Reklama
Reklama

Leopardy 2A7 idą do wojska w Niemczech i Danii

29 października 2019, 17:57
kmw 1
Uroczystość przekazania Leoparda 2A7 Danii i 2A7V Bundeswehrze. Fot. KMW

Firma Krauss-Maffei Wegmann przekazała pierwszy z zakontraktowanych w 2017 roku czołgów Leopard 2A7V siłom zbrojnym Niemiec. Maszyny te powstają poprzez modernizację wozów różnych wersji, a prace nad nimi mają doprowadzić nie tylko do zwiększenia ich możliwości bojowych, ale także do unifikacji parku maszynowego Bundeswehry do jednolitej wersji. Oficjalnie przekazano też czołg Leopard 2A7 dla duńskiej armii.

Ceremonia przekazania odbyła się w zakładach KMW. Przypomnijmy, że firma Krauss-Maffei Wegmann otrzymała pierwszy kontrakt na modernizację 104 czołgów w maju 2017 roku. Do modernizacji do standardu 2A7V przeznaczono w jego ramach czołgi należące do aż trzech wersji: zmagazynowane Leopardy 2A4 odkupione od KMW (aż 68 egzemplarzy), Leopardy 2A6NL dostarczone przez Holandię (16 egz.) i znajdujące się już wcześniej na uzbrojeniu Bundeswehry Leopardy 2A7 (20 egz.). Całość kontraktu miała wartość 760 mln euro, a dostawy mają zostać sfinalizowane do 2023 roku.

W marcu bieżącego roku podpisano kontrakt dotyczący modernizacji kolejnej partii wozów – tym razem 101, z których ostatni ma zostać dostarczony odbiorcy w 2026 r. Ma to kosztować niemieckiego podatnika ponad 300 mln euro. Znacznie niższa cena w porównaniu z poprzednim kontraktem wynika z tego, iż podnoszone do nowego standardu  są czołgi relatywnie nowoczesne, wersji 2A6 i 2A6MA2. W ten sposób Bundeswehra wejdzie w posiadanie łączenie 205 czołgów najnowszej wersji.

Zmodernizowane pojazdy otrzymają m.in.: nowe systemy obserwacyjno-celownicze (w tym termowizyjne III generacji), wyposażenie łącznościowe (w tym system BMS) i zmodyfikowane systemy kontroli ognia. Zostaną także przystosowane do użycia amunicji programowalnej i pocisków podkalibrowych nowej generacji. Otrzymają też wielospektralne pokrycia maskujące, dodatkowe opancerzenie i wzmocniony układ napędowy i nowy system klimatyzacyjny, pełniący jednocześnie rolę układu ochrony przed skutkami użycia broni masowego rażenia.

image
Duński Leopard 2A7. Fot. KMW
image
Niemiecki Leopard 2A7V. Fot. KMW

 

Po zrealizowaniu obecnych kontraktów Bundeswehra będzie dysponować 205 czołgami Leopard 2A7V stanowiącymi uzbrojenie czterech batalionów, Leopardami 2A6(M) w dwóch kolejnych oraz niewielką liczbą Leopardów 2A5 (używanych, obok czołgów innych wersji, m.in. w jednostkach szkolnych). Co ciekawe oznaczenie 2A7V jest nawiązaniem do numeracji pierwszego niemieckiego czołgu w historii - stworzonego w czasach pierwszej wojny światowej Sturmpanzerwagen A7V, a jednocześnie oznacza usprawnienia w stosunku do pierwszego wariantu Leoparda 2A7 (od niem. Verbessert - ulepszony).

W czasie tej samej ceremonii siłom zbrojnym Danii oficjalnie przekazano też czołg Leopard 2A7, testy zmodernizowanego prototypu prowadzono co najmniej od 2017 roku. Kopenhaga zdecydowała się na podniesienie do tego standardu około 44 wozów Leopard 2A5DK, znajdujących się w siłach zbrojnych. Prawdopodobnie w związku z tą decyzją do służby przywrócona zostanie pewna liczba czołgów, które były wcześniej zmagazynowane. Jest to zbieżne z zapowiedziami o odtwarzaniu zdolności duńskich wojsk lądowych do działań w warunkach konfliktu o dużej intensywności.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 89
Reklama
dim
poniedziałek, 4 listopada 2019, 18:54

Grecy podkreślają, że 10% udziałów w tej modernizacji przekazywane jest do Grecji. Chodzi o elementy do modernizacji pancerza. Jest sobie firma high-tech, na półwyspie Chalkidiki, EODH protection...

ryba
sobota, 2 listopada 2019, 13:49

my koniecznie musimy cos wymyślec z naszymi czołgami ,klepac je z koreą albo dokupic jeszcze jakies leony tak aby łacznie posiaać ich 400 do 500 szt

dim
poniedziałek, 4 listopada 2019, 20:46

Ile by tych polskich czołgów nie było... niechby i tysiąc... - praktycznie wszystkie stracimy w ciągu kilku dni, połowę w ciągu pierwszych godzin. Gdyż technika wykrywania i natychmiastowego niszczenia czołgów poszła do przodu, a nasze "maskowanie" ich pozostaje faktycznie na poziomie II wojny światowej. Nie żeby nie było czym, ale nie jest to kupowane. - Intensywnie usiłuję zgadnąć, czym różni się takie postępowanie od oczywistego panoszenia się w MON obcej agentury ?

dropik
wtorek, 5 listopada 2019, 08:57

"Technika wykrywania czołgów poszła do przodu". Hahaha. Skoro wykrywa się tak do przodu czołgi to i inne pojazdy też się tak do przodu wykrywa i w ciągu kliku dni cala polska armia będzie wykryta i zniszczona.

dim
wtorek, 5 listopada 2019, 20:11

Jeśli nie poprawimy maskowania ? Oczywiście tak. Ale czołgi niemal pierwsze. Wcześniej jeszcze tylko NDR-y.

BUBA
piątek, 1 listopada 2019, 13:39

I to jest sprzęt dla nas, zamiast tych co mamy. Głównie chodzi mi o siłę ognia i nowy SKO.

adams
czwartek, 31 października 2019, 16:23

A W Polsce bieda modernizacja Leoparda 2a4 do wersji 2a5+ szumnie nazwana Leopard 2PL

Marek T
czwartek, 31 października 2019, 10:54

Leo 2A7 powinny trafić do "czarnej dywizji"

Fanklub Daviena
niedziela, 3 listopada 2019, 20:38

To nie jest czołg, to jest trudno przemieszczalny bunkier, który natychmiast ugrzęźnie na nieutwardzonym terenie, nie przejedzie w poprzek łagodnego zbocza, który nie przejedzie przez większość polskich mostów i nasypów i który nawet trudno przewieź koleją, a to z uwagi na absurdalną masę 67,5t bez paliwa i amunicji... Praktyka pokazuje, że maksymalną nieprzekraczalną masą pojazdu gąsienicowego, który ma się poruszać po gruncie jest 64t (i żadna szerokość gąsienic tego nie zmieni, bo nacisk jednostkowy na grunt to tylko część problemu i szerokie gąsienice nie zapobiegną zsuwaniu się ze zbocza razem z gruntem...) a kołowego 35t. Żadnych takich absurdalnych wynalazków dla naszego wojska! Bez tego kupujemy absurdalnie drogie nieprzydatne badziewia.

jjj
czwartek, 31 października 2019, 10:45

Abramsy Saudyjczyków w Jemenie ---Leopardy Tureckie w Syri --------- T-72 Irackie paliły się w podobny sposób , co nam po pojazdach których logistyka znajduje się w rękach innych państw, po zakazie eksportu broni części Niemiec do Turcji ich Leopardy w przypadku awari jakiejśc części stawały się bezużyteczne ------ lepszy sprawny Anders (krajowa logistyka równa się nieżależność) niż niesprawny Leopard

dim
wtorek, 5 listopada 2019, 20:20

Krajowych zakładów nie będzie maksymalnie po kilku dniach wojny. W zasadzie nie powinno ich być już po kilku godzinach. Podobnie wszelkich "centralnych" magazynów broni i części - tylko te rozśrodkowa /rozproszone. Ruskie ŚWIETNIE WIEDZĄ CO ROBIĄ teraz na Białorusi - przygotowując do mobilizacyjnej obsługi sprzętu wojskowego cywilną, lokalną infrastrukturę. Przynajmniej tak to zapowiedzieli, przy okazji ostatnich manewrów Zapad. Gdy to "mobilizowali" ponad 100 tysięcy cywilnych osób. - tak przynajmniej pisano.

mick8791
niedziela, 3 listopada 2019, 14:22

Anders nie dość, że nigdy do końca nie powstał to jeszcze był to BWP, a nie czołg!

raKO
czwartek, 31 października 2019, 09:24

Na modernizację jednego czolgubdaja po 2,5 mln. USD. Po tyle to Rosjanie kupują nowe t-72b3. To dziwne, bo Leo 2A7 i 2A6NL raczej nie wymagają jakichś wielkich zmian przy modernizacji do 2A7V.

dim
niedziela, 3 listopada 2019, 19:53

właśnie T-72b3 to też jest modernizacja. Egzemplarzy magazynowych.

DZIKA GĘŚ
środa, 30 października 2019, 20:22

Czołg to anachronizm czy Polskę stać na walki w tzw full kontakcie tylko systemy i efektory trzymające na odległość dla Polski są wymiernym i skutecznym straszakiem czołgi pokroju T-72 przerobić w konwencji rosyjskich Terminatorów które należałoby użyć jako czyścicieli-dobijaczy obszarów pokrytych wcześniej. artylerią dalekiego zasięgu i rakietową a posiadane Leopardy zostawić jako. systemy umocnień do obrony ważnej infrastruktury bez wysyłania w pole na front każde działania sił zbrojnych Polski stawia je na przegraną tylko trzymanie na odległość i działania niekonwencjonalne na pograniczu wojsk specjalnych da możliwość utrzymania zdolności bojowych wojska polskiego przez ok miesiąc

mick8791
niedziela, 3 listopada 2019, 14:31

Co za bzdury! Z jednej strony proponujesz coś w zasadzie niemożliwego, do tego bardzo drogiego i wymagającego olbrzymiej ilości luf i amunicji czyli zmasowany ogień pokrywający wielkie obszary żeby być może któryś z pocisków artyleryjskich trafił czołg w ruchu. Z drugiej strony nasze czołgi chcesz zamienić w "systemy umocnień" co w praktyce ułatwi przeciwnikowi ich lokalizację i likwidację przez ogień artyleryjski przeciwnika! Rozumiesz bezsens swojej wypowiedzi? (a tak przy okazji jakoś wszystkie armie świata uważają MBT za jeden z najważniejszych środków walki - może napisz do nich wszystkich, że są w błędzie co? :-D )

raKO
czwartek, 31 października 2019, 09:30

Ten anachronizm koncentruje na sobie uwagę i ogień przeciwnika. Dzięki temu piechota ma większe szanse na przeżycie i zajęcie dobrej pozycji do oddania strzału. BWP lub inny lekko opancerzony pojazd nie przetrwa tak ciężkiego ostrzału jak ten, który potrafi przetrwać czołg podstawowy. W Iraku brytyjski czołg Challenger 2 przetrwał kilkanaście trafień z RPG i ppk, a po 5h wrócił do walki. Żaden lekki pojazd tyle nie wytrzyma. Amerykanie rozważali rezygnację z MBT na rzecz lżejszych pojazdów, ale z tego pomysłu zrezygnowali na podstawie doświadczeń z Iraku i Afganistanu. W Donbasie artyleria i czołgi są podstawowymi środkami prowadzenia walki.

Tomek
środa, 30 października 2019, 13:58

Zamiast ładować miliony w czołgi. Zajmijmy się obrona RAKIETOWA Kraju!!!!

mick8791
niedziela, 3 listopada 2019, 14:34

Wojska rakietowe mają swoje zadania i czołgi mają swoje. Co ważne - są to różne zadania!

Rezerwista
środa, 30 października 2019, 11:40

Najbardziej przereklamowany czołg świata i maszynka do zarabiania pieniędzy przez niemiecki przemysł. W Syrii jego wieże latały jak fajerwerki, bo "terroryści" odrobili lekcję. A jest ona taka, że spód wieży przy łożysku, okolice maski armaty i cały tył wieży, właz kierowcy i jego okolice, to miejsca gdzie należy trafić z ppk lub rpg, aby wyeliminować wóz z walki, a załogę posłać do św. Piotra. Dla porównania - pod Basrą brytyjski Challenger II był unieruchomiony w przydrożnym rowie i usiłowano go wyeliminować wielokrotnymi trafieniami z rpg w różne miejsca, ale wóz przetrwał. Dlatego Brytyjczycy powiedzieli grzecznie - nein danke, kiedy Niemcy niedawno usiłowali im wcisnąć na promocji ten swój wynalazek. Anglicy, a zwłaszcza sprytni Szkoci z Royal Dragons nie są w ciemię bici i wiedzą, że jeśli Niemiec daje ci coś tanio, później odbije sobie to z nawiązką na serwisie. Jest okazja by się tego pozbyć z naszej armii, bo dzięki tradycyjnemu niemieckiemu PR popyt jest wciąż duży i można by było oszczędzić parę groszy na usługach panów w volkswagenach T6 na niemieckich blachach. Ktoś powinien mieć w MON cojo.. wiadomo co i sprzedać te wozy chętnemu, na razie są wciąż modne, więc można będzie jeszcze zarobić. Również te po bieda-modernizacji 2PL. Chętny z Chile czy innego Peru się na to znajdzie. Lepiej zrobić to szybko, bo jak dojdzie do eskalacji wojny turecko-kurdyjskiej, to w końcu definitywnie wyjdzie na jaw realna wartość tego sprzętu. Który zawsze idzie za łapówę, tak jak do Grecji i Hiszpanii. Za wariant przejściowy dla Wojsk Pancernych WP przyjąć w leasing amerykańskie Abramsy, tak te z turbinami, bo dużo się nimi i tak nie jeździ, a załogi ćwiczy na symulatorach. Taniej będzie wysyłać czołgistów do Stanów rządowym Boeingiem i tam ich trenować, a wyleasingowane wozy trzymać w garażach i pokazywać raz do roku na defiladzie oraz lekko pobrudzić w Drawsku Pomorskim. Czym prędzej podjąć produkcję rodzimego wozu, 200-300 sztuk to w dzisiejszych realiach zupełnie adekwatna ilość przy pozostawieniu linii produkcyjnych w gotowości do wznowienia produkcji. Może być na koreańskiej licencji, ale z maksymalną polonizacją, tak aby serwis był nasz, a części pochodziły z krajowych magazynów. Inaczej będziemy wciąż napychać kieszenie sprytnych Niemców, a wartości bojowej oraz elementu odstraszania wciąż z tego nie będzie.

rydwan
sobota, 2 listopada 2019, 13:58

jeśli już zamieniac cos za leosia to albo koreańca albo chellengera 2 ,abrams za słaby i ma sporo wad.

123
czwartek, 31 października 2019, 09:10

Ps. z jednym się z tobą jednak zgodzę w 99%: "Niemiec daje ci coś tanio, później odbije sobie to z nawiązką na serwisie". Ten 1% zostawię sobie na wyjaśnienie, że nie jest to często jedyny powód dlaczego Niemiec daje coś tanio, a nawet za darmo... Czasami można tak też sąsiadowi sparaliżować jego starania o krajowy produkt i masz na następne 30 lat święty spokój.

123
czwartek, 31 października 2019, 09:08

Naczytałeś się bzdur i bzdury powielasz... Leo 2 / Amrams / Challenger to topka najlepszych czołgów na świecie i KAŻDY Z TYCH CZOŁGÓW można łatwo stracić przez PPK.

Maciek
środa, 30 października 2019, 22:13

Turcy stracili kilka Leo 2a4 trafionych z boku. Takiego trafienia z nowoczesnego ppk nie przetrwa żaden czołg łącznie z Abramsem, no chyba że ma system samoobrony hard kilka. Po prostu się nie da, bo pancerz boczny musiałby mieć 800-900 rha. Technicznie niewykonalne. A Turcy posłali swoje 2a4 bez osłony , do walki niemanewrowej. Tak się nie robi. Ja też bym sobie życzył mieć amramsy zamiast Leo, ale skąd pomysł, że USA chętnie je sprzedadzą? Owszem dali je Irakowi i Arabii Saudyjskiej, ale w wersjach zubożonych, bez pancerza uranowego. I te Abramsy już nie są takie dobre.

Hans klosss
czwartek, 31 października 2019, 13:20

No nie kilka Leonów stracili ale całkiem sporo. Nie wiadomo dokładnie jaka liczba bo Turcy się nie pucuja. Pod al-bab napewno 3/4 batalionu czołgów zostało zniszczonych lub trwale unieruchomionych. Czyli ok 30 w zależności od struktury jaka maja

Nemo
czwartek, 31 października 2019, 01:04

Amerykanie mają 3500 abramsów starszej wersji w rezerwie . Dadzą nam z 500 za darmo do modernizacji. Trzeba tylko poprosić.

Covax
piątek, 1 listopada 2019, 18:26

A wiesz co znaczy LCC, wiesz ile będzie kosztował przyjazd pana z serwisu żeby wymienić kamerę termo, czy naprawić turbinę o resursie 750 Moto godzin

Nemo
niedziela, 3 listopada 2019, 02:19

Serwis można przenieść do Polski do HSW. Wszystko da się wynegocjować jak się chce.

środa, 30 października 2019, 19:08

A czy wiesz że abrams i leopard to te same wierzę... To był wspólny projekt USA i Niemiec z 1969 roku to jak abrams to cudo a leopard to tandeta.... Jakiś masz problem z faktami i realizmem....

czwartek, 31 października 2019, 07:49

A co to ta "wierza"?

Waldon
środa, 30 października 2019, 16:54

Czy sprzedać Leopardy tak ale nie teraz bo nic lepszego nie mamy, zostały by T72 a to są jeżdżące trumny, one strzelać celnie podczas jazdy nie potrafią. Zgadzam się, można by kupić Abramsy, amerykanie chętnie by nam sprzedali a to są lepsze czołgi niż Leopardy. Zamiast turbiny gazowej to może być wstawiony silnik mtu 883, jest opracowane to rozwiązanie więc nie było by problemu. Idealnie by było wymienić wszystkie T72 na Abramsy, mielibyśmy spokój na 20 lat. I przez ten czas próbować coś zbudować w co nie wierze albo jak da radę wejść w jakiś projekt.

Damy radę
środa, 30 października 2019, 14:53

Syria to nie Europa. Tu się strzela na inne odległości, nie ma otwartego aż tak terenu, piechota chroni czołgi jak należny. Ten czołg służy do celnego strzelania a nie do łapania ppków i poc granatnikowych, po za tym Niemcy (i tutti quanti) na export kierują wozy z jakby innym pancerungiem? Przecież nikt w ramach testów nikt o zdrowych zmysłach nie wali do już kupionych przez siebie czołgów...

Rezerwista
środa, 30 października 2019, 18:07

Czyżby? Doświadczenia z Donbasu mówią co innego. Piechotę przygwoździsz do ziemi na przykład ostrzałem artyleryjskim i nie musisz mieć w tym celu inteligentnych pocisków ppanc atakujących od góry, tylko zwykłe szrapnele i dobrze wstrzelaną baterię. Niemcy w ogóle nie przewidują swojego udziału w wojnie, stąd tak skąpią te 2 proc PKB na obronność w ramach NATO. Gdyby spodziewali się zagrożenia i uważali że ich czołgi odegrają liczącą się rolę w przyszłym konflikcie, dawno opracowaliby współczesny czołg i wyprodukowali go w liczbie tysiąca egzemplarzy, a nie poprawiali 40-letniego reliktu zimnej wojny. Te 200 czołgów w służbie, jak na kraj o tej liczbie ludności i sile gospodarki, powinno dawać każdemu do myślenia. Powyżej napisałem, że moglibyśmy skorzystać z licencji koreańskiej, choć osobiście uważam że K2 to też przeżytek, bo ma wieżę załogową. Dziś nie ma żadnego sensu trwonić masy wozu na sadzanie załogi powyżej stropu kadłuba i osłaniać grubym pancerzem dodatkowej kubatury. Wieża szczątkowa w której załoga obraca się wraz z działem głównym i w ten sposób odbiera jej ruchy zmysłami, ale ukryta jest pod płytą pancerną łożyska, to obecnie najlepsze rozwiązanie. W Leopardzie 2 osłabiono kiedyś pancerz czołowy wieży tylko po to, aby uprościć tor optyczny przyrządu Peri. Dziś nie ma żadnego sensu stosować fizycznych peryskopów. Kamery światła widzialnego i termiczne mają w porównaniu z nimi tą zaletę, że ich sygnał można wzmocnić i obrobić cyfrowo, a na wizjery załogi podać obraz przefiltrowany z wszelkich zakłóceń. W obraz można zamienić nawet wynik skanowania otoczenia przez radar pasma EHF, pozwalający widzieć przez roślinność czy osłonę dymną. "Tory optyczne" prowadzone światłowodami mogą mieć dowolną długość, a ich odbiorniki można umieścić w dowolnym miejscu w wozie. Wieża powinna mieścić działo automatyczne, takie jak RUAG CTG, zapas naboi w automacie i urządzenia do obserwacji. Zapewnienie ochrony dla broni głównej nawet na poziomie współczesnej wieży załogowej wymaga dużo mniej masy pancerza, bowiem chroni się niewielką kubaturę w porównaniu z przestrzenią załogową. Moim zdaniem optymalnym rozwiązaniem powinno być "ożenienie" kadłuba K2 z wieżą bezzałogową, taką jak jordański Falcon-3.

Prawda
środa, 30 października 2019, 21:16

K2 w zalożeniach ma miec wieże bez zalogową ale w przyszlości na razie dopracowywane są elementy i w sumie dopiero od niedawna z koreańskim silnikiem

Tytus
środa, 30 października 2019, 21:05

Dobrze piszesz, ale na razie nie ma takich czołgów, co prawda są programy, ale do opracowania czołgu nowej generacji jeszcze daleko. Więc uważam, że masz racje w swoim pierwotnym założeniu, że Leopardy sprzedać, a na ich miejsce kupić Abramsy z silnikiem MTU lub innym dieselem.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
środa, 30 października 2019, 20:22

Panie Rezerwista wieża bezzałogowa w czołgu to porażka, po pierwsze załoga ma utrudniona drogę ucieczki z takiego czołgu i się sfajczy przy pożarze, po drugie załoga wieży może wykonywać różne czynności choćby obserwacje przez otwarte włazy, po trzecie jak wieża będzie słabo opancerzona to po co czołg skoro można go łatwo wyłączyć z walki.

Fanklub Daviena
niedziela, 3 listopada 2019, 20:47

Na szczęście Rosjanie mają lepszą znajomość matematyki i doświadczenie bojowe i po pierwsze: stwierdzili, że w ostatnich dziesięcioleciach większość strat czołgów to trafienia z ppk a nie pociskami podkalibrowymi, dlatego gdy nawet trochę ustępowały zachodnim pod względem odporności na ostrzał amunicją podkalibrową, to zdecydowanie górowały odpornością na ppk. Po drugie stwierdzili, że od IIWŚ po dziś 75% trafień czołgów odbyła się w wieże. I znafco: żaden obecny czołg nie ma takiej świadomości sytuacyjnej jak T-14 i to nie IIWŚ by wyglądać przez otwarty właz. T-14 ma np. własnego drona a współczesna elektrooptyka jest lepsza od Janka Kosa wyglądającego z za włazu. :)

Rezerwista
sobota, 2 listopada 2019, 02:31

Załoga uciekająca z płonącego wozu przez włazy w wieży zazwyczaj zostaje rozstrzelana przez przeciwnika. Smutne, ale takie są realia. Lepiej opracować właz ewakuacyjny np. w tyle kadłuba za wieżą. Mniejsza kubatura wieży bezzałogowej pozwala ją opancerzyć na tym samym poziomie co wieżę załogową przy znacznie mniejszej masie. Tytus, zgadzam się, ale to co wprowadzi się dziś, będzie w służbie przez kolejne pół wieku, o ile nie dojdzie do konfliktu. Więc lepiej od razu postawić na nowe, a nie powielać stare rozwiązania.

Co pan nie powiesz
czwartek, 31 października 2019, 14:59

Przed II WŚ wielu pilotów myśliwców też mówiło, że zamykana kabina nie przyjmie się bo ciasno duszno i gorsza widoczność. Część nawet zdejmowała oszklenie by czuć się jak w starych dobrych maszynach. Wojna szybko zweryfikowała te "przyzwyczajenia".

Fanklub Daviena
niedziela, 3 listopada 2019, 20:50

A na początku IWŚ twierdzono, że jednoosobowe samoloty myśliwskie są bez sensu, bo 1 pilot nie będzie mógł równocześnie pilotować i celować i przewidywano "latające krążowniki" (wielosilnikowe, wieloosobowe z wieloma wieżyczkami strzeleckimi) jako przyszłość lotnictwa myśliwskiego! :)

Gość
środa, 30 października 2019, 10:17

A czemu my ciągle mamy coś kupować niech kraje bałtyckie kupią po dywizji a7ek przecież one istnieją dzięki Polsce, sorry ale mamy taki klimat

bms
środa, 30 października 2019, 12:57

Chyba nie wiesz co mówisz. Wtedy mielibyśmy na wschodniej granicy nie tylko rosyjską Armię Pancerną, ale również 3 dywizje Leopardów 2A7, które łatwo mogłyby wpaść w taki czy inny sposób w rosyjskie ręce. A co my mamy? My musimy kupować i nie dla kogoś, tylko dla siebie.

Rzyt
środa, 30 października 2019, 10:16

A dlaczego on nie ma dziury w wieży jak Leo 0 polin?

Leo
czwartek, 31 października 2019, 00:15

Ponieważ Leo 2PL to modernizacja dla ubogich (idiotów) za grube pieniądze.

wolf
środa, 30 października 2019, 09:48

Panzer A7V :)

dropik
środa, 30 października 2019, 09:33

podpis pod obrazkiem : "Leopard 2A7. Takie czołgi będą zmodernizowane do standardu 2A7V." - niestety nieadekwatnym do rzeczywistości . Przecież modernizowane będą A4 i A6 . A7V nie będzie tym samym co A7

LMed
środa, 30 października 2019, 07:56

Ta nowa amunicja to sedno tematu.

Nemo
środa, 30 października 2019, 05:21

US Army ma 3500 czołgów Abrams w rezerwie. Daliby nam 500 za darmo. Po modernizacji nie byłyby gorsze od Leopardów. A bez modernizacji byłyby lepsze od T72 i Twardych.

dropik
poniedziałek, 4 listopada 2019, 08:39

USA nie da nam nic za darmo. z modernizacją nie będzie to też tanio, a ich eksploatacja to dopiero koszty.

Arek75
wtorek, 29 października 2019, 22:41

300 mln Euro za 104 zmodernizowane czołgi, przypomni mi ktoś ile ma kosztować nasza pseudo modernizacja 2PL ????

lol
środa, 30 października 2019, 14:43

Pseudo modernizacja?! Co ty człowieku wiesz... Chyba nic. Wymienią elektronikę, opancerzenie wieży itp. Nie wrzucą masy bajerów by nie przekroczyć masy 60 ton. Bo inaczej by trzeba było grzebać w zawieszeniu itp. No i ciężki czołg będzie mieć problem na bagnach, których jest sporo na wschodzie (gdzie będzie teoretycznie walczył). Super-ciężkie, mega opancerzone i wypasione maszyny Niemieckie - Tygrysy - pokazały co się dzieje gdy wjadą na podmokłe tereny czy w miejsca gdzie nie ma silnych mostów by je udźwignąć. Wiele się tam na Białorusi i Ukrainie i w Rosji nie zmieniło pod tym względem.

dropik
środa, 30 października 2019, 12:25

Widocznie tylko malowanie przejdą :P

Gustlik
wtorek, 29 października 2019, 22:12

To się nazywa wysiłek militarny! Modernizacja 205 czołgów w kraju o populacji 80 mln ludzi i dochodzie narodowym 8x większym od polskiego.

dropik
środa, 30 października 2019, 15:44

Nie zrozumiałeś tekstu. 200 to tych zmodernizowanych.wszystkich ma być 350. Na więcej ich nie stać w tej chwili. My zaś udajemy ze stać nas na 800. 38 mln naród mający złudzenia

EUropa
środa, 30 października 2019, 13:38

Gustlik, nie badz taki dowcipny, tylko napisz moze jakie to dostawy i jakiego sprzetu sa realizowane, co akurat modernizuja, zamowili i za chwile zamowia(przetargi sa w trakcie) Niemcy a potem pisz tak "zabawne" i merytoryczne teksty! Tego nawet nie da sie porownac i nie jest nawet w sferze marzen Wojska Polskiego, wiec przestan dziecinne komentarze pisac!

CAD
wtorek, 29 października 2019, 22:10

A u nas odświeżane T-72

lol
środa, 30 października 2019, 14:46

A co z nimi zrobić? Zezłomować i czym wtedy będą jeździć żołnierze na ćwiczeniach? Przecież oni i tak je używają. A zamówienie i dostarczenie nowych maszyn to zajmie wiele lat. Dla wojska teraz priorytetem jest zastąpienie BWP, a nie czołgi. Od biedy T-72 daje radę, ale BWP-1 to już antyk. Kolejna sprawa - trzeba zastąpić Honkery czymś sensownym. Do tego obrona przeciwpowietrzna.

czwartek, 31 października 2019, 07:55

jaca i davien to by wydali caly budzet MON na f-35

prawieanonim
czwartek, 31 października 2019, 11:19

I dobrze by zrobili. Wojnę wygrywa ten kto panuje w powietrzu. Wynik walk na ziemi zależy od tego na ile samoloty zdziesiątkują wrogie lotnictwo i armię. Irak jest doskonałym przykładem.

piątek, 1 listopada 2019, 10:19

Jakos w Syrii tym panowaniem w powietrzu wiele nie zdzialali.

Fakt
czwartek, 31 października 2019, 15:02

Panuj w powietrzu i nie miej armii lądowej normalnie strateg.

piątek, 1 listopada 2019, 12:06

Nie panuj w powietrzu, to ci zrobią z armii lądowej kaszkę. Tak jak Alianci robili Hitlerowcom. I później w Iraku.

Zen
wtorek, 29 października 2019, 22:05

Ciekawe kiedy nastąpi przekazanie maszyn t72 po modyfikacji do wersji "śmierć na gąsienicach"

Gts
środa, 30 października 2019, 08:39

Już jest po wyborach, teraz nie będzie forsy nawet na farbę.

Sebulba
wtorek, 29 października 2019, 23:18

Oczywiście uroczyście przekaże je minister B.

kamillo
wtorek, 29 października 2019, 22:37

Dobre !

Adam S.
wtorek, 29 października 2019, 20:40

Duńczycy doskonale wiedzą, że mają bezpieczne granice - nie będą przecież walczyć ani z Niemcami ani z Francją. Że w razie wojny będą musieli wysłać swoje czołgi do odległych krajów. Ale nie marudzą, że "nie będą umierać" za Gdańsk albo Wilno. Po prostu robią swoje. Zwiększają potencjał wojsk sojuszniczych.

kjljhkghjhg
środa, 30 października 2019, 10:08

Dlaczego nie mieli by walczyć z Niemcami, historia lubi się powtarzać. A Niemiecka polityka jest co najmniej dziwna.

0
środa, 30 października 2019, 09:59

maja bezpieczne do czasu a ja Gdańsk lub Wilno padnie, niech sie boją...

Adam S.
środa, 30 października 2019, 14:35

Właśnie o to chodzi, że najpierw musiałoby paść Wilno, potem Gdańsk, a potem Berlin, żeby Duńczycy poczuli się zagrożeni. Są krajem czwartym w kolejce, a nie marudzą, że płacą na czołgi, które trzeba będzie wysłać do obrony innych członków NATO. A u nas każda wzmianka o obronie Wilna wywołuje reakcję typu "niech Litwini sami się bronią". A przecież my nie jesteśmy CZWARTYM krajem w kolejce, a zaraz kolejnym za Litwą. To nam, nie Duńczykom powinno zależeć na inwestowaniu w armię i obronie naszych wschodnich sojuszników. Bo my jesteśmy NASTĘPNI w kolejce.

dim
środa, 30 października 2019, 07:30

@Adam S. - To jest raczej obrona przeciwdesantowa, niż "śmierć za Gdańsk i Wilno". Bo czym Duńczycy mogą przeważać nad znakomicie wyszkolonym i wyposażonym desantem ? Gdy żadnych wojsk sojuszniczych nie będzie w pobliżu ?

Adam S.
środa, 30 października 2019, 14:44

dim, czy sądzisz, że Rosjanie (bo kto inny?) mieliby szansę i powód wysadzać desant w ...Danii? Wpakować swoje wojska do środka natowskiego kotła, nie mając zabezpieczonych dróg zaopatrzenia i zneutralizowanych uprzednio sił niemieckich, polskich i nadbałtyckich? i Szwedzkich na północy? Mając za plecami nie ruszone amerykańskie siły z bronią jądrową w Niemczech? Jak to sobie wyobrażasz?

dim
środa, 30 października 2019, 15:51

Alianci także wysadzali desanty zadaniowe w okupowanej Francji, czy Norwegii. Powtarzam: desanty zadaniowe. Rosjanie mają swe siły desantowe znakomicie wytrenowane i uzbrojone i bardzo liczne. Na pewno ot tak sobie ? Dla zgrywu ? Przypomnę Ci jeszcze, że w planach agresji Układu Warszawskiego, Wojsko Polskie znaleźć się miało, w ciągu kilku dni, w Danii, Niemczech i Beneluksie. Kilka desantów po drodze na pewno też było wtedy przewidzianych.

Mix
czwartek, 31 października 2019, 00:25

Tak tylko że wtedy Niemcy byli na wykończeniu a od wschodu nacierała ACze. Z resztą Francja i Norwegja były państwami "przyjaznymi". Jedynym zmartwieniem desantu była walka z siłami niemieckimi. Jak już to uderzenia prewencyjnego (tak to się oficjalnie nazywało po obu stronach barykady) a nie agresji. Zaś owe desanty były tylko i wyłącznie propozycjami ewentualnych działań. A nie zatwierdzonymi planami.

dim
niedziela, 3 listopada 2019, 20:09

"Niemcy na wykończeniu" sprzętowo - mówimy o broni pancernej - silniejsi byli wtedy tak czy owak, niż dzisiejsze NATO w Danii i jej okolicy. Zauważ, że ja tylko próbuję wyjaśnić po co są Duńczykom L2A7. - do obrony własnej.

ryszard56
wtorek, 29 października 2019, 20:40

i My powinniśmy zmodernizować Nasze Leopardy wszystkie plus dokupic pewną ilość najnowszych z obroną aktywną

Gts
środa, 30 października 2019, 08:38

Marzenia, że ktoś się za to weźmie ponad podzialami. To powinno się realizować już dawno, tymczasem poprzedni minister sam zwalczał pozyskiwanie Leosiów. Modernizacja do wersji PL powinna mieć podobne założenia jak A7V Należało opracować modernizacje przewidując przyszłe potrzeby, a nie biedamodernizację. Ujednolicić wszystkie nasze A4 i A5 do jednego standardu i kupować nowe, żeby osiągnąć stan 464-484 szt., kolo 2025r. Wiadomo, że z tym ujednoliceniem może być zbyt drogo np. w przypadku A4, ale to już byłoby do rozważenia dla tych, którzy dysponuja pełnymi danymi jeśli chodzi o koszt, stan czołgów i specyfikacje zakładanej modernizacji. ASOP też jest już koniecznością, ale mimo dyskusji i opracowań nasi decydenci są dalej w tym wzgledzie ślepi.

lol
środa, 30 października 2019, 15:24

A7V są ciężkie. I będą problemy z mobilnością na podmokłych terenach wschodniej Polski. Czołg jak zakopie się w błocie to już po nim. Zobacz jak wygląda wyciąganie czołgu z błota... W warunkach bojowych taka maszyna jest stracona.

raKO
czwartek, 31 października 2019, 09:39

T-90 też grzęzną w błocie aż po wieżę. To nie kwestia masy, a jednostkowego nacisku na grun i maksymalnego nacisku na grunt. Poza tym czasami teren jest nieprzejezdny dla wszystkich pojazdów.

Marek
środa, 30 października 2019, 14:55

Jak ciebie stać na płacenie z własnych środków kary za zerwanie umowy z RM, no to proszę bardzo. My możemy, co najwyżej upgradować posiadane Leo2A4 do pełnego Revolution i Leo2A5 do wersji Leo2A7. Nowe czołgi jak najbardziej. Ale koreańskie.

Cezary.R.
wtorek, 29 października 2019, 23:25

Zgadzam się w zupełności.

Ok bajdur
wtorek, 29 października 2019, 23:08

Minister Antonii Macierewicz obiecywał nowe Leopardy. Węgrzy kupili a u nas brak postępu. Minimum zapotrzebowania na Leopardy to dwa bataliony (105szt.) dla 34 brygady z Lubuskiej Dywizji. Taki zakup był w naszym zasięgu do czasu pomysłu na f35. Niema Caracali w wersjach specjalistycznych, nie ma Orki, nie ma Miecznika, nie ma Geparda, nie ma Kruka, nie ma Pustelnika, nie ma Karabeli, nie ma Narwi, nie ma Mustanga, nie ma Pegaza, nie ma Langusty 2, to gdzie są pieniądze zaoszczędzone na tych programach? Na co je wydano?

raKO
czwartek, 31 października 2019, 09:44

Kto Ci wyprodukuje ten 1000 Leopardów? Niemcy nie są w stanie ich samodzielnie produkować. Nawet do realizacji małych zamówień potrzebują części choćby z Grecji bądź starych wersji czołgu do zmodernizowania. Poza tym Leo 2 jest przereklamowany. Nie umywa się do Challenera 2 bądź nowych wersji Abramsa czy Merkavy.

dim
wtorek, 5 listopada 2019, 20:40

Re: "grecki" temat Leo2A7V. Było to niemieckie biuro projektowe, z biurami techniczno handlowymi w kilku krajach i z zakładem produkcyjnym opancerzeń w Grecji. Ostatnio, większościowo wykupił je Rhinmetall. Zapewne było to tak: Wy mi sprzedacie 3/4 akcji, a ja zapewniam Wam wieloletnie zamówienia na całą produkcję. Teraz Grecy chwalą się, że 10% pieniędzy z modernizacji Leo2A7 do V płynie do firmy Grecji, w Grecji płaci z tego pensje, ZUS i podatki itd. Jednak faktycznie firma jest niemiecka.

lol
środa, 30 października 2019, 15:26

Caracale uwalili na zlecenie CIA by kasa poszła do firmy z USA... A Węgry kupiły niewiele Leo2A7, ale oni praktycznie nie mieli nic nowszego niż T-72. Kupili kilkadziesiąt sztuk (a Polska potrzebuje kilkuset). Kupić szybko małą ilość sprzętu to nie problem.

PN
środa, 30 października 2019, 12:33

Widać że nie masz o tym pojęcia

Paweł
wtorek, 29 października 2019, 19:48

T72 jako podwozia dla plotki w tym coś jak Loara2,BRDMy jako terenówki do wożenia zupy po poligonach,a BMP1 jak podstawa nniszczycieli czołgów. PT91 i Leosie do maksymalnej wersji. W końcu wybrać Pegaza i część również uzbroić w ppance.

lol
środa, 30 października 2019, 15:27

Masz rację. Podwozia starych maszyn mogą przewozić inne systemy, które są na tyłach. ALE - w Polsce priorytetem powinna być obrona przeciwlotnicza i lotnictwo, które chroni maszyny i sprzęt naziemny.

Paweł
wtorek, 29 października 2019, 19:26

Wszystko fajnie, tylko czemu zorganizowali tę uroczystość w komorze bezechowej, w której jak widać na zdjęciach są także goście tego eventu? Raczej absorberom użytym w tej komorze nie służą warunki podwyższonej wilgotności i temperatury w związku z taką ilością ludzi wewnątrz. Owszem, wygląda to dla przeciętnego obserwatora "mądrze" i taki był pewnie zamysł. Zdaję sobie sprawę, że jest tam wydajny system klimatyzacji ale wygląda to na zdominowanie takich decyzji przez specjalistów od marketingu i wizerunku kosztem rozsądku inżynierów. Cóż, takie mamy podłe czasy...

spec z empec
środa, 30 października 2019, 10:18

Jakiej znowu "klimatyzacji". W systemie wymiany powietrza korzystającym z Air Handling Units - Supply & Extraction, klimatyzacja jest tylko jedną z funkcji.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama