Odwód szybkiego reagowania. Rosja wzmacnia "desant" [ANALIZA]

23 stycznia 2021, 16:03
1080px-Ryazan_BMD4M-1200-7
Fot. Mil.ru, licencja CC BY 4.0, commons.wikimedia.org
Reklama

Rosyjskie wojska powietrzno-desantowe przechodzą w ostatnich latach transformację w kierunku nowoczesnych sił szybkiego reagowania, zachowując jednocześnie bardzo wysoką mobilność i stopień gotowości. Rozwój WDW analizuje Marcin Gawęda.

Wojska Powietrznodesantowe (WDW) to jeden z dwóch samodzielnych rodzajów wojsk Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej o szerokim wachlarzu zadań: od desantów powietrznych i śmigłowcowych na tyłach wroga, przez operacje kontrterrorystyczne i działania manewrowe na flanki npla, aż po mobilne siły osłonowe/odwodowe, zdolne do natychmiastowego przerzutu (drogą powietrzną, lądową i morską) i operacji w dowolnej części Federacji Rosyjskiej (de facto na dowolnym obszarze WNP). Od pewnego czasu WDW uznaje się jako siły wysokiej gotowości bojowej, de facto siły szybkiego reagowania, stanowiące jednocześnie odwody (rezerwy) szczebla strategicznego. WDW ulegają w ostatnich latach transformacji – zwiększa się ich liczebność, profesjonalizm, wyposażenie i uzbrojenie. Funkcjonalnie, WDW przesuwają swój ciężar uwagi z jednostek stricte spadochronowych na desantowo-szturmowe, wysoce mobilne, operujące z użyciem śmigłowców lub wykonujących przemarsze na bazie organicznych (kołowych) środków transportu i walki.

WDW w chwili obecnej to 4 dywizje powietrznodesantowe i desantowo-szturmowe (7, 76, 98, 106), kilka brygad desantowo-szturmowych (11, 31, 56, 83), brygada dowodzenia (38) oraz brygada specjalnego przeznaczenia (45). Niektóre z tych ZT mają specyficzne cechy, które predysponują je do wykonywania zadań specjalnych, np. 45 Brygada Specjalnego Przeznaczenia WDW może wykonywać zadania rozpoznawcze i specjalne na korzyść dowództwa WDW, z kolei 7 Dywizja Des-Szt ma profil górski, a z racji swojego położenia na wybrzeżu M. Czarnego ćwiczy również przerzuty na pokładach okrętów desantowych.

Szacuje się, że w składzie WDW jest co najmniej 40-45 tys. oficerów i żołnierzy, w znaczącym odsetku zawodowych i kontraktowych. Mimo tego plany na kolejne lata (do roku 2025/2030) zakładają dalszą rozbudowę tego rodzaju wojsk. W 2017 r. sformowano 171 batalion des-szt na Krymie (formalnie w strukturze 7 Dywizji Des-Szt (górskiej) z Noworosyjska), w ramach dalszych planów zakłada się m.in. przeformowanie 31 Brygady Des-Szt (Uljanowsk) w 104 Dywizję Des-Szt (Uljanowsk, Penza, Orenburg). Plan rozwinięcia brygady w dywizję został zapowiedziany jeszcze w 2018 r., z terminem do 2023, ale wydaje się, że wciąż jest aktualny. Jest to prawdopodobnie element koncepcji rozwoju WDW, która zakłada sformowanie również samodzielnej brygady artylerii i wiele nowych jednostek, m.in. przeciwlotniczych.

W ostatnim czasie można zauważyć kilka obszarów transformacji WDW, które mają stać się (de facto już są od dawna) siłami szybkiego reagowania – o wysokim stopniu gotowości bojowej, wysokiej mobilności oraz dobremu wyszkoleniu.

Kilka z tych obszarów transformacji WDW zostanie zaprezentowanych poniżej:

  1. Duża ilość ćwiczeń różnego rodzaju, w tym desantowych z użyciem samolotów i śmigłowców;
  2. Przezbrajanie na sprzęt nowego pokolenia, np. BMD-4M i BTR-MDM;
  3. Wzmocnienie siły ognia przez klasyczne czołgi podstawowe (T-72B3) i czołgi lekkie Sprut-SD;
  4. Powrót do idei wojsk desantowo-szturmowych z lekkimi, mobilnymi pododdziałami, przerzucanymi śmigłowcami;
  5. Oficjalne wydzielenie najlepszych oddziałów różnych szczebli z mianem „uderzeniowych”.

1. W przygotowaniu żołnierzy WDW ważną rolę – co oczywiste – pełni przygotowanie spadochronowe, które w Rosji tradycyjnie uznaje się za element hartujący osobowość i morale żołnierzy. Desanty mogą mieć charakter powietrznodesantowych z użyciem spadochronów oraz powietrzno-desantowy użyciem śmigłowców, w zależności od potrzeb i sytuacji. Z racji wykonywania zadań i wielkości WDW mogą realizować desanty szczebla operacyjnego, jak i taktycznego, na tyły przeciwnika, albo jego flanki.

W ostatnim czasie więcej uwagi poświęca się desantom śmigłowcowym, jako bezpieczniejszym niż powietrznodesantowe oraz raczej taktycznym niż operacyjnym. Zauważa się, że cele operacyjne, czy nawet strategiczne, można osiągać poprzez wiele desantów taktycznych, których celem jest opanowanie kluczowych miejsc terenowych, aby spowolnić, zablokować, okrążyć npla. Użyte w pierwszej fazie operacji WDW mogą wówczas być wzmocnione przez siły artylerii i wojsk lądowych, które dokonają zniszczenia npla.

WDW mają działać szybko, nieoczekiwanie i elastycznie, w zależności do sytuacji. Wielość związków taktycznych pozwala na swobodne dobieranie jednostek, jako narzędzi operacji, w zależności do sytuacji. W ciągu jednej operacji można wykonać desant powietrznodesantowy (desantowanie spadochronowe pułku) oraz taktyczne desanty śmigłowcowe (batalionowe grupy taktyczne). Przykładowo w czasie ćwiczeń „Cientr-2019”, po raz pierwszy od manewrów „Zapad-81” w pełnym składzie desantowano z Ił-76 pułk powietrznodesantowy z ok. 200 wozami bojowymi i pojazdami. 217 pułk Pow-Des 98 Dywizji desantował się w pełnym składzie, przerzucany przez ok. 70 samolotów transportowych, startujących jednocześnie z czterech lotnisk. Aby osiągnąć jak najwyższy stopień zaskoczenia i koncentracji sił na ograniczonym terenie samoloty Ił-76 z desantem i sprzętem leciały falami, z minimalnym interwałem. Ćwiczenia zakończyły się sukcesem, chociaż zanotowano wypadek: z powodu nie zadziałania systemów spadochronowych rozbiły się o ziemię dwa BMD-2 (desantowane tradycyjnie, bez załogi w środku).

Fot. Mil.ru, licencja CC BY 4.0, commons.wikimedia.org
Fot. Mil.ru, licencja CC BY 4.0, commons.wikimedia.org

W tych samych ćwiczeniach przeprowadzono także śmigłowcowe desanty taktyczne siłami 31 Brygady Desantowo-Szturmowej, traktując je jako eksperymenty, o czym niżej.

2. Obserwuje się nieustanne przezbrajanie jednostek WDW, w tym już wdrażania do służby nowych wozów bojowych (BMD-4, BTR-MDM Rakuszka) i oczekiwanie na kolejne (Sprut-SDM1, 2S42 Lotos, Tajfun-WDW itd.).

Najbardziej widocznym i jednocześnie znaczącym elementem przezbrajania WDW jest przekazywanie nowych wozów bojowych i transporterów desantu. I tak sukcesywnie kolejne bataliony dywizji WDW przezbrajane są w bojowe wozy piechoty BMD-4M Sadownica i transportery opancerzone BTR-MDM Rakuszka. W listopadzie br. kolejny komplet batalionowy (etatowo ok. 40 wozów: 31 BMD-4M i 8 BTR-MDM) przekazano do 108 Pułku 7 Dywizji Desantowo-Szturmowej (górskiej). Jest to już dziewiąty komplet batalionowy, przezbrojenie kolejnego batalionu zaplanowano na kwiecień br.

Z kolei prowadzone są próby armatomoździerza 2S42 Lotos, który powstał z myślą o WDW, aby zastąpić stare już 2S9 Nona-S. Razem z Lotosem oczekuje się także nowych wozów dowodzenia i kierowania ogniem Zawiet-D. Testuje się także najnowszą wersję pływającego lekkiego czołgu, formalnie niszczyciela czołgów 2S25 Sprut, czyli Sprut-SDM1, z armatą gładkolufową 2A75M 125 mm. W chwili obecnej w jednostkach WDW służy ok. 36-40 zdolnych do desantowania (w razie konieczności z załogami) niszczycieli czołgów Sprut-SD. Zakończono testy i oczekuje się seryjnych dostaw kołowych wozów opancerzonych 4x4 K-4386 Tajfun-WDW z armatą 30 mm, a następnie pojazdów specjalistycznych na tymże nośniku (przeciwlotniczy Tajfun-PWO, pojazd techniczny MTR-K, moździerz 82 mm 2S41 Drok etc.). W tym roku ma ruszyć masowa modernizacja BMD-2 - trwają końcowe testy wersji BMD-2M.

Wszystkie wozy bojowe dla WDW mają zdolności do desantowania z użyciem specjalnych systemów spadochronowych – zmasowane desantowanie ludzi i sprzętu jest codzienną praktyką. 

Reklama
Link do produktu: https://sklep.defence24.pl/produkt/zasadzka-w-dzialaniach-lekkiej-piechoty/
Reklama 

Mniej spektakularne, ale istotne, jest wzmacnianie obrony przeciwlotniczej jednostek WDW. Od kilku lat przekazywane są naramienne zestawy 9K333 Wierba, zmodernizowane Strieła-10MN, elementy automatycznego systemu dowodzenia obroną powietrzną Barnauł-T itd.

3. Sformowano trzy bataliony czołgów podstawowych T-72B3 w składzie wojsk powietrznodesantowych: w dywizjach 7 i 76 oraz 56 brygadzie. Siłę ognia jednostek WDW zwiększają także niszczyciele czołgów 2S25 Sprut-SD, przewidziane jako manewrowe odwody przeciwpancerne. W tej kwestii dowództwo WDW wiele spodziewa się po nowych, zmodernizowanych wersjach Sprut-SDM1, m.in. z nowszym SKO z panoramicznym dzienno-nocnym celownikiem dowódcy z kanałem termowizyjnym i celownikiem działonowego Sosna-U. Sprut-SD/SDM1 może być desantowany, czołgi podstawowe oczywiście nie.

4. Powrót do starej idei taktycznych zmasowanych taktycznych desantów śmigłowcowych pododdziałów aeromobilnych, co przećwiczono w czasie manewrów „Wostok-2018”, uważany jest za perspektywiczny i systematycznie rozwijany. W ćwiczeniach „Wostok-2018” z 47 śmigłowców (45 Mi-8AMTSz i 2 Mi-26) wysadzono sposobem szturmowym (z przyziemienia) główne siły taktycznego desantu - kompanie szturmowe i baterię moździerzy. Każdy ze śmigłowców Mi-8AMTSz transportował do 16 żołnierzy, natomiast Mi-26 przewiozły tzw. mobilną rezerwę, którą stanowiły lekkie pojazdy – quady, pikapy z ppk Kornet oraz wozy Ryś z moździerzami 120 mm Sani.

W czasie ćwiczeń „Cientr-2019” awangarda taktycznego desantu śmigłowcowego (31 Brygady) – 220 ludzi – desantowana była różnymi sposobami (z przyziemienia i na linach) z 40 śmigłowców (12 Mi-24 i 28 Mi-AMTSz). Po opanowaniu miejsca lądowania przystąpiono do desantowania sił głównych: dwóch batalionów deantowo-szturmowych, baterii haubic, baterii moździerzy i baterii przeciwlotniczej. Haubice D-30 kal. 122 mm podwieszono pod Mi-8AMTSz, natomiast Mi-26 transportowały terenowe UAZ-y z moździerzami 120 mm, Niwy „Pikap” z moździerzami 82 mm, granatnikami automatycznymi AGS-17 i kaemami Kord oraz quady.

Oczywiście w czasie tego rodzaju operacji desantowej wsparcie z powietrza i osłonę Mi-8AMTSz i Mi-26 zapewniają śmigłowce szturmowe: na „Wostok-2018” była to grupa 8 uderzeniowych Ka-52, a na „Cientr-2019” grupa Mi-28N i Ka-52.

Fot. Mil.ru, licencja CC BY 4.0, commons.wikimedia.org
Fot. Mil.ru, licencja CC BY 4.0, commons.wikimedia.org

5. Od pewnego czasu praktykuje się wydzielanie związków taktycznych i pododdziałów, ocenianych jako najlepiej przygotowanych do boju, jako „uderzeniowych”. Nazwa „uderzeniowy” została sformalizowana, bowiem nadaje się ją rozkazem ministra obrony, a skutkiem jest nadanie sztandaru, który przechowuje się w sztabie, na równi ze sztandarami bojowymi. Z początkiem 2021 r. tytuły „uderzeniowych” miało około 50 jednostek i pododziałów WDW: 4 pułki, 4 bataliony i ponad 40 kompanii i baterii. Nadawanie tytułów i sztandarów „uderzeniowych” można postrzegać jako element wewnętrznej rywalizacji i wzmacniania etosu formacji, z drugiej jednak strony, są to jednostki, które są najlepiej przygotowane do wykonywania zadań bojowych (np. z najlepszymi ocenami na ćwiczeniach).

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 54
Reklama
MAZU
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 09:42

Patrząc z polskiego punktu widzenia: rosyjskie wojska powietrzno-desantowe może zatrzymać silna OPL, której nie mamy. Priorytetem zatem jest budowa silniej OPL w Polsce. Kto to sabotuje? (pytanie retoryczne). M

Piotr ze Szwecji
wtorek, 26 stycznia 2021, 12:50

Nikt nie sabotuje @MAZU. PGZ środków nie ma finansowych, bo MON nie zapewnił (bezczynność?), na przyjęcie transferów technologii z USA. Ponadto amerykańskie korporacje nie grają zawsze czysto (kłamstwo przychodzi z Zachodu?). W dyskusjach na przyjęcie offsetu na 1 część umowy na Patriot przez PGZ, MON zdaje się (bezczynność?) że zostawił PGZ osamotniony. Można byłoby w przetargach z amerykańskimi koncernami stworzyć naprędce jakiś zespół negocjacyjny MON do wsparcia działań negocjacyjnych PGZ. Tak jak przy zakupach FMS (bezczynność?), nikt aktywnie jeszcze nie sabotuje, acz ważny interes Polski jest ignorowany. Niestety "dobra zmiana" nie jest dłużej konsekwentnie realizowana przez MON.

Lord Godar
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 19:30

OPL to raz , a oprócz niej np minowanie terenu zajętego przez desant wroga amunicją artyleryjską aby ograniczyć w maksymalnym stopniu jego swobodę ruchu i powodować jak największe straty .

Sssssssss
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 19:08

Niestety ale w razie konfliktu z Polską WDW najprawdopodobniej będzie używane naziemnie a nie z desantu. Będą bardzo mobilną lekką piechotą zmechanizowaną wchodzącą pomiędzy naszymi jednostkami na tyły ugrupowania rozwiniętych jednostek i będą siać chaos, niszczyć jednostki przerzucane w strefę walk oraz cele typu bazy lotnicze, opelotka itd. Małe prawdopodobieństwo, że poza nielicznymi lokalnymi desantami taktycznymi nie użyją ich jako jednostki naziemne. Taki jeden ze sposobów ich działania jest przyczyną sformowania batalionów czołgów klasycznych w WDW. Te bataliony są im potrzebne w fazie przenikania pomiędzy jednostkami ugrupowania rozwiniętego do walki. W potencjalnym uderzeniu na Polskę spodziewałbym się użycia trzech wzmocnionych grup brygadowych które po przejsciu przez nasze ugrupowanie rozdzielą się na 7-9 niezależnie działających grup batalionowych. To by błyskawicznie roz... nam całe zaplecze aż do lini Wisły. Dało im możliwość uchwycenie przyczółków i niszczyli by w trakcie przemarszów wszystkie nasze jednostki kierowane na wschód. Sprzęt w jaki wyposażone jest WDW służy nie tylko do desantów ale też do szybkich rajdów w dowolnym terenie. Jest co prawda słabo opancerzony ale dysponuje bardzo dużą siłą ognia. Niestety nasz WOT nie ma szans powstrzymać lub związać takich ich ugrupowań. Jest zbyt rozproszony, bardzo słabo wyposażony w środki do zwalczania wozów nawet lekko opancerzonych a do tego jest bardzo słabo mobilny. WOT porusza się głównie na piechotę plus ma trochę samochodów ciężarowych oraz operuje małymi pododdziałami. Spotkanie WOTu z WDW działającego w grupach batalionowych skończy się tragicznie dla tego pierwszego. Nie jesteśmy przygotowani na ich sposoby używania WDW.

Piotr ze Szwecji
wtorek, 26 stycznia 2021, 12:53

Znaczy się cywilne terenówki i quady przydałyby się w WOT? Istnienie WOT na pewno spowolni tą błyskawiczność, a oddziały WP idące na wschód będą ostrzeżone w czas przez WOT, co przed nimi na drodze.

MAZU
wtorek, 26 stycznia 2021, 08:57

Masz niestety rację. Musimy zrównoważyć siłę ognia i mobilność WDW dużą ilością nowoczesnej broni ppanc (rakiety, drony) na wysoce mobilnych nośnikach (samochody opancerzone) oraz zbudować nowoczesne rozpoznanie (satelity niskiej orbity, drony). Ale nie piszę nic nowego, to ABC strategii. Problemem jest agentura blokująca wdrażanie tych rozwiązań. M

Zwiad ogolnowojskowy
niedziela, 24 stycznia 2021, 19:42

Niestety dla nas Rosjanie modernizują swoje wojska mądrze i metodycznie.

Piotr ze Szwecji
wtorek, 26 stycznia 2021, 12:36

4 dywizje i 2 brygady jeśli się nie mylę w tej aeromobilnej armii Rosji? Dowództwo na wzór US Marines być może? Perfekt siła Rosji do natychmiastowego powstrzymania działań przez polskie 4 dywizje zmechanizowane i to gdziekolwiek. Politycy planują zbudować nową dywizję na bazie 25 BKP i 6 BPD, lecz w stosunku sił 4:1 to marny strażak będzie wobec ich rosyjskiego odpowiednika. Polska potrzebuje 2 dywizji sił szybkiego reagowania, a nie 1. Bez 4% PKB na wojsko i przemysł nie wystawisz 8 czynnych dywizji i 4 dywizji rezerwy w Polsce, a to siła która by mogła zdmuchnąć tą rosyjską armię aeromobilną w walnej bitwie w stosunku sił 3:1 w przeciągu kilku dni. Nadal Rosja z Polską nie musi się liczyć militarnie, a Polska nadal żadnym partnerem do bezpośredniego sojuszu wojskowego z USA. Najbardziej co martwi jednak, to brak dynamicznego rozwoju przemysłowego w Polsce (opartego o polski kapitał), zakładanego przez Patriotyczną Gospodarkę.

Lord Godar
niedziela, 24 stycznia 2021, 15:20

Naszym specjalnym mobilnym odwodem powinna być 25 BKP i ją należy odpowiednio dostosować i wyposażyć , aby takim realnym i skutecznym odwodem była . A daleko jej do tego .

Piotr ze Szwecji
niedziela, 24 stycznia 2021, 15:10

Bardzo podoba mi się ta reforma Rosjan. Tworzą na wzór amerykański nowoczesne zmotoryzowano-zmechanizowane siły szybkiego reagowania. Tylko, że Amerykanie w miejsce "szturmowych" kompanii mają po prostu komandosów. Pragnął bym w Polsce też by były na ten wzór amerykański 2 polskie dywizje szybkiego reagowania. Jedna powietrzno-desantowa, a druga kawalerii powietrznej. Bez 4% PKB wydawanych co roku na przemysł i wojsko, jednak wątpię w takie możliwości Polski, szczególnie przemysłowe. Ciekawym elementem jest, że wojska aeromobilne Rosji mają własne dowództwo z jakiegoś powodu.

podzielicrosje
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 14:26

A z takiego że mają wesprzeć tłumienie buntu gdziekolwiek wybuchnie.

vjxczklvjcxlkjbvklxc
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 09:05

Tak jak u nas własne dowództwo mają specjalsi, a w USA marines . To rodzaj sił zbrojnych, który wymaga osobnego podejścia.

Piotr ze Szwecji
wtorek, 26 stycznia 2021, 12:22

Rozumiem, że Specjalsi działający niezależnie od reszty wojska pod komendą głównej kwartery dowodzenia mają własne dowództwo, lecz Specjalsi działający w batalionach i kompaniach w ramach brygad i dywizji, tak jak przydzielone tam dywizyjne lotnictwo czy artyleria nie potrzebują takowego wyspecjalizowanego dowództwa. To w końcu nie jest jakaś oddzielna osobna armia. W przypadku Rosji mamy do czynienia z 4 dywizjami i paroma brygadami aeromobilnymi, więc stworzenie przez nich własnej aeromobilnej armii z własnym dowództwem jest całkiem ciekawym rozwojem wydarzeń według mnie. Szczególnie jeśli wzorują się na US Marines. Bardzo ciekawe. ---------- Oczywiście, że piechota morska (nie mamy dłużej niebieskich beretów), piechota górska (22 batalion Strzelców Podhalańskich), wojska powietrzno-desantowe (6 brygada PD) i kawaleria powietrzna (25 brygada KP) to oczywiście jednostki wyspecjalizowane, które każda wymaga własnego rodzaju sił zbrojnych, lecz nie sformujemy z nich własnego dowództwa, bo to za małe siły do stworzenia własnej armii. WOT dla przykładu ma wszytko, co potrzeba do stworzenia dowództwa własnej armii i w przypadku WOT to jest też konieczne.

asdf
niedziela, 24 stycznia 2021, 20:40

4% PKB mozna zmarnotrawic tak samo jak to robimy z 2%, IIRP wydawala 30% PKB i co z tego? przestan tez wypisywac ze panstwo jest od finansowania przemyslu zbrojeniowego czy jakiegokolwiek innego bo nie jest to musza byc prywatne firmy, co mamy z 30 lat dotowania gornictwa?

podbipięta
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 11:29

30 proc. budżetu a nie PKB

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 10:53

Wcale nie mogą być prywatne firmy we wszystkich inwestycjach przemysłowych. Nie wszystkie inwestycje w infrastrukturę przemysłową są z góry opłacalne i potrzeba czasu nim takimi się staną. To jest w interesie państwa taką przemysłową działalność wykreować. Przykład GOP, gdzie inżynier Kwiatkowski zbudował stocznię i by stworzyć jej opłacalność musiał wykreować spółki rybacki, które składały w niej zamówienia na kutry rybackie. Oczywiście trzeba być prawdziwym przemysłowym kapitalistą, by coś takiego dokonać, a nie martwym bankierem spływającym z finansowym ściekiem spekulantów. Firma prywatna nigdy takiego wyzwania nie podejmie bez wizjonerów jak Elon Musk, którzy mają kilka miliardów dolarów wrzucić do zasypania takiej dziury przez 5-10 lat. 4% PKB wydawane na wojsko i przemysł nie będzie zmarnowanymi środkami. Spójrz na USA, gdzie połowa budżetu idzie na wojsko i przemysł od ponad 100 lat, zapewniając USA technologiczną przewagę militarno-przemysłową nad resztą świata. Inwestycja w sukces w przyszłości nigdy nie jest marnotrawieniem środków.

cbvcbxnbvncbcnnc
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 09:08

Państwo, jest od finansowania przemysłu zbrojeniowego, tak jak na całym świecie, bo Państwo to jego główny klient. Nie sprzedajesz czołgu w zwykłym sklepie, każdemu, kto chce go kupić. Nie oznacza to jednak, że firmy zbrojeniowe mają być Państwowe.

Brsk słów
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 06:50

Dotowanie górnictwa - zedrzeć w daninach i podatkach 31mld zł, "dotacja" 7mld zł i wielki lament, ile to państwo dołożyło. Propaganda level expert.

Tani
niedziela, 24 stycznia 2021, 17:54

U nas nie ma potrzeby ,ledwie samolot wystartuje juz musi ladowac. Tego typu formacje maja panstwa duze obszarowo. Dzieki naszym mielismy nawet kiedys jednego An-12. I to wlasnie jest problem. Potrzebne sa samoloty a uzycie jest ryzykiem ukry stracili Ila 76 i caly batalion spadochroniarzy od jednego Buka wystrzelonego przez seprow. To co mamy to i tak za duzo jak na nasze potrzeby.

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 10:40

Trzeba mieć środki obronne. Brak tych środków nie oznacza, że dywizje pancerno-zmechanizowane są większej wartości liniowej, bo zostaną równie szybko z powietrza zniszczone, co widzieliśmy w Iraku. Także nie rzuca się jednostki szybkiego reagowania na front bezmyślnie i bez żadnej osłony. Także wpierw teren rozpoznaje kompania komandosów, którą mają "mądrzejsi po szkodzie" w takich nowoczesnych jednostkach aeromobilnych.

Tani
wtorek, 26 stycznia 2021, 17:11

Piotrze, kowal kul konia zaba odnoze nadstawiala. Smieszne sa Wasze dywagacje o walce z Ruskimi. Macie syndrom mlodszego brata. O zadnej napasci Rosji na nas nie ma mowy bo oni terytorium nie potrzebuja. A doplacac do nas nie chca. Dzieki takim jak Wy wszyscy majacy ambicje zaden sasiad z nami nie chce. Ale to nie wina ruskich tylko naszych ambicji bycia pepkiem swiata. ,,Czyli slon a sprawa polska,, W wojsku mowiono,,trzeba znac swoje miejsce w szeregu,, I trzeba znac .... .

bardzo ciekawe
niedziela, 24 stycznia 2021, 09:57

A dlaczego opuścili Afganistan...?

Dan
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 15:17

A Amerykanie czemu stamtąd uciekają? Co osiągnęli?

Tani
niedziela, 24 stycznia 2021, 15:07

Rosjanie Afganistanu nie opuscili bo ich tam nie bylo. Tam byly wojska ZSRR w ktorych oprocz Rosjan byly wszystkie narody czyli Ukraincy Bialorusini Litwini Lotysze i tak dalej. Czepiaj sie Rosjan za wszystko po 90 roku to juz ich wina.

H2O
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 09:03

Bo w wojsku ZSRR nie dowodzili Rosjanie? Nie bredź. Nie broń od zawsze agresywnej Rosji, pod taką czy inną nazwą państwa.

A77
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 08:45

No przestań. Rosja była wchłonięta przez Litwinów i innych do ZSRR? Może Łotysze wprowadzili Rosjan do Afganistanu? Decyzje zapadały w Moskwie i tyle.

Andrettoni
niedziela, 24 stycznia 2021, 02:39

Chyba większość pomija wielkość Rosji. To jest po prostu olbrzymi kraj. Takie wojska nie koniecznie trzeba desantować "na tyły". Wystarczy, że całe są przystosowane do transportu lotniczego. Dziś mogą być na granicy polskiej, a jutro chińskiej, czy w Afryce. Łatwość transportu czyni z tych oddziałów siły "strategiczne".

Piotr ze Szwecji
wtorek, 26 stycznia 2021, 13:03

Zgadzam się z tym komentarzem pana Andrettoni. Wojska aeromobilne są wojskami strategicznymi. Mała uwaga jeno na brak batalionów komandosów w tych 4 dywizjach (także nic o kompaniach dronów?), co może doprowadzić do łatwego zniszczenia tej aeromobilnej armii przez wojsko posługujące się dronami. Drony zwiadowcze, uderzeniowe i ciężka artyleria mogą unieszkodliwić przeciwnika w górskich terenowych umocnieniach i zmasakrować jego wszelkie odwody i logistykę (Karabach?). Do tego dochodzi potrzeba nowoczesnej armii zmechanizowanej, która może przyjść i przejąć front od tej armii aeromobilnej. Rosjanie taką posiadają tylko w okręgu zachodnim z tego co czytam. Syberię Rosja może spisać w irackim stylu podczas operacji "Pustynna Burza" na straty.

xXx
niedziela, 31 stycznia 2021, 01:35

A gdzie są góry pod Augustowem?

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 1 lutego 2021, 19:00

Spójrz na ilość marynarzy MW. Mają baterie nabrzeżne NSM o zasięgu 200 km poza linię brzegową na terenie granicznym Polski. Własne lotnictwo morskie. To tylko 1/8 granic Polski. 2/8 granic Polski, czyli 2x więcej, zauważ to Sudety i Karpaty. Tam Augustów nie leży może i góry też niezbyt wysokie, lecz obrona Polski na tych granicach też się opiera. W WP jednak istnieje komponent 1 niesamodzielnego batalionu piechoty górskiej. Uważasz takie wydatki i ukształtowanie jednostek wojskowych MW vs piechota górska w WP za... racjonalne i słuszne taktycznie i strategicznie? Wojska Lądowe szykują się do walki tylko na 5/8 granic Polski. MW pokrywa następne 1/8. To oznacza, że mamy ziejącą dziurę na 2/8 granic Polski i odcinek 600 km gdzie ciężar walki spadnie na barki 500 żołnierzy. Jedynych wyszkolonych do walki na nim i wyposażonych w sprzęt to umożliwiający. To 1.2 km na 1 osamotnionego żołnierza. Tutaj drony, F-35 i nowoczesna artyleria 155 mm z resztą armii i satelitami na orbicie nic nie pomogą z powodu ukształtowania terenu przez który oprócz 25 BKP i 6BPD nikt nie przejedzie/przeleci. Odcinki do pokonania przez jednostki zmechanizowane w tym terenie to potencjalne prawdziwe doliny śmierci. Dywizja górska to około 10-12 tys żołnierzy. Nie czułbyś się lepiej, gdyby tych 600 km pilnowało 10-12 tys żołnierzy w miejsce 500?

Pawlak
niedziela, 24 stycznia 2021, 13:54

To tez moje pierwsze wrazenie. Rozbudowuja transport powietrzny. Za chwile przy granicy z Rosja a jak trzeba to pomagaj Bialorusi

Uuuu
sobota, 23 stycznia 2021, 23:56

Po nich bo na naszych tyłach jest WOT.

Weteran
sobota, 23 stycznia 2021, 23:47

Jak się ma przy tym co Pan opisał sytuacja rozpoznania w obecnych strukturach naszej armi. Sformowane pułki rozpoznawcze przygotowane są do działań taktycznych i współpracy z związkami taktycznymi ? Czy też są to raczej soliści do rozpoznania walką ? Kiedyś każdy ZT dysponował dobrze przygotowanym do zadań na potrzeby macierzystej dywizji. Do tego pułki miały po jednej kompanii rozpoznawczej. Poziom wyszkolenia i morale tych pododdziałów zawsze był wysoki czego dobrym przykładem może być postawa kompanii rozpoznawczej z Międzyrzeckiej brygady zmechnizowanej w obronie ratusza w Karabali. Tam pokazali klasę , która nawet jankesów zaskoczyła. Mieli chłopcy jaja. Ja prosił bym Pana o analizę zdolności bojowej dzisiejszych jednostek rozpoznawczych. Czas SPR minął , więc jakie zadania są gotowe wykonać dzisiejsze oddziały i pododdziały rozpoznawcze na rzecz związków taktycznych , czy nawet operacyjnych ?

Sowa bez przyjaciół
niedziela, 24 stycznia 2021, 16:28

Z tego co wiem to istniejące pułki rozpoznawcze trzymają bardzo dobry poziom wyszkolenia. Oczywiście mają na stanie Honkery i BRDMy, ale to już nie ich wina.

Eee tam
sobota, 23 stycznia 2021, 20:42

Już w latach 30 tych Rosjanie byli pionierami i potęgą liczebną desantową. Tyle że NIGDY i NIGDZIE tego nie użyli wliczając całą II wojnę. Także to tylko paradna formacja rosyjska .

Maciek
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 00:19

Otóż ruscy przeprowadzili sporo desantów podczas 2 wśw. Skutek zwykle był jeden - masakra sił desantowanych, bez wpływu na przebieg działań na froncie. Ogólnie historia desantów na obszar zajęty przez przeciwnika podczas tej wojny pokazała jedno - są one kompletnie bez sensu w warunkach istniejącej obrony powietrznej. Natomiast użycie sił desantowanych jako szybkiego odwodu jak najbardziej ma sens i ruscy dobrze kombinują. W normalnych warunkach przerzucenie dywizji zmechanizowanej na odległość np. 500 km zajmuje kilka dni i potrzeba do tego wielu pociągów i samochodów. A całość jest mocno narażona na atak z powietrza. Tymczasem desant... sztabowcy, dajmy na to nasi, polscy mają na mapie zaznaczonez że przed nimi jest jeden marny pułk z zapyziałej dywizji rezerwowej - stalowe chełmy, czterdziestoletnie t72 świeżo wydobyte z magazynu, ruscy szweje potykający się o własne onuce (skarpet nie wydano...), itd. Aż tu nagle w ciągu godziny sytuacja się zmienia, bo mamy już dwa pułki, w tym jeden doborowy, czyli dość słabo. A my co na to? No nic, chyba trza uciekać!

x95
niedziela, 24 stycznia 2021, 12:23

Akurat w II wojnie światowej użyli kilka razy - co prawda nieskutecznie. A teraz to najlepiej wyszkolona część armii Rosji, która uczestniczyła w każdym konflikcie - nie obowiązkowo na spadochronach. Zwykle przerzucani byli samolotami lub śmigłowcami.

Tani
niedziela, 24 stycznia 2021, 04:23

Nie dziwne kraj duzy wiec tylko takie sa w stanie szybko przezucic. Klasyczna dywizje to juz problem. To jest ,,straz pozarna,,czyli po naszemu fire brygada. Wojska pow-desant to wojska elitarne bo skladajace sie z ochotnikow spelniajacych wymagania zdrowotne. U nas taka elitarna jednostka byla trzybatalionowa 6 PB Desantowo Szturmowa 2 bataliony byly w Krakowie jeden w Bielsku. Z uwagi na charakter dzialania formacje te sa lepiej wyposazone od klasycznych jednostek.

Żołnierz 6 Pomorskiej
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 07:02

Nie trzybatalionowa, lecz pięcio. 3 bataliony w Krakowie i po jednym w Bielsku i Niepołomicach / od 2000r. w Gliwicach. I nie była, lecz jest. Poza tym nigdy nie nosiła nazwy, której użyłeś. Była 6PDPD, 6PBPD, 6BDSz, 6BPD. Desantowo-Szturmowa nie była już Pomorską.

Typ z dostępem do Google
sobota, 23 stycznia 2021, 22:00

Użyli zgodnie z przeznaczeniem przeciwko Japonii w 1945 w Mandżurii oraz na Sachalinie z bardzo dobrym skutkiem, walczyli też w 41 jako zwykła piechota, przeprowadzono też kilka operacji przeciwko Niemcom z różnymi skutkami. Po wojnie powietrznodesantowych użyto z innymi jednostkami do tłumienia rozruchów na Węgrzech i w Czechosłowacji, co prawda nie prawdziwa wojna ale zawsze coś. W latach 60 przez uwzględniane scenariusze wojny atomowej z zachodem, zmodernizowano powietrznodesantowych dając im specjalnie opracowane dla nich pojazdy, które można zrzucić ze spadochronu, jak ASU czy BMD, ponieważ oni by byli pierwszą jednostką zdolną zaatakować wroga po uderzeniu atomowym, które zniszczyło by całą sieć logistyczną. Jako że oczekiwana 3 Wojna Światowa nie wybuchła to nie zostali użyci zgodnie z przeznaczeniem, ale walczyli aktywnie w Afganistanie. Po rozpadzie ZSRR, już wtedy rosyjscy spadochroniarze walczyli w każdym konflikcie w którym brały udział wojska Rosji, obie wojny czeczeńskie, interwencja w Syrii itd, powiedzenie że nigdy i nigdzie ich nie użyli jest po prostu kłamstwem, bo brali udział w prawie każdej wojnie toczonej przez ZSRR i Rosję.

Eee tam
niedziela, 24 stycznia 2021, 08:00

Nigdzie nigdy ich nie desantowali więc to zwykła piechota jest.

niedziela, 24 stycznia 2021, 20:14

Pod czas 2 wojny kilkukrotnie desantowano ich, i użyto zgodnie z przeznaczeniem(zrzut na tył wroga) w 1940 pod czas zajęcia Besarabii(część Rumunii), 3 spore operacje desantowe na froncie wschodnim przeciwko Niemcom w latach 1942 i 1943 oraz w 1945 zrzut nad Mandżurią . Później nie ma użyć, bo ZSRR nie bawiło się w wojny poza 2 interwencjami w krajach podległych i atakiem na Afganistan, gdzie nie było sensu zrzucać ich na spadochronie i transportowano ich śmigłowcami. Ich głównym zadaniem był atak na zachód, do którego na szczęście nie doszło.

Tani
niedziela, 24 stycznia 2021, 15:09

Bo to lekka piechota.

PP
niedziela, 24 stycznia 2021, 11:56

W 42 desantowali pod Wiazmą, tyle tylko, że skończyło się to jak z Niemcami na Krecie.

Informatyk zakładowy
sobota, 23 stycznia 2021, 19:37

Wniosek jest jeden. WP musi być nasycone OPL i rozpoznaniem poza-horyzontalnym. W razie ataku, najpierw Specnaz będzie chciał unieszkodliwić OPL, żeby w drugim etapie WDW mogło bezpiecznie przemieścić swoje siły śmigłowcami i samolotami. Specnaz będzie ciężko zlokalizować, ale jeżeli oni nie znajdą i nie zniszczą naszych OPL, to jest szansa zlikwidować te fale WDW. No ale gdzie jest nasze OPL, to wszyscy wiedzą - w fazach analityczno-koncepcyjnych.

niedziela, 24 stycznia 2021, 20:44

jak to w boksie samymi unikami i blokiem nie wygrasz, drony i amunicja krazaca i niech sobie desantuja to swoje WDW przy okazji martwiac sie o to zeby zapewnic im obrone przeciwlotnicza.

Olo
sobota, 23 stycznia 2021, 22:56

dobrze ukryte w szufladach, więc tak jak chciałeś, nie do znalezienia....

Wujsko
sobota, 23 stycznia 2021, 18:54

Nam Polakom nie potrzebne oddziały szybkiego reagowania tylko wystarczy rozłożyć miny i problem z głowy.

niedziela, 24 stycznia 2021, 07:37

U kolegi.wyczuwam żart

Inż.
sobota, 23 stycznia 2021, 20:47

Rosjanie mają takie listwy magnetyczne na samochodach do dekoracji każdej miny.

Monkey
sobota, 23 stycznia 2021, 19:31

@Wujsko: Jak chcesz zaminować cały kraj? To są wojska powietrznodesantowe, mogą lądować niemal w dowolnym miejscu.

Lord Godar
niedziela, 24 stycznia 2021, 15:16

Chyba nie zrobimy tak , jak kiedyś swego czasu zrobiła Albania ?

Monkey
niedziela, 24 stycznia 2021, 20:40

@Lord Godar: Speców od budownictwa mamy bardzo dobrych, ale myślę, że lepiej ich wykorzystać w gospodarce narodowej;-) Ani zaminować, ani zabunkrować naszego kraju się nie da, bo jest po prostu zbyt duży. Trzeba mieć mobilne odwody i tyle.

Lord Godar
niedziela, 24 stycznia 2021, 23:55

Zgadza się , a to co napisałem miało charakter humorystyczny .

Tweets Defence24