Nowa formuła „Miecznika” i „Czapli”?

29 września 2017, 17:47
Fot. M.Dura

Wiele wskazuje na to, że Ministerstwo Obrony Narodowej zamroziło programy budowy korwet „Miecznik” i okrętów patrolowych z funkcją zwalczania min „Czapla” co najmniej do 2019 roku. Projekty te mogą się rozpocząć pod inną nazwą i dotyczyć zupełnie nowych klas okrętów – w tym fregat.

Nowe informacje na temat losów polskich korwet i pełnomorskich patrolowców zostały ujawnione podczas dyskusji, jaka wywiązała się pomiędzy Sekretarzem Stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Bartoszem Kownackim, a Przewodniczącym Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” Krzysztofem Doślą w czasie wspólnego posiedzenia Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej oraz Komisji Obrony Narodowej w dniu 27 września 2017 r.

Tematem spotkania członków dwóch komisji sejmowych był proces restrukturyzacji Stoczni Marynarki Wojennej S.A., ale w rzeczywistości artykułowano problemy całego sektora stoczniowego. To właśnie wtedy Przewodniczący Dośla zarzucił Ministerstwu Obrony Narodowej anulowanie programów „Miecznik” i „Czapla”, co może zaważyć na przyszłości polskich stoczni.

Do niedawna mieliśmy programy „Miecznik”, „Czapla”. Z tego wszystkiego pozostała „Orka”, która jest cały czas na etapie rozmów. Kiedy rozmawialiśmy w 2016 r. to te wszystkie programy były aktualne. Były na taką skalę, że rzeczywiście dawały pewne poczucie bezpieczeństwa i przyszłości dla wszystkich polskich stoczni. Bo w oparciu o te programy można było rzeczywiście spokojnie budować sobie perspektywę na ładnych parę lat do przodu. Natomiast dzisiaj doskonale wiemy, że ani programu Miecznik, ani programu „Czapla” już nie ma. Został program „Orka” o którym też rozmawiamy.

Przewodniczący Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” Krzysztof Dośla

Dużym zaskoczeniem był fakt, że wiceminister Kownacki nie zaprzeczył kategorycznie tym informacjom. Wskazał natomiast, że analizując możliwości polskiego budżetu i potrzeby Sił Zbrojnych, za najważniejszy program ze względu na bezpieczeństwo państwa uznano program budowy okrętów podwodnych nowego typu „Orka”.

Z wypowiedzi Kownackiego wynika również, że kolejne budowy będą realizowane później, kiedy rozpocznie się program „Orka” i będzie on już realizowany. Na początku tego miesiąca Rzecznik Prasowy Inspektoratu Uzbrojenia ppłk Robert Wincencik przekazał Defence24.pl informację, że podpisanie umowy na nowe okręty podwodne ma nastąpić w 2019 r. Zakładając że ta data jest aktualna, z wypowiedzi wiceministra wynika więc iż jest raczej mało prawdopodobne, by umowy na okręty nawodne zostały podpisane przed tym terminem.

Czytaj więcej: Inspektorat Uzbrojenia ujawnia plan modernizacji Marynarki Wojennej [News Defence24.pl]

Dodatkowo wcale nie ma obecnie pewności, czy Ministerstwo Obrony Narodowej w ogóle nie zrezygnowało z budowy korwet i patrolowców na rzecz jednostek pływających innych klas. Świadczy o tym dalsza wypowiedź ministra Kownackiego, z której wyraźnie wynika, że być może nowe, bojowe okręty nawodne będą się inaczej nazywały i były realizowane według nowego projektu. Informacja ta jest o tyle wiarygodna, że zbiegła się z deklaracją spółki PGZ Stocznia Wojenna o już realizowanych planach utworzenia na terenie Stoczni Marynarki Wojennej stanowiska do budowy okrętów klasy fregata.

To nie jest tak, że „Miecznika” i „Czapli” nie będzie tylko mamy pewne możliwości w polskim budżecie i pewne potrzeby Sił Zbrojnych. Uznaliśmy, że program „Orka”, rzędu 10 miliardów złotych jest ważniejszy ze względu na bezpieczeństwo państwa aniżeli program „Miecznik” i „Czapla”. Więc jak ten zostanie rozpoczęty i będzie realizowany, później stopniowo będą w takiej, czy innej formule realizowane następne. Być może będą się one inaczej nazywały, zostanie inny projekt przedstawiony, ale to nie jest tak, ze na projekcie „Orki” kończy się odbudowa polskiej Marynarki Wojennej. Dlatego, nie można wszystkiego robić równolegle ze względu na potrzeby Sił Zbrojnych, możliwości finansowych, ale także na możliwości polskich stoczni, bo najgorsze byłoby skumulowanie wszystkich zamówień w przeciągu pięciu lat.

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Bartosz Kownacki

Koncepcja budowy tej klasy jednostek pływających dla Marynarki Wojennej wyszła od grupy specjalistów związanych z Biurem Bezpieczeństwa Narodowego i być może ukrywana na razie zmiana założeń co do okrętów nawodnych w resorcie obrony jest elementem negocjacji, jakie trwają pomiędzy Prezydentem RP a Ministrem Obrony Narodowej. Obie strony mogą w ten być sposób usatysfakcjonowane. BBN, ponieważ jego koncepcja została wzięta pod uwagę, a resort obrony ze względu na uzyskanie argumentu na odłożenie w czasie, a może nawet zmianę założeń (czyli faktyczne skasowanie w obecnym kształcie) kosztownych programów okrętowych, które jeszcze niedawno były uznawane w Siłach Zbrojnych RP za priorytetowe.

Dokładnie taki scenariusz przewidywano na łamach Defence24.pl, gdy Biuro Bezpieczeństwa Narodowego opublikowało na początku lutego 2017 r. „Strategiczną Koncepcję Bezpieczeństwa Morskiego Rzeczypospolitej Polskiej”. Dziennikarz Defence24.pl wskazywał wtedy szefowi BBN ministrowi Solochowi, że zaprezentowana w tym dokumencie przez ekspertów BBN potrzeba budowy fregat może dać Ministrowi Obrony Narodowej podstawę do przerwania programu „Miecznik” i „Czapla”.  Minister Soloch odpowiedział na te „zarzuty”: „Nie sądzę”. Okazuje się jednak, że resort obrony może skorzystać z tej okazji i przynajmniej wprowadzić znaczne zmiany w programach, jeżeli w ogóle będą realizowane. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 77
Reklama
m
sobota, 30 września 2017, 11:47

Gdyby nie zniszczono Romualda Szeremietiewa, to mielibyśmy dziś 7 korwet i byłby spokój. Podejrzewam, że w wojsku MW traktowana jest lekceważąco, nie widzi się dla niej zadań wpisujących się w koncepcję obrony terytorium kraju i być może stąd beznadziejne forsowanie zbędnych zdolności do wystrzeliwania pocisków konwencjonalnych z OP.

oskarm
niedziela, 1 października 2017, 03:29

@m W tamtych czasach nie bylo pieniedzy na te korwety. Rocznie na modernizacje wydawalismy 1/10 tego co dzisiaj.

Lord Godar
sobota, 30 września 2017, 11:43

Dopóki nie zostanie wyprowadzona "na prostą" sytuacja w SMW , to nie ruszy żaden większy program budowy okrętów dla MW. Te zmiany mogą mieć szerszy zasięg i jestem ciekaw jak się to skończy np. dla "Nauty" czy "Remontowej" ...

POL-N
piątek, 29 września 2017, 19:10

Regard your soldiers as your children, and they will follow you into the deepest valleys; look on them as your own beloved sons, and they will stand by you even unto death. "politycy" Nie traktujecie nas poważnie, więc przyjdzie czas gdy na nas nie będziecie mogli liczyc.

Edward
niedziela, 1 października 2017, 14:41

Długa linia brzegowa oraz w większości ukształtowanie terenu polskiego wybrzeża stawia dla MW bardzo poważne wyzwania. Istniejąca skala zaniedbań w tym obszarze zmuszać powinna (racjonalnie rzecz biorąc) MON do natychmiastowych działań, które mogą znacznie poprawić sytuację (zakupy). Równoległe realizowanie z żelazną konsekwencją wypracowanego programu obrony przez RP w MW jest niezbędne dla zapewnienia podstaw bezpieczeństwa nie tylko na Bałtyku i wybrzeżu lecz dla całego terytorium Polski. Natychmiastowe realne wzmocnienie MW jest koniecznością, by rozsądne plany i programy nie okazały się jedynie nie spełnionymi marzeniami.

Furutaka
sobota, 30 września 2017, 11:14

Jakoś mnie to nie dziwi. Pociesza mnie jedno. Marynarka wojenna Tajwanu użytkuje w służbie okręty podwodne wybudowane w okresie II wś. "Nasze" Kobbeny są więc młodzieniaszkami. A o innych typach.. po co? Motorówki patrolowe wystarczające są dla ochrony 500 kilometrów linii brzegowej....

Kazik
sobota, 30 września 2017, 21:19

Sytuacja przypomina 39 i nasze okręty zbombardowane w porcie zaś reszta ocalałych nie przypominam sobie żeby brała udział w bitwie o Morze Bałtyckie. Posiadanie "duzych" okrętów wojennych to strata pieniedzy. Nie lepiej za tą cenę wyposażyć i stworzyć baterie rakiet przeciw okrętowych ?

oskarm
niedziela, 1 października 2017, 03:17

@Kazik, Od tamtego czasu barezo mocno zmienily sie ralacje miedzy mozliwosciami okretow i samolotow oraz miedzy cenami. Wtedy jeden niszczyciel kosztowal tyle co 170 mysliwcow, dzosiaj jedna racjonalnie skrojona fregata z silna OPL kosztuje tyle co 4 F-16. Koszt takiej fregaty to koszt jednej jednostki ogniowej Patriota (oba bez rakiet), przy czym fregata dysponuje znacznie lepszymi radarami i zdolnoscia zwalczania wiekszej liczby celow oraz robi to w ciaglym ruchu. Zwalczanie okretow nawodnych to w warunkach Baltyck trzeciorzedne zadanie fregat. Pierwszorzednym jest obrona przeciwlotnicza i zwalczanie okretow podwodnych. Proponuje spojrzec na mape z naniesionymi aktywnymi lotniskami rosyjskimi. Fregaty poza zadaniami czysto wojennymi maja kupe zadan w obronie naszych interesow gospodarczych w czasie pokoju i konfliktu (np: ochrona dywersyfikacji dostaw ropy i gazu gdyby ktos chcial je zaklucic).

Wojciech
piątek, 29 września 2017, 18:59

Program Orka to chory pomysł. Wystarczy poczytać historię Kampanii Wrześniowej żeby wiedzieć, że same okręty podwodne bez dominacji w powietrzu i na powierzchni jest kompletnie bezużyteczne. Nawet wyposażone w rakiety manewrujące. Amerykanie wywalili kilkadziesiąt tomahawków w jedno tylko lotnisko. I co? I nic. Po kilku dniach lotnisko działało dalej. Więc co nam po kilkudziesięciu rakietach manewrujących za 10 mld pln? Totalny bezsens. Lepiej tą kasę wydać na zakup technologii rakietowej i samemu produkować broń rakietową jak Izrael a nie kupować po kilka sztuk tego, kilka tego za miliardy.

Zarkis
piątek, 29 września 2017, 18:57

No i bardzo dobrze! Zamiast trzech korwet i patrolowców lepiej kupić trzy-pięć fregat a do tego dozbroić Ślązaka!

ROTMISTRZ
sobota, 30 września 2017, 10:25

Już kiedyś piękny pan stwierdził,że polski lotnik to i na drzwiach od stodoły poleci...okazuje się ,że polski marynarz to i na sztachecie sobie w morzu poradzi.

Marek1
piątek, 29 września 2017, 18:43

..."dyskusji, jaka wywiązała się pomiędzy Sekretarzem Stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Bartoszem Kownackim, a Przewodniczącym Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” Krzysztofem Doślą w czasie wspólnego posiedzenia w dniu 27 września 2017 r." ... włosy się jeżą na głowie !!! Plany rozwojowe polskiej MW są uzgadniane/omawiane z udziałem związkowców !?!?! Dokąd ten Kraj zmierza ... Ps. Nieśmiało przypomnę, ze za wywalone z budżetu MON 2,5 mld PLN na luksusowe samoloty do wożenia po świecie "wybrańców narodu", można by zakupić 1,5 doskonałej fregaty rakietowej typu Iver Huitfeldt z pełnym asortymentem uzbrojenia. No ale PO CO Polsce MW ...??

Polish blues
piątek, 29 września 2017, 18:42

2 lata rządów za nami - niech to wystarczy za komentarz

Poirytowany
piątek, 29 września 2017, 18:42

Dlaczego miecznik i Czapla a nie np. Miecznik i Tunczyk czy Czapla i Zuraw?

pytia
sobota, 30 września 2017, 09:06

Czyżby to było przygotowanie do wielkiego dealu z Francuzami (obiecany 80% transfer technologii): najpierw Scorpene a potem fregaty Fremm wyposażonych w te same pociski manewrujące?

Max Mad
poniedziałek, 2 października 2017, 12:35

Z tym transferem to bym raczej przecinek postawił by wyszło 8,0%

Autor komentarza
niedziela, 1 października 2017, 13:30

54 komentarzy i żadnego dotyczącego umowy na Orkę w 2019??!! A więc żaden 2017 rok, jak słyszeliśmy od miesięcy, obecnie co najwyżej dialogi i rozmowy trwające w nieskończoność. W tym roku żadnej dużej umowy nie będzie, nawet tej pierwszej dot. Wisły.

oskarm
niedziela, 1 października 2017, 20:08

@Autor komentarza, 2017 to umowa wstępna z wybranym wykonawcą. 2019 najpóźniejszy termin podpisania szczegółowego kontraktu.

Anty c-cal przed 500 +
niedziela, 1 października 2017, 18:52

Orka priorytet I Scalp-owanie dlaczego nie - 50 H 225M czyli wszystko z Francji

skiud
piątek, 29 września 2017, 18:39

Ślązaka już budują 16lat. To ile będą budować fregatę?

Patriota
piątek, 29 września 2017, 18:34

Za dużo motają już z tymi całymi zakupami,drobnice kupują a żaden strategiczny program nie poszedł do przodu.Wisła,Narew,Homar,Kruk o wszystkim tylko gadają a żadnych konkretów ale jak dwa nowiutkie samoloty dla siebie to kupili ekspresowo

Szary
piątek, 29 września 2017, 18:05

Dwie fregaty do grudnia. A potem....

hermanaryk
sobota, 30 września 2017, 02:11

I dobrze. Korwety to w naszej sytuacji wyrzucanie pieniędzy, o okrętach patrolowych już nie wspominając. Najpierw ze trzy fregaty, a dopiero potem korwety, żeby maluchy miały się do czego przytulić.

ito
sobota, 30 września 2017, 15:45

I lotniskowiec, koniecznie lotniskowiec!

Podatnik
piątek, 29 września 2017, 17:57

Od poniedziałku zostaną przebudowywane na u-booty

gts
piątek, 29 września 2017, 23:13

And going, and going and going... whatever. Ciagle nowe koncepcje maja sluzyc nie redefinicji zalozen w wyborze sprzetu, ale jego niewybieranie tak zeby nie trzeba bylo za niego placic. W ostatecznosci jak juz calkowicie bedziemy pewni ze w wybroach utracimy wladze to wtedy podpiszemy takie umowy ze nastepni poplacza sie na dzien dobdyr majac faktury do zaplacenia na setki miliardow... ta kula u nogi nie pozwoli im dlugo siedziec u koryta. Od poczatku programy te byly bdzura. Majac jeden kadlub MEKO nalezalo dociagnac budowe do konca 5-7 jednostek... odpowiednio uwzgledniajac zwalczanie min i okretow podwodnych w wyspecjalizowanych konkretnych jednostkach. Dwa z rakietami manewrujacymi do uderzen na lad i przeciwokretowe, dwa obrony przeciwlotniczej i przeciwokretowej, dwa zwalczania okretow podwodnych i jeden zwalczania min - to mialo sens teraz nie ma zadnego sensu w tym co sie wyprawia z marynarka wojenna. Jesli myslec o fregatach to tylko takich jak Alvaro de Bazan, lub mniejsze norweskie Fridtjof Nansen. Tyle ze koszt jednego to ok 760 mln dolarow co daje 2,7 mld zl... stac nas na fregaty? Oczywiscie nalezy wziac pod uwage ze na korwety nie zapakuje sie nie wiadomo czego i wyrzutnie rakiet manewrujacych moga byc mocno ograniczone. Co nie jest jednak nie mozliwe pokazuje np LM odpalajac LRASM z pochylonych kontenerow zamontowanych na pokladzie (tzn docelowo na pokladzie), w czasie prob i testow programu modyfikacji LCS... wiadomo jest ze jak sie nie ma Fregaty to sie mysli o tym zeby dozbroic korwete nawet pojad racjonalny stan... Niestety, ale brak spojnej koncepcji co do MW naraza nas na takie wlasnie wygibasy.

artur
poniedziałek, 2 października 2017, 20:29

Czy nikt w MON nie widzi kompromitacji i niekompetencji?

KOSA
sobota, 30 września 2017, 19:34

Co za porażka te wszystkie dyrdymały. A konkrety? Uczyć się od Niemców. Kolejne zamówione korwety kolejne zamówione OP. A my zastanawiamy się czy co itd. ... A powinniśmy myśleć jak je sfinansować i jak utrzymać . Ile można analizować rozważać i opowiadać ile. Jak kurna mamy Projekt MEKO A 100 TO kontynuować to co zaczęto dekadę temu. Uważam, że na tym projekcie powinniśmy oprzeć odbudowę i OPV i Korwet. Moim zdaniem w Formule 3 KORWET (i nazwał bym je GAWRON KRUK WRONA) i 3 Okrętów OPV + 2 okręty dla MOSG na tym samym projekcie. W sumie 7 okrętów tak jak było w pierwotym projekcie . A okręty OPV jak będzie kasa doprowadzać do standardu KORWETY . Te sam projekt !!! a nie kombinacje z fregatami na tym etapie. A Fregaty kupić gotowe i tylko serwisować u siebie. MYŚLEĆ !!!

oskarm
niedziela, 1 października 2017, 03:26

@KOSA Tylko po co budowac okrety, ktore od poczatku beda przestarzale? Wymagania nia nie powstaly 20 lat temu. Dzisiaj te okrety maja za slaba obrone przeciwlotnicza, a one maja sluzyc 30-40 lat! Druga sprawa to brak sonaru holowanego - przy uwarstwowieniu wody na Baltyku to totalne nieporozumienie. Trzecia sprawa, to MW po doswiadczeniach z OHP, wie jak duzo daje smiglowiec stacjonujacy na pokladzie okretu.

Ortega
sobota, 30 września 2017, 01:03

To nie nowa formuła a dowód na to że zawierany jest deal z Francuzami dot. Orki (wypowiedzi min. Kownackiego, wizyta min. Macierewicza w Paryżu). Zamiast korwet z polskich stoczni będą fregaty Hazard Perry lub Adelaidy kupione w Australii. Skoro jest problem z korwetą MEKO czyli Ślązakiem to pójdziemy w okręty podwodne ? Tymczasem właśnie na bazie Ślązaka zdobyto doświadczenia, jest projekt MEKO A100. Potrzebujemy korwet i fregat rakietowych z silną OPL, zdolne do obrony przeciwko nowoczesnym zagrożeniom a nie złomu z przestarzałym RIM66 nie wiadomo czy działającym. Czy SMW podoła Orce bo jeśli nie to grozi nam uzależnienie od kontraktu z Francuzami lub w najlepszym przypadku dalsze wieloletnie opóźnienia. Francuski NCM to nadal pieśń przyszłości a nabywcy raczej ograniczą się do Indii i Malezji. Czy francuskie pociski samosterujące odpalane spod wody dadzą strategiczną przewagę większą niż zdolność odstraszania Homara ? Czy musimy iść w Orkę z DCNS tylko dlatego że USA nie sprzedadzą nam Tomahawków ? Gdybyśmy 30% środków na Orkę przeznaczyli na spolonizowaną Narew i Homara moglibyśmy bawić się w strategiczne gierki na Bałtyku. A tak nie mamy obrony przeciwlotniczej, jesteśmy w zasięgu Kalibrów odpalanych z rejonu kontynentalnej Rosji a nie tylko Bałtyku, Toczek, Tornad, Iskanderów a marzy nam się Orka której miejsce bazowania w Polsce wyparuje w kilka sekund. Te trzy okręty nie będą przenosić broni A, nie zadamy odwetowego ciosu który odstraszy przeciwnika przed podjęciem akcji zbrojnej przeciwko nam. Dobre rozpoznanie w rejonie Bałtyku, Homar i Narew oraz w dłuższej perspektywie Wisła to podstawa. A pociski samosterujące możemy odpalać z okrętów nawodnych i nie musi to być NCM ale np. nowy NSM Kongsberga albo własna modyfikacja Radugi przeprowadzona z Ukrainą. Mamy też JAASMy choć to nie jest do końca autonomiczna broń. Scorpene uzbrojony w Exocety to następny rodzaj pocisków przeciwokrętowych na wyposażeniu WP no i legendarna skuteczność zapalnika dowiedziona w czasie konfliktu o Falklandy czy też na Morzu Śródziemnym.

zby79
niedziela, 1 października 2017, 14:21

SMW zebrała jakieś doświadczenia przy produkcji Gawrona? LOL. Chyba takie, żeby sobie dali spokój z produkcją okrętów. NCM jest już produkowany seryjnie. Ważne jest, że zwiększamy zasięg rażenia. Poza tym ok, miejsce bazowania okrętów podwodnych wyparuje, nawodnych niby nie? Różnica jest taka, że okręt podwodny może się ukryć.

Autor komentarza
sobota, 30 września 2017, 01:03

Fregatą lub niszczycielem MOŻNA skutecznie ganiać piratów wokół afryki, pilnować szlaków morskich i prowadzić wszelkie misje pokojowe. Natomiast patrolowcem zdecydowanie NIE DA SIĘ bronić polskiego wybrzeża przed nowoczesnym lotnictwem i marynarka wojenną. Fiksacja naszej MW na zwalczaniu min ma swe źródło w czasach Układu Warszawskiego: wówczas zadaniem ludowej MW (najbardziej zindoktrynowanego rodzaju sił zbrojnych - efekt ORP Żuraw) było zabezpieczenie żeglowności polskiego wybrzeża i wytrałowanie korytarzy w kierunku duńskim dla floty inwazyjnej. Reszta floty PRL miała zawieźć desant do Danii. Te drugie zadanie stało się nieaktualne, ale drugie widać stało się jedynym w umysłach sztabowców MW.

Pim
sobota, 30 września 2017, 20:54

Tą samo fiksację wykazuje MW Szwecji, Finlandii. Bałtyk w I i II Wś był najgęściej minowanym akwenem. W dzisiejszych czasach postawienie kilkudziesięciu min, czy to prymitywnych kotwicznych, czy dennych w węzłowych punktach komunikacyjnych jest wysoce ekektywne i koszt efekt jest znakomity. Dokładnie tka samo jak w przypadku "tajemniczych" minowań cieśniny Ormuz. Nie można więc stawiać tezy, że siły przeciwminowe są bez sensu. A może należy się zastanowić nad przeżywalnością okrętu klasy fregata, na Bałtyku, biorąc pod uwagę możkiwości choćby lotnictwa? Problem z MW jest taki, że sama nie wie czego chce, po za pieniędzmi. Tak więc zdana jest na pański gest ręki która karmi...

marynarz
sobota, 30 września 2017, 16:45

Do Autor komentarza , tak na początek to Mar.Woj. nigdy w swojej nazwie nie nosiła "Ludowa" , BYŁO TAK : Ludowe Wojsko Polskie i Marynarka Wojenna . ZAWSZE BYŁA MARYNARKA WOJENNA RP !!!

Czesio
sobota, 30 września 2017, 00:46

No to pozamiatane. Nowych okretow nie bedzie. Dobra zmiana.

z
niedziela, 1 października 2017, 14:24

A poprzednia to niby okręty kupiła? Jeden niszczyciel min na 8 lat to hmm...

xyz470
niedziela, 1 października 2017, 21:58

Realne to skończyć Ślązaka jako korwetę, oddać do eksploatacji Kormorana. Dodatkowo program, który powinien być zrealizowany do 2030 r to ORKA plus 2 dodatkowe KORMORANY. Chyba na więcej nas nie stać w obliczu innych ważniejszych programów.

oskarm
poniedziałek, 2 października 2017, 10:46

Stac, byle tylko nie wpakowac sie w programy, ktore realnie nie zwiekszaja wartosci bojowej, jak spora czesc jednostek pomocniczych.

BRYZA
sobota, 30 września 2017, 00:30

Z kuluarów ...... PGZ...w tajnym porozumieniu ze Stocznią SHIPBUILDING oraz stoczną NAUTĄ ...postanowiło .jednostki z programu „Miecznik” i „Czapla” zostaną przerobione na uniwersalne pływające systemy tj na okręty oceanograficzno- holownicze z opcją użyczania ich Morskiemu Oddziału Straży Granicznej z doposażonym systemem niszczenia "Wróbel"...natomiast "Stoczni Marynarki Wojennej" jako zadość uczynienie pozwolono wyszorować i pomalować w maskowania o strukturze 3D w kolorze "stalowej magnolii" dwa amerykańskie falochronowce....coby nasza Marynarka Wojenna emanowała świeżością

Marynarz
sobota, 30 września 2017, 00:26

Rząd na półmetku kadencji zapowiada podpisanie umowy na jeden z trzech kluczowych dla MW programów dopiero na rok wyborczy... Czyli wygląda na to, że po czterech latach rządów PIS będziemy mieli tylko holowniki i może rozgrzebanego drugiego Kormorana... Dramat...

W3-pl
sobota, 30 września 2017, 17:04

PO 8 latach mieli aneks do umowy na Gawrona

Anty C-cal przed 500+
sobota, 30 września 2017, 17:53

zapalczywi w Obronie Terenu chyba jeszcze trwali o tej porze roku... w tym 1939...na Helu. Dawno po wycofaniu ORP "Grom" min. poza szkiery, w fjordy. A gdzie B.Hawki? w ...Szwecji, takie "bieda" H to nawet w... Chile kupili. Kraj to cieniutki (geograficznie) a s-70i i poleci chyba nad oceanem?

Igo
piątek, 29 września 2017, 23:41

Polska obrona polega głównie na wojskach lądowych i one powinny pozostać priorytetem

Igo
piątek, 29 września 2017, 23:41

Polska obrona polega głównie na wojskach lądowych i one powinny pozostać priorytetem

Wypalony Koksu
niedziela, 1 października 2017, 00:59

To po co gazoport wybudowali?

Zirytowany
piątek, 29 września 2017, 23:26

Jedne obietnice zastępują drugie a czas leci,hamulcowy robi swoje...

Ekonom
poniedziałek, 2 października 2017, 12:15

Witam Wszystkich forumowiczów, nie znam się za bardzo na armii, ale jedno widzę i każdy z Was też to powinien. Budżet nie jest z gumy, wydajemy 24mld na 500+, dajemy dla resortu siłowego 500+, budujemy mieszkania jako państwo, kupujemy stocznie Szczecin i budujemy prom, i jeszcze ZUS 50mld rocznie, a od 1.10. następne 50-60mld. Czy ktoś z Państwa ma złudzenia, że cos będzie? Jeżeli nie ma na Kormorana który jest budowany w 100% w Polsce to skąd znajdą się pieniądze na coś z zagranicy i to za BARDZO DUŻĄ KASĘ !? To wszystko tylko gadanie aby wygrać następne wybory z hasłem "po nas nawet potop".

Realista
poniedziałek, 2 października 2017, 14:15

Zważ uwagę, że NIK i NIGDY w Polsce nie prowadził inwestycji w wojsko jakie byś sobie życzył. Naucz się odróżniać deklaracje, dialogi techniczne, plany i terminy od rzeczywistości. Mieliśmy przez 28 lat IIIRP z dwa większe programy czyli F16 i Rosomak. Nie spodziewaj się na dziś cudu. Jak dla mnie jeżeli przed wyborami w 2019 podpisana będzie umową na Orkę i Kormorany oraz dokończony i doposażony Gawrono-Ślązak to efekt będzie przyzwoity. Oczywiście do tego trzeba zobaczyć działającego Borsuka a może nawet zamówić partie próbną, podpisać 2x umowy na Wisłę, wynegocjować technologie taniej rakiety i radarów pod Narew. Jakby jeszcze klepnęli Homara i choćby 16 sz Apache to jak na 4 lata tego rządu zamówień będzie dużo! I nie chodzi mi o ten czy inny rząd tylko o realia. 3 NDR + radary + Orka + heli i mamy na MW postęp spory.

Romeczku
poniedziałek, 2 października 2017, 12:12

Beda pontony czy kajaki ???

Drzewica
piątek, 29 września 2017, 23:02

Bardzo krytycznie trzeba widzieć sytuację polityczną kraju w której rywalizacja albo inne przyczyny powodują rozbieżności między zwierzchnikiem sił zbrojnych a ministrem obrony w zakresie planowania krajowych zbrojeń czy zmian w systemie dowodzenia. Przeciwnik takie spory zauważa i wykorzysta bezwzględnie przy pierwszej okazji!

Zbulwersowany podatnik
sobota, 30 września 2017, 16:40

Gadanie, gadanie , gadanie... Analizy, analizy, redefinicje założeń, znów analizy, przetarg na doradztwo w przetargu... W sumie i tak taniej niż zakup nowego sprzętu. Gdzie Adelaidy? Gdzie nowe F-16? Gdzie Mistrale za dolara? Gdzie tysiące dronów? Gdzie polsko -ukraiński śmigłowiec? Gdzie BlackHawki z ubiegłego roku? Wszystkie programy odraczane lub opóźniane i tak od 1989.

Adamus
piątek, 29 września 2017, 22:21

No to tyle w temacie nowych okrętów . . . Będziemy mieli, co mamy.

ryba
piątek, 29 września 2017, 21:54

zgoda jesli zamiast korwet pozyskamy fregaty ale czaple to niewiem czym chca zastąpić?

Dara
sobota, 30 września 2017, 13:15

Czaple są zbędne lepiej zbudować więcej fregat

sojer
piątek, 29 września 2017, 21:26

W MON nadal wierzą, że herbata od samego mieszania staje się słodsza? Od gadania o fregatach nie przybędzie nam nawet motorówek.

Willgraf
piątek, 29 września 2017, 21:26

wszystko w myśl 45 Zasad Jakuba Bermana.....aby nigdy nic ie było..a robić tak aby zaangażować wszystkie siły i środki tak aby ich zabrakło lub się rozpadły zakłady to realizujące

Anty C-cal przed 500+
sobota, 30 września 2017, 17:02

...to tak jak 15 aneks do umowy z 2001 dot. Gawrona. POdpisany w...2013?

poznaniak
niedziela, 1 października 2017, 00:48

Może tak ktoś w rządzie pomyśli o tym ,,,,ze budując nowoczesną flotę trzeba najpierw stworzyć silną opl dla całego kraju, dalej należy zbudować lotnictwo bojowe morski,a dopiero potem można bawić się w jednostki podwodne i nawodne.Każda jednostka pływająca po Bałtyku musi mieć bardzo silną opl a nie wyobrażam sobie ,by na korwecie można zamontować odpowiednią ilość środków przeciwlotniczych,przeciwrakietowych no i śmigłowiec walki zop.Wspomne jeszcze ,że na już potrzebujemy śmigłowców ratownictwa morskiego i walki zop.śmigłowce zop koniecznie muszą być takiej wielkości ,by mogły stacjonować na pokładzie fregaty i bezpośrednio współpracować z jednostkami nawodnymi.Nikt już nie korzysta z śmigłowców stacjonujących na lądzie,bo w czasie walki liczy się każda minuta,nie można tracić czasu na dolot i odlot do bazy.Lotnictwo morskie to po prostu podstawa.

Boczek
poniedziałek, 2 października 2017, 14:33

"a nie wyobrażam sobie ,by na korwecie można zamontować odpowiednią ilość środków przeciwlotniczych,przeciwrakietowych no i śmigłowiec walki zop." Sa'ar 6: Wymiary; 89 m, 12,4 m, 3,4 m Wyporność: 2000 t Uzbrojenie: - 1 x 76 mm - 2 x 30 mm - 40 x Barak 8 - 40 x C-Dome - 16 x SSM (np. RBS-15) - 2 x 324 mm - nie wiem czy tu też - z reguły są to 2x3 rury. - ELM-2248 MF-STAR ~= możliwości SPY-1D(V) - 1 x 12 t heli lub 2xUAV

Marek
poniedziałek, 2 października 2017, 14:18

Porządne okręty wojenne to między innymi pływające baterie OPL o sporych możliwościach, które są w stanie zabezpieczyć kilka ważnych obiektów na wybrzeżu. Przyglądnij się korwecie Saar 6. Całkiem sporo dało się tam zmieścić. Oczywiście wolałbym jednak pełnoprawne fregaty. Na przykład takie, jakie obstalowali sobie Duńczycy..

Marek T
czwartek, 5 października 2017, 11:37

Witam. Mam pytanie - test dla forumowiczów: co od kilku lat jest największym zagrożeniem dla RP a znajduje się na terenie obwodu Kaliningradzkiego ? Ma to niestety także wpływ na charakterystyki przyszłych Mieczników.Interesujące byłyby wypowiedzi np. Boczka, Marka, Obywatela. Pzdr

Boczek
czwartek, 5 października 2017, 19:56

Największym zagrożeniem jest to, że jeżeli z stamtąd nie "wypełzną", to zostaną zmiażdżeni/unicestwieni w 2-3 doby samym ogniem artyleryjskim+ - z Litwy i Polski, co rozpocznie się w sekundę po odpaleniu czegokolwiek z tego terytorium. Tym jest i będzie dyktowana ich doktryna i na to zagrożenie będą reagować. Jak? Muszą wszystko co mają wyprowadzić z portów i lotnisk inaczej "polegnie" to w portach i na lotniskach - wrócić nie będą mieli gdzie. A lądowe na nasze i Litewskie terytorium. Zajrzyj tu: - "Rosyjskie siły zbrojne w Kaliningradzie" i tu; - Boczek Wtorek, 03 Października 2017, 17:34 (http://www.defence24.pl/672053,nowa-formula-miecznika-i-czapli) Takich Mieczników z silną OPL potrzebujemy na dziś z 10 (można się pokusić o część jednostek mniejszych, operujących w cieniu OPL tych większych ale nie przed pierwszymi 5 Miecznikami) i z 4-5 OP ze zdolnością do silnej samoobrony jak 212CD. Żadnych dodatkowych manewrujących to tu nie wymaga, bo te już mamy - JASSM/-ER, NSM i RBS-15. Dalej - wymaga to (sytuacja) zatem zdolności zwalczania celów lądowych artylerią pokładową, zatem nie 57 mm a 76 mm, najlepiej z Vulcano dla operacji chirurgiczne precyzyjnych). To pociąga za sobą drony do podświetlania celów ... i tak to się ciągnie, a my drepczemy w miejscu ...i drepczemy ...i drepczemy... Brakuje rozpoznania poza horyzontem w celu niszczenia jednostek ich floty - to mogłyby robić również OP, np. przy pomocy dronów starających z półzanurzenia z masztów Gablera. Z powietrza sobie nie poradzimy - np. AWACS'em na nasze możliwości jak Erieye SAAB'a, bo nas zestrzelą, ale dopóki nie zaczną strzelać rozpoznałby dużo. Zresztą smutnym jest, że nikt nie zastanawia się nad pozyskaniem kilku takich jednostek do spółki z zagrożonymi/zainteresowanymi. Tu widziałbym Norwegię, Finlandię, Szwecję, Bałtów i owe nieszczęsne V4 czy "Międzymorze". Sądzę że, byłoby nas stać z tą pierwszą wymienioną 4 na pozyskanie tylu maszyn, że na dziś, przynajmniej jedna byłaby ciągle w powietrzu. Myślę, że nas samych byłoby stać na 2-3 maszyny. Ale podstawowym uzbrojeniem byłoby zaprzestanie przez rząd rozdawnictwa i sponsorowania harcerstwa WOT. Np. wg. oficjalnych danych, WOT przeje do 2022 - tak z grubsza - fundusze równoważne czterem po zęby uzbrojonym Miecznikom i 2 OP z najwyższej półki jak 212A. Nie jest tak, że WOT nie ma sensu. Ma, ale kolejność jest odwrócona i w efekcie brakuje pieniędzy na modernizację i armię podstawową, a bez nich WOT jest niczym, epizodem i już dziś niechlubną historią jak Powstanie Warszawskie - w sensie jego wywołania, nie tych którzy dzielnie i zaangażowaniem walczyli. ...długi temat...

X
niedziela, 1 października 2017, 17:04

Jeśli żeczywiście postawią najpierw na Orkę (ale w opcji z rakietami), to dobrze. Brakuje też pocisków powietrze-woda i odpowiednich sensorów dla NSM. Dla mnie to jest wariant na teraz, a reszta może (to znaczy chyba musi) poczekać. Oczywiście jak na razie za tym wszystkim stoi Antoni, więc stawiam na to że jest to pewnie zwykła paplanina.

Boczek
poniedziałek, 2 października 2017, 14:22

"Jeśli żeczywiście postawią najpierw na Orkę (ale w opcji z rakietami),..." I co ta opcja z rakietami daje? Np. 4 OP, na każdym 16 środków bojowych długich = 64. Po odpaleniu do domu, bo OP już nie ma jakiegokolwiek uzbrojenia - może z wyjątkiem dużo ważniejszego od CM IDAS'a (ale wtedy o jeden środek bojowy długi mniej) czy SeaSpider. W Syrii potraktowano lotnisko 60 szt. Tomahawków. Co to dało? Naturalnie, że należy do tej opcji dążyć, ale jako ostatni, a nie jako pierwszy cel.

Jan
niedziela, 8 października 2017, 13:28

No to już wiemy co będzie w MW na podstawie dzisiejszej wypowiedzi Min. Obrony ! ...............PANCERNIKI

polak mały
piątek, 29 września 2017, 20:32

Mam nadzieję, że ktoś się wreszcie obudził i zrozumiał, że PMW potrzebuje okrętów uderzeniowych a nie dziwolągów do wyłaniania nieistniejących min.

Obywatel
niedziela, 1 października 2017, 16:22

Nie ma sensu kupować tych drogich okrętów nawodnych i podwodnych , na które zostaną wydane ogromne środki . A które to okręty zostaną zniszczone w I fazie ataku wroga , co przewidują analitycy wojskowi iż operacyjność Nato na Bałtyku będzie ograniczona przez Rosję . Trzeba te środki przeznaczyć na obronę wybrzeża i lądu KUPUJĄC dziesiątki lub setki nowoczesnych mobilnych systemów rakietowych , które zdziesiątkują flotę i lotnictwo i siły desantowe agresora . Wtedy Agresor zastanowi się dwa razy czy warto w ogóle podejmować atak ,to tzw . "siła odstraszania" . Skoro i tak nie mamy szans na morzu w razie wojny to po co kupować te "drogie zabawki" dla marynarzy . Dzisiejsza Nowoczesna Marynarka Wojenna = Systemy rakietowe w jak największej ilości i małe statki operacyjne .

Marek
poniedziałek, 2 października 2017, 17:51

Sprawdź sobie najpierw ile obecnie kosztuje nowoczesny samolot wielozadaniowy a ile fregata. Jak policzysz dokładnie, to możesz się zdziwić. Ponadto sugeruję zapoznać się z tym do czego służy i co może nowoczesna fregata jeśli chodzi o możliwości OPL. Wówczas znowu się zdziwisz. Na koniec proszę o wytłumaczenie tego, jak ty sobie wyobrażasz zniszczenie w pierwszej fazie ataku wroga okrętów podwodnych, na tak sprzyjającym do ich działań akwenie, jakim jest Bałtyk.

gato
poniedziałek, 2 października 2017, 14:11

Nie masz racji. Okręty podwodne z pociskami manewrującymi raczej na pewno nie będą operowały na Bałtyku, a przynajmniej nie wszystkie. Z innych akwenów może nawet łatwiej będzie dosięgnąć jakieś cele strategiczne na zapleczu. I dlatego własnie należy mieć te okręty w pierwszej kolejności, jeśli nie można realizować kilku programów jednocześnie. A co do dużej ilości małych okrętów, to wcale nie jest to współczesna tendencja budowy marynarki. Każdy kraj wypracowuje swoją koncepcję. Takie kraje bałtyckie, jak Finlandia, czy Szwecja mają gdzie ukryć te małe okręty, bo ich linia brzegowa jest bardzo urozmaicona, z dużą ilością skalistych wysepek, zatoczek, płycizn etc. Dlatego mają one więcej szans na zadanie jakichś strat wrogowi, niż duże. A gdzie my mielibyśmy ukryć te okręty? Poza tym, na okręcie typu korweta można zmieścić system rakiet plot, czego nie pomieści kuter rakietowy. A takie uzbrojenie zwiększa ogólnokrajowy potencjał obrony plot i przeciwrakietowej, co dla naszego kraju ma spore znaczenie. Problemem naszej MW tak naprawdę jest to, że nie ma sensownej doktryny jej użycia. Dla MON-u jest kłopotliwym "dodatkiem" do wojsk lądowych. Dlatego programy morskie to czysta improwizacja, zależna od koniunktury politycznej.

gts
niedziela, 1 października 2017, 23:20

Czasem moga sie przydac. Nie wiem jakiego eksperta czytales, ze okret podwodny zostanie zniszczony w 1 fazie konfliktu no jak bedzie w porcie to moze... I te male statki operacyjne normalnie fantazja.

Hubert
niedziela, 1 października 2017, 22:21

10/10. Przypomina to sytuację sprzed 2WŚ. W kampanii wrześniowej nie odnieśliśmy żadnych sukcesów na morzu mimo że miliony poszły na Flotę. Kontrtorpedowce (słusznie) ewakuowano jeszcze przed wybuchem walk a okręty podwodne jakimś cudem nie poszły na dno. Za to Bateria Laskowskiego przez dłuższy czas potrafiła dość skutecznie bronić wybrzeża.

oskarm
niedziela, 1 października 2017, 20:06

@Obywatel, Parafrazując, to równie dobrze nie powinniśmy inwestować w lotnictwo i wojska areomobilne. Przy twoim myśleniu zostaną one zniszczone jeszcze szybciej niż okręty. Jedynym skutecznym sposobem walki przy takim podejściu byłaby milionowa obrona terytorialna, tylko straty ludzkie i stan kraju po takiej wojnie partyzanckiej byłby zatrważające (Warszawa, Grozny, Faludża, Mosul, Afganistan itd.) Amerykanie mają zupełnie inne podejście do działania na Bałtyku i jakoś nie przeraża ich rosyjski A2/AD. Kilka dni temu na USNI pojawił się na ten temat artykuł dyrektora departamentu planowania wykorzystania US Navy. US Navy będzie reagować elastycznie, w zależności od sytuacji i jak będzie taka potrzeba to będzie obecna i będzie działać na Bałtyku. Bzdury o "małe statki operacyjne" przemilczę, bo to pokazuje, że twoje pojęcie o MW jest żadne.

woit
sobota, 30 września 2017, 23:02

Nic nie zbudują i nic nie kupią. Rozgrzebią MW i...odejdą w niebyt jak poprzednie ekipy. Mało tego ,Ich TEŻ nikt nie rozliczy, jak poprzedników. Dość mam jarania się słowami demagogów, czego to nie kupią. Czyny ,nie słowa. Nie wierzę PARTIOM.

ryszard56
piątek, 29 września 2017, 20:13

hahahah ale jaja ,a czas leci gorzej niż 39 rok

kanonier jan spłonka
piątek, 29 września 2017, 19:45

zobaczycie, ze jeszcze w tym roku mon z tzw dobrej zmiany, ogłosi przetarg na modyfikacje holowników portowych do poziomu okrętów patrolowych, a kutrów rybacki do standardu okrętów przeciwminowych ?! a..... ?! i zapomniałbym ?! podobno z zatopionych na bałtyku okrętów mają powstać, podwodne punkty obserwacyjne ?! a trochę poważniej, to gdzie oni wyprowadzili pieniądze na modernizację i zakup nowego sprzętu dla naszej armii ?!

Kowalskiadam154
piątek, 29 września 2017, 19:33

Nowa formuła MON Mieczniki i Czaple mają latać Tak poważnie to jeżeli jakimś cudem jednak rozpocznie się budowa tych okrętów to mam dziwne przeczucie że zacznie sie i skończy na jednym Mieczniku i Czapli które będą budowane w tempie Ślązaka

Leś
piątek, 29 września 2017, 19:29

Jaka fregata?! My nie potrafimy od 16 lat ukończyć PATROLOWCA! Mania wielkości naszych decydentów znowu skończy się na dogorywających Adelajdach.

Tweets Defence24