MSPO 2021: Nowości od ITWL

16 września 2021, 11:15
i1
Szeszeń z systemem SAMAS i TytraX / Fot. Maciej Szopa/Defence24
Reklama

Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych tradycyjnie zaprezentował duże stoisko, na którym pojawiły się nowe propozycje związane z szeroko rozumianą techniką lotniczą i systemami bezzałogowymi.

Uwagę odwiedzających targi początkowon przykuwał z pewnością  bezzałogowiec lądowy Bizon tworzony przez Instytut wspólnie z firmą Dobrowolski sp. z o.o. Ta bardzo estetyczna maszyna, szczegółowo opisana przez nas jeszcze przed targami to system umożliwiający szybkie i efektywne sprawdzanie trawiastych nawierzchni lotniskowych, tak przy cywilnych portach lotniczych jak i bazach wojskowych. W porównaniu z tradycyjną ręczną metodą system działa nawet kilkadziesiąt razy szybciej, a przekazywane przez niego informacje są dużo dokładniejsze. Jak informują twórcy, rozwiązanie to jest objęte patentem i jest jedyne w swoim rodzaju na świecie, co powoduje że ma spory potencjał eksportowy. Dodatkowo Bizon został wyposażony także  komorę do przenoszenia niewielkiego bezzałogowego pionowzlotu Bzyg, który rozszerza zastosowanie systemu o monitorowanie powierzchni lotniskowych. Platforma, wraz z jej oprogramowaniem i rozwiązaniami mechanicznymi ma potencjał na dalszą rozbudowę do kolejnych zastosowań, w tym jako bezzałogowiec strażniczy, bojowy i rozpoznawczy.

image
Bizon / Fot. Maciej Szopa/Defence24

ITWL prezentował także system monitorowania obciążeń konstrukcji lotniczych bazujący na czujnikach piezoelektrycznych, światłowodach oraz tensometrach powstały w ramach programu SAMAS (Structure Health Monitoring application to remotely piloted aircraft systems). Umożliwia on monitorowanie konstrukcji lotniczych podczas lotu w sposób ciągły i informowanie w jakim stopniu obciążona jest konstrukcja statku powietrznego. Pomaga to wykrywać pojawiające się nieplanowane usterki a także serwisować według stanu a nie  wyłącznie na podstawie resursów. System prezentowany był na dobrze znanym bezzałogowcu Szerszeń, służącym w SZ RP do ciągnięcia rękawów-celów do ćwiczenia żołnierzy obrony przeciwlotniczej. Tym razem jednak aparat ten został skonstruowany z wykorzystaniem wspomnianych wyżej trzech rodzajów  czujników monitorujących jego stan.

Reklama
Reklama

System nagrywa informacje na temat obciążeń i ewentualnych uderzeń w statek powietrzny w czasie lotu a dane na ten temat mogą być zgrane przez personel lotniska po jego powrocie na ziemię. Prezentowane obecnie rozwiązanie demonstruje możliwości zastosowania różnego rodzaju czujników w konstrukcji, jednak nie jest pierwszym tego rodzaju rozwiązaniem stworzonym w ITWL. Wcześniej w tym roku Instytut otrzymał bowiem Srebrny Laur Innowacyjności za podobne rozwiązanie oparte o czujniki tensometryczne dla śmigłowców rodziny Mi-8.  ITWL proponuje zresztą bardzo zróżnicowane rozwiązania z zakresu monitoringu stanu statków powietrznych w tym wykorzystujące także malowane na kadłubach i skrzydłach czujniki pęknięć, akcelerometry, czujniki prądowirowe i inne.

ITWL prezentował także wspólnie z polską firmą Dronehub system automatyzujący misje bezzałogowców i umożliwiający im stałe operowanie w wyznaczonym rejonie. Może to być zarówno wyznaczony rejon, np. teren infrastruktury krytycznej, albo linia wzdłuż której mają operować BSP, np. granica czy linia przesyłowa. Sercem proponowanego systemu są stacje (huby), z których bezzałogowce (nieduże wielowirnikowce)  mogą operować wykonując różnorodne misje. Dzięki stacjom mogą robić to w reżimie 24/7, pomimo ograniczeń aparatów latających. Maszyna może bowiem wykonywać zadanie a w chwili kiedy będzie kończyła się jej energia elektryczna dokować w stacji gdzie jej bateria zostanie albo naładowana, albo automatycznie wymieniona w ciągu dwóch minut za pomocą robotycznego ramienia stacji.

Stacja (hub) jest na razie zintegrowana z czterema typami bezzałogowców. Trzema produkcji firmy Dronehub i stworzonym w ITWL AtraXem. Ten ostatni posiada wszelkie niezbędne certyfikaty do wykorzystania całego systemu w ramach misji wojskowych.

