Ostre starcie amerykańskich i chińskich niszczycieli

8 października 2018, 10:25
imagesvc.timeincapp.com
Sytuacja kolizyjna pomiędzy chińskim niszczycielem „Lanzhou” (z prawej) i amerykańskim niszczycielem USS „Decatur” (z lewej). Fot. US Navy

Amerykanie ujawnili serię zdjęć pokazujących agresywne działanie jednego z chińskich niszczycieli w odniesieniu do ich niszczyciela na Morzu Południowochińskim. Sytuacja była o tyle niebezpieczna, że starły się dwa okręty klasy AEGIS, wprost nafaszerowane uzbrojeniem rakietowym. W tle incydentu pozostaje spór związany z chińskimi roszczeniami terytorialnymi na Morzu Południowochińskim. 

Zdjęcia opublikowane przez siły morskie Stanów Zjednoczonych przedstawiają kolizyjną sytuację do jakiej doszło 30 września 2018 r. na Morzu Południowochińskim pomiędzy amerykańskim niszczycielem USS „Decatur” typu Arleigh Burke a chińskim niszczycielem „Lanzhou” typu 052C (wg NATO typu Luyang II). Na fotografiach zrobionych prawdopodobnie na podstawie filmu video z kamery systemu uzbrojenia pokładowego śmigłowca MH-60R Sea Hawk, widać wyraźnie jak blisko podpływają do siebie oba okręty i że agresywne manewry wykonuje jedynie chińska jednostka pływająca.

image
Chiński niszczyciel typu 052C podczas wizyty w Gdyni. Fot. M.Dura

Zdarzenie było bardzo niebezpieczne biorąc pod uwagę stosunkowo dużą prędkość obu niszczycieli oraz ich bezwładność spowodowaną m.in. stosunkowo dużą wypornością (około 10000 ton w przypadku Arleigh Burke i około 7000 ton w przypadku 052C). Dodatkowo były to okręty wykonujące rejs operacyjny, a więc prawdopodobnie posiadające na swoim pokładzie całą jednostkę ogniową. W przypadku okrętów klasy AEGIS (a takie właśnie starły się na Morzu Południowochińskim) były to więc rakiety manewrujące, przeciwlotnicze i przeciwokrętowe, rakietotorpedy i torpedy oraz amunicja artyleryjska.

Początkowo Amerykanie nie ujawnili z jakim konkretnie okrętem mieli sytuację kolizyjną (poza potwierdzeniem typu Luyang II) oraz wskazywali jedynie na minimalną odległość, jaka była pomiędzy okrętami (około 45 jardów). W rzeczywistości sytuacja była jeszcze groźniejsza, ponieważ odległość ta spadła w rzeczywistości poniżej 30 jardów. Amerykanie byli dodatkowo szczególnie zdenerwowani pamiętając o kolizjach trzech innych niszczycieli typu Arleigh Burke na wschodnim Pacyfiku w 2017 r., w których zginęło kilkunastu amerykańskich marynarzy (pomiędzy USS „John S. McCain” i liberyjskim tankowcem, pomiędzy niszczycielem USS “Fitzgerald” i filipińskim kontenerowcem „ACX Crystal” oraz pomiędzy niszczycielem USS „Benfold” oraz japońskim holownikiem).

image
Amerykański niszczyciele USS „Decatur” (DDG 73) podczas operacji realizowanej na Morzu Południowochińskim w październiku 2016 r. Fot. D.Quinlan/US Navy

Chińczycy zupełnie nie przejęli się protestami płynącymi ze Stanów Zjednoczonych. Ministerstwo spraw zagranicznych w Pekinie tłumaczyło bowiem, że chiński okręt zareagował jedynie na naruszenie przez amerykański niszczyciel „niepodważalnej suwerenności” w okolicach Gaven Reefs (wyspy Spratly) na spornym Morzu Południowochińskim. Przy takim stanowisku sytuacja kolizyjna może się więc powtórzyć o czym świadczy dodatkowo deklaracja opublikowana przez Chińczyków: „Zdecydowanie namawiamy stronę amerykańską, by natychmiast poprawiła swój błąd i powstrzymała takie prowokacyjne działania, aby uniknąć pogorszenia stosunków między Chinami a Stanami Zjednoczonymi oraz naruszania regionalnego pokoju i stabilności”.

Sytuacja jest więc patowa, ponieważ żadna ze stron nie zamierza ustąpić. Chińczycy, którzy wyraźnie działali niezgodnie z zasadami żeglugi nie zamierzają rezygnować uzurpując sobie prawa do całego akwenu i budując bazę na jednej z wysp. Amerykanie twierdzą natomiast, ze ich okręt realizowała przewidziany prawem morskim rejs patrolowy FONOP (Freedom of Navigation Operation) dodatkowo znajdując się poza dwunastomilową strefą od spornej wyspy. Stany Zjednoczone zamierzają więc kontynuować podobne rejsy swoich okrętów w proteście przeciwko nielegalnej ich zdaniem próby siłowego zagarnięcia przez Chiny większości Morza Południowochińskiego.

Roszczeń Chin w odniesieniu do tego akwenu nie popiera zresztą większość społeczności międzynarodowej. Daje to więc argumenty podczas negocjacji politycznych, ale nic nie znaczy na morzu, gdy dochodzi do sytuacji niebezpiecznych. Pekin wydaje się tym jednak nie przejmować, co oznacza, że do podobnych incydentów na pewno dojdzie i to już w niedalekiej przyszłości.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 57
Reklama
eryu
niedziela, 14 października 2018, 21:06

Zasadnicze pytanie polega na tym, dlaczego Chińczycy usiłują przepędzić Amerykanów? Bez powodu?

Davien
czwartek, 11 października 2018, 03:05

Panie paweł, rozumiem ze na tych wyspach miała byc umieszczona broń jadrowa przez państwo z którym Chiny sa w stanie zimnej wojny?? Jak juz porównujesz do Kryzysu Kubańskiego to porównuj w całosci sytuację. Falklandy panie paweł były częścia Zjednoczonego królestwa, a Argentyma by odwrócic uwage od problemów wewnetrznych napadła na nie jak Rosja na krym czy Donbas, ale sie przeliczyli i dostali w t..ek. M. południwochińskie nie ejst włąsnoscią Chin i każdy tam może pływać, a Chiny nie mają prawa go sobie anektować, no ale i one i Rosja nigdy sie nie liczyły z innymi. Pearl Harbor jest częścią USA Hawaje sa stanem z pełnymi prawami wiec dawno tak kiepskiej próby manipulacji nie czytałem:)

Bromba
czwartek, 11 października 2018, 00:09

@Pawel108: no to jedziemy! Wielki Mur nie sluzyl tylko do obrony. Wlasciwie jego wlasnosci obronne sa poddane dzisiaj w watpliwosc, mogl on chronic przed rajdami malych grup, ale na tym to sie konczy, zadania jako "fortu wypadowego" sa tez potwierdzone przez historykow. To ze ktos buduje duzy mur nie znaczy ze nie jest agresywny. Generalnie, to odnioslem wrazenie, ze chcesz nam przedstawic Chiny jako pokoj milujacy narod, nastawiony na handel i "ekspansje kulturowa", jak to nazwales. Jakos ciezko mi tez wyobrazic sobie dzielnice chinskich emigrantow i ich potomkow gdziekolwiek na swiecie za wyraz tej "ekspansji kulturowej". Prosilem, przekornie, bys podal tych krajow zgodnych z Chinami w tej sprawie w rejonie M. Poludniowochinskiego; podales: Pakistan, Laos, Kambodza, Nepal, Bangladesz, Malezja, Sri Lanka. plus kraje grajace na 2 strony: Filipiny, Tajlandia, Indonezja. BZDURA!!! cyt. :"A co do wysp - one nie powstaly z niczego. Zostaly podwyzszone choc wczsiej tam byly." BZDURA!!! Byla rafa (nie wyspa), czyli cos co z zalozenia nie wystaje nad wode - Fiery Cross Reef. I tu dochodzimy do sprawy wlasciwej. Spor o wyspy Spratlytoczy sie miedzy kilkoma krajami, ktore zreszta zajmuja juz NATURALNIE istniejace wyspy: Filipiny(7 wysp), Tajwan(1 wyspa), Wietnam(6 wysp), Malezja(kilka raf). Poza Malezja pominalem rafy i inne przynaleznosci terytorialne. Dalej uwazasz, ze kraje juz obecne na tych wyspach ciesza sie z obecnosci Chin, tak blisko ich terytoriow a tak daleko od Chin kontynentalnych? Chiny dostaly zlecenie od UNESCO wybudowania stacji obserwacji morza(plywow) w 1988r. Nie zgodzil sie z tym Wietnam, ktory po krwawym konflikcie w marcu tamtego roku, zostal z tamtad przez Chiny przepedzony. W 2014r. Chiny zaczely budowac sztuczna wyspe, osiagajac 274 HEKTARY Z NICZEGO. Nie zauwazono tam jednak wzmozonej "ekspansji kulturowej", zadnej biblioteki, ksiegarni, domu kultury… Zauwazono natomiast bunkry, zestawy opl, pas startowy/ladowisko, hangary zdolne pomiescic 24 samoloty bojowe i bombowce, radar wczesnego ostrzegania, wyrzutnie rakiet. Szczegolnie te bombowcenie niepokoja kraje rejonu bo maja zasieg 3,5 tys mil. Jezeli to nie jest agresja militarna, to ja juz nie wiem co jest... Dlatego tez USA przeprowadza w tym rejonie z innymi krajami sojuszniczymi FONOP. USA i Chiny w 2014r. podpisaly CUES, Code for Unplanned Encounters at Sea, majacy na celu w pozytywny sposob unikac wypadkow na morzu pomiedzy marynarkami obu krajow. Ewidentnie Chinczycy to olali... Polecales mi troche poczytac a ja widze ze to Tobie by sie to przydalo. cyt.: " Zrszta ja jestem z wyksztacnia kulturoznawca " - bardzo mi przykro… pozdrawiam i sorki za brak polskiej czcionki.

