Reklama
Reklama

IU o dostawach Piorunów: Opóźnienie, ale kontrakt niezagrożony

10 lipca 2018, 12:16
Piorun
Fot. Defence24.pl

Po wstępnych testach zmodernizowanego zestawu Piorun producent poinformował Inspektorat, że nie jest możliwe dostarczenie pierwszej partii zamówienia we wcześniej zadeklarowanym terminie. Przesunięcie pierwszej transzy dostaw, zaplanowanej pierwotnie na rok 2017, spowodowane jest koniecznością kontynuowania prób i testów, które wyeliminują niesprawności w działaniu jednego z podzespołów zestawu - informuje Inspektorat Uzbrojenia w opublikowanym oświadczeniu. 

Inspektorat Uzbrojenia przypomina w oświadczeniu, że "umowę na ich [pocisków Piorun - przyp.red.] dostawę Inspektorat Uzbrojenia zawarł z firmą MESKO S.A. 20 grudnia 2016 r. Obejmuje ona dostarczenie rakiet i mechanizmów startowych do przenośnego przeciwlotniczego zestawu rakietowego (ppzr) Piorun, jak również szkolenie przyszłych użytkowników nowo zakupionego sprzętu w zakresie jego eksploatacji, obsługi oraz napraw. Czas realizacji umowy określono na lata 2017-2022".

IU zaznacza, że przesunięcie terminu dostaw pierwszej partii nie stanowi zagrożenia dla realizacji całej umowy, gdyż zgodnie z jej zapisami Mesko zobligowało się dostarczyć całość zamówienia do końca 2022 r. 

Wśród priorytetów modernizacji technicznej Wojska Polskiego znajduje się budowa systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej złożonego z kilku uzupełniających się elementów. Jednym z nich jest tzw. obrona bardzo krótkiego zasięgu, którego integralną część stanowić będą zmodernizowane przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe Piorun.

fragment oświadczenia Inspektoratu Uzbrojenia

Przedstawiciele resortu informują również, że producent zestawu Piorun, czyli spółka Mesko, po wstępnych testach zmodernizowanego systemu przekazała, iż dostarczenie pierwszej partii zamówienia zgodnie z harmonogramem nie będzie możliwe. Wchodząca w skład PGZ firma ogłosiła przesunięcie transzy dostaw, zaplanowanej pierwotnie na rok 2017, co spowodowane było koniecznością kontynuowania prób i testów, "które wyeliminują niesprawności w działaniu jednego z podzespołów zestawu". 

Wspomniane przez Inspektorat Uzbrojenia "niesprawności" wykryto w trakcie prób poligonowych prowadzonych przez Mesko w porozumieniu z IU, "w ramach rutynowych działań podejmowanych w przypadku nowo wprowadzanego uzbrojenia i sprzętu wojskowego". 

Z chwilą ich pojawienia się producent opracował i wdrożył procedurę naprawczą. W ramach tej procedury wymagane są dodatkowe badania poligonowe, które prowadzono m.in. w marcu, kwietniu i czerwcu 2018 r. Spowodowało to przesunięcie terminu dostaw pierwszej partii zamówienia. Składa się na nią 150 szt. rakiet oraz 40 szt. mechanizmów startowych.

fragment oświadczenia Inspektoratu Uzbrojenia

IU podkreśla również, że ściśle współpracuje z Mesko, a wszystkie podejmowane przez firmę działania są uzgadniane w resortem. "Priorytetem obu stron pozostaje pozyskanie dla wojska nowoczesnego, funkcjonalnego i bezpiecznego dla użytkownika sprzętu" - zaznacza IU. 

Publikacja oświadczenia IU nastąpiła po przekazaniu przez polskie media, w tym "Rzeczpospolitą" informacji wskazujących, iż po audycie przeprowadzonym w spółce Mesko ustalono, że ze wglądu na wybuchy elementów układu napędowego podczas testów poligonowych, polska firma nie może wywiązać się z podpisanej w resortem obrony narodowej umowy. 

Przenośny przeciwlotniczy zestaw rakietowy (PPZR) Piorun jest rozwinięciem zestawu Grom, używanego w znacznej liczbie w Wojsku Polskim, eksportowanego także na Litwę, do Indonezji i Gruzji. Jest przeznaczony na wyposażenie pododdziałów, które realizują zadania związane ze zwalczaniem środków napadu powietrznego, w tym zapewniających osłonę przeciwlotniczą stanowisk dowodzenia, konwojów wojskowych, baz lotniczych, a także innych kluczowych elementów ugrupowania bojowego w zasięgu strefy rażenia. Charakteryzuje się m.in.: zwiększonym zasięgiem, dokładnością naprowadzenia i trafienia celu oraz większą odpornością na zakłócenia termalne.

Posiada głowicę naprowadzającą nowej generacji, o zwiększonych zdolnościach przechwytywania celów o niewielkiej sygnaturze. Według dostępnych informacji maksymalny zasięg rażenia PPZR Piorun to około 6,5 km, a pułap ponad - 4 km. 

Na podstawie umowy z 2016 roku do armii ma trafić 420 mechanizmów startowych i 1300 pocisków Piorun, przeznaczonych zarówno dla wojsk operacyjnych, jak i jednostek obrony terytorialnej. Umowa przewiduje również opracowanie i wykonanie systemu szkoleń począwszy od instruktorów po strzelców, opracowanie materiałów dydaktycznych e-learningowych jak i dokumentacji technicznej. Ponadto Mesko jest w trakcie realizacji urządzeń szkolnych, treningowych i do przeglądu rakiet Piorun na podstawie odrębnej umowy z MON.

Oprócz wyrzutni przenośnych, rakiety tego typu będą mogły być używane w zestawach przeciwlotniczych bardzo krótkiego zasięgu polskiej konstrukcji (bądź stanowiących modernizację systemów sowieckich). Mowa tutaj o zestawach Poprad i Pilica, ale i starszych systemach Biała oraz Jodek-G, obecnie mogących strzelać pociskami przeciwlotniczymi Grom. W tym ostatnim wypadku konieczne będzie jedynie wprowadzenie niewielkich modyfikacji.

Czytaj też: Prezes Telesystem-Mesko: Polskie kompetencje umożliwiają budowę rakiety dla Narwi [Defence24 TV]

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 33
Reklama
Marek
czwartek, 2 sierpnia 2018, 22:11

@rmarcin555 Masz ewidentne problemy z kompleksem \"europejczyka\". Jakoś nie widzialem, żebyś rozdzierał szaty wtedy, kiedy okazało się, że Leonardo dało ciała sprzedając nam niedopracowanego szkolnego bubla. Zamiast tego, czepiasz się wersji rozwojowej sprawdzonego Groma, pisząc bzdury, że stanowi zagrożenie dla żołnirzy i cywilów, mimo, że nie przyjęto go do uzbrojenia. A to wszystko mimo tego, że od dawna było wiadomo o problemach z paliwem. Zgodzić się mogę tylko z tym, że zamówienie Piorunów było przedwczesne, dzięki czemu spowodowało fatalną reklamę. Niemniej jednak z rozwoju tego systemu zrezygnowałby jedynie idiota.

Saracen
sobota, 14 lipca 2018, 15:40

Już jakiś czas temu brytyjski wywiad sugerował, że polski przemysł zbrojeniowy padnie ofiarą inwigilacji ze strony rosyjskiej, która wykorzysta głęboką wymianę kadr dokonywaną przez ekipę tzw. dobrej zmiany. Coś w tym jest. Dyletanctwo tzw. dobrej zmiany pokazała choćby prowokacja w sprawie Baltic Pipe - fałszywy ekspert twitterowy, bez zdjęcia twarzy na koncie, którego nikt nie widział i nikt nie spotkał, uzyskał dostęp do informacji objętych tajemnicą państwową. Tylko dlatego, że napisał o sobie: serce po prawej stronie. Znak rozpoznawczy tzw. polskiej prawicy :) Ciekaw jestem w związku z tym jak wygląda sprawa w Mesko - dyletanctwo czy sabotaż?

wyborca
czwartek, 12 lipca 2018, 10:52

Afera w Mesko pokazuje kompletną niekompetencję gremiów kierowniczych PGZ,MON i Meska. Brak ciągłej kontroli realizacji kontraktów, niewiedza dot. organizacji produkcji,etc.Ponadto chory system nadzoru.Jestem ciekawy jak MON ściągnie kary umowne za opóżnienia z własnej kieszeni ? PGZ jest firmą MON, czyli trzeba ukarać siebie.. Należało zostawić zbrojeniówkę w mingosp, wtedy jest inna sytuacja.Ten przypadek pokazuje głębię dezorganizacji w MON w wykonaniu AMacierewicza.

Patriot
środa, 11 lipca 2018, 23:46

Panowie z MESKO trzymamy za was kciuki!!!

sża
środa, 11 lipca 2018, 23:24

W latach 90-tych odeszli z przemysłu zbrojeniowego najlepsi fachowcy, bo fachowiec nie będzie pracował za śmieciowe pieniądze. Podobnie było zresztą z pilotami ze spec pułku, co zakończyło się dla nas bardzo tragicznie. No to obecnie mamy to co mamy, czyli potrafimy jeszcze coś zmontować na licencji [acz wychodzi nam to drogo]. Ale już samodzielnie nie potrafimy niczego sensownego zbudować. Swoją drogą jestem ciekawy, czy w Mesko obowiązuje chociaż jakiś system ISO, lub jego odpowiednik? Domniemywam, że nie, bo by takich bubli nie wypuszczali...

rmarcin555
środa, 11 lipca 2018, 17:08

@Marek, @Dumi i pewnie @Extern Macie ewidentne problemy z czytaniem Z artykułu jasno wynika: żadnej funkcjonującej broni nie opracowano. Z informacji dostępnych w sieci wynika, iż można spodziewać się wkrótce ofiar wśród użytkowników jak i cywili. Można Wam bez końca tłumaczyć jakie były przyczyny i dlaczego podejście \"zmieścisz się, śmiało\" nie działa. Zostawiam to cierpliwszym. Żeby nie było jestem zwolennikiem jak najszerszej produkcji uzbrojenia w PL. Ale z głową.

Marek
środa, 11 lipca 2018, 15:15

\"ALE JA SIĘ PYTAM JAK WY CHCIELIBYŚCIE STWORZYĆ INACZEJ POLSKI PRODUKT??? \" @Dumi Od dawna odnoszę wrażenie, że niektórzy woleliby w Polsce wieczny bantustan.

robertpk
środa, 11 lipca 2018, 14:43

czy to produkt ? czy w dalszym ciągu projekt badawczo-rozwojowy ?

Anty Rus
środa, 11 lipca 2018, 13:52

Nawet na takich Piorunach są opuźnienia brak słów. Polska to się nadaję, ale co najwyżej do produkcji karabinków.

BEREK
środa, 11 lipca 2018, 12:48

posiadają rosyjskie systemy prawie 35 lat na stanie ..i nie mogą je spolonizować.....uuu trzeba się zastanowić czy offset dla Polski .. zachodnich systemów i efektorów które Polska chce pozyskać jest zasadny .....i nie ograniczyć go tylko do malowania nabytków jak to miało miejsce z F-16 ...a zdolnych pracowników (blokowanych indolencją przełożonych ) pozyskać do swoich fabryk na zachodzie.....cóż Polska nie dorosła jeszcze do finalnej produkcji ....Polska nadal to tylko montownia

PRS
środa, 11 lipca 2018, 12:45

@yaro - ,,milimetr nie miara, centymetr nie szpara - a łodzi podwodnych i tak nie będziemy robić\". To ,,motto\" pracowników tej fabryki od lat. Kontrola jakości takiego produktu powinna być na każdym poziomie - etapie. Tak by wady (niedoróbki lub sabotaż) były wykrywane od razu, a nie jak w produkt właduje się już kilka milionów złotych. czyli jezeli przykładowo produkcja składa się z 10 etapów to powinno być 10 kontroli + 11sta końcowa (zbiorcza). To jest wiedza na poziomie szkoły średniej (dawnego technikum) a nie jakiegoś MBA. Fiasko produkcji Piorunów rzutuje na zamówienie zestawów Poprad oraz program Pilica. W tym drugim dokładnie rok temu Tarnów miał przedstawić gotowy (przetestowany) produkt. Teraz będzie miał wymówkę, że ktoś inny dał ciała. I nie sposób temu zaprzeczyć. Leżymy i kwiczymy. I nie wiadomo czy działania sabotujące (bardzo skuteczne) były za pieniądze ze wschodu... czy też z zachodu. Nasze służby kontrwywiadowcze nie istnieją więc ,,wraże siły\" mogą robić co chcą bez żadnego ryzyka i konsekwencji - nasz kraj to dla nich prawie jak raj.

Bombardier
środa, 11 lipca 2018, 11:27

Polityczna demonstracja sukcesów MON a efekt tragiczny. Mesko wzięło przedpłaty (wliczone w 2% PKB) a towaru brak. IU MON tak ostrożne w innych programach uległ władzy. Z informacji prasowych wynika, że wybuchają silniki, co tłumaczy się wadą korpusu. Problem wg mnie jest bardziej złożony i leży w jakości materiałów napędowych, które wybuchają (jak materiał kruszący) zamiast spalać się w \"współdziałaniu\" z dyszą/dyszami. Co może zrobić zakład, który utracił zdolność opracowania/produkcji najprostszej amunicji artyleryjskiej. Z pociskiem rakietowym 122 mm Feniks też są problemy z chwilą przeniesienia produkcji z Bolechowa do Meska.

Dumi
środa, 11 lipca 2018, 11:15

Jestem przekonany, że wady uda się wyeliminować. Ludzie, którzy tu krytykują rząd za Pioruna to ludzie, którzy piszą bzdury. Powtórzę to bzdury. Jak sam krytykuje rząd za żółwie tempo modernizacji TAK ZA KAŻDE SAMODZIELNE OPRACOWANIE BRONI, MIMO PROBLEMÓW BĘDZIE PRZEZE MNIE CHWALONE. To najbardziej pewna droga do niezależności. Owszem mamy OGROMNE braki w tej dziedzinie, ALE JA SIĘ PYTAM JAK WY CHCIELIBYŚCIE STWORZYĆ INACZEJ POLSKI PRODUKT??? Kupić od wujka zza oceanu i spolonizować??? Dziś rozwój broni jest na tak wysokim poziomie, że nie mamy pewności czy kupując rakiety od obcego państwa czy ona zadziała w godzinie W. Innymi słowy nie wiemy czy w takiej rakiecie nie ma \"zwykłego wyłącznika zdalnie sterowanego\". A czemu nie możemy tego sprawdzić??? Bo nie mamy praw autorskich do wnętrza rakiety. Brzmi fantastycznie??? A rakieta hipersoniczna albo działo elektromagnetyczne też nie brzmią fantastycznie??? UWAŻAM, ŻE POLSKA POWINNA ZACZĄĆ OPRACOWYWANIE RAKIETY KRÓTKIEGO ZASIĘGU. Nie wiem ile lat to będzie trwało, ale TWÓRZMY. Chcecie krytkować rząd??? to krytykujcie za zbyt małą kase na armie a nie żeby błysnąć na forum.

Witka
środa, 11 lipca 2018, 10:27

Agentura Rosyjska blokuje ten program jak na razie skutecznie.

yaro
środa, 11 lipca 2018, 09:36

ścianki silnika rakietowego nie trzymają wymiarów, w jednym miejscu sa cieńsze w innym grubsze dlatego pękając przy starcie doprowadzają do wybuchu silnika (paliwa). To zwykłe brakoróbstwo, jak to przeszło kontrolę techniczną, moze inaczej jakie musi byc ciśnienie w dyrekcji by pomijać wyniki kontroli technicznych .... to przykład \"polskiego\" zarządzania ...

Dur..
środa, 11 lipca 2018, 09:10

Mam nadzieję, że zostanie ustalona osoba która ujawniła szczegóły testów mediom. Oczywiste \"publikator\" jest z Mesko, czemu służy umieszczanie tej informacji w mediach skoro zajmują się tym służby. Wykryć usunąć z pracy i zakaz do śmierci pracy w zbrojeniowce . Brawo panie .....

wqq
środa, 11 lipca 2018, 01:01

Jeszcze nie tak dawno jeden z przedstawicieli Mesko informował iż są gotowi do realizacji rakietowej warstwy krótkiego zasięgu OPL tylko dajcie im zlecenie .Biorąc pod uwagę obecną informacje o stosowanych standardach w tej firmie śmiem twierdzić iż owszem są gotowi do WYBUDOWANIA 1000 balonów zaporowych i nic ponadto . To jest właśnie poziom PGZ . Wszystko co jest bardziej skomplikowane od cepa stanowi wyzwanie i tylko zakupami licencji możemy uzupełnić tę lukę intelektualną .

kruk
środa, 11 lipca 2018, 00:51

Trzeba mieć coś z głową, żeby myśleć iż jakikolwiek minister ON zamawia produkt wiedząc, że jest on wadliwy. Dopóki spółki zbrojeniowe będą państwowe i rządzić w nich będą związki zawodowe to tak będzie i tyle.

Bash
środa, 11 lipca 2018, 00:10

To znowu pokazuje, że nasza zbrojeniówka nie do końca ogarnia nawet modernizację klepanych od lat produktów. Jakakolwiek zmiana nie jest wprowadzana bez przeszkód i idzie topornie. To oczywiście wina braku inwestycji w ludzi bo to oni stanowią o doświadczeniu i możliwościach firmy ale co się dziwić jak inżynier u nas potrafi zarabiać 2k.

Sat00
wtorek, 10 lipca 2018, 23:37

Dostawy do 2022 zamiast od 2017 ? czyli mozliwe opoznienie 5 lat. Zrobcie chociaz odmiane Groma z glowica Pioruna. Sekcja naprowadzania i sterowania oraz glowica z Pioruna a \"monoimpulsowy\" silnik z Groma. WP potrzebuje tych efektorów do zwalczania min. Kalibrów niezaleznie od modyfikacji Gromow. Nowy minister musi sprzatac nie tylko po poprzednikach z PO. Szkoda gadac

Polaczek
wtorek, 10 lipca 2018, 20:56

I oni w Mesko chcą przejąć offset produkcji rakiet SkyCeptor i rakiet w programie Homar jak nie potrafią zrobić rakiet bardzo krótkiego zasięgu. Chyba tylko Pit-Radwar i HSW trzyma jakiś poziom w Polsce.

kj1981
wtorek, 10 lipca 2018, 20:17

Z artykułu w RP wynika, że pracownicy kontroli jakości w Mesko wskazywali na wady, ale przełożeni bagatelizowali problemy i naciskali na kontynuowanie produkcji. Do tego kontrolerzy jakości pocisków nie mieli odpowiednich warunków do pracy - ani odpowiedniego sprzętu do pomiarów, ani nawet specjalnego stanowiska diagnostycznego. To ja się pytam: skoro bez odpowiedniego sprzętu byli w stanie wychwycić niektóre wady, to jak tragiczny tam musi być proces wytwarzania tych części? Ile wad by wyszło na jaw przy ocenie za pomocą precyzyjnego sprzętu? A teraz najśmieszniejsze: wewnętrzny audyt został przerwany, bo prezes Mesko został odwołany, a jego obowiązki zaczął pełnić... człowiek odpowiedzialny za produkcję wadliwych rakiet. I od razu zaczął podważać kompetencje osoby przeprowadzającej audyt.

O tym proszę cicho
wtorek, 10 lipca 2018, 20:14

to chyba osoba odpowiedzialna za Mesko we wrześniu i aż do kwietnia donosi do prasy na kogo? A czerwiec to był zaraz po kwietniu i jemu nie udało się praz 10 miesięcy, a nadrobić mieli za 1,5 miesiąca? Ujawnia informacje z testów i psuje opinie firmie. Do organów ścigania oczywiście tylko po co trąbi? Jak się okaże że to ten sam facet co dwa miesiące temu trąbił psując opinie w \"echu\", to wszystko wiadomo. Dlaczego psuje opinie przemysłu zbrojeniowego polskiego tak głośno i publicznie? Trochę to śmierdzi szczególnie w kontekście omawianej aktywności medialnej sąsiadów.

Goral
wtorek, 10 lipca 2018, 19:54

I gdzie są piewcy Macierewicza ile to on Piorunów kupił ???

MI6
wtorek, 10 lipca 2018, 19:19

Ja cię....to oni jeszcze nie rozpoczęli dostaw ???! Ja myślałem ze te pioruny już dawno są na wyposażeniu... ludzie z taka modernizacja armii to faktycznie lepiej wydać te pieniądze na coś innego nawet za 50 lat nie będziemy gotowi na ewentualny atak. Taka moderka to jest sztuka dla sztuki. Skończymy modernizacje i trzeba będzie zacząć ja od nowa.

czyt
wtorek, 10 lipca 2018, 18:35

Hmm praktycznie codzienne informacje w tej sprawie i całkowicie sprzeczne ze sobą pokazują ,że problem de facto jest dużego formatu.Dziwne,że na obecną chwilę nie podjęto żadnych konkretnych decyzji personalnych i merytorycznych w MON-IU,PGZ i MESKO bo to tylko potwierdza,że jest grupa ludzi, którzy zawsze w każdym układzie przepchną knoty produkcyjne jakie za duże pieniądze produkuje rodzimy przemysł i zamiast podnosić potencjał obronny kraju to czyni sporo aby go obniżać jakościowo i czasowo i jak traktować takie podejście zawodowe????To jest też dowód dlaczego nasz przemysł nie może pozyskać kontraktów eksportowych tam byle czego za \'łapówki\' nie kupią wszystkiego! Reasumując procedury odbioru ze strony MON są żadne i fałszywe, certyfikaty bezpieczeństwa ......lewe/fałszywe itd.To tylko uświadamia NAM jak miernie personalne są zarządy tych firm i sprawa nadzoru resortowego itd!!! ŻENADA!

Gts
wtorek, 10 lipca 2018, 18:00

I prawda co pisaliscie panowie. Kolejne miliardy w piach, a postepow brak.

adrian
wtorek, 10 lipca 2018, 18:01

my nie mamy przemysłu zbrojeniowego mamy manufaktury które rzsd utrzymuje na kroplówce na 60 firm w pgz maks 10 jest cos warta a reszta nic zero jelcz to składak z części ze usa niemiec itp. wszystko co w Polsce sie robi jest droższe niż zagranica a wy muwice kupować polskie polskie sory polski sprzet niejednokrotnie jest droższy niż zachodni czesi chcieli wybudować fabrykę tatry jak by wygrali przetarg ale wygral bubel jelcz

Zawisza-Zielony
wtorek, 10 lipca 2018, 17:37

Na tym etapie realizacji kontraktu to niezły numer jak takie chocki-klocki wychodzą

dropik
wtorek, 10 lipca 2018, 16:34

ujmując to krótko : Macierewicz kupił niedopracowany produkt , coś co może zabijać żołnierzy , prawie tak jak słynny ukraiński moździerz Mołot których by już z 10 Ukrainców zabił. do tego zamówił tego o 200 więcej niż chciała armia bo ta swoich harcerzyków potrzebował.

lll
wtorek, 10 lipca 2018, 16:10

A. Macierewicz podpisywał co się tylko dało żeby wykazać ze przeznaczyli całe środki w danym roku i teraz mamy tego skutki wady i opóźnienia pioruna , nie dopracowany karabin grot wszystko na siłę i na szybko tylko nie to co było potrzebne. Wydajemy pieniądze opinia publiczna słyszy jak armia rośnie w sile a tak na prawde dostajemy sprzęt który nie podnosi wartości bojowej.

DKA
wtorek, 10 lipca 2018, 15:12

Czytałem że w Piorunach jeszcze przed startem eksplodują silniki,jeśli z bardzo krótkim zasięgiem mamy problemy to co mówić gdy się weźmiemy za krótki zasięg....Ale mam nadzieję że wyeliminują problem i nie będzie trzeba ogłaszać 5 letniej analizy technicznej na nowe rakiety

yaro
wtorek, 10 lipca 2018, 14:29

Z ustaleń wynika, że we wrześniu ubiegłego roku podczas testów doszło do wybuchu komory silnika startowego. \"Tak samo źle skończyły się testy w kwietniu i czerwcu. Producent musi zapłacić Ministerstwu Obrony Narodowej już ponad 20 mln zł kary za opóźnienia\" . Jak rakiety przeszły kontrole techniczną nie wiadomo, ale wiadomo już, że sprawą zajmie sie CBA. Tak można przeczytać od wczoraj na innych serwisach.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama