Kolejny atak rosyjskiej propagandy na polską historię [KOMENTARZ]

20 stycznia 2020, 14:48
tild6535-3961-4462-b363-376631323438__varsh-2020-1600x675-
Fot. mil.ru

Rosyjskie ministerstwo obrony opublikowało serię dokumentów oficjalnie dotyczących Warszawy w okresie od sierpnia 1944 roku do stycznia 1945 roku. Ich wybór i komentarz po raz kolejny ma pokazać Polaków z jak najgorszej strony wybielając przy okazji działania Armii Czerwonej oraz NKWD. Nie bez powodu rosyjska propaganda zamiast słowa „powstaniec” („повстанец”) zaczęła obecnie używać bardziej pejoratywnego określenia „rebeliant/buntownik” („восставший”).

Dokumenty przedstawione w specjalnej zakładce na stronie resortu obrony Rosji (Minoborony) zostały opublikowane oficjalnie z okazji 75-lecia oswobodzenia Warszawy z okupacji niemieckiej przez Armię Czerwoną. Kopie pism i meldunków zostały poprzedzone jednak szczegółowym opisem, który nie pozostawia złudzeń co do „kremlowskiego” punktu widzenia na temat wydarzeń w Warszawie od sierpnia 1944 roku do stycznia 1945 roku. Rosyjska propaganda jak zwykle posłużyła się kłamstwami, manipulacjami, odpowiednio dobierając dokumenty oraz nadinterpretując zawarte w nich informacje.

Najpierw zaatakowano Powstanie Warszawskie starając się pokazać chęć udzielenia daleko idącej pomocy powstańcom ze strony Sowietów oraz brak chęci współpracy ze strony Polaków z Armii Krajowej. By nadać tym wnioskom większej wiarygodności powołano się na „relacje uczestników tych wydarzeń historycznych”. Mają one wykazywać, że: „…powstanie było nie tylko źle przygotowane, ale także przeprowadzone z celami politycznymi, które nie uwzględniały oczekiwań i nadziei większości polskiego społeczeństwa. - Jego organizatorzy, przedstawiciele Armii Krajowej, nadzorowanej przez polski rząd emigracyjny z Londynu, nie wzięli również pod uwagę sytuacji na froncie radziecko-niemieckim i ograniczonych możliwości jednostek Armii Czerwonej, która zbliżała się do miasta tocząc walki”.

Tymczasem ministerstwo obrony zamieściła meldunek tylko jednego  „świadka tych wydarzeń”: porucznik Hanki Morawskiej z Armii Ludowej (pismo datowane 18 września 1944 roku). Co ciekawe w Powstaniu Warszawskim rzeczywiście walczyła Hanna Morawska (pseudonim „Krysia”), która była zastępcą d-cy ds. polityczno-oświatowych w 4. Batalionie AL im. Czwartaków. Przepłynęła przez Wisłę z Żoliborza i mogła być przesłuchiwana przez NKWD. Problem polega na tym, ż miała ona tylko stopień strzelca, a „jej” raport był pełen informacji i wniosków, które mógł posiadać jedynie ktoś z Komendy Głównej AK a nie szeregowy żołnierz AL. Być może to właśnie dlatego podpisu nie złożyła sama „Krysia” ale niejaki B. Ajzenman.

image
Fot. mil.ru

 

Odtajnione przez rosyjską propagandę dokumenty archiwalne mają również wskazywać, że „…pomimo ograniczonych zasobów, wyczerpanych ciężkimi walkami, dowództwo Armii Czerwonej podjęło wszelkie możliwe próby wsparcia powstania w Warszawie poprzez dostawy broni, żywności, paliwa, wywiadu i ataków artyleryjskich”. Tym razem dowodem na te wnioski ma być zapis rozmowy członka Rady Wojskowej 1. Frontu Białoruskiego, generała broni Tielegina i zastępcy szefa Głównej Dyrekcji Politycznej Armii Czerwonej, generała broni Iszikina z 27 września 1944 r., a więc z okresu gdy powstanie już upadało. Zaznaczanie przez ministerstwo obrony, że wtedy „dyskutowano kwestie ewentualnej pomocy” zakrawa na makabryczny żart.

Kolejne wnioski propagandowców Minoborony został wyciągnięte na bazie meldunku sowieckiego oficera łącznikowego z sygnałem wywoławczym „Oleg”, który został przerzucony na lewy brzeg Wisły 21 września 1944 roku podobno dla nawiązania łączności z Armią Krajową. To właśnie z jego raportu miało wynikać, że „…kierownictwo rebeliantów celowo nie przeprowadzało działań ofensywnych, obiekty strategiczne nie zostały opanowane w mieście, nie zbudowano odpowiednich umocnień, dowództwo Armii Krajowej nie starało się zjednoczyć oddziałów polskich, partyzanckich organizacji i często ingerowało w ich operacje bojowe; współdziałanie z dowództwem Armii Czerwonej było często sabotowane. Ponadto dokumenty wskazują, że jednostki Armii Krajowej likwidowały pozostałych Ukraińców i Żydów w mieście, a sowieckich oficerów uciekających z niewoli niemieckiej siłą przetrzymywano jako zakładników”.

Minoborona oparła się przy tym na jednym- dwunastostronicowym dokumencie przygotowanym przez sowieckie: wywiad i służby bezpieczeństwa, całkowicie ignorując inne dokumenty historyczne. Wynika z nich m.in., że: Stalin został poproszony o pomoc po raz pierwszy już 4 sierpnia 1944 roku i nie zgodził się na wykonanie operacji zajęcia Warszawy jeszcze we wrześniu 1944 roku zgodnie z planem operacji przygotowanej przez Żukowa i Rokossowskiego. Wynika z nich również, iż kontakt z Sowietami próbowano nawiązać wielokrotnie, a w Armii Czerwonej nigdy nie doprowadzono do sytuacji, w której sowieccy obserwatorzy artyleryjscy na stałe współpracowali by z powstańcami.

Nie wspomniano też o tym, że o ile zrzuty alianckie dla walczącej Warszawy zaczęły się w nocy z 4 na 5 sierpnia 1944 roku, to zrzuty ze strony lotnictwa sowieckiego i wchodzącego w skład Ludowego Wojska Polskiego zaczęły się tak naprawdę dopiero od połowy września 1944 roku. Sowieci nie zapewnili też osłony myśliwskiej nad Warszawą, chociaż ich piloci chcieli tam latać wiedząc, że bombardowaniem polskiej stolicy zajmują się stosunkowo łatwe cele (samoloty uderzeniowe) i o zwycięstwo nie będzie trudno.

Tymczasem dowodem na wdzięczność Polaków za pomoc w postaci zrzutów oraz „uczestnictwo Armii Czerwonej w naszej walce” ma być według ministerstwa obrony list polskiego generała dywizji Juliana Skokowskiego wysłany do Stalina jeszcze przed styczniem 1945 roku. Zapomniano jednak dodać, że nie był to reprezentant Armii Krajowej ale komendant Armii Ludowej i Korpusu Bezpieczeństwa w czasie Powstania Warszawskiego (pseudonim „Sulima”), że stopień generała brygady (a nigdy generała dywizji) otrzymał dopiero po wstąpieniu do Ludowego Wojska Polskiego w lutym 1945 roku. Nie wspomniano też, że w dowód „wdzięczności” Stalina Skokowski został aresztowany w 1948 roku i skazany przez „bezpiekę” na 15 lat więzienia.

Oswobodzenie Warszawy 17 stycznia 1945 roku

Samo oswobodzenie lewobrzeżnej Warszawy w styczniu 1945 roku jest traktowane przez ministerstwo obrony jako wielkie zwycięstwo, osiągnięte w ciężkich bojach. Przypomniano, że lista wyróżniających się w walkach formacji i jednostek „rozciągała się na całą stronę rozkazu Naczelnego Wodza Nr 223 z 17 stycznia 1945 r. o wyzwoleniu Warszawy”. Wszystkie te jednostki otrzymały przydomek „warszawskich”, a dla uczczenia zwycięstwa nakazano oddanie „dwudziestu czterech salw artyleryjskich z trzystu dwudziestu czterech dział”. Rozkaz podkreśla także rolę 1. Armii Polskiej, która również uczestniczyła w wyzwoleniu Warszawy.

By pokazać jak zacięty charakter miały walki w styczniu 1945 roku zaprezentowano wybrane strony albumu fotograficznego dowództwa operacyjnego 1. Frontu Białoruskiego dokumentującego działanie artylerii wspierającej natarcie sowieckich wojsk. Umieszczono też raport kapitana Nikołaja Akiszyna - dowódcy 1. Batalionu Strzelców 447. Pułku Strzelców, który za swoją walkę otrzymał tytuł Bohatera Związku Radzieckiego. Podobne odznaczenie otrzymał kapitan gwardii Zija Buniatow, który jako jeden z pierwszych przeprawił się ze swoim oddziałem przez Pilicę i bronił przyczółku na jej zachodnim brzegu.

Rosyjski resort obrony zamieszcza też interesujące raporty swoich wojsk na temat sytuacji jaką zastano po wejściu do Warszawy. „Warszawa jest zniszczona. Na ulicach nie ma ani jednego domu, który nie zostałby uszkodzony, całe bloki zamieniły się w ruiny. Nie ma ani jednego pomnika. Wartości kulturowe miasta są niszczone i plądrowane. Prawie na każdym podwórku znajdują się groby, zwłoki torturowanych Polaków są rozrzucone po ulicach …. zdaniem mieszkańców na ulicy Okopowej znajdują się grobowe wzgórza, pochowanych jest tutaj do 120 tysięcy Polaków zabitych i spalonych przez Niemców”.

image
Fot. mil.ru

Rosjanie zamieścili dokumenty archiwalne pokazujące ciepłe przywitanie Ludowego Wojska Polskiego i Armii Czerwonej przez Polaków na wyzwolonych terytoriach. W raporcie do szefa Głównego Zarządu Politycznego Armii Czerwonej wskazywano m.in.,, że: „Ludzie entuzjastycznie witają wojsko Polskie i Armię Czerwoną, godzinami stoją na ulicach i placach i serdecznie witają przechodzących żołnierzy… Kiedy zwrócisz się do jednego z mieszkańców, wokół niego gromadzą się tłumy ludzi”.

Minoborona nie zapomniała przypomnieć również o „Ogromnym wsparciu, jakie zostało udzielone przez Związek Radziecki w celu przywrócenia gospodarki rannej Polsce”. Dowodem na to ma być raport „O pomocy udzielonej ludności Rzeczypospolitej Polskiej przez 1. Front Białoruski od sierpnia 1944 r. do maja 1945 r. oraz przez grupę sowieckich sił okupacyjnych w Niemczech od maja do grudnia 1945 r.” Z dokumentu tego wynika m.in., co otrzymała warszawska Praga jeżeli chodzi o pomoc medyczną (np. hospitalizowanie 3 tysięcy Polaków w wojskowych szpitalach frontowych.

Rosjanie zwracają też uwagę na dokumenty o zbrodniach dokonywanych przez „nazistowskich najeźdźców” na terytorium Polski. Przypomniano więc warszawskie Getto opisując m.in. powstanie, jakie tam wybuchło w 1943 roku oraz obóz koncentracyjny w Treblince.

"Działania terrorystyczne" Armii Krajowej na tyłach Armii Czerwonej

Oddzielnym zadaniem dla ministerstwa obrony Rosji z okazji 75-lecia oswobodzenia Warszawy było pokazanie pism dokumenujących „działania terrorystyczne” Armii Krajowej na tyłach Armii Czerwonej na Białorusi i Litwie w latach 1944–1945. Wiarygodnym źródłem informacji mają tu być „doniesienia organów administracji politycznej frontów, które uczestniczyły w bitwach o Polskę”.

To właśnie meldunki cieszących się jak najgorszą sławą oficerów politycznych mają dowodzić, że: „kierownictwo Armii Krajowej na obszarach okupowanych przez wojska radzieckie jeszcze przed rozpoczęciem bitew o Warszawę zaczęło organizować podziemne prace w celu dezorganizacji samorządu lokalnego i przygotowania do przejęcia władzy. A w maju 1945 r. Komórki Armii Terytorium rozpoczęły terror przeciwko członkom Armii Czerwonej i miejscowej ludności”.

”Są trzy prawdy: świento prawda, tys pawda i gówno prawda” (ks. Józef Tischner)

Publikacja odtajnionych dokumentów dotyczących uwolnienia Warszawy ze środków Centralnego Archiwum Ministerstwa Obrony Rosji ma być według ministerstwa obrony Rosji: „kontynuacją działań departamentu wojskowego, mających na celu ochronę i obronę prawdy historycznej, przeciwdziałanie fałszowaniu historii, próbom rewizji wyników Wielkiej Ojczyźnianej i II wojny światowej”.

Założenia te są całkowicie sprzeczne z doborem opublikowanych materiałów i towarzyszącym im komentarzom, które nie dotyczą jedynie operacji uwalniania Warszawy, ale miały także w jak najbardziej złym świetle pokazać działania polskiego ruchu oporu. Propaganda rosyjska całkowicie pomija przy tym harmonogram wydarzeń przez co przeciętny Rosjanin może teraz myśleć, że Powstanie Warszawskie trwało od połowy września 1944 roku.

Może to przynieść zamierzony efekt w Rosji, ale w Polsce wywołuje całkowicie zrozumiałe oburzenie. Na szczęście pomimo tych propagandowych ataków Kremla większość Polaków nadal pamięta pozytywnie, że pierwszoplanowe oddziały Armii Czerwonej w większości rzeczywiście oswobadzały polskie ziemie z niemieckiej okupacji, likwidując obozy koncentracyjne, oswobadzając więzienia i katownie Gestapo. Z drugiej jednak strony nikt z Polaków nie zapomniał, a nikt w Rosji nie przypomina, że za frontem szła druga linia Sowietów, którzy na oswobodzony terytoriach Polski zakładali aparat terroru. Resort obrony Rosji nie zwrócił np. uwagi, że opublikowany przez nią raport o rzekomej działalności terrorystycznej Armii Krajowej powstał na bazie materiałów znalezionych przy aresztowanym członku AK. Materiałów na temat skali tych aresztowań na stronie ministerstwa oczywiście nie zamieszczono.

Cały problem polega na tym, że ujawnianie przez rosyjskie władze dokumenty nie powinny być ocenione przez kremlowskich propagandzistów, ale przez rosyjskich i polskich historyków. Dopiero wiążąc je z już znanymi faktami i opracowaniami można bowiem w miarę bezstronnie ocenić ich wartość i wiarygodność.

Jest jednak inaczej i dlatego rosyjskiemu resortowi obrony warto co jakiś czas przypomnieć słowa świętej pamięci księdza Józefa Tischnera o „prawdzie” - szczególnie wskazując na jej trzecie wcielenie.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 133
Reklama
Tomasz
piątek, 7 lutego 2020, 21:05

Tak się nieraz zastanawiam, czy Świat byłby lepszy z Rosją czy bez Rosji?

Bez
niedziela, 16 lutego 2020, 09:53

Zdecydowanie bez Rosji! Bezdyskusyjnie. I po wieki wieków.

ppp
środa, 19 lutego 2020, 02:31

Tylko , że i byłby dzisiaj ten świat bez Polski . Niech się każdy dobrze zastanowi czym była kiedyś Rzeczpospolita - to nie była Polska w dzisiejszym znaczeniu i dlatego była taką potęgą . Gdyby nie odejście od zasad , które tworzyły podwaliny państwowości Rzeczpospolitej możliwe , że dzisiaj atakowano by Polaków ( Rzeczpospolitą ) na podobieństwo dzisiejszej Rosji Przypuszczalnie nie było by też pojęcia takiego jak Rosjanin . Tylko głupota i fanatyzm z początku XVII w istniejący na części terytorium Rzeczpospolitej gdy zabrakło Jagiellonów tak mocno wpłynął na upadek Rzeczpospolitej .

Jacek
poniedziałek, 3 lutego 2020, 23:43

Polska Times - W 1939 roku Stalin proponował Francji i Anglii atak na Niemcy. Londyn odtajnił dokumenty: "Przywódca ZSRR był gotów wysłać przeszło milion sowieckich żołnierzy na niemiecką granicę, by wspólnie z aliantami powstrzymać hitlerowską agresję we wrześniu 1939 r. Z dokumentów, które trzymano w sekrecie przez ostatnie 70 lat, a które niedawno dopiero odtajniono, jasno wynika, że Związek Radziecki poczynił pewne starania, które mogły uchronić Europę przed niemiecką inwazją lub przynajmniej mocno ją opóźnić. Zdaniem rosyjskich historyków przemawia za tym fakt, że w 1939 r. Stalin poprzez swoich delegatów proponował zachodnim mocarstwom wysłanie na niemiecką granicę potężnej armii, która zdołałaby powstrzymać nazistów w razie przewidywanej agresji na Polskę. Radziecki przywódca chciał w ten sposób zachęcić Francję i Wielką Brytanię do zawiązania antynazistowskiego sojuszu. Gdyby taki pakt faktycznie został zawiązany, cała XX-wieczna historia mogłaby potoczyć się inaczej"...

Lord Godar
środa, 5 lutego 2020, 21:30

Konsekwencją tego planu była by okupacja Polski przez ZSRR ... Bo wpuszczenie ich wojsk na nasz teren skończył by się prędzej czy później atakiem na nas , a kto wie czy czasem nie wspólnym atakiem ZSRR i III Rzeszy na zachód ...

andys
czwartek, 6 lutego 2020, 14:02

Znany od dziesięcioleci argument. Może jednak warto zwrócić uwage na fakt, że to Francja zwróciła sie do Polski o zgodę na przemarsz wojsk ZSRR, sami Rosjanie bezposrednio takiej prosby Polsce nie przedstawiali. To wystapienie Francuzów miało miejsce w trakcie rozmów ZSRR, Francji i WB w Moskwie w sierpniu 1939r. Należy również przypomnieć, że to już druga taka prośba przed wojną. Pierwsza miała miejsce w trakcie kryzysu sudeckiego. Wówczas Czechoslowacja, Francja i ZSRR rozwazały wprowadzenie wojsk ZSRR do Czechosłowacji w oparciu o traktat midzy tymi państwami z 1937(?). Wtedy równiez nie wyrazilismy zgody, przyczyniając sie do likwidacji Czechosłowacji oraz pojawieniu sie Niemców na naszych południowych granicach, co im znacznie ułatwiło atak na Polske w 1939. Wprowadzanie obcych wojsk było praktykowane w czasie II WŚ. Do czerwca 1941 r Anglicy wprowadzili swoje wojska do Grecji, Norwegii. Jako ciekawostke nalezy dodać,że w czasie I WŚ na terenie Francji w walkach z Niemcami uczestniczył korpus rosyjski.

michalspajder
sobota, 8 lutego 2020, 20:30

To byl korpus wojsk carskich,a nie sowieckich.Rosja carska nie miala w doktrynie swiatowej rewolucji.Co zas do wprowadzenia wojsk,ktos zaprosil ZSRR,moze poza podlegla jej Mongolia?Jakiekolwiek suwerenne panstwo?

andys
niedziela, 16 lutego 2020, 14:49

A może napisałbyś coś na temat?

pitbu
czwartek, 30 stycznia 2020, 20:18

Na rosyjskiej Wikipedii przeczytałem, że cała Polska była państwem kolaborującym z nazistowskimi Niemcami. Zdumiewające, ale według Rosjan kolaboracja polegała na tym, że w ogóle Polacy pracowali w okupowanej Polsce. Kolaboracja miała też polegać na "robotach w Niemczech", nieważne, że przymusowych. Nieważne, że była to praca niewolnicza i bardzo często po kilku miesiącach kończyła się śmiercią z wycieńczenia, chorób i niedożywienia. Rosjanie pominęli fakt, że jeśli ktoś w Polsce nie był zatrudniony to wówczas niemiecki urząd pracy, kierował takiego Polaka na przymusowe roboty w Niemczech. Innym przejawem kolaboracji wg Rosjan była walka Armii Krajowej przeciwko wojskom sowieckim. Jednakże moim zdaniem najbardziej ohydne było stwierdzenie, że Polacy dobrowolnie (!) wstępowali do Wermahtu - mowa o kilkudziesięciu tysiącach. Była dywizja SS Wiking - kraje skandynawskie, SS Galizien - Ukraińcy, były dywizje SS łotwska, estońska, holenderska, francuska, rosyjska, nawet była cała tzw "armia gen. Własowa" składająca się z Rosjan, którzy walczyli dla hitlera - kolaboracja rosjan pełną gębą. Moim zdaniem, gdyby Polacy dobrowolnie wstępowali do armii niemieckiej to dla celów propagandowych pewnie coś Niemcy zrobiliby "polską" dywizję na wzór "rosyjskiej niemieckiej dywizji. No ale czegoś takiego nie było. Widać Rosjanie są ordynarnymi kłamcami i mistrzami w zakłamywaniu historii.

Lord Godar
środa, 5 lutego 2020, 21:35

Rosja już od początku lat 30-tych współpracowała z Niemcami i pomagała im przygotować się do wojny , bo to na Rosyjskich poligonach w tajemnicy przed innymi krajami były testowane prototypy niemieckich czołgów . To Rosja pomagała Niemcom obchodzić Traktat Wersalski ...

andys
wtorek, 28 stycznia 2020, 00:36

" członka Rady Wojskowej 1. Frontu Białoruskiego, generała broni Tielegina i zastępcy szefa Głównej Dyrekcji Politycznej Armii Czerwonej, generała broni Iszikina " 1. Nie bylo Rady Wojskowej , a Rada Wojenna 2. To nie jest tak prosto "nadawać" polskie stopnie generalskie generałom rosyjskim, przede wszystkim dlatego, że w Polsce były 3 stopnie generalskie, a w ZSRR - 4. Obaj wymienieni wyzej generałowie byli generałami porucznikami, czyli raczej generałami dywizji. Generał broni , to odpowiednik generała armii (4 gwiazdki) lub, ale grzecznościowo, generała pułkownika (3 gwiazdki) . Z tymi gwiazdkami to byla w czasie wojny w Moskwie taka historia (czytałem wspomnienia) . Nasz oficer , podporucznik chciał kupić bilet do Teatru Wielkiego i stanąl w kolejce dla oficerów młodszych. Którys z kolejkowiczów przestawił go do "lepszej" kolejki dla oficerów starszych (od majora). Major w ZSRR nosił jedną gwiazdke , jak polski podporucznik, a gwiazdki maja podobna wielkość.

andys
poniedziałek, 27 stycznia 2020, 23:45

"Być może to właśnie dlatego podpisu nie złożyła sama „Krysia” ale niejaki B. Ajzenman. lejtnant gwardii " 1. komu potrzebna ta złosliwość - nie "niejaki" B. Ajzenman, a tłumacz Zarzadu Politycznego 1 Frontu Białoruskiego lejtnant gwardii B.Ajzenman 2. dlaczego "Krysia" nie złożyła podpisu? Najprowdopodobniej dlatego, że swój raport napisała po polsku, a tłumacz przetłumaczył tekst bez jej obecności. Mogło być tak, że początkowo swoje informacje przekazala ustnie, następnie napisała raport po polsku, później tłumacz przetłumaczył na j. rosyjski. Gdzie jest polski oryginał? Może jest w archiwum, może zaginął. Pan Dura wykazał sie wyjątkowym dowcipem w ostatnim zdaniu swego tekstu .

Andrettoni
niedziela, 26 stycznia 2020, 07:18

Prawda jest taka, że archiwa do tej pory są pozamykane - zarówno te na wschodzie jak i te na zachodzie, a to co wypływa to starannie wybrane materiały służące doraźnym celom politycznym. Fakty są takie, że nikt nie był bez winy. Mój dziadek przed wojna mieszkał na wsi na wschodzie. Jego rodzina klepała biedę i na przednówku głodowali. II Rzeczpospolita nie była rajem dla wszystkich i tylko dlatego mogli tu werbować ludzi po wojnie. Mój dziadek poznał głód jeszcze przed wojną, a jak weszli sowieci to wywieźli go z rodziną na Sybir i tam znowu poznał głód. Do armii Andersa się nie załapał bo był za młody. Był zwykłym szeregowym i wyzwalał Polskę razem z "czerwonoarmistami". Po wojnie trafił do milicji do Szczecina, gdzie zamieszkał na stałe. Trochę walczył z Werwolfem i szabrownikami, ale głównie zakopywał zwłoki. Opowiadał mi i o dobrych Rosjanach i o złych. Zresztą o Polakach też. Byli tacy co z rozkładających się zwłok kradli np. złote zęby. A zwłoki znajdowano nawet kilka lat po wojnie, bo Szczecin był gruzowiskiem. Dziadek trafił do łączności i zajmował się kładzeniem kabli, więc trafiał przelotnie w różne miejsca gdzie instalowano telefony, czyli do różnych urzędów i opowiadał mi np. jak torturowano ludzi w podziemiach Komendy Wojewódzkiej . Podobno po przesłuchaniach bielono piwnice wapnem. Nawet jeśli zataił coś złego co zrobił, bo tego nie wykluczę, to myślę, że nie miał powodu zmyślać co do większości rzeczy. Wierzcie mi lub nie, ale mój dziadek chwalił sobie PRL, bo nie chodził głodny. Komuniści mogli rosnąć w siłę, bo mieli gdzie werbować ludzi. Z ciekawostek przekazał mi, że po wojnie było dużo więcej kobiet niż mężczyzn i zwykle były dosyć chętne, bo nawet jak mężczyźni nie zginęli na wojnie to byli kalecy, starzy, albo dalej służyli w armii. Nie musiał się bardzo wysilać - wystarczyło się podzielić tuszonką albo machorką. Dużo się pisze o gwałtach, ale wiele kobiet same się sprzedawało i to bez wielkiego przymusu. Jest to sfera, której nikt nie badał i pewnie nie zbada, bo mówić o tym nie wypada. Rzeczywistość nie jest ani biała ani czarna. Gwałty nawet dzisiaj się zdarzają i Rosjan do tego nie potrzeba, w czasie wojny było ich więcej, tylko pytanie czy gwałciło 100% stanu osobowego, 50% czy 10%? To samo dotyczy wszystkich innych aspektów. Po wojnie SSmanów sądzono - jedni dostali karę śmierci, inni więzienia, a innych zwolniono do domu. Gdyby osądzić NKWD byłoby podobnie, a zwykłych "czerwonoarmiejców" należy rozstrzelać, bo wszyscy byli źli?

skończmy z mieeszaniem polityki z historią...
poniedziałek, 27 stycznia 2020, 15:14

Chciałbym uzupełnić wypowiedź przedmówcy o wyniki badania: W związku z przypadającą dzisiaj 75. rocznicą wyzwolenia obozu Auschwitz Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS sprawdził, jakie jest zdanie Polaków na temat przesłania, które powinna nieść ta rocznica. Zaledwie 5,4 proc. uczestników sondażu chce, by uroczystości w Oświęcimiu były przede wszystkim „mocnym polskim przekazem historycznym w kontrze do narracji rosyjskiej”. . . . . . . . . . I tyle w temacie !

Marcin
niedziela, 26 stycznia 2020, 21:25

To się nazywa rozmydlanie odpowiedzialności i prawdy. Rzeczy należy nazywać po imieniu. Co jest złe należy nazywać złem a co jest dobre nazywać dobrem. To, że zło i dobro występują obok siebie nie oznacza ze nie nie można ich rozróżnić i wszystko można relatywizować. Ludzi także należy oceniać indywidualnie. W każdym systemie społecznym występuje dobro i zło ale jeśli system swiadomie akceptuje a nawet wykorzystuje zło dla swoich celów to jest zły. Nieżalenie od tego. ze gdzieś w jakimś obszarze można znaleźć jego pozytywne efekty.

Veritas
niedziela, 26 stycznia 2020, 00:34

W przedmiotowym temacie dotyczącym walk o Warszawę warto wspomnieć o Ukraińskim Legionie Samoobrony (31. Schutzmannschafts-Bataillon der SD) - kolaboracyjnej ochotniczej formacji zbrojnej, utworzonej w 1943 roku przez ukraińskich nacjonalistów współpracujących z Niemcami. W dniach 15 - 23 września 1944 roku jednostka w sile batalionu (kurenia) brała udział w walkach z powstańcami warszawskimi na Czerniakowie, działając przeciwko Zgrupowaniom Armii Krajowej "Radosław" i “Kryska" oraz desantowanym oddziałom 9. Pułku Piechoty 3 Dywizji Piechoty z 1. Armii Wojska Polskiego. W uzupełnieniu poprzedniego wpisu dodam jeszcze, że na wynik walk o warszawskie przyczółki wpłynęła specyfika terenu. Zwarta zabudowa miejska nie pozwoliła wykorzystać w pełni siły ognia artylerii oraz uderzeń lotniczych. Natomiast utrzymanie i dalsze powiększanie przyczółków było wtedy niezwykle trudne, a nawet wręcz niemożliwe. Teren nie pozwalał atakującym na przeprowadzenie dalszego natarcia z uchwyconych przyczółków, tym bardziej przy braku możliwości wsparcia jednostek pancernych. Natomiast siły niemieckie po otrzymaniu wzmocnienia, przeprowadziły silne kontruderzenia. W związku z tym 23 września 1944 roku ostatecznie ewakuowano ocalałe oddziały polskiej piechoty z lewego brzegu Wisły...

Lord Godar
środa, 5 lutego 2020, 21:39

Czyli to było takie drugie Lenino dla oddziałów LWP idących z Armią Czerwoną ...

Obywatel RP
sobota, 25 stycznia 2020, 15:21

Na polskojęzycznych forach internetowych od dłuższego czasu widoczna jest rosnąca aktywność zagranicznych ośrodków wojny propagandowej. Obecnie ich priorytetowym zadaniem jest szerzenie antyrosyjskich nastrojów w polskim społeczeństwie i wywoływanie wojennej histerii. Wykorzystują przy tym typowe metody socjotechniczne, w tym: kłamstwo, selekcję faktów, zdanie większości, tworzenie stereotypów, powtarzanie sloganów, wskazywanie wroga, ośmieszanie itp. Z reguły zamiast argumentów merytorycznych stosują argumentum ad personam, najczęściej w formie inwektyw wobec osób głoszących odmienne poglądy I reprezentujących inne postawy. Propagandyści z zagranicznych ośrodków wojny propagandowej, szczególnie kierowani przez zachodnie obce służby specjalne, często podszywają się w mediach elektronicznych pod polskich użytkowników, żeby wprowadzać tam zamęt i szerzyć dezinformację. Dążą przez to do wywołania określonych skutków społecznych i w efekcie do destabilizacji sytuacji wewnętrznej w Polsce. W związku z powyższym takie działania powinny zostać uznane za zagrożenie dla bezpieczeństwa państwowego, ze wszystkimi wynikającymi z tego konsekwencjami, prawnymi i nie tylko...

Wania
piątek, 24 stycznia 2020, 21:56

Ruskie trole ujadają bo im za to płacą. Są biedni, bo historię trochę poznają na polskich portalach. I nagle się okazuje, że wojna nie wybuchła w 1941 a w 1939 r. z Rosją w roli agresora. I teraz próbują zrzucić winę na innych i wypierać się. Współcześnie na Ukrainie przecież robią to samo. Ciągle panuje tam retoryka, że to wina USA a Krym nie był za długo Ukraiński. Stwierdzenie, że silniejszy zabiera co chce też się pojawia jako ostatni argument. Oni nigdy nie rozliczą historii. W każdej rodzinie jest oprawca i donosiciel. Będą więc bronić zakłamania do końca świata. To naród bez historii i tradycji. Naród, który zamordował swojego cara, jego rodzenstwo i jego nastoletnie dzieci. Małe dziewczynki. Jak psy ich zamordowali. I taka tradycja ciągle w tym narodzie jest. Politkowska, Niemcow, Litwinienko.

skończmy z mieeszaniem polityki z historią...
piątek, 24 stycznia 2020, 18:39

Ludzie, po II wojnie światowej pozostali Polacy, naprawdę nie wszystkich Niemcy wymordowali, mimo iż już wojenne pokolenie wymarło zdążyli przekazać wspomnienia swoim potomkom. Ja miałem szczeście spotkać i słuchać/rozmawiać i z weteranami 20 roku ale i czasów II wojny światowej. Nie czarujmy się: Polskę wyzwoliła Armia Radziecka i Ludowe Wojsko Polskie i tyle w temacie. Ludzie, którzy przeżyli opowiadali więc.....

Komunistyczne rosyjskie brednie
sobota, 25 stycznia 2020, 20:56

Skończ. Między innymi Rosja "wyzwoliła" nas od wolności już w 1939 roku. W ten sposób, że szturmując Grodno bronione przed "wyzwoleniem", Rosjanie przywiązali do czołgu w roli "żywej tarczy" 13-o letniego Tadzia Jasińskiego. Niestety Tadzik tego "wyzwolenia" nie przeżył. Ludzie tego ci nie opowiedzieli?? Nie opowiedzieli ci jak Rosjanie "wyzwalając" mordowali setki polskich obrońców, gimnazjalistów, lekarzy, nauczycieli, listonoszy, poczmistrzów?

skończmy z mieeszaniem polityki z historią...
poniedziałek, 27 stycznia 2020, 13:31

@Komunistyczne rosyjskie brednie Nie Rosja a Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. Nie, ludzie mi tego nie opowiadali, ale opowiadali mi to co Zofia Nałkowska opisała w "Medalionach"..

Lord Godar
środa, 5 lutego 2020, 21:42

No a mnie babcia opowiadała co ruscy robili jak wpadli do wsi kiedy ich wyzwalali ... Szczerze mówiąc to ludzie po tym lepsze zdanie mieli o Niemcach ...

Davien
sobota, 25 stycznia 2020, 13:13

Ichtamnietku, Armia Czerwona to napadła na Polske w 1939r razem z Niemcami a co do wyzwolenia to po prostu mieli tedy najblizej do Berlina jak sie w czerwcu 1941r pokółócili z sojusznikiem czyli III Rzesza.

andys
wtorek, 28 stycznia 2020, 12:27

Czy mógłbyś podać konkretną przyczynę kłótni w czerwcu 1941 miedzy Stalinem i Hitlerem?

AntyRus
wtorek, 28 stycznia 2020, 20:02

O całe 6 dni Hitler uprzedził Stalina. Na 28 czerwca 1941 Stalin sam zaplanował atak na Szwabów. Dlatego jego najlepsze jednostki były tuż przy granicy łatwe do rozbicia. Stalin planował zajęcie całej Europy , tworząc nawet Socjalistyczną Republikę .... Hiszpanii!!

andys
środa, 29 stycznia 2020, 08:43

Proszę o podanie źródła tych sensacji .

Lord Godar
środa, 5 lutego 2020, 21:43

Poproś aby ci koledzy otwarli archiwa w Moskwie , to sobie poczytasz .

jan
piątek, 24 stycznia 2020, 07:53

Cenzura! Za to russkie trole pisza bez przeszkod!

analizator
czwartek, 23 stycznia 2020, 15:26

Kilka miesięcy temu wszyscy partnerzy podjęli decyzję, że spośród 40 liderów państw, którzy wezmą udział w forum, na uroczystości w Jad Waszem wystąpi tylko pięciu przywódców – przedstawicieli czterech państw sojuszniczych i Niemiec– poinformował komitet organizacyjny forum. Organizatorzy podali również, że prezydenta Polski zaproszono do wygłoszenia głównego przemówienia na ceremonii otwarcia forum – uroczystym przyjęciu w rezydencji prezydenta Izraela – „w obecności przedstawicieli mediów i wszystkich innych światowych liderów, biorących udział w tym wydarzeniu”. Tymczasem organizatorzy forum „niestety nie dostali” od kancelarii Dudy potwierdzenia jego uczestnictwa.

andys
niedziela, 2 lutego 2020, 22:30

W trakcie przygotowań do konferencji polski rząd powinien uzyskać akceptację formuły konferencji - przemawiaja przedstawiciele państw, które najbardziej związane są z Holocaustem, tzn Izrael (wiadomo), Polska (Auschwitz Niemcy wybudowali na naszym terytorium) , Rosja (jako spadkobierca ZSRR, które zatrzymało Holocaust i zołnierze którego wyzwolili obóz) ) oraz Niemcy (wiadomo). Dlaczego przemawiali przedstawiciele Francji, WB i USA - nie potrafię zrozumieć. Obecności Putina nie powinniśmy się bać, przeciwnie, była okazja do wyjaśnienia niektórych przynajmniej spraw.

Adam Grzybowski
czwartek, 23 stycznia 2020, 08:24

Rosjanie i Niemcy przejmując Polskę w 1939 roku zatrzymali następujące rzeczy: papier, drukarnie, tusze, pieczątki, archiwa, ludzi, i inne materialne i niematerialne wartości, które nawet teraz mogą służyć do "odnajdywania oryginalnych materiałów historycznych" do wykorzystania w WOJNIE INFORMACYJNEJ I WOJNIE HISTORYCZNEJ. Bez świadomości o ich możliwościach ( a być może udzielono ich Żydom) w fałszowaniu historii jesteśmy prawie bezbronni. Tu nasze działania też muszą wykazywać tę możliwość kształtowania opinii światowej. Ta wojna to wojna na wielu frontach i musimy ją podjąć i MOCNO UDERZAĆ w KŁAMCÓW!!!

SOWA
niedziela, 26 stycznia 2020, 01:38

Fałszowanie historii przy tym co Pan opisał to mało znaczący element niewiele oddziaływający na spójność i samodzielność Polski. Największym zagrożeniem w tym wypadku jest stworzenie przez byłych okupantów tzw. decyzyjnych polskich elit, które cały czas są w garści Berlina i Moskwy (także Waszyngtonu). Jednak największym niebezpieczeństwem dla naszego kraju są elity które przyjechały w wagonach ze wschodu. Z dokumentami, "polską historią". Ile takich rodzin żyje w kraju, jaki mają wpływ na Polskę? Oglądałem kiedyś wywiad z byłym rosyjskim generałem (służby specjalne) odpowiedzialnym w latach 80, XX wieku za Polskę. Powiedział tak, my pamiętamy kto nas zdradził, mamy czas. Jeśli nie osądzimy zdrajców dzisiaj to kara spotka ich rodziny. Czy zdrajcami byli Polacy? Wątpię jemu chodziło o kogoś innego. Rosjanie doskonale wiedzieli, że na Polakach nie mogą polegać.

Michal
czwartek, 23 stycznia 2020, 04:17

Na polską (??) historię? To my mamy swoją?

As
czwartek, 23 stycznia 2020, 12:38

Raczej Michaił...

Stary Grzyb
środa, 22 stycznia 2020, 17:51

Panie komandorze, doprawdy .... Wszelkie "materiały", "opracowania", czy "wywody" rosyjskich oficjeli, ustne i pisemne, powinny być oceniane nie przez historyków (w tym zwłaszcza nie przez oficjalnych "historyków" rosyjskich), ale przez specjalistów od wojny propagandowej i dywersji, z zadaniem ośmieszenia tych "materiałów" oraz skompromitowania ich autorów i propagatorów, ponieważ wszystkie wystąpienia rosyjskich oficjeli zawsze były, są i będą albo kłamstwem, albo manipulacją, albo połączeniem jednego i drugiego, w związku z czym należy traktować je odpowiednio. Oprócz ich wykorzystania w wojnie propagandowej, wszelkie oficjalne rosyjskie materiały należy - analizując je odpowiednio do ich natury - traktować jako źródło informacji o Rosji, jej stanowisku, celach i zamiarach. Jeśli, przykładowo, rosyjski "deputowany" stwierdza, że "Stalin słusznie kazał rozstrzelać polskich oficerów w Katyniu", to jest to ważna informacja pokazująca, jakie jest faktyczne stanowisko Rosji w tej mierze - jest ono takie, że "polskich oficerów rozstrzelano słusznie" - czego się należy po Rosji względem Polski spodziewać, i do czego przygotowywać. Miedzy innymi, z żadną rosyjską narracją nie należy merytorycznie dyskutować, gdyż wymiaru merytorycznego nie ma ona z definicji, a należy ją i jej propagatorów ośmieszać, wykpiwać, dezawuować i dyskredytować, stale i konsekwentnie, najlepiej wyprzedzająco i en bloc.

andys
niedziela, 26 stycznia 2020, 11:17

Jeśli rzeczywiście Satanowski powiedział - "Stalin słusznie kazał rozstrzelać polskich oficerów w Katyniu", to trzeba przyznać, że był wiekszym stalinistą niż sam Stalin. Stalin nigdy nie chwalił się tą zbrodnią. Mówił do Sikorskiego, że oficerowie uciekli do Mandzurii Nie pamiętam do kogo, ale powiedział również, że Katyń to był błąd.

Lord Godar
środa, 5 lutego 2020, 21:47

To sam Stalin przyznał się , że to oni zabili tych Polaków w Katyniu ? A to czemu do tej pory cała Rosja zaprzecza temu faktowi ?

Normalny Polak
wtorek, 28 stycznia 2020, 20:09

Bzdura, Stalinowi takie coś by przez usta nie przeszło . Sam wymordował blisko 20 mln swoich , zagłodził blisko 3 mln Ukrainców, a Polaków w ramach akcji polskiej ponad 1 mln przesiedlił lub kazał zgładzić. 20 tys oficerów zamordowanych bestialsko w Katyniu , nawet nie zauważył. To był psychopata , zakłamany despota o morderczych skłonnościach. Chory człowiek, choć za czyny raczej nie zasługuje na to miano!!

RUDY
środa, 22 stycznia 2020, 14:50

Rosjanie prezentują dokumenty archiwalne i nie próbują przepisać historii. Władze polskie powołują się na" badania " pseudohistoryków chorych na rusofobię. Pierwszy, w przeciwieństwie do drugiego, na rękach jako dowód oryginały dokumentów z tamtych czasów. I możemy być pewni na 100 %, że Rosjanie mają jeszcze morze tych dowodów w archiwach.

O la la
sobota, 25 stycznia 2020, 21:40

Rosjanie to "produkują" dokumenty, zwłaszcza "historyczne". A Rosja znana jest od lat z "objawiania prawdy". Na przykład przez prawie 10 dni NIE było wg Rosji żadnej katastrofy w Czernobylu, przez 6 dni NIE zatonął im też żaden "Kursk" , przez parę miesięcy na Krymie NIE było żadnych wojsk rosyjskich, NIE zestrzelili żadnego samolotu pasażerskiego, żołnierze z rosyjscy NIE giną w Donbasie. A w Katyniu Polaków mordowali Niemcy, mimo takiego oficjalnego rozkazu Stalina? Ciekaweeeeeee

Antex
środa, 22 stycznia 2020, 23:23

no na 110% a nawet na 150% ... bo w fałszowaniu dokumentów zawsze byli świetni (zresztą już od czasów carskiej Ochrany).

MAZU
środa, 22 stycznia 2020, 12:04

"20 stycznia w pierwszym kanale państwowej rosyjskiej telewizji jeden z czołowych rosyjskich politologów, prezes Instytutu Bliskiego Wschodu, a w latach 2001 - 2004 prezes Rosyjskiego Kongresu Żydów Jewgienij Satanowski stwierdził, że Józef Stalin „miał rację” nakazując rozstrzelanie polskich jeńców wojennych w Katyniu. Uwaga Satanowskiego wstrząsnęła nawet prowadzącym program. "

Ozzy
sobota, 25 stycznia 2020, 21:49

Wśród polskich oficerów Stalin zamordował ponad 300 Żydów, w tym naczelnego rabina Wojska Polskiego!! Ciekawy człowiek, ten prezes.... Ale prawda jest taka, że wysyłek do niemieckich obozów śmierci pilnowała w gettach żydowska Policja, nie niemiecka a same listy zaś do systematycznych wywózek sporządzały Judenratty, urzędnicy żydowscy wybierali innych Żydów na śmierć, i robili na tym kasę. Przetrwały księgi rachunkowe z rejestrami.

niedziela, 26 stycznia 2020, 13:41

Większość gett powstała z inicjatywy elity żydowskiej, która w nich rządziła i sądziła. Chcę przypomnieć, że po odzyskaniu niepodległości w 1918 Żydzi chcieli autonomii i gett które miały być wyjęte z pod polskiego prawa. Ówczesne eladx

Marek
piątek, 24 stycznia 2020, 13:24

Satanowski swoją wypowiedzą udowodnił tylko, że Rosjanie i dzisiaj mordowaliby chętnie, gdyby mogli.

SOWA
niedziela, 26 stycznia 2020, 13:54

Panie Marku na pewno nie wszyscy Rosjanie, na pewno nie wszyscy Żydzi... . W każdej nacji są ludzie dobrzy i źli. Oczywiście w niektórych narodach pewne cechy są bardziej lub mniej dominujące. Problemem Polski jest brak obustronnych stosunków z Rosją na jakimkolwiek poziomie. Nie mamy więc żadnego wpływu na wewnętrzną politykę Rosji. Węgrzy też wiele wycierpieli w czasach ZSRR, ba patrząc ze strony Rosji Węgrzy ramię w ramię z III Rzeszą poszli na Sowietów. Dzisiaj nikt im tego w Rosji nie wypomina. Dlaczego? Bo stworzyli własne lobby, grupy nacisku. Węgry mały kraj... . Polacy uczcie się od Węgrów którzy grają Brukselą, grają Moskwą, stawiają warunki Waszyngtonowi.

niejaki Błochin
niedziela, 9 lutego 2020, 11:36

I tu jest pole do spotkań polskiego i ukraińskiego IPN, by poznać jaką świadomość historyczną mają utrwaloną Rosjanie, w jakiej części różni się ona od historycznych faktów i nagrania krótkich filmów w języku rosyjskim wskazujących jak było naprawdę, jakie fakty i dowody na to wskazują i jaki interes miał ZSRR, a potem Rosja w fałszowaniu historii. Robota dla historyków i informatyków.

Jędrzej
środa, 22 stycznia 2020, 05:02

przecież wystarczy obejrzeć film dokumentalny "Holokaust Slowian, soviet story" tak często usuwany z przeglądarek zwłaszcza z polskim lektorem a następnie wysłać to do rosyjskiego parlamentu aby wszyscy zobaczyli co naprawdę oni wyprawiali.Jest o konsultacjach NKWD z SS w Krakowie czy Zakopanem na temat masowego ludobójstwa,bardzo polecam chociaż niektórych nic tak nie boli jak prawda.

Tom
wtorek, 21 stycznia 2020, 21:17

Ofensywa propagandowa Putina jest waznym elementem wiekszej rozgrywki Izraela z Rosja. Zydom zalezy na ukazaniu Polakow w jak najgorszym swietle, jest to przygotowanie gruntu przed dalsza ofensywa zwiazana z "ustawa 447". Sama ustawa w teorii jest niegrozna, ale bedzie zrodlem dalszych naciskow na Polske , ktora oby nie podzielila losu Szwajcarii ( chodzi o odszkodowania od Szwajcarskich bankow dla 19tysiecy zydow - lacznie 1,5 bln dolarow. Korzyscia Rosji jest dalsze degradowanie pozycji Polski jako niewygodnego gracza w Europie i pogorszenie relacji Polska USA .

Tedi
wtorek, 21 stycznia 2020, 19:25

To już zrobiło się nudne. Na mnie ich słowa nie robią wrażenia. Nie zdziwię się jak nie długo Putin poda do informacji ze to my zrzucilismy bombę atomowa na Japonię.

Gość
wtorek, 21 stycznia 2020, 17:30

Stalin pisał historię według własnego uznania ,to i inni po nim to robią. Tylko co im to da jak świat obserwował początki wybuchu 2-ej wojny światowej i żyją jeszcze ludzie co pamiętają te czasy. Na dodatek pisano o tych czasach dzieła naukowe w prawie wszystkich możliwych językach i wiedzą kto na kogo napadł. Putin musi być w nieciekawej sytuacji ,kiedy zdecydował się rozpowszechniać takie brednie.

Stefan
środa, 22 stycznia 2020, 00:56

W Rosji jest i będzie mu dobrze.

cała prawda całą dobę
wtorek, 21 stycznia 2020, 16:35

Z drugiej strony tego, co mówią o Powstaniu politrucy prozachodni też nie można nazwać pierwszym rodzajem prawdy. To kłamstwo, że oni bardzo chcieli pomóc, ale zły Stalin nie pozwolił lądować u siebie. Państwa, które wysyłały Sowietom konwoje ze sprzętem nie miały na nich żadnych środków nacisku? Jak nazywała się polska brygada spadochronowa, której wszyscy oczekiwali nad Warszawą?

SimonTemplar
środa, 22 stycznia 2020, 13:18

Ty Iwan lepiej historii się doucz, bo masz wyprany mózg tą putinowską propagandą. Jedyną prawdą, jaką można odnaleźć w tych waszych pseudo-dowodach jest fakt, że rosyjskie linie zaopatrzeniowe były bardzo rozciągnięte i natarcie radzieckie musiało zatrzymać się na linii Wisły w celu przegrupowania, uzupełnienia zapasów i ustanowienia nowych węzłów zaopatrzeniowych. Natomiast sam fakt możliwości zdobycia przyczółka na lewym brzegu Wisły, czyli przejście przez mosty i dobicie niemieckich i ukraińskich siepaczy w Warszawie nie stanowiło najmniejszego problemu. Nawet nie musiały tego robić oddziały radzieckie, w zupełności wystarczyły oddziały wchodzące w skłąd I Armii WP, ale im zabroniono. Cała prawobrzeżna Warszawa była w pełni pod kontrola Armii czerwonej. Wejście na lewy brzeg, zdobycie i utrzymanie przyczółka przez wojsko polskie nie stanowiło najmniejszego problemu. Do tego potwierdzam, żę Stalin zakazał używania lotnisk na terenie okupowanej już wówczas przez ZSRR Polski a siły nacisku w 1944 roku na ZSRR byłyby wręcz śmieszne.

zyg
wtorek, 21 stycznia 2020, 23:31

troche mizernie próbujesz trollować .. akurat zachowała się depesza Churchilla do Roosevelta z sierpnia 1944 w której naciska na zawieszenie konwojów lend lease wobec zbrodniczego zachowania się Stalina wobec Warszawy. A Stalin nie pozwolił lądować "u siebie" ale zabronił samolotom alianckim w tym POLSKIM wykorzystania lądowisk na okupowanym przez sowietów terytorium POLSKI, również kwestia Rosjan ostrzeliwujących te samoloty na szczęscie z efektem "jak zwykle" dla rosyjskiej artylerii plot (oprócz jednego przypadku)

suawek
środa, 22 stycznia 2020, 10:34

To tyle na temat "wyzwalania" Polski przez sowietów i ówczesnego "sojuszu" z zsrr.

Adam S.
wtorek, 21 stycznia 2020, 15:18

Dobry artykuł, ale chyba taka reakcja, to za mało. Rozumiem, że tekst jest pisany na bieżąco i nie może być zbyt długo opracowywany, bo straci status aktualnej wiadomości. Ale rosyjskie materiały propagandowe powinny być szczegółowo omówione i obalone, z podaniem udokumentowanych informacji, jak było naprawdę. I to powinien zrobić ktoś na zlecenie i w imieniu polskiego rządu. To jest wojna, na którą trzeba przeznaczyć poważne siły i środki, i traktować ją śmiertelnie poważnie. Czas chyba stworzyć portal, który będzie się zajmował nie tylko rejestrowaniem rosyjskich ataków, ale także walką z nimi. Poważne źródło, na które zwykły człowiek mógłby się powołać w razie ataku rosyjskich troli.

JW
wtorek, 21 stycznia 2020, 11:47

Ruski narodzie ocknij sie bo putin was calkowicie pogrąży

klawiatura
wtorek, 21 stycznia 2020, 15:51

polski narodzie, ocknij się bo ... was całkowicie pogrąży.

andmar
wtorek, 21 stycznia 2020, 11:35

Wolałbym komentarza kogoś z nazwiskiem. Z całym szacunkiem dla komentujących. Może zabrałaby głos jakaś kompetentna osoba, np. jakiś znany historyk albo odpowiedni polityk "z jajami"?

Panther
wtorek, 21 stycznia 2020, 10:55

W przeciwieństwie do profesjonalnych analityków, jako laik uważam, iż akcja obrażania Polski jest dużo głębiej zaplanowana niż nam się wszystkim wydaje. Raczej chodzi o to aby zrobić z Polski warchoła i nieobliczalnego partnera ( sami w zasadzie też to robimy przez działania frakcji rządzącej, która przekłada interes partii nad interesem stosunków dyplomatycznych). Wszystko aby kiedy przyjdzie moment zawieruchy i łączenia Białorusi z Rosją, nikt nie słuchał tych obrażonych Polskich warchołów, którzy ze wszystkimi się skłócili. Moim zdaniem celem Rosji jest Białoruś a ostatnie ataki na Polskę to próba zabezpieczenia się przed jej protestami i próbami montaży europejskiej grupy wsparcia. W momencie, kiedy zamiast Białorusi, będziemy mieli granicę z Rosją ( 140 km od Warszawy ), skończą się zagraniczne inwestycje w Polsce i przeniosą się bardziej na południe, zejdą po prostu z potencjalnej linii frontu ( szkoda zniszczonych fabryk, przestojów w produkcji itp.) Pozdrawiam serdecznie.

Smutna prawda
wtorek, 21 stycznia 2020, 12:56

Polska ma bardzo dobre relacje z USA prawdopodobnie najlepsze w historii. Polska jest krajem wypełniającym wzorowo obowiązki NATO. Wbrew działaniom opozycji Polska jest ważny członkiem UE. Przedstawiciele polskiego rządu pomogli znacznie przy wyborze nowej przewodniczącej UE. A z narracją putena nikt się nie liczy. Niedługo wyświęcą Stalina. Jeśli coś się stanie na Białorusi to nawet Niemcy popuszczą z emocji bo z Polski do Berlina to już blisko.

andys
niedziela, 2 lutego 2020, 11:58

"Polska ma bardzo dobre relacje z USA prawdopodobnie najlepsze w historii. Polska jest krajem wypełniającym wzorowo obowiązki NATO. Wbrew działaniom opozycji Polska jest ważny członkiem UE." Trzeba być wielkim naiwniakiem , aby sądzić , że można mieć doskonałe stosunki z USA i jednoczesnie być ważnym członkiem UE (chyba, że ważność ta wynikałaby z roli "hamulcowego" w UE).

Lucas
czwartek, 23 stycznia 2020, 17:56

Pod jakim względem nasze relacje są lepsze niż za czasów rządów SLD i misji w Iraku? Polska jest ważnym członkiem UE, ale niestety ze względu na fatalną dyplomacje i wewnętrzne spory, które są przelewane za granicę jest marginalizowana w wspólnocie. Narrację Putina wykorzystają kraje, które będą chciały coś ugrać (np. Izrael, który domaga się od Polski odszkodowania).

Stefan
środa, 22 stycznia 2020, 00:53

Tylko, że NS2 wskazuje na coś innego. Historia kołem się toczy i ani my, ani Niemcy się z niej nie uczymy. Niemcy znów chcą mieć granicę z Rosją i z niej czerpać zyski. Rosja chce mieć granicę z Niemcami , by w przyszłości je wchłonąć. Wschodniemu lewiatanowi nie dziwota...

Panther
wtorek, 21 stycznia 2020, 14:06

Jeżeli uważasz, że USA stanie do wojny w obronie Polski to jesteś naiwny. Jedź do stanów zobacz jak tam zycie wygląda, nikt tam o takim kraju jak Polska nie słyszał. 70% amerykanów nie wie nawet gdzie leży Francja na mapie. To są ciężkie i trudne tematy do zrozumienia ale tak jest. Tak samo 70% z was nie wie gdzie jest stan Arkansas tak samo oni nie wiedzą i wiedzieć nie muszą. Bardzo bym chciał aby nam pomogli ale Przestańcie żyć iluzją. W 39 też czekaliśmy na pomoc.

laik, zupełny laik
niedziela, 9 lutego 2020, 12:20

USA i CHINY mają zbieżny interes - nie dopuścić do połączenia Rosji i Niemiec, bo wówczas wyrośnie im 3 konkurent światowy, zarówno gospodarczy, jak i militarny. I to ten interes - zbieżny z intersem Polski - powoduje, że USA pomogą Polsce, a gdyby nie mogły, to zrobią to Chiny, bo łatwiej jest się dogadać w dwójkę, niż w trójkę. Nawet gdyby nie istniało NATO, to i tak USA pomogłyby Polsce.

Żadnej iluzji
niedziela, 26 stycznia 2020, 00:19

Chyba T34? Co ma do rzeczy że wieśniacy z Kansas nie wiedzą gdzie leży Polska? Bo czy to z Rosjanie nas zaatakują? Nie i nie. To Armia USA w ramach NATO będzie walczyć z armią komunisty Putlera. A biedni wieśniacy na Syberii mogą nawet o tym nie wiedzieć. Belkoczesz. A 1939 też się nijak ma do obecnej sytuacji. NATO to nie Liga Narodów i nie będzie drugiego Monachium. Amerykanie budują bazy w Polsce, Brytyjczycy siedzą na Łotwie, a Niemcy na Litwie. A Rosja nie zaatakuje zaś jego z tych państw, bo oznacza to atak na całe NATO. Nie na pojedynczy kraj. To nie jest już 1939. Daruj sobie "prorosyjskie" nuty.

janusz z passeratu
czwartek, 23 stycznia 2020, 13:12

Jeśli nie USA to kto? Uważasz, że jakakolwiek inna armia zostanie wysłana w naszej obronie? Jeśli już to właśnie USA, bo przeceż, nie Francja ani Hszpania.

Panther
piątek, 24 stycznia 2020, 13:16

Jeżeli ktokolwiek miałby nam pomóc to na ten moment będą to Niemcy. Niestety będą nam pomagać dopóki będziemy się trzymać jak padniemy to dogadają się z Rosją i pozbierają co zostanie. Oni nie chcą Rosyjskich Kalibrów koło Berlina, bo Rosja zacznie ich wtedy szachować.

Złota orda
środa, 22 stycznia 2020, 05:08

@panther ale USA doskonale wiedza gdzie jest każda rosyjska wyrzutnia w okolicach Królewca,dziwne nie? :)

Gość rob
wtorek, 21 stycznia 2020, 10:13

Niestety ale tak to chyba było. AK dlatego nie czekała na wejście wojsk polskich i sowieckich bo chciała sama pokonać Niemców, mając nadzieję że Niemcy nie będą za bardzo walczyć i czmychną z W-wy a AK wtedy by ogłosiła autonomię miasta. Tyle że co 3 powstaniec miał broń a Niemcy postanowili przed wyjściem zburzyć całe miasto i wybić powstańców. Za decyzję powstania rząd londyński powinien być sądzony jako zbrodniarze. W PRL historia była prawdziwa ale niewygodne wydarzenia trzymali w tajemnicy zostawiając "białe plamy" co Ruscy popierali ale obecnie kiedy się fałszuje historię i wychowuje pokolenia na kłamstwach szczekając na Ruskich to Putinowi puściły nerwy. Postanowił odkryć to nieznane, utajnione co Polaków bardzo zabolało a szczególnie tych fantastów piszących historię na nowo. Polacy aniołami nie byli ale takimi samymi żołnierzami i ludźmi jak w innych krajach, o których tak zawsze źle się w Polsce mówi

hister
poniedziałek, 27 stycznia 2020, 11:05

To nie rząd londyński! Rząd Londyński wysłał niejakiego Okulickiego z rozkazem nie dopuszczenia do powstania. Tymczasem Okulicki był głównym inicjatorem wybuchu powstania i doprowadził Bora Komorowskiego poprzez fałszywe informacje do wydania rozkazu. Rola Okulickiego jest często pomijana, gdyz wiele faktów przemawia za tym , ze był agentem NKWD. Okulicki łamał rozkazy, wykazywał się niebywałą niesubordynacją, podczas śledztwa sam wyszedł z inicjatywą współpracy do sowietów, udzielał im instrukcji jak rozbrajać polskie podziemie, zawiązał spisek w Komendzie Głównej AK, który doprowadził do najtragiczniejszego powstania w dziejach całej chyba polskiej historii i ostatecznie ujawnił i rozbił AK dając się jak dziecko wypuścić sowieckiej bezpiece, jadąc na negocjacje, które tak naprawdę były próbą ustawienia się i wynegocjowania stanowisk w przyszłym rządzie instalowanym nad Wisłą przez Sowiety Do dziś nie jest wyjaśnione co powodowało szefem Sztabu Naczelnego Wodza generałem Stanisławem Kopańskim, że 8 października 1945 roku, kiedy Okulicki siedział po raz drugi w sowieckim więzieniu, skreślił generała Okulickiego ze stanu Polskich Sił Zbrojnych. Po prostu Okulicki został usunięty z szeregów.

Lucas
czwartek, 23 stycznia 2020, 17:53

Jaką autonomię miasta? Chłopie nikt w cywilizowanym świecie nie uznał aneksji II RP a AK dostawała rozkazy od POLSKIEGO rządu na uchodźstwie. To była próba wyzwolenia miasta spod okupacji a nie utworzenia autonomii. Zbrodniarzami to byli niemieccy naziści, którzy mordowali ludzi i rosyjscy komuniści, którzy (pomimo nacisków aliantów) na ten mord patrzyli i z premedytacją utrudniali działania alianckiemu lotnictwu.

Peter
wtorek, 21 stycznia 2020, 21:58

No cóż... Pytanie brzmi dla kogo utrzymywane w tajemnicy fakty były niewygodne ? Chyba dla Rosjan lub jeśli ktoś woli - Sowietów. Miała być wielka przyjaźń PRL-ZSRR, a wyszedł zwykły wasalizm. Nie rozumiem również twierdzenia, że Putinowi puściły nerwy. Przecież oficerowie KGB byli specjalnie szkoleni w panowaniu nad sobą, a Putin był w stopniu pułkownika. Więc nie był jakimś tam zwykłym politrukiem. Wszystko wskazuje na celową akcję, żeby skłóconą z Unią Polskę izolować na arenie międzynarodowej. A kłamstwa na temat II wojny światowej mają w tym pomóc. Szkoda tylko, że jeden z agresorów ustawia się w pozycji ofiary. Krótko mówiąc - nieładnie...

werte
wtorek, 21 stycznia 2020, 06:23

...jednostki Armii Krajowej likwidowały pozostałych Ukraińców i Żydów w mieście, a sowieckich oficerów uciekających z niewoli niemieckiej siłą przetrzymywano... - to już nawet nie propaganda to farsa. Jacy to niby Żydzi pozostali w mieście po 43? Ta garstka która pozostała dzięki Polakom w tym Żegocie i AK. Jacy to niby Ukraińcy znaleźli się w Warszawie w 44? Jedyni to byli mordercy z SS w 36 Dywizji Grenadierów Dirlewangera. O tych Ukraińców tak się troszczy Putin? A każdy sowiecki żołnierz w tym oficer który dostał się do niewoli był z rozkazu Stalina (nr 270 i 227) uznawany za zdrajcę i miał przechlapane. W najlepszym razie dostawał przydział do karnej kompanii gdzie średnia życia była niezbyt długa a w najgorszym dostawał czapę po krótkiej rozmowie z oficerem NKWD. Dla rodziny lepiej było żeby nie wracał bo wtedy był uznany za poległego i władze się nie czepiały. Gdy jednak się pojawiał to żona i dzieci dostawały łatkę rodziny sprzedawczyka a z takim wilczym biletem ani pracy ani pomocy nie mogły się spodziewać. Dlatego wielu nie chciało wracać bo znało realia sowieckiego raju i pamiętało lata 1937-39.

W3-pl
wtorek, 21 stycznia 2020, 15:24

RassPutin nie Wie? Zapomina o Russkiej Oswoboditelnej Armii!? Typu z obozu jenieckiego , w tym wielu Rosjan, skierowani przeciw Powstaniu...tak z dwie brygady.

niejaki Błochin
niedziela, 9 lutego 2020, 12:32

To nie była ROA tylko Brydada SS "RONA" ( POHA ) gen. Kamińskiego ( Русская освободительная народная армия ) .

Stefan
środa, 22 stycznia 2020, 00:41

Wie. On nie mówi do Polaków. On mówi do Rosjan i Niemców. To takie bratanie się, jak po marcu 1939 roku, kiedy to Beck dał się Anglikom nabić w beczkę.

michalspajder
wtorek, 21 stycznia 2020, 00:44

Naszym polskim problemem jest to, ze sami sobie kreujemy kompleks wzgledem Moskwy (Rosji, Zwiazku Radzieckiego). Polska jest jedna i nigdy sie nie poddaje. Owszem, przegrywalismy wojny, owszem, tylu naszych przodkow cierpialo pod rozbiorami. Ale przezylismy, jako narod i jako panstwo. Pomimo tylu wlasnych wad, ktore zdecydowanie pomogly naszym wrogom sprowadzic na nas nieszczescia. I dlatego nawet tym chlamem, opublikowanym na tzw. "rocznice wyzwolenia gruzow" nie poswiecalbym wiekszej uwagi. Ot, przeczytac, bo to warto, wiedziec, co ktos o nas mysli. Ale bez nerwow, robic swoje. Bez obrazania sie, Rosja nasze "fochy" ma w wiadomej czesci ciala. Pokazac im, ze juz u nas nic nie maja do ugrania. Nic, a nic.

Stefan
środa, 22 stycznia 2020, 00:34

Święta racja, ale można by umieścić w internetach trochę pism i filmów po rosyjsku, aby trochę wiedzy do masy dotarło. To, co jest dostępne w języku i w temacie, to historyjki siekierką ciosane o zabarwieniu nadprzyrodzonym. Nie wiem, czy w takie kocopały ichni obywatele wieżą, ale coś logicznie przedstawionego i należycie udokumentowanego powinniśmy im udostępnić. W naszym interesie.

michalspajder
środa, 22 stycznia 2020, 21:08

Naprawde, nimi sie nie ma co przejmowac. Nie ma co udowadniac dromaderowi, ze sie samemu nie ma dwoch garbow. Olac ich. Tak samo jak westernersow, od "polskich obozow zaglady". Ilu Polakow bylo skazanych za sluzbe w nich? A westernersi maja edukacje gdzies, dla nich prezentacja na komputerze to szczyt mozliwosci. Juz to pisalem niedawno w jednym poscie i powtorze: pracuje z Brytyjczykami, z ktorych wielu dalej mysli, ze Czechoslowacja i Jugoslawia to istniejace panstwa...

Kałboj
czwartek, 23 stycznia 2020, 11:55

Tyle, że z tego co czytam, to ty do tych kolegów z pracy bardzo dobrze pasujesz, skoro chcesz karać Polaków za "służbę w obozach zagłady"...

michalspajder
wtorek, 28 stycznia 2020, 00:00

Pytanie o to, ilu Polakow bylo skazanych za sluzbe w "polskich obozach zaglady" bylo pytaniem retorycznym.... Oczywiscie, ze nikt, ale tobie nie chcialo sie chyba wglebic w sens tego pytania... Moze jestes poslem na Sejm obecnej kadencji:-)))

Kiks
wtorek, 21 stycznia 2020, 15:09

Kompleksy to mają ruscy. Oni wielokrotnie na strychach szukali papierów, że mają polskich przodków.

Veritas
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 23:57

Warto wspomnieć, że bitwa pod Radzyminem i Wołominem, która toczyła się w dniach 25.07. - 05.08.1944 roku doprowadziła do zatrzymania Armii Czerwonej na przedpolach Warszawy i uniemożliwiła zajęcie z marszu stolicy Polski. Dowództwo 1 Frontu Białoruskiego zmuszone było do zatrzymania ofensywy w ramach Operację Brzesko-Lubelskiej i przegrupowania swoich sił. Dowództwo niemieckiej Grupy Armii „Środek” za wszelką cenę starało się nie dopuścić wojsk radzieckich do Wisły i udzielenia wsparcia Powstaniu Warszawskiemu. W operacji zajęcia prawobrzeżnej Warszawy udział wzięła polska 1. Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kościuszki we współdziałaniu z radzieckimi 76. Dywizją Piechoty i 175. Dywizją Piechoty. Główne walki rozegrały się w dniach 10 - 15.09.1944 roku i w ich wyniku wyzwolona została warszawska Praga. W dniach 16 - 23.09.1944 roku toczyły się, niestety zakończone niepowodzeniem, walki o opanowanie warszawskich przyczółków na lewym brzegu Wisły. W dniach 16 - 17.01.1945 roku w ramach operacji Wiślańsko-Odrzańskiej nastąpiło ostateczne wyzwolenie stolicy Polski…

zyg
wtorek, 21 stycznia 2020, 12:11

pomyliłeś forum ... na sputniku dostaniesz za podobną wypowiedz punkty ...

Szymon
wtorek, 21 stycznia 2020, 15:10

Tak się składa, że napisał prawdę, więc w czym problem?

uzupełniam
środa, 22 stycznia 2020, 12:11

@Szymon Problem w tym, że nie po myśli obecnej narracji...

ty
wtorek, 21 stycznia 2020, 13:54

to znaczy ,że nie było bitwy pancernej pod Wołominem?

Veritas
środa, 22 stycznia 2020, 05:32

W tzw. Bitwie pod Warszawą 1944 brały udział jednostki radzieckie 3 .Korpusu Pancernego, 8. Gwardyjskiego Korpusu Pancernego i 16. Korpusu Pancernego z 2. Armii Pancernej nacierającej od strony Lublina przez Dęblin. Naprzeciwko nich zostało skoncentrowanych 6 niemieckich dywizji, w tym: 1. Dywizja Pancerno-Spadochronowa Hermann Göring, 5. Dywizja Pancerna SS Wiking, 3. Dywizja Pancerna SS Totenkopf oraz 4, i 19. Dywizje Pancerne. Pierwsze radzieckie jednostki zwiadowcze dotarły pod Warszawę pod koniec lipca 1944 roku. Natomiast 3. Korpus Pancerny nacierał od strony Mińska Mazowieckiego w kierunku mostu na rzece Narew w Zegrzu. Bitwa rozpoczęła się 31 lipca od niemieckiego natarcia w rejonie Radzymina. W dniu 1 sierpnia niemieckie 19. DPanc. i 5. DPanc. SS po spotkaniu się pod Okuniewem zamknęły w okrążeniu radziecki 3. Korpus Pancerny, który został rozbity w walkach toczących się do 3 sierpnia. W wyniku niemieckiego kontrnatarcia jednostki radzieckie zatrzymały się i przeszły do defensywy. Walki w rejonie Wołomina i Radzymina trwały do dnia 10 sierpnia i doprowadziły do ustabilizowania się linii frontu na wschodnich przedpolach Warszawy...

zyg
wtorek, 21 stycznia 2020, 15:45

"Zdaniem Mikołaja Iwanowa porażka spowolniła ofensywę 1 Frontu Białoruskiego, lecz w mniejszym stopniu niż przedstawiała to później radziecka propaganda. Mimo poniesionych strat 2 A. Panc. nie utraciła bowiem możliwości ofensywnych. W dokumentach z tego okresu, przechowywanych w Centralnym Archiwum MON Federacji Rosyjskiej, nie odnaleziono żadnej wzmianki o załamaniu natarcia na Warszawę ze względu na niemiecki opór. Radzieckie dowództwo oceniało przy tym, że niemiecki kontratak w rejonie Warszawy miał na celu jedynie zabezpieczenie ewakuacji na lewy brzeg Wisły – nie zaś zatrzymanie radzieckiego natarcia. 1 sierpnia dowodzący 2 A. Panc. generał Aleksiej Radzijewski wydał swoim oddziałom rozkaz przejścia do obrony, lecz miała to być jedynie przerwa taktyczna – niezbędna, aby uzupełnić zapasy amunicji i paliwa. Jeszcze 2 sierpnia radziecka „Prawda” zagrzewała czerwonoarmistów hasłem „na Warszawę!”...."Dopiero gdy okazało się, że polski zryw nie wygaśnie zbyt szybko, a jego przywódcy reprezentują opcję niepodległościową, Moskwa przyjęła wobec powstania jednoznacznie wrogą postawę. 6 sierpnia z szeregów 2 A. Panc. niespodziewanie wycofano 1 pułk pontonowy, co można uznać za rezygnację z przeprawy przez Wisłę. Dwa dni później 2 A. Panc. została wycofana spod Warszawy i skierowana na odpoczynek, a na jej miejsce wprowadzono znacznie słabszą 47 Armię. Z okolic miasta wycofano także radzieckie 61. i 70. Armię, a także 1 Armię Wojska Polskiego. Sowieckie lotnictwo otrzymało zakaz prowadzenia lotów bojowych nad Warszawą (obowiązywał do 10 września), dozwolone były wyłącznie loty rozpoznawcze. Z militarnego punktu widzenia wstrzymanie przez Armię Czerwoną natarcia na Warszawę było przy tym działaniem nie tylko bezsensownym, lecz wręcz szkodliwym. Zaniechano bowiem rozwijającej się pomyślnie ofensywy w kierunku Berlina oraz pozostawiono w rękach Niemców ważny węzeł komunikacyjny. Z tego względu można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że motywy tej decyzji były czysto polityczne."

andys
niedziela, 2 lutego 2020, 12:19

"6 sierpnia z szeregów 2 A. Panc. niespodziewanie wycofano 1 pułk pontonowy, co można uznać za rezygnację z przeprawy przez Wisłę." 1. Moze sprawdziłbyś , dokad udał sie ten pułk. Podejrzewam, ze pod Magnuszew do wsparcia przeprawy na przyczułek. 2. Gdyby udało sie zwiekszyć przyczułek, to można byłoby poprowadzić uderzenie na Warszawe,( część planu Żukowa i Rokossowskiego). Rosjanie do Wisły w Warszawie doszli dopiero 15 września (zdobycie Pragi). Przeniesienie pontoniarzy miało więc na celu pomoc Warszawie.

Jacek
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 23:53

Należy przypominać kolejnym pokoleniom Polaków, że w walkach z hitlerowskim okupantem na Ziemiach Polskich poległo ponad 600 tysięcy Żołnierzy Radzieckich. Im zawdzięczamy uchronienie Narodu Polskiego przed totalną eksterminacją przez hitlerowskie Niemcy. Dzięki bohaterstwu Armii Czerwonej nastąpiło odrodzenie Państwa Polskiego, którego obecne terytorium w 1/3 stanowią tzw. Ziemie Odzyskane. To są niezaprzeczalne fakty historyczne, które obecnie niestety próbuje się pomijać, a nawet zakłamywać...

To są fakty
niedziela, 26 stycznia 2020, 00:54

Należy przypominać o Tadziku Jasińskim, lat 13, bohaterskim obrońcy Grodna. Bał się, ale butelką benzyny spróbował podpalić rosyjski czołg. Schwytany przez "wyzwolicieli" i przywiązany do ich czołgu zginął jak prawdziwy bohater. Miał 13 lat!!! To jest niezaprzeczalny fakt!!! Warto przypominać wszystkim pokoleniom o masowych mordach na Polakach obrońcach Wileńszczyzny i Grodzieńszczyzny. Mordach na cywilnej ludności, polskiej inteligencji, dzieciach, gimnazjalistach!!! O publicznych egzekucjach nielicznych żołnierzy i urzędników państwowych. Należy przypominać, że to wrogi reżim Stalina zaplanował te mordy i sam atak na Polskę razem z Hitlerem. Spróbuj TO zakłamać!!!

suawek
środa, 22 stycznia 2020, 10:41

Ci sami "bohaterowie" defilowali w 39 roku razem z Niemcami w podbitych Polskich miastach w czasie 'niewojny" Bo przecież wojna zaczęła się w 41roku. O tym jakoś nie wspominasz. Dlaczego? Czyżby to nie były fakty historyczne? Apropo tego "wyzwalania" to warto poczytać jak Armia Czerwona traktowała AK. Tak samo jak Niemcy. ZSRR to nie wyswoliciel tylko okupant.

Szymon
wtorek, 21 stycznia 2020, 15:12

I gdyby na tym (wyzwoleniu) się skończyło, myślę, że nikt by nie miał dzisiaj problemów z pomnikami Armii Radzieckiej w Polsce. Ale się nie skończyło i jedna okupacja została zastąpiona inną, chociaż mniej krwawą.

Kiks
wtorek, 21 stycznia 2020, 15:11

Połowa z nich zginęła z rąk NKWD, która strzelała im w plecy, żeby nadać tempo?

werte
wtorek, 21 stycznia 2020, 13:41

Dzięki Armii Czerwonej hitlerowskie Niemcy mogły od 1939 robić w Polsce co im się żywnie podobało. Dzięki Armii Czerwonej stalinowscy siepacze mordowali bezkarnie na zajętych terenach polską inteligencję, żołnierzy i każdego kto był wrogiem klasowym, a kogo nie zamordowali to wywieźli na Sybir albo w stepy Kazachstanu. Dzięki Armii Czerwonej powstanie warszawskie nie otrzymywało oczekiwanego wsparcia powietrznego od aliantów. Dzięki Armii Czerwonej powstanie upadło a stolica została zniszczona. Dzięki Armii Czerwonej wymordowano tysiące polskich patriotów którzy walczyli z hitlerowcami na terenach okupowanych w ramach oczyszczania terenów z elementu klasowo wrogiego. Dzięki Armii Czerwonej oderwano w 1939 od Polski jej odwieczne ziemie i nazwano to wyzwoleniem. Dzięki Armii Czerwonej Polska dostała narzucony rząd i ideologię wrogą kulturze i tradycji. Dzięki Armii Czerwonej i brygadom trofejszczyków można było obrabować nie tylko tereny poniemieckie ale także to czego Niemcy nie ukradli lub nie zdążyli zniszczyć. Dzięki Armii Czerwonej która jakoś nie chciała nas opuścić przez pół wieku Polska nie mogła się rozwijać jak kraje europejskie. Naprawdę mamy za co być wdzięczni Armii Czerwonej. To są niezaprzeczalne fakty historyczne, które obecnie niestety próbuje się pomijać, a nawet zakłamywać...

zyg
wtorek, 21 stycznia 2020, 12:17

sugerujesz że horrendalne straty sowieckiej aż do ostatniego dnia wojny to wina Polaków? Przy okazji te niby 600 tys poległych sowieciarzy (prawdziwej liczby nawet Rosjanie nie znają) to w granicach II RP czy od Bugu do zachodniej granicy II RP czy właczasz w to rzez sowieciarzy w Prusach Wsch i przy forsowaniu Odry, o bezsensownej hekatombie jednostek złożonych z Polaków a dowodzonych przez Rosjan na Wale Pomorskim i Kołobrzegu czy przy forsowaniu Nysy dowodzonych przez "Polaka" Świerczewskiego w pijanym widzie nie wspominając?

Wawiak
wtorek, 21 stycznia 2020, 15:32

Pytanie ilu z tych iluśtamset tysięcy zginęło od kul jednostek zaporowych NKWD...

andys
niedziela, 2 lutego 2020, 12:28

Z Wiki -Rozkaz 227 "Po zmianie sytuacji strategicznej na froncie w wyniku bitwy kurskiej omawiane struktury traciły na znaczeniu, i ostatecznie rozkazem Ludowego Komisarza Obrony (Stalina) nr 0349 z 29 października 1944 zostały rozformowane. " To o jednostkach zaporowych powolanych w ramach rozkazu Wodza Naczelnego nr 227. Jednostki zaporowe i wczesniej i później w ACz istniały i pełniły role zandarmerii polowej (która istniala i istnieje w każdej armii swiata), nie miały jednak siły i uprawnień , jak te oddziały zaporowe z rozkazu 227.

Łowca trolli
czwartek, 23 stycznia 2020, 19:02

Zastanów się najpierw, czy jest sens zadawania tego rodzaju pytań? Jeżeli ktoś jest zainteresowany rzeczoną kwestią, to mógłby chociaż spróbować samodzielnie znaleźć odpowiednie informacje. Należy przy tym pamiętać, że prymitywne slogany propagandowe nie są w stanie zastąpić rzeczywistych faktów...

Wawiak
wtorek, 28 stycznia 2020, 16:25

Może tego nie zrozumiałeś: dałem do zrozumienia, ze odpowiadają za całkiem sporą część SWOICH poległych w skali daleko wykraczającej od tego, co zwykle generuje tzw. "friendly fire".

Wawiak
wtorek, 21 stycznia 2020, 12:13

Jak by nie leźli do Polski do spółki z Hitlerem w 1939 roku, to by potem nie musieli "wyzwalać". Tak ciężko to zrozumieć? Ps. Radiostacja z Mińska od 2.09.1939 r. nadawała sygnały dla Luftwaffe. Poprosił o to niemiecki attache wojskowy w Moskwie jeszcze 1.09.1939 r. Decyzje wydał Mołotow. W archiwach niemieckich dostępne są dokumenty z tym związane.

Imperial Palace
wtorek, 21 stycznia 2020, 13:00

Zaskakujące jak bardzo spójny jest przekaz... bardzo często zaczyna się od słów "warto wspomnieć oraz "należy przypomnieć/przypominać" że i tutaj wpadają już bardzo wytarte te same teksty o "bohaterstwie Armii Czerwonej". Od lat, ten sam script z lekkimi modyfikacjami choć zazwyczaj kopiuj/wklej.

AWU
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 23:48

" Sowieci nie zapewnili też osłony myśliwskiej nad Warszawą, chociaż ich piloci chcieli tam latać wiedząc, że bombardowaniem polskiej stolicy zajmują się stosunkowo łatwe cele (samoloty uderzeniowe) i o zwycięstwo nie będzie trudno" Jest prawdą że Warszawę bombardowało na okrągła jedynie kilka Stukasów startujących z Okęcia, jednak dla Rosjan nie było "łatwych celów". Załogi Stukasów zaliczyły blisko 200 w miarę nowych myśliwców rosyjskich jak Mig, Jak czy Łagg (polecam wspomnienia H.U. Rudela wydane po polsku). Natomiast lotnicy płd afrykańscy i Australijczycy odpłacili się sowieciarzom za ich perfidię wobec Powstania i ostrzał samolotów alianckich nad Warszawą kilka miesięcy pózniej, wysłani na minowanie Dunaju (nowe miny Mk VI których Rosjanie nie byli w stanie rozbrajać) blokując odwrót Niemców, "omyłkowo" zrzucili miny ponad 70km w dół rzeki tuż przed sowiecką flotyllą dunajską zatapiając kilkanaście jednostek rosyjskich.

spoko
środa, 22 stycznia 2020, 00:47

AWU dlaczego Stalin nie pozwalal prawie do samego konca Alianckim bombowcom na miedzyladowanie po sowieckiej stronie

A1amo73
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 23:17

Jak świat, światem, ten twór na wschodzie zawsze był i będzie dla nas wrogiem.

Wawiak
wtorek, 21 stycznia 2020, 12:16

A1, dokładnie. Sorry, taką mamy geografię... to nic osobistego. Są jedna tacy, którzy nie potrafią tego zrozumieć i dopatrują się przyczynę w rzekomej "rusofobii", myląc skutek z przyczyną.

Imperial Palace
wtorek, 21 stycznia 2020, 13:04

Nie zawsze był a i może nie będzie w przyszłości. Rosjanie i Polacy w większości mają do siebie całkiem pozytywny stosunek lub neutralny. Zwykli ludzie którzy na co dzień by sobie rękę podawali na powitanie i życzyli dobrego dnia. Tylko ci nieszczęśni politycy którzy uparcie szczują jednych na drugich. Może nastanie jeszcze czas że będzie można ze spokojem patrzeć na wschód, choć pewnie nie za naszego życia.

piątek, 24 stycznia 2020, 09:59

Znam wielu Rosjan. Zdecydowana większość patrzy na nas z góry, z pogardą. Nie szanują i nie lubią. Ale to moje doświadczenie, i w sumie sporej części moich przyjaciół. Może inni mają inne.

Wawiak
wtorek, 21 stycznia 2020, 15:57

Wszyscy "zwykli ludzie" z każdego kraju mają zwykle do innych stosunek pozytywny lub neutralny - u nas przykładem tego była nieszczęśliwa przygoda pewnego Irańczyka, pokazująca, że nawet inna kultura i inny język nie stanowią bariery w bezinteresownym niesieniu pomocy człowiekowi w potrzebie. Tylko, że państwa to nie "zwykli ludzie". Tu rzeczą decydującą są wspólne lub rozbieżne interesy. Z Rosją - w dużej mierze właśnie za sprawą geografii (choć nie tylko niej) - mamy całkiem sporo sprzecznych interesów (że tylko kwestie strefy wpływów i zależności w sferze surowców energetycznych wspomnę).

Adam S.
wtorek, 21 stycznia 2020, 15:06

Tak, Rosjanin i pogada i pożartuje i chlebem się podzieli, zanim zrobi to, co mu każe naczalstwo. Nie miej żalu Paliak, ale służba nie drużba. Mentalność niewolnika i przekonanie, że wszyscy powinni słuchać naczalstwa z Moskwy tak jak on. A w szczególności Palaki, dziwni Słowianie - buntownicy, którym coś się w głowach poprzestawiało. Trzeba pokoleń, żeby coś się w Rosji zmieniło.

Stefan
środa, 22 stycznia 2020, 00:10

Dziesiątki pokoleń naród żyjący od Niemna do Uralu był przyuczany do niewolnictwa. Najpierw były latyfundia wikingskie (nie mówię o Normanach czy Skandynawach, ale wszelkiego rodu wędrujących bandziorach), siłą wymuszające posłuszeństwo u miejscowych. Tak się ciągnęło to za czasów kniazi, kaganów, carów i komisarzy. Ciągnie się nadal. Podobnie działo się i na naszych ziemiach, ale wcześniejsi dominanci liczniejsi w rodzie i tradycji byli, więc historia nieco inaczej się potoczyła niż nad Wołgą. Ale nie aż tak bardzo ...

Adam S.
środa, 22 stycznia 2020, 14:07

Stefan, tylko nie myl średniowiecznego systemu feudalnego ( na Rusi Kijowskiej - o pochodzeniu skandynawskim) o jasno ustalonych relacjach między Panem a wasalem, z mongolskim systemem władzy absolutnej, w którym cały majątek państwa i wszyscy mieszkańcy byli prywatną własnością Chana. To są dwa różne światy. Europa i Azja.

czwartek, 23 stycznia 2020, 17:00

Nie mylę. Wskazałem wszak na różnice.

NAVY
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 21:21

...czy ONI już wstydu nie mają !?

zeus89
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 20:37

Ale nie ma o czym gadać. To co robią czerwone ścierwa Putinowskie z historią są po prostu paskudne. Trzeba się zbroić bo jak rusek przyjdzie będzie nienawidził polaków i nie da nam pardonu.

Lord Godar
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 18:51

A może by tak zacząć oficjalnie obchodzić święto z okazji rocznicy hołdu ruskiego i posadowienia na moskiewskim tronie Polaka ? Kto się może czymś takim poszczycić ? Ciekawe jak by się tam na Kremlu zagotowało ?

Wawiak
wtorek, 21 stycznia 2020, 15:36

Wystarczy tylko przy okazji ich święta przypominać, że Polacy dwukrotnie byli na Kremlu. Dodaj do tego Święto Wojska Polskiego 15.08 i w sumie mamy co trzeba.

yrrI
wtorek, 21 stycznia 2020, 10:01

Gwoli wyjaśnienia. Ani Zygmunt III ani Władysław IV nigdy nie zasiedli na moskiewskim tronie i nigdy czapki Monomacha nie przywdziali. Moskwa nie została zdobyta, a wojska polskie wkroczyły tam na podstawie umowy z bojarami jako przyszłe wojska polsko-litewskie "polskiego" cara. Nie było hołdu ruskiego, analogicznego do hołdu pruskiego. Była umowa w której strony zobowiązały się do określonego zachowania, m.in.: przejścia Władysława IV na prawosławie i rządzenie z Moskwy. fanatyczny wychowanek jezuitów nie zgodził się i chciał jako katolik sam rządzić Rosją. Nie doszło do tego, toteż umowa nie weszła w życie. Garnizon litewsko-polski został zmuszony do kapitulacji w roku 1612 po długim oblężeniu i odrzuceniu z pod murów miasta odsieczy. Podobnie jak obecny spór, tak i dyskusja o 1611-1612 nie jest sporem historycznym, ale politycznym (a właściwie z zakresu polityki historycznej co wychodzi na jedno), stąd używanie argumentów historycznych historykom uwłacza. Rzeczywiście, był hołd, ale nie ruski a polski i była unia rosyjsko-polska, ale nie w XVII w. a w wieku XIX (1815). I był jeden monarcha dla obu krajów, koronowany zgodnie z obowiązującym prawem. Ba, było ich nawet dwóch...

xxx
wtorek, 28 stycznia 2020, 00:01

29 października 1611w sali senatu Zamku Królewskiego w Warszawie był hold ruski(hołd szujskich) to jest fakt historyczny, ale onuce nie chcą się z tym pogodzić, czego jesteś przykladem

werte
wtorek, 21 stycznia 2020, 06:31

Nie musimy się starać o rosyjską pamięć. Czy to Polacy postawili w Moskwie pomnik Pożarskiego i Minina? Putin sam zadbał o to aby Rosjanie pamiętali który kraj jako jedyny podbił i shołdował Moskwę.

Szymon
wtorek, 21 stycznia 2020, 15:14

Taa, jedyny... Lepiej już o historii się nie wypowiadaj.

Nefryt
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 22:18

Skuteczna walka z propaganda nie polega na wkurzaniu wroga tylko na dyskredytowaniu i ujawnianiu jego kłamstw propagandowych. Wyciąganie z przeszłości przykładów dominacji Polaków nad Rosją jest nam akurat do niczego nie potrzebne. Własciwie tylko przysłuży się rosyjskiej propagandzie. W zasadzie ta propozycja idealnie wpisuje się w oczekiwania Rosjan. Ciekawe czy to przypadek.

Lord Godar
wtorek, 21 stycznia 2020, 13:55

Przecież to sami Rosjanie twierdzą , że przyczyną rozbiorów Polski był upadek państwowości i takie tam ... A tak naprawdę to Polska zawsze była wrogiem , bo od wieków stała na drodze na zachód i jeszcze do tego siedzieliśmy na ich tronie , o co nas prosili na kolanach ... Taka prawda , a ten fakt jest przez nich uważany za straszliwe upokorzenie . Dlatego nas wymazali z mapy na ponad wiek . My też o tym pamiętamy , to nasza bolesna historia . Piszesz o przypadkach ... A czy widzisz tu pod tym artykułem wiele "przypadkowych" komentarzy chwalących armię czerwonych i tłumaczących dlaczego nie wyzwolili Warszawy , choć to było w zasięgu ręki ? Skazali na śmierć walczących , a miasto na zniszczenie . A Stalin miał to gdzieś , tak jak wiele milionów zmarłych w czasie fali głodu , która ich dopadła w latach 30-tych , z resztą na własne życzenie . Wybielają się , ale się nie wybielą , bo oni zawsze będą czerwoni ...

Oburzony
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 18:11

Ten artykuł musi znaleźć się na stronie anglojęzycznej i być szeroko rozpowszechniany w internecie.

michalspajder
wtorek, 21 stycznia 2020, 00:46

Spokoj, spokoj. Swiat zachodni o Polsce wie niewiele, ani tez sie nami nie interesuje. No, chyba, ze zapalcimy za ich drogi sprzet, wtedy cos tam sobie przypomna, ze Polska istnieje gdzies na polnoc od Czechoslowacji( a nie zartuje, wielu Brytyjczykow, z ktorymi pracuje dalej mysli, ze istnieja takie panstwa jak Czekhoslovakia i Yugoslavia)...

asdf
wtorek, 21 stycznia 2020, 00:10

mnie zastanawia dlaczego rzad polski nie uruchomil do tej pory angojezycznej stacji satelitarnej taka jak np Russia Today albo Al Jazerra, przeciez jestesmy zupelnie pozbawieni swojego glosu w swiecie anglosaskim kazdy tam sprzedaje swoja wersje historii tylko nie my, decydenci ograniczaja sie do wpisow w mediach spolecznosciowych oczywiscie w jezyku polskim chyba zeby tylko symulowac jakies dzialania przed ludem.

Donvito52
wtorek, 21 stycznia 2020, 14:23

@asdf mnie zastanawia ... Kasa Misiu, kasa ... to są grube miliony . Dziesiątki milionów.

Lucas
czwartek, 23 stycznia 2020, 17:42

Ale jakoś na disco polo, programy pseudopublicystyczne jak "kasta", propagandowe filmy typu Smoleńsk i jeszcze bardziej propagandowe komisje śledcze, nie mające nic wspólnego z merytorycznymi działaniami, kasy nie brakuje.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama