MSPO 2019: PGZ i MBDA w programie niszczyciela czołgów

5 września 2019, 11:15
IMG_0041
Ilustracja: MBDA

Europejski koncern zbrojeniowy MBDA i Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. podpisały rozszerzające porozumienie o współpracy dotyczącej ewentualnego opracowania niszczyciela czołgów dla Polski, w ramach realizowanego programu o kryptonimie Ottokar-Brzoza.

Porozumienie zakłada pozyskanie, dostosowanie, wsparcie procesu eksploatacji oraz ewentualne przyszłe modernizacje zestawu niszczyciela czołgów będącego połączeniem dostarczonego przez PGZ podwozia (np. typu BWP-1, K9 lub innego) z uniwersalnym przeciwpancernym pociskiem rakietowym Brimstone 2. Pocisk ten przeszedł już z powodzeniem testy odpaleń z wyrzutni lądowych, w tym umieszczonych na rożnych pojazdach.

Brimstone będzie zintegrowany z systemem kierowania ogniem Topaz, a podstawowy tryb jego działania to odpalenie kierowanego aktywnym radarem milimetrowym pocisku do celu wskazanego ze źródła zewnętrznego (np. BSP, obserwator artyleryjski itp.). Możliwe jest też wprowadzenie pocisków z podwójnym systemem naprowadzania (laserowym).

image
Ilustracja: MBDA

Jedna z proponowanych konfiguracji jest koncepcją, mającą z jednej strony spełnić wymagania MON, a z drugiej zabezpieczyć sporą liczbę podwozi BWP-1, które z czasem będą stopniowo wycofywane z eksploatacji. To ekonomiczne rozwiązanie. Możliwe jest również zastosowanie innych platform.

Liderem projektu pozostaje PGZ. Za produkcję rakiet odpowiadać ma Mesko, podwozie może zostać dostarczone przez WZM, HSW lub OBRUM. 

Sama współpraca pomiędzy MBDA a PGZ jest obecnie wspierana przez rząd Wielkiej Brytanii.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 45
Reklama
Rozjemca
wtorek, 10 września 2019, 11:24

Zadziwia mnie tu tak wielka liczba obrońców/reanimatorów BWP-1. Dlaczego tak bronicie tego starego podwozia, a na przykład modyfikacji równie leciwego t-72 już nie? Oglądałem tego poznańskiego niszczyciela na MSPO i nawet na wystawie maksymalnie zliftowany bewupiak wyglądał przy podwoziu z Obrumu czy HSW jak zużyty emeryt na sterydach z MDBA. O zasadności instalacji na nim wielkiego kontenera z brimstonami nie wspomnę. Armia i tak za kilka lat będzie wycofywać BWP-1 i stopniowo AMW będzie je spieniężać do Afryki gdzie taki sprzęt robi za V generację. Moim zdaniem na gąsienicach najlepszą opcją jest Opal na zawieszeniu hydropneumatycznym, które HSW pokazało w tym roku w Kielcach w zabudowie dla Raka. O wiele lepsze, szersze i już porządnie zmodernizowane, a w dodatku w produkcji, a nie na projektach lub demonstratorach panów konstruktorów. Zgadzam się poza tym z poglądem, że tak czy inaczej gąsienice są za drogie dla tego pojazdu i o wiele lepszy i tańszy byłaby platforma kołowa. Ale kto wojsku zabroni?

Ernst Junger
poniedziałek, 9 września 2019, 22:34

Te kontenery z PGZ wyglądają dość nieporadnie. MBDA pokazało wizualizację na której pojemnik na 12 Brimstone chowa się w desantowej części bwp. I to wygląda już dość sensownie.

w
poniedziałek, 9 września 2019, 20:00

Bardzo dobry pomysł wykorzystania BWP - przynajmniej częsci. Pozostała część zmodernizowac ( ale tego MON nie lubi)

mc.
poniedziałek, 9 września 2019, 16:15

BWP przebudowac zgodnie z propozycją Poznania (podwyższyć itd) i przekazać do Wojsk Terytorialnych.

Ciekawe
poniedziałek, 9 września 2019, 15:33

24 szt Brimstone na podwoziu PK9, to jest jednak moc! Taki jeden niszczyciel wymiata batalion czołgów!!!! Tylko, że jeśli mamy pełno wciąż dość sprawnych i pływających podwozi Bwp1, to szkoda K9 gdy nam potrzeba drugie tyle Krabow!! A i kosztowo to pewnie wyjdzie - strzelam: 4 może nawet 5 lu więcej niszczycieli na BWP za 1 niszczyciela na PK9! Zatem chyba lepiej jest budować na BWP1.

KrzysiekS
poniedziałek, 9 września 2019, 14:19

Przerabianie BWP-1 mam wątpliwości (stary samochód nawet po kapitalnym remoncie zawsze będzie miał częściej awarie). Chyba że będzie to powierzchowny remont a docelowo uzbrojenie zostanie przeniesione na nośnik BORSUKA (i to rozwiązanie wydaje się najsensowniejsze) . Podwozie K9 zbyt duże i za drogie (bardziej widział bym je pod zabudowy specjalistyczne np. wozy remontowe). Przy okazji mam pytanie czy podwozie K9 nadaje się na zastosowanie w ciężkim wariancie BWP (coś jak Izraelski NAMER)?

Wers
poniedziałek, 9 września 2019, 14:03

Biorąc pod uwagę ile rakiet kupuje nasz MON to sądzę ze wypadnie po jednej na pojazd. Reszta to będą drewniane atrapy.

Jacenty
poniedziałek, 9 września 2019, 13:42

Jeden pluton może sparaliżować natarcie batalionu bądź brygady. I takich rozwiązań powinno się poszukiwać.

Lord Godar
niedziela, 8 września 2019, 21:30

Propozycja na podwoziu K-9 kosztowna , choć na pewno o większych możliwościach na przyszłość . Co do samego uzbrojenia , to ja dla uzupełnienia ppk widział bym tam jedną wyrzutnię z ciężkimi WARMATE . I to nie tylko dla samych pocisków bojowych i dla uzyskania większej uniwersalności użycia takiego pojazdu , lecz co istotne dla możliwości wykorzystania dronów w rozpoznaniu , poszukiwaniu celów i wsparcia prowadzenia ataku dla bojowych dronów i dla ppk . Sama sieciocentryczność to nie wszystko , taki pojazd musi być w dużej mierze samowystarczalny w tej kwestii.

Ok bajdur
wtorek, 10 września 2019, 01:41

Zgadza się. Jeden kontener z zestawem warmate2 takim jak go Rheinmettal Canada prezentowało i pluton niszczycieli zyskuje własne oczy. Po wykryciu atak rojem warmate plus rakiety przebije się przez każdy system. A krążące warmate mogą potem poprawić tym, co przetrwali atak.

lord
poniedziałek, 9 września 2019, 11:55

Dobry pomysł z tymi WARMATE-ami, większa samodzielność działania i niezależność.

Etra
poniedziałek, 9 września 2019, 14:04

Ja bym tam dodał jeszcze po łodzi podwodnej. Takiej małej bo jak trafia na przeszkodę wodną to jak sprawdza dno? No jak.

Radarowiec
piątek, 6 września 2019, 11:47

Jaka jest specyfikacja techniczna radarów dla brimstone?

Davien
sobota, 7 września 2019, 20:37

Aktywna głowica milimetrowa w każdym pocisku. On nie potzrebuje radaru z zewnatrz.

mat
piątek, 6 września 2019, 11:06

Polski niszczyciel czołgów mat wtorek, 2 lipca 2019, 17:36 Możemy produkować własne lufy do czołgów, mamy podwozie K 9, nasi projektanci lub studenci mogliby zaprojektować wizualizację w 3 D, inżynierowie pospawaliby konstrukcję czołgu, możemy własnymi siłami spiąć radar i inne do Bystrej lub czegoś nowego. Nie wiem jak z silnikiem, ale moglibyśmy kupić licencję od Ukrainy lub z Niemiec, Amerykanie lub Izraelczycy w ramach współpracy mogliby wspólnie z nami wybudować fabrykę amunicji i elektronikę, pancerz aktywny pasywny. Z tylu możnaby zainstalować : koncern Lockheed Martin proponuje nową klasę rakiety MHTK o długości 72 cm, średnicy i wadze mniejszej niż 2,2 kg. Naprowadzanie ma się odbywać dzięki aktywnej lub półaktywnej (radiolokacyjnej) głowicy naprowadzającej. Rakieta przeszła już z powodzeniem pierwsze testy ogniowe pod koniec stycznia 2018 r. na poligonie rakietowym White Sands w Nowym Meksyku, podczas których była odpalana z perspektywicznej, wielozadaniowej wyrzutni MML (Multi-Mission Launcher), przewidzianej w przyszłości dla systemów krótkiego zasięgu amerykańskich wojsk lądowych. Niewielkie rozmiary pocisku MHTK powodują, że na jednym systemie startowymi można ich umieścić bardzo wiele, dając tym samym możliwość prowadzenia skutecznej obrony nawet przed bardzo intensywnym ostrzałem artyleryjskim. Pierwsze badania z wykorzystaniem głowicy naprowadzającej miniaturowej rakiety rozpoczęły się w kwietniu 2018 r. (Seeker Characterization Flight Test). Ostateczna decyzja co do wyboru systemu tej klasy przez amerykańskie wojska lądowe ma zapaść w 2018 r. Jak na razie Lockheed Martin otrzymał na fazę rozwojową od biura projektów związanych z obroną prze rakietami manewrującymi CMDSPO (CruiseMissile Defense Systems Project Office) kontrakt o wartości 2,6 miliona dolarów. Jeżeli MHTK uzyska aprobatę ze strony US Army to wstępna faza produkcji tego systemu uzbrojenia może już ruszyć w 2023 r. Specjaliści koncernu Lockheed Marin podkreślają, że będzie to rozwiązanie bardzo tanie (szczególnie przy masowej produkcji) i może być odpowiedzią na najnowsze zagrożenia, z jakim zetkną się już niedługo amerykańscy żołnierze (w tym z bezzałogowymi aparatami latającymi). Dodatkowo rakieta MHTK może z powodzeniem realizować misje swoich poprzedniczek o większym zasięgu i niszczyć z powodzeniem załogowe statki powietrzne jak i nawet rakiety balistyczne w ich ostatniej fazie lotu. Zupełnie nowym projektem, który jest tak naprawdę dopiero w fazie koncepcyjno-projektowej jest rakietowy pocisk krótkiego zasięgi MSI (Maneuver SHORAD Interceptor/ M-SHORAD Interceptor) proponowany przez koncern Lockheed Martin również do montowania na mobilnych, lekkich platformach takich jak np. kołowy transporter opancerzony. Tego rodzaju uzbrojenie ma więc rzeczywiście służyć do ochrony własnych , manewrujących pododdziałów i zabezpieczyć dolny pułap systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej do zasięgu 15-25 km. Ponieważ Niemcy nie chcą nas dopuścić do programu Leopard, a nie ma skąd kupić czołgów z innych krajów pozostają nam USA. I tu moglibyśmy wspólnie z USA taką fabrykę wybudować, wyposażyć i rozpocząć wspólną produkcję i sprzedaż czołgów na terenie Europy. Byłby to bardzo dobry biznes dla Polski jak i USA na wiele dziesiątek lat. Trump jako biznesmen na pewno by się ucieszył z nowego projektu czołgu i wielkiej kasy. No i oczywiście pokazalibyśmy Niemcom i Francuzom jak się robi biznes i dobry sojusz w NATO. Pozdrawiam krytyków i malkontentów. Oczekuję rozważenia propozycji.

ech...
piątek, 6 września 2019, 10:39

Pomysły pomysły. K9 to co najwyżej pod raki dla unifikacji. BWP -1 z którego poza skorupką nic nie zostaje to gra nie warta świeczki. Borsuk zaczyna się wyłaniać więc się skupić na nim i na nim planować niszczyciele a zakłady rozbudować aby osiągnąć wydajność na poziomie 1000 szt. rocznie. Bo potrzeby są i to nie tylko na BWP i niszczyciele ale sporo innych wariantów i wozów. Jedno podwozie gąsienicowe ma sens ale w tej chwili w ruchu jest ich chyba siedem od k9 po zwyczajnie w wieku emerytalnym BWP-1. Przy masowości Borsuka można osiągąć i satysfakjonująca ceną i efek skali i uniewraslność i redundantność serwisową. Czas zamknąć te wszystkie sumy, kaliny, mtlb-y. Jak na gąskach zostanie K9 i Borsuk to starczy. Na kółkach mamy Rośki i Jelcze i jest ok. Brakuje małych kółek ale tu jakoś wszyscy tylko giga produkty walą jakby nie można było niezawodnej terenówki zrobić i tłuc w setkach.

Fak sejk
niedziela, 8 września 2019, 21:26

1000 sztuk rocznie? Na pewno?;)))

Leopardzik
czwartek, 5 września 2019, 22:26

Przydal by się symulator Podobny do tego na leopardy w Szwajcarii

jacek
czwartek, 5 września 2019, 22:24

Moja rada: Na podwozie k9 wrzućcie 2 kontenery rakiet Brimstone 2 tak jak na górnym zdjęciu a na plecach pozostałości po wieży ale aby mogły sie odchylać i strzelać do produ a na przód umiejscowić moduł z pilicy czyli działka 23 mm plus głowice termowizyjne,nocne i dwie rakiety piorun. Działka 23 mm są bardzo dobre do samoobrony na siłę żywą a piorun w razie w na helikoptery. Taki mocno kompaktowy zestaw bo i podwozie spore. Tylko tem moduł z pilicy lepiej opakować, żeby się kable na wierzchu nie szwędały.

Stefan
piątek, 6 września 2019, 11:40

Zupełnie bez sensu. Taki kombajn, to odwrotność saturyzacji, dywersyfikacji. Nie efektywny technicznie i taktycznie.

Szymon
czwartek, 5 września 2019, 19:17

Jestem zaskoczony, że jeszcze nikt nie komentuje tego artykułu. Szczególnie Dalej Patrzący i grupa M7 z MAZU ;) Jest to bardzo ciekawa propozycja ponieważ jest mnóstwo BWP-1 które nie mają dużej wartości bojowej ale mamy kompetencje by sami je serwisować / naprawiać (bardzo ważne w warunkach konfliktu) i potrzebujemy przeciwwagi dla dużych mas pancernych potencjalnego wroga. Trzymam kciuki za ten projekt ponieważ za rozsądne pieniądze możemy uzyskać potężną broń. Jest to pomysł sprawdzony na polu walki przez Izrael (Pereh) i z pewnością rakieta Brimestone jest skutecznym i rozwijanym pociskiem. Ewentualnie można wyposażyć w Korsarza jak będzie gotowy.

Marek1
czwartek, 5 września 2019, 18:43

Od dawna piszę i apeluję o wykorzystanie najsprawniejszych technicznie podwozi BWP-1 lub polskich odmian gąsienicowego MTLB jako nośnika dla ciężkich ppk. Brimstone 2 byłby doskonałym efektorem dla takiego rozwiązania. Dobra(choć wielokrotnie droższa)byłaby również opcja podwozia K9.

Jahoda
poniedziałek, 9 września 2019, 14:15

Ja też od dawna apeluje do MON o przywrócenie do armii sprawdzonych tanich i wysoce mobilnych podwozi od T34. Codziennie je widzę w muzeum jak idę do lekarza na elektrowstrzasy i płakać mi się chce jak takie samotne i opuszczone stoją w deszczu. Niech MON się opamieta i je przytuli.

Michnik
czwartek, 5 września 2019, 18:15

Ja bym oparł ten program na podwoziu Strv-103. Niska sylwetka, świetnie się nadająca do walki w zasadzkach, pojazd powinien też być uzbrojony klasycznie, a poza tym uzbroiłbym go w Piraty jako pociski do zwalczania broni pancernej jak i nisko lecących śmigłowców itp.

Erc
poniedziałek, 9 września 2019, 14:15

A masz te podwozia w Polsce?

Rakowiec
czwartek, 5 września 2019, 16:52

Nowy gąsienicoey Rak bylby super platformą nośną

Leopardzik
czwartek, 5 września 2019, 16:49

NARESZCIE Brimstone w Polsce

Hmmm
czwartek, 5 września 2019, 16:36

Wymiana power packa oraz zamontowanie zwykłej obrotnicy z wkm na bwp 1 , Plus oczywiście zestaw rakiet po, sprawi że tanimi kosztem otrzymamy skuteczny niszczyciel czokg.

ursus
czwartek, 5 września 2019, 15:29

To jest coś na co chyba wszyscy czekamy, ale pasowałoby obłożyć to maskowaniem z Lubawy. Liczę, że w nowym PMT ten program będzie jednym z pierwszych.

niunios
czwartek, 5 września 2019, 15:20

Świetny pomysł w szczególności w wersji ekonomicznej na BWP-1 jeszcze jak by produkcja rakiet byla w u nas w kraju to bomba a myslę, że jak w przypadku CAMM jest to możliwe . I jeszcze do takiego niszczyciela flyeye z możliwością podświetlania celów i bajka . Ale.... pewnie kupimy coś od jedynego słusznego zagranicznego partnera bez offsetu i możliwości produkcji w kraju ehhh

Paweł P.
czwartek, 5 września 2019, 15:12

Bardzo, bardzo fajny pomysł.

dropik
czwartek, 5 września 2019, 15:06

Dla takiego niszczyciela to podwozie rosomaka to już finansowy overkill. Gąsienica to porażka , a taki niszczyciel powinien strzelać z odległości 10-20 km od celu wiec spokojnie mozna strzelać z asfaltu. A gąsienice wszędzie trzeba ją zawieźć na lawecie.

Erd
poniedziałek, 9 września 2019, 14:19

Ja bym strzelał spod wody. Co ty na to taki podwodny Rosomak.

suwalczanin
czwartek, 5 września 2019, 14:55

Przezbroić w ten sprzęt 14dppanc z Suwałk!

Pirat
czwartek, 5 września 2019, 14:45

T-72 pod ochroną takich niszczycieli czołgów mogły by na polu bitwy wypełnić swoją misje.

Ewa
poniedziałek, 9 września 2019, 14:20

Jaką znowu misję?????????

Ostrozny
wtorek, 10 września 2019, 07:56

Niszczenia umocnień, transporterow opancerzonych i siły żywej przeciwnika, resztę robiły by bwp z rakietami...dobry duet za niewielki pieniadze

wiarus
czwartek, 5 września 2019, 14:10

Czyżby coś drgnęło i na dodatek we właściwą stronę?

GB
czwartek, 5 września 2019, 14:03

Ze względu na donośność rakiety lepszym nośnikiem byłoby podwozie kołowe, a nie gąsienicowe. Zalety to o wiele większa mobilność takiego zestawu.

Erte
poniedziałek, 9 września 2019, 14:23

Najlepsze podwozie to szynowe. Ja bym wyrzutnie zamontować na każdym wagonie kolejowym. Każdy pociąg byłby rakietowym iszczycielrm dywizji. Doskonale maskowanie. Je dna salwa i tysiące czołgów wroga wraca do huty. Co ty na to? Czekam waszmosc odpowiedzi.

Pawel
poniedziałek, 9 września 2019, 22:05

Obecnie mamy 20 work i podwozie polowe jak najbardziej ma moznosc bytu. Jesli zasiegu rakiet ma 20km to teoretycznie droga waszmosc profesorze musi byc co 40km. Tyle to frog mamy? Z drugiej strony po co Stryker uzbraja sie w ppk. Cynizm moze sie bardziej w domu przyda..

strażak
czwartek, 5 września 2019, 13:51

i to byłoby rozwiązanie gdzie upchnąć stare BWP popieram

MAZU
czwartek, 5 września 2019, 13:43

"Za produkcję rakiet odpowiadać ma Mesko" Brawo, nareszcie! M

Eds
poniedziałek, 9 września 2019, 14:24

Ale co nareszcie? Podpisali kontrakt? Jakieś konkrety? Nie nic?

Ein
czwartek, 5 września 2019, 13:40

Pomysł z osadzeniem ppk na wycofanych z eksploatacji podwoziach BWP-1 promowali niektórzy generałowie. Tych wozów potrzeba nie tylko dla Pułku ppanc (2-3 dywizjony), ale także po jednym dywizjonie (przynajmniej) w każdej z 4 dywizji (być może suwalska jednostka stanie się częścią 18, wtedy konieczne byłby 3 dywizjony). Daje to liczbę min. 150 wozów (5 dywizjonów po ok. 30 maszyn). To sporo. K9 jest kosztowna, Rosomak to samo, Opal już lepiej, ale to nowe też pojazdy, które trzeba wyprodukować dopiero. BWPy mogą pozwolić na szybkie wprowadzenie do linii tego potrzebnego uzbrojenia. Brimstone 2 to doskonałe parametry i chyba najlepsza z propozycji (Hellfire jest bardzo drogi, choć tu możliwa synergia z uzbrojeniem dla śmiglaków, z drugiej strony nie jest to rakieta przenoszona przez WSB, tu tylko Brimstone wchodzi w grę). Są jeszcze Żydzi ze Spike-ami. Plus to kolejne pociski w rodzinie od tego samego producenta, ale jak wiadomo z licencją może być różnie, Mesko będzie i tak mocno obciążone, a dotychczasowe doświadczenia we współpracy nie są najlepsze. Konkluzja jest taka, że czym prędzej ze zmechu setkę nie dobitych BWPów brać, robić zabudowę pod pociski i za 3 lata mieć już operacyjne pierwsze ciężkie dywizjony ppanc (w przypadku wszystkich tych rakiet są to de facto efektory wielozadaniowe, można tym zwalczać wiele różnorodnych celów, a niektóre charakteryzują się zasięgiem zbliżonym do artylerii - większa elastyczność dowódcy, który dysponuje taką inteligentną, precyzyjną amunicją na zasięgach pozwalających razić zaplecze wrogich jednostek z którymi ma styczność).

Tweets Defence24