Reklama
Reklama
Reklama

Nie tylko prestiż. Parlamentarzyści NATO przyjeżdżają do Polski [ANALIZA]

16 maja 2018, 09:44
Logo sesji ZP NATO Warszawa 2 gr.view

Źródło: Sejm.


Kilkuset parlamentarzystów z państw Sojuszu Północnoatlantyckiego i krajów blisko z nim związanych za niespełna dwa tygodnie będzie dyskutowało w Warszawie o najważniejszych sprawach dotyczących bezpieczeństwa. Choć to wydarzenie będzie miało w dużym stopniu charakter prestiżowy i rocznicowy, to jednak – głównie ze względu na termin – może się okazać ważnym przedsięwzięciem politycznym i okazją do promowania polskiego stanowiska w NATO.

Chodzi o wiosenną sesję Zgromadzenia Parlamentarnego NATO, która odbędzie się w Warszawie, w Sejmie i Senacie w dniach 25-28 maja. Zgromadzenie liczy 260 członków z 29 państw sojuszniczych. Do tego dochodzą członkowie z 12 krajów stowarzyszonych, cztery delegacje ze stowarzyszonych państw regionu Morza Śródziemnego oraz 8 delegacji obserwatorów. Wszyscy delegaci są parlamentarzystami w swoich państwach. Polska grupa liczy 12 przedstawicieli i 12 zastępców (po 9 posłów i 3 senatorów).

ZP NATO obraduje w poszczególnych państwach Sojuszu. Co roku odbywają się dwie sesje – wiosenna i jesienna. Głosowania, a więc podejmowanie decyzji jest zarezerwowane na jesień, ale przygotowanie poszczególnych postanowień odbywa się wiosną.

Polscy delegaci, z którymi rozmawiało Defence24.pl, w pierwszej kolejności wskazują na prestiżowy wymiar wydarzenia. – Poprzednia sesja w Warszawie – wtedy jesienna – odbyła się w 2010 r. Po ośmiu latach, w szczególnym momencie setnej rocznicy odzyskania niepodległości i 550. rocznicy polskiego parlamentaryzmu zgłosiliśmy wniosek, aby zorganizować sesję w Polsce – powiedział Defence24.pl przewodniczący polskiej delegacji Marek Opioła z PiS. W podobnym tonie wypowiada się Michał Szczerba z PO, który w ZP NATO jest przewodniczącym podkomisji ds. transformacji i rozwoju. – Przede wszystkim jest to wydarzenie prestiżowe – powiedział Szczerba.

Obaj jednak zwracają uwagę na termin, w jakim odbędzie się warszawska sesja. – Sojusz jest w kluczowym momencie. To jest dwa lata po szczycie w Warszawie i tuż przed nowym szczytem, który będzie w lipcu w Brukseli – powiedział poseł PiS. – Istotne, że zgromadzenie odbywa się przed szczytem NATO w Brukseli. W związku z tym będą mogły być przedyskutowane również na forum politycznym, parlamentarnym pewne decyzje, które będą podejmowane na szczycie – dodał z kolei polityk PO.

Zarówno Opioła, jak i Szczerba są też zgodni, że najważniejszym punktem sesji będzie obecność sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga. Choć brakuje jeszcze oficjalnego potwierdzenia z kwatery głównej NATO, to w programie wizyty Stoltenberga w Warszawie prawie na pewno znajdzie się udział w debacie z parlamentarzystami w poniedziałek, 28 maja. To będzie odróżniało najbliższą sesję ZP NATO w Warszawie od obrad, które odbyły się w tym samym miejscu jesienią 2010 r. Wtedy ówczesny sekretarz generalny do Polski nie przyjechał – podkreśla Opioła.

Stoltenberg, który w ostatnich tygodniach regularnie składa wizyty w stolicach państw NATO, prawie na pewno w Warszawie spotka się z przedstawicielami najwyższych polskich władz, w tym z prezydentem Andrzejem Dudą. Zwierzchnik sił zbrojnych najprawdopodobniej otworzy sesję plenarną Zgromadzenia Parlamentarnego NATO 28 maja. Natomiast na sobotę i niedzielę, 26 i 27 maja zaplanowano obrady komisji ZP NATO – obrony i bezpieczeństwa, nauki i technologii, ekonomicznej i bezpieczeństwa , obywatelskiego wymiaru bezpieczeństwa oraz politycznej.

Obrady będą okazją do promocji polskiego stanowiska w NATO, bowiem na liście mówców ujawnionej przez ZP NATO są nazwiska wysokich przedstawicieli polskich władz cywilnych i wojskowych. To m.in. marszałkowie Sejmu i Senatu Marek Kuchciński i Stanisław Karczewski, szef MON Mariusz Błaszczak, szef MSZ Jacek Czaputowicz i jego zastępca Piotr Wawrzyk. Nie zabraknie też polskich wojskowych takich jak zastępca szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. dyw. Adam Joks i zastępca dowódcy 16 Dywizji Zmechanizowanej gen. bryg. Stanisław Kaczyński, postaci takich jak jeden z najważniejszych Polaków w kwaterze głównej NATO w Brukseli Robert Pszczel oraz polskich ekspertów z think tanków – dyrektora Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Sławomira Dębskiego oraz Andrzej Wilka i Marka Menkiszaka z Ośrodka Studiów Wschodnich.

Być może opublikowana przez ZP NATO lista osobistości i ekspertów, z którymi spotkają się w Warszawie delegaci nie jest jeszcze pełna, ale znamienne, że połowę nazwisk na niej stanowią Polacy. To czyni z majowej sesji niepowtarzalną okazję do szerokiego przedstawienia polskiego punktu widzenia na najważniejsze sprawy, którymi zajmuje się obecnie Sojusz Północnoatlantycki. Jest to tym cenniejsze, że spotkanie odbędzie się półtora miesiąca przed szczytem NATO.

Poszczególne komisje ZP NATO będą dyskutować o projektach raportów na 16 wybranych tematów. Dotyczą one m.in. walki z zagrożeniami hybrydowymi ze strony Rosji, wzmocnienia sojuszniczego odstraszania na wschodniej flance, rosyjskich prób wpływania na wybory i referenda w państwach NATO, poziomu wydatków obronnych, bezpieczeństwa energetycznego w Europie Środkowej i Wschodniej, niestabilności na południe od NATO, operacji specjalnych, Afganistanu, Korei Północnej i Bałkanów Zachodnich, a nawet przyszłości sektora kosmicznego. Głównymi autorami tych sprawozdań są parlamentarzyści z Francji, Kanady, Litwy, Niemiec, Portugalii, Słowenii, Stanów Zjednoczonych, Turcji, Węgier i Wielkiej Brytanii. Nie ma w tym gronie Polaków.

Jaki jest wpływ dyskusji między parlamentami na decyzje, które podejmuje NATO w gronie najwyższych przedstawicieli władz wykonawczych? Rozmówcy Defence24.pl twierdzą, że całkiem spory. – NATO w najważniejszych sprawach jest jednolite, ale w wielu pozostałych kluczowe jest stanowisko parlamentów krajowych. Chodzi więc o wymianę informacji i wymianę punktów widzenia, przekonywanie pozostałych krajów do kwestii, które dla nas są najważniejsze – powiedział Opioła.

Z kolei Szczerba zwrócił uwagę, że wpływ na decyzje Sojuszu może mieć otwarta, kilkugodzinna debata z sekretarzem generalnym. – Parlamentarzyści mają większą swobodę w wyrażaniu swoich opinii. One wyprzedzają realne decyzje, które są podejmowane w państwach NATO – powiedział poseł PO. Przypomniał, że w kwestii polskiego członkostwa w NATO to Zgromadzenie Parlamentarne jako pierwsze podejmowało odpowiednie rezolucje. Podobnie – mówił Szczerba – jest obecnie w odniesieniu do Ukrainy do Gruzji.

Umieszczenie sesji ZP NATO w Warszawie prócz korzyści takich, jak okazja do zwrócenia uwagi na sprawy wschodnie, może być dla Polski pewnym kłopotem. – Zgromadzenie Parlamentarne NATO zajmuje się kwestiami praworządności i demokracji, bo te wartości są podstawą funkcjonowania Sojuszu. Tak, jak w 2016 r. podczas zgromadzenia w Ankarze, także i dzisiaj nie uniknie się pytań o sytuację wewnętrzną w Polsce – uważa poseł PO.

Kłopotem dla organizatorów może być też protest rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych, który trwa w Sejmie od 18 kwietnia. Niedawno wicemarszałek Senatu Adam Bielan, który w ZP NATO jest wiceszefem komisji politycznej, wyrażał nadzieję, że do czasu sesji ZP NATO uda się rozwiązać spór z protestującymi. Przypomniał przy tym, że w miejscu, gdzie obecnie przebywają niepełnosprawni i ich opiekunowie znajduje się w strefie, w której służby będą musiały przeszukać każdy kąt.

Zgromadzenie Parlamentarne NATO – paradoksalnie – nie jest częścią Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego. Zostało utworzone w 1955 r. jako Zgromadzenie Północnoatlantyckie, podczas gdy NATO powstało w 1949 r. obie instytucje są od siebie niezależne i instytucjonalnie odseparowane, utrzymują jednak regularne i intensywne relacje.

Cele działalności ZP NATO obejmują m.in. wzmocnienie więzi między państwami członkowskimi NATO, promowanie demokracji parlamentarnej, gospodarki rynkowej, kontroli parlamentarnej nad siłami zbrojnymi i polityką bezpieczeństwa oraz zapewnienie kontaktu między NATO a parlamentami narodowymi. ZP NATO jest niezależne od Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, ale utrzymuje regularne i intensywne relacje z NATO.

KomentarzeLiczba komentarzy: 2
dim
sobota, 19 maja 2018, 21:53

A czy ktoś dziś w UE \"pamięta\" np. że Polska tytularnie przewodniczyła niegdyś Unii ? A tyle było bicia piany ? Czyli jak zauważył przedpiśca Polish blues, na serio liczą się jedynie zakupy dla Wojska Polskiego, nic więcej.

Polish blues
środa, 16 maja 2018, 20:07

Liczą się tylko zakupy dla wojska a nie żadne obiadki i kolacyjki. USA będą utrzymywać tu swoje wojska o ile będziemy wiarygodnym i kupującym amerykański sprzęt partnerem gospodarczym.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama