Pociski PrSM. Amerykańska odpowiedź na przeciwokrętowe Iskandery [KOMENTARZ]

30 września 2020, 07:17
1
Fot. Lockheed Martin

Dzięki rakietom PrSM (Precision Strike Missile) wystrzeliwanym z wyrzutni „ziemia-ziemia”, amerykańskie wojska lądowe będą od 2025 roku zdolne do zwalczania okrętów w ruchu, znajdującej się nawet w odległości większej niż 500 km od brzegu. Systemy MLRS M270 lub HIMARS w odniesieniu do celów morskich będą więc miały większe możliwości niż rosyjski „Iskander”, który jak na razie jest przygotowywany jedynie do atakowania nieporuszających się jednostek pływających.

Nowe zdolności przeciwokrętowe dla U.S. Army pojawią się w momencie wprowadzenia na uzbrojenie rakiet „ziemia-ziemia” typu PrSM (Precision Strike Missile) opracowywanych przez koncern Lockheed Martin dla wyrzutni MLRS M270 lub HIMARS. Każdy z kontenerów na tych dwóch wyrzutniach będzie miał możliwość przenoszenia dwóch takich pocisków (HIMARS przenosi jeden kontener z rakietami, M270 - dwa, więc ten ostatni będzie mógł otrzymać cztery pociski). Już od początku ich powstawania wiadomo było, że będą to rakiety mające możliwość nie tylko atakowania celów lądowych, ale również okrętów znajdujących się na pełnym morzu.

Okazało się dodatkowo, że dzięki zastosowaniu wielomodowej głowicy naprowadzającej taki atak będzie można przeprowadzić również w odniesieniu do celów morskich znajdujących się w ruchu. I nie są to wcale zapowiedzi na wyrost. Głowica naprowadzająca dla PrSM została już bowiem z powodzeniem sprawdzona w działaniu. Nie była ona jeszcze umieszczona w pocisku, ale została zainstalowana na samolocie badawczym. W ten sposób zasymulowano warunki panujące w locie oraz korzystano z rzeczywistych celów naziemnych i morskich.

Nie sprawdzono więc jedynie samego pocisku podczas naprowadzania, jak również wytrzymałości samej głowicy na przeciążenia, na jakie będzie ona narażona w czasie ataku rakietowego. Pomimo tego harmonogram programu PrSM jest realizowany z dwunastomiesięcznym wyprzedzeniem.

Jeżeli koncern Lockheed Martin zrealizuje prace zgodnie z nowym planem, to od 2025 roku (a nie od 2026 roku) amerykańskie wojska lądowe będą miały uzbrojenie przeciwokrętowe o większych możliwościach zasięgowych niż to, jakie obecnie posiada na wyposażeniu amerykańska marynarka wojenna. Według ujawnionych już informacji rakieta PrSM może mieć bowiem zasięg ponad 310 mil, co w przypadku mil lądowych oznacza, że można nią atakować okręty znajdujące się w odległości nawet 500 km od brzegu. Takie możliwości będą miały jedynie rakiety Tomahawk w wersji przeciwokrętowej o zasięgu ponad 900 Mm – o ile będą powszechnie wprowadzone na jednostki pływające US Navy.

Sytuacja stała się o tyle interesująca, że wprowadzenie pocisków PrSM w wersji zdolnej do zwalczania okrętów (pierwsza, przeznaczona tylko do niszczenia celów stacjonarnych, ma osiągnąć gotowość w 2023 roku) może bardzo mocno zmienić obecną taktykę działania amerykańskich sił zbrojnych. Powodzenie programu będzie bowiem oznaczało, że atakowanie celów morskich będzie przez marynarzy musiało być koordynowane również z wojskami lądowymi. Słowo „musiało” jest tu użyte specjalnie, ponieważ nowe rakiety znacząco zwiększą skuteczność ataków na jednostki pływające. Jest więc mało prawdopodobne, by marynarka wojenna tego nie uwzględniła. Pociski PrSM dadzą bowiem możliwość atakowania okrętów z góry – torem balistycznym jak również mają się poruszać w końcowej fazie lotu z prędkością hipersoniczną - przekraczającą 5 Mach.

W tej chwili żaden okręt poza niszczycielami i krążownikami z przeciwrakietowymi wersjami systemu AEGIS nie jest w stanie się obronić przed tego rodzaju zagrożeniem. Systemy okrętowe mają bowiem najczęściej duży stożek martwy, nie zabezpieczony systemami obserwacji technicznej, a więc bez możliwości atakowania znajdujących się w nim obiektów.

Oczywiście jest kilka systemów atakujących okręty z góry, jak chociażby rosyjskie rakiety ponaddźwiękowe P-800 „Oniks”. Do rejonu, gdzie przebywają cele lecą one jednak na dużym pułapie (do 12000 m) a więc mogą być w miarę łatwo wykryte przez radary okrętowe i zniszczone jeszcze w zasięgu systemów przeciwrakietowych. W przypadku obrony przed atakiem rakiet balistycznych poruszających się w wysokich warstwach atmosfery lub poza nią, standardowe systemy obserwacji technicznej jednostek pływających są najczęściej bezsilne.

Wiedząc o tym Rosjanie już w sierpniu 2020 roku poinformowali o przygotowaniach baterii „ziemia-ziemia” typu „Iskander-M” do zwalczania również celów nawodnych. Pierwsze próby wykorzystania tego systemu w obronie wybrzeża przeprowadzone w tym roku były jednak związane z niszczeniem sprzętu bojowego przeciwnika dopiero w momencie jego wyokrętowania z okrętów desantowych, jak również okrętów stojących bez ruchu. System „Iskander-M” zalicza się bowiem do uzbrojenia precyzyjnego, ale tylko w odniesieniu do celów stacjonarnych.

Opracowanie lub zaadaptowanie już istniejących głowic naprowadzających, dających „Iskanderom” możliwość zwalczania okrętów w ruchu, jest jeszcze przed Rosjanami.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 44
Reklama
Fanklub Daviena
czwartek, 1 października 2020, 10:54

Kiepska ta odpowiedź: amerykanskie rakiety, w przeciwieństwie do manewrującego Iskandera, lecą po przewidywalnej trajektorii balistycznej, a więc są łatwe do zestrzelenia.

Davien
sobota, 3 października 2020, 00:37

Iskander-M nie manewruje funku bo zwyczajnie nie ma jak, moze jedynie wykonywac manewry korygujace w fazie terminalnej i jest dośc łatwym celem dla wiekszości systemów ABM.

Chruszczow
piątek, 2 października 2020, 23:51

Iskander też leci po trajektorii balistycznej możliwości manewrowania może mieć w fazie terminalnej i tyle. Niestety górne warstwy atmosfery są za rzadkie żeby tam stery aero działały resztę można wykluczyć, w dodatku manewrowanie psuje precyzje nawigacji INS bo suma błędów się zwiększa i mimo że algorytmy działają poprawnie to ilość błędów grubych rośnie lawinowo a granica miedzy błędem systematycznym a grubym jest cienka przy takiej precyzji co zakłuć poprawne działanie obliczeń.

Nikita
sobota, 3 października 2020, 04:10

Warto byłoby wspomnieć o wersji Iskander-K z pociskiem manewrującym 9M729...

Davien
poniedziałek, 5 października 2020, 00:38

Nikita 9M729 czyli przerobiony 3M-14 nie jest zadna rewelacją . Ot wzieli 3M14 i wymienili mu GSN na ta z Ch-55 z elementami RK-10. dalej to poddzwiekowy pocisk bez zadnych cech stealth łatwy do zestzrelenia przez dowolna OPL.

block
czwartek, 1 października 2020, 08:43

Braać, nawet jak nie pływają. A tak serio, co buduje świadomość operacyjną tego pocisku na dystansie 500 km? Skąd wiadomo, że 400 km dalej płyną okręty nieprzyjaciela mając złe zamiary? Ja wiem. i wiem że to broń nie dla nas.

chateaux
niedziela, 4 października 2020, 03:46

Z sonarów okrętów podwodnych i z satelitów.

Rejtan
sobota, 3 października 2020, 19:04

Świadomość buduje system rozpoznania i naprowadzania. Radar niszczyciela A.Burke III Flight wykrywa cel typu fregata z ponad 600 km, a nowe niszczyciele Zumwalt nawet ponad 800 km. Radar F18 Superhornet to zasięg nawet 700 km . Ta broń jest dla nas, ale wersji o zasiegu 499 km. I to wystarczy, potrzebjemy do tego własnych satelitów ( co najmniej 4 ) i samolotu AWACS.

Davien
poniedziałek, 5 października 2020, 00:41

Rejtan, nie dopisało ci się przypadkeij jedno zero za dużo?? Ale dla twojej wiedzy: radar F-18E lecącego na 10km wykrywa obiekt rozmiarów krązownika na maks 280-300km

oskarm
niedziela, 4 października 2020, 17:50

@Rejtan - żaden okręt nie wykryje radarem innego okrętu na większej odległości niż 80 km, krzywizna ziemi. Do tego służą śmigłowce lub bezzałogowce pokładowe lub inne zewnętrzne środki rozpoznawcze.

chateaux
niedziela, 4 października 2020, 03:47

Sonary pasywne okretów podwodnych juz na tysiące kilometrów.

i tyle w temacie
czwartek, 1 października 2020, 07:45

Generał brygady John Rafferty, szef programu Extended Range Cannon Artillery (ERCA), zapowiedział 29 września, że wojska lądowe Stanów Zjednoczonych zmuszone zostały do rezygnacji z opracowania automatu ładowania dla systemów artyleryjskich wydłużonego zasięgu. Proces wyposażania nowej platformy w to urządzenie miał rozpocząć się w 2024 roku. Od początku jednak podkreślano, że automat ładowania nie jest priorytetem, gdyż US Army koncentruje się na poprawieniu platformy, na której osadzona będzie haubica M109A7 (a właściwie powstała w wyniku modernizacji nowa platforma: M109A8 kalibru 155 milimetrów). Automat ładowania miał zwiększyć szybkostrzelność do 6–10 strzałów na minutę i pozwolić na ograniczenie liczebności załogi. Już w kwietniu Rafferty podkreślał, że jest to jednak dość skomplikowana technologia i jej zintegrowanie z platformą zajmie dużo czasu. – Wyzwaniem związanym z integracją były problemy z mobilnością i wytrzymałością, a wyniki testów na poligonie Yuma Proving Ground po przejechaniu ponad 4800 kilometrów jasno dawały do zrozumienia, że istnieje kłopot ze środkiem ciężkości – powiedział Rafferty. – Łatwo było powiedzieć, że nie możemy tego zrobić.

Bursztyn
czwartek, 1 października 2020, 11:18

A co mają powiedzieć chłopcy od KRYLA?

lol
środa, 30 września 2020, 21:23

"...Jeżeli koncern Lockheed Martin zrealizuje prace zgodnie z nowym planem...". Co do terminowosci i jakosci sprzetu produkcji LM to patrzac na to co sie dzieje z f-35 (gotowosc bojowa zamiast wzrastac z roku na rok - spada. I to podobno jest samolot seryjny nie prototyp...) nie spodziewalbym sie tych rakiet wczesniej niz w okolicach 2030 jesli w ogole...

Davien
środa, 30 września 2020, 22:58

A to ciekawe bo gotowość bojowa F-35 przekracza 70% . Czyli jest znacznei wyzsza niz rosyjskich maszyn:)

pytajnik
czwartek, 1 października 2020, 07:44

a w której gierce ?

qwert
czwartek, 1 października 2020, 00:50

Davien , litości chłopie !!! , Przecież sam nie wierzysz w to co piszesz

Stary zgred
czwartek, 1 października 2020, 16:22

Litosci człowieku!!! Gotowość bojowa F-35 przez cały czas rośnie. "Marine Corps F-35B readiness leaped from 44 percent to 68 percent during that period, Air Force F-35A jets improved from 66 percent to 75 percent, and Navy jets, which only became operational this year, are over 75 percent mission capable" - donosił Air Force Magazin.

Wańka
środa, 30 września 2020, 22:35

Ale i tak lepiej radzą sobie z harmonogramem, w porównaniu z Rosjanami i ich nie mającym analogów, spadająco-rozsypującym się Su-57 :-)

qwert
czwartek, 1 października 2020, 00:58

Oj tam, jeszcze parę lat mu zostało żeby w poślizgu terminów dogonił F 35 że o usterkach nie wspomnę bo ( F 35 ) to wzór fuszerki nomen omen " niedościgniony"

Kraa
środa, 30 września 2020, 16:59

USA boi się Rosji a to bardzo cieszy.

spoko
czwartek, 1 października 2020, 04:22

kraa tylko czerwonych moze cieszyc plus brunatnych

Davien
środa, 30 września 2020, 22:59

A niby czego ma się bac?? Dosc juz starych Iskanderów nei bedących dla nich żadnym zagrożeneim??

Kraa aarK
środa, 30 września 2020, 21:20

„Boi” to określenie, delikatnie mówiąc, nieadekwatne. Po prostu jej nie lekceważy. Poza tym to nie rosyjska flota będzie zaprzątać głowy amerykanom w najbliższym czasie.

9
środa, 30 września 2020, 15:57

Kupic takie cos w ilosci 300 rakiety I jakis akinci do namiezania celow no I baltyk bezpieczny

LMed
środa, 30 września 2020, 14:14

No cóż. I to jest potrzebna broń właśnie. Amerykanie wiedzą  co robią.

qwert
środa, 30 września 2020, 13:21

Po co nam okręty bojowe (oprócz OP) skoro taki zestaw ma większy zasięg (pokryje Bałtyk w strefie naszego zainteresowania) niż środki ogniowe na naszych okrętach, wyjdzie taniej, może być tez trudniejszy do wykrycia i zniszczenia

Lord Godar
czwartek, 1 października 2020, 11:00

Po to aby stworzyć parasol bezpieczeństwa ( lub jego część wraz z opl) dla działania naszej floty i w miarę normalnego funkcjonowania portów w zachodniej części kraju ..

Davien
środa, 30 września 2020, 23:00

Wiec po co w Rosji budujecie tyle okretów jak wg ciebie nei są wam potzrebne:))

dim
czwartek, 1 października 2020, 08:18

Zwłaszcza, że Rosja ze swą krótką linią brzegową, raptem o długości 25++ tysięcy km, wszędzie tam dysponuje znakomitym dojazdem dla przewożonych błyskawicznie i pod kierownictwem Miki'ego Laudy, lądowych Iskanderów :)

niedziela, 4 października 2020, 03:49

Naprawdę?

Bursztyn
środa, 30 września 2020, 11:29

P800 fruwa z 2.5 macha ale to nie jest manewrujące jak donosi ruski tylko wali w cel stacjonarny czyli bunkier

Marek
środa, 30 września 2020, 10:58

Czyli taki sam pocisk "hipersoniczny" jak ten ruski podwieszony pod Miga-31. Z tym tylko, że odpalany z wyrzutni lądowej i w odróżnieniu od ruskiego potrafi trafić w manewrujący cel pod takim kątem, że ruska OPL będzie zupełnie bezradna.

Janko
środa, 30 września 2020, 10:37

To chyba dobra wiadomość dla Polski? Niedługo Bałtyk pod naszym parasolem :-) Ale z tego wniosek, że nie ma sensu na Bałtyku umieszczać dużych okrętów, bo szkoda kasy. Małe, najlepiej autonomiczne. A najlepiej roje podwodnych dronów z wyrzutniami pocisków.

oskarm
niedziela, 4 października 2020, 17:46

@Janko - przy takim myśleniu to od kiedy wymyślono pociski balistyczne, należałoby zlikwidować lotnictwo i siły lądowe.

Grzegorz Grochowski "Groszek".
środa, 30 września 2020, 20:34

Drony latają więc nie teges pod wodą

Roch Rochowski "Roszek"
środa, 30 września 2020, 22:33

Drony podwodne pływają, wiec nie teges z tą odpowiedzią

x
środa, 30 września 2020, 09:50

Czyli amerykanie jak zwykle "odpowiedzieli" na system ktorego jeszcze nie ma.

Peptyd
środa, 30 września 2020, 17:20

Na tym polega wyścig zbrojen

yaro
środa, 30 września 2020, 09:25

Nad Kalifornią F-35B zderzył się z C-130, ten pierwszy się rozbił, ten drugi wylądował przymusowo w polu. Pilot F-35B się bezpiecznie strzelił.

Wania
czwartek, 1 października 2020, 20:40

Rosyjska tv podała, że prawie 45% Rosjan zarabia mniej niż 15.000 rubli. Wygląda nieźle. Z tym że te 15.000 rubli to 737 zł. Prawie połowa pracujących Rosjan. To będzie więcej niż wszystkich Polaków.

spoko
czwartek, 1 października 2020, 04:24

no i Yaro z tej okazji wypil szanpanskiego

Davien
środa, 30 września 2020, 17:25

Nie z C-130 ale z tankowcem powietrznym KC-130J podczas tankowania i takie wypadki z reguły kończyły sie do tej pory zniszczeniem obu maszyn.

Alchemik
środa, 30 września 2020, 16:04

Fajnie, że się z nami tym podzieliłeś, ale ta informacja została już dawno opublikowana na defence24, poza tym jaki to ma zawiązek z powyższym artykułem??

Tweets Defence24