Estonia zamawia kolejne K9 Thunder

5 października 2019, 07:39
K9 Thunder v. 2.0
Fiński K9 Thunder. Fot. MKFI (domena publiczna)
Reklama

Estońskie ministerstwo obrony poinformowało o zakupie kolejnych sześciu armatohaubic samobieżnych K9 Thunder, produkowanych przez południowkoreański koncern Hanwha Land Systems. Zakup będzie realizacją opcji w zawartej w czerwcu 2018 roku umowy na kupno 12 egzemplarzy tego systemu artyleryjskiego.

Podpisana umowa miała wartość 46 milionów euro i zawierała opcję na zakup kolejnych 12 egzemplarzy tego systemu. Zakupione armatohaubice trafią na uzbrojenie batalionu artylerii 1. Brygady Piechoty Wojsk Lądowych Estońskich Sił Zbrojnych, gdzie częściowo zastąpią i uzupełnią obecnie używane tam haubice holowane FH-70 kal. 155 mm i D-30 kal. 122 mm. Zakup ten był możliwy dzięki zwiększeniu wydatków na obronność Estonii do 2,08% PKB w 2017 roku i dalszym planom ich zwiększenia. Nowe lufowe systemy artyleryjskie pozwolą na znaczące wzmocnienie potencjału estońskiej armii w zakresie siły ognia i wsparcia artyleryjskiego.

Według ujawnionych informacji zakup następnych sześciu egzemplarzy K9 Thunder będzie kosztował kolejne 20 milionów EUR, podniesie łączny koszt umowy do 66 milionów EUR za 18 armatohaubic samobieżnych wraz z pakietem wsparcia. Estoński resort obrony stwierdził, że zakup jest możliwy dzięki niższym niż pierwotnie zakładano kosztom kilku zamówień na różne systemy uzbrojenia dla estońskiej armii, co pozwoliło na zaoszczędzenie ponad 20 mln EUR, które mogą być wykorzystane na dodatkowe cele.

Zakup armatohaubic samobieżnych K9 Thunder jest jednym z największych i najdroższych programów modernizacji Estońskich Sił Zbrojnych w ostatnich latach i stanowi znaczące wzmocnienie potencjału obronnego tego kraju. W ostatnim czasie Estonia zwiększyła w znacznym stopniu nakłady na obronność i rozpoczęła intensywną modernizację swojej armii w związku ze zwiększonym zagrożeniem po aneksji Krymu i wybuchu wojny hybrydowej na wschodzie Ukrainy w 2014 roku.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 49
Reklama
Infernoav
poniedziałek, 7 października 2019, 12:18

Ludzie zapominają o kilku rzeczach, broń kupowana przez MON jest opodatkowana VATem, pracownicy zatrudnieni w firmach PGZ płacą podatki PIT. Kooperanci płacą CIT, a ich pracownicy PIT. Około więc 30% kwoty wraca do budżetu. Poza tym kupujemy nowe armatohaubice, a nie używane z Korei. Nowy samochód również kosztuje więcej niż używany i wyremontowany. Tak więc nie uważam, że zapłacenie 150% ceny używek, było zła cena za nowe armatohaubice. Szczególnie, kiedy najpierw trzeba było zainwestować w przemysł by móc je produkować. O ile produkcja lotnicza jest dla nas za droga, za wyjątkiem bezzalogowcom. O tyle artyleria i BWP, wyposażenie osobiste żołnierzy, samochody terenowe i ciężarowe. Są w naszym zasięgu. Tak samo ppk, płot krótkiego i bardzo-krotkiego zasięgu.

Michał
niedziela, 6 października 2019, 15:39

Krab dlatego jest 2 razy droższy, bo w cenie jest też dotacja do rozwoju zakładów zbrojeniowych, zakup specjalistycznych urządzeń i budowa linii produkcyjnej od podstaw. Także rozbudowa i postawienie dodatkowych hal. To wszystko kosztuje. Jak chce się mieć własny przemysł zbrojeniowy to innej drogi nie ma. Eksport nie został zaplanowany, ponieważ przez najbliższe lata to Polska wykorzysta 100 procent możliwości produkcyjnych. Z tego względu nie powstały procedury świadczenia usług serwisowych poza Polską.

