Europejska „Czapla” będzie korwetą patrolową. Czy takie okręty są potrzebne?

13 stycznia 2021, 08:06
gowind1
Francuskim wkładem w budowę patrolowców EPC będą niewątpliwie doświadczenia z realizacji programu budowy jednostek typoszeregu Gowind. Na zdjęciu egipska korweta „El Fateh” typu Gowind 2500. Fot. Naval Group

Europejska agencja obrony będzie wspierała budowę okrętu EPC - Europejskiej Korwety Patrolowej, w której opracowaniu mają wziąć udział jak na razie cztery państwa: Włochy, Francja, Hiszpania i Grecja. W odróżnieniu od obecnej, polskiej Marynarki Wojennej w EDA uznano więc, że patrolowce są potrzebne i można nimi realizować bardzo szeroką gamę zadań. A w ten sposób na budowie okrętów patrolowych zarobią nie polskie, a zagraniczne stocznie.

Zobacz także
Reklama

Informacja przekazana przez Europejską Agencję Obrony EDA (Europeen Defence Agency) może zaskoczyć przeciwników klasyfikowania okrętu ORP „Ślązak” jako „korweta patrolowa”. Okazuje się bowiem, że tak właśnie ma być zaszeregowany nowy okręt, który zostanie wspólnie opracowany wspólnie przez Włochy, Francję, Hiszpanię i Grecję.

Ta międzynarodowa jednostka pływająca została oznaczona jako Europejska Korweta Patrolowa EPC (European Patrol Corvette), ponieważ ma powstać w ramach unijnego projektu stałej współpracy strukturalnej PESCO (Permanent Structured Cooperation). Współpraca ta polega na wspólnej realizacji programów w dziedzinie obronności przez 25 z 28 państw Unii Europejskiej.

Grupy kilku lub kilkunastu krajów z UE proponują w nich wspólne rozwiązywanie problemów, których efektem są najczęściej nowej generacji systemy uzbrojenia. Tak stało się również w przypadku korwety patrolowej EPC. Zespół składający się z czterech państw pod przewodnictwem Włoch przedstawił projekt opracowania tego okrętu radzie sterującej EDA i projekt ten został zatwierdzony.

Jego celem ma być zbudowanie platformy pływającej, na której będzie można zainstalować wiele różnych, wymiennych systemów i modułów zadaniowych, pozwalających na wykonywanie przez tą jednostkę dużej liczby różnorodnych zadań. Korweta EPC będzie więc nie tylko pozwalała na zwiększenie morskiej świadomości sytuacyjnej (maritime situational awareness), ale również na uzyskanie przewagi na morzu (surface superiority) oraz projekcję siły (power projection).

„Projekt Europejskiej Korwety Patrolowej ma na celu opracowanie nowej klasy okrętów w celu elastycznej realizacji dużej liczby zadań i misji służących bezpieczeństwu wewnętrznemu i ochronie wód europejskich. Bardziej szczegółowo, EPC będzie działać w ramach Operacji Bezpieczeństwa Morskiego i Policyjnych na pełnym morzu, odgrywając kluczową rolę w zapewnieniu swobody żeglugi oraz zwalczaniu terroryzmu i nielegalnego handlu na morzu. EPC będzie się charakteryzować wielofunkcyjnym i modułowym podejściem projektowym, które pozwoli również na wykonywanie misji pokojowych, takich jak działania przeciw zanieczyszczeniom, operacje pomocy humanitarnej i interwencje wspierające ludność w przypadku klęsk żywiołowych. Włochy są bardzo dumne z roli koordynatora i będą nadal prowadzić wszystkie działania niezbędne dla sukcesu EPC. Ponadto uważam, że projekt ten stanowi doskonałą okazję dla całego europejskiego sektora obronnego, a w szczególności dla sektora wojskowych stoczni, do współpracy w celu wspierania synergii przemysłowych, interoperacyjności operacyjnej i utrzymania przewagi technologicznej”.

Gen. Giovanni Iannucci – Dyrektor d/s Zdolności

Zgodnie z wstępnie przyjętym harmonogramem, pierwszy, prototypowy okręt w ramach tego projektu ma zostać zbudowany w latach 2026-2027. Założeniem całego programu jest stworzenie wspólnej platformy okrętowej dla wszystkich państw-uczestników, którą będzie można dostosować w razie potrzeby do wymagań i specyfikacji charakterystycznych dla danych sił morskich. W tym celu okrętowy system walki będzie oparty na otwartej architekturze klasy: „plug-and-play” („podłącz i działaj”), „która ułatwi wszechstronność reagowania w ramach wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony Unii Europejskiej oraz zapewni zdolność szybkiego reagowania w szerokim zakresie scenariuszy”.

image
Hiszpania będzie prawdopodobnie starała się wkomponować w program EPC swoje rozwiązania z okrętów rodziny Avante, w ramach której powstają zarówno jednostki bojowe, patrolowe, jak i pomocnicze o wyporności od 300 do 3000 ton. Na zdjęciu okręt patrolowy Avante 2200 Patrol. Fot. Navantia

Wbrew nazwie, Europejskie Korwety Patrolowe nie będą małymi okrętami. Jak na razie zakłada się bowiem, że będą miały one wyporność nie większą niż 3000 ton, długość nie przekraczającą 110 m i zanurzenie mniejsze niż 5,5 m. Będą to więc najprawdopodobniej jednostki większe niż wprowadzona do polskiej Marynarki Wojennej korweta patrolowa ORP „Ślązak”. Co ciekawe, cztery kraje uczestniczące w projekcie chcą, by korwety EPC miały możliwość operowania również z mniejszych portów. Jakie to mają być jednak porty, jak na razie precyzyjnie nie zdefiniowano.

Uruchomiony, europejski program patrolowca EPC i zatrzymany, polski program patrolowca „Czapla”

Uruchomiony obecnie międzynarodowy program budowy Europejskiej Korwety Patrolowej stawia w złym świetle plany obecnie realizowane (a właściwie nie realizowane) przez Marynarkę Wojenną RP. Określenie: „obecnie” jest w tym przypadku bardzo ważne, ponieważ jeszcze osiem lat temu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. W projekcie koncepcji rozwoju Marynarki Wojennej zaprezentowanym w marcu 2012 roku przez Ministerstwo Obrony Narodowej, znalazł się bowiem okręt patrolowy z funkcją zwalczania min „Czapla”.

Ówcześni planiści w marynarskich mundurach przewidzieli więc obecne potrzeby deklarowane przez kraje europejskie i zaproponowali zbudowanie jednostki pływającej, która by się doskonale w te potrzeby wpasowała. Ktoś „zgadł” nawet datę wprowadzenia pierwszej „Czapli”, którą ustalono na 2026 rok – a więc dokładnie wtedy, kiedy ma wejść do służby pierwsza, prototypowa, Europejska Korweta Patrolowa EPC.

Jak się jednak okazało, to co wcześniej analitycy w Marynarce Wojennej zaplanowali, później dostało się do przysłowiowego „polskiego piekła”. Najpierw do głosu zaczęli dochodzić specjaliści wojny minowej, którzy doprowadzili w 2013 roku do wprowadzenia wymagań: nie na wielozadaniowy patrolowiec „Czapla”, ale faktycznie na okręt przeciwminowy z dodatkową i nie najważniejszą, funkcją patrolowania.

Przypomnijmy, że w „Zapytaniu o Informację” RFI (Request for Information), które zatwierdził 27 czerwca 2013 r. Szef Szefostwa Techniki Morskiej Inspektoratu Uzbrojenia i rozesłał do wszystkich firm zgłaszających się do dialogu technicznego, na sześć zadań głównych stawianych przed „Czaplą”, na dwóch pierwszych miejscach wymieniono zadania związane z działaniami przeciwminowymi (na pierwszym miejscu było: „szybkie rozpoznawanie torów wodnych”). Z kolei w przypadku dwóch zadań dodatkowych oba dotyczyły zwalczania min. Zadania „zdolność do patrolowania” w ogóle nie postawiono.

Później do głosu doszła jednak grupa oficerów Marynarki Wojennej z okrętów bojowych i dzięki ich „wpływom” „Czapla” przeistoczyła się z okrętu wojny minowej w nieuzbrojonego „Miecznika”, która tym miał się tylko różnić od Okrętu Obrony Wybrzeża, że miał nie mieć rakietowego uzbrojenia przeciwlotniczego i przeciwokrętowego. To planowano zamontować w lepszych czasach i w ten sposób pozyskać sześć w pełni bojowych korwet – i żadnego patrolowca.

Później uaktywniła się kolejna grupa specjalistów Marynarki Wojennej, która była zwolennikiem nie korwet i „niedozbrojonych korwet”, ale fregat. Grupa ta doprowadziła do opublikowania przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego na początku lutego 2017 r. „Strategicznej Koncepcji Bezpieczeństwa Morskiego Rzeczypospolitej Polskiej”, w której zamiast „Mieczników” pojawiły się fregaty, a „Czaple” w ogóle przestały się liczyć.

Decyzja EDA o rozpoczęciu programu EPC może być dowodem, że to jednak analitycy z 2012 roku mieli rację. Nie ma to jednak znaczenia, ponieważ obecne działania Unii Europejskiej są również ignorowane przez Marynarkę Wojenną. Jest to tym dziwniejsze, że wbrew pozorom, budowa Europejskich Korwet Patrolowych nie jest czyjąś, chwilową zachcianką, ale rezultatem przeprowadzonej wcześniej analizy, w której prawdopodobnie wzięli również udział polscy oficerowie.

Analizę tą przeprowadzono podczas rewizji Planu Rozwoju Zdolności Unii Europejskiej (Capability Development Plan) w 2018 roku. Stwierdzono wtedy istnienie luki w zdolnościach obronnych państw unijnych, związanej m.in. z realizowaniem zadań pokojowo-kryzysowych. Uznano również, że te brakujące zdolności może zapewnić właśnie przyszła korweta EPC i stąd kraje odczuwające brak tych jednostek pływających, postanowiły je wspólnie zaprojektować i zbudować. Pomimo jednak, że Francja, Włochy, Hiszpania i Grecja przygotowywały się do tego od 2018 roku, to w międzyczasie, program „Czapla” w Polsce został wygaszony.

„EDA z przyjemnością wspiera ten ambitny i innowacyjny projekt PESCO. Jako europejskie centrum wspólnego rozwoju zdolności, Agencja ma doświadczenie, aby pomóc państwom członkowskim we wdrażaniu ich projektów PESCO. Projekt Europejskiej Korwety Patrolowej stanowi bezpośrednią odpowiedź na istniejącą lukę w europejskim krajobrazie zdolności, zdefiniowaną przez państwa członkowskie podczas rewizji planu rozwoju zdolności (CDP) w 2018 r., dotyczącej morskiej mobilności i potrzebę poprawienia morskiej świadomości sytuacyjnej, zwiększenia przewagi na morzu oraz projekcji siły. Przyszła korweta EPC zapewni uczestniczącym państwom członkowskim te brakujące zdolności, a tym samym jeszcze bardziej wzmacniając Europę Obrony”.

Jiří Šedivý - Dyrektor Wykonawczy Europejskiej Agencji Obrony

Po co w ogóle okręty patrolowe?

Potrzeby wyartykułowane przez Europejską Agencję Obrony w 2018 roku nijak się mają do potrzeb określanych przez Marynarkę Wojenną RP. W przypadku polskich sił morskich priorytety ustala się bowiem w inny sposób, zakładając generalnie realizację określonych misji konkretną klasą okrętów, a nie jednostkami wielozadaniowymi. Inne państwa zachodnie preferują natomiast obecnie wielozadaniowość, która pozwala na realizowania różnorodnych zadań jedną klasą jednostek pływających, wykorzystując do tego daleko posuniętą modularyzację.

image
Projekt pełnomorskiego okrętu patrolowego PPA (Pattugliatori Polivalenti d’Altura) koncernu Fincantieri może być bazą dla Europejskich Korwet Patrolowych, tym bardziej że to Włosi są liderem w projekcie EPC. Fot. Fincantieri

Przykładów takiego podejścia jest kilka, ale do najbardziej dobitnych można zaliczyć belgijsko-niderlandzkie i francuskie okręty działań przeciwminowych oraz projekt pełnomorskich okrętów patrolowych typu Arafura – budowanych we współpracy z niemieckim przemysłem stoczniowym dla sił morskich Australii. W pierwszym przypadku zdecydowano się wprowadzić jednostkę pływającą, która po zdjęciu modułowego wyposażenia przeciwminowego może realizować szereg innych zadań. Ilość tych dodatkowych można będzie zresztą zwiększyć, po wprowadzeniu na nie kolejnych kontenerów zadaniowych.

Z kolei w przypadku Australii zaplanowano wprowadzenie budowę dwunastu pełnomorskich patrolowców typu Arafura, zdolnych do wykonywania misji realizowanych obecnie przez dwadzieścia cztery okręty, aż czterech różnych klas i typów:

  • patrolowce typu Armidale;
  • niszczyciele min typu Huon;
  • okręty hydrograficzne typu Leeuwin;
  • i okręty hydrograficzne typu Paluma.

W programie Europejskiej Korwety Patrolowej widać podejście podobne do tego, jakie ma obecnie australijska marynarka wojenna. Oczywiście konkretna liczba zadań realizowanych przez EPC nie została jeszcze określona, ale z zapowiedzi wynika, że na pewno nie chodzi jedynie o misje patrolowe i morskiego nadzoru, ale również o możliwość udzielania pomocy humanitarnej, zwalczanie zanieczyszczeń i wspierania ludności podczas klęsk żywiołowych.

Co ciekawe Marynarka Wojenna RP nie posiada jednostek z założenia przystosowanych do realizacji tego rodzaju zadań. Pomimo tego Polski nie ma jak na razie na liście państw uczestniczących w nowym projekcie korwet EPC. Są za to zawieszone przez Ministerstwo Obrony Narodowej takie programy okrętowe i specjalistyczne, jak:

  • Okręty rozpoznania elektronicznego kryptonim „DELFIN”;
  • Okręt Hydrograficzny kryptonim „HYDROGRAF”;
  • Pływająca stacja demagnetyzacyjna kryptonim „MAGNETO”;
  • Okręt wsparcia logistycznego kryptonim „BAŁTYK”;
  • Okręt wsparcia działań połączonych kryptonim „MARLIN”;
  • Bezzałogowy System Zwalczania Min kryptonim „KIJANKA”.

Dodatkowo w Marynarce Wojennej RP nie wspomina się oficjalnie o potrzebie wprowadzania np. okrętu zwalczania skażeń chemicznych, czy też przygotowanego do usuwania podwodnych składowisk amunicji i niebezpiecznego „złomu” bojowego.

Jak na razie priorytetem w Polsce są fregaty. Jak na razie.

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 53
Reklama
Zawisz_Zielony
piątek, 15 stycznia 2021, 14:04

W czasie II wś. okręty naszej MW były jedynym nigdy nie okupowanym terytorium Polski (zgodnie z prawem morski okręty stanowią cześć terytorium państwa)- przypominam to wszystkim, którzy twierdzą iż MW jest nie potrzebna. Szkoda że nie ma nas w tym programie, moglibyśmy mieć kawałek tego tortu. I zobaczyć jak planuje się i buduje w państwach o bardzie nazwijmy to rozwiniętej "kulturze morskiej", a przy okazji załapać się na poddostawców w dużym programie międzynarodowym. Taka platforma mogła by spokojnie przejąć po wymianie modułów zadania : ZOP (ORP Kaszub), platformy uderzeniowej z RBS na pokładzie (następca typu Orkan), zastąpić w większości zadań planowany okręt hydrograficzny, stanowić podstawę pod zadanie wsparcia sił specjalnych i nawet w pewnym zakresie logistycznych (Xawery Czerniacki), a nawet dzięki zdalnie sterowanym droną wykonywać zadania przeciwminowe. Oczywiście nie wszystko jednocześnie. A tak zostaniemy w swoim piekiełku z flotą szuwarowo-bagienną.... No bo jak co to wujek z USA załatwi. (aby fani tej teorii nigdy nie musieli zmierzyć się z jej faktyczna realizacją).

Anty 50 C-cali przed 500+
piątek, 15 stycznia 2021, 13:13

Jak na razie nasza korweta patrolowa strzela z super rapida 76mm! Ludziska to nasze miejsce "w szeregu!! Autor pisze o planowanych perspektywach morskiej sytuacji "maritime awerness". Skoro Australii potrzebny - od dawna - taki dodatek jak system ECM (mieli na fregatach branych przez Chile), to nam tym bardziej. To "CM" oznacza counter, czyli kontrowanie elektronicznie namierzania radarami przeciwnika, zbieranie danych biblioteki danych itp. Nie tylko pasywna czekanie, gdy nagle nasz np "Kazek" OHP klasy wykryje (chyba?) cosik brzydkiego, nawet poza horyzontem radiolokacyjnym, Co promieniuje jak naprowadzanie rakiety wroga

mały-pływak
piątek, 15 stycznia 2021, 08:33

A może nadszedł czas 'floty kaperskiej'? Małe, szybkie, trudne do rozpoznania okręty z dość dobrym uzbrojeniem i dobrą świadomością sat/dron.

Zdrowy Rozsądek
piątek, 15 stycznia 2021, 08:26

Znak zapytania w tytule jest jak najbardziej uzasadniony, przynajmniej w kontekście naszej MW. Nie grozi nam desant uchodźców z Finlandii, nie słychać też nic o piratach na Bałtyku.

Andrettoni
piątek, 15 stycznia 2021, 04:19

W Polsce ciągle pokutuje romantyczne "mierzenie sił na zamiary". Marynarka jest droga, niedofinansowana i nikt jej szybko nie dofinansuje, a mamy ciągle "oceaniczne zapędy". Mamy małe fundusze, a stocznie mogą budować tylko małe okręty, dlatego uważam, że złom należy zezłomować, a MW powinna dostać okręty małe, ale nowoczesne. USA inwestuje w drony podwodne, a my marzymy o rakietach balistycznych startujących z 1 czy 2 okrętów podwodnych... Pierwotnie takie okręty powstały jako nośniki broni atomowej, której my nie mamy, a pociski "konwencjonalne" to tylko sposób na wykorzystanie takich okrętów jeśli atomówki nie są potrzebne. Pomysł, że 10 czy 100 pocisków zagrozi Rosji jest kuriozalny. Natomiast okręty małe, ale dobrze wyposażone w broń rakietową możemy zbudować. Po zdobyciu pewnych i sprawdzonych doświadczeń można budować większe. To samo zawsze pisałem o siłach lądowych i to samo odniosę do okrętów. Małe jednostki z silną obroną przeciwlotniczą krótkiego zasięgu, ewentualnie ograniczoną obroną średniego zasięgu. Później większe jednostki z obroną nastawiona głównie na średni zasięg, ewentualnie ograniczoną obroną dalekiego zasięgu i nadzorujące "współpracę we wspólnym systemie obrony" z mniejszymi jednostkami. Oczywiście to samo dotyczy zwalczania okrętów nawodnych i podwodnych. Zamiast okrętów podwodnych drony. Jeżeli myśleć o rozwoju, to warto by pomyśleć o "przyszłej wojnie". Drony pokazują kierunek. Co w przyszłości zrobi okręt podwodny w starciu z dronami? Postawię tezę, że obecnie na świecie nie ma ani jednego nowoczesnego okrętu podwodnego i wliczam tu Rosję, Chiny i USA. Drony podwodne będą działały w rojach. 10-20 dronów wyposażonych w 2-4 torped lub innych środków np. rakietotorped czy pocisków przeciwokrętowych "dopadnie" każdy duży okręt podwodny czy nawodny. Drony będą ciche i skryte, często "szybujące" z prądem, a zapewnią możliwość symultanicznego ataku z wielu kierunków, a nawet ataki typu "kamikaze". Okręty podwodne bynajmniej nie znikną, ale powstanie nowa klasa "nosicieli dronów", które będą zarządzały siecią dronów. Podobny system będzie w przypadku okrętów nawodnych. "Okręt matka" będzie komunikował się z dronami "dowodzącymi", a one bezpośrednio z "dronami bojowymi". Przykładowo drony dowodzące będą w odległości 100 lub nawet kilkuset kilometrów od "okrętu matki", a drony bojowe kilkadziesiąt do 100 kilometrów od dronu dowodzącego. Nawet jeśli ktoś wykryje komunikację między dronem dowodzącym, a bojowymi, to będzie oznaczało, że jest otoczony siecią. Dzięki oddaleniu i licznym systemom obronnym "okręty matki" będą dobrze chronione i trudne do wykrycia - szczególnie jeśli będą okrętami podwodnymi. Pierwsza flota, która zbuduje taki system zyska przewagę na miarę budowy pierwszego drednota. Po prostu zdeklasuje inne floty. Może się mylę, ale taką mam wizję i jak widzę parcie na duże okręty "klasyczne" to mnie to trochę śmieszy. Oczywiście inne okręty dalej będą potrzebne, choćby do operacji desantowych, ale bez sieci dronów i systemu ich zwalczania - zapewne w postaci sieci dronów obronnych, do desantu nie dojdzie. Dlaczego zatem piszę o przydatności budowy małych okrętów? Po pierwsze wątpię by to Rosja pierwsza zbudowała taki system dronów. Bałtyk będzie starciem tradycji wspartej dronami. Prawdziwych zmagań oczekuję między USA i Chinami. To tam powstaną "sieci dronów". Bałtyk jest na tyle mały, że tutaj taką sieć można sterować z bazy lądowej. Natomiast jeśli stworzylibyśmy taką sieć, to nic nie przeszkadza w zbudowaniu "okrętu matki" i rozwinięciu sieci na dowolnym akwenie. Oczywiście cały czas potrzebna byłaby logistyka. Tutaj widzę przewagę USA, bo każda baza to źródło zaopatrzenia i możliwe "oczko sieci".

Sternik
piątek, 15 stycznia 2021, 00:09

Czyli jak zwykle jesteśmy pionierami i nie potrafimy tego wykorzystac.

patriota
czwartek, 14 stycznia 2021, 17:54

W sumie mamy w Polsce stocznię z 20 letnim doświadczeniem w budowanie właśnie korwet patrolowych. Szkoda, że niechcianą, z ogromnymi problemami finansowymi i w ciągłej restrukturyzacji. Zmarnowany potencjał i zasoby ludzkie, a mogłaby być dobrym partnerem w europejskim programie zbrojeniowym.

Stary Grzyb
czwartek, 14 stycznia 2021, 12:52

Panie komandorze, Francja, Włochy i Hiszpania, a nawet Grecja mają potężne - a już zwłaszcza na tle naszej - marynarki wojenne, i nic dziwnego, że do szerokiej gamy zadań bardziej policyjnych niż bojowych (choć może się zdarzyć, że jacyś piraci czy "uchodźcy" będą już niedługo dysponować pociskami przeciwokrętowymi czy przynajmniej ppk na łodziach) potrzebują "korwet patrolowych", chocby w celu odciążenia okrętów bojowych od zadań policyjnych. Jednak pozostaje pytanie, jaką rolę te "korwety patrolowe" miałyby pełnić w Polsce, która z jednej strony nie ma problemu z "uchodźcami" czy piratami, a z drugiej nie ma we flocie żadnych znaczących jednostek bojowych? Abstrahując już od kwestii podstawowej, czyli tego, czy istnieje jakakolwiek koncepcja roli Marynarki Wojennej w systemie obronności Polski?

Piotr ze Szwecji
czwartek, 14 stycznia 2021, 12:07

Polskie piekło to MON Błaszczaka niestety nie pilnujący polskiego interesu (zakupy FMS) i dalej szalejące chciejstwo MW na wszelkiego rodzaju okręty nawodne, bez strategicznej analizy o ich potrzebie. Najgorsze chyba jest to, że profesjonaliści MW ignorują fakt, że to MW ma służyć Polsce. Ci oficerowie ignorują, że Polska nie jest mocarstwem światowym z ważnymi nawodnymi szlakami handlowymi jak Chiny czy USA. Polska jest niczym w porównaniu! Pod rządem Morawieckiego Polska zdegradowała się na popychadło Brukseli, Niemiec i Francji. Starczy rozkaz z Brukseli, aby w samym środku szalejącej światowej pandemii nasz premier likwidował z granic Polski kontrole epidemiologiczne. MW mimo to pragnie wszystkie możliwe okręty nawodne wszelkich rodzajów od wszystkiego do wszystkiego w niepotrzebnych i niekoniecznych ilościach serwisowych 3-6 okrętów. Wszystko to w czasie, kiedy kierunek od morza jest najmniej zagrażającym bezpieczeństwu Polski od ponad 1000 lat. Polskę nie stać na tak okazałą flotę do wszystkiego i do niczego, która co gorsze nie zapewnia Polsce żadnej podstawowej nawet projekcji siły, użytecznej nie tylko w ataku, lecz choćby w obronie Polski wzdłuż wielu dużych polskich rzek. Ta istniejąca Polska Flota jest fanaberią szaleńców i opętańców. Już dziś wielu Polaków głosi publicznie i to na poważnie potrzebę likwidacji MW razem z jej szkołami. Likwidacja MW nie jest optymalną opcją. Likwidacja MW może jednak być jedynym z rozwiązań na nową MW dopasowaną dla potrzeb obrony Polski, gdzie wszyscy nowi oficerowie i nowy admirał będą uczyli się w brytyjskiej akademii MW nowego profesjonalizmu. Obrona Polski jest konstytucyjnym obowiązkiem MW, a nie fanaberią pisaną przez jakiegoś polskiego cywila zamieszkałego w Szwecji, który wskazuje że w konstytucji Polski nadal nie ma żadnych zapisów o obronie tych sławnych szlaków morskich.

Zdrowy Rozsądek
piątek, 15 stycznia 2021, 08:08

Generalnie zgoda, z jednym zastrzeżeniem. Niewielka, dobrze uzbrojona i dowodzona MW jest potrzebna do ochrony szlaków żeglugowych i rurociągu dla transportu LNG i gazu ziemnego. W 2019 roku import LNG z USA, Kataru i Norwegii wyniósł 23 % całego importu gazu, pod koniec 2022 roku rusza Baltic Pipe. Tym niemniej do stworzenia nowoczesnej MW jest potrzebne przeoranie świadomości urzędników MON i oficerów MW. Bez tego dalej będzie postępować degradacja naszej marynarki i marnotrawstwo pieniędzy podatnika.

Piotr ze Szwecji
piątek, 15 stycznia 2021, 11:37

Mój problem z LNG i Baltic Pipe, że Polska nie zarabia na imporcie LNG do Polski i nie ma więc środków z takiej sprzedaży LNG dla Polski, by wystawić flotę MW do ochrony tego źródła dochodu. Ponadto nie bierzesz pod uwagę naszego własnego gazu łupkowego, który nie wymaga MW póki wydobywany jeno na własne potrzeby. Niestety gaz łupkowy z Polski jest kosztowny w inwestycji. Acz to zasób pokrywający potrzeby energetyczne Polski na 1000 lat. Baltic Pipe w większości swojej długości biegnie na wodach terytorialnych obcych państw, a MW nie posiada żadnej projekcji siły (piechota morska) do zapewnienia podstawowego bezpieczeństwa dla Baltic Pipe na tych obcych terytoriach Danii, Norwegii i Szwecji i ich akwenach wodnych. ---------- Zdrowy Rozsądek, jeśli USA i Katar podzieliły by się częścią swojego zysku swojego eksportu LNG do Polski to można te pieniądze przekazać MW do wystawienia komponentu morskiego dla ochrony importu LNG do Polski. Ponadto jak rozumiem ochronę dla statków LNG może udzielać w czasie pokoju każdy okręt wojenny, więc niekoniecznie nawodny, czy morski. Na wodach Zatoki Perskiej Iran i USA często używają jeno kutry desantowe do tego celu z kilkoma marynarzami piechoty morskiej.

na_chlopski_rozum
czwartek, 14 stycznia 2021, 21:43

Generalnie zgoda, z jednym zastrzeżeniem. Niewielka, dobrze uzbrojona i dowodzona MW jest potrzebna do ochrony szlaków żeglugowych i rurociągu dla transportu gazu ziemnego i LNG (ropa naftowa jest importowana niemal wyłącznie z kierunku wschodniego). Do tego jest potrzebne przeoranie świadomości urzędników w MON i przeoranie świadomości oficerów MW. Bez tego dalej będzie postępować degradacja naszej marynarki i marnotrawstwo pieniędzy podatnika.

oskarm
czwartek, 14 stycznia 2021, 16:44

@Piotr ze Szwecji - "Art. 26. 1. Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej służą ochronie niepodległości państwa i niepodzielności jego terytorium oraz __zapewnieniu__bezpieczeństwa__ i nienaruszalności jego granic." - tak się dziwnie składa, że zapewnienie dostaw ropy, gazu i swobodnej wymiany handlowej na poziomie 30% jej całości jak najbardziej stanowi o bezpieczeństwie państwa.

Piotr ze Szwecji
piątek, 15 stycznia 2021, 11:27

Oskram rozumiem o co ci chodzi, lecz naginasz art 26.1, który mylnie tłumaczysz. Albowiem dostawy LNG nie podpinają się pod ten artykuł. 1. "niepodległość Państwa". Gospodarka ucierpi, lecz państwo nadal niepodległe będzie. 2. "niepodzielność jego terytorium". Brak dostaw LNG nie wpływa na odłamanie się jakiegoś regionu Polski od państwa polskiego. 3. "__zapewnieniu__bezpieczeństwa__ i nienaruszalności jego granic" także nie odnosi się do bezpieczeństwa energetycznego, lecz do _bezpieczeństwa_granic_. Brak dostaw LNG w żadnym wypadku nie powoduje niebezpieczeństwa dla granic Polski. To jest _po_polsku_ napisane przecież. 4. Ponadto to nie Polska jest eksporterem gazu. Polska nie zarabia na tym eksporcie LNG. Polska nie ma żadnych konstytucyjnych obowiązków zapewnienia bezpieczeństwa dla tych transportów LNG. 5. Polska ma własne zasoby gazu łupkowego, które wymagają dużych inwestycji, lecz czynią LNG import absolutnie niepotrzebną fanaberią rządzących Polską i otaczających ich zagranicznych lobbystów przez najbliższe następne 1000 lat. ----- Widzisz teraz ten mój problem z tym importem LNG? Flota MW do wartowania LNG i tak będzie ważna przez 3 dni wojny prowadzonej przez WL na lądzie. Później co MW będzie robić? Pilnować tych statków LNG dla wroga okupującego Polskę?Czy tez odpłynie do UK jak zawsze?

SOWA
czwartek, 14 stycznia 2021, 20:58

Biednego nie stać na kopiowanie pomysłów bogatych. Polskie okręty powinny być platformami wielozadaniowymi (takimi okrętami które trudno zakwalifikować do obecnie istniejących klas) od podstaw zaprojektowanymi w Polsce pod nasze wymagania przy wsparciu partnera/partnerów zagranicznych. Jednostki tęgo typu powinny wykorzystywać na masową skalę autonomiczne roboty nawodne, podwodne, działające w powietrzu a także roboty typu woda-powietrze (mamy kadrę naukową, zaplecze, dostęp do technologi). Autonomiczne roje powinny nie tylko bronić naszego wybrzeża ale mieć możliwość zablokowania całego Bałtyku a także innych akwenów morskich i rzecznych na terytorium przeciwnika. Te platformy powinny być tanie nie muszą nawet niszczyć jednostek wystarczy, że poważnie je uszkodzą. Oczywiście w Polsce i na Waszyngtona takie pomysły to dziecinada, fanaberia, głupota bo przecież cały świat ma piękne okręty i mają je najbogatsi, najwięksi. My też takie musimy mieć. Problem w tym, że jesteśmy na etapie przełomu technologiczno-kulturowego kto tego nie zauważa skazuje swoje społeczeństwo na biedę i zacofanie, za 20 lat po wielu "starych" potęgach nie będzie śladu.

ADAM
czwartek, 14 stycznia 2021, 08:01

Za 40 mld zł rocznie ( a 500+ działa 5 lat) - czyli za 200 mld zł już byśmy mieli zakupione nowe uzbrojenie w większości dziedzin obronności!!! Kupowanie z linią produkcyjną nie zawsze jest RACJONALNE!!! Przykładem jest wysiłek II RP której nowe zakłady zbrojeniowe pracowały nie dla Polski tylko dla rzeszy niemieckiej!!!

Extern
czwartek, 14 stycznia 2021, 18:07

Tak samo jak zakłady Czeskie, czy Francuskie, ale pozwolę sobie z tobą się nie zgodzić, Wojna się skończyła, czas płynął, a Czeska Zbrojovka w Czechach czy Łucznik u nas są ciągle własnością lokalnych państw i produkują nowoczesną broń dla naszych armii. A po tych francuskich czołgach co to do nas i tak nie dojechały na wojnę z Niemcami, mimo że były zapłacone, dawno już nie ma śladu. Własny przemysł militarny to inwestycja na stulecia. W sytuacji gdy dziś broń się tak szybko starzeje, to właśnie kupowanie całej broni za granicą może jedynie zapewnić kolonialną Afrykanizację gospodarki. Bo za 20 lat to co dziś jest nowoczesne będzie już tylko złomem, więc potem znowu kolejny raz trzeba brać kredyty w zagranicznych bankach na zagraniczną broń. A tubylcom po kilku takich cyklach, zostaje finalnie w rękach tylko bieda i zacofanie techniczne.

Tede
czwartek, 14 stycznia 2021, 17:50

Za stracone z PO wpływy z VAT 160-200mld to już byśmy mieli nowe uzbrojenie kupione 10 lat temu.

SOWA
piątek, 15 stycznia 2021, 01:06

Nie widzę sensu w dyskusji pt. Kto jest lepszy PiS czy PO? Przez te lata nie zauważyłem przełomu w działaniach MON ani w zarządzaniu państwem. W Polsce nikt nie lubi prostych pomysłów bo one nie są medialne. Niewiele można na nich zarobić pod stołem, gdyż nie dają one stołków dla rodziny królika. W tym kraju ludzie wolą gonić króliczka niż go złapać. Zresztą dyskusja o nowym uzbrojeniu w państwie które nie dysponuje obroną cywilną jest bez sensu. Wystarczą dwa tygodnie wojny i ludzie pozbawieni pomocy sami "podziękują" nieudolnej władzy.

Hmmm
czwartek, 14 stycznia 2021, 14:07

Za przywileje grup wojskowych.

ryszard56
środa, 13 stycznia 2021, 22:20

Uważam, że Polska potrzebuje Korwet przeciwlotniczych typ 124 Niemieckie plus modernizacja kutrów rakietowych i zakup nowych okrętów podwodnych z rakietami np Barakuda plus dozbrojenie Slazaka i odkupienie Visbi

SimonTemplar
środa, 13 stycznia 2021, 21:01

Nie wiem skąd autor artykułu wziął informację, że priorytetem w polskiej MW są fregaty. Nikt nawet tego nie ma w planach, pozostają te dwie 50-letnie balie, oddane nam przez USA aby nie ponosić kosztu ich złomowania. Zresztą autor sam wyraźnie określił priorytety polskiej TAK ZWANEJ Marynarki Wojennej: okręty hydrograficzne, logistyczne, ratownicze, holownicze, rozpoznawcze, demagnetyzacyjne..... Natomiast okrętów uzbrojonych takich jak korwety, fregaty, okręty podwodne z rakietami manewrującymi a już - nie daj Boże - klasy małego niszczyciela to w Polsce nie będzie. Zakaz nawet wspominania o tym inaczej niż w kontekście szeroko zakrojonych faz analitycznych, które - zapewniam Was wszystkich - będą trwały przez najbliższe 10-15 lat. Żadnego nowoczesnego okrętu wojennego polska mieć nie będzie i zarzucony projekt 621 zmarginalizowany do wersji "76mm Ślązak" jest tego dobitnym dowodem. Zresztą, każdy mądry to wie.

Rex
środa, 13 stycznia 2021, 19:00

No proszę... ludzie się śmiali z największego patrolowca, a tu okazuje się, że ORP Ślązak wyprzedził myśl wojskową państw zachodnich! :D

SimonTemplar
środa, 13 stycznia 2021, 20:54

Proponuję najpierw sprawdzić parametry i uzbrojenie okrętów, które są projektowane jako tzw. korwety patrolowe. Gwarantuję, że Ślązak przy nich pozostanie nieuzbrojonym okręcikiem, którego główną rola było przyjęcie butelki szampana o burtę, do tego się nadaje.

W3-pl
czwartek, 14 stycznia 2021, 11:57

Projekta tzw. Korwety patrolowej...poczekamy zobaczymy.Gwarancja szoku po wiki niemieckiej (de opisie testu rbs15Mk3....o Felernych "wystrzeleniach", zwodowaniu jednego po sekundach lotu!!! Co jeszcze o EU dekadencji? Ot z def24: DLA naszego brodziku, Finom, makaroniarze gotowali trzy niszczyciele....min Uwaga - 9 lat!!! Od 2007 do odbioru ostatniego 11.2016

Patcolo
środa, 13 stycznia 2021, 18:32

Prawda jest taka że potrzebujemy na dzień dzisiejszy już wszystkich typów okrętów a dobre rozpisanie przetargu na okręty patrolowe mogłoby przynieść ogromne oszczędności gdyby te kilka zadań upchnąć na jednym okręcie. Trzeba tez pamiętać że na dnie Bałtyku zalega tykająca bomba ekologiczna w postaci zatopionych środków bojowych. Czy się to komuś podoba czy nie mi się osobiście nie podoba Patrolowce są pilnie potrzebne.

PanW
czwartek, 14 stycznia 2021, 10:57

No cóż, może to i prawda. Mnie widzi się taki pomysł ulepszenia MW: najpierw właśnie patrolowce i dokończenie budowy Kormoranów. Potem pozyskać jakieś cztery nowe fregaty i jakieś okręty rakietowe.

krtek
środa, 13 stycznia 2021, 17:49

Się nie znają. Na imigrantów to najlepsze są odholowniki.

rezerwa 77r.
środa, 13 stycznia 2021, 16:26

jeśli sami nie wiedzą czego chcą , niech kupią gotowe na razie najtaniej mają CHINY 90-100mln. sztuka , czas budowy 1,5 -2 lata // należy postawić tamę pracom analityczno - koncepcyjnym trwającym lata , oraz ciągłej zmianie wyposażenia , STOP PRZEROSTOM AMBICJI , potrzebny sprzęt

SZACH-MAT
środa, 13 stycznia 2021, 13:41

Z racji bieda możliwości oraz niemalże patologicznej niemocy i niechęci do wprowadzania "novum" przez nasze.. tzw czynniki decyzyjne ( cywilno-mundurowych ) które dla poprawy nastroju ubierają wszystko w tzw słynne niekończące się dialogi , dorzucając sytuację i uwarunkowania spowodowane przez dzisiejszą rzeczywistość , plus niemoc kompetencyjna ,do tego niemoc produkcyjno -technologiczna naszych stoczni skutecznie hamowana przez system decyzyjny ,proponuje realizować program na miarę nasze polskiego misia, proponuje kosztem dekapitacji- likwidacji 60 % naszej widmo floty ( w ten sposób znajdą się środki na odnowę floty ) Reaktywować program Murena ... program oprzeć o norweskie kutry rakietowe Skjøld ..które mogą realizować zadania nawet w głębi kraju docierając nurtami rzek do wyznaczonych miejsc ( Wrocław ,Toruń , czy nawet Warszawa ) które mogą służyć w zależności od konfiguracji jako systemy patrolowe , rakietowe czy OP, ..jako wydzielone środki morskie mogą realizować zadania bojowe razem z wojskami lądowymi na linii Wisły , Odry, Zalewie Wiślanym i na każdym innym cieku wodnym który ma dostęp do morza .. nie mówiąc o tak oczywistych sprawach jak zadania na morzu kutry rakietowe Skjøld zbudowane w idei katamaranów mają duża dzielność morską nie mówiąc o potężnej prędkości idąc dalej okręt składa się w zależności od konfiguracji z 12-16 osobowej załogi jest 6-7 razy tańszy w obsłudze jak 100 osobowy jacht narodu ORP Ślązak . którego "służba" jak widać do tej pory polega na niekończących się naprawach usterek a jego uzbrojenie i wyposażenie pretenduje go jedynie tylko i wyłącznie na dzień dzisiejszy do konfrontacji z równorzędnym przeciwnikiem jakim są łodzie somalijskich piratów a jej zadania operacyjne na dzień dzisiejszy polegają na udziale w paradach i kręceniu bączków po zatoce czy bliskiej styczności liną brzegowej ( powód ze względu na nieobliczalność i wady , do pewnego czasu mówiono że ma choroby wieku dziecięcego ale okazało się że pływadełko jest genetycznie obciążony przez jego twórców ) . Natomiast reaktywacja programu Murena w oparciu o kutry klasy Skjøld stworzy świetny zespól morskich watach które będą swoistymi ZMOR-ami w bliskiej i dalszej okolicy naszych interesów morskich a dodatkowo wpięta w system sieciocentryczny z naszymi Nadbrzeżnymi Systemami Rakietowymi ,lotnictwem czy systemami lądowymi stworzy coś co daje qq a nie iluzje jednostki bojowej jak to się ma teraz z naszymi dwoma amerykańskimi falochronowcami Bolkiem i Lolkiem czy do pewnego czasu naszymi okrętami ostatniej nadziei i modlitwy MW jakim były kutry klasy Orkan które zaniechane zaniedbaniem czeka w najbliższym czasie likwidacja . Wracając do naszego programu Murena nawiązując do historycznej przeszłości MW zbudowane jednostki nazwać można na przykład imieniem Floty Pińskiej .A jeśli i bieda program Murena nie byłby osiągalny dla czynników decyzyjnych Polski to trzymając się opcji którą naszą rząd najbardziej celebruje to wzorem wojsk lądowych zaprosić zespół okrętów marynarki wojennej USA rozbudować im infrastrukturę portową w Ustce i płacić im za ochronę interesów Polski na Bałtyku ( opl, obrona wybrzeża) ..i aby było politycznie poprawnie nazwać to wysuniętą morską flanką NATO ..a przy okazji USA będzie chronić swojej bliskiej bazy w Redzikowie i mieć bazę przeładunkową ..

zdrugiejstrony
środa, 13 stycznia 2021, 13:20

Chyba nie byłoby problemu z określeniem kto szkodzi w tej materii .

kryptonim "struś"
środa, 13 stycznia 2021, 11:59

Ten artykuł dowodzi że to sama MW nie wie czego chce, zresztą jak sam autor. Np. fregaty z Australii najpierw są ciekawą opcją, po czym jednak za chwilę już jednak nie. Przecież nikt nie będzie traktował poważnie ludzi, którzy zmieniają co chwilę zdanie. Ogarnijcie się we własnym gronie i wypracujcie jakieś wspólne stanowisko zanim znowu będziecie mieli pretensje tylko do polityków.

BUBA
środa, 13 stycznia 2021, 19:05

Wlsnie ze w Polsce nie zolnierze i marynarze wypracowuja tylko politycy. Tu jest sedno sprawy.

W3-pl
środa, 13 stycznia 2021, 21:06

No. I dlatego w okresie 2012-13 prekursorzy nasi, lekarz I mgr.histerii , udumali proroczo prekursora korwet patrolowych. Nie potrzebowali na to uzbrojenia DLA power projection, Bo przewaga na morzu Nad...emigrantami???? Arivederci Italia, Bonjour Polska

Niezorientowany
środa, 13 stycznia 2021, 11:23

Nie rozumiem sposobu rozumowania autora. Z jednej strony zachwala patrolowce (czyli okręty ze swej istotny słabo uzbrojone i mało wielozadaniowe, nawet przy zastosowaniu mitycznej "modułowości"), z drugiej strony jak rozumiem nie jest zwolennikiem tradycyjnych korwet (czyli zasadniczo najmniejszych okrętów typowo wielozadaniowych). Poza tym porównanie potrzeb Polski z Hiszpanią, Włochami czy Francją jest bezprzedmiotowe. Tamte państwa mają potężne (w porównaniu z naszą) floty i patrolowce mają w założeniu odciążyć lepiej uzbrojone jednostki. My nie mamy żadnych lepiej uzbrojonych jednostek (!), pomijając niemal muzealne fregaty. Jak już sobie je kupimy lub zbudujemy, to można myśleć o ich wsparciu jednostkami patrolowymi.

bropata
środa, 13 stycznia 2021, 10:33

Historia lubi się powtarzać. II RP ogłaszała w Lidze Narodów kilka mocarstwowych planów rozwojowych dot. Marynarki Wojennej. Żaden z nich nie został zrealizowany. Po 1989 roku też co chwila ogłasza się jakieś plany modernizacji Polskiej Marynarki Wojennej. Też z podobnym skutkiem. Obecnie nasze siły morskie dysponują podobnym potencjałem, co przed 1939 rokiem, a może i mniejszym.

środa, 13 stycznia 2021, 16:07

Raczysz żartować. W 1939 MW miała na wyposażeniu 2 nowoczesne niszczyciele, 2 starsze ale jeszcze całkiem sprawne, 2 nowoczesne okręty podwodne 3 starsze, 5 nowoczesnych trałowców. I do tego Gryfa też całkiem nowy duży okręt minowy). Wszystko to zarządzane przez jednego admirała. Dziś z nowoczesnych okrętów mamy jeden patrolowiec i jeden okręt minowy. Za to kilkudziesięciu admirałów. No i II RP miała tylko 20 lat i zaczynała od zera a IIIRP miała 30 lat i nie zaczynała od zera. Wszystkim rządzącym ministrom obrony i całkiem licznej grupie dowódców marynarki należałoby się jeśli nie więzeinie to przynhajmniej za

bropata
czwartek, 14 stycznia 2021, 09:56

Jeszcze jaki żartowniś ze mnie. Z dużych okrętów nawodnych niszczyciele "Błyskawica", "Grom" i "Burza" popłynęły sobie do Wielkiej Brytanii w ramach planu "Peking". Do obrony wybrzeża został "Wicher" i "Gryf" - najmniej udany z nich. Ich udział w Obronie Wybrzeża zakończył się najpierw bezładnym wyrzuceniem kilkuset nieuzbrojonych min do Bałtyku w ramach planu "Rurka", a następnie zatopieniem obu okrętów przez niemieckie lotnictwo. Z kolei pięć polskich okrętów podwodnych markowało działania obronne w ramach planu "Worek" błąkając się po Bałtyku. Stan techniczny czterech z nich był kiepski, a morale części załóg i dowódców podobne. W efekcie trzy z nich internowały się w neutralnej Szwecji, a "Orzeł" i "Wilk" przedarły się do Wielkiej Brytanii. Pięć minowców pieszczotliwie nazywanych ptaszkami zostało albo zatopionych albo ciężko uszkodzonych przez niemieckie lotnictwo. Lądowa Obrona Wybrzeża była niedozbrojona, nie było obrony przeciwlotniczej i lotnictwa morskiego, a także schronów bojowych i dla okrętów. Słaba była artyleria nadbrzeżna. Realny potencjał bojowy miała jedynie bateria im. Laskowskiego na Helu (4x152 mm).

Marek
czwartek, 14 stycznia 2021, 13:49

Dokładnie tak. Albo jesteś żartownisiem, albo zupełnie nie znasz tematu. Przed wojną nikt nie planował używania MW przeciw Niemcom, ponieważ przy naszym położeniu geograficznym i dysproporcji sił był to pomysł bez sensu. MW powstała na wypadek wojny z Rosją. I w tym składzie jaki był, włączając w to trzy podwodne stawiacze min i dużego jak na stawiacz min Gryfa posiadającego silne uzbrojenia artyleryjskie jak najbardziej miała sens.

bropata
piątek, 15 stycznia 2021, 10:41

Oczywiście, że nie znam tematu, ale dzięki takim wypowiedziom... Wracając do rzeczy. Kilku historyków tak twierdzi. Tylko, że w tamtych czasach tak skrojona PMW miała podobne szanse wobec Floty Bałtyckiej, która miała miała wielką przewagę na morzu i jeszcze większą w powietrzu. PMW w przypadku wojny z ZSRR miała również prowadzić działania obronne (defensywne), które oparte były o minowanie wód, głownie własnych. Ponieważ można założyć, że duży i powolny stawiacz min "Gryf", w dodatku wypełniony kilkuset minami, stałby się łatwym celem dla okrętów nawodnych i podwodnych oraz lotnictwa floty Bałtyckiej. Chyba, że udałoby mu się storpedować jakiś radziecki pancernik czy krążownik, co niewątpliwie spowodowałby odwrót reszty wrogich okrętów do baz. Podobnie małe możliwości miały nasze podwodne stawiacze min. Skryte postawienie przez nie zapór minowych w pobliżu baz Floty Bałtyckiej byłoby bardzo problematyczne choćby z uwagi na ślad oleju napędowego, jaki za nimi ciągnął się w zanurzeniu. Ich działania bojowe na Bałtyku w 1939 roku pokazały, że z uwagi na zły stan techniczny, odnosiły one poważne uszkodzenia (akumulatory, szczelność zbiorników i kadłuba) ograniczające ich zdolności bojowe. Do tego dochodził brak możliwości uzupełnienia zapasów i dokonywania napraw. PMW w czasach II RP miała znacznie większe znaczenie polityczne, niż militarne. Najlepszym tego przykładem jest działanie niszczyciela "Wicher" w czasie kryzysu gdańskiego w 1932 roku, które bez najmniejszej przesady nie tylko uratowały honor II RP w oczach świata, ale i zapewniły swobodny dostęp do morza w oparciu o port w Gdańsku. Obecnie Polska Marynarka Wojenna niebezpiecznie zbliża się do poziomu takich potęg morskich, Litwa, Łotwa czy Estonia, a aspekt polityczny posiadania silnej marynarki wojennej i korzyści z tego płynące nie są raczej brane pod uwagę.

QQ
czwartek, 14 stycznia 2021, 18:58

p.Marek.. żadnego sensu nie było mieliśmy wkoło wokół samych sąsiadów którzy knuli jak nam dokopać ..zbudowano okręty dla widzimisi .. gdzie był wywiad polski , kontrwywiad ..knucia Niemiec z Rosją by nam dokopać trwały od uzyskania niepodległości ... a na pewno już szły pełną parą od końca lat dwudziestych gdy Rosjanie użyczyli Niemcom swych terenów na testowanie swego uzbrojenia ..indolencja a wręcz miernota którą dowodziła Wojskiem Polskim we wrześniu 1939 stworzona w oparciu o nepotyzm zachłysnęła się megalomaństwem i sojuszami podpisanymi na rautach.. zresztą pokazał to Generał Sikorski tworząc Polskie siły zbrojne na zachodzie oddzielając polską miernotę oficerską która uciekła do Anglii izolując ją w obozach i samemu sobie dobierając kadrę oficerską i żołnierzy ..

W3-pl
czwartek, 14 stycznia 2021, 21:54

..no Bez przesadyzmu!! To "miernota" na Kujawiaku w rajdzie odsieczy Malty?!? Usadzeni na minie nie wiadomo "czyjej"? To miernota kieruje Ku "stodole"(cytat) Bismarckowi , czyli naprowadza nemesis...

Tt
środa, 13 stycznia 2021, 11:56

No nie wiem. W mojej ocenie w 1939 r mieliśmy o wiele silniejszą flotę niż obecnie. Nowoczesne okręty podwodne i niszczyciele. Tak samo lotnictwo i armię...

W3-pl
środa, 13 stycznia 2021, 19:39

Co? Korea jeszcze silniejsza a Traci niedawno projektora power z exocetami do maritime supremacy - od torpedy. Udowodnione przy pomocy nawet Szwecji, Australii..no nie wiem, ale sonar holowany trafi na nasze niszczyciele min a To chyba dobre do tropienia co kryje pod-woda. Pontony to problem Grecji I okolicy

komandor ppor
środa, 13 stycznia 2021, 10:12

Potrzebne nam są okręty bojowe z prawdziwego zdarzenia czyli fregaty korwety OP scigacze rakietowe a nie wyroby bojowo !!!!służyłem w MW 26 lat wiem co piszę teraz to już nawet nie jest muzeum to składnica złomu potrzebne są szybkie decyzje na początek korwety i fregaty i to natychmiast a nie holowniki okręty ratownicze i trałowce tym się nie obronimy a same nadbrzeżne baterie rakietowe nie zapewnią bezpieczeństwa !!!

jacek wincent vel rostkowski
środa, 13 stycznia 2021, 17:29

piniedzy nie ma na zabawki ..tylko wyrzutnie nadbrzezne sa potrzebne

rezerwa 77r.
środa, 13 stycznia 2021, 16:32

wszak okręty typu ORKAN proszą o nowe silniki , ORZEŁ czeka na konkretny remont z modernizacją CISZA , jak wiemy tylko sprawny sprzęt stanowi wartość , nie ważny producent // zabrzmi to dziwnie jeśli na OHP nie mamy rakiet , to przygotować LANGUSTY to 40 szt. na wyrzutni , zamontować wieloprowadnicową wyrzutnię PIRATA jako plot

jackhandleman
środa, 13 stycznia 2021, 09:37

Umowmy sie... Europa chce i potrzebuje jednostki do opedzania sie od lodzi z migrantami celem uszczelnienia granic. A potrzeby Europy nie legitymizuja naszych, polskich akrobacji. Swoja droga: jedyne, na czym sie znamy, to chyba tylko tworzenie kryptonimow. Zeby jeszcze chociaz logika w tym byla... a tu: nazwy ptakow - czaple, kormorany - nazwy ryb (swoja droga, okret wsparcia nazwac "bitna" ryba, jaka jest marlin... komedia. Moze od razu nazwijmy jakis holownik "Ludojad"?), jakies kijanki, nazwy geograficzne (Baltyk), etniczne (Slazak), ssaki morskie, profesje... nosz k****! Nie da sie opracowac jakiegos przejrzystego systemu? Helikoptery morskie - nazwy ptactwa morskiego (mewa, burzyk...), samoloty morskie - nazwy wiatrow (bryza, szkwal), korwety - nazwy mniejszych ryb slonowodnych (makrela, fladra), fregaty - wiekszych (miecznik, marlin, rekin). Niszczyciele - nazwy miast polskich, no whatsoever byle z sensem i przejrzystoscia.

sobota, 16 stycznia 2021, 02:00

Kryptonim, jak sama nazwa wskazuje, to jest hasło zaszyfrowane. Przeciwnik nie może się domyślać co się pod nim kryje. A nasze kryptonimy są bardzo dobre, bo jak wróg zacznie je rozkminiać, to pęknie ze śmiechu i tak go pokonamy! Aczkolwiek sam przeciwnik też ma kryptonimy niczego sobie, gdy o tym pomyśleć, (np. czołg Armata), widać skąd nasi czerpią natchnienie.

SAS
środa, 13 stycznia 2021, 09:19

"W odróżnieniu od obecnej, polskiej Marynarki Wojennej w EDA uznano więc, że patrolowce są potrzebne i można nimi realizować bardzo szerok gamę zadań." Absurdalne teza, przecząca faktom. Przecież to polska marynarka wprowadziła do służby patrolową para-korwetę.

czwartek, 14 stycznia 2021, 09:58

Korwety patrolowe potrzebne

Jan
środa, 13 stycznia 2021, 11:08

Można zaryzykować twierdzenie, że Polska, wprawdzie trochę przypadkowo, "wymyśliła" klasę "korweta patrolowa" ;-). No i dobrze - jedną mamy, wystarczy. Czy Autor zauważył, że w programie EPC są kraje, które: a) mają już silne floty b) leżą nad M. Śródziemnym c) mają problem z napływem nielegalnych imigrantów drogą morską d) nie graniczą z agresywnym sąsiadem (no może z wyjątkiem Grecji) e) nie mają głównego zagrożenia na kierunku lądowym ???

W3-pl
środa, 13 stycznia 2021, 13:41

..f) to bogatsi, w czasie debatowania od tego Marca 2012, tylko Rumuni mieli mniejszego "kuronia"(przelicz w euro) jak my I dlAtego za speca lekarza w lutym 2012 zarekomendowano robienie korwety patrolowej. Uzbrojonej DLA projekcji power projection po...5 chyba latach . Bonjour Calimere maritime sytuacja po Wojnie w Libii 2011, start imigacj via Syria. Arivederci 70 nowych heli

Tweets Defence24