Gen. Hodges: potrzebujemy ciągłej obserwacji nad Bałtykiem [WYWIAD]

11 czerwca 2021, 10:07
HIMARS_Lotwa
Fot. Lance Cpl. Ricardo Davila/US Marine Corps.
Reklama

Potrzebujemy ekwiwalentu efektu, który nazywamy „niemrugającym okiem” - ciągłej obserwacji nad Bałtykiem, tak by dzielić się zebranymi informacjami z Sojusznikami – podkreśla w rozmowie z Defence24.pl LTG (Ret.) Ben Hodges, były dowódca U.S. Army Europe, Pershing Chair in Strategic Studies w Center for European Policy Analysis. Generał w wywiadzie mówi o stosunkach między Turcją a USA I NATO oraz komentuje zakup przez Polskę bezzałogowców Bayraktar TB2.

Jakub Palowski: Panie Generale, Polska zdecydowała się na pozyskanie tureckich BSP Bayraktar TB2. Warszawa, jako pierwsze państwo członkowskie NATO, podjęło taką decyzję. Jak Pan to skomentuje? 

LTG (Ret.) Ben Hodges, były Dowódca U.S. Army Europe, Pershing Chair in Strategic Studies w Center for European Policy Analysis: Po pierwsze, uważam, że Polska podjęła bardzo dobrą decyzję - dotyczy bowiem potrzeb jakie w odniesieniu do tej konkretnej zdolności Polska posiada. TB2 wspomogą działania rozpoznawcze, a także wzmocnią obronę przeciwpancerną i zdolności uderzeniowe przeciwko innym celom. Poza tym, Turcja dostarcza systemy wysokiej jakości, mogliśmy je obserwować w środowisku operacyjnym. Więc jest to dobra decyzja. Cieszę się, że Polska zwiększa swoje zdolności. 

Jak środki, takie jak TB2, mogą wzmocnić system obrony kolektywnej na wschodniej flance NATO, biorąc pod uwagę fakt, że środowisko zagrożeń jest nieco inne od tego, które obserwowaliśmy w Libii i Syrii, gdzie te BSP wykorzystywano z powodzeniem?

Oczywiście środowisko zagrożeń jest inne, jednak celem jest przysporzenie potencjalnemu nieprzyjacielowi możliwie jak największych kłopotów. Drony te, TB2, nie będą działać w sposób niezależny. Mogłyby działać w ramach operacji połączonych, wraz z artylerią ognia pośredniego, rakietami i innymi środkami wsparcia, nie wyłączając załogowych samolotów myśliwskich.

Poza zdolnościami uderzeniowymi, kluczowe są także zdolności rozpoznawcze BSP. Pozwalają nam na obserwowanie obszarów, które w innym wypadku pozostałyby ukryte. W USA polegamy na dronach. Wysyłamy MQ-9 zarówno do Polski, jak i do Rumunii, a obecnie Polska pozyskuje może nie takie same, ale w pewnym stopniu podobne zdolności. 

Powtórzę: nie ma magicznego systemu uzbrojenia. One muszą być częścią (całościowego) systemu i muszą być wykorzystywane w sposób, który ma sens w ogólnym planowaniu działań operacyjnych. Kluczowe jest posiadanie systemów dowodzenia i kontroli oraz łącz danych, tak by być w stanie otrzymywać dane z rozpoznania, a dowódcy mogli z nich korzystać, na przykład w toku wyznaczania celów dla precyzyjnych środków ogniowych dalekiego zasięgu. Nie jest to system samodzielny.

Wspomniał Pan Polskę i Rumunię. Oba państwa zmagają się z wyzwaniami dotyczącymi świadomości sytuacyjnej na morzu - odpowiednio Bałtyckim i Czarnym. Czy te systemy można wykorzystać w środowisku morskim?

Dostrzegam, że Polska ma potrzeby w zakresie działań rozpoznawczych i uderzeniowych nad Bałtykiem, zarówno na potrzeby obrony narodowej, jak i obrony kolektywnej państw bałtyckich. Nie wiem, czy TB2 jest, lub nie jest, technicznie ograniczony, w zakresie działania nad wodą.

W idealnej sytuacji powinien być on w stanie podejmować również działania nad wodą. Jeśli nie będzie - Polska powinna szukać możliwości nabycia innego systemu. Potrzebujemy ekwiwalentu efektu, który nazywamy „niemrugającym okiem” - ciągłej obserwacji nad Bałtykiem, tak by dzielić się zebranymi informacjami z Sojusznikami.

Niektórzy z polskich ekspertów twierdzą, że te systemy, jak i inne, duże BSP, nie będą mogły być wykorzystane w spornym środowisku, gdzie wróg posiada warstwowy system OPL, o wyższym stopniu złożoności i bardziej nowoczesny niż ten wykorzystywany przez Armenię w Górskim Karabachu, czy przez Libię. Zagrożenie takie mógłby tworzyć rosyjski system OPL.

Każda platforma powietrzna - w tym także samolot F-35 - może zostać zestrzelona. Wszystkie środki powietrzne - śmigłowce, samoloty, i BSP - są narażone (na działania przeciwnika). Możemy oczekiwać, że Rosjanie będą próbowali je zestrzelić podczas potencjalnego konfliktu. Jednak nie oznacza to, że nie będą one efektywne, czy też, że nie powinniśmy ich używać.

Potrzeba zintegrować drony w ramach planu zastosowania taktycznego, który obejmie również artylerię, rakiety, i inne środki. Drony poruszają się wolno, a operatorzy muszą wiedzieć jak nimi latać, by zminimalizować wystawienie ich na działanie przeciwnika. Oczywiście ryzyko istnieje. Ale pewien poziom ryzyka pojawia się w czasie każdej operacji. A na pokładzie drona nie ma pilota. 

Obecne środowisko zagrożeń przekłada się na zróżnicowane poziomy tychże, a zdolności, które są dostępne są wykorzystywane często nawet, gdy nie mamy do czynienia z otwarcie wrogimi postawami. Jak platformy takie jak TB2 można wykorzystać w sytuacjach kryzysowych, poniżej progu na dużą skalę konfliktu?

Mogę powiedzieć, że nawet dziś sojusznicy NATO wykorzystują swoje środki nad Morzem Bałtyckim i Morzem Czarnym. By ustanowić skuteczny efekt odstraszania, trzeba mieć zdolność do szybkiego działania. Więc szybkość rozpoznania sytuacji, szybkość podejmowania decyzji, szybkość zbierania sił, szybkość działania - wszystkie te elementy trzeba brać pod uwagę. 

Szybkość rozpoznania przekłada się na zdolność do identyfikacji biegu zdarzeń, by dać decydentom czas na podjęcie ruchu i wysłanie Kremlowi komunikatu: jesteśmy przygotowani. Oczywiście Kreml o tym wie. Rosjanie będą zatem próbowali ukryć, lub mylić drugą stronę, w zakresie tego co robią. Trzeba więc mieć do dyspozycji pełen zakres platform środków informacji - od satelitów, po drony, systemy morskie, jak i lądowe, czy też wywiad osobowy. 

TB2 jest częścią tego systemu, który powinien pozwolić nam na to, by dowiedzieć się co właściwie się dzieje. Podam przykład. Rosja rozmieściła w ostatnich tygodniach ponad 100 000 żołnierzy na Ukrainie lub w jej pobliżu. Większość z nich nadal jest tam obecnych. Zdolność do identyfikacji tego, co jest na miejscu, to istotna część zdolności obronnych i odstraszania.

Fot. Leszek Chemperek/CO MON
Fot. Leszek Chemperek/CO MON

Turcja od dekad jest członkiem NATO, jednak niedawne ruchy tureckich władz budzą wątpliwości wśród sojuszników - jak na przykład pozyskanie systemów S-400, co z kolei przełożyło się na usunięcie Turcji z programu F-35. Czy sądzi Pan, że pomimo tychże wątpliwości, państwa sojusznicze powinny nadal współpracować z Ankarą, w tym w obszarze zakupów zbrojeniowych? 

Moim zdaniem współpracę tego typu trzeba kontynuować i rozszerzać. To sprytny krok podjęty przez Polskę i Turcję, ku wzmocnieniu czegoś, co już wcześniej było relacją i przyjaźnią historyczną. Turcja to państwo członkowskie NATO. Oczywiście, podejmuje frustrujące kroki, jednak to samo można powiedzieć o innych państwach członkowskich sojuszu jak Francja, Niemcy, czy nawet USA. Od czasu do czasu sojusznicy podejmują kroki, które powodują tarcia.

Jednak głupotą byłoby blokowanie sojusznika w wymiarze całej współpracy. Sądzę, że turecka decyzja o pozyskaniu S-400 była błędem. Nie zgadzam się z uzasadnieniem, jakie Ankara wystosowała w stosunku do zakupu S-400, i wspieram decyzję USA, blokującą turecki udział w programie F-35. Nie można pozwolić radarowi systemu S-400 na obserwowanie F-35 w każdym trybie działania, co byłoby możliwe, jeżeli F-35 stacjonowałyby w pobliży systemu S-400. Istnieje zatem faktyczna wątpliwość w zakresie bezpieczeństwa, a Turcja o tym wie.

Jednak nie możemy pozwolić, by nasze relacje definiowała jedna kwestia. Myślę, że USA i Turcja muszą ponownie ustanowić zaufanie między sobą. Tu wymagane jest zaangażowanie obu stron. Turcja to istotny sojusznik, nie tylko ze względu na rejon Morza Czarnego, ale również z uwagi na fakt, że stanowi zaporę przeciwko islamskiemu ekstremizmowi i Iranowi. I dostrzegam także rosnącą istotność rejonu Morza Czarnego dla NATO. Więc, musimy współpracować z naszymi sojusznikami. NATO lepiej wychodzi na współpracy z Turcją, niż na działaniu bez niej. Myślę, że Polska pomaga tu, ponieważ bierze udział w budowaniu relacji w NATO, z wykorzystaniem stosunków bilateralnych. 

Jak ocenia Pan politykę Turcji w odniesieniu do zagrożeń ze wschodu? Z jednej strony współpracują z Rosją, nie tylko w sprawie S-400, ale także w Syrii. Z drugiej strony, dostarczają Ukrainie uzbrojone BSP - a więc robi coś, czemu inni sojusznicy NATO, jak państwa zachodnioeuropejskie, są niechętni. 

Niektórzy z sojuszników w NATO mają ustanowione bilateralne relacje z różnymi państwami spoza NATO, w tym z Rosją. Posłużę się tu przykładem Norwegii. Są członkiem statutowym NATO, zapewniając wartościowy wkład w systemie kolektywnej obrony. Jednocześnie, mają sporo ustaleń z Rosją, w zakresie przemysłu drzewnego, rybołówstwa, czy nawet energetyki. 

Turcja współpracuje z Rosją w pewnych aspektach, jednak nie oznacza to, że nie jest ona wartościowym sojusznikiem. Nawet Stany Zjednoczone chciałyby mieć stabilne i przewidywalne relacje z Rosją, przy założeniu że Rosja zachowuje się zgodnie z prawem międzynarodowym, respektuje suwerenność Ukrainy, i wycofa się z Gruzji.

Wracając do Turcji, sądzę, że to dobrze, że tak silnie wspiera Ukrainę. Turcja wspiera również Gruzję, w jej wysiłkach ukierunkowanych na przyłączenie się do NATO. Istnieje szereg pozytywnych kroków, jakie Turcja mogłaby podjąć, i które NATO powinno wspierać, czy zachęcać Ankarę do ich podjęcia.

Jak państwa NATO, jak Polska, czy też Niemcy, a nawet USA, powinny rozwijać swoje relacje z Turcją, biorąc pod uwagę, z jednej strony, jej istotny wkład w Sojusz, z drugiej, wątpliwości związane z Rosją?

Myślę, że musimy spróbować stworzyć koncepcję „Turcja-USA 2.0”, dokonać resetu, i odbudować zaufanie. Musimy myśleć długoterminowo. Nie możemy naszych decyzji opierać na emocjach. Boję się, że stracimy całe pokolenie młodych ludzi w Turcji, postrzegających USA i zachód jako nieprzyjaciela. Sądzę, że USA jest w stanie znaleźć sposób, by to zrobić. W przeszłości być może zakładaliśmy z góry że Turcja będzie po naszej stronie, a Turcy to dostrzegają.

Jeśli będziemy w stanie znaleźć sposób na obniżenie napięć, będzie to dobry początek. I sądzę, że Turcja wykorzystuje swoje prawo weta w NATO zdecydowanie zbyt często. Częściej niż ktokolwiek inny. I nie sądzę, by to pomagało. Turcja również odpowiada za odbudowanie zaufania, jednak sądzę, że to Stany Zjednoczone powinny zrobić pierwszy krok. 

Reklama
Reklama

Ostatnia, jednak istotna kwestia. Chciałbym Pana poprosić o skomentowanie niedawnej decyzji administracji prezydenta Bidena, o zdjęciu sankcji z Nord Stream 2. 

Byłem rozczarowany. Mogę jedynie spekulować, jakie były ku temu powody. Wyobrażam sobie, że chodzi o wolę Administracji ku temu, by naprawić relacje z Niemcami. Jeśli Niemcy w końcu zaczną wywierać naciski na Kreml, tak jak powinny to robić, zdjęcie sankcji byłoby dobrym krokiem. Jak dotąd jednak, nie dostrzegam tu korzyści. Nie dostrzegam, by Berlin wywierał naciski celem przerzucenia odpowiedzialności na Moskwę, czy na Pekin.

Berlin to jedyna europejska stolica, która jest w stanie wywrzeć wpływ na zachowanie Rosji. Jednak nigdy nie widziałem, by Niemcy surowo traktowali rosyjską agresję na Ukrainie, czy krytycznie odnosili się do wsparcia jakiego Moskwa udzieliła Łukaszence w procesie porwania samolotu pasażerskiego. Dlatego jestem rozczarowany decyzją w sprawie Nord Stream 2. Potrzebujemy Niemiec jako sojusznika - to oczywiste. Jednak Niemcy powinny postarać się udowodnić, że są warte zaufania jakim obdarzył je prezydent Biden.

Dziękuję za rozmowę. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 45
Reklama
Andrzej
środa, 16 czerwca 2021, 07:14

Dzień dobry Panowie. "W idealnej sytuacji powinien być on w stanie podejmować również działania nad wodą. Jeśli nie będzie - Polska powinna szukać możliwości nabycia innego systemu. Potrzebujemy ekwiwalentu efektu, który nazywamy „niemrugającym okiem” - ciągłej obserwacji nad Bałtykiem, tak by dzielić się zebranymi informacjami z Sojusznikami." Proponuję, aby załoga ORP Wodnik, sprowadziła LCS 3 "Fort Worth". Nowy port macierzysty : Świnoujście.

nato
wtorek, 15 czerwca 2021, 14:59

Kuba jest tez dobrym miejscem na zainstalowanie takiego "niemrugajacego oka" ale tym razem sterowanego przez rosjan. Rzecz jasna tylko w ramach opisywanych przez demagogie nato, w ramach obronnosci i odstraszania... chyba cos takiego nie powinno podniecic fanow usa?

bender
środa, 16 czerwca 2021, 10:51

Na Key West są takie fajne kopuły patrzące w stronę Hawany, część systemy ECHELON. Jakiś czas temu złapano tam chińskiego szpiega, nawet opisywano to na Defence24. Myślę, że rosyjskie mrugające oko na Kubie bardzo by NSA ucieszyło.

Bonzai
sobota, 12 czerwca 2021, 10:58

Polityka międzynarodowa to gra interesów i nie należy jej postrzegać, jak bezpośrednich relacji międzyludzkich. Nie ma tu miejsca na takie rzeczy, jak unoszenie się honorem, etc. Mam wrażenie, że my Polacy czasem o tym zapominamy i bardzo źle na tym wychodzimy. Powinniśmy perfidnie pilnować swojego interesu i wykorzystywać do tego wszelkie sposobności, tak jak robią to poważne kraje, liczące się w świecie, bo już nie raz ta nasza słabość była wykorzystywana i obracała się przeciwko nam. I przede wszystkim trzeba własne interesy brać pod uwagę, a nie Londynu czy Waszyngtonu, jak to drzewiej bywało.

pantalerz
niedziela, 13 czerwca 2021, 06:25

100% zgody nie ma sie co obrazac na USA czy kogokolwiek innego łącznie z Rosją, tak jak piszesz polityka to nie relacje miedzyludzkie (one oczywiscie moga ulatwiac zadanie) ale interesy .... interesy RP a nie kogos innego ... powinnismy ostrzej grac z USA ( o ile to mozliwe bo mnie sie wydaje ze tez miedzy innymi ta cala sytuacja bierze sie stad ze nasze partie polityczne sa spenetrowane przez obce agentury ktore wplywaja na procesy w naszym Kraju). Pozdr

wert
niedziela, 13 czerwca 2021, 16:44

Rząd jest tak silny, jakie ma poparcie społeczne. Totalniacy, agentury, im gorzej tym lepiej, tylko żeby się IM NIE udało. Tracimy wszyscy. SAMI to sobie robimy

Milutki
sobota, 12 czerwca 2021, 09:57

Generalnie mówiąc jest rzecz której w Polsce powszechnie się nie rozumie, że w polityce międzynarodowej nie ma tylko wrogów i tylko przyjaciół, w kontaktach z obcym państwem jest mozaika wspólnych oraz spornych punktów. Turcja współpracuje z Rosją w niektórych punktach, np. energii atomowej i energetyce, ale zarazem wspiera integralność terytorialną Ukrainy i Gruzji wbrew woli Rosji. Przykładem niestosowanie się do tej zasady jest Armenia, kraj ten okazuje całkowitą wrogość Turcji i Azerbejdżanowi , z tego powodu Armenia przestała być zdolna do samodzielnego funkcjonowania, stała się rosyjskim kondominium któremu nikt nie jest w stanie pomóc i na poważnie nie chce tego robić.

Greedo
sobota, 12 czerwca 2021, 08:45

Prawdę powiedział i MB więcej różnych systemów tym trudniej z zakłóceniami. Tak czy inaczej problemy z programem dronów w państwowej spółce pokazują że jedynie WB potrafi połączyć prace badawcze z wdrożeniem produkcji u to ta firma powinna dostać konkretny zastrzyk gotówki na nowe produkty.

Odważny fantasta
piątek, 11 czerwca 2021, 20:08

Biden to ... Musimy liczyć bardziej na siebie i szukać swojej broni atomowej. ...Niemcy płacą Namibii 1,3 bln dolców czy euro za kolonializm,a nam reparacji nie!!! Halo ! Polska, obudźcie się!!! Geostrategicznie sataniści kręcą lody naszym kosztem, wkręcają do sojuszu Rosję,a gdy ta odwróci się od Chin oskarżonych o globalny atak ludobójczy na świat przy pomocy broni biologicznej, dojdzie do ... Polska jako pionek nie weźmie udziału w rozgrywce, ale po wszystkim ma szanse... Budujmy swe rozpoznanie i pplot. Oczywiście trzeba usunąć ludobójców satanistów na własnym podwórkum, ale to robota patriotów z wywiadów. Polska gospodarka, głupcze! Nie tylko socjalistyczna... Małe JDG, firmy prywatne. Rój przetrwa, nie dinozaury.

Fsaa
sobota, 12 czerwca 2021, 12:36

Niemcy nam nie mogą zapłacić bo nawet jeśli tylko połowa poszłaby na infrastrukturę to byśmy stali się zbyt dużą konkurencją. Skoro już dzisiaj wiemy że jedyne miejsce jakie dla nas widzą to tarcza przyjmująca pierwsze ciosy , to trzeba zrewidować warunki współpracy. Amerykanie powinni przypomnieć Niemcom , że zgoda na zjednoczenie nie była bezwarunkowa.

Kiks
sobota, 12 czerwca 2021, 12:15

Jaki bilion? Ochłoń.

wert
piątek, 11 czerwca 2021, 18:40

geld, geld uber alles. i dobrze się stało, nasi decydenci: POBUDKA. umowa handlowa z chinami, poważna kasa z funduszu odbudowy na rozwój terminali. Bajdy i klechdy nie powinny nas już obchodzić

certy
piątek, 11 czerwca 2021, 17:38

bardzo dobry ruch z zakupem tych tb2. malo ze rozpoznanie to jeszcze mozliwosci udezeniowe drona.

Gts
piątek, 11 czerwca 2021, 22:28

I w jaki system je wepniesz, bo przeciez nie IBCS. General dyplomatycznie nas laskocze i nic wiecej. A my powinnismy realizowac zakupy, ktore dadza nam wartosc w systemie sieciocentrycznym. Potrzebujemy wiec dronow MALE, HALE i samolotow takich jak Casa C-295 MPA czy Saab Swordfish.

kanonier
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 14:02

Wpięty w Topaza sprawdzi się znakomicie

Maciek
sobota, 12 czerwca 2021, 16:35

Zdaje się, że do włączenia w bms jaśmin danych z dowolnego źródła nie potrzeba jakichś wielkich wygibasów, więc specjalnie bym się o to nie martwił. Lepiej mieć te drony nawet gdyby nie były w nic wpięte, niż ich nie mieć wcale. Nawet gdyby było to całkowicie ręczne zarządzanie, czyli za pomocą telefonu polowego i mapy, to i tak drony rozpoznawcze dają niewiarygodne możliwości. Co do walorów uderzeniowych zwłaszcza na zaplecze wroga, raczej bym nie przesadzał z zachwytami. Przy nasyceniu pola walki w systemy opl, ruscy są w stanie zabezpieczyć się przed atakiem z bliskiej odległości. Musielibyśmy używać bomb szybujących w rodzaju sdb (zasięg ponad 100km), żeby nie stracić tych zabawek już pierwszego dnia wojny, albo...mieć ich ze 200szt. i liczyć się z dużymi stratami.

laik, zupełny laik
środa, 16 czerwca 2021, 18:15

HIMARS + GLSDB daje ci bomby szybujące bez używania samolotów do ich wystrzelenia. Był jeszcze program PIRANIA z ITWL.

hxagon
sobota, 12 czerwca 2021, 12:37

Nie chcemy mieć wszystkiego w ibcs. Jeden system w razie awarii pogrąży naszą OPL.

Milutki
sobota, 12 czerwca 2021, 09:36

A w jaki system są spięte setki innego typu sprzętu który Polska armia posiada. Taki system trzeba stworzyć i na pewno nie będzie to zawsze pełna współpraca

Kazik :)
sobota, 12 czerwca 2021, 07:54

Tu kolegę popieram w całej rozciągłości najpierw przede wszystkim rozpoznanie a potem uderzenie. U nas ani jednego ani drugiego.

Piotr ze Szwecji
piątek, 11 czerwca 2021, 16:30

Polska nie ma „niemrugającego oka” nad Bałtykiem, ponieważ ignoranci w Polsce po prostu zignorowali potrzebę polskiego Lotnictwa Morskiego na samoloty bojowe i wczesnego ostrzegania. Niby, że samoloty bojowe są w liczbie 91, znaczy się w Wojskach Lotniczych, więc potrzebę jakiś następny palant w Polsce odfajkował sobie na papierze jako załatwioną. Polska szlachta kijami musiała rozum w te zakute pańszczyźniane łby wbijać przez wieki i jak widać bez żadnego efektu. To, że Rosjanie mogą bezpardonowo z Królewca zestrzelić każdy samolot nad połową Polski też nikogo z tych osadników samozwących się Polakami nie interesuje.

kmdr
piątek, 11 czerwca 2021, 23:11

Nie nad połową. Od Królewca 400 km to po Gryfice, Gorzów Wielkopolski, Wschowa , Kłobuck, Kielce, Bychawa, Zbereże. Zasięg mierzony z pod miejscowości Dolgorukovo. Od miejscowości Mamonovo w zasięgu jest Świnoujście i Szczecin. Od Ozerska to pod Krasnystaw ,Teresin i Jasienice.

Chateaux
piątek, 11 czerwca 2021, 20:33

Najwyraźnirj nie wiesz o czym piszesz. Nie mrugajace oko, to system permanentnej obserwacji, a nie doraźnej, raz na tydzień, czy nawet dwa razy dziennie przez samolot. Bo kiedys ten samolot musi wyladować i zanim nastepny poleci obserwować, Rosjanie mogą swobodnie hulac po Bałtyku. To jext wlaśnie to mrugające oko.

Gts
piątek, 11 czerwca 2021, 22:31

Dlatego nie kupuje sie jednej sztuki. Tylko przynajmniej tyle by mozna prowadzoc dozor w sposob ciagly wymienianymi jednostkami i zalogami. Inna sprawa to satelity, ktore tez sa niezbedne.

Chateaux
sobota, 12 czerwca 2021, 16:13

Jaki dozór ciagly samolotami? Chcesz utrzymywac samoloty w powietrzu 24 godziny na dobe przez 365 dni w roku? I nie jeden lecz kilka? To ile tych samolotów oraz ich pilotów chcesz poswiecic tylko temu patrolowaniu nad Bałtykiem?

Piotr ze Szwecji
niedziela, 13 czerwca 2021, 12:34

Znacznie mniej niż satelitów brzmi odpowiedź. 8h warta to 3 poderwania w powietrze samolotów dziennie. 2 sprawne na 1 raz więc wystarczą. Specjalnie kiedy ma się własny przemysł narodowy i nie trzeba czekać 6-12 miesięcy na części zamienne z USA. Wojsko bez przemysłu zbrojeniowego, a ten bez cywilnego... bardzo zły pomysł z ekonomicznego punktu widzenia krajów wysoko rozwiniętych. Krajów 1 świata, nie jak Polska, lecz jak Korea Południowa. Z powodu zakupów FMS z USA trzeba nasze polskie bajki przepisać z "zza gór i zza mórz" na "zza gór, zza mórz i zza oceanów".

realizm
piątek, 11 czerwca 2021, 15:54

No proszę, amerykański generał, były szef amerykańskiej armii na Europę twierdzi, że zakup Bayraktarów i zbliżenie polsko -tureckie jest z amerykańskiego punktu widzenia ok. No i jak to się ma do jeremiad polskich "analityków", np. Witolda Repetowicza, którzy wieszczyli z tego tytułu wielowymiarową katastrofę,w relacjach polsko-amerykańskich? Coś tu jest nie tak, bo albo myli się gen. Hodges, prominentna i dobrze poinformowana osobistość ze świata armii i polityki amerykańskiej, albo mylili się polscy Jeremiasze. Tak na poważnie, to tylko gra na rozwijanie bilateralnych relacji, mądre balansowanie i dbałość wyłącznie i zawsze o polski interes - mogą przynieść nam sukces. Ameryka pomiędzy Odrą a Bugiem potrzebuje asertywnego, silnego i zdeterminowanego sojusznika, a nie niemiecko-rosyjskiej wycieraczki. Pozdrowienia.

Gts
piątek, 11 czerwca 2021, 22:36

Wiesz na czym polega dyplomacja? Najwyrazniej nie, a przekaz "miedzy wierszami" Hodgesa tak naprawde ma inny wydzwiek. Zakuo nie jest calkowicie zly, bo my po prostu nie mielismy zadnych dronow. Zly jest tylko z 3 powodow, ale niezmiernie waznych 1. Mielismy producenta w Polsce, ktorego Pis zwalczal, mimo iz ten przedstawial projekty dronow klasy MALE. 2. Zakup dokonany w panstwie, z ktorym NATO "sie gryzie", 3. Jaka jest sieciocentrycznosc tego rozwiaznia, w jaki system mamy go wpiac?!

Między wierszami było więcej
niedziela, 13 czerwca 2021, 06:47

Pan generał powiedział także coś o NS2.

Milutki
sobota, 12 czerwca 2021, 09:41

A jaki system który Polska obecnie posiada dziaĺa sieciocentrycznie i jaki to jest poziom sieciocentryczności? Pomijam poziom telefonu między dowódcami istniejący od dziesiątek lat. NATO się nie gryzie z Turcją , bo Turcja to NATO

Haizenberg
piątek, 11 czerwca 2021, 15:42

Może USA powinny zająć Niemcy? Wszystko było prostsze kiedy ten kraj był okupowany przez aliantów.

Skleroticus
piątek, 11 czerwca 2021, 15:30

Niemcy przestały być sojusznikiem, także USA. Stały się konkurentem ale w Stanach nie chcą tego dostrzec. Jak Amerykanie chcą powstrzymać Rosję i Chiny to muszą usadzić Niemcy, na co się nie zanosi.

Oczekiwania
piątek, 11 czerwca 2021, 14:39

Ludzie co za rozmowa ?!?! Biden nas w tamtym tygodniu sprzedał za czapkę śliwek . Wiarygodność sojusznicza USA w skali od1do10 równa jest minus 25 !

Chateaux
sobota, 12 czerwca 2021, 20:32

Może Ciebie.

Jan z Krakowa
sobota, 12 czerwca 2021, 19:14

Nie do końca tak jest. Ten prezydent się zmieni za jakiś czas, a opinia wojska -- to jest to co mówi generał Hodges.

Gts
piątek, 11 czerwca 2021, 22:40

to juz bylo widac jak zostawili Kurdow, prsktycznie do rozstrzelania Turkom. Ci im ladnie podziekowali kupujac S-400.

KrzysiekS
piątek, 11 czerwca 2021, 14:35

LOL .... nawet USA mówi że to dobry zakup. USA jest coraz słabsze każde wzmocnienie (czytaj brak ich obecności przy uznawaniu ich władzy) będzie przez nich traktowane dobrze!!!! są już zbyt słabi Rosja i Chiny to widza tylko u nas jest zachwyt i "klękanie na kolana" przed USA.

tut
piątek, 11 czerwca 2021, 13:55

Pan generał powinien przyjąć do wiadomości, że Polska z racji swej mizerii nie wyruszy do obrony Państw Bałtyckich i da się w tej mierze wykazać sojusznikom. W sumie interes USA jest większy. Po co mamy tracić swoje siły w przegranej wojnie? Będziemy ich potrzebować do obrony Polski. Oczywiście jak USA wyruszy... to udzielimy wsparcia. Ale nie będziemy awangardą.

Big Jim
sobota, 12 czerwca 2021, 12:06

Obyś miał rację! Mi wydaje się jednak że USA zamierza walczyć o Bałtów do ostatniego polskiego żołnierza...

Big Jim
piątek, 11 czerwca 2021, 13:43

Dobra dobra generale, a co się dzieje w bazie w Redzikowie? Kiedy USA zamierza ją właściwie ukończyć? Zgodnie z planami powinien być to rok 2018...

Xorer
piątek, 11 czerwca 2021, 13:17

Niemcy tak jak i Rosja, nie są warte zaufania. Nigdy nie były.

Krzys
piątek, 11 czerwca 2021, 19:32

Co konkretnie upoważnia Pana do takiego stwierdzenia?

Kasander
sobota, 12 czerwca 2021, 12:44

Historia.

franek
piątek, 11 czerwca 2021, 20:28

Historia i teraźniejszość. Te kraje jak magnesy ciągną do siebie depcząc wszystko i wszystkich w około. To są byłe dwa kraje imperialne które znowu chcą powrócić do swej siły. Rosja ma minerały paliwa a Niemcy mają technologie i dlatego tak ciążą ku sobie

Gavial
piątek, 11 czerwca 2021, 21:41

Obydwa kraje nigdy nie miały skrupułów wobec słabszych sąsiadów.

Tweets Defence24