Niezastąpiona mapa i praca geografów wojskowych [ANALIZA]

16 lutego 2020, 10:40
Zrzut ekranu 2020-02-12 o 15.45.15
Rys. SZEFOSTWO GEOGRAFII WOJSKOWEJ

Doskonała znajomość obszaru prowadzenia walki była i jest nadal ważna tak dla dowódców każdego szczebla dowodzenia, jak i pojedynczych żołnierzy. I choć obecnie wszyscy oni mogą korzystać z nowoczesnego sprzętu do pozycjonowania w postaci precyzyjnych odbiorników nawigacji satelitarnej czy systemów inercyjnych to mapa nadal zajmuje ważne miejsce w procesie prowadzenia planowania i kierowania operacjami militarnymi.

Chociaż z upływem czasu sama mapa ulegała wielu zmianom oraz nastąpiło w zasadzie płynne przejście od klasycznych map topograficznych w wersji papierowej do informacji geoprzestrzennej dystrybuowanej w formie cyfrowej to nadal  jest ona jednym z najważniejszych elementów wspomagających procesy dowodzenia i prowadzenia działań bojowych. 

Mapy wytwarzane przez geografów w mundurach różnią się od tych cywilnych. Uwzględniają bowiem szereg dodatkowych czynników przydatnych dla żołnierzy w realizacji stawianych przed nimi zadań. Np. zwykła droga naniesiona na mapie cywilnej, na tej wojskowej już musi mieć dane o szerokości, materiale z jakiego została wykonana, czy charakterystyce jej pobocza.

I chociaż geografów w Siłach Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej (SZ RP) jest  niewielu to bez nich tak naprawdę efektywnie nie funkcjonowały by poszczególne ich rodzaje. Bo to oni dostarczają dla różnych dowództw oraz nawet pojedynczych żołnierzy i operatorów wojsk specjalnych aktualne mapy terenu.  Mapa musi być dokładna i wykonana w terminie.

Same mapy są oczywiście różne i wykonywane na potrzeby konkretnych zadań. Potocznie wydaje się nam, że wzmocniony pododdział jakim jest batalion zadaniowy potrzebuje tylko map terenu przyszłych operacji. Jednak nie jest tak do końca.  Bowiem często dla niego wykonuje się też mapy specjalne – np. analizujące teren pod względem jego pokonania rożnymi środkami transportu, miejsc dogodnych do lądowania śmigłowców lub zakładania baz logistycznego wsparcia czy obszarów, gdzie pokonanie przeszkody wodnej jest najbardziej optymalne z punku widzenia możliwości własnych i przeciwnika

Dowódcy poszczególnego szczebla muszą wiedzieć, czy teren na którym przyjdzie działać ich transporterom nie jest zbyt bagnisty lub podmokły, czy dany kompleks leśny nadaje się do zamaskowania batalionu przygotowującego się do obrony manewrowej, albo czy istnieją w pobliżu ujęcia wody niezbędnej dla logistyków. Mało kto zdaje też sobie sprawę, że zestaw map dla jednego tylko batalionu zmechanizowanego lub zmotoryzowanego to kilkanaście kg wagi samego papieru.

Ale są i mapy nietypowe jak te pokazujące dostępną infrastrukturę cywilną (szpitale, zakłady remontowe, energetyczne, sieć dróg itp.), które pozwalają dowództwu lepiej zorganizować system eksploatacji czy wsparcia medycznego podczas różnych form prowadzenia działań militarnych.

Odbiorniki nawigacji satelitarnej można zakłócić lub fałszować ich sygnał, może również w najmniej odpowiedniej chwili zabraknąć energii do ich zasilania lub znajdować się będziemy w obszarze (np. zurbanizowanym) gdzie sygnał nie dociera. Nawigacja bezwładnościowa/inercyjna też ma swoje wady i zalety. A zwykła mapa papierowa jest nadal niezastąpiona. Oczywiście możemy używać i mapy elektronicznej, choćby jako podkładu w systemie BMS czy innym systemie dowodzenia i zobrazowania danych. Ale zawsze trzeba pamiętać, że niezależnie czy to w papierowej czy elektronicznej wersji każda mapa wojskowa powinna przede wszystkim być jak najbardziej aktualna.

Opracowywane i wytwarzane w naszym kraju  mapy są również z powodzeniem wykorzystywane  przez armie poszczególnych państw-członków NATO, np. ćwiczących na polskich poligonach lub współpracujących z Polakami w ramach misjach stabilizacyjnych i pokojowych.

Trochę bardziej i mniej znanej historii polskiej geografii wojskowej

Właściwie pierwszy w 1918 roku był Oddział Geograficzny w Sztabie Generalnym WP plus sekcja topograficzna w Departamencie Technicznym Ministerstwa Spraw Wojskowych. Następnie 23 lutego 1919 roku powołano Instytut Wojskowo-Geograficzny (dzień ten to obecnie święto naszej geografii wojskowej), by po dwóch latach zmienić nazwę na Wojskowy Instytut Geograficzny. Pracy było bowiem sporo bo najpierw ujednolicano dostępne mapy rosyjskie, pruskie i austriackie terenu odrodzonej Polski, a potem wytyczano jednolitą sieć triangulacyjną i sporządzano dokładne mapy w skali 1:100 000.

W czasie trwania II wojny światowej pewne struktury geografii wojskowej działały w Wielkiej Brytanii a w okupowanym kraju w konspiracji Szefostwo Służby Geograficznej o kryptonimie Schronisko. To w warunkach okupacji przygotowano plany 34 polskich miast w skali 1:25 000 na potrzeby operacji wykonywanych przez żołnierzy AK.

W czasach LWP geografowie wykonywali makiety obszarów planowanych operacji wojsk tzw. Frontu Polskiego. Niektóre dane czerpali wówczas po prostu z zagranicznych czasopism, pocztówek, folderów turystycznych itp. Były to, można powiedzieć, takie pierwowzory współczesnych map 3D.

Również pod koniec lat pięćdziesiątych wojskowi geografowie musieli wykonać mapy całego naszego kraju w skali 1:10 000 a to był już nie lada wyczyn ja na tamte czasy. Realizacja ze wsparciem ze strony instytucji cywilnych  trwała prawie 16 lat. Jeszcze gdzieniegdzie pozostały po tych pracach szczątki drewnianych wież, z których wyznaczano wówczas  precyzyjne punkty odniesienia.

Już w latach 90. prowadzono pomiary całej granicy południowej z nowo powstałymi Czechami i Słowacją oraz dokonywano pomiarów w opuszczonych przez żołnierzy radzieckich bazach i na ich byłych poligonach.

Wraz z agencją kartograficzną USA polscy geografowie w mundurach wykonali pomiary z zakładaniem wojskowej podstawowej sieci geodezyjnej w układzie WGS-84. Następnie opracowano pierwsze cyfrowe mapy zgodne ze standardami NATO. 

Struktura

Zlokalizowane w Warszawie Szefostwo Rozpoznania Geoprzestrzennego (SRG) bezpośrednio podporządkowane jest Szefowi Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Zajmuje się planowaniem, koordynowaniem, rozwojem i kierowaniem zadaniami związanymi z geografią wojskową na potrzeby SZ RP. Ponadto pełni funkcję gestora w zakresie sprzętu i produktów geograficznych oraz realizuje prawa geodezyjne i kartograficzne.

Mamy ponadto Wojskowe Centrum Geograficzne (WCG), mieszczące się w tym samym budynku co SRG. WCG zabezpiecza SZ RP oraz poszczególne komórki organizacyjne Ministerstwa Obrony Narodowej (MON) w zakresie pozyskiwania i analizy danych o terenie, opracowywania map cyfrowych i papierowych, produktów kartograficznych i geograficznych czy prowadzenia kontroli oraz odbioru takich produktów.

Z kolei GEOPORTAL to system do gromadzenia i ewidencjonowania cyfrowych wydawnictw geograficznych a rozwijany przez WCG. Dane są w nim gromadzone zgodnie z założeniami dyrektywy INSPIRE, co zapewnia możliwość wymiany informacji z innymi instytucjami zarządzającymi informacją przestrzenną. Na terenie kraju rozlokowane są trzy takie zasadnicze jednostki. A więc 22 Wojskowy Ośrodek Kartograficzny w Komorowie oraz  Samodzielne Oddziały Geograficzne (SOG) - 19. stacjonuje w Lesznie a 6. w Toruniu.

Z kolei mobilne zespoły zabezpieczenia geograficznego (MZZG) są dwa. Jeden stacjonuje w Lesznie a drugi w Toruniu. Zbierają i analizują one dane o miejscach ćwiczeń wojsk. Ośrodek Rozpoznania Obrazowego jest zasilany informacjami z systemów satelitarnych Unii Europejskiej, Włoch (w ramach dwustronnej umowy), USA czy danymi kupowanymi od firm komercyjnych.

Kadry oficerskie dla SRG przygotowuje Wydział Inżynierii Lądowej i Geodezji Wojskowej Akademii Technicznej. Wydział prowadzi kształcenie na dwóch kierunkach: geodezja i kartografia oraz budownictwo. Na kierunku geodezja i kartografia kształcenie na potrzeby wojska odbywa się w specjalnościach - geoinformatyka, rozpoznanie obrazowe oraz meteorologia. Ponadto w ramach Akademii Wojsk Lądowych prowadzone są 12-miesięczne kursy oficerskie dla absolwentów geografii czy kartografii uczelni cywilnych, którzy decydują się założyć mundur. Geografowie w mundurach prowadzą również kursy instruktorsko-metodyczne w swojej specjalności dla żołnierzy SZ RP.

Sprzęt mało atrakcyjny, ale naprawdę niezbędny

Wyposażenie geografów wojskowych jest przede wszystkim specjalistyczne, a więc mamy tu wszelkiego rodzaju instrumenty pomiarowe, nowoczesny sprzęt geodezyjny (teodolity, tachimetry elektroniczne, niwelatory, dalmierze geodezyjne i precyzyjne odbiorniki GPS). Ponadto są to stacje graficzne i fotogrametryczne, maszyny do druku offsetowego (do wytwarzania map), naświetlarki i kopioramy, mobilne pracownie analityczne i dystrybucyjne. W skład wyposażenia wchodzą też elektroniczne urządzenia pomiarowe i oczywiście mnóstwo sprzętu informatycznego (w tym notebooki, wielkoformatowe skanery kolorowe oraz plotery) i serwery. Dane ze specjalistycznego sprzętu trafiają bezpośrednio do komputerów, gdzie są następnie analizowane i archiwizowane. 

Nowością są małe BSP przeznaczone do wykonywania pomiarów fotogrametrycznych z niskiego pułapu.

Choć mało widoczni to zazwyczaj pierwsi

Specjalistyczny sprzęt i komputery geografów wojskowych z MZZG w kontenerach zazwyczaj jako pierwsze pojawiają się przed rozpoczęciem większych ćwiczeń na poligonie. Dwie-trzy ciężarówki i jeden samochód terenowy zabiorą oprócz ww. wyposażenia również agregat prądotwórczy, zapasy żywności i specjalistów. Ci ostatni to fachowcy od systemów informacji w terenie, topografii, kartografii i geodezji. Muszą umieć wypatrzyć wszelkie wzniesienia, dróżki, mokradła czy lasy pod kątem ich pozytywnego lub negatywnego wykorzystania w przyszłej walce. A potem już na miejscu drukują potrzebne mapy, praktycznie w czasie rzeczywistym zaopatrując dowódców w niezbędne informacje o terenie przyszłych ćwiczeń. 

Zacisze ważnej pracy

Mapy w wersji cyfrowej wykonują żołnierze należący do grupy opracowań geograficznych (GOG). Wykonuje się je m.in. na podstawie zdjęć lotniczych czy zobrazowań satelitarnych pobieranych z geoserwera. To stale aktualizowana baza danych, skąd geografowie mogą się dowiedzieć o takich rzeczach jak np. z jakiego materiału wykonana jest interesująca wojsko droga i czy wytrzyma wzmożony ruch ciężkiego sprzętu. Ponadto korzysta się z zasobów danych i innych źródeł jak np. samorządowych, współpracy z Głównym Urzędem Geodezji i Kartografii, archiwów czy Google Earth. Ale często po prostu należy również wyjechać w teren i samemu dokonać niezbędnych pomiarów i obliczeń. Te zadania wykonuje grupa zabezpieczenia geograficznego (GZG).

Wprowadzane dane są na bieżąco aktualizowane ponieważ pod względem urbanistycznym i komunikacyjnym Polska dynamicznie się zmienia. Również wojskowe poligony, bazy i koszary szybko się przekształcają (rozrastają, unowocześniają itp.) a nad tym wszystkim muszą zapanować geografowie aby mapy były na bieżąco aktualne. W GOG drukowane są próbne egzemplarze map a te właściwe już w 22. Wojskowym Ośrodku Kartograficznym. Stamtąd za pośrednictwem WOG trafiają one do poszczególnych jednostek wojskowych.

Prowadzone są też prace geodezyjne na różnych obiektach MON.  Pomiarom wówczas podlegają m.in. przeszkody lotnicze, środki naziemnego elektronicznego zabezpieczenia lotów, obiekty radiolokacyjnego system lądowania, radiowego system nawigacyjnego, infrastruktura lotnisk czy obiekty wojsk obrony powietrznej i przeciwrakietowej.

Na potrzeby Wojsk Lądowych wykonuje się mapy w skali 1:50 000, 1:250 000 ale też i w 1:500 000 czy 1:1 000 000. Te pierwsze są głównie wykorzystywane w planowaniu na szczeblu taktycznym (np. mapy wektorowe miast) a drugie do  operacji połączonych w wymiarze taktyczno-operacyjnym oraz strategicznym. Marynarka Wojenna (MW) korzysta z map Bałtyku opracowanych przez jej Biuro Hydrograficzne, ale potrzebuje też map z SRG opisujących nadbrzeża (do kilku kilometrów w głąb lądu) co związane jest z zadaniami desantowymi lub prowadzeniem ataku/wsparcia z morza. Dla Sił Powietrznych wykonuje się mapy cyfrowe i papierowe z zaznaczeniem np. wysokości przeszkód czy punktów orientacyjnych. Mapy lotnicze poziomu strategicznego są w skali 1:5 000 000, 1:2 000 000 i 1:1 000 000. Poziom operacyjny reprezentują mapy w skali 1:500 000 i 1:250 000 a taktyczny 1:50 000. Mapy specjalne wykonuje się i w innych skalach jak np. 1:800 000.

W ramach działania w Sojuszu Północnoatlantyckim, Polscy geografowie wykonywali też mapy przydzielonych im obszarów Ameryki Południowej w skali 1:250 000 a w czasie realizacji misji w Afganistanie mapy prowincji Ghazni.

Polska pełni również wiodącą rolę w dziedzinie gromadzenia i analizy informacji geograficznej, doradztwa kartograficznego oraz mobilnych zdolności zabezpieczenia geograficznego w ramach NATO i grup bojowych Unii Europejskiej. Aktywnie uczestniczy w wymianie danych geograficznych, nadzorze nad realizacją przyjętych porozumień czy prowadzeniu uzgodnień w ramach grup roboczych NATO.

Podsumowanie

Zadań wykonywanych przez geografów w mundurach jest sporo. Począwszy od gromadzenia i przetwarzania danych, poprzez wytwarzanie informacji geograficznej (danych, map itp.) o obszarze prowadzonych działań aż po przekazanie ich do użytkowników (dowództw, żołnierzy i rodzajów wojsk). Pracy nie ubywa bo obszar zainteresowania ulega ciągłym zmianą i by efektywnie w nim walczyć trzeba na bieżąco aktualizować dane.

Mapa papierowa choć często lekceważona nadal pozostaje ważnym elementem procesu planowania i dowodzenia współczesnych operacji militarnych. Dobrze, że w SZ RP nadal  nadal naucza się pozycjonowania z wykorzystaniem najprostszych środków takich jak właśnie mapa, kompas czy busola. Ten wysiłek jest zwłaszcza bardzo skuteczny dla prowadzenia działań przez pojedynczych żołnierzy czy niewielkie pododdziały.

Z kolei mapy cyfrowe są elementem zautomatyzowanych systemów dowodzenia różnego szczebla.   Wykorzystuje się je również w symulacji. Działania militarne przebiegają dynamicznie i podobnie jest z mapami. Muszą być gotowe na czas, dokładnie odwzorowywać teren walki i podpowiadać dowódcom jak efektywnie wykorzystać posiadane środki by odnieść sukces.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 32
Reklama
Geograf W
poniedziałek, 30 marca 2020, 19:12

Fajny artykuł. Miły dla Nas Geografów Wojskowych. Autor zadał sobie trochę trudu, aby się tego dowiedzieć. Dzięki

Natowiec
środa, 19 lutego 2020, 17:06

Mape i kompas dla kazdwgo wot owca Bo tam bida topograficzna Nasza kompania zagubiła sie na roztoczu w lubelskim Hahahaha

Z boku patrzący
niedziela, 1 marca 2020, 02:12

Nie tylko mapa i kompas są potrzebne, ale umiejętne korzystanie z nich. Większość osób kończących szkołę nie potrafi wskazać główne kierunki na mapie, ani jej zorientować w terenie. WOT-ocy mogą z tym mieć również problem.

eytu
sobota, 29 lutego 2020, 22:50

Widząc slonce i mając zegarek wskazówkowy - można wyznaczyć poludnie- GRubą wskazówke trzeba nakierowac na slonce. - to w bardzo wielkim przybliżeniu kierunek jaki wskazuje połowa pomiedzy grubą wskazówką (godzinową) a słoncem ( jezeli nie macie wskazówkowych zegarków to kiepsko - ale jak wiecie jak działały- sukces ! - to możecie za pomocą elektronicznych sczytując godzinę, na kartce narysować ołówkiem lub długopisem jakby wyglądałaby dana godzina na zegarku wskazówkowym) , gwiazda polarna wskazuje polnoc. To mniej więcej gwiazda znajdująca sie o pięć odleglosci boku Wielkiego Wozu w górę konstelacji. Takich rzeczy uczyli w podstawówce na geografii. Mając igłę do szycia, magnes , kawałek korka , wodę i dekielek od słoika można zrobić kompas DIY.

eytu errata
poniedziałek, 2 marca 2020, 10:17

* poludnie to mniej więcej kierunek pomiedzy wskazówką godzinową a godziną dwunastą.

eytu
środa, 19 lutego 2020, 13:39

Musimy jako państwo opracować geogdezyjny środek ziemi. Po co ? JAko przybliżona geoida Ziemia podlega ciaglym zmianom , tak jak powiedzmy marszczące się jablko w przybliżeniu. Poniewaz kotrolowanie ruchów ziemi będą nam potrzebne do bezpiecznego użytkowania elektrowni atomowych potrzebne bedą nam stale zgranie ruchu mini plyt tektonicznych pod elektrowniami atomowymi - zgranie tego z teoretycznym środkiem ziemi i Ukladem Kronstadt i nowym Państwowym system odniesień przestrzennych - aktualizacja co najmniej raz w miesiacu żeby elektrownia atomowa nie pękla nam na pól.

Artur 007
wtorek, 18 lutego 2020, 10:25

Średniowiecze dzwoniło prosiło o swoją technologię wojskową z powrotem. Papierowe mapy owszem, niezastąpione, ale jaki mamy system dystrybucji informacji cyfrowej? Mapy które pokazują przestrzeń powietrzną, historię kontaktów na danym terenie i pogodę - wiecie, coś takiego co jest w każdym smartphonie 15latka od dekady. Obciążyć i zwolnić.

eytu
wtorek, 18 lutego 2020, 15:41

Wyobraź sobie że wojskowi "jadą" na amerykanskich systemach w smarfonach i wojskowych"kompach". Wystarczy że to komputery mają w systemach skrzętnie ukrytą zawleczkę bezpieczenstwa (uruchamianą przez sygnal "internetowy" ) na wypadek nielojalnosci sprzymierzeńca. I wracamy do papieru :)

Kopernik
poniedziałek, 17 lutego 2020, 16:02

Pomimo kilku nieścisłości w artykule mile zaskoczyło mnie samo poruszenie tematyki stosunkowo niewielkiej służby "Geografów wojskowych". Dopiero po bezpośrednim kontakcie z tymi żołnierzami w "polu", podczas realizacji przez nich prac pomiarowych, wsparcia ćwiczących wojsk (mzzg - na poligonach) czy uczestnictwa w kursach specjalistycznych (obsługa oprogramowania GIS) przeciętny żołnierz zdaje sobie sprawę z jak szerokim przekrojem zadań ta niewielka służba ma na co dzień do czynienia i co więcej jak bardzo przydatne mogą być ich zdolności, o ORO oraz eksploatacji BSP nie wspominając.

Tłumacz
poniedziałek, 17 lutego 2020, 15:15

Jest pewna nieścisłość w chronologii: W latach pięćdziesiątych wykonywano triangulację i sieci zagęszczające, a dopiero potem mapy „dziesiątki”; Najpierw była wdrażana mapa cyfrowa, a następnie po podpisaniu umowy z USA w 1992r. Przeprowadzono wspólną kampanię pomiarową PSG (I rzędu) za pomocą sprzętu i systemu GPS, etc.

Antykwariat
poniedziałek, 17 lutego 2020, 14:24

Stare 100 setki są dzisiaj w cenie Mam 2 Jako ciekawostkę dodam że kartografia hitlerowska kopiowala setki potrzebne na plan BARBAROSSA a więc całą wschodnia Polskę, w pakiecie dostala tez mapy na Rosję.

Geo
poniedziałek, 17 lutego 2020, 22:12

Te mapy to wigówki od WIG, Wojskowy Instytut Geodezyjny. W latach 90tych z nimi goniło się po Karpatach Wschodnich

J.
wtorek, 3 marca 2020, 11:28

Wojskowy Instytut Geograficzny a nie Geodezyjny (wszystko jest w tekście)

kuba18
poniedziałek, 17 lutego 2020, 04:01

Jako geolog miałem do czynienia z mapami przez całe swe 42 letnie życie zawodowe. Bardzo lubiliśmy przedwojenne "setki". Poszczególne wydania map powojennych miały różny poziom. Wojskowe były trudne do uzyskania, przeznaczone do użytku cywilnego (wciąż poufne) miały przekłamaną treść i koordynaty. Kuriozum stanowiły tzw. powiatówki bez siatki współrzędnych. Wyznaczenie otworu wiertniczego w terenie lub przebiegu przekroju sejsmicznego tylko na podstawie map było niepewne. Należało dokonywać zwiadu terenowego i kwerendy w gminach a czasem rozpytywać się mieszkańców o przebieg infrastruktury podziemnej, gdyż była z zapałem utajniana przez władze. W przypadku pomiarów sejsmicznych przy użyciu dynamitu nierozeznanie rurociągów i linii łączności mogło doprowadzić do ich uszkodzenia.

A.
niedziela, 16 lutego 2020, 23:36

Autor chyba spadł z Księżyca. Mapy tworzą geodeci. Kiedyś mape mógł na podstawie własnej niwelacji sporządzić uprawniony projektant danej branży. Natomiast bzdurą jest że to kartografowie tworzą mapy jak poniżej pisze Czepialski. To jak pomylic projektanta z kreslarzem. Kartograf przerabia, tnie, składa ale nie tworzy numerycznego odwzorowania terenu, bo to wolno tylko uprawnionemu geodecie. Chyba że ktoś chce namalować sobie słonia akwarelą i sprzedać jako "mapę". Bzdurą jest również że niewojskowe mapy nie zawierają danych odn. Rodzaju nawierzchni. Co do geometrii w planie , każda mapa jest sporządzona w skali, więc parametry geometryczne, w tym szerokość danej nawierzchni odczytuje się za pomocą skalówki. Oczywiscie wszystkie powiaty w skali kraju posiadają już mapy numeryczne więc odczyt jest z dokładnością adekwatną do potrzeby na programie.

Azymut
niedziela, 1 marca 2020, 02:29

Tak ściślej rzecz ujmując, to mapy sporządzają kartografowie, natomiast danych do ich sporządzenia dostarczają m. innymi geodeci. Ale w dobie zdjęć lotniczych (satelitarnych), wiele osób ma swój wkład na powstanie mapy: topografowie, fotointerpretatoży, specjaliści od teledetekcji satelitarnej itd. Znaczna część tych specjalności zdobywa się na studiach geograficznych, może stąd w artykule mowa jest o geografach. Swoją drogą, praca ze stereoskopem, lub dobrym zdjęciem satelitarnym może przynieść wiele pożytku w armii.

quick
niedziela, 16 lutego 2020, 21:59

Pamiętam odtajniane mapy wojskowe, które można było kupić w księgarni w okol. Żurawiej w Warszawie w ok. 1990 r. Ich szczegółowość była żenująca. Zawierały dane z lat 60-tych i 70-tych i nie było na czym oko zawiesić. Mapy WIG'u (no 1:100 000) z lat 30-tych są genialne, i dopiero w powiększeniu (np. po zeskanowaniu) ukazują swoje piękno odwzorowania szczegółów. 100 lat temu. Bez satelitów. Oczywiście ich aktualność jest dziś wątpliwa ale jakość i kunszt - niesamowita. Nie wiem jak jest dziś mam nadzieję że lepiej niż za komuny.

Prawdziwy fan Pana Davien'a(?)
wtorek, 18 lutego 2020, 12:32

Moj sp.wykladowca z geodezji , jako anegdote, opowiadal , ze inwentaryzujac gazociag , przesunal Zbrucz o 100 m _ chodzi o lata 30.(inf.dla szanownego przedmowcy _ On tez byl z CIA).Prace pomiarowe dla WP wykonywano pod pozorem pomiarow na rzecz Izb Skarbowych .

Sierżant Józef
niedziela, 16 lutego 2020, 16:18

A my w gazni mieliśmy oficera co wychodzil na patrole tymi mapami Tak sie chlopak zamotal ze dostał friendly fire. Potem.prokurator wojskowy żandarmeria dowództwo A tu amerykańska strona mówi że cymbal wszedł w ich sektor a na dodatek wspomogl swoja akcja talibów Po tym dowództwo dostalo opiekuna amerykańskiego i siedzieli do konca misji w bazie Jaki Wstyd dla naszych chłopaków

wertywerty
niedziela, 16 lutego 2020, 23:33

To bylo Ghazni czy Nangar Chel ?

Szach mat w jednym ruchu.
niedziela, 16 lutego 2020, 20:09

Mógłbyś coś więcej. Chciałbym to sprawdzić!

wertywerty
niedziela, 16 lutego 2020, 18:14

Oj tam, oj tam . Jak byla inwazja na Czechoslowację, to planszeciści w bazach rozpoznania radarowego nie nadązali z malowniem nowych samolotów na szybie. To byla istna szarańcza. Podobno "dowódca " machnąl na to ręką i samoloty lecialy bez rejestrowania ich w przestrzeni powietrznej. Ale to byl krótki epizod.

eytu
niedziela, 16 lutego 2020, 16:15

mapy to jedna rzecz. TRzeba zaczac budować mapy ktore bedą poprzesuwane koordynaty . TRudno jest cos takiego zrobic. szczegolnie jak kazde miasto ma dane wg greenich i kronstadt powszechnie znane. Ale można "pogmerac" w sateliach szpiegowskich/geodezyjnych i pomieszac im koordynaty. NAjwazniejsze żeby takie "pogmeranie" nie bylo caly czas tylko w przypadku W.

niedziela, 16 lutego 2020, 22:35

...jak było w zsrr.

Czepialski
niedziela, 16 lutego 2020, 16:07

Zastanawiam się czy autor jest kompetentny? Rozumiem, że mapy są elementem nauk geograficznych, ale mapy powstają dzięki kartografom i tymi są autorzy map, gdyż geografami są też wojskowi meteorolodzy na lotniskach czy w MW. To tak jakby nazwać BWP czołgiem, bo ma gąsienice, pancerz, wieżę, armatę (działko) .

codybancks20
niedziela, 16 lutego 2020, 19:28

Nie tylko autor czy jest kompetentny, ale czy cała redakcja też ?? Co czytam to wszystko co wojsko robi źle, wszystkie decyzje od PAD do Min. Obrony do szeregowego to się nie opłaca i źle wydane pieniądze i tak przegramy to po co nam wojsko i te okręty lepsze przekręty, trzeba było więcej tablic Mendelejewa kupić zamiast F-35 i tak cały czas ,no chyba , że to dla zmylenia przeciwnika ?!?!?!?!?

Gort
niedziela, 16 lutego 2020, 15:05

Ciekawe jak dokładne mapy Polski mają obecni sąsiedzi? Mam nadzieję, że poziom Google to jest maksimum.

eytu
poniedziałek, 17 lutego 2020, 16:14

MAją mapy turystyczne. Tak jak my ich .

Rr
niedziela, 16 lutego 2020, 20:37

A to mapy Google są niedokładne? Biorąc pod uwagę że Rosja posiada własne satelity. To pewnie mają jeszcze dokładniejsze

m p
niedziela, 16 lutego 2020, 18:11

Masz na myśli google maps, czy dane kartograficzne, które można wyszukać googlami? Bo przecież powszechnie dostępny geoportal jest dokładniejszy od google maps.

Inspektor Łysiak
niedziela, 16 lutego 2020, 13:07

Za mapę Bagdadu dostaliśmy NIC nawet handshake ale tomahawki latały celnie

W3-pl
niedziela, 16 lutego 2020, 14:16

Niekoniecznie w wypadku magazynu amunicji wszelakiej pod....kowboje rzucili F-16+ 15 do rozpier...

Tweets Defence24