekstem do istotnego unowocześnienia systemów pokładowych.

Zmodernizowana awionika - wyższa świadomość sytuacyjna

Równocześnie z wprowadzeniem nowego uzbrojenia w istotny sposób zmodernizowano awionikę. Jak wyjaśnia dyrektor Netkowski, zrobiono to aby – „maksymalnie odciążyć załogę od innych czynności niż bezpośrednia realizacja zadania bojowego. Śmigłowiec otrzyma cyfrowy system zarządzania uzbrojeniem, który będzie można obsługiwać bez odrywania rąk od organów sterowania lotem”.

Zadanie to jest realizowane dzięki zastosowaniu systemu HOCAS (ang. hands on collective and stick), czyli przełączników i elementów sterujących funkcjami awioniki na drążku i dźwigni skoku. Podobne rozwiązanie stosuje się w myśliwcach takich jak F-16, gdzie manipulatory uruchamiające istotne funkcje są umieszczone tak, aby pilot nie odrywał rąk od sterów. Znajdują się tam najczęściej obsługiwane funkcje związane przede wszystkim ze sterowaniem uzbrojeniem. Bardziej złożone funkcje obsługiwane są z poziomu wyświetlacza wielofunkcyjnego MFD umieszczonego centralnie i integrującego wiele danych, oraz umieszczonego powyżej niego panelu UFPC.

image
Kabina Mi-24D/W przed i po modernizacji. Element prezentacji PGZ. Fot. J.Sabak

W prezentowanym wariancie zastosowano najprostszą konfiguracje z pojedynczym wyświetlaczem MFD i zapasowymi, analogowymi wskaźnikami umieszczonymi po obu jego bokach zarówno dla pilota jak i operatora uzbrojenia. Jednak zgodne z informacjami uzyskanymi przez Defence24, systemy pokładowe są już w obecnej konfiguracji w stanie obsługiwać pięć wyświetlaczy wielofunkcyjnych. Jest to zależne jedynie od wymagań zamawiającego.

W prezentowanej podczas MPSO 2019 konfiguracji w kabinie pilota znajduje się centralnie umieszczony wyświetlacz wielofunkcyjny MFD, który może działać w kilku predefiniowanych trybach, prezentując m. in. plan misji, obraz mapy w oparciu o wskazania systemów nawigacyjnych, ale też obraz z głowicy obserwacyjnej. W każdym z trybów wyświetlane są również podstawowe przyrządy pilotażowe. Dzięki temu pilot ma stale wgląd w kluczowe parametry lotu, oraz jest informowany w przypadku wystąpienia nieprawidłowości w działaniu istotnych systemów.

Na prawo od wyświetlacza znajduje się odrębny ekran systemu walki radioelektronicznej (WRE), który stale informuje o jego funkcjonowaniu i ewentualnych zagrożeniach jakie zostały wykryte. W zakresie systemów samoobrony oferta PGZ obejmuje rozwiązania firmy Elbit Systems, która dostarcza systemy DIRCM (ang. Directed IR Countermeasures) stosowane m.in. przez amerykańskie siły zbrojne. W tym celu współpracę z izraelskim kontrahentem prowadzą Wojskowe Zakłady Elektroniczne, oferując nie tylko integrację, ale też wsparcie eksploatacji systemów walki elektronicznej. 

System zastosowany na zmodyfikowanym Mi-24 może działać w trybie ręcznym lub automatycznym przy którym samodzielnie odpala środki aktywnej obrony (takie jak flary) w przypadku wykrycia zagrożenia. Oprócz sygnalizacji sektora z którego pojawiło się zagrożenie (takie jak opromieniowanie przez radar lub odpalenie pocisku rakietowego) ekran systemów WRE podaje również aktualny tryb działania oraz liczbę posiadanych przez maszynę środków zakłócających.

Powyżej głównego MFD znajduje się panel UFCP, który służy m. in. do obsługi systemów łączności, IFF i innych istotnych systemów pokładowych. Dzięki umieszczeniu centralnie w polu widzenia ułatwia on obsługę przy stałej obserwacji wskaźników i kierunku lotu. Stanowisko pilota Mi-24 zyskało w wyniku modernizacji wyświetlacz przezierny HUD, oznaczony jako S-17, który powstał poprzez przebudowę optycznego celownika ASP-17. Umożliwia on zobrazowanie w centrum pola widzenia pilota danych pilotażowych, jak też funkcji celowniczych uzbrojenia pokładowego w oparciu o wyliczenia komputera balistycznego, co zwiększa precyzje ognia prowadzonego z użyciem systemów niekierowanych.

W przedniej kabinie operatora uzbrojenia również znalazł się wielofunkcyjny ekran MFD, służący przede wszystkim do naprowadzania uzbrojenia pokładowego, o którym szerzej w dalszej części tekstu. Zaprezentowany podczas MSPO 2019 prosty wariant zabudowy służył głównie do zobrazowania możliwości, jakie uzyskuje operator, który korzystając z obrazu z głowicy optoelektronicznej może nie tylko skutecznie naprowadzać pociski kierowane, ale również uzbrojenie ruchomej wieżyczki pokładowej. Możliwe jest też przekazywanie na ekran obrazu bezpośrednio z głowicy pocisku Spike, co pozwala na rażenie celów znajdujących się poza polem widzenia, a więc z pozycji uniemożliwiającej przeciwdziałanie obronie przeciwlotniczej przeciwnika. 

Równocześnie zarówno pilot jak i operator uzbrojenia mogą korzystać z celownika nahełmowego Orion lub nahełmowego wyświetlacza parametrów lotu Cyklop, jednak są to opcjonalne rozwiązania. Natomiast standardem jest dostosowanie zarówno oświetlenia w kabinie jak i świateł zewnętrznych Mi-24 do użycia przez załogę gogli noktowizyjnych NVG.

Systemy pokładowe zmodyfikowanej maszyny korzystają z danych nawigacyjnych zintegrowanego, cyfrowego systemu, co pozwala np. na wykorzystanie zarówno inercyjnych jak i satelitarnych systemów pozycjonowania, zintegrowanie funkcji radionawigacyjnych VOR/DME, ILS, TACAN i ADF i zobrazowanie w postaci map cyfrowych aktualizowanych w czasie rzeczywistym. System cyfrowej, kodowanej łączności pozwala nie tylko na komunikację załogi i desantu. Umożliwia on również przesyłanie danych rozpoznawczych, danych istotnych dla systemów BMS czy transmisję obrazu z głowicy optoelektronicznej w czasie rzeczywistym. Co więcej, możliwa jest również współpraca Mi-24 z systemami bezzałogowymi, zarówno rozpoznawczymi jak i uderzeniowymi. Zważywszy na możliwości transportowe tego śmigłowca, można łatwo wyobrazić sobie użycie BSL startujących z pokładu tej maszyny.

W pełni cyfrowa awionika wyposażona w system zarządzania misją i rejestratory parametrów lotu, obrazu oraz głosu pozwala na szybsze i bardziej skuteczne planowanie misji i realizację analizy jej realizacji.

Uzbrojenie – adaptacja i kooperacja

Jak już wcześniej wspomniano, najistotniejsze zmiany, będące w zasadzie uzasadnieniem modernizacji, dotyczą uzbrojenia śmigłowca Mi-24. Od kilkunastu lat Polska nie dysponuje sprawnymi pociskami kierowanymi 9M114 Szturm, które stanowiły uzbrojenie Mi-24W. Również Mi-24D nie korzystają już od dawna z rakiet 9M17 Skorpion. Usunięcie z przedniej części maszyny umieszczonego tam systemu celowniczego Raduga zwolniło przestrzeń i masę około 250 kg, która można było przeznaczyć na zabudowę nowoczesnej awioniki.

image
Uzbrojenie Mi-24 po modernizacji ma obejmować m. in. pociski Piorun w konfiguracji powietrze-powietrze, pociski przeciwpancerne Spike różnych wersji oraz rakiety niekierowane kalibru 70 mm. Fot. J.Sabak

W miejscu archaicznego celownika optycznego umieszczono głowicę optoelektroniczną Toplite MHD, wyposażoną m. in. w dzienny i nocny kanał optyczny, kamerę działającą w podczerwieni, laserowy dalmierz i wskaźnik celów. Jest to nowszy model tego samego systemu, jaki stosowany jest na śmigłowcach W-3PL Głuszec. Głównym zadaniem głowicy jest realizacja zadań wykrywania i śledzenia celów dla systemu przeciwpancernych pocisków kierowanych Spike. Integracja głowicy i systemu uzbrojenia realizowana jest wspólnie z ich producentem, izraelską firmą Rafael.

Rakiety rodziny Spike są dostępne w różnych wariantach i - co istotne - wszystkie mogłyby być odpalane z platformy Mi-24 przy wykorzystaniu uniwersalnej wyrzutni. Wojsko Polskie posiada już obecnie na uzbrojeniu rakiety Spike-LR o zasięgu 4 km i są one produkowane na licencji w krajowych zakładach Mesko. Do zastosowania na śmigłowcach powinny jednak zostać pozyskane pociski o donośności 8 km Spike-ER lub ich nowy wariant Spike-ER2 o dwukrotnie większym zasięgu, czy nawet Spike-NLOS osiągające dystans 40 km. Warto również wspomnieć, że oprócz produkowanych już obecnie pocisków Spike-LR, podczas MSPO 2019 na stoisku spółki Mesko prezentowana była wyrzutnia systemu Spike LR2, jako jedna z propozycji dalszej współpracy z firmą Rafael. Przy odpaleniu ze standardowej wyrzutni ich zasięg to 5,5 km a pocisk wystrzelony ze śmigłowca osiąga donośność 10 km.

Pod skrzydłami Mi-24 podczas MSPO 2019 oprócz pocisków Spike różnych wersji zaprezentowano również pociski do zwalczania celów powietrznych Piorun oraz pociski niekierowane kalibru 70 mm. Są to produkowane przez Mesko niekierowane lotnicze pociski rakietowe NLPR-70 w zasobniku piętnastoprowadnicowym WW-15. Alternatywnie proponowane są również 68 mm pociski niekierowane firmy Thales. W obu wariantach możliwe jest przekształcenie ich w pociski kierowane, dzięki modułom naprowadzanym na odbity promień lasera, którego źródłem może być śmigłowiec lub np. operator naziemny.

image
Sercem systemu kierowania ogniem jest głowica optoelektroniczna Toplite MHD firmy Rafael. Zastąpiła ona radziecki celownik Raduga. Uzbrojenie ruchomej wieżyczki nadal stanowi karabin maszynowy JaKB kalibru12,7mm. Fot. J.Sabak 

Opcje podwieszane obejmuje również uzbrojenie lufowe, w tym zasobniki z działkami kalibru 23 mm oraz sześciolufowe karabiny WLKM, zasilane amunicją 12,7x99 mm w standardzie NATO. W prezentowanym egzemplarzu nie uległo zmianie uzbrojenie w dziobowej wieżyczce, w postaci czerolufowego karabinu maszynowego JaKB-12,7 na radziecką amunicję 12,7x108 mm. Natomiast zwiększono precyzję prowadzenia ognia w każdych warunkach, dzięki wykorzystaniu w systemie celowniczym głowicy optoelektronicznej Toplite MHD. Natomiast w dalszej perspektywie, jeśli klient wyrazi zainteresowanie, możliwe jest wykorzystanie innych wariantów uzbrojenia w wieżyczce.

Więcej opcji, więcej klientów

Jak podkreślił Wojciech Netkowski, dyrektor programów śmigłowcowych PGZ, jest to oferta dotycząca nie tylko śmigłowców Mi-24 należących do Wojska Polskiego. Jest to propozycja również dla innych, licznych użytkowników tych maszyn na świecie. Pakiet obejmuje nie tylko kwestie awioniki i uzbrojenia, ale również kompleksowy remont, analizę stanu płatowców i wsparcie eksploatacji. Możliwe jest poszerzenie jej o zmianę jednostek napędowych, na nowocześniejsze i pozbawione rosyjskiego oprzyrządowania, dostarczane przez ukraińskie zakłady Motor Sicz.

image
Obok zmodyfikowanego Mi-24 zaprezentowano propozycje awioniki dla najpowszechniej używanych w Wojsku Polskim śmigłowców. Jest to również oferta eksportowa PGZ. Fit. J.Sabak

Co równie istotne, na bazie tego samego pakietu możliwe jest również zmodernizowanie śmigłowców Mi-8 i Mi-17, co zapewniłoby unifikację awioniki i wsparcia eksploatacji w obrębie całej floty maszyn tego producenta. Uprościłoby to nie tylko eksploatację, ale również szkolenie załóg. Ten sam pakiet awioniki może być również wykorzystany w modernizacji maszyn W-3W Sokół, na przykład w ramach programu śmigłowca wsparcia pola walki W-3WA WPW. Zapewniłoby to dalszą unifikację w obrębie wiropłatów Wojska Polskiego uniezależnienie od podmiotów zagranicznych. Przy tym szacowane przez PGZ koszty modernizacji śmigłowców Mi-24 czy Mi-17 są znacząco niższe niż podobne oferty zagraniczne. Realizacja programu modernizacji Mi-24 na rzecz Wojska Polskiego z pewnością zwiększyłaby szanse uzyskania zamówień z zagranicy.

Jak podkreśla Wojciech Netkowski, dyrektor programów śmigłowcowych PGZ, nie jest to rozwiązanie alternatywne dla programu nowoczesnych maszyn uderzeniowych Kruk, ale rozwiązanie pomostowe do czasu osiągnięcia przez nie gotowości operacyjnej. Szacuje on, iż od momentu zawarcia umowy na zakup śmigłowców Kruk do osiągnięcia przez nie możliwości działania może minąć od 7 do 10 lat. Należy też podtrzymać zdolności operacyjne i szkolić nowe załogi, gdyż już obecnie liczba pilotów maszyn szturmowych jest niewystarczająca. Wnioski te, są zbieżne z prezentowanymi wielokrotnie w materiałach analitycznych Defence24.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 111
Reklama
eytre
sobota, 12 października 2019, 10:40

Glówną modernizacją powinno być przystosowanie do lotu w niemal wszystkich warunkach pogodowych - mgla, noc, ulewa oprócz huraganu. Ataki na czołgi najlepiej robić nocą przy zaslonie z drzew. Dobre wyszkolenie pilotów powinno obejmować loty niebezpieczne. Może warto zrobić kabinę pilota 3D ( pelne odwzorowanie ruchow maszyny ) i wgranie do systemu treningowego tych drzew( i gałęzi) , bo zahaczyć lopatą ( wirnikiem) o drzewa jest latwo.

polsten
środa, 25 września 2019, 12:11

Ostatnio jeden Mi24 przelatywał nieopodal miejsca mojego zamieszkania. To wciąż ładna i sprawna maszyna pod względem udźwigu, nadaje się też do małego desantu. Tyle, że inne maszyny są jeszcze sprawniejsze. Niestety nie jest taki zwinny jak choćby wąskokadłubowe AH-1Z Viper i to, że kiedyś zwany był latającym czołgiem w dzisiejszych czasach nic nie zmienia. Środki rażenia z jakimi może mieć do czynienia nie będą się z nim szczypać. Miano czołgu przestworzy wśród helikopterów szybko może zblednąć w kontakcie z nowoczesnym zestawem AA przenoszonym przez jednego piechura. Z resztą helikoptery pewnie będą powoli odchodzić do lamusa. Bez odpowiedniego zaplecza wojsk wspierających, mają nie wielkie szanse na samodzielne akcje albo jako broń partyzancka. Jako nosiciel uzbrojenia równie dobrze spisują się drony zarówno startujące jak samolot z pasa jak i VTOL w formie podobnej do helikoptera. Zaś w rolę małego desantowca można przysposobić coś znacznie mniejszego i mniej rzucającego się w oczy. Sensowność modyfikacji jakaś jest bo może się przydać ale prędzej czy później zabraknie specjalistów od tego helikoptera i jego przydatność zmaleje do zera.

asdf
poniedziałek, 23 września 2019, 10:56

ile lat ma platowiec? 30? to nie ma sensu, trzeba kupowac nowe smiglowce i koniec

lol
piątek, 27 września 2019, 14:50

Przecież są projekty i przygotowują się do przetargów itp na zakup śmigłowców bojowych. ALE - to trwa. I lepiej mieć zmodernizowane MI-24 niż nic zanim w ogóle ruszy produkcja pierwszych, które mają do nas trafić.

Gnom
wtorek, 24 września 2019, 14:44

A ile lat mają amerykańskie CH-47F robione z D (a czasem i wcześniejszych) i AH-64D/E jeszcze z A.

Jerry
środa, 25 września 2019, 23:54

Tylko że te śmigłowce były , są systematycznie modernizowane a nasze Mi-24 przez 35 lat nie były modernizowane tylko doposażane. Zmodernizować ten śmigłowiec to zapewne połowa ceny nowego niestety szkoda pieniędzy koszt a efekt nie będzie zadowalający

Gnom
czwartek, 26 września 2019, 19:45

A co do stanu płatowca ma modernizacja awioniki i uzbrojenia?

KrzysiekS
niedziela, 15 września 2019, 18:38

Tutaj muszą wypowiedzieć się prawdziwi fachowcy. Nie mamy pieniędzy pytanie na ile można reanimować stare śmigłowce koszt-efekt. Jedynie dalszy rozwój oparty na umowach długo terminowych może mieć również wpływ na te decyzje.

lotnik w s.sp
niedziela, 15 września 2019, 15:44

Czyż byśmy odmładzali stare --- po radziecki złom ??? A tak twierdzono przy modernizacji Rosyjskich śmiglaków . A cóż nam pozostało ---- a jednak to dobry śmiglak ...skoro MON rozważa jego modernizację !

Villow
sobota, 14 września 2019, 23:56

A nie dalibyśmy rady wyprodukować takiego nowego mi-24? Przecież to raczej konstrukcja kadłuba bez tajemnic. I dorobić go w taką modernizację? Reaktywowanie tych około 30 trupów to chyba jest bez sensu, tak myślę. Dlaczego samemu takiego nie zbudować od podstaw? Nie wyszłoby taniej niż cały ten program kruk?

Willgraf
niedziela, 15 września 2019, 22:01

GDYBY kontrakt na Caracale był zrealizowany to pełna licencja na Caracala z prawami na jego modyfikacje i pełna polonizacje dałaby nam możliwości budowy Caracalskiego na podstawie Caracala tak jak powstał mi-24 na mi-8 ..ale bez polskiej fabryki lotniczej jest to niemożliwe ...a obecnie nie posiadamy przemysłu lotniczego

Anty 50 C-cali przed 500+
poniedziałek, 16 września 2019, 16:41

gdybu kupili Caracale to by czekali Lata na wprowadzenie klepanej u Siebie wersji Csar - jak Brazylia. uzbrojenie - UWAGA : dwa km-y 7,62mm. A ci Brazylijczycy czybciej wprowadzili Milki35, z RUCHOMYM uzbrojeniem 23mm . Francuzi dla SWOICH C-cali zamontowali w ....oknie uzbrojenie artylerii 20mm-----: NIE kupili sobie zasobnika z takowym uzbrojeniem. z NIERUCHOMYM wielkokalibrowym 12,7 mm ANI tyle!! Wystawili to NAM w 2015 na MSPO. jako propozycja Pewna dla "polskiej" fabryki lotniczej WZL-1 ----remontowni posiadanego parku lotniczego. ps. z "nie-polskiej" PZL Mielec przed 2015 sprzedawali "cywilne" s70i lepsze - zdaniem klienta - od C-cala 225 z wielkim M (jako Military). jeszcze przed kontraktem dla Filipin, przypominam

Davien
środa, 18 września 2019, 01:34

Anty, Caracal bazowo powstał pod CSAR wiec te twoje kłamstwa juz sie nudne robia;)

czwartek, 19 września 2019, 23:14

CSAR tworzono dla Francji. Bazo

Davien
sobota, 21 września 2019, 15:08

Panie ichtamniet Caracal powstał jako specjalistyczna wersja CSAR/SOF smigłowca Cougar. Bazowo jest zintegrowany z uzbrojeniem niekeirowanym i torpedami MU-90, ot tak kazda sztuka. Do tego dochodzi radar tez zintegrowany z maszyną choć nie wszystkie go mają i mozliwośc tankowania w locie. A co do zmyslen Anty CAL to Brazylia instalowała na Caracalach własna awionike co wymusiło na nowo integrację sprzetu i certyfikację.

Andrzej polskiego brzegu
środa, 25 września 2019, 16:55

...a Turcu "nic nie kupili w Mielcu"..."kupili" caracacala? "bazowo" zingterowanego z torpedami?11 co To za BZDURA? to zinegrowany, Sprzedany komu kolwiek? Francuzi kupili tani, "persprktywiczny" Caral z torpedami?? ILE, kiedy, ZA ile??w necie jest...o rozbitym w stanie nie do naprawy w 2014. nie Marine, tylko Wojska. jako spec z netu Wiem o rozbitym Cougar w Turcji. i dziwne nie kupili Super cougara/caraczala....

Ecik
niedziela, 15 września 2019, 14:52

Nie , nie damy rady, bo nie mamy przemysłu lotniczego a tylko warsztaty. To nie są trupy, to są dobre kadłuby na kolejne 10 lat, w niektórych na pewno warto by wymienić silniki i przekładnie. We wszystkich wskutek zaniedbań MON trzeba dziś dać nowa awionikę i nowe rakiety.

BUBA
sobota, 14 września 2019, 12:53

Mi-24 to nadal bardzo dobry śmigłowiec pola walki po dobrej modernizacji, ale potrzebuje UZUPEŁNIENIA nową konstrukcją, bardziej zaawansowaną technicznie. Indie nie złomują Mi-24 po wejściu Apache i żaden inny poważny kraj tego nie robi. Podobnie jest z MiGami-29 UPG (Zmodernizowanymi MiGami-29 9.12 które w Polsce zniszczył MON i kolejni ministrowie obrony). Obawiam się że patrząc na modernizację Su-22, MiGa-29 i T-72 gdzie są odpowiednie technologie w Polsce i zakończyło to się malowaniem to Mi-24 też tylko odświeżą............................................................................................................................................................ ............................................................................................................................................................................. Niestety skończyły się czasy rozwoju polskiej myśli technicznej. Dziś inwestujemy w rozwój technologii USA.

dropik
środa, 18 września 2019, 09:53

Na czym polega jego dobroć ? przypomnę , że te śmigłowce od nowości stoją pod chmurką w Pruszczu Gdańskim i z pewnością są w idealnym stanie. Z pewnością po modernizacji elektronika będzie działać jakieś 1,5 sezonu.

KAR
piątek, 13 września 2019, 22:41

Brać jeszcze te z Czech Mi-24/35 i też modernizować. Warunek - za dobra cenę!

niedziela, 15 września 2019, 14:53

Przecież nie dadzą skoro dam

ekonomista
piątek, 13 września 2019, 22:38

Modernizacja Mi24 to marnowanie pieniędzy. Jeśli Włosi zaproponują rozsądne warunki cenowe, serwisu i współpracy to Polska powinna zamówić AW249, np. 32 sztuki.

Taaak?
niedziela, 15 września 2019, 14:55

Za 10 lat już będą Kruki , ale CO "na teraz" proponujesz skoro nie remont Mi-24 i co przez te 10 lat?

Gnom
czwartek, 19 września 2019, 23:18

Mam nadzieję, że ekonnomista nie proponuje modlitwy, bo tyle nam zostanie jak rozwiążemy jednostki lotnicze. Ich przywrócenie potrwa min. 15 lat, tyle tworzy się tej wielkości jednostki w okresie pokoju. O kosztach nie wspomnę. Spójrzcie na tworzenie 18 dywizji i to z gotowymi już brygadami.

Lord Godar
piątek, 13 września 2019, 21:48

Po pierwsze : rzetelna analiza stanu technicznego całej maszyny . Po drugie : kalkulacja kosztów niezbędnych napraw na zasadzie np.naprawiamy stary układ napędowy i zostawiamy silniki , przekładnię , łopaty czy wrzucamy nowe . Kalkulujemy koszt /efekt . Po trzecie "rzecz wiadoma : modernizacja awioniki i uzbrojenia - kalkulacja kilku wariantów , z wykorzystaniem ppk różnych producentów. Po czwarte : patrzymy i widzimy co dostajemy i oceniamy rację bytu dla takiego zmodernizowanego Mi-24 w naszej armii ... No cóż , a zapotrzebowanie na śmigłowce jest i to duże . Potrzebujemy konkretnych śmigłowców bojowych dla przynajmniej 2-3 jednostek a docelowo 4 ( po 16-24 szt) dla dywizji , potrzebujemy śmigieł bojowych dla 25 BKPow , potrzebujemy śmigłowców dla 6 BPow-Des , potrzebujemy śmigieł dla chłopaków z Lublińca . Do eskadr wsparcia dla dywizji lądowych taki Mi-24 idealny nie będzie , ale w pozostałych wymienionych jednostkach z dużą dozą prawdopodobieństwa takie zmodernizowane maszyny znalazły by swoje słuszne miejsce , bo jak by nie patrzeć przez najbliższą dekadę nie stać nas będzie kupić 60-80 nowych bojowych czy specjalistycznych ( np.CSAR) śmigłowców które zastąpią obecne Mi-24 i pseudo bojowe Sokoły.

niedziela, 15 września 2019, 14:59

Slusznie prawisz, ale ty kierujesz się zdrowym rozsądkiem i logiką. MON zaś polityką i nie wiadomo czym. Jeśli MON wiedział ponad 15 lat temu że rosyjskie ppk "się skończą" ale kompletnie nic skutecznego nie zrobił mimo że mamy

michał
piątek, 13 września 2019, 16:18

no poczytac fajnie. ale co z tego wynika?

gonzo
piątek, 13 września 2019, 01:34

Jak wygląda opancerzenie Mi 24 na tle współczesnych śmigłowców? Ktoś ? coś? Jak jest z sygnaturą akustyczną, cieplną i radarową?

Meno
sobota, 14 września 2019, 10:24

To stare śmigła. Opancerzenia z minionej epoki. Nie oszukujmy się, i to raczej jako wsparcie pola walki, może nawet w oddaleniu od wroga przy ppk Spike LR2 (10km zasięgu) i ER2 (zasięg 16km), żadnych niekierowanych 70mm, bo nie ma czasu wisieć i próbować trafić, więc tylko i wyłącznie kierowane laserem DAGR/Thales/Hydra bo czas w pobliżu celu trzeba redukować do min. Jeśli miałyby stanowić pierwszą falę desantu naszej kawalerii powietrznej to i tak nie wróżę im wielu lotów bez osłony stricte uderzeniowych "Krukow"!!

Gnom
piątek, 13 września 2019, 12:36

Śmigła poza upadłym RAH-66 nie były i w zasadzie nie sa robione pod maskowanie radarowe. Zminiejszenie sygnatury cieplenej ruscy przerobili w miare skutecznie już w afganie. Z akustyczną - cóż większość śmigieł bojowych dudni i wirnikami i silnikami. A ich wyciszenie to tak naprawdę opowieści z mchu i paproci. Podstawa maskowania smigłowca jest PRZYKLEJENIE SIĘ DO TERENU.

Davien
niedziela, 15 września 2019, 23:28

Panie Gnom RAH-66 Comanche jest upadły chyba w twoich fantazjach:) Maszyna okazała sie w pełni sprawna i udana ale po upadku ZSRS zwyczajnie za droga i tylko dlatego nie podjeto jej produkcji seryjnej. A co do zmniejszania sygnatury cieplnej przez Rosjan to powiedz to pilotom Mi-24 po spotkaniu z RedEye i Stingerami.

Gnom
poniedziałek, 16 września 2019, 19:51

Program RAH-66 został zakończony, czyli upadł. A co do REdEye szczególnie to rozpraszacze i sespanki sobie z nimi radziłu dość skutecznie. Gorzej z dwuzakresowymi Stingerami. Ciebie naprawdę nic nie przekona, że "czarne jest czarne a białe jest białe". Świat kolego nie jest czarnobiały, a tym barzdiej świat uzbrojenia.

Davien
środa, 18 września 2019, 01:38

Nie panie Gnom, program RAH-66 nie upadł ale został zakończony z uwagi na cenę. Maszyna była praktycznie gotowa, ale w nowej rzeczywistosci okazała sie za groga do zadań jakie miała wykonywac. Dwuzakresowe głowice w Stingerach sa jakos masowo, ba produkuje się jedynie dwie wersje Stingerów: z głowicami IR/UV i Ir programowalnym jak w Piorunie:) No ale jak widać tego ci nie napisali:)

Gnom
czwartek, 19 września 2019, 23:25

Nie musieli, śledzę to i znam od ponad 30 lat, jak wiele innych ciekawostek o Stingerze. RAH-66 też ma wiele ciekawostek, np oprócz ceny był to mniejszy niż oczekiwano udział przemysłu z USA i brak zgody na przeniesienie kilku technologii z Europy. Życie jest bardziej złożone niż dwa skrajne kolory. Inni, nie amerykanie, też coś wiedzą o świecie i czegoś dokonali. Zdziwiłbyś się ile AIM-92 ma wspólnego "nie z USA" i skąd. Ale to już całkiem inna historia.

Davien
sobota, 21 września 2019, 15:15

Gnom, a w jakie to niby technologie z Europy był wyposazony Comanche?? Maszyna powstająca w całosci w USA, tajna az do chwili zakończenia programu:) No ale jak nie masz co wymyslic:) Aha oznaczenie Stingera to FiM-92, AIM-92 to wersja odpalana z OH-58 i Blackhawków oraz AH-64, inna nazwa ATAL i żaden z tych pocisków nie ma technologii z Europy.

Marek
poniedziałek, 23 września 2019, 22:13

Ale to nie zmienia sytuacji, że program szlag trafił. A szkoda, że tak się stało. Byłaby kolejna fajna zabawka, z jaką Ruscy mieliby problem.

Gnom
wtorek, 24 września 2019, 14:46

Tak troche w bok - ruski odpowiednik to mityczny cud Kamowa, którego uproszczoną wersję znamy dziś jako WZ-10

jurgen
czwartek, 12 września 2019, 16:32

taki sam system pieczy nad magazynami

dropik
czwartek, 12 września 2019, 15:49

szkoda kasy na tą modernizację. zmodernizują , a potem nie kupią amunicji

W3-pl
sobota, 14 września 2019, 17:54

nie szkoda czasu na prorokowanie? to najlepsi, nie- szkodniki , jak A.M po- wystrzelali ostatnie ppk z Mila24

Olo Kwasek
niedziela, 15 września 2019, 15:02

Nie uprawiaj tu taniej polityki. Ostatnie rosyjskie pociski odpalono ponad 10 lat temu. Kto wtedy decydował co kupić dla wojska?

poniedziałek, 23 września 2019, 22:14

I rozumiem, że powinniśmy se byli pociski u Rosjan kupić?

Okręcik
czwartek, 12 września 2019, 15:45

Wszystko ładnie i pięknie, tylko ile to będzie kosztować na 1 szt Mi24? Aby nie okazało si, że tyle co nowoczesny śmigłowiec szturmowy.

Ciekawe
sobota, 14 września 2019, 10:28

A znasz ceny nawet orientacyjne na nowe choćby transportowe ich odpowiedniki? Turecki nowy podstawowy S70i w 2010 kosztował coś ok. 120 mln PLN. MON na "modyfikacje" naszych T72 przeznaczył aż po 6 mln zł. Nie sądzę by był gotów dać za modernizację Mi24 po np. 100 mln PLN.

niedziela, 15 września 2019, 20:22

Jak dają 16 [co najmniej] mld zł za F35 to skąd wezmą na resztę? Tym bardziej że drugie tyle muszą wyłożyć na uzbrojenie ich i infrastrukturę. jeśli nawet te samoloty przetrwają pierwsza godzinę W, będzie jak pod Midway, nie będą miały gdzie wylądować, bo lotnisk nie będzie. Modernizacja T72 to chyba tylko po to, aby agresor więcej sobie postrzelał?

Davien
niedziela, 22 września 2019, 17:30

Panie ichtamniet, jakos Belgia za cała modernizacje infrastruktury daje całe 308mln usd wiec nie zmyslaj:) Uzbrojenie częściowo juz mamy, częsciowo jest własnei zamawiane a co do lotnisk to jak sobie wyobrazasz zniszczenie ok 100 lotnisk z których spokojnie moga działać F-35A i F-16:))

Frycz
czwartek, 12 września 2019, 12:36

Idea spóźniona o co najmniej 10 lat...

Lord Godar
piątek, 13 września 2019, 20:40

To właśnie powrót do idei która była już nawet więcej niż 10 lat temu , kiedy było już jasne , że z bojowego Mi-24 pozostała już tylko pancerna skorupa z wiatrakiem . To zabrakło decyzji i wykonania tego co było już opracowane i praktycznie gotowe do wdrożenia.

w
czwartek, 12 września 2019, 11:49

2 rodzaje amunicji 12,7 mm ??? Nie pomylą sie jak trzeba bedzie sie spieszyc ??

say69mat
czwartek, 12 września 2019, 13:02

Czepiasz się ... detali. Jeżeli chłopakom z Klonowej nie przeszkadza, że na stanie sił zbrojonych RP znajdują się pojazdy żywcem przeniesione z czasów UW i żadną miarą nie korespondują z uzbrojeniem pancernym wspólnoty. Bo jak do T72 zapakujesz kaliber 120, kiedy wszyscy będą działali w trybie 'under pressure'. I system logistyki ntp. może dostarczyć niewłaściwy typ amunicji. Lub - co gorsza - nie dostarczyć jej wcale. To jaką przeszkodą dla myślicieli z Klonowej mają być dwa typy systemów strzeleckich identycznego kalibru w jednym śmigłowcu???

WZL1 is the best
czwartek, 12 września 2019, 11:17

Idea może słuszna ale jak długo można to modernizować. Tegoroczne MSPO to 1/3 poprzedniego. Europa odwrócona plecami i wszędzie makiety, demonstratory itd. Dzisiejszy news F35 za 6,5 mld :-)... Amerykański sierżant powie gdzie jest reszta za drugie tyle. Okienko otwiera się raz w tygodniu. Budujmy własny przemysł bo wydaje się, ze styropian zmarnotrawił 30lat.

poniedziałek, 23 września 2019, 22:26

To samo w jeszcze większym stopniu dotyczyłoby europejskiego sierżanta.

michalspajder
czwartek, 12 września 2019, 03:03

I niestety tak trzeba bedzie zrobic,bo Kruka szybko nie zobaczymy.Przeciez Kongres USA zgodzil sie,zebysmy kupili F35 za 6,5 mld USD,czyli za polowe rocznego budzetu MON.Na Kruka (tak jak i na wiele innych programow)pieniedzy juz nie wystarczy.

mikuś
środa, 11 września 2019, 23:45

Super wygląda to zdjęcie Mi-24 gdzie na wlotach powietrza do silnika namalowane są oczy aligatora.

Orm Bywaly
czwartek, 12 września 2019, 10:15

Aligatora czy osy od nazwy kodowej śmiglaka?

tak myślę
środa, 11 września 2019, 22:48

Tylko 4 (2+2) rakiety przeciwpancerne do podwieszania? Na rosyjskich śmigłowcach 16 (8+8) To jest prawdziwa siła uderzeniowa.

Stefan
czwartek, 19 września 2019, 12:57

Jeśli potraktować śmigłowiec jako niszczyciel czołgów, to faktycznie duża ilość kppanc jest zaletą. W przypadku maszyny transportowo-obserwacyjnej duża ilość pocisków nie jest potrzebna. Możliwość użycia czterech takich naprawdę podnosi walory maszyny. Tyle wystarczy w zupełności.

Davien
czwartek, 12 września 2019, 11:25

A na jakim rosyjskim Mi-24 widziałes 16 ppk???

tak myślę
czwartek, 12 września 2019, 16:46

Mi 28, Ka52. Popatrz na popularnym portalu gdzie pełno filmików.

Davien
niedziela, 15 września 2019, 23:33

A ja panie tam myslę pytałem o Mi-24 uzywające w Rosji 16ppk,a ty o Mi-28 czy Ka-52:)) Oj chyba cos nie tak doczytał pan:)

Gnom
wtorek, 17 września 2019, 13:20

Spójrz nawet na Mi-24PN 20 lat temu.

środa, 18 września 2019, 01:44

A to ciekawe bo jedyne zdjecia Mi-24PN pokazuja go z 8-oma maks ppk co nie jest niczym dziwnym bo na wewnetrznych zaczepach zwyczajnie ich nie podwiesisz:)

Tak myślę
czwartek, 19 września 2019, 00:28

Pleciesz bzdury. Jest zdjęcie Mi 24PN w sieci z 16toma ppk oraz dla Azerbejdżanu także z możliwością podpięcia 16sztuk. Podałem wyżej, chyba, że admin odrzuci i nie zaakceptuje podanych linków.

Davien
czwartek, 19 września 2019, 13:28

Wiesz to ciekawe bo jak na razie jedyne zdjęcia jaki były to z 8-oma ppk i 2x wyrzutnia NPR, innych zdjec nie znalazłem A Azerbejdzan uzywa 24-ech zakupionych Mi-35M

Gnom
czwartek, 19 września 2019, 23:29

Podobnie jak Mi-24G z Ukraińskimi pociskami i systeme z RPA, jak zwykłych Mi-24P i nawet RCh albo K (nie chce mi sie sprawdzać odmiany). Zresztą ich "ulubieńcy" - Ormianie podobnych starszych ruskich.

dropik
czwartek, 12 września 2019, 10:43

ty widzisz 4 ja widzę minimum 12, ale używam oczu wyobraźni ;)

Tak myślę
sobota, 14 września 2019, 01:52

Możesz pofantazjować. Skoro już, to spójrz na PANCYRa. Ma na pokładzie 12 gotowych do odpalenia pocisków p/lot. Spójrz teraz na POPRADa. Ma na pokładzie 4 gotowe do strzału pociski p/lot + 4 w zapasie. Widzisz różnicę? No to taka sama jest w przypadku śmigłowców Rosyjskich i Polskich.

Stefan
czwartek, 19 września 2019, 12:49

Pancyr, to duża maszyna i droższa od Poprada. Jeśli uznasz Poprada za dywersyfikację idei Pancyra/Loary, to zobaczysz, że dobrze kombinujemy.

Davien
niedziela, 15 września 2019, 23:34

Panie tak myslę, pytam po raz kolejny: ile rosyjskich Mi-24 moze zabrac 16ppk? I czekam na odpowiedż.

Tak myślę
czwartek, 19 września 2019, 00:14

Tak więc napisałem "Na rosyjskich śmigłowcach 16 (8+8) To jest prawdziwa siła uderzeniowa." Czy tam jest napisane że na Mi24? Dałem do zrozumienia, że w Rosji nie bawią się w minimalną liczbę pocisków tylko ile się da, bo w czasie działań wojennych nie będzie czasu na załadowanie kolejnej salwy. PANCYR 12 rakiet p/lot, POPRAD 4 (+4 w zapasie) Czytaj ze zrozumieniem.

ryba
czwartek, 12 września 2019, 01:29

wszystko zleży od strategi użycia tego sprzętu.

ito
środa, 11 września 2019, 21:52

Jaki jest stan struktury tych śmigłowców? Bo jeśli wystarczający by służyły w czasie pokoju 10-15 lat to warto pójść w naprawdę porządną modernizację. Natomiast na 5 lat nie warto się bawić.

I ani jednego więcej
sobota, 14 września 2019, 10:33

Najstarsze D max 10 lat resursu na kadłuby, najnowsze W max 15.

Seba
środa, 11 września 2019, 21:35

Jak słyszę słowa ... dialog techniczny ..., to mam jakieś wrażenie, że raczej nic z tego nie będzie

w
czwartek, 12 września 2019, 11:49

bedzie dialog techniczny

y
sobota, 14 września 2019, 01:54

... i na tym się skończy, że zamontują nową radiostację i przemalują kadłub.

Dalej patrzący
środa, 11 września 2019, 20:41

Podstawa to SILNIKI - z Motor Sicz - dające rezerwę udźwigu, osiągów i na modernizację. Potem system nawigacji w każdych warunkach atmosferycznych i wpięcie sieciocentryczne. Dopiero na końcu bogata "modularna" gama efektorów - właśnie sieciocentrycznych - i pozahoryzontalnych. Np. Brimstone 3 - który powinien być montowany na wszelkich platformach powietrznych, morskich i lądowych - najnowszy kppanc - 2 razy szybszy [450 m/s] od Spike. A broń lufowa - powinna być montowana jedynie do misji CSAR.

Piotr ze Szwecji
czwartek, 12 września 2019, 09:59

Nowe silniki, a takie oferuje Ukraina, mogą znacząco przedłużyć okres życia Mi24. Mi24 jako śmigłowiec uderzeniowy (nowy ppk?) to jednak według mnie rozwiązanie pomostowe dla przyszłego śmigłowca uderzeniowego WP. Według mnie Mi24 jako śmigłowiec pancerno-transportowy (obok Black Hawków w Kawalerii Powietrznej może?) pasowałby lepiej po pełnej swojej modernizacji i jak rozumiem to jest też główna część jego konstrukcji zaprojektowanej przez Sowietów, do której konstrukcja UH60/S70i po prostu nie dorównuje.

Gnom
czwartek, 12 września 2019, 09:56

Fajnie - a teraz pokaż w co, w jaką sieciocentryczność w Polsce to ma byc wpięte. Jak na razie nie ma prawie nic i nie specjalnie bedzie bo drenaż Wisły wesprze drenaż F-35 (do którego tez nie wymaganej sieciocntrycznosci). Silniki-chyba do afganu. W sieci masz planszę z całym wyposażeniem w tym nawigacją do tej moderki - masz co chcesz. A efektory - wierzysz, że MON cokolwiek wybierze wcześniej niz za 10 lat, a Spike przynajmniej w teorii jest polski.

devlin0
środa, 11 września 2019, 20:39

A co z remotoryzacja?

w
środa, 11 września 2019, 20:18

Modernizowac, nie gadac

Opel
środa, 11 września 2019, 20:16

Ok.ok. Aby cokolwiek miało tu sens potrzebna jest wymiana silników i przekładni. Porządny system samoobrony. Awioniką i uzbrojenie ok. Do wyboru do koloru. Biorąc pod uwagę koszt i wiek platform nie wiem czy warto bo mogę się założyć że przy pełnej i kompletnej modernizacji nowoczesne NOWE śmigłowce tego typu nigdy się w Polsce nie pojawią. Oczywiście jak zna życie i to co robi MON przy ogłaszaniu i realizacji jakiegoś projektu na pełną modernizację MON nie ma kasy i wyjdzie z tego modyfikacja czyli przywrócenie do stanu lotnego i wymiana radiostacji plus nowa farba. Obym się mylił ale rozsądek podpowiada że tak będzie. Dojdzie do tego kanibalizacja części egzemplarzy i zostanie nam z 16 śmigłowców. O rakietach Spike w innych wersjach niż posiadamy możemy zapomnieć. Swego czasu SAAB proponował proste do instalacji systemy samoobrony w smihlowcach i samolotach. Coś kupiono? Nie.

w
środa, 11 września 2019, 20:15

a mocniejsze silniki, przekładnie i łopaty we współpracy z Ukrainą ??? Trzeba przeciez opancerzyc pilotów

wiem to
środa, 11 września 2019, 20:12

Skończy się modyfikacją, jak T72. Nie obiecujmy sobie zbyt wiele.

Marek1
środa, 11 września 2019, 20:00

JAK to jest możliwe, by potrzeba było ok. 15 lat(w tym 4 kata "dobrej zmiany"), by "geniusze" z MON zdołali zauważyć, że polskie śmigłowce pola walki NIE mają czym walczyć ?? Ponieważ Kruka(i nie tylko) zjadła Wisła z Harpią wiadomo było od dawna, ze MUSI nastąpić pomostowa modernizacja starych Mi-24 połączona z pozyskaniem dla nich nowoczesnych ppk. Wiedzieli o tym od lat prawie wszyscy tu piszący, NIE wiedział tylko każdy kolejny MON. W rezultacie program ma co najmniej 4 lata w plecy ...

Nemo
środa, 11 września 2019, 19:45

Panowie z czym do ludzi,wy chyba nie wiecie że w Polsce mamy nieudolny MON a ta cała modernizacja jak już nastąpi to skończy się na odmalowaniu śmigłowców tak samo jak są "modernizowane" czołgi T-72

Mi-24
piątek, 13 września 2019, 13:31

Zrób coś dla wojska i zajmij się malarstwem

Patriota
środa, 11 września 2019, 18:48

Zacznijmy modernizować T -34 do wersji KOSMO latającej w kosmos ,ruskie będą w szoku i uciekną z pola walki. A tak na poważnie to kupujmy sprzętu MNIEJ ale nowoczesnego gdyż tylko w tan sposób możemy zrobić skok technologiczny. Ciągle jesteśmy w PRLU. Żenada

Gnom
czwartek, 12 września 2019, 09:59

Do czego chcesz kupic kilka sztuk sprzetu przy połozeniu i zagrozeniach Polski - na defilad, czy na półkę wystawową? Uzbrojenie armii wynika zwsze (nawet w USA) z kompromisu pomiedzy kosztami a potrzebami. A broń może byc nawet z epoki kamienia byleby była skuteczna.

iro
środa, 11 września 2019, 18:11

sterowanie z pada? a ten lewarek to chyba oparty na maksa o wstawiony monitor, czy to jest na pewno ostateczny prototyp czy tylko koncept

Suxs
środa, 11 września 2019, 17:42

RWR na zdjęciach wygląda biednie -jest kolorowe i ładne, ale prezentuje zagrożenie w postaci czerwonej kropki, bez podania typu emitera (chyba, że w rzeczywistości posiada taką funkcję).

patriot-pl
środa, 11 września 2019, 17:40

A tak poza tym, jutro 12 września - rocznica Bitwy pod Wiedniem 1683 - największego zwycięstwa polskiego wojska. Czy będą jakieś oficjalne uroczystości państwowe? Dlaczego bardziej świętujemy porażki niż zwycięstwa? Może za bardzo nasza tożsamość narodowa oparta jest tylko na żalu i rozpaczy po rozbiorach i II W.Św.? Może jeszcze kilka lat, do 100-lecia rozpoczęcia II W.Św. jeszcze w ten sposób poświętujmy, a później ograniczmy się tylko do obchodów dnia rozpoczęcia i zakończenia, a inne dni zostawmy historykom i środowiskom zainteresowanym. Tak jak to, że nikt już dziś tak boleśnie nie obchodzi dnia rozpoczęcia Powstania Listopadowego czy Styczniowego. Może czas na nowy polski pozytywizm? Polska armia musi być silna i zdolna do szybkiego reagowania. A te Mi-24, to potraktujmy jako rezerwę, a gdy budżet kraju na to pozwoli, jeśli w przyszłym roku będzie dobra sytuacja z budżetem kraju, to czas na kontrakt na dostawę nowych np. 24 helikopterów typu AH-1Z - Viper. A po kilku latach, jeśli będzie widać, że są dobre, do domówić 2 partię 24 sztuk z minimalną modernizacją, która pewnie nastąpi w ciągu np. 5 lub 10 lat.

dim
środa, 11 września 2019, 17:26

Realistycznie... bez rzeczywiście sprawnego systemu obrony aktywnej, te przeznaczone na modernizację, momentalnie pójdą w błoto. A jeszcze i narobimy sierot po bohaterach. No chyba, że wybieramy się znów na demokratyczne misje, najlepiej do indian albo prymitywnych wyspiarzy.

jurgen
środa, 11 września 2019, 20:12

Nasi ? - Ze składu broni w bazie marynarki wojennej na greckiej wyspie Leros zniknęła broń przeciwpancerna, amunicja i granaty ręczne. Rzecznik rządu Stelios Pecas poinformował dziś, że w sprawie wszczęto dochodzenie. Inspekcję składu przeprowadzono w tym tygodniu. Poprzednia taka kontrola odbyła się w ubiegłym roku. Broń i amunicję wyprowadzano ze składu stopniowo - dodał rzecznik. Na terytorium magazynu nie wykryto śladów włamania.

dim
czwartek, 12 września 2019, 11:03

- A jaki widzisz związek ?

jurgen
czwartek, 12 września 2019, 16:02

taki sam system pieczy nad magazynami

dim
czwartek, 19 września 2019, 13:48

Aresztowano magazyniera i dwóch byłych seals. Jedna z tych trzech osób przyznała się już, nie podano kto.

środa, 11 września 2019, 20:03

Caracale, a i prezentowane UH-60M i AH-64D/E nie maja DIRCM

Davien
czwartek, 12 września 2019, 11:33

Podobnie jak 99% innych maszyn transportowych na swiecie i 99% śmigłowców szturmowych, po porostu na bazowych maszynach nie jest potrzebne.

czwartek, 12 września 2019, 12:54

I na to zwracam uwagę.

dim
czwartek, 12 września 2019, 11:01

Pracują na pensje i prowizje. Ale to nie rodzinom handlowców wręczane będą zawiadomienia o poległych na polu chwały.

Gnom
czwartek, 12 września 2019, 14:46

Dim szczytna idea ale czym nakarmisz w Polsce czujniki aby rozpoznały zagrożenie. Skad weźmiesz aktualne dane o sytuacji i przed startem, i w locie. W polskiej armii większość danych przemieszcza się na piechotę a nie siecią. Poza tym nawet w Kielcach UH i AH miały tylko wyrzutnie flar i dipoli i systemy ostrzegania - a to według definicji nie jest system aktywny. Choć CH-47 miał DIRCM po obu stronach (to już 4 mln USD - za drogo nawet dla USA stąd na mniejszych nie ma).

dim
czwartek, 12 września 2019, 23:25

poza tym to, o czym piszesz, nie jest aż takie trudne. W systemie ochrony aktywnej zasięgi lokacji + obserwacji innymi środkami są niewielkie, wymagana jest bardzo wysoka zdolność obliczeniowa. A ta rokrocznie rośnie w komercyjnie dostępnych procesorach o ok. 30%. I wymagany jest bardzo szybki czas reakcji przeciwefektora. Tu nie wypowiem się, gdyż nie moja specjalność. Ale trochę krajów już i tę trudność pokonuje. Zresztą mówimy o sprzęcie (efektorze) na za kilka lat, nie w tej chwili. Myślę, że coś tam robi się i w Polsce, lecz bez informowania i zapewne bez dużych środków finansowych z MON.

Gnom
piątek, 13 września 2019, 09:46

Nawet najszybszy komputer może tylko tyle co jego oprogramowanie, w tym bazy danych - to nie kryminalne zagadki czegoś tam ani inne seriale. Nie masz wiedzy (baz danych) jesteś ślepy i głuchy nawet na komputerze kwantowym.

dim
czwartek, 12 września 2019, 18:44

- zwyczajnie. Zrobiłbym np. jak Rosjanie to robią, dzieląc swe super odrzutowce na małe zadania. Czyli np. zapłaciłbym kilka milionów USD, prosto do ręki i bez podatków, liczba adekwatna do wagi zadania, inżynierom, prywatnym lub zespołom, którzy to najlepiej ze wszystkich wykonają. Nie pensję, tylko konkretne pieniądze, wielkie honorarium, nie dbając że to "za wiele". Wystarczające im na wygodne życie zawsze. I zrobią to. Ktoś się taki znajdzie. Patrz opis w książce Suworowa.

Gnom
piątek, 13 września 2019, 00:21

Mam nadzieję (choć patrząc na to co wokoło - nie wierzę) że ci którzy prowadzą wywiad i kontrwywiad nie czerpią wiedzy tylko z książek. Zdobywanie tej wiedzy nie jest takie proste. Wymaga działań wielokierunkowych i wielokrotnych sprawdzeń danych od szpiegów.

dim
sobota, 14 września 2019, 00:06

Oczywiście. Toteż Amerykanie m.in. po to kupili i dwa razy dokupowali jeszcze Gromy, by taką bazę wzbogacać plus testować na nich swą obronę aktywną (tak myślę).

Gnom
niedziela, 15 września 2019, 13:30

Myślisz, że wwszyscy tak się do nich przymilaja jak my -ruskie też?

Davien
niedziela, 15 września 2019, 23:37

No od Rosjan tez kupili kompletne S-300 sobie do testów w 1994r, uzywaja rosyjskich maszyn w testach i jednostkach agresorów.

dim
czwartek, 19 września 2019, 13:50

Greckie, zmodernizowane ostatnio S-300, mają wyłącznie rosyjską (kontraktową) bieżącą obsługę techniczną.

Gnom
poniedziałek, 16 września 2019, 19:53

To było 20 lat temu i pochodziły z Biaorusi. Myslisz, ze S-300 sie nie zmieniły. Współczuję.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama