Kły dla polskich F-16. Wojsko kupi pociski przeciwradiolokacyjne

4 maja 2016, 17:20
Fot. Fot. mjr R.Siemaszko/DPI MON
Fot. J.Sabak

Inspektorat Uzbrojenia rozpoczął analizy rynku dotyczące pocisków przeciwradiolokacyjnych, przeciwpancernych oraz bomb penetrujących dla myśliwców F-16. Jeżeli zakończą się one postępowaniami i wprowadzeniem sprzętu na uzbrojenie, będzie to oznaczało znaczne wzmocnienie siły ognia polskich myśliwców.

Inspektorat Uzbrojenia poinformował o rozpoczęciu analizy rynku uzbrojenia przeznaczonego dla F-16 C/D Block 52+ w docelowej polskiej konfiguracji sprzętowej i oprogramowaniu (OFP M 6.5). W praktyce oznacza to, że sprzęt będzie musiał być kompatybilny z myśliwcami po modernizacji prowadzonej równolegle z integracją pocisków manewrujących JASSM.

W ramach badania dotyczącego możliwości pozyskania pocisku rakietowego samonaprowadzającego się na źródło promieniowania elektromagnetycznego (przeciwradiolokacyjnego) IU zamierza uzyskać m.in. informacje o możliwości ogniowego oddziaływania na elementy systemów obrony powietrznej i przeciwlotniczej promieniujące energię elektromagnetyczną oraz możliwość samonaprowadzania się pocisku na źródło emisji.

Obecnie polskie myśliwce F-16 nie dysponują dedykowanymi pociskami przeciwradiolokacyjnymi (tak jak Siły Powietrzne większości europejskich państw NATO). Pozyskanie uzbrojenia tej klasy przyczyniłoby się do znacznego wzmocnienia ich możliwości w zakresie przełamywania obrony powietrznej przeciwnika.

Czytaj więcej: Pociski przeciwradiolokacyjne. "Odpowiedź współczesnego lotnictwa na obronę powietrzną" [RAPORT]

HARM AARGM
Fot. J.Sabak

Wiadomo, że Polsce oferowany jest - w ramach propozycji rządu USA wspieranej przez Orbital ATK - pocisk przeciwradiolokacyjny AGM-88E AARGM. Nie jest też wykluczone, że w analizie zaproponowany zostanie pocisk AGM-88F HARM, opracowany przez koncern Raytheon.

Czytaj także: 200 kierowanych bomb ćwiczebnych dla polskich F-16

W badaniu rynku, dotyczącym lotniczego zasobnika z subamunicją automatycznie reagującą na wykryte obiekty, Inspektorat Uzbrojenia chce pozyskać informacje o możliwościach rażenia z powietrza za pomocą subamunicji, między innymi środków pancernych i opancerzonych. Ma ją charakteryzować zdolność automatycznej reakcji na wykryte obiekty. Wiadomo, że z myśliwcami F-16 zintegrowane są m.in. zasobniki CBU-105 produkcji Textron, używane w USAF.

W zakresie kierowanej bomby penetrującej Siły Zbrojne dążą do pozyskania możliwości rażenia celów umocnionych, zagłębionych lub posiadających zaawansowane pancerze (takich jak np. stanowiska dowodzenia, stanowiska pplot., betonowe bunkry, instalacje podziemne czy infrastruktura lotnisk). Bierze się pod uwagę możliwość automatycznego naprowadzania bomb oraz odporność na zakłócenia i mylenie. Amerykanie wykorzystują na myśliwcach F-16 m.in. bomby BLU-109 wraz z zestawami do naprowadzania typu JDAM.

Ponadto wszystkie trzy elementy uzbrojenia będą sprawdzane pod kątem możliwości eksploatacji (wykorzystania) na F-16. Sprawdzane również będzie posiadanie certyfikacji do przenoszenia i bojowego użycia w polskich Jastrzębiach lub jakie czynności będą musiałby być wykonane, żeby proponowany produkt uzyskał tę certyfikację (czas i miejsce wykonania czynności).

Zgłoszenia do udziału w badaniach rynku można wysyłać do 31 maja 2016 roku. Na ich podstawie zostaną opracowane Studia Wykonalności oraz Wstępne Założenia Taktyczno-Techniczne. Jeżeli omawiane dialogi techniczne zakończą się przeprowadzeniem postępowania a następnie zakupu środków rażenia, będzie to oznaczało znaczące wzmocnienie uzbrojenia polskich myśliwców F-16, wraz z pozyskaniem pocisków manewrujących JASSM.

Czytaj także: Umowa na JASSM dla Polski podpisana

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 124
Reklama
filip z ...
piątek, 9 listopada 2018, 20:00

Świetnie, jeszcze tylko całą wschodnią i północną granicę non stop patrolować drony obserwacyjne + drony samobójcze ciągle w gotowości / gotowość do zaminowania tychże granic / artyleria rakietowa i dalekiego zasięgu skalibrowana na podejściach do tych granic / i działająca tarcza - na razie tyle zapewni wg mnie spokojny sen Polaków. Nie mogę się zbytnio w szczegóły wdawać , integrować proszę w końcu te Rosomaki ze Spike, później część z piorunami lub stingerami (czymś krótkiego opl ) . cdn gdzieś w D24

Marek
środa, 4 maja 2016, 19:05

Oczywiście, że polskie F 16 muszą być uzbrojone w tego rodzaju nowoczesne bomby i pociski. Do tego rzecz jasna nasz kraj powinien rozwijać obronę przeciwlotniczą i antyrakietową aby przeciwnik nie zdobył absolutnego panowania w powietrzu już w ciągu pierwszych kilku dni ewentualnego konfliktu. W ogóle broń trzeba kupować pod wizję starcia z konkretnym przeciwnikiem i do tego opracowywać plany obrony.

Dekolt
środa, 4 maja 2016, 23:09

Kolego jakie dni ? Raczej minut.

Krzysiek
środa, 4 maja 2016, 18:50

Pierwsza podstawowa rzecz nie mamy własnego satelity nie mamy nawet małych AWAKS-ów jak mają Szwedzi więc na jakiej podstawie będziemy atakować cele?

logistyk
środa, 4 maja 2016, 22:37

Kolego Krzyśku, a słyszałeś o czymś takim jak NATO Integrated Air and Missile Defence (NIAMD)??? Nie musimy mieć AWACSów, a Szwedzi i owszem, bo nie są w Sojuszu. Mimo wszystko szwedzkie Grippeny na pewno mają możliwość odbioru danych od systemu NATO wskiego.

krzysztof
środa, 4 maja 2016, 19:41

NATO nam zrobi rozpoznanie ;) przydałyby się satelity jak mówisz - nawet o bardzo konkretnym zastosowaniu i konkretnych właściwościach - musi widzieć 24/24, widzieć w podczerwieni, widzieć źródła emisji fal radarowych i innych elektromagnetycznych jak krótkofalówki i komórki to z taką dokładnością by pokazać nawet pojedynczego człowieka, musi być częścią systemy z mapą porównawczą by po szybkim porównaniu można stwierdzić "tego krzaka wczoraj tu nie było" - szybkość przesyłu danych musi być taka by można śledzić wiele celów na żywo jak się poruszają, i musi mieć system samoobrony

,,,
środa, 4 maja 2016, 19:12

Mamy dostęp do satelit włoskich oraz dronów..

tak tylko...
środa, 4 maja 2016, 18:48

Chciałbym nieśmiało zauważyć, że po wielu latach stagnacji, polska myśl strategiczna zaczyna powoli wychodzić z niemocy i defetyzmu. Do tej pory był eksponowany tylko defetyzm, martyrologia, paniczna obrona granic i niepodległości. Czas z tym skończyć. Powoli, ale nieustannie stajemy coraz stabilniej i pewniej na własnych nogach. Może tylko cieszyć, że nasza armia jest szykowana nie tylko do działań obronnych i zachowawczych...

rez
środa, 4 maja 2016, 22:07

Zgadzam się, to cieszy. Lepiej być agresorem, jak USA niż czekać biernie na cios.

asd
środa, 4 maja 2016, 18:47

super, p. przeciwradiolokacyjne zmieniają optykę konfliktu; jest to broń ISTOTNA; bez elektroniki na polu walki zupełnie inaczej się walczy

Podatnik
środa, 4 maja 2016, 21:14

Nie jest to broń istotna, za to bardzo droga. W Jugosławii trafiał co 200 wystrzelony HARM przy czym nie trafił w żaden mobilny zestaw i atakował sprzęt z lat 60. w wersji eksportowej. Co prawda HARMy obecne są unowocześnione, ale też rosyjski sprzęt również: cały (łącznie z S-400) jest mobilny, ma systemy biernej i czynnej obrony, wabiki, systemy walki elektronicznej a nawet dmuchane makiety z symulacja pól fizycznych oryginału. Do tego podaje się, że Pancyry czy Tory są w stanie zestrzelić HARMa z prawdopodobieństwem 85%. Serbowie tego nie mieli. Dlatego uważam, że HARMy nie powinny się znajdować na priorytetowej liście polskich zakupów. Bardziej wierzę w niszczenie zestawów plot amunicją kasetową z niekierowanych pocisków rakietowych masowo użytych obszarowo niż w takie HARMy. No chyba, że komuś śni się "Raid over Moscow" naszych F-16 i wierzy, że przy pomocy zakłócania i "wyrąbywania" sobie HARMami drogi nasze F-16 przedrą się daleko za linie wroga i trafią JASSMem w okno Putina. Ja nie wierzę - znowu kupiliśmy sprzęt "na misje", na jakieś Syrie czy Jemeny zamiast do obrony Polski. Po prostu znowu marnuje się kasę na jakieś ekstremalne hi-tec nieliczne PGM o słabej mocy uderzeniowej zamiast za tą kasę kupić coś, co można stosować masowo w wojnie totalnej z Rosją. 100x bardziej wolałbym za tą kasę np. nowoczesną amunicję do Langust czy Homarów i oczywiście wyrzutnie do nich.

Kamil
środa, 4 maja 2016, 18:31

To bardzo dobra wiadomość i cieszy mnie to, że cos ruszyło w naszej armii. Natomiast jest jeden minus... Mamy niespełna 50 samolotów wielozadaniowych które mają pokryć zapotrzebowanie wszystkich możliwych czynników które pojawią się w trakcie konfliktu zbrojnego. Te maszyny są już stanowczo przeciążone bo nie dość że mają teraz na wyposażeniu JASSM to dojdzie jeszcze zwalczanie OPL wroga. A gdzie rozpoznanie, gdzie przechwycenie bombowców taktycznych, gdzie dogfight? Mieliśmy mieć ok. 160 maszyn bojowych a mamy 48 F-16 + Migi które nie będą w stanie podjąć równorzędnej walki z rosyjskimi maszynami bez względu na umiejętności pilotów. Suki to juz kompletna abstrakcja...

Eagle
czwartek, 5 maja 2016, 01:46

Wciąż nie mogę się nadziwić, jak bylejaki heli transportowy można nazwać sokół, a F-16 nazywać jastrzębiem... Natomiast pociskim klasy HARM są niezbędnym elementem misji SEAD - w naszym położeniu geopolitycznym, tego typu sprzęt jest niezbędny. Osobiście zleciłbym również przeprowadzenie analizy zysków z wykorzystania samolotów EW. Inna sprawa, że 48 nosicieli HARMów czy JASSM to o połowę za mało... W misjach typu SEAD teoretyczne możliwości F-35 mogłby być kluczowe. Zresztą RAF planuje używanie samolotów gen. V do wyrąbywania korytarza w przestrzeni pow. przeciwnika, dla Typhoonów. Warto nad tego typu scenariuszem pomyśleć w ciągu najbliższej dekady.

Stelle
czwartek, 5 maja 2016, 11:05

Nie ma wystarczającej w Polsce na dzień dzisiejszy ilości pilotów na F-16. Wszyscy mówią o samolotach a zapominają o takim prozaicznym fakcie

Afgan
czwartek, 5 maja 2016, 04:17

Na F-35 nas najzwyczajniej w świecie NIE STAĆ! Rozwiązaniem dla nas optymalnym było by podwojenie stanu F-16 i wprowadzenie systemu rakiet ziemia-ziemia o zasięgu kilkuset kilometrów, z możliwością wystrzeliwania również pocisków naprowadzanych na źródła fal elektromagnetycznych. Systemy tego typu posiada jak i ma w ofercie eksportowej na przykład Izrael. Taki system ziemia-ziemia do obezwładniania systemu OPL przeciwnika to znacznie tańsza alternatywa niż przereklamowany F-35.

jsoeof
środa, 4 maja 2016, 18:31

Czy myśliwce zdążą użyć p/radiolok ?

jacek
czwartek, 5 maja 2016, 16:17

Kupujemy kolejną potrzebną Polsce broń, a na forum o obronności wszyscy niezadowoleni. Cecha narodowa czy nie ta opcja polityczna? O koniecznej potrzebie zakupu rakiet przeciw radiolokacyjnych wiedzą wszyscy gdyż nasz potencjalny wróg/agresor dysponuje olbrzymim spectrum takich środków. Bez takich rakiet leżymy i kwiczymy.

Hammerhead
czwartek, 5 maja 2016, 17:24

OK. Wszystko ładnie pięknie tylko po co ci to w chwili kiedy jesteśmy pozbawieni OPL się pytam!

xyz
środa, 4 maja 2016, 18:21

Zaczęliśmy wydobywać gaz łupkowy, czy odkopaliśmy złoty pociąg? Skąd na to wszystko pieniądze?

ursus
środa, 4 maja 2016, 19:42

Nie jesteśmy wcale tacy biedni, tylko mamy złą dystrybucję środków.

Jakub
środa, 4 maja 2016, 19:12

Pan płaci, pani płaci, państwo płacą. Nasza armia ma naprawdę przyzwoity budżet. Szkoda że jego większość jest przeznaczana na emerytury.

LL
czwartek, 5 maja 2016, 01:41

Przepraszam, ale gdzie będziemy te bunkry niszczyli? W Rosji? Przeciwradiolokacyjne mogą się jeszcze przydaćChoć w przypadku konfliktu z Rosją to nie wystarczy, gdyż mają znacznie mniejszy zasięg niż S-400, a więc trudno będzie je wystrzelić nie tracąc samolotu. A co do rozpoznania dla JASSM to myślę, że znamy położenie ważnych obiektów na terenie wroga i w razie konfliktu możemy od razu odpalać na nie JASSMy. Raczej nie będziemy niszczyć tymi pociskami jakichkolwiek celów ruchomych bo to by się mijało z celem.

Gość
czwartek, 5 maja 2016, 13:53

Najważniejsze są rakiety radiolokacyjne ponieważ bez nich nie można wykonać żadnego uderzenia ,czy przeciwuderzenia z powietrza. Nasze lotnictwo bez rakiet radiolokacyjnych jest prawie bezradne. Nie zaszkodzi mieć w zanadrzu i niewielką ilość tych drugich na wojnie nigdy nie wiadomo.

straike
środa, 4 maja 2016, 18:15

Przy tych wszystkich nowych bombach i rakietach okaże się że mamy za mało Efek.

LOL
środa, 4 maja 2016, 19:46

Bo mamy ich za mało. Polska potrzebuje ok 100 nowoczesnych WSB. Mamy tylko połowę z tego. Zakupy nowych samolotów (wymarzona przez naszych włodarzy 5 generacja) to perspektywa 10-15 lat... Może więc warto by się zastanowić nad kupnem używanych F16? Choćby dwóch eskadr...

Józuś
środa, 4 maja 2016, 18:04

Po co inwestować w środki ataku, które przestaną istnieć w ciągu pierwszej godziny ewentualnego konfliktu?

war is coming
środa, 4 maja 2016, 23:20

Brutalna prawda ale pierwsza godzina to bardzo hmm optymistyczna wersja.

Arzesz
środa, 4 maja 2016, 20:57

Wytłumacz dlaczego przestaną istnieć i w przypadku jakiego realnego konfliktu, tylko nie opowiadaj bajek że ROsja zaatakuje.

Jakub
środa, 4 maja 2016, 19:18

Najlepszym gwarantem bezpieczeństwa państwa są środki ataku. Są skuteczne w działaniu i kilkunastokrotnie tańsze od środków obrony. Naprawdę zastanowił bym się nad możliwością przywrócenia do służby R-17 Scud-B, lub pracami nad jego następcą. Kilkadziesiąt takich i naprawdę jesteśmy zabezpieczeni przed atakiem konwencjonalnym.

mobile4you
środa, 4 maja 2016, 19:01

Co proponujesz, schrony?

jacky
środa, 4 maja 2016, 18:46

bo tak naprawde to wszsytko gra .Nikt na powaznie nie zaklada konfiktu z rosja.

Luke
środa, 4 maja 2016, 17:50

Bardzo mi sie to podoba. Ale musimy dokupic okolo 28-32 sztuki F16 i 32 sztuki F35 za jakies 15 lat jak juz bedzie dopracowany i to szybko i tez pociski obrony powietrznej!

dawo
środa, 4 maja 2016, 20:14

Na jakiej podstawie oszacowałeś kolego potrzebę dokupienia kolejnych 28-32 samolotów F-16 ?

grey
środa, 4 maja 2016, 19:18

Taniej i szybciej moglibyśmy dokupić 24 szt. F 15 w wersji Silent Eagle. Plus 18 szt. F 16 V. Ale super, że coś jednak idzie do przodu. Brawo Antoni.

Azuxet
niedziela, 8 maja 2016, 02:20

Pamiętajcie Panowie, że wspaniałe S-400 strąca nawet muche na odległości 1500km i to lecąc tyłem. Mit tego systemu jest jego największą siłą.

Pluton
czwartek, 5 maja 2016, 15:03

W razie W F-16 nie wystartują bo zostaną w większości zniszczone na lotniskach pierwszą salwą z iskanderów czy kalibrów. Nawet jeśli jakimś cudem uda im się wzbić w powietrze to zostaną wybite przez S-400 i inne rosyjskie systemy OPL oraz ich lotnictwo. Inwestowanie w lotnictwo w naszej sytuacji to zwykłe marnowanie pieniędzy. Osoby decyzyjne chyba nadal tkwią mentalnie w czasach "pustynnej burzy". Jak chcą, obniżyć ruskim poziom entuzjazmu taktycznego to lepiej niech inwestują w systemy OPL i artylerię dalekiego zasięgu.

Razparuk
czwartek, 5 maja 2016, 17:53

Nic nie zostanie "wybite"..wbrew temu co się sadzi to nie takie proste nawet z S-400...

Afgan
czwartek, 5 maja 2016, 00:18

Nareszcie jakieś sensowne decyzje. Tylko żeby ten dialog techniczny za długo nie trwał. Oddzielna kwestia to zbyt mała ilość F-16, których powinniśmy mieć przynajmniej 2 razy więcej.

dropik
czwartek, 5 maja 2016, 12:13

NATO ma więcej niż 48 samolotów . nikt nie zakłada, że sami będziemy przełamywać ruską obronę plot. Jak ktoś przyjmuje założenie że sami mamy stawić im czoła i przetrwać to jest naiwny. Tak że takie zakupy są niezbędne. Oczywiście sprzęt WRE jest jeszcze bardziej potrzebny i to nie tylko na wyposażeniu WL, ale i WL ;)

Liluh
środa, 4 maja 2016, 23:58

Rozumiem, że sztab w końcu zdecydował, że jedyna możliwa droga neutralizacji przeciwnika to wyprzedzający atak pozbawiający go możliwości działania z Kaliningradu? Jeśli do czegokolwiek miałoby dojść, to takie działanie ma sens.

sztabowiec
czwartek, 5 maja 2016, 15:55

Zgadza się, agresja na Kaliningrad to najlepsze rozwiązanie. A czy wyprzedzające? Kogo to obchodzi, będziemy się martwić potem.

Jan53
czwartek, 5 maja 2016, 14:14

A nie lepiej kupic F-18 Glower? Przydalyby się takie w liczbie ok.10szt.Koszt jednego to ok.60 mln.$.Zakloca elektronikę oraz radary przeciwnika.Uzywany do niszczenia stacji radiolokacyjnych.Mamy za mało samolotow.Dozbrajanie armii w tym tempie zastanie nas jak zwykle z reka w nocniku.Kolejne ekipy mowia co będzie - i ciagle mamy "0".

Hihot
czwartek, 5 maja 2016, 21:13

F18 Growler

Kamil
czwartek, 5 maja 2016, 13:44

Czy nasze maszyny nie są przeciążone ilością zadań jakie zostaną im przypisane w trakcie konfliktu zbrojnego? Same JASSM w obecnej ilości (a mamy w planie pozyskać JASSM-ER) sprawia, że do Dogfightu nie będzie zdolnych 10 F-16, a dojdą im jeszcze pociski przeciwradiolokacyjne. A co z wywalczaniem przewagi w powietrzu, przechwyceniem bombowców, likwidacja sił pancernych, rozpoznaniem itd?

Tryt
środa, 4 maja 2016, 23:11

To ja postawię inne pytanie - co się dzieje z programem Narew i Wisła? Jak tego nie będzie w gotowości operacyjnej to nawet gdyby nam Trump podarował kilka B61 (bomby atomowe) to to się nam do niczego nie przyda bo Ruscy zmiotą nasze lotniska łącznie z F16 i ich wyposażeniem w ciągu 10 minut od wybuchu konfliktu (albo właśnie od tego zaczną). Jak nasze lotniska mają się bronić przed zmasowanym atakiem Iskanderów czy Kalibrów chyba nie Szyłką i Gromami ???

Extern
czwartek, 5 maja 2016, 10:57

Nijak, ma na nich nie być po prostu samolotów w chwili ataku. Tych kilkadziesiąt rakiet gotowych do odpalania na Narwi i Wiśle i tak zostanie przeciążonych strzelaniem do celów pozornych.

Tom_BYDG
środa, 4 maja 2016, 23:08

Wydaje mi się, że zdecydowanie trzeba zwiększyć ilość samolotów wielozadaniowych nawet kosztem odpuszczenia zakupu śmigłowców uderzeniowych....niech już nawet będą F16........

Extern
czwartek, 5 maja 2016, 11:12

Dopóki mamy takie braki w wojskach lądowych że nawet nie ma porządnego granatnika dla piechociarzy wydawanie miliardów na nowe samoloty IV generacji które i tak sobie pod parasolem S-400 nie polatają nie ma sensu. Już lepiej przeznaczyć pieniądze na Homara i dobry pocisk do niego aby było czym gasić źródła sygnałów radarowych stacji naprowadzania OPL przeciwnika.

Razparuk
sobota, 7 maja 2016, 00:09

CBU-105 to czysta rewelka. HARM...potrzebne ale.. BLU-109 ...nie ma po co tego kupować

Jaksar
sobota, 7 maja 2016, 10:28

CBU-105 kosztuje $360,000, na ile nas sztuk stać? Tańszym rozwiązaniem są proponowane przez WB Elektronics drony samobójcze którymi interesuje się spora liczba krajów. Drony takie rozwinęła i opracowała poza WB Elektronics tylko jedna na świecie firma zbrojeniowa (amerykańska) ale jej dron jest dwa razy droższy aniżeli Polski.

Saw
środa, 4 maja 2016, 22:30

JASSM i pociski przeciwradiolokacyjne świetna sprawa, ale w naszych warunkach bezużyteczne. Nie jestem ekspertem i g się tam znam, ale czy aby system S-400 i rakiety średniego zasięgu nie sprawią, że nasze samoloty nawet nie zdołają poderwać się z lotnisk? Czy nie lepiej wydawać pieniądze na coś co faktycznie może wykrwawić wroga? Np zaawansowana OPL, własne rakiety ziemia-ziemia, zaawansowane środki ppanc, drony i systemy zarządzania ich flotą?

Watzap
czwartek, 5 maja 2016, 10:34

Widze mity dalej dzialaja. System s-400 moze razic cele manewrujace na dystansie max 150km. Ale w Kaliningradzie nima systemow s-400 sa s-300p o zasiegu dla celow manewrujacych 90km. Rosjanie do syri wyslali system radarowy z s400 ale nosnik rakiet jesr z s300, potwierdza sie info ze maja problen z produkcja rakiet do s400. Turcy pochwalili sie skutecznym zagluszeniem systemy radarowego przy urzyciu systemu koral. Uwazam ze tez powinsmy isc w ta strone, narazie nie mamy systemu zagluszania narazie beda rakiety :). Pozdrawiam

LOL
czwartek, 5 maja 2016, 00:16

W tym już robota naszej artylerii, by jak najszybciej wyeliminować opl rozlokowaną w Kaliningradzie.

Davien
czwartek, 5 maja 2016, 00:12

A o czymś takim jak horyzont radiolokacyjny słyszałeś?

adriel
środa, 4 maja 2016, 22:20

Tylko po co nam pociski, które nie mają czego razić? Gdzie nasze rozpoznanie? Gdzie zwiad satelitarny? Na razie to ruscy mogą stać 50km od granicy (białorusko-polskiej) a my nie będziemy o nich wiedzieć, ani nie będziemy w stanie ich zaatakować.. no chyba że sojusznicy pomogą...tak jak w 39 pomogli

Ari
środa, 4 maja 2016, 22:14

Bardzo dobra decyzja zamiast ładować kasę w su 22 powinno zmodernizować do najnowszej wersji F16V wraz z zakupem JASSM i innymi typami uzbrojenia

Extern
czwartek, 5 maja 2016, 00:03

Tyle że su-22 przenoszą Polskie uzbrojenie które produkujemy a które jest zakazane umowami między narodowymi np. bomby termobaryczne czy kasetowe, nikt nam do F-16 takiego uzbrojenia nie sprzeda, ani tym bardziej nam go z jastrzębiami nie zintegruje.

Hammerhead
czwartek, 5 maja 2016, 12:42

Bez OPL zakup uzbrojenia do naszych efów nie mówiąc już o zakupie kolejnych maszyn to nieporozumienie. Bez OPL wszystko co na ziemi to puszko-cele.

Arado
czwartek, 5 maja 2016, 12:32

Wszystko pieknie, tylko czy te maszyny zdolaja sie przebazowac i wystartowac zanim rakiety napatnika beda juz w drodze na ich bazy,wobec braku obrony antyrakietowej....

rapid
czwartek, 5 maja 2016, 14:45

Zdążą ,rozsądnego człowieka burza z piorunami nie powinna zaskoczyć chyba że ktoś jest lekkomyślny i nie bierze sobie tego do serca. A tak przy okazji obejrzyj sobie na youtube ; wyjście z pod uderzenia bądź ; Szpon Orła Powidz 1997 , ewakuacja 13 szt SU-22 w 1.20 min.

A_S
piątek, 6 maja 2016, 12:48

Jeszcze z ziemi żeby F16 strzelały, bo nad lotnisko nie wzlecą przy nowych rakietach w Kaliningradzie.

ZSMW
wtorek, 10 maja 2016, 11:53

A_S mam nadzieję, że masz na myśli system kalibr lub iskandery, które mogą zniszczyć lotnisko a nie mityczne s-500 czy s-400 strzelające do wszystkiego, z każdej odległości i na każdej wysokości ;-P!

Rocco
piątek, 6 maja 2016, 17:05

Ah ten mityczny zasięg S400? Zasięg uzyskany tylko z zastosowaniem pewnej konkretnej rakiety służącej tylko do atakowania celów wysokolecących i niemanewrujących. Zasięg rakiet używanych to atakowania maszyn bojowych to max 160 km. Już pomijam fakt problemów z wykryciem niskolecącego celu z 400 km.

marcin
środa, 4 maja 2016, 21:38

Dziwię się, że do tej pory lotnictwo nie ma takich pocisków. Czyli co ma? Działko i AGM 9? Przez tyle lat eksploatacji nie kupiono uzbrojenia?

Davien
czwartek, 5 maja 2016, 00:18

Pociski AIM-120C-5/7, AIM-9X, bomby Paveway, zasobniki JDAM i JSOW, to mało?

ktosiek
czwartek, 5 maja 2016, 19:14

Jakie F-16? Jakie F-35? Nas nawet na Caracale nie stać, a OPL to już w ogóle marzenia! Skończy się na modernizacji Mi-2 i Mi-8 oraz kupimy w 2022 dwie eskadry używanych F-16. Tak samo zamiast nowych OP kupimy 3 używane z Norewgii. Miecznik i Czapla pozostaną tylko projektami, zamiast Geparda zmodernizują T72. Prawdopodobnie powstanie jedynie Borsuk na licencyjnym podwoziu. Tym bardziej, że PGZ zajmie się ratowaniem Autosana...

N@t
piątek, 6 maja 2016, 01:10

Skoro piszesz o OPL to jeszcze przypomnij kto zmarnował modernizacje i wdrożenie Loary! Na marginesie odszukaj sobie jak Siemoniak naruszył Decyzję 118 o „zmianie trybu postępowania i wprowadzeniu formuły negocjacji międzyrządowej G-2-G z rządami USA i Francji, w sprawie możliwości dostarczenia sprzętu i technologii” (zgodnie z artykułem 4b Ustawy prawo zamówień publicznych). Później pisz o Caracalach ect.

Lord Godar
środa, 4 maja 2016, 21:22

Super , że kupujemy kolejne nowoczesne uzbrojenie dla naszych F-16 , bo niewątpliwie będzie ono potrzebne na potencjalnym polu walki , ale kiedy kupimy następne samoloty ? Przecież te 48 sztuk nie pozwali skutecznie zapewnić osłony przez działaniem wrogiego lotnictwa ( a trzeba wziąć pod uwagę , że będą straty ) , a my jeszcze im dokładamy uzbrojenie do misji ofensywnych jak niszczenie lotnisk przeciwnika , których mogą nie mieć szans skutecznie wykonać... Potrzeba nam przynajmniej 100-120 maszyn bojowych klasy F-16 , Grippen czy nawet uzbrojony T-50 ( tańszy nosiciel nowoczesnego uzbrojenia) aby nasze lotnictwo mogło skutecznie wykonywać pełne spektrum zadań im dedykowanych podczas wojny . Nie powiem , ale dobrze by było mieć w swoim arsenale uderzeniowego F-15 w ilości 24-32 sztuk aby skutecznie prowadzić misje uderzeniowe. Co do samych pocisków przeciwradiolokacyjnych to są potrzebne naszemu lotnictwu jak najbardziej , ale czy nie było by sensownym rozwiązaniem wprowadzenie do uzbrojenia pocisku z korekcją toru lotu o takim przeznaczeniu odpalanego z wyrzutni lądowych ( np. z Homara) , który by był odpalany na konkretny cel lub na wstępnie określoną pozycję ze stacją radiolokacyjną przeciwnika i tam by sobie szukał już celu ... Przecież takie pociski namierzały by między innymi radiolokatory artyleryjskie czy systemów opl przeciwnika , tym samym wystawiając się na zniszczenie. Ataki takimi pociskami mogły by poprzedzać działania naszego lotnictwa czy artylerii na danym obszarze . Było by to i tańsze rozwiązanie , bo odpadał by koszt użycia samolotu i ryzyko jego utraty oraz można by mieć takie uzbrojenie zawsze pod ręką ...

jac
czwartek, 5 maja 2016, 08:59

a po co nam nawet te 48 samolotów ? Rosjanie jednym uderzeniem na nasze 3 lotniska mogą zneutralizować całe nasze lotnictwo :) Kalibry i Iskandery :)

LL
czwartek, 5 maja 2016, 12:10

Przepraszam, ale gdzie będziemy te bunkry niszczyli? W Rosji? Przeciwradiolokacyjne mogą się jeszcze przydaćChoć w przypadku konfliktu z Rosją to nie wystarczy, gdyż mają znacznie mniejszy zasięg niż S-400, a więc trudno będzie je wystrzelić nie tracąc samolotu. A co do rozpoznania dla JASSM to myślę, że znamy położenie ważnych obiektów na terenie wroga i w razie konfliktu możemy od razu odpalać na nie JASSMy. Raczej nie będziemy niszczyć tymi pociskami jakichkolwiek celów ruchomych bo to by się mijało z celem.

ja
czwartek, 5 maja 2016, 17:42

Tak? A jaki twoim zdaniem zasięg mają rakiety z S400? Przypuśćmy, że zostaną użyte do zwalczania celu manewrującego, lecącego na wys. 30-40m?

olaf
czwartek, 5 maja 2016, 13:15

Ja to widzę tak, samolot wykorzystując zakrzywienie ziemi leci poniżej wiązki radarowej (np.50m nad terenem) po czym w momencie natrafienia na wiązkę (przy założeniu wysokości emitera radaru na wysokości 15m i locie 50m będzie to ok 40km) wystrzeliwuje pocisk i wykonuje gwałtowny zwrot aby ponownie wyjść z zasięgu rażenia. Czas obecności w wiązce radarowej jest zbyt mały aby namierzyć samolot. Ale generalnie zakładam, że pociski będzie można wykorzystać do niszczenia obrony p-lot zgrupowań sił pancernych a nie przeciw bateriom s-300/s-400.

ryszard56
środa, 4 maja 2016, 20:48

tylko do tego jest potrzebny wlasny system saletitarny

Techland
środa, 4 maja 2016, 20:44

F-16 powinien latać wraz z dużym dronem zawierającym systemy przeciwdziałania elektronicznego, elementy AWACS, wyrzutnie automatycznych flar do ochrony własnej oraz F-16 plus zestaw rakiet przeciwlotniczych odpalanych na sygnał z F-16. Taki tandem w ochronie polskiego nieba byłby bardzo trudny do zaskoczenia i zaatakowania. Jest to do zrobienia, może nie od razu i nie w każdym zakresie, np. zamiast 1 drona, mogą ich latać razem 3 naraz. Można do tego wykorzystać istniejące technologie. Nawet rakieta systemu S-400 byłaby niestraszna, bo widać byłoby ją z dużej odległości (dzięki małemu AWACS) i można zastosować cały zestaw środków do obrony.

dekolt misia yogi
środa, 4 maja 2016, 20:37

Mamy za mało samolotów. W pierwszych godzinach konfliktu zbrojnego nasze f16 będą walczyć w powietrzu z samolotami wroga. Prawdopodobnie na tej walce zakończą swoją karierę więc należy dokupić kolejne f16 aby mogły wykorzystać jaassmmy, aagm lub harmy i inne żelastwo.

Mirosław
środa, 4 maja 2016, 20:32

Mój entuzjazm studzi słowo "dialogi techniczne". Praktyka pokazuje, że tylko 1 na 10 "dialogów technicznych" zostało zakończonych zakupami.

LL
czwartek, 5 maja 2016, 01:21

Ludzie, ile razy jeszcze będziecie pisać o dialogach technicznych przekrojach broni itp? Dajcie sobie spokój - to jest zwykłe zaśmiecanie forum!

wunderwaffe
środa, 4 maja 2016, 20:30

Jakie kły??? Prawdziwe kły to będą rakiety manewrujące z głowicami jądrowymi, wtedy Ruski 10X zastanowi się czy użyć w Polsce taktycznej broni nuklearnej. Barbarzyńcy nie szanują żadnych traktatów i umów, ale czuja respekt przed śmiercią.

maniek
czwartek, 5 maja 2016, 10:36

posiadając broń jądrową, staniemy się celem dla broni jądrowej... Rosja ma jej tyle, że może zniszczyć całą Europę... a cała Europa niestety nie ma tyle broni jądrowej, żeby zniszczyć całą Rosję... Podsumowując broń jądrowa nie da rady odstraszyć Rosji... bo ile jej zdobędziemy w ciągu 10 najbliższych lat - 10 głowic? 50 głowic? Rosja ma ich kilka tysięcy...

marcus
środa, 4 maja 2016, 20:26

Wszystko pięknie ale zapomnieli o AGM 84 Harpoon

dropik
czwartek, 5 maja 2016, 11:05

bez porządnej aparatury WRE żadne ataki poza linią frontu sensu nie mają.

Mg
środa, 4 maja 2016, 20:04

Może jakiś system obrony lotnisk w oparciu o działko 35mm a nie Pilicę..

Robert HH
piątek, 6 maja 2016, 10:12

Za malo tych F-16, za malo....

Sejsmo
czwartek, 5 maja 2016, 17:45

Ale i tak mamy póki co tylko 48 f-16. A lotnictwo wraz z OPL to powinna być podstawa naszej obronności.

myslacy
czwartek, 5 maja 2016, 10:47

Oj bajarze bajarze - znowu rozmowa z ludźmi, którzy grosza własnego nie zarobili i myślą że pieniądze dostaje się z bankomatu. F35, drony, 100 F16. Ludzie już teraz nie ma kasy aby w pełni uzyskań nalot dla wszystkich pilotów F16 a wy chcecie ich 2x wiecej, a co tam i pewnie F35 i drony. Co to Polski rząd wygrał coś w lotka jakieś 10 mld dolarów. Do dziś spłacamy jeszcze raty za F16 i to nie małe - ale wy o tym nie macie bladego pojęcia. I co zadłużymy się i kupimy te wszystkie "zabawki" a Rosjanie nas nie zaatakują /co obecnie jest najbardziej prawdopodobym scenariuszem/ i co dalej - kasę trzeba będzie płacić, kolejnym pilotom trzeba będzie płacić, serwis kosztuje, trzeba będzie tymi cudami od czasu do czasu polatać, do tego trzeba ćwiczebne pociski zakupić - i co? i nagle wasi rodzice dostaną 1000 PLN emerytury a na wizytę u kardiologa dostaną termin za 5 lat - a wtedy im powiecie - ale mamy 100 F16, więc co się przejmujecie chorobą serca - mamy EFY. Jak nie będzie kasy na utrzymanie broni to równie dobrze można kupić same płatowce i postawić na lotniskach - na papierze będzie super, a wartość tego jak nie ma się pilotów i kasy na utrzymanie taka sama Japonia, Korea to kraje, które najpierw zbudowały własną potęgę technologiczną i przemysłową w dziedzinach cywilnych /telefony, samochody, statki, pociągi/ a później budowały potęgę militarną. A my odwrotnie - najpierw potęga militarna a później - a później nie wiadomo, co.

Polanski
piątek, 6 maja 2016, 10:14

A Rosja się nie przejmuje i buduje najpierw potęgę militarną. Czyli to jest OK?

lm
czwartek, 5 maja 2016, 20:44

Raty za F-16 dawno spłacone, 500+ będzie jednak bardzo nas drogo kosztować...

Devil
czwartek, 5 maja 2016, 12:27

bla bla bla.... jak się nie chce wydawać pieniędzy na swoja armię, będzie się je wydawać na cudzą.... Wole mieć 200 sztuk F-16 spać spokojnie mając duże zadłużenie publiczne niż, 48 sztuk i bać się jutra.....

mc
czwartek, 5 maja 2016, 11:15

Wniosek odwrotny od powyższego: najlepiej NIE WYDAWAĆ pieniędzy na armię i wtedy... każdy będzie mógł wkroczyć do Polski (zielone ludziki i inne). Armia nie służy do wojny (oczywiście jeśli do wojny dojdzie to TAK), armia ma odstraszać ewentualnego napastnika - czyli mogę zaatakować, ale straty będą zbyt wielkie by się to opłacało. Dodatkowo armia generuje postęp techniczny (radary, lasery, nowe technologie spawania, nowe materiały, etc.).

ww
piątek, 6 maja 2016, 10:01

Do dronów proszę zaprojektować bomby kasetowe

Polanski
sobota, 7 maja 2016, 00:50

Bardzo rozsądna propozycja.

Stelle
piątek, 6 maja 2016, 18:08

Jeszcze raz przypomnę wszystkim kolegom na portalu, którzy ciągle i słusznie powtarzają o potrzebie zwiększenia ilości samolotów wielozadaniowych. Są potrzebne, ale równie ważne jest to, że nie ma wystarczającej w Polsce na dzień dzisiejszy ilości pilotów na F-16, nie mówiąc już o innych rodzajach samolotów.

Oskar
piątek, 6 maja 2016, 22:58

Mamy prawię setkę pilotów F-16, nie opowiadaj bzdur. Na tym portalu można znaleźć artykuły z wypowiedziami naszych oficjeli z których wynika, że na jeden samolot przypada dwóch pilotów.

fx
piątek, 6 maja 2016, 19:56

A myślisz po co Dęblin buduje bazę dla Aermacchi M-346 Master. Po to aby można było szybko i taniej przeszkolić miedzy innymi pilotów F-16 a także F-35 jeżeli będzie potrzeba.

Pavelsky
czwartek, 5 maja 2016, 17:37

Bez OPL lotnisk, bez DOL i lądowisk trawiastych lotnictwo to maszynka jednorazowego użytku i tak jest prawda. Nabycie pocisków przeciw radiolokacyjnych, przeciwpancernych oraz bomb penetrujących dla F-16 jest właściwe ale PO CO skoro lotniska są pozbawione OPL!? Po co nabycie kolejnych samolotów skoro nie posiadamy OPL?! W ciągu kilku pierwszych minut Rosjanie je zniszczą! Pytanie tylko czy nasi zdążą wystartować ale jak nawet to gdzie wylądują? I jak mają użyć tych cudów techniki skoro Rosjanie zniszczą lotniska, posiadają przewagę w powietrzu a dodać jeszcze należy ich OPL i systemy WRE.!? OPL raz jeszcze OPL potem Artyleria a potem dopiero pociski dla F-16 a później dopiero następne samoloty! U nas jak widzę dalej B/Z Nikt nie wierzy w konflikt ale w wojsko, awanse, parady, szybką emeryturę takie fajne hobby wielu chce się bawić. Ręce opadają. Q... W związku z powyższym Proponuje rozwiązać Armię BO ARMIA to nie ZABAWA i ściema Panowie!

Polanski
sobota, 7 maja 2016, 01:00

Wydaje mi się że wielu pilotów w armiach sojuszu NATO aż się pali żeby postrzelać. Dawno nie było wojny. A jest sporo napaleńców w wojsku. Nie byłbym taki pewien czy ewentualny konflikt który wywoła Rosja nie byłby pretekstem do sprawdzenia możliwości lotnictwa zachodniego. Jest coś warte czy nie? Może nie ma co stawiać na lotnictwo, bo jego możliwości są nic nie warte. Ciekawy problem. Politycy też lubią sprawdzić w realu takie ewentualności. Poza tym doprowadzenie do porządku Rosję to nie w kij dmuchał dla wszelkiej maści polityków zachodnich. Decyzja co do udziału w wojnie powietrznej nad Polska bardzo realna.

taki sobie
piątek, 6 maja 2016, 10:05

Odpowiedź jest prosta. Tam na górze nikt nie wierzy że to Rosjanie zaatakują pierwsi. To my mamy zaatakować pierwsi, taki jest od dawna scenariusz przyszłej wojny. Atak ma być na tyle dla nich dolegliwy, aby zdecydowali się na zmasowaną ripostę. A że oni mają na tyle sił, aby w rewanżu zrobić z Polski zgliszcza. Jak najbardziej i o to chodzi, to też jest element tego scenariusza - ma być ostateczne rozwiązanie kwestii polskiej. Reszta to propagandowe bajki dla frajerów.

Rioletto
czwartek, 5 maja 2016, 20:58

W Polcse mamy ponad 120 lotnisk. Nie da sie ich zniszczyc w ciagu kilku minut. Nawet w Ciagu kilku godzin czy dni sie nie da. W wypadku konfliktu Rosjanie nie beda mieli przewagi w powietrzu. Przewagę bedzie mialo NATO. Rosja moze jedynie liczyć na wylaczenie dostepu samolotom NATO do jakis obszarów za pomocą OPLa. I poto nam pociski antyradarowe czy penetrujace zeby do tego nie dopuścić.

Gość
piątek, 6 maja 2016, 09:49

Rakiety radiolokacyjne to jedna z ważniejszych broni dzisiaj ,to dobrze że podjęto taką decyzję. Słusznie wielu komentujących zwraca uwagę, że obecnie kluczem do naszej obrony są wojska OPL. Rząd widać też doskonale rozumie te potrzeby i działa w tym kierunku. Gdyby inwestowano w naszą armię wcześniej a nie zwracano funduszy z MON do budżetu państwa, sytuacja byłaby o wiele lepsza a tak trzeba nadrabiać zaległości.

maniek
czwartek, 5 maja 2016, 10:28

Bez Patriotów lub Asterów nasze Jastrzębie na niewiele nam się zdadzą - choćby nie wiem jakie uzbrojenie dostały...

olaf
czwartek, 5 maja 2016, 11:33

Tylko możesz być pewny, że sojusznicy do pomocy naszemu kraju generalnie przybędą by nas bronić na kontratak w dużej mierze będziemy prowadzili my.

Gość
czwartek, 5 maja 2016, 10:23

Bardzo dziwne że do tej pory nie kupiono jeszcze dla F16 rakiet radiolokacyjnych. F16 jest tyle lat w naszej armii a taka rakieta jest nie mniej ważna niż AMRAAM.

rebeliant80
środa, 4 maja 2016, 19:35

To nas stać na takie drogie zabawki? Ostatnio czytałem, że 40 rakietek będzie kosztować 2 mld złotych, a 40 to nie jest nawet po jednej na samolot, to są ilości defiladowe, ale ważne, że drogie i amerykańskie, nieprawdaż?

głupi
środa, 4 maja 2016, 22:41

Poczytaj jeszcze ze te 2 mld za rakiety to za JASSM poczytaj co to takiego i dowiesz się czemu taka cena i c o o e potrafią i na jaką odległość

Inicjator 2+
czwartek, 5 maja 2016, 10:15

Należy promować NOWY PROGRAM NARODOWY 2+ !! polegający na zakupie 2szt. F-16 rocznie, Za 8 lat będziemy mieli koleją eskadrę a budżet to jakoś tam uniesie, oczywiście wtedy -2 SU ze stanu.

kim1
czwartek, 5 maja 2016, 17:21

Całkiem ciekawy pomysł. Kto wie.. może faktycznie w ten sposób szybciej mielibyśmy następną eskadrę F-16.

Jan53
środa, 4 maja 2016, 19:29

A czy do pociskow JASSM nie potrzeba własnego satelity?Czy prawda jest to ze nasz Dywizion Nadbzerzny ma zasieg 200km a radar.......20km?A te pociski nie wwymagaja jakiś systemow lacznosci której nie mamy i będziemy musieli korzystać laskawie od sojusznikow? Niech ktoś robi te zakupy ale z glowa.Wydaje się dużo wiec niech będzie pożytek a nie zabawki.

Wiochowicz
środa, 4 maja 2016, 22:47

Przecież wojsko ma dwa swoje satelity, a NDR ma zasięg 200 km, tylko radar 50 i to ze względu na krzywiznę ziemi.

Pablo
środa, 4 maja 2016, 19:29

Kiedyś czytałem o systemie fałszywych celów, odpalanych z f16 albo Herkulesów, mogących stymulować sygnaturę radiolokacyjną f16, dzięki czemu, wykorzystane w dużej ilości, potrafiące przeciążyć obronę plot przeciwnika. Nie pamiętam nazwy- pomoże ktoś?

Realista
czwartek, 5 maja 2016, 13:16

Ale to nie działa na nowe rosyjskie systemy jak S-400, używających syntezy sensorów (np. obserwujących cel w radarach różnych pasm równocześnie, a często również z wielu kierunków dzięki usieciowieniu). To tak jak z flarami: można oszukać stare rakiety IR z głowicą jednopasmową, ale z głowicami multispektralnymi już się na to nie łapią.

artt
środa, 4 maja 2016, 22:37

ADM-160 MALD

Kiks
środa, 4 maja 2016, 19:22

Kły kłami. Tylko po co one, skoro nie mamy oczu. Zero satelitów, zero rozpoznania. Wszystko po prośbie.

bmb
czwartek, 5 maja 2016, 00:28

otóż zasobnik db-110 to taka satelita dla ubogich i mamy takowe na wyposażeniu.

LOL
środa, 4 maja 2016, 23:25

Akurat wsparcie wywiadowcze i koordynaty do uderzeń uzyskamy od sojuszników znacznie łatwiej niż wsparcie bojowe. Jeśli nie stać nas na równoczesne rozwijanie potencjału uderzeniowego i systemów rozpoznania, to prawidłową drogą jest zaczęcie od tego pierwszego.

ZSMW
wtorek, 10 maja 2016, 11:56

Caracal to rozwinięcie superpumy więc w 90% ta sama maszyna!!!

Davien
wtorek, 10 maja 2016, 19:25

Z Super Pumy to pozostał właściwie tylko kadłub, cała reszta jest nowa, więc jakie 90%

tom
czwartek, 5 maja 2016, 17:14

BEZ OPL NIC NIE MA SENSU-TRAFNA OPINIA,ALE KTO TO WRESZCIE ZROZUMIE?

SAS
środa, 4 maja 2016, 19:10

Największą słabością F16 są dwa lotniska i brak obrony przeciwrakietowej. Piloci nie zdążą kapci założyć, a już będzie po Jastrzębiach.

rcicho
środa, 4 maja 2016, 22:31

Dlatego gdy będzie śmierdzieć wojną to szybko nalezy je (prawie wszystkie) przebazować na DOLe i dokładnie ukryć w lasach. Wszystkie nasze nowe autostrady i drogi szybkiego ruchu powinny byc przystosowane do operowania samolotów mysliwskich.

Tweets Defence24