F-35 nowym "koniem roboczym" NATO?

13 lipca 2016, 12:03
Wykres szacowanego spadku ceny jednostkowej F-35 - fot. Lockheed Martin
Makieta F-35 w brytyjskich barwach podczas Farnborough Air Show 2016 - fot. Andrzej Hładij
F-16 stał się podstawowym samolotem bojowym wielu krajów NATO, w tym również Polski - fot. J. Sabak
Brytyjczycy zdecydowali się na F-35B, czyli wersję pionowego startu dla wszystkich rodzajów sił zbrojnych. Mimo wspólnej nazwy różne wersje F-35 łączy jedynie 20% wspólnych części - fot. A.Hładij
Brytyjski F-35B był największą gwiazdą Farnborough 2016 - fot. A. Hładij

Podczas tegorocznego Farnborough demonstrowane są myśliwce F-35 które można zobaczyć zarówno w locie jak i na ziemi  w barwach RAF. Pierwsze maszyny tego typu odebrały już Wielka Brytania, Holandia oraz Włochy. W ostatnim czasie decyzje o zakupie JSF zatwierdziła Dania a Szwajcaria poważnie rozważa taką opcję. Czy więc F-35, mimo wielu wątpliwości i problemów technicznych programu, stanie się nowym „koniem roboczym” NATO, powtarzając sukces F-16 Falcon?

Zarówno F-16, jak i F-35 łączą założenia, na bazie których zostały zbudowane. F-16 Falcon powstał w latach 1970-tych jako lekki, tani myśliwiec przewagi powietrznej dla USAF i czterech krajów partnerskich (Belgii, Danii, Holnadii i Norwegii) z planowaną produkcją około tysiąca sztuk. W przypadku amerykańskiego lotnictwa chodziło o lżejszą, prostszą i tańszą maszynę, uzupełniająca wprowadzone do służby ciężkie myśliwce F-15 Eagle. Dla europejskich partnerów miał to być następca maszyn F-104 Starfighter, którego potencjał bojowy coraz bardziej odbiegał od konkurencji.

Ostatecznie maszyny należące do rodziny F-16 znalazły się na wyposażeniu 28 krajów na całym świecie, w tym 10 członków NATO wśród których znalazła się również Polska. Łączna liczba zakupionych maszyn przekroczyła już dawno 4,5 tys. Samolot F-16V, najnowszy wariant tego myśliwca oferowany przez firmę Lockheed Martin, jest nadal maszyną perspektywiczną, posiadającą znaczące możliwości bojowe. Można spodziewać się, że Fighting Falcon w linii pozostanie jeszcze co najmniej przez 20 lat. Przynajmniej w tych najnowszych wariantach.

F-16 Łask Jastrząb
Fot. J. Sabak

Tymczasem, jeśli spojrzymy na genezę F-35, to pierwotnie miał on być tańszą, przeznaczoną również na eksport opcją samolotu 5. generacji. Stanowi uzupełnienie zarezerwowanych wyłącznie dla US Air Force i bardzo kosztownych myśliwców F-22 Raptor. F-35 ma być następcą samolotów takich jak F-18, A-10, AV-8B i właśnie „myśliwców podstawowych” F-16. W tym ostatnim przypadku zarówno w USAF jak też w krajach, które brały udział w kolejnych fazach rozwoju i finansowania projektu. Była to przede wszystkich Wielka Brytania, szukająca następcy samolotów pionowego lądowania Harrier, ale też Włochy i Holandia, oraz Turcja, Dania, Norwegia, Australia i Kanada, która nadal nie podjęła decyzji w kwestii zakupu, pomimo udziału w produkcji kanadyjskich firm. Wśród nabywców, znajdujących się na czele listy, warto wymienić też Izrael oraz Japonię. Kolejne państwa rozważają zakup, bądź prowadzą wstępne rozmowy w tym zakresie.

W większości wymienionych państw, co warto nadmienić, F-35 ma zastąpić lub uzupełnić posiadane przez nie floty myśliwców F-16, rzadziej F-18.

Ile kosztuje F-35?

Najczęściej powtarzający się zarzut wobec F-35 to najwyższe w historii programów wojskowych koszty opracowania, rozwoju i uruchomienia produkcji, szacowane na ponad półtora biliona dolarów. Założenia były ambitne i zakładały wysokie oszczędności w zakupie i eksploatacji ze względu na znaczną część wspólnych komponentów dla trzech wersji, które mają zastąpić trzy klasy maszyn: myśliwce lądowe, samoloty pokładowe oraz maszyny skróconego startu i pionowego lądowania. Dziś wiemy, że realna zgodność F-35A, F-35B i F-35C oscyluje wokół 20%, więc nie jest to wartość zbyt wysoka, nawet przy założeniu, że zgodność obejmuje m. in. silnik  Pratt & Whitney F135. 

F-35
Wykres szacowanego spadku ceny jednostkowej F-35 - fot. Lockheed Martin

Lockheed Martin zakłada znaczący spadek ceny w miarę zwiększania się ilości zamówień zagranicznych oraz rozwijania pełnoseryjnej produkcji. Względem pierwszej serii ma on wynieść niemal 60%. Dziś F-35A z 7 partii bez silnika wart jest 98 mln dolarów, jednak dla maszyn kupowanych w 2019 roku z czasem dostawy szacowanym na dwa lata ma być to 85 mln ówczesnych dolarów. Biorąc pod uwagę inflację, jeśli wierzyć analizom producenta, będzie to odpowiednik około 75 mln dzisiejszych dolarów. Do tego należy doliczyć koszty uzbrojenia czy wsparcia eksploatacji, ale podobnie dzieje się w wypadku innych maszyn. Zawierane ostatnio kontrakty na dostawy myśliwców Eurofighter do Kuwejtu czy Rafale do Kataru obejmowały właśnie również uzbrojenie i pakiety wsparcia. Duńczycy ocenili, że kontrakt na zakup 27 F-35A będzie ich kosztować około 3,1 mld USD, ale całościowy koszt zakupu i eksploatacji myśliwca w cyklu życia ma wynieść ponad 8 mld USD.

Możliwości warte swej ceny?

Znaczna część komentatorów krytykuje program F-35, właśnie z uwagi na koszty. Przy niewyobrażalnej sumie ponad biliona dolarów łatwo jest oskarżać program F-35 o nadmierną cenę, znacznie wyższą niż zaprojektowania trzech odrębnych maszyn. Jednak trzeba mieć również świadomość, że dzięki temu uniknięto trzykrotnego wynajdywania tych samych rozwiązań i pokonywania tych samych problemów.

Związanych np. z próbami pogodzenia sieciocentryczności, niezbędnej na współczesnym polu walki, z technologią stealth, która wymaga od maszyny nie tylko minimalnej sygnatury radarowej, ale też ograniczenia emisji we wszystkich zakresach, od podczerwieni po fale radiowe. Tymczasem F-35 posiada nie tylko możliwość swobodnej wymiany danych, ale też wiele systemów umożliwiających zbieranie informacji o przeciwniku i korzystanie z danych pochodzących z różnych źródeł jednocześnie. Wliczając w to skryty kontakt z innymi F-35 i pełną wymianę danych z sensorów.

W połączeniu z trudną wykrywalnością czyni to F-35 przydatną maszyną rozpoznawczą, która może skutecznie wykrywać, identyfikować i wyznaczać cele dla pocisków kierowanych. Umożliwia to wystrzelenie ich przez samoloty nie posiadające tych zdolności z większego dystansu, natomiast F-35 może skutecznie eliminować najbardziej kluczowe cele, takie jak systemy obrony przeciwpowietrznej i przeciwlotniczej oraz myśliwce przeciwnika. W taki sposób zamierzają wykorzystywać F-35 na przykład Brytyjczycy, którzy otwarcie wskazują, że te myśliwce mają współdziałać z Eurofighterami, wykonując właśnie działania rozpoznawcze oraz przełamania obrony powietrznej nieprzyjaciela.

F-35 RAF
Brytyjczycy zdecydowali się na F-35B, czyli wersję pionowego startu dla wszystkich rodzajów sił zbrojnych. Mimo wspólnej nazwy różne wersje F-35 łączy jedynie 20% wspólnych części - fot. A.Hładij

F-35 jako myśliwiec

Warto tu na krótką chwilę zatrzymać się nad tematem walki powietrznej. Pojawiło się w prasie wiele różnych opinii o niezdolności F-35 do podjęcia skutecznej walki powietrznej. F-35A i F-16C miały stoczyć wiele pojedynków których zwycięzcą był ten drugi. Nie wiadomo, na ile te doniesienia są prawdziwe i przy jakich założeniach toczono walkę. Jeśli F-35 prowadzi klasyczny „dogfight” (walkę manewrową) z innym myśliwcem, to znaczy, że popełniono wiele błędów, poczynając od planowania misji a na jej realizacji kończąc.

F-35 powinien być w stanie skutecznie wykryć i ominąć lub wyeliminować wrogi myśliwiec w sposób optymalny dla siebie. Zwłaszcza, jeśli mówimy tu o myśliwcach 4 generacji, takich jak Su-30 czy F-16. Przynajmniej teoretycznie myśliwiec stealth jest w stanie wykryć przeciwnika ze znacznie większej odległości niż sam zostanie dostrzeżony i zidentyfikowany, co pozwala na skuteczne wykorzystanie przewagi. Oczywiście o ile F-35 zostanie odpowiednio wykorzystany, co w optymalnej sytuacji oznacza przenoszenie uzbrojenia tylko w wewnętrznych komorach. Z drugiej strony, USAF poinformowało niedawno, że w trakcie ośmiu ćwiczebnych walk manewrowych z F-15E należącymi do USAF F-35A nie poniosły strat.

Lightning posiada możliwość przenoszenia znacznej ilości uzbrojenia na pylonach podskrzydłowych, ale wraz ze wzrostem liczby przenoszonych na zewnątrz pocisków i zbiorników zwiększa się również odległość z jakiej maszyna może być wykryta. Jest to kolejny argument za tym, aby zrezygnować z ilości uzbrojenia na rzecz precyzji i możliwości skrytego podejścia. Pod względem liczby przenoszonych pocisków przy założeniu zachowania własności stealth F-35 zawsze będzie pozostawał w tyle za maszynami 4 generacji, jeżeli będziemy porównywać uzbrojenie przenoszone tylko w komorach wewnętrznych w jednym wypadku i pod skrzydłami w drugim. Ale przy takim porównaniu nie uwzględnia się własności stealth, pozwalających na dłuższe operowanie poza zasięgiem obrony powietrznej. Natomiast jeżeli myśliwiec byłby użyty w sytuacji, gdzie nie ma ryzyka przeciwdziałania przeciwnika, może przenosić dużą ilość środków bojowych.

Właściwe narzędzie

F-35 powinien być używany stosownie do swoich możliwości. Pewne kontrowersje może budzić np. wykorzystanie tych maszyn do misji Air Policing, gdyż do pokojowego patrolowania przestrzeni powietrznej własności stealth nie są potrzebne. Taka sytuacja wystąpi w siłach powietrznych, w których F-35A ma być jedynym docelowym myśliwcem, jak Norwegia, Dania czy Holandia. Inne państwa, jak Wielka Brytania czy Włochy, będą używać F-35 wraz z Eurofighterami. Myśliwce 4.5 generacji charakteryzują się ponadto zdolnością do wykonywania dłuższych lotów z naddźwiękową prędkością przelotową, taką możliwość ma też F-22A. Jednakże, własności stealth F-35A pozwalają na zmniejszenie strefy skutecznego rażenia systemów obrony powietrznej potencjalnego przeciwnika.

W przypadku posiadania przez lotnictwo samolotów takich jak F-16 czy Typhoon i F-35 te drugie powinny zbierać dane i eliminować główne zagrożenia, takie jak systemy OPL czy najbardziej kluczowe cele taktyczne. To "ostrze" które może otworzyć drogę dla głównego uderzenia. Dlatego F-35 jeszcze przez długi czas nie wyprą całkowicie samolotów 4 generacji. Nawet w siłach morskich USA planowany jest dość długi okres równoległej eksploatacji np. F-35C i F/A-18E/F Super Hornet. Te drugie będą przede wszystkim nosicielami precyzyjnych pocisków dalekiego zasięgu, takich jak JASSM, oraz myśliwcami defensywnymi. Podczas zwalczania zmasowanych ataków powietrznych poza zasięgiem OPL przeciwnika siła ognia i zapas paliwa są bowiem istotniejsze niż niska sygnatura radarowa.

Niezbędne natomiast stanie się dopracowanie taktyki wykorzystania nowych maszyn, aby F-35 nie stały się jedynie droższym zamiennikiem F-16. Oba typy jeszcze przez co najmniej dwie dekady będą miały swoje miejsce w siłach powietrznych krajów NATO. W miarę możliwości uzupełniając się i wspierając. Stan ten utrzyma się do czasu wprowadzenia znaczącej ilości samolotów 5. generacji przez potencjalnych przeciwników, takich jak Rosja czy Chiny. Do tego czasu jednak można się spodziewać dalszych, znaczących zmian w prowadzeniu działań powietrznych. Będą one spowodowane np. poprzez wprowadzenie na szerszą skalę bojowych bezzałogowców o możliwościach jakie rozwijane są np. przez Wielką Brytanię w ramach programu Taranis. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 99
Reklama
citizen
środa, 13 lipca 2016, 18:29

Nie oszukujmy się. Obecny proamerykański rząd kupi 32 F16. Potrzeby Polski to 64-80 sztuk, ale nas stać tylko na tyle. Oczywiście można by kupić za te same pieniądze więcej Gripenów, ale mają jedną poważną wadę: nie są amerykańskie i przez to nie mogą być zdalnie wyłączone...

dropik
środa, 13 lipca 2016, 21:51

to ty nie powiesz ? aktualny rząd nie planuje zakupu samolotow w ciągu nablizszych 3 lat. A co do następnej kadencji to jakoś mam wrazenie, że naród odmówi współpracy. Nawet gdyby to i tak zakup nowych samolotów to perspektywa po 2022 a raczej po 2025 więc watpliwe aby wtedy mozna było nabyc nowe f16.

Davien
środa, 13 lipca 2016, 20:19

Silnik w Gripenie jest amerykański więc zgodnie z bzdurami które wypisujesz też można go wyłączyć Najnowsy Gripen będzie kosztował ponad 100mln$ więc o tym,że będzie tani zapomnij

sceptyk
środa, 13 lipca 2016, 18:06

Jak bardziej masowo trafi do odbiorców, to tak jak w przypadku F-104 (nota bene ten sam producent!) mimo straszliwych politycznych nacisków (np. wyrzucenia Ericha Hartmanna z Luftwaffe) i szalonej propagandy nie będzie się dało ukryć, że to bubel i jak tylko frajerom się to wciśnie w ilości pozwalającej na spłatę programu, to USA przestanie je kupować, a zaraz potem ich sojusznicy. Teraz zaczyna trafiać do sojuszników, ale w bezwartościowej wersji (brak możliwości operacyjnych) i mami się sojuszników, że po "software upgrade" znikną problemy i tak knebluje się usta niedowiarkom (że niby nie można krytykować, bo jeszcze software jest nieskończony a jak go skończą, to ho ho, niedowiarki zobaczą jak F-35 wymiata). Problemy nie znikną, bo żaden software nie zmieni przekroczenia masy, układu aerodynamicznego płatowca, pojemności komór uzbrojenia itp. itd. Było tu wielu fanbojów LCS - gdzie informacja na Defence24 że na tych "udanych" jednostkach właśnie zrezygnowano z wymiennych bloków zadaniowych (uzbrojenia, sensorów itp.), którymi tak zachwycali się fanboje i LCS nie będą już jednostkami wielozadaniowymi, tylko specjalizowanymi? Nie będzie też 2 załóg na okręt tylko trzy i już nie będzie można mówić, że okręt jest drogi, ale uniwersalny i zwróci się na kosztach operacyjnych. Takim lotniczym odpowiednikiem LCS są F-35. Nawiasem pisząc F-15E to żaden przeciwnik, bo to nie jest myśliwiec. To tak, jakby Rosjanie się chwalili, że PAK-FA wygrał walkę powietrzną z Su-34 a nie nowym Flankerem. Niech F-35 wygrywa ze zmodernizowanym F-15C a najlepiej z Eurofighterem czy Rafale to może to będzie coś znaczyć. Tylko nie widzę tego jak F-35 miałby nawiązać walkę z lecącym o wiele wyżej i szybciej bardziej manewrowym F-15C? Gdyby pilot tego ostatniego trzymał pułap to byłby bezkarny nawet bez uzbrojenia jak lecące wysoko MiG-15 w Korei. Inną niemądrą tezą jest zakładanie, że "F-35 dobrze dowodzone nie muszą walczyć WVR" - to się pytam - jak USA czy Izrael zamierzają napadać na małe kraje - przecież napadając na taką np. Jugosławię nie dało się uniknąć startu jej myśliwców z ukrytych (Chiny mają nawet podziemne pasy startowe!) schronów gdy amerykańskie maszyny naruszą obszar powietrzny ich kraju bo tak robią kraje w defensywie - podrywają dyżurne myśliwce tylko w przypadku napadu powietrznego na ich kraj a nie czekają w powietrzu aż amerykańskie lotnictwo przy przewadze 50:1 je zestrzeli. F-35 chwilowo będzie koniem roboczym ale nie wynika to z zalet F-35 tylko tego, że USA nie ma innych koni w produkcji.

M.M
środa, 13 lipca 2016, 20:32

Co za bzdury. Samoloty podrywa się w górę w razie ataku, aby uniknąć ich zniszczenia na ziemi w pierwszych godzinach konfliktu. I jaki "mały kraj" masz na myśli? San Marino czy Watykan? Bo tego rodzaju "małych krajach" musimy mówić, aby nie dało się zrobić BVR. Ale i w takim przypadku można by po prostu odpalać pociski spoza ich granic, nie obawiając się, że jakiś samolot się nagle podniesie. A na na Jugosławię nie napadnięto, ale podjęto interwencję humanitarną mającą na celu przeszkodzenie tamtejszemu dyktatorowi w kampanii czystek etnicznych.

Davien
środa, 13 lipca 2016, 20:26

Panie Sceptyk większych bzdur nie czytałem jakie tu wypisujesz, ale po kolei: rozbijały sie F-104G czyli wersja którą Niemcy postanowili przerobic na maszyne mysliwsko-bombową, co było idiotyzmem z uwagi na konstrukcję Starfightera. Jeżeli F-15E nie jest myśliwcem, to nie jest nim też Su-35 . Najnowszy F-15SE to jest właśnie rozwojówka F-15E , to też nie jest mysliwiec??? Cała reszta jest wyssanymi z palca bajkami.

antyTroll
środa, 13 lipca 2016, 19:42

Pan sceptyk " Było tu wielu fanbojów LCS - gdzie informacja na Defence24 że na tych "udanych" jednostkach właśnie zrezygnowano z wymiennych bloków zadaniowych (uzbrojenia, sensorów itp.)," Defence24.pl z dnia 3 kwietnia 2016r. "Okręty LCS to zupełnie nowa klasa jednostek pływających specjalnie przystosowanych do działania na wodach płytkich z prędkością powyżej 40 w. Jej cechą charakterystyczną jest między innymi możliwość zmiany charakteru wykonywanych zadań poprzez instalację tzw. modułów zadaniowych – w tym wykorzystujących systemy bezzałogowe." Zasadniczo nie lubię internetowych trolli hejtujących F-35. Dlatego nie odniosę się do dalszych kłamstw...Podam tylko tyle... F-35 wg pilotów i generałów nie będzie miał godnego siebie rywala w powietrzu wśród samolotów generacji 4+, a i F-22 będzie w opałach. Do tej pory F-35 wychodził zwycięsko ze wszystkich ćwiczeń z F-16 i F-15E z wyjątkiem jednego, gdzie był to tylko test zdolności manewrowe F-35 na bardzo dużych kątach natarcia. Teraz F-35 jest doskonale przygotowany nawet do walki manewrowej o czym pisał na oficjalnej stronie MON Norwegii pilot Morten "Dolby" Hanche.

artamator
czwartek, 14 lipca 2016, 11:23

Do wszystkich ekspertów tworzących tutaj fachowe komentarze o F 35 oraz o i innych tego konstrukcjach. Są bardzo merytoryczne, widać wieloletnią znajomość technologi i jej rozwoju. Dwie sprawy troszkę przeciwstawne ale nie przypuszczam, że je zaakceptujecie czy wręcz zrozumiecie. Pierwsza: na dziś te omawiane aparaty latające są tak przestarzałe jak sannie konne w stosunku do motoru spalinowego. Po drugie: te wynalazki jak miecz czy szabla służą wyłącznie zabijaniu waszych dzieci, waszych rodziców, znajomych a ostatecznie w zniewoleniu umysłowym i fizycznym was samych. Rozprawianie co mnie zabije czy siekiera, która ma stylisko wyrobione pod kątem alfa sinus 45,2 czy podobny ale cięższy topór ze stali nierdzewnej jest chore..... Nie tego nam trzeba, bo nie ma obecnie żadnych podstaw do tego aby po doświadczeniach tysięcy lat rzezi, wojen, podbojów, kłamstw elit politycznych, dziwnych grup interesów wywoływać następne krwawe konflikty...TAK JAK W PRZYRODZIE - TYLKO KOEGZYSTENCJA !

Ernest Treywasz
niedziela, 17 lipca 2016, 12:17

Rozbrojenie powinni zacząć ci, których państwa wywoływały wojny światowe i śmierć milionów ludzi, w pierwszej kolejności Niemcy i Rosja. Potem możemy pomyśleć o tem. A poważnie, to gadanie o rozbrojeniu to dziecinada, na szczęście w Polsce niegroźna, bo nikt tego nie traktuje poważnie. Co innego Zachodnia Europa, ale im nic poza wewnętrznym rozkładem nie zagraża.

Extern
czwartek, 14 lipca 2016, 16:45

Niestety ale ciągle są podstawy aby się zabijać. Te podstawy to ograniczone zasoby nie wystarczające do zaspokojenia egoistycznych nieograniczonych ambicji ludzi. Historia się nie skończyła i natura ludzka się również jakoś znacząco nie zmieniła. W sumie to byłoby nawet trochę straszne gdyby ludzie tak nagle wyzbyli się ambicji, mogło by to nawet oznaczać koniec ludzkości.

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
czwartek, 14 lipca 2016, 16:42

hejka "artamator" .Człowiek broni się przed strachem za pomocą lęku" ...Zygmunt Freud.....Człowiek taki już jest-zastępuje strachem większą część swoich emocji...Strach nie jest długotrwałym nauczycielem obowiązku.. jak mawiał Cyceron....okiełznasz strach zabijesz lęki ..ale one dają napęd cywilizacji.....ewolucyjnie stoimy jeszcze na poziomie destrukcji ..ale to ona budzi w człowieku geniusz tworzenia ..może kiedyś zabijanie ..scedujemy na inne wartości ..ale nie teraz dziś najniższe instynkty mają największą wartość bo niszcząc tworzą coś nowego ( wynalazki ,społeczeństwa ,wartości )…. kreatorzy tego świata potrzebują zła ..by budzić dobro ..Cywilizacja ziemska to stan schizofrenii

Marek
czwartek, 14 lipca 2016, 16:16

W zasadzie może i można by się było zgodzić z tym podejściem. Tyle tylko, że jak do tej pory nie widać by ktoś chciał zrezygnować z zabijania bliźnich. Dlatego też chętnie bym przygarnął osiemdziesiąt F-35 i całą masę innego porządnego malowanego na zielono stuffu. A to dlatego, żeby ktoś, kto chce zabijać bliźnich, omijał Polskę jak najszerszym łukiem i szedł sobie zabijać ich gdzie indziej.

Urko
czwartek, 14 lipca 2016, 12:36

Wychodzisz z całkowicie błędnego założenia. Przemoc i zabijanie lezą w naturze człowieka i nic tego nie zmieni, nawet Świadkowie Jehowy. A cała tzw."sztuka rządzenia" opiera się na umiejętnym zarządzaniu strachem. Nawet gdybyśmy nie chcieli się zabijać, ci którzy nami rządzą będą musieli od czasu do czasu wywołać jakiś konflikt, by podtrzymać swój status. A to jak się zabijamy, to już zupełnie inna sprawa. To tylko biznes. Im robimy to nowocześniej, tym więcej można na tym zarobić. Na pewno taniej było by używać kamiennych toporków (niewykrywalnych przez czujniki metalu!) niż przez jakieś nowocześniejsze zabawki wymyślane przez ludzi z doktoratami i nagrodami Nobla na sumieniu... Ale wracając do Twojego tematu, to "koegzystencja" w przyrodzie polega na tym, że ustawicznie wszystko się wzajemnie zjada. Czasami nawet jeden osobnik (w tym również dotyczy to roślin) zjadając drugiego nie czeka z tym na śmierć tego pierwszego... Moim zdaniem, nowoczesne, ludzkie zabijanie jest pod tym względem dużo bardziej "eleganckie", bo logicznie jest oderwane od fizjologicznej konsumpcyjności. ( no może za wyjątkiem pana Lectera z "Milczenia Owiec")

gru
środa, 13 lipca 2016, 17:29

W koncu przeczytalem rozsadnie technicznie artykul ktory nie bluzga na F-35. To jest maszyna o niesamowitych mozliwosciach. W artykule jest tylko jeden akapit o "sensor fusion" i sieciowosci tej maszyny. Szkoda ze autor nie napisal o tym wiecej - to jest najwieksza zaleta tej maszyny. W skrocie to polega na tym ze dane z radaru, kamer podczerwieni i innych czujnikow rozmieszczonych w roznych miejscach samolotu sa polaczone w obraz wyswietlany na wyswietlaczu nachelmowym pilota. Zakres obserwacji to pelna kula. Operator patrzy sie np pod nogi i widzi co jest na ziemi 10 km nizej albo w bok czy do tylu (OK, nie zartujcie sobe o dzecku Rosemary) i widzi wszystko co znajduje sie w promieniu 100+ km. Polaczony obraz z sensorow jest tez przekazywany do sasiednich maszyn i osrodkow naziemnych. Jak pilot zobaczy wroga maszyne na ogonie, moze odpalic aim9x bez wykonania zadnych manewrow. Pocisk zawroci i nakieruje sie na przeciwnika. Supermanewrowosc nad ktora tak ciezko pracuja Rosjanie nie ma zadnego znaczenia. Nie bedzie zadnych dog-fights oprocz cwiczen coby koledzy w Indiach albo Pakistanie sie nie powiesili. Ta maszyna moze spokojnie walczyc jak rowny z rownym z F-22 i do tego kosztuje nieduzo ponad $100m (z silnikiem). Jak sie komus cena nie podoba to niech sobie sprawdzi cene EF-2k albo Rafale.

antybajarz
środa, 13 lipca 2016, 23:24

Fuzję sensorów to mają nowe maszyny 4 generacji a niedługo będą mieć wszystkie (a F-35 tak naprawdę na razie nie ma: testy wykazały, że przy więcej niż 4 maszynach soft sobie nie radzi, a jak są 2 F-35 i wymieniają się informacją, to ich piloci nigdy nie mają pewności czy 2 F-35 widzą 2 cele blisko siebie, czy też "podwoiły" 1 cel a nawet jak widzą 1 cel to czy nie są to 2 cele lecące blisko, które soft F-35 "skleił" - tak na razie działa "fuzja sensorów" i "sieciocentryczność" na F-35. No ale oczywiście "przyszłe wersje oprogramowania to poprawią"). Jak maszyna manewruje, to z powodu przeciążenia pilot nie może obrócić głowy i patrzeć do tyłu, a nawet kiepsko widzi do przodu (widzenie tunelowe z powodu przeciążenia). To czy przeciwnik jest pilotowi prezentowany na monitorze czy na wyświetlaczu hełmowym jest drugorzędne - kwestia przyzwyczajenia i niekoniecznie rozwiązanie z hełmem jest lepsze (np. monitorów jest kilka i można przełączać prezentowane dane gdy jeden ulegnie awarii. W F-35 awaria hełmu pozbawia pilota wszystkiego, bo nie ma innych wskaźników - stąd obecny zakaz operacyjny lotów bez widoczności!!!). Tym bardziej, że piloci tak szybkich maszyn jak F-22, MiG-31 i innych z supercruise do tyłu raczej patrzeć nie muszą - nikt ich nie dogoni i nawet rakieta powietrze-powietrze wystrzelona w ich dupsko musi być odpalona blisko by ich dopędziła. Co innego F-35, który często będzie musiał oglądać się za siebie... Z F-22 czy Flankerami nie ma szans walczyć, bo to samo uzbrojenie odpalane wyżej i szybciej niż może lecieć F-35 ma nawet 40% większy zasięg a dysproporcja w No Escape Zone przy tak drastycznej różnicy pułapu, prędkości i prawie 10x większym rozporządzalnym przeciążeniem przy prędkości naddźwiękowej i krótkim czasem lotu (zapas paliwa w F-35 + konieczność używania dopalacza) jest gigantyczna i możliwość walki BVR dla F-35 są jeszcze bardziej żałosne niż w WVR. Do tego dodaj sobie, że dotąd AMRAAMy przeciw niebroniącym się i nie manewrującym celom trafiały tylko co 4 raz (mimo że producent obiecywał 85% skuteczność) i wg ekspertów przeciw celom stosującym przeciwdziałanie skuteczność AMRAAMa spadnie do jednocyfrowej. Czyli z 2 szt. AMRAAMów F-35 może zostać z dużym prawdopodobieństwem bezbronny nawet w starciu z 1 przeciwnikiem 4 generacji! I jak przy takich szansach AMRAAMów i ich 2 szt. F-35 ma uniknąć walki manewrowej, jeśli przeciwnik będzie miał kaprys w taką się wdać? Rok temu dowódcy lotnictwa Wielkiej Brytanii i Włoch (oba kraje będą mieć F-35 więc wiedzą co mówią) stwierdzili, że "w roli myśliwca F-35 nie wypada najlepiej" (zdanie pilotów: "to ciężarówka do przewozu bomb a nie myśliwiec") i "role myśliwskie zostaną powierzone Eurofighterom". Dowódca lotnictwa USA, też mając na myśli myśliwskie "zdolności" F-35 stwierdził, że "bez utrzymania floty F-22 wszystkie F-35 są bez znaczenia". Ale trolluj za F-35 dalej jak ci to ulży, prawdy nie będzie się dało ukryć (wady F-104 vs MiG-21 wyszły w starciu Pakistanu z Indiami). Jakby manewrowość nie miała znaczenia jak to bredzisz, to USA do walk lotniczych wysyłała np. C-130 Herkules z gigantycznym radarem i setką AMRAAMów na pokładzie zamiast myśliwców. :-D

Kiks
środa, 13 lipca 2016, 18:08

Tylko, że odbyło się to wszystko kosztem kilku milionów linijek kodu. Strach się bać ile tam jeszcze błędów jest.

myslacy
środa, 13 lipca 2016, 17:05

Rozpoczyna się "lokowanie produktu". Więc teraz jak pod każdym artykółem o F35 pojawi się grupa funboyów, którzy będą pisać o jego "niewidzialności" ; RCS-ach; i AESA - pokazując wszystkim że to największe cudo techniki zmiecie Rosję z powierzchni ziemi w 1 dzień. A wiedzą o tym bo wyczytali to w internecie. A fakty są takie - że te cuda techniki łąćznie z F22 5 lat walczą z pasterzami na pustyni / wielkości kilku województw/ i siłą tysięcy zrzuconych bomb nie są w stanie nic zrobić - a armii lądowej boją się posłać. I zaraz zacznie się pisanie o dolinie Beeka, o wojnie Irackiej - gdzie po obu stronach znajdowały się całkowicie inne światy. Wystarczy wiedzieć jak byli wyszkoleni piloci z Iraku czy Syrii, których szkolili Polacy - kto chociaż raz rozmawiał z polskimi pilotami wie jaka była przepaść - na tym samym sprzęcie. I dotyczy to wszystkiego i operatorów radarów, czołgów i wszystkiego - więc porównywanie takich starć nie ma najmniejszego sensu bo kompletnie nic nie mówi - jedynie jest pożywką dla funboyów. A ewentualnego konfliktu z Rosją nie będzie - wszyscy mają za dużo do stracenia - i stąd powrót do rozmów - pomimo tego że Krym nie wrócił do Ukrainy i nie wróci. Bo Rosjanie to nie Arabowie i potrafią wykorzystać dokładnie właściwości sprzętu jaki mają. I skoro całe NATO nie daje rady wojsku BEZ JEDNEGO RADARU - to ma dać radę armii wyposażonej w broń rakietową, okręty podwodne, satelity, system OPL, lotnictwo i to na jej terenie? lub terenie który dobrze zna? - bądźcie poważni. A te wasze wyliczenia jakich samolotów i ile potrzebujemy - jak dzieci w przedszkolu - ja bez kozery powiem Polska potrzebuje 300 i 3/4 samolotu i jest to tyle samo warte co wasze wyliczenia. Ale tylko USA przeznacza ponad 3% kasy na wojsko - utrzymujac armię nie wiadomo w jakim dokładnie celu - bo wrogów przy swoich granicach nie ma - bo ani kanada ani meksyk nie mają potencjału do ataku na USA i przy takim wielkim terytorium i takiej wielkiej linii brzegowej brak jest możliwości ataku na USA. A jednocześnie przy tak wielkiej armii nie jest w stanie zapewnić leczenia wszystkim swoim obywatelom. I żeby ta armia nie pierdziała w stołki to ochrania pół świata - w zamian za zakupy broni made in USA - taka agencja ochrony. A jak jest za spokojnie to niektórzy rezygnują z ochrony i wtedy trzeba pokazać ochranianym że wcale nie jest spokojnie a ochrona jest konieczna i musi kosztować. I dla USA do dobry interes, bo wraz z bronią sprzedają inne towary. Taka ochrona bazaru. Ale na bazarze pojawili się nowi gracze i nie boją się głównego. A jak się zaczną lać na całego - to oni dadzą sobie radę ale bazar może tego nie wytrzymać

Gts
środa, 13 lipca 2016, 21:12

Nie do konca masz racje choc w wielu kwestiach tak. Juz nie pamietam ktory z dowodcow amerykasnkich to powiedzial, ale twierdzil ze bez F-22, cala flota F-35 jest bez znaczenia bo to nie sakolot do przelamywania obrony. Amerykanie po dzis dzie n zaluje za Lewak obama ucial program F-22 sa teraz w mega d..pie i nie wiedza czy lozyc kase na kolejny wymyslny samolot kolejnej generacji i czekac na niego 15-20 lat. Czy odkurzac linie prodykcyjna F-22 zmodernizowac i trzepac. W kolejce stoi pare duzych pakietow modenizacyjnych uwalonych przez administracje Obamy. No ale zageozdka polega na tym ze jesli teraz odkopia projekt to nowy samolot musza przesunac o kolejne 10 lat.. i wchlonie kolosalne pieniadze. Samo uruchomienue linii to ponoc 200mln dolcow, ale przy produkcji podzespolow bylo jeszcze ok 4000 firm i 20x tyle pracownikow. Sami amerykanie twierdza ze brakuje im jeszcze okolo 200 maszyn. Tylko co teraz? Loza wiec na program JSF i probuja wciagnac kogo sie da. LM jest znienawidzona firma w kongresie, a kazdy uwaza ze decyzje o wyborze poszczegolnych maszyn pozwolily wykosic LM konkurencje w USA i teraz nie bardzo ma kto stawac do przetargow... Boeing i Northtrop musialy poszukac sobie innych nisz.. Chodza sluchy ze jesli Boeing nie zacznie produkowac jakiegos samolotu dla wojska to caly ten dzial upadnie. Northrop na szczescie zabookowal sobie nastepce B2 i tam sie angazuje. Boeingowi nie zostalo nic bo nie maja nastepcow ani dla F-18 ani dla F-15. Dlatego pewnie USA pragmatycznie patrzac da sie namowic na nowy samolot... ktory jakims cudem bedzie opracowywal Boeing. Co do twoich pomyslow o tym ze NATO atakuje pastuchow bez radarow i nie daja sobie rady, a z Rosja nie mialoby szans. To jest jedno duze ale: to beda zupelnie inne konflikty. Prawda jest taka ze gdyby NATO zaangazowalo sily ladowe to tych pastychow pogoniliby w miesiac. Problem polega na tym ze jest duzo gadania a sil ladowych nikt nie chce tam puszczac ani NATO ani rzady poszczegolnych krajow. Nawet Ruscy znani z tego ze sie nie patyczkuja sa tam raczej szczatkowo. O to chodzi w tym ze ten konflikt sie jeszcze nie skonczyl, a nie to ze lotnictwo nie moze trafic w arabusa na Toyocie... ta wojna to tak naprawde partyzantka nastawiona na bandyckie napady realizowane przez szybkie napady grupy pojazdow w tym samochodow pulapek. Gdyby stanely tam dywizje pancerne ci odwazni bojownicy zeiali by do Europy jako uchodzcy albo do pobliskich krajow. Zakamuflowaliby sie i czekali az NATO sobie pojdzie. Niestety ten region jeszcze dlugo sie nie podniesie, a to dlatego zeby oprzec sie atakom band islamskich trzeba ludzi o innej wierze, ktorzy nie maja zamiaru sluchac islamskiej propagansy i prania mozgu i ktorzy nigdy nie przylacza sie do kolejnej arabskiej wiosny. Utworzyc taka armie, ktora pilnowala by kazdego miasta dla tych malych krajow jest niemozliwe. Dopoki islam bedzie wojowal z kazdym i wszedzie nie ma szans na pokoj. Niedlugo tak samo zacznie sie robic w Europie. Juz teraz policja i europejczycy nie radza sobie kompletnie z imigrantsmi a wszystkk to przez poblazliwosc i lewacka utopie ubogacania kulturalnego. Jesli muzulmanie moga bezkarnie grozic np Niemcom na ulicy obcinaniem glow, a policja zamiata sprawe pod dywan a czasem jeszcze gorzej oskarza rodowitego Niemca o prowokacje i nie pozwala mu sie bronic... mamy widmo islamskiej wojny w Europie w ciagu 10 lat. F-35 to nieudana konstrukcja ktorej amerykanie do dzis zaluja. Nie dosc ze pogodzenie poszczegolnych zadan okazalo sie trudne a nawet niemozliwe i kazdy z pptrzebujacych nie dostal czrgo chcial, a dostal sprzet spelniajacy jego wymagania w ok 60%. To jeszcze okazalo sie ze caly program kosztuje wiecej niz 3 odrebne konstrukcje a jedyne oszczednosci to serwis, utrzymanie i mniejsze koszta opracowywania technologii wspolnych dla 3 samolotow. Niestety ujednolicenie jak w przypadku Caracala nie zawsze daje wystarczajaco duze oszczednosci bo wersje specjalistyczne roznia sie i to czesto o wiecej niz polowe podzespolow i technologii. Co wiecej jak juz napisalem ten jeden wybor prawdopodbnie kosztowal amerykanow jesli nie upadek to potezne klopoty finansowe innych firm lotniczych. Cudowny lek na wszystko okazal sie byc praktycznie gwozdziem do trumny innych firm. Czy nam F-35 jest potrzebny? Na dzien dzisiejszy raczej nie, a i tak bedziemy czekac w kolejce pewnie do 2025 roku albo dalej. Lepiej do tego czasu pozyskac jesli nie kolejne 48 szt. F-16V to chocisz 24 z opcja na kolejne, albo szukac maszyn innej kategorii czyli dwusilnikowych F-18 F-15 w najnowszych wariantach. Sajcie juz spokoj z Eurofighterem, bo za jakies 10 lat islamskie kraje takie jak Niemcy czy Francja niczego do jiego jzu nie beda mialy. To samo bedzie ze Szwecja. Gripen mniejszy i slabszy jeszcze od F-16 zostawmy krajom takim jak Slowenia czy Slowacja. Przestanmy tez pisac o jego niby cudownych mozliwosciach, rzekomo niedostepnych innym samolotom (np. o DOLach)

KOSA
środa, 13 lipca 2016, 18:36

POwiem tylko tyle pojedź na Ukrainę a potem cokolwiek pisz i komentuj... sojusze nas ochronią i papier twoim zdaniem. Historię poczytaj odrobinkę co znaczy papier. Historię. a Ukraina nie jest tak daleko. Wielu mówiło woja to utopia i co .? Wojny nie będzie .... Zobacz co się dzieje blisko nas . Jugosławia... Gruzja... Ukraina.... a dalej ?

Wolałbym coś innego
środa, 13 lipca 2016, 17:02

Za 64 sztuki F35 można by kupić 13 000 Tomahawków

dropik
środa, 13 lipca 2016, 22:52

a co je bedzie przenoscic ? Amerykanie nie sprzedają wersji lądowych więc potrzeba okrętów podwodny/nawodnych lub bombowcow

Plush
środa, 13 lipca 2016, 16:55

Wspaniała reklama maszyny LM. Piątka! F35 koniem roboczym będzie bo zastępując innego takowego (F16) wnosi nową jakość, choćby stealth oraz lepszy radar. Wielozadaniowiec pełną gębą. Oby tylko go myśliwiec nie doszedł bo wtedy będzie miał problem (w założeniu nie ma prawa ale z założeniami jest tak że lubią się nie sprawdzać) stąd może ma latać w asyście. Co do jego przydatności dla Polski to jego zakup to słaby pomysł. Dobry dla Uk, Usa czy Włoch. Dla nas jako państwa frontowego opieranie lotnictwa na F35 jest złym wyborem. EF 2000 lub Gripen E.

Velvet
środa, 13 lipca 2016, 18:06

Problem z ludzmi takimi jak ty polega na tym, ze piszecie bzdury o manewrowości F-35 nie mając pojęcia o tematyce. F-35 bioracy udział w walce manewrowej to sytuacja ekstremalna niemniej jesli do niej doszłoby to F-35 ma conajmniej porównywalne możliwości manewrowe jak F-16, F-18 czu Su-27/30/35 przewyższając je świadomością sytuacyjną i wspomaganiem pilota. Bajki o słabej zwrotności F-35 są niczym więcej jak bajkami. To nie jest F-22, który jest absolutnym liderem ale pod względem manewrowości F-35 nie ustępuje bardzo "zwrotnym" maszynom 4 generacji.

bolo
środa, 13 lipca 2016, 17:49

Raczej F16V

Marek T
sobota, 16 lipca 2016, 12:05

Największy problem F 35 (wersja skr startu i ląd) to jedynie 20 minut lotu...

Davien
niedziela, 17 lipca 2016, 09:29

WOW więc twierdzisz że F-35B jest najszybszym samolotem świata bo jak w 20 min przelatuje 1600km ( Zasieg na paliwie wewnetrznym) to rozwija ok 4800km/h?:) Moze juz skończ z tymi bzdurami.

ito
piątek, 15 lipca 2016, 10:23

Zakładając, że na dzień dzisiejszy (czyli przed wprowadzeniem do uzbrojenia) istotnie osiągnięto doskonałe własności stealth pytanie brzmi: ile dla nich poświęcono (czyli jak dobry jest F 35 w LATANIU) i jak szybko się one zestarzeją. F 117 okazał się kompletną klapą właśnie dlatego, ze dla własności stealth poświęcono praktycznie wszystko- a nie przetrwały one dłużej niż pierwsza konfrontacja z przeciwnikiem- okazało się , że wystarczą lekkie modyfikacje i jest jak najbardziej wykrywalny- a jego własności jako samolotu poprawić się nie da- stąd traktowanie przez autora słabości (najwyraźniej) maszyny w walce bezpośredniej jako pomijalnej bo nieprawdopodobnej i mogącej nastąpić tylko w wyniku skumulowania błędów uważam za samooszukiwanie. Albo kantowanie klientów. "Koniem roboczym" zapewne zostanie i sukces odniesie- z braku alternatywy. Amerykanie wtopili za duże pieniądze, żeby nie ratować programu za wszelką cenę nawet gdyby samolot okazał się kompletnym niewypałem. Zwyczajnie nie mają innego wyjścia- bo nie mają nic w zamian. Natomiast jaki ten F 35 naprawdę jest to się okaże kiedy już parę lat posłuży.

gregor
piątek, 15 lipca 2016, 14:53

W której alternatywnej rzeczywistości F-117 okazał się kompletną klapą?

niuniek
środa, 13 lipca 2016, 16:37

kupic 20 szt f-35 , na razie. jak sie sprawdza dokupic 35 szt. i kilkadziesiat niukow, moga byc uzywane. nikt nam nie podskoczy znad wolgi

Luke
środa, 13 lipca 2016, 16:29

czymam kciuki za zakupem 72 sztuk w przyszlosci!

andrzej.wesoly
środa, 13 lipca 2016, 15:48

Może to dla fachowców zabrzmi dziwnie, ale w naszych realiach i przy mocno kompromisowym podejściu, miała by szanse następująca kombinacja zakupowa; 8 szt. F 16V i pierwsze 8 szt. F 35 ?

gosc
piątek, 15 lipca 2016, 04:38

"uniknięto trzykrotnego wynajdywania tych samych rozwiązań i pokonywania tych samych problemów"? Jeszcze lepiej wyszly na tym Chiny co ich chinski szpieg haker ukradl i przekazal Chinom dokumentacje F-22 i F-35.

Afgan
czwartek, 14 lipca 2016, 01:14

Powiedzmy sobie szczerze czym jest F-35. Mianowicie F-35 to KOMPROMIS pomiędzy F-16, A-10, AV-8, F-117, z tym że coś co ma być do wszystkiego jak wiemy jest do niczego. Koncepcja F-35 powstała po upadku ZSRR i jest to "dziecko" odprężenia post-zimnowojennego i czasów wręcz histerycznych cięć budżetów obronnych w krajach szeroko rozumianego zachodu. Chociaż F-35 ma przejąć zadania F-16, A-10, AV-8 i F-117, to nie jest on tak szybki i manewrowy jak F-16, nie jest tak wytrzymały i uzbrojony jak A-10, nie jest tak wszechstronny jak AV-8 i nie jest tak niewykrywalny jak F-117 (szczególnie kiedy podwiesimy uzbrojenie na zewnętrznych pylonach). Pod względem ilości przenoszonego uzbrojenia znacznie on ustępuje F-16, AV-8 nie wspomnę już o A-10 do którego pod tym względem "może się schować". Samolotu F-35 nie projektowano do wojny totalnej a do misji ekspedycyjnych, jego przeciwnikiem miały być mniej zaawansowane technologicznie armie takich krajów jak "saddamowski" Irak, "asadowska" Syria, Libia Kaddafiego, teokratyczny Iran, czy Korea Północna, ewentualnie w przypadku UK mogła być to Argentyna w razie awantury o Falklandy, na takich przeciwników projektowano ten samolot. W czasach gdy powstawał F-35 nikt poważnie nie myślał o realnej konfrontacji z Rosją czy Chinami, a samolot ten miał służyć tylko i wyłącznie jako "bat" na niepokornych dyktatorów z zacofanych państewek. Jednym słowem jest to maszyna czasów pokoju. Geopolityka jednak się zmieniła i groźba realnego konfliktu totalnego znowu powróciła i F-35 koncepcyjnie w żadnym razie nie wpisuje się do nowego scenariusza. Atutem F-35 miałoby być skryte penetrowanie terytorium wroga i wykonywanie precyzyjnych ataków z zaskoczenia na mniej zaawansowaną technologicznie armię. Jednak w przypadku konfrontacji z takim przeciwnikiem jak Rosja czy Chiny mogą pojawić się problemy. W krajach tych powstały technologie mogące skutecznie wykrywać maszyny stealth, co odbiera F-35 podstawowy atut. Technologia stealth to w głównej mierze sztuczka polegająca na rozpraszaniu wiązki radaru wszędzie, aby tylko nie powróciła ona do miejsca wypromieniowania. Wszystkie inne zabiegi w postaci powłok absorbujących czy chłodzenia gazów wylotowych to tylko dodatek. Już Serbowie stosowali w 1999 metodę działania radarów na zasadzie że jeden radar promieniował, a 3 gdzie indziej służyły tylko jako odbiorniki i cel lokalizowano metodą prostej triambulacji. kiedy wiązka rozpraszała się na boki. Istotnie ciężko tak naprowadzić rakietę ale wiadomo że cel jest i wiadomo gdzie jest a to już dużo. W Rosji, Chinach, Indiach, na Ukrainie, podobno też w Iranie rozwinięto technologię radarów pasywnych, znacznie lepszych niż systemy Tamara czy Kolczuga. Nawet sieć komórkową GSM można wykorzystać do wykrywania takich obiektów, gdyż czuła aparatura może wykryć zniekształcenia szumu radiowego wywołane przez poruszający się metalowy obiekt. Podsumowując F-35 był rozwijany tak długo, że założenia koncepcyjne tej konstrukcji przestały być już aktualne i jest to samolot na poprzednią epokę złudnego światowego ładu i porządku czyli okresu pomiędzy upadkiem ZSRR a aneksja Krymu, te czasy już bezpowrotnie przeminęły a F-35 jest samolotem na tą właśnie epokę która się niedawno skończyła.

olaf
czwartek, 14 lipca 2016, 11:21

Kolega ma sporą wiedzę. Natomiast porównywanie F-35 do jakichkolwiek maszyn nie wiem czy ma sens. To ma być zupełnie inna maszyna. Ja sobie wyobrażam, że F-35 to maszyna współpracująca z częścią tych wymienionych maszyn. Przykład. F-35 pojawia się nad polem walki w celu odpalenia pocisków kierujących się na źródło promieniowania radarowego tak aby wyeliminować zagrożenie dla maszyn bliskiego wsparcia jak A-10. Inna sytuacja. F-35 z wyłączonym radarem kieruje się w stronę bazy wroga. Kilkadziesiąt kilometrów za porusza się F-16 przeszukujący przestrzeń powietrzną. Wykryta maszyna wroga jak i F-16 są za daleko aby, którykolwiek z nich odpalił pocisk pow-pow. Natomiast F-35, na podstawie danych z F-16 może śmiało najnowszą wersję AMRAAMa wystrzelić (nie potrzebuje bezpośredniego kontaktu radarowego). W tym samym czasie inny F-35 dokonuje włamu w obronie p-lot. Lotnisko pozostaje bez obrony, resztę sprawy załatwiają F-16 pociskami JSOW. Ten wyidealizowany przykład użycia przedstawiłem aby pokazać, że nie powinno się myśleć aby to F-35 zastępował jakąś maszynę z wymienionych przez kolegę Afgana. Jego posiadanie zatem może mieć sens jako uzupełnienie floty bo rzeczywiście F-35 przynajmniej przy swoim udźwigu czy manewrowości koniem roboczym nie będzie.

dropik
czwartek, 14 lipca 2016, 10:47

F35 to nie jest następca A-10 . Może jednonstki a10 zostaną przezbrojone w f35 ale nie zostpią go. Nikt już nie będzie latał nad frontem i walił do czołgów z najblizszej odległości. Nie został zaprojektowany na potrzeby "misji ekspedycyjnych" bo na nie jeszcze przez 20 lat wystarczą stare konstrukcje. F-35 jak każdy inny samolot to tylko fragment systemu tworzonego przez inne samoloty bojowe i wspomagające, systemy kosmiczne i naziemne ośrodki dowodzenia. Te samoloty jak najbardziej są zdolne do walki z takim przeciwnikiem jak Rosja i Chiny. Oczywiście nikt nie zakłada, że będą wygrywały pojedynki w stosunku 10:0 .

Plush
czwartek, 14 lipca 2016, 10:35

Dokładnie! O tym piszę. F35 nie jest maszyną dla Polski, państwa frontowego, wsch. Flanki NATO któremu grozi konflikt pełnoskalowy w którym istnieje duże prawdopodobieństwo że zostaniemy sami, gdzie potrzeb wiele a pieniędzmi nie sramy. F35 jest drogi, dobry na krucjaty USA ale nie dla nas.

Willgraf
czwartek, 14 lipca 2016, 16:53

godzina lotem scorpionem 2-3 tys usd, godzina lotu F16 20-33 tys usd ..ciekawy jestem czy sceptycy polskiego programu SAMOLOTU PZL-230 oraz PZL-230F Skorpion dalej będą tworzyć absurdy przeciw tej koncepcji - koncepcji taniego samolotu wsparcia

Antex
czwartek, 14 lipca 2016, 23:39

Taniego samolotu wsparcia SOKO G-4 Super Galeb to używali Serbowie. Skończyło się 28 lutego 1994.

ON
czwartek, 14 lipca 2016, 20:57

A-1 Syraider - bardzo tani i skuteczny :) - Amerykanie Baaardzo tanio sprzedadzą Iryda - Tania, nie wiadomo jak skuteczna, tania Może być też Czeskie L-39 - bardzo tanie w porównianiu do F-16.... a i Balon, Balon jest naprawdę tani, godzina lotu pewnie koło 100$ ...

śmiejący się z Daviena
czwartek, 14 lipca 2016, 19:33

Godzina lotu F-16 20-33 tys usd? Davien niedawno zapewniał, że poniżej 3 tys. usd i taniej niż Jak-130!!! :-D

w3-PL
czwartek, 14 lipca 2016, 18:49

drogi kolego mamy Jednego Lotnego master'a .A startowali do przetargu na LIFTowanie lotnictwa czyli za wycofywane iskry i SU22 - druga esk. 8 szt gotowych do misji taktycznych przewidzianych Przed grudniem br. ODrzucono zintegrowane np z zasobnikami p/panc ( jak szumnie "prezentowane" w Syrii suki ) czy nawet 3lufowym kal.20mm. z Korei. na dzisiaj maMY 1! NAGI bezbronny master za te 1++ mld pln

Wojtek 39
czwartek, 14 lipca 2016, 18:21

A czy Ty widzisz absurd swojego postu? Po pierwsze kiedy powstawała ta koncepcja i skąd miały być pieniądze na nią oraz skąd miały pochodzić technologie? Sam kształt samolotu o niczym nie świadczy, trzeba mieć odpowiednie materiały aby to był stealth. Makietę w drewnie to ja sam mogę Ci zrobić dla odpowiednika F--22 czy F-35 i czy to oznacza, że państwo ma marnować olbrzymie pieniądze na mój "ambitny" acz zupełnie bez szans powodzenia projekt? I teraz jeszcze jedna sprawa. PZL-230 absolutnie nie miał miejsca w lotnictwie polskim. Wolnym, lekki samolot COIN nie ma szans przetrwania na współczesnym polu walki nasyconym środkami zwalczania takich wolnych, nisko latających samolotów. Popatrz jak skończyło się używanie Su-25 na Ukrainie w warunkach dalece jeszcze odbiegających od tego co miałoby miejsce w konflikcie z Rosją. PZL-230F to tylko fantazja, która w owym czasie nie miała żadnych szans na powstanie i podniecanie się rysunkiem i makietą niczego tu nie zmieni. Makieta ani rysunek nie są gotowym projektem z gotowymi technologiami i rozwiązaniami. I o ile nawet dziś można stworzyć tani samolot wsparcia to możesz mi odpowiedzieć po co on Polsce? Jak będzie wyglądało ewentualne pole walki w wypadku konfliktu z Rosją i jakie są szanse wykonania misji przez takie samoloty? Co z tego, że godzina lotu tania jak maszyna nie przetrwa nawet godziny. I choć to w porównaniu do F-35 czy nawet F-16 tani samolot to jednak koszt użycia wyjdzie bardzo drogi -2-3 tys. USD za paliwo i kilkanaście - kilkadziesiąt za samolot w dodatku bez szans na wykonanie misji. Owszem F-16 ponosiłyby straty także ale one przynajmniej wykonywałyby misje i nie byłyby maszynami jednorazowego użytku. na współczesnym polu walki nie ma miejsca dla tanich samolotów wsparcia bo tani oznacza brak odpowiedniego wyposażęnia i mołżiwości przetrwania na tymże polu walki. Większy sens niż tani samolot wsparcia ma po prostu odpowiednia artyleria czy drony. My nie walczymy z partyznatką, która posiada nieliczne naramienne wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych.

ryszard56
środa, 13 lipca 2016, 14:51

i takie prosze dla Polski tez pionowego startu

b.w.a
środa, 13 lipca 2016, 18:31

pionowego startu to tylko do Czech i Słowacji, bo to małe kraje.

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
czwartek, 14 lipca 2016, 00:43

w naszych realiach biorąc pod uwagę możliwości ekonomiczne oraz stosując tzw "hurra optymizm" gdzie parytet siły nabywczej kraju będzie miał charakter zrównoważony z opcją zwyżkową ...optowałbym na dzień dzisiejszy na modernizacje naszych F-16 block52 do wersji F-16 X block60/62 oraz zakup dodatkowej eskadry F-16X block 60/62 i za lat 10 -12 (gdy F-35 stanieje i przejdzie choroby wieku dziecięcego) zakup dwóch eskadr F-35B (zaznaczam w wersji B ..optuję za tą wersją bo jesteśmy państwem frontowym więc "infrastruktura krytyczna" w tym i lotniska raczej nie będzie istnieć w czasie konfliktu potrzeba nam samolotu który mówiąc sarkastycznie wyląduje na "boisku za szkołą" albo w razie zobowiązań sojuszniczych będzie operował z lotniskowców ..) ...no I "obudzono coś własnego " ..może reaktywacja nowego "Skorpiona" realizowanego w oparciu o doświadczenia z "Irydy" i "Bielika" .. ...może z Włochami coś skręcić w oparciu o Mastera i nasze projekty .....

Barbarossa
czwartek, 14 lipca 2016, 16:36

szczerze to prawdziwa szpica NATO zagadnienie jakim jest "pokojowy" kraj co zmienia granice ostatnio. jak to prawda o strzelaniu do Mig-29 Serbii w 90-tych z ok 40km, przy szacowanym do ok 25km skutecznosci bojowej wczesnych Amraam...to Big Bracia suki27SK/30/35++ to...

dylus
czwartek, 14 lipca 2016, 00:30

powinnismy kupic f35jak najszybciej imo

Afgan
czwartek, 14 lipca 2016, 01:56

Ale po co i do czego? Jakie zadania ten samolot miałby w naszym lotnictwie wykonywać? Skąd weźmiesz na niego pieniądze? Kosztem obrony przeciwlotniczej czy czegoś innego?

E[p]
środa, 13 lipca 2016, 23:43

Samoloty technologii "stealth" sa projektowane w taki sposob zeby fala wysylana przez antene radaru odbijala sie w innym kierunku i nie wracala do tegoz radaru informujac go o wykryciu obiektu. Problemem jednak staja sie radary pasywne ktore dzialaja w zakresie innych czestotliwosci uzywanych przez systemy cywilne takich jak FM na przyklad. Ta technike na pewno rozwineli Rosjanie. W dodatku takie radary sa tanie i mobilne. Serbowie najprawdopodobniej w ten sposob wlasnie zestrzelili amerykanskiego F-117A. Nalezy sie dwa razy zastanowic zanim sie wyda grube miliardy w technologie ktora moze nie dzialac.

E[p]
piątek, 15 lipca 2016, 00:43

Widze ze zdan tyle ile osob wypowiadajacych sie. Ja o tej wersji z Tamara slyszalem ze USA podejrzewalo ze zostal sprzedany do Jugoslawii przez ktoregos z posiadaczy. Odsylam do artykulu Reutersa "Czech anti-stealth radar may be operating in Yugoslavia" wpiszcie sobie po prostu w Google. Jedna z tych wersji ktora przytoczylem jest to ze trafil on tam przez Irak. Nigdzie nie napisalem ze uwazam ze Newa jest produkcji Irackiej. Niemniej jednak fakt ze USA intensywnie zabiegaly o informacje co tych czeskich radarow oraz ich losu wskazuje na to ze tak jak powiedzialem wyzej technologia "stealth" nie jest bez wad.

Afgan
czwartek, 14 lipca 2016, 02:09

Serbowie zastosowali inna sztuczkę polegającą na sekwencyjnej pracy kilku radarów i analizie echa na podstawie danych z odbiorników zlokalizowanych w innych miejscach niż nadajniki. Jeden radar pracuje tylko jako nadajnik przez krótki czas a jego sygnał wychwytują inne stacje w innych miejscach i metodą triambulacji lokalizują cel. Można to zrobić nawet na staroświeckich systemach analogowych z lat 60-tych pod warunkiem, że ma się się odpowiednią "nakładkę" na antenę odbiorczą radaru i specjalne oprogramowanie do analizy sygnału. Wykrycie stealth wcale nie jest takie trudne jakby się co niektórym wydawało.

Davien
czwartek, 14 lipca 2016, 01:28

Serbowie zestrzelili F-117 za pomocą zestawu Newa a do wykrycia posłużył radar wczesnego ostrzegania który wykrył nighthawka z ok 25km. Namierzyc go jednak zdołali dopiero z 8km i wystrzelili trzy rakiety z których tylko jedna zdołała trafić w F-117. Samoloty stealth tez pochłaniaja fale radarowe, wykrycie stealth nie jest az takie trudne, tyle,że spróbuj go namierzyc i zestrzelić.

KOSA
środa, 13 lipca 2016, 23:41

Proponowałbym F 18 w wersji advanced 48 w tym 12 wersja glowler i zastapic mig 29 i su 22. Polecam poczytac o wersji advencet Hornet. Koszty mozliwosci dostepnosc. F 35 JEST OKI ALE BEDZIE DOSTEPNY ZA KILKA DEKAD. A tu trzeba by juz.... Za chwilkeMIG 29 W Malborku sie skończa. a Bylo by ciekawie BOING Z F18 I LOKHID Z F16 TAK PO 48 ... KOSA

Arek
środa, 13 lipca 2016, 13:40

A z moich obliczeń wynika, że powinniśmy kupić 127 f-16v, 13 f-15 silent Eagle, 261 f-35 i pięć i pół sztuki f-22 ni mniej ni więcej

Darek
środa, 13 lipca 2016, 17:24

Ale to szacunki z uwzględnieniem dialogu technicznego? Bo jak nie to do kitu.... ;)

Mietek
środa, 13 lipca 2016, 16:36

Obliczenia są błędne. Dlaczego? Nie ma wliczonych przekrojów.

45
poniedziałek, 18 lipca 2016, 21:36

Misie malinowe F-117 nie był demonstratorem był samolotem przyjętym na uzbrojenie.Różnica prosta i oczywista.Sprzęt został przyjęty na uzbrojenie bo spełnial wymagania armii.F-35 jest demonstratorem technologii lub egz badawczym bo żaden nie spełnia warunków zamawiającego.Wszyscy zwolennicy chwalą a przeciwnicy krytykują to czego jeszcze nie ma.Dla mnie temat jest śmieszny bo F-16 czy Su można wysłać dziś na wojnę a F-35 nie ,bo nie jest samolotem bojowym.Co do Jugosławii to zachęcam do zapoznania się z dwoma artykułami z Defence.Na koniec rakiety plot to nie jest panaceum.NATO miało taką przewagę w powietrzu że mogli latać.Opl zrobiła tylko jedną rzecz ,bali się latać nisko.Czyli opl pozbawiła samoloty swobody operacyjnej.Lotnictwa NATO wykonało prawie 10.000 lotów co zniszczyło to już było napisane.Oficjalnie stacono dwa ale jakie,ruscy położyli łapke na technologiach o jakich nie mieli pojęcia.Za ZSRRgl problemem były silniki.Dzisiaj Rosja prawie dogania zachod.Ma wszystko co trzeba.Olśnienie,?Nie, dostali gotowe rozwiązania na które USA wydało masę kasy.A tu stara rakieta i prezent spada z nieba.Te samoloty nie były zniszczone przez upadek bo zachowane fragmenty na to wskazują.I na koniec od opl więcej nie możecie oczekiwać jak może.Cel jest łatwiej wykryć niż zniszczyć.Ale dwa razy/co najmniej/mieli szczęście.Bezpilotowcow nie liczę bo to dla rakiety łatwy łup.No i ruscy też mieli,bo wszystko co miało wartość poznawcza jest pewnie w Rosji Jest na yt filmik jak ruscy jeździli po placuzdbycznym ameryckim Humvee w wersji opancerzonej.Zdobyli go w Gruzji w magazynie US Army Kierowca oficer Armii Rosyjskiej powiedział że będzie rozebrany do ostatniej śrubki i pójdźie do różnych instytutów na przebadanie

say69mat
środa, 13 lipca 2016, 13:25

@def24.pl: F-35 nowym "koniem roboczym" NATO? say69mat: Biorąc pod uwagę kondycję elit i głębokie zrozumienie dla kwestii obronności naszego Kraju. Zastanawiam się, skoro F35 jest 'koniem roboczym' NATO. To czy nam w udziale przypadnie aby przynajmniej ... 'Konik Garbusek', 'Kasztanka' czy też tradycyjnie 'Nasza Szkapa'???

say69mat
środa, 13 lipca 2016, 17:40

Pojawiają się po portalach militarnych sugestie, że Hindusom udało się dogadać z LM w kwestii przeniesienia produkcji i serwisu F16 do Indii. Co to znaczy??? Na ten przykład New Delhi pragnie aby Indie stały się globalnym centrum serwisowym F16. Co to ... znaczy??? To znaczy, że naszym tuzom od zarządzania przemysłem zbrojeniowym i lotniczym ewidentnie zabrakło gaci aby do gwiazd sięgać. Ponieważ mogliśmy z powodzeniem aplikować o centrum serwisowe dla F16 w naszym kraju w powiązaniu z zakupem większej liczby maszyn. Co to znaczy ...??? Że obecnie, jedyną opcją dla naszego kraju, w przypadku finalizacji inwestycji pomiędzy stronami amerykańską a indyjską, pozostaje w trybie ekspresowym zakup samolotów F35. W innym przypadku potencjał naszych F16 zostanie sprowadzony do potencjału rzeczonej ... 'Naszej Szkapy'. Kolejna kwestia, co w rzeczonej sprawie zrobił nasze dzielne służby wywiadu wojskowego - cywilnego - i nijakiego???

marek!
środa, 13 lipca 2016, 13:24

mysle sylweatrze, ze nie ma sensu wydawac tak poteznych pieniedzy na europejski projekt, z ktorego nic nie bedzie, bo partnerzy, albo sie pokloca o felgi, albo "rozwioda", jak w przypadku smiglowcow, samolotow, czolgow, czy okretow......w razie W ta cala zbieranina eurowynalazkow bedzie miala wartosc wagi.....i tak zostanie zepchniea do "pilnowania lasu".....poparl bym Ciebie z calego serca, ale argumenty historyczne i obecna sytuacja, spycha nas (Europe) do podajacych pilki, a glowna role, o ile sie Amerykancom nie odmieni, bedzie gral Wielki Brat. Podobnie bylo w UW.....czy NATO, czy ZSRR - powaznie traktowali pozostalych czlonkow Ukladu?.....

realista
środa, 13 lipca 2016, 13:19

Polska powinna póki co kupić F-16V - drugie 48 sztuk. MiGi-29 zastąpić zaś F-15SE.

mowca-umarlych
środa, 13 lipca 2016, 15:18

F-15SE jest w rozwoju... Powstał do tej pory jeden demonstrator. Przewidywany koszt to 100 baniek. Można zastąpić nim MiGi, ale do nich potrzebne są w tej chwili bardziej F-35 niż F-16, żeby móc balansować przewagą w powietrzu nad przeważającymi siłami wroga w postaci Su-30. Cztery eskadry dałyby nam spory komfort zanim zareagowały by siły NATO, ale czy to kosztowo realne? Potem owszem, powinno się kupić ze 3 eskadry F-16 lub innego sprawdzonego myśliwca.

Tomasz
środa, 13 lipca 2016, 22:23

Defense24.pl, "Szacowany przez Jane’s koszt godziny lotu Gripena to 4700 USD, podczas gdy użytkownik F-35 musi liczyć się z wydatkami rzędu nawet 31 000 USD"

Marek
czwartek, 14 lipca 2016, 01:42

Masz rację. Ale nie do końca. Koszt godziny przelotu Miga-15 jest znacznie niższy od Gripena, więc moim zdaniem niezwłocznie powinniśmy taniuteńkie w eksploatacji Migi sobie kupić. Ba. Co tam Migi. Dla każdego, kto wie jak działa zmienny skok śmigła, oczywiste jest, że powinniśmy kupić taniutkie Mustangi. Bo przecie jasne jest, że Mustang w dogfighcie nad ziemią Typhoona bez problemu wykręci.

Davien
czwartek, 14 lipca 2016, 01:30

4700$ to kosztował lot prostego Gripena C/D nie nowego Gripena E, który jest znacznie bardziej skomplikowany w obsłudze. PS Skad wziąłes dane o cenie godz. lotu F-35?

qwe
środa, 13 lipca 2016, 22:09

Moim zdaniem jakbyśmy sami wymyślili mały tani samolocik o bardzo dobrych parametrach to by było najlepiej.

yupi
czwartek, 14 lipca 2016, 01:42

Na dzień dzisiejszy nie do pomyślenia aczkolwiek wiem że tak się stanie, to tylko kwestia czasu, sam daję na to około 20 lat . Ten kto nie wierzy niech wspomni gdzie była Polska 20 lat temu i o czym ludzie wówczas marzyli

Antex
czwartek, 14 lipca 2016, 00:40

Albo mały i tani .... albo o bardzo dobrych parametrach. Te warunki się wzajemnie wykluczają. Takie coś próbowano - bez powodzenia- wymyśleć w Polsce przed 1939r (tzw. LSM - lekki samolot myśliwski PZL, RWD, PWS).... a cały świat szedł w cięższe myśliwce o większej mocy silników.

qwe
środa, 13 lipca 2016, 22:09

Moim zdaniem jakbyśmy sami wymyślili mały tani samolocik o bardzo dobrych parametrach to by było najlepiej.

tarzan
czwartek, 14 lipca 2016, 00:02

Wymyśliliśmy; Wilgę, a teraz ty miszczu wymyśl sposób jej użycia bojowego...

xyz407
czwartek, 14 lipca 2016, 14:44

Dla Polski moim zdaniem z powodu, iż groszem nie śmierdzimy, najprostszym nierozwiązaniem będzie zakup np. 48 dodatkowych F-16 z opcją zwiększonego zakresu serwisowania na miejscu. Dodatkowo 40 szt pocisków manewrujących JASSM.

olaf
środa, 13 lipca 2016, 21:40

Prędzej czy później przyjdzie nam się zmierzyć z zakupem samolotu 5 generacji taka jest kolej rzeczy rozwoju technologicznego.

Antex
czwartek, 14 lipca 2016, 00:42

oczywiście ... ale lepiej później, jak już pojawi się azjatycka konkurencja Mitsubishi, KF-X, Bo kupowanie od monopolisty nigdy specjalnie korzystne nie bywa.

sylwester
środa, 13 lipca 2016, 12:32

stare radary podobno go wykrywają to raz , skoro samolot doskonale nadaje sie do podejścia i atakowania sieci radarowych i opl to znaczy ze jest to maszyna do atakowania , czy my zamierzamy atakować rosję czy się bronić , jeżeli zamierzamy tworzyć jedno europejskie potęzne państwo to powinniśmy mieć europejski samolot

x
środa, 13 lipca 2016, 18:21

Co za brednie. Jakie europejskie państwo? Kto ma to tworzyć? Ty na swoim podwórku? I jakie to stare radary wykrywają? Może podaj jakieś dane. A słyszałeś o tym że żeby się bronić to najlepiej w razie ataku zniszczyć rosyjskie radary? Czy mamy może im pozwalać pokrywać swoim zasięgiem prawie całą Polskę? I co to za europejski samolot który jest lepszy od f-35? A w ogóle czy jest jakiś europejski w tej klasie? Czekam na odpowiedź.

Tomnavigator
środa, 13 lipca 2016, 14:31

Kompletnie nie rozumiesz tego o czym piszesz "stare radary go wykrywają" a niech go wykrywają w walce powietrznej to jest kompletnie bez znaczenia, bo te "stare radary" są to radary o metrowym lub co najwyżej decymetrowym zakresie fal, a do tego potrzeba anteny o wielkościach liczonych również w metrach i to wielu, a znasz jakiś myśliwiec, lub lotniczy pocisk samonaprowadzający, latający z anteną radarową w głowicy lub antenie wielkości od kilkunastu do kilkudziesięciu metrów ? Otóż już wyjaśniam w samolotach i pociskach lotniczych i przeciwlotniczych, tak tych naziemnych jak S-300 czy S400, jak i np najnowszych ruskich lotniczych pociskach samonaprowadzających, stosuje się radary pracujące w paśmie centymetrowym lub milimetrowym a dla tych Raptor, B2, czy F35 jest nieomal kompletnie "niewidzialny" (jest "widzialny" co najwyżej z bardzo bliskiej odległości) i tą jego właściwość stealth, wykorzystuje się w walce powietrznej na dalszych i średnich dystansach z innymi myśliwcami generacji 4+, co z tego że stary radar metrowy czy decymetrowy go wykryje jak żaden efektor w postaci rakiety plot nie jest w stanie się na niego naprowadzić, bo go zwyczajnie "nie widzi" ze względy na właśnie długość fali na jakiej pracuje jego radar, gdy tymczasem taki f 35 może posłać cały przenoszony arsenał w stronę potencjalnego przeciwnika (myśliwca) nim ten zdąży podejść na jakąkolwiek skuteczną odległość oddziaływania jego własnych efektorów, i na tym polego przewaga myśliwców 5 generacji nad 4+ i zapomnij o jakimkolwieg "dogfight" cie, te samoloty zwyczajnie nie muszą tego robić, skuteczność i zasięg (85-100%- 50-100 km) rakiet takich jak najnowsze Amramy zwyczajnie na to pozwala, nikt nie mówi że wojna powietrzna ma być fair, i składać się z gentelmenskich pojedynków w dogfight'cie, dzisiaj kto pierwszy wykryje i strzeli ten wygrywa !

Pepe
środa, 13 lipca 2016, 14:05

Poczytaj sobie o tym wykrywaniu przez stare radary. Bo podobno ruski system Niebo owszem wykryje ale z dokładnością do kilometra w pionie i kilku w poziomie. To trochę za mało dla naprowadzania rakiet. Może wystarczyć do naprowadzania myśliwców ale one też w końcu muszą naprowadzać własne rakiety - czyli podejść na odległość z której mogą otworzyć ogień. No i tu właśnie są schody bo podczas podchodzenia kolejno eksplodują.

Kiks
środa, 13 lipca 2016, 13:47

Przecież to jest samolot o obniżonej wykrywalności, a nie niewykrywalny to skąd zdziwienie.

Trolhunter
środa, 13 lipca 2016, 13:42

Wszystkie samoloty bojowe służą do atakowania. Atakować nimi możesz zarówno w scenariuszach ofensywnych jak i defensywnych. Nie zanosi się na razie na powstanie europejskiej maszyny 5 generacji więc posiadanie jej nie jest specjalnie realne.

A.T.
środa, 13 lipca 2016, 13:30

1. Nie zamierzamy atakować Rosji, ale jak ona nas zaatakuje, to chcemy (musimy) mieć możliwość zniszczenia jej sił. To sie robi poprzez atak. Jak uzyskać swobodę latania naszych samolotów, bez zniszczenia (czyli zaatakowania) ich systemu opl? Poprosić? 2. Zamierzamy tworzyć europejskie superpaństwo? Poza urzędnikami UE oraz skromną częścią polityków krajów członkowskich nikt nuie jest tym zainteresowany, zwłaszcza narody.

Piotrek
środa, 13 lipca 2016, 13:29

Czyli twoim zdaniem jeśli np. my zostaniemy zaatakowani to broniąc się nie możemy atakować, tak? Ciekawe...

a
środa, 13 lipca 2016, 12:56

"...jeżeli zamierzamy tworzyć jedno europejskie potęzne państwo..." Nie, nie chcemy tego. Inna sprawa, że my go nie potrzebujemy. Suczki powinny zostać zastąpione przez kolejne partie F16 z odpowiednimi efektorami.

EkonomistaBiznesmen
środa, 13 lipca 2016, 21:28

Najnowszych technologii się nie oddaje a najnowszej broni o tak wielkim potencjale się nie sprzedaje za grosze na tak wczesnym etapie nawet sojusznikom. Co z tym samolotem jest nie tak? Proszę nie pisać o zbicu ceny związanej z liczbą sprzedanych egzm. Bo w te bajki nie wierzę! Za najlepszy produkt zwłaszcza taki który oznacza przeskok generacji trzeba grubo zapłacić. Cuda to w bibli

45
środa, 13 lipca 2016, 20:51

Panowie i Panie dyskusje są zbędne.Jesli istnieje chociaż jeden operacyjny F-35 to napiszcie.Wg moich informacji nie ma takiego.Koń roboczy to koń pracujący.F-35 to samolot w próbach.Wg moich informacji nie istnieje ani jeden egzemplarz w jednostce bojowej.Więc dyskusji nie ma,bo być nie może.Wejdzie na uzbrojenie to zobaczymy.To wszystko co lata to jest badawcze,doświadczalne itp.Ja czekam na pierwszy egz bojowy,kiedy? Podobno 2020?Mam rację czynie.Boinfo nie ma Kiedy pierwszy egz F-35 będzie przyjęty na uzbrojenie.A przypominam że przyjęcie na uzbrojenie to akceptacja tego samolotu przez Armię.Do tego czasu to są egz badawcze i tyle w tym temacie.

gregor
środa, 13 lipca 2016, 23:21

F-35B osiągnął status IOC latem ubiegłego roku, w tej chwili jest na wyposażeniu dwóch dywizjonów bojowych: VMFA-121 (w pełni przezbrojony) i VMFA-211 (w trakcie przezbrajania), w perspektywie kilku tygodni/miesięcy osiągnie IOC pierwszy dywizjon bojowy USAF wyposażony w F-35A - 34 FS.

45
piątek, 15 lipca 2016, 21:46

Ludzie serbowie zestrzelili dużo większość to bezpilotowce ok35 sztuki.Zestrzelic więcej jest trudno,bo NATO unikało wyrzutni jak ognia.Serbowie wygrali jedną rzecz NATO nie zniszczyło nić co mogło się ruszać.Niszczyli budynki mosty pociągi niestety cywilne.Klapa i tyle ,gdyby obezwładnili system plot NATO wysłało by A-10 i heli do akcji.Nie obezwładnili więc nie wysłali.To była klęska militarna.Wygrali tylko tym że obiecali Serbom członkostwo w UE Wydymali ich i tyle.I mają co mają najwierniejszego sojusznika Rosji.I na koniec Serbowie twierdzą że strzelali do celu którym mógł być B-2.Amerykanie twierdzą że nie stracili tego samolotu ale jakoś zaprzestali użycia terminu niewykrywalny zastąpili go słowem trudno wykrywalny.Co NATO straciło to wiemy tylko ze zdjęć wraków w Serbii.Co spoczywa na dnie Adriatyku dowiemy się Jak ktoś wraki znajdzie.OPL wykonało swoje zadanie ,zabrało swobodę operacyjną NATO i oto chodzi.Każdy intruz musi wiedzieć że w każdym momencie dostanie to na co zasługujeczyli rakietę.

46
sobota, 16 lipca 2016, 13:50

Misiu malinowy F117, to był demontrator technologii, mający sprawdzić i przetestować pionierskie rozwiązania, które posłużyły do rozwinięcia technologii zastosowanej chociażby w F22 i F35.

Trollhunter
sobota, 16 lipca 2016, 01:38

Serbowie nic nie wygrali. Po 72 dniach nalotów zgodzili się na wszystkie warunku NATO. Wycofali się z Kosowa, zgodzili się na powrót uchodźców, oddali władze w Kosowie Albańczykom, zgodzili się na wprowadzenie tam sił międzynarodowych. Stracili nie tylko Kosowo ale także Czarnogórę która zdecydowała na niepodległość. NATO wykonało kilkadziesiąt tyś lotów, w tym ponad 10 tyś uderzeniowych, i straciło 2 samoloty. Naprawdę uważasz ze jest to zabranie swobody operacyjnej ?

ROMAN
niedziela, 17 lipca 2016, 19:11

Problemem głównym jest to że technologie sealt budowano przez 20 lat. A sprawne radary do wykrycia tych samolotów Francuzi Ruscy Chińczycy zbudowali w 5 lat. Widać że chiny i ruscy zawieszając pracę nad sealt a skupiając się na manewrowosci samolotów mają już skuteczne środki do ich wykrywania i namierzania, a jak podają Francuzi system ciągłej wymiany informacji może być samobójczy gdyż wróg nie śpij i może mieć środki lub nad nimi pracuje aby również z niego skorzystać a wtedy sami odkrywamy wszystko przed wrogiem

Davien
poniedziałek, 18 lipca 2016, 09:13

Tak Chiny zawieszają prace nad stealth że aż wprowadzają dwa typy samolotów stealth: F-20 i F-31, moze juz skończ kłamstwa wypisywać. Samoloty stealth wykrywaja radary wczesnego ostrzegania i tak było od zawsze, ale nie naprowadzisz na nie rakiet przeciwlotniczych więc skończ swoje bajki.

45
czwartek, 14 lipca 2016, 20:05

Ja to powtórze,Serbowie ani Rosjanie nie napiszą Wam jak zestrzelili tego eFa.Te wszystkie informacje są tajne.To są tak samo prawdziwe informacje jak te że Wietnam używał rakiet plot jako niekierowanych.Amerykanie wam zapłacą duże pieniądze za informację -jak?Panowie operujecie danymi które są tajne.Wystarczy otworzyć rzetelną publikację na stronie Abrams a przeczytacie że dane są tajne.Wejdziecie na fora militarne gdzie są byli żolnierze US Army i to samo.Zapytasz to Ci odpowie że to jesy tajne.Ja posiadam tylko wiedzę na poziomie niejawnym i wam jej nie przekaże bo nie mogę.To co wam piszę to wiedza z epoki przed 89.Kłótnie nie mają sensu bo ani USAani tym bardziej Rosja w tej dziedzinie prawdy Wam nie napisze.Od prawdy jest wywiad czyli CIA GRU.Ale ci agenci nic nie wiedzą o swojej technice bo jak wpadną... .

Antex
czwartek, 14 lipca 2016, 23:50

Nie napisali ani Serbowie, ani Rosjanie, ale w 2003 napisali Czesi - płk. Jiri Hofman i Jan Bauer w książce "Tajemstvi radiotechnickeho patrace TAMARA".

Afgan
czwartek, 14 lipca 2016, 23:48

Powiedz to Wojtkowi 39 i Davien'owi bo oni twierdzą że go wykryli starym radarem kontroli ruchu powietrznego z Belgradu, problem w tym że ten radar juz wtedy nie pracował, ale oni wiedzą wszystko lepiej.

m
środa, 13 lipca 2016, 19:05

We współczesnej twórczości medialno-gazetowej za dużo jest pitloenia, a za mało realiów pola walki. Fakty są takie, ze niedostatki tego samolotu usiłuje się przykryć krasomówstwem o wymianie danych, stealth itd. Tymczasem jeżeli nie sprostał w walce manewrowej F-16, to tym bardziej nie poradzi sobie z Su-27 i jego pochodnymi. Zatem jest to nie F-35 tylko A-35 - maszyna wyspecjalizowana w atakowaniu obiektów na ziemi, typowo uderzeniowa. W polskich realiach, gdy utrzymanie 6-7 eskadr po 16 maszyn jest szczytem możliwości zarówno zakupu, jak i utrzymania floty samolotów (pod warunkiem, że są to maszyny jednosilnikowe, a więc o mniejszych możliwościach) najbardziej optymalnym wyborem jest WSB. Ponieważ F-16 jest mimo całej paplaniny maszyną schyłkową, a wiadomo, że gdyby teraz kupiono nową partię WSB, to kolejna będzie za 50 lat :) pozostaje zakup EF lub Rafale. F-35 byłby dobrym wyborem, gdybyśmy mieli środki na zakup przynajmniej 100 nowoczesnych WSB dedykowanych przede wszystkim do zadań obrony powietrznej, a w dalszej kolejności uderzeniowych, mogących osłaniać F-35 podczas misji uderzeniowych.

ON
środa, 13 lipca 2016, 23:29

Jest taki samolot co ma już 30-tkę na karku i nazywa się F117. W walce manewrowej nie zestrzeli nawet miga 21 ale przy standardowym wykorzystaniu kolega z Su-35 nawet sie nie zorientuje co go trafiło. A tu mówimy o dwie dekady nowszej konstrukcji. Trochę jakby powiedzieć, że Land Rover jest lepszy od Leoparda bo go wymanewruje i na podstawie tego podjąć decyzję o zakupie Hummerów :) Koniecznei 100 bo to magiczna liczba :)

Davien
środa, 13 lipca 2016, 20:16

Podstawowa sprawa to po co F-35 ma sie angażować w walkę manewrową z Su-35 skoro bez kłopotu wykryje go z o wiele większej odległości niz Su jego i znacznie wcześniej go zaatakuje pociskami p-p. I co zrobi Su w tym momencie, będzie leciał naprzeciwko rakiety próbując znależć przeciwnika? Poza tym własności manewrowe F-35A są na poziomie F-16 więc mało zwrotny to on nie jest.

komisarz rozjemczy
piątek, 15 lipca 2016, 13:01

Czyli wniosek i to złom i to złom ? Bajbaj BBBBBBBBBBBBBBBAAAAAJ ? I TYLE MOŻNA W TYM TEMACIE ? Tym udało się zestrzelić - STEALH ! A miał być nie widoczny dla radaru ? Czyli KTO lepszy - USA kontra ROSJA ?

olaf
piątek, 15 lipca 2016, 20:18

Generalnie maszyny stealth nie powinny nazywać się niewykrywane a raczej trudno wykrywane. I jest to technologia jak najbardziej pożądana. Poczytaj o technologii to może czegoś się dowiesz. PW internecie będzie tego sporo, najwięcej w j. ang. Ale rozumiem, że "komisarz rozjemczy" jest już super analitykiem w zakresie uzbrojenia. Lepszy od specjalistów, którzy ocenili zapotrzebowanie w taką maszynę dla własnych krajów. Dlatego twój wpis jest bardzo infantylny.

bender
piątek, 15 lipca 2016, 16:15

W pigulce: technologia stealth daje ogromna przewage ale jej wlasciwe uzycie musi byc podporzadkowane wlasciwej taktyce. Synergia niewidzialnosci (radarowej), sieciocentrycznosci i nowoczesnych sensorow daje przewage swiadomosci sytuacyjnej F-35 nad samolotami 4 generacji. Zestrzelenie F-117 to wypadek wynikajacy ze zlej taktyki.

Tweets Defence24