Huciany
poniedziałek, 7 października 2019, 09:07

Z cztm do ludzi, zjedyna frezarka bramkową na którą i tak nie ma inżynierów CNC numerykow

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 7 października 2019, 07:22

Oczywiście, inwestycja w rozbudowę przemysłu to też jest. Jednak raz jest infrastruktura wybudowana i zamówienie dla WP wypełnione, to będzie ona zajęta produkcją innych zamówień dla WP. Eksportu K9 Krabów chyba nie będzie z tego powodu? Ta licencja dla K9 podwozi w K9 Krab nie zwiększa kosztów też, przy ewentualnej sprzedaży za granicę? To już nie AHS Krab, po tym fiasku podwozi z Obrum. Jak zauważyłem w różnych rankingach górują działa rosyjskie, niemieckie (P-2000) i południowokoreańskie(K9 Thunder). Angielskie działa (AS-90 i K9 Krab) zamiatają zaś ich podłogę z jakiegoś powodu. Obok francuskich i serbskich zresztą. Amunicja nie donosi w nich, czy jakiś inny mankament...

Zastanawiający się
niedziela, 6 października 2019, 10:32

Estonia negocjowała od 2016r. u Koreańczyków zakup dwunastu używanych K9. W 2018r. obstalowała je sobie wreszcie. Pierwsza partia tych używanych dział miała zostać zostanie dostarczona pod koniec 2020r., druga w 2021r. Długie terminy dostawy nie powinny dziwić, bo Koreańczycy musieli najpierw je wyremontować. Teraz zawarto umowę na kolejnych 6 takich samych dział. Artykuł nie podaje co prawda szczegółów o estońskich zakupach, ale wcześniej na Defence było na ten temat co nieco pisane. O tych działach pisano nie tylko na powyższym portalu, więc łatwo wyguglować sobie co tak właściwie kupili sobie Estończycy i dlaczego to coś było tanie. Zastanawiam się więc jak to jest z niektórymi czytelnikami tego portalu. Nie czytają uważnie tego, co na nim jest? Czytają i zapominają? Zbyt leniwi są, żeby poszukać? Czy też wiedzą jak jest, ale mimo tego wykorzystują cenę używanych koreańskich dział do tego, żeby sobie pojeździć po produkującej nowe działa polskiej firmie?

Covax
sobota, 5 października 2019, 21:09

Dla znaffców i ekspertuff "Używane armatohaubice K9 kupiła też niedawno Finlandia. Pierwsze z 48 egzemplarzy zamówionych przez Helsinki już trafiły do Europy. Oba kraje od lutego 2017 roku wspólnie prowadziły negocjacje w tej sprawie. " ( Całość na https://www.defence24.pl/koreanskie-armatohaubice-dla-estonii )

szemrany smerf
sobota, 5 października 2019, 20:44

Ludzie kontraktów nie liczy się cała suma kontraktu "dzielona na ilość wozów". Estonia kupiła system z "pułki", Polska opracowała (trochę to trwało i były komplikacje - amerykanie też mieli problemy z jakością stali do podwozi M109A7, teraz pracują nad M1299), przetestowała, wdrożyła do produkcji i przyjęła na stan WP SYSTEM Krab, a nie same samobieżne armato haubice. W skład systemu wchodzi cala rodzina pojazdów logistycznych, do tego nasze Kraby mają szereg usprawnień: APU, radar balistyczny, system Obra 3, SKO, system nawigacji z GPS, system przeciw wybuchowy/pożarowy w przyszłości BMS; sami opracowaliśmy i produkujemy amunicje 155mm, Leonardo oferuje pociski o zasięgu 80 km. Pewnie zamówią kolejne. Poza tym koszty nie zawsze są najważniejsze liczy się także interes przemysłowy państwa, suwerenność użytkowania i eksploatacji (vide Izrael). Z eksportem to już inna sprawa, brak promocji HSW na rynkach zagranicznych i polityki eksportowej PGZ.

mobilny
niedziela, 6 października 2019, 13:23

100/100 dzięki

KAR
sobota, 5 października 2019, 20:11

Wygląda na to, że cała ta polonizacja sprzętu (vide KRAB) w ramach skonsolidowanego przemysłu to jeden wielki wałek.

niedziela, 6 października 2019, 18:48

Jak zawsze każdy polski sprzęt jest mocno przekładany...

liczenie
sobota, 5 października 2019, 17:30

Wynalazlem w sieci, ze za pierwsze 24 Kraby zaplacilimy ok. 1mld zlotych (ok 9.7 mln Eur/ szt), a nastepny kontrakt to 96 Krabow za 4 mld zl (ok. 9.7 mln Eur/szt). To wychodzi ponad dwa razy drozej niz Estonczycy zaplacili za swoje, ktos wie dlaczego?

Boczek
poniedziałek, 7 października 2019, 07:29

Bo estońskie to używane.

ryba
niedziela, 6 października 2019, 16:38

licencja na wieże oraz zakup podwozia od koreańców dało taki efekt ale za tomamy do podwozia pełne prawa i finansowanie można rozbić na wiele projektów.

mati69
niedziela, 6 października 2019, 16:07

u nas w cenie są nie tylko kraby, ale dodatkowe wozy (dowodzenia, amunicyjne, itd.), to tego szkolenie i inne bzdety.

Zen
sobota, 5 października 2019, 15:23

Że też nie mogę przeczytać o exporcie Krabów. Jak się chce produkować, to trzeba zamawiać kilkaset sztuk na własne potrzeby a nie kilkadziesiąt. Inaczej jednostkowo cena sięga absurdalnych wartości. Wówczas na export nie ma szans. A jak MON jest zbyt ubogi, to produkować ale wyłącznie elementy wymiany eksploatacyjnej a nie sztucznie utrzymywać molochy ze zwiazkowcami

kronan
niedziela, 6 października 2019, 11:56

Widać wyraźnie że w MON są ludzie bez podstawowej wiedzy,znajomości tematu i wyobraźni niestety.W latach 30 w Stalowej Woli produkowano haubice 100 mm i jak kto chce może sprawdzić że z roku na rok ze względu na zamówienia wojska i zwiększająca się liczbę armat cena pojedynczego działa potrafił zejść 30 tysięcy złotych polskich na sztuce.Przynajmniej jeśli chodzi o haubice 100 mm.A dzisiaj w Polsce musi być absurdalnie drogo bo tak.W sumie komu na tym zależy by tak się działo?

mobilny
poniedziałek, 7 października 2019, 12:30

Co drogo? Czy ty myślisz że F-35 podobno 80 mln za sztukę to finito? Uff jak fajnie tanio nie? Nie wiesz co składa się na taką a nie inną cenę więc nie powielaj bzdur.

do bredzisława
niedziela, 6 października 2019, 10:00

Przede wszystkim nie należy bredzić. Kto zamówi od ciebie sprzęt jeśli wie, że twoja linia produkcyjna jest zajęta produkcją na twoje potrzeby a on będzie musiał czekać w kolejce? A zanim zacznie się bredzić o astronomicznych cenach warto sobie sprawdzić ile kosztuje nowe K9 ze stosowną gwarancją i serwisem.

Davien
niedziela, 6 października 2019, 22:28

Dla Indii ok 8mln usd.

sża
niedziela, 6 października 2019, 09:17

Krab jest składakiem z licencyjnych elementów i to od różnych producentów, a taki zawsze będzie droższy, a do tego zapewne gorszy od oryginału. Borsuka, jeżeli kiedyś powstanie, też nikt nie kupi, acz z trochę innych powodów - po pierwsze, bo nie mamy żadnego doświadczenia w konstruowaniu BWP, a po drugie, bo nie ma w Europie zapotrzebowania na opancerzone amfibie. I jeszcze jedna uwaga - jak się za ciężkie miliardy kupuje za granicą uzbrojenie, a w offsecie dostajemy technologię: malarni, gięcia rur, przemysłowej tuczarni świń, tapicerki, czy też spawania ram wyrzutni rakiet, to nasz przemysł zbrojeniowy zawsze będzie te przysłowiowe 50 lat za murzynami...

Danisz
sobota, 5 października 2019, 14:59

Malutka, bo zaledwie milionowa Estonia kupuje 18 nowoczesnych armatohaubic, a 30 razy większa Polska 96. Żeby było weselej polskie są o połowę droższe - czy to jest zatem racjonalna polityka obronna czy finansowa?

mati69
niedziela, 6 października 2019, 16:08

96 zostało zamówionych do posiadanych 24, więc łącznie będzie 120 + wozy dowodzenia, amunicyjne, i inne. podejrzewam, że MON domówi jeszcze ze 2 dywizjony.

do kolejnego bredzisława
niedziela, 6 października 2019, 10:05

Malutka Estonia obstalowała sobie używane K9. Porównanie ich ceny ze zjeżdżającym z taśmy produkcyjnej nowym działem jest delikatnie mówiąc z czapy wzięte.

mobilnyLG
niedziela, 6 października 2019, 09:47

Nie racjonalne to jest kupno Wisły w takim ukladzie, Homara takiego a nie innego oraz bzdurby zakup F-35 u naszego najlepszego sojusznika. Nie Krab bo Hanwha Nie Eosimak bo Patria. A teraz pomysl dlaczego. Nie wiesz co złożyło się na taka a nie imna cene i nie wiesz jakie koszta jeszcze poniosą.

Niezależny
niedziela, 6 października 2019, 09:11

Twój wywód jest bez sensu bo Estonia kupuje używki, nie wiadomo w jakim stanie są K9, nie wiadomo czy w ogóle są jakiekolwiek pojazdy towarzyszące typu wóz dowodzenia, warsztatowy, amunicyjny. Estonia płaci tylko za same K9, tak samo zresztą jak Finlandia. A u nas kupowany jest DMO Regina w skład którego wchodzi 96 Krabów.

troche matematyki
sobota, 5 października 2019, 14:20

Uwaga, licze, niech ktos mnie poprawi - kupilismy pierwsze 24 Kraby za 1mld zl, okolo 9.7 mln Euro za szt, potem 96 za 4 mld zl, okolo 9.7 mln Eur / szt. Estonia kupila 18szt za 66 mln Euro - 3.7 mln Euro za sztuke. Dlaczego Polska kupujac w PGZ placi ponad dwa razy drozej?

rfefef
niedziela, 6 października 2019, 10:06

Bo trudno wymagać, żeby ktoś za używany sprzęt liczył sobie jak za nowy.

strzelam
niedziela, 6 października 2019, 09:56

Bo do produkcji trzeba było w Polsce zbudować od zera całą infrastrukturę?

Niezależny
niedziela, 6 października 2019, 09:18

Bo źle liczysz. Estonia kupiła używane K9 tylko ze wsparciem technicznym, bez niczego. Polska kupuje DMO Regina w którego skład wchodzi nie tylko Krab ale masa innych pojazdów, amunicja i szkolenie. Nie wiem dlaczego mało kto rozumie że w Polsce cena za kontrakt na Kraby nie dotyczy tylko Krabów

ECDIS
niedziela, 6 października 2019, 03:45

Zapytaj tych co dziwią się ,że nie kupujemy w PGZ , dlaczego warto przepłacać. Zapytaj "zasłużonych" działaczy związków zawodowych o jakie przywileje walczą w PGZ i ile to kosztuje.

Autor
niedziela, 6 października 2019, 00:27

Mam pytanko nie ma co się burwersować ze kraby za droge bo czy czasem nie jest tak ze Estonia kupila tylko same armatohaubnice a my caly podsystem nie tylko ogniowy ale i dowodzenia, logistyka czyli nie jedna maszyna tylko kilka w skladzie. Czy tak to nie jest Trzeba to sprawdzic a dopiero oceniac Panowie

Davien
sobota, 5 października 2019, 23:03

Może dlatego że Estonia kupuje uzywane Thundery?

Krajan
sobota, 5 października 2019, 12:56

Zastanawiająca jest cena 3 milionów euro za haubica Polska licencyjna kosztuje ca 8 miłonów euro, zakładając że estonczycy zaplacili za same haubice HSW za 18 szt podobnych haubic z wozami dowodzenia i wsparcia zażądała 750 milionów zł tj 170 milionów euro, a Estonia tylko 56 milionów euro Ile przepłacamy za polskie haubica tylko dla tego że polskie 140% drożej

Marek
niedziela, 6 października 2019, 15:23

Tutaj nie ma się nad czym zastanawiać. Estończycy kupili od Koreańczyków używane haubice. Siłą rzeczy zapłacili za ni znacznie mniej niż za nowe. Tak samo jak my zapłaciliśmy Niemcom znacznie mniej od ceny nowego Leoparda za używane Leo2A5.

46
sobota, 5 października 2019, 10:49

Czy to znaczny że Estonia płaci po 3,5 za sztukę?

V
sobota, 5 października 2019, 10:26

Szkoda ze nie bylo mowy Krabie

Marek1
sobota, 5 października 2019, 10:03

Oznacza to prawdopodobnie, ze polskie Kraby kosztują WIĘCEJ za sztukę niż 3,4mln E lub/i są gorsze od koreańskiego oryginału K9. Zastanawiająca jest absolutna niechęć sąsiednich krajów NATO do kupowania jakichkolwiek polskich systemów uzbrojenia.

mick8791
niedziela, 6 października 2019, 17:04

O pierwsze K9 jest oryginałem tylko dla podwozia ale nie Kraba jako całości. Po drugie w momencie rozstrzygania przetargu jeszcze nie mieliśmy zdolności do pełnej produkcji Kraba (podwozie) więc raczej trudno było uczestniczyć w przetargu...

Piotr ze Szwecji
niedziela, 6 października 2019, 12:00

Brytyjska haubica samobieżna AS90 jest porównywalna z AHS Krab. Nikt nie kupuje AS-90, więc i nikt nie kupuje AHS Krab. To, że te kraje kupują K9 Thunder w miejsce niemieckiego P-2000, jednak cieszy, bo Polska może zaoferować do K9 podwozi lokalnie produkowane części i serwis w razie problemów z dostawami z Azji.

asdf
niedziela, 13 października 2019, 12:04

Nie jest porownywalna tylko AHS Krab/K9 Thunder to jest As 90 braveheart, trudno zeby ktos je kupowal skoro nie sa od dawna produkowane , linia produkcyjna wiezy wraz z licencja zostala sprzedana do Polski a podwozia do Korei (mozna bylo wziasc wszystko ale potezny polski przemysl zbrojeniowy uparl sie ze podwozie zrobi sam i tak 20 lat minelo). Nikt na swiecie nie kupuje polskiego sprzetu dlatego ze nikt za granica nie potrzebuje glosow wyborczych zwiazkowcow wiec nie bedzie przeplacal za marnej jakosci sprzet.

Davien
poniedziałek, 7 października 2019, 13:00

Haubica AS-90 to działo L39, AHS Krab to działo L52, widzi pan taka mała róznice?

Niezależny
niedziela, 6 października 2019, 09:21

Estonia kupuje używki, bez niczego

Gort
niedziela, 6 października 2019, 09:19

Jedyne co uzasadnia większy koszt to dodatkowe wozy, dłuższe lufy oraz wpięcie w system Topaz. Ale czy te dodatki warte są dodatkowych 3mln Euro?

Stefan
sobota, 5 października 2019, 23:17

A czy ktoś im te Kraby proponował?

Jaco
sobota, 5 października 2019, 18:10

Nie do końca.kilka lat temu Słowacja zamówiła u nas rosomaki pod swoje działka.zamowienie było dość duże.

mick8791
niedziela, 6 października 2019, 17:00

Nie zamówiła - były jakieś podejścia ale finalnie wybrany został inny nośnik.

Nesher
niedziela, 6 października 2019, 12:55

Jednak nie zostało to później zrealizowane. To miała być taka wymiana, Polska zmodernizuje na Słowacji haubice samobieżne Dana, a Słowacja kupi rosomaki, w których umieszczą własne stacje uzbrojenia, radia i inną elektronikę. Jednak polska strona porozumienia w sprawie modernizacji haubic (najwyraźniej pod presją PGZ) została anulowana. I działał nawet tak arogancko, że najpierw polskie władze opublikowały decyzję o zniesieniu midernizacji, a dopiero potem oficjalnie ogłosiły ją Słowacji. Nic więc dziwnego, że Słowacja następnie anulowała zakup polskich pojazdów i zgodziła się bezpośrednio z fińskim producentem Patrią, który zaoferował nawet zmodernizowany wariant. To wyjaśnia, że Polska nie jest zainteresowana eksportem swojej broni. Tak przynajmniej się zachowuje.

Nesher
sobota, 5 października 2019, 18:01

Masz rację. Rzeczywiście zainteresowanie polskim systemem zbrojeń na świecie jest niewielkie. Jest kilka powodów, ale głównym powodem jest rezygnacja polskich firm zbrojeniowych (głównie reprezentowanych przez PGZ) z wszelkimi działaniami na rzecz widoczności eksportowej i marketingowej za granicą. Po prostu PGZ ma monopol w domu, de facto ma silniejszą pozycję niż główny i w zasadzie jedyny klient, polskie Ministerstwo Obrony. Dlaczego więc mieliby spróbować zrobić coś za granicą? Podam jeden przykład, w przyszłym roku armia czeska ogłosi dwa ściśle związane ze sobą przetargi. Jest to przetarg na nowe samobieżne haubice na podwoziu kołowym Tatra, a drugi na kompleksowy system kierowania ogniem dla artylerii. Podczas gdy w pierwszym przetargu (na haubice) PGZ nie ma nic do zaoferowania, w drugim przetargu polski system Topaz miał duże szanse powodzenia. Można logicznie oczekiwać, że PGZ już (podobnie jak potencjalni konkurenci, tacy jak BAE Systems, Rheimetall, Nexter, Konštrukta-Defense) już opowiadali się za ofensywą marketingową, reklamą w specjalistycznych czasopismach, demonstracjami systemu dla oficerów czeskiej armii, nawiązaniem kontaktów z Czeski przemysł (bez udziału czeskich firm nie ma szans na sukces), ogromny udział w tegorocznych targach IDET Defence Systems w Brnie. Niestety jest odwrotnie, na tegorocznej edycji IDET PGZ był praktycznie niewidoczny, brak reklam w prasie czeskiej, jakiekolwiek demonstracje dla czeskiej armii czy próby nawiązania kontaktów z czeskimi firmami, nie wspominając już o tym. Po prostu nic.

mick8791
niedziela, 6 października 2019, 16:59

Można również logicznie oczekiwać, że wypowiadając się w temacie będziesz wiedział, że PGZ nie ma nic wspólnego z Topazem, bo jest on produktem firmy WB Electronics...

Tweets Defence24