Stacja bazowa to nie tylko hangar i punkt ładowania. BSP przekazuje do niej bowiem pozyskiwane informacje, a zabudowane w niej algorytmy agregują je i wysyłają w formie esencjonalnych raportów klientowi. Jest to przydatne przy prowadzeniu dozoru, badań wyznaczonego terytorium (np. po klęskach żywiołowych w celu zbadania uszkodzeń infrastruktury), ale także np. przy prowadzonych za pomocą dronów misji transportowych - a zatem wszystkich tych misji gdzie klienta nie interesuje przebieg poszczególnych lotów a jedynie efekt końcowy.

image
Dronehub / Fot. Maciej Szopa/Defence24

ITWL pokazywał także nowe flary wraz z kasetą do ich odpalania dla śmigłowców stworzone w ramach grantu NCBiR wspólnie z Instytutem Przemysłu Organicznego i firmą Boryszew S.A. Oddział Nylonbor. Kaseta wraz z odpowiednią przejściówką umożliwia odpalanie nabojów zakłócających standardu NATO (norma STANAG-4687) z wykorzystaniem rosyjskiego standardu systemów obrony biernej ASO-2W. Flary stworzone wraz z kasetami odpowiadają standardowi Sojuszu Północnoatlantyckiego i ich promieniowanie jest około pięciokrotnie mocniejsze niż w przypadku rozwiązań rosyjskich. Równolegle opracowano równie silną flarę, tylko że w rosyjskim kalibrze 26 mm. To rozwiązanie specjalnie dla polskich Su-22 i MiG-29, do których ze względu na krótki przewidywany czas służby tworzenie specjalnie zaprojektowanych kaset zwyczajnie się już nie opłaca.

Rozwiązanie zostało przetestowane przy użyciu głowic naprowadzenia dwóch popularnych rakiet termolokacyjnych rosyjskiej i sowieckiej produkcji – R-60 i R-73. Potwierdziły one nie tylko skuteczność flar, ale przy ich pomocy udało się zrozumieć algorytm naprowadzania rakiety R-73. W przeciwieństwie do R-60 nie da się jej bowiem „zbyć” pojedynczą flarą i w tym celu jest potrzebne odpalenie większej ich liczby, w dodatku w odpowiedniej sekwencji. Aby było to możliwe w ITWL stworzono programowalny system odpalania naboi zakłócających (flar). Jego sensor nie tylko ostrzega o opromieniowaniu przez nieprzyjacielską rakietę i ostrzega załogę co do kierunku, z którego się ona zbliża, ale także dostarcza dane na temat jej charakterystyk do komputera, który rozpoznaje z jakiego rodzaju pociskiem ma do czynienia. Na tej podstawie system automatycznie dobiera i wystrzeliwuje wymaganą sekwencję. Obecnie ITWL dysponuje oficjalnie tylko informacjami na temat charakterystyk dwóch wymienionych wyżej pocisków. Rozwiązanie to może zostać jednak rozszerzone o dane dotyczące głowic naprowadzania innych rakiet.

image
Fot. Maciej Szopa/Defence24
image
Fot. Maciej Szopa/Defence24

ITWL prezentował też najnowsze propozycje z zakresu systemów morskich ubiorów pilota – MUP-Rescue Pack „P” dla pilota, MUP-Rescue Pack „N/T dla nawigatora bądź technika pokładowego” i MUP-Rescue Pack „R” dla ratownika. Ubiory te chronią przed hipotermią w przypadku awaryjnego opuszczenia statku powietrznego nad powierzchnią morza.

Nie zabrakło także bezzałogowców. Znaną z poprzednich edycji targów rodzinę AtraX reprezentował jej najnowszy przedstawiciel – czterowirnikowy Tytrax. System ten powstał do patrolowania zadanych tras z różnego typu wyposażeniem misyjnym w tym czujnikiem metanu i może współpracować ze stacjami dokującymi. Ciekawostką był przez firmy FlyFocus sp. z o.o. i Kestrel Aeronautics Sp. z o.o. przy wsparciu ITWL BSP Lemur stworzony w konfiguracji Separate Lift Thrust (SLT) - operuje jak samolot dzięki jednemu śmigło pchającemu, ale startuje i ląduje pionowo, dzięki czterem niezależnym wirnikom. System ten może przenosić ładunek użyteczny o masie do 5 kg (maksymalna masa startowa to 30 kg) i może wykorzystywać napęd elektryczny bądź spalinowy. Maszyna może operować przez czas do 6 godzin i dzięki zdolności do pionowego lądowania nie wymaga lotniska a jedynie kwadratu powierzchni o boku 10 m.

image
Fot. Maciej Szopa/Defence24
image
BSP Lemur / Fot. Maciej Szopa/Defence24

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Reklama
KAZ
sobota, 18 września 2021, 20:30

A gdzie samolot szkolno-bojowy Grot 2?

Jurek
piątek, 17 września 2021, 09:26

Brawo ITWL!

Piotr
czwartek, 16 września 2021, 13:56

fajnie z tymi flarami, tylko że czy byłby one skuteczne przeciwko nowszej werscji rakiet R-73 tzn R-74EM?

wifi
czwartek, 16 września 2021, 14:59

do oceny skuteczności potrzebne by były takie rakiety na stanie

Gnom
czwartek, 16 września 2021, 20:16

Rakiety - niekoniecznie, choć byłoby najlepiej, ale wiedza o charakterystykach głowicy samonaprowadzania - zawsze. Reszta to modelowanie i badania.

Tweets Defence24