MSPO 2017: Amunicja i granatniki z Dezametu

7 września 2017, 11:27
Fot. Jerzy Reszczyński/Defence24.pl
Fot. Jerzy Reszczyński/Defence24.pl
Fot. Jerzy Reszczyński/Defence24.pl
Fot. Jerzy Reszczyński/Defence24.pl
Fot. Jerzy Reszczyński/Defence24.pl
Fot. Jerzy Reszczyński/Defence24.pl
Fot. Jerzy Reszczyński/Defence24.pl
Fot. Jerzy Reszczyński/Defence24.pl
Fot. Jerzy Reszczyński/Defence24.pl

Zakłady Metalowe Dezamet SA, znany producent amunicji artyleryjskiej i moździerzowej, granatów ręcznych oraz m.in. zapalników, na tegorocznym MSPO prezentuje swoje wyroby, przeznaczone zarówno dla systemów artyleryjskich, jak i broni wsparcia piechoty.

Spółka z Nowej Dęby jest w trakcie realizacji drugiego już, tym razem dwuletniego (2016-2018) kontraktu na dostawy dla MON partii 4 tys. szt. pocisków 155 mm dla sh Krab, które w liczbie 24 szt. są już na wyposażeniu wojska. Produkcja seryjna połączona jest z procesem polonizacji tej amunicji. Na 17 września zaplanowano kolejny, ważny etap tego procesu, związany z wykonaniem na słowackim poligonie Zagorje strzelań, których wyniki sfinalizują procedurę certyfikacji procesu elaboracji pocisków haubicznych 155 mm obydwu wersji, BB i HB. Obydwa będą największymi, pod względem geometrycznym, wyrobami prezentowanymi na stoisku spółki.

Serwis Specjalny Defence24MSPO 2017 - wiadomości i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

ZM Dezamet prezentuje też granaty moździerzowe 120 mm, zaprojektowane do automatycznego Raka, który od końca czerwca jest już także na uzbrojeniu SZ RP. Rodzina tych wyrobów obejmuje na razie trzy typy pocisków. Są nimi pocisk oświetlający (zapewnia światłość na poziomie 500 000 cd przez 50 s) oraz dymny (czas dymienia min. 180 s) – obydwa mają zasięg maksymalny po 8 tys. m i ważą, wraz z ładunkiem miotającym, po 17 kg. Trzecim typem amunicji do Raka jest granat odłamkowo-burzący o masie 18,5 kg i zasięgu rażenia 10 tys. m. Ta amunicja jest jeszcze w trakcie badań.

Fot. Jerzy Reszczyński/Defence24.pl

Dezamet SA wystawia ponadto amunicję do innego modelu uzbrojenia, także produkowanego w pobliskiej HSW SA – moździerza M98. Rodzina nowodębskich granatów moździerzowych kal. 98 mm obejmuje, oprócz amunicji treningowej, pociski dymny i oświetlający. Pierwszy o masie 10 kg ma zasięg w granicach 350-6000 m i gwarantuje emitowanie zasłony dymnej przez min. 150 s. Drugi, o masie 10,1 kg i zasięgu w przedziale odległości 350-5600 m, zapewnia intensywność świecenia na poziomie 600 000 cd przez min. 50 s.

Fot. Jerzy Reszczyński/Defence24.pl

Kolejną grupą granatów moździerzowych jest amunicja kal. 60 mm obydwu odmian, lekkiej (LM60D) i komandoskiej (LM60K). Obejmuje ona również granaty oświetlający w dwóch wariantach (zwykłym oraz IR) i dymny. Pociski o masie 2,2 kg i zasięgu rzędu 210-1900 m zapewniają czas świecenia (o intensywności min. 200 000 cd) przez min. 50 s lub dymienia przez min. 100 s. Uzupełnieniem tej grupy jest granat odłamkowo-burzący o masie 2 kg i zasięgu do 2300, zapewniający fragmentację na min. 1500 odłamków o promieniu rażenia m.in. 15 m.

Fot. Jerzy Reszczyński/Defence24.pl

Odrębną grupę eksponowanych produktów stanowi amunicja do granatników 40 mm, jednostrzałowych i automatycznych. Pierwsze, 40x46 mm, określane jako „zamienne z amunicją stosowaną w NATO”, mają masę 277 g i pozwalają razić cele odległe do 400 m. Mają one także warianty ćwiczebne. W tej grupie amunicji Dezamet oferuje też pociski z amunicją nieletalną kilku typów, z kulkami gumowymi, obezwładniające i hukowo-błyskowe.

Fot. Jerzy Reszczyński/Defence24.pl

Odrębną grupą są granaty 40x53 mm do granatników automatycznych, takich jak np. Mk 19 mod. 3, H&K GMG, CIS 40 AGL i podobnych. W tej grupie opracowane są cztery warianty pocisków ćwiczebnych oraz dwa – bojowych. Podstawowa amunicja kumulacyjno-odłamkowa NGKO  charakteryzuje się masą 363 g, donośnością do 2200 m, zasięgiem rażenia odłamków 5 m i zdolnością penetracji osłon ze stali pancernej o grubości RHA50 mm. Wariant NGKO-RF tego pocisku charakteryzuje się takimi samymi cechami bojowymi, ale wyposażony jest w inny typ zapalnika, pozwalający na programowanie go drogą radiową.

Fot. Jerzy Reszczyński/Defence24.pl

Dopełnieniem tej części ekspozycji są dwa modele opracowane w ZM Dezamet, lekkich (masa, zależnie od wersji, 1,9 lub 2,1 kg) i poręcznych granatników 40 mm, podwieszanego GPBO-40, dedykowanego m.in. do karabinków AKM i Beryl, oraz samodzielną GSBO-40.

Czytaj więcej: Saab: rośnie zainteresowanie systemem dozoru powietrznego GlobalEye

Oprócz tego prezentowane są dwie wyrzutnie prostego i lekkiego (ok. 3,5 kg) jednorazowego granatnika M72 EC LAW (Enhanced Capacity Light Anti-Armor Weapon), o którym mówi się czasami jako o „kieszonkowej artylerii” dla powstających Wojsk Obrony Terytorialnej. Broń tego systemu – dzięki różnorodności amunicji, wśród której jest również ta programowalna, a także dostępności zestawów do taniego szkolenia symulatorowego – umożliwia przygotowanie dużej liczby żołnierzy do skutecznego zwalczania siły żywej, pojazdów lekko opancerzonych (producent deklaruje przebijalność na poziomie 450 mm RHA, ale nowsze typy głowic przesuwają tę granicę do 520 mm RHA), umocnień oraz elementów infrastruktury na dystansie do 300 m.

Prezentowane są zestawy M72 z dwoma różnymi głowicami bojowymi. Producent zapewnia, że w przypadku pozytywnej oceny tej oferty przez MON, dostawy granatników M72 dla SZ RP mogą ruszyć jeszcze w tym roku. 

Jerzy Reszczyński

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 14
Reklama
Alex75
czwartek, 7 września 2017, 13:27

Jeśli kieszonkowa artyleria, to Carl Gustav raczej a nie LAW... moim zdaniem przynajmniej.

Aber
czwartek, 7 września 2017, 15:26

CG jednak jest co najmniej 2 razy cięższy i to niezaładowany.

polak mały
piątek, 8 września 2017, 12:54

To jest prosta, "tania" broń osobista, która ma być używana na poziomie drużyny, na wypadek nagłej potrzeby przywalenia czymś mocniejszym niż granatnik 40mm. I tylko tak należy o niej myśleć. Z parametrów wynika, że jednak jest to lepsze rozwiązanie niż RPG - długa rura o mniejszym zasięgu. Z drugiej strony, przecież tych RPG na śmietnik nie wyrzucimy, więc może jednak opracować do nich np głowice termobaryczne i tandemowe przeciwpancerne (zdaje się, że są opracowane...) i wyposażyć w to jednostki drugiego rzutu.

JAsio co wie
piątek, 3 listopada 2017, 19:39

Reaktywować i zakupić granatniki. SPG9 w wersji Bułgarskiej zasieg amunicja klasyczną ,kasetowej,no i co ważne posiadają amunicje termobaryczną wynosi zasięg dla tego typu amunicj wynosi ok8km a dla amunicji ppanc 6km iprzebijalnosć 600 mm amsa granatnika zmiejszona o 25% i zopcją strzelania zpodwozia kołowego jaka ma 23mm armatka ZsU lub po zdjeciu z podwozia zestojaka typu tròjkątnego

Harry
sobota, 16 września 2017, 22:54

Brak w ofercie pocisków termobarycznych oraz programowalnych do moździerzy (także RAKa). Dzięki temu ostatniemu, można skutecznie likwidować żołnierzy w okopach z względnie dużej i bezpiecznej odległości.

cynik
wtorek, 31 października 2017, 07:53

Oraz kasetowych.

Polski chłopak
piątek, 8 września 2017, 11:40

Do czego służą te "dyski" na brzechwach pocisków możdzierzowych?

Vvv
wtorek, 24 października 2017, 13:49

Ładunek prochowy kotry wystrzeliwuje granat. Im wiecej krążków tym dalej poleci

GienekMax
sobota, 16 września 2017, 23:21

To są obciążniki żeby pocisk wyżej i dalej poleciał

NN
piątek, 8 września 2017, 13:58

Dodatkowe ładunki miotające, w razie potrzeby zdejmowane.

Dropik
czwartek, 7 września 2017, 17:05

Czyli tak ma mieć jednak 10km zasięgu a nie 12 jak się oczekiwalo

Ciekawski
czwartek, 7 września 2017, 14:22

Po co ten zachodni nowy granatnik? Do RPG-7 nowa kumulacyjna amunicja tandemowa i termobaryczna (już opracowana z resztą) i nowy celownik. Do jednorazowego Komara ta sama amunicja. Za 1/10 ceny otrzymujemy to samo, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczamy na coś innego, na przykład na dozbrojenie Mi-24 czy nową amunicję dla czołgów. No ale po co nam rodzime rozwiązania, jak można brać to samo z zachodu, ale 10 razy drożej i wydoić polskiego podatnika!?

syntax error
piątek, 8 września 2017, 01:32

1. Zachodnie złe, a wschodnie dobre? A najlepsze nasze, choćby nawet nie istniało? 2. RPG-7, o ile wiem, nigdy nie było produkowane w Polsce, a istniejące egzemplarze fizycznie kończą swój żywot. Czy się komuś podoba, czy nie. 3. Może nie zauważyłeś, ale RPG ma kilka poważnych wad: dwuosobowa obsługa, skromny, w porównaniu do wagi zestawu zasięg (w praktyce ok 100 do 150m), podatność na wpływ wiatru. 56 lat temu, gdy wprowadzono go do produkcji, była to niezła broń, ale pół wieku minęło, i co nie co się zmieniło w tym czasie. 4. Gdybyś wiedział, o czym mówisz, to nie proponował byś amunicji z RPG-7 do Komara. 5. Wskaż choć jedną polską konstrukcję odpowiadającą technicznie i taktycznie LAW.

Extern
czwartek, 7 września 2017, 23:33

Przydał by się jednak jakiś nie etatowy granatnik naszym piechociarzom aby wzmocnić ich niewystarczającą siłę ognia. Komarów za bardzo nie da się w tej roli użyć ani naprawić ze względu na ten nieszczęsny brak zapalnika z samolikwidatorem którego nie daje się wymienić bez zepsucia znacznej części granatników. M72 wydaje się jednak mało atrakcyjny w tej roli, ideał to AT-4 nawet Amerykanie na niego grzecznie wzięli licencję i nie marudzą że ze Szwecji.

Tweets Defence24