pawel108
środa, 10 października 2018, 19:15

Wiesz jesli mamy traktowac kraje sprawiediwie i skoro np akcpetujemy ze USa maja prawo blokowac sasiednie kraje np. Kube (niedlegle pastwo) albo zajac przesmyk Panamski, ze wzgedu na swoje bezpieczestwo to chyba bardziej logiczne jest ze jakis kraj (drugi co wielkosci moze zajac rafy, lub wyspy ktore regoralnie sa zalewane? )Nie chyba ze to nie logiczne? inny Przyklad - Wojna o Falklandy (480 km od Argentyny 13000km od UK) Bazy Amerykanie w Perl Halbor na Pacyfiku. Moze skoro uznajesz ze Usa ma prawo to i wypadalo by pozwolic na to Chinom tez? Tym bardziej ze one nie atakuja zadnego kraju ani nie blokuja go *(jak w przypadku Kuby, Panamy itp)? Z punktu widznia USa - oplaca sie teraz propwkowac. Za 15 -20 lat wojna by byla WYROWNANA. Teraz zas byla by to wojna wygrana. Wiec takich sytacji bedzie wiecej. Inna rzecz ze ja wierze Chinczykom gdy mowia ze te instalacje sa do obrony, tak samo jak mur chinski. Zas Amerykanom jakos nie wierze ze chodzi im o obrone jak plywaja po morzu poldniwo Chinskim.

Courre de Moll
środa, 10 października 2018, 16:09

@pawel108 : były rafy, niektóre tak wielkie, że zalewały je co większe fale. A pretensje terytorialne Chin oparte są na nikłych podstawach, których poza nimi prawie nikt nie podziela. Wszystko to w odległości 1200-1800km od wybrzeży Chin (za to znacznie bliżej innych krajów). Dodam jeszcze że sporo wątpliwości wzbudza kulturoznawca popełniający błędy gramatyczne, nie mówiąc o stadach literówek i braku polskich liter. I nie wytykałbym tego gdybyś nie próbował argumentów "z autorytetu".

pawel108
środa, 10 października 2018, 02:46

Bomba. Jakich bzdur? To ze MUR Chinski byl do obrony? To ze China Town w Nowym Yorku ktore odwidzilem to wynik nie expansii miltarnej a kulrowej? W malezii Indonezji, Australi wszedzie sa Chinskie dzilenice. Ale nigdy nie podbijali sasiadow. Przeciez nawet nie zaanetwali Japonii, ani Indochin. Przeciez wystrczy poczytac. POrownaj to z USa - w ostanim 10 latach kilka wojen i to na zupelnie innych kontynetach. Miejrze jakas logike prosze pana. Zrszta ja jestem z wyksztacnia kulturoznawca wiec w bajki nie wierze tylko w wiedze. Co do Sojusznikow Chin - to masz w tamtym rejonie - Pakistan, Laos, Kambodza, Nepal, Bangladesz, Malezja. Sri Lanka Kilka innych probuje grac na 2 strony np Filipiny, Tajlandia Indonezja. USa wytemuje tam w roli obcego supermocarstwa ktore probuje rozgrywac ich przeciwko sobie. A co do wysp - one nie powstaly z niczego. Zostaly podwyzszone choc wczsiej tam byly. Zrszta pocztaj w necie.

StZg
środa, 10 października 2018, 00:40

Stare ale adekwatne do zdarzenia. Kanadyjczycy: Proszę o zmianę kursu o 15 stopni na południe, w celu uniknięcia kolizji. Amerykanie: Radzimy wam zmienić kurs o 15 stopni na pólnoc, aby uniknąć kolizji. Kanadyjczycy: To niemożliwe. To wy będziecie musieli zmienić kurs o 15 stopni na południe, aby uniknąc kolizji. Amerykanie: Mówi kapitan okrętu wojennego Stanów Zjednoczonych. Powtarzam ponownie: wy zmieńce kurs. Kanadyjczycy: Nie. Powtarzam:zmieńce kurs, aby uniknąć kolizji. Amerykanie: Mówi kapitan lotniskowca USS "Lincoln"- drugiego pod względem wielkości okrętu bojowego amerykańskiej marynarki wojennej floty atlantyckiej. Towarzyszą nam trzy krążowniki, trzy niszczyciele i wiele innych okrętów wspomagania.Domagam się, abyście zmienili kurs o 15 stopni na pólnoc. W innym przypadku podejmiemy kontrdziałania w celu obrony grupy. Kanadyjczycy: Mówi latarnia morska: wasz wybór.

Bromba
wtorek, 9 października 2018, 21:30

@Pawel108: a przypomnij nam , proszę, kiedy to te wyspy pojawiły się ponad poziomem morza? W wyniku jakiego zjawiska? I dlaczego akurat miałyby należeć do Chin? Przytocz, proszę, te państwa sąsiedzkie (w rejonie Morza Południowochińskiego), które zgadzają się z Chinami w tej sprawie? Co do historii Chin, to nie wiem skąd te bzdury wziąłeś.

ribik
wtorek, 9 października 2018, 17:22

Wężykiem panowie, wężykiem.

aaron meller
wtorek, 9 października 2018, 15:42

AEGIS jak wiemy to taki system, który nie rozróżna Airbusa od F-14 więc prawdopodobnie chiński okręt pozostał przez Amerykanów niezauważony.

republikanin
wtorek, 9 października 2018, 15:20

Ludziska,zauważcie w jakim miejscu doszło do"kolizji".Niedługo Chińczycy zabronią zbliżać się na 2000km.Od wód terytorialnych.Gdyż stwierdzą że to za blisko...

pawel108
wtorek, 9 października 2018, 12:23

Zreszta sytacja przpomina trszke blokade Kuby. Czyli USa blokowaly teoretycznie niezalezne panstwo. Moglo dojsc do 3 wojny swiatwej. W tym przypadku prznajmiej polowa krajow w regionie jest po stroche Chin. USa staraja sie to rozgrywac. Co do wyadkow nieszczycielii ich uszkodzen w trakcie kolizji USa mialo kilka takich zdarzen. Sa nie doszkoleni komisja senatu ustalila.

pawel108
wtorek, 9 października 2018, 01:33

arona - Chiny raczej budowalu MUR CHINSKI - w celach ochrony a nie expansjii. Tam nie tam zwczajnie takiej kultury "podbijania". Tybet owszem zajeli uwazaja to za ich teren, ale wladze oddali w rece brata Dalajlamy no i sporo zainwetswali. Z podrwaniu z tym Zachod od XV wieku do XX - zmarlo w sumie ok 100 milionow Indian. POdboj kolaniny Afryki, potem masz bliski i Daleki wschod (Od wypraw krzyzwych) kolonie w Indiach , Australii (dawniej wiezienie), czy wlasnie "POwstanie bokserow". Dzis to takze nasza cywilizacja prowdzi wojne w Afganistanie , Iraku, Syrii, Libii itp. Nie CHinska. NAwet Muzelmanie sa mniej zaczepni niz my jak spojrzysz histrycznie. Zas Chinczycy nie do porowanania bardziej spokojni.

arona
wtorek, 9 października 2018, 00:06

@pawel108 Taki miłujący pokój naród z tych Chińczyków powiadasz ? Chyba zapomniałeś o Tybecie !!

Davien
wtorek, 9 października 2018, 00:03

Mosad, nie ma zadnych danych na temat mozliwosci radaru na 052C poza tym co mówią sami Chińczycy a u nich rózne numery juz odchodziły. Natomiast wystarczy spojrzec na uzbrojenie choćby plot by zobaczyć że do Burke'a czy choćby F-100 to im jeszcze duzo brakuje.

Davien
poniedziałek, 8 października 2018, 23:59

Księgowy, M Południwochińskie to nie wody terytorialne Chin wiec to co odstawiał chiński pseudo AEGIS to w najlepszym razie głupota, ale jak mają za duzo niszczycieli...

Krzychu
poniedziałek, 8 października 2018, 23:47

W tym przypadku, trzeba bardziej sprzyjać Amerykanom ,choć nie są święci,a ja ( i sądzę wielu z nas) już dawno przestałem być Amerykanofilem z klapkami na oczach. Chiny na Morzu Południowochińskim,ale przecież nie tylko na nim, rozszerzają swoje władztwo, nie licząc się kompletnie z państwami sąsiadującymi, mówiąc wprost, stosują prawo siły lub podstępu (budowa sztucznych wysp, przedłużanie szelfu). Jeśli tak postępują wobec swoich sąsiadów, to jak będą zachowywać się gdy zostaną (oby jednak nie) hegemonem globu...?Już dziś trzeba patrzeć na działania chińskiego smoka, z daleko posuniętą rezerwą a raczej wprost, z obawą. Los wielu krajów afrykańskich, podbitych ichnimi "inwestycjami",też daje do myślenia.

małe be
poniedziałek, 8 października 2018, 23:42

pytanie jest inne. ile elektroniki na pokładzie amerykańskiego niszczyciela było wyprodukowane w chinach? to jest realne zagrożenie. pazerność doprowadzi do konsekwencji

Zbig gniew
poniedziałek, 8 października 2018, 23:29

No no brawo Chiny. Tak się broni własnych interesów. Indie też nie wymiękają i handlują sobie z Rosjanami mając w głębokim poważaniu cudze grożby. Widać, że Azjaci mają jaja.

Jacenty
poniedziałek, 8 października 2018, 23:27

Do vxcvxcvc. Wystarczy już tej taniej propagandy. Wojna handlowa wzięła się stąd po krótce, że USA mają non stop potężny deficyt handlowy z Chinami, spowodowany protekcjonistyczną polityką Pekinu. To dotyczy chyba zresztą większości świata handlującego z Chinami i dzięki takiemu podejściu Chiny rozwijają się tak szybko. Ktoś wreszcie postanowił powiedzieć sprawdzam. Co do tzw. chińskiego akwenu to większej bzdury nie mogłeś wymyśleć jak i inni autorzy podobnych postów. Był jeden taki co powiedział, że kłamstwo powtórzone 100 razy staje się prawdą. Czy to nie Joseph Goebbels?

Maciek
poniedziałek, 8 października 2018, 22:27

Ani jedni, ani drudzy nie mogą się cofnąć, bo stracą twarz. A najważniejszą bronią mocarstwa jest jego reputacja. Strach pomyśleć co będzie dalej. USA powinny przestać wypuszczać rejs samotne okręty. Jeżeli poważnie myślą o utarciu nosa Chińczykom, czas na grupy okrętów. Chiny mimo wszystko są na morzu znacznie słabsze. Jeśli US Navy w większej siłę wpłynie tam np. raz w miesiącu, albo urządzi manewry z sojusznikami, albi np. zdecyduje o stałym, rotacyjnym pobycie silnej floty, to Chiny będą miały poważny problem, bo jeśli chodzi o broń konwencjonalną, nie mają jak odpowiedzieć.

Marek
poniedziałek, 8 października 2018, 22:18

@Michnik Masz rację oczywiście. Nie pierwszy raz w historii karmiono potwora z fatalnym dla karmiącego skutkiem. Teraz jak widać, jest już taki etap, że chłopaki zaczynają pogrywać dość ostro. Lenin komuch, którego nie cierpię, dość trafnie określił skutki niczym nie ograniczonej pogoni za zyskiem. Tylko, że Chińczycy to zupełnie inna nacja niż Rosjanie. Dlatego w odróżnieniu od nich mają szansę na to, żeby upleść stryczek.

Nikt
poniedziałek, 8 października 2018, 21:47

@Stary grzyb Tylko po co komu 406mm przeciwko okrętom skoro inne z dystanu 300-400 pociskami przeciw okrętowymi zrobią z wież i inych obiektów ponad ser szwajcarski, a tak duża ilosć przenoszonego uzbrojenie nie gra z doktryną US Navy o jak największym rozproszeniu uzbrojenia. Jedynie co to Iowy mogą sie przydać do ostrzału małych wysepek pomagając Marines, nic więcej

vxcvxcvc
poniedziałek, 8 października 2018, 21:06

to USA prowadzi wojnę handlową z Chinami, chcąc uczynić z tego kraju znowu państwo kolonialne, a teraz wpływa na akwen najbliższy Chinom i ... narzuca własny porządek :)

pwt
poniedziałek, 8 października 2018, 20:52

Należy zastopować Chiny. Im szybciej, tym lepiej dla wszystkich bez wyjątku, nawet dla Rosji.

sff
poniedziałek, 8 października 2018, 20:32

@paweł108 - rozdziel rząd od obywateli. Rząd, jako że nie ma wiele wspólnego z obywatelami podlizuje się komu chce. Ale obywatele swój rozum mają i potrafią analizować to co się na świecie dzieje. Pzdr.

arona
poniedziałek, 8 października 2018, 19:52

@niki - ...Tylko co robił amerykański niszczyciel tuż koło chińskiego wybrzeża? Chińskie okręty też podpływają pod San Fransisco?... Jakiego chińskiego wybrzeża, o czym ty piszesz !!?? Polecam spojrzeć na globus i zobaczyć gdzie są wyspy Spratly. @pytajnik - ...A co robił niszczyciel USA na morzu Południowo-Chińskim ... Pływał sobie korzystając z prawa do swobody żeglugi. Zadam pytanie inaczej, czemu Chiny budują tam sztuczne wyspy z instalacjami militarnymi skoro z wysp Spratly jest: - 260 km do wybrzeży Filipin (do wyspy Palawan), - 400 km do wybrzeży Malezji, - 730 km do Wietnamu i ... 1300 km do wybrzeży Chin !!! Byłbyś zadowolony gdyby np. Rosjanie zaczęli sypać sztuczną wyspę na wysokości Kołobrzegu ?? Filipiny są sojusznikiem USA ale nie posiadają floty mogącej skutecznie bronić swoich interesów stąd obecność okrętów potężniejszego sojusznika.

Habad Lubawicz
poniedziałek, 8 października 2018, 19:48

USA próbuje utrzymać szlaki handlowe pod kontrolą, całą filozofia

Davien
poniedziałek, 8 października 2018, 19:20

Hanys, ani jeden , ale na 052C pewnie musieli wymienic załogę jak sobie obejrzała z bliska co jej grozi:)

Eeet
poniedziałek, 8 października 2018, 18:48

Przestać kupować chińskie towary i Chińczycy przestaną mieć pieniądze wojsko....

Księgowy
poniedziałek, 8 października 2018, 18:38

Chiński niszczyciel mógłby "działać agresywnie" np na Zatoce Meksykańskiej ale na Morzu Południowochińskim to agresorem był niszczyciel amerykański. Takie amerykańskie prowokacje doprowadzą kiedyś do bardzo niebezpiecznej sytuacji.

Courre de Moll
poniedziałek, 8 października 2018, 18:36

@niki To są wody międzynarodowe i obowiązują regulacje dotyczące poruszania się statków i okrętów. Tylko Chiny uzurpuja sobie prawa do tych wód, a sięgają 1800 km od własnych wybrzeży (a więc ładne mi "koło"). A co do pytania gdzie pływają chińskie okręty, to ostatnio np. na Bałtyk... i co, wyganiać nielegalnymi manewrami?

Courre de Moll
poniedziałek, 8 października 2018, 18:24

@grzyb mylisz przyczyny i skutki. To że współczesne pociski przeciwokrętowe miałyby małe szanse z pancerzem "Iowa", jest skutkiem faktu, że obecnie nikt nie ma pancerników w linii. Gdyby były, to by i pociski na nie były. To, że pancernik jest już ślepą uliczką, wiadomo od IIWŚ. Wojnę na morzu wygrywa się w powietrzu. Możliwość taranowania niszczycieli w czasie pokoju, jako uzasadnienie istnienia pancerników, to jakby to delikatnie powiedzieć, odrobinkę za mało. Możliwość przenoszenia pocisków rakietowych to również za mało, zważywszy że to samo można osiągnąć dużo taniej, za pomocą specjalistycznych okrętów do tego celu zaprojektowanych. I mogących się samodzielnie obronić. Co pozostaje? Artyleria? Wyobrażasz sobie współcześnie walkę flot na dystans celnego ognia pancernika? Toż musiałoby najpierw dojść do obopólnego całkowitego wybicia lotnictwa. Czyli - mastodont, z małymi możliwościami bojowymi, znacznie mniejszymi od combo lotniskowiec + okręty rakietowe, wymagający stale obstawy i drogi. Jedyna rzecz, w której taka Iowa jest (była) przydatna, to ostrzał celów w pobliżu wybrzeży - nic tak skutecznie i tanio nie dostarczy tylu ton materiałów wybuchowych na jednostkę czasu, co artyleria pancernika, pod warunkiem że cel jest blisko brzegu a jemu samemu nic nie zagraża. Nadal za mało.

kris
poniedziałek, 8 października 2018, 17:55

Co robi amerkanski okręt w rejonie Chin? od tego trzeba zacząć

Sternik
poniedziałek, 8 października 2018, 17:48

@Stary Grzyb Tylko USS „Iowa” jest przekształcony w okręt muzeum. Cztery pozostałe są w rezerwie. Są plany przerobienia ich uzbrojenia na railguny co wiąże się ze zmianą napędu na atomowy.

pawel108
poniedziałek, 8 października 2018, 17:47

China Town- Chinskie dzielnice w wielu miastach na swiecie nie bylo objawem ich expansii militarnej a kultrowej i ekonomicznej. Chinczycy nigdy nie mieli wynicia Indian, kolnializmu w stylu Europy ( Afryka, Ameryka polnocna i poldniowa. Bliski wschod, Kampania Wschdnia Indyjska itp) Z porownaniu z Zachdem (Europa i USA) jest to narod 20 razy bardziej spokojny. Tak wynika z histrii.

Lord Godar
poniedziałek, 8 października 2018, 17:26

Chyba czas wrócić do budowy okrętów z mocnym , opancerzonym kadłubem , a może nawet i z taranem ...

Wojcech
poniedziałek, 8 października 2018, 17:08

@pytajnik bronił swobody żeglugi na wodach międzynarodowych, które Chińczycy próbują bezprawnie anektować.

Michnik
poniedziałek, 8 października 2018, 16:44

A wszystko przez kasę... chcieli zarabiać na Chinach, robili z nimi interesy to teraz mają. To samo z ruskimi... Z takimi państwami się rozmawia tylko z pozycji siły, ale skoro pieniądze są ważniejsze to niech sobie teraz obalają potwora, którego sami stworzyli. Cała nadzieja w Trumpie, tylko oby i on nie wymiękł... choć jak patrzę na to jak odpuszcza Kim-owi to mam pewne obawy...

Asd
poniedziałek, 8 października 2018, 16:35

Pawael108 wroc z laski swojej na lubianke, a nie zatruwasz swoimi poatami polskie forum. Co do sutuacju to chinskie roszczen wobec tego akwenu sa nieuzasadnione co nylo juz wielokrotnie podnoszone nawet w ONZ. Morze poludniowo chinskie jest od dawna podzielone i to ze ktos po chqmsku anektuje sobie np wypietrzenia znajdujace sie pod woda i buduje na nich betonowe wyspy nie czyni z niego wlasciciela wod terytoraialnych. Co tam robil okret amerykanski? Pewnie hest tam na prosbe licznych krajow ktore nie akceptuja pretensji Chin do owych wod i bardzo dobrze. Chinczycy to zlodzieje jakich malo i trzeba ich trzymac krotko. Ciekawe czy bys tak szczekal jakby ci na Morzu Bialym wybudowali betonowa wyspe i twierdzili ze to teraz ich wpdy terytorialne...

Mm z uk
poniedziałek, 8 października 2018, 16:11

" agresywne działanie jednego z chińskich niszczycieli " ??? Rzeczywiście AGRESYWNE CHINY ZAATAKOWAŁY BIEDNY, SPOKOJNY OKRĘT USA! Napewno zwabiły go podstępnie na własne wody terytorialne żeby podstępnie zaatakować. To brzmi jak kroniki PRL'owskie.

Mosad
poniedziałek, 8 października 2018, 15:52

Chiński radar pierwszej generacji AESA na okręcie Type 052C ma większe możliwości, niż Amerykanki radar PESA, nie mówiąc o generacji drugiej i kolejnej na niszczycielach type 052D i type 055.

inż.
poniedziałek, 8 października 2018, 15:50

Do Mr Mackinder: Dla nas to jedyny ratunek. Obym dożył takowego sojuszu wszystkich Słowian przeciwko Chińczykom.

Kaper
poniedziałek, 8 października 2018, 15:46

Czas ćwiczyć abordaż!

Hanys
poniedziałek, 8 października 2018, 15:19

Ilu tym razem zdefekowanych amerykanskich żołnierzy zrezygnowało ze służby ? :)

Kiks
poniedziałek, 8 października 2018, 14:45

Niech świat dalej robi interesy z największym, światowym złodziejem jaim są Chiny. Zresztą w kulturze tej nacji nie ma czegoś takiego jak kłamstwo. To jak z takimi w ogóle rozmawiać.

Stary Grzyb
poniedziałek, 8 października 2018, 14:42

Po raz kolejny widać, jak fatalnym błędem było wycofanie z aktywnej służby okrętów liniowych klasy "Iowa". Okręt taki - co dla wielu osób może być zaskakujące - jest (dzięki swojemu opancerzeniu) praktycznie całkowicie niewrażliwy na współczesne pociski przeciwokrętowe, specjalizowane do niszczenia nieopancerzonych dzisiejszych okrętów i niezdolne do penetracji ciężkiego pancerza, a mający 7.000 ton wyporności niszczyciel mógłby po prostu rozjechać, kosztem własnych "strat" w postaci zadrapań farby. Nie wspominając o sile ognia - za czasów wielkiego Ronalda Reagana okręt taki przenosił 128 pocisków Cruise o zasięgu 2.500 kilometrów uzbrojonych w głowice atomowe, zaś nowoczesne systemy kierowania ognie artylerii zapewniały, iż w każdej salwie 1/3 pocisków artylerii głównej (9 dział kalibru 406 mm, pocisk ważył ponad tonę) z odległości 40 kilometrów trafiała bezpośrednio w cel wielkości niszczyciela, a 1 taki pocisk wystarcza do zniszczenia każdego współczesnego okrętu (poza lotniskowcem). Rzecz jasna, takiemu okrętowi liniowemu towarzyszyła z reguły grupa bojowa, podobna do lotniskowcowej. No, ale skutkiem głupoty i źle pojętych oszczędności, wszystkie 4 okręty typu "Iowa" pełnią obecnie rolę okrętów-muzeów - dobrze przynajmniej, że ich nie zezłomowano.

Jacenty
poniedziałek, 8 października 2018, 14:37

Prędzej czy później będzie z tego wojna. W pewnym sensie powtórka konliktu pomiędzy Japonią a USA przed rozpoczęciem wojny na Pacyfiku.

niki
poniedziałek, 8 października 2018, 14:19

Tylko co robił amerykański niszczyciel tuż koło chińskiego wybrzeża? Chińskie okręty też podpływają pod San Fransisco?

Kosmo92
poniedziałek, 8 października 2018, 14:10

Autor artykułu chyba nie wie do końca co pisze Chiński niszczyciel typu 052C nie posiada systemu AEGIS. Tylko amerykański okręt posiada ów system na działanie AEGIS potrzebne są inne radary ścianowe.Chiński okręt posiada jedynie radar AESA o mniejszych możliwościach niż SPY 1D zamontowanym na niszczycielu amerykańskim.

Bieżnik
poniedziałek, 8 października 2018, 13:52

To teraz kolej na trzelanie przed dziób okrętu.

Mr Mackinder
poniedziałek, 8 października 2018, 13:47

Pozwoli nieubłaganie zmierzamy do kolejnego globalnego konfliktu. Dla nas jest to o tyle niebezpieczne że gdy USA zaangażują się na Pacyfiku może zadziałać zasada krótkiej kołderki więc zabraknie ich w Europie lub co gorsze w imię sojuszu anty chińskiego dogadają się z FR dając im w zamian wolną rękę w Europie środkowej. Reasumując żyjemy w ciekawych czasach a z czasem będzie się robić jwszcze "ciekawiej"

feknke
poniedziałek, 8 października 2018, 13:43

nie lepiej jak USA wprowadzi DEFCON-2, żeby dla Chińczyków stało się jasne jaka jest determinacja po stronie USA?

Serwor
poniedziałek, 8 października 2018, 13:36

Chińczycy dobrze zrobili, Polska powinna związać się gospodarczo i militarnie z Chinami, lepiej by na tym wyszła niż na sojuszy z USA. USA to mocarstwo w stanie upadku a Chiny dopiero się rozkręcają. Za 30 lat USA zostanie mocarstem regionalnym a Chiny będą nr1 na świecie.

Andrzej C
poniedziałek, 8 października 2018, 13:11

Sama instalacja ścianowych anten radiolokacyjnych nie czyni okrętu klasy "AEGIS" Która jest oczywiście umownie stosowana.

pawel108
poniedziałek, 8 października 2018, 12:50

Zastanwialem sie kiedy ta widomosc wyplynie. Przeciez w Chinach o tym wrze od tygdnia juz. Wsztskie stacie TV pokazuja agresywne zachwanie USa i ich niszczyciela. Oczywiscie my jako sojusznicy prezntujemy sie po stronie amerykanow. Tak czy siak pierwsza widomosc praktycznie tydzien po tym jak ministrer spraw zachranicznych Chin apeluje do USa o nie agresywne zachwania na morzu.

pytajnik
poniedziałek, 8 października 2018, 12:37

A co robił niszczyciel USA na morzu Południowo-Chińskim ...

Tweets Defence24