Reklama

Błaszczak: negocjacje ze Szwecją ws. używanych okrętów podwodnych [AKTUALIZACJA]

26 listopada 2019, 14:46
Szwecja_A17
Fot. Försvarsmakten

Coraz więcej sygnałów potwierdza, że polskie Ministerstwo Obrony Narodowej zamierza kupić dla Marynarki Wojennej RP dwa używane okręty podwodne. Co ciekawe, nie będą to - jak spekulowano wcześniej - jednostki wykorzystywane przez Singapur lub Brazylię, ale szwedzkie OP typu Södermanland. O prowadzeniu negocjacji ze stroną szwedzką poinformował szef MON Mariusz Błaszczak. Zaznaczył, że nie jest to rozwiązanie docelowe, program Orka będzie realizowany.

AKTUALIZACJA 28.11 13:10: Szef MON Mariusz Błaszczak poinformował podczas obchodów Święta Marynarki Wojennej, że współpraca z partnerem szwedzkim została uznana za najkorzystniejsze rozwiązanie pomostowe w zakresie okrętów podwodnych. Zakończono już prace analityczne i rozpoczęto negocjacje. Minister podkreślił, że nie jest to rozwiązanie docelowe, a program Orka będzie realizowany. 

Ministerstwo Obrony Narodowej od dłuższego czasu deklaruje, że priorytetem w zakresie modernizacji Marynarki Wojennej jest pozyskanie rozwiązania pomostowego dla okrętów podwodnych. W ostatnim czasie pojawiało się wiele informacji o możliwych źródłach pozyskania tych okrętów.

Nieprawdziwe okazały się pogłoski, że polskie Ministerstwo Obrony Narodowej zamierza zakupić dla Marynarki Wojennej RP dwa brazylijskie okręty „Timbira” i „Tapajó” typu Tupi (niemiecki typ 209/1400), przekazane do służby kolejno: w 1996 roku i 1999 roku. Polscy podwodniacy przypuszczalnie nie otrzymają też dwóch singapurskich okrętów podwodnych typu Archer (ex-szwedzki typ Västergötland): RSS „Archer” (ex. HMwMS „Hälsingland”) i RSS „Swordsman” (ex, HMwMS „Västergötland”) wprowadzonych do służby w 1986 i 1987 roku, które koncern Saab miał odkupić, wyremontować i zmodernizować, a następnie odsprzedać Polsce.

Jest jednak prawdopodobne, że Szwecja zamierza kupić od Singapuru dwa Archery jednak nie dla polskiej, ale dla własnej marynarki wojennej. Natomiast Siły Zbrojne RP mają zamiast nich otrzymać - według nieoficjalnych informacji Defence24.pl - dwa obecnie wykorzystywane przez Szwedów okręty podwodne typu A17/Södermanland: HSwMS „Södermanland” i HMwMS „Östergötland” (wprowadzone do służby w 1989 roku).

Jednostki te mają zostać wcześniej wyremontowane, prawdopodobnie otrzymując przy tym część rozwiązań z nowej generacji okrętów A26 (inne nie są już zresztą dostępne na rynku). Przy czym do 2026 roku oba Södermanlandy mają być przez MW RP leasingowane, a później przekazane na własność. Nieoficjalnie MON nie traktuje tego jednak jako coś, co będzie miało wpływ na ewentualne decyzje w sprawie „Orki” – o ile ten program w ogóle się kiedyś rozpocznie.

Szczegóły tego porozumienia były już uzgadniane wcześniej. Niedawno wizytę w Szwecji złożył podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Paweł Woźny. Brał on udział w spotkaniu Nordyckiego Porozumienia Obronnego NORDEFCO (Nordic Defence Cooperation), które odbyło się 19-20 listopada 2019 r. w Sztokholmie. Nie ma oficjalnych informacji o uczestniczeniu przez niego w rozmowach na temat okrętów podwodnych.

Polsko-szwedzkie rozmowy w sprawie okrętów mają jednak być - według nieoficjalnych informacji - tak zaawansowane, że pojawiła się plotka o planach ujawnienia umowy kupna Södermanlandów już 28 listopada br., przy uroczystym podniesieniu bandery na korwecie patrolowej „Ślazak” w 101 rocznicę odtworzenia Marynarki Wojennej.

image
Uczestnicy spotkaniu Nordyckiego Porozumienia Obronnego NORDEFCO, które odbyło się 19-20 listopada 2019 r. w Sztokholmie. Szósty od lewej polski wiceminister ON Paweł Woźny. Fot. rkbild.se

 Skutki zakupu dwóch starych okrętów podwodnych od Szwecji

Ewentualny zakup dwóch starych, szwedzkich okrętów podwodnych jest tym bardziej prawdopodobny, że będzie „korzystny” dla wszystkich stron zaangażowanych w ewentualny kontrakt. Ministerstwo Obrony Narodowej z zadowoleniem pozbędzie się problemu chwaląc się sukcesem, dając „coś” marynarzom i mogąc już bez problemu zamrozić program „Orka” na co najmniej 10 lat.

Marynarka Wojenna również z ulgą przyjmie kupione dla niej Södermanlandy, ponieważ wielokrotnie zwodzona odsuwanymi terminami rozpoczęcia programu „Orka” przestała się już łudzić, że ktokolwiek w MON na poważnie pomyśli o zakupie dla Polski nowej generacji okrętów podwodnych. Dodatkowo, w przyszłości również nie odczuje trudności, ponieważ będzie miała na czym pływać a nikt nie będzie miał do niej pretensji w przypadku ewentualnych niesprawności – „są to przecież stare jednostki”.

Jedynym „problemem” dla MON i MW RP pozostanie okręt podwodny ORP „Orzeł”, który prawdopodobnie będzie przetrzymywany w obecnym stanie bez jakiejkolwiek zmiany, pomimo że jest to jednostka tylko o trzy lata starsza od Södermanlandów i z dużym potencjałem modernizacyjnym.

Swój interes mają również Szwedzi, którzy mają problemy w utrzymaniu w gotowości operacyjnej starzejących się Södermanlandów. Ponadto skupiają się na modernizacji dwóch okrętów podwodnych typu A19/Gotland i budowie dwóch nowych okrętów podwodnych typu A26. Wymagana przez rząd w Sztokholmie liczba pięciu okrętów podwodnych będzie utrzymana do czasu wprowadzenia nowych jednostek przez zmodernizowanie trzeciego Gotlanda i odkupienie od Singapuru dwóch Archerów, a później ich wyremontowanie i unowocześnienie.

Będzie to o tyle łatwe, że okręty te przed przekazaniem do Singapuru w 2009 i 2010 roku przeszły bardzo głęboką modernizację (do standardu okrętów typu Södermanland). Otrzymały m.in. nową sekcję kadłuba z napędem niezależnym od powietrza AIP. Będą więc spokojnie mogły służyć do czasu wprowadzenia do służby okrętów typu A26. A później będzie je można sprzedać do Polski tworząc tam flotę czterech takich jednostek (powtarzając w ten sposób casus okrętów typu Kobben).

Ważne będą również pieniądze. Z niepotwierdzonych informacji Defence24.pl wynika, że przygotowanie dla Marynarki Wojennej RP dwóch Södermanlandów będzie kosztowało polski MON ponad miliard złotych (około 2,5 mld koron). Te pieniądze pozwolą wesprzeć szwedzką stocznię Saab Kockums. Szwedzka prasa, w tym Dagens Industri, pisała ostatnio że spółka pilnie potrzebuje zamówień w celu umożliwienia płynnego kontynuowania działalności. 

Przy takich „korzyściach dla wszystkich” przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie fakt, że program „Orka” miał dać nowe zdolności Marynarce Wojennej (uzbrajając polską flotę podwodną w coś więcej niż tylko w torpedy) i całym Siłom Zbrojnym RP (poprzez pozyskanie m.in. broni odstraszania) oraz pomóc polskiemu przemysłowi stoczniowemu (który miał otrzymać zamówienia i nowe technologie).

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 529
Reklama
Qwerty
wtorek, 3 grudnia 2019, 17:27

Ciekawe dlaczego rząd nie kupił sobie 30 letnich samolotów dla VIPow tylko nowe za 3 mld zł i to bez przetargu.

BRZDĄC
wtorek, 3 grudnia 2019, 00:02

dla Polski tylko i wyłącznie odpowiedniki Okrętów podwodnych typu Seehund... wyprodukowane w oparciu o dzisiejszą technologię i efektory bojowe najpierw dla Polski przez Szwedów a potem wzorem niemieckich poprzedników produkowane w Elblągu ...aby taki okręt podwodny miał daleki zasięg...to w oparciu o Polskie ORP lubliny skonstruować tzw bazy - doki ..gdzie zespół takich okrętów powiedzmy dwie sztuki ..byłby przewożony do odpowiednich stref operacyjnych np Morze Śródziemne i takie krwawe bliźniaki ( nawiązując do poprzedników z drugiej wojny) mogłyby by operować i robić QQ w strefach operacyjnych a nawet blokować w ramach NATO zatokę Perską ..po skończonej akcji OP wracałyby na rewitalizacje do statków baz ala ORP Lublin...i w ten sposób zasięg operacyjnych łodzi podwodnych zwielokrotniłby się

mc.
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 21:56

Takie działanie ma plusy (dwa) i jeden minus. Plusy: 1/ kupując od Szwecji te okręty stajemy się potencjalnym użytkownikiem przyszłych A26. Możemy ze Szwedami rozmawiać, że "my chętnie", znamy ich technologię, ale... gdzie będą zbudowane nowe OP, jaki będzie udział polskich stoczni itd. 2/ Niemcy muszą zrozumieć że nie są jedynymi którzy mogą nam sprzedać OP, czyli co proponujecie (Niemcy). Minus: ............czy DMW wie do czego są im potrzebne OP ?, bo wypełnienie etatów i podtrzymywanie "tradycji" (ucieczki do... Szwecji) to trochę mało by PLANOWAĆ ZAKUP OP

PREWENCJA to jest TO
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 14:39

Logicznie rozumując, jest to najbardziej uzasadniony kierunek działania. Problem jest tylko taki, że okręty podwodne na MBałtyckim nie maja racji bytu, co pokazała II WŚ. Nam potrzebna jest mobilna ale potężna obrona wybrzeża nastawiona na zwalenie w odmęty desantów przeciwnika. Każda jednostka pływająca wzorem lat ubiegłych jest topiona natentychmiast przez rakiety i lotnictwo szturmowo-bombowe. Szkoda kasiory, ale ... zawsze pozostaje ALE....

LBN
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 16:26

Pomyśl trochę że kupując okręty podwodne np od Szwecji mozemy miec okret mogacy wykonywac misje na Morzu Polnocnym i Atlantyku a nie tylko zamykac sie na Baltyk. Jesteśmy w NATO i mamy też zobowiązania.a jeżeli byłyby uzbrojone w rakiety manewrujace to jest to juz realne zagrozenie dla wroga by uwazal. Rozumujac kak ty to wogole nie powinnismy miec okretow na Baltyku bo je zaraz zniszcza....

Adr
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 19:16

Żeby mieć zobowiązania to trzeba najpierw być w stanie się samemu bronić 2 lub 3 tygodnie. Po za tym bycie w NATO nie oznacza że trzeba mieć wszelkie możliwości nikt nie wymaga od Holandii Piechoty górskiej a od Słowacji piechoty morskiej

MateuszS
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 20:09

Słowacja nie ma dostępu do morza, a Holandia do gór, a my nie musimy mieć okrętów podwodnych. Ale akurat specyfika Bałtyku jest taka, że okręty podwodne trudniej wykryć ( specyfika zasolenia) więc.. dokończ sam..

pati
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 14:21

widzieliście je w śodku . Po prostu w porównaniu do obecnych Kobenów jak mercedes do malucha . Brać , chłopaki - podwodniaki się ucieszą z nowych warunków. Filmy ze środka na you tube.

zaciekawiony
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 14:16

No to może z innej beczki(ale na ten sam temat). Kto może zrobić analizę w relacji "koszt efekt" z porównaniem kosztów zabawy w remont i dzierżawę i ewentualne przejęcie na koniec, z kupnem nowych jednostek od razu? Ile będzie nas w sumie kosztować zakup dwóch starych OP bez rakiet ale z AIP, a ile zakup dwóch nowych już z rakietami/wyrzutniami(rakiet Szwecja nie oferuje, ale mniejsza z tym). Na ile te używane OP jeszcze starczą po ich spłaceniu? Czy to wogóle ma sens, czy lepiej by było dołożyć te pieniądze do nowych OP? Z artykułu wynika, że jedynym beneficjentem tego zakupu będą stocznie za granicą. A ja pytam co my z tego będziemy mieli, oprócz kolejnego odsunięcia w czasie ważnego zakupu?

Antex
wtorek, 3 grudnia 2019, 03:01

Czasami odsuwanie w czasie ma sens - w warunkach szybkiego postępu technicznego. Polska na początku lat trzydziestych zafundowała sobie najnowocześniejsze lotnictwo myśliwskie świata (pierwsze i jedyne całkowicie metalowe), kilka lat później było ono już kompletnie przestarzale - bo zamiast metalowych górnopłatów ze stałym podwoziem i silnikami gwiazdowymi weszły do linii dolnopłaty z chowanym podwoziem i silnikami rzędowymi. Gdyby PWS-y potrzymać w linii nieco dłużej, a za to Jastrzębie, Kanie i Sokoły zacząć opracowywać nieco wcześniej ... ?

asd
środa, 4 grudnia 2019, 20:17

Akurat w dziedzinie OP żadne przełomowe technologie nie są obecnie opracowywanie, żeby było na co czekać. Kadłuby ze stali amagnetycznej, ciche napędy, systemy AIP, zintegrowane wyrzutnie rakiet plot i manewrujących, nowoczesne sonary, radary, torpedy... To już istnieje od dawna i nie powstało z dnia na dzień, ale z jakichś przyczyn dla nas to technologie przyszłości(może poza niemagnetycznym kadłubem z "Orła"). Tu nie ma na co czekać, tylko pora zbudować od zera nowoczesny okręt, a nie wiecznie brać jakieś pomostowe przestarzałe skorupy.

przestarzało
wtorek, 3 grudnia 2019, 13:08

Silniki gwiazdowe wcale nie były przestarzałe, wszak używano ich w najbardziej zaawansowanych samolotach myśliwskich wojny: FW-190, Ła-7 choćby...

Mścislaw Grażewicz
niedziela, 1 grudnia 2019, 16:28

Bardzo dobra decyzja w obecnej sytuacji jaką nam zafundowała PO z PSL zwlekajac przez całe lata z programem Orka. To nie niemieckie op zostały określone w pierwszej dekadzie XXI wieku za najbardziej ciche tylko właśnie szwedzkie typu A 17 po modernizacji . Mam nadzieje, że kolejnym krokiem rządu RP będzie deklaracja zakupu w przyszłości okrętów typu A26.

Genowefa
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 00:15

Przypominam że od czterech lat Polską rządzi pis, więc daruj sobie teksty o obecnej sytuacji ponoć zafundowanej przez poprzedni rząd bo wychodzisz na głupca. To przez obecnie rządzących nie ma m.in. nowoczesnych śmigłowców, Orki czy Miecznika, za to jest reanimacja T-72, malowanie starych hełmów czy modernizacja MW starym szwedzkim złomem.

wtorek, 3 grudnia 2019, 03:19

No cztery lata PiS-u przy 18 latach budowy Ślązaka to nie jest dużo. Znaj proporcjum mocium panie ...

SOWA
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 15:02

Wycieczki skierowane do kolejnych ekip rządzących nie mają sensu. Problem leży w niskiej asertywności najwyższej kadry oficerskiej. Generałowie i pułkownicy dopiero po zakończeniu służby zaczynają komentować stan armii, a tak nie powinno być. Skoro milczą w czasie pokoju to zapewne w czasie wojny pozwolą ingerować politykom w dowodzenie a to zawsze źle się kończy. Mam też wrażenie, że MW nie ma planu rozwoju. Jej koncepcje to powielanie zachodnich pomysłów z lat 90 XX wieku. Nie da się ukryć, że od tego czasu sporo się zmieniło w zakresie techniki i taktyki. W końcu minęło 30 lat.

Antex
wtorek, 3 grudnia 2019, 03:24

Na szczęście w czasie "W" politycy raczej zostaną odsunięci od decyzji .... ale 30-letnie zapóźnienie koncepcyjne MW i tak skończy się tragicznie (nawet gdyby były środki finansowe - to i tak przez to 30-letnie opóźnienie zostałyby zmarnowane. Nie warto kopiować przestarzałych koncepcji) . W 1939 roku mieliśmy tylko 20-letnie opóźnienie - doświadczenia z I wojny światowej i z wojny bolszewickiej ... a wyszło jak wyszło.

clash
niedziela, 1 grudnia 2019, 01:48

Ech na bezrybiu to i …….. Södermanland to OP

Antex
wtorek, 3 grudnia 2019, 03:24

Sądzisz że Scorpene byłyby lepsze???

Obywatel_RP
sobota, 30 listopada 2019, 19:56

Powiązać ten zakup z udziałem w programie A26 i wynegocjować preferencyjną cenę za ich zakup.

as
niedziela, 1 grudnia 2019, 19:18

Szwedzi muszą znaleźc zagranicznego partnera żeby im się wszuystko spięło: wykorzystac to, ugrac jak najwiecej: produkcje czesci komponentow i serwis w PL.

Ggfffdds
sobota, 30 listopada 2019, 11:30

To jakaś kpina z marynarki wojennej ona potrzebuję nowych statków wojennych z pod igły na mniej 4 do 5 sztuk do tego że 4 łodzie podwodne klasy Orlando I wtedy będziemy rozmawiać o marynarce

Stryjek
niedziela, 1 grudnia 2019, 00:14

Hmmm szczerze po co nam cztery okręty podwodne ? , czy Rosjanie mają aż taką wielką flotę na bałtyku że polska potrzebuje 4 okręty a pozostali sojusznicy z NATO ?

lol
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 14:07

Po co? Bo mamy bezbronne okręty nawodne, które są łatwym celem. OP w razie konfliktu przetrwa "trochę" dłużej niż bezbronne ślązaki i OHP bez systemów CIWS i OPL o zasięgu sięgającego potencjalnego agresora. Na bałtyku nie panują obecnie okręty, ale samoloty - rosyjskie samoloty, których nie mamy czym zestrzelić w razie czego. Dlatego potrzeba nam trochę więcej OP niż tylko na ćwiczenia. A co do polegania na sojusznikach z NATO, to nie przesadzałbym z tym, już niedawno Turcja pokazała co jest warte takie zaufanie. Niemieckie OP są w większości niesprawne, lub tylko Niemcy tak twierdzą ze sobie znanych powodów.

Jaksar
wtorek, 3 grudnia 2019, 14:48

mając nawet 10 OP synku, okręty podwodne w obecnej i przyszłej dekadzie będą bezbronne. W razie wojny Bałtyk staje się akwen zamkniętym, posiadane technologie NATO i Rosji uniemożliwiają jakikolwiek ruch nawodny na Bałtyku. Jedynie coś jak kury torpedowe, szybkie, małe i zwinne wypadami na poszczególne objekty mogły by krwi napsuc wrogowi ale marynarka wojenna musiałaby operować poza Bałtykiem. Polska Marynarka tak była właśnie wykorzystana przez Anglików w czasie II WS, nasi marynarze walczyli i ginęli za Anglię i jej kolonie za co jeszcze po wojnie musieliśmy złotem z ocalonych rezerw zapłacić.

Władysław IV
piątek, 29 listopada 2019, 18:11

Nie wiem czy Sodermanlandy to dobra decyzja ze względu na opóźnienie Orki (jeżeli tak się stanie) ale współpraca ze Szwecją na Bałtyku to kierunek zdecydowanie słuszny i obyśmy kupili szwedzkie A26... Mamy zdecydowaną wspólnotę interesów...

Stryjek
niedziela, 1 grudnia 2019, 01:12

Saab proponował Polsce przystąpienie do projektu A26 ,MON nie skorzystał chyba jeszcze proponują łącznie z transferem technologi i produkcją w polskich stoczniach . Problem w tym że Szwedzi nie pozwolą sobie aby budować okręty przez 20 lat ;)

Kirk
sobota, 30 listopada 2019, 18:20

To jest dobrze przemyślane, kupią dwa używane i tańsze op, a bardzo drogi program orka zostanie przesunięty na 10 lat jak i nie więcej. Nie ma kasy na nowe op koniec kropka.

ThinQ
sobota, 30 listopada 2019, 15:34

Biorąc pod uwagę obecna sytuację to bardzo dobra wiadomość. Pytanie co dalej pocznie MON ws. Orki. W mojej ocenie już powinien nawiązać współpracę z Saabem

Bojo
piątek, 29 listopada 2019, 13:54

jezeli juz mamy zamawiac cokolwiek to nalezy ten zakup polaczyc z zamowieniem 1szt A26 z opcja na 2 kolejne, zanim szwedzi zdaza wyremontowac Sodermanlandy i wyprodukowac A26 to minie troche czasu w tym czasie mozemy sie przygotowac na kolejne zakupy, moze w miedzyczasie znajdzie sie chetny na zakup ORP Orzel i pokryje on czesc funduszy kontynuacji programu Orka..

asdf
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 23:59

buhaha A26? za kilkanascie lat beda A19 jak szwedzi beda je wycofywali z linii

jawień
piątek, 29 listopada 2019, 12:56

Kolejna kompromitacja MON. Niemcy czekają z najnowocześniejszymi op a my dalej swoje jak z Gawronem. A mogliśmy mieć trzy korwety wybudowane w Niemczech. Nie mamy nic, tylko słabo uzbrojoną motorówkę i sny potędze.

SimonTemplar
sobota, 30 listopada 2019, 16:09

Rozwiń proszę twoją tezę w czym te niemieckie OP są nowsze i lepsze od A26? Ale konkrety proszę bez ogolnikowych frazesów.

jawień
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 13:24

Proszę bardzo: lepszy napęd, szybszy czas zanurzania, większa prędkość podwodna, większe maksymalne zanurzanie (to na Morze Północne), lepsza i przemyślana konstrukcja kadłuba.

hihi
sobota, 30 listopada 2019, 23:20

są lepsze bo istnieją i są wykorzystywane.Nie ma żadnego A 26 w służbie .Pierwszy egzemplarz dopiero budują.

SOWA
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 19:10

Niemcy mają dobry sprzęt jednak mamy poważny konflikt interesów-NS2. To właśnie okręty podwodne mogą odegrać znaczną rolę w potencjalnym konflikcie polsko-niemieckim na Bałtyku. To, że Niemcy są naszymi sojusznikami nie oznacza, że będzie tak do końca i o jeden dzień dłużej. Turcja też była arcy ważnym sojusznikiem USA jak jest obecnie wszyscy wiemy. Sojusze to gra interesów.

asdf
wtorek, 3 grudnia 2019, 00:00

Sojusze to gra interesów? Polska bedzie sojusznikiem USA nawet kosztem swoich interesow co pokazaly ostatnie lata

Box123
sobota, 30 listopada 2019, 02:04

I bardzo dobrze. Wywalenie teraz 10mld na nowe op było by najglupsza rzeczą jaką można by zrobić.

Chris
piątek, 29 listopada 2019, 22:58

Właściwie to po co nam te korwety i oo jeśli są w Niemczech.

Justyn
piątek, 29 listopada 2019, 11:01

Zakup tych okrętów od Szwedów jest lepszy od niczego i może za tym będzie w przyszłości współpraca przemysłowa. Polskie stocznie nie muszą budować statków wystarczy, że będą prowadzić remonty i będą produkować części lub nawet systemy do tych okrętów, te doświadczenie będzie można wykorzystać przy budowie innych okrętów w Polsce. Jednakże w tej sytuacji powinny być wdrożone inne rozwiązania, które zniwelują Rosjan na Bałtyku. Silna obrona powietrzna i rakiety kierowane na wyrzutniach lądowych i drony oraz większa ilość Kormoranów i Śmigłowców do walki z okrętami podwodnymi.

Jaksar
wtorek, 3 grudnia 2019, 14:57

ależ Rosjanie nie zamierzają budować nowoczesnej floty baltyckiej, wystarczy zobaczyć co jest zacumowane przy nabrzeżach królewca. Również ostatnia defilady na Bałtyku pokazuje wyraźnie, że strategia Rosji to przybrzezna obrona rakietowa i rakiety średniego zasięgu. Ten sprzęt wystarczy by po Bałtyku nie poruszał się żaden statek handlowy czy okręt wojenny..

Seawolf
piątek, 29 listopada 2019, 11:36

Współprca szersza z Saab mile bardzo widziana! "Silna obrona powietrzna i rakiety kierowane na wyrzutniach lądowych i drony oraz większa ilość Kormoranów i Śmigłowców do walki z okrętami podwodnymi."_ święte słowa

Ubawiony.
piątek, 29 listopada 2019, 09:43

Zamiast okrętów podwodnych z programu "Orka" wolał bym widzieć w Polskiej armii komponent artylerii rakietowej zasięgu 300km+ z prawdziwego zdarzenia (obecne zakupy HIMARS są tak żałosne że aż płakać się chce) plus pociski manewrujące bazowania lądowego typu BGM-109G Gryphon skoro traktat INF już nie istnieje. Czas przestać się ceregielić i pieniądze dla marynarki przeznaczyć na coś co może stanowić naprawdę doprą podstawę do wykonania uderzenia w zasoby ekonomiczne przeciwnika typu elektrownie i rafinerie.

Extern
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 14:56

Nie nie okręty podwodne są akurat nam bardzo potrzebne, choćby do monitorowania poczynań przeciwnika i naprowadzania na ich jednostki rakiet z NDRu. Ale słusznie prawisz że w dobie po INF możemy już sobie darować wymaganie aby na tych okrętach były rakiety manewrujące i powinniśmy skupić się na lądowych tego typu systemach. A okręty podwodne można dzięki temu kupić mniejsze i tańsze.

Marek T
piątek, 29 listopada 2019, 11:52

Przy takim myśleniu Rosja może prowadzić swobodnie przeciw Polsce działania desantowe, minowe, dywersyjne przy pomocy OP, blokafowe (dotyczy to gospodarki nie tylko morskiej, itd.). Zastanawiam się czy postawa taka jest efektem nieznajomości tematu, głupoty, czy może częścią działań manipulacji skierowanej przeciwko Polakom i RP ?...

Jaksar
wtorek, 3 grudnia 2019, 15:01

a po co mamy WOT? PiS z tymi jednostkami doborowymi każdy desant i atak Rosji zniweczy, ba w Moskwie Kaczyński własnego namiestnika na tronie cara usadowi a Putin mu hołd składał będzie.

Dudley
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 13:41

Działania desantowe z op? Blokowanie gospodarki morskiej w przypadku konfliktu z FR? Chcesz być rybakiem, załogantem gazowca, tankowca, czy innej łajby gdy obok toczy się wojna, nad głową latają rakiety i bomby, a pod powierzchnią czają się op i miny? Znajdź mi taką firmę która wyśle statek na morze, i samobójczą załogę. I po co, by przetransportować paliwo i kontenery które można przewieźć bezpiecznie koleją? I chcesz powiedzieć że transport morski w czasie W to mądre i bezpieczne i ekonomiczne rozwiązanie i to jest według ciebie znajomość tematu i mądrość? A manipulacja polega na tym że chce się polaków wpędzić w programy zbrojeniowe, niebotycznie drogie, czasochłonne, i nieprzynoszące adekwatnego wzrostu potencjału militarnego do poniesionych kosztów. Te programy mają jeszcze to do siebie że najczęściej powodują transfer pieniędzy do zagranicznych kontrahentów bez żadnego istotnego transferu technologii. Drenują nasz budżet nie dając nic w zamian.

Michał P.
sobota, 30 listopada 2019, 14:24

Przecież mamy lądowe wyrzutnie przeciwokrętowe.

tomo
niedziela, 1 grudnia 2019, 18:41

I w jaki sposób maja one uniemozliwic działania rosyjskim OP ?

knm
niedziela, 1 grudnia 2019, 11:46

Które nawet korwety potencjalnego przeciwnika są w stanie skasować przy pomocy Kalibrów.

Dudley
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 13:06

A to w jaki sposób? Bateria stoi na brzegu wmurowana na stałe jak tarcza na strzelnicy? Taka bateria jest jak snajper, dopóki nie odpali, jest praktycznie nie do wykrycia. A od wyszkolenia obsługi zależy jak szybko zejdzie z pozycji, i się ukryje.

Box123
sobota, 30 listopada 2019, 02:02

Chyba w snach. Akurat jeśli możemy być pewni wsparcia NATO to właśnie w razie prowokacyjnych działań Rosji na Bałtyku. A do odparcia desantu powinniśmy dorzucić jeszcze jeden ndr tylko lepiej zamaskowany (cywilne ciężarówki), a nie wywalac teraz 10mld w błoto. Zamiast tego lepiej kupic trzecia eskadre f35 i transfer technologii na camm i camm-er, bo to faktycznie będzie decydowalo o naszej sytuacji. Nie mówiąc już o tym, że jedna eskadra f35 rozniesie cała rosyjska flotę bałtycka w sekunde, a używane Orki + wsparcie NATO wystarcza na razie na zabezpieczenie Świnoujścia

Lutek
piątek, 29 listopada 2019, 03:05

Z tymi okrętami tak będzie jak z samolotami mig-29 czy z czołgami t-72 itd; moja analiza jest taka ze nie ma ci złomu kupować bo to nie ma żadnego sensu ,, a kupić nowe 3-4 jednostki które starcza na 40 lat i będzie spokój tak jak jest z obecnym ORP Orzel który był wodowany w Rosji 33 lat temu i nie był wcale remontowany

dD
piątek, 29 listopada 2019, 01:19

Lata zaniedbań jakoś trzeba załatać, zanim będzie nas stać na nowe okręty z polskich stoczni, które tak naprawdę trzeba dopiero odtworzyć, bo PO zadbała o to, by padły. Tak więc zanim zaczniecie wieszać psy, popatrzcie z czego startujemy! A raczej wstajemy - z kolan...

WOT
piątek, 29 listopada 2019, 18:39

Zaniedbania kumulują się od 30 lat a PiS nic nierobi by ten stan rzeczy zmienić. Rozwalają polską armię tak jak tylko się da marnują pieniądze i kupują paradne ilości sprzętu nie zrobili jeszcze nic dobrego dla WP. W dodatku ogromne pieniądze idą na WOT (który jest dobrym pomysłem) mimo że to wojska operacyjne powinny mieć pierwszeństwo po co nam nowe groty kamizelki itd.

Ernst Junger
sobota, 30 listopada 2019, 12:24

Wojska operacyjne specjalizują się w mieszkaniówkach, podwyżkach i odprawach po 200 koła. Na modernizację nie zostaje już zbyt wiele.

zły
piątek, 29 listopada 2019, 11:55

Takie bajki można było opowiadać na początku poprzedniej kadencji obecnego rządu. A obecnie widać, że ten rząd jest bardziej na kolanach niż poprzedni z tym, że rządowa telewizja tego nie mówi.

Ernst Junger
sobota, 30 listopada 2019, 12:25

Poprzedni w ciągu 8 lat swoich rządów zwrócił z budżetu MON 13 mld zł. Reszta to szopka na potrzeby konferencji prasowych.

Obrigado
sobota, 30 listopada 2019, 09:47

Nie "zły" ale ślepy. Nie widzi chociażby HSW, która za PO martwił się o przetrwanie, na szczęście mądrzy ludzie własnymi siłami podtrzymywania i rozwijali projekty, a teraz zakład inwestuje i tworzy nowe kompetencje. Trochę rozumu przydałoby się niektórym piszącym kom.

jjj
czwartek, 28 listopada 2019, 23:44

Koreański kierunek nie był by lepszy ? kupując używane okręty najpierw Kobbeny teraz AN słabo wyglądamy na arenie międzynarodowej ------------- wizerunek kraju jak i marynarza polskiego nie wyglądał by lepiej gdyby nasz kraj dysponował nowym okrętem podwodnym ? nie lepiej było by skończyć z kupowaniem używanych okrętów a zainwestować w coś nowego myślę że koreański Hiundaj był by idealnym rozwiązaniem Tajlandie było stać na kupno tych małych okrętów podwodnych to i my byśmy mogli sobie z ceną poradzić koreańczycy może by byli bardziej chętni do współpracy z naszymi stczniami i zyskały by one na tym jakiś transfer technologi ------------ przedewszystkim polski marynarz by się o wiele lepiej czuł nie jako ten gorszy służący ciągle na używkach a jak równy z równym w przypadku zadań wykonywanych w ramach grupy NATO

Napoleon
piątek, 29 listopada 2019, 09:51

Wystarczająco kłopotliwe są już nasze zakupu w USA. Tu nie chodzi o zakup tylko o późniejsze utrzymanie SpW.

pragmatyk
czwartek, 28 listopada 2019, 23:28

Moze trzeba przypomnieć wszelkiej maści urzędnikom ,także tym w mundurach te słowa:Przysięgałeś Narodowi Polskiemu ,a nie rządowi ,a wart jesteś tyle co twoje slowo"

XD
czwartek, 28 listopada 2019, 22:42

Po co nam wgl jakiekolwiek okręty na tą sadzawkę zwaną Bałtykiem ? Odpowiednie wyrzutnie rakiet przy nabrzeżu z naprowadzaniem na cały Bałtyk powinny zastąpić cała marynarkę.

Marek
piątek, 29 listopada 2019, 09:16

Bo ten Bałtyk to taki śmieszny akwen, że choć niewielki jest idealny dla okrętów podwodnych. A tych rakiet, o których piszesz Rosjanie tak się boją, że na swoich Bujanach i im podobnych nie zainstalowali nawet porządnego OPL.

XXX
piątek, 29 listopada 2019, 01:00

Do minowania Zatoki Fińskiej.

jjj
czwartek, 28 listopada 2019, 22:15

Zamiast ze szwedami negocjować z koreańczykami zakup małych ale zupełnie nowych okrętów podwodnych skorzystała by na tym o wiele więcej nasza gospodarka stocznie jak i nasza marynarka wojenna

nick
czwartek, 28 listopada 2019, 21:56

Podajcie jakieś szczegóły techniczne owych okrętów .Po to was odwiedzam ,żebym nie musiał szukać info w necie.Chciałbym wiedzieć czy to szrot FSO Polonez czy zadbany 30 letni Mercedes W 124.Jeśli to drugie to tragedii nie ma.

Juhas
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 10:47

Ani jedno ani drugie. To raczej 30 letnie Volvo ;)

odpowiadam
piątek, 29 listopada 2019, 08:43

To drugie.

adamus
czwartek, 28 listopada 2019, 21:54

Bardzo spoko, oby szybko. Nawet za 150 mln euro. W 2018 podpisano umowę na nsm dla 212cb. Niestety rbs do op nie będzie - w czasach "pokojowych" Szwedzi odmówili rozwoju tej potrzeby. Przemysł stoczniowcy nie zachwyca, niech się postara skoro chce brać.

Pim
czwartek, 28 listopada 2019, 21:40

Jestem zaniepokojony zakończeniem fazy analityczne? Czy przypadkiem nie postąpiono zbyt pochopnie? A co się stanie jak ktoś zapyta czy aby na pewno uwzględniono wszystkie za i przeciw? Przecież warto byłoby się wybrać do Brazylii, do Singapuru obejrzeć okręty. Czemu nie powołano dodatkowych kilku zespołów roboczych? Mamy tylu ekspertów, fachowców w mundurach, stworzonych do zasiadania w gremiach. A co się stanie jak w końcu te okręty przybiją do nabrzeża i trzeba będzie niestety wypłynąć na morze? Na poniewierkę, krótką bałtycką falę, wilgoć powodującą reumatyzm. Na prawdę fazę analityczną zakończono za szybko.

młodszy asystent asystenta analityka mon
piątek, 29 listopada 2019, 08:46

Potwierdzam. Faza analityczna już zakończona. Teraz przejdziemy do fazy koncepcyjno - analitycznej:)

Pim
piątek, 29 listopada 2019, 12:18

To ja już jestem spokojny.

Ernst Junger
czwartek, 28 listopada 2019, 21:30

Prawdziwym powodem obrania kierunku szwedzkiego są względy polityczne czy nawet geopolityczne. Dwoma oferentami w programie Orka są państwa z którymi nam nie po drodze. Francja chce Europy od Lizbony po Władywostok, a Niemcy ponad wszystko stawiają na interesy energetyczne z Rosją. Kiepscy partnerzy w kontekście zakupu okrętu na co najmniej 30 lat. Dlatego 30 letnie, ale przyzwoite okręty z AIP ze Szwecji są dobrym rozwiązaniem. W dalszej perspektywie należałoby wyrazić zainteresowanie A26.

Boczek
piątek, 29 listopada 2019, 12:54

No i jak wytłumaczysz, jak nam ze Szwecja po drodze, wiedząc że na Szwedzkich OP 60-70% technologii pochodzi z Francji i Niemiec - i to kluczowej? Czyli mamy uzależnienie od 3 państw, a w przypadku A17 dodatkowo GB (peryskopy). ### Ponadto jak mam jest po drodze z państwem neutralnym, które, aby nie stać się częścią konfliktu nie będzie mogło udzielić jakiegokolwiek wsparcia.

Ernst Junger
sobota, 30 listopada 2019, 12:32

Nie przesadzałbym z tą neutralnością. Szwedzi dobrze wiedzą, że w godzinie próby Rosjan nie będzie to interesowało. Natomiast dla Niemców i Francji jesteśmy tylko buforem dzięki któremu bezstresowo mogą robić biznesy, i to z pokrzywdzeniem Europy Środkowo-wschodniej. Niemcy to w ogóle śmiech... NS2 z Rosją owszem, ale niech Amerykanie mają u nas swoje bazy i dbają o nasze bezpieczeństwo.

Marek
piątek, 29 listopada 2019, 09:19

Bezsprzecznie coś w tym jest.

Marek T
piątek, 29 listopada 2019, 03:01

Nie można się zgodzić z tą opinią znając praktykę działania sił morskich NATO. Wszelkie działania sił podwodnych Paktu koordynują i to bardzo rzetelnie Niemcy. Polscy podwodniacy są traktowani przez nich po partnersku, przy jednoczesnym uznaniu profesjonalizmu. Pzdr.

No i świetnie, że to ciebie klepali po plecach
piątek, 29 listopada 2019, 10:09

Przed wojną też pewien gruby dowódca niemieckiego lotnictwa często bawił w Polsce i był pełny podziwu dla kunsztu naszych lotników. A pewien kanclerz uważał Marszałka za aż tak bardzo profesjonalnego partnera, że urządził mu państwowe uroczystości żałobne w Berlinie. W dodatku koordynowali ćwiczenia czołgów na poligonach w Rosji, bo u siebie nie mogli. O czym ty piszesz człowieku. Poklepać po plecach każdy umie.. zwłaszcza jak ma w nie później strzelić.

Anatol
sobota, 30 listopada 2019, 15:35

No i zaproponowali nam wspólny atak na Rosję. Tylko że w Polskim rządzie nikt tego nie chciał wiec tymczasowo sprzymierzyli sie z Rosją przeciwko nam.

Ernst Junger
sobota, 30 listopada 2019, 12:35

Pełna zgoda. Po aneksji Krymu Niemcy na ćwiczenia nie wysyłali uzbrojonych eurofighter-ów, żeby nie drażnić Rosji.

Pozdrawiam
piątek, 29 listopada 2019, 11:39

Dobrze przeczytać że ktoś to pamięta. Generalnie jesteśmy zbyt emocjonalni aby prowadzić realpolitik. Niewielu potrafi nie szukać poklasku "na zachodzie" a mysleć o naszym interesie.

prawnik
piątek, 29 listopada 2019, 09:44

Żołnierze na pewno traktują się po partnersku ale nad nimi stoją POLITYCY Co w sytuacji gdy nasi sojusznicy Niemcy wystąpią z NATO /pakt nie jest raz na zawsze -czego przykładem w analogii jest Brexit/ Warto również przypomnieć, że mimo wszystko mamy ze skandynawami dobre przykłady współpracy i to obustronnej.....oni nie są głupi Finowie znają naszzych sąsiadów ze wschodu jak mało kto/1940 / a Szwedzi mieli z nimi też kilka incydentów i to niedawno .Reasumując są nam teraz bliżsi niż Niemcy o Francji to nawet nie wspomnę bo wiadomo jaki to sojusznik /1939/

jurgen
czwartek, 28 listopada 2019, 23:53

zgadza się

sża
czwartek, 28 listopada 2019, 20:13

A nie lepiej zamiast dwóch starych op, kupić jeden nowy? A Orła tak przy okazji wysłać do Francji, na remont i modernizację. Rakiety kierowane niekoniecznie muszą wchodzić w opcję, bo bez głowic A i tak szkody potencjalnemu przeciwnikowi wiele nie narobią...

tyle i aż tyle
piątek, 29 listopada 2019, 08:48

Nie warto. Francuzi postawili warunek, w przy remoncie Orła, zakupu ich op.

Marek T
piątek, 29 listopada 2019, 03:03

Już lepiej na remont do Niemiec.

ryba
czwartek, 28 listopada 2019, 20:03

i jesteśmy za .Na dziś sa pilniejsze potrzeby wojsk ląowych i lotniczych i rakietowych a te OP przesunął o 10 lat wydatki na nowe OP dajac jeszcze możliwości modyfikacji tech Opów.

Pawel
czwartek, 28 listopada 2019, 19:44

Dostana używane za grosze to złom. Nowe to za drogo. A może tak kupić kajaki? Polak chce najnowsze i za darmo.

vvv
czwartek, 28 listopada 2019, 23:11

a moze zamiast budowy drog za 5mld, samolotow dla PIS vip za 3,5mld, wegla za 0,3mld i łuku 1920 i ławeczek niepodleglosci w koncu kupili by cos?

xtomek
czwartek, 28 listopada 2019, 19:25

Nie są gorsze od Warszawianek na Bałtyku. Przeszkolenie załóg nie powinno być problemem. Nasz potencjał zbudowania czegokolwiek równoważnego we własnych stoczniach potrzebuje wielu lat i zastrzyku bardzo drogiej technologii. Nie ma innego wyboru. Leasing będzie na pewno tańszy. I da czas, którego dzisiaj nie mamy. Polska musi być na obecna Bałtyku. Perspektywa A-26 jest silnym argumentem, tylko trzeba skorzystać z tej szansy.

As
czwartek, 28 listopada 2019, 23:18

Tylko tak naprawdę to razem z umową na pomost trzeba by podpisywać od razu umowę no nowe okręty, inaczej to nie ma sensu. Tak aby w momencie wycofywania tych pomostowych A17-tek za 10-12 lat od umowy odbierać trzeci A26.

22
czwartek, 28 listopada 2019, 19:12

Niech MON kupi wreszcie jakąś sensowną amunicję p-panc do T- 72 i zakupi wreszcie jednorazowe granatniki dla piechoty. Niech kupi polskie systemy p-panc Moskit i Pirat z dużą liczbą amunicji i dokupi trochę spajków. Taki wydatek był by sensowny. Radykalnie siły lądowe zwiększyły by swoje możliwości p-panc.

dropik
piątek, 29 listopada 2019, 07:49

a po co ci amunicja do t72 jak on w ruchu nie trafi w stodołę ;)

22
czwartek, 28 listopada 2019, 19:07

Czy aby nie jesteśmy za biedni aby kupować używany sprzęt wojskowy, na utrzymanie którego w linii nie stać już jego dotychczasowego właściciela? Najlepiej było by po prostu wejść do programu A 26 i zakupić nowe jednostki. Tak wiem. W naszym pięknym kraju jak zwykle nie ma na to pieniędzy. Ale na : interaktywne ławeczki" , premie dla sztabowych wojowników, wynagrodzenia kapelanów i inne bezsensowne wydatki jakoś pieniądze się w budżecie MON znalazły .

As
czwartek, 28 listopada 2019, 23:20

Ale wiesz ze A26 czy inny typ nie stoi na półce i nawet dzisiaj podpisujac umowę pierwszy OP będzie za 5-7 lat. Na czym chcesz pływać do tego czasu?

LMed
czwartek, 28 listopada 2019, 19:02

Kolejny "milowy krok" na miarę "mocarstwowości" kraju.

LPsych
niedziela, 1 grudnia 2019, 11:54

Nie. To tylko nieśmiała próba zwiększenia szans.

linia
czwartek, 28 listopada 2019, 18:33

Naprawdę nie rozumiem krytycznych głosów. To chyba dobrze że wymienią OP na nowsze i nowocześniejsze i dostępne szybko. Lepsze to niż nic, a będzie zachowana ciągłość. A przez 25 lat dla MW praktycznie nie kupowano okretów.

Kolumeta
czwartek, 28 listopada 2019, 18:25

Ten artykuł to jakaś brednia, kupujemy stare okręty podwodne klasy A 17 Sodermanland których Szwedzi chcą się pozbyć, po czym Ci sami Szwedzi odkupią od Singapuru i wcielą do własnej floty o.p Archer które wcześniej zmodernizują do standardu o.p Sodermanland. Czyli na początku artykułu o.p typu Sodermanland są stare i przestarzałe a na końcu już na tyle nowoczesne że do ich standardu modernizuje się odkupione od Singapuru o.p Archer ( notabene też typy Sodermanland, kupione od Szwecji w latach 90 tych)

Boczek
piątek, 29 listopada 2019, 13:23

Szwedzi niczego nie będą wcielać. Docelowo 2xA26 i 3xA19 Gottland. Z całej konstelacji wynika, że Archery mają posłużyć za magazyn części zamiennych dla nas, jako, że wiele jest już niedostępnych. Przy tej niewielkiej skali produkcji jest to naturalne.

Kirk
czwartek, 28 listopada 2019, 18:20

Szwedzi mają z nimi problemy i stwierdzili że im się nie opłaca utrzymywać, to sprzedadzą je Nam! A jednocześnie kupią ten sam typ do tego starsze i jeszcze je wyremontują? Gdzie tu sens, logika. Coś mi się wydaje że z tymi okrętami jest coś nie tak.

As
czwartek, 28 listopada 2019, 23:22

Przecież Szwedzi odkupią od Singapuru żeby mieli z czego remontować te nasze później (a nie żeby wcielać je do służby gdzie będą Gotlandy i A26)

MI6
czwartek, 28 listopada 2019, 18:19

Okręty podwodne mają dla nas sens przede wszystkim z pociskami manewrującymi jako straszak z samymi torpedami to szkoda kasy wydawać a Orzeł powinien być zmodernizowany i to już.

Justyn
czwartek, 28 listopada 2019, 17:40

W tym akapicie jest zdanie: "Będzie to o tyle łatwe, że okręty te przed przekazaniem do Singapuru w 2009 i 2010 roku przeszły bardzo głęboką modernizację (do standardu okrętów typu Södermanland). Otrzymały m.in. nową sekcję kadłuba z napędem niezależnym od powietrza AIP. Będą więc spokojnie mogły służyć do czasu wprowadzenia do służby okrętów typu A26. A później będzie je można sprzedać do Polski tworząc tam flotę czterech takich jednostek (powtarzając w ten sposób casus okrętów typu Kobben)." Jeśli mamy mieć 4 okręty podwodne od Szwedów, to po co nowe okręty. Wygląda na to, że to jest program Orka Warszawa i potem 4 OP od Szwedów : ). Finansowo będziemy mieć cztery OP z napędem AIP po modernizacji bez pocisków kierowanych. Jest to najtańsze rozwiązanie z możliwych i wtedy na pewno nikt nie zakupi nowych OP : ) i nasze Stocznie nic z tego nie będą miały : ). Zresztą jak jest bieda i nie ma pieniędzy w budżecie na nowe OP to trzeba brać, co jest i nie narzekać lepiej mieć w przyszłości 4 OP i okręt muzeum Warszawa niż nic. Wtedy to chociaż żeby te torpedy miały głowice atomowe : ).

Willgraf
czwartek, 28 listopada 2019, 22:26

to nie te Singapurskie otrzymamy a dwie nowsze szwedzkie jednostki !

Gts
czwartek, 28 listopada 2019, 21:47

Bo pisowi tak naprawdę nie chodzi o możliwości produkcyjne, a utrzymywanie kilku zakładów na kroplówce, żeby w regionie móc walczyć o głosy. Zależałoby im w jakikolwiek sposób, to wzięliby od Szwedów 3 nowe A26 z modułem pocisków i budową w Polsce co Szwedom zresztą pasuje. A26 to typowy okręt na Bałtyk. Zresztą całkiem podobne oferty okrętów miało Naval Group i TKSM. Szwedzi mają głównie know-how, a braki wśród robotników. Cokolwiek nowego zostało by zakupione problem byłby rozwiązany, a tak znów bawimy się w pudrowanie trupów.

clash
czwartek, 28 listopada 2019, 20:38

nasze Stocznie nic z tego nie będą miały : )….. A co niby nasze stocznie mialby robic przy OP? Zatopic je ? Spalic jak Sokola ? Dlubac 25 lat jak Gawrona ?

Olo75
czwartek, 28 listopada 2019, 17:26

Się uparli... Kupilibyśmy Andrasty albo te małe Hyundaie, na Bałtyk wystarczające, to nie, trza się pchać w koszta...

Adam
czwartek, 28 listopada 2019, 17:25

Bardzo dobrze. Okręty podwodne to najmniejszy problem.

w
czwartek, 28 listopada 2019, 17:19

a moze zwolnic 75% MON i IU a za te pieniądze kupic A-26 ze 4 szt ??? Powinno starczyć

Poligon
czwartek, 28 listopada 2019, 19:26

Wystarczy wstrzymać nominacje generalskie do czasu ukończenia programów modernizacyjnych.

Pawel
czwartek, 28 listopada 2019, 17:13

Nie kupuje się młotka, Tylko obrazek powieszony na ścianie. Narzędzie ma wykonać swoje zdanie. Najważniejsza jest elektronika i rozpoznanie. Współczesne rakiety można wystrzelić nawet z pickupa. Sa już takie. Wolę te miliardy wydać na rozpoznanie celów i rakiety. Okręt to tylko nośnik rakiet i torped i nic więcej.

Greg
czwartek, 28 listopada 2019, 16:57

Bardzo dobre okręty, przeszły już remonty. Jak teraz je jeszcze dopieszczą to będzie to naprawdę dobra okazja. Ciekawe tylko czy ci co teraz tak na tą opcję narzekają, równie mocno narzekali jak braliśmy stare niemieckie Leopardy A4?

Adam
czwartek, 28 listopada 2019, 19:11

Leopardy 2A4 rozebrane przez Bumar na części i nie potrafią ich złożyć do kupy.

Adr
czwartek, 28 listopada 2019, 16:55

Jeśli będzie to w ramach ramowego kontraktu to OK. Używki, nowe A26 (Szwedzi oprucz standardowej wersji oferują pomniejszona do 1000 ton i większą do 3000 ton wszystkie z Aip i opcjonalnym vls fakt na razie wirtualnym). Nowe lekkie torpedy SLWT, może nowe Rbs15 Gungir(może odpala e z wyrzutni torpedowych?) a może morska wersja Taurus kepd 350 dla vls jeśli USA szybko nie za deklaruje się w sprawie Tomahawk. Wreszcie samolot Zop. Jeśli już chcemy w coś inwestować MW czy SP i Wl ( tym ostatnim dałbym jednak priorytet) to z rozmachem. Tworząc system systemów i opłacalne pozyskiwanie kompetencji przez przemysł. A nie wysypowa modernizacja.

PPP
czwartek, 28 listopada 2019, 16:53

Jakoś nie mogę pojąć toku rozumowania autora, bo co przekazać chce czytelnikom to rozumiem. w jednym miejscu twierdzi że okręty typu Södermanland są przestarzałe (to te dla Polski) a w innym miejscu tekstu że są nowoczesne (te dla Singapuru) . Różnica taka że jedne były modernizowane w 2003 a drugie w 2010 ale i tak wszystkie mają przejść modernizację do nowego standardu.

Niezależny
czwartek, 28 listopada 2019, 20:56

Chodzi chyba o to ze dla Szwedów okrętowe "pomostówki" w oczekiwaniu na A26 będą lepsze z Singapuru bo mają nowsze wyposażenie, nam to bez różnicy bo okręty dla nas będą poddane i tak remontowi i modernizacji.

mol
czwartek, 28 listopada 2019, 20:36

Te z Azji wymagają mniejszych nakładów a w Szweckie trzeba zainwestować więcej funduszy.

kd12
czwartek, 28 listopada 2019, 16:23

Czekam na oficjalne informacje w kwestii rozwiązania pomostowego. Tylko nie rozumiem, dlaczego największym naszym "nieszczęściem" jest posiadanie okrętu podwodnego ORP Orzeł ? Bo chyba to dobrze, że jest !

Poligon
czwartek, 28 listopada 2019, 19:31

Bo pozycję Orła zdradza statek który płynie by pomóc w wynurzaniu.

Ppp
czwartek, 28 listopada 2019, 18:14

Jest i tyle... Bez sprawnych systemów których nie ma kto naprawić...np. sonar Zanurza się z duszą na ramieniu...

As
czwartek, 28 listopada 2019, 16:14

Na 10 lat zamrozić program to jest nic. W Polsce praktykowane jest aby program pod jedną nazwą trwał 20 lat będąc realizowany, a później zmienia się nazwę i zana od początku

PPP
czwartek, 28 listopada 2019, 15:48

Stare okręty? HMS „Södermanland” w 2003 poddany gruntownej przebudowie polegającej na instalacji nowej 12 metrowej sekcji z silnikiem Stirlinga !! HMS „Östergötland” – w 2004 przebudowa i instalacja nowego napędu z silnikiem Stirlinga !! Po prostu złom... według niektórych "specjalistów".

Gts
czwartek, 28 listopada 2019, 21:50

Tu raczej nie chodzi o to, że złom. Tu chodzi o to że ciągle jest mowa, o jakichś pomostowych rozwiązaniach, a na końcu okazuje się, że jednak nie bo coś tam.

Boczek
czwartek, 28 listopada 2019, 19:04

Problemem szwedzkich OP jest sposób w jaki są budowane. Wraz ze zniknięciem wielu firm i produktów niemożliwe jest ich utrzymanie w służbie lub za horrendalną cenę. Stąd historia z Singapurem.

J.M.P.
czwartek, 28 listopada 2019, 18:52

Ja też nie rozumiem Archery byłyby cacy a te dwa są niefajne? Przecież Archery to dwa pierwsze okręty z tej samej serii, sprzedane przez Szwecję. Te sa od nich nowsze i później przeszły remont z modernizacją. NIe jestem zwolennikiem tego rządu ale uważam, że to chyba najlepsza decyzja jaką można było podjąć przy takich środkach jakimi dysponujemy. Wisła i F35 wydrenowały budżet.

Krzysztof
czwartek, 28 listopada 2019, 18:19

to jest bardzo dobre rozwiazanie. Okręty od poczatku miały wypełniać wszystkie możliwe zadania związane z obroną wybrzeża przed inwazją, takie jak: walka z okrętami podwodnymi i nawodnymi, operacje minowe i rozpoznawcze czy wsparcie sił specjalnych.

-CB-
czwartek, 28 listopada 2019, 18:00

No "nówki" to chyba też nie są. Choćbyś wsadził tam najnowocześniejsze obecnie dostępne wyposażenie, najnowocześniejszy napęd i uzbrojenie najnowszej generacji, to nadal będziesz miał 30-letnie kadłuby, a te w przypadku OP są akurat bardzo ważne. Stary kadłub może oznaczać np. ograniczenie zdolności operacyjnej i maksymalnego zanurzenia (jeśli nie już teraz, to w niedalekiej przyszłości). Dlatego jednak zakupy używek w tym przypadku trzeba naprawdę dobrze przemyśleć (i dobrze policzyć), a tu trochę wygląda na taki zakup na łapu capu, aby wreszcie przestali im marudzić o tych OP.

CdM
piątek, 29 listopada 2019, 14:06

Maksymalne zanurzenie na Bałtyku raczej nie jest krytycznym parametrem... No chyba że się uprzesz zanurzać w najgłębszym punkcie głębi gotlandzkiej. Tylko trzeba uważać żeby akurat nie robił tego jakiś inny okręt, bo będzie ciasno...

Arek
czwartek, 28 listopada 2019, 15:37

Niestety jak prowadzi się politykę rozdawnictwa 500+ tu 200+ tam dodatkowe emerytury dodatkowe to dodatkowe tamto to teraz tak będzie, że nie będzie pieniędzy na nowoczesny sprzęt tylko będą pomostowe rozwiązania.

marpas
czwartek, 28 listopada 2019, 15:36

więcej ładujcie w WOT to na pewno wystarczy na zawodową armię...swoją drogą staliśmy się śmietnikiem techniki wojskowej dla całego świata...masz 40 letni okręt podwodny? wyślij do Polski jeszcze Ci zapłacą, po co masz złomować...

ThinQ
czwartek, 28 listopada 2019, 17:19

WoT to taniosc. Zawodowy kosztuje wiecej a braki tj. Brak poboru i szkolenia rezerw widocznie więc wot. Ot i zagadka rozwiązana

Jan 23
czwartek, 28 listopada 2019, 15:33

Lubimy stare tedeiki przecierz. To I te okrety wezmiemy.

B72
czwartek, 28 listopada 2019, 20:06

Poczytaj o nich zanim coś napiszesz, Leo2 też są stare.

Waldek
czwartek, 28 listopada 2019, 17:49

Lubimy bo nas na takie stać.

Pro Patria
czwartek, 28 listopada 2019, 15:20

To jest fantastyczna wiadomość dla MW oraz nas Polaków. Salomonowe wyjście z beznadziejnej sytuacji.. gratuluję Panie Ministrze. Teraz trzeba dopilnować, aby Szwedzi budowali swoje A26 również w Polskich Stoczniach.. tak wzrosną kompetencje naszych stoczni. Takie rozwiązanie da pracę polskimi i szwedzkim stoczniowcom, a i można przedłużyć serię A26, o trzy nowe orki i 5 szt. dla Szwecji.. w konfiguracji pierwszy i drugi A26 dla Szwecji budowany w Polsce i Szwecji kolejne trzy pary po jednym na kraj.. w ten sposób wszyscy będą szczęśliwi.. Byle była wola polityczna, o ktorą jest coraz ciężej.. Reasumując takie jak ww. rozwiązanie to jest jedyna droga do realizacji orki.. co do Warszawianki to wysłać ją trzeba do Chin na remont i korzystnie sprzedać lub zaprosić Francuzów z Naval Group by ją wyremontować i użytkować. Jeśli ktoś czyta nasze posty to już osiągnęliśmy sukces Panie i Panowie.

Pawel
czwartek, 28 listopada 2019, 16:42

Zgadzam sie.To jest maly krok w dobrym kierunku.Chcialbym zeby tak samo zrobiliz JAS 39

Adam
czwartek, 28 listopada 2019, 19:18

Szwedzi oferują też 14 gotowych Gripenów, które mieli zakonserwowane.

Pro Patria
piątek, 29 listopada 2019, 08:48

I te maszyny powinniśmy posiadać dokładnie 4 eskadry oraz 8 szkoleniowych po 1 dla szkolenia eskadr i 4 dla szkoły Orląt. Amen.

Rzyt
czwartek, 28 listopada 2019, 14:39

Jak w 39...to samo...zamiast w lotnictwo to w lajby ...brawo

Kubix
czwartek, 28 listopada 2019, 16:25

W okręty, a nie w lotnictwo?! Przecież nasze siły powietrzne są w o wiele lepszym stanie niż marynarka.

Uuhggert
czwartek, 28 listopada 2019, 22:23

Nasze siły powietrzne? Te 48 f16 to za mało. Na już potrzeba ok 16 szt. F-16c/d żeby zastąpić nielotne mig 29 i su22.

Napoleon
czwartek, 28 listopada 2019, 14:31

No to się wyjaśniło, że to nie był fake. Szkoda że od razu nie przemysleli rozwiązania docelowego.

mar
czwartek, 28 listopada 2019, 14:06

A 26 z tomahawkami Leasing czy raty nie ma znaczenia

R
czwartek, 28 listopada 2019, 15:59

Myslisz, ze US nam sprzeda Tomahawki?

oko
czwartek, 28 listopada 2019, 19:24

moze i sprzeda , ale bez mozliwosci samodzielnego uzycia ...

Rafal
piątek, 29 listopada 2019, 11:11

A po co nam one? Na paradzie nie bedzie jak pokazac :)

R
piątek, 29 listopada 2019, 11:11

Tez prawda.

Justyn
czwartek, 28 listopada 2019, 11:50

Mam nadzieje, że te dwa okręty podwodne będą mieć takie modyfikacje, które zwiększą ich możliwość działania i będą mogły być wykorzystane jako platformy do kierowania i nadzorowania dronów itp. lub posiadać inne rozwiązania. W tym przypadku może powinniśmy nabyć większą ilość dornów, które mogłyby niszczyć rosyjskie okręty podwodne uzbrojone w rakiety manewrowe. Potrzebujemy inwestycje w nowe technologie i rozwiązania, które będą niwelować przewagę Rosjan na Bałtyku. Takimi rozwiązaniami mogą być: 1. NSM mogą być umieszczone w cywilnych kontenerach, tak aby było je trudniej lokalizować przez Rosjan; 2. Drony do niszczenia OP, 3. Drony do przenoszenia NSM - "Dalej Patrzący"; 3. Wykorzystanie Orła jako platformy do przenoszenia NSM po modernizacji - "Dalej Patrzący"; 4. Zwiększenie ilość NSM; 5. Większa ilość Kormoranów np. do 6 okrętów. 6. Zwiększenie ilości śmigłowców do zwalczania OP do 8 itp. 7. Możliwość wyposażania Kormoranów w kontenery z NSM i rakiety przeciw lotnicze większego zasięgu niż teraz itp.

Adr
czwartek, 28 listopada 2019, 16:47

Szwedzka nowa,, torpeda" slwt jest akurat czymś pośrednim między dronem a torpeda. W MW są też pociski Rbs15 nie ograniczał bym się tylko z góry do Nsm. Nowa wersja Gungir daje większe możliwości niż mk2 i 3. Nsm to też dobry pocisk nie gorszy niż w. W. Tylko inny

xawery
czwartek, 28 listopada 2019, 11:07

Skupywanie złomu po świecie stało się Polską specjalnością, albo inaczej- łatanie/wiązanie sznurkami aby na dziś.

Wiem co piszę
czwartek, 28 listopada 2019, 20:23

Nic w tym dziwnego. Polska stała się śmietnikiem Europy (patrz pożary na składowiskach odpadów) to teraz trzeba było sięgnąć dalej (Kobbeny, czołgi z Niemiec, Adelajdy z Australii, OP ze Szwecji)

Marek1
czwartek, 28 listopada 2019, 10:46

KTO(personalnie) wymyśla w MON takie bzdety ? Pytanie NIE jest bez sensu, bo kiedyś w końcu(mam nadzieję) przyjdzie czas, by ludzie ci trafili przed sąd i finalnie do wiezień za permanentną destrukcję zdolności obronnych RP.

123
czwartek, 28 listopada 2019, 15:15

~30 lat tak dobrze WP bylo zarzadzane przez wiadomo ktora ekipe, iz teraz potrzebujemy rozwiazan pomostowych w KAZDYM rodzaju sil zbrojnych...

Ustawiator
czwartek, 28 listopada 2019, 13:22

Inspektor wsparcia monituje tutaj te wpisy bo maja nową PR owke

Dudley
czwartek, 28 listopada 2019, 12:37

To musiałbyś posadzić tylu prezydentów , premierów i ministrów od 89 że trzeba by przeprowadzić amnestię by zwolnić miejsca "we wieźniu". Jak myślisz jakim cudem, pomimo pakowania tylu miliardów w wojsko, nasza armia nie jest zdolna przeprowadzić samodzielnie nawet bardzo ograniczonej operacji wojskowej na terenie kraju, nie mówiąc o ekspedycyjnej. Samodzielności pozbawił nas wujek sam, na spółkę z naszymi rządami. Zmienił się nam jedynie pan, a nasze rządy to taki "karbowy na folwarku". Wyobrażasz sobie w normalnym kraju ministra obrony pokroju M, gościa który ujawnia nazwiska agentów wywiadu czy kontrwywiadu wojskowego? Nawet agenci III Rzeszy nie zostali ujawnieni tylko przejęci.

Razparuk
czwartek, 28 listopada 2019, 16:17

Dokładnie

ikujthyre
czwartek, 28 listopada 2019, 09:55

Dania zrezygnowała z okrętów podwodnych i żyje.Ca pare miesięcy słyszymy ze okręty kupimy od , czy tamtego, nowe czy używane, w takim tempie obskoczymy wszystkie państwa które maja jakieś okręty.

Boczek
czwartek, 28 listopada 2019, 15:59

Zrezygnowała, a teraz chciałaby znów, ale się okazało, że na utrzymanie ich stać ale nie na odtworzenie.

Antex
czwartek, 28 listopada 2019, 12:43

No... ostatnia duńska bitwa morska to chyba była z Austriakami i Prusakami ponad 150 lat temu ...

mac
czwartek, 28 listopada 2019, 15:15

a nasza? pod Oliwą albo jakoś tak..

Dudley
czwartek, 28 listopada 2019, 11:12

Każde z państw ma inne uwarunkowania, nie można podejmować decyzji na podstawie że X czy Y zrobił inaczej. Dania ma stosunkowo wąskie cieśniny, przy obecnej technice nie potrzeba zbyt mocno rozbudowanej MW by zablokować ruch okrętów i statków w regionie, przy takim położeniu desant jej raczej nie grozi.

Marek1
czwartek, 28 listopada 2019, 10:49

zainwestuj w mapę europy, to może zrozumiesz jaka jest sytuacja geostrategiczna Polski, a jaka Danii. Może ...

mac
czwartek, 28 listopada 2019, 15:17

mam mapę przed oczami i wyjaśnij jakie to nasza marynarka ma ważne zadania w stosunku do blokowania cieśnin duńkich?

MI6
czwartek, 28 listopada 2019, 18:16

Do blokowania cieśnin to nie wiem ale 60% naszego importu i exportu idzie morzem do tego gazoport baltic pipe drugi gazoport w zat. Gdańskiej planowany-myślisz że USA będzie nam szlaków morskich pilnowało?

wojtas
piątek, 29 listopada 2019, 10:29

Akurat nasz import można zablokować zamykając cieśniny duńskie.I jakich szlaków morskich będziesz wtedy pilnował ?

Davien
piątek, 29 listopada 2019, 12:38

A jak niby Rosja ma zamknac ciesniny duńskie??

wojtas
piątek, 29 listopada 2019, 23:45

A skąd wiesz ,że to będzie Rosja ?

tadek
piątek, 29 listopada 2019, 09:37

Jeżeli będą mieli w tym interes to będą pilnowali.

Dudley
czwartek, 28 listopada 2019, 17:08

Żadnych, ew sojusznicze. Ale chodzi o to że ikujthyre argumentuje możliwość braku OP przez MW RP decyzją Danii o nie posiadaniu takowych. Co jest błędny myśleniem, ponieważ uwarunkowania mamy różne i wynikające z tego decyzje również mogą być inne. Stąd uwaga o mapie

KrzysiekS
czwartek, 28 listopada 2019, 09:47

Rozwiązanie sensowne jeżeli w ciągu 2-4 lat podejmie się decyzję o zakupie nowych OP. Zanim zostaną zbudowane i wejdą w pełni do służby to około 7-10 lat.

Marek1
czwartek, 28 listopada 2019, 10:50

W Polsce zakup starego zamiennika "na chwilę" utrwala stan poprzedni na DEKADY, wiec twój pomysł jest bezsensu.

nenven
czwartek, 28 listopada 2019, 15:31

ale tak to będzie niestety, nie kupujemy używanych bo za 4 lata kupimy nowe, tylko dlatego, że na nowe nie ma pieniędzy, a za 4 lata tym bardziej nie będzie pieniędzy

Lach_2017
czwartek, 28 listopada 2019, 09:05

Dziwne wnioski pana Komandora. Przecież żadne postępowanie w sprawie programu o krypt. ORKA nie zostało rozpoczęte ale nawet gdyby umowa na Orcę została dzisiaj podpisana (!) to na 1 okręt będzie trzeba poczekać min. 6 - 7 lat. Przez 6 - 7 lat nasi marynarze mają pływać na 60 letnich Kobbenach ???? O to chodzi czy o rozpuszczenie załóg do domów? Na studiach uczą logiki ale chyba nie na Akademii Marynarki Wojennej inaczej już dawno admirałowie upomnieli by się o PMW! A tak, w galowym mundurze tylko biadolą w kuluarach... razem z resztą kadry oficerskiej...

Devil
czwartek, 28 listopada 2019, 17:52

Kobbeny to pływają ale w asyście.

Gość
czwartek, 28 listopada 2019, 01:00

Nasza armia jest jak studnia bez dna. Miliardy złotych wydanych na modernizację w ogóle nie poprawiają wartości bojowej, bo nawet jeśli kupi się nowoczesny sprzęt, to np. brakuje do niego amunicji.

Dalej patrzący
środa, 27 listopada 2019, 23:22

Nawet niewielki mocą moduł AIP dla Orła [w skrajnym wypadku podłączony pod PODy lub inne konforemne elektryczne pędniki bezwałowe] - wraz z morskimi NSM odpalanymi z wyrzutni - dawałby niewielką prędkość "cichego pełzania" - na tygodnie pod wodą - z możliwością skrytego uderzenia na ca 300-350 km [tyle ostatnio szacuje Konsberg]. Nawet stare Kobeny - traktowane jako skorupy - mogłyby zostać poddane podobnemu generalnemu "upgrade". Niestety - jak Orzeł - też tylko w Szwecji. Oczywiście nowe peryskopy/maszty [bez "perforacji" kadłuba, nowa elektronika, sensory, system dowodzenia - także morskie NSM-y. Nie chodzi o super-zdolności - chodzi o maksimum do wzięcia przy minimum kosztów. I tak nawet taki "podrasowany" stary Koben pod wodą i z NSM - jest wart 10 ofensywnych okrętów nawodnych. Oczywiście - na Bałtyku. Inna rzecz, że uważam, że kontenery z NSM winy być "podpinane pod średnie/"duże" drony podwodne - mogące operować latami pod wodą. Więcej, taniej, trudniej do zniszczenia, elastyczniej w dysponowaniu, niż nieliczne załogowe OP.

Dudley
czwartek, 28 listopada 2019, 01:55

Kobeny to to niedługo pójdą na dno samoistnie, poszycie kadłubów wieczne nie jest to nie tytan, ale będąc prezesem jakiejś stoczni spróbowałbym odkupić od Rumunów Delfina za cen złomu i na nim przetestować rozwiązania i modyfikacje przeznaczone dla Orła przy wsparciu Saba, ale mało prawdopodobne by to było dochodowe przedsięwzięcie choć pouczające, może jak byśmy mieli kilka Warszawianek.

Rob
czwartek, 28 listopada 2019, 15:25

Polska sondowała wiele lat temu kwestię odkupu Delfinula od Rumunów. Odpowiedzą było stanowcze nie że względów ambicjonalnych

Dalej patrzący
czwartek, 28 listopada 2019, 13:38

Tak - może dla 2 kadłubów klasy Orła miałoby to sens. Ale też tylko na zasadzie mini-maxa. Słaby mocą [i tani] moduł AIP - prędkość max 5 w, zmniejszona głebokość dopuszczalna, zwiększona maksymalnie dyspozycyjność podwodna, nastawienie się na stawianie inteligentnych min, na ew. odpalenie NSM. Takie typowe "fleet in being" z maksymalizacja [do kosztów] projekcji siły. Choć niezmiennie uważam, że na Bałtyk tylko skalowalne drony podwodne - w tym te duże z kontenerami dla NSM spod wody.

-CB-
czwartek, 28 listopada 2019, 01:52

Kolego, kadłuby okrętów również podlegają degradacji i blachy są coraz cieńsze. Każdy remont, przygotowanie do malowania itp. również się do tego przyczynia. Kobbenów nie da się już dłużej utrzymywać między innymi z powodu starych i słabych kadłubów, a Ty tu piszesz o jakiś modernizacjach? Nie mówiąc już o tym, że to okręty tak małe, że nawet nie mają przedziałów wodoszczelnych, tylko jeden wspólny, a Ty tu o jakiś rakietach manewrujących? Co do Orła, to wymiana wszystkich poradzieckich urządzeń oraz ogólna modernizacja plus dołożenie dwóch całkowicie nowych sekcji (dla napędu i dla wyrzutni) zapewne byłoby zbliżone kosztami do nowego okrętu, a nadal byśmy mieli tak naprawdę ponad 30-letni okręt, bo taki okręt jest na tyle wytrzymały, na ile jest wytrzymała jego najsłabsza część. I Ty tu piszesz o jakimś "minimum kosztów"?

gliwiczanin
czwartek, 28 listopada 2019, 17:53

Dodam jeszcze, że Kobbeny nie mają nawet miejsca na magazyn torped. Przenoszą tylko te torpedy, które mają w wyrzutni. Co stanowi całe uzbrojenie okrętu. Dlatego nie opłaca się konstruować niewielkich OP o znikomej zdolności bojowej, które nie mają szans na znaczącą modernizacje w przyszłości.

Dalej patrzący
czwartek, 28 listopada 2019, 13:33

Kwestia zmniejszenia głębokości operacyjnej. Zresztą - powtarzam - wg mnie tylko skalowalne drony podwodne na Bałtyk. Te większe z kontenerami na NSMy wystrzeliwane spod wody. Pisząc o małym AIP dla Orła/ Kobenów mam na myśli moc rzędu 50 kW - czyli faktycznie do 5 węzłów. Kwestia zmiany taktyki - czyli krążenia w wyznaczonym obszarze. Pod wodą - choćby 50 m - każdy OP jest "stealth" w porównaniu z najlepszym okrętem nawodnym. To rozumię przez kalkulację koszt/efekt.

Marek
czwartek, 28 listopada 2019, 15:51

Kobeny były już kiedyś solidnie zeskrobane. Następne skrobanie, to byłby już pewnie gwóźdź do trumny.

As
środa, 27 listopada 2019, 23:11

"Szwedzi, którzy mają problemy w utrzymaniu w gotowości operacyjnej starzejących się Södermanlandów" a my nie będziemy mieć problemów?

Grad
czwartek, 28 listopada 2019, 15:45

Zgadzam się, Szwedzi chcą sprzedać nam dwa op z którymi mają problemy a wzamian kupią sobie praktycznie takie same i do tego starsze! O co tu chodzi, przecież to bez sensu.

Boczek
czwartek, 28 listopada 2019, 19:11

Szwedzi kupią sobie takie same? Szwedzi planują docelowe posiadanie 5 OP - 2xA26 i 3xA19 Gotland. Chodzi o to żeby ewentualnie zabezpieczyć nam części zamienne, a z tego powodu co najmniej jeden jest tam już nieoperacyjny. Tak to widzę, a nie inaczej.

Wujek
czwartek, 28 listopada 2019, 18:56

OdKupią żeby potem mieć części do dwóch naszych. Oni idą w Gotlandy i A26

Dudley
czwartek, 28 listopada 2019, 17:25

Szwedzi mają 2 okrety które muszą poddać modernizacji ponieważ niektóre czyści nie są już dostępne, zmodernizują je wyposażą w osprzęt do A26 i nam je sprzedadzą zarabiając na modyfikacjach, z nadzieją że zaznajomieni ze szwedzką techniką za "parę lat" przesiądziemy się bezproblemowo na A26, sami zaś odkupią tanio op od Singapuru i zmodernizują w ten sam sposób. A że mamy nóż na gardle i potrzebujemy ich na wczoraj, to Szwedzi w imię przyszłego dealu oddadzą nam swoje, bo znają ich stan i modernizacja będzie znacznie szybsza jak singapurskich, w których trzeba przeprowadzić długoterminowe inspekcje stanu. Tak to wygląda wg mnie, jeśli się mylę to proszę mnie poprawić.

Rafff
piątek, 29 listopada 2019, 09:52

W szwecji chodzi pewnie tak jak u nas o to, żeby dać pracę ich zbrojeniówce. Sprzedając nam nawet po kosztach remontu ją zapewnią a dla siebie zbudują nowe też zapewniając pracę zbrojeniówce. Utrzymania 9 okrętów nie planowali i byłoby to dla nich zbyt kosztowne.

Artur
czwartek, 28 listopada 2019, 14:00

Będziemy. Dlatego chcą się go pozbyć. ;)

Przypadkowy przechodzień
środa, 27 listopada 2019, 23:00

W naszej sytuacji to bardzo dobra wiadomość. Czekamy na więcej szczegółów.

Lbn
środa, 27 listopada 2019, 20:34

Ten program to porażka. Szroty już mamy teraz chcą kupić kolejne a wszystko i tak pójdzie na Social.

Ojciec pięciorga
czwartek, 28 listopada 2019, 14:59

Nie narzekaj tyle, ino do roboty się bierz!

Ich liebe TKMS
środa, 27 listopada 2019, 19:33

Panie Boczek, jak to jest lobbować za jakąś firmą wiedząc doskonale, że przez najbliższe 3 lata i 11 miesięcy jest to kompletnie bez znaczenia?

Boczek
czwartek, 28 listopada 2019, 16:04

Za produktem, nie za firmą - 214 mnie nie interesuje i może być byle co innego. Po tym jak Francuzi wylecieli z Polski, to A17 będzie robił dobrą robotę dla 212A/CD. Tylko czasu szkoda.

asd
środa, 27 listopada 2019, 19:32

Orła trzeba wyremontować bez dwóch zdań.

Adam
czwartek, 28 listopada 2019, 19:13

Nie ma gdzie

Gogo
czwartek, 28 listopada 2019, 17:58

I kto ma go wyremontować? Rozumiem że części od Rosji dostaniemy? Tak Orła wyremontuja jak Rumunia swój 877.

BUBA
środa, 27 listopada 2019, 18:43

NIE dla staroci

michalspajder
środa, 27 listopada 2019, 23:34

Panie BUBA, czy w takim razie powinnismy ze skutkiem natychmiastowym wycofac z Marynarki Wojennej RP oba Kobbeny, Orla, obie OHP, Kaszuba i pewnie jeszcze kilka okretow pomocniczych? Nie sadze, zeby akurat to Pan mial na mysli. OP typu Soedermanland nie sa nowe, ale w miare nowoczesne, na pewno bardziej niz te, ktore obecnie posiadamy. Nie jest to oczywiscie opcja idealna, ale jak to mowia: "na bezrybiu i rak ryba".

lol
czwartek, 28 listopada 2019, 02:35

NIE dla kupowania kolejnych staroci. Chyba, że dostaniemy te OP za taką samą cenę co wspomniane przez ciebie Kobbeny lub OHP.

michalspajder
czwartek, 28 listopada 2019, 21:58

Czasy darow sie skonczyly,chyba ze liczysz na wziecie przez Szwedow pod uwage zblizajacych sie swiat Bozego Narodzenia;-) Jesli nie wezmiemy tych okretow to niedlugo nie bedziemy miec zadnych op.To myslenie powielajace kilkudziesiecioletnie zaniedbania w modernizacji niemal calych Sil Zbrojnych,nie tylko RP,bo zaczelo sie juz w PRL.A do nowych nabytkow nasze Kobbeny po prostu nie dociagna,dlatego bierzemy pomost,moze ciut dziurawy,ale jeszcze zdatny do chodzenia.Ale okrety to jedno,a drugie to kadra.Jak mamy ja utrzymac,jesli nie beda mieli ma cz plywac?A o poziomie wypisazenia,a raczej duzej roznicy pomiedzy Kobbenami i Soedermandlandami nawet nie trzeba myslec,bo roznice sa kosmiczne.

Zdegusto
środa, 27 listopada 2019, 17:35

Oburzonym polecam np. najświeższe doniesienia o migach29 ale mogą być też inne o brakach i bolączkach. Co te wszystkie sprawy łączy poza wieloletnimi zaniedbaniami? Brak środków , to wszystko w temacie.

Brawo PiS?
czwartek, 28 listopada 2019, 15:29

Ale bez wahania pieniądze wydawane są na: całe mnóstwo samolotow VIP mimo posiadania przez Lot supernowoczesnych Boeningow, mosty towarzyszące, kontenery warsztatowe, remonty torped, tajne kontenerowe kancelarie polowe , remont okrętu logistycznego, zakup bodaj 6 czy nawet 8 holowników, okretu hydrograficznego, zbiornikowca, odrzutowych samolotów sanitarnych oraz wkrótce kolejnych transportowych, aktualnie nowych cystern, dopłaty do dróg lokalnych , interwencyjne zakupy...węgla, oraz setki innego drobiazgu. Wszystko to jest stricte NIE-bojowe. Na palcach jednej ręki da się policzyć zakupy sprzętu bojowego. I to zawsze w ilościach defiladowych przykładem amunicja do Langust- aktualnie na CAŁE...pół salwy!! Na rzeczy nie-bojowe kasy MON zatem nie skąpi, ale na BROŃ jak piszesz - "nie ma"???

Marek1
czwartek, 28 listopada 2019, 10:52

Brak środków ?? Ciekawe zatem gdzie "znika" ponad 11 mld USD rocznie ?

kd12
środa, 27 listopada 2019, 16:30

Dyskusyjna sprawa, ale jak widać coś się dzieje. To dobry znak

zły
środa, 27 listopada 2019, 18:35

Cyrk się dzieje, ot co.

Dudley
środa, 27 listopada 2019, 15:22

Niech mi ktoś wyjaśni po co nam w ogóle MW, w szczególności w czasie "W"? Bo ruchu statków nie będzie, a wybrzeże chronione będzie przez NDR.

Erwin
środa, 27 listopada 2019, 19:25

Dudley. W czasie wojny MW ma pełno roboty ale w czasie "pokoju" również. Poczytaj ile o niezidentyfikowanych okrętach podwodnych na Bałtyku, o 1500 wydobytych szpejów na trasie NordStrem 2 ( niech tylko ze 2 takie wynalazki podrzucą nam pod tor podejściowy). Akcje wywiadowcze, sabotażowe, plądrowanie wraków, spuszczanie ścieków i śmieci na terytorium obcego państwa, nielegalne połowy, poszukiwania skarbów itd. też się zdarzają. To wszystko lepiej kontrolować okrętami podwodnymi bo zwykle bo można podpłynąć niepostrzeżenie i łapać na gorącym uczynku.

kd12
czwartek, 28 listopada 2019, 16:26

Popieram

Dudley
czwartek, 28 listopada 2019, 01:37

90% zadań które wymieniłeś nie należą do MW, ale do Straży Granicznej i Urzędu Morskiego. Osobiście nie neguję potrzeby posiadania MW, a pytanie było prowokacją by piszący tutaj zastanowili się po co nam jest ona potrzebna i jakie zadania ma wypełniać. Widać tutaj że 90% postów to koncert życzeń ( choć sam nie ustrzegłem się od takowego ) rozwydrzonych bachorów, piszą tutaj o zatrzymywaniu rosyjskiego eksportu w czasie wojny (jaki eksport kto wypłynie na morze kto przepuści przez cieśniny duńskie ), rajdy na Murmańsk, bombardowanie FR tomahawkami z op, obrona platform wiertniczych, działek na Atlantyku i Pacyfiku, konwojowanie gazowców, i tankowców do Gdańska. Co to 2WŚ na Atlantyku?

oskarm
środa, 27 listopada 2019, 17:45

Chociażby po to by Rosjanie nie rzucili Polski na kolana przez zblokowanie dostaw gazu i ropy.

Dudley
czwartek, 28 listopada 2019, 00:43

Jesteś przedsiębiorcą, właścicielem gazowca tankowca masowca czy innego pudła, pchasz się na akwen ogarnięty wojną? To może trzeba iść do psychiatry , ponieważ zachowanie takie świadczy o skłonnościach samobójczych, albo trzeba gościa zamknąć za narażanie cywilnych pracowników na śmierć. A na poważnie, to istnieje coś takiego jak interkolektor gazowy umożliwiający transport gazu z innych kierunków jak pierwotny, i dyrektywy UE stosowane w przypadku kryzysów energetycznych, dotyczy się to również ropy która i tak nie będzie potrzebna. Bo niby jak będzie pracowała rafineria w Gdańsku czy Płocku pod bombami i rakietami, nawet jak nie będą zajęte? Następna sprawa to rafineria w Płocku jest przystosowana do przerobu Rosyjskiej ropy na amerykańskiej czy saudyjskiej nie będzie pracowała, już samo to eliminuje ją z procesu produkcji. Proszę o następne "interesy na morzu które możemy ochronić" mając hipotetycznie po parę nowoczesnych op i fregat. I proszę mnie źle nie zrozumieć, nie jestem przeciwnikiem MW, jestem zwolennikiem MW skrojonej pod realne możliwości działania, a nie wybujałe fantazje. Wg mnie jedyne okręty zdolne do w miarę swobodnego działania na Bałtyku to op, najlepiej małe trudniejsze do wykrycia ale w większej ilości, bez rakiet manewrujących bo to nie ma racji ekonomicznej, spokojnie utrudnią życie dowolnemu przeciwnikowi. Okręty nawodne powinniśmy mieć coś w typie duńskich uniwersalnych Absalonów najlepiej 2-3 zdolnych do długotrwałych misji patrolowych/wsparcia, pod egidą NATO lub UE na wszystkich akwenach świata, z ograniczoną załogą ale możliwością przyjęcia dużej ilości dodatkowego personelu lub rozbitków,uchodźców czy ewakuowanych. Taki Ślązak na sterydach, system walki sensory, ograniczone uzbrojenie i ogromna kubatura do wykorzystania w dowolny sposób. Potencjału bojowego grupy lotniskowej miał nie będzie, ale będzie dobrze reprezentował MW RP w operacjach sojuszniczych. Na Bałtyku w czasie W od razu staną się celem wrogich op i lotnictwa. Czy taki okręt nawet wyposażony w doskonałą wielowarstwową opl. jest zdolny samodzielnie się obronić to śmiem wątpić, miałby szanse jeśli by był członkiem silnego zespołu okrętów gdzie obrona byłaby zwielokrotniona coś na wzór grupy lotniskowej, ale nie stać nas na to. Ochroną granic i wyłącznej strefy ekonomicznej musi zająć się Straż Graniczna lepiej wyposażona w większe jednostki i lepiej uzbrojone. To nawet w przypadku spięć ma inną wagę jak udział MW Tyle życzeń na św mikołaja i gwizdkę ;-)

oskarm
czwartek, 28 listopada 2019, 12:39

Dudley - 1) pospisujesz się swoją niewiedzą. Historia wielokrotnie potwierdzała, że mimo zagrożeń statki nadal kursowały po zagrożonych akwenach: Wojna Tankowców, II WŚ, czy obecnie Zatoka Perska i Morze Czerwone czy Zatoka Gwinejska a wcześniej Adeńska. Oczywiście wiąże się to z kilkudziesięciokrotnym wzrostem stawek za fracht (obecnie zatoka perska to wzrost 20x (dwadzieścia razy)). 2) Interkonektory maja zbyt małe przepustowości by pokryć zapotrzebowanie i w nich jest i tak gaz z Rosji. 3) Kryzys może trwać miesiącami czy latami tak jak trwa obecnie na Zatoce Perskiej czy tyle co trwała Wojna Tankowców czy Wojna na Ukrainie. Po co wywoływać pełnoskalową wojnę jak posłuszeństwo można wymusić poniżej jej progu. 4) Czy wysłanie przez Wielką Brytanię 1 fregaty i 1 niszczyciela, które na podmiankę eskortują brytyjskie statki to wybujała fantazja? Od czasu wprowadzenia konwojów, żaden brytyjski statek nie został zaatakowany. 5) Tak samo jak jedna bateria Patriot nie będzie w stanie przetrwać, nie mówiąc już o stałych celach jak lotniska. Okręty w czasie W działają w zespołach i nie musi być to grupa lotniskowcowa. Obecnie wystarczą 4 fregaty z silna OPL.

Dudley
czwartek, 28 listopada 2019, 16:51

Ad 1 Wojna tankowców udowadnia że ruch statków w konflikcie pełnoskalowym nie może funkcjonować, w tamtym przypadku istniał tylko dlatego, że tankowce zmieniły banderę na amerykańską i były eskortowane przez USNAWY, a wojna toczyła się między Irakiem i Iranem. Widzisz tu jakąś analogię, bo ja żadnej. W innych przypadkach, czy to były konflikty pełnoskalowe, a uczestnicy dysponowali obecnymi możliwościami FR i NATO, jeśli nie, to ten argument jest nic nie wart. 20-krotny wzrost ceny frachtu w przypadku drobnych spięć, jaki by był w przypadku otwartego konfliktu? Tu komentarza nie trzeba. Ad 2 to tylko powód do zwiększania ich przepustowości i kierunków, nieprawda gaz może być z dowolnego źródła np wtłoczony do jednego z wielu terminali LNG w EU, wystarczy spojrzeć na mapę. Ad 3 Kryzys może trwać latami ale otwarty konflikt raczej nie, jak wyobrażasz sobie wymuszanie posłuszeństwa na Polsce bez użycia siły, przez FR gdy ich rura z gazem biegnie w pobliżu naszego wybrzeża, rura z ropą przez nasze terytorium, a ich eksport i import również, a sojusznik z NATO może w każdej chwili zamknąć cieśniny. Ad 4 Stena Imperio został zajęty przez Gwardię Rewolucyjną w chwili gdy eskortował go brytyjski okręt wojenny, tak masz wybujałą fantazję, każdy statek przepływający przez cieśninę Ormuz może zostać zniszczony pomimo asysty okrętów wojennych. Ad 5 powtórzmy , by ochrona była w miarę skuteczna potrzebny jest zespół okrętów składający się z 4 fregat przeciwlotniczych, coś na wzór FREMM. Coś ktoś o fantazjowaniu? Bez komentarza

oskarm
wtorek, 3 grudnia 2019, 17:34

@Dudley - 1) Ta a Irańskie i Irackie tankowce w czasie jej trwania to nie pływały? 3) Widzisz i tu musisz liczyć na postawę sojuszników, a w ich interesie ekonomicznym może być upadek konkurencji z Polski. Przecież to własnie interes gospodarki niemieckiej się liczy przy budowie NS i NS2 a nie bezpieczeństwo krajów Europy Środkowej, na które Rosja dostaje nowe możliwości nacisku bez ograniczania dostaw do Krajów Zachodu. Do tego przed kilkoma dniami ruszyły dostawy rurociagiem do Chin, więc straty ekonomiczne Rosji spowodowane ewentualnym konfliktem mogą być dla niej akceptowalne / niższe niż przy próbach osiągnięcia celów działaniami wojennymi. 4) Podaj źródło, które mówi o tym, że Stena Imperio była konwojowana przez brytyjski okręt w chwili porwania. No cóż jednak Irańczycy się nie odważyli na porywanie / zaatakowanie konwojowanych statków w 2019. Ot stosunek opłacalności/ryzyka takiej akcji bardzo mocno się zmienił. 5) Dlaczego FREMM? Sami Francuzi własnie budują sporo tańsze okręty z silniejsza OPL niż FREMM? Zgadzam się, że 4 fregaty to jest ilość jaką Polska powinna mieć by móc zabezpieczać własne interesy.

Marek
czwartek, 28 listopada 2019, 10:02

Szwedzi myślą inaczej. Niemcy myślą inaczej. Finowie też myślą inaczej. Każde z tych państw, w szczególności Niemcy i Szwecja od lat kształci odpowiednich fachowców. Dlatego przekonany jestem, że lepiej znają się na temacie niż ty.

Dudley
czwartek, 28 listopada 2019, 10:55

Ja posługuję argumentami, jeśli posiadasz inne racjonalne przedstaw je, i przekonaj mnie. To że Szwedzi i Niemcy myślą inaczej to nie jest argument. Każde z tych państw ma inne uwarunkowania geograficzne, geopolityczne i ekonomiczne toteż przyjęte rozwiązania również mogą być odmienne. Tol lepiej za wzór weźmy USNAWY najpotężniejszą marynarkę wojenną na świecie, (jak czerpać wzorce to od najlepszych) i i zbudujmy sobie ze 2-3 grupy lotniskowe. To taki sam kontrargument, że inni myślą inaczej. Może swoje postępowanie mamy opierać na tym że inni to robią to my tez, a gdzie rozsądek i samodzielne myślenie. Co dobre dla innych nie koniecznie dla nas.

Marek
czwartek, 28 listopada 2019, 15:58

Zapomnij o szwedzkich czy fińskich uwarunkowaniach. Szkiery i wysepki to już dziś ułuda. Niemcy, choć leżą dalej od Rosji uwarunkowania mają podobne do naszych. Generalnie jeśli chodzi o możliwość przetrwania nawodnych okrętów, można o wszystkich tych państwach dziś mówić to samo, co mówi się o Polsce. To samo zresztą dotyczy rosyjskiej nawodnej floty. Jak widać tak się boją naszego NDR, że na swoich nowych nabytkach nie pofatygowali się nawet, żeby zainstalować porządne OPL. Piszesz o zespołach okrętów. Oczywiście masz rację. Dlatego powinniśmy mieć kilka porządnych okrętów nawodnych. One zresztą i tak w razie czego nie będą działały przeciwko Rosjanom same, tylko wspólnie z okrętami innych członków NATO.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 16:56

Ruch będzie jak najbardziej. Nie zapominaj, że Bałtyk to dla Rosjan najważniejszy szlak eksportowy dla ropy. Jak będziesz minował podejścia wroga i tu i np. przed Murmańskiem. Jak będziesz zapobiegał zaminowaniu naszych portów? Jak będziesz zwalczał wrogie OP blokujące nasze porty? Jak będziesz zwalczał działania pod progiem konfliktu, czyli szykanowanie i blokowanie dostaw - podobna sytuacja jak na Kerczu. Jak odsuniesz operowanie lotnictwa wroga od własnego wybrzeża? Jak zapobiegniesz ewentualnemu desantowi w zarodku? Jak chcesz prowadzić wieloletnie rozpoznanie bez MW? Jak chcesz chronić nasze platformy wydobywcze na Północnym/Norweskim/Bałtyku i środki transportu? Jak chcesz chronić transporty LNG z naszego (współudział) terminala na Nowej Fundlandii. Jak chcesz w przyszłości chronić nasze interesy na działkach wydobywczych na Atlantyku i Pacyfiku?

chateaux
środa, 27 listopada 2019, 20:12

Nie tylko dla ropy. 45% całkowitego eksportu Rosji idzie przez Baltyk.

Simon
środa, 27 listopada 2019, 20:10

Boczek - idąc twoim tokiem rozumowania, to Szwajcaria posiadająca drugą co do wielkości na świecie flotę kontenerowców, powinna budować lotniskowce. To samo Dania numer jeden. O możliwości desantu morskiego nawet Waldemar Skrzypczak lubi bajdurzyć, ale on poza czołgami świata nie widzi, inaczej wiedziałby, że bez panowania w powietrzu to nierealne. Zapomniałeś zupełnie o fakcie, że za dekadę pojawi się w naszej strefie ekonomicznej ponad tysiąc 200 metrowych wież z wiatrakami. Już pojawiły się ciekawe opracowania na temat ich militarnego wykorzystania do celów rozpoznania. już ich własny monitoring wiele zmieni. Kolejny argument za rozbudową MW? W końcu te morskie farmy będą produkować nawet 1/4 zużywanej w Polsce energii elektrycznej, nie wydaje mi się.

Boczek
czwartek, 28 listopada 2019, 16:17

Dania? 7 fregat, 2 wsparcia, 9 patrolowców, 4 zwalczania min.... ### Desant? Będzie to, na co nie będziemy przygotowani. Postąpiłbyś sam inaczej? Tym bardziej, że Rosjanie to intensywnie ćwiczą. https://www.defence24.pl/cwiczebny-desant-w-kaliningradzie https://www.defence24.pl/rosyjski-desant-w-kaliningradzie

piątek, 29 listopada 2019, 15:53

Lwia część z tych jednostek jest przeznaczona do patrolowania wód Grenlandii, a nie eskortowania potężnej floty kontenerowców Moersk. My też ćwiczymy morski desant i co niby z tego wynika? Rosjanie nie mają możliwości technicznych by taką operację na Bałtyku na większą skalę przeprowadzić, a skromny o ile w ogóle dopłynie to misja samobójcza. Nawet pojedyncza bateria KRAB czy RAK to dla niego śmiertelne zagrożenie, bo takiego NSM to na ich krypy wręcz szkoda.

boczek
niedziela, 1 grudnia 2019, 20:53

I to jest właśnie MW. Okręty służą dziś "do Grenlandii", a jutro "do Maersk", podczas kiedy czołgi służą tylko do "czołgania".

Dudley
środa, 27 listopada 2019, 18:31

To trzeba rozróżnić czy to jest otwarty konflikt zbrojny, czy działania poniżej progu wojny (szykanowanie i utrudnianie ruchu statków)? Sytuacja jest w naszym przypadku diametralnie inna jak Ukrainy, nie mamy wód użytkowanych przez obie strony ( pomijam Zalew Wiślany ) każda próba blokowania czy utrudniania ruchu wiąże się z naruszeniem naszej granicy morskiej lub wyłącznej strefy ekonomicznej, do ochrony wystarczy działko i jaja. A jak FR zdecyduje się iść na całość to musielibyśmy mieć MW wielkości Niemiec Danii i Holandii Norwegii i Szwecji razem z ich lotnictwem. Jak wyobrażasz sobie eksport rosyjskiej ropy przez Bałtyk w czasie W, po kiego chcesz udrażniać nasze porty co do nich w czasie W będzie wpływać i co wywozić żaden biznesmen nic nie wyśle, ochrona LNG, chcesz być załogantem gazowca na Bałtyku w czasie W proszę bardzo, to też dotyczy pracowników platform . Jaki desant chyba z op, bo nawodne powinien zdjąć NDR. Lotnictwo najlepiej odsunąć oplot na wybrzeżu zamaskowaną i z celami pozornymi, a nie okrętem jak tarcza tkwiącym na środku kałuży. Do rozpoznania nożna użyć samolotów? Na Murmańsk wyślemy atomowy okręt podwodny a drugi do Władywostoku a na Moskwę 2 armię pancerną a do ochrony działek na Atlantyku i Pacyfiku po grupie lotniskowej.

oskarm
wtorek, 3 grudnia 2019, 17:49

@Dudley - i co zatopisz NSMami Rosyjskie tankowce na Bałtyku, gdy Rosjanie zatrzymają któryś z gazowców czy tankowców z towarem dla nas pod pretekstem przemytu narkotyków? Rosjanie mają okręty to będą swoje mogli eskortować (odganiać patrolowce z działkiem).

chateaux
środa, 27 listopada 2019, 16:48

A jak ochronia to wybrzeze NDRy przed rosyjskimi atakami spod wody za pomoca pociskow manewrujacych?

Dudley
środa, 27 listopada 2019, 23:26

A NDR to baterie oplot? Co zrobi państwu/armii parę rakiet w-z wystrzelonych z op? I po co mają używać do tego op jak mają Kaliningrad z Iskanderami.

Boczek
czwartek, 28 listopada 2019, 16:19

Czyli 5-6 patriotów wzdłuż wybrzeża. To ile za to można kopic OP, fregat i korwet razem?

czwartek, 28 listopada 2019, 20:30

Boczek, chateaux zarzuca że NDRY nie obronią polskiego wybrzeża przed pociskami manewrujacymi, to odpowiadam że NDRY nie służą jako oplot. Ty z kolei zarzucasz ze potrzebne są baterie Patriotów za cenę których można kupić op lub fregaty. Czy w związku z tym op i fregaty są w stanie zabezpieczyć nasze wybrzeże przed jednostkami nawodnienia przeciwnika i atakiem lotniczym i rakietami manewrujacymi przy tych samych kosztach? Przecież to fizycznie nie możliwe, okręt jest jedynie drogim nośnikiem uzbrojenia, tak jak wyrzutnia na Jelczu. Efektory i ich liczba musi być podobna, by zabezpieczyć taką samą długość wybrzeża. Skoro efektorów musi być tyle samokoszt ten sam , a nośnik okręt jest wielokrotnie droższy to jakim cudem obrona wybrzeża przez okręty ma być tańsza?

Boczek
piątek, 29 listopada 2019, 08:32

No to policz sobie. 3 Fregaty to ~1500 mln € i 5 korwet to ~2000 mln €, czyli ~ 15 mld PLN. To daje zdolność przenoszenia do: 864 efektorów typu ESSM/CAMM lub ~400 typu tactical, lub ~100 typu strike i jednocześnie do 336 RAM i ~ 64 SSM. Przełóż to na Patriot, to jaki potencjał wyjdzie - 1/5, 1/4? I okręt wykonuje tuzin innych dodatkowych zadań.

Davien
piątek, 29 listopada 2019, 12:46

Akurat panei Boczek ten pański zestaw jest całkowicie bezbronny przeciwko balistycznym choc jest znacznie bardziej uniwersalny niż baterie Patriot. Aha 2 baterie Patriot to 192 efektory o zasięgu pow 120km ze zdolnoscią zwalczania zarówno celi atmosferycznych lub balistycznych. Do tego panei Boczek za 500mln euro nie kupi pan Fregaty uzbrojonej w to co pan pisze, sam pan tak twierdził neidawno:) Akurat z panem sie zgadzam ze fregaty i korwety sa nam potrzebne, tyle ze porównywanie dwóch róznych systemów uzbrojenia nei ma sensu

Boczek
piątek, 29 listopada 2019, 16:09

1. Dwie baterie są w stanie pokryć całe wybrzeże? ### 2. Ile płacimy za 2 baterie? ### 3. To SM-3 zostały zlikwidowane? Abstrahując od tego, że to nie jest tu tematem, a zablokowanie przestrzeni powietrznej dla lotnictwa, no i kierunek północny, z którego miałyby nadlatywać, jest raczej egzotyczny. ### 4. MEKO A-200 ~500 mln € i z 4-rech MK-41 co najmniej 2 strike, Miecznik <400 mln € 1 albo 2 strike. Ja mówię, że IH nie ma za mniej niż 600 mln € i że AH140 (Np. MEKO A-200 Mk2) nie jest do pozyskania za 250 mln GBP. Wystarczy że jutro nasz MON złoży takie zamówienie i za 3 lata masz podniesienie bandery. Oczywiście jak zawsze ceny bez jednostek ognia. ### Naturalnie, że nie można rożnych systemów porównywać. Chodzi tylko o uzmysłowienie laikom tu na forum, którzy nie mają takich zasobów informacji jak my, żeby lepiej nie zabierali głosu.

Krystian
środa, 27 listopada 2019, 16:02

A kto zabezpieczy balticpipe i nasze interesy na morzu? Przypomnę, że port w Gdańsku przynosi ponad 40 mld zł zysku rocznie.

Dudley
środa, 27 listopada 2019, 17:51

A która firma i jacy ludzie będą tacy odważni by wpływać w rejon objęty konfliktem? jak padnie Baltic Pipe, to padnie Nord Stream. Nie ma sposobu zabezpieczenia rurociągu, może zostać zniszczony dronem lub przez nurków minerów. Wszelkie dostawy drogą morską w czasie W nie wchodzą w rachubę, za duże koszty i ryzyko. Taniej i bez takiego ryzyka można dotaczać zaopatrzenie drogą lądową. A swoją drogą ciekawe jaki procent polskiej wymiany handlowej przechodzi przechodzi przez polskie porty ? I jakie "interesy na morzu"chcesz zabezpieczać w czasie wojny? Właśnie o to chodzi, o rzeczowe argumenty jakie konkretnie interesy mamy chronić, a nie o lanie wody. Bez identyfikacji interesów nie będziemy wiedzieli jakie zadania ma mieć do wypełnienia MW. Mamy 2 interesy zidentyfikowane, ochrona portów w trójmieście i drogi morskiej - wg mnie brak fizycznej możliwości skutecznej ochrony bez względu na poniesione środki (wykluczam fizyczną eliminację przeciwnika, ponieważ nie posiadamy takich środków ) Drugi interes, to ochrona rury, czy jest możliwe jej zabezpieczenie przed sabotażem, storpedowaniem, z rzuceniem miny głębinowej, atakiem drona kamikadze? Wg mnie mało prawdopodobne, ale nie znam się na walce podwodnej na tyle by to autorytatywnie stwierdzić. A jeśli ta ochrona jest możliwa, to jakie i ile środków trzeba przeznaczyć by ją zrealizować i czy te środki nie będą kosztowniejsze jak chroniony obiekt?

Olo
czwartek, 28 listopada 2019, 16:05

Dlatego nie będzie wojny pomiędzy FR a Polską, zbyt dużo możliwych strat zwłaszcza kiedy przeciwnik postawiony pod murem. Za to możliwa jest Unia Gospodarcza Rosyjsko-Niemiecka. A wtedy kwestia czy stać okoniem czy się dopasować. A to już kwestia ogarnięcia naszych interesów i dojrzałości naszych polityków.

SZARIK
środa, 27 listopada 2019, 15:16

Na Bałtyku nie ma żadnych rosyjskich celów dla torped , bo trudno za takie uznać małe ruskie okręciki z Kalibrami , na które wystarczą rakiety wystrzelone z samolotów. Okręt podwodny jest w stanie zabrać niewielką ilość rakiet manewrujących , które nie mogą stanowić poważnego zagrożenia dla Rosji. Z kolei każdy okęt pływający po powierzchni morza zostanie szybko zatopiony przez ruskie rakiety przeciwokrętowe. Posiadanie pprzez Polskę okętów zarówno podwodnych jak i nawodnych z wyjątkiem trałowców nie ma żadnego sensu!!!

bmc3i
środa, 27 listopada 2019, 20:15

Pociski manewrujace na okretach nie sluza do przeprowadzania nalotow dywanowych, lecz do precyzyjnego niszczenia wyselekcjonowach punktow krytycznych przeciwnika. 4 czy 5 pociskow manewrujacych z op, zupelnie wystarczy do zniszczenia centrum dowodzenia lub lacznosci, rosyjskiego Frontu nacierajacego na Warszawę.

Dudley
czwartek, 28 listopada 2019, 10:58

A nie taniej i szybciej taki pocisk odpalić z okolic Warszawy, czy innego dogodnego miejsca na lądzie?

chateaux
czwartek, 28 listopada 2019, 19:19

Taniej na pewno nie, szybciej to zależy, za to na pewno mniej bezpiecznie - bo wyrzutnie lądową można wykryć i zniszczyć przed startem. Wyrzutnie w zanurzonym okręcie podwodnym na Bałtyku, wykryć i zniszczyć może jedynie własny okręt podwodny.

koko
czwartek, 28 listopada 2019, 16:16

Taniej. Pod warunkiem, że wcześniej przeciwnik ich nie zniszczy.

Dudley
czwartek, 28 listopada 2019, 23:00

A łatwo namierzyć taką mobilną wyrzutnie dobrze zamaskowaną np w cywilnym kontenerem?

chateaux
czwartek, 28 listopada 2019, 19:21

Zupełnie nie taniej. Wyrzutnia pocisków manewrujących w okręcie podwodnym jest najefektywniejsza w relacji koszt efekt. Utrzymanie lądowej brygady rakietowej - całej jednostki wojskowej, jest droższe od utrzymania okrętu podwodnego

oskarm
środa, 27 listopada 2019, 17:38

@SZARIK - a jak Trałowce mają wykonać soje zadania bez osłony przed atakiem okrętów podwodnych i z powietrza?

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 17:00

Ale poza Bałtykiem są na pewno. ### "Z kolei każdy okęt pływający po powierzchni morza zostanie szybko zatopiony przez ruskie rakiety przeciwokrętowe." - a rosyjskie nie? ### "Posiadanie pprzez Polskę okętów zarówno podwodnych jak i nawodnych z wyjątkiem trałowców nie ma żadnego sensu!!!" - jak długo utrzymają się na powichrzeni trałowce nie chronione przez 2-3 fregaty, 5-6 korwet i 2-3 OP?

chateaux
środa, 27 listopada 2019, 21:19

Średnio 5 minut poważnej wojny

qduo
środa, 27 listopada 2019, 13:10

Oba okręty przeszły znaczącą przebudowę zakończoną w 2004 i 2005 roku, co zmieniło ich klasyfikację z typu Västergötland na Södermanland (tego samego, co dwa okręty przekazane Singapurowi kilka lat później). Dodano sekcję kadłuba na rzecz napędu AIP, zbiorników z ciekłym tlenem i dodatkowego wyposażenia. Dość powiedzieć, że przebudowa wydłużyła okręty z 48,5 m do 60,5 m. Okręty przystosowano również do operowania w cieplejszych i bardziej zasolonych wodach poza standardowym obszarem działań szwedzkiej marynarki. Dodano również śluzę dla nurków, zmodernizowano systemy dowodzenia, nawigacji. Jeśli przy okazji remontu okręty otrzymają część rozwiązań z A26, a MON zdecyduje się w przyszłości na współpracę ze Szwedami w programie Orka, wydaje się to być idealnym rozwiązaniem pomostowym dającym możliwość podtrzymania cyklu szkolenia w oparciu o część z docelowych systemów. Ostatnia sprawa. Jakbyśmy nie marzyli, przez najbliższe 4 lata w budżecie MON nie ma 10 mld złotych na Orkę (koszt 3 nowych okrętów i uzbrojenia), bo musiałoby się to odbyć kosztem któregoś z programów o wyższym priorytecie: Wisła (druga faza), Narew, Borsuk, Homar, Kryl, Harpia - każdy z tych programów ma większe znaczenie dla naszych sił zbrojnych. Nawet jeśli uda się sfinansować Harpię specustawą spoza budżetu MON, przez najbliższe 4 lata same wymienione programy mogą spokojnie pochłonąć 60 mld dostępne w tym okresie na modernizację. A przecież to nie jedyne planowane zakupy.

As
czwartek, 28 listopada 2019, 00:10

Ale czemu zakładamy że Orka trwałaby 4 lata? Przecież podpisując hipotetycznie umowę dzisiaj, od podpisu do odebrania trzeciego A26 (jeśli idziemy w opcje szwedzką) minęłoby pewnie z 10 lat. A to już wychodzi miliard rocznie. Czy to rzeczywiście tak dużo?!

qduo
piątek, 29 listopada 2019, 13:04

Nie napisałem, że Orka trwałaby 4 lata. Napisałem, że nie widzę w budżecie na najbliższe 4 lata środków na Orkę. Koszt w pierwszym roku byłby większy, mowa raczej o 5-6 miliardach przez pierwsze 3 lata programu, i na to środków faktycznie nie ma. W 2018 roku z 10,5 mld przeznaczonych na PMT, 6,5 mld poszło na program wieloletni (są w nim już Kormoran, Holownik i MJR), a do uruchomienia w podobnym trybie płatności czekają wymienione przeze mnie w poprzednim wpisie programy dla WL i SP o wyższym priorytecie (OK, Kryla możemy skreślić, jest akurat najtańszym programem z wymienionych). Czyli budżet MON na modernizację już teraz pęka w szwach od płatności w programie wieloletnim modernizacji ("ratalnym") i to mimo znaczącego podniesienia poziomu finansowania PMT dzięki "ustawie Macierewicza" i rekordowym środkom przeznaczanym na PMT przez rząd PiSu. Odnoszę się pod koniec do konkretnej opcji politycznej, bo naprawdę słowa obecnego MON o latach do nadrobienia są więcej niż politycznym frazesem - w latach 2008-2015 MON nie wykorzystał środków (10-12 mld) na jeden duży program modernizacji.

Telamon
środa, 27 listopada 2019, 19:31

Kryl w obecnej postaci to złom, a nie priorytet. Istnieje wiele ciężarówek z działem na pace ale akurat nasza musi być pół wieku do tyłu pod względem rozwiązań.

Gość
środa, 27 listopada 2019, 12:21

Współpraca ze Szwedami na pewno byłaby korzystna dla obydwu stron i budowała dalekowzroczne perspektywy dla rozwoju technologicznego. Wszystko musi mieć swój początek a to wydaje się dobry moment dla takiej współpracy.

sorbi
środa, 27 listopada 2019, 10:58

Jeśli zostanie wybrana ta opcja - to oczywistym jej następstwem jest zakup w ramach programu Orka okrętów A26 - najlepiej wersji z pionowymi wyrzutniami pocisków manewrujących dla Tomahawków i ich następców - o ile zgodę na ich sprzedaż wyda kongres USA (a obecna sytuacja geopolityczna sprzyja takiemu rozwiązaniu). 18 pocisków manewrujących w trzech wyrzutniach po 6 sztuk (bo taki projekt przedstawili Szwedzi ) , które nie zabierają miejsca torpedom to chyba najlepsza opcja.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 12:03

A26 nie ma żadnych VLS. To nie był projekt to była demonstracja. Jedyny VLS który dla klasycznych został zaprojektowany i fizycznie zaoferowany to VLS w ofercie TKMSu.

sorbi
środa, 27 listopada 2019, 18:56

....projekt , demonstracja... jak zwał tak zwał "kolego" Boczek - większość z nas pewnie wie, o co chodzi . Są projekty techniczne , wykonawcze, wstępne....mniejsza o szczegóły. Z pewnością jest to "oferta"....oferta integracji, bo takie rozwiązanie jest nam oferowane. A jeśli coś się komuś oferuje to trzeba to "zademonstrować" i przedstawić, a po podpisaniu umowy - wykonać i dostarczyć. Często przedstawia się ofertę w postaci mniejszej makiety, modelu używając określenia "projekt" ..."projekt w postaci makiety", "projekt pod postacią modelu" np. czy 3D, czy później demonstratora technologii. W 2018r na MSPO w Kielcach prezentowali model A26 "z umieszczoną za kioskiem dodatkową, dziesięciometrową sekcją kadłuba zawierającą trzy pionowe wyrzutnie (każda dla sześciu rakiet manewrujących), co miało podkreślić gotowość Saab do zintegrowania tego rodzaju uzbrojenia na Orkach". I myślę, że w tym kierunku zmierzamy, skoro "Szwedzi przeprowadzili już prace koncepcyjne dające możliwość wprowadzenia na okrętach A26 sekcji z wyrzutniami dla kilkunastu takich pocisków" i "Nieoficjalnie jednak nie ukrywają, że podstawowym przeznaczeniem sekcji jest umieszczenie w dodatkowej sekcji wyrzutni pocisków manewrujących Raytheon Tomahawk (Tomahawk Land Attack Missile, TLAM)". Ale tu potrzebujemy Amerykanów - ich uzbrojenia i zgody na taką integrację.

Davien
środa, 27 listopada 2019, 13:18

Panie Boczek, jest moduł VLS dla A-26 wiec nie oszukuj.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 14:32

Tylko w kartonie. Nawet nie został skalkulowany, bo nigdy nikomu nie był oferowany. Jeszcze raz, do tej pory jedynym(!) takim realnie(!) oferowanym dla klasycznych rozwiązaniem na świecie był tzw. VMPL (Vertikal Multi-Purpose Lock) na 216 - śluza dla specjalsów i jednocześnie garaż dla pojazdów podwodnych, dodatkowy zbiornik paliwa, VLS, miny. To samo rozwiązanie przejęto dla 212CD.

oskarm
środa, 27 listopada 2019, 17:43

BOCZEK - A z czym niby pływają Virginie? One maja nawet 2 różne typy VLSów.

Davien
czwartek, 28 listopada 2019, 00:05

Oskarm, Boczek pisał o klasycznych OPi tu istotnier jedynie Szwedzi i Niemcy bawia sie w VLS.

oskarm
czwartek, 28 listopada 2019, 12:43

Nie, co prawda nie dla Tomahawków, ale niedawno został zwodowany pierwszy KSS-III z 6 VLSami dla pocisków manewrujących. Druga seria produkcyjna ma mieć zwiększoną liczbę do 10 szt.

Boczek
czwartek, 28 listopada 2019, 19:15

KSSy III nie są nikomu oferowane. Przecież dostaliśmy odmowę.

Davien
czwartek, 28 listopada 2019, 14:07

No akurat jego przegapiłęm że ma VLS-y dzięki za sprostowanie.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 21:02

"do tej pory jedynym(!) takim realnie(!) oferowanym dla KLASYCZNYCH rozwiązaniem na świecie był"

oskarm
czwartek, 28 listopada 2019, 12:41

Przepraszam, przeoczyłem: "klasycznych".

Davien
środa, 27 listopada 2019, 16:37

Panie Boczek, po pierwsze 216-ki też nie powstały czyli moduł w kartonie jak dla A-26, 212CD tez jeszzce nie ma wiec troche konsekwencji prosze.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 18:55

Czyli nie rozumiesz co to jest praca projektowa i złożenie oferty? ### Gdzie, kiedy i dla kogo została złożona wiążąca(!) oferta A-26 z VLS - jaka 216, wymagająca przeprowadzenia prac projektowych z obliczeniami, wstępnego uzgodnienia prac integracyjnych z poddostawcą systemu, zaimplementowania w kalkulacje danych z tego wynikających, tak aby określić cenę ofertową? Opisałem tu pracę kilkudziesięciu osób wyrażoną w setkach, a nawet tysiącach godzin. ### 212CD ma zaimplementowany VMPL opierając się już na wynikach z 216. To oznacza przewagę TKMS wyrażoną w kilku latach. Nie dużo, ale w normalnych warunkach co najmniej 2-3.

Davien
czwartek, 28 listopada 2019, 00:03

Panie Boczek po pierwsze jakie wyniki z type 216 jak on nigdy nie powstał, był jedynie projektem . W podobnum stanie jest moduł VLS dla A26. Jak wyglada projekt a jak moze to wyjsć w realu to mamy chocby Collinsy czy niemieckie F125. W przypadku obu VLS były wykonane prace projektowe i w obu przypadkach jest to ten etap, w realu zaden 212CD nie dostał tego modułu, podobnie jak A26.

Boczek
czwartek, 28 listopada 2019, 18:30

Nie jest w żadnym podobnym stanie. Pozbieraj się człowieku. A26 to wizja bez żadnych dalszych kroków. 216 to KONKRETNY projekt (inżynierski, a nie taki że coś tam zrobimy) z elementami założeń, obliczeń projektowych weryfikacji konstrukcyjnych, tak aby można było skalkulować ofertę handlową.

Davien
piątek, 29 listopada 2019, 12:50

Panie Boczek A26 własnei jest w budowie, natomiast to własnei 216-ki skonczyły sie na etapie projektu. Jezeli Szwedzi oferuja taki moduł do A26 to na pewno musieli go opracowac choćby dlatego że ktos moze sobie zażyczyc ot A26 z modułem VLS i co wtedy? Np powiedzmy teraz Dania chcaca wrócić do OP postanawia kupić A26 z VLS( sytuacja teoretyczna) i jak pan sadzi, Szwedzi by jej odpowiedzieli: sorry ale moduł nei istnieje??

Boczek
piątek, 29 listopada 2019, 16:15

Czy A-26 będący własnie w budowie został zakontraktowany, a ówcześnie zapytany z VLS? Nie. To dziękuję za uwagę. Na półkę nie konstruuje żadna firma. Jak sobie ktoś zażyczy, to wtedy zrobi się realną kalkulację - jak w pytaniu dla Danii. Przecież owe VLSy SAAB to była podpucha na naszych napalonych na Tomahawki. Niemcy nawet nie zareagowali na te bzdurę, mając gotowe rozwiązanie.

-CB-
czwartek, 28 listopada 2019, 02:11

Davien, prace koncepcyjne, a projekt, to dwie różne rzeczy. Dla A26 powstała tylko koncepcja i wizualizacja dodatkowej sekcji.

Justyn
środa, 27 listopada 2019, 10:35

Program Orka jest ważnym programem z punktu widzenia naszego bezpieczeństwa, brak realizacji tego programu jest złym rozwiązaniem. Tym bardziej, że zagrożenie ze strony Rosji jest większe i nie mamy odpowiedniego uzbrojenia i koncepcji żeby się obronić i zamiast być samodzielnymi stajemy się podporządkowani i tylko obecność USA nam gwarantuje byt, to jest za mało. Obecny Prezydent USA zażądał do Korei Południowej większych funduszy za wsparcie. Co będzie jak od nas to zrobi? Po tym, co stało się z Kurdami nie mamy gwarancji. Umowy nas nie uchronią przed ewentualnym atakiem, nawet jak USA po jakimś czasie wypowie wojnę. Co było z Francją i Anglią oni wypowiedzieli wojnę, ale nie mogli i nie chcieli zaraz uderzyć na Niemców, bo mieli nieoczekiwany sojusz z ZSSR, nikt nie wiedział o planach Niemiec i ZSSR, aż trudno w to uwierzyć.

Napoleon
środa, 27 listopada 2019, 10:16

Bo to taki nasz przepis. 1) Snuj plany o potędze 2) Choć wszystko mówi, że się nie da to jednak trwaj uparcie na stanowisku 3) Poczekaj aż utracisz wszelkie zdolności 4) Rozpaczliwie szukaj pomostu dla podtrzymania zdolności 5) Nawet jeśli wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że popełniasz błąd wróć do punktu pierwszego

CatalinaIsland
środa, 27 listopada 2019, 10:10

I znowu plotki ze zgryźliwym komentarzem w tekście. Po tygodniu kolejna bo "nie potwierdziły wcześniejsze informacje" czyli plotka.

Baca
środa, 27 listopada 2019, 23:40

Trafne spostrzeżenia.

NAVY
środa, 27 listopada 2019, 09:41

Ciekawe kiedy ten cyrk się skończy !?

JanKowalski
środa, 27 listopada 2019, 08:58

Przykro TO czytać znowu kupujemy jednostki wyeksploatowane i nie dostosowane do współczesnych realiów, odbędzie się "modernizacja po polsku" i rządzący mają kłopot z głowy program Orka do szuflady a na paradzie będzie można wygłaszać płomienne mowy o trosce z jaką rząd podchodzi do MW i zabezpieczenia granicy, następnie kilka fotek na ich tle, uścisk,i radosne uśmiechy i chodu do Warszawy jak to w artykule Szwedzi będą mieli "kłopot z głowy" a my "radosny kłopot" z second handu........

qwardian
środa, 27 listopada 2019, 07:38

Kiedy miała miejsce ostatnia bitwa morska, oraz kiedy i jaką korzyść uzyskała Polska z posiadania floty morskiej? Okręty wojenne są drogie, wolne i łatwo zatopić je jedną rakietą. To strata pieniędzy..

Lach_2017
środa, 27 listopada 2019, 10:45

Od 300 lat same nieszczęścia. Zgadnij dlaczego? Nawet podczas Powstania styczniowego próbowano stworzyć Marynarkę Wojenną. Uznano by wtedy Polskę za stronę wojującą a samo Powstanie za wojnę między państwami a nie "ruchawkę" wewnętrzną w Rosji. Miałoby to więc bardzo duże znaczenie na arenie międzynarodowej, dyplomatycznej itd. Pora to zrozumieć. Antyczni Wenedowie w grobach (znaczy - w kurhanach;-)) się przewracają - dla nich MORZE było najważniejsze (jak dla E. Kwiatkowskiego)!!!

Marek
środa, 27 listopada 2019, 11:51

Oj więcej niż 300 lat. Nieszczęście zaczęło się ponieważ przeciętny hreczkosiej nie rozumiał, że to, co on posiał i zebrał trzeba jeszcze bezpiecznie przetransportować do tego, który kupi. Jak widać niektórzy rodacy do dziś nadal tego nie rozumieją.

Tomasz33
środa, 27 listopada 2019, 12:33

Polska leży na Nizinie Środkowo Europejskiej na pomoście Bałtycko Czarnomorskim, ma tędy przebiegać nitka jedwabnego szlaku, większość handlu idzie i tak drogą lądową i powietrzną. Do obrony np. statków z gazem czy ropą polsce potrzebne będą okręty nawodne, a nie podwodne.

chateaux
środa, 27 listopada 2019, 21:23

45% calego eksportu Federacj Rosyjskiej przechodzi przez Baltyk, a nie przez nizine srodkowoeuropejską.

Tomasz33
czwartek, 28 listopada 2019, 10:39

I dlatego Rosja się zawsze "pchała" w stronę zachodu i bałtyku, my graniczymy bezpośrednio z Niemcami. Rosja nie ma wyboru i musi ominąć Ukrainę, Białoruś, państwa Bałtyckie i Polskę.

Marek
środa, 27 listopada 2019, 14:46

Jedwabny szlak to nie wszystko. A okręty potrzebne są jedne i drugie.

Marek
środa, 27 listopada 2019, 10:41

Ciekawe jakimi to rakietami waszmość chcesz topić ruskie okręty podwodne? W tym także te nowe konwencjonalne posiadające rakiety? Niebawem ruska flota na Bałtyku takowe dostanie. No i widz waszmość, że kiedy Polska posiadała flotę, to odnosiła korzyści. Pierwszą korzyścią było załatwienie Zakonu Krzyżackiego. Jego bynajmniej nie załatwili rycerze na koniach, tylko flota kaprów wykończyłą go ekonomicznie. Wiedz także, że gdyby wyciągnięto wnioski ze zwycięskiej dla nas Bitwy pod Oliwą, to pewnie nie byłoby szwedzkiego potopu. A konsekwencje tego łatwo sobie wyobrazić.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 12:22

...i holenderska odsiecz dla Gdańska w 1656. Czyli 30 lat od 1627 niczego nas nie nauczyło i skończyło się łańcuchu rozwoju wydarzeń utratą niepodległości. Czyli de facto niepodległość utraciliśmy na morzu. Dziś stoimy tam gdzie wtedy, bo MW jest nam przecież niepotrzebna. Morze żywi i bogaci. Niechronione czyni odwrotność tego.

Tomasz33
środa, 27 listopada 2019, 12:44

Marynarka zawsze będzie trzecia w kolejności z racji położenia polski na nizinie środkowo europejskiej. A okręty nawodne z dobrą opl są bardziej potrzebne niż program Orka. Mamy 2 dywizjony z rakietami NSM do obrony wybrzeża, można nimi strzelać w cele naziemne również, 3 kutry rakietowe, 1 korwetę zwalczania okrętów podwodnych, 2 fregaty o ograniczonych co prawda możliwościach czyli OHP, i Ślązaka którego przydało by się dozbroić, oraz Niszczyciele min Kormoran, drugi niedługo będzie skończony.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 17:03

Dlaczego zawsze? Zawsze to traciliśmy niepodległość z powodu braku marynarki ...na tym teatrze.

środa, 27 listopada 2019, 21:25

Nie ośmieszaj się . Polska straciła niepodległość W XVIII wieku z powodu słabej armii lądowej. A we 1939 żadna armia by nam nie pomogła lepiej było nie walczyć. Marynarka jest nam nie potrzebna

Marek
czwartek, 28 listopada 2019, 10:09

Polska straciła niepodległość dlatego, bo hreczkosieje nie patrzyli dalej niż na koniec własnego nosa. Gdyby Wazowie rozbudowali flotę, nie byłoby szans na Szwecki Potop. Wrzód na czterech literach w postaci Prus Wschodnich byłby od Rzeczypospolitej całkowicie zależny, więc sam by się wydusił.

Tomasz33
środa, 27 listopada 2019, 18:05

O czym pan mówi. W czasie drugiej wojny decydowały siły lądowe. W czasach po pierwszej wojnie światowej, i bitwie warszawskiej również. W czasie rozbiorów podobnie.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 21:06

Upadek Polski zainicjowały wojny szwedzkie i tu szczególnie wielokrotne blokady Gdańska. Zniszczenia kraju były tak wielkie, że Hitler mógłby o tym tylko marzyć. Samej ludności straciliśmy 1/3.

wtorek, 3 grudnia 2019, 11:41

Było to bardziej skomplikowane.

Tomasz33
czwartek, 28 listopada 2019, 10:40

Gdzie wojny szwedzkie a gdzie rozbiory Polski. Za dużuy okres czasu minął żeby to miało większy wpływ.

Boczek
czwartek, 28 listopada 2019, 18:37

Mocarstwa nie upadają z dnia na dzień, a przez dziesiątki, dziesiątki lat - dokładnie jak po demolce Szwedzkiej. Samą utratę 1/3 ludności odbudowuje się przez wiele pokoleń.

Marek
czwartek, 28 listopada 2019, 16:04

Oj miało. I to jeszcze jak. Ówczesne państwo opierało się na bogactwie średniej szlachty. Taki odpowiednik dzisiejszej klasy średniej. Rozróba Chmielnickiego i późniejszy potop doprowadziły do ekonomicznego upadku znaczną jej część. Państwem przy pomocy podwieszonej pod nich zubożałej szlachty zaczęli rządzić magnaci. Mieszczaństwo już całkiem straciło szansę, żeby się wzbogacić. No i tym sposobem wszystko poleciało w dół.

Marek
środa, 27 listopada 2019, 14:55

A jak sobie wyobrażasz w dzisiejszej dobie kutry rakietowe? Bo ja sobie je wyobrażam, jako coś, co jak raz wypłynie, to już nigdy nie wróci. Tak. Masz rację. Okręty nawodne są potrzebne. Tak samo jak potrzebne są podwodne okręty. Każda z tych broni ma zupełnie inną rolę do spełnienia a jedne i drugie się uzupełniają. Poza tym liczenie na nabrzeżne NSMy jest delikatnie mówiąc "co nieco" naiwne. Tak samo jak wieloletnie zaniedbania MW wynikające z tego, że nasz MON nie ma poważniejszych doświadczeń ani koncepcji związanych z tym rodzajem sił zbrojnych.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 13:39

A jak chcesz zwalczać owymi rakietami OP? Jak chcesz rakietami minować? Jak chcesz takietami prowadzić wieloletnie rozpoznanie? Nasza (i fińska) historia pokazuje, że MW należy raczej do priorytetów. Na razie nie mamy nic, na razie nie mamy de facto MW.

Tomasz33
środa, 27 listopada 2019, 17:04

Okręty nawodne czyli fregaty czy korwety mają przecież torpedy. Niszczyciele min Kormoran również budujemy. A Historia Polski pokazuje właśnie że priorytetem ze względu na położenie Polski są wojska lądowe i lotnictwo. Oczywiście jakaś marynarka też być powinna, ale nie jest to priorytet.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 21:08

Ale nie mogą tygodniami prowadzić nasłuchu i skrycie minować podejść wroga. Upadek Polski rozpoczął się od ignorowania morza.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 20:21

No ale przecież tych też nie mamy. Historia Polski pokazuje, że za lekceważenie morza straciliśmy niepodległość. To jest jak ze wszystkim. Morze żywi i bogaci - czyli daje pewne przywileje i prawa, a te zawsze generują obowiązki. Nikt nie mówi o 3 niszczycielach, 5 fregatach i 10 korwetach i 5 OP. Dzięki NDRom (OP zmiesza dalej liczbę nawodnych) dla obrony wybrzeża wystarczą 2-3 fregaty i 4-6 korwet i 2-3 OP. Jednak z każdego typu docelowo nie mniej niż 3(!) jednostki - tu mogą być 2 fregaty przy większej liczbie korwet. I wystarczą nam lekkie fregaty okraszone ciężkimi korwetami - 2 okręty, których arytmetyczna suma zdolności zwalczania jest równa tej samej zdolności przy jednym okręcie, mają realnie wyższą zdolność zwalczania. Inaczej 1/2+1/2>1. Tym zamykamy dostęp do całego nieba wzdłuż wybrzeża i to za ułamek kosztów odpowiednich możliwości Wisły. Policz jak nie wierzysz. ### Ponadto mamy też interesy poza Bałtykiem - Północne/Norweskie i nasze platformy wydobywcze. Nowa Fundlandia i LNG i nasze działki na Atlantyku i Pacyfiku, abstrahując od dywersyjnych działań podprogowych. ### Sama możliwość zamknięcia Bałtyku - chyba najważniejszego morskiego szlaku eksportowego rosyjskiej ropy i OP zdolne do operowania przed Murmańskiem są wyraźnym środkiem odstraszania, bo odcinają Rosję od dostępu do Zachodu. Wszystkie inne komponenty, o których piszesz, tracą bez MW 30%-50% na swojej zdolności obronnej. Obrazowo. Morze to ~"ziemia niczyja". Zatem w naszym przypadku lotnictwo nieprzyjaciela do ostatniej chwili może tam bezkarnie operować, aby potem wniknąć na odcinku 400 km. Nie jesteś w stanie za te same pieniądze postawić tyle Patriotów co dawałyby okręty. Co jest nie tak z ceną Patriotów? :o

rupert
czwartek, 28 listopada 2019, 10:44

Ma Pan ciekawe ale czystoambicjonalne spojrzenie na temat. To ze Rosjanie maja nie oznacza ze Polska kraj o ograniczonych zasobach ma sens wydawac na rozbudowana MW duze pieniadze. Geopolitucznie niczego to nie zmieni a drenuje budzet. Poza malymi OP, patrolowcami i tralowcami nie ma sensu nic kupowac. W pierszych godzinach konfliktu i tak przestaloby to istniec. Dlatego US Nawy ma strategie nie wprowadzania floty na baltyk przy calej swojej potedze OP. Mitomania jest piekna i rownie bezuzyteczna.

Boczek
czwartek, 28 listopada 2019, 18:44

No, ale jak mamy dyskutować z faktami? Drenowanie budżetu. MW jest wielokrotnie tańsza niż np. Wisła, dając nieco więcej. ### Wszystko u nas przestanie istnieć, a u przeciwnika nie? US Navy nie wprowadza tu swoich jednostek, bo USA nie ma tu interesów, a ich OP szorowałyby brzuchem po dnie. ### Zastanawiające, dlaczego Rosjanie wzmacniają Bałtycką na wszystkie możliwe sposoby.

As
środa, 27 listopada 2019, 06:54

Zamiast dwu okrętów proponujemy nominacje czterech nowych admirałów i gorące przemówienie. Można użyć tego z przed kilkunastu lat. Napewno jest jeszcze w komputerze, w MON.

Pol
środa, 27 listopada 2019, 05:24

Co za bzdury jakie umiejętności tracą nasi podwodniacy jak ich niemają .No może mieli ale na kobenach kupując nowy okręt podwodny tą wiedzę można do kubła wsadzić. Cała nauka idzie od nowa i to Szwedzi uczyli by nas pływania a nawet to i lepiej bo poznamy ich szlaki czy skaliste pułapki w ich rejonie.Ale dość już z tym złomem można kupić 3 najmniejsze a26 do zaganiania i jeden u Szwedów wyprodukowany a 2 już w kraju z licencją na kadłub z rakietami manewrujacymi bo na tym nam zależy. Z Francji natomiast należy pozyskać za wszelką cenę Le Triomphant i to najlepiej w tajemnicy do momentu przekazania okrętu i wyszkolenia załogi taki okręt muszą chronić inne jednostki jeden na wabia 2 małe z manewrujacymi za nim a sam nosiciel Le Triomphant gdzieś na uboczu. Lepiej wysłać już dziś podwodniakòw do Francji i Szwecji na szkolenie to dużo nie kosztuje a okręty zakontraktować i dać zaliczkę na a26 i Le Triomphant .Wcześniej niema co się spodziewać okretòw niż za 4 lata a zaliczkowane okręty nawet w 30 % dają dużą szansę że zostaną kupione nawet po zmianie ekipy.Tak że zamiast złomu lepiej tą kasę tak przeznaczyć. Po za tym będzie to jasny sygnał dla gospodarki i stoczni że w najbliższych latach mają się przygotować do konkretnych działań.

-CB-
czwartek, 28 listopada 2019, 02:41

Jak widać nie masz zielonego pojęcia o temacie, a zarzucasz innym pisanie bzdur. Te "umiejętności" to nie tylko obsługa danego typu urządzeń, ale także taktyka działania, kwestie bezpieczeństwa, predyspozycje psychiczne, czyli po prostu ogromne doświadczenie, bo służba na OP jest bardzo specyficzna. Większość tego zdobywa się z wiekiem, a "młodzi" muszą mieć od kogo się uczyć. Samo przeszkolenie już doświadczonych podwodników (nie podwodniaków, bo ciągle u nas obowiązuje rusycyzm PODWODNIKÓW) na dany typ jest dużo prostsze od całkowitego szkolenia od zera (dokładnie tak samo jak z przesiadką doświadczonych pilotów na inny typ samolotów). Po drugie, likwidacja okrętów oznacza również likwidację szkolenia w AMW, magazynów broni podwodnej, centrów serwisowych, całej logistyki itp. itd. oraz zwolnienie również stamtąd doświadczonych ludzi. Dlatego potrzebna jest ciągłość, bo odbudowanie tego wszystkiego od zera jest praktycznie niemożliwe...

Luke
środa, 27 listopada 2019, 03:10

Komus zalezy na slabej Polsce!

razdwatri
środa, 27 listopada 2019, 02:53

A wystarczyło na początku 2018 roku nie zawieszać programu Orka i wybrać oferenta z którym będziemy go realizować . Przez 2 lata można już było wynegocjować kontrakt i ruszyć z produkcją okrętów podwodnych. M.B. uznał jednak , że są inne ważniejsze programy zbrojeniowe z których samodzielnie wynegocjował / o ile to można tak nazwać/ zakup 20 Himarsów i kilku helikopterów plus kilka drobiazgów . Pieniądze zostały wydane a wzmocnienie armii minimalne . Obecnie w obliczu krytycznego stanu wojskowego szrotu / Kobbeny , Mig 29, itd / wykonuje się nerwowe i nieprzemyślane ruchy . A wystarczyło wcześniej pomyśleć i zamówić 2-3 OP i 2 eskadry nowych F-16 .

serte
środa, 27 listopada 2019, 02:35

skup zlomu

Polak
środa, 27 listopada 2019, 02:07

I wyjdzie ten z grzywką i głupim uśmiechem powiedzą że modernizują i dbają o bezpeczeństwo masakra

Zzz
środa, 27 listopada 2019, 01:42

Okrety pomostowe..... będą stacjonowaly przy pomoście jeziora bałtyckiego. Po co na takie mikro morze oo??? Lepiej 100 podwodnych dronów z ładunkami kumulacyjnymi.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 12:25

A po co stacjonują inni? Skąd takie drony - SeaHake ER? Po co ładunki kumulacyjne?

Davien
środa, 27 listopada 2019, 13:21

DM2A4 ER to nie dron ale torpeda B.dalekiego zasięgu i na razie chyba tylko w ZEA jest uzywana.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 15:12

Do 50 km torpeda po zerwaniu światłowodu czyli do 140 km autonomiczna torpeda czyli to co miał na myśli Zzz. Używana jest tam gdzie A-200 ma furty rufowe. Wiele więcej trudno znaleźć bo ma jeszcze nie wyschnięty lakier. A ponadto jakie to ma znaczenie skoro tych, o których pisze Zzz jeszcze nie ma, a i tak będą to torpedo like.

Davien
środa, 27 listopada 2019, 16:40

Nie panie Boczek, torpeda DM2A4 ER nie wejdzie nawet do wyrzutni OP , porównaj sobie jej rozmiary ze zwykła DM2A4, ładnei to było pokazane na stoisku Atlasa. Jedynie chyba ZEA albo Katar używac miały wersji ER ale na specjlnie zbudowanym pod to okręcie nawodnym.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 20:27

ALE wejdzie NA FREGATY albo KORWETY!!! Tu w ogóle nie mówimy o OP. Np. A-200 przenosi ER. Ale jak wyjmiesz 1-2 moduły baterii i zredukujesz zasięg do 80-100 km to wejdzie.

Davien
czwartek, 28 listopada 2019, 14:12

Panie Boczek, jak celowo przebudujesz korwete cvzy fregate pod o połowe dłuzsze i o wiekszej srednicy pociski to tak MEKO-A200 nie przenosi DM2A4ER i nie jest to pocisk modułowy ale specjalnie opracowana torpeda b.dalekiego zasiegu z kierowaniem INS/GPS, Atlas raczej tu nie oszukiwał, a to dane od nich.

Boczek
piątek, 29 listopada 2019, 09:01

Jak poszukasz w internecie zdjęcie rufy A-200, to zobaczysz w pawęży 2 furty. Jedna pod TAS druga pod wyrzutnie SeaHake-ER. ### Jak dobrze poszukasz w internecie to znajdziesz grafiki przedstawiające rodzinę DM2A4 z różną ilością baterii. Bo ta rodzina ma tylko i wyłącznie budowę modułową. "Der Zusammenbau erfolgt je nach Einsatzerfordernissen und Auftrag wahlweise mit ein bis vier ZnAgO-Kompakt-Batterien. In der Standard-Konfiguration mit vier Batterien hat der Torpedo mit Drahtkassette eine Länge von 7 m. Angetrieben wird er durch einen Permanent- Magnetmotor. Der Torpedokopf enthält ein kombiniert passiv/aktiv arbeitendes Mehrfrequenz-Torpedo-Sonar. Der DM 2A4 wird auch in einer Billig-Version mit nur einer Batterie und ohne Drahtlenkung als Medium Speed and Range Wake Homing Torpedo angeboten." Tam też rysunek SeaHake Mod4-UUV z zaznaczonym modułem dziobowym o różnych konfiguracjach. To że Amerykanie czegoś nie mają, to nie znaczy, że tego nie ma. Tu wynika to z napędu elektrycznego. Napęd silnikiem spalinowym jak USA czy Szwecja nie daje takich możliwości. Abstrahując od tego, i paliwo i utleniacz są horrendalnie niebezpieczne, a razem na podkładzie do kwadratu.

Davien
piątek, 29 listopada 2019, 13:02

Panie Boczek, na targach Atlas pokazał obok siebie torpedy DM2A4 i DM2A4 ER. Ta druga była tak o połowe dłuzsza wiec powodzenia w odpalaniu jej z wyrzutni 533mm. Prosze sie kłócic z Atlasem że tak ja zaprojektowali . Aha Torpeda DM2A4 od DM2A4ER poza długoscią rózni sie całym dodatkowym modułem z systemem GPS i dodatkowym zasilaniem. konfiguracja z 4-ema bateriami jest dla zasiegu 50km przy predkosci 50w, z dodatkowym dodanym modułem zasieg wynosi do 150km z prędkościa do 40w. Amerykanie panei Boczek nie uzywaja wybuchowego paliwa w swoich torpedach. DM-2A4 panei Boczek jest przeznaczona dla OP MEKO A200 mają wyrzutnie 324mm

Boczek
piątek, 29 listopada 2019, 17:09

Własnie dziś około godziny 10-11 miałem na ten temat dyskusję z integratorem W+E, jak jest zbudowana DM2A4 w związku z przekształceniem torpedy testowej w bojową (w dokumencie użyto nie jednoznacznych określeń) i na odwrót i to własnie dla MEKO A-200. I dokładnie jest tak jak piszę - totalna modułowa budowa. Ty mi nie musisz tłumaczyć jak ona jest zbudowana. Przekształcenie to wymiana głowicy, a ER (zapytałem specjalnie dla Ciebie) można otrzymać w wersji o zmniejszonym zasięgu z mniejszą ilością baterii (dla OP nie ma to większego sensu, bo nie wszystkie możliwości może wykorzystać). Ponadto jest to system autonomiczny i możesz je sobie wystrzelić i pojechać na Wigilię do domu, a ona będzie sobie czekała na wykonanie zadania - nawet kilka dni. Może je wykonać autonomicznie lub wspomagana przez link. To też info dla kolegów tu na forum, którzy tu ciągle wykrzykują o przyszłości i konieczności stawiania na dorny - wystarczy zamówić A-200. Aha, tak, A-200 posiada też torpedy lekkie 324 (MU90), ale te są zlokalizowane na flankach hangaru. Zwykle się tak robi jeżeli miejsce pozwala, aby handling był sprawny, np. w przypadku kiedy heli je też zabiera. ### Nie Otto II nie jest wybuchowe, ale toksyczne, tak że handling musi się odbywać w maskach p.gaz. Jednak w przypadku pożaru jest, a jego resztkę dolicza się do siły rażenia głowicy. Dla odmiany Szwedzi używają nadtlenku wodoru jako utleniacz, co już jest bardzo krytyczne.

kd12
środa, 27 listopada 2019, 19:04

Brawo

Grredo
środa, 27 listopada 2019, 01:37

Cena czyni cuda. Mam nadzieję, że po tym zakupie Orzeł trafi wreszcie do stoczni podnoszacej jego walory bojowe. W

Poligon
czwartek, 28 listopada 2019, 20:01

Czy to nie nasza stocznia ostatnio zmieniła obraz sonarowy Orła.

Gojan
środa, 27 listopada 2019, 01:35

Powiedzmy szczerze: nigdy Polski nie było stać na nowe OP, ani tym bardziej na pociski manewrujące do nich. Zresztą takie pociski, bez głowic jądrowych (a tylko takie by nam sprzedano), nie są specjalnymi "kłami". Obie ekipy (PO i PiS) ściemniały, że już niedługo kupią Orkę, tylko nie podawały skąd wezmą na nią pieniądze. Teraz, leasingując Södermanlandy, MW dostanie OP z upragnionym AIP (silnikiem Stirlinga), tyle, że będą to okręty już mocno wyeksploatowane, a ich utrzymanie coraz droższe. Ale za to producent będzie blisko!

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 17:11

25 mld PLN (500+) to ~6 mld € rocznie, to 3 OP z najwyższej półki, 3 po zęby uzbrojone lekkie fregaty i 5 po zęby uzbrojonych ciężkich korwet. ... w tylko jeden rok. Ja wiem, że to nie to samo, ale w 5 lat 2 razy tyle sprzętu po 10 mld rocznie.

Do roboty bo kasy jest dość.
piątek, 29 listopada 2019, 05:31

Przywileje emerytalne kosztują 50 mld zł. rocznie. Same przywileje mundurowych to 15 mld zł rocznie. Może gdyby policjant telefony w dyżurce odbierał do 65 roku życia, żołnierz przechodził do pracy w cywilu a przywileje dostawał za faktyczny a nie domniemany udział w walce obronnej to obecny budżet MON wystarczyłby bez problemu. Przeciętny mundurowy przechodzi na emeryturę w wieku 42 lat i do 65 roku życie skasuje MILION ZŁOTYCH z ZER. Teraz zobacz ile przez ostatnie dekady 35 letni emeryci zmarnowali kasy na kilkudziesięcioletnich płatnych urlopach.

Boczek
piątek, 29 listopada 2019, 13:47

To też prawda, że ten problem należy jakoś rozwiązać. Tyle, że zamiast to zrobić to stworzono następny.

Gojan
środa, 27 listopada 2019, 23:33

Zawsze są jakieś pilne wydatki społeczne. Jak nie 500+, to pomoc uchodźcom. MW chyba zna realia, w jakich żyje.

Alfred
środa, 27 listopada 2019, 01:17

W swoim czasie mogliśmy nabyć wycofywane niemieckie OP typ 206 A. Idealne na Bałtyk i Morze Północne. Ciche, zwinne, przyzwoicie uzbrojone, jak sam raz dla Nas.

A1amo73
środa, 27 listopada 2019, 00:52

Czyli, nie będzie żadnej "Orki". Będzie jak zawsze dziadostwo, krótkowzroczność, bylejakość. Kasa pójdzie na ratowanie szwedzkiej stoczni, my będziemy brali od nich "używki". Obie strony zadowolone, zadanie wykonane, można sobie premie przyznać. A złe jak zwykle będzie "peło", bo my kupili, a oni nie.

kuligen
środa, 27 listopada 2019, 00:36

Okręty są ok. Wystarczy wygooglać i od razu wiadomo że mają AIP więc luz. Jeśli po modernizacji będą posiadać niektóre graty z A26 to może to oznaczać że właśnie te okręty w niedalekiej przyszłości zakupimy. Redaktor Dura sieje panike. Co mamy kupić jak pierwszy A26 jest gotowy w 40% i nie wiemy jeszcze jakie choroby dziecięce będą go trapić. Ja widzę plusy zakupu tych łajb po modernizacji. Bezpieczeństwo marynarzy jest najważniejsze i te okręty im to zapewnią tak jak i trening na niektórych systemach A26

ET
środa, 27 listopada 2019, 00:29

Orką może być A-26. Wtedy ma to sens. Ponadto możemy wspólnie ze Szwedami zaprojektować i zrobić coś mniejszego, za to w większej liczbie, w sam raz na Bałtyk.

Łukasz
środa, 27 listopada 2019, 00:27

Pakowanie pieniędzy w marynarkę ma taki sam sens jak w lotnictwo myśliwskie. Taka scena mi się przypomina z filmu "Disco Polo" jak chłopaki kupili sobie jacht.

Willgraf
środa, 27 listopada 2019, 00:27

Szwedzi wielokrotnie deklarowali że mogą podjąć się modernizacji ORP Orzeł

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 12:27

Francuzi. Szwedzi nie mają czym, bo nie dysponują najważniejszymi technologiami.

-CB-
czwartek, 28 listopada 2019, 02:46

I to raczej tylko przy transakcji wiązanej.

tyle
wtorek, 26 listopada 2019, 23:27

Jakie zdolności odstraszania nowych op? Te kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt konwencjonalnych pocisków rakietowych. Chyba jeden z najgorszych stosunków kosztów do efektów. OP wyposażone w broń jądrową, wtedy warte każdych pieniędzy, gdy uzbrojone konwencjonalnie, to zwyczajnie szkoda tych mld zł.

Stefan
środa, 27 listopada 2019, 10:30

Zdolności do odstraszania nie koniecznie muszą oznaczać potencjał przeniesienia działań na teren przeciwnika. 3-4 okręty nie mają potencjału wygrania wojny, ale mogą uświadomić przeciwnikowi, że wojna będzie też toczyła na terytorium przeciwnika, co również powoduje, że cywile mniej chętnie popierają taki konflikt, który może również dotyczyć ich i ich rodzin. Możesz też atakować cele strategiczne. Dwa przykłady z historii. Po ataku Japonii na USA Amerykanie zrobili rajd Mitchelami, które startowały z lotniskowca na tereny Japonii. z punktu militarnego skutek był znikomy, ale psychologicznie duży. Japończycy zrozumieli, ze są w zasięgu USA, drugi przykład podczas wojny na Bałkanach Amerykanie uderzyli rakietami na budynki serbskiego MON I MSW. W centrum Belgradu stały dwa szkielety budynków i dookoła całe budynki mieszkalne. Spełniono cel strategiczny za pomocą dwóch rakiet. A mieszkańcy zobaczyli, ze wojna ich nie ominie.

mobilny
środa, 27 listopada 2019, 08:27

Nikt ci nie da broni A. Bardzo niechetnie lub w ogóle nie ma szans na Tomahawki z OP a juz na pewno nie ma pieniedzy. Szwedzi Mają świetne OP. Szkoda bo Gotlandy to są maszyny. 2-3 OP nam wystraczna.

Akanios
środa, 27 listopada 2019, 10:49

Norwedzy rozwijają rakiety NSM, które są już są przez nas użytkowane i zasięg nowych wersji może wynosić ok. 600 km. Nie powinno być problemów z ich wdrożeniem na szwedzkie op, na pewno będą na ubotach. Boczek pewnie będzie w stanie powiedzieć więcej. Pzdr.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 13:05

Ze względów komercyjnych Norwegowie mogą chcieć oferować NSM SL jedynie z 212CD (i Niemcy dodatkowo - jako, że są odpowiedzialni za integrację - aby nie robić sobie konkurencji), abyśmy do programu przystąpili - co zresztą Norwegowie i Niemcy ciągle proszą. Z 212CD jest NSM SL aktualnie integrowany. Za integrację z innymi OP będziemy musieli ekstra zapłacić. Podobnie z ewentualną modernizacją A17, gdzie w kluczowych komponentach Szwecja już dawno zrezygnowała z własnej produkcji i napęd, sonary, peryskopy trzeba kupować albo w Niemczech albo we Francji. I tu ATLAS może postąpić analogicznie, aby nie stwarzać sobie konkurencji, czyli tak jak w przypadku A26 - sonary tylko o jedną generację wstecz. P.S. Dla NSM przewidziany jest moduł modernizacyjny stand alone, tak aby nie "rozpruwać" istniejącego CMS.

Davien
środa, 27 listopada 2019, 13:32

Panie Boczek, za integracje każdego pocisku manewrującego musielibysmy zapłacić a NSM-SL ze swoim zasiegiem 300km nie jest najlepszy. Panie Boczek, wyjaśni pan tez może jakim cudem można zintegrować NSM z nieistniejącym jeszcze 212CD a nie mozna MdCN z jak najbardziej istnieącymi Barracudami jak pan ostatnio twierdził. Atlas nie ejst jedynym dostawcą , równie dobry sprzet robi Thales czy Raytheon więc jak Atlas chce tracic klientó jego sprawa. A-17 panie Boczek przeszły kompleksowa modernizacje w latach 2003-2004

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 16:23

Za NSM w projekcie 212CD nie sami, a razem z N i D abstrahując, że płacilibyśmy naszą pracą, naszym wkładem. NSM, nie jest lepszy do czego? Porównywałem do czegoś? Zasięg dużo większy, bo nie jesteśmy ograniczeni masą (Lynx) i rozmiarami (F-35). Jakim cudem? A tym cudem, że nie rozumiesz co ja piszę i ja nie napisałem, że jest zintegrowany, a będzie zintegrowany. Z tą różnicą, że próba odpalenia z 212A zakończy rozwój, co dla MdCN nie jest możliwe, bo nie ma Barracudy w takiej wersji. ATLAS. Jak na razie instalowane na A17, A19 i A26 są sonary ATLASA. Każda modernizacja, każda naprawa to ATLAS i na A-26 będzie też ATLAS, pomimo że generacji z 212A. Tak że nie wiem o co Ci chodzi. A-17 zostały z Singapuru "wyrzucone" za fatalne wsparcie logistyczne - głównie brak części zamiennych. W pierwszym kroku 218SG, w drugim 2nd batch na 2 dalsze bez czekania na rezultat z 1st batch (OK są przy budowie to widzą) iw trzecim odstawienie Archera w stan zimny, bo z powodu braku wsparcia i części zamiennych nie jest operacyjny. Panie Davien, to że przeszedł to prawda to, ale to że wielu producentów czy produktów już nie ma też i OP jest trudno utrzymać w służbie. Indywidualna produkcja na zamówienie to horrendalne ceny.

Davien
czwartek, 28 listopada 2019, 00:14

Panie Boczek, znowu.. To zaczynamy: NSM-SL to JSM w wersji odpalanej spod wody, kadłub jest dokładnie ten sam co w wersji pow-ziemia a zasięg ograniczony do 300km. Po drugie MdCN w wersji dla OP istnieje od paru lat a barracuda własnei została z nim zintegrowana, za pół roku będa testy odpalania spod wody, czyli cos o czym na 212A/CD mozesz zapomnieć w najblizszym czasie bo ani pocisk nie ejst gotowy ani 212-ti nie sa z nim zintegrowane. A-17 zostały kompleksowo zmoderniowane w 2003/2004r a Archery sa ciagle na stanie RSN, ba w 2016r rozpoczeto ich modernizację, wycofano klase Challenger.

Boczek
czwartek, 28 listopada 2019, 18:50

Nie nie jest. Już chociażby optycznie - nie ma talii. Jak Baracuda odpali MdCN spod wody, to znaczy że istnieje do tej pory nie. ### Jak nasze armaty będą strzelały naszymi AHEAD 35 mm, to znaczy, że istnieją. Do tej pory nie istnieją. Koniec dyskusji.

Davien
piątek, 29 listopada 2019, 13:04

Panei Boczek, jak kiedykolwiek 212A.CD odpali NSM-SL to tez będziesz mógł dopiero powiedziec ze istnieje?? Bo jak na razie MdCN był juz odpalany spod wody a NSM-SL nei:) Istotnie koniec dyskusji z pana manipulacjami.

Boczek
piątek, 29 listopada 2019, 17:45

Tak. Dopiero wtedy.

Mateusz Miroś
wtorek, 26 listopada 2019, 23:21

Kiedy MON wreszcie zrozumie że nie jest nam potrzebna Marynarka Wojenna? Widocznie ciepłe posadki dla admirałów są cenniejsze niż potrzeby ojczyzny. Polska to mocarstwo lądowe a Bałtyk to bajoro gdzie okręty nawodne są bezużyteczne i łatwe do zniszczenia dla wroga. Okręty podwodne też łatwe do wytropienia. Zamiast marnować kasę zlikwidować Marynarkę zostawić tylko okręty patrolowe i ratownicze i przekazać je straży granicznej. A kasę dać gospodarce na wzrost innowacyjności i ludziom na cele socjalne. A nie marnować

Extern
środa, 27 listopada 2019, 14:15

To nie do końca tak. Owszem nie potrzebujemy wielkich nawodnych okrętów, bo na Bałtyku to dziś tylko cele dla samolotów i rakiet. Ale okręty podwodne do przeprowadzania skrytego minowania akwenów wroga, wysadzania grup dywersyjnych, przecinania linii energetycznych czy choćby do śledzenia ruchów wrogiej marynarki i namierzania celów dla NDRa to by się przydały. Jeśli już będą okręty podwodne to również jakieś niszczyciele min by się przydały aby pod osłoną brzegowego OPL oczyszczały z min drogi wyjścia i wejścia do portów dla tych podwodniaków. No i te patrolowce na czas pokoju. I w sumie widać że w MON to akurat ktoś rozumie, bo takich właśnie zakupów się obecnie u nas dokonuje.

Marek
środa, 27 listopada 2019, 15:04

Nie do końca masz rację. Maluch też jest celem tak, jak i większy okręt. Tylko, że maluch to znacznie łatwiejszy cel. Niemcy, Szwedzi i Finowie już to zrozumieli. Jak widać do niektórych Polaków jeszcze nie dotarło. Owszem, zgadzam się. Nie potrzebujemy wielkich niszczycieli rakietowych, bo to drogi przerost formy nad treścią, który nie miałby tutaj co robić. Tak samo jak nie są nam potrzebne maleńkie kutereki rakietowe. Dziś taka zabawka to jedynie pływający okręt cel.

Marek
środa, 27 listopada 2019, 08:50

Kiedy wreszcie ludzie w Polsce zrozumieją, że ten kraj po pierwsze nie jest żadnym mocarstwem. Po drugie Polska to kraj, który w odróżnieniu od II RP dysponuje sporą granicą morską, która musi być odpowiednio broniona i nie ma takiej możliwości, żeby zrobić to przy pomocy patrolowców. Po trzecie, kiedy ludzie w Polsce zrozumieją, że Rosja utrzymuję pokaźną flotą bałtycką wyposażoną w przeróżne okręty. Zaliczają się do nich między innymi takie, które przewożą całkiem sporą ilość pocisków manewrujących i okręty desantowe. Po czwarte, kiedy w Polsce ludzie zrozumieją, że Rosjanie posiadają tutaj konwencjonalne okręty podwodne. Niebawem dostaną wersję tych z pociskami manewrującymi, a NSM nie potrafi radzić sobie z tego typu zagrożeniem. Po szóste, kiedy ludzie w Polsce zrozumieją, że ze względu na swoją specyfikę Bałtyk choć to mały akwen jest idealny dla działań okrętów podwodnych. Po siódme, kiedy ludzie w Polsce uświadomią sobie dlaczego Rosjanie koło granic morskich Ukrainy mogą pozwolić sobie na łamanie prawa i robią to, co sami chcą.

Tomasz33
środa, 27 listopada 2019, 17:08

Polska nie jest oczywiście mocarstwem ale regionalnie dużo znaczy ze względu na swoje położenie, stąd wojna informacyjna, trolle itp. I próby wmówienia Polsce że kraj leżący na nizinie pomiędzy bałtykiem a górami potrzebuje rozbudowanej marynarki wojennej, nie. Słyszał pan o bramie smoleńskiej? Polska potrzebuje Sił lądowych, lotnictwa wspartego dobrą OPL, marynarka jest trzecia w kolejności.

Dark
środa, 27 listopada 2019, 10:39

Ma Pan ciekawe ale czystovambicjonalne spojrzenie na temat. To ze Rosjanie maja nie oznacza ze Polska kraj o ograbiczonych zasobach ma sens wydawac na rozbudowana MW duze pieniadze. Geopolitucznie niczego to nie zmieni a whdrenuje budzet. Poza malymi OP, patrolowcami i tralowcami nie ma sensu nic kupowac. W pierwdzych godzinach konfliktu i tak przestaloby to istniec. Dlatego US Nawy ma strategie nie wprowadzania floyy na baltyk przy calej swojej potedze OP. Mitomania jest piekna i rownie bezuzyteczna.

Marek
środa, 27 listopada 2019, 12:18

Moje podejście do rzeczy nie wynika z ambicji, tylko z tego, że lubię się popatrzeć na mapę. Za to Pan jak przypuszczam nie bardzo orientuje się w temacie. Podejrzewam nawet, że ma Pan bardzo mgliste pojęcie o tym, dlaczego II RP budowała flotę. Przeciwko komu ją budowała. Dlaczego była w takim a nie innym składzie z planem rozbudowy morskiego lotnictwa włącznie. I dlaczego ta flota w 39r. została wycofana z Bałtyku. Poza tym nie wiem, czy drogi Pan wie o tym, że Finowie będący w gorszej od nas sytuacji wycofują najstarsze małe okręciki i budują cztery okręty o wielkości małej fregaty. Nie wiem jak Pan, ale ja o ambicjonalne podejście do rzeczy tego rozsądnego bądź co bądź narodu nie posądzam. Szwedzi, czyli kolejny naród, postępujący zwykle konsekwentnie tym razem będzie budował podobne do Visby okręty o wielkości dużej korwety. A to dlatego, bo w dniu dzisiejszym szkiery to już niestety jest iluzoryczna ochrona. Niemcy małe okręty kilka lat temu posłali na żyletki, bo uznali, że każdy z nich to jest pływający cel. W dniu dzisiejszym na Bałtyku rządzą w ich flocie korwety wielkości Gawrona. Niemców też o czysto ambicyjne podejście do rzeczy bym nie posądzał. Wszak mają już przecież całkiem spore fregaty. Każdy z wymienionych prze zemnie przypadków, to wynik kalkulacji fachowców, którzy jak sądzę na rzeczy znają się lepiej niż pan Czy ja. Co więcej, zważywszy, że tematem marynarki wojennej w tych państwach zajmowano się od dawna, przekonany jestem, że ich ministerstwa obrony wiedzą w nich na ten temat więcej niżeli nasz rodzimy MON.

Justyn
środa, 27 listopada 2019, 10:27

Masz rację.

Zenon
środa, 27 listopada 2019, 08:01

Mocarstwo...

mosze
środa, 27 listopada 2019, 02:08

W ogóle siły zbrojne są nam niepotrzebne, bo przecież ewentualną wojnę z Rosją i tak przegramy. Pieniądze dać gospodarce. Chętnie przytulą je partyjni nominanci w spółkach skarbu państwa, albo złaknieni kolejnych transferów socjalnych ludzie. W sumie to w ogóle zlikwidujmy państwo...

*
środa, 27 listopada 2019, 00:50

Do innowacyjności i dobrobytu droga prowadzi tylko przez morze... .

say69mat
wtorek, 26 listopada 2019, 23:07

Miał być ORP Rekin, wyszedł ORP Śledziu. Mam w związku z powyższym następujące pytanie, czy wybór szwedzkich okrętów jest wyborem racjonalnym??? Czy jest motywowany polityczną fobią??? Fobią, która w znacznym stopniu ogranicza możliwości dokonania racjonalnego wyboru koncepcji okrętu podwodnego.

Leon
wtorek, 26 listopada 2019, 23:01

Tak panie Dura nie pasowały Adelki, teraz nie pasują szwedzkie OP. Jeszcze trochę a zostaniemy z kajakami bojowymi, bo nic francuskiego lśniącego nowością nie zakupimy. Nie ma petunii na sny o morskiej potędze, koniec i kropka.

mobilny
środa, 27 listopada 2019, 08:29

Adele generowaly by koszta a wartosc na Bałtyku niewielka. Dobrze ze idziemy w okrety wielkosci naszych nowek nie smiganych ale trzeba wiecej duzo wiecej. Patrolowcow minowcow okretow do zwalczania OP. Inwestowac w obrone wybrzeza i odbudowac LM

Davien
środa, 27 listopada 2019, 00:05

Leon ale dlaczego akurat francuskiego? Jak pominac wymóg manewrujacych na starcie to najlepsa oferta sa niemieckie U-212A/214.

wiesiek
wtorek, 26 listopada 2019, 22:35

Dlaczego wszyscy którzy krytykują to ,że wojsko dziesięć razy ogląda każdą złotówkę zanim zdecyduje , na co ją wyda ( mnie też to denerwuje , ale myślę ,że wielokrotnie mają rację choć nie zawsze) sami nie kupują np; samochodów z najwyższej półki tylko większość Polski jeżdzi samochodami z Niemiec z przebiegiem min. 100000 km . A Slązaka należy dozbroić bo szkoda takiego kadłuba na patrolowiec.

Extern
środa, 27 listopada 2019, 14:17

Tu się zgodzę, akurat z jeden porządny okręt aby pokazywać się na manewrach NATO (sojusz morski) by się przydał. Ale tylko po to, do niczego więcej niż ta funkcja reprezentacyjna taka jednostka się nam na Bałtyku realnie nie przyda.

Feluś
wtorek, 26 listopada 2019, 22:28

Toż to świetna wiadomość, polska MW WRESZCIE otrzyma stare okręty, a stocznie pozyskają nowe zdolności. Nikt przecież nie zabroni stoczniom wziąć takiego starego okrętu do doku, aby tam go skutecznie uszkodzić a może nawet spalić co zapewni zamówienia na długie lata a marynarzom da wytchnienie w znojnej i trudnej służbie. Oby jak najwięcej tych zabytkowych okrętów trafiało w nasze ręce. Wszak uwielbiamy okręty bez uzbrojenia i niezdatne do służby - będzie je można zamienić na hulki mieszkalne aby wsparły program "mieszkanie +"

ORKA
wtorek, 26 listopada 2019, 22:00

Szkoda mi Polskich marynarzy, tyle lat nauki a całe życie nie zobaczą nowego sprzetu. Zamówić od Szwedów 2 nowe okręty podwodne z znacznym przekazaniem technologii i kolejne budować we własnych siłach nawet 10 lat jak ślązaka ale przynajmniej doświadczenie by zyskali inżynierowie.

delfin
środa, 27 listopada 2019, 09:14

I co zrobisz z tym cennym doświadczeniem?

jjj
wtorek, 26 listopada 2019, 21:57

Czytając ten artykuł wychodzi na to że wprowadzenie Ślązaka to sukces długo był budowany brakowało konsekwencji ale mamy coś nowego

jjj
wtorek, 26 listopada 2019, 21:54

Od koreańczyków kupić nowy oket podwodny typu mini takie jakie sprzedawali do Tajwanu idealne na Bałtyk 10 osobowa załoga zasięg 2000 mil morskich Tajwan było stać to i Polskę też powinno a było by nowe

poznaniak
wtorek, 26 listopada 2019, 21:52

Pytanie zasadnicze :czy remont będzie obejmował napęd AIP i dostosowanie wyrzutni torped do wystrzeliwania rakiet manewrujących?

Dudley
wtorek, 26 listopada 2019, 23:17

Człowieku zejdź na ziemię, jakie rakiety, oni manewrują jak by tu nic nie kupić, a jak już to jak najmniej zapłacić i ogłosić sukces. Inna sprawa. to po co nam rakiety na okrętach podwodnych, co one miały by tam robić zajmować miejsce? A może chcesz powtórzyć "rajd Doolittle’a", tylko w innej formie? Bo innego efektu jak propagandowego to nie może przynieść.

Marek
środa, 27 listopada 2019, 09:30

Pociski manewrujące można wystrzeliwać z rur torpedowych. Nieprawdą jest też, że są niepotrzebne. Do rajdu Doolittle'a mają się trochę nijak. Owszem, można nimi pomacać też coś na brzegu. Ale tak się składa, że wystrzelony z rury torpedowej NSM to jest dobry oręż do zwalczania okrętów nawodnych.

Dudley
środa, 27 listopada 2019, 11:04

Ok. masz rację co do rakiet przeciwokrętowych, tylko pytanie co jest bardziej skuteczne torpeda, czy nsm, i co ze środkami wykrywania celów na op? Natomiast będę się upierał że stosowanie rakiet manewrujących w-z z małych op mija się z celem, chyba że posiada to tych rakiet "skuteczne głowice", lepiej te rakiety umieścić na mobilnych lądowych nośnikach, taniej i skuteczniej. Paroma tomahawkami krzywdy przeciwnikowi takiemu ja FR nie zrobisz, a koszt przystosowania op i użycia będzie horrendalny. Chyba że mają służyć do niszczenia celów na bliskim wschodzie, afryce, czy innych orientalnych miejscach, wtedy koszt nie ma znaczenia.

Marek
środa, 27 listopada 2019, 12:45

W przypadku NSM przystosowanie byłoby niekoniecznie horrendalnie drogie. Co do skuteczności zaś, to biorąc pod uwagę zasięg NSMów zależy od konkretnej sytuacji taktycznej. Masz wykazanie celu, to OP odpali ptaszki, które same potrafią dokładnie znaleźć to, co trza. I to z odległości takiej, że trudno o ZOP.

Dudley
czwartek, 28 listopada 2019, 01:12

W dyskusji o rakietach manewrujących na op, chodzi głównie o pociski woda ziemia klasy tomahawk lub podobnych. Nie widzę ekonomicznego sensu użycia horrendalnie drogi platform jakie są op zamiast jelczy. Bo nie dyskutujemy o możliwości uzbrojenia rakiet w głowice atomowe, co zmieniłoby zupełnie perspektywę. Natomiast wykorzystanie pocisków klasy woda woda na op napotyka na problem wykrywania i identyfikacji celu. Radar na op ma za mały zasięg, wchodzi w grę źródło zewnętrzne satelita i dron, no może samolot MPA (choć ten posiada własne uzbrojenie) ale wykorzystanie op może być uzasadnione w przypadku ataku saturacyjnego na wartościowy cel.

Davien
środa, 27 listopada 2019, 13:34

Marek akurat byłoby niemozliwe bo Krongsberg opracował specjalnie wersje NSM-SL by mozna je było odpalac z OP. Ta wersja bazuje na zupełnie nowym kadłubie pocisku JSM i ma zasięg ok 300km

Marek
środa, 27 listopada 2019, 15:09

No i co z tego wynika? JSM to przecież NSM dla F-35.

Davien
środa, 27 listopada 2019, 16:42

Nie, JSM to nowo opracowany pocisk ze zmienionym kadłubem jedynie bazujacy na NSM. NSM-SL z kolei bazuje na kadłubie JSM

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 20:31

Gdyby redakcja dopuszczała linki zewnętrzne i pics to bym Ci pokazał że z JSM nie ma nic wspólnego.

Davien
czwartek, 28 listopada 2019, 14:13

Boczek, jakoś bardziej wierzę wypowiedziom Kongsberga niz tobie:)

Boczek
sobota, 30 listopada 2019, 18:29

A tak naprawdę to pewnie z żadnym, bowiem powstają 3 różne wersje. Z jednym i dwoma zintegrowanymi boosterami z pociskiem i jedna z 2 boosterami przy czym jeden zintegrowany z kapsułą. Chcą rozwiązać co najmniej 2 problemy. Zwiększyć zasięg i skrytość odpalania. Zmiany na pokładzie raczej nie będą możliwe.

kolo
wtorek, 26 listopada 2019, 21:41

A czy ktoś zapytał, co zmodernizują Szwedzi zanim nam je przekażą? Może dodadzą możliwość wystrzeliwania tychże rakiet. Bez paniki. Zobaczmy co wyjdzie.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 13:23

Jak na razie, to zmodernizują jak za to zapłacimy.

Davien
środa, 27 listopada 2019, 16:43

Panie Boczek, A-17 przeszły kompleksowa modernizację w latach 2003-2004 wiec jak widac juz były modernizowane.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 20:36

Były. Dlatego nie rozumiem po co SAAB sugeruje jeszcze raz, za co mamy zapłacić.

Davien
czwartek, 28 listopada 2019, 14:16

Nie chodzi o modernizacje ale o remont i doposazenie w systemy z A26, w kazdym razie tak podaja w artykule

Boczek
piątek, 29 listopada 2019, 09:04

Czyli wymiana CMS - drugiego serca OP, to nie modernizacja?

Davien
piątek, 29 listopada 2019, 13:04

A gdzie jest pisane coś o wymianie CMS??

Boczek
sobota, 30 listopada 2019, 18:09

Ciągle powtarzane "możliwie do standardu A26".

Stary Grzyb
wtorek, 26 listopada 2019, 21:41

No tak, wejście przez MarWoj w posiadanie 2 okrętów podwodnych specjalnie przystosowanych do działań na Bałtyku, bardzo cichych, wyposażonych w efektywny (w tym banalnie prosty z punktu widzenia odtwarzania zdolności bojowej, wystarczy zatankować) system AIP, zdolnych do pływania pod wodą przez 30 dni, kompleksowo zmodernizowanych wedle szwedzkich standardów w latach 2004/2005 oraz eksploatowanych i utrzymanych także wedle szwedzkich standardów, za połowę ceny absurdalnej "modyfikacji" czołgów T-72, to rzeczywiście byłaby klęska tak dla naszej floty, jak i - nawet bardziej - dla naszego "przemysłu stoczniowego", zdolnego budować holowniki i trałowce. Zupełnie taka sama, jak poniechany zamiar zakupu dwóch "Adelajd", które po doposażeniu w radar trójwspółrzędny (na co wystarczyłaby druga połowa wydatków na wspomnianą uprzednio "modyfikację" T-72) miałyby potencjał przeciwlotniczy umożliwiający skuteczną obronę obszarową rejonu Trójmiasta z Naftoportem oraz zespołu Szczecin-Świnoujście z Gazoportem.

Extern
środa, 27 listopada 2019, 14:55

Zapomnij w ogóle o tym że w razie gorącej W uda się nam obronić przed uszkodzeniem takie stacjonarne wielkie cele jak Naftoport i Gazoport. Będą stracone tak czy siak. A takie priorytetowe cele jak okręty nawodne stojące w porcie będą niestety również szybko wyeliminowane z walki przez taktyczną broń rakietową. U nas tylko mobilne OPL na kółkach ma szansę przetrwać dłuższą wymianę rakietową z Rosjanami. Nawet MON to rozumie i wsadza na kółka wszystko, nawet kancelarie tajne dla urzędników wojskowych.

Stary Grzyb
czwartek, 28 listopada 2019, 14:55

Jasne. Nic się w ogóle nie uda, wszystko będzie stracone tak czy siak, Armia Radziecka jest niepokonana z definicji, w żadne uzbrojenie nie warto inwestować, należy wypisać się z NATO i poprosić matuszkę Rassiję o ochronę, tym bardziej, że od wieków słynie ona ze skłonności do wspierania innych, w tym Polski w szczególności, i tak dalej, i temu podobnie. Takie tam szczegóły jak to, że 2 "Adelajdy" mają więcej nowoczesnych rakiet plot. dalekiego (40 na okręt, ze zdolnością niszczenia także pocisków balistycznych) i średniego (32 na okręt) zasięgu niż Rosja ma samolotów w całym Obwodzie Kaliningradzkim są bez znaczenia, i rzecz jasna do obrony plot. Naftoportu i Gazoportu lepiej nie mieć nic, niż mieć te 144 rakiety w stanie ciągłej gotowości do natychmiastowego otwarcia ognia na okrętach posiadających wielowarstwową obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową (i oczywiście w razie zagrożenia wojną znajdujących się w morzu, nie w porcie, co m. in. oznacza niemożność trafienia ich rakietami balistycznymi). Od "dłuższej wymiany rakietowej z Rosją" są Amerykanie ( z którymi sojusz od paru lat, wreszcie i na szczęście, umacniamy), natomiast my musimy mieć minimum zdolność do stawienia Rosji bolesnego dla niej oporu, a maksimum zdolność zadania Rosji, w wypadku jej ataku na Polskę, nieakceptowalnie wysokich strat.

Wuj
wtorek, 26 listopada 2019, 21:41

Ten pomost ma długość ........30-stu lat.

B72
wtorek, 26 listopada 2019, 21:28

Najlepsze możliwe rozwiązanie. Zaraz zaczną się wpisy, że złom itp....

michalspajder
wtorek, 26 listopada 2019, 21:20

Ale nisko upadlismy... A to wszystko przez 30-40 letnie zaniedbania (od poczatku lat 80-tych zeszlego wieku udalo nam sie wprowadzic do sluzby jedna korwete ORP Kaszub, calkiem niemalo tralowcow bazowych projektu 207, okrety transportowo minowe projektu 767, bazujace na budowanych w Stasilandzie kadlubach okrety rakietowe projektu 660, jedynaka projektu 621 ORP Slazak kompletnie niedozbrojonego i wprowadzamy zaledwie trzy niszczyciele min projektu 258). Oczywiscie byly tez dwa okrety projektu 641 i niszczyciel ORP Warszawa (wycofane wieki temu), okrety podwodne 207 (obecnie juz chyba tylko nawodne) i dwie fregaty typu Oliver Hazard Perry o znikomej juz dzis wartosci bojowej, porownywalnej chyba tylko do BWP1, T72, MIG29, SU22 i przeciwlotniczego systemu S60. Niestety, te okrety ze Szwecji, bez AIP i tak beda lepsze niz to, co mamy obecnie. Koszta beda duze, ale przynajmniej te okrety jeszcze sie zanurzaja... Poza tym Szwecja ma dobra baze przemyslowa, i nie jest daleko. Ale takie sa skutki wyprucia finansow na Harpie, Homara, Wisle. Nie twierdze, ze nie potrzebujemy takich systemow, ale mowie, ze w naszej sytuacji, po dekadach zaniedban trzeba zaczac od zakupow podstawowych rodzajow uzbrojenia.

Davien
środa, 27 listopada 2019, 00:14

Panie Michale trałowce proj. 207 to 1970r a że pierwszy ukończono 11 lat pózniej to inna sprawa, OHP jak u nas wchodziły biły na głowę antyczna Warszawę a że się nei chciało ich remontowac i modernizowac to inna spawa. Natomiast te A-17 ze Szwecji nie dośc ze mają AIP ale zostały gruntownie zmodernizowane i unowocześnione w XXI w. Oczywiscie ze nowe 212A czy Scorpene byłyby lepsze ale ich nie ma .

michalspajder
środa, 27 listopada 2019, 14:00

Szwedzkie okrety maja AIP,cos mi sie pomerdalo:-)Co do OHP,ze wzgledu na wieloletnie zaniedbania modernizacyjne moga juz chyba tylko sluzyc do zadan glownie szkoleniowych.A na 212,A26 czy Scorpene chyba nas nie stac ze wzgledu na wydatki budzetowe,nie tylko obronne.A szkoda.

Davien
środa, 27 listopada 2019, 16:46

Panie Michale a jak by teraz wyglądała Warszawa?Śmiem twierdzic ze znacznie gorzej niz te OHP.

michalspajder
środa, 27 listopada 2019, 18:21

Hehe,tym wpisem przypomnial mi Pan,ze wiele lat juz Warszawy nie widzialem.Mam nadzieje,ze rozwoj i wyglad warte wydatkow,w koncu to nasza stolica.A co do braku srodkow na modernizacje w tym samym czasie tylu segmentow naszych Sil Zbrojnych to o ich brak na pewno nie winie ani Warszawy,ani programow socjalnych (co wielu na tym forum czyni,jak chca miec biedne spoleczrnstwo z silna armia,zawsze miga to przetestowac w 3 podstawowych wersjach - rosyjskiej,chinskiej lub ludowo-demokratycznej koreanskiej, do wyboru;-).Testy oczywiscie niech robia na sobie...

bender
piątek, 29 listopada 2019, 16:46

Davien miał na myśli ORP Warszawa, OHP przynajmniej pływają i raz na jakiś czas uczestniczą w półrocznych i dłuższych rejsach, a ORP Warszawa głównie był popsuty. Tak dla przypomnienia...

michalspajder
piątek, 29 listopada 2019, 17:41

Hehe, ale sie wyglupilem. Fakt, ORP Warszawa nadawal sie na oficjalne wizyty np. prezydenta Kwasniewskiego, i to zacumowany, pamietam. Ale argument, ze OHP "przynajmniej plywaja" nie jest dla mnie zbyt pocieszajacy. To sa plywajace trumny dla ich zalog w razie W. A przypomnial mi sie tez artykul, napisany moze i z 10 lat temu w jednym z renomowanych polskich czasopism o tematyce militarnej. Autorem byl nie kto inny jak pan komandor Dura. Otoz napisal on (az nie moglem w to uwierzyc), ze system operacyjny byl ladowany z ... tasmy magnetycznej. Jezeli to prawda, to niewiarygodne! Czyli nasze flagowe okrety dalej prezentowaly (a zapewne i prezentuja) technologiczny poziom lat 80-tych. To mi przypomina, jak bedac nastolatkiem dostalem z bratem od rodzicow komputer Commodore 64 (w wersji "chlebak", nie plaskiej - ze swietej pamieci Skladnicy Harcerskiej; to byl supersklep). I do niego byl magnetofon z glowica, ktora trzeba bylo regulowac malutkim srubokretem. Zapewne na okretach wojennych wyglada to inaczej, zabezpieczenia sa, ale sobie pomyslalem, co by bylo, jakby srubokrecik sie zgubil? A pamietam tez, jak tato chcial wgrac naszego ulubionego "Rick Dangerous" i przez pomylke, na ulamek sekundy wcisnal przycisk Rec na magnetofonie. I gierke trafil szlag:-))) Oczywiscie, mimo ze te historie sa prawdziwe to przytaczam je tylko z powodu mojego poczucia humoru, bo bardziej wole sie smiac niz plakac. Z pewnoscia system operacyjny na naszych OHP jest zabezpieczony przed takimi "incydentami". Co nie zmienia faktu, ze w razie W te okrety wygeneruja tylko wielkie straty w ludziach, po stronie ich zalog.

J.M.P.
wtorek, 26 listopada 2019, 21:19

Z tego co podaje WIKI oba te okręty przeszły w latach 2003 i 2004 remont generalny z wstawieniem nowej sekcji AIP włącznie, więc może nie jest tak najgorzej. W dodatku jeśli "prawdopodobnie otrzymując przy tym część rozwiązań z nowej generacji okrętów A26", to wcale nie musi być takie głupie jeśli w przyszłości mielibyśmy nabyć A26. Archery to przecież ta sama klasa okrętu. Na pewno lepsze to niż ten gips na którym teraz pływają. Trzeba sobie otwarcie powiedzieć że przez robienie dobrze Jankesom nie będzie nas stać na nic innego.

Woit
wtorek, 26 listopada 2019, 21:15

Wkurza mnie, jak czytam w komentarzach, że to chory kraj. Chory jest system, ludzie którym oddaje się władzę i pseudo-demokracja. Nie wierzę, że naszego kraju nie stać na nowe okręty, że przemysł do bani itp. Można zrobić wiele dobrego jak się naprawdę zechce i tu zacytuję: wystarczy nie kraść.

Wojtek
wtorek, 26 listopada 2019, 21:00

Ja bym nie tragizował, a jaki to niby program dał WP nowe możliwości ? Rak, który strzela pociskami na 7 km, Regina z kierowanymi pociskami na 20 km, kiedy w NATO jest już standard 70 - 90 km, Leopardy z amunicją niezdolną przebić jakikolwiek pancerz itd, itp.

miras
wtorek, 26 listopada 2019, 20:57

bardzo dobry pomysł skoro nie stać nas na nowe okręty podwodne,trzeba się skupić na budowie,pozyskaniu trzech fregat dobrze uzbrojonych,przeanalizować dozbrojenie Ślązaka,pozyskać jeszcze trzy niszczyciele min typu Kormoran.Program Orka odstawić na te 10 lat, Murene przemyśleć jeszcze raz.Zakupić jeszcze jeden dywizjon rakietowy,zestawy dronów do wskazywania celów i stawiał bym na eskadrę samolotów szybkich dla Lotnictwa MW

Pytajnik
wtorek, 26 listopada 2019, 20:55

Polska armia skansenem? To było do przewidzenia, tylko starocie!

Zawisza_Zielony
wtorek, 26 listopada 2019, 20:53

I teraz nalezy zadać sobie pytanie komu jest nie na rękę posiadanie przez MW zdolności do odstraszających....mój Boże gdzie w tym kraju są służby.

Dd
środa, 27 listopada 2019, 09:16

Służby?????? Sprawdzają Banasia!!!!

w
wtorek, 26 listopada 2019, 20:47

Polska jest zawalona szmatexami wiec i z uzbrojeniem mozna to samo zrobic

Michał
wtorek, 26 listopada 2019, 20:46

Wiem jedno. I tak nic z tego nie będzie, bo stocznie podniosą lament że "hurr durr u obcych piniondze wydajo zamiast u nas". I tyle w tym temacie

Wiem co piszę
środa, 27 listopada 2019, 00:46

I tak powinno być.

Maciora
wtorek, 26 listopada 2019, 20:45

Malowanie hełmów, czołgów i sprowadzaniw złomu. Czy tak ma wyglądać modernizacja armii wg obecnie rządzących?

Dd
wtorek, 26 listopada 2019, 23:42

WŁAŚNIE TAK! Ale ogłoszą kolejny sukces.

Codybancks
wtorek, 26 listopada 2019, 20:26

Lepiej wypowiedzieć wojnę USA i poddać się, najlepiej na tym wyjdziemy !!!??? Taki nasuwa się wniosek po tych komentarzach !?

Darek
wtorek, 26 listopada 2019, 20:19

Może to nowatorskie, ale czy nie można u Szwedów wykupić usługi "patrolowania i ochrony" ? W końcu interesy i zagrożenia mamy podobne ? W zamian pewnie możemy świadczyć inne "usługi" wojskowe - taki międzynarodowy podział zadań. Szwedzi są poza NATO, co trochę może utrudnia współpracę, ale nie uniemożliwia

Extern
środa, 27 listopada 2019, 15:00

"Tylko Szwecja broni Szwecji, Szwecja broni tylko Szwecji". Zapominasz chyba że Szwecja jest krajem neutralnym.

Heniek
wtorek, 26 listopada 2019, 20:00

szpachla, szpachla i szara farba chlorokauczukowa- oto stan marynarki RP

Wstyd
wtorek, 26 listopada 2019, 21:39

W samo sedno! Ta, szpachla to stan umysłowy naszego MON, "gładź" gipsowa na zmurszały, spękany i zagrzybiony mur. Takie powszechne "zatkajdziurstwo", zamiast działań strategicznych i przemyślanych zakupów to prymitywna "pomostowość" myślenia, "kupmy cokolwiek, byle do jutra"!! I będzie tak: dwa Homary, cztery Leopardy, trzy na krzyż Kraby, do tego "strupieszały" śmigłowiec i pożyczony od USA samolot i już urządzimy huczną "defiladę". Chleba i igrzysk?? Aaa, no i nasza prześwietna tu zacytuję : "Marynarka Holownicza" bo najwięcej będziemy mieć "bojowych" holowników!!

Realista
wtorek, 26 listopada 2019, 19:53

I bardzo dobrze. Polska nigdy nie była i nie będzie potęgą morską. Marynarka potrzebna jest do patrolowania i ratowania.

C.W.
wtorek, 26 listopada 2019, 22:04

Nie była, bo nie walczyła. DZISIEJSZY MINISTER kontynuuje katastrofalne błędy swoich poprzedników. Rozkłada polskie siły zbrojne na łopatki. Gdybyposzedł po rozum do głowy- wcześniej,czy później zaczęli byśmy się liczyć na morzu

Extern
środa, 27 listopada 2019, 15:09

Przydało by się może mieć marynarkę na morze. Ale militarne losy Polski zawsze decydowały się na lądzie. No takim geograficznie krajem po prostu jesteśmy. Armia lądowa to dla nas priorytet typu "być albo nie być". Póki jest w rozsypce, nie ma co się nawet zastanawiać gdzie dosypywać większe pieniądze.

Rex
wtorek, 26 listopada 2019, 23:57

Na morzu to się liczą nasi sojusznicy (Niemcy, dania, Szwecja). Nam na Bałtyk wystarczy naziemny system rakietowy a nie budowanie floty.

Felek
środa, 27 listopada 2019, 13:52

Bzdura. Historia jak widać kolegi niczego nie nauczyła. Nie , naziemny system nie obroni przed podwodnym atakiem. Czas wrócić do szkoły?

Lld
środa, 27 listopada 2019, 22:37

Obronia heli i lotnictwo, nie boj sie.

Box123
wtorek, 26 listopada 2019, 19:47

No niestety, każdy chciałby żeby Polska miała nowoczesna flotę morska ale trzeba uwzględniać realne warunki z którymi mamy doczynienia a te są takie, że marynarka jest ostatnim pod względem ważności dla obronności rodzajem sił zbrojnych. Tak więc jeśli sytuacja z jednej strony wygląda tak, że mamy ograniczone środki, a z drugiej inne pilniejsze potrzeby to raczej nie powinno nikogo dziwić że to właśnie na marynarce wojennej musimy oszczędzać, a to oznacza że chcąc utrzymać zdolności do czasu uzyskania większych możliwości finansowych (co powinno nastąpić w drugiej połowie lat dwudziestych) musimy pozyskać do tego czasu sprzęt używany, za mniejsze pieniądze ale który będzie mógł nam posłużyć jeszcze 10-15 lat. Alternatywą jest zupełne zawieszenie korzystania z okrętów podwodnych co generowano by cały szereg problemów i konieczność zupełnego odbudowywania tej części sił zbrojnych w przyszłości, co było by zapewne dużo bardziej problematyczne. Dlatego jeżeli te okręty reprezentują sobą dostateczny stan aby zapewniać podobny poziom bezpieczeństwa jak dotychczasowo użytkowane, to ich pozyskanie jest jedynym sensownym rozwiązaniem. 10mld złotych piechotą nie chodzić i jest wiele innych projektów na które warto wydać te środki w pierwszej kolejności. Na pewno lepiej aby pozyskano narew czy homara z jak najszerszym transferem technologi, kierując na to środki z orek niż wydać te pieniądze na trzy okręty które będą miały i tak minimalny wpływ na poprawę naszego bezpieczeństwa, a zamiast tego utracić realne zdolności obronne oraz możliwości rozwojowe dla naszego przemysłu na przyszłe lata.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 13:28

Realnym jest to, że przez "marynarka jest ostatnim pod względem ważności dla obronności rodzajem sił zbrojnych." utraciliśmy niepodległość.

Box123
czwartek, 28 listopada 2019, 14:54

A jakieś konkrety? Bo takie bzdury zawsze można pisać. Zarówno pierwsza jak i druga Rzeczpospolita upadły przez niedoinwestowane siły lądowe i lotnicze (w tym drugim przypadku) co najpierw było efektem bezmyslnie obnizanych podatków i ograniczania władzy centralnej, a potem zupełnego chaosu spowodowanego wybraniem systemu parlamentarno gabinetowego i właśnie marnowaniu środków na zbędne okręty podwodne zamiast na siły lądowe. I jak widać niektórzy chcą powtórki po raz trzeci

bender
piątek, 29 listopada 2019, 16:40

Akurat II RP była państwem zbyt mocno scentralizowanym i etatystycznym. Wzrost gospodarczy praktycznie nie istniał z powodu kolosalnych (jako procent budżetu) wydatków na obronność, zwłaszcza utrzymywania milionowej armii.

Marek
środa, 27 listopada 2019, 15:17

Dokładnie. Tak samo jak myśli się obecnie kiedyś myśleli widzący jedynie kraniec swojego nosa hreczkosieje. A jak się skończyło? Wiadomo jak. Później, przez około 300 lat także siali i zbierali. Tylko, że na plonach zarabiał kto inny, oni już nie mieli nic do powiedzenia, a jak już usiłowali coś powiedzieć, to musieli mówić po rosyjsku, albo po niemiecku.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 17:21

Po Niderlandzku, bowiem ci wieźli polskie zboże aż do afryki zachodniej.

Marek
czwartek, 28 listopada 2019, 10:13

Miałem na myśli to, co działo się na ich własnych folwarkach po rozbiorach.

Ryszard 56
wtorek, 26 listopada 2019, 19:07

Płakać czy się śmiać? Znów złom A miało być tak fajnie masakra

Extern
środa, 27 listopada 2019, 15:16

Brakuje broni przeciwlotniczej, artylerii taktycznej, lotnictwa, broni przeciwpancernej, zwiadu sytuacyjnego, mamy stare czołgi i jeszcze starsze wozy bojowe piechoty, nowoczesnej amunicji ilości apteczne. Wydawanie teraz koszmarnych pieniędzy na okręty które są daleko na liście potrzeb nie jest dobrym pomysłem.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 17:30

OPL, artyleria taktyczna, lotnictwo, broń przeciwpancerna, zwiad sytuacyjny, zostaną szybko zlikwidowane przez lotnictwo operujące pod radarem nad niczyją powierzchnią Bałtyku wlatując tu gdzie chcą na długości 400 km. Czy może masz zamiar wydać kasę na obronę w kształcie sierpa północ-wschód? No to skalkuluj ile byś musiał kupić Patriotów i ile dziesiątek okrętów byś za to otrzymał. No i jak chcesz tą artylerią, lotnictwem i bronią p. panc. operować poza Bałtykiem?

TR
wtorek, 26 listopada 2019, 19:03

I bardzo dobrze , na więcej nas finansowo nie stać . Trzeba się skupić na budowie tarczy i wyposażeniu wojsk lądowych , to jest priorytet. Nie mówię że są nie potrzebne ale są pilniejsze wydatki. I taka dygresja historyczna , w 1939 r. mieliśmy 5 okrętów podwodnych w tym 2 bardzo nowoczesne i cztery niszczyciele , jaki był z nich pożytek wszyscy wiemy. Przed wojną na marynarkę poszło mnóstwo kasy , a można było za te pieniądze kupić setki 37 mm ppanc. i 40 mm. plot. i jeszcze zarobiłby nasz przemysł a nie zachodnie stocznie. Uczmy się z historii najważniejsze jest żebyśmy byli w stanie obronić swoje granice , na Orkę przyjdzie czas jak będziemy wystarczająco bogaci. TR

asd
wtorek, 26 listopada 2019, 20:32

Z zakupem 40mm Boforsów to nie wiem jak by było. Nabywając prawa do ich produkcji zobowiązani byliśmy o ile dobrze pamiętam do dostarczania sporej ich liczby do UK.

w
wtorek, 26 listopada 2019, 20:46

obiło mi sie o uszy (lub gdzies czytałem) ze umowa z Boforsem powinna byc dalej aktualna i mamy prawo do ich rozwiazań. Ale tylko obiło mi sie o uszy

stary oficer.
wtorek, 26 listopada 2019, 20:00

Całkowicie się z tobą zgadzam,.....brawo.

gliwiczanin
wtorek, 26 listopada 2019, 18:57

I znów kupimy stare używane okręty, które będą służyć latami jak kobbeny. Ma dwa pytania. Skoro Szwedzi mają problem w utrzymaniu tych starych okrętów w pełnej gotowości to czy my będziemy w stanie je sprawnie użytkować. Może jednak lepiej kupić nowe okręty z budżetu państwa, a nie Mon. Rząd się przecież chwalił, że mamy dobrobyt. Więc co to jest te około 3 miliardy na nowe okręty. Drugie pytanie. Czemu Mon nie zmodernizuje ORP Orła, który jest niewiele starszy od szwedzkich okrętów? Może lepiej wysłać naszego Orła do Francji by tamtejsze stocznie go unowocześniły. Francuzi już go oglądali przy okazji programu Orka i oferty pomostowej. Stwierdzili wtedy, że są w stanie go zmodernizować u siebie w ciągu 18 miesięcy do takiego stanu by mógł służyć jeszcze długie lata. Wyjdzie na pewno taniej niż kupno równie starego okrętu do modernizacji. Najlepszym rozwiązaniem jest by nasz Orzeł po modernizacji służył wraz z nowymi/starymi okrętami. Wtedy będziemy mieli te minimum trzy okręty.

Stefan
wtorek, 26 listopada 2019, 21:34

Myślę, że Francuzi nie będą zainteresowani takim biznesem. Modernizacja Orła, była częścią pakietu związanego z zakupem francuskich okrętów podwodnych. Miał po modernizacji służyć jako jednostka przejściowa, do momentu wejścia do służby nowych okrętów. Jeżeli już gdzieś modernizować Orła, to lepiej u Szwedów, żeby mieć spójne wyposażenie z pozostałymi okrętami.

Dalej patrzący
wtorek, 26 listopada 2019, 18:44

Nie jestem za kupnem załogowych OP - nowych czy używanych. Jestem za zeskalowaną masową dronizacją. Natomiast jeżeli to nieuniknione - to pierwszym krokiem winno być rozpoznanie, czy i kiedy przejęte szwedzkie OP będą mogły przenosić NSM-y odpalane z wyrzutni torpedowych. Zupełnie osobna sprawa do PRZELICZENIA to potraktowanie pozostałych Kobenów i Orła jako "skorup" do wypełnienia i AIP i nowym wyposażeniem. Aczkolwiek intuicyjnie - przed dokładnym skalkulowaniem - wydaje się to nieekonomiczne w kalkulacji koszt/efekt. Pomijam cały szereg spraw certyfikacyjnych, być może koniecznych zmian w konstrukcji. Cóż - w technice lotniczej są znane przykłady dość zasadniczych "upgrade'ów", gdy wymieniano i silnik i wyposażenie i uzbrojenie - praktycznie zostawiając tylko "skorupę". Ale technika morska - zwłaszcza OP - jest dość specyficzna....

laik, zupełny laik
środa, 27 listopada 2019, 10:58

A odpalanie GLSDB z okrętu podwodnego ma sens? Czy taniej i bezpieczniej wystrzelić NSM spod wody. GLSDB ma mieć zasięg 200 km, czy więc op zostałby wykryty? Drugie pytanie to celowość wyposażenia op w drony lotnicze i antenę do łączności z nimi spod wody. ?

Davien
środa, 27 listopada 2019, 00:18

Panie dalej patrzacy z zadnego OP nie odpalisz NSM-a bo to pocisk do wyrzutni nawodnych:) Jak powstanie NSM-SL to wtedy jak je sobie kupisz, zapłacisz za integrację to będziesz odpalał:) Kobbeny to nadają sie jedynie do muzeum albo do stoczni złomowej,

Marek
środa, 27 listopada 2019, 12:49

Ależ wersja NSMa dla okrętów podwodnych jak najbardziej powstanie. I to jak sądzę niebawem.

Davien
środa, 27 listopada 2019, 13:37

Tak, nazywa sie NSM-SL i bazuje nie na NSM-ie ale na pocisku JSM( ten sam kadłub) opracowanym pod F-35. Zasięg wynosi ok 300km

Marek
środa, 27 listopada 2019, 15:17

I wystarczy.

Davien
środa, 27 listopada 2019, 16:48

Jako pocisk pokr jak najbardziej, ale jako CM to troche jej brakuje.

Na chłodno
wtorek, 26 listopada 2019, 21:53

A kolega swoje. Z całym szacunkiem ale to Lem był wizjonerem, a kolega co najwyżej nie dostrzega brutalnych realiów. A ja jestem za rakietami globalnymi z takimi głowicami, że jak spadną w Rosji to zrobią dziurę do Chin! Już tylko masowa dronizacja powietrzna a w szczególności morska w wojsku polskim jest tak prawdopodobna i realna jak trzasnięcie drzwiami obrotowymi i wzniesienie się w powietrze na parowozie!! Przerabianie OP w polskiej stoczni?? Jak oni nie są w stanie wyremontować biednego Orła?? Prędzej zobaczymy więc "Orła cień" niż AIP w Kobenie czy właśnie Orle!! Teorie zazwyczaj dostają takiego kopa od tzw "życia", że ho ho. Niech kolega rozwinie równie fantastyczny temat nowych "sieciocentrycznych" helmow, zdronizowanych kamizelek taktycznych oraz "zupgrade'owanych" butów dla zmechu. O nowych terenówkach zamiast Honkerów tylko wspomnę!!

Dalej patrzący
środa, 27 listopada 2019, 23:07

Nie pisałem o przerabianiu OP w polskich stoczniach, tylko szwedzkich. Dostrzegam wymagania Polskiego Teatru Wojny - to one wymusza realia naszego PMT. Im później - tym drastyczniej. Doradzam mniej wykrzykników i taniej emocjonalności [zwłaszcza jeżeli kolega afiszuje się jako osoba "Na chłodno", a więcej merytoryki i precyzji "co do czego". No i dostrzegania szybkości wdrażania RMA na świecie. Nasze zadanie strategiczne to nie jest OFENSYWNE niszczenie Rosji, tylko pełna ASYMETRYCZNA OBRONA Polski. Zadania jest skrajnie asymetryczne - zwłaszcza w uszykowaniu WP i PMT. Radzę o tym pamiętać i nie bujać w obłokach. A problemy podstawowego wyposażenia typu buty itd. są przejściowe. Czas wszystko pokaże - ja czekam na WP AD2028.

Olo
wtorek, 26 listopada 2019, 21:18

a ty ciągle swoje. Teoretycznie, gdyby oficer MON rozpatrujący kwestie uzbrojenia był (i czuł się) Polakiem to tak by się działo. Ale widać jest inaczej skoro dzieje się tak jak dzieje...

BUBA
wtorek, 26 listopada 2019, 18:38

NIE dla tak starych okretow podwodnych. to zatopione pieniadze. Ale trzeba ratowac szwedzka stocznie. A kto ratuje polskie stocznie. A co z rakietami tomahvk. Kogo chcecie takimi starymi o.p. straszyc - sardynki To sa pieniadze Polskiego podatnika a nie wasze prywatne. Dlatego stanowcze NIE dla tych staruszkow.

Hunter
środa, 27 listopada 2019, 08:37

Przecież to jest wstep do kupna za jakiś czas A26 po to te bicie piany z resztą to leasing... Moim zdaniem lepiej mieć niż myśleć o nich

Rex
środa, 27 listopada 2019, 00:02

Zdecydowanie ważniejsze dla nas są siły lotnicze, opl, ppanc, czy wojska rakietowe i to w nie powinniśmy głównie inwestować. Marynarka jest daaaleko na liście priorytetów więc zakup uzywanych OP do utrzymania kadr jest dobrym pomysłem.

B72
wtorek, 26 listopada 2019, 21:30

5 x nowoczesniejsze niz rosyjskie

krab
wtorek, 26 listopada 2019, 18:10

To nowych op nie będzie, kupią te dwa i na tym się skończy. Program Wisła uwali wszystko.

Lis
wtorek, 26 listopada 2019, 18:10

Pomostowe czytaj na stałe. Bo nowych to chyba nikt nie wierzy, że pozyskamy.

kl
wtorek, 26 listopada 2019, 18:04

Kupujemy zabawki bez spójnej wizji do czego mają służyć? Bo jak tylko do pływania, to nie ma to sensu

Ala
wtorek, 26 listopada 2019, 18:01

Brawo...polskie bezzębne kły...

BUBA
wtorek, 26 listopada 2019, 19:29

Bo nasi stratedzy terz ich niemaja. Dlatego niewiedza co to jest. Zrobmy zbiorke na protezy dla nich.

Boczek
wtorek, 26 listopada 2019, 17:46

"Z niepotwierdzonych informacji Defence24.pl wynika, że przygotowanie dla Marynarki Wojennej RP dwóch Södermanlandów będzie kosztowało polski MON ponad miliard złotych" - czyli prawie tyle ile nowy 209. Nie Szwedzi nie kupują Archerów dla siebie, a dla nas, na części zamienne bowiem A17 już trudno utrzymać w służbie, bo wielu poddostawców już nie istnieje. To miało m.in wpływ na singapurską decyzje o 218SG. Szwedzki przemysł nie jest w stanie zapewnić długotrwale logistyki. Stąd w szwedzkim A26 jest już niewiele szwedzkiego. Do tego dochodzą torpedy z owym horrendalnie niebezpiecznym napędem.

Davien
środa, 27 listopada 2019, 00:22

Panie boczek, ale to jest jeden 209, bez AIP a sama konstrukcja wywodzi sie z 1971r wiec nowoczesna to na pewno nie jest

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 13:33

To tak jak konstrukcja BH prawda? I tak jak na USA w BH, taki Niemcy w 209 też nic nie zmienili. A faktycznie to aktualne wersje 209 ~odpowiadają Gotlandowi.

Davien
środa, 27 listopada 2019, 16:56

Panie Boczek, jak na razie chyba najnowsze 209-ki to wersja Chang Bongo z ROK i Heroine z RPA i i stotnie pod wzgledem wyposazenia to poziom Gotlandów. Tyle ze te A-17 zostały zmodernizowane przynajmniej na tym samym poziomie jesli nie lepszym, do tego maja AIP, za co w 209-kach trzeba by zapacić oddzielnie. Szkoda tylko z.e to nie nowe 212-ki czy Scorpene.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 20:50

Nie, najnowsze wersje to Egipt. Właśnie schodzą z taśmy. Mnie najbardziej boli, że nie weszliśmy w 212CD. Na taką szansę to będą teraz 2 generacje Polaków czekać.

Davien
czwartek, 28 listopada 2019, 14:18

Ok, przegapiłęm te dwa dla Egiptu. Tez załuje że to nie nowe OP ale i tak dla nas to potezny skok naprzód. Teraz tylko wymienic na nich torpedy na cos mniej wybuchowego:)

Boczek
piątek, 29 listopada 2019, 09:07

Problem polega na tym, że - nie uwierzysz - kierują się właśnie tym, że jak znam życie, to dopasowują OP do posiadanych torped.

Davien
piątek, 29 listopada 2019, 13:10

Nie da się:) Kobbeny to maks TP-613, a A17 uzywajaTP-62 torpedo:)

Boczek
sobota, 30 listopada 2019, 18:07

Bardzo bym się cieszy, ale niestety tak było, a przecież dobry sprzedawca jak SAAB, obieca i zrealizuje. Nic go to przecież nie kosztuje, a i zarobi na tym.

say69mat
wtorek, 26 listopada 2019, 23:32

Mam inne pytanie, dlaczego nam panujący nie potrafią się dogadywać z Niemcami??? No ... sam zobacz, w Bumarze rozbebeszone Leo i kompletna cisza w temacie modernizacja do standardu 2Pl. Teraz, zamiast uwijać się za U-bootami, sięgamy do rozwiązania z ... Księżyca. Jedyna zaleta szwedzkiej opcji, marynarze dostają okręty, w których zanurzenie i wynurzenie nie będzie odpowiednikiem zabawy w 'rosyjskąruletkę'.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 13:55

Bo masz frakcję antyniemiecką, która daje się i społeczeństwo wodzić za nos na podstawie 12 lat dyktatury w Niemczech. I jeżeli na tym dochodzi się do władzy, to trudno to odwrócić. A potem będzie - "a dlaczego nie przystąpiliśmy do F-35?", a dlaczego to, albo tamto. Warto podkreślić dla tych, którzy nie wiedzą co było na SUBCON. 212CD to pewna analogia do F-35, czy bardziej F-22. Ze względu na analizy Target Echo Strength wiele szkiców wskazuje na to, że będzie to pierwszy "kanciaty" OP świata. pierwszym krokiem była rezygnacja z przejścia obok kiosku na 212A, aby osłabić i zmienić kierunek echa, tak aby w kierunku nadającego sonaru docierało jak najmniej.

Marek
środa, 27 listopada 2019, 15:25

Coś nie widzę, żeby opóźnienie z Leo2PL wynikało z braku umiejętności dogadania się między sobą zainteresowanych firm albo antyniemieckości. Pono obsuwa z zakończeniem testu prototypów wynika z oczekiwania na rodzimą amunicję, której jeszcze nie ma. Jeśli faktycznie tak jest, to powodem opóźnień jest to, że ktoś tutaj sobie znów coś nowego wymyślił.

Boczek
czwartek, 28 listopada 2019, 18:53

Nie wiem. Nie zabieram głosu na tematy, w których nie siedzę. Chyba mi zabiorą paszport.

Kamyk
wtorek, 26 listopada 2019, 21:31

Jak za mld kupisz 2 x 209 to gratuluje

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 13:59

Jak na razie mowa jest o leasingu, a nie sprzedaży. Kupno byłoby niebezpieczne bowiem zabezpieczenie logistyczne dla tego typu OP de facto nie istnieje. Stąd 218SG i zimne Archery w Singapurze. W przypadku kupna my zostaniemy z tym problemem, w przypadku leasingu mają go Szwedzi.

Davien
środa, 27 listopada 2019, 16:57

Leasing do 2026 a potem maja byc podobno nasze

Boczek
czwartek, 28 listopada 2019, 18:54

I co nimi potem zrobimy, skoro już dziś nie ma części zamiennych?

say69mat
wtorek, 26 listopada 2019, 23:23

Przecież kolega pisze, że za 1 miliard PLN, czyli dwa A17 można kupić jeden nowy U209.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 13:35

Prawie. Nowy 209 to ca. 350 mln €. Co w efekcie końcowym jest o wiele taniej.

Adam
czwartek, 28 listopada 2019, 19:16

Tylko że tu chodzi o termin dostawy

Boczek
niedziela, 1 grudnia 2019, 20:57

Przygotowanie OP do leasingu to też rok, a może więcej jeżeli będzie dostosowywany do standardów NATO.

dim
wtorek, 26 listopada 2019, 17:39

Szwedzi mają problemy z utrzymaniem (własnej produkcji) okrętów w gotowości operacyjnyj, więc utopimy w nich pieniądze my - Polacy. Najgłupszy naród Europy, czy co ? Jak MON to widzi ? Czy raczej jak my mamy widzieć taki MON. Jako polski, czy jako obcą agenturę ??? Owszem redakcja często wycina moje posty, ale nie widzę powodu pisania "ładnych tekstów", gdy dzieją się takie sytuacje.

Pan Nikt
wtorek, 26 listopada 2019, 21:27

Arleigh Burke, ponoć dwa takie ma przejąć Grecja na wiosnę od imperium z za wielkiej wody.

dim
środa, 27 listopada 2019, 07:39

Ale jak zauważył Davien, nie mówi o tym jeszcze żadne amerykańskie źródło, tylko te greckie i wszystkie przywołujące ten sam artykuł w prestiżowym, zresztą lotniczym "Ptisi & Diastima". Właśnie sprawdzałem, że takich informacji było już w greckich mediach kilka, także w poprzednich latach. Np. w 2017 "na poważnie" pisano, że dwa okręty przekazane zostaną w 2019. Potem okazało się, że nie ma takiej umowy. Teraz mówi się o maju 2020. Ale za każdym razem jest to bez potwierdzenia ze strony mediów USA.

ursus
wtorek, 26 listopada 2019, 17:39

Przy tak szeroko stosowanych rozwiązaniach pomostowych cudem będzie wprowadzenie do linii jakiegokolwiek nowoczesnego uzbrojenia w sensownej ilości, poza F-35. Programy takie jak np. Homar, czy Orka trzeba traktować jako zmarnowany potencjał. Gdzie podziały się "kły" i gdzie technologie? Cała seria negatywnych wiadomości w ostatnim czasie, a jeszcze przed wyborami zapowiadało się dość obiecująco. Tylko czekać jak zamiast BWP Borsuk, będzie malowanie BWP-1. Pozycja naszego MON wydaje się coraz bardziej chwiejna, ale dalej należy mu kibicować i może pojawią się jakieś pozytywy.

Justyn
wtorek, 26 listopada 2019, 17:32

Zakup tych okrętów pokazuje jaki mam stan finansowy naszego Państwa. Nie stać nas na okręty, które mogłyby być bronią strategiczną gdyby miały pociski manewrowe. Program Orka zostanie wstrzymany na wiele lat, a ten zakup to jest podtrzymanie przy życiu podwodniaków i oni nie mają przyszłości w naszej MW. Niech ktoś ma odwagę powiedzieć, że jesteśmy biednym krajem na dorobku i nie stać nas na wiele rzeczy i powinniśmy być realistami. Jedynym realnym gwarantem są USA, ale to jest tragiczne, bo jak im się coś odmieni to będziemy musieli rozmawiać z Rosją lub Niemcami. Kurdowie są dobrym przykładem, co może się stać w przyszłości, a WOT nie jest w stanie prowadzić efektywnej walki w dłuższym okresie czasu i pozostaje nam nicość i bycie na łasce. Zakup okrętów pokazuje tylko jakie są realia naszego Państwa, bo jest ono słabe i nie jest wstanie nas obronić. Jest wiele przykładów na to, że można w naszym kraju budować, ale to jest za mało. Nie mając gospodarki, szkolnictwa i służby zdrowia oraz obronności nie mamy gwarancji na byt jako niezależne Państwo. Idziemy w kierunku totalnego uzależnienia się i tylko nam się wydaje, że jesteśmy silni i gotowi, a widać że nie jesteśmy. Ważniejsze są cały czas prywatne lub partyjne interesy, które prowadzą do upadku Państwa. Jeśli nawet nie budujemy lub rezygnujemy z nowych okrętów podwodnych to chodziarz mniemy kilka używanych np 4 szt. i inwestujmy w pociski kierowane na wyrzutniach lądowych itp. ale myśmy zakupili 20 (nie pamiętam dokładnie ile) wyrzutni firmy Hirmas w ramach Homara, to jest za mało i w przyszłości zakupimy więcej itp. To wtedy zakupmy 150 wyrzutni itp. wtedy miałbym poczucie, że ktoś wie co robimy albo kupujemy specjalną amunicje do Krabów o zasięgu 70 km itp. i kupujemy Kryle i wyposażamy w nie WOT itp. Nie widzę rozsądnej strategii obronnej dla Polski. To wynika z braku chęci podjęcia decyzji i wydania odpowiednich środków itp. Ze słabym sojusznikiem i przeciwnikiem nie ma, co rozmawiać bo i po co.

Dudley
wtorek, 26 listopada 2019, 20:37

To nie tak że państwa nie stać, i że sytuacja finansowa jest zła, bo to nieprawda. Budżet nie jest z gumy, jak wydaje się pieniądze na ogólnie pojęty "socjal" ( czyt. łapówki dla wyborców ) to brakuje pieniędzy na inne rzeczy. Rządzący z jakiej by partii nie byli, w mniejszym lub większym stopniu są zakładnikami wyborców, by u trzymać się u władzy ( czyt. przy korycie ) muszą przekonać tychże, że robią to dla ich dobra. Najprostszym sposobem jest rozdawnictwo, innym zapewnienie bezpieczeństwa na różnych poziomach i aspektach w chwili obecnej, ale to już bardziej skomplikowane. niewielu odwołuje się do bezpiecznej przyszłości, bo to mało kto zrozumie. Nie mamy międzynarodowych interesów które wymagają zbrojnej ochrony, jak światowe mocarstwa, czy byłe imperia kolonialne, więc siły zbrojne są przydatne o tyle że można grać na patriotycznych nutach, ale do tego nie są potrzebne sprawne dobrze uzbrojone jednostki, a okrętu na defiladzie nie pokażesz, ludzi pod pokład nie wpuścisz, co innego F35 przeleci nad głowami w Dęblinie postoi taki fajny hamerykański, najnowszy. Tak naprawdę armia na dzień dzisiejszy, jest zbędnym kosztem. Z punktu widzenia rządzącego to najlepiej jak najdłużej utrzymać się u władzy, by "nachapać" się najwięcej , a jak przyjdzie jakikolwiek kryzys to bezpiecznie ewakuować się do bezpiecznej przystani i żyć z najbliższymi z zainwestowanych "oszczędności" i tyle. O kraju i pastwie myśli niewielu, powszechnie wycierają sobie tylko gęby tymi sformułowaniami. Ale nie jest to tylko nasza przypadłość, mam wrażenie że to globalna choroba.

Lord Godar
wtorek, 26 listopada 2019, 20:31

Ile jest prawdy w tym co napiszę to nie wiem , ale moje zdanie jest takie : Pociskami manewrującymi , które bierzemy pod uwagę są tylko pociski z Francji i z USA . Francja chce nam sprzedać cały komplet czyli okręt podwodny i system rakietowy do niego , daje nam swobodę użycia , ale że akurat opcja francuska jakoś nie leży naszym decydentom politykom , to wypadła . Natomiast opcja z USA jest obłożona wieloma ograniczeniami wynikającymi z polityki tego kraju , będzie problem ze swobodnym użyciem i wsparciem . Do tego koszt instalacji tego typu pocisków przez uprawnione do tego firmy na pozostałych OP branych pod uwagę ściął z nóg naszych rachmistrzów .

Justyn
środa, 27 listopada 2019, 10:25

W takim razie nie dla nas okręty podwodne z pociskam i manewrującymi. Powinniśmy kupić okręty od Francji, ale wygląda na to że otrzymaliśmy od USA zaporową cenę dla nas więc jeśli chcemy współpracować ze Szwecją zostaje nam zakup ich statków bez pocisków manewrujących i to jest najtańsze dla nas dostępne rozwiązania. Nie wiem czy jest ono najlepsze, bo wydaje mi się że nie, chyba że zakupimy więcej wyrzutni lądowych itp. i zakupimy w ramach Miecznika 3 fregaty uzbrojone w rakiety itp. żeby to znowu nie okazało się, że będziemy mieć 3 patrolowce tak jak Gawron.

Lord Godar
wtorek, 26 listopada 2019, 17:30

Czyli zamiast rasowych kłów będzie sztuczna szczęka od starej ciotki zza morza ?

BUBA
wtorek, 26 listopada 2019, 19:33

Najpierw przydaly by sie szczeki dla naszych strategow.

325gt
wtorek, 26 listopada 2019, 17:23

Jak zwykle polityka zbieracza złomu. Czym starszy tym lepszy. Zamiana pokoleniowa ponad 50-letnich Kobbenów na 30-letnie A-17. Szkoda że nie na brazylijskie U-209 bo te mają tylko 20 lat. Jeżeli sami Szwedzi maja problemy z utrzymaniem sprawności tych okrętów to u nas będą stać przy nabrzeżu pełniąc funkcję "symulatorów OP". Rządzący zafundowali nam swoisty "Matrix" cudu gospodarczego kosztem modernizacji technicznej armii. Żałosny kraj.

PPP
wtorek, 26 listopada 2019, 17:23

Z artykułu możemy się dowiedzieć że Szwedzkie okręty są "stare" a ORP Orzeł "tylko trzy lata starszy" ma duży potencjał modernizacyjny... a Polsce najbardziej potrzebny jest program "Orka" który pewnie za 10 lat dałby nowe okręty podwodne. A co do tego czasu podwodniacy by robili już autor nie jest w stanie powiedzieć...

Extern
wtorek, 26 listopada 2019, 17:21

Okręty podwodne by się owszem przydały. Ale od czasu gdy USA wymówiło traktat INF nie ma już powodu aby instalować rakiety manewrujące na naszych okrętach. Nam bardziej przydał by się jakiś lądowy i mobilny system tego rodzaju (odpowiednik Rosyjskiego Iskandera). Gdzieś ostatnio czytałem że Amerykanie próbują wsadzać Tomahawki na kółka, więc może niebawem będzie coś takiego dostępne.

Marek
środa, 27 listopada 2019, 12:58

Owszem, próbują. Ale nie byłbym takim optymistą i nie liczyłbym na nie za bardzo.

dim
środa, 27 listopada 2019, 07:45

Grecji Tomahawków odmówili. Grecy zwracają nawet uwagę na blogach, że Polsce nie odmówiono JASSM. Ale to są wszystko baaaaaaaardzo drogie rozwiązania, jeśli miałyby zaistnieć w ilości o realnej wadze taktycznej, nie powiem że i strategicznej. Przecież już to widzieliśmy, że po kilkadziesiąt takich na jedną bazę lotniczą to nie jest decydująco dużo...

Davien
środa, 27 listopada 2019, 13:39

Dim, USA odmówiło Tomahawków nawet izraelowi, jedynie UK dostało zgode i pózniej Hiszpania ale ci pod Tomahawki najpierw kupili cały CMS dla swoich OP a potem zrezygnowali z rakiet

chateaux
środa, 27 listopada 2019, 21:31

I twierdzisz ze Amerykanie chcieli sprzedac UGM-109 Hiszpani, a odmowia Polsce, czlonkowi NATO.....? Znasz jakis przypadek, aby Amerykanie odmowili Polsce sprzedazy jakiegokowliek uzbrojenia o ktore zabiegalismy? Nie odmowili nam JASM-ER, z jakiego powodu mieliby odmowic Tomahawkow?

Davien
czwartek, 28 listopada 2019, 14:23

Chateaux, odmówili wszystkim poza UK i Hiszpania. Hiszpania zeby pozyskac Tomahawki wyposazyła swoje S80 w systemy celowo juz zintegrowane z UGM-109. Potem jednak zrezygnowali z zakupu manewrujacych. I tak, watpię by Polska kiedykolwiek dostała zgode na Tomahawki. Hiszpania tez jest członkiem NATO jakby pan nie zauwazył. A co do JASSM/JASSM-ER to dostaliśmy zgode, Finlandia tez np.

chateaux
czwartek, 28 listopada 2019, 19:25

Bzdura Davien. Nikomu z NATO nie odmówili. Nikt natomiast poza Wielką Brytanią i Hiszpanią nie starał się o nie. Napisz w końcu, dlaczego nie odmówili na JAASM i JAASM-ER, a mieliby odmówić UGM-109.

Davien
piątek, 29 listopada 2019, 13:15

Panie Chateaux starał sie np Izrael, a mimo ze nie ejst w NATO to ma w Stanach o wiele lepsze notowania niż Polska, Starała sie Holandia. Aha USa podciągneło Tomahawka pod MTCR choc nie wiem dlaczego wiec tu masz chocby odpowiedż:) JASSM/JASSM-ER nie są pod to podciągniete.

Sobiepan
wtorek, 26 listopada 2019, 17:14

To dobra informacja, w potoku złych. Szkoda, że nie A26, Polskę stać na te okręty, to raczej kwestia zarządzania i redystrybucji środków, kładzenia akcentów w budżecie, priorytetów. Współpraca ze Szwecją w naszym położeniu jest pożądana, w szczególności jeśli chodzi o MW.

okm
wtorek, 26 listopada 2019, 17:08

i bardzo dobrze, nie na wszystko nas stać, dobry pomysł, Szwedzi są ok. tylko już nie odpuszczać tematu

Klakier
wtorek, 26 listopada 2019, 19:00

Dla siebie dojna zmiana kupiła nowe samoloty a dla wojska szrot,może ty weź ten szrot dla swojej rodziny

Marek
środa, 27 listopada 2019, 15:28

To ile okrętów lepsza zmiana zakupiła przez lat osiem? Zgaduję. Liczba okrętów wynosiła zero. Na dodatek jeszcze na siłę chcieli zatopić ten jeden, który ostatecznie wszedł w skład floty jako patrolowiec.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 17:41

Kormorany? Zapomniałeś o Kormoranach. No i zapomniałeś o M+C, na które umowa miała być podpisana do końca 2016. No ale w połowie roku AM zerwał projekt.

Marek
czwartek, 28 listopada 2019, 10:20

Kormoranach? Nie żartuj waść. M+C zaś były jedynie na papierze. Gdyby nie były papierowe, tylko faktycznie coś robiono by w tym kierunku, to pewnie moja niechęć do tej partii, którą zresztą zafundowała sobie głównie dzięki skutecznemu torpedowaniu Gawrona, byłaby pewnie dziś dużo mniejsza.

Boczek
niedziela, 1 grudnia 2019, 20:55

To Kormorany nie istnieją? Nie zostały zainicjowane i finansowanie zagwarantowane, przez poprzednich? M+C był gotowy i do końca 2016 miała być podpisana umowa handlowa.

bender
piątek, 29 listopada 2019, 16:25

A co niby jest nie tak z niszczycielami min Kormoran? Fajne okręty, nasz projekt, nasze wykonanie, w dużej części nasze systemy.

Bebe3
wtorek, 26 listopada 2019, 21:37

Tym szrotem Szwedzi mieli pływać jeszcze 15 lat ruski przyjacielu.

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 14:09

Nie nie mieli. Nie ma logistyki już dziś i z każdym rokiem jest gorzej.

kriss
wtorek, 26 listopada 2019, 16:58

Modernizacja wg.PIS czyli nic nowego wszystko robione bez glowy i pomyslunku kolejne lata stracone i rujnowanie sil zbrojnych w najlepsze.

jurgen
wtorek, 26 listopada 2019, 16:56

chyba rozwiązanie optymalne przy dzisiejszych możliwościach i potrzebach ... co ważne dotąd w miarę dobrze współpracowało nam się w zbrojeniówce ze Skandynawami: Norwegia - Kobeny i NSM, Finlandia - Patria. Może w przyszłości właśnie Szwcja i A26 oraz Dania - Ivery,

2zddk
wtorek, 26 listopada 2019, 18:54

O tak fregaty Iver Huitfeldt bardzo chętnie bym widział w naszej Marynarce Wojennej.

Gość
wtorek, 26 listopada 2019, 16:54

Jeżeli chodzi o Szwecję to może być ciekawe rozwiązanie w tle może być współpraca dotycząca "Orki".

Dyktatorek
wtorek, 26 listopada 2019, 16:44

Czy naprawdę jesteśmy takimi "dziadami" że stać Nas jedynie na 30-letnie Okręty .Bo fakty pokazują dziadostwo obecnego rządu.... przykładem jest miliardy wydane na pacykowanie starych ruskich T-72 teraz na siłę kupujemy OP. z zeszłego wieku kolejne miliardy . Jeżeli nie stać Nas na program Orka to trzeba mieć jaja i to powiedzieć ....i może powinniśmy inwestować w drony podwodne , będzie taniej i perspektywicznie .Wrzesień 1939 roku pokazał że mimo że mieliśmy nowoczesne OP nic one na Bałtyku nie zdziałały tylko musiały uciekać

Smutna prawda
wtorek, 26 listopada 2019, 22:03

Wszelakie "dziady" to nasza tradycja! Mamy "dziady" w literaturze, mamy tradycje urządzania "dziadów" , no i mamy historyczne "leśne dziadki"!! Dziadowanie to stan umysłu naszego MON. Pozorowanie działań, jakieś mętne ruchy zakupowe by móc pokazać kilka sztuk na kolejnych defiladach i "zapewnić" gawiedź jacy to my jesteśmy nowocześni. O kurde, cytuję Błaszczaka? Tfu, na psa urok. Najprostszych rzeczy nie potrafią kupić, ale sypną w oczy tłumom propagandą, zapewnią ustami ministra że gonią świat, gdy po prawdzie tylko nieudolnie "pudrują trupa"!! Nie wiadomo, śmiać się z nich czy płakać? Osiągnęli dno.

Tedi
wtorek, 26 listopada 2019, 16:37

Coś kupić musza ale nie lepiej wyremontować także orla. A co do Orki to program powinien ruszysz w którym powinniśmy pozyskać trzy nowe okręty. Na uzywkach nie da się wiecznie płynąć.

Lld
środa, 27 listopada 2019, 20:21

Ty pewnie kupujesz tylko nowe samochody z salonu, prawda? Lepiej marzyc o nowych okretach, czy miec uzywane?

Grzegorz
wtorek, 26 listopada 2019, 16:32

Czy mógłby ktoś rzeczowo opisać, które okręty byłyby lepsze (wyposażenie i przystosowanie do akwenu wodnego Bałtyku ,dorychczasowa eksploatacja w wodach o różnym zasoleniu )? Czy 10 lat różnicy między brazylijskimi a szwedzkimi okrętami to dużo ?

Rob
wtorek, 26 listopada 2019, 16:28

Myślę że to dobra wiadomość, ja, w przeciwieństwie do autora artykułu, nigdy nie wierzyłem by polskie stocznie mogły wybudować nowoczesny okręt podwodny

Fokariumz Helu
wtorek, 26 listopada 2019, 18:06

2xA17 za 1 mld pln Nawet bez moderki warto brać A17 na mocno zasolony Bałtyk wsam raz Torpedy wliczone?

adrinek
wtorek, 26 listopada 2019, 17:37

okrety podwodne miały być budowane w sposób nastempujacy 1 w kraju z którego pochodzi tam szkolili by się pierwsi pracownicy stocznie w Polse odpowiadające z budowę okretów podwodnych miały przejść modernizacje a po jej zakończeni 2 i 3 okret miały być robione w Polsce

brzusio
wtorek, 26 listopada 2019, 17:36

lepszy rydz niż nic. i oby szybko bo kadry tez się kruszą jak nie pływają. Choć z drugiej strony tak jakoś tęskno za czymś polskim.

Barry
wtorek, 26 listopada 2019, 17:02

Zgadzam się.

Wojciech
wtorek, 26 listopada 2019, 20:00

Polskie stocznie mogą wybudować prawie każdy okręt. Pod warunkiem, ze dostają na to pieniądze. Regularnie a nie raz na 5-10 lat.

Pim
wtorek, 26 listopada 2019, 22:35

Masz na myśli pospawanie kadłuba?

Boczek
środa, 27 listopada 2019, 13:29

Również przygotowanie technologii budowy.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama