ORP „Ślązak” podnosi banderę. Podwodne negocjacje ze Szwedami [FOTO]

29 listopada 2019, 09:28
Zdj tytuł
Fot. M.Dura

Dokładnie w osiemnaście lat po położeniu stępki podniesiono banderę na korwecie patrolowej ORP „Ślązak”. Obecny w czasie uroczystości minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak ogłosił przy tej okazji, że najbardziej optymalnym rozwiązaniem pomostowym dla okrętów podwodnych jest pozyskanie takich jednostek od Szwecji.

Uroczyste położenie stępki pod korwetę „Gawron” nastąpiło 28 listopada 2001 r. w Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni, w obecności ówczesnego premiera Leszka Millera, szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Marka Siwica oraz ministra obrony narodowej Jerzego Szmajdzińskiego. Program zakończono po osiemnastu latach 28 listopada 2019 r. przeprowadzając ceremonię podniesienia bandery na korwecie patrolowej ORP „Ślązak” w obecności ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka.

image
Fot. M.Dura

To już drugi nowy okręt, jaki wszedł na stan Marynarki Wojennej w ciągu ostatnich dwóch lat. 28 listopada 2017 r. odbyła się bowiem ceremonia podniesienia bandery na niszczycielu min ORP „Kormoran”. Zarówno wtedy, jak i dzisiaj, uroczystość tę wkomponowano w program obchodów 99. i 101. rocznicy odtworzenia Marynarki Wojennej RP. W tym roku zmieniono jednak zarówno miejsce, jak i charakter całego przedsięwzięcia.

image
Fot. M.Dura

W przypadku ORP „Kormoran” uroczystość odbywała się bowiem w centrum Gdyni przy Skwerze Kościuszki z udziałem licznych mieszkańców Trójmiasta. W tym roku postanowiono jednak zorganizować ceremonię z ograniczonym dla widzów dostępem, na terenie Portu Wojennego Oksywie, stawiając okręty wzdłuż Basenu IX. Szkoda, ponieważ program uroczystości obejmował m.in. tak atrakcyjne dla widzów elementy, jak salut armatni ze stojącego obok (przestawionego z Nabrzeża Pomorskiego koło Skweru Kościuszki) niszczyciela – muzeum ORP „Błyskawica”, uroczysty apel pamięci z salwą honorową, defiladę pododdziałów wojskowych oraz to co najważniejsze, pierwsze podniesienie bandery, proporca Marynarki Wojennej i Wielkiej Gali Banderowej na okręcie ORP „Ślązak”.

image
Fot. M.Dura

Ceremonię tę poprzedziło odczytanie rozkazu nr 560 z dnia 22 listopada 2019 r. Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych generała Jarosława Miki „O wcieleniu korwety patrolowej „Ślązak” do składu sił Marynarki Wojennej”. W rozkazie tym nakazano dowódcy 3. Flotylli Okrętów – „w dniu 28 listopada 2018 r. podnieść banderę wojenną na korwecie patrolowej ORP „Ślązak” numer burtowy 241”.

image
Fot. M.Dura

Najważniejszą osobą w tej uroczystości okazał się dowódca okrętu kmdr ppor. Sebastian Kała. To właśnie on wraz ze swoim zastępcą odebrał od ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka proporzec Marynarki Wojennej oraz banderę wojenną, którą później podniósł na flagsztoku umieszczonym na rufie „swojej” korwety. Razem z banderą podniesiono również proporzec Marynarki Wojennej (na flagsztoku dziobowym) i Wielką Galę Banderową.

image
Fot. M.Dura

Oceny i deklaracje ministra Oborny Narodowej

Bardzo ważne okazało się przemówienia wygłoszone w czasie uroczystości przez ministra Mariusza Błaszczaka. Potwierdził on, że jest to ważna i historyczna chwila wskazując jednocześnie, że podniesienie bandery na ORP „Ślązak” nie jest jedynym wydarzeniem w ciągu ostatnich lat, które świadczy o tym, że proces modernizacji Marynarki Wojennej cały czas się toczy. Wskazał, że jest to proces powolny, winiąc za to byłego premiera Donalda Tuska.

image
Fot. M.Dura

Ale to nie jedyne wydarzenie w ciągu ostatnich lat, które świadczy o tym, że proces modernizacji Marynarki Wojennej przebiega. Możemy usłyszeć, że zbyt wolno. Słyszymy słowa krytyki, ale ten proces postępuje. Były premier Donald Tusk ten okręt nazwał najdroższą motorówką na świecie. Tak pogardliwie. Gdyby przyjął inna postawę, kiedy był szefem rządu to bandera Marynarki Wojennej zawisłaby na tym okręcie kilka lat wcześniej. Ale nie zrobił tego, co do niego należało. W związku z tym proces modernizacji Marynarki Wojennej musi przebiegać, aby te wszystkie zapóźnienia, te wszystkie błędy wypełniać. Na to potrzeba czasu. Na to potrzeba także budżetu. Ja jako minister obrony narodowej doprowadziłem do tego, że została przyjęta piętnastoletnia perspektywa budżetowa. Ona daje gwarancję modernizacji polskiej Marynarki Wojennej. Mówiliśmy o ORP „Ślązak”, ale przecież do służby wkrótce zostaną włączone kolejne niszczyciele min. Do służby trafią także mniejsze jednostki. W kwietniu tego roku w Świdniku podpisałem kontrakt na dostarczenie do Marynarki Wojennej śmigłowców przeznaczonych do zwalczania okrętów podwodnych. Mówię nie przypadkiem o Świdniku, dlatego że my bardzo racjonalnie podchodzimy do tego, aby to wszystko, co możliwe jest do zbudowania przez polski przemysł zbrojeniowy było budowane właśnie przez polski przemysł zbrojeniowy. Polskie stocznie mogą budować okręty. Ten proces będzie przebiegał, zapewniam państwo”.

Minister Obrony Narodowej - Mariusz Błaszczak

Minister Błaszczak potwierdził również informację przekazaną dwa dni wcześniej przez Defence24.pl, że zakończono proces analityczny w sprawie rozwiązania pomostowego jeżeli chodzi o okręty podwodne. W wyniku tej analizy określono, że „najkorzystniejszym rozwiązaniem pomostowym (…) jest współpraca z partnerem szwedzkim”.

Oznacza to, że polska Marynarka Wojenna najprawdopodobniej otrzyma od szwedzkich sił morskich dwa okręty podwodne typu A17/Södermanland: HSwMS „Södermanland” i HMwMS „Östergötland” (wprowadzone do służby w 1989 roku). Jeżeli chodzi o „rozwiązanie docelowe” a więc o nowe okręty podwodne, które wcześniej miały zostać pozyskane w ramach programu „Orka” to Błaszczak zaznaczył jedynie że zostanie ono „przygotowane” i „wdrożone”. Nie wskazał jednak kiedy.

image
Fot. M.Dura

Mówiąc o procesie modernizacji polskiej Marynarki Wojennej jeszcze jedna informacja, nowa informacja. Otóż zakończyliśmy proces analityczny. W rezultacie tego procesu doszliśmy do przekonania, że należy zapewnić zdolność pomostową jeśli chodzi o okręty podwodne. Analiza wskazała, że najkorzystniejszym rozwiązaniem pomostowym - to podkreślam po raz drugi - jest współpraca z partnerem szwedzkim. Dziś spotykamy się w święto, w 101 rocznicę odtworzenia polskiej Marynarki Wojennej. Tym świętem jest odniesienie do zwycięskiej bitwy z 1627 roku. Wtedy Bałtyk dzielił. Dziś Bałtyk łączy Polskę i Szwecję. Łączy nas również troska o to, aby zapewnić bezpieczeństwo na Morzu Bałtyckim. Łączy nas również podobne postrzeganie zagrożeń dla naszych obu państw. Ta współpraca ma charakter nie tylko związany z wyposażeniem w sprzęt, ale ma także charakter współpracy operacyjnej, której celem jest zapewnienie bezpieczeństwa na Morzu Bałtyckim. Przystąpiliśmy już do negocjacji w sprawie pozyskania tej zdolności pomostowej. Jeszcze raz to podkreślam, chodzi o zdolność pomostową, a nie o rozwiązanie docelowe. Rozwiązanie docelowe także zostanie przygotowane i także zostanie wdrożone.

Minister Obrony Narodowej - Mariusz Błaszczak
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 169
Reklama
Justyn
wtorek, 3 grudnia 2019, 11:02

Silna Marynarka Wojenna jest podstawą Państwa, które ma dostęp do morza. Jasne jest, że Marynarkę buduje się w taki sposób na ile ma się środków finansowych i jakie są priorytety. Umiejętność budowy okrętów i statków powoduje, że gospodarka Państwa może się rozwijać o ten rodzaj przemysłu. Potrzebujemy nowoczesny przemysł i rozwijanie własnych technologii lub w odpowiedniej współpracy. Od kilku lat konsekwentnie rozwija się różne aspektu przemysłu obronnego i powoli są tego wyniki, ale to jest za mało i powinniśmy przyspieszyć, bo świat ucieka a my go gonimy. Budowa okrętu wymaga kompetencji i środków finansowych. Dlaczego Gawron potem Ślązak tyle kosztował i dlaczego to trwało 18 lat? Ze względu na: 1. pierwotnie miało być 7 okrętów, a potem 4 - 3. a na końcu 1 - w ten sposób koszt jednostkowy musi być drogi : ), 2. pieniądze na budowę były przenoszone na inne rzeczy w kolejnych latach i tak naprawdę wykonywano minimum prac, aby nie zamknąć programy - brak odpowiedniego poziomu finaswania 3. okręt miał być korwetą uzbrojoną w rzeczy, których nie ma, ale może być to znaczy, że jest przewymiarowany, co gorsze przerobienie tego okrętu będzie znowu kosztować, bo jest odpowiednio rozłożony balast itp. Pretensje można mieć do kolejnych osób, które miały wpływ na decyzję i to że ciągle szukano oszczędności, co powoduje koszmarny wzrost kosztów w dłuższym okresie czasu. Dobrze, że ten okręt ukończono, a teraz powinniśmy wybudować jeszcze 4 i sprzedawać innym. Brakuje jeszcze wyposażenia w rakiety przeciwlotnicze np. CAMM-ER i rakiety przeciw okrętowe NSM itp. oraz torped i innych możliwości. Na takie rzeczy powinno się patrzeć szerzej nie z perspektywy żaby ale bociana. Dla mnie to okręt, który powinien być rozbudowany do fregaty .

eytu
niedziela, 1 grudnia 2019, 13:49

trzeba zaczac pracę nad wytworzeniem superodpornego kabla stalowego - odpornego na sol morską ale odpowiednio elastycznego aby wutrzymywal pewne naprżęenia- można co 100 metrów dąć mala sprezynkę. po co te kable ? odpowiedz jest prosta do zalozenia pola minowgo na obce okrety- 3 kable będą stanowily trójąt . Ale jezeli w czasie pokoju ustawimy takie poleminowe to rybacy je zerwą. kutrami i swoimi sieciami. trzeba zatem zrobićpodwodne kable sterowane przez sygnal. trzeba zrobićw 3 scicle tajnych miejscach na Baltyku na wierzcholkach trojkąta rury wweircone w baltyk . w tych 30 centymetrowych rurach umiescic boje z zaczepionym kablem. gdy bedzie woja otworzy sie ten zamek rurowy - boja pojdzie wraz z linką w górę. I teraz po co ta linka ? linka to moze byćtaka rama dla zwisających z niej czujników - supercienikich i delikatnych zylek przeodów , co 5 metrów, jezeli przepylnie okret podwodny wroga to zerwie kable i na stacji czujnikowej żaróweczki z przerowanego pbwodu nie zapalą się. Bedzie to sygnal że okret podwodny wplynąl na teren trójkąta.

eytu
wtorek, 3 grudnia 2019, 10:39

PS . można tez zastosować inny dynamiczny sposób na wykrywanie okrętów podwodnych - boje szpiegowsko sonarowe - w prostym programie komputerowym na mapie 3 d , rozstawić losowo 1000 bój sonarowych o różnej gęstości ( dociążniki ) . Dlaczego losowo ? Jak rozłożymy równomiernie boje - to wróg w 5 minut zauważy regularność tych czujnikow i nanosząc hipotetyczne rozstawienie bój, bardzo latwo postara się je ominąć - 1000 sztuk to jest niewielka ilość jak na nasz Baltyk. Jeżeli w 3d rozstawimy boje losowo , to w końcu jakiś okret podwodny natknie się na jakąś boję, i wtedy zostanie wykryty. Jednakze najtrudniej będzie gdy nie będzimy mieć lacznosci z tymi sonarami lub gdy zaczną je nam podkradać. Nie wszystko jest latwe.

eytu
wtorek, 3 grudnia 2019, 10:30

największy jednakże problem będzie ze sztormami, i falami . Taka delikatna kontrukcja nie wytrzyma większych uderzeń fal. zatem można zbudować ukryte stacje radarowe , takie jak antena do radia, czyli żeby fale mogly ją przesuwać w pionie, by się nie zlamala. gdzie umiescic te stacje sonarowe ? na początek najlepiej na polskich wodach terytorialnych przy portach - przetestować system hydraulicznego wysuwania sonaru. sonar musi mieć do 80 metrów wysokości ( glebokośc Baltyku ) więc odpowiednia konstrukcja wysuwana ( jak wcześniej wspominana antena do radia). Problem w zachowaniu szczelności- przez polączenia kolejnych rur będzie dzialalo ciśnienie i woda będzie "chciała" wplynac do srodka sonaru . To już problem dla inzynierow.

Klakier
niedziela, 1 grudnia 2019, 08:03

Słabo uzbrojony okręcik który się nadaje do walki z piratami na motorówkach a zrobili z tego święto jakbyśmy przyjmowali do służby atomowy okręt podwodny.

ThinQ
niedziela, 1 grudnia 2019, 13:45

Okręt nawet, to umiemy w stoczni zrobić (oby więcej) ale główna wartość to wyposażenie a z tym gorzej. Pomóc mogą Szwedzi. Kwestia dobrej woli ze strony MON no i kasy

Klakier
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 13:55

Oby więcej tylko nie kolejny przez kolejne 18 lat,okręty jako takie potrafimy zrobić tylko co z tego skoro nie umiemy ich uzbroić.A mizerne uzbrojenie Ślązaka woła o pomstę do nieba

gliwiczanin
wtorek, 3 grudnia 2019, 03:34

Problemem Ślązaka jak i całej marynarki jest brak decyzji oraz pomysłu na naszą marynarkę. Brak jednego prawdziwego długoletniego planu i konsekwencji wprowadzenia go w życie. Wszystkie zakupy praktycznie w naszej armii są na ostatnią chwilę gdy sprzęt nadaje się tylko na złom. Admirałowie sami nie wiedzą co chcą, politycy (minister MON, premier czy prezydent) tym bardziej, bo co może wiedzieć o wojsku człowiek, który nigdy nie służył nawet w sztabie czy jako zwykły żołdak. Doradcy natomiast to chyba koledzy z partii. Tak jak to chyba było u pana AM i Błaszczaka. Kto wymyślił by śmigłowiec zop był jednocześnie śmigłowcem SAR. Tylko u nas. Chyba nikt na świecie na taki głupi pomysł nie wpadł. Czyli jak z 8 śmigłowców zrobić 4. Ostatnim chyba premierem, który służył w marynarce był Leszek Miller. O ile pamiętam służył chyba na ORP Bielik (to był radziecki okręt podwodny w NATO zwany Whiskey). Kolejnym problemem marynarki jest brak kasy nawet na wojska lądowe czy choćby na najważniejszej dla nas obrony powietrznej. Przez co marynarka jest zawsze ostatnia do modernizacji. Jedyny pozytyw to to że 56 letnie niszczyciele min zostaną zastąpione nowymi Kormoranami i to nie dzięki Pis. Tylko o dziwo poprzedniej partii. Następne powinny być okręty podwodne i ulepszenie naszych radarów. Zwiększenie możliwości obserwacji morza na tyle by nasze NDR stanowiły prawdziwe kły które dosięgną daleko wroga od naszego wybrzeża. Może pomógłby tu zakup kilku MQ-4C Triton od amerykanów? A jeśli nie to może spróbować stworzyć morski odpowiednik IBCS czyli lepszego następce systemu Łeba. Przynajmniej coś podobnego. Połączyć wszystkie nasze radary na wybrzeżu w jeden system, który wykryje i naprowadzi rakiety na cel np. system GUNICA, System Pasywnej Lokacji, RM-100 które mają daleki zasięg i są praktycznie niewykrywalne. Są to radary które mają nawet 20 metrowe maszty, więc horyzont radiolokacyjny jest mniejszym problemem niż przy TRS-15, które obecnie służą do naprowadzania celów dla NDR. Można też wykorzystać stacjonarne posterunki obserwacji technicznej Marynarki Wojennej, które są chyba rozmieszczone na całym naszym wybrzeżu. Zrobić cokolwiek co relatywnie niskim kosztem zwiększy skuteczność naszej marynarki.

eeettyyu
wtorek, 3 grudnia 2019, 03:28

Jak nie będzie miał ochrony aktywnej ( radary do wykrywania rakiet nadlatujących - i rakiety naprowadzane na nadlatujące) to będzie celem takim jak tlusta gęś na jeziorze. Może być jednakże wykorzystywany do misji zagranicznych , np. do patrolowania wybrzeży Afryki , konwoje polskich statków transoceanicznych itd.

etyuerwe
niedziela, 1 grudnia 2019, 02:25

Musimy zacząc badania nad wlasną torpedą kawitacyjnąo bardzo wielkim dystansie ( 100 -150 km) . Jeżeli będziemy wiedzieli że gdzies w morzu jest 15 lodzi podwodnych wroga, to wypuszczenie 30 takich torped może zalatwic sprawę. Jak zbudować torpedę. Trzeba zastosować bardzo wydajny silnik. torpeda w ośrodku wodnym jest narazona na wielkie tarcie ( lepkość wody) . Wyposazając torpedęw "skórę rekina" ( material nano - z ceramiki , aby efektywnie napędzać torpedę trzeba zbudować wielką sprężarką wewnątrz - zrobić mikrootwory w powłoce aby woda która nie będzie odpychana przez bąbel kawitacyjny mogla zostać wykorzystana jako srodek napędowy - trzeba zrobić dysze z tylu torpedy - aby predkosc wody wyrzucanej była 3-4 krotnie większa od prędkości torpedy. jak zbudować tak superwydajną sprężarkę ? układ musi się skladac z 3 elementow - sprezarka , zbiornik na material roboczy - na przykład tlen oraz urządzenie membranowe- taktowe , woda wpływa do urządzenia membranowego - zamykamy zawór i jest wystrzeliwana z tylu torpedy , aby zapewnić ciaglosc , to dwa takie urządzenia , do jednego napływa woda , a drugie jest wystrzeliwane - na zmianę. Jaki material do napędu sprężarki ? Najlepiej diesel , nie wybucha tak latwo.

etyuerwe
niedziela, 1 grudnia 2019, 13:36

PS: mozna zrobic inny wariant napedu - z przodu rakiety zewnetrzna nasadka kawitacyjna a w srodku wewntrzna nasadka kawitacyjna. To nie jest perpetuum mobile , więc aby wytworzyć ten gaz do napędu "odrzutowego" trzeba także umiescic wewnatrz tradycyjny napęd który będzie od predkosci 0 km na godzinę do predkosci 500 km na godzinę stopniowo oddawal udzial w napedzie - od 100% do powiedzmy 1/3 sily, az zgodnie z pierwsza zasada dynamiki Newtona - dojdzie do zrownowazenia sil dzialajacych na cialo - torpeda osiągnie predkosc maksymalną. Trzeba zrobić osobne dysze na wodę ze srob specjalnie dolączoną dyszęna parę wodną przyśpieszającą wodę.

ursus
niedziela, 1 grudnia 2019, 01:14

Moim skromnym zdaniem należy skoncentrować się na tym, co najbardziej palące, czyli: IFF, pozyskaniu PPK Pirat/granatników ppanc, programie Narew, dronizacji i robotyzacji armii oraz na budowie zdolności w zakresie produkcji rakiet manewrujących/balistycznych. Finansowo raczej nie damy rady za dużo programów udźwignąć w kontekście zapowiadanych F-35, natomiast salwy odstraszające powinny być priorytetem.

jjj
niedziela, 1 grudnia 2019, 00:32

Kupując kolejny raz używane okręty podwodne tracimy wizerunkowo jako państwo, nasza marynarka wojenna w szeregu sojuszników natowskich również traci na prestiżu wizerunku --- lepiej by było kupić mniejsze a więc i tańsze koreańskie hiudaje takie same jakie kupił Tajwan od koreańczyków --- nasi marynarze również by się czuli bardziej dowartościowani otrzymując nowe okręty

mobilny
niedziela, 1 grudnia 2019, 13:55

I ja ciebie rozumiem. Klepie od dawna że powinniśmy skupić się na współpracy z Koreą, Szwecją a nawet Turcją. Pozyskać sprzet, transfer technologii a tym samym nowe możliwości i niezależność wobec otaczających nas sąsiadów. Jednak decyzja o pozyskaniu tych 2 OP jako "pomost" od Szwedów w obecnej sytuacji uważam za dobry krok. Oby nawiązali szerszą współpracę z Saabem (A26.Gripen i nie tylko) z Koreą (K2. OP type 209 8 nie tylko) z Turcją (T129 ATAK. Altay). Dobry sprzęt a i przemysł zyska. Z USA czy Europą szeroko pojętą daleko nie pojedziemy co nie znaczy by zamknąć się na nich całkowicie.

Maximus
sobota, 30 listopada 2019, 15:25

Nazwa "Niszczyciel min" to takie powiekszenie poetyckie zwyklego tralowca. Grunt ze flota ma niszczyciela...

Boczek
niedziela, 1 grudnia 2019, 20:42

Niestety to zupełnie inne okręty.

weew
sobota, 30 listopada 2019, 14:57

taki dlugi art i nie ma ile to kosztowało a ile kosztowało innych. Oczywiscie trzeba inwestowac w lądowe czołgi, pojazdy, artylerie, ale rozumiem, ze cos trzeba jednak robic na morzu (nie tylko projekcja z brzegów) Tylko jaki jest koszt. To jest istotne.

Bebe3
sobota, 30 listopada 2019, 03:32

Wróbelki cwierkaja, że w ramach umowy na OP, ORP Ślązak dostanie szwedzkie "pazurki" w prezencie......

Boczek
niedziela, 1 grudnia 2019, 20:44

To do tego potrzebujemy OP? A jak pozyskaliśmy je do tej pory? O tym zadecydują wyniki próby przechyłów.

babamac
sobota, 30 listopada 2019, 01:58

tak właściwie to zamiast jankesów jako gwaranta bezpieczeństwa powinniśmy zwrócić się na północ i sojusz 'nordycki' współpraca przemysłowa w obszarach od stoczniowego po przez lądowy na lotniczym kończąc... niezależność, własne kody źródłowe, własność intelektualna, trzeba w końńczy skończyć z mentalnością przedmiotową i zacząć myśleć podmiotowo, również należy poważnie pomyśleć o przejęciach technologicznych na ukrainie... typu technologia rakietowa oraz silniki

I tak umacniamy swoją biedę i zacofanie
sobota, 30 listopada 2019, 01:38

Okręty podwodne są najmniej nam potrzebnym uzbrojeniem. Ostatnie wojny na świecie pokazały, że najważniejszą sprawą jest obrona powietrzna chroniąca przed rakietami i samolotami, a zaraz potem wojska lądowe. Polska nie ma takiej obrony powietrznej, a co dopiero wystarczającą liczbę rakiet przeciwlotniczych. W takiej sytuacji kupowanie okrętów podwodnych, nawet starych, jest dowodem skrajnej niekompetencji w dziedzinie wojskowości, a nawet wręcz nieodpowiedzialności i głupoty. RFN ma problemy z obsadą jej łodzi podwodnych, a więc możemy szkoleniowo wysałać do niej naszych podwodniaków na szkolenia na super sprzęcie i stosować inne środki szkooleniowe, aby doczekać w kolejce po wojskach obrony powietrzenej, lądowych i lotnictwie do zdolności budżetu do kupienia super łodzi podwodnych. Wcześniej, poza tą kolejką, to w Japonii oficerowie marynarki rzucaliby się na gołe miecze ze wstydu przed zarzutem prywaty i korupcji..

eytu
niedziela, 1 grudnia 2019, 01:55

Okręty podwodne są potrzebne. Na świecie kontakty ( wielki przesyl danych) między kontynentami utrzymywane są za pomocą kabli światłowodowych leżących na dnie morskim. To że możesz oglądać amerykańskie strony internetowe to zasluga tych wlasnie kabli. Rosjanie mieli jakieś problemy z eksperymentalnym batyskafem bojowym z nożycami do przecinania kabli ( utopilo się kilu marynarzy). Jeżeli nie będziemy jako sojusz mieli lodzi podwodnych , to Rosja bezkarnie poprzecina kable i będziemy prowadzić kontakt ze Stanami za pomocą gołębi pocztowych.

I tak umacniamy swoją biedę i zacofanie
niedziela, 1 grudnia 2019, 19:41

Po co ma Rosja przecinac kable do USA, skoro sama z nich korzysta? Na dodatek lepiej jest podsluchiwac takie kable niz je przecinac. Jako sojusz NATO i UE maja duzo okretow podwodnych, szczegolnie panstwa o dlugiej linii brzegowej jak Francja, czy Hiszpania.

eytu
wtorek, 3 grudnia 2019, 00:55

masz rację, nie przecina bo jest pokój. Tak samo możesz powiedzieć - po co nam czołgi, opelotki, miny przeciwczołgowe. Przecież jest pokój, nie ma wojny. Tak samo jest z Rosjanami. Jak jest pokój to nie mają żadnego interesu w przecinaniu kabli, ale jak zrobi się w Europie gorąco to będziemy utrzymywali kontakt w USA tylko za pomocą polaczenia satelitarnego, bo reszta zostanie wycięta jak młode drzewa przy drodze. Ale jak mają kody do satelitarnych polączeń i możliwość maskowania IP , to satelity zostaną zaatakowane DDosem i z Ameryką polaczymy się jedynie starym zapomnianym kablem telegraficznym polozonym na początku XX wieku.

gliwiczanin
sobota, 30 listopada 2019, 01:11

Mam nadzieje, że mon kupi docelowo A26 dla naszej marynarki. Choć pewnie nastąpi to nie prędzej niż za 10 lat.

eytu
niedziela, 1 grudnia 2019, 02:04

trzeba się dolączyć do tego konsorcjum 3 państw. Mamy wiele przedsiębiorstw , które moglyby brac udział w budowie, tak aby nie kupować gotowego produktu za cenę 3 krotnie wyższą niż cena produkcji. Ale bez certyfikacji naszych przedsiębiorstw nie dopuszczą komponentów do budowy. Jak certyfikować ? trzeba wyrobić wspólny standard - czyli 4 rzeczy/dzialy - produkt gotowy ( sprawdzenie procesu składania produktu) , materialy - na przykład próbki stali do każdej wręgi kawalek wręgi do prób wytrzymalosci, to samo poszycie ( to tylko przykłady - okret to nie tylko metal ) , 3 dzial - certyfikacja pracowników - żeby okretu nie robili ludzie z lapanki , ale ludzie po szkołach oficjalnie zatwierdzonych przez MEN z minimalnym 5 letnim udokumentowanym stażem zawodowym - np. budowa okrętów , oraz ostatni dzial - certyfikacja maszyn , jeżeli zla maszyna zrobi na wspaniałym materiale zlą część, to nie ma cudów - nic już z tego nie da się wyczarować. Po tych uzgodnieniach można razem z nimi budować okręty nowej generacji.

Boczek
sobota, 30 listopada 2019, 17:51

Jeżeli Niemcy i Francuzi się zgodzą.

Davien
niedziela, 1 grudnia 2019, 12:23

Akurat do zakupu A26 zgoda ani Niemców ani francuzów nie jest w ogóle wymagana.

-CB-
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 17:48

Skoro mają zainstalowane np. ich uzbrojenie czy jakieś systemy, to dlaczego niby nie? To nie jest kupno i odsprzedaż bułeczek, tylko sprzętu wojskowego, a takie umowy są zazwyczaj obwarowane wieloma nakazami i zakazami (choćby o reeksporcie czy odsprzedaży), żeby sprzęt nie trafił w nieodpowiednie ręce.

Boczek
czwartek, 5 grudnia 2019, 16:55

Oczywiście Niemcy tego nie zrobią. Ale tu, na poziomie konkurencji na rynku, po to aby ostatecznie pozbyć się SAABa, mogli by to zrobić. Z drugiej strony, jeżeli my, a przede wszystkim Holandia, ich nie uratuje. Mamy tu do czynienia z aktem finalnym agonii, bowiem tylko naiwny może wierzyć, że po 25 latach nie budowania OP, SAAB posiada tu jakieś realne zdolności.

Davien
czwartek, 5 grudnia 2019, 17:19

Wiekszosć systemów na A-17 to wyroby albo szwedzkie albo Raytheon. Niemeicki jest tylko sonar a to łatwo zastapic. Podobnie Niemcy nie dadza rady wyciąc SAAB-a bo ten zwyczajnie wtedy kupi te systemy chocby z Francji czy USA. Jedynie Atlas by na czyms takim stracił.

Davien
wtorek, 3 grudnia 2019, 00:47

Panie CB, a jakie niemieckie uzbrojenie ma A26? Bo systemy to ogólnie dostepne w Europie albo szwedzkie albo Atlasa, Ani Niemcy ani Francuzi spzredazy A26 zakazać nie mogą może najwyżej firma Atlas odmówić sprzedania da A26 swoich systemów ale to po pierwsze strzał sobie w stopę a po drugie sa inne równei dobre firmy. Torpedy sa szwedzkie, AIP tez.

Boczek
czwartek, 5 grudnia 2019, 14:45

Sonary i diesle. Francuskie są peryskopy i silniki główne. Wychodzę z założenia, że wszystkie armatury są spoza Szwecji, bo po 25 latach bez jednego, jedynego OP, Szwecja z dużym prawdopodobieństwem tę zdolność utraciła. I nawet jeżeli A26 nie otrzymuje z Niemiec sonarów aktualnej generacji i diesli (z podwojonym czasem między-serwisowym), to zawsze mogą się zachować jak Francuzi z MdCN i powiedzieć - "sonary tylko z naszymi OP". Czyli w przypadku A26 mamy następującą sytuację, jeżeli chodzi o zależność; Szwecja - kadłub, CMS, AIP, Francja - peryskopy, silnik główny, Niemcy - sonary, diesle, Norwegia - mine avoidance sonar (jeżeli dobrze pamiętam). No i w obliczu braku innych systemów obronnych, gdzie IDAS- czy podobne - został wykatapultowany do "must have" i w aktualnej sytuacji rozwoju SQUID, który na wodach litoralnych czyni kadłuby ze stali węglowej złomem i ponadto Szwedzka neutralność, to ja po prostu nie rozumiem tej dyskusji i przed taka ilością skumulowanej - nie pozostaje mi nazwać tego inaczej - głupoty, kapituluję. Nie, nie strzelą sobie w kolano tylko, utopią ostatecznie Szwedzkie OP.

Davien
czwartek, 5 grudnia 2019, 17:30

Diesle jezeli to MTU to Brytyjczycy , bo MTU jest własnoscią Rolls Royce'a.Co do diesli czy sonarów panie Boczek to kupia takie jakie będa chcieli bo Atlas nei bedzie sobie stzrelał w stopę takimi zagraniami jak pan sugeruje, zwyczajnie mu się to nie opłaca. Doskonałe sonary robi Thales, którego wyroby uznano za najlepsze czy Raytheon. IDAS-a panie Boczek spokojnie mozna zastapić pocskami MICA, co prawda jest jeden w wyrzutni, ale ma znacznie lepsze osiągi, Squid panei Boczek tak samo wykryje 212A jak i A26 tyle ze najpierw musi wyjśc z fazy eksperymentalnej

Boczek
niedziela, 15 grudnia 2019, 20:34

Jest tak samo jak MBDA UK jest własnością kogokolwiek innego niż UK. Jeszcze raz - w przypadku uzbrojenia lub dual use jedynym decydującym o eksporcie jest jest państwo na terytorium, którego produkt powstaje i nikt inny. Thales może sobie robić jakie chce sonary i to nic tu nie pomoże, bo A26 jest zintegrowana z ATLAS. Wymiana sonaru i jego integracja z CMS i OP to de facto kompletnie nowy OP. MICA jest tak samo dobra jak IDAS i dlatego nie ma najmniejszego zainteresowania. SQUID. Oczywiście, że wykryje tyle, że różnica zanurzenie to 200 m których na Bałtyku po prostu nie ma. Jeżeli SQUID jest produkowany i oferowany w zastosowaniach cywilnych to znaczy, że w militarnych jest już dawno w użycia. Po Japonii aktualnie zameldowały sie Chiny, a wiemy, że Rosja jako pierwsza rozpoczęła badania w tym kierunku.

BUBA
piątek, 29 listopada 2019, 20:03

Orp slazak nowy ale o.p. stare.Bo trzeba ratowac szwedzka stocznie. A kto ratuje polskie...........

sobota, 30 listopada 2019, 12:54

Tu nie chodzi o ratowanie szwszkich stoczni a o to byśmy posiadali OP głównie dla utrzymania ciągłości szkoleń do nadejscia nowych OP i oby to były szwedzkie A26. Co so polskich stoczni to wlasnie kormorany czy slazaki sa dla nich szansą bo niezaleznie od wszystkiego to umiemy robic inna sprawa to wyposazenie.

anakonda
sobota, 30 listopada 2019, 12:30

a masz inne rozwiazanie na dziś kiedy sa ważniejsze potrzeby niż OP ? całe formacje pancerne leżą i kwiczą a ty chcesz w OPy kase pompowac.Pierwsza zasaa jak nie wiesz w jaki rodzaj uzbrojenia inwestowac inwestuj w lotnictwo w nastepnej kolejnosci artyleria i opl itd .

prawdziwy polak
sobota, 30 listopada 2019, 12:30

Ps jesli już chcesz coś ratować to młode pokolenie. Niech jak Chińczycy najpierw jedzie na praktyki uczyć się inżynierii. I będą daleko od polityków którzy cenią tylko niezłomnych w miernocie i sluzalczosci oraz mentalności sygnalistow

realista
sobota, 30 listopada 2019, 12:25

Pojedź do Karlskrony. Do muzeum MW Szwecji.Zobaczysz jacy Szwedzi są konsekwentni. Mają wiedzę i dorobek. "Ratować" można tzw aktywa. A jakie ma aktywa i dorobek Polska w kwestii budowy ???

123
sobota, 30 listopada 2019, 10:27

Chcesz OP budować u nas?? Ślązak był budowany 18 lat za 1.2 mln złotych, strach pomyśleć jak będzie z OP... Może od razu lotniskowiec? Owszem fajnie jeśli w twoim kraju produkujesz całe uzbrojenie ale zejdźmy na ziemię i zapytajmy czy Polskę na to stać > OCZYWISTYM jest, że nie. Wozy pancerne z czołgami włącznie + OPLOT w 100% produkcji krajowej to już będzie MEGA SUKCES.

dekunka2
sobota, 30 listopada 2019, 06:00

polskie stocznie budują promy w Szczecinie stępka juz jest

Davien
sobota, 30 listopada 2019, 02:13

A jaka polska stocznia jest w stanie zbudowac okret podwodny?

eytu
niedziela, 1 grudnia 2019, 02:08

Zbudowac okret podwodny to jest latwo. Najtrudniej zrobić tak aby ten okręt podwodny - nie przelamal się na pól, nie został zgnieciony przez ciśnienie jak pusta puszka po piwie, po 3 fajnie jakby miał uzbrojenie i napęd- bo holowany zespawany, wodoszczelny kadłub nikomu nie jest potrzebny.

Pirat
piątek, 29 listopada 2019, 19:58

Czy nie można wyspecjalizować ten okręt do zwalczania okrętów podwodnych? Przynajmniej będzie w czymś więcej niż kanonierką.

ThinQ
sobota, 30 listopada 2019, 15:32

Można i mam nadzieję że takowe sie pojawią bazując nawet na tej konstrukcji. Wszystko to kwestia wyposażenia i tu MON leży i kwiczy

Davien
sobota, 30 listopada 2019, 02:14

Byłoby cięzko, bo nie ma ani sonaru, ten trzeba by kupic ale gorzej że nie ma i nie bedzie dla niego smigłowca ZOP

Rex
piątek, 29 listopada 2019, 18:24

Zakończenie "Ślazaka" można uznać za taki mały sukces ... bo chyba większość myślała, że nigdy nie zostanie skończony :) Teraz trzeba liczyć, że jednak ktoś rozsądnie myślący w WM przeforsuje w MON decyzję o jego dozbrojeniu i zamienieniu w korwetę. A.. .a gdyby tak zbudowano 2 kolejne skoro mamy już odpowiednie tzdolności produkcyjne a i kasy na armię jest więcej... ehhh ... może :)

Boczek
sobota, 30 listopada 2019, 17:53

Jeszcze raz. Okręt zostanie dozbrojony, kiedy zapadnie decyzja o następnych lub(i) kiedy zostanie zdefiniowana Narew.

-CB-
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 17:50

Raczej "jeśli" zapadnie decyzja o następnych, a nie "kiedy"...

Davien
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 09:39

Tylko ciekawe czy zostanie jak w pierwotnym projekcie czyli RAM lub ewentualnie 8 pocisków plot czy dadzą większa liczbe.

Boczek
czwartek, 5 grudnia 2019, 14:13

Wychodzę z założenia, że będzie 32 ESSM lub CAMM. Jeżeli ESSM, to wymusza to RAM bo ESSM inaczej niż CAMM nie ma zdolności CIWS. Trudno mi powiedzieć jaka jest sytuacja statecznościowa, bowiem w trakcie budowy doszła potworna masa dodatkowych urządzeń. Z jednej strony szkoda, z drugiej dobrze, bo systemy są w aktualnej konfiguracji, a nie jak wielu forowych fachoffców ujada, że z 2001. Zobaczymy.

Davien
czwartek, 5 grudnia 2019, 17:34

Okręt był przewidywany na maks 8 ESSM lub MICA-VL wiec nie wiadomo czy się da upchnac tam gdzies te 32 CAMM-y czy ESSM. A co do ESSM to raczej ja będa to juz wersja bl II a ten nie ma miec z CIWS problemów. Ciekawie też wyglada MICA-VL z pociskami IR i z głowica radarową.

Boczek
niedziela, 15 grudnia 2019, 20:24

4 x 8 32. Będzie miał nadal problemy bo ma nadal gorący start.

Piotrze Sta
sobota, 30 listopada 2019, 08:35

Bardzo dobry pomysł !!! Popieram w 200%!!! Oby tak dalej

michalspajder
piątek, 29 listopada 2019, 18:09

Na pewno program "Orka" odwlecze sie jeszcze bardziej. Ale przynajmniej do tego czasu bedziemy mieli okrety podwodne, ktore sa w stanie i zanurzyc sie, i walczyc. I to zanurzyc sie na dlugo (AIP). Co do Slazaka, coz... Podzielam poglady iz to dobrze, ze w ogole wreszcie wchodzi do sluzby. Ma potencjal modernizacyjny, to tez cos znaczy (tylko musimy go wreszcie wykorzystac). Co do Orla, tez ma potencjal, ale jakos nasi stoczniowcy nie potrafia go nawet porzadnie wyremontowac. Jesliby znalazly sie fundusze, byc moze trzeba by bylo zawrzec umowe ze Szwedami na jego modernizacje. Potrzebuja pieniedzy, to sie i latwiej zgodza, a moze i cena bedzie rozsadna, a do tego jakis offset w przyszlosci, o ile jako Orke wybierzemy A26. I teraz juz nie w temacie: staruszka ORP Blyskawica dalej swietnie wyglada:-)

Piotrze Sta
sobota, 30 listopada 2019, 08:40

Bardzo mądra wypowiedź.

Davien
sobota, 30 listopada 2019, 02:16

MIchał, to co stoczniowcy przy Orle mogli zrobic to zrobili. Problemem sa przestarzałę systemy i brak jakiegokolwiek chętnego do ich modernizacji czy wymiany.

michalspajder
sobota, 30 listopada 2019, 17:33

Jak najbardziej sie z Panem zgadzam.Mozliwosci naszych stoczni na dzien dzisiejszy sa male,czy nam sie to podoba,czy nie (mi zdecydowanie nie). Natomiast doprecyzuje jedna czesc mojej wypiwiedzi,ze stoczniowcy nie potrafia Orla nawet wyremontowac - wyrazilem sie dosc niekonkretnie,fakt.A chodzilo mi o ten caly nieslawny pozar na pokladzie,ktory dodatkowo odwlekl przywrocenie Orla do sluzby.No bo cos chyba zaszwankowalo w nadzorze technicznym. To byla instalacja elektryczna,z tego co pamietam.Np.sensorow sami nie jestesmy w stanie naprawic,a do przetargow sie nikt nie zglasza- to nie jest wina naszych stoczni.

Davien
sobota, 30 listopada 2019, 19:47

Panie Michale ten"pozar" to spalona jedna tablica rozdzielcza która ugasiła sama załoga. Okret ten system ma zdublowany wiec zdolnosci bojowych z tego powodu nie stracił. Dodam tez że mimo tego co pisano nie było żadnego zalewania woda Orła, obecnośc wozów strażackich na nabrzezu to element procedury, ale w gaszeniu udziału nie brały.

R
wtorek, 3 grudnia 2019, 12:54

" Okret ten system ma zdublowany wiec zdolnosci bojowych z tego powodu nie stracił. " nie wcale brak zapasowgo systemu, bo zapasowy robi za glowny to nic takiego.

Davien
wtorek, 3 grudnia 2019, 18:32

Dokładnei panie R zdolnosci bojowych nie stracił a system był zdublowany a nie główny czy zapasowy. Ale jak zwykle pokazujesz ze bez gotowca...

-CB-
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 17:54

Davien, ile razy można Ci powtarzać, że wszystkie skutki pożaru nie zostały usunięte do dzisiaj? No i czy nadal się upierasz (nawet pomimo kilku artykułów temu przeczących, choćby na tym portalu), że Orzeł jest w pełni sprawny operacyjnie i pływa na patrole?

Davien
wtorek, 3 grudnia 2019, 00:50

Panie CB a pan dalej brnie w zaparte własmnie w sprawie tego pożaru:)) Moze jeszcze dalej pan wierzy że wozy strażackie zalewały Orła woda i piana, mimo że w art. tu na Def.24 kmdr. Dura wyjasnił dokładnie co zaszło. Aha jakbys nie zauwazył nie pisałem że wymieniono tablicę ale jak widac do pana nic nie dociera.

-CB-
wtorek, 3 grudnia 2019, 19:27

To jest sprawny operacyjnie czy nie? Pływa na patrole czy nie?

MI6
piątek, 29 listopada 2019, 17:45

Ciekawe który okręt w bezpośrednim starciu miałby większe szanse: Błyskawica czy Ślązak? A zwalanie winy na Tuska się za chwilę skończy, druga kadencja PiSu już leci i zobaczymy jakie będą ich sukcesy...

B72
sobota, 30 listopada 2019, 03:37

Już mają sukcesy bo potrafią znaleźć pieniądze na zakupy sprzętu i modernizację. Trzeba dużo złej woli żeby nie widzieć poprawy.

Sikor
niedziela, 1 grudnia 2019, 08:46

Nie widzę żadnej poprawy ,podaj choć jeden przykład. Chciał bym widzieć poprawę , ale niestety nie widzę. Znam paru wyższych rangą oficerów i widza oni niestety dalszy i szybszy upadek polskiej armii

Boczek
sobota, 30 listopada 2019, 17:55

Nie więcej niż przedtem. A w odniesieniu do sytuacji gospodarczej to raczej jest gorzej.

NB
sobota, 30 listopada 2019, 17:30

Trzeba bardzo duzo dobrej woli, wrecz noktowizji, zeby to widziec. Na razie koncza poprzednie programy i kupuja sprzet na defilady. Pieniadze dalej wyciekaja poza mon.

Davien
sobota, 30 listopada 2019, 02:17

Stawiam na Slazaka bo mimo wszystko OTO Melara + radar celowniczy daje mu spora przewage.

sobota, 30 listopada 2019, 00:48

racja. czas pokaze

kd12
piątek, 29 listopada 2019, 16:25

Wielki sukces to nie jest, ale ORP Ślązak jest już w służbie. Sukcesu nie ma, bo w Polsce nie można oddzielić polityki od ogólnie pojętego interesu obronnego kraju. Ale ORP Ślązak jest zbudowany jako potencjalna korweta, przez polskie stocznie. Dlatego zadam pytanie znawcom historii Polskiej Marynarki Wojennej. Czy od czasów przedwojennych wybudowaliśmy okręt takiej klasy jak ORP Ślązak, czy nie ? Bo przed wojną to klasa dużego niszczyciela

lol
sobota, 30 listopada 2019, 00:04

Z porównywaniem "Ślązaka" do jednostek przedwojennych to bym nie szalał, bo nawet w porównaniu ze stojącą obok "Błyskawicą" pod względem uzbrojenia(a nawet prędkości) nie za ciekawie to wygląda i to zarówno w warunkach przedwojennych jak i obecnych. W przeciwieństwie do "Ślązaka" Błyskawica potrafiła zaatakować okręt podwodny, lub storpedować okręt nawodny. Jeśli chodziło ci o zbliżoną wyporność, to o niczym to nie świadczy, bo obecnie w "Ślązaku" znaczną część wody wypiera betonowy balast zastępujący uzbrojenie, więc pod tym względem biją go na głowę wszelkie masowce, kontenerowce, drobnicowce jakie na pęczki budowały nasze stocznie. Nawet tak nietypowy okręt jak szkoleniowy stawiacz min ORP Gryf miał podobny tonaż i uzbrojenie artyleryjskie i to pół wieku temu no i mógł postawić miny, czego obecny okręt nie potrafi. Tu nie chodzi o politykę, ale naprawdę nie ma się czym chwalić, bo to jest po prostu wstyd. Odpowiadając jednak na twoje pytanie o budowę w naszej stoczni... W 39 w stoczni w Gdyni(to ta sama która zwodowała Ślązaka) rozpoczęto budowę dwóch niszczycieli typu "Grom"(z drobnymi modyfikacjami) ORP Orkan i ORP Huragan, ale wojna przerwała budowę. Część blach posłużyła do budowy improwizowanego pociągu pancernego. Gdańsk i Szczecin nie były wtedy polskie, więc tamtych stoczni nie liczę do czasów przed wojną. Większość powojennych stoczni budowała statki cywilne, masowce, drobnicowce, kutry rybackie itd. Ale coś tam jednak zbudowaliśmy dla wojska. Obecna stocznia "Remontowa Shipbuilding S.A." wcześniej Stocznia Północna, żeby daleko nie szukać, zbudowała korwetę ORP "Kaszub". Rzuć okiem na jej uzbrojenie przy połowie wyporności naszego Ślązaka jakie ona posiada. Nadal jesteś dumny z naszej betonowej motorówki? Jak tak przeglądam listę zwodowanych w tej stoczni(Remontowej...) okrętów to nie widzę, żeby dzięki zwodowaniu Ślązaka polskie stocznie "wstały z kolan". Desantowce o wyporności od 800 do 4300 ton, okręty rozpoznawcze, logistyczne, hydrograficzne i to nie pojedyncze sztuki, a na końcu niszczyciel min Kormoran II. No ale to są dokonania stoczni "Remontowej Shipbuilding", która jak sądzę o wiele sprawniej poradziłaby sobie z budową jednostki tej wielkości. Natomiast dla Stoczni Marynarki Wojennej jest po pierwszy okręt większy od kutra, jaki udało się ukończyć.

-CB-
sobota, 30 listopada 2019, 22:06

No też nie przesadzaj, bo SMW budowała np. przejęte od Północnej "770", a ostatni NS zbudowany dla Jemenu (dokładnie wtedy, kiedy kładziono stępkę pod Gawrona) miał prawie 1500 ton. Nie zmienia to jednak faktu, że ostatnie w miarę duże okręty bojowe budowaliśmy circa 350-400 lat temu.

Davien
wtorek, 3 grudnia 2019, 00:58

Panie CB, co prawda to SMW ale np Stocznia Północna budowała okrety wieksze od od Ślazaka i to seryjnie i nie było to 350 lat temu ale w XX wieku Takie 775 maja po 4800ton wyporności więc małe raczej nie sa.

-CB-
wtorek, 3 grudnia 2019, 19:33

Mowa była o okrętach klasy podobnej do Ślązaka, a Ropuchy raczej takimi nie są... Zresztą o nich już też wyżej było. Przeczytaj najpierw całość wątku, a nie odnoś się tylko do wyrwanej z kontekstu odpowiedzi.

Davien
czwartek, 5 grudnia 2019, 17:39

Panie CB pisałes o proj 770 a to zupełnie inne jednostki niz Ropuchy. I nigdzie w twoim poscie nie ma słowa o Ślazaku, za to jest: "Nie zmienia to jednak faktu, że ostatnie w miarę duże okręty bojowe budowaliśmy circa 350-400 lat temu." Wiec panie CB, znowu pan zaczyna?

-CB-
czwartek, 5 grudnia 2019, 23:32

Davien... Pytanie zadał kd12, później odpowiedział lol, a później jemu dopiero ja... Czytaj cały wątek, a nie wyrywaj z kontekstu pojedynczych wpisów... Pytanie kolegi kd12 brzmiało: Czy od czasów przedwojennych wybudowaliśmy okręt takiej klasy jak ORP Ślązak, czy nie ?

-CB-
piątek, 29 listopada 2019, 22:44

Toż przed wojną też nie budowaliśmy takich okrętów. Podejrzewam, że ostatnich (i pierwszych zarazem) trzeba by szukać gdzieś w okolicach bitwy pod Oliwą. Jedyne co można porównywać, to wybudowany w latach 80-tych ORP Kaszub, który też miał być początkiem całej serii korwet (wtedy małych fregat), a skończył w jednym egzemplarzu jako dozorowiec/patrolowiec.

Davien
wtorek, 3 grudnia 2019, 01:01

Przed wojna to seria trałowców , a po wojnie budowalismy okrety wieksze od Ślazaka jak np , proj 775 więc jak widac nie tzreba sięgac do bitwy pod Oliwą.

-CB-
wtorek, 3 grudnia 2019, 19:35

I znowu to samo... Czytamy pytanie ze zrozumieniem: "Czy od czasów przedwojennych wybudowaliśmy okręt takiej klasy jak ORP Ślązak, czy nie ?". Czy te przedwojenne trałowce albo powojenne Ropuchy, to jest to, o co pyta kolega wyżej?

Davien
czwartek, 5 grudnia 2019, 17:40

Panie CB wiec wg pana 350 lat temu budowalismu okrety w trybie Slązaka?? Oto pańskei własne słowa: "Toż przed wojną też nie budowaliśmy takich okrętów. Podejrzewam, że ostatnich (i pierwszych zarazem) trzeba by szukać gdzieś w okolicach bitwy pod Oliwą." No ale jak dla pana małe galeony w typie Wodnika to cos ala Ślązak to ja juz dalszych pytań nie mam:)

-CB-
czwartek, 5 grudnia 2019, 23:35

No więc odpowiedz na pytanie kolegi kd12: "Czy od czasów przedwojennych wybudowaliśmy okręt takiej klasy jak ORP Ślązak". Skoro o mowa o klasach (a powinno być de facto rangach), to coś w stylu niszczyciela-kontrtorpedowca, fregaty czy chociaż korwety. Wymień mi proszę te okręty (tylko nie pisz znowu o jakiś 775, bo to nie ta klasa-ranga).

kłopotek
piątek, 29 listopada 2019, 21:46

ORP Ślązak pokazuje, jak ponurym żartem jest polski przemysł stoczniowy. Ironią jest to, że gdybyśmy budowali Gawrona w Niemczech to teraz prawdopodobnie odbieralibyśmy ostatni z serii takich okrętów.

Chris
sobota, 30 listopada 2019, 01:41

Czyli nagle fundusze by się na te okręty przez te niemal 20 lat znalazły? Ponurym żartem nie jest przemysł a decyzje polityczne i to nie dotyczy tylko stoczni.

-CB-
środa, 4 grudnia 2019, 11:22

Raczej by się znalazły, bo by nie było wyjścia. Tu budowa szła dlatego tak opornie, bo zamawiający i płacący (państwo) był jednocześnie budowniczym (stocznia państwowa). Wszyscy przez te lata dokładnie wiedzieli, że mogą robić co chcą, bo sami zarządzają wszystkimi podmiotami w to zaangażowanymi i żadne konsekwencje (oprócz marnotrawienia środków publicznych) z tego tytułu nie grożą. Jeśli inwestor, wykonawca i kontrolujący są de facto jednym i tym samym, to się nie może dobrze skończyć. Ze stocznią prywatną (do tego zagraniczną) już by tak łatwo nie poszło.

Dalej patrzący
piątek, 29 listopada 2019, 15:21

Po wycofaniu z INF to Orki [program z 2013] z rakietami nie mają sensu w kalkulacji koszt-efekt. Lepiej i dalej i skuteczniej można uderzyć rakietami z Polski z mobilnych wyrzutni lądowych, czy lotnictwem z JASSM-ER czy JSM czy nawet LRASM. Od panowania w powietrzu są antyrakiety z funkcją plot [czyli rozciągnięcie A2/AD Tarczy i Miecza Polski nad Bałtyk], plus projekcja siły lotnictwa operującego pod parasolem A2/AD, a pod wodą - tylko drony o zeskalowanej wielkości, zasięgu itd - w tym drony z kontenerami NSM do wystrzeliwania spod wody [najprostsza, najtańsza i praktycznie pewna droga]. Najgorsze, że nasi decydenci dalej nie ogarniają RMA i dalej są mentalnie w zimnej wojnie - epokę do tyłu, nawet dwie.

zm
sobota, 30 listopada 2019, 00:11

A myślisz, że ktoś sprzeda ci taką rakietę dla lądowej wyrzutni? Dzisiaj INF teoretycznie nie ma(dla USA), ale reszta krajów dalej się do niego stosuje i kto wie, może przyszły prezydent USA znowu podpisze inny układ. W swoich dywagacjach zapomniałeś też o rakietach hipersonicznych, z którymi antyrakiety nie specjalnie sobie muszą poradzić. Lepiej OP z rakietami mieć niż nie mieć niż polegać tylko na lądowym uzbrojeniu, które może szybko zniknąć dzięki broni hipersonicznej.

Davien
niedziela, 1 grudnia 2019, 12:28

Jaka reszta krajów?? INF dotyczył wyłącznie USA i Rosji, a Rosja dawno go juz złamała. Pomyliło ci sie chyba z MTCR ale tam sa zupełnie inne kryteria.

Sternik
piątek, 29 listopada 2019, 17:18

Decydenci nie mają pojęcia o wojsku a armia, jak prawie każda zwykle przygotowuje się do wojny która już była. I to wojskowi podpowiadają decydentom czego oczekują. I to jest podstawowy błąd. Jak opowiadał p. Bartosiak kiedy niedawno zapytano naszych podwodniaków jakich oczekują OP to napisali że takich z torpedami. Ręce opadają.

B72
sobota, 30 listopada 2019, 03:42

Bo torpedy nadal będą jedną z podstawowych broni OP, zarówno w ofensywie jak i defesywie ( kwestia czasu jest uzycie wyrzutni do odpalania np rakiet )

tyle
piątek, 29 listopada 2019, 15:13

Mam pytanie. Skąd szanowni komentujący wiedzą jakiego rodzaju i w jakich ilościach jest nam potrzebne uzbrojenie? Dotyczy to także op. Następne pytanie, po co nam takie a nie inne uzbrojenie? Na drugie pytanie pokuszę się o odpowiedź. Rosji ma się nie opłacać nas pokonać. Wiadomo że nas pokona, ale analizy mają wskazywać, że to będzie pyrrusowe zwycięstwo. Kolejność zakupów i ich wielkość to powinna być wypracowana przez fachowców żelazna mapa drogowa, nie wiem czy polskich, ale trzymanych daleko od lobbystów i uwzględniających interesy polskiej gospodarki a nie chaos. Trochę tego , trochę tamtego plus masa nieudanych przetargów.

ert54etg5
sobota, 30 listopada 2019, 14:59

wcale nie oznacza to, ze nas pokona, Rosja jest słaba. Nie ma nawet jak obsadzić Syrii czy Ukrainy. Oczywiście nie można lekcewarzyc Rosji, ale możemy z nimi wygrać tylko trzeba się przygotować i mieć dobre dowództwo.

MAZU
piątek, 29 listopada 2019, 22:11

Jakie pyrrusowe zwycięstwo? To będzie nokaut. A skąd komentujący wiedzą co jest potrzebne? Ano patrzą czym dysponuje potencjalny przeciwnik i jak wyglądają współczesne konflikty. Jak widzisz kolesia idącego na ciebie z nożem, to od razu wiesz, że przynajmniej taki nóż też by się przydał.

realia
piątek, 29 listopada 2019, 14:55

Na ten moment ze względu na finanse pozyskanie dwóch używanych okrętów podwodnych od Szwedów można przyjąć z ulgą, że w ogóle coś sprawnego będzie dla podwodniaków. Alternatywą jest całkowita likwidacja floty podwodnej na dekadę lub pływanie Orłem bez zanużania po zatoce blisko portu. Ślązak to zarazem nadzieja, że najdalej za 3-5 lat znajdą się fundusze i zapadnie decyzja o dozbrojeniu okrętu zarówno w rakiety do zwalczania innych okrętów jak i coś akceptowalnego w zakresie obrony plot (wyrzutnie naramienne MANPADS to nie jest odpowiedź na realne zagrożenia). Sprawa pokładowego śmigłowca to kwestia, której zapewne nie rozstrzygnie nikt w najbliższej 5latce.

lol
sobota, 30 listopada 2019, 00:13

Można to porównać do zakupu ORP "Bałtyk" przed wojną. "Dobrze że coś jest do szkolenia", tylko szkoda, że do niczego innego to się nie nadaje. Mało tego te złomy będą drenować budżet MON odsuwając coraz dalej zakup nowych OP. Ale jak widzę o to niektórym tutaj chodzi.

taki
piątek, 29 listopada 2019, 14:35

18 letni okret bez wartosci bojowej wchodzi do sluzby. i zakup 30 letniego zlomu ze szwecji

Hd
piątek, 29 listopada 2019, 17:39

A od kiedy to wiek okrętu mierzymy od czasu położenia stępki?

shx
piątek, 29 listopada 2019, 14:58

Mimo wszystko ten 30 letni złom ze Szwecji ma większy potencjał bojowy niż ten okręt

Dr H
piątek, 29 listopada 2019, 14:09

To z pewnością jedyne rozsądne rozwiązanie na najbliższe lata i oby nie zmarnowali tego nasi decydenci bo lepszej oferty nikt nie zaproponuje a doje to możliwość posiadania przez naszą flotę jakiś możliwości do czasu zakupu trzech nowych okrętów podwodnych najlepiej typu A26 żeby wszystko pasowało do siebie logistycznie.Inna sprawa to jest taka że nasze stocznie mają zdolności produkować jedynie jednostki pomocnicze i w przypadku zakupu trzech nowych o.p. nie powinna być podejmowana jakakolwiek próba produkcji licencyjnej(nauczeni doświadczeniami z Kaszubem i Ślązakiem)

Tomek pl
piątek, 29 listopada 2019, 19:28

Zgadzam się z Tobą nie opłaca się budować i tworzyć kompetencji do budowy 3 op. Można ofset pozyskać w innym zakresie: rakiety, amunicja do czołgu pp 700-800 rha

Jacek
piątek, 29 listopada 2019, 13:51

Zapytam wiedzących i liczę, że ktoś mi wytłumaczy - do czego potrzebne są nam OP na Bałtyku? Jaka strategia w wypadku przewidywanego konfliktu da nam przewagę gdy je będziemy mieli?

B72
sobota, 30 listopada 2019, 04:37

Do obrony gazoportu oraz infrastruktury wchodzacej w jego skład.

romek
piątek, 29 listopada 2019, 20:09

Nie no najlepsze by były rowery wodne. Już przez 19 lat nas dobrze politycy rozmontowywali...

polonio
piątek, 29 listopada 2019, 14:21

do blokowania floty przeciwnika, Bałtyk (wbre pozorom) to świetny akwen dla OP, łatwo się ukryć

piątek, 29 listopada 2019, 17:13

Ukryć ??? W dzisiejszych czasach i technologi ???

MarK
piątek, 29 listopada 2019, 15:05

nie wiem, nie znam się i pewnie nie rozumiem. tak tylko sobie myślę, że może łatwo się ukryć, ale jak się już odkryjesz, to cię nie ma. całą wojnę trudno przetrwać w ukryciu. chyba, że błyskawiczną.

Antex
sobota, 30 listopada 2019, 01:17

A spodziewasz się długotrwałej wojny pozycyjnej w stylu Verdun 1916?

Jacek
piątek, 29 listopada 2019, 14:59

Czy nie bardziej efektywne na tak małym akwenie są nabrzeżne dywizjony rakietowe uzupełnione o możliwości rozpoznania i rażenia pozahoryzontalnego? OP żeby działać musi mieć bazę, zaplecze serwisowe itd. Wszystko to łatwo zniszczyć. Może się okazać, że największym osiągnięciem OP w razie konfliktu będzie przejście przez cieśniny duńskie na Morze Północne. Tylko co nam to daje? A może jednak jest logiczne wytłumaczenie, poza sentymentalnym, że warto mieć takie okręty?

-CB-
piątek, 29 listopada 2019, 22:57

Rakiety na patrol albo w celu odstraszenia jakiegoś intruza na swoich wodach terytorialnych nie poślesz. Posiadanie tylko dywizjonów nadbrzeżnych stawia nas w sytuacji zero-jedynkowej: albo atakujesz i wywołujesz poważny konflikt, albo bezradnie się przyglądasz jak ktoś "myszkuje" po twoich wodach. Okręty (także podwodne) są tak naprawdę potrzebne bardziej w czasie pokoju, żeby dbać o swoje interesy, niż w czasie pełnoskalowego konfliktu.

Gniewlo
sobota, 30 listopada 2019, 21:13

Czyli ratuje nas lotnictwo morskie. Ktoś o tym myślał?

-CB-
niedziela, 1 grudnia 2019, 21:10

Bez MW to też wcale nie jest idealne rozwiązanie. A co do samego posiadania, to też bym był jak najbardziej za (np. 32 F-18), ale jak się popatrzy na koszta, to wcale nie są niższe od budowy i utrzymania kilku okrętów...

Marek1
piątek, 29 listopada 2019, 16:32

MJR to rakiety o maks. zasięgu do 220km, a więc za małym, by skutecznie wyłączyć ruch nawodny na całym środkowym, a zwłaszcza wschodnim Bałtyku. Pomijam już fakt,, że póki co od 5 lat NIE mamy dedykowanego syst. rozpoznania/naprowadzania pozahoryzontalnego dla rakiet MJR, a same wyrzutnie są w zasadzie bezbronne wobec nowoczesnych sr. napadu powietrznego. Nie mamy w zasadzie również lotnictwa morskiego ...

Wawiak
sobota, 30 listopada 2019, 16:18

No, akurat na ten dystans jesteśmy w stanie strzelać - zostało to sprawdzone i działa. A jak? Poszukaj, to znajdziesz - tajemnicy z tego nie robiono.

hermanaryk
sobota, 30 listopada 2019, 11:43

Te rakiety nie potrzebują "dedykowanego systemu rozpoznania/naprowadzania pozahoryzontalnego". Potrzebują WSKAZANIA CELU, a resztą zajmują się same. Nb. rozpoznanie pozahoryzontalne mamy, tak własne, jak i sojusznicze, o czym wielokrotnie była mowa.

piątek, 29 listopada 2019, 17:15

Nie mamy Wogóle Wojsk obrony i kontroli przestrzeni powietrznej . Wojsk które są zorganizowane w jaki kolejek spójny i wzajemnie chroniący się system

essm
piątek, 29 listopada 2019, 15:19

Niestety nie, gdyż lądowe dywizjony rakietowe są narażone na kilkustronny atak: Iskandery z Królewca, pociski samosterujące z samolotów i wypady grup dywersyjnych lądujących na brzegu z okrętów desantowych, które właśnie mogłyby zwalczać OP. Dodatkowo OP dają możliwość wysadzenia na brzegu przeciwnika własnych zwiadowców, czy grup dywersyjnych oraz możliwość rozpoznania instrumentalnego, choćby dla brzegowych dywizjonów rakietowych.

Juby
piątek, 29 listopada 2019, 14:01

Kiedyś prezydent mówił że złożyli zapytanie w sprawie rakiet tomahawki i do tej pory nie ma odpowiedzi

-CB-
piątek, 29 listopada 2019, 23:30

Bo to też był tylko jak zwykle PR. Przecież gdyby im naprawdę zależało, to by przy jakiejś okazji zapytali, a mowa ciągle była tylko jakiś Fotach Trump i wizach...

Stary Grzyb
piątek, 29 listopada 2019, 13:47

Oba szwedzkie okręty zostały przyjęte do służby w 1989 r. Warto dodać, że w latach 2004/2005 przeszły modernizację (właściwie byłoby nazwać ją generalną przebudową do nowego standardu) obejmującą nie tylko sensory, system walki i efektory, ale także - a raczej przede wszystkim - wyposażenie w nowoczesny i sprawny system AIP, dający tym jednostkom możliwość działania w zanurzeniu przez 30 dni, przy jednoczesnym znaczącym obniżeniu (i tak bardzo niskiej) sygnatury akustycznej. Innymi słowy, oba "Sodermanlandy" - o ile zostaną kupione - oznaczają skok jakościowy i przywrócą polskiej marynarce wojennej zdolność prowadzenia podwodnych działań bojowych, obecnie praktycznie nieistniejącą. Pozostaje żałować, że zmarnowano podobną szansę wzmocnienia sił nawodnych, rezygnując z zakupu "Adelajd", których jednostka ognia obejmuje m. in. po 72 nowoczesne rakiety plot. (w tym 40 dalekiego zasięgu, zdolnych do niszczenia także rakiet balistycznych, i 32 średniego zasięgu), skutkiem czego po doposażeniu w radar trójwspółrzędny byłyby to najsilniejsze okręty na Bałtyku, zdolne np. do zapewnienia obszarowej obrony plot. Naftoportu i Gazoportu z przyległościami. Ciekawe byłoby przy okazji wyjaśnienie możliwości i kosztów przeprowadzenia przez Szwedów podobnej modernizacji "Orła" (jakie są krajowe zdolności w tej dziedzinie udowodniono niestety ponad wszelką wątpliwość), a także dokupienia obu singapurskich "Sodermanlandów", po ich remoncie w Szwecji. Być może kosztem 1% planu modernizacji technicznej udałoby się przywrócić Marynarce Wojennej jakieś minimum zdolności bojowych, a już zwłaszcza, gdyby w ramach remontu zapewnić tym okrętom zdolność wystrzeliwania pocisków manewrujących z wyrzutni torpedowych.

Davien
sobota, 30 listopada 2019, 02:25

Panie Grzyb akurat SM-2 Block IIIA nie nadaja się do zwalczania celów balistycznych to nie SM-6ERAM czy SM-3 Jedynie byc może SM-2MR block IIIC ale one sa własciwie tylko dla AEGIS.

dim
piątek, 29 listopada 2019, 14:38

"72 nowoczesne rakiety plot, w tym 40 dalekiego zasięgu, zdolnych do niszczenia także rakiet balistycznych" - czy także hipersonicznych ? Bo jeśli nie, to już masz odpowiedź, czemu takie siły bezwględnie należy posiadać operacyjnie, ale też ROZŚRODKOWAĆ i jeszcze także ZAMASKOWAĆ. - zamiast wystawiać na zupełnie pewne zniszczenie, o ile nie wykonałyby zawczasu planu Pekin 2.

Lach_2017
piątek, 29 listopada 2019, 15:32

Tak, rakiety ESSM w liczbie 32 w wyrzutni Mk41 są zdolne do przechwytywania pocisków hipersonicznych.

Davien
sobota, 30 listopada 2019, 02:25

Nie, moga to robić SM-2MR Block IIIA jakbys nie wiedział.

Stary Grzyb
piątek, 29 listopada 2019, 15:21

Każdy rakietowy pocisk balistyczny jest hipersoniczny, przy czym międzykontynentalny bardziej, a taktyczny mniej. Rakiety na "Adelajdach" są zdolne zwalczać właśnie pociski taktyczne (a także poddźwiękowe i naddźwiękowe cele aerodynamiczne, czyli pociski manewrujące i samoloty). Zarazem żaden pocisk balistyczny tego typu nie jest zdolny trafić w manewrujący okręt, a z kolei hipersoniczne pociski manewrujące jak na razie nie istnieją (nie licząc bzdur rosyjskiej propagandy o "Awangardach" i "Buriewiestnikach"). Podobnie "zupełnie pewne zniszczenie" to także rosyjski agitprop, realia są zaś takie, że "nie imiejuszczije anałogow" rosyjskie systemy OPL nawet izraelskich F-16 wyposażonych we współczesne środki WRE nie widzą. Poza tym, jaki to rozśrodkowany i zamaskowany (inaczej, niż elektronicznie, który to wymóg "Adelajdy" spełniają) system OPL dalekiego zasięgu mógłbyś wskazać?

Davien
sobota, 30 listopada 2019, 02:28

Panie Grzyb, dwa sprostowania: SM-2MR Block IIIA nie zwalczaja celów balistycznych i sa pociski balistyczne zdolne do ataku na okret, dokładnie 3. To DF-21C/D w ilości ok 20-30 sztuk maja je Chiny. I Ch-47M2 Kinzał czyli przerobiony Iskander( a tu to jedynie przypuszczalnie:) )

fryz5
piątek, 29 listopada 2019, 13:38

Krytykować jest łatwo, trudniej zrobić robotę. Nie polscy inżynierowie i stoczniowcy są winni długiego czasu budowy tego okrętu i zmiany jego przeznaczenia. Winni są politycy oraz dowództwo. Przez te kilkanaście lat to ten projekt miał więcej przerw w budowie niż faktycznych prac na nim. Kwota wydana jest wysoka, ale tak to jest z prototypami - musi kosztować. Porównując - jeśli by zakończyć program F-35 kosztujący ok. 380mld na kilku prototypach, to jaka była by cena za sztukę .... niewyobrażalna. Dlatego polskie dowództwo i politycy powinni się porozumieć i skończyć z tą chwiejnością decyzyjną, że teraz jednak potrzebujemy lekkich fregat. Dokończyć projekt jako pełnowartościową korwetę i jednocześnie skoro umiemy takie okręty budować zamówić kolejne. W dalszej perspektywie, po "otrzaskaniu się", budowie i umocnieniu zaplecza technicznego możemy zacząć projektować i budować okręty klasy fregata. Tworzenie szeroko rozumianych zdolności technologicznych w każdej dziedzinie musi trwać. Do tego musi być zapewniona wieloletnia stabilność finansowania i perspektywa rozwoju.

B
niedziela, 1 grudnia 2019, 10:00

Problem w tym że korweta do dla nas ślepa uliczka. Kompletnie be sensu. Na Bałtyku bez całkowitego panowania w powietrzu żaden okręt nawodny się nie uchowa. (Przynajmniej współczesny) Więc budowanie korwet to marnowanie pieniędzy. I utrzymywanie 80 procent naszej floty też. Patrolowce na bazie kormorana albo nawet mniejsze. Niszczyciele min I tyle jeśli chodzi o bojowe. Jedyny sens mają okręty podwodne. Ze dwie fregaty żeby nam piraci "w zielonych mundurach" gazowców nie przejęli bo akurat ta super umowa z USA na gaz skroplony mówi że od wyjścia gazowca z portu gaz jest nasz i płacimy już, a co się pózniej z nim dzieje to nie ich broszka. Więc okręty oceaniczne są nam niezbędne. Adelajdy w sumie by do tego wystarczyły nawet z niepełna jednostka ognia. Ale jak to się mówi biednego nie stać na tanie rzeczy. Więc lepiej wydać trochę więcej na nowe i mieć na dłużej niż ciągle kupować złom do którego ciągle trzeba dokładać. A przemysł spokojnie dał by radę nie takie okręty na rynek cywilny się u nas projektuje i buduje.

chateaux
piątek, 29 listopada 2019, 13:29

Tak. OHPy i Kobeny tez od początku były tylko rozwiązaniami pomostowymi.... W zakresie "rozwiązań pomostowych" jesteśmy prymusami na świecie. Polacy sprowadzają używany szrot na drogi - "Panie, nówka-sztuka, tylko raz bity", polski rząd jako szybko uczący się od narodu, sprowadza używany szrot na morze.

nn
piątek, 29 listopada 2019, 12:59

Czytając między wierszami można pokusić się o wniosek że ta współpraca ze Szwedami (tyle razy to podkreślał minister) może nie dotyczy tylko tego „rozwiązania pomostowego” ale całego programu „Orka"?

ThinQ
piątek, 29 listopada 2019, 13:44

oby kolego oby

zaq
piątek, 29 listopada 2019, 12:49

Aż się prosi aby dozbroić Ślązaka do wersji planowanej dla Gawrona, marnujemy potencjał tego okrętu, jako patrolowiec będzie za drogi w eksploatacji,a jako korweta praktycznie jest bez uzbrojenia.

Marek1
piątek, 29 listopada 2019, 13:43

Niestety, ale możliwe, że to juz prawie niemożliwe, bo okręt obecnie NIE posiada odpowiedniego zapasu wyporności. Ze względu na uporczywą plotkę(mam nadzieję że plotkę) o zalaniu komór balastowych jednostki betonem dla uzyskania właściwej stabilności, montaż ciężkich modułów uzbrojenia spowoduje zbytnie zanurzenie kadłuba i utratę tzw. dzielności morskiej. Beton wlano po pierwszych próbach morskich, gdy stwierdzono, że bez uzbrojenia okręt jest za lekki i niestabilny przy wyższych stanach morza. Jeżeli to prawda, a nikt nie wpadł na pomysł separacji kadłuba i betonu np. specjalną folią, to usuniecie tego "balastu" będzie koszmarne drogie i długotrwale wyłączy okręt ze służby.

szeliga
piątek, 29 listopada 2019, 21:45

W informacji o betonie napisano, że jest to rozwiązanie czasowe, do usunięcia podczas modernizacji. Była jedna taka informacja, szybko przemknęła stąd jej nie przytoczę.

anakonda
sobota, 30 listopada 2019, 13:58

tu nie tylko o balast chodzi ta konstrukcja jest poprostu przestazała o cikolwiek by z nia nie robił skończy sie jak z Norweska fregata .Ktoś już to kiedyś tu na forum ładnie opisał szczegół po szczególe .To nie jest czyjeś widzimisie ze zrobiono z gawrona patrolowca to sprawy techniczne zaważyły .

gosć
piątek, 29 listopada 2019, 12:39

A kiedy przywrócenie do służby ORP Błyskawica ?

Arado
piątek, 29 listopada 2019, 12:31

Złom nie złom ?,trudno powiedzieć zawsze to coś może pływać i przez pare lat będzie spokój do następnych wyborów. A Ślązak czy nie warto chociaż zrobić wycenę ile by kosztowało dozbrojenie go ?

P.M.
piątek, 29 listopada 2019, 12:12

Cyt. „... Były premier Donald Tusk ten okręt nazwał najdroższą motorówką na świecie. Tak pogardliwie. ...” koniec cytatu. Czy nie przesadzacie w tej krytyce totalnej P.Tuska. Można kogoś nie lubić, wytykać wady / nieczyste zagrania (wg. niektórych), ale należy poznać prawdę z tego okresu i głosić ją maluczkim . Gawron / Ślązak był budowany (zakupiona licencja na budowę kadłuba i wyposażenie) po to, aby nasz wielki sąsiad mógł skopiować dokumentację (chodzi o technologię budowy - to oczywiście skrót myślowy) i budować własne okręty, bez drogich „konsultacji” z RFN-em – wystarczy dotrzeć do ich nowych konstrukcji – tak mądrze postępują czołowe kraje rozwijające się. Później (co było do przewidzenia) zabrakło kasy – przerost formy nad treścią Czy to było świadome czy też nie - to powinna prześwietlić niezależna prokuratura WP - tak to się robi w szanującym się państwie.

chateaux
piątek, 29 listopada 2019, 13:24

Zabrakło kasy? I dlatego że zabrakło środków finansowych w których MON przeznaczał na budowę Ślązaka 75.000 zł rocznie, zwracał do budżetu ogólnego 6 mld nie wykorzystanych złotych?

-CB-
piątek, 29 listopada 2019, 23:04

Ale tymi pieniędzmi nie palono w piecu, tylko ratowano budżet w innych miejscach podczas szalejącego na świecie kryzysu, dzięki czemu jako tako go przetrwaliśmy. Lepiej jak teraz wydawać wszystko i kupować hałdy węgla albo konstruować patriotyczne ławeczki?

spartakus
piątek, 29 listopada 2019, 12:11

Jest wiele morskich krajów , które marzą aby mieć taki okręt jak nasza korweta patrolowa Ślązak. Żeby nie szukać daleko : Litwa . Łotwa , Estonia , Irlandia , Islandia nawet Duńczycy by się nie pogniewali gdyby ich Marynarka Wojenna dostała taki okręt . Zacznijmy w końcu doceniać to co mamy , pamiętając jednocześnie , że wszystko kosztuje . Na Łotwie okrętem flagowym jest trałowiec.

-CB-
piątek, 29 listopada 2019, 23:13

A Irlandia ma cztery nowiutkie patrolowce Samuel Beckett, o wielkości i uzbrojeniu prawie identycznym jak Ślązak, więc raczej też nam nie zazdroszczą. Oni cierpią raczej na brak ludzi (okręty mają tylko około 2/3 obsady), niż na brak sprzętu. Zresztą odwrotnie jak u nas, gdzie wodzów i wojowników (czytaj etatów) niby dużo, tylko pływać jakby nie ma na czym...

Pim
piątek, 29 listopada 2019, 13:44

Szczególnie Duńczycy mają nam czego zazdrościć. Myślę, że powinni nam zaproponować wymianę: my im dajemy Ślązaka, a oni nam dwa Absalony... Islandia w czasie "Wojen Dorszowych" dawała sobie radę z RN za pomocą statku rybackiego przerobionego na patrolowiec i jednej/dwóch awionetek. Więc to raczej my powinniśmy się od nich uczyć jak dbać o swoją strefę ekonomiczną a nie na odwrót.

Adr
piątek, 29 listopada 2019, 13:16

Tanzania, Gwinea Rownikowa, Mozambik, Fidżi długo by wymieniać. Ogólnie to dzieci w Etiopii maja gorzej

Justyn
piątek, 29 listopada 2019, 12:00

Dobrze, że mamy Błyskawice, bo to Niszczyciel a nie Patrolowiec. Wystarczy dodać odpowiednią amunicję i torpedy oraz nowy radar i bomby głębinowe i do tego odpowiednią turbinę no i jeszcze kilku Marynarzy wyposażonych w Gromy i mamy Okręt przewyższający wszystkie okręty oprócz fregat. Jeśli jeszcze uzbroić Błyskawice w NSM to byłby to Okręt bojowy : ). Byłaby to pomostowe rozwiązania w programie Miecznik.

matrioszka
piątek, 29 listopada 2019, 11:54

Za 10-15 lat obecne problemy się powtórzą . Żadnej Orki nie będzie . Nie po to na początku 2018 roku minister MB wstrzymał ten program a obecnie kupuje 30 letni szwedzki złom by program budowy nowych OP z rakietami manewrującymi realizować . Do naiwnych cieszących się , że zaoszczędzone środki zostaną wydane na inne istotne zakupy dla armii - nic z tego . Świadczy o tym cisza w kwestii zakupu kolejnych baterii Patriot i rozpoczęcia realizacji programu Narew . W kwestii tego drugiego programu to obecny nieudolny MON nie jest go w stanie zrealizować polskimi siłami . Brak mu do tego kompetencji , decyzyjności i odwagi co udowodnił przy Homarze . Ewentualnie w ramach pilnej potrzeby operacyjnej zakupi kilkanaście wyrzutni wraz niewielką ilością rakiet od USA .

Toudi
piątek, 29 listopada 2019, 12:56

od razu na wstępie zaznaczę - nie znam się i moje pytanie nie jest ironiczne ani retoryczne - nie ma innych, tańszych i bezpieczniejszych platform do wystrzeliwania pocisków manewrujących niż kosztujący kilka mld PLN OP pływający po Bałtyku? Nie chcę twierdzić, że nowe OP nie są potrzebne ale zdaje się że ta dość egzotyczna, jak na okręty tej klasy, funkcjonalność znacznie wszystko komplikuje

Boczek
sobota, 30 listopada 2019, 17:59

Nie ma. OP to wbrew pozorom najlepszy koszt/efekt.

R
piątek, 29 listopada 2019, 11:46

Kupimy uzywane od Szwedow to o Orce zapomna.

Clash
piątek, 29 listopada 2019, 13:30

Nie kupimy to nic nie będzie... Patrz Adelajdy

R
piątek, 29 listopada 2019, 14:24

Juz nie wiem co gorsze, bark okretow czy uzywane po raz kolejny.

Adr
piątek, 29 listopada 2019, 11:34

Jeśli zamierzamy inwestować w OP zamiast np Homara(w poważnych ilościach i z polonizacja przede wszystkim z Topazem) czy naziemne wyrzutnie pocisków jak Nsm czy Tomahawk (ins padł) to róbmy to z rozmachem tworząc system systemów. Używane OP + A26 (Szwedzi oferują też wersję pomniejszona do 1000 ton i oceaniczna 3000 ton wszystkie z Aip i vls). Rbs15 Gungir dla wyrzutni torpedowych , torpedy slwt, Taurus Kepd350 dla vls.Do tego patrolowe Swordfishe do żąda zop. Oczywiście bez budowy zdolności C4isr wszystko inne nie ma sensu. Jesteśmy w wymiarze operacyjnym i strategicznym glusi i ślepi. Parafrazując Fryderyka Wielkiego kto chce modernizowac wszystko ten nie modernizujemy niczego. 1 C4isr. 2 Narew. 3 Homar (nie mylić z18 wyrzutni Himars) IMHO to powinny6byc priorytety

olo
piątek, 29 listopada 2019, 11:00

czy HSwMS „Södermanland” i HMwMS „Östergötland” mają wbudowanę sekcje kadłuba z napędem Strilinga???

Juby
piątek, 29 listopada 2019, 12:27

Tak

MP
piątek, 29 listopada 2019, 11:59

tak, były gruntownie przebudowane w 2003/2004 (przedłużono je o 12m na nowy napęd), zmiany były na tyle duże, że powstała nowa klasa

chateaux
piątek, 29 listopada 2019, 13:26

To jak się nazywa ta nowa "klasa"? Szwedzi wymyślili jakąś nową klasę okrętów zanurzalnych?

Davien
sobota, 30 listopada 2019, 02:29

Nowa klasa powstała z przebudowy A17 to klasa Sodemarland od nazwy jednego z OP.

Niezależny
piątek, 29 listopada 2019, 11:51

Dlatego te okręty były by dla nas najlepszą opcją pomostową bo po modernizacji bedą miały część wyposazenia z A26, co przy późniejszym zakupie nowych A26 zaowocuje załogami które będą miały już doświadczenie z pewnymi komponentami tego okrętu, chociaż by maszynownia AIP z silnikami Stirlinga.

piątek, 29 listopada 2019, 11:50

Z tego co wiadomo to zostały przebudowane i mają.

qduo
piątek, 29 listopada 2019, 11:47

Tak, oba okręty przeszły modernizację w 2003-2004. Między innymi wbudowano 12-metrową sekcję kadłuba z napędem AIP (w rzeczy samej Stirling).

bropata
piątek, 29 listopada 2019, 11:44

Mają.

piątek, 29 listopada 2019, 11:41

Tak.

Lach_2017
piątek, 29 listopada 2019, 11:36

Tak

Niezależny
piątek, 29 listopada 2019, 11:35

Tak, mają.

ffffff
piątek, 29 listopada 2019, 10:49

Piramidy szybciej wybudowali niz ten okręt. Miś Barei to przy tym pikuś.

tyle
piątek, 29 listopada 2019, 11:46

Oceniając obiektywnie, to hejtowany PiS wreszcie zakończył tę gehennę. Wielkie brawa, przynajmniej za to.

Boczek
piątek, 29 listopada 2019, 14:08

Troszkę przesadzasz. W pierwszej połowie 2016 szacowaliśmy zakończenie budowy i przekazanie go MW na koniec 2017, początek 2018 - w połączeniu z budową M+C, a potem przyszedł Macierewicz ...z PiS i zajęło to 2 lata dłużej, a M+C zostały skasowane.

Marek1
piątek, 29 listopada 2019, 13:50

CO zostało "zakończone" ?? Szwedzie OP stoją w polskim porcie przy kei ?? Szkolą sie na nich marynarze polscy ?? Kolejny miłośnik traktowania medialnych pierdoletów władzy dot. PRZYSZŁOŚCI jako już zrealizowanych projektów i REALNIE juz pozyskanego sprzętu. To samo z Homarem, to samo z Wisłą, to samo z Narwią, to samo z Orką, Pustelnikiem, Mustangiem, Karabelą, ect., ect., ect ....

Ryszard
piątek, 29 listopada 2019, 20:29

To może przeczytaj 'sąsiedni' artykuł na tym portalu i odnieś się do 'dokonań' Min. KLICHA w latach 2007-2009.

qduo
piątek, 29 listopada 2019, 13:58

Do Marek1: Po co te emocje, przecież mowa o Ślązaku, a nie OP.

Marek1
piątek, 29 listopada 2019, 16:42

To już nie emocje, a zwyczajnie rezygnacja i dość rozpaczliwa(przyznaję) czasem próba przemówienia niektórym do partyjnych, pustych łbów. Tego sprzętu NIE MA w WP i jeszcze wiele lat NIE będzie, a jest traktowany i omawiany jakby już był operacyjny. Zresztą ilość bredni i obietnic bez pokrycia generowana od 5 lat z MON zabiło juz jakąkolwiek wiarygodność tego "szacownego grona" ...

Seawolf
piątek, 29 listopada 2019, 11:34

Akurat w tym przypadku to prawda godna Misia natomiast dobrze że coś z naciskiem na słowo coś się dziej. Oby więcej okrętów typu Ślązak czy Kormoran (wiekszych nie potrzeba) ObY dostały godne uzbrojenie zarówno obronne jak i ofensywne. Przydałby się jakiś okręt do zwalczania OP. Pomysł z OP szwedzkimi na plus biorąc pod uwagę sytuację. Przydłoby się zaciśnięcie współpracy Polsko- Szwedzkiej m.in. ws. A26 ale nie tylko. Saab to nie tylko Gripen i A26. Dobrze byłoby odbudować Dywizjon lotnictwa Morskiego- jest to sprawa przyszłości ale warto już teraz o tym pomyśleć.

Tweets Defence24