Japonia znów w erze lotniskowców [VIDEO]

14 października 2021, 07:50
1280px-MV-22B_trying_to_land_aboard_JDS_Shimokita
JS Shimokita / Fot. U.S. Marine Corps, Sgt. Isaac Lamberth
Reklama

Pierwsze lądowanie F-35B na pokładzie japońskiego okrętu JS Izumo oznacza nową erę w historii wojskowości tego państwa. Mimo, że lądującym samolotem był tym razem jeszcze samolot należący do korpusu amerykańskiej piechoty morskiej to moment ten przejdzie do historii. Po raz pierwszy od 1945 bowiem Kraj Kwitnącej Wiśni rozpoczął eksploatację pełnowartościowego okrętu lotniczego nie będącego jedynie śmigłowcowcem.

Przegrana w drugiej wojnie światowej była równoznaczna z końcem wielkiej japońskiej floty lotniskowców, których resztki posłużyły w latach powojennych do ewakuacji z terenów Chin i Korei japońskiej ludności, a następnie zostały zezłomowane. Brak okrętów lotniczych dawał się jednak we znaki nawet defensywnie nastawionym Japońskim Siłom Samoobrony. W dobie rozwijającego się lotnictwa brak możliwości wykorzystania pokładowych statków powietrznych, zapewniających chociażby świadomość sytuacyjną, ale także możliwości uderzenia na dalekich dystansach był coraz bardziej dotkliwy. Nowa japońska konstytucja zabraniała jednak budowy lotniskowców. Rozwiązanie znaleziono na przełomie lat 60. i 70. kiedy do służby wprowadzone zostały tzw. Niszczyciele śmigłowcowe. Były to okręty rzeczywiście o wymiarach i możliwościach niszczycieli, z tym że centralną część ich nadbudówek zajmował hangar dla śmigłowców. W ten sposób miały powstać jednostki zdolne do zwalczania okrętów podwodnych na odległość, do czego zmierzały w tym czasie wszystkie nowoczesne marynarki wojenne na świecie. Pierwsza generacja tych jednostek powstała w dwóch egzemplarzach i były to niszczyciele Haruna i Hiei, które służyły do 2011 roku. Na przełomie lat 70. i 80. dobudowano jeszcze dwie jednostki tej klasy ale należące do nowego typu – Shirane i Kurama. Cztery okręty pozostawały w służbie do XXI wieku, kiedy to zadecydowano o budowie okrętów lotniczych  z prawdziwego zdarzenia.

W latach 90. Japończycy poszli jeszcze dalej i uruchomili budowę okrętów de facto transportowych-doków, które są w tradycyjnie skromny sposób określane – tym razem jako okręty desantowe. Jednostki i o nazwach Osumi, Shimikata i Kunisaki były budowane w latach 1993-1999, a każdy z nich może przenosić osiem śmigłowców, przez co stały się one największymi okrętami lotniczymi Kraju Kwitnącej Wiśni.

Następny ruch nastąpił w latach 2006-2011 kiedy Japończycy wybudowali dwa śmigłowcowce o wyporności pełnej 19 000 ton każdy. Były to Hyuga i Ise, które z poprzednikami miała wspólną tylko klasyfikację – niszczyciele śmigłowcowe. Gabarytowo były to jednak okręty zupełnie inne. Dość powiedzieć, że typ Haruna miał wyporność pełną 6 900 ton, a typ Shirane – 7500. Były to wiec jednostki o gabarytach rzeczywiście cechujących niszczyciele.

W latach 2012-2017 Japończycy posunęli się jeszcze dalej i wybudowali kolejna parę „niszczycieli śmigłowcowych”, tym razem o wyporności pełnej 27 000 ton każdy. Były to Izumo i Kaga. Bardzo szybko, bo w lipcu 2020 roku rozpoczęła się przebudowa pierwszego z nich – Izumo – w ten sposób, aby mógł przyjmować samoloty wielozadaniowe krótkiego startu i pionowego lądowania F-35B. De facto miało to uczynić z niego lekki lotniskowiec. Izumo został przebudowany częściowo i prace na nim mają zakończyć się dopiero w 2025 roku, jednak i tak właśnie rozpoczęły z niego loty amerykańskie samoloty. Podobne prace mają zostać przeprowadzone na drugim okręcie – Kaga i zakończą się one w roku 2027. Przy okazji obydwie jednostki przeklasyfikowano na „niszczyciele wielozadaniowe”. Równolegle Japonia zapowiedział zakup 42 F-35B, które z pewnością znajda się w grupach lotniczych tych jednostek.

Na tym nie koniec. Także w 2020 w japońskim parlamencie była dyskutowana budowa jednostek nowej klasy, którą określono jako statek-matka. Prawdopodobnie chodzi o nic innego jak kolejne ominięcie terminu „lotniskowiec” i budowę dużych okrętów lotniczych. Być może porównywalnych z chińskim Liaoningiem i Szantungiem (niemal 70 tys. ton wyporności pełnej każdy) albo nawet o jednostki większe, porównywalne nawet z amerykańskimi superlotniskowcami.

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 37
Reklama
Marek
piątek, 15 października 2021, 20:59

Czekam na pierwszy japoński lotniskowiec o wyporności 100 tys ton i nazwie: AKAGI, wtedy będzie można mówić o tym , że Japonia wróciła do ery lotniskowców.

Matthew
piątek, 15 października 2021, 06:34

Tajwanowi

Luke
czwartek, 14 października 2021, 21:22

Da sie? Da!

Grażewicz
czwartek, 14 października 2021, 19:35

Czytam te komentarze i myślę , że historia uczy, że niczego nie uczy. Ten zachwyt nad mityczną Japonią jest chory. Ci ludzie nigdy nie zadali sobie trudu, żeby pooglądać przez parę lat NHK, poczytać parę książek o historii tego narodu i współczesności i w ogóle co w Japonczykach siedzi. Ślepy prowadzi ślepego.

Wewo
piątek, 15 października 2021, 09:14

Rozumiem, że powinniśmy się zachwycać krajem miodem i mlekiem płynącym, oazą pokoju, istną Arkadią i technologicznym imperium - Rosją oraz piać z zachwytu nad niezrównanym pogromcą mórz, oceanów, Migów, SU i doków - Kuzniecowem?

Złota orda
czwartek, 14 października 2021, 14:40

Miejmy nadzieję że Kuryle też sobie odbija

a
piątek, 15 października 2021, 21:23

Raczej Rosja odzyska Hokkaido

easyrider
sobota, 16 października 2021, 18:55

Hokkaido nigdy nie należało do Rosji więc jaka mowa o odzyskiwaniu?

a
sobota, 16 października 2021, 21:59

Mylisz się przez krótki okres było ale coś w rodzaju lenna - zresztą sprawa skomplikowana coś nt ten temat pisał Piłsudski, Rosjan na wyspie nie było ale

Gulden
czwartek, 14 października 2021, 14:20

Co jak co,ale ci samuraje to jednak dobrzy są.Mają tak rozwinięty przemysł,w tym przypadku stoczniowy,centra badawcze,projektowe..że jak tylko przyjdzie im ochota,to budują sobie u siebie wszystko.Od korwety,poprzez niszczyciel,OP...na lotniskowcu skończywszy.Ba,nazywają go dla niepoznaki w sposób niewyszukanie mylący.I wszystko gra.Warto zwrócić uwagę,że jest to kraj o całkiem ubogim zasobie surowców naturalnych na swoim terenie...I jakoś dają radę.

Monkey
czwartek, 14 października 2021, 14:05

Przyjemnie patrzeć na odbudowę potęgi militarnej Japonii. Zasługują na to, bo ileż można płacić za grzechy przodków? Włosi już niemal od końca II wojny światowej nie mają ich, a i Niemcy też chyba nie. Chociaż im lotniskowce się nie marzą.

Piotr II
czwartek, 14 października 2021, 14:39

Garibaldi, Cavour, to lotniskowce / helikopterowce, w budowie jest Triest,Włosi mieli plany budowy podczas IIWŚ ale względy finansowe między innymi sprawiły że zrezygnowali.

Monkey
czwartek, 14 października 2021, 16:11

@Piotr II: Sorry, linijka tekstu gdzieś mi „wypadła”. Chodzi mi o to, że Japończycy powinni wreszcie znieść restrykcje względem posiadania lotniskowców, bo Włosi ich już od dawna nie mają, a i co do Niemców nie byłbym pewien. Tak, Włosi mają lotniskowce. A podczas II wojny na okręty Aquila i Sparviero zabrakło im też chyba materiałów no i czasu.

Piotr II
niedziela, 17 października 2021, 10:45

Nic się nie stało.

Insider
czwartek, 14 października 2021, 11:26

Ruscy piloci takie rzeczy mogą sobie jedynie pooglądać w "internetach".

tak
czwartek, 14 października 2021, 11:19

Militarysci z Japonni tuszuja omijanie konstytucji. Zachod chba zawsze musi klamac.

easyrider
sobota, 16 października 2021, 18:57

Zgłoś do TSUE omijanie konstytucji japońskiej. Tam są specjaliści :D

Nie inż.
czwartek, 14 października 2021, 14:30

Facjaty. Od Japonii to Rosja jest zachodem. Fajnie że zauważyłeś jak Rosja zawsze kłamie

Blob
czwartek, 14 października 2021, 14:07

Od kiedy Japonia to zachód, jak daleki wschód? :D Już prawdziwsze jest stwierdzenie, że Rosja to bliski wschód - oprócz geografii widzę wiele cech wspólnych, jak np. zacofanie

tak
piątek, 15 października 2021, 14:34

Ale ze klamia w sprawie kontytucji zauwazles?

easyrider
sobota, 16 października 2021, 18:58

To ich konstytucja i ich sprawa.

Kazuyoshi Kutanaka
czwartek, 14 października 2021, 11:12

Przy rosnącym zagrożeniu ze strony Chin silna Japonia to konieczność.

Herr Wolf
czwartek, 14 października 2021, 18:55

A co chiny grożą komuś???

piątek, 15 października 2021, 07:44

Spytaj w Indiach, Wietnamie, w basenie Morza wschodniochińskiej

Monkey
czwartek, 14 października 2021, 19:35

@Herr Wolf: Poza grożeniem Tajwanowi i rozbudową baz na nielegalnie zajmowanych atolach na Morzu Południowochińskim oraz Japonii w sporze o wyspy Diaoyu/Senkaku to chyba już nikomu więcej nie grożą. Ale nikomu więcej oznacza, że jednak komuś grożą. Czyli odpowiedź na pytanie z twojego postu brzmi: tak, grożą.

Ech
piątek, 15 października 2021, 14:36

Tajwan to jak Kuba dla USa. I tak zachwuja sie wyjatkowo spokojnie. Gdyby to bylo USa to juz dawno by byla blokada Tajwanu, i jakas okupacja kraju po drugiej stronie Ziemi.

Monkey
piątek, 15 października 2021, 21:29

@Ech: Amerykanie przeprowadzili inwazję na Kubę rękami kubańskich frustratów (ee, sorry, imigrantów). Zatoka Świń (bardzo adekwatna nazwa dla uczestników tej operacji ze strony USA). Z Tajwanu stratowały samoloty szpiegowskie U-2 do lotów nad ChRL. Ciekawe, czy bywało też odwrotnie w stosunkach ChRL z Tajwanem?

Chateaux
czwartek, 14 października 2021, 23:05

Plus napieta sytuacja w stodunkach z Wietnamem.

Wania
czwartek, 14 października 2021, 10:35

To Japonia nie wie, że jedna rakieta hipersoniczna z Rosji i nie ma lotniskowca? Fanklub się jeszcze nie pojawił na japońskim forum? W końcu Rosja wie lepiej. Remontując swojego Kuzniecowa sobie przeczy ale tam jest to standard.

asd
czwartek, 14 października 2021, 14:13

Chyba z głowicą termojądrową. Zwykła nie trafi w lotniskowiec.

chateaux
czwartek, 14 października 2021, 13:58

Tak. W 2005 roku Amerykanie specjalnie chcieli zatopić USS America (CV-66) ostrzeliwując go za pomoca wszelkich możliwych środków rażenia. Cztery tygodnie bombardowania na nic. Okret nie chciał zatonąć. W końcu musieli zatopić go przez podłożenie ładunków wybuchowych wewnątrz jednostki.

drot
czwartek, 14 października 2021, 15:36

Amerykanie nie chcieli zatopić Ameryki, nie taki był priorytetowy cel. Użyta amunicja miała osłabione głowice. Chodziło o sprawdzenie uszkodzeń by wyeliminować ewentualne błędy konstrukcyjne w kolejnej klasie lotniskowców. Okręt nie tonął bo zwyczajnie pozbawiony wyposażenia miał ogromną pływalność, a z testami nikt się nie spieszył bo trzeba było dokonywać oględzin i upewniać się, że jest bezpiecznie. To i trwało to cztery tygodnie. To takie obudowywanie jakichś faktów mitami. Nie jest łatwo zatopić taką wielką jednostkę, ale i nie są one niezatapialne. Zresztą na współczesnej wojnie wystarczy na tyle uszkodzić sprzęt przeciwnika by musiał go wycofać. Przy tak newralgicznej jednostce jaką są lotniskowce US, wycofanie nawet jednego może oznaczać przegraną w konflikcie to i są one oczkiem w głowie tamtejszej marynarki.

Chateaux
czwartek, 14 października 2021, 18:12

W konflikcie lotniskowce walcza nawet ciezko uszkodzone i nikt ich nie wycofuje, dopóki wycofanie nie zacznie mieć jakiś sens operacyjny. Jedynym przypadkiem konfliktu z udziałem lotniskowców byla 2wš, tylko na nim mozemy wiec sie opierać. A wówczas mieliśmy mnistwo przypadków, gdy okrety lotnicze byly ciężko uszkodzone, a mimo to wciąz walczyły i prowadzily operacje lotnicze. Bo w trakcie bitwy nikt nie mogl sobie pozwolic na wyvofanie lotniskowca, o ile istnialy wciaz szanse na pomyslne zakonczenie bitwy.

Davien
czwartek, 14 października 2021, 18:06

By wyłaczyc z walki Nimitza/Forrestala wg Rosjan w czasach ZSRS było potzreba dwóch pułków Tu-22M3, pułku Tu-22MR i to wszystko by uzyskac rzy ówczesnej OPL trafienie go 7-9 rakietami Ch-22 z glowicami o masie 900km do zatopienia lub 5-6 takich rakiet do wyłaczenia z walki.

Chateaux
czwartek, 14 października 2021, 23:07

Chocby misly glowicę o masie 1 tony, to nie zdolaja zatopić Nimitza, o ile nie zdetonują poniżej linii wodnej.

Chateaux
czwartek, 14 października 2021, 17:31

Okręt z wypornosci 100.000 ton ma ogromny zapas pływalności, nie pływalność, z wyposażeniem czy bez. Z powoodu ogromnej zamknietej przestrzeni ponad linią wodną, okręt nie może uzyskać plywalności ujemnej i w konsekwencji zatonąć. Dodatkowo, w grě wchodzi wewnętrxan struktura okrętu - compartmelisation. Struktura okrętu obliczona na ograniczanie zalewania go. Z powodu intensywnej compartmelizacji oraz ogromneko zapasu plywalności nie mogli zatopić Ameryki. Tak samo jak podczas bitwy pod Santa Cruz nie mogli zatopić USS Hornet (CV-8)

Monkey
czwartek, 14 października 2021, 19:40

@Chateaux: Świetny przykład, tylko nieprawidłowa ortografia. W British English to compartmentalisation, a w American English to compartmentalization.

Tweets Defence24