Gen. Skrzypczak: pobór potrzebny od zaraz, ale inny niż kiedyś [WYWIAD]

1 marca 2021, 09:13
Zrzut ekranu 2021-03-1 o 09.32.59
Fot. Combat Camera Poland, st.chor.szt. Adam Roik_Combat Camera DORSZ
Reklama

"W razie wojny potrzebujemy 400 tys. żołnierzy i więcej. Polski nie stać, żeby mieć tylu żołnierzy zawodowych. A zatem 70 proc. to są żołnierze rezerwy, który byliby powoływani tylko w razie wojny. Ale kogo my mamy powołać?" - pyta w rozmowie z Defence24.pl generał broni w st. sp. Waldemar Skrzypczak, były Dowódca Wojsk Lądowych i podsekretarz stanu w MON.

Maciej Szopa: Od czasu zniesienia poboru w Polsce minęło już lat kilkanaście. Jak oceniał Pan tą decyzję wtedy i czy coś się zmieniło z perspektywy czasu?

Gen. Waldemar Skrzypczak: Decyzja o likwidacji poboru była decyzją polityczną. Nie miała nic wspólnego z ówczesną rzeczywistością i realiami funkcjonowania wojska czy czymś, co nazywamy systemem bezpieczeństwa. Politycy nie liczyli się wtedy w ogóle z kwestiami związanymi z problematyką bezpieczeństwa w zakresie chociażby utrzymania rezerw osobowych i likwidacja poboru przełożyła się później na likwidację zasobów rezerw osobowych, co już ma miejsce. Kiedy po raz pierwszy kwestie te były rozpatrywane, dowódcy wojskowi i ja też zdawaliśmy sobie sprawę, że jest to konieczność polityczna obliczona na pozyskanie elektoratu. Mówiliśmy, że potrzeby są dokładnie zidentyfikowane, a armia rezerwy mieć musi. Jednak w obliczu „miłości” Brukseli z Moskwą obcinano budżety wojskowe i likwidowano wojska operacyjne. Jak było to krótkowzroczne, odczuwamy do dzisiaj.

Niestety politycy się w ogóle nad tym nie pochylili. Ówczesny minister obrony narodowej, Pan Bogdan Klich słuchał doradców, którym - choć byli w mundurach - wcale na armii nie zależało. Zależało im tylko na stanowiskach i uznaniu w oczach ministra. I doradcy wojskowi właśnie, choć niektórzy już w garniturach, byli tymi, którzy forsowali likwidację poboru. Chcieli, żeby politycy przekonali opinię publiczną, że jest nieskuteczny i trzeba z niego zrezygnować, bo armia zawodowa jest przyszłością na całym świecie. Nie przyjmowali do wiadomości, że tak nie jest.

Reklama
Reklama

Pamiętam taką naradę w MON, gdzie ja i Śp. admirał Andrzej Karweta, dowódca Marynarki Wojennej, oponowaliśmy przeciw takiej nagłej likwidacji poboru "z dnia na dzień". Chcieliśmy, aby był to proces, który trwałby dwa-trzy lata, co umożliwiłoby płynne przejście do nowego stanu. A jednocześnie w tym czasie stworzyć warunki, żeby zbudować nowy system do przygotowywania rezerw. Ale nic takiego się nie stało. Nastąpiła likwidacja bez dyskusji. I teraz po 12 latach rezerwy się dramatycznie zestarzały i w tej chwili istnieją tylko w dokumentach.

Czyli pozostaliśmy w ogóle bez rezerw? Jak się tworzy takie papierowe rezerwy?

Jeśli ktoś mówi, że mamy zasoby rezerw osobowych to teoretycznie ma rację, ale to są ludzie w podeszłym wieku. Tacy, którzy nie powinni służyć w jednostkach o dużym poziomie mobilności, jednostkach operacyjnych. Mogą służyć w jednostkach tyłowych, ochrony, ale na pewno nie bojowych, gdzie wymaga się od żołnierza dużej sprawności fizycznej i intelektualnej. To muszą być ludzie maksymalnie do 35 roku życia – a my takich rezerw po prostu już nie mamy.

Czyli podjęto wówczas decyzję krótkoterminową.

Bez perspektywy. Podjęto decyzję o tym, że nie będzie w ogóle poboru a jednocześnie, że w konsekwencji nie będzie rezerw osobowych. Jednocześnie z uwagi na brak pieniędzy w budżecie szukano rezerw finansowych, co doprowadziło jeszcze do likwidacji szkoleń rezerwistów. Podkreślam, że to zaproponowali wojskowi ze Sztabu Generalnego. Żeby nie szkolić rezerw osobowych. Wojskowi wojskowym zgotowali ten los – oni się prześcigali w tym, żeby spełniać życzenia polityków. W archiwach jest na pewno cała historia. Wierzę, że ktoś ją kiedyś szczegółowo opisze. 

Czy za te oszczędności były podejmowane jakieś inne działania wzmacniające obronność? Np. inwestowano w modernizację?

Nie była to forma oszczędzania na modernizację techniczną, bo jeszcze wtedy jej praktycznie nie było lub była tylko symboliczna. Te pieniądze po prostu wracały w końcówce roku do Skarbu Państwa żeby zasypywać dziurę budżetową. Celowo opóźniano decyzje o przetargach i zakupach, żeby nie były wydawane pieniądze, a na koniec roku mówiono do wojskowych: „wy nie potraficie w związku z tym my wam zabieramy”. Ta praktyka trwała niestety kilka lat.

Czym grozi w dłuższej perspektywie brak poboru?

Wojsko zawodowe to jest tylko część etatu wojennego. W czasie wojny powinniśmy mieć co najmniej 350-450 tys. żołnierzy, bo takie są etaty wojenne. A więc jeśli mamy teraz 100-tysięczną armię zawodową, to jest to na poziomie 30 proc. etatu wojennego. Jak to nasycić? To musi być właśnie rezerwa, o której mówimy.

Czyli sama armia zawodowa nas nie obroni?

W razie wojny potrzebujemy 400 tys. żołnierzy i więcej. Polski nie stać na to, żeby mieć tylu żołnierzy zawodowych. A zatem 70 proc. to są żołnierze rezerwy, który byliby powoływani tylko w razie wojny. Ale kogo my mamy powołać?

Jeśli ktoś dzisiaj mówi, że armia zawodowa to jest wystarczający potencjał, to nie ma pojęcia o tym jak wyglądać może w przyszłości wojna i jaki powinien być wtedy stan ukompletowania Sił Zbrojnych RP. Oceniam, że nam brakuje około 70 proc. żołnierzy, do osiągnięcia struktur etatu wojennego. Dodać wypada, że Polska jest nadal państwem frontowym NATO, więc wystawia armię, która musi przyjąć na siebie pierwsze uderzenie w przypadku wojny.

Problem polega na tym, że niektórzy odpowiadający za Siły Zbrojne nie mają świadomości tego, że nie mają czym wypełnić struktur wojennych. W tej chwili wszyscy udają, że je wypełniają. Ale tak naprawdę tworzą tylko dokumenty, z których wynika, że mają ukompletowanie rezerw osobowych, ale nikt się nie zastanawia nad strukturą wiekową i nad przygotowaniem tych rezerwistów. Wyszkoleniem do funkcji, na stanowiska.

Czy pobór można w jakiś sposób zastąpić? Jedną z takich prób były Narodowe Siły Rezerwowe. Teraz pewną furtką do wojsk operacyjnych są wojska OT. Jak Pan ocenia te próby?

NSR to było nieporozumienie. Także przeforsowali je wojskowi, którzy podpowiadali takie wadliwe od samego początku rozwiązanie politykom. Nie ma to nic wspólnego z potrzebami sił zbrojnych i to nie są żołnierze rezerwy. Żołnierze NSR to byli ludzie, którzy liczyli na jedną rzecz, że szybko staną się żołnierzami zawodowymi. Czyli oni nie chcieli być żołnierzami rezerwy, a tylko żołnierzami zawodowymi. I to jest główny problem, że rozminęły się idea założenia NSR i życie, które zupełnie inaczej to zweryfikowało.

Wojska OT także nie będą przygotowywały rezerwistów, bo nie przygotowują specjalistów. Ta formacja jest potrzebna i nigdy tego nie kwestionowałem, ale niech nikt z wytrawnych doświadczonych wojskowych nie myśli, że z żołnierza WOT będzie miał specjalistę – operatora haubicy, czołgu, bojowego wozu piechoty, strzelca wyrzutni Gromów czy przeciwpancernych pocisków kierowanych, którego trzeba szkolić dwa lata. Środki walki są coraz bardziej zaawansowane technologicznie, z dużym poziomem skomplikowania, zatem wymagają dużo większego czasu na ich perfekcyjne opanowanie. Jeśli ktoś twierdzi, że żołnierz OT spełnia te wymagania i mówi to człowiek w mundurze, to robi sobie wstyd. 

Wmawianie Polakom, że z WOT-owca zrobi się żołnierza rezerwy to nieporozumienie. Tzn. da się to zrobić, ale tylko w jednej specjalności – żołnierza piechoty. A na współczesnej wojnie piechota bez wsparcia specjalistów to po prostu mięso armatnie. Nie wolno traktować polskiego żołnierza jako takiego, który jest gotów polec szybko na polu walki. Mamy go tak wyszkolić, żeby się nie dał zabić.

Dodać przy tym warto że żołnierze WOT doskonale sprawdzają się w walce z pandemią. To znakomita misja.

Czyli WOT nie wyszkoli też fachowych strzelców erkaemu ani strzelców wyborowych?

Moim zdaniem nie uda się. A już strzelec wyborowy wymaga wręcz wieloletniego szkolenia. Trzeba zobaczyć jak szkoli się ich w najlepszych armiach świata. Czy ten, co pobiega po lesie z dobrym karabinem jest strzelcem wyborowym? To jest umiejętność strzelania, ale także wykorzystania broni, taktyki itd. To naprawdę jest sztuka i to nie przypadkowi ludzie. Ich się specjalnie dobiera. I to łatwo zweryfikować, czy system szkolenia strzelców wyborowych jest efektywny. Nawet ja, pamiętam w latach 90-tych strzelec wyborowy w kompanii piechoty to był wirtuoz. On nosił swoją broń w specjalnej skrzyni jak skrzypce, żeby nie daj Boże się przyrządy nie poruszyły. 

Wydaje się, że pobór w formie, w której był miał swoje wady. Sam pamiętam, jaki był strach przed wojskową falą. Jeśli miałby powrócić to czy w takie samej formie? A jeśli nie to co warto tu zmienić?

Tamten pobór był dobry na tamte warunki polityczne i społeczne. Wtedy żołnierze po dwóch latach służby wojskowej byli naprawdę dobrze wyszkoleni. Mówię to z perspektywy dowódcy plutonu i kompanii czołgów, a potem pułku. 20 lat temu demonizowało się pewne rzeczy, np. właśnie falę i znęcanie się nad poborowymi. Z perspektywy czasu oceniam, że fala była, ale w tych jednostkach gdzie panowało nieróbstwo i nie było szkolenia. Tego nie było w jednostkach operacyjnych, gdzie dynamika szkolenia był wysoka. Przypadki były incydentalne i potem to urosło do legendy. Np. film „Kroll” to był po prostu kabaret, w ogóle nie oddawał życia wojska. Ja wtedy już służyłem i dzisiaj nie mam powodu, żeby kłamać na temat tamtych czasów. Mógłbym krytykować wszystko co wtedy się działo, ale tego nie robię. Przez armię przewinęły się setki tysięcy polskich obywateli odbywając zasadniczą służbę wojskową, a potem stając się żołnierzami rezerwy.

To wszystko to jednak przeszłość i dzisiaj nie da się wrócić do poboru takiego, jaki był jeszcze 20 lat temu. Ewoluowali ludzie i warunki socjalne, zmieniło się społeczeństwo. W związku z tym warunki do poboru są inne, podobnie jak wymagania. Pobór powinien wrócić, ale nie taki kojarzący się nam z tym, co było dawniej. Trzeba podejść do tego zupełnie inaczej – tak jak to robią przodujące armie na świecie, które też mają problem z pozyskiwaniem żołnierzy.

Na przykład Amerykanie stwarzają w armii ludziom warunki, żeby oni mogli się tam rozwijać. Trzeba pomyśleć nad systemem, który pozwoliłby ludziom przyjść do wojska i żeby oni mieli zapewniony dzięki temu rozwój zawodowy, a nawet pracę. Trzeba stworzyć system motywacyjny, który sprawi że młodzi ludzie po maturze i szkołach zawodowych będą chcieli przyjść do wojska. 

To wszystko jednak kosztuje…

Skoro wojsko wydaje tak duże pieniądze na parady defilady, festyny czy hotele… Czy Pan wie, że teraz na ćwiczeniach Zima-20… żołnierze mieszkali w 3-4 gwiazdkowych hotelach? Swego czasu ja jako dowódca mieszkałem w koszarach w czasie ćwiczeń i to mi nie uwłaczało. Więc pieniądze są, tylko trzeba mieć odpowiednią strukturę wydatków. Można stworzyć system, w którym żołnierz przejdzie kursy i będzie potem mógł być np. inspektorem BHP, elektroenergetykiem czy operatorem ciężkiego sprzętu, kierowcą z najlepszymi uprawnieniami. Warto rozważyć, czy nie wrócić do nowych form służby nadterminowej czy okresowej dedykowanej do deficytowych specjalistów.

Zachętą mogą być też np. ulgi podatkowe dla rodziców poborowego na czas jego, a potem dla niego samego kiedy będzie powoływany na ćwiczenia. Myślę, że jest to możliwe z uwagi choćby na to, że wizerunek wojska zmienił w społeczeństwie. Jest akceptowane i nie widzi się zagrożeń, które były wcześniej, takich jak fala. Obecnie nie ma złego traktowania żołnierzy, więc byłaby akceptacja.

Czy rozwiązaniem byłyby jakieś zachęty związane z rozwojem kariery zawodowej rezerwisty?

Trzeba stworzyć ramy i normy prawne, żeby żołnierze rezerwy ze swoim fachem nabytym w wojsku mieli zapewnione miejsca pracy. W to powinny być wciągnięte samorządy i np. spółki skarbu państwa. Przykładowo, jeśli my wyszkolimy dobrego mechanika czołgowego, to powinien mieć prace w spółce, która produkuje lub remontuje czołgi. Rezerwiści mogliby też znajdować zatrudnienie jako pracownicy cywilni wojska.

Jednostki wojskowe są teraz pilnowane przez prywatne firmy ochroniarskie. Wydajemy około 300 mln zł rocznie na agencje ochrony. Politycy to krytykują, ale nie rozumieją tego, że armia zawodowa jest za droga, żeby pilnować swoich jednostek. Ona ma się szkolić. Ale czemu nie stworzyć formacji wojskowej o charakterze ochronno-obronnym, która będzie ochraniała jednostki wojskowe i byłaby złożona wyłącznie z żołnierzy rezerwy danej jednostki wojskowej? Dowództwo Wojsk Lądowych taką propozycję jeszcze w 2009 r. składało. Bez odzewu.

Wtedy np. żołnierz z Wesołej, chłopak z Warszawy otrzyma przy odejściu do cywila propozycję: „My Cię przyjmiemy do pododdziałów ochrony, a jednocześnie będziesz u nas żołnierzem rezerwy”. W razie wojny od razu wróci do jednostki, z którą jest zgrany i nigdy nie utracił kontaktu. To kosztowałoby podobnie jak obecnie wynajmowane agencje, a pozwoliło by na utrzymywanie kilkunastu tysięcy rezerwistów. Niestety jak na razie problemu się nie dostrzega.

W niektórych WKU na siłę bierze się ludzi na ćwiczenia, w innych odrzuca się tych którzy chcieliby być rezerwistami, po kursach, którzy chcieliby przejść szkolenie. Czy nie powinno być odwrotnie?

Potrzeby rezerw osobowych nie są skoordynowane w skali kraju i już nie robi się czegoś takiego jak powołanie eksterytorialnie – np. z Krakowa do Gdańska. Urzędnik wojskowy niestety w wielu przypadkach nie jest zainteresowany znalezieniem miejsca dla rezerwisty z jego obszaru odpowiedzialności w innym. A to błąd. On powinien wrzucić taką osobę do systemu. I system powinien dać informację zwrotną: „my go potrzebujemy, ale w Żaganiu”. Niestety urzędnikom nigdy nie zależało żeby było dobrze, a  zurzędniczenie wielu wojskowych powoduje, że armia jest przez to słaba. Oni zza swoich biurek nie widzą potrzeb armii, nie czują ich. W przeciwieństwie do dowódców polowych, którzy widzą wakaty w załogach swoich wozów bojowych czy artylerii. A w dzisiejszych czasach są warunki, żeby człowiek z Krakowa z biletem wojskowym pojechał do Gdańska na te kilka dni. Tym bardziej, że przecież chce. Może to zakończy utyskiwania wielu rezerwistów powoływanych na ćwiczenia. 

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 233
Reklama
Rezerwista97
wtorek, 13 lipca 2021, 14:29

Nieralne ma pan Skrzypczak pomysły, jakieś ulgi podatkowe dla rodziców poborowych, to naprawdę niepoważna dziecinada. Jeartem przeciwny przymusowemu poborowi u nas w kraju, z jednego bardzo ważnegopowodu, społeczeństwo podzieli się na tych którzy swoje dzieci bez problemu od tego obowiązku reklamują i na tych którzy przez brak kasy i znajomości będą ścigani przez nieudolne prawo. To już było i nigdy więcej nie ma prawa wrócić.

Krzysiek Szabla
poniedziałek, 31 maja 2021, 12:21

Pan Skrzypczak kłamie i mówi nieprawdęże fala miała jedynie wymiar incydentalny, ja byłem poborowym w jednostce gdzie pan Skrzypczak był oficerem i tak to była falowa jednostka z całą patologią i zwyrodnieniem. Wielu poborowych miało wyroki lub wręcz było po więzieniu, to było w latach 90tych.

Sun Tzu
piątek, 28 maja 2021, 17:51

Może dość już takich nierealnych pomysłów, trzeba sobie uświadomić że nikt dzisiaj nie da z siebie zrobić mięcha armatniego i do tego jeszcze pomiatanego przez kadrę zawodową w koszarach która potem pójdzie po 15 i ośmiu godzinach pracy do domu. Te czasy minęły dawno temu i nigdy już nie wrócą, diametralnie zmieniła się struktura społeczna i poziom świadomości i życia Polaków. Lepiej się naprawdę zabrać za prawdziwą modernizację armii w której do tej pory maluje się i odnawia prawie 60 letnie stalowe hełmy po komunie, albo konserwuje się szelki dusicielki tak samo po LWP, to naprawdę wstyd. W większości jednostek i to w wojskach operacyjnych nie ma odpowiedniego indywidualnego wyposażenia pojedynczego żołnierza a niektórym dalej się marzy powrót do poboru i ciąganie w kamasze młodych którym ta armia nie miałaby dzisiaj kompletnie nic do zaoferowania.

Patriota
czwartek, 27 maja 2021, 15:56

To nie politycy zlikwidowali pobór do woja to totalna bzdura i nieprawda, zrobili to sami młodzi Polacy którzy masowo przestali się zgłaszać do odbycia ZSW. Warto sobie przypomnieć co się działo w latach 90-tych i do roku 2008 kiedy ostatecznie trzeba było zrezygnować z poboru po prostu nie było innego wyjścia, koszary świeciły pustkami bo co drugi poborowy unikał skutecznie wojska. Co roku było zgłaszane przez WKU dziesiątki tysięcy spraw w prokuraturach o unikanie ZSW paranoja a nie armia, dochodziło już do takich patologii i tragikomicznych sytuacji że poborowych do jednostek wojskowych przywoziła policja a ci odmawiali służby, nieraz działy się dantejskie sceny ale o tym pan generał woli już nie pamiętać. Pobór i wcielenia do woja zlikwidowano bo zdecydowana większość Polaków nie akceptowała tego i skutecznie "reklamowała" przez znajomości, łapówki swoje dzieci przed tym niby konstytucyjnym obowiązkiem. Dlatego panie generale przestańmy mówić dzisiaj bajki i koloryzować jakieś wymyślone zalety dawnej zasadniczej służby, bo to jest po prostu kłamstwo i nieprawda. Wstyd przed sojusznikami z NATO był coraz większy jak młodzi Polacy przed rokiem 2009 kiedy ostatecznie zlikwidowano wcielenia z poboru masowo unikali wojska poborowego, wszyscy o tym doskonale wiedzieli. Jeszcze tylko napisze do tych którzy dzisiaj pieją z zachwytu nad przywróceniem poboru do wojska, w pierwszej kolejności poślijcie tam swoje dzieci i dajcie innym dobry patriotyczny przykład niech społeczeństwo zobaczy że nie piszecie jedynie pustych wytartych frazesów....a jak będzie naprawdę ? Ludzie wypisujecie głupoty bo was to już nie dotyczy a pierwsze co większość z was by zrobiła to szybciutko załatwiłaby swojemu synkowi pupilkowi dożywotnie odroczenie od pójścia w przymusowe kamasze. Niestety trzeba sobie to uczciwie powiedzieć z poboru do wojska trafiała u nas w kraju młodzież z biednych i patologicznych rodzin, często schorowana, z poważnymi zaburzeniami psychicznymi i fizycznymi. Dlatego jak czytam te komentarze niektórych teoretyków i inżynierów pola walki na forum o przywróceniu poboru ogarnia mnie jedynie pusty śmiech....

APK
środa, 28 kwietnia 2021, 14:55

W żadnym razie taki ewentualny masowy pobór nie może być przymusowy. Istnieją ludzie, którzy nie chcą i nie mogą zabijać innych ludzi, a do tego sprowadza się udział w krwawej wojnie. Proszę wziąć to pod uwagę.

captain
niedziela, 18 kwietnia 2021, 10:31

No tak, jak widać mądrości przychodzą z wiekiem emeryta.

UKRYTA PRAWDA I FAKTY O FAKTACH
niedziela, 11 kwietnia 2021, 06:08

Jak wojsko policja straż graniczna jest dobrowolne i leprze nisz ciezka praca na produkcji w cywilu kobiety przyjmują tak samo..jeszcze na szkodę dla wszystkich oszukują na wymogach bo "od kobiet sie nie wymaga wysiłku fizycznego"... ALE GDY WOJSKO CIĄGA LUDZI PO KOMISJACH POBOROWYCH TO KOBIET JUŻ "NIE CHCA" BO ZA TYM KRYJE SIE DARMOWE WYKORZYSTYWANIE W BREW WOLI W OBOZACH KONCENTRACYJNYCH GDZIE ZASADY TRAKTOWANIA SĄ PODOBNE DO DOMÓW DZIECKA WIĘZIEŃ KRAJÓW 3 ŚWIATA I OBOZÓW KONCENTRACYJNYCH... WOJSKO I RESZTA MÓNDÓROWEK TWORZA NIESPUJNE ZASADY W ZALEŻNOŚCI CZY COS JEST ATRAKCYJNE CZY TEŻ NIE..- DLA TEGO KOBIETY 20 LAT MOGA ŚCIEMNIAC NA MÓNDÓRÓWKACH A DO POBORU ICH SIE NIE CIĄGA NA TAKICH SAMYCH ZASADACH I KRYTERIACH

Cień
czwartek, 11 marca 2021, 11:46

Obowiązkowy pobór do wojska powinien być przywrócony dla mężczyzn i dla kobiet, tak jak jest w Izraelu, tam kobiety także podlegają obowiązkowemu poborowi. Czemu tylko facet ma ginąć na wojnie? Kobiety nie chcą dzisiaj rodzić dzieci i się nimi zajmować, żyją też statystycznie dłużej od mężczyzn...potrafią tez pokazywać ile w nich agresji (np. na marszach) więc nie widzę przeciwskazań dla poboru kobiet do wojska. Nauka pierwszej pomocy, obsługa sprzętu np. radary, łączność itp. kobiety mogą służyć w takich miejscach. Myślę że max. 1 rok intensywnego szkolenia bojowego, a nie bezsensownych regulaminów i musztry wystarczy. Później już tylko ćwiczenia rezerwy co jakiś czas dla podtrzymania nawyków. Potrzebne są jednak także zakupy nowoczesnego sprzętu dla wojska i wyposażenia indywidualnego żołnierza, a także zmiany w mentalności dowódców i szkoleniu.

Pavel
wtorek, 9 marca 2021, 17:18

Pan gen Skrzypczak znów przesadza z tym poborem pisze 400tys poborowych. Obecnie Polska armia liczy około 100 tys żołnierzy zawodowych i około 50 tys żołnierzy WOT.to właśnie doktryna obronna powinna się opierać że wojska operacyjne czyli pancerne i zmechanizowane powinny działać w oparciu o brygady terytorialne na tym to wszystko powinno polegać. Pan gen wyobraża sobie nowoczesny konflikt jak drugą wojnę światową że masy żołnierzy siedzą w okopach. Nowoczesny konflikt będzie wyglądał na takiej zasadzie że wojska operacyjne będą działały w oparciu o grupy dywersyjne wojsk obrony terytorialnej

Smutny
niedziela, 14 marca 2021, 19:26

"wojska operacyjne będą działały w oparciu o grupy dywersyjne wojsk obrony terytorialnej" to świadczy o braku zrozumienia czym są wojska operacyjn

Oko
wtorek, 9 marca 2021, 17:17

Nie zgadzam się z panem generałem co do długotrwałych i kosztownych szkoleń specjalistów. Gdyby tak było to żaden ciapaty nie zestrzeliłby żadnego śmigłowca w Afganistanie. Żeby obsłużyć wyrzutnie rakiet kierowanych albo granatnik nie trzeba nawet umieć czytać. A tak na marginesie to w WOT są specjalizacje. I to lepiej przygotowane niż w naszym byłym wojsku rezerwy. Po rezerwie mam wpisaną specjalizacje „naprawa radiostacji” chociaż nawet jednej w ręku nie trzymałem. Kolega w WOT dźwiga RPG ale nie wystrzelił z niego ani jednego pocisku. Czyli i tak ma większe doświadczenie bo przynajmniej wie jak To RPG wyglada.

Piotr
niedziela, 7 marca 2021, 12:00

Często i gęsto osoby po 35 roku życia są bardziej sprawne fizycznie i psychicznie niż ich młodsi koledzy. Kwestia braku umiejętności najczęściej wynika z braku wyszkolenia takich osób po 35 roku zycia.

marian
piątek, 12 marca 2021, 13:08

Co z tego jak rezerwiści są po 50tce, a nie po 30tce.

wtorek, 9 marca 2021, 09:23

W całości zgadzam się z Panem generałem. Nasze panstwo( politycy) niepotrafi w pełni korzystac z wiedzy i doświadczenia żołnierzy odchodzących do rezerwy

Darek S.
sobota, 6 marca 2021, 03:52

Sponsorom naszych polityków od zawsze zależało, żeby nasza armia nie znaczyła nic w Europie Środkowej i dopieli swego. Ja osobiście zdziwiłbym się, jakby jacyś żołnierze znając realia potencjału RP i jej potencjalnego przeciwnika w godzinie W zgłosili się do jednostek. Według mnie nie przyjdą wtedy do pracy. Przecież są to zwykle niezbyt młodzi ludzie, mający dzieci, żony, kochanki. Mieli by iść na pewną śmierć, w imię wyśmiewanego nacjonalizmu ? Myślę, że nawet w Moskwie w to nie wierzą.

Staropolanin
czwartek, 4 marca 2021, 13:41

Pan Generał wyłożył całą, a zarazem smutną prawdę. Pamiętam, jak sam ubiegałem się o przyjęcie do służby przygotowawczej w korpusie oficerskim. Nie udało się dostać z powodu braku miejsc, choć to miała być tylko rezerwa. Wcześniej odwoływane były również turnusy na potrzeby służby przygotowawczej w korpusie podoficerskim. Niestety politycy i ich poplecznicy w mundurach zmarnowali szanse, jakie wojsko mogło mieć dziś z posiadanych rezerw, gdyby dali szansę tym wszystkim młodym ludziom, którzy w ten sposób chcieli się realizować. Nie jest jeszcze za późno, więc oby ktoś wyciągnął wnioski z tej widać nieodrobionej lekcji.

Piotr ze Szwecji
czwartek, 4 marca 2021, 11:07

Reforma systemu edukacji i szkolnictwa wyższego się kłania (w MEN i MON). Teoretyczną część nauki należy prowadzić online. Praktyczna część winna składać się z ćwiczeń wojskowych w szkołach ponadpodstawowych (WOT może zapewnić nauczycieli) i praktyki w WOT, a w miesiącach letnich podczas wakacji praktyka specjalistyczna winna być przeprowadzana w jednostkach wojskowych dla wybranej młodzieży. To zapewni wszystkim młodym Polakom umiejętności we wszystkich specjalnościach piechoty lekkiej i dla części będzie też nabyciem umiejętności z innych rodzajów broni (artyleria, marynarka, lotnictwo, zmech i wyspecjalizowana piechota jak górska, morska, powietrzno-desantowa i etc). Część akademicka musi być zreformowana pod potrzeby know-how and know-why z doświadczeń z wojen, z misji i z oferowanej edukacji wojennej sojuszników w których WP bierze udział. Funkcja instruktora specjalisty przy akademiach wojennych winna być powołana, obok stanowisk akademickich. Nauka wyższa winna akcentować część praktyczną nauki i przenieść w całości część teoretyczną do Internetu. To winno zmniejszyć koszty nauki, udostępnić wiedzę szerszej grupie uczniów, wyszkolić rezerwistów ze specjalizacjami dla WO i zapewnić, że wszyscy cywile są zaznajomieni z taktyką, zasadami i specjalizacjami lekkiej piechoty. Tanio, prosto i masowo przejazd po sztywnym kieracie edukacyjnym z 19 wieku dla odważnych polityków.

E.
poniedziałek, 8 marca 2021, 14:22

Jak wrócisz do kraju to będziesz miał prawo głosu.

środa, 10 marca 2021, 20:44

Piotr ze Szwecji ma racje, trzeba patrzec na innych i nasladowac, kopiowac i dostosowywac do naszego teatru i krajobrazu. Ja mieszkam w USA, nie zapisalem sie do gwardii kiedys mi [roponowano, dzis moj syn jest gwardzista i pelni rozne rodzaje obowiazkow, najwazniejsza rzecza to nauczyl sie byc mezczyzna: punktualny, dotrzymujacy slowa, opiekunczy, solidny w wykonywaniu zadan, przedsiebiorczy, chetnie bierze mlotek lub srubokret do reki i potrafi naprawic cos. Ja ylo kiedys uruchomione zebym nie poszedklanie bylem w wojsku niestety, mimo ze wszystko b

slamm
czwartek, 4 marca 2021, 00:10

Najpierw należy wprowadzić w szkołach ponadpodstawowych porządne Przysposobienie Obronne prowadzone przez kompetentne osoby z służb mundurowych MON i MSW, żeby już na tym etapie edukować i zachęcać przyszłych poborowych. Zasadnicza służba wojskowa jest jak najbardziej potrzebna i ma wymierny skutek w strukturze obronnej Państwa zarówno na czas W jak i w czasie pokoju w przypadku ogłoszenia np. stanu Klęski żywiołowej. Ponadto uważam, że po pierwsze należy dozbroić Straż Graniczną. Po drugie regularnie przeprowadzać poligonowe szkolenia ogólno- wojskowe by realnie na czas W w minimalnym okresie osiągnąć zdolności bojowe lekkiej mobilnej piechoty, zdolnej do szybkich działań obronno- dywersyjnych. Podobnie powinno być w Policji. Dodatkowo wszystkie jednostki specjalne resortu MSW należ spiąć w jeden system szkolenia i uzbrajania na wypadek "W', by wcielić je szybko jako siły szybkiego reagowania zdolne do podjęcia działań specjalnych jako wsparcie specjalsów MON. Takie działania na pewno zmniejszą koszty oraz pozwolą realnie wykorzystać potencjał ludzki i sprzętowy podnosząc znacząco możliwości obronne RP.

Hejka
środa, 3 marca 2021, 23:31

O jakiej wojnie (mobilizacji) mówimy? Założenia: 1. Strony konfliktu wykluczają użycie broni atomowej; 2. Żadna ze stron konfliktu nie uzyskała panowania, przewagi w powietrzu; 3. Przeciwnik wykorzystując pozorowane pociągi pasażerskie i towarowe jak również samochody ciężarowe zgromadził w pobliżu granicy 1000 czołgów i 2000 pojazdów opancerzonych. 4. Średnia prędkość czołgów i pojazdów opancerzonych w terenie to 60 km 5. W przypadku bardzo niskiego stanu wody głównej rzeki nie istnieje naturalna linia obrony; 6. wojska przeciwnika (piechota) nie muszą być umundurowane (wojna totalna czyli chcecie to nam odbierzcie) 7. Brak łączności (smartfony nie działają, Internet nie działa, radia nikt już słucha) wyklucza sprawne powołanie rezerwistów bo główne kierunki natarcia przeciwnika to koszary stacjonowania jednostek wojskowych; przeciwnik dąży do szybkiego, bezpośredniego starcie z wojskiem zawodowym Wnioski: 1. Na mobilizację (czytaj wydanie broni komukolwiek) mamy 3 do 6 godzin (moim zdaniem) 2. Pioruny i wyrzutnie spike może w fizycznie wojsku ale każda osoba z dowolnej formacji mundurowej (i niemundurowej) powinna być przeszkolona z obsługi takiej wyrzutni; powinno istnieć duże nasycenie tego typu sprzętem Jakie 5 dni obrony? Jaka mobilizacja ? A jak przeciwnik zachowa sprawne satelity to jakie ruchy naszych wojsk zmechanizowanych? Walczymy tym czym dysponujemy w momencie wybuchu konfliktu bo wojny pozycyjnej już nie będzie a zatem żadnych nowych skomplikowanych wozów bojowych (my) nie wyprodukujemy. Jak sojusznicy zapewnią dostawy broni to kto będzie czytał instrukcje obsługi takiego sprzętu nie wspominając o bojowym zastosowaniu. Wartościowym rezerwistą był ten dziadek z rezerwy który 20 lat wcześniej obsługiwał czołg i wiedział gdzie ten czołg stoi zakonserwowany. Obsługa wyrafinowanej konstrukcji współczesnej kuchenki mikrofalowej to obecnie czasami duże wyzwanie.

VII zmiana FB Giro
środa, 3 marca 2021, 23:08

Jak najbardziej tylko ochotniczy pobór ! Dla peeee dałów ze studiów za masło i jajka zawsze będziemy oszołomami ! Max 6 miesięcy i żołd 1000zł i służba wlicza sie do wysługi lat .

Polkij
środa, 3 marca 2021, 15:23

Tylko armia zawodowa. Pobór to jest pomyłka i z tego nie ma dobrych wojskowych.

wiktor
piątek, 5 marca 2021, 11:48

Przecie jest to nieprawda,byli dobrymi żołnierzami mimo sprzętu jaki był mocno stary zużyty itd i to w jednostkach liniowych takie historie opowiadają goście którzy nie byli w armi.

mr. p
czwartek, 4 marca 2021, 09:01

Dobry pobór jest dobry, ale kosztuje BARDZO duże pieniądze. Nie wydaje mi się, żeby jakikolwiek rząd umiał (i chciał!) się za to dobrze zabrać. Raczej ktoś wymyśli w końcu jakieś patologiczne rozwiązanie tworzące z WOT pseudo rezerwę.

Były patriota
środa, 3 marca 2021, 23:25

Oczywiście!Za Chiny ludowe nie zaciągnięcie mnie do obrony,,tenkraju''...Bo w imię czego???

Pokój czyniący
poniedziałek, 8 marca 2021, 17:59

Si vis pacem, para bellum

Stalker
środa, 3 marca 2021, 19:52

Ehe i skończymy jak Ukraina gdzie bez ochotników siem nie dało obejść.

realizm
środa, 3 marca 2021, 10:06

Szacunek dla gen. Skrzypczaka. Nie wiem jaką dziś opcję polityczną reprezentuje (politykierstwo jest dziś modne wśród generałów w stanie spoczynku), ale to nieważne, gdy wypowiada się rozumnie i z troską o dobro kraju. Uważam, że pobór może zostać w Polsce przywrócony dość łatwo. Pod kilkoma warunkami, z których pierwszy to wola: żeby coś zrobić trzeba najpierw chcieć to zrobić. Po drugie potrzebna jest mądrość, a to oznacza publiczną debatę za pomocą rozumowych argumentów, a nie pyskówek ignorantów i arogantów, od których chce się wymiotować w każdej telewizji, może poza TV Trwam. Jakieś 90% obecnych posłów i senatorów nie powinno się znaleźć nawet w pobliżu parlamentarnego parkingu. Debata oznacza konieczność przekonania społeczeństwa dlaczego pobór jest konieczny, trzeba więc przeprowadzić rzetelną intelektualnie kampanię informacyjną i edukacyjną o sytuacji geopolitycznej i zagrożeniach zewnętrznych kraju. W jej ramach należy promować wiedzę o Wojsku Polskim, jego atutach i niedomaganiach. Dlaczego nie dostrzegam większych przeszkód, by obowiązkowy pobór zafunkcjonował w Polsce? Dlatego, że polskie społeczeństwo nie jest głupsze np. od społeczeństwa Izraela, gdzie pobór kwestionują wyłącznie skrajni ekstremiści bądź oderwani od rzeczywistości ekscentrycy. Nie jesteśmy społeczeństwem niepełnosprawnym intelektualnie. Zatem można przekonać Polaków – tych młodych i ich rodziców – do poboru, pod warunkiem, że potraktuje się ich poważnie, czyli jako świadomych obywateli, a nie bandę półgłówków. Wiele z pomysłów i zachęt, o których mówi gen. Skrzypczak, jest możliwa do zrobienia, więc po prostu trzeba je zrobić. Ważne jest też sito zdrowotne: brać do woja tylko tych ludzi, którzy są zdrowi na ciele i umyśle. I nie męczyć ich dwa lata froterowaniem podłóg czy pucowaniem toalet, tylko szkolić intensywnie np. przez 6 lub10 miesięcy, tyle ile trwa rok szkolny. I rzetelnie rozmawiać o polskich sprawach ponad podziałami frakcyjnymi i koteriami, odrzucić ordynarny, prymitywny populizm, który był jedną z przyczyn obecnego stanu polskiej armii. A zacząć od publicznej debaty ludzi, którzy znają się na rzeczy, tu rzucam nazwiska na zasadzie precla, może ktoś coś doda: Skrzypczak, Szeremietiew, Mroczek, Macierewicz, Różański, Andrzejczak, Bartosiak, Szatkowski, Komornicki, Błaszczak, Klich, czynni generałowie od poszczególnych rodzajów wojsk. I w programie telewizyjnym z udziałem tych ludzi dać im rozpocząć, rozwinąć i zakończyć myśl, a nie przerywać w pół słowa czy napuszczać jednych na drugich, bo goni czas antenowy albo dziennikarzyna chce sobie nabić oglądalność. Kończę, bo mnie szlag trafia – pozdrawiam wszystkich polskich patriotów, i tych od Dmowskiego i tych od Dziadka.

Jojne Zimmermann
środa, 3 marca 2021, 09:56

Moim zdaniem po co pobór skoro i tak musimy spłacić 447?

Stalker
środa, 3 marca 2021, 19:54

Ja również tego nie rozumiem bo przecież amerykanie tu będą i nas obronią

Michaś. B.
czwartek, 4 marca 2021, 19:04

Tak jak chociażby Wietnamczyków.

mrowanka
środa, 3 marca 2021, 09:08

Cytuję z tych komentarzy: ""Czyli armia ma wyglądać dobrze na papierze? Przecież nie ma sprzętu na miarę współczesności nawet dla żołnierzy którzy już służą. Jeszcze długo nie będzie i nie wiadomo czy w ogóle będzie. To jest nie logiczne. Jak to jest nie logiczne to znaczy że to jest polityczne."" to co powyżej opisuje realia, niestety dalej nie doczytałem, ale nie nie PanieG nie oznacza to, że macie racje. Po co, po co te "mieczniki" (niedoszłe), te F- (48 szt.). szkolno-treningowe (samoloty pozbawione cech bojowych - uzbrojenia)), F- (te po mniej niż po 2 egz. na województwo). Szkolić ludzi jak w mrowisku, każdy ma (BSP albo może dwa karabiny albo ppanc ....) i więcej jest w stanie zastosować - WYSZKOLONY wszechstronnie. Te superbronie niesprawdzą się na miarę skali hasła superbroń

Box123
wtorek, 2 marca 2021, 19:57

1) Pobór powinien być przywrócony dla minimum 50 tys osób rocznie, co pozwoliło by w 10 lat odbudować rezerwy wysokości 500 tys osób. 2) szkolenie powinno mieć charakter intensywny (coś jak żołnierzy wot) i trwać 3-4 miesiące (mogło by to być 3 miesiące jeśli szkolenie miało by charakter ciągly lub 4 miesiące jeśli było by to np 2x po miesiące przez dwa lata pod rząd np dla studentów) 3) 10% żołnierzy z poboru mogło by być szkolonych na bardziej spacjalistyczny sprzęt jak czołgi czy haubice, żeby w razie takiej potrzeby moc uzupełniać załogi zawodowe - tacy żołnierze mogli by mieć w tedy np dodatkowy miesiąc szkolenia na danym sprzęcie - jeśli nie było by chętnych którzy traktowali by to jako ciekawą przygodę, to za dodatkowy bonus finansowy) 4) szkolenia były by powtarzane co np 5 lat w skróconej formie czyli np 3-4 tygodni jako przypomnienie nabytych umiejętności (a nie jako picie przez ten czas w koszarach)

Tad.
środa, 3 marca 2021, 08:01

Najmniej 10 - 12 miesięcy. Szkolenie powinno obejmować zimę. Przywrócić szkolenie wojskowe do szkół średnich i wyższych.

mc.
środa, 3 marca 2021, 17:38

Szkolenie od 15 czerwca do 15 grudnia. A dla nadterminowych od 15 stycznia (muszą mieć czas na odwiedzenie rodzin).

Hanys 1966
środa, 3 marca 2021, 05:33

Zgadzam się

mobilny
wtorek, 2 marca 2021, 18:03

Obecnie budowanie Obronności kraju ma charakter pomostowy tzn. Po 30 latach sabotażu WP wstępujemy do NATO które nas obroni a tak wogole to obroni nas żołnierz amerykański stacjonujący w Polsce na koszt obywatela RP.... No Brawo Wy!

środa, 3 marca 2021, 05:33

Ok

Anders
wtorek, 2 marca 2021, 16:03

: Służba Leśna - 17tys Straż Ochrony Kolei - 2850 funkcjonariuszy Straż Graniczna - 14800 funkcjonariuszy Służba Celna - 7000 funkcjonariuszy poniżej 50 lat Policja (tylko prewencja) - 62 tys. ! Punkt 1 do 4 to 35tys plus 26 tys WOT to 61 tys w OT Policja I clo jako reserwa do WP 69 tys.

Oszołom
środa, 3 marca 2021, 12:05

Zapomniałeś o myśliwych mających obycie z bronią i znających teren.

awe
środa, 3 marca 2021, 11:44

ale porównanie Straż Graniczna , wcześniej WOP było to wojsko, przemianowane na SG do końca ostatniego poboru zasadniczej w SG szkolenie było typowo wojskowe. Dziś SG aktualnie pełni zadania Policyjne tylko. Służą Celna została formacja mundurową od niedawna, nigdy to nie było wojsko ani policja, ani formacja typu Policyjnego, 99% celników nigdy broni nie trzymało w ręce, są to zwykli urzędnicy skarbowi po kursie celnym , od niedawna mają zespól czarnych z bronią i to wszystko. Dla mnie celnicy to jak Listonosze w mundurach. SOK jest uzbrojony ale to bardziej ochrona ani formacja wojskowa czy policyjna, ale na pewno 100 razy więcej umieją niż celnicy.

dawid810909
środa, 3 marca 2021, 06:47

Co to jest niespełna 70 tys. rezerw w czasie wojny? Poza tym jakbyś nie zauważył to z powodu braku wyszkolenia na specjalistycznej technice wojskowej nadal byłyby to rezerwy zdolne jedynie do działań zabezpieczających. Tutaj natomiast mowa o rezerwach zdolnych uzupełnić stany etatowe wojsk pierwszoliniowych, a do tego potrzeba najpierw porządnego wyszkolenia w ramach ZSW a potem doszkalania w ramach szkoleń rezerwy. No chyba że uważasz za możliwe i celowe odciągnięcie 70 tys funkcjonariuszy na kilka miesięcy od ich obecnych obowiązków aby zrobić z nich dobrze funkcjonujących zołnierzy.

marian
wtorek, 2 marca 2021, 18:18

A to Pan myśli, że w czasie wojny policja nie będzie miała nic lepszego do roboty niż robić za rezerwistę WP? Ok, tylko pozwólmy najpierw Polakom bezproblemowo kupić nowoczesne środki ochrony osobistej, czyli broń palną.

Ł.
środa, 3 marca 2021, 18:05

Akurat jestem od 6ciu lat posiadaczem broni palnej i mam stały kontakt ze środowiskiem sportowo-kolkcjonerskim. To są w skali kraju dziesiątki tysięcy ludzi. Z myśliwymi chyba 100 czy 200 tysięcy. Dostęp do broni w Polsce jest. Drogi, kłopotliwy formalnie ale jest. Pominąwszy, że 80% to strzelcy rekreacyjni, że całkiem sporo psudo taktycznych januszy czy quasi preppersów, to nie jest to jakaś realna baza proobronna. Powszechne obywatelskie obycie z bronią palną to oczywiście ruch w dobrą stronę ale w XXI wieku trochę za mało. Rocznie oddaję kilka tysięcy strzałów, pewnie z x300 więcej niż zwykły policjant ale pożytek dla obronności z tego żaden. Potrafie po ciemku rozłożyć i złożyć beryla,grota czy glocka, strzelam celniej niż 90% żołnierzy ale co ja zrobię jak spadnie na mnie rakieta? Pobór A.D. 2021 jest nierealny, może zacznijmy od odbudowania obrony cywilnej.

KPS
środa, 10 marca 2021, 09:46

@Ł. ... tylko proszę wytłumacz mi co wnosi do sprawności strzelca rozkładanie po ciemku broni? A może być powiedział w jakim czasie robisz np. mozambik albo przechodzisz z broni podstawowej na boczną? Albo czy potrafisz strzelać z karabinka przy dysfunkcji kończyny górnej i to wiodącej... bo to są umiejętności przydatne strzelcowi, w tym sportowemu (cywilowi), który chce być wykorzystany jako czynnik proobronny.

marian
środa, 3 marca 2021, 23:08

Dlatego piszę o bronie osobistej, a nie o obronie kraju przy pomocy osobistej broni strzeleckiej (jakiegokolwiek typu). Bo ktoś tu chciał wszystkich policjantów na front wysyłać.

KPS
środa, 10 marca 2021, 13:22

@marian... obecnie po spełnieniu warunków administracyjnych możesz ubiegać się o pozwolenie na broń (krótką oraz długą w tym gładkolufową) . Możesz chodzić na zajęcia z Home&Family Protect.

marian
piątek, 12 marca 2021, 13:12

I mogę, i nie mogę. Od ponad roku należę do klubu strzeleckiego. Co z tego jak klub praktycznie zawiesił działalność, a nie stać mnie na wizyty na pobliskiej bardzo drogiej komercyjnej strzelnicy. Na wpisowe i składki do innego klubu też mnie nie stać.

KPS
poniedziałek, 15 marca 2021, 10:12

@marian ... a co to znaczy "bardzo droga komercyjna strzelnica"? W Warszawie, koszt wynajęcia toru strzeleckiego to 40-60pln za godzinę, plus amunicja - czy to jest dużo, jeżeli chcesz posiadać broń i chcesz się nią dobrze posługiwać?

rezerwista Bogusław
wtorek, 2 marca 2021, 18:15

zgadzam się z Tobą ale cytując Pana generała oni wszyscy mogliby być jedynie żołnierzami piechoty i to lekkiej piechoty. Natomiast Pan generał mówi o specjalistach wojskowych i operatorach ciężkiego sprzętu bojowego. Z całym szacunkiem dla SOK czy celników, który z nich jest w stanie poradzić sobie z BWP czy czołgiem albo wyrzutnią rakiet czy obsługą armaty?

Pytajnik
wtorek, 2 marca 2021, 20:22

Skoro mundurowi (SOK, celnicy) nie potrafią poradzić sobie z BWP czy czołgiem, to jak może sobie poradzić z nimi cywil z łapanki?

mc.
wtorek, 2 marca 2021, 22:08

A jak żołnierze ZSW radzili sobie obsługując samoloty ? Szkolenie i jeszcze raz szkolenie. I nie myśl sobie, że czynności które wykonywali polegały tylko na tankowaniu samolotów.

andy
środa, 3 marca 2021, 08:19

Tylko na tankowaniu? Nie. Jednak poza nim to zajmowali się jedynie obsługą dystrybutora powietrza, tlenu, azotu, rozrusznika elektrycznego, ewentualnie ładowaniem akumulatorów lub układaniem spadochronów hamujących. Natomiast żaden z żołnierzy nie zajmował się obsługą samego samolotu, czy to w zakresie awioniki, uzbrojenia lotniczego, czy silników. Szkolenie w takich specjalnościach trwa co najmniej 8 miesięcy (jeśli przebiega płynnie i bez przerw), a doliczając do tego czas na szkolenie podstawowe, to żołnierzom ZSW zabrakłoby czasu przewidzianego na ten rodzaj służby. Nawet żołnierzom nadterminowej ZSW nie opłacałoby się powierzać zadań o których pisałem.

anda
środa, 3 marca 2021, 21:51

Nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, że żołnierze SZ nie obsługiwali na lotnisku samolotów w zakresie uzbrojenia. Sam po szkole podoficerskiej w COSSTWiL w OLEŚNICY uzyskałem specjalność 3 klasy mechanika uzbrojenia lotniczego w sekcji elaboracji rakiet. Nie uwierzył byś jakie bomby i rakiety obsługiwałem. Do teraz mam ciarki mimo, że minęło trochę lat od tamtych czasów.

mc.
środa, 3 marca 2021, 17:43

Dziwne rzeczy piszesz. Od kwietnia do końca września "szkoła", a potem szkolenie w pułku. Standard był taki, że po roku sensownie ludzie mieli starszego mechanika. I służyli w eskadrze technicznej, i w eskadrach przy obsłudze technicznej samolotów.

>JA<
wtorek, 2 marca 2021, 15:00

Czyli armia ma wyglądać dobrze na papierze? Przecież nie ma sprzętu na miarę współczesności nawet dla żołnierzy którzy już służą. Jeszcze długo nie będzie i nie wiadomo czy w ogóle będzie. To jest nie logiczne. Jak to jest nie logiczne to znaczy że to jest polityczne.

Żołnierz WOPu
wtorek, 2 marca 2021, 14:47

Panie Skrzypczak na granicy jest 16 tyś ludzi ze Straży Granicznej ,formacji która kiedyś wchodził w Skład siły Zbrojnych, w czasie PRlu Strażnica/placówka potrafiła na 48 h zatrzymać nawet wojska zmechanizowane ,byli dobrze wyposażenie w środki do zwalczania czołgów i niszczeni siły zbrojnej. Dziś nikt się nie interesuje Strażą Graniczną, została rozbrojona i pełni tylko zadania Policyjne. W razie W ,16 tyś ludzi zostanie straconych w parę min na granicy, bo nic nie potrafią , ani nie mają sprzętu.

sceptyk
wtorek, 2 marca 2021, 20:06

Służylem w WOP i wyszedłem na wiosnę 89 na wybory. Na szkółce w Szczecinie załapałem się na pełny brygadowy alarm bojowy z wyjściem całej brygady na pozycje obronne w pobliżu zachodniej granicy. Okopaliśmy się gdzieś w lesie, a po 24 godzinach powrót do koszar. Uzbrojenie plutonu prócz AKMS to były KMPK i RPG. Z tego co kojarzę nikt z brygady nie miał nic grubszego. Sądzę, że w przypadku realnego ataku wróg by przeszedł po nas jak po maśle. No może odrobinę trudniej niż po dzisiejszej Straży Granicznej. Więc nie ma co tworzyć legendy o 48 godzinnej obronie bo o zatrzymaniu czołgu to można było pomarzyć. Zresztą nawet przydział mobilizacyjny miałem później do policji bo przecież byłem nawet inaczej szkolony niż typowy wojskowy "piechociarz". Przez pół roku intensywnego szkolenia typowych zajęć poligonowych miałem do dwóch tygodni. Reszta to procedury i działania patrolowe. Dokumenty, przeszukania itp. Później trafiłem na Okęcie i krótka broń służbowa. Nawet nie Kałach. Sory ale to już nie te czasy kiedy można myśleć o zatrzymaniu ataku dzięki karabinom maszynowym i granatnikom. Wystrzelisz to za chwilę z 20 - 30 kilometrów leci pocisk i po temacie.

Hepek
wtorek, 2 marca 2021, 15:53

Chłopcy z WOP -u nie znają urlopu, takie stare wopowskie powiedzenie. A tak serio na strażnicach nie było źle ale np. Batalion odwodowy Racibórz (Górnośląska brygada WOP)jeżeli chodzi o wyszkolenie i wyposażenie - biednie na stanie były DPM-28 i tym podobne kwiatki w1984 roku. Jako bonus było II sniadanie. Myślę że ani wtedy WOP, a dzisiejsza SG na wiele by się zdały w warunkach realnego konfliktu. Może w końcu współdyskutanci zrozumieją ze obrona kosztuje i to dużo, a różne pobożne życzenia typu pobór itp. nic nie dadzą

Anders
wtorek, 2 marca 2021, 13:36

Zawodowy szerogowy powinien odejsc po 3 latach sluzby I zostac reserwistom. Zawodowy podoficer odejsc po 5 - 10 latach sluzby. I powstanom reserwy jak w USA. Zawody cywilne w wojsku jak kierowca TIRu, piekarzy, elektryk, medyk, pielegnarka... do NSR. Armia powina byc w 110% zkadrowana. 10% to reserwa na chorych, szkolonych poza krajem, deserterow.... Do tego20% reserwa z mobilizaci na rekompensate start w w pierszych 48godzinach wojny. 1 dywizja to 15tys ludzi. 400tys. to znaczyloby 26 dywizi? Snajper to spezialista ale strzelec wyborowy w WOT albo WP albo w USA to zdolny wojak z lepsza bronia etatowa.

Fiński snajper
wtorek, 2 marca 2021, 18:59

Aha, czyli dobrowolnie godzimy się na straty w ludziach i uzupełniam ich jeszcze innymi ludźmi do przemielenia? Czy ty siebie czytasz? Tracisz ludzi i chcesz kolejnych wysyłać na stratę, to jest zmarnowanie potencjału ludzkiego. Wszystkie armie świata idą w cyborgizację, drony, punktowe uderzenia pociskami itd., a nie posyłaniu mięsa armatniego na przemielenie. Zastanów się co piszesz, niczym kat.

Anders
wtorek, 2 marca 2021, 20:31

NIE dobrowolnie godzimy się na straty w ludziach ale realistycznie. Ja ktos polske nagle napanie to moga byc straty. Jak beda reserwy to dziala odstrszajaco. W samochodzie nasz tez kolo zapasowe I apteczke. I ty dlatego nie jestes katem tylo planujesz wsystkie scenaria. Si vi pacem para bellum. Te straty 20% wyliczyli nam amerykanie w pierwszych 24 godz. walk. Po 72 godz. 63%.

Fiński snajper
środa, 3 marca 2021, 10:48

Realistycznie to tracimy potencjał ludzki. Po co nam dodatkowi ludzie, możesz ich nawet milion mieć, ale co nam to da jak przeciwnik posiada potencjał rakietowy kilkakrotnie większy od naszego? A my bez opl, pojazdy opancerzone są cienko opancerzone. Że niby jakieś rezerwy zadziałają odstraszająco na Rosję? No dawno się tak nie uśmiałem :) Już pomijam jak szybką mobilizację mają rosyjskie siły. Porównanie do koła zapasowego i apteczki jest nietrafione ,bo nasze koła zapasowe nie obchodzą się z bronią codziennie i w pierwszych godzinach konfliktu uciekną jak się nadarzy okazja, nikt za Polskę i portugalskie biedronki umierać nie będzie, a twoi miłościwie panujący zawiną się samolotami vipowskimi do USA. Rezerwy do przemielenia działające odstraszająco, dobre. To nie jest człowieku XIX w. żeby kawaleria na koniach wjeżdżała w przeciwnika i zadawała mu straty.

Paranoid
wtorek, 2 marca 2021, 12:43

Pobór a jakość szkolenia, fala. Jakoś trudno mi się zgodzić z tą jakością wyszkolenia poborowych i fali. Za moich czasów poborowych, jedynie studenci mieli jakieś szanse ucieczki przed falą. Stąd co mądrzejszy wcześniej "chorował" by od wojska uciec. Przełożenie jak mogli falę ukrywali, bo to wszystkim było na rękę. Czy obecnie "nowi" poborowi byliby mniej patologiczni, a kadra bardziej "fair"? Śmiem wątpić, bo niby co się zmieniło na lepsze? Odnośnie jakości szkolenia trudno mi się odnieść, ale patrząc na kolegów, kt wojsko przeszli to ciężko znaleźć kogoś kto był dobrze wyszkolony. Większość wspomina wojsko jako bumelanctwo. Z wypowiedzi generała trudno wyczytać, czym nowy pobór miałby się różnić od starego. Może Ci co tak chwalą pobór się zastanowią wysyłając swoje dzieci. Można stworzyć, można zrobić, itp. itp. przecież chyba generał by wcześniej w strukturach władzy i mógłby przytoczyć własne gotowce w tej materii. A stwierdzenie "żołnierze rezerwy ze swoim fachem nabytym w wojsku mieli zapewnione miejsca pracy" to już chyba odlot ...

Walenty Pikuś
wtorek, 2 marca 2021, 12:19

To, co powiedział generał Skrzypczak, jest bardzo rozsądne. Wojny nadal będą prowadzić i wygrywać rezerwiści. Każda armia się wykrwawia i potrzebuje uzupełnienia. Brak przeszkolonych rezerw już był widoczny w końcówce lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Hobbystycznie studiując podyplomowo, na studiach Wiedza o bezpieczeństwie narodowym (jednym ze słuchaczy był obecny gen. dyw. St. Czosnek), o stanie rezerw rozmawiałem z innym słuchaczem płk. B. P. szefem oddziału mobilizacji KOW. On już wtedy twierdził, że nie ma armii w workach. Niestety nasi politycy zajmujący się siłami zbrojnymi, nigdy nie wąchali onuc. I to jest ten problem, vide mój krajan, psychiatra palący książeczkę wojskową, Bogdan Klich. Przy wprowadzaniu do ustawy o powszechnym obowiązku obrony nowego rodzaju sił zbrojnych (sic!) WOT, przedłużono przebywanie w rezerwie oficerom i podoficerom do 63 roku życia. Śmieszne, nieprawdaż. Właśnie w styczniu przestałem być rezerwistą. Ponadto zasadnicza służba wojskowa, oprócz przygotowania do walki socjalizowała ok. połowy społeczeństwa, uczyła współżycia w grupie etc. To też było ważne. Innymi słowy politycy do spółki z wojskowymi karierowiczami załatwili nas na cacy. Począwszy od tzw. obiadu drawskiego, kiedy generałowie głosowali czy admirał Kołodziejczyk ma być ministrem obrony, generalicja poczuła, że może manipulować politykami i tak już zostało. Dla każdego ministra znaleziono, coś przyjemnego. Pewien generał po woroszyłówce zredagował pierwszy modlitewnik wojskowy, inni błyskawicznie religię suwerena - marksizm - leninizm błyskawicznie zmienili na rzymski katolicyzm, głównym kadrowym został biskup, generał i pontonier. Ten przynajmniej umiał wiązać onuce. I tak już poszło. Aby naprawić sprawę należałoby znaleźć ministra obrony, który wąchał onuce i potrafiłby zdyscyplinować generalicję i wyższą kadrę wojskową, przywrócić jej etos służby, a nie pracy etc. Innymi słowy wziąć ich mądrze za twarz i do galopu (nie, to co minister A. M.). Ale niestety musiałby posiadać zaplecze szerokie, ponadpartyjne zaplecze polityczne do tych reform. Jest to niemożliwe przy obecnym stanie elit politycznych. Proszę popatrzeć na wystąpienia podczas komisji ON na temat karabinka Grot, polityków i dowódcy WOT. Mamy obraz armii i polityki obronnej w pigułce. Karierowiczostwo, kumoterstwo, politykierstwo, naciąganie faktów, itd. itp.

?
wtorek, 2 marca 2021, 12:10

To co w końcu w 2021 200 tysięcy rezerwistów idzie na szkolenia czy nie? w Żaganiu odwolano

aaa
wtorek, 2 marca 2021, 11:30

Było oczywiste od samego początku że armia zawodowa jest bardzo droga i nie szkoli rezerw. Poza tym jest to wojsko o niskim poziomie gotowości alarmowej, czyli jest to armia od poniedziałku do piątku i to w godzinach pracy , czyli od 7.00 do 15.00. Koncepcja małej armii zawodowej pojawiła się w momencie, chwilowej odwilży w stosunkach międzynarodowych, a główną ofiarą tego okresu stała się Polska Zrujnowana została infrastruktura wojskowa na wschód od Wisły, skadrowane i praktycznie bez możliwości mobilizacyjnego rozwinięcia jednostki wojskowe, zniszczony polski przemysł zbrojeniowy i bezsensowne misje wojskowe za granicą w imię obcych nam narodowych interesów. Do tego dochodzi brak militarnych gwarancji bezpieczeństwa ze strony NATO bo mieliśmy tylko gwarancje polityczne ,podobnie jak Ukraina. Tak potraktował nas świat, który podobno nami się zachwycał.

mc.
środa, 3 marca 2021, 08:23

Może trzeba MOCNO podkreślić te słowa (z którymi się zgadzam): Poza tym jest to wojsko o niskim poziomie gotowości alarmowej, czyli jest to armia od poniedziałku do piątku i to w godzinach pracy , czyli od 7.00 do 15.00.

SynŻołnierza
wtorek, 2 marca 2021, 11:28

Co "odczuwamy do dzisiaj" (pierwsza wypowiedź notabla)? Czyżbyśmy ostatnio przegrali jakąś wojnę albo kilka? Nie licząc tej o demokrację z Pisem? Ale czy więcej żołnierzy by poszło na wojnę z reżimem? Nie mówię, że postulaty Pana Generała są złe ale sam tylko mówi, że na wszystko potrzebuje więcej pieniędzy. A czy Ty obywatelu zgodziłbyś się na kolejną podwyżkę podatków by Pan generał spełnił swoje marzenia o 400 tys. żołnierzy? Których w dodatku chciałby wyszkolić na mechaników, ślusarzy czy pracowników ochrony. Może wcielcie szkoły zawodowe do MONu i niech każdy tam oprócz wymiany sprzęgła nauczy się strzelać z wyrzutni rakiet typu patriot czy wyklęty. Chłopakom by się to na pewno spodobało i w razie czego kadry w sam raz do wykonywania rozkazów niczym milicja blokująca wejścia do baru. Ku chwale reżimu. A z tymi hotelami to już Pan generał pięknie potwierdził, że rozbestwione wojsko woli napychać tłuste du... zamiast być przygotowany do koczowania w lesie w przypadku agresji czy to ze wschodu czy z zachodu. No ale cóż zapasy tłuszczu takiemu na pewno się przydadzą w razie czego gdyby rzeczywiście musiał mieszkać w ziemiance.

wokidoki
czwartek, 4 marca 2021, 23:58

Umieszczenie ludzi w hotelach to była specjalna taktyka rozśrodkowania swoich zasobów ludzkich. Przeciwnik zupełnie się nie spodziewał. Szukał naszych satelitami po lasach a oni spokojnie operowali z wcześniej przygotowanych punktów gastronomicznych :)

urzędnik WKU
wtorek, 2 marca 2021, 11:23

Panie Generale rezerwy, pisząc o "zurzędniczałych żołnierzach w WKU" pytam ile godzin i w którym WKU spędził Pan praktykując i wnosząc swoje cenne uwagi Dowódcy z pola walki i ile wniosków Pan złożył do WKU o potrzebie przeszkolenia Pana jako Dowódcy Jednostki żołnierzy rezerw. Wstydem jest wypowiadanie się na temat funkcjonowania administracji wojskowej nie mając wiedzy na ten temat. A za system uzupełnienia struktur wojennych nie jest odpowiedzialne WKU tylko ktoś inny......

KPS
wtorek, 2 marca 2021, 15:40

@urzędnik WKU ... jestem oficerem rezerwy (po SPR) i obserwuję jak pracuję WKU - dla nich nie liczy się przeszkolenie rezerwisty a wypełnienie kwitów i zrobienie planu. I zawsze na wszystko mają czas.. w październiku mój dowódca złożył wniosek o awansowanie mnie na kolejny stopień, zgodnie z rozporządzeniem z lutego 2019 spełniałem wszystkie warunki, nawet możaa było mnie awansować o dwa stopnie (stopień etatowy por./kpt) a ile czasu zajęło orłom z WKU przekazanie wniosku do Departamentu Kadr? 4 miesiące co spowodowało, że niestety załapałem się na zmianę w rozporządzeniu (obowiązuje od 31.12.2020) .. 4 miesiące aby sprawdzić dane we wniosku, podpisać i przesłać dalej :-) ... A ile czasy zabrało WKU poinformowanie mnie, że dostałem promocję oficerską? 5 lat .. tak, po 5 latach od otrzymania patentu, niechcący dowiedziałem się, że jestem oficerem.

Anders
wtorek, 2 marca 2021, 11:20

Zawodowy szerogowy powinien odejsc po 3 latach sluzby I zostac reserwistom. Zawodowy podoficer odejsc po 5 - 10 latach sluzby. I powstanom reserwy jak w USA. NSR dla secialistow z cywilnym zawodem kierowca TIRa, piekarzy, mechanik, lekarzy, pielegnarka...... Armia powina byc w 110% zkadrowana 10% reserwa na chorych, deserterow, urlopowiczow.... Ile dywisi dla 400tys. armi trzeba zbudowac ?

Andrzej
wtorek, 2 marca 2021, 11:15

Polska potrzebuje broni. Przeciętny Polski żołnierz nie ma czym walczyć, chyba ze liczymy na Beryle w starciu z wozami opancerzonymi ,czołgami i samolotami.

Tuks.
wtorek, 2 marca 2021, 10:48

Proszę powołać polityków i urzędników do służby wojskowej.

stary wojak
wtorek, 2 marca 2021, 16:40

We Francji nikt nie zostanie urzędnikiem państwowem,jeżeli nie przeszedł przeszkolenia jako oficer.

KPS
środa, 3 marca 2021, 15:56

@stary wojak... nieprawda... lecz urzędy jak i firmy (szczególnie banki i duże korporacje) chętnie widzą pracowników po przeszkoleniu wojskowym.

Pasza
wtorek, 2 marca 2021, 10:43

"Z perspektywy czasu oceniam, że fala była, ale w tych jednostkach gdzie panowało nieróbstwo i nie było szkolenia. Tego nie było w jednostkach operacyjnych, gdzie dynamika szkolenia był wysoka." O to ciekawe... Pan Generał w tamtych czasach pewnie był "tylko podporucznikiem" także na pewno przebywał ze swoimi żołnierzami 25h na dobę i osiem dni w tygodniu i widział wszystko to co się działo na salach żołnierskich i generalnie kompaniach (bateriach itp.) po nocach. Film "Kroll" właśnie bardzo dobrze okazuje ówczesną mentalność w wojsku. Ilu gości się zabiło ? Ilu gości zabili inni ? Nie wiadomo, wiadomo za to że papier wszystko przyjmie i nawet śmierć żołnierza "jakoś się rozpisze" żeby nie było na nas. "Czy Pan wie, że teraz na ćwiczeniach Zima-20… żołnierze mieszkali w 3-4 gwiazdkowych hotelach?" No k@rwa nie wierzę... "ŻOŁNIERZE" (czytaj oficerowie i to pewnie oficerowie starsi) pewnie tak, ale już "WOJSKO" jeździło Bóg wie jak daleko na Starach bez ogrzewania i spała w namiotach rozstawionych na śniegu. Reszta wypowiedzi nawet ciekawa i logiczna.

bez pierdół
wtorek, 2 marca 2021, 10:29

Mój kuzyn był kierowcą czołgu jeśli dobrze liczę gdzieś 94-95, do tej pory pamiętam jak się śmiał po wyjściu z woja, że przez ten czas ani razu nie strzelali na poligonie. Za to jego wątrobę trzeba było ratować :)

pugh
wtorek, 2 marca 2021, 10:13

Powrót poboru jest wykluczony. WOT jest rozwiązaniem najtańszym i już funkcjonującym, a jedynym problemem jest kwestia szkolenia. Żołnierz WOT po 3 latach może przejść na zawodowego - lub pozostając w WOT robić specjalizację - to jest właściwa droga. System szkolenia musi być tak skonstruowany aby żołnierz WOT mógł stac się pełnoprawnym rezerwistą. Chętnych do WOT i SZ jest więcej niż możliwości szkoleniowych naszej armii. Pomysł z rezerwą zamiast agencji ochroniarskich jest ewidentny, oczywisty i powinien bezwzględnie być wdrożony do realizacji.

janko z Czarnkowa
wtorek, 2 marca 2021, 09:26

Czy to przypadek, że syn generała Skrzypczaka jest już dowódcą I Warszawskiej Brygady Pancernej? No, czy ja albo mój syn moglibyśmy mieć takie stanowisko, mając to samo doświadczenie, wykształcenie itp.? " Dzieci żołnierzy zostają żołnierzami, dzieci złodziei złodziejami, konfidentów konfidentami a kurew kurwami" - powiedział pewien wybitny publicysta

asdf
wtorek, 2 marca 2021, 09:03

jedyna droga to robotyzajca armii czasy poboru minely juz bezpowrotnie

Roman
wtorek, 2 marca 2021, 08:45

Pisze Pan o USA ale tam poboru nie ma. Nie można zachęcić kogoś, kto jest powoływany pod przymusem. Wszyscy wiemy jak nazywa się próba zrobienia komuś dobrze(lub niedobrze) pod przymusem i tym właśnie jest pobór. Do armii trzeba w ten sposób zachęcać ale rekrutować ochotników - dlatego bardziej potrzeba reformy urzędników.

Martianus
wtorek, 2 marca 2021, 01:00

Bardzo trafna ocena sytuacji przez gen. Skrzypczaka. Pobor powszchny powinien zostac przywrocony jak najszybciej i decyzja ta powinna zostac podjeta wspolnie przez wszytkie partie polityczne. Swiadome podjecie tej decyzji powinno byc poprzedzone zapoznaniem sie z rzetelnym raportem sytuacji w WP i analiza sytuacji w armiach posiadajacyh powszechny pobor , ( Finlandia , Izrael, etc.) . Uwazam ze rezerwy ludzkie to jedno , druga kwestia sa odpowiednie rezerwy sprzetowe i materialowe. Panstwo mogloby i powinno umozliwic zainteresowanym podmiotom i osobom dostep do indywidualnego wyposazenia zolnierza lekkiej piechoty ( , mundury, helmy, kamizelki , sprzet lacznosci , noktowizja, etc) wyprodukowanego w polskim przemysle, po preferencyjnych cenach. Wyposazenie to kazdy zainteresowany moglby przechowywac (magazynowac ) we wlasnym zakresie. Panstwo w dosc krotkim czasie uzyskaloby dodatowy zapas wyposazenia, polski przemysl uzyskalby dodatkowe zamowienia, a Polacy mieliby na wzor szwajcarski "szafe na wypadek w pod reka" . Kwestia zapasow broni strzeleckiej, amunicji, ewentualnie tanich srodkow walki ( granaty, RPG) moglaby byc rozwiazana przez utworzenie magazynow przy jednostkach wojskowych , w ktorych znajdowalaby sie bron zakupiona przez osoby i badz podmioty ze srodkow wlasnych. Kazdy obywatel ( podmiot ) moglby nabyc osobisty "pakiet broni" zamowiony w polskim przemysle ( FB Radom , MESKO ) i w razie "W" w miare szybko miec dostep do zmagazynowanej broni. W II RP funkcjonowal Fundusz obrony narodowej , moznaby obecnie uruchomic podobny fundusz z zastrzerzeniem ze pieniadze z niego wykorzystane zostana jedynie na zbudowanie zapasu nowoczesnej broni strzeleckiej i amunicji magazynowanej na wypadek W. panstwo mogloby zastosowac system zachet i ulg dla osob podmiotow ktore biora udzial w "zakupach ". Jak duza grupa osob bylaby zainteresowana inwestowaniem wlasnych pieniedzy w bezpieczenstwo panstwa w ten sposob ?, mysle ze przy odpowiednio przeprowadzonej kampani spolecznej odzew bylby ogromny. Poki co nie czekajac na ruch Panstwa zachecam wszystkich do robienia pozwolenia na bron we wlasnym zakresie ( okolo 6 miesiecy i 3 tysiace zlotych ), treningu strzeleckiego i zakupow naszeych rodzimych konstrukcji z Radomia.

Kazik
wtorek, 2 marca 2021, 10:55

Żadnej partii nie jest obecnie na rękę przywracanie poboru. Więcej: żadnej partii nie jest teraz robienie czegokolwiek co by poprawiło stan polskiej armii.

kmdr
wtorek, 2 marca 2021, 00:33

Kolejny w tym miesiącu wywiad z generałem z pod kapelusza.Wszyscy mądrzy ,a jak mogli coś zrobić to za bardzo nie błysnęli. I ten bajzel który mamy to też ich wina.W jakiej atmosferze Pan Generał odchodził z MON?Mniejsza czy było ,czy nie było coś na rzeczy,czy ktoś mu tą świnie podłożył czy sam sobie te świnkę wyhodował efekt jest ten sam.I jeszcze jedno od kiedy WKU nie brało na siłę ? Jak ktoś chciał na ochotnika to psioczyło i robiło wszystko żeby zniechęcić.

mc.
wtorek, 2 marca 2021, 12:06

Z "kmdr" czyli stopniem oficerskim marynarki masz niewiele wspólnego. A co do Pana Generała, to zmuszono go do odejścia gdy nad grobem oficera zabitego w Afganistanie zarzucił że Polska armia jest źle uzbrojona i winę za to ponoszą politycy.

KomAndor
poniedziałek, 1 marca 2021, 23:14

Głównym zadaniem NSR powinno być nie zabezpieczanie etatów w ramii zawodowej ale szkolenie poboru w ilości 20 tyś. rocznie tyle ile było przewidziane dla tej formacji. To jest optimium nic więcej oraz nic mniej ... Pobór obowiązkowy ale nieprzymusowy jeśli sie nie zgadzasz sąd przydziela prace społeczne w wymiarze takiej samej ilości godzin - tak jak z mandatem nie przyjmiesz to sprawa trafia do sądu.

Anders
wtorek, 2 marca 2021, 11:03

NSR byl dla piekarzy, pielegiarek, lekarzy I kierowcow.

mobilny
poniedziałek, 1 marca 2021, 22:26

Zamiast likwidować czyli pasożytować na armii i eksperymentować trzeba było zmienić zasady szkolenia poborowych no ale z zasadą pomostówki proponuje zatrudnić grupe Wagnera na przykład.......

rzof
poniedziałek, 1 marca 2021, 21:59

załóżmy że uda się powołać te 400 tyś na czas i rozmieścić ich na jakiejś tam rubieży obrony a wtedy ruskie dokonują bombardowań ładunkami atomowymi takimi małej mocy po 5-10 kt wtedy całe to zbiegowisko falowców z wąsami boso i pół nago wracają do domu (ci co przeżyją oczywiście i jeśli jeszcze mają gdzie wracać) pomijając już zerową wartość bojową i wysoki stopień demoralizacji tego wojska, kto był w zetce i widział ćwiczenia rezerwy na oczy ten wie o czym mówię.

ktos
wtorek, 2 marca 2021, 08:38

ale masz wizje... nie ma co. Jaka armia bedac pewna zwyciestwa bedzie uzywala broni atomowej? Po co?

rzof
wtorek, 2 marca 2021, 22:27

1. Nie ma czegoś takiego jak pewność zwycięstwa. 2. To się nazywa uderzenie deeskalacyjne tzn chodzi o to by przestraszyć zachód bo jak myślisz co zrobią państwa zachodnie po czymś takim, oczywistym jest chyba że umyją ręce bo nikt nie będzie ryzykował światowego konfliktu nuklearnego

śmiech
wtorek, 2 marca 2021, 08:13

sci-fi

Wódz
wtorek, 2 marca 2021, 00:44

Użycie broni atomowej byłby precedensem na sklae światowa.. Nie mysle że ktoś odważył by się to zrobić. Tym bardziej nie Rosja. Atom to straszak

wtorek, 2 marca 2021, 10:58

Jakoś USA nie zastanawiał się nad tym zrzucając ją na Japonię.

Extern
wtorek, 2 marca 2021, 18:11

Niestety ale ryzyko że Rosjanie użyją na nas na małą skalę taktycznej broni atomowej aby przestraszyć zachód nie jest zerowe. Takie de eskalacyjne użycie oczywiście służyło by tylko realizacji celu politycznego, a nie jedynie do fizycznej destrukcji. Tak samo jak Hiroszima i Nagasaki były głównie po to by pozwolić Japonii bez utraty honoru się poddać. Dlatego ryzyko bardziej zmasowanego ataku jest niewielkie, bo nie chodzi Rosji o to aby zrobić ze środkowej europy atomową pustynię, z której zachodnie wiatry będą im do wnętrza kraju nawiewały radioaktywny cez.

mc.
poniedziałek, 1 marca 2021, 22:55

Zrzucenie choćby jednej bomby atomowej oznacza III Wojnę Światową, czyli konflikt na zniszczenie przeciwnika.

rzof
wtorek, 2 marca 2021, 22:39

No właśnie myk polega na tym że użycie takich małych bombek atomowych nic nie musi oznaczać a efekt ma być taki że zlewaczałe, zdemoralizowane społeczeństwa a za nimi rządy zachodnie wycofają się z jakiejkolwiek opcji militarnej w europie środkowej analogicznie do sytuacji po zamachach w Madrycie po których Hiszpania wycofała wojska z Iraku. Zachodnie lewicowo liberalne demokracje bardzo łatwo przestraszyć.

egon
wtorek, 2 marca 2021, 11:11

Niekoniecznie. Zależy kto i na kogo zrzuci.

nemo
wtorek, 2 marca 2021, 08:58

NIE - bo NIKT za ten kraik NIE będzie umierał

asdf
wtorek, 2 marca 2021, 08:58

no dobrze ale dasz tym 400tys rezerwistow chociaz zaostrzone kijki do obrony? bo jak na razie to uzbrojenia na poziomie nie ma nawet dla zawodowcow, co to ma byc papierowy tygrys potezny na papierze jak to lubia polscy generalowie?

robson
poniedziałek, 1 marca 2021, 21:45

Panie Generale, uwagi celne, ale z poziomu podsekretarza stanu MON można je (chyba???) było realizować ...

Extern
poniedziałek, 1 marca 2021, 21:35

Pan generał ma oczywiście dużo racji. Jednak nie zgodził bym się ze stwierdzeniem że NSR to było "nieporozumienie". W moim odczuciu to był bardzo dobry pierwotnie pomysł, tyle że bardzo źle wykonany na późniejszym etapie. Co więcej patrząc na stan naszego społeczeństwa pełna racja że do klasycznego poboru raczej obecnie wrócić się nie da. Tak więc jakaś forma NSRu jest jedynym rozwiązaniem jakie dobrze wykonane ma szansę dziś zadziałać. Tyle że oczywiście trzeba jakoś sprawić żeby w NSR służyli ludzie którzy chcą być rezerwistami bo taki jest ich życiowy wybór. Oczywiście nie tylko dla chwały i za darmo, jakiś odpowiedni "lep" na chętnych trzeba wymyślić. To także jedyne rozwiązanie które w dzisiejszych demokratycznych realiach ma szansę zdobyć przychylność wybieralnych polityków i nie stanie się obiektem zbytniego ataku mediów, bo wtedy żaden polityk nie będzie chciał umaczać własnego nazwiska w takim projekcie.

SAS
wtorek, 2 marca 2021, 09:39

Pobór też byłby bardzo źle wykonany. Armia czego się nie dotknie to ... wiadomo jaki efekt będzie. WOT udał się tylko dlatego, że niejako wyjęto go poza armię.

Ruski Trollll
wtorek, 2 marca 2021, 08:10

Pierwotnie to w naszym kraju mamy same dobre pomysły. Ostatecznie przepadają lub ich realizacja okazuje się zaprzeczeniem pierwotnej idei.

marian
poniedziałek, 1 marca 2021, 22:25

Rezerwiści przychodzili się pytać o NSR, bo chcieli coś tam poćwiczyć, to ich zniechęcano, a teraz, że to wina ludzi, a nie MONu.

Simon
poniedziałek, 1 marca 2021, 21:11

W największej na świecie armii chińskiej nie ma przymusowego poboru od 1949 roku. Przy dwumilionowej armii rezerwy wynoszą 0,5 mln. Francuzi przy dwustutysięcznej mają raptem 40 tys. rezerw. Te 400 tysięcy to chyba na stuletnią wojnę okopową są nam potrzebne. Takie armie wystawiano w przeszłości, bo pokryć gigantyczne straty w piechocie, bo to na nią przypadało ponad 80% strat. Poborowym nikt nie powierzyłby Spike czy Groma, nawet w WOT specjalistyczny sprzęt jak drony obsługują zawodowcy. Najcenniejszym zasobem rezerw są byli zawodowi wojskowi tylko akurat ich praktycznie na ćwiczenia rezerwy się nie powołuje, a przecież niejeden jest w sile wieku. Czy generał i jemu podobni odbył choć jedne? Na kocie kwestia fali. Generał kłamie w żywe oczy. W LWP i później to była rzecz powszechnie przez kadrę akceptowana, podobnie jak wykorzystywanie poborowych jako taniej siły roboczej. Na 24 miesiące służby rzadko kto spędził na poligonach więcej niż kilka miesięcy, o wiele więcej na wartach, służbach, sprzątaniu koszar, obieraniu ziemniaków etc. Intensywne szkolenie wymaga kasy, amunicja nie była wtedy na kartki jak paliwo, ale strzelanie raz w miesiącu 5 naboi, to była w wielu jednostkach norma.

jag
wtorek, 2 marca 2021, 09:49

Byłem w latach 90-tych w ZSW . Fala była , akceptowana przez kadrę . Jako kaprale na "baterii" byliśmy odpowiedzialni za spokój kadry . Zwykły "szwej" mógł zameldować swoje problemy na PKT lub napisać do "Przyjaciółki" w dziale porady :-) Nikt się z nikim nie liczył . Miałem w raportówce jeden konspekt z musztry , jakby ktoś ze sztabu zapytał co robimy , zawsze właśnie wychodziliśmy na szkolenie :-) 6 miesięcy szkółki podoficerskiej , potem 1,5 roku dekowania się w tzw. jednostce liniowej . Nudy !!! 2 lata straty czasu .

Jasiu
wtorek, 2 marca 2021, 09:12

Szkolenie to nie tylko bieganie po polu z kałachem i strzelanie Panu Bogu w okno. Szkolenie to również dbanie o porządek wokół siebie i obieranie ziemniaków. Na wojnie nikt nie będzie Ci wycierał nosa i zmieniał pampersa, nie mówiąc o dbanie by cię nie ukradli.

fala TO HAŃBA
wtorek, 2 marca 2021, 09:03

i to poszło - TO samo mówię-- powieszony KILKA dni wisi a na kompanii NIKT nie zwraca uwagi- uduszony przez dziadkow w nocy , na izbie DO DZIS nie znaleziono winnego .. TAK BYłO !!

Grd
wtorek, 2 marca 2021, 05:29

Takie strzelanie nadal jest normą. Albo np strzela 8 osób a reszta "na kwicie".

marian
poniedziałek, 1 marca 2021, 22:32

Nasza armia jest rozwijana na czas W, stąd taka ilość rezerw. Właściwie w naszym przypadku jest to błędna nazwa, bo rezerwami można kogoś zastępować w przypadku strat, a my bez mobilizacji nie możemy nawet wyjechać z koszar. Tych żołnierzy powinno się nazywać "żołnierzami uzupełnienia", a nie "żołnierzami rezerwy".

asdf
wtorek, 2 marca 2021, 09:02

w czym z tych koszar wychodzic? w jakis sparcialych rozlatujacych sie mundurach bron (kalach ze skrzywiona lufa) dla co 3iego? przeciez w zeszlym roku podczas epidemi covid WP pokazalo swoje zapasy magazynowe to sie wlos na glowie jezyl. nie sa w stanie zapewnic uzbrojenia dla garstki zawodowcow a o jakim poteznym poborze mysla.

marian
wtorek, 2 marca 2021, 16:26

Ale co wojsko pokazało? Kiedy? Chyba coś przeoczyłem. Zwiedzał Pan magazyny? Kiedy można było się zapisać na taką wycieczkę?

Hektor
poniedziałek, 1 marca 2021, 21:10

Powrót poboru? Jak to ma wyglądać tak jak kiedyś to nie ma sensu. Podstawowy warunek powinien być taki, że najpierw do służby powinni być powoływani ci co chcą, a dopiero ewentualne braki w danym roczniku powinny być uzupełniane "przymusowymi poborowymi". I tu też pierwszeństwo powinni mieć chociażby bezrobotni powyżej 6 miesięcy. Nie powinno być sytuacji takich, jak ta przedstawiona w serialu "Daleko od szosy", gdzie bohater sam się zgłosił do wojska, bo akurat był na takim etapie, że pasowało mu odsłużyć swoje i mieć "zaszczytną służbę ojczyźnie" za sobą, a tymczasem w WKU powiedzieli mu "sp...j". A jak zaczął sobie układać życie, to wtedy sobie o nim nagle trepy przypomniały.

Janusz
wtorek, 2 marca 2021, 10:58

Niepoważny jesteś człowieku, przymusowe pobory są dla polskich półgłówków nikt normalny nie będzie brał w tym udzialu. Wy zrobicie ale armię baranów.

wtorek, 2 marca 2021, 07:59

No ale sam generał powiedział, że takim NSR im się nie podobało, bo ci akurat chcieli. Oni chcą tylko tych którzy nie chcą

kkk
wtorek, 2 marca 2021, 16:31

To akurat prawda, kilka lat temu starałem się dostać na kurs dla rezerwy. Pan w WKU kręcił nosem. Jak powiedziałem, że w takim razie dziękuję i już nie chcę, to nazajutrz dostałem telefon z prośbą o odebranie karty powołania ;)

Kpiarz
poniedziałek, 1 marca 2021, 21:01

Pan generał nie wie nic o współczesnym świecie. Od 1990 r. liczba mieszkańców Polski nie tylko nie rośnie, ale i się zmniejsza. Szokujące jest porównanie Polski do Hiszpanii w 1990 i w 2019 r. W 1990 r. Hiszpania miała 39 mln mieszkańców, a Polska 38 mln. W 2019 r. Hiszpania 47,1 mln, Polska nadal 38 mln mieszkańców, z czego między 1,5 mln a 2,0 mln w krajach UE, EOG i Wielkiej Brytanii. Pytam się jak w obliczu starzejącego się społeczeństwa zorganizować powszechny pobór? Po drugie, żaden kierowca zawodowy, elektryk, spawacz, elektromechanik nie będzie stał na warcie za minimalną w ramach rezerwy i kontaktu z wojskiem, jeżeli z takim zawodem zarobi konkretne pieniądze w UE, Norwegii albo Wielkiej Brytanii. PRL miał wyże demograficzne i zamknięte granice, pobór miał sens. Lata 90-te i pocz. XX w. to było dwucyfrowe bezrobocie, masowy upadek zakładów pracy i wciąż nie otwarte granice dla pracowników legalnych, były jeszcze wyże demograficzne z PRL i był pobór.

kim1
wtorek, 2 marca 2021, 14:19

To trzeba zamknąć granice i będą wyże demograficzne. Wtedy Pan generał będzie miał ten swój pobór.

mc.
poniedziałek, 1 marca 2021, 22:58

Hiszpania - 1 stycznia 2000 kraj liczył 40.499.799 mieszkańców, zaś 1 stycznia 2011 liczy już 47.150.819 osób. Z tego 41.420.152 to obywatele Hiszpanii, natomiast 5.730.667 to obcokrajowcy.

Z perspektywy doświadczenia.
poniedziałek, 1 marca 2021, 20:50

Wypowiedź gen W. Skrzypczaka jest kolejnym dowodem jak kwestia przyszłej wojny traktowana jest schematycznie i w oderwaniu od wielu wcale dobrze rozpoznanych uwarunkowań. Po pierwsze, już w jednym z wywiadów Jarosław Kaczyński na kanwie wojny na Ukrainie powiedział, że wejście Rosjan do Kijowa to byłaby wojna, i to prawdopodobnie po jakimś czasie światowa, wejście do Warszawy byłaby to wojna światowa od razu. Zgadzam się z tą ocena. Jej sens zawiera się w tym, że nasz kraj może być miejscem przez które przewali się tsunami, którego nie zatrzyma ani armia zawodowa, ani taka armia plus rezerwy. Będzie to tsunami, bowiem rzecz będzie dotyczyć ukształtowania nowej mapy politycznej oraz układu sił między Wschodem a Zachodem. Po drugie, kierunki rozwoju zbrojeń generują przesłanki, wskazujące że będzie to starcie wysoce dynamiczne, w którym najwyższy priorytet będzie miało uderzenie w infrastrukturę krytyczną tak cywilną, jak i wojskową, wykonane z najwyższą możliwą precyzją oraz szybkością. Nieuchronnym i znaczącym teatrem działania będzie cyberprzestrzeń, gdzie wrogie działania będą mieć miejsce już w okresie pokoju, działania skierowane tak w stronę elementów materialnych, jak i oddziaływanie na morale społeczeństwa, dezinformowanie, pozbawianie usług gwarantowanych przez rozwinięta i sprawnie funkcjonującą cyberprzestrzeń. Po trzecie, wiele wskazuje, że zależność wszystkich od gospodarki globalnej, jest istotnym czynnikiem ograniczania dewastujących skutków ewentualnego konfliktu dla prowadzenia biznesu. Nawet w czasie konfliktu, Rosja z Ukrainą handlowały. Po czwarte, choć ciągle jesteśmy bombardowani informacjami, jak toczą się przygotowania do wojny, to generalnie mamy do czynienia z wysokim poziomem poczucia bezpieczeństwa po stronie ewentualnych adwersarzy. Programy zbrojeniowe są rozciągnięte w czasie, siły zbrojne najczęściej nie są zrównoważone, dla wydatków zbrojeniowych w dalszym ciągu są wysoce konkurencyjne wydatki na rzecz rozwoju nowoczesnych technologii, rozwoju badań naukowych, rozwoju rynku usług finansowych gwarantujących wzrost gospodarczy, pozwalających skutecznie konkurować z innymi w sprzedawaniu i zarabianiu, i tym samym kształtowaniu czynników determinujące pozycję w środowisku międzynarodowym, skuteczność oddziaływania na nie. Po piąte, nic nie wskazuje, na zmniejszanie się roli broni nuklearnej jako czynnika odstraszania. Innymi słowa pełni ona w dalszym ciągu rolę ostatecznej gwarancji dla utrzymania bezpieczeństwa mocarstw i ich sojuszników, w tym rozumianego jako utrzymania istniejącego ładu międzynarodowego. W takim stanie rzeczy, rezerwy muszą być traktowane jako niezbędny element zabezpieczających zdolność funkcjonowania w trakcie konfliktu, ale nie można ich demonizować. Bo ani konflikt nie będzie długotrwały, ani nie będzie realizowany tylko w drodze naszego wysiłku. Rzecz musi być maksymalnie zracjonalizowana (systemowo przemyślana). Bo z tą racjonalizacją jesteśmy silnie na bakier od dłuższego, o czym świadczy stan sił zbrojnych po kilkudziesięciu latach funkcjonowania w nowej rzeczywistości ustrojowej i geopolitycznej. Jak na wydatek już blisko miliarda złotych na zbrojenia to efekt jest marny. I za ten stan, za brak zdolności do racjonalnego określenia priorytetów i ich konsekwentnej realizacji, tak odpowiadają politycy, jak i wojskowi w których rękach leżała odpowiedzialność za planowanie oraz ich realizację.

mc.
poniedziałek, 1 marca 2021, 22:08

Bardzo wiele słów, ale trzeba to "odcedzić": 1/ wojna błyskawiczna ? TAK, ale jakie są cele takiej wojny ? 2/ Celem wojny Rosyjsko-Europejskiej jest rozbicie solidarności Europy i dzięki temu podporządkowanie sobie przestrzeni środkowo europejskiej (nie oznacza to zajęcia tych terenów), 3/ czy oznacza to wojnę światową ? NIE. Pierwszym krokiem Europy będą protesty i "nawoływania" do pokoju. Następnym krokiem zatrzymanie działań wojennych. Końcowym zatwierdzenie nowego ładu w Europie. 4/ Dodatkowym celem takiej wojny jest "wypromowanie" nowego lidera Europy czyli Niemiec. 5/ Dlaczego Niemcy ? Bo Niemcy gotowi są "sprzedać" nas wszystkich, by zaspokoić swoje cele gospodarcze. 6/ Czy nastąpi uderzenia w infrastrukturę "krytyczną". TAK, oczywiście, czyli mosty, duże zakłady przemysłowe - zwłaszcza chemiczne, petrochemie, gazoport, naftoport, elektrownie, duże stacje sieci energetycznej, magazyny paliw, magazyny amunicji itd. Cele wojskowe poza składami amunicji i obiektami infrastruktury rozpoznawczej i łączności są MAŁO WAŻNE. 7/ kiedy dojdzie do ataku ? Zapewne w trakcie lub końcu ćwiczeń typu ZAPAD 8/ Czy możemy przeciwdziałać ? Ależ oczywiście. Przed ich ćwiczeniami przeprowadzać ćwiczenia rezerwistów. Dozbroić armię w systemy obrony przeciw;lotniczej i przeciwrakietowej - wbrew pozorom Poprad, Pilica które możemy i sami tworzymy będą bardzo efektywne. Szybkie stworzenie Narwi. Nowa propozycja PIT-Radwar też jest bardzo ciekawa. Wisła jest bardzo kosztowna, ale pewnie trzeba ją kupić. 9/ Do obrony trzeba dodać systemy dronów (także rozpoznawczych) oraz mocno rozbudować artylerię 10/ Bardzo wiele możemy zrobić dzięki POLSKIEMU przemysłowi, ale potrzebujemy "INDIAN"

abnegat
wtorek, 2 marca 2021, 09:06

NIE walcze za głodzia i jego kolesiów

Mario
poniedziałek, 1 marca 2021, 20:05

Ciekawy wywiad, pobór powinien wrócić. Polecam wzór izraelski.

Lol
wtorek, 2 marca 2021, 00:31

I ludzie chętniej wyprowadzą się na zachod

kmdr
wtorek, 2 marca 2021, 00:02

Tak jak Ci kobitę wezmą do woja i zostaniesz sam w domu z małym dzieckiem zmienisz zdanie.Model izraelski znalazł się miłośnik koszernej kuchni.

A.
poniedziałek, 1 marca 2021, 23:17

Jasne każdy facet 3 lata i kobieta 2 lata. W końcu jesteśmy twierdzą otoczoną wrogami że wszystkich stron.

SIDI
poniedziałek, 1 marca 2021, 18:27

najpierw trzeba zmienić katalog chorób i schorzeń w wojskowych komisjach lekarskich który istnieje niezmiennie od "wieków". Szereg tych paragrafów współcześnie nie ma racji bytu. Gro ludzi odpada i nie może iśc do wojska - nawet jak by był pobór - bo paragrafy wojskowe go wykluczają. Mimo że jako cywil uprawia sporty ekstremalne, strzelectwo i wykonuje szereg innych rzeczy i nie ma pojęci ze wg prawa wojskowego jest " inwalidą "i może dostać tylko kat E. dotyczy to również byłych żołnierzy zawodowych którzy przesłużyli kilkanaście lat w armii poszli do cywila z kat. A ,po paru miesiącach chcą wrócic np do WOT i na komisji okazuje się że są niezdolni do służby wojskowej. tak pięknie mówi się w artykule o tym ze kończą się rezerwy osobowe ale jakby wysłać wszystkich rezerwistów których obecnie mamy w wieku 35+ na RWKL to mogę się założyć że ponad połowa by dostała kat E czyli trwale niezdolny do słuzby wojskowej w czasie pokoju , kryzysu i wojny.

wtorek, 2 marca 2021, 10:42

Doświadczyłem tego na własnej skórze. Jako zdrowy, 19-letni chłopak o porządnej kondycji próbowałem dostać się do WATu. Mimo, że czysto teorety

poniedziałek, 1 marca 2021, 20:35

Komisja wojskowa przed służbą w WOT? W którym województwie takie istnieją?

Hakuna matata
poniedziałek, 1 marca 2021, 17:51

"... Tego nie było w jednostkach operacyjnych, gdzie dynamika szkolenia był wysoka..." Nie zgadzam sie z panem generałem.Służylem w latach 94-96 w 16 BDSz i fala tam była 24/7. Co do poziomu wyszkolenia też sie nie zgadzam bo wtedy zabierano dużo przestarzałego sprzetu a uzupełnień nowoczesnego było tak mało że był tylko na wystawe i nie daj boże żeby sie zadrapał. Żołnierze byli zagonieni a nie wyszkoleni.

Martre
poniedziałek, 1 marca 2021, 21:48

A to ciekawe... w ktorej kompanii? Ja fali nie pamiętam, byla jedna próba na unitarce ale skonczyła się tragicznie dla próbujacych... Nadterminowi to osobna para kaloszy i tutaj było trochę ciężej ;)

poniedziałek, 1 marca 2021, 19:17

Dokładnie. Ja służyłem w łączności. Wszyscy prawie mieli maturę. Fala to był koszmar.

W3
poniedziałek, 1 marca 2021, 21:39

Ja służyłem w mps.Półtora roku dokładnie 514 dni.Do dziś nie wiem po co.W tym czasie strzelałem 3 razy.Raz slepakami 2 razy ostrą po pięć naboi .Byłem na szkółce i w dwóch innych jednostkach w pierwszej widziałem przez pół roku broń raz.W drugiej dwa. Raz ją czyściłem raz strzelałem.Nadal mam przydział do rezerwy nigdy nie byłem na żadnym szkoleniu ..Mam ponad 50 lat.Takich jak ja są tysiące Pierwsza moja jednostka po szkółce to była chyba najbardziej falowa jednostka w Polsce druga przedszkole.W razie W się stawię to kwestia honoru i wychowania.Ludzie którzy zamiast zreformować pobór go zanieśli powinni odpowiadać karnie za zdradę ojczyzny.Trzy miesiące unitarka plus szkolenie nikomu nie zaszkodzi.

Eol
poniedziałek, 1 marca 2021, 22:58

... rozwalili kraj prywatyzacja, potem zniesli pobor a teraz daja dobre rady z zagranicy bo boja sie wrocic, choc ponoc maja wielu poplecznikow. Nie pozwolmy na manipulowanie nami przez inne kraje... Dlaczego nie ma u nas skutecznych i dlugofalowych dzialan. rozliczania politykierow co zmieniaja kluby i partie Za komuny plotka a teraz fb'we bzdury dla 'tluszczy'... czy brak nam rozsadku i 'marchewka nam rozum odbiera, egoizm jak zaraza...spychani na niskie stanowiska bez prawa powrotu. Nieudacznicy nie powinni byc pietnowani i

mc.
poniedziałek, 1 marca 2021, 20:50

"Wszyscy prawie mieli maturę" - wielu miało maturę po technikum mechanizacji rolnictwa, ich poziom był... Ale świat się zmienia (czy na dobre to nie wiem).

Herr Wolf
poniedziałek, 1 marca 2021, 17:50

Wydajemy na armię 13% budżetu więc stać nas na utrzymanie 500 tyś.wojakow..!

Wicher
poniedziałek, 1 marca 2021, 17:14

Można by wprowadzić pobór, ale w ten sposób jak to było dawniej. Że byli by obywatele i mieszkańcy. Obywatele mieli by pewne przywileje: Edukacje płaconą przez państwo, mieli by prawa wyborcze, byli by zwolnieni z pewnych podatków itp. Mieszkańcy natomiast byli by zwolnieni z poboru, ale w zamian tracili by pewne prawa. Nie mogli by głosować albo mieć państwowej edukacji itp.

Extern
poniedziałek, 1 marca 2021, 20:59

Jest to jakiś model, jednak w przeszłości doprowadziło to w I Rzeczypospolitej do coraz większego rozwarstwienia społecznego, niewolniczej wręcz eksploatacji warstw "niższych" i przez to wielu problemów związanych ze zwiększaniem dochodów nie przez modernizację gospodarki a przez jeszcze większą eksploatację chłopstwa i mieszczan. Co przecież było dosyć płytkim i nie perspektywicznym zasobem do eksploatacji. Tak więc z odbieraniem prawa wyborczego "mieszkańcom" bym jednak nie eksperymentował. Ulgi w podatkach dla kasty "wojowników" jak najbardziej. Może parę też innych przywilejów mających przełożenie na finanse. W końcu z racji obowiązków obronnych nie mogli by tak intensywnie pracować na pomnażanie własnego majątku jak reszta.

OldShooter
poniedziałek, 1 marca 2021, 16:28

Jeśli modernizacja wojska polskiego nie przyspieszy to niezbyt widzę zaangażowanie poborowych do kontynuowania kariery zawodowej w armii

Sarmata
poniedziałek, 1 marca 2021, 20:43

A to poborowi są głupsi od zawodowych?! Kierowca tira jest gorszym kierowcą od kierowcy w wojsku? Kazdy ma zawod i te zawody mają dużo wspólnego z wojskiem. Tylko ktoś kto nigdy nie był w wojsku pisze takie bzdury jak szanowny pan. Jakoś są kraje które mają pobór i ich armie są lepsze i nowoczesniejsze niż nasza będzie kiedykolwiek.

pamiętliwy
poniedziałek, 1 marca 2021, 15:53

Może to zakończy utyskiwania wielu rezerwistów powoływanych na ćwiczenia. --gdzie NIC !!!!! konkretnego ni e robią

XK
wtorek, 2 marca 2021, 08:10

No jak to nie?! A chlanie na umór to co to jest według ciebie? :)

KPS
środa, 10 marca 2021, 13:28

@XK.. to chyba nie byłeś na ćwiczeniach. Picie się już dawno skończyło. Co oczywiście nie zmienia, że ćwiczenia są farsą.

MB
poniedziałek, 1 marca 2021, 15:02

Nie zamierzam iść do wojska inaczej niż dobrowolnie,jedyny model jaki mógłbym względnie zaakceptować to ten szwajcarski

KomAndor
poniedziałek, 1 marca 2021, 23:03

Niestety nie jest to dobre rozwiązanie ... Uzbrojenia brak, wyszkolenie praktycznie żadne... Tam jest siła gigantów finansowych tylko dlatego ich nikt nie atakuje .... nikt nie rozpruje własnej kieszeni w której trzyma swoje oszczędności ... Zrozumcie to Panie/Panowie z forum i nie tylko jak byśmy wprowadzili takie roziwiązanie to nie ma nas po kilku miesiącach od zezłomowania sprzętu

Henryk44
poniedziałek, 1 marca 2021, 21:22

Popieram model szwajcarski,potrafią w ciągu 72 godzin wystawiają 400tys.armię gotową do działania. My mamy ludności 5x więcej i terytorium 7x większe to też mamy tylko mieć 400tys obrońców. Jak p.gen.to wyliczył. Armia Szwajcarska technikę ma z wyższej półki i jakoś dają radę wyszkolić specjalistów i nasi żołnierze jadą tam się szkolić,a nie odwrotnie.Mamy gotowe wzorce,ale jesteśmy narodem kolumbów sprawia nam przyjemność wyważanie drzwi otwartych z wyokrąglonego jajka zrobić kwadratowe.P.Generale jak pan sobie wyobraża snajpera - specjalsa lub desantowca z karabinem w skrzynce,chyba u pana w jednostce snajper nosił swój sprzęt tylko na strzelnicę. W artykule za dużo polityki za mało troski o obronę ojczyzny i takie różne podteksty po co to komu.

KomAndor
wtorek, 2 marca 2021, 22:09

To którą wojnę wygrali ?

Eter
piątek, 5 marca 2021, 10:58

Ostatnio wygrali wojnę z Burgundią - XIV wiek. Ale szkolenie prowadzą skutecznie.

kredytobiorca
poniedziałek, 1 marca 2021, 14:17

Mogę iść do wojska z poboru na 2 lata pod warunkiem, że MON będzie za mnie spłacać przez ten czas kredyt mieszkaniowy co do złotówki.

Sarmata
poniedziałek, 1 marca 2021, 20:49

Pobór na 2 lata jest bez sensu i jestes za stary człowieku. Te 2 lata to to samo co 5-6 miesiące ale bardzo intensywnego szkolenia. Bo dawniej to tylko unitarka była dobrze zorganizowana, reszta czasu to było 20-30% szkolenia a potem to były nudy.To co żołnierz uczył sie w 2 lata można by nauczyc w 5 miesiecy, a może i jeszcze ww krótszym czasie. Potem tylko raz w roku poligon na 10 dni do przypomnienia.

Ludomir
poniedziałek, 1 marca 2021, 13:53

Po co nam Wojsko Polskie skoro mamy Bundeswehre, no nie?

A
poniedziałek, 1 marca 2021, 13:31

Jeśli obsługa sprzętu wojskowego wymaga długotrwałego szkolenia (tj. często nawet ponad dwa lata) to być może należy rozważyć rozdzielenie użytkownika systemu od efektora systemu czyli inwestycje w systemy zdalnie zarządzane z jak najmniejszą ilością obsługi potrzebą w terenie oraz inwestycje w systemy autonomiczne na rozwiązaniach opartych o różnego rodzaju uczenie maszynowe. Podsumowując, skoro nie mamy ludzi to musimy zacząć używać maszyn.

marian
poniedziałek, 1 marca 2021, 18:21

A jakiego sprzętu trzeba uczyć się obsługiwać ponad dwa lata na poziomie szeregowego?

Nick
poniedziałek, 1 marca 2021, 18:56

Chociażby karabinka osobistego. RPG, km, czy broni wyborowej. Nauczyłeś się tego na kompie w miesiąc...? Sorry, zwracam honor...

marian
poniedziałek, 1 marca 2021, 20:25

Co do broni wyborowej, to i dwa lata może zabraknąć, ale w tym przypadku nie szkoli się ludzi z ulicy. Ale ta specjalizacja to promile w całym wojsku. Co do reszty, którą Pan wymienił, dwa lata to aż nadto. Rozumiem, że nasz sojusznik nie wysyła na wojnę żołnierzy bez minimum dwuletniego szkolenia.

dawny harcerz
poniedziałek, 1 marca 2021, 13:23

jak rzeczywiście wojskowi mieszkali podczas manewrów w hotelach no to słabo jest

Enrico Palazzo
poniedziałek, 1 marca 2021, 20:09

Dalej są w użytku nieśmiertelne namioty NS-10

vil
poniedziałek, 1 marca 2021, 13:18

z niewolnika nie ma pracownika, wiecej ludzi nam wyemigruje, już przez wysokie podatki (niskie zarobki) i polskich pato-pracodawców w latach 2007-2015 wyjechało nam 2 mln Polaków, to właśnie młodzi wyjechali , uciekali przed pensjami 1000 złotych u januszybiznesu obwieszonych złotymi łańcuchami z super SUVem którzy mówili, że nie mogą zapłacić więcej i trzeba zostać na nadgodziny bo firma pada, ludzie uciekli przed tym, że pracodawca płaci 6000 a pracownik po zabraniu podatków ma 3000 (na zachodzie wysokie podatki są, to prawda, wyższe niż u nas ale ... dla bogatych, w Polsce mamy podatki regresywne - płacą biedni, bogaci mają ulgi) jeszcze pobór zróbmy i zmuszajmy ludzi - a wyjedzie kolejne 2 mln, zawali nam się rynek, zawalą się płatnicy składek, zawalą emerytury w tym samym czasie może znów KGP lub MSW zaproponuje kolejne zaostrzenia dostępu do broni obronność ? jaaaaaaasne, zamknijmy kolejne strzelnice , stwórzmy kolejne bariery dla klubów strzeleckich, dyskutujmy że obywatel nie potrzebuje prawa do broni (minister SW i propozycja zmian UoBiA z 2018 z sierpnia) w tym czasie zmuśmy ludzi do polerowania trawników , ludzi co zarabiają lepiej od ich rodziców , wyjadą i nie wrócą

max15
wtorek, 2 marca 2021, 17:56

dokladnie : przymusowy pobor za miske ryzu to forma niewolnictwa.

Ernst Stavro Blofeld
poniedziałek, 1 marca 2021, 19:53

Do Meksyku wyemigrują? Ci co mieli wyjechać już wyjechali reszta się nie nadaje na wyjazdy, a tym bardziej młoda smartfonowa szlachta jeśli ktoś jest leniwym leserem co nie pójdzie do wojska, to tym bardziej nikt takiego lesera nie zatrudni za granica bo tam za darmo nie chcą płacić, dziwne nie.

wtorek, 2 marca 2021, 11:09

Nie zgadzam się, sporo ludzi trzyma w kraju rodzina i inne zobowiązania na przykład studia. W razie nadchodzącego konfliktu nikt nie będzie się zastanawiać czy walczyć za kraj który nic dla niego nie robi tylko po prostu wyjedzie za granicę.

Kamyl
poniedziałek, 1 marca 2021, 13:14

Świetny wywiad... Szkoda tylko że takie rozwiązania nie padały gdy Pan Generał był ministrem. Jeszcze nam przyjdzie zaczekać na prawdziwe reformy.

Extern
poniedziałek, 1 marca 2021, 21:12

Bo politycy jak dochodzą do władzy, nagle zupełnie inaczej zaczynają mówić. Wpadają niejako w system gdzie po prostu inaczej się działać nie da, bo nie obracają się w próżni tylko w jakimś zastanym środowisku. Pamiętam jak swego czasu Kukiz wchodził do polityki myśląc że bez pieniędzy i struktur coś zdziała, okazało się że kicha. Albo musi grać jak wszyscy w systemie, przyjąć dotację i stać się rasowym politykiem kupującym poparcie za coś i zdobywającym sprzymierzeńców chcących mieć z tego korzyści polityczne, albo nic realnie nie zdziała.

Autorex
poniedziałek, 1 marca 2021, 12:32

Sprzątanie po bałaganie zrobionym przez PO (Klich, Siemoniak itd.) jak widać musi zając lata, długie lata. Ma rację Pan Generał.

kj1981
poniedziałek, 1 marca 2021, 21:48

Pamięć masz dość wybiórczą, bo likwidacja poboru została też zatwierdzona przez prezydenta, czyli Kaczyńskiego.

zeus89
wtorek, 2 marca 2021, 08:22

Ale to nie była jego inicjatywa. No podpisał bo to jest generalnie zadanie Prezydenta. Mógł to cofnąć do TK lub złoży veto ale ustawa i tak by przeszła bo nie była niezgodna z prawem.

farmer
wtorek, 2 marca 2021, 20:17

Mógł nie podpisywać.Ale podpisał.I to mimo tego ze 7 miesięcy wcześniej na wiecu w Tibilisi powiedział "dziś Gruzja jutro Ukraina a potem Polska".Ale podpisał bo zblizaly się wybory.Ówczesny program wyborczy zawierał punkt dotyczący tzw."profesjonalizacja armii" co w praktyce oznaczało likwidację zsw.

marian
poniedziałek, 1 marca 2021, 12:32

Akurat filmy z lat 90tych o których Pan generał wspomniał, może w przejaskrawiony sposób, ale jednak oddawały klimat służby zasadniczej. Pan generał był jednak prymusem, i już jako podchorąży (zapewne sierżant) na ćwiczeniach dowodził kompanią czołgów, a mogę postawić tezę, że prymusów nie o wszystkim się informuje. Stąd w oczach Pana generała wszystko mogło być ok. ------- Dajcie najpierw na służbie przygotowawczej chłopakom tyle kasy, żeby normalnie mogli utrzymać rodziny, albo zaoszczędzić choćby na rok studiów, plus jeszcze trochę za kilkumiesięczną nieobecność (bo jak chłopa w domu nie ma wydatki bywają wyższe), a chętnych na żołnierzy rezerwy znajdziecie.

Robert Rogosz
poniedziałek, 1 marca 2021, 16:12

Dowodził kompanią czołgów jako podchorąży? Wiesz co napisałeś?

marian
poniedziałek, 1 marca 2021, 17:56

Wiem co napisałem, tak podaje jego internetowa biografia. A poza tym co w tym dziwnego? Jeżeli każdy podchorąży czasem musi dowodzić plutonem, to dlaczego najlepszy na roku nie może podowodzić kompanią?

Zdzichu Dyrman
poniedziałek, 1 marca 2021, 12:28

NIc dodać nic ująć. Całkowicie zgadzam się z uwagami Generała Skrzypczaka. Albo wojsko wróci do poboru w takiej czy innej formie, albo nie będzie wojska w ogóle.

kmdr
wtorek, 2 marca 2021, 00:50

I co znowu otworzyć trepowisko jak okiem sięgnąć ?Pospolite ruszenie?Które bił kto chciał.Szlachta zjeżdżała na wojnę jak na kulig , a teraz poborowi jak na grilla.Więcej promowania odmóżdżających programów w telewizji i konsumpcjonizmu ,a nie będzie nawet chętnych na 100 tys. armię,a wprowadzisz pobór to zobaczysz exodus na zachód.

WojskowyBeton
poniedziałek, 1 marca 2021, 19:47

To proszę się jako pierwszy zgłosić, ku chwale Ojczyzny!

poniedziałek, 1 marca 2021, 16:15

Oby to drugie... zaoszczędzę sporo kasy...od1926 roku nie spełnia wymogów...jest bo jest

CICHY
poniedziałek, 1 marca 2021, 12:27

Pan Generał napisał samą prawdę. Problem w tym, że - jak zwykle - politycy i tak nic z tej prawdy nie wyniosą, a jeśli nawet nastąpi implementacja jakichś rozwiązań w proponowanych obszarach, to - o ile nie zajmie się tym samo wojsko, ale nie "politruki" i "sztabofcy" teoretycy - to wszystko będzie jak zwykle, czyli de facto nie będzie... mać...

Wawa
poniedziałek, 1 marca 2021, 12:16

Pan myli strzelca wyborowego ze snajperem. WOT to nie mają być snajperzy. Wystarczą strzelcy na poziomie fińskich myśliwych, którzy dziesiątkowali armię ZSRR.

WOTowiec
poniedziałek, 1 marca 2021, 20:45

Celna uwaga.

Chyżwar dawniej Marek
poniedziałek, 1 marca 2021, 12:11

Tymczasem zadaniem co niektórych szkodnicy, którzy załatwili pobór to są tacy "spoko goście".

WP
poniedziałek, 1 marca 2021, 12:10

Proponuję 3 miesiące poboru dla każdego obywatela po zakończeniu szkoły średniej. Obowiązkowo, ale proponuję też model podobny do greckiego, przy zdecydowanym sprzeciwie służba zastępcza w policji, straży pożarnej, ratownictwie itp.

Darek
poniedziałek, 1 marca 2021, 12:10

A z kim pan generał chce prowadzić wojnę ? W dzisiejszych czasach jedynym zagrożeniem jest Rosja w której atak na Polskę szczerze wątpię a od kilkunastu lat różni eksperci i media napędzają spirale ze Rosja zaatakuje Polskę. Możemy mieć nawet milionową armię zawodowców, bez broni atomowej i tak nic nie zdziałamy w wojnie z państwem atomowym. Dlatego te wszelkie pomysły na pobór do wojska i zwiększanie wydatków na armie są bez sensu.

kj1981
poniedziałek, 1 marca 2021, 21:54

Broń atomowa to jedynie straszak, a nie realnie używana opcja. Rosja od jej pozyskania prowadziła wiele wojen i nigdy jej nie użyła, podobnie inni posiadacze (z wyjątkiem USA - na samym początku użyli 2 razy, pokazali jej siłę całemu światu i potem już nikt inny nie musiał demonstrować, wystarczyło samo "posiadanie").

mc.
poniedziałek, 1 marca 2021, 18:30

Jasne... najlepiej zadba o nas Bruksela lub... Moskwa.

KPS
poniedziałek, 1 marca 2021, 12:03

Pierwszy raz zgadzam się z Generałem :-) .. nasza rezerwa ma minimum 35 lat oraz nie jest prowadzone jej szkolenie a oderwane od siebie jakieś zajęcia i cały czas to samo.. przy użyciu zniszczonego wyposażenia, sprzętu.

Jerzy
poniedziałek, 1 marca 2021, 11:44

Nie to żebym był przeciwko przywróceniu poboru, ale zauważam pewną niespójność w wypowiedziach Pana Generała. Z jednej strony mowa o tym, że specjalisty zdolnego do obsługi specjalistycznego sprzętu nie wyszkoli się w krótkim czasie, z drugiej remedium na to ma być wojsko z poboru? Czy aby na pewno "operatora haubicy, czołgu, bojowego wozu piechoty" powinniśmy szkolić w ramach szkolenia rezerwistów? Wg mnie mamy tak mało specjalistycznego sprzętu, że bez sensu jest oddawanie go w ręce rezerwistów, bo nawet jeżeli uda się ich wyszkolić na takim sprzęcie ogromnym nakładem sił i środków, to chyba raczej nie ma większych szans na utrzymanie nawyków... Poza wszystkim z tego co pamiętam to poboru szło się często na zasadzie selekcji negatywnej - ci, którzy nie dostali się na wyższe uczelnie, a jednocześnie zbyt mało cwani i ustosunkowani, aby w inny sposób uniknąć służby.

Force
poniedziałek, 1 marca 2021, 16:25

Mądre argumenty

KPS
poniedziałek, 1 marca 2021, 15:26

@Jerzy... ta uwaga o "operatorach haubicy, czołgu, bojowego wozu piechoty" dotyczyło żołnierzy WOT, całej formacji która miał być panaceum na braki rezerwy kadrowej. Po co szkolić rezerwistę w zakresie bycia "operatorem haubicy..itd." jeżeli nie ma sprzętu dla odtworzenia zdolność bojowej jednostek?

Maxi
poniedziałek, 1 marca 2021, 19:00

WOT to lekka piechota. Nie operuje czołgami czy haubicami.

kmdr
wtorek, 2 marca 2021, 00:59

Co nie zmienia faktu ,że trzeba Go trochę dociążyć.Dać do Grotów ,Gustawa, NLAW I Groma.I pojazdy, coś większego niż quad i mniejszego niż Jelcz z 12.7 na dachu.

vpac
poniedziałek, 1 marca 2021, 11:10

rozumowanie kategoriami wojny XX wiecznej. wojna na Ukrainie i oderwanie Krymu a teraz wojenka o Górski Krabach pokazuje jak będą wyglądały konflikty XXI wieku - mobilne operacje wojsk specjalnych i dronów. Co zrobi w takiej wojne 400 tysięczne wojsko z poboru? zadepcze przeciwnika czy zawali przejście stertami ciał?

marian
poniedziałek, 1 marca 2021, 18:27

Jak chcesz użyć 200 tyś dronów, to przydałoby się z 200 tyś chłopa. Chyba że uważasz, że dorosły człowiek nie nauczy się obsługi drona w kilka tygodni lub miesięcy. Chyba myślimy kategoriami wojny XXI wieku? ;)

vpac
wtorek, 2 marca 2021, 10:22

jak będziemy mieli 200 tyś dronów to możemy zacząć rozmawiać. póki co kasa idzie na gawrona, prace analityczno koncepcyjne oraz emerytury

poniedziałek, 1 marca 2021, 17:19

Odpowiedź

fcuk
poniedziałek, 1 marca 2021, 16:44

Nic dodać nic ująć.

asf
poniedziałek, 1 marca 2021, 11:09

Ogólnie pomysł, żeby takim rezerwistom, czy może nawet szerzej - zawodowym, stworzyć takie warunki rozwoju, żeby już po odejściu z armii, posiadali umiejętności, które będą ich premiowały na ryku pracy jest dobry. Wtedy może tak jak w USA dużo młodych przychodziłoby do armii, powiedzmy na 5 letni kontrakt zawodowego, a potem część by zostawała, a część odchodziła do cywila. Ruch w armii byłby spory, ale i rezerwy by były. Niestety jest jeszcze jeden problem, który został pominięty w tej rozmowie. Otóż, że jeśli nasz kraj zostanie zaatakowany (oby nie), to nie będzie czasu na powoływanie kogokolwiek. Wystarczy spojrzeć jak Rosja zaatakowała Ukrainę i zajęła Krym. To się w zasadzie odbyło z dnia na dzień. Zatem to nie będzie tak jak wielu wojskowych uważa, że o ewentualnym ataku będziemy wiedzieć z wyprzedzeniem. Trzeba się liczyć z podobnym scenariuszem, a nie zakładać, że na wszystko będzie czas. Dlatego też należy się śpieszyć z modernizacją armii - bo przeciwnik nie poczeka!

Byłyzmechol
poniedziałek, 1 marca 2021, 20:50

Konflikty nie wybuchają nagle jak w grach komputerowych. Napięcie narasta stopniowo a ruchów wojsk nie da się ukryć.

asf
poniedziałek, 1 marca 2021, 22:44

Myślisz w kategoriach wojen minionych. Tak się składa, że Rosja regularnie ćwiczy przerzuty wojsk na duże odległości "bez uprzedzenia". Dodatkowym zakamuflowaniem wrogiego działania mogą być "przygotowania do ćwiczeń". A ile wg. Ciebie narasta takie napięcie pomiędzy dwoma państwami? Ile narastało pomiędzy Ukrainą i Rosją (nie pytam o majdan, bo to nie było narastanie napięcia pomiędzy dwoma państwami, tylko wewnętrzna sprawa Ukrainy)?

Jabadabadu
piątek, 5 marca 2021, 11:48

Akurat majdan był zorganizowany i przeprowadzony z zewnątrz. Tylko tyle, że zrobiła to nie Rosja lecz USA, UK, Niemcy i Francja - orzy wydatnym wsparciu Polski. To nie była "sprawa wewnętrzna Ukrainy".

marian
poniedziałek, 1 marca 2021, 18:06

Przy dobrej organizacji mobilizacja nie musi trwać wiele dłużej niż przyjazd żołnierzy zawodowych z domu do jednostek.

Krzys
poniedziałek, 1 marca 2021, 19:59

Niestety, te procesy trwają. Nawet przybywając w mundurze i podstawowym oporządzeniem musimy się liczyć z kilkudziesięcioma godzinami do osiągnięcia jakiego takiego stanu pododdziału. A dalej kolejne pozomy trudności. Zgrywanie itd. Tak nie niewiele dłużej ...

marian
poniedziałek, 1 marca 2021, 20:39

Dlatego mam na myśli tzw. "aktywną rezerwę" ćwiczącą od czasu do czasu w stałym składzie. Może niekoniecznie jak wot, że co miesiąc, ale ze dwa razy w roku. Oczywiście żeby byli chętni, to trzeba ludziom godnie zapłacić i zapewnić satysfakcjonujące ćwiczenia. Myślę jednak, że i tak wyjdzie taniej niż 400 tyś zawodowych.

Anders
poniedziałek, 1 marca 2021, 11:06

Zawodowy szerogowy powinien odejsc po 3 latach sluzby I zostac reserwistom. Zawodowy podoficer odejsc po 5 - 10 latach sluzby. I powstanom reserwy jak w USA.

mc.
poniedziałek, 1 marca 2021, 11:04

Panie Generale - Pełny "SZACUN". I moja propozycja: ZSW - 6 miesięcy, a po jej zakończeniu zwolnienie z ZUS na 12 miesięcy, lub stypendium naukowe (tylko dla studentów odpowiednich kierunków studiów) przez 12 miesięcy. Dla żołnierzy nadterminowych odpowiednio proporcjonalnie tak samo. I jeszcze jedno - "Fala" tak jak Pan napisał w różnym stopniu dotyczyła różnych jednostek (w niektórych była potwornym gnojeniem ludzi przez... "buraków"), ale była wszędzie. Bo "Fala" to przede wszystkim lenistwo oficerów i podoficerów ("sierżantów"). Ale trzeba też wyeliminować z poboru patologię. Za złamanie regulaminu (miedzy innymi za "Falę") dyscyplinarne wyrzucenie w Wojska z obciążeniem finansowym (za wyżywienie i "czas hotelowy"), oraz zabranie wszelkich ulg obywatelskich na czas 10 lat.

marian
poniedziałek, 1 marca 2021, 18:08

Tylko że przy 6 miesięcznej służbie nie powstanie żadna fala.

mc.
poniedziałek, 1 marca 2021, 18:35

I właśnie o to chodzi. 6 miesięcy ZSW, a potem dla chętnych służba nadterminowa (np. 2 lata) uważnie obserwowana przez oficerów. I zasady jak wcześniej napisałem. Przecież ci ludzie ("nadterminowi") mogą sobie wypracować stypendium na czas studiów 4 letnich. I naprawdę będą walczyli o to by nie "podpaść" (złamanie regulaminu, fala, itd) bo konsekwencje jak wcześniej pisałem. To się nazywa: KIJ i MARCHEWKA (a w zasadzie - marchewka i kij)

POlskiOBywatel
poniedziałek, 1 marca 2021, 10:58

Przymus nie ma sensu, jedynie zaszkodzi wojsku.

Herr Wolf
poniedziałek, 1 marca 2021, 10:53

Polska wydaje wydaje 13% dochodu na wojsko i utrzymanie nawet pół milionowej armii nie było by problemem!!!

mc.
poniedziałek, 1 marca 2021, 18:40

Wojsko - budżet na rok 2021 to 2,2% PKB. A teraz zapytaj ile pieniędzy przeznaczamy na szeroko pojętą służbę zdrowia. A teraz pytanie ode mnie: przy zakupie F-16, Państwo Polskie chciało jako program offsetowy otrzymać amerykański system kontroli w służbie zdrowia 9karty czipowe dla wszystkich obywateli itd). Pierwsi którzy przeciwko temu zaprotestowali byli... czołowi lekarze. I pytanie: dlaczego nie mamy kontroli nad wydatkami w największej grupie wydatkowej czyli służbie zdrowia ?

KPS
poniedziałek, 1 marca 2021, 14:48

@Herr Wolf... 2,2% PKB idzie na SZRP co stanowi 11,77% budżetu na rok 2021.

MArio
poniedziałek, 1 marca 2021, 10:34

Np. W Finlandii która ma 5,5 mln mieszkańców jest 900 tys rezerwistów. W razie wojny nikt nam nie pomoże, możemy liczyć tylko na siebie. Bądźmy realistami...

Hd
poniedziałek, 1 marca 2021, 19:52

DO MARIO...Jesteśmy w NATO i Rosja dobrze o tym wie. Polska nie jest w sytuacji jakiej była przed drugą wojną światową. Wtedy Polska nie była w żadnej organizacji wojskowej.

mc.
poniedziałek, 1 marca 2021, 20:36

Polska miała podpisaną z Francją "Umowę sojuszniczą". Dla przypomnienia Francja miała największą armię w Europie i była zobowiązana wypowiedzieć wojnę państwu które napadnie na Polskę w ciągu 72 godzin, oraz dokonać ataku na Niemcy w ciągu 15 dni. I tyle są warte umowy. Albo masz SIŁĘ by zatrzymać przeciwnika i doprowadzić do sytuacji by dalszy atak stal się NIEOPŁACALNY (zbyt wiele strat, zbyt mało korzyści)... albo będziesz musiał składać Hołd Polski, podobnie jak kiedyś był Hołd Szujskich (28.10.1611) . Nasi sojusznicy nam pomogą, jak sobie sami pomożemy, czyli ZATRZYMAMY ROSJAN.

Anty Che
wtorek, 2 marca 2021, 08:05

Francja wypowiedziala Niemcom wojne po 72 godzinach. Wojna ta zakonczyla sie w 45 roku upadkiem Berlina.

Jabadabadu
piątek, 5 marca 2021, 11:51

A o czymś takim jak "Sitz Krieg" słyszałeś? I może jeszcze o orzyjmowaniu defilady orzez Adolfa H na Polach Elizejskich w wyniku tegoż?

Meska
poniedziałek, 1 marca 2021, 10:31

400 tys żołnierzy? A w co zostaną uzbrojeni ci żołnierze? Mam wrażenie że niektórzy ludzie w tym kraju żyją w jakiejś własnej utopii. W obecnym zawodowym wojsku brakuje uzbrojenia, brakuje nawet hełmów!!! Z czym do ludzi? Myślicie ze zmusicie młodych ludzi by wracali z zagranicy by walczyć włócznią, siekierą i łukiem?

mc.
poniedziałek, 1 marca 2021, 18:43

Jeśli nie mamy sprzętu dla rezerwistów (mamy, ale tylko stary) dlaczego nie zamawiamy odpowiedniej ilości w polskich fabrykach ? Bo największa część wydatków MON, to wydatki "socjalne" (wynagrodzenia, emerytury, renty) !!! I właśnie dla tego bzdurą było wprowadzanie "wojska zawodowego"

sławek
poniedziałek, 1 marca 2021, 19:33

To zabrzmiało jakoś znajomo, skoro nie ma chleba to jedzmy bułki. Komuna wraca, wraz z falą. Oczywiście za poborem są ci którzy w żadnym wypadku do wojska pójść nie chcą. Nie potrzebujemy więcej żołnierzy, My potrzebujemy więcej broni, zwłaszcza tej precyzyjnej i drogiej. Zwiększyliśmy o WOT, tylko po co? Dla mnie więcej wojska to szybsza droga do klęski, w kraju w którym nie ma systemów dowodzenia, nowoczesnej broni i strategii.

mc.
poniedziałek, 1 marca 2021, 20:40

"Oczywiście za poborem są ci którzy w żadnym wypadku do wojska pójść nie chcą" - JW1031, specjalność wojskowa 20-9-84

mc.
poniedziałek, 1 marca 2021, 21:01

Jak już tyle o sobie powiedziałem, to chciałem nawiązać do słów Pana Generała: "Potrzeby rezerw osobowych nie są skoordynowane w skali kraju i już nie robi się czegoś takiego jak powołanie eksterytorialnie – np. z Krakowa do Gdańska". W czasach PRL był chyba jakiś durny i dziwny przepis, by wysyłać ludzi najdalej od domu. Jestem z Warszawy, ale przydział po szkole miałem do... Babimostu, czyli 40km od Zielonej Góry. Na szczęście dowódca kompanii ("na szkole") postanowił ukarać "kombinatorów" i pozamieniał listy przydziałów. Niektórzy byli mocno zaskoczeni...

A.
poniedziałek, 1 marca 2021, 23:27

To było celowe działanie w PRL, przerzucanie ludzi na drugi koniec kraju. Daleko od mamy i domu. Daleko od własnego środowiska łatwiej delikwenta przeorać.

wtorek, 2 marca 2021, 22:29

Za PRLu nie przerzucano ludzi żeby ich łatwiej przeorać, tylko żeby zapewnić rezerwy w razie użycia broni masowego rażenia. Dlatego np. marynarzy brali okolic morza, albo od Poznania w dół mapy.

Eter
piątek, 5 marca 2021, 11:27

PRL szukało doszukiwali sie wszedzie wrogów socjalistycznej ojczyzny. Zakładano ze małe lokalne struktury społeczne sprzyjać bedą działaniom antysystemowym. Stad poborowi mieli sie wcześniej nie znać i nie zachowywać ze sobą żadnych więzi społecznych. Założenie było paranoidalne i anty wojskowe bo najlepiej walczą poborowi szkoleni w okolicach miejsca zamieszkania którzy widza w tym cel swojego szkolenia tj. ratowanie małej i dopiero potem dużej ojczyzny. O powyższym temacie powstało sporo opracowań ale słowo czytane słabo przyjęło sie w wojsku polskim.

Billabongpl
poniedziałek, 1 marca 2021, 15:24

Zgadzam sie w 100%

kibic
poniedziałek, 1 marca 2021, 14:53

Nie znam stanów magazynów, ale stare hełmy pewnie by się znalazły. Powrót wojska do przyzwoitego stanu jest działaniem na lata. Szkolenie kolejnych ludzi i zakupy sprzętu muszą być prowadzone równolegle. Po co nam pół miliona hełmów, gdy będzie tylko 100tys. głów, albo odwrotnie?

KPS
poniedziałek, 1 marca 2021, 14:42

@Meska... nie tylko uzbrojenia osobistego brakuje, także oporządzenia (maski p-gaz, FOO), wyposażenia (plecaki, pasy, szelki, saperki czy nawet koców!) oraz brakuje mundurów!!! Obecne zapasy starczą dla 200 tysięcy powołanych rezerwistów! Moja jednostka gdyby powołała wszystkich rezerwistów, to nawet nie jest im w stanie zapewnić namiotów oraz łóżek polowych. Panie z WOGu są szczęśliwe kiedy rezerwista oznajmia "mam własny goratex, proszę nie wydawać mi bechatki" :-)

ultraubawiony
poniedziałek, 1 marca 2021, 14:34

A gdzie konkretnie wg ciebie brakuje hełmów?

Urzędas
środa, 3 marca 2021, 18:31

Brakuje, jak ostatnio widziałem żołnierza rezerwy na ostatnich ćwiczeniach to biegał w adidasach po polu bo miał rozmiar buta 46 i nie było dla niego butów. Drugi jak z dostał bechatke to sobie musiał załatwić i przyszyć guziki bo nie miała. A druga sprawa jak ubieranie 50 rezerwistów trwa cały dzień to ruscy już będą pod bramą jednostki za nim się ich wyposaży. Wszystko jest nie wydolne tylko w czasie kontroli jest ładnie, pięknie, kolorowo. Plany planami a życie życiem.

KPS
środa, 10 marca 2021, 13:35

@Urzędas ... wcielenie 68 rezerwistów (jesień 2020) trwało cały dzień!!! na PWW zabrakło oporządzenia, raczej było ale zniszczone. Hełmy "po naprawie", oczywiście wz.67 nie nadawały się do noszenia ponieważ fasunek wypadał.

maluj trawnik
poniedziałek, 1 marca 2021, 21:03

BRAKUJE wszystkiego--WSZEDZIE

kmdr
wtorek, 2 marca 2021, 01:07

Przejdź się po urzędach tam mają przesyt.Ogrzej te gmachy ile to kosztuje?

Tweets Defence24