Reklama

MBDA prezentuje możliwości Enforcera

10 października 2018, 16:04
20181009_131847
Fot. Defence24.pl

Podczas pierwszego briefingu technologicznego w nowo otwartym biurze MBDA w Warszawie pokazano systemy przeciwpancerne europejskiego koncernu. Chodzi tu o trzy w zasadzie uniwersalnych w zastosowaniu systemy przeciwpancerne ze szczególnym uwzględnieniem jednorazowej, lekkiej wyrzutni rakietowej Enforcer.

MBDA odpowiada na zagrożenia dla Europy 

Wzrost napięcia na linii Rosja-kraje Europy Zachodniej (w tym należące do NATO), duża dysproporcja sił pancernych i zmechanizowanych na tym obszarze, jego specyficzny charakter z wymagającymi uwarunkowaniami środowiskowymi, wymusza stworzenie systemów walki mogących sprostać takim zmiennym wyzwaniom. Dlatego, jak i wiele innych firm ze Starego Kontynentu, również koncern MBDA dąży do tego by dostarczać produkty spełniające specyficzne żądania różnych klientów i wpisujące się w obowiązujące i przyszłe standardy.

Europejski koncern rakietowy MBDA powstał w wyniku kooperacji/łączenia europejskich podmiotów realizujących wspólne projekty/programy systemów rakietowych i pocisków, będące odpowiedzią na specyficzne wymagania poszczególnych państw. Po 37,7 proc. udziałów mają w nim koncerny Airbus i BAE Systems, a 25 proc. Leonardo.

MBDA to obecnie 10 500 pracowników, z których ok. 60 proc. to inżynierowie i wysokiej klasy specjaliści techniczni. By wzmocnić własne możliwości powołano też nietypową strukturę w postaci tzw. akademii rakietowej, w ramach której przygotowuje się przyszłej wysokiej klasy inżynierów-specjalistów oraz rozwija i bada nowe projekty broni przyszłości.

W 2017 roku koncern osiągnął całkowitą sprzedaż na poziomie 3,1 mld euro z portfelem zamówień długookresowych na kolejne 16,8 mld euro. Zakłady produkcyjne, ośrodki badawcze czy stałe przedstawicielstwa rozlokowane są w pięciu krajach europejskich (Francja, Hiszpania Niemcy, Wielka Brytania i Włochy) oraz w USA (MBDA USA). Główne obszary działalności to:

  • systemy rakietowe przenoszone przez statki powietrzne jak ASRAAM, Brimstone, SPEAR, Storm Shadow/SCALP i Taurus KEPD 350E;
  • systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej jak Aster SAMP/T, CAMM/ER, EMADS, VL Mica czy TLVS/MEADS;
  • morskie systemy rakietowe jak Sea Ceptor, Aster, VL Mica, NCM (MdCN), Marte ER, Otomat, Sea Venom/ANL i Simbad-RC;
  • systemy przeciwpancerne jak MMP, PARS 3 LR czy Enforcer.

Ogółem w ofercie jest ok. 45 produktów, a 15 kolejnych jest w fazie rozwoju.

Enforcer - lekka wyrzutnia rakietowa

System lekkiej wyrzutni rakietowej KFK Enfoncer (Kleinflugkörper – mała rakieta) to nowy produkt w ofercie MBDA, rozwijany głównie przez MBDA Deutschland. Ogólne założenia na taki rodzaj broni powstały w niemieckich wojskach specjalnych, ale obecnie jest on oferowany różnym formacją. W Bundeswehrze uzupełni Wirkmittel 90 (RGW 90 AD).

image
Pocisk systemu Enforcer, Fot. Defence24

Stanowi on niejako uzupełnienie na krótkich dystansach oferowanych już nowoczesnych zestawów przeciwpancernych. W skład triady MBDA wchodzi ponadto pocisk przeciwpancerny piątej generacji MMP (Missile Moyenne Portée), jak i uniwersalna rakieta Brimstone 2.

Enforcer to propozycja koncernu wobec założeń polskiego programu Pustelnik, natomiast MMP wpisuje się w te zakładane do osiągnięcia w programie Karabela. Enforcer przewidziany jest więc jako przyszłe uzbrojenie przede wszystkim dla Wojsk Obrony Terytorialnej. 

Modułowy zestaw kierowanych pocisków rakietowych Enfoncer odpalanych z ramienia odznacza się wysoką precyzją zwalczania zarówno celów stacjonarnych, jak i ruchomych (o prędkości ponad 50 km/h) na dystansie od 100 do 2000 metrów (RGW 90 AD od 600 do 1200 metrów). Wielozadaniowa głowica jest zdolna do obezwładniania nieopancerzonych i lekko opancerzonych wozów bojowych, zakrytych stanowisk ogniowych, wolno poruszających się statków powietrznych i innych celów. Sam zestaw może być użyty w pomieszczeniach zamkniętych i zza osłon.

Przez prawie rok intensywnych badań i rozwoju dopracowano konstrukcję Enfoncera, a dalsze badania ukierunkowane były na zapewnienie wysokiej skuteczności podczas walki w nocy (co było związane z wymaganiami stawianymi przez Bundeswehrę) i eliminację/poprawę dotychczas stwierdzonych niedociągnięć użytkowych. Dodatkowo prowadzone są prace by minimalny zasięg strzelania skrócić do 50 metrów.

Przeprowadzono już także próbne testy, podczas których międzynarodowy zespół badawczy wykonał kilka próbnych strzeleń mających na celu sprawdzenie poprawności działania, ale i dokładności trafień podczas różnych wcześniej zaplanowanych trybów użycia tej broni. Testy takie odbyły się m.in. w Bundeswehr’s Technical Center for Weapons and Ammunition WTD 91 w Meppen, a cele ustawione były na dystansach pomiędzy 1000 a 2000 metrów. Obecnie projekt osiągnął już fazę kwalifikacji.

Trwają również prace nad odmianą Enfoncer Air przeznaczoną dla BSP lub innych lekkich i średnich platform powietrznych czy morskich. Pocisk ten odpalany będzie z wyrzutni o długości 1000 mm i szerokości 110 mm oraz zintegrowany z naziemny stanowiskiem kierowania BSP lub systemem kierowania uzbrojeniem statku powietrznego lub morskiego. Zasięg strzelania tej wersji wzrósł do ok. 8000 metrów a całkowita waga podwójnej wyrzutni z węzłem mocowania to ok. 30 kg.

Kolejne możliwe zastosowania to zintegrowanie wyrzutni z różnymi ZSMU (jak np. serii FLW montowanych już na KTO Boxer A1 czy wozie opancerzonym Dingo 2) oraz montaż na platformach morskich.

Standardowy Enfoncer ma masę całkowitą około 9 kg (pocisk około 7 kg, zaś dwa pociski z celownikiem i systemem ich przenoszenia ok. 20 kg). Sama wyrzutnia o prostokątnym kształcie jest lekka i wykonana z włókna węglowego oraz zintegrowana z uniwersalnym celownikiem o masie ok. 2 kg. W skład systemu celowniczego wchodzi elektronicznie stabilizowana dzienna i podczerwona kamera oraz dalmierz laserowy. Działa w systemie uchwycenia celu przed odpaleniem (lock-on before launch - LOBL) i odpal i zapomnij (fire-and-forget).

Wielozadaniowa głowica bojowa kalibru 86 mm i masie 1÷2 kg z programowalnym zapalnikiem (tryb detonacji w zaprogramowanej odległości lub uderzeniowo) jest zdolna do penetracji do 200 mm RHA. Pocisk naprowadzany jest optoelektronicznie lub półaktywnie laserowo. Może on być używany w zakresie temperatur otoczenia od -35oC do +63oC. Dwustopniowy układ napędowy, z małym silnikiem startowym oraz większym marszowym, pozwala na dystansie do 2000 metrów rozwinąć prędkość lotu do 200 m/s.

Jest to modułowa rozwiązanie posiadające zdolność do obezwładniania/niszczenia celów (siły żywej – działanie airburst, nieopancerzonych i lekko opancerzonych pojazdów, stanowisk ogniowych czy schronów itp.) w dzień i w nocy, w różnych warunkach atmosferycznych. Prowadzone są też prace nad tandemowym, typowo przeciwpancernym rozwiązaniem o dużo większej zdolności do niszczenia celów średnio i ciężko opancerzonych.

Sam pocisk kierowany składa się z czterech stałych, większych powierzchni nośnych umieszczonych w jego środkowej części i czterech ruchomych, mniejszych płatów spełniają role sterów (służących do korekcji trajektorii lotu i umieszczonych w ok. 2/3 jego długości).

Symulator podstawą szkolenia operatorów wyrzutni

Wraz z wyrzutnią oferowany jest jej symulator, w skład którego wchodzą gogle pozwalające na wirtualne zobrazowanie różnych scenariuszy pola walki w trakcie których można jej użyć. Paleta dostępnych zdarzeń jest bogata, ale można ją rozbudować o kolejne przykłady będące też odwzorowaniem rzeczywistych sytuacji do których mogło dojść w czasie prowadzenia walki. 

image
Symulator Enforcera, Fot. Defence24.pl

Rozpoczęcie produkcji i dostaw jest planowane w 2021 roku. 

Wraz z produktami MBDA oferuje pakiet wsparcia ich eksploatacji oraz współpracy z przemysłem zbrojeniowym danego kraju. W jego skład może wchodzić zarówno transfer technologii jak i know-how, który to pozwoli na dalsze doskonalenie pozyskiwanego wyrobu i nabywanie odpowiednich umiejętności i wiedzy przez krajowe podmioty. Jak wiadomo koncern MBDA podpisał już strategiczną umowę partnerską z Polską Grupą Zbrojeniową.

KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Davien
piątek, 12 października 2018, 12:33

Wojcech nie wiedziałem że Rosja produkuje i sprzedaje pociski Spike, no czego sie człowiek nie dowie:)) Izrael nie jest naszym wrogiem.

Anders
czwartek, 11 października 2018, 19:29

Nie można na ppk MALUTA zamontować Minikamery?

Niki
czwartek, 11 października 2018, 18:44

Kj1981 jeepa czy ciężarówkę załatwisz serią z 12,7mm czy zwykłym granatnikiem. Nie potrzeba do tego ppk. Dużo zależy też od ceny tego Enforcea bo taki Spiker SR o przenikalności 500-550 Rha to koszt ok 75 tys USD.

KrzysiekS
czwartek, 11 października 2018, 18:15

Czyżby MBDA już wiedziało że generalnie większość uzbrojenia WP musi być z USA nie widzę CAMM/CAMM-ER.

asd
czwartek, 11 października 2018, 17:54

Co jest z tym krajem nie tak ? Co to za 'briefiengi' czy inne makaronizmy ? Jak mamy być w czołówce zbrojeń jeśli zapominamy o własnym języku importując jakieś nieorganiczne dla nas słownictwo ?

Wojcech
czwartek, 11 października 2018, 15:40

@Ernst Junger, Spike? Od wroga nie kupuje się broni.

kj1981
czwartek, 11 października 2018, 14:51

Do niki: przecież to nie jest broń na czołgi, tylko raczej na wszelkiego typu ciężarówki, pojazdy rozpoznania, punkty ogniowe, zestawy plot, kontenery, pojazdy 4x4, KTO (bo nawet nie BWP). Wojsko musi mieć broń na różne rodzaje zagrożeń i adekwatne do nich (również cenowo). Chciałbyś do jeepa walić pociskiem Spike za 100 tys. USD?

Ernst Junger
czwartek, 11 października 2018, 14:05

O wiele lepiej prezentuje się Spike Sr (zalety: 10 kg, zasięg do celów ruchomych: 1000m, do stacjonarych 1500m, tryb fire anf forget. Wady: brak trybu top attack. Cena: podobno 55 tys. dolarów). Albo iść w granatnik Nlaw (waga: 12,5kg, 600m dla celów ruchomych, 1000m dla stacjonarnych, możliwość ataku stropu, cena: jakieś 25 tyś. euro). Od MBDA brać Brimstone (Ah-64e?) i Camm-er.

MAZU
czwartek, 11 października 2018, 11:08

Blokowanie polskich programów pocisków przeciwpancernych to sabotaż prowadzony przez rosyjską i niemiecką agenturę, oraz przez WB. W naszym Polskim interesie jest zrównoważenie rosyjskiej potęgi pancernej wysoce mobilnymi siłami rakietowymi w ilości 3-4 pociski na jeden czołg. Polska potrzebuje zatem 50.000 (pięćdziesiąt tysięcy) takich pocisków, co zmusza do ich krajowej produkcji. Dlatego należy rozważyć zakup licencji na pociski klasy Hellfire o zasięgu min. 10 km oraz ręcznych wyrzutni o zasięgu do 2 km. Oczywiście, potrzebne są wszelkiej maści drony rozpoznawcze, które potrafimy robić sami, choć mamy nieformalny zakaz od Wielkich Braci. Dlaczego? Czy chodzi o szybkie wyludnienie Polski? Bądźcie czujni. M

kanonier.
czwartek, 11 października 2018, 10:15

Taki pocisk ppanc ma parametry gorsze od ppk Malutka na 1100 BWP1 w naszej armii przy ogromnych zapasach tych pocisków.Mam pytanie do znawców ?czy jest możliwe dodanie miniaturowej kamery na czubku zapalnika ppk Malutka i przesłanie obrazu do operatora. Na tanki ze wschodu to co posiadamy jeszcze długo wystarczy.

niki
czwartek, 11 października 2018, 00:52

200mm RHA - co to jest? Przecież to nie przebije nawet starego T-72. Ja wiem że to nie broń przeciw współczesnym MBT ale te 500 mm RHA to musi mieć.

Marek1
środa, 10 października 2018, 22:46

W Polsce od lat trwa żenujący festiwal niemożności/głupoty w kwestii pozyskania systemów do warstwowej obr. ppanc(ppk różnych typów) oraz wsparcia ogniowego na poziomie drużyna/pluton. Kolejny juz MON produkuje wyłącznie medialne pierdolety p/t Pustelnik, Karabela, Pirat, itp bzdety z których od lat dokładnie NIC w realu wojsku nie przybyło. Ten "chocholi taniec" decydentów trwa juz tak długo, że większość Polaków uznaje fakt, ze polska obrona ppanc jest w beznadziejnym stanie jako wręcz NMĘ